netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

26 309 odpowiedzi1 691 775 wyświetleńzałożony przez bez serca, 21.10.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Strony Poprzednia 1 … 242 243 244 245 246 … 405 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 15 796 do 15 860 z 26 310 ]

15 796

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:

Ale mi sie teraz smiac chce big_smile

Mnie też, choć mam cały czas obawy że to "stand by", nie "off" wink Na siebie z takim syndromem nalezy bardzo uważać - w moim przypadku wink smile smile smile

15 797

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:
Anstawia napisał/a:
Happyfull napisał/a:

Next time ale co? Bo np. next time uda mi sie stworzyc "fajny zwiazek" to zalezy przede wszystkim od Ciebie i Twoich wyborow partnera. Bo jak "trafisz" tongue znowu na karalucha?

Jeżeli chodzi o wybór partnera, to już mam jakieś doświadczenie. A to już jest 50% plus doświadczenie, czyli są mniejsze szanse na to, że next time nie popełnię błędu big_smile
"Pożyjemy, zobaczymy"- nie, dziękuję.

Anstawia, że się wtrącę i nie żeby Cię jakoś przystopować, tylko...
No, po prostu z własnych życiowych dróżek chciałam zwrócić uwagę, że....
Nie wchodzimy tylko na te dróżki, które - poprzez ich przejście - zaprowadziły nas do nikąd...
Nie wszystkie dróżki przeszłyśmy! Niestety wykrzyknik sad

Zgadzam się z Tobą w 100%

15 798

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:

Inaczej nie potrafiłam.

M: Dużo myślę i nie mogę przestać. Jakaś rada podręcznikowa?? Buziaki
Ja: Psycholog, sport, zdrowie odżywianie (błąd mogłam napisać,że się nie znam na tym i koniec tematu)
M: Ja bym się wybrał razem z Tobą do psychologa, zobaczył jak tam jest? Wiesz,że ja mam traumę jak tam idę! Razem będzie mi troszkę łatwiej! Co ty na to? Buziaki p.s. Oczywiście nie na terapię.
Ja: Do psychologa się idzie jak się czuje samemu taką potrzebę.  (shit, po co w ogóle jakieś tłumaczenia??)
M:Wiem i to rozumiem. Mam potrzebę porozmawiania z kimś kto mi pomoże tylko nie wiem jak się za to zabrać. Dlaczego nie chcesz mi pomóc troszeczkę? big_smile :*
Ja: Od pomagania jest psycholog! ( to zdanie mogło być pierwsze, ostatnie i jedyne)

REWELACJA!!!!
Maj, AD 2012, ja w trakcie totalnego zamiatania podłogi nosem w trakcie deprechy.
Poważna rozmowa (tysięczna do cholery?????), że już nie mogę itp, że przeżyłam z nim cholernie wiele i wytłumaczyłam sobie wszystko i nigdy w żadnej sytuacji nie czuję, że ktoś jest obok mnie. Że nie chcę czuć się jak nic nie warty śmieć, że zawsze byłam lubianą roześmianą dziewczyną, a teraz nawet do domu dojść nie jestem w stanie, spowalniam kroki, wracam tylko dla dzieci i z obowiązku (a nie byłam w stanie prawie nic zrobić, tylko siedzieć na balkonie i płakać). Że zabił we mnie wszystko - bo FAKT - zabił wtedy! Że nawet jeśli nie będę z kimś to choć nie będę tak cierpieć, że ktoś z kim jestem, tak strasznie mnie krzywdzi. I co? Płacz!!! Nie chce mi się o jego reakcji gadać.... wink Między innymi, ale proszę Ty też mi pomóż!!!! Po 4-ech miesiącach - porozmawiajmy w jego wydaniu. Teksty toksyczne:
- taki jestem i się nie zmienię,
- wiem chyba zrobiłem Ci krzywdę i jestem winny,
- nie chcę i nie chcę chcieć i nie zechcę zrobić czegokolwiek, żebym chciał, bo ja się nie zmuszę,
- a Ty to jesteś taka stanowcza! (K....!!!! Po tylu latach????)

Pewnie, przez 6 tygodni próbowałam, walczyłam. Przez pierwsze 4 jak lwica smile Na prośbę o szansę powiedział, cytuję: nie, nie wiem, może kiedyś.
Jak mu się kiedyś przypomina, to mu zdecydowanie odpowiadam: prosiłam, tłumaczyłam, rozmawiałam. NAS już nie ma - zgodnie z twoją niepodważalną decyzją wink. Czekałam 10 lat, praktycznie 11. Dawałam niezliczone szanse. Prosiłam o szansę. NAS nie ma, bo: nas nigdy nie było, bo sobie jego wymyśliłam i w swoje wymysły wierzyłam, bo wszystko co się zdarzyło, zdarzyło się jedynie dlatego, ze ja tego chciałam i ja to zrealizowałam! "Dzieci są - tak, ja sam przyznajesz, rewelacyjne - ale dlatego, że pierwsze z przypadku, a bliźniaczki z mojej samotności - tylko ja chciałam". Kiedy chciałąm - wiesz, co raczył powiedzieć??? Mówisz i masz. Anstawia - jak głupia byłam, czy Ty rozumiesz ten tekst? Tak - mam co chciałam! I bardzo się z tego co mam, bardzo (!) się cieszę każdego dnia smile Bo mam czego chciałam świadomie smile I mam ogromną satysfakcję z tego co mam smile

O pomaganiu słyszę co chwilkę. Żebym pomogła. Aktualnie pożyczył od koleżanki więc i telefony odblokowane i prąd jest i nawet był dziś u fryzjera. Kiedy szłam po zakupy, poprosił o odebranie poleconego z poczty. Leży kwit od 4 dni, sam nie raczył. Zawiadomienie z banku. Nawet nie zdjął z lodówki. Nie wziął ode mnie, choć mu podałam pierwszego dnia kiedy przyszło - do ręki smile Ale dziś - masz po drodze, odbierz mi, bo to mój weekend, gdzie siędzę w domu, Ty masz wolne. Do cholery - on wiecznie siedzi w domu - przed telewizorem, bez względu na to czy to mój czy jego weekend! Co za różnica???? A w cholerę! smile smile smile
Nie pomaga. Mam troje dzieci. Kiedyś, na początku spytałam o terapię, psychologa. Zaczął się śmiać. Chodzimy teraz razem ze starszą - o nią pyta, o mnie nie powinien, ale chyba realia korzyści dla mnie - jego przerastają smile

Tym tropem smile Nie daj się. Nie pozwól się nosić na swoich ramionach smile Komentarze Twoje są jak najbardziej wink
Nie pomagaj! Ale pomóż komuś zdjąć słoiczek wink KOMUŚ smile
I na razie nic poza tym, bo to ponad siły człowieka, który tak wiele złego doświadczył. smile
Szanuj siebie dalej smile

15 799 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-01-19 00:42:43)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:

Że zabił we mnie wszystko - bo FAKT - zabił wtedy! Że nawet jeśli nie będę z kimś to choć nie będę tak cierpieć, że ktoś z kim jestem, tak strasznie mnie krzywdzi. I co? Płacz!!! Nie chce mi się o jego reakcji gadać.... wink Między innymi, ale [b] proszę Ty też mi pomóż!!!!

Zabka prawie sie poryczalam, bo czytajac te slowa "przypomnialo" mi sie prawie to samo !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Tez "umarlam" w zwiazku z karaluchem !!!!!!!!!!!!!!!!! A te teksty jaki on jest nieszczesliwy i cierpi tez znam sad
U mni bylo bardzo teatralnie: "Czarna zaslona zaslonila mi moj swiat i nic nie widze" !!!! "Chcialbym byc w koncu szczesliwy ale na razie tylko ciemnosc mnie otacza"!!!!
Kij im w d...pe!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Niech sobie szukaja swiatelek w tunelu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Zasrani romantyczni cierpietnicy nie warci funta klakow!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

15 800

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:
Happyfull napisał/a:

Ale mi sie teraz smiac chce big_smile

Mnie też, choć mam cały czas obawy że to "stand by", nie "off" wink Na siebie z takim syndromem nalezy bardzo uważać - w moim przypadku wink smile smile smile

Bo ile mozna plakac? Zofia tez pisala, ze nie moze juz plakac !!! Lepiej sie smiac niz plakac !!!!!

15 801 Ostatnio edytowany przez zofia282 (2013-01-19 12:31:39)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:

Inaczej nie potrafiłam.

M: Dużo myślę i nie mogę przestać. Jakaś rada podręcznikowa?? Buziaki
Ja: Psycholog, sport, zdrowie odżywianie (błąd mogłam napisać,że się nie znam na tym i koniec tematu)
M: Ja bym się wybrał razem z Tobą do psychologa, zobaczył jak tam jest? Wiesz,że ja mam traumę jak tam idę! Razem będzie mi troszkę łatwiej! Co ty na to? Buziaki p.s. Oczywiście nie na terapię.
Ja: Do psychologa się idzie jak się czuje samemu taką potrzebę.  (shit, po co w ogóle jakieś tłumaczenia??)
M:Wiem i to rozumiem. Mam potrzebę porozmawiania z kimś kto mi pomoże tylko nie wiem jak się za to zabrać. Dlaczego nie chcesz mi pomóc troszeczkę? big_smile :*
Ja: Od pomagania jest psycholog! ( to zdanie mogło być pierwsze, ostatnie i jedyne)

inaczej nie potrafiłabym

M: Dużo myślę i nie mogę przestać. Jakaś rada podręcznikowa?? Buziaki
Ja: Odłącz od prądu i o wyjęciu baterii nie zapomnij.Buziaki.

M: Ja bym się wybrał razem z Tobą do psychologa, zobaczył jak tam jest? Wiesz,że ja mam traumę jak tam idę! Razem będzie mi troszkę łatwiej! Co ty na to? Buziaki p.s. Oczywiście nie na terapię.
Ja:Hmmm wybrałbyś się ze mną, by zobaczyć jak tam jest ?! i masz traumę jak idziesz i ze mną będzie ci łatwiej... , więc wnioskuję, że zanieść mi Cię przyjdzie abyś mógł zaspokoić swoją ciekawość. p.s.  Nie zaspokoisz, za ciężki jesteś . Buziaki

M: Mam potrzebę porozmawiania z kimś kto mi pomoże tylko nie wiem jak się za to zabrać. Dlaczego nie chcesz mi pomóc troszeczkę? big_smile :*
Ja: Ja również nie mam pojęcia jak Ty masz się za to zabrać, więc nawet troszeczkę Ci pomóc nie mogę

                   big_smile

15 802 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-01-19 12:54:11)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:
Anstawia napisał/a:

Inaczej nie potrafiłam.

