Przyjaźń damsko-męska to podstawa...ale udanego związku:) nie wieżę w długotrwałość czystości relacji:) ... z autopsji:)
Podobne tematy
ja myślę ze jest możliwa, bo ja się przyjaźnie z chłopakiem z mojej klasy, i nie wyczuwam żeby miało by się kiedykolwiek przerodzić w coś innego. Ale możliwe jest tez to ze coś z tego będzie, nie koniecznie w moim przypadku ale w innym owszem. Równie dobrze może być tak,że to jedna z osob przyjaźniących się poczuje coś i się zakocha, ale tego nie ujawni, będzie ukrywała się z tym.
Według mnie nie ma czegoś takiego jak przyjaźń między kobietą i mężczyzną.Wiem z doświadczenia.Znałam takiego jednego osobnika płci przeciwnej i...zakochałam się bezgranicznie.To samo w drugą stronę,choć już w innym przypadku...Zresztą kobiety są z Wenus,a faceci z Marsa
Tak że nie ma i już !
Owszem, przyjazn damsko-meska istnieje. Oczywiscie nie zmienia to faktu, ze mezczyzna i tak bedzie sie zastanawial jakby tu przespac sie ze swoja kolezanka. Pisze to wcale nie ironicznie i nie zlosliwie.
mezczyzna i tak bedzie sie zastanawial jakby tu przespac sie ze swoja kolezanka.
Nawet, jeśli ta koleżanka w ogóle nie jest dla niego atrakcyjna? Wątpię...
Poza tym trąca to potężnym stereotypem - dlaczego to mężczyzna będzie Twoim zdaniem "kombinował", a nie kobieta?
przyjaźń damsko-męska istnieje w mojej paczce są faceci z którymi się przyjaźę im tez można wszystko powiedzieć i wysłychają cie, udzielą rady czasem nawet lepiej niż kobieta
Oen_242 napisał/a:mezczyzna i tak bedzie sie zastanawial jakby tu przespac sie ze swoja kolezanka.
Nawet, jeśli ta koleżanka w ogóle nie jest dla niego atrakcyjna? Wątpię...
To naprawde znikomy ulamek. Zdecydowana wiekszosc kobiet jest atrakcyjna dla mezczyzn.
Poza tym trąca to potężnym stereotypem - dlaczego to mężczyzna będzie Twoim zdaniem "kombinował", a nie kobieta?
Efekt koncowy bedzie ten sam.
Moje przyjaźnie damsko-męskie kończyły się tak samo. On się zakochiwał, ja mówiłam, że nic z tego nie będzie i tak się przyjaźń kończyła. Dlatego ni wierzę w to za bardzo..
To naprawde znikomy ulamek. Zdecydowana wiekszosc kobiet jest atrakcyjna dla mezczyzn.
Nie wiem, czy jesteś mężczyzną, czy kobietą, ale robisz z mężczyzn zwierzęta w tym momencie... Znam wielu facetów i wiele kobiet, którzy dla siebie wzajemnie nie są atrakcyjni i nie poszliby ze sobą do łóżka po prostu.
Oen_242 napisał/a:To naprawde znikomy ulamek. Zdecydowana wiekszosc kobiet jest atrakcyjna dla mezczyzn.
Nie wiem, czy jesteś mężczyzną, czy kobietą, ale robisz z mężczyzn zwierzęta w tym momencie...
1656 postow i nazywasz zwierzecym fakt, ze kobiety podobaja sie mezczyznom. Slabo.
Znam wielu facetów i wiele kobiet, którzy dla siebie wzajemnie nie są atrakcyjni i nie poszliby ze sobą do łóżka po prostu.
Przykro mi, klamali.
76 2010-05-21 23:29:28 Ostatnio edytowany przez Anemonne (2010-05-21 23:29:45)
1656 postow i nazywasz zwierzecym fakt, ze kobiety podobaja sie mezczyznom. Slabo.
Zupełnie mnie nie zrozumiałaś/-eś (będzie łatwiej, jak określisz swoją płeć...
).