M: Dużo myślę i nie mogę przestać. Jakaś rada podręcznikowa?? Buziaki
Ja: Psycholog, sport, zdrowie odżywianie (błąd mogłam napisać,że się nie znam na tym i koniec tematu)
M: Ja bym się wybrał razem z Tobą do psychologa, zobaczył jak tam jest? Wiesz,że ja mam traumę jak tam idę! Razem będzie mi troszkę łatwiej! Co ty na to? Buziaki p.s. Oczywiście nie na terapię.
Ja: Do psychologa się idzie jak się czuje samemu taką potrzebę.  (shit, po co w ogóle jakieś tłumaczenia??)
M:Wiem i to rozumiem. Mam potrzebę porozmawiania z kimś kto mi pomoże tylko nie wiem jak się za to zabrać. Dlaczego nie chcesz mi pomóc troszeczkę? big_smile :*
Ja: Od pomagania jest psycholog! ( to zdanie mogło być pierwsze, ostatnie i jedyne)

inaczej nie potrafiłabym

M: Dużo myślę i nie mogę przestać. Jakaś rada podręcznikowa?? Buziaki
Ja: Odłącz od prądu i o wyjęciu baterii nie zapomnij.Buziaki.

M: Ja bym się wybrał razem z Tobą do psychologa, zobaczył jak tam jest? Wiesz,że ja mam traumę jak tam idę! Razem będzie mi troszkę łatwiej! Co ty na to? Buziaki p.s. Oczywiście nie na terapię.
Ja:Hmmm wybrałbyś się ze mną, by zobaczyć jak tam jest ?! i masz traumę jak idziesz i ze mną będzie ci łatwiej... , więc wnioskuję, że zanieść mi Cię przyjdzie abyś mógł zaspokoić swoją ciekawość. p.s.  Nie zaspokoisz, za ciężki jesteś . Buziaki

M: Mam potrzebę porozmawiania z kimś kto mi pomoże tylko nie wiem jak się za to zabrać. Dlaczego nie chcesz mi pomóc troszeczkę? big_smile :*
Ja: Ja również nie mam pojęcia jak Ty masz się za to zabrać, więc nawet troszeczkę Ci pomóc nie mogę

                   big_smile

To odpowiadanie na smsy to sie nazywa POZYWKA dla karalucha !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Po otrzymaniu sms jak nas bardzo kusi to czytamy i dla swojego dobra KASUJEMY (nie dotyczy smsow przydatnych w rozwodach). I wszystko na ten temat!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
NIE KARMCIE KARALUCHOW !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

15 803 Ostatnio edytowany przez zofia282 (2013-01-19 13:13:27)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
zabka-k napisał/a:

Że zabił we mnie wszystko - bo FAKT - zabił wtedy! Że nawet jeśli nie będę z kimś to choć nie będę tak cierpieć, że ktoś z kim jestem, tak strasznie mnie krzywdzi. I co? Płacz!!! Nie chce mi się o jego reakcji gadać.... wink Między innymi, ale [b] proszę Ty też mi pomóż!!!!

Zabka prawie sie poryczalam, bo czytajac te slowa "przypomnialo" mi sie prawie to samo !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Tez "umarlam" w zwiazku z karaluchem !!!!!!!!!!!!!!!!! A te teksty jaki on jest nieszczesliwy i cierpi tez znam sad
U mni bylo bardzo teatralnie: "Czarna zaslona zaslonila mi moj swiat i nic nie widze" !!!! "Chcialbym byc w koncu szczesliwy ale na razie tylko ciemnosc mnie otacza"!!!!
Kij im w d...pe!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Niech sobie szukaja swiatelek w tunelu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Zasrani romantyczni cierpietnicy nie warci funta klakow!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

U mnie umarł związek smile ja żyję smile.
Teksty, że nieszczęśliwy też znam smile
U mnie było subtelnie albo po chamsku i zależało to od stanu upojenia, ostatnie  2 lub 3 lata upajania się codziennego.
U mnie było zadłużanie rodziny.
I kij ! i nic nie warci !
I najważniejsze - znalazł światełko w tunelu smile
I ważniejsze od najważniejszego - ja z tunelu wyszłam smile

15 804

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
Anstawia napisał/a:

A jak doszło do Waszego rozstania?

Juz pisalam ale teraz krotko. Bylo zle, bo ja zla i jak sie nie zmienie to on sobie pojdzie.
Ja sie nie zmienilam i on tak jak mi "grozil" poszedl sobie.
Mielismy "rozmowe", ze jak Ci sie nie podoba to szukaj sobie innej. I wszystko na ten temat.

I mówisz, że wszystko odbyło się w zaledwie kilka minut........ później blogi, książki, forum.....więc temat jest chyba bardziej skomplikowany niż myślisz....

15 805 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-01-19 15:00:56)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:
Happyfull napisał/a:
Anstawia napisał/a:

A jak doszło do Waszego rozstania?

Juz pisalam ale teraz krotko. Bylo zle, bo ja zla i jak sie nie zmienie to on sobie pojdzie.
Ja sie nie zmienilam i on tak jak mi "grozil" poszedl sobie.
Mielismy "rozmowe", ze jak Ci sie nie podoba to szukaj sobie innej. I wszystko na ten temat.

I mówisz, że wszystko odbyło się w zaledwie kilka minut........ później blogi, książki, forum.....więc temat jest chyba bardziej skomplikowany niż myślisz....

Nie w kilka minut. Zle bylo kilka lat !!!! Najpierw byla terapia od razu po zakonczeniu zwiazku, w kilka tyg. przeczytalam wszystko o narcystach w internecie i zamowilam wszystkie dostepne ksiazki o narcystach w DE.
10 dni po rozstaniu szukalam pomocy dla SIEBIE u Mr. Juliana. 1,5 roku terapii - wracalam do zycia- odpranie mozgu!!!!!! Potem dopiero blogi, forum i ciagle praca nad soba!!!!!!!!
Z karaluchem nie widzialam sie od 1,5 roku. Szybko poszlo, bo zastosowalam sie do metod ksiazkowych i rad Mr. Juliana - zero dyskusji, zero kontaktu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Ty Zofia chcesz wygrac z karaluchem a ja z nim nie chcialam wygrac. Ja chcialam miec w koncu swoje zycie i nie zaprzatac sobie mysli robactwem!!!!! Wiesz dlaczego nie wygrasz z karaluchem? Bo on Cie od srodka (dusza i mysli) zatruje. Cala swoja energie bedziesz na niego tracisz az w koncu energii do zycia Ci nie zostanie!!!! To tak jak z kochaniem za bardzo: Cala milosc oddajesz jemu i dlatego  milosci do siebie brak!!!!!
A co to jest depresja? Nieuporzadkowane sprawy, strachy, zwidy, rozczarowania, zle nawyki?
Mr. Julian mowil mi, ze on pomaga ludziom uporzadkowac ich wnetrze. Mowil, ze jego zawod to sprzataczka i ile on sie codziennie musi nasprzatac a na nastepnej wizycie znowu "burdel" big_smile
Same wiecie jak trudno dbac o czystosc !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

15 806

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
zofia282 napisał/a:
Anstawia napisał/a:

Inaczej nie potrafiłam.

M: Dużo myślę i nie mogę przestać. Jakaś rada podręcznikowa?? Buziaki
Ja: Psycholog, sport, zdrowie odżywianie (błąd mogłam napisać,że się nie znam na tym i koniec tematu)
M: Ja bym się wybrał razem z Tobą do psychologa, zobaczył jak tam jest? Wiesz,że ja mam traumę jak tam idę! Razem będzie mi troszkę łatwiej! Co ty na to? Buziaki p.s. Oczywiście nie na terapię.
Ja: Do psychologa się idzie jak się czuje samemu taką potrzebę.  (shit, po co w ogóle jakieś tłumaczenia??)
M:Wiem i to rozumiem. Mam potrzebę porozmawiania z kimś kto mi pomoże tylko nie wiem jak się za to zabrać. Dlaczego nie chcesz mi pomóc troszeczkę? big_smile :*
Ja: Od pomagania jest psycholog! ( to zdanie mogło być pierwsze, ostatnie i jedyne)

inaczej nie potrafiłabym

M: Dużo myślę i nie mogę przestać. Jakaś rada podręcznikowa?? Buziaki
Ja: Odłącz od prądu i o wyjęciu baterii nie zapomnij.Buziaki.

M: Ja bym się wybrał razem z Tobą do psychologa, zobaczył jak tam jest? Wiesz,że ja mam traumę jak tam idę! Razem będzie mi troszkę łatwiej! Co ty na to? Buziaki p.s. Oczywiście nie na terapię.
Ja:Hmmm wybrałbyś się ze mną, by zobaczyć jak tam jest ?! i masz traumę jak idziesz i ze mną będzie ci łatwiej... , więc wnioskuję, że zanieść mi Cię przyjdzie abyś mógł zaspokoić swoją ciekawość. p.s.  Nie zaspokoisz, za ciężki jesteś . Buziaki

M: Mam potrzebę porozmawiania z kimś kto mi pomoże tylko nie wiem jak się za to zabrać. Dlaczego nie chcesz mi pomóc troszeczkę? big_smile :*
Ja: Ja również nie mam pojęcia jak Ty masz się za to zabrać, więc nawet troszeczkę Ci pomóc nie mogę

                   big_smile

To odpowiadanie na smsy to sie nazywa POZYWKA dla karalucha !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Po otrzymaniu sms jak nas bardzo kusi to czytamy i dla swojego dobra KASUJEMY (nie dotyczy smsow przydatnych w rozwodach). I wszystko na ten temat!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
NIE KARMCIE KARALUCHOW !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Nie karmić trola!
Dziewczyny,Wy to jesteście fajne. Takie pozytywnie zakręcone.

15 807

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Chyba jednak będę potrzebował Waszego wsparcia...
W wieeelkim skrócie mój jeszczemąż to alkoholik (cichy,spokojny,tylko co jakiś czas....) i seksoholik -nie wiem co gorsze...Napiszę więcej następnym razem.
Niby wszystko wiem-czego już mam nie robić,jak reagować,czytam wpisy na forumod pażdziernika,czytam literaturę fachową,zaczęłam dbać o siebie i najważniejsze:po 22 latach zdecydowałam,że to już ostateczny koniec.Dość szans,prób itp.Nie ma sensu tego ciągnąć.
Dorosłe dzieci też wreszcie przemówiły -mam w nich wsparcie...i w rodzicach i mojej rodzinie...
Ale do cholery to tak boli,mam taki żal do niego? do siebie? za te wszystkie lata i te ostatnie ,chyba najgorsze miesiące,że musiałam ten żal wykrzyczeć.
Aż trzy miesiące panowalam nad sobą i co -nie dalam rady,Jestem wściekła na siebie bo niby trochę mi ulżyło ale znów mąż i teściowa mają na mnie haka.

Sorry,ale muszę spadać -nocka w pracy,odezwę się jeszcze.

15 808

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
beosa napisał/a:

Chyba jednak będę potrzebował Waszego wsparcia...
W wieeelkim skrócie mój jeszczemąż to alkoholik (cichy,spokojny,tylko co jakiś czas....) i seksoholik -nie wiem co gorsze...Napiszę więcej następnym razem.
Niby wszystko wiem-czego już mam nie robić,jak reagować,czytam wpisy na forumod pażdziernika,czytam literaturę fachową,zaczęłam dbać o siebie i najważniejsze:po 22 latach zdecydowałam,że to już ostateczny koniec.Dość szans,prób itp.Nie ma sensu tego ciągnąć.
Dorosłe dzieci też wreszcie przemówiły -mam w nich wsparcie...i w rodzicach i mojej rodzinie...
Ale do cholery to tak boli,mam taki żal do niego? do siebie? za te wszystkie lata i te ostatnie ,chyba najgorsze miesiące,że musiałam ten żal wykrzyczeć.
Aż trzy miesiące panowalam nad sobą i co -nie dalam rady,Jestem wściekła na siebie bo niby trochę mi ulżyło ale znów mąż i teściowa mają na mnie haka.

Sorry,ale muszę spadać -nocka w pracy,odezwę się jeszcze.

Jakiego haka?

15 809

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Słownictwo przejęłam od męża...Niestety dałam się ponieść emocjom i zwymyślałam go (no...używałam brzydkich słów na ch,na sk itd,itp).I to tak przez ostatnie trzy dni.A że mieszkamy w darowanym nam przez teściową domu i w dodatku z nią...........
Próbowałam wymusić na jeszczemężu kasę na opłaty i kredyty.Na początku miesiąca grzecznie oznajmiłam,że do 10tego czekam na pieniążki,podałam wyliczenie pod nosek.10 ani do 15tego nie potrafił zorganizować,no to zaczęłam naciskać sad już niegrzecznie.
Ponieważ odseparowałam się od niego na początku października,kiedy to wywalili jaśnie pana z pracy za picie-też był uprzedzony jakiś rok? temu,że już nie dostanie kolejnej szansy ode mnie -teściowa mnie znienawidziła jeszcze bardziej.Bo jej synek taki biedny - zero jedzenia(przestałam sponsorować jak to nieraz bywało),osobne spanie i w ogóle.Mamusia nie słyszy jak mówię,że na picie i fajki ma,a skoro ja mogłam organizować nasze życie korzystając z kredytów to niech Z. też pożyczy.
I jak widzę,że on łazi do niej trzy razy dziennie na jedzonko,ona skacze koło niego i gada,że powinien ze mną zrobić porządek i jeszcze mu piwo kupila to mnie normalnie krew zalewa (dosłownie też-akurat teraz) i nie pomagają żadne Valu-cośtam łykane jeden po drugim,ani próby skupiania się na czymś innym.
I wybuch nastąpił.Ale uwaga! Zawsze było morze łez -a teraz nic!Udało się! To chyba krok do przodu?
Dopiszę jeszcze kilka słów i idę spać smile
Nasze życie to kolejny schemat -współuzależniona KKZB,DDA +typ jak pisałam wcześniej tylko zapomniałam dodać do tego chorobliwie zazdrosny i też DDA.
W skrócie -18 lat na huśtawce -źle-znośnie (tak,tak teraz jak zatrzymałam film widzę,że bardzo dobrze nie było nigdy,ja na siłę próbowałam go zmienić,a bardzo odstawał od reszty świata,kilka osób mi to mówiło ale to przecież była moja pierwsza miłość-miałam 21lat,naprawdę go kochałam).To naprawianie trwało zdecydowanie za długo i kosztowało mnie i dzieci za dużo sad
Od czterech lat to małżeństwo wisiało na włosku.Postanowiłam,że to już koniec a teraz żyję z dwoma wrogami pod jednym dachem plus jego solidarna,zakłamana rodzinka dochodząca.
Jestem potwornie zmęczona życiem,walką o trzeźwego,zadowolonego męża,załatwianiem wszystkiego,zmuszaniem go do wszystkiego,pracą za dwoje,myśleniem za dwoje.Mam dość słuchania bzdur o podstawianiu mu facetów a nawet kobiet w celu sprawdzenia jego wierności i zazdrości.Dość wysłuchiwania pretensji o sex -za mało (miał częściej),lubi oral(miał częściej) potem, że za rzadko zaczynam pierwsza,ciągle coś nie tak robiłam.A przez manipulacje (czytaj.:osobne spanie już drugi raz) zepsułam mu całkiem potencję.Nie może,nie chce,nie umie? zrozumieć,że posądza mnie o wyimaginowane kombinacje z magazynierami,z hydraulikiem itd. i uderzył mnie po raz trzeci,ale już na tyle mocno,że zalałam się krwią i wezwałam policję (ale kochająca żona ze mnie...) i wiele innych ważnych czynników składa się na to,że nie będę,nie chcę,nie potrafię już z nim spać!
Pracowałam nad sobą przez ostatnie kilka lat,wiem,że popełniam mniej błędów,teraz usiłuję zająć się tylko sobą-on uważa,że nie ma żadnego problemu to ja jestem nienormalna,niedobra,wredna -staram się to olewać,ale te doły,te ostatnie wybuchy wściekłości.......to też mnie wykańcza.

15 810

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Beosa a myslalas juz o pomocy psychologa ale dla Siebie? My Cie bedziemy wpierac na forum ale mi sie wydaje, ze zbyt dlugo bylas w "toksycznym zwiazku" aby "tylko" forum Ci pomoglo sad.
Twoj maz sie nie zmieni a Ty bedac z nim (chociaz piszesz ze nie jestes) mozesz zatracic w sobie ostatnie reszkti szacunku dla Siebie. Szanuj sie Beosa i walcz o Siebie!!!!!!!!!!!! Nie marnuj potrzebnej Ci energii na walke z nim i tesciowa!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Witaj w klubie walczacych o Siebie smile
Poczytaj sobie blogi Terapia przez pisanie i Moje dwie glowy. Ksiazki moge Ci wyslac smile

15 811 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-01-20 13:33:59)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Nasza madra Zazdrosc !!!! smile

Zazdrosc napisał/a:

Trafilam tu gdy rozpaczliwie chcialam sie wyplakac. Poskarzyc na los. Poprosic o porade. Anonimowosc byla super sprawa. Moglam opisac cale ochydztwo mojej sytuacji, zenujaca historie. To bylo super. A potem moglam wrocic do pracy i udawac w biurze jak to wszystko OK w moim zyciu. No bo jak podac swoje prawdziwe nazwisko, imie i opowiedziec jak pozwalam sie facetowi upokorzyc, zeszmacic, traktowac jak dziwke, jak glupka.
Anonimowo mozna.
... Teraz zagladam czasem na to forum i czytam. I zal mi tych wszystkich glupich ludzi.
bo to my jestesmy glupi, nie lubimy sie, nie szanujemy i nie kochamy... i boimy sie ze ten jeden jedyny "dupek" co nam sie trafil to skarb, ktorego trzeba trzymac za wszelka sile. Niech nas bije, poniza, zdradza... my wszystko wybaczymy bo go kochamy...
a to pomylka my go nie kochamy... my tylko nie potrafimy odroznic milosci do "dupka" od braku milosci do samych siebie.
a brak milosci do siebie oznacza, ze:
- boimy sie ze go stracimy i zyc bez niego nie bedziemy juz mogly
- wybaczamy ochydzienstwa, niesprawiedliwosc, brak szacunku
- mowimy ze mamy nadzieje ze kiedys ON to zrozumie..... ale nawet przed soba nie chcemy sie przyznac, ze wydaje nam sie ze jak jego nie bedzie to juz nikogo nie bedzie... i  splesniejemy w kacie. Udajemy wiec ze czekajemy az zrozumie. Przeciez zrozumiec moze bez nas w poblizu.
-zapominamy... mowimy "to ostatni raz" albo "tym razem wybaczam" ... a potem wypieramy z naszej swiadomosci ze cos takiego powiedzielismy
- BO TAK NAPRAWDE PANICZNIE BOIMY SIE ZE NIKT NAS JUZ NIE POKOCHA (takie do niczego jestesmy, brzydkie, grube, obwisle cycki, albo brak wyksztalcenia, biedne, albo moze stare)

Ja wlasnie odrabiam moja prace zyciowa.
Ucze sie jak kochac siebie. Wydawalo mi sie ze to mnie nie dotyczy. A jednak! Slepa bylam i biedna. Az mi zal siebie.

Napiszcie mi wszystkie zdradzone, pobite, porzucone, nieszanowane dziewczyny dlaczego tak walczycie o tego "PANA DUPKA"?

Ja powiem pierwsza.
Bo gruba jestem i wydaje mi sie ze nie jestem na tyle ladna by ktos na mnie zwrocil uwage... no i jeszcze pokochal
boje sie ze nie jestem rowniez zbyt madra... a interesuja mnie wylacznie inteligentni faceci
ON mowil, ze kocha.... no to myslama ze kocha tylko inaczej, i ze ja moze tego nie widze... a fakty co swiadcza przeciw niemu... no to nie wiem... moze przejaskrawiam? Wiec jak dluzej bedziemy razem to sie dopatrze wreszcie. I sie dopatrywalam czasami. Kwiaty przyniosl, usmiechnal sie do mnie... mama niby tez, ale na mame nie bylam taka napalona.
Mowil ze kocha... a jak mowi ze kocha to znaczy ze mowi, a nie ze kocha.
... i bardzo nie lubie byc niekochana. Normalnie panika. To nic ze zdradzil... ale powiedzial ze kocha i ze jestem najwazniejsza. To jak narkotyk. To nic ze sie zabijam, ale mam przez chwile przyjemnosc

a co z Wami nie tak?
potraficie zrobic sobie pranie mozgu?

15 812

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Świetna jest Zazdrość.

Te nasze zachowania to też jakiś schemat?

15 813

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Dziękuję za serdeczne przyjęcie smile
No i siedzę i ryczę po cichutku (żeby nie dać satysfakcji onemu i teściowej:(
Happyfull ten post Zazdrości...tak,to o mnie,podpisuję się obiema rękami.Każde słowo to jakby cios nożem prosto w serce.Ale to cholernie boli....
Doszłam już do 169 strony ale chyba nieuważnie czytałam,bo tego wpisu nie pamiętam.
Tu nie chodzi o to,że boję się,że sobie nie poradzę -przeprowadziłam się z Warszawy do męża,pod Otwock -dom bez wody,ogrzewania i łazienki-dałam radę.
Mam wykształcenie średnie techniczne,maturę,mam pracę,fizyczną ale "dobrze" płatną,w domu praktycznie zajmowałam sie wszystkim-finansami,organizowaniem fachowców do remontu chałupy,zakupami,włącznie z częściami do samochodu,deskami na podłogę,elektroniką ,kładłam panele ścienne i podłogowe,murowałam komin,ocieplałam poddasze i wiele innych rzeczy potrafię.Część z nich była robiona oczywiście ramię w ramię ze ślubnym.
"To jak narkotyk. To nic ze sie zabijam, ale mam przez chwile przyjemnosc" Tak,bo przecież gdyby nie te chwile....już dawno dałabym sobie spokój.

"ON mowil, ze kocha.... no to myslama ze kocha tylko inaczej, i ze ja moze tego nie widze... a fakty co swiadcza przeciw niemu... no to nie wiem... moze przejaskrawiam? Wiec jak dluzej bedziemy razem to sie dopatrze wreszcie. I sie dopatrywalam czasami"    Tak było.....