Nie, że kobiety podobają się mężczyznom, ale że znaczna większość się im podoba. Taki pogląd wydaje mi się wręcz niedorzeczny. To nie tak, że mężczyźni są tylko samcami, którym wystarczy samica z "dziurą". A nawet, jeśli przyjmiemy, że jest tak jak mówisz - to większość przecież nie jest tym samym co wszystkie. Na pewno istnieją mieszane pary przyjaciół, wśród których nie ma pociągu seksualnego. Ty czujesz pociąg do większości? Bo ja nie, i wątpię, żeby mężczyźni aż tak się od nas, kobiet, pod tym kątem różnili.
Na pewno istnieją mieszane pary przyjaciół, wśród których nie ma pociągu seksualnego. Ty czujesz pociąg do większości? Bo ja nie, i wątpię, żeby mężczyźni aż tak się od nas, kobiet, pod tym kątem różnili.
Tutaj tkwi sedno. Mam przekonanie, ze - mimo wszystko - wiekszosc kobiet podoba sie facetom. Vice versa juz niekoniecznie. To akurat oczywiste, w koncu kobieta zawsze predzej znajdzie partnera, niz mezczyzna partnerke.
Nie, to nie jest wcale oczywiste. To jedynie Twój pogląd, a nie oznacza to, że to jest jedyna słuszna prawda.
Popieram ANEMONNE to że kobieta przyjaźni się z mężczyzna nie oznacza że odrazu idą ze sobą do łóżka to że ty być moze tak robisz nie oznacza że wszyscy faceci są nastawieni tylko na seks a moglibyśmy poznać twoją płeć?
Anemonne napisał/a:Znam wielu facetów i wiele kobiet, którzy dla siebie wzajemnie nie są atrakcyjni i nie poszliby ze sobą do łóżka po prostu.
Przykro mi, klamali.
Znasz wszystkich ludzi na kuli ziemskiej, żeś taki pewny?
Odpowiadając na pytanie posta:
Oczywiście istnieje przyjaźń między kobietą a mężczyzną ... ale tyko w stałym związku ![]()
bez urazy drogie Panie ale ja nigdy nie uwierze w przyjazń między kobietą a męzczyzną ponieważ w tle zawsze będzie czaił się sex .
Oen_242 napisał/a:Anemonne napisał/a:Znam wielu facetów i wiele kobiet, którzy dla siebie wzajemnie nie są atrakcyjni i nie poszliby ze sobą do łóżka po prostu.
Przykro mi, klamali.
Znasz wszystkich ludzi na kuli ziemskiej, żeś taki pewny?
Hmm...Ja moze nie znam wielu,ale znam jednego,ktorego jestem 100 proc. pewna,ze by tego nie zrobil.
a ja mam przyjaciela faceta. ja mam rodzine a on rownież i jest ok. przyjaznimy sie juz nawet nie wiem od jak dawna.
Mi się wydaje, że nie ma przyjaźni między facetem, a kobietą.. Zawsze któreś ze stron chce czegoś więcej...
Takie moje zdanie...;/ Albo chce, albo chcialo, albo ma sentyment. Roznie to bywa....
Z męskiej perspektywy powiem, że istnieje coś takiego bo sam mam na koncie taką relację. Seksem nie była ona podszyta nawet w małym procencie. To, że taka przyjaźń zawsze kończy się łóżkiem, miłością albo jednym i drugim (to chyba najczęściej) to mit. Wiem po sobie. Byłem w takiej relacji przez trzy lata (skończyła się bo oboje zmieniliśmy miejsce zamieszkania i odległośc zabiła to co było)
Ha, nie dalej jak wczoraj w innym wątku opisywałam swoją damsko- męską przyjaźń. I powiem Wam, że ona jak nic istnieje. Miałam kiedyś nawet bardzo bliskiego przyjaciela, on miał dziewczynę, z którą był na poważnie, ja jakieś tam swoje mniej ważne miłostki. Byliśmy ze sobą emocjonalnie blisko, zwierzaliśmy się sobie, troszczyliśmy o siebie, spędzaliśmy naprawdę dużo czasu, ale ja nigdy, ale to nigdy nie pomyślałam o nim jak o kandydacie na swojego faceta. On też nie przekroczył tej cienkiej granicy, za którą przyjaźń albo się definitywnie kończy, albo zmienia, albo przeradza w coś więcej. Hmmm... Choć nie ukrywam, że czasami przyszło mi się zastanawiać czy tak było rzeczywiście, że mu myśli nigdy nie zbłądziły, czy tylko tak świetnie się z tym ukrywał. Tak czy inaczej do dziś mówimy o tym jak o przyjaźni z dawnych lat
.