                                    BO TAK NAPRAWDE PANICZNIE BOIMY SIE ZE NIKT NAS JUZ NIE POKOCHA
Ja po prostu tyle lat sobie wmawiałam,że wystarczyłoby  mi jak on mnie tak mocno przytuli,przyjdzie do mnie jak płakałam bo było mi źle,byłam rozczarowana,zawiedziona,wkurzona,bo znów coś schrzanił,że jak przytuli i powie,że będzie dobrze,że damy radę to...no właśnie.Co? Będzie fajnie sielanka,bo potrafił się przyznać do błędu,bo to znaczy,że mnie "kocha"???
Wiecie co?Zdarzyło się to raz,kilka lat po ślubie,byłam tak zdesperowana,że o mały włos nie wsiadłam do pociągu i nie odjechałam w siną dal.Zrobił to!Przytulił,postawił się swojej rodzinie!Obroni mnie...To był pierwszy i ostatni raz.
Potem zwykle ja się poddawałam.Ile można płakać.Ale oczywiście nie obywało się bez kazania z mojej strony,co kończyło się zwykle kłótnią,on przerywał milczenie i atakował,wyrzucał z siebie bolączki,które dla normalnego człowieka już byłyby przedawnione.
Bo jego matka mnie nie lubi,bo kiedyś coś powiedziałam nie tak,bo robię histerię o "tylko" jedno piwo.Albo co takiego się stało,że go okradli(był pijany) z wypłaty-mnie tez mogą napaść.Bo nie powinnam tego,bo zrobiłam tak a nie tak.Bo mogłam,mimo,że zaciskałam zęby przez parę miesięcy jeszcze nie zwracać uwagi np.szwagrowi.Chciałam wszystko za szybko,jakoś wciąż nie trafiałam na odpowiedni moment.Jestem materialistką -zapewniam Was,żyjemy na przeciętnym poziomie.Dzieciaki do 18 tego roku życia spały w 12 metrowej kuchni i załatwialiśmy potrzeby do wiadra w kotłowni.Bo ciągle coś było nie po jego myśli....Walczył nawet ze swoją mamusią,która go teraz karmi,bo nie zgadzała się na wydzielenie łazienki ze swojej kuchni....bo on sobie tak wymyślił 19 lat temu i tak ma być.
I co zrobiłam?
Zmusiłam mężusia,żeby wywalczył zarejestrowanie w pracy(bo oczywiście pracował na czarno i nie myślał pracy zmienić-wstawanie na gwizdek,dojazdy,phi),załatwiłam formalności i wzięliśmy hipoteczny.
No bo jak dzieci będą miały pokoje,będzie łazienka(luksus,marzenie -w 21 wieku ha,ha) to już się wszystko poukłada i będziemy żyli długo i szczęśliwie.
To był mój drugi wielki błąd (nr.1 ochajtanie się z psychofagiem) bo trzeba było spieprzać jak najszybciej i najdalej....
A tak siedzę w prawie złotej klatce,bo oczywiście do wykończenia jej potrzebaby było jeszcze kilku wieelkich awantur,raz,dwa razy w roku,które zawsze kończyły się "sukcesem" w postaci np.oddanej do użytku łazienki na górze przed 18 syna,remontu kuchni,remontu naszego pokoju,niestety po 18 tce córki ale juz wtedy bąknęłam coś na serio o rozwodzie ...
W tej chwili separację a właściwie rozwód odłożyłam na później,to nie jest piorytet,to zawsze zdążę zrobić prawda?
Na razie przygotowuję sobie zaplecze,dowody zbieram od około czterech lat,spisuję a nawet nagrywam sobie te jego brednie na mój temat bo nikt mi nie wierzył,że on taki spokojny flegmatyk,prawie niemowa,nieee,przesadzam.
Teraz zbieram kasę,oddzieliłam moje od jego (żebyście go widziały w jakim szoku był :)Pusta lodówka.Jak to nie ma wspólnej kasy? do tej pory była? sam papiery na posredniak musiał wypełnić biedactwo.Do mojej mamy wydzwaniał,że co ja wyprawiam to ludzkie pojęcie przechodzi-OD TRZECH MIESIĘCY Z NIM NIE ŚPIĘ!!!-normalnie tragedia!)
Ale moja satysfakcja - bezcenna....Przecież uprzedzałam,że to się tak skończy smile
Oczywiście miewałam sekundy zwątpienia,czy nie za ostro,a może jednak...Ale wtedy czytałam listę dobre/złe ,sobie też taką zrobiłam -zgadnijcie kto z nas ma jakich cech najwięcej ?:) Poza tym jest forum,literatura.TO POMAGA!
Byłam u koleżanki rozmawiałam o separacji,ona to przeszła.Nocowałam u rodziców.Kilka razy byłam na zakupach,tak po prostu kupić sobie coś tylko dla SIEBIE-bez wyrzutów sumienia - FAJNIE BYŁO:)
Nie chcę,nie gotuję,chcę to śpię,mam ochotę posprzątam,nie tłumaczę się nikomu.PODOBA MI SIĘ TAK smile
Zrobiłam sobie listę rzeczy,które chciałabym zrobić - życia mi nie starczy smile
Ale dobrze wiecie,że samo wygadanie,wypisanie się to już dużo,ale najbardziej brakuje tego czynnika ludzkiego,tego ciepła,szczerości,bezpośredniości,bliskości też(sexu nie koniecznie smile.
Całe życie tego pragnęłam.I okazuje się,że mam przytulać samą siebie.Niby rozumiem o co biega ale ja chcę kogoś NAMACALNEGO!Obiecuję,że już nie będę się narzucać,zachowałam te resztki szacunku do siebie i będę je pielęgnować,nie pozwolę się NIKOMU zniszczyć.
Tylko niech mnie ktoś wreszcie do cholery po prostu przytuli !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Qrcze,znowu ryczę,a zdążyłam już wyschnąć......

15 814

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
beosa napisał/a:

zachowałam te resztki szacunku do siebie i będę je pielęgnować,nie pozwolę się NIKOMU zniszczyć.
Tylko niech mnie ktoś wreszcie do cholery po prostu przytuli !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Qrcze,znowu ryczę,a zdążyłam już wyschnąć......

"Rycz mała, rycz. Płacz maleńka, płacz...". Czuj się przytulona - na tym forum to nagminne. Trzymaj się cieplutko... będzie lepiej, nie zaraz, nie już, ale będzie smile

15 815

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Witaj Anhedonio smile
Dziękuję.Też Cię kocham.
Wiesz,ja nawet swoim dzieciom nie potrafiłam powiedzieć -kocham Cię.Po prostu nie przechodziło mi to przez gardło,choć naprawdę bardzo je kocham,tzn. tak jak umiem najlepiej.Nie potrafię ich przytulić choć sama o to krzyczę:(
Jak były małe nie miałam zadnego problemu,gdy dorastały-krążylam jak orbita wokół ich tatusia-choć wydawało mi się,że troszczę się o swoje dzieci,dbam o nie,czasami rozmawiam,tłumaczę co się dzieje w domu to jestem w porzo.W głębi duszy wiedziałam,że jestem złą matką,mam dla nich za malo czasu,daję im za mało ciepła i uczuć to życie toczylo się dalej w tym samym kierunku....Nic z tym nie zrobiłam.
Paradoksalnie Ci najbliżsi,którzy dostali ode mnie najmniej zostali przy mnie,starają się mnie zrozumieć,wybaczyć a ten,który był sensem mojego życia rzyga mną,opluwa,nie szanuje...
W szkołach powinny być zajęcia na temat KKZB i współuzależnień,albo wydajcie tę swoją książkę jak najszybciej i jakimś cudem trzeba ją rozprowadzić pod strzechy.
Bo to co kobiety wyrabiają to jakaś masakra.Naprawdę byłam zdziwiona,że nawet te z wyższym wykształceniem,baardzo mądre,zaradne dają się tak stłamsić.
Myślę,że gdybym noo jakieś 15 lat temu miała dostęp do tej WIEDZY to moje życie potoczyłoby się inaczej.A może to kolejne marzenie.Nieważne,Ja zaczynam późno,45lat na karku ale teraz będę żyć tak jak JA CHCĘ!
Tylko podziwiam Zazdrość jak Ona wytrzymywala pod jednym dachem  ze swoim psychofagiem?
Bo ja też muszę.Narazie.I to z dwoma...
Fajnie tak się "wypisać" - kartka mi nie odpowiadała-Wy zjawiacie się z odpowiedzią i wsparciem niemal natychmiast:)

Proszę o małą wskazówkę jak cytować część czyjegoś posta?Nie mam dzisiaj natchnienia szukać rad....

15 816 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-01-20 18:17:18)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Przytulam Cie smutna silna kobietko smile Podejdz do lustra i usmiechnij sie do siebie smile Dzisiaj bedzie to wymuszone ale moze juz niedlugo szczere !!!!!
Powiedz dzieciom, ze ich kochasz !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Piszez, ze podziwiasz Zazdrosc, ze ona wytrzymywala z karaluchem,  aTy jak wytrzymujesz z karaluchem????
Kazda z nas to "Zazdrosc" i kazda mozna "podziwiac" za to, ze wytrzymywala z karaluchem.
Podziwiac????? Nie ma za co!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Toz to glupota!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Zazdrosc mozna podziwiac, ze odeszla od karalucha i zajela sie "kochaniem siebie". I wiesz co stal sie "cud" -
UDALO SIE JEJ!!!!!!!!!!!!! A jak jej sie udalo, to czemu nam ma sie nie udac?
Przeciez my takie SAME !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

15 817

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:

Świetna jest Zazdrość.

Te nasze zachowania to też jakiś schemat?

My wszystkie takie same Hm... a zwal to jak zwal!!!!!!!!!!!!! Jedne moze bardziej w tyle a inne troche dalej big_smile
Schemat nie kochania sie sad sad sad. Ale to choroba i da sie wyleczyc big_smile big_smile big_smile Najwazniejsze, zeby pacjent chcial !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

15 818 Ostatnio edytowany przez zofia282 (2013-01-20 18:23:04)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
beosa napisał/a:

Fajnie tak się "wypisać" - kartka mi nie odpowiadała-Wy zjawiacie się z odpowiedzią i wsparciem niemal natychmiast:)

Proszę o małą wskazówkę jak cytować część czyjegoś posta?Nie mam dzisiaj natchnienia szukać rad....

smile 
Witaj smile

Kliknij w napis [cytuj post], pod postem osoby, której wypowiedź chcesz cytować. Możesz część tekstu, z wypowiedzi tej osoby, wykasować klawiszem backspace.
Poza tym znaczek:) jeśli ma być minką/uśmiechem musi być w odległości przynajmniej jednego kliknięcia (przerwy) od ostatniej literki.

15 819

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Kobietko? 72 kg żywej wagi smile
Próbowałam.Jak mi coś wyjdzie,albo zaświta jakiś szatański pomysł to szczerzę zęby i bez lustra.O,nawet teraz też smile
Dzieciom (20 i 22 lata) na razie po pewnym wydarzeniu po świętach napisałam w esemesach,że kocham i synku i córciu (oczywiście z odpowiednim emotem smile co by nie pomyślały,że matka nagle zwariowała,albo chce ich przeciągnąć na swoją stronę).
Długą,oczyszczającą rozmowę odbyłam już z synem -żyjemy i mamy się duuużo lepiej smile)
Córka jest bardziej zamknięta w sobie -będzie trudno...
Ale powiem im to,tylko jeszcze nie teraz...Boję się,że to zabrzmi jakoś tak sztucznie.Dziwna jestem trochę.

P.S
A o książki poproszę.Może być bez"Końca uzależnienia" i "Małżeństwa na lodzie".

15 820 Ostatnio edytowany przez zofia282 (2013-01-20 18:50:40)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:

Przytulam Cie smutna silna kobietko smile Podejdz do lustra i usmiechnij sie do siebie smile Dzisiaj bedzie to wymuszone ale moze juz niedlugo szczere !!!!!
Powiedz dzieciom, ze ich kochasz !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Piszez, ze podziwiasz Zazdrosc, ze ona wytrzymywala z karaluchem,  aTy jak wytrzymujesz z karaluchem????
Kazda z nas to "Zazdrosc" i kazda mozna "podziwiac" za to, ze wytrzymywala z karaluchem.
Podziwiac????? Nie ma za co!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Toz to glupota!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Zazdrosc mozna podziwiac, ze odeszla od karalucha i zajela sie "kochaniem siebie". I wiesz co stal sie "cud" -
UDALO SIE JEJ!!!!!!!!!!!!! A jak jej sie udalo, to czemu nam ma sie nie udac?
Przeciez my takie SAME !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Zgadzam się z lustrem, dziećmi, naszą chorobą i możliwością leczenia z dobrymi skutkami.

Taaaaaak ......inne, jak inne wytrzymują?! no my byśmy z panem Y, toksycznym mężem koleżanki/znajomej nie wytrzymały ! Nie! My pogoniłybyśmy drania w pięć sekund. U nas w związku nie patologia, u nas miłość, może lekko przygasła w nielicznych momentach, u nas wiek przekwitania partnera, tak czy inaczej u nas wszystko gra, w naszym związku "ON" kocha i jednak szanuje.
Podziwiać....czy ja siebie podziwiam, że odeszłam od drania - NIE! Odejść powinnam dawno temu. Podziwiam siebie, że tak długo z nim wytrzymałam !

15 821

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Happyfull edytowałaś posta,a ja już pisałam odpowiedź smile
To jeszcze dwa słowa do Ciebie.
Może nie podziwiam...Po prostu czym innym jest życie z karaluchem,którego się gania po całym domu,wypatruje gdzie teraz się przyczaił,karmienie,ewentualne sprzątanie po nim a co innego "udawanie" że się go nie widzi,choć on cały czas się szwenda,włazi przed oczy i robi głupoty. Rozumiesz mnie?
Po prostu pstryk i nie widzę,nie słyszę,nie czuję?
To jest zadanie,które Zazdrość już odrobiła a ja dopiero się za nie zabieram i czasem jest ponad moje siły....
A pacjent(ka) chce i to bardzo smile

Zofio dziękuję za pomoc smile

15 822

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
hm... napisał/a:

Świetna jest Zazdrość.

Te nasze zachowania to też jakiś schemat?

My wszystkie takie same Hm... a zwal to jak zwal!!!!!!!!!!!!! Jedne moze bardziej w tyle a inne troche dalej big_smile
Schemat nie kochania sie sad sad sad. Ale to choroba i da sie wyleczyc big_smile big_smile big_smile Najwazniejsze, zeby pacjent chcial !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

XXXXXXX:D

15 823

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:
Happyfull napisał/a:

Przytulam Cie smutna silna kobietko smile Podejdz do lustra i usmiechnij sie do siebie smile Dzisiaj bedzie to wymuszone ale moze juz niedlugo szczere !!!!!
Powiedz dzieciom, ze ich kochasz !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Piszez, ze podziwiasz Zazdrosc, ze ona wytrzymywala z karaluchem,  aTy jak wytrzymujesz z karaluchem????
Kazda z nas to "Zazdrosc" i kazda mozna "podziwiac" za to, ze wytrzymywala z karaluchem.
Podziwiac????? Nie ma za co!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Toz to glupota!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Zazdrosc mozna podziwiac, ze odeszla od karalucha i zajela sie "kochaniem siebie". I wiesz co stal sie "cud" -
UDALO SIE JEJ!!!!!!!!!!!!! A jak jej sie udalo, to czemu nam ma sie nie udac?
Przeciez my takie SAME !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Zgadzam się z lustrem, dziećmi, naszą chorobą i możliwością leczenia z dobrymi skutkami.

Taaaaaak ......inne, jak inne wytrzymują?! no my byśmy z panem Y, toksycznym mężem koleżanki/znajomej nie wytrzymały ! Nie! My pogoniłybyśmy drania w pięć sekund. U nas w związku nie patologia, u nas miłość, może lekko przygasła w nielicznych momentach, u nas wiek przekwitania partnera, tak czy inaczej u nas wszystko gra, w naszym związku "ON" kocha i jednak szanuje.
Podziwiać....czy ja siebie podziwiam, że odeszłam od drania - NIE! Odejść powinnam dawno temu. Podziwiam siebie, że tak długo z nim wytrzymałam !

Zofia mnie rozumie!!! smile

15 824

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Huraaa! A ja zrozumiałam Zofię i zacytowałam post.
Tylko wycinanie mi jeszcze nie wyszło smile

15 825 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-01-20 20:01:57)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
beosa napisał/a:

Zofia mnie rozumie!!! smile

Kazda tutaj Cie rozumie!!!!!!!!!!!!!! Ale nie znaczy, ze bedziemy "biadolic" z Toba nad karaluchem !!!!!!!!!!!!!!
Ty jestes tutaj "gosciem honorowym" a karaluchom wstep wzbroniony tongue

15 826 Ostatnio edytowany przez zofia282 (2013-01-20 19:08:50)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
beosa napisał/a:

Huraaa! A ja zrozumiałam Zofię i zacytowałam post.
Tylko wycinanie mi jeszcze nie wyszło smile

Widzisz jaka bysrzacha z Ciebie !
Wycinania też się nauczysz i jeszcze takie numery wycinać będziesz, że samą siebie zadziwisz  ha ha ha

15 827

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
beosa napisał/a:

Zofia mnie rozumie!!! smile

Kazda tutaj Cie rozumie!!!!!!!!!!!!!! Ale nie znaczy, ze bedziemy "biadolic" z Toba nad karaluchem !!!!!!!!!!!!!!
Ty jestes tutaj "gosciem honorowym" a karaluchom wstep wzbronoiny tongue

A która biadoli, współczuje, kochać siebie nie chce, ma do czynienia ze mną i z Tobą - prawda ? big_smile

15 828

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:
Happyfull napisał/a:
beosa napisał/a:

Zofia mnie rozumie!!! smile

Kazda tutaj Cie rozumie!!!!!!!!!!!!!! Ale nie znaczy, ze bedziemy "biadolic" z Toba nad karaluchem !!!!!!!!!!!!!!
Ty jestes tutaj "gosciem honorowym" a karaluchom wstep wzbronoiny tongue

A która biadoli, współczuje, kochać siebie nie chce, ma do czynienia ze mną i z Tobą - prawda ? big_smile

Tutaj nie ma biadolenia, tutaj jest reaktywacja.

15 829

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

No już dobrze,skoro odebrałyście moje słowa jako biadolenie - będę uważać.
Na szczęście weekendowy dół już się kończy.
Jutro mam pewną sprawę do załatwienia w banku.Mam zamiar rozdzielić wspólne konto...Mam nadzieję,że karaluch się nie rozmyśli...i że go po drodze nie rozpłaszczę na szybie smile
Zero dyskusji,zero pogadanek,zero wypominania i nie dać się sprowokować - tak mi forum dopomóż smile)

PRECZ Z KARALUCHAMI !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

15 830

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
beosa napisał/a:

No już dobrze,skoro odebrałyście moje słowa jako biadolenie - będę uważać.
Na szczęście weekendowy dół już się kończy.
Jutro mam pewną sprawę do załatwienia w banku.Mam zamiar rozdzielić wspólne konto...Mam nadzieję,że karaluch się nie rozmyśli...i że go po drodze nie rozpłaszczę na szybie smile
Zero dyskusji,zero pogadanek,zero wypominania i nie dać się sprowokować - tak mi forum dopomóż smile)

PRECZ Z KARALUCHAMI !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Tak trzymaj kochana!!!! Biadolic mozesz ale nie o karaluchu, bo oni wszyscy tacy sami big_smile.
Tak Ci podomoz swiety Walenty big_smile. Zarty na bok: Sama sobie dopomozezesz!!!! Ja jakos to czuje smile smile smile

15 831

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

A co u Was kobietki? Jakos cicho bylo przez weekend. Brak wiadomosci dobre wiadomosci big_smile
Uzaleznilam sie juz chyba od Was big_smile.

15 832

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:

Podziwiać....czy ja siebie podziwiam, że odeszłam od drania - NIE! Odejść powinnam dawno temu. Podziwiam siebie, że tak długo z nim wytrzymałam !

U mnie jest odwrotnie. Ja siebie podziwiam, ze udalo mi sie odciac od karalucha-latwe nie bylo !!!!
Nie podziwiam sie, ze wytrzymalam z nim 7 lat. Wstydze sie tego do tej pory !!!!!!!!!!!!!!!!

15 833

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
zofia282 napisał/a:

Podziwiać....czy ja siebie podziwiam, że odeszłam od drania - NIE! Odejść powinnam dawno temu. Podziwiam siebie, że tak długo z nim wytrzymałam !

U mnie jest odwrotnie. Ja siebie podziwiam, ze udalo mi sie odciac od karalucha-latwe nie bylo !!!!
Nie podziwiam sie, ze wytrzymalam z nim 7 lat. Wstydze sie tego do tej pory !!!!!!!!!!!!!!!!

A czego się wstydzisz,że miałaś,masz za dużo dobroci i miłości w sobie?
Przecież gdybyś od początku była świadoma tego co Cię czeka odeszła byś czym prędzej...

To tyle na pocieszenie...a poza tym też jest mi wstyd,że ciągnęłam to wbrew wszystkim znakom na niebie i ziemi.
Nie wiedziałam,nie umiałam,nie byłam dość silna -tak sobie to teraz tłumaczę..........

15 834

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:

A co u Was kobietki? Jakos cicho bylo przez weekend. Brak wiadomosci dobre wiadomosci big_smile
Uzaleznilam sie juz chyba od Was big_smile.

Jestem ranna sad Przejechałam się na mokrej podłodze w kuchni sad Sama rozlałam i sama się przejechałam big_smile
Zaliczyłam upadek. Kolanko stłuczone, paluch skręcony. Leżę przykuta do łóżeczka z obandażowaną nóżką.
Weekend koleżankowo/pracowicie spędzony, tzn. pogawędki u koleżanki, spotkanie z przyjacielem i porządki w domku.

Ja także uzależniona jestem i dobrze mi z tym.
Wiem, że jeszcze potrzebne mi to forum.
Potrzebne mi dobre jak i złe przykłady i ludzie,
którzy są siebie i swoich problemów ŚWIADOMI smile.