moj chlopak mial kiedys przyjaciolke zanim zaczelismy byc razem, pozniej sie to rozpadlo, od niedawna znow sie przyjaznia , najlepiej dla nich byloby codziennie smsy telefony itp, no czasem co drugi dzien...poza tym ona bezustannie o cos go prosi, pomoc mi w tym i tamtym..czasem sa spotkania.
mowi ze to tylko przyjazn..
a kiedys powiedzial, ze nagrali kiedys jak udaja ze uprawiaja sex, w ubraniach, na to ja pokaz mi to, albo skasuj, a on ze nie pokaze bo moglabym sobie cos pomyslec i nie skasuje bo to pamiatka i nie bedzie kasowal wszystkich zdjec czy filmow z przeszlosci ze znajomymi.
jak sobie to przypomne to jestem bardzo zla.. a moze powinnam sie tym w ogole nie przejmowac? w koncu bylo to kieeeeedys przed nami ?
ehh teraz powiedzial ze to zmieni, bo zauwazyl ze ja tak funkcjonowac nie moge jak codziennie sms albo telefon, nawet na naszym wspolnym wyjezdzie gdzie ona dobrze wiedziala ze mi sie nie podoba kiedy tak czesto sie odzywa..pisala dzwonila.. ona oczywiscie wie ze mi sie ta przyjazn nie podoba, bo jej sie zwierzyl, ze ja sie czepiam..ehh mam dosyc..
Wszystko jest możliwe, ale potrzeba do tego typu relacji dużej dojrzałości. Trzeba się również liczyć z tym, że z czas któraś ze stron będzie chcieć czegoś więcej.
90 2010-10-19 21:43:04 Ostatnio edytowany przez Krzysiek1981 (2010-10-19 21:43:25)
Można to zamknąć w stwierdzeniu "uroda błogosławieństwem ale i przekleństwem kobiety" - w większości przypadków się to zgadza chociaż atrakcyjność to pojęcie względne.
Poza tym można, Chociaż sporo dojrzałości przy tym trzeba zachować. Kobieta potrafi otworzyć oczy jak żaden inny facet na pewne sprawy
Z całą stanowczością stwierdzam, że ISTNIEJE przyjaźń między kobietą a mężczyzną ![]()
Od kiedy pamiętam zawsze lepiej dogadywałam się z facetami
A co za tym idzie, moimi przyjaciółmi byli głównie faceci
Fakt, zdarzało się tak, że przyjaźń musiała się skończyć tylko dlatego, że on zaczął się angażować
No cóż, nie nad wszystkim mamy kontrolę - a zwłaszcza nad uczuciami (sercem). Pomimo wszystko wierze w przyjaźń damsko-męską
Mam przyjaciela, który jest dla mnie jak brat
Nie zamieniłabym go na żadną kobietę (tu sobie pewnie nagrabię hihi
)
Jest cienka linia miedzy przyjaźnią, a czymś więcej i naprawdę nie ciężko ją przekroczyć. Tylko czy warto?? - ile osób tyle odpowiedzi ![]()
Od siebie parę groszy dodam. Oczywiście, że istnieje przyjaźń między kobietom a mężczyzną. Mam przyjaciela od kilku lat.
Nie istnieje!!! Pewna zażyłość owszem, ale nie przyjaźń. Nie spotkałam mężczyzny, który chce się przyjaźnić z kobietą, nie mając przy tym ochoty na przespanie się z nią...prędzej czy później.
Nie istnieje!!! Pewna zażyłość owszem, ale nie przyjaźń. Nie spotkałam mężczyzny, który chce się przyjaźnić z kobietą, nie mając przy tym ochoty na przespanie się z nią...prędzej czy później.
Mój przyjaciel ma dziewczynę a ja nie mogłabym zepsuć jego związku, po za tym oboje jesteśmy wierzący, i ważny jest dla nas Bóg. A w ogóle my się kochamy miłością agape jak np. św. Franciszek i św. Klara.
Lub św. Teresa i św. Jan
Bywają wyjątki od reguły, które ją jedynie potwierdzają...nie istnieje.
Uważałam, uważam i uważać będę, że takowej przyjaźni nie ma. Prędzej czy później spojrzą na siebie jak facet na kobietę (czy odwrotnie). Po prostu nie wierzę. I nie wyobrażam sobie aby mój narzeczony miał przyjaciółkę. Na szczęście on jest takiego samego zdania jak ja. Owszem można mieć dobrego znajomego płci przeciwnej ale nie przyjaciela.
Ja sama doświadczyłam, że jest. Mój przyjaciel ma dziewczynę, moją koleżankę i wszystko jest jak należy. Nawet on bardziej mnie rozumie i pomaga niż przyjaciółka.
Przyjaźnimy się od ponad dwóch lat i nie ma między nami czegoś takiego jak łóżko, czy miłość jako do dziewczyny- traktujemy się jak rodzeństwo.
Miałam znajomą, która miała takiego przyjaciele. Rzekomo byli dla siebie jak rodzeństwo. Po 4 latach wylądowali w łóżku. On kochał się w niej od dłuższego czasu ale wiedział, że z jej strony nie ma na co liczyć, bo jest dla niej jak brat. Pewnego dnia. Wypili trochę i stało się.
Prędzej czy później do czegoś dojdzie
Mam nadzieję, że nie.. On nie jest w moim typie.. Niby mówią, że między przyjaźnią, a miłością jest krucha granica- mam tylko nadzieje, że mój przypadek jest inny, że nic takiego się nie stanie
czarnaon w Twoim typie nie jest. Ok. Ale skąd wiesz, że Ty nie jesteś w jego typie i nie podkochuje się w Tobie?
W ogóle zastanawiam się na czym polega taka przyjaźń? Przecież znając facetów to im nie chce się słuchać naszego marudzenia, a przecież wiadomo przyjaciółce się czasami pomarudzi, ponarzeka a facet? Czy jego psychika jest na tyle mocna żeby to wytrzymać?
No skoro faceci nie chcą słuchać jak kobieta w związku marudzi, narzeka to dlaczego miałby słuchać przyjaciółki?
Ja nie lubię gadać o problemach> Mam przyjaciela i z nim zdarza mi się chodzić na spacery albo na impreze wtedy tez z jego dziewczyną. Jak narzekam to raz na jakis czas jemu albo jej. ![]()
Jak dla mnie przyjaźń damsko-męska jest zdecydowanie możliwa. ![]()
Oczywiście, że jest możliwa. Jeżeli tylko patrzycie się na siebie jako przedmiot pożądania, to wtedy trudno, więc od samego początku nie była to przyjaźń. Z moim przyjacielem wiele przechodziłam, ja mu radziłam w trudnych sprawach on mi radził, mamy wiele tematów do rozmowy, i nie nudzimy się ze sobą.