15 835

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Oj to sie porobilo!!! Najwazniejsze, ze nic sobie nie polamalas. Zycze szybkiej rekonwalescencji smile

15 836

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
zabka-k napisał/a:

Że zabił we mnie wszystko - bo FAKT - zabił wtedy! Że nawet jeśli nie będę z kimś to choć nie będę tak cierpieć, że ktoś z kim jestem, tak strasznie mnie krzywdzi. I co? Płacz!!! Nie chce mi się o jego reakcji gadać.... wink Między innymi, ale [b] proszę Ty też mi pomóż!!!!

Zabka prawie sie poryczalam, bo czytajac te slowa "przypomnialo" mi sie prawie to samo !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Tez "umarlam" w zwiazku z karaluchem !!!!!!!!!!!!!!!!! A te teksty jaki on jest nieszczesliwy i cierpi tez znam sad
U mni bylo bardzo teatralnie: "Czarna zaslona zaslonila mi moj swiat i nic nie widze" !!!! "Chcialbym byc w koncu szczesliwy ale na razie tylko ciemnosc mnie otacza"!!!!
Kij im w d...pe!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Niech sobie szukaja swiatelek w tunelu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Zasrani romantyczni cierpietnicy nie warci funta klakow!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Właśnie, to co mnie otworzyło, to to, że ryczałam przy postach innych osób smile Ale jednocześnie podniosło na duchu - nie jestem jedyna, nie jestem winna całemu złu tego świata smile Też po jakichś tam jego kajaniach usłyszałam, że on chce żeby ktoś go kochał jakim jest. No świetnie! O dziwo odetkało mnie (jak nigdy) i wskazałam osobę, która będzie go kochać bezapelacyjnie - obruszył się wink Hłe, hłe, prawda zabolała smile A on jej nie trawi, bo "jest nudna", bo jest taka jak on smile Nikt inny, "zdrowy" go nie pokocha jakim jest, bo on zyje złudzeniami, że potrafi coś z siebie dać smile Nie potrafi, bo nikt go tego nie nauczył smile Bez wchodzenia w szczegóły wink
Potem mi wypomniał, że ja jakaś dziwna jestem, bo on znajomych nie stracił, tylko ja smile Ale ja straciłam na "chwilę" i osobom z którymi byłam w zażyłości już wyjaśniłam. Nie lecę w ich ramiona z hurra optymizmem, wręcz przeciwnie, ale mam wzgląd na fakt, że "oni" uważają, że mnie z 3 dzieci jest teraz ciężko. Nie, teraz nie smile Było smile Teraz jest normalnie smile smile smile

Taki kkkk....... bohater romantyczny a`la Konrad Wallenrod??? Nienawidziłam zawsze epoki romantyzmu, bo romantyzm miał to do siebie, że tragizm bohaterów polegał na ich odrealnieniu od rzeczywistości i na tragizowaniu nawet fizjologii oddechu! smile Już bardziej do mnie przemawia pozytywizm wink

Nie cierpię smile Staram się aranżować swoje życie na takie, jakie lubię smile Cudowny weekend smile Wczoraj zaliczyłam dwie bajuszkowe kawki z koleżankami, takie zwykłe, u nich, takie "po prostu". Jedna postanowiła się wyciągnąć do mojego ukochanego ciuchlandu, ja przy okazji sobie zakupiła za 12 zł bluzeczkę z kamizelką idealnie pasującą do spodni wizytowych Hilfingera, które jakiś czas temu "trzasnęłam" w TK Maxx za straszne 20 zł smile Mam cud komplecik, właśnie wyprasowałam smile Wieczorkiem poleciałam do znajomych i po prostu pograliśmy sobie w kości smile Do 1.00 w nocy..... Odespałam, dokończyłam prezent z okazji Dnia Babci - dla przyszywanej Babusi moich dzieciaków smile Bo tylko taką już mają. Czekoladki z rodzynkami i orzeszkami w formie serduszek (mam silikonową foremkę do lodu w serduszka - idealna była), do tego torebeczka zapachowa z ususzonymi 3 pomarańczkami (w piekarniku - jak bombki HM smile ), do tego 2 herbatki zielone z owocami (to już kupione, ale obiecuję sobie, że i sama porobię takie mieszanki smile). Popakowałam, obwiązałam kokardkami, posankowałyśmy się w 4 do Babusi na obiad smile Jedna z jej córek ze swoum chłopakiem wyciągnęła dzieciaki na górki na sanki, wywściekali się że jej smile Myśmy pokłapały trochu smile Jeszcze sobie zrobiłąm obiadek na jutro, poprasowałam właśnie, ściągnęłam starszej materiały na prezentację na przyrodę. Jestem UHAHANA!!!! A jakie dzieciaki są UHAHANE???? smile smile smile Taki weekend jak lubię smile Nawet w locie udało mi się sprzątnąć wink I nagotować, jak zwykle wink

Wiesz co, tak dziś gadałyśmy sobie i "Babusia" powiedziała, że jej dziewczyny (bo obie są często tu u mnie), to mówią, że on zachowuje się trochę, jakby to były początki jakiejś choroby... Wiem, ja miałam takie obawy jeśli chodzi o jego mamę.... Ale zawsze tłumaczyłam, że to wynik jej pieskiego życia. Tylko że ja, co tu gadać, lepszego nie miałam i nikt by mnie nie podejrzewał. To jest kompilacja doświadczeń i zatwardziałego introwertyzmu bez chęci na chcenie... Mnie samą po głowie "trzepie" ta analogia, którą on kiedyś negował i sam w nią wpada... Nie, dla zdrowia moich dzieci mam nadzieję, że to chwilowe i że wynika tylko z problemów, że jak w końcu sprzeda mieszkanie, weźmiemy rozwód, będzie "na swoim" to się mu wyrówna i będzie lepiej.... Muszę chyba pogadać z terapeutką starszej.... Jedna z bliźniaczek jest zbyt wrażliwa.... Żeby to się nie obróciło w taki właśnie schemat....

No dobrze - ale podsumowując - jestem zadowolona smile Bo widzę i czuję smile Nie tylko siebie wink To był taki fajny, taki "mój" weekend smile

Precz z Konradem i kolejnymi wink

15 837

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:

Oj to sie porobilo!!! Najwazniejsze, ze nic sobie nie polamalas. Zycze szybkiej rekonwalescencji smile

Dzięki smile
Powinna być szybka, bo od razu maściami się na grubo wysmarowałam (od stłuczeń).

15 838 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-01-20 23:30:44)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
beosa napisał/a:

A czego się wstydzisz,że miałaś,masz za dużo dobroci i miłości w sobie?
Przecież gdybyś od początku była świadoma tego co Cię czeka odeszła byś czym prędzej...

No mialam bardzo duzo dobroci i milosci w sobie dla wszelkiego robacta big_smile big_smile big_smile
A na poczatku to ja wiedzialam co mnie czeka: Zyli dlugo i szczesliwie tongue!!!! A potem obudzilam sie nieszczesliwa i prawie martwa!!!!!!!!!!!!!
Gdyby mi na poczatku ktokolwiek powiedzial, co mnie moze czekac to myslisz, ze bym uwierzyla? Ja przeciez mam "moc" zmienic kogos smile.
Teraz wiem, ze to gowno prawda!!!!!!!!!!!!!!!! Uzywam teraz mojej "mocy" do pracy nad zmiana siebie !!!!!!!!!

15 839

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:
Happyfull napisał/a:
zabka-k napisał/a:

Że zabił we mnie wszystko - bo FAKT - zabił wtedy! Że nawet jeśli nie będę z kimś to choć nie będę tak cierpieć, że ktoś z kim jestem, tak strasznie mnie krzywdzi. I co? Płacz!!! Nie chce mi się o jego reakcji gadać.... wink Między innymi, ale [b] proszę Ty też mi pomóż!!!!

Zabka prawie sie poryczalam, bo czytajac te slowa "przypomnialo" mi sie prawie to samo !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Tez "umarlam" w zwiazku z karaluchem !!!!!!!!!!!!!!!!! A te teksty jaki on jest nieszczesliwy i cierpi tez znam sad
U mni bylo bardzo teatralnie: "Czarna zaslona zaslonila mi moj swiat i nic nie widze" !!!! "Chcialbym byc w koncu szczesliwy ale na razie tylko ciemnosc mnie otacza"!!!!
Kij im w d...pe!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Niech sobie szukaja swiatelek w tunelu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Zasrani romantyczni cierpietnicy nie warci funta klakow!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

U mnie umarł związek smile ja żyję smile.
Teksty, że nieszczęśliwy też znam smile
U mnie było subtelnie albo po chamsku i zależało to od stanu upojenia, ostatnie  2 lub 3 lata upajania się codziennego.
U mnie było zadłużanie rodziny.
I kij ! i nic nie warci !
I najważniejsze - znalazł światełko w tunelu smile
I ważniejsze od najważniejszego - ja z tunelu wyszłam smile

Hłe, a z jakiego powodu zląduję z dziećmi na wynajmowaniu mieszkań? smile Nie jest mi z tego powodu rewelacyjnie, ale po prostu wiem dlaczego. Ja też wyjdę smile Ale nie zamierzam dzięki komuś wink

15 840

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:

Wiesz dlaczego nie wygrasz z karaluchem? Bo on Cie od srodka (dusza i mysli) zatruje. Cala swoja energie bedziesz na niego tracisz az w koncu energii do zycia Ci nie zostanie!!!! To tak jak z kochaniem za bardzo: Cala milosc oddajesz jemu i dlatego  milosci do siebie brak!!!!!
A co to jest depresja? Nieuporzadkowane sprawy, strachy, zwidy, rozczarowania, zle nawyki?
Mr. Julian mowil mi, ze on pomaga ludziom uporzadkowac ich wnetrze. Mowil, ze jego zawod to sprzataczka i ile on sie codziennie musi nasprzatac a na nastepnej wizycie znowu "burdel" big_smile
Same wiecie jak trudno dbac o czystosc !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Tak  straszliwie czuję, ze właśnie niedługo pojawi się kupiec  i "sobie wysprzątam" smile i pójdę "na swoje" i będę mieć w końcu jaśnistą jasność, jak sobie najlepiej mogłybyśmy zorganizować swoje własne życie. Wprost doczekać się tego nie mogę smile Nie musieć uciekać, wychodzić, mijać się... W końcu być u siebie, choć na długo nie na swoim, ale za swoje. Nigdy nie żyłam ponad stan, ale przynajmniej mi to sprawia satysfakcję, że sobie daję radę, na tyle ile potrafię smile Mogę jeść wiecznie naleśniki (jak się da), ale byle bym była zawsze uśmiechnięta smile Umiem zrobić coś kolorowego z niczego smile A przede wszystkim nigdy nie otaczałam się ludźmi, którzy cenili mnie za to co mam smile Tylko za to, że się uśmiecham i jestem "pozytywnie zakręcona" smile

Depresja u mnie to był strach przed decyzją, której nie chciałam podjąć w imię idei wink Wiedziałam, że to ostatni moment i pozwoliłam się "omamić". Ale chyba wyszło mi to na dobre smile Im większe wątpliwości i panika, tym większą pewność, że to właściwa decyzja. Nie ważne, że nie do końca moja smile A raczej ważne - do końca dałam szansę, bo wiedziałam, że to co jest, jest tego starania warte smile I to nie ja nie czułam tej wartości smile I try wink