104 2010-10-21 18:15:49 Ostatnio edytowany przez czarna0809 (2010-10-21 18:16:51)
Cassie- on mnie wysłuchuje, wiem że to dziwne, ale jednak jak widać możliwe. Ja także nasłuchałam się jego historii, tak jak on moich
Wydaje mi się, że jednak się nie podkochuje- myślenie moje może być mylne. Skoro poznałam go z moją dobrą koleżanką, jeszcze z lat szkoły średniej to nie wydaje mi się, aby z nią się wiązał gdyby czuł coś do mnie- ale faceci to skomplikowane istnienia- więc możliwe ;/
Najlepsze jest to, że on nienawidzi jej marudzenia, a moje od 2 lat znosi
) a może woli słuchać przyjaciółki, bo przyjaciółka słuchała jego? Po prostu nie mam zielonego pojęcia, faceci są dziwni ha ![]()
Ojj już sama mam mentlik w głowie ![]()
Powiem krotko ISTNIEJE. Ja jestem w wielkiej przyjazni z moim bylym mezem i naprawde jest to przyjazn w pelnym tego slowa znaczeniu.Mimo, ze mamy inne rodziny to zupelnie nie przeszkadza nam przyjaznic sie i polegac na sobie. .Jest zdecydowanie fantastycznym przyjacielem niz byl kiedys mezem /zdrada/
Zdecydowanie istnieje
u mnie nawet w wersji 4 osobowej;p Taka już jestem,że od małego mam lepszy kontakt z chłopakami(wychowałam się w męskim gronie) i znamy się tyle lat,że po prostu patrzymy na siebie jak na rodzeństwo a nie jak na mężczyznę/kobietę. Choć był taki przypadek ze między jednym z nich a mną coś na kształt związku zaczęło się pojawiać ale po dosłownie kilkunastu dniach wróciliśmy 'do przyjacielskiej wersji' bo czuliśmy ze to miłość do brata/siostry a nie do partnera i to była chwilowa pomyłka ![]()
Życzę powodzenia w przyjaźni, aczkolwiek mnie nikt do takowej nie przekona. Po prostu sama się przekonałam w kilku przypadkach jak kończyła się taka przyjaźń.
Spytaj siebie,
czym jest przyjazń dla Ciebie...
wnet odpowiesz sobie
czy istnieje w Tobie..
Zbyt duzo ludzi jest na świecie by nie wierzyć,ze przyjazń damsko-męska nie istnieje..
wystarczy tylko czyste mieć myśli..
hm istnieje taka przyjaźń:)
miałam paru takich kolegów i do dzisiaj z niektórymi utrzymuję kontakt.
Ale też wiadomo zdarzają się przypadki ,że twój przyjaciel się w Tobie zakocha.Ja sama miałam taką sytuację.Mój przyjaciel po4 latach przyjaźni,w momencie momencie gdy rozstałam się z chłopakiem zaczął robić jakieś podchody.Powiem wam ,że w życiu mnie nie pociągał i nie czułam mięty do niego.Toteż delikatnie powiedziałam mu, że nie chce na razie żadnego związku,ale nie chce stracić tej przyjaźni.I spotykaliśmy się dalej.Wiecie wtedy myślami byłam jeszcze przy moim byłym, łudziłam się ,że się zmieni.Dla niewtajemniczonych mój eks nazwijmy go Pan Ł. miał zapędy do picia alkoholu,szarpania mnie i jak się później okazało do rudych kobiet.Jakieś 2 mies po rozstaniu mieszkaliśmy jeszcze ze sobą razem bo mieliśmy wspólną umowę o wynajem i Pan Ł. nie raczył się od razu wyprowadzić(oczywiście mieliśmy osobne łóżka).I pewnego dnia doszło do kłótni,gdzie Pan Ł mnie wyszarpał i za nic zwyzywał.Wyszłam z domu, wydarłam się żeby się w końcu wyprowadził i zniknął z mojego życia.Zadzwoniłam do swojego przyjaciela poszliśmy do knajpy,musiałam się komuś wygadać.Nie chciałam wracać do domu a, że Pan.A mój przyjaciel miał wolną chatę to zaproponował żebym spała w którymś pokoju.Poszliśmy do niego i w sumie,doszłam do wniosku że mój eks jest potworem i że koniec wymazuję go ze swojego życia.I pomyślałam sobie że to Pan A.był zawsze przy mnie kiedy go potrzebowałam.I wiecie jakoś tak wyszło ,że pomiędzy Panem A. a mną doszło do czegoś tej nocy....Niczego nie żałowałam.Wręcz przeciwnie odżyłam. Znalazłam w sobie tyle siły że spakowałam mojego eks następnego dnia i kazałam mu się wynosić.W przeciągu dwóch tygodni wyprowadził się.Pan A.pytał co z nami,prosiłam żeby dał mi czas.Spotykaliśmy się dalej,było nam dobrze więc zdecydowałam ok-bądźmy ze sobą.I jesteśmy ze sobą już 4 miesiące.Jest kochany i troskliwy,a ja w życiu bym nie pomyślała że jest takim fantastyczny w roli drugiej połówki.Przy nim naprawdę czuję się szczęśliwa.Więc drogie netkobietki nigdy niewiadomo.Czasem warto dać facetowi szansę a czasem nie... pozdrawiam wszystkich ![]()
jasne , ze istneje ! Ja z moim `bratem` przyjaznimi sie jakieś 11 lat ; D
Moge mu powiedziec ze jest taki siaki owaki a on wezmie to w powazanie, jestem jedyna dziewczyną , ktorej zdanie bierze pod uwage ;D
Jak już wcześniej pisałam - uważam, że istnieje taka przyjaźń.