Ja nie mam sobie nic do zarzucenia smile Zrobiłam więcej, niż zdrowo można było smile Nie egoistycznie dla siebie smile Dlatego to ja się uśmiecham smile A przypomniałam sobie, jak zarzucałam sobie brak odpowiedzialności i konsekwencji, gloryfikując jego.... Hłe, hłe smile Zbyt wiele straciłam z siebie, by  nie powiedzieć sobie samej - KONIEC smile

Zaczynam Happy rozumieć Twój uśmiech smile

15 841

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:
zofia282 napisał/a:
Happyfull napisał/a:

Zabka prawie sie poryczalam, bo czytajac te slowa "przypomnialo" mi sie prawie to samo !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Tez "umarlam" w zwiazku z karaluchem !!!!!!!!!!!!!!!!! A te teksty jaki on jest nieszczesliwy i cierpi tez znam sad
U mni bylo bardzo teatralnie: "Czarna zaslona zaslonila mi moj swiat i nic nie widze" !!!! "Chcialbym byc w koncu szczesliwy ale na razie tylko ciemnosc mnie otacza"!!!!
Kij im w d...pe!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Niech sobie szukaja swiatelek w tunelu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Zasrani romantyczni cierpietnicy nie warci funta klakow!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

U mnie umarł związek smile ja żyję smile.
Teksty, że nieszczęśliwy też znam smile
U mnie było subtelnie albo po chamsku i zależało to od stanu upojenia, ostatnie  2 lub 3 lata upajania się codziennego.
U mnie było zadłużanie rodziny.
I kij ! i nic nie warci !
I najważniejsze - znalazł światełko w tunelu smile
I ważniejsze od najważniejszego - ja z tunelu wyszłam smile

Hłe, a z jakiego powodu zląduję z dziećmi na wynajmowaniu mieszkań? smile Nie jest mi z tego powodu rewelacyjnie, ale po prostu wiem dlaczego. Ja też wyjdę smile Ale nie zamierzam dzięki komuś wink

Gdyby nie światełko, nie sięgnęłabym dna.
Nie sięgnęłabym dna, dna sięgnęliby chłopcy, dna finansowego.
Ten proces już się zaczął. Udało mi się machinę zatrzymać wink
Jestem happy smile

15 842

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:

Jestem happy smile

Ja tez full happy for you big_smile

15 843

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Beosa
I powiem szczerze, jeszcze nie jestem na etapie, kiedy mogłabym przeczytać do końca Twoje posty bez płaczy - bo nie mogę. Nie mogę, bo nie chcę. Bo znowu się popłaczę, poryczę, jak napisała  do mojego Happyfull. Tylko dlatego, że nasze losy osób z tym samym syndromem w jakiś momenetach sie zazębiają i nie wszystko wybaczyłyśmy przeszłości, by chcieć to znowu "przeżyć". Bo nie wszystkie umiemy jeszcze nie ryczeć. Jak ryczymy - znaczy się coś jeszcze jest wink Ale Beosa - trafiłaś tam gdzie powinnaś smile

Jesteś zbyt silna smile Ja nie lubię akurat, kiedy mi mówią, że jestem silna, bo ja nie cchę być silna. Bo ja - właśnie jak napisałaś - chcę żeby mnie ktoś pokochał, taką jaka jestem (a jestem dużym dzieckiem) i żebym nie musiałą z kluczem francuskim zmieniać uszczelek przy kranach, Bo też umiem smile I inne rzeczy też umiem - a wcale nie chcę smile To, że gdzieś pojawia się wulgaryzm, to ja po sobie mam wrażenie, że po prostu tak strasznie się nie chcę poryczeć, że muszę emocjom upuścić w inny sposób. A teraz już wiem, że to wynika z faktu, że ktoś doprowadzi mnie do takiego stanu, że żeby ratować siebie, po prostu potrafię ucieć w coś takiego.... W wyzwiska, bo i to się zdażyło, choć ja normalnie u siebie nie widzę takich "potrzeb"... I jeśli jeszcze ktoś kiedykolwiek doprowadzi mnie do chęci zachowania się nie tak, jak "lubię", to też będę  już "pamiętać", że to nie jestem ja, tylko syndrom.... wink Ale wcześniej u mnie występuje syndrom braku umiejętności zareagowania w jakikolwiek sposób, na to co się dzieje wink

15 844

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:

No dobrze - ale podsumowując - jestem zadowolona smile Bo widzę i czuję smile Nie tylko siebie wink To był taki fajny, taki "mój" weekend smile
Precz z Konradem i kolejnymi wink

No to nastepna Happy smile Fajnie Zabko smile
A nastepny Konrad to juz sie nie zdazy!!!!!!!!!!! Juz Konrady na Ciebie nie poleca big_smile. Za wyzwolona Ty dla nich - baba co to myslec umie tongue
Mam nadzieje, ze spotkanie wypali bo chcialabym Cie w realu usciskac za Twoja pozytywne energie smile

15 845

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
beosa napisał/a:

Happyfull edytowałaś posta,a ja już pisałam odpowiedź smile
To jeszcze dwa słowa do Ciebie.
Może nie podziwiam...Po prostu czym innym jest życie z karaluchem,którego się gania po całym domu,wypatruje gdzie teraz się przyczaił,karmienie,ewentualne sprzątanie po nim a co innego "udawanie" że się go nie widzi,choć on cały czas się szwenda,włazi przed oczy i robi głupoty. Rozumiesz mnie?
Po prostu pstryk i nie widzę,nie słyszę,nie czuję?
To jest zadanie,które Zazdrość już odrobiła a ja dopiero się za nie zabieram i czasem jest ponad moje siły....
A pacjent(ka) chce i to bardzo smile

Zofio dziękuję za pomoc smile

Daj czasowi czas smile Rzucam się czasem wewnętrznie, ale już przestałam sobie robić z tego problem. Mam prawo i nie dopuszczę do tego, żebym zaczęła się do tego przyzwyczajać. Mijam się bo muszę, ale żywo reagować na jego zachowania będę do upadłego, jak długo będę musiała razem z nim mieszkać. Ale myślę, że już niedługo smile smile smile Nie na wszystkie wink Na niektóre mam "wycofane" wink

Jeśli pacjentka chce - to ewidentnie pacjentka da radę smile

15 846 Ostatnio edytowany przez zabka-k (2013-01-21 00:01:27)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
zabka-k napisał/a:

No dobrze - ale podsumowując - jestem zadowolona smile Bo widzę i czuję smile Nie tylko siebie wink To był taki fajny, taki "mój" weekend smile
Precz z Konradem i kolejnymi wink

No to nastepna Happy smile Fajnie Zabko smile
A nastepny Konrad to juz sie nie zdazy!!!!!!!!!!! Juz Konrady na Ciebie nie poleca big_smile. Za wyzwolona Ty dla nich - baba co to myslec umie tongue
Mam nadzieje, ze spotkanie wypali bo chcialabym Cie w realu usciskac za Twoja pozytywne energie smile

Nie że oni nie polecą, tylko ja każdego "makbetha" itp pognam w zarodku smile Ani mi się śni zastanawianie, czemuś ten facet taki tajemniczy smile Czytam kochana czytam wink Fajne to smile

Nie ściskajmy się, tylko idźmy się gdzieś po prostu dobrze we własnym towarzystwie zabawić smile A choćby i na kręgle smile Albo na herbatkę smile Albo na cokolwiek wink

Jak to nie wypali, to się wymyśli co innego. Od myślenia głowa nie boli wink Nie nas smile smile smile

15 847

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
beosa napisał/a:

No już dobrze,skoro odebrałyście moje słowa jako biadolenie - będę uważać.
Na szczęście weekendowy dół już się kończy.
Jutro mam pewną sprawę do załatwienia w banku.Mam zamiar rozdzielić wspólne konto...Mam nadzieję,że karaluch się nie rozmyśli...i że go po drodze nie rozpłaszczę na szybie smile
Zero dyskusji,zero pogadanek,zero wypominania i nie dać się sprowokować - tak mi forum dopomóż smile)

PRECZ Z KARALUCHAMI !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Ja tak tego nie odebrałam smile
Życzę powodzenia jutro.

15 848 Ostatnio edytowany przez zabka-k (2013-01-21 00:00:03)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Zofia
Szczerze? Jam niby młodsza, ale przez nieleczenie sobie naciapałam. Weśże kobieto sprawdź u lekarza co z palcem i kolanem. Palec daje się szybko wyleczyć. Kolana mają to do siebie, ze siadają w najgorszym momencie, od 30 wzwyż więzadła potrafią się wrednie wydłużać i destabilizować. Nie o to mi kaman, żeby Cię wystraszyć, ale kolano jest wredne samo w sobie, sama sobie winnam, że na dyskotekach muszę się wspierać na stabilnych facetach ( wink ), lepiej leczyć na bieżąco, bo ja byłam na tyle mądra że czeka mnie zabieg i długa rehabilitacja.

Pisz no mi, co z tym kolanem!!!!! Będę Cię kochana dręczyć smile smile smile

Dobrze kobietki, ja uciekam, bo pranko się wyprało, czas na eskapadę do suszarni smile

15 849 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-01-21 00:01:32)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:
beosa napisał/a:

No już dobrze,skoro odebrałyście moje słowa jako biadolenie - będę uważać.

Ja tak tego nie odebrałam smile

Hm...ja wiem o tym tongue Ale wybiadolic to sie czasem trzeba smile

15 850

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:
Happyfull napisał/a:
zabka-k napisał/a:

Że zabił we mnie wszystko - bo FAKT - zabił wtedy! Że nawet jeśli nie będę z kimś to choć nie będę tak cierpieć, że ktoś z kim jestem, tak strasznie mnie krzywdzi. I co? Płacz!!! Nie chce mi się o jego reakcji gadać.... wink Między innymi, ale [b] proszę Ty też mi pomóż!!!!