Mam przyjaciela, znamy się od 10 lat. Najpierw była to zwykła znajomość szkolna, byliśmy dziećmi. Razem przeszliśmy przez kilka ważnych etapów naszego życia, wspieraliśmy się i zawsze mogliśmy na siebie liczyć dlatego mogę powiedzieć, że jest to przyjaźń. Nigdy nie zauważyłam żeby on dostrzegał we mnie kobietę. I odwrotnie. On dla mnie nie jest mężczyzną, który mógłby być moim partnerem, czy to "na życie", czy tylko w sensie seksu.
Gdybyśmy mięli wylądować w łóżku, to już dawno byśmy to zrobili. Okazji było co niemiara.
P.S. Nie jestem lesbijką, on nie jest gejem
Bo pewnie zaraz takie głosy się pojawią...
A co jeżeli między przyjaciółmi jest duża różnica wieku? Np. kobieta ma 30 lat, a chłopak 20 albo odwrotnie ![]()
Ponawiam pytanie bo myślę, że to ciekawa kwestia.
Hm.. Wydaje mi się, że nic
Skoro ludzie rozumieją siebie nawzajem to raczej nic nie stoi na przeszkodzie, aby mogli się przyjaźnić ![]()
Między mną, a zmarłym dobrym kolegą było 13 lat różnicy, ja miałam 16 a on 29 i powiem Ci, że otworzył mi oczy na wiele spraw, inaczej patrzył na pewne kwestie, uchronił mnie od niektórych błędów.
Taka przyjaźń jest chyba bardzo dobra.. Bo zazwyczaj osoba starsza ma większe doświadczenie życiowe.
taka przyjaźń jak najbardziej istnieje!:) sama przyjaźnię się z dwoma facetami od siedmiu lat.
ona lub on totalnie ją odpycha i tylko wtedy.. pomysl - bratnia dusza, swietny kompan, mowisz mu o swoich sekretach, zwierzasz się - przyjaciel to najlepszy kandydat na chlopaka
Taka przyjaźń jest możliwa a to wszystko zależy od jednej jak i drugiej strony. Akurat nie dawno znalazłem się w głupiej sytuacji (napiszę w skrócie) skoro zajęta a dziewczyna jest wspaniała będę starał się zbudować tą przyjaźń o której mowa ... choć wiem że będzie ciężko jak diabli a tym bardziej... że serce będzie bolało ale znajomości nie chce przekreślać...
takie życie miedzy kobietami a facetami...
Istnieje, istnieje
Trzeba tylko trafić na właściwego chłopaka/ dziewczynę, którzy będą idealnie pasowali do tej roli. Przecież nie każdemu opowiada się sekrety i nie z każdym chce się spędzać swój wolny czas
Sama przyjaźnię się z chłopakami i jak dużo osób mi mówi, że taka przyjaźń nie istnieje, bo nie ("uwielbiam" ten argument;p), to ja uparcie potwierdzam, że jest możliwe i niekoniecznie w jakimś szczególnym przypadku (typu: obie strony są z kimś związane, więc nie ma możliwości by pomiędzy przyjaciółmi coś się wydarzyło). Przyjaźń damsko-męska to naprawdę świetna rzecz ![]()