Zabka prawie sie poryczalam, bo czytajac te slowa "przypomnialo" mi sie prawie to samo !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Tez "umarlam" w zwiazku z karaluchem !!!!!!!!!!!!!!!!! A te teksty jaki on jest nieszczesliwy i cierpi tez znam sad
U mni bylo bardzo teatralnie: "Czarna zaslona zaslonila mi moj swiat i nic nie widze" !!!! "Chcialbym byc w koncu szczesliwy ale na razie tylko ciemnosc mnie otacza"!!!!
Kij im w d...pe!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Niech sobie szukaja swiatelek w tunelu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Zasrani romantyczni cierpietnicy nie warci funta klakow!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Właśnie, to co mnie otworzyło, to to, że ryczałam przy postach innych osób smile Ale jednocześnie podniosło na duchu - nie jestem jedyna, nie jestem winna całemu złu tego świata smile Też po jakichś tam jego kajaniach usłyszałam, że on chce żeby ktoś go kochał jakim jest. No świetnie! O dziwo odetkało mnie (jak nigdy) i wskazałam osobę, która będzie go kochać bezapelacyjnie - obruszył się wink Hłe, hłe, prawda zabolała smile A on jej nie trawi, bo "jest nudna", bo jest taka jak on smile Nikt inny, "zdrowy" go nie pokocha jakim jest, bo on zyje złudzeniami, że potrafi coś z siebie dać smile Nie potrafi, bo nikt go tego nie nauczył smile Bez wchodzenia w szczegóły wink
Potem mi wypomniał, że ja jakaś dziwna jestem, bo on znajomych nie stracił, tylko ja smile Ale ja straciłam na "chwilę" i osobom z którymi byłam w zażyłości już wyjaśniłam. Nie lecę w ich ramiona z hurra optymizmem, wręcz przeciwnie, ale mam wzgląd na fakt, że "oni" uważają, że mnie z 3 dzieci jest teraz ciężko. Nie, teraz nie smile Było smile Teraz jest normalnie smile smile smile

Taki kkkk....... bohater romantyczny a`la Konrad Wallenrod??? Nienawidziłam zawsze epoki romantyzmu, bo romantyzm miał to do siebie, że tragizm bohaterów polegał na ich odrealnieniu od rzeczywistości i na tragizowaniu nawet fizjologii oddechu! smile Już bardziej do mnie przemawia pozytywizm wink

Nie cierpię smile Staram się aranżować swoje życie na takie, jakie lubię smile Cudowny weekend smile Wczoraj zaliczyłam dwie bajuszkowe kawki z koleżankami, takie zwykłe, u nich, takie "po prostu". Jedna postanowiła się wyciągnąć do mojego ukochanego ciuchlandu, ja przy okazji sobie zakupiła za 12 zł bluzeczkę z kamizelką idealnie pasującą do spodni wizytowych Hilfingera, które jakiś czas temu "trzasnęłam" w TK Maxx za straszne 20 zł smile Mam cud komplecik, właśnie wyprasowałam smile Wieczorkiem poleciałam do znajomych i po prostu pograliśmy sobie w kości smile Do 1.00 w nocy..... Odespałam, dokończyłam prezent z okazji Dnia Babci - dla przyszywanej Babusi moich dzieciaków smile Bo tylko taką już mają. Czekoladki z rodzynkami i orzeszkami w formie serduszek (mam silikonową foremkę do lodu w serduszka - idealna była), do tego torebeczka zapachowa z ususzonymi 3 pomarańczkami (w piekarniku - jak bombki HM smile ), do tego 2 herbatki zielone z owocami (to już kupione, ale obiecuję sobie, że i sama porobię takie mieszanki smile). Popakowałam, obwiązałam kokardkami, posankowałyśmy się w 4 do Babusi na obiad smile Jedna z jej córek ze swoum chłopakiem wyciągnęła dzieciaki na górki na sanki, wywściekali się że jej smile Myśmy pokłapały trochu smile Jeszcze sobie zrobiłąm obiadek na jutro, poprasowałam właśnie, ściągnęłam starszej materiały na prezentację na przyrodę. Jestem UHAHANA!!!! A jakie dzieciaki są UHAHANE???? smile smile smile Taki weekend jak lubię smile Nawet w locie udało mi się sprzątnąć wink I nagotować, jak zwykle wink

Wiesz co, tak dziś gadałyśmy sobie i "Babusia" powiedziała, że jej dziewczyny (bo obie są często tu u mnie), to mówią, że on zachowuje się trochę, jakby to były początki jakiejś choroby... Wiem, ja miałam takie obawy jeśli chodzi o jego mamę.... Ale zawsze tłumaczyłam, że to wynik jej pieskiego życia. Tylko że ja, co tu gadać, lepszego nie miałam i nikt by mnie nie podejrzewał. To jest kompilacja doświadczeń i zatwardziałego introwertyzmu bez chęci na chcenie... Mnie samą po głowie "trzepie" ta analogia, którą on kiedyś negował i sam w nią wpada... Nie, dla zdrowia moich dzieci mam nadzieję, że to chwilowe i że wynika tylko z problemów, że jak w końcu sprzeda mieszkanie, weźmiemy rozwód, będzie "na swoim" to się mu wyrówna i będzie lepiej.... Muszę chyba pogadać z terapeutką starszej.... Jedna z bliźniaczek jest zbyt wrażliwa.... Żeby to się nie obróciło w taki właśnie schemat....

No dobrze - ale podsumowując - jestem zadowolona smile Bo widzę i czuję smile Nie tylko siebie wink To był taki fajny, taki "mój" weekend smile

Precz z Konradem i kolejnymi wink

Ja romantyzmu też nie, to już starożytność wolę. A najbardziej współczesność i co sama wybiorę.
A te bombki? O co kurczę chodzi?

Dzień wypadkowy, ja weszłam do pokoju ale mały paluszek chsilowo został z drugiej strony drzwi. I on już był złamany. Ale jeszcze mogę chodzić.

15 851

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:

Nie ściskajmy się, tylko idźmy się gdzieś po prostu dobrze we własnym towarzystwie zabawić smile A choćby i na kręgle smile Albo na herbatkę smile Albo na cokolwiek wink
Jak to nie wypali, to się wymyśli co innego. Od myślenia głowa nie boli wink Nie nas smile smile smile

Oj wymyslimy big_smile . Nie wazne gdzie, nie wazne co, wazne z kim smile
A od myslenia to boli glowa tongue

15 852

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
hm... napisał/a:
beosa napisał/a:

No już dobrze,skoro odebrałyście moje słowa jako biadolenie - będę uważać.

Ja tak tego nie odebrałam smile

Hm...ja wiem o tym tongue Ale wybiadolic to sie czasem trzeba smile

No jasne. To tylko profilaktyka taka była.

15 853

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
beosa napisał/a:

A czego się wstydzisz,że miałaś,masz za dużo dobroci i miłości w sobie?
Przecież gdybyś od początku była świadoma tego co Cię czeka odeszła byś czym prędzej...

No mialam bardzo duzo dobroci i milosci w sobie dla wszelkiego robacta big_smile big_smile big_smile
A na poczatku to ja wiedzialam co mnie czeka: Zyli dlugo i szczesliwie tongue!!!! A potem obudzilam sie nieszczesliwa i prawie martwa!!!!!!!!!!!!!
Gdyby mi na poczatku ktokolwiek powiedzial, co mnie moze czekac to myslisz, ze bym uwierzyla? Ja przeciez mam "moc" zmienic kogos smile.
Teraz wiem, ze to gowno prawda!!!!!!!!!!!!!!!! Uzywam teraz mojej "mocy" do pracy nad zmiana siebie !!!!!!!!!

Miałam dużo dobroci, miłości i SZCZĘŚCIA ! big_smile .
Mnie trafił się IDEAŁ! big_smile.
Dumna byłam!!! Dumna byłam i szczęśliwa ze szczęścia, które mi się trafiło !!!
Zmieniać nie musiałam! Był idealnym mężem. Mnie traktował iście po królewsku.
Obrotny, operatywny i dobry człowiek. Złego słowa powiedzieć nie mogłam.
Kiedy firmy padały z hukiem jedna po drugiej, wierzyłam, że pech, że kiepski wspólnik. On? On też świetnym biznesmenem był.
Co mnie jedynie bardzo niepokoiło od samego początku? Niepłacenie alimentów na dzieci z pierwszego małżeństwa i nieinteresowanie się tymi dziećmi. Myślałam, taki dobry człowiek, taki wrażliwy i współczujący innym nie jest zainteresowany swoimi dziećmi?
Ach! symptomów ta ja miałam mnóstwo! Dlaczego ich nie widziałam, nie rozumiem big_smile.

15 854

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:

Dzień wypadkowy, ja weszłam do pokoju ale mały paluszek chsilowo został z drugiej strony drzwi. I on już był złamany. Ale jeszcze mogę chodzić.

Zycze szybkiej porawy paluszka smile

15 855

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:

Zofia
Szczerze? Jam niby młodsza, ale przez nieleczenie sobie naciapałam. Weśże kobieto sprawdź u lekarza co z palcem i kolanem. Palec daje się szybko wyleczyć. Kolana mają to do siebie, ze siadają w najgorszym momencie, od 30 wzwyż więzadła potrafią się wrednie wydłużać i destabilizować. Nie o to mi kaman, żeby Cię wystraszyć, ale kolano jest wredne samo w sobie, sama sobie winnam, że na dyskotekach muszę się wspierać na stabilnych facetach ( wink ), lepiej leczyć na bieżąco, bo ja byłam na tyle mądra że czeka mnie zabieg i długa rehabilitacja.

Pisz no mi, co z tym kolanem!!!!! Będę Cię kochana dręczyć smile smile smile

Dobrze kobietki, ja uciekam, bo pranko się wyprało, czas na eskapadę do suszarni smile

Ja już nie strachliwa smile a świadoma troszkę wink
Kolano to pikuś. Mocniej jedynie oparłam się na nim. Z paluszkiem może być gorzej. To była moja kolejna jazda figurowa na płytkach w kuchni. Poprzednia, przy szykowaniu świąt. Paluch zasiniał, bolał, ale na pięcie w kuchni dalej naginałam, by stół świąteczny pustkami nie świecił, by rodzina i goście mi z głodu nie poumierali. Kontuzja powtórzona. Tym razem już wiedziałam, że nie uderzenie i maścią od razu trzeba zadziałać. Kolano ok., palcem jutro odważę się poruszać. smile

15 856

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
hm... napisał/a:
beosa napisał/a:

No już dobrze,skoro odebrałyście moje słowa jako biadolenie - będę uważać.

Ja tak tego nie odebrałam smile

Hm...ja wiem o tym tongue Ale wybiadolic to sie czasem trzeba smile

Oczywiście, że czasem trzeba smile z podkreśleniem czasem, bo często, jest dowodem na toksyczny związek tongue

15 857

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:

Dzień wypadkowy, ja weszłam do pokoju ale mały paluszek chsilowo został z drugiej strony drzwi. I on już był złamany. Ale jeszcze mogę chodzić.

Ja też! Na pięcie pomykam smile

i kciuki trzymam, by nie był znowu złamany.

15 858

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Zabka-k
Nie czytaj moich postów jeśli ma to wywołać jakąś traumę,zle duchy czy coś.Nie zaglądaj tam więcej sad Przecież znasz schemat a szczegóły....sama z perspektywy czasu widzę,że to był jakiś koszmar.Nie wszystko jeszcze napisałam...ale już jest mi ociupinkę lżej smile
Wiecie co,najgorsze jest to,że nie miałam zahamowań opowiadać wszystkim dookoła jaka jestem nieszczęśliwa (no może nie do początku bo jednak wstyd zwyciężał) taka "szczera Kasia" jestem (a może to właśnie biadolenie było???) to dopiero TERAZ powiedziałam dosyć!
Chyba czekałam,aż ktoś mi poda na talerzu cudowną receptę,albo ogólnie na cud,bo podobno wystarczy chcieć...Gówno prawda.Bardzo chciałam i co?
Zmarnowałam naszej trójce 20 lat życia.Ech, nie daruję sobie tego nigdy.
Żabka,wiem że trafiłam tu gdzie powinnam smile
Pisałam wcześniej,że właśnie mam dość bycia tą silną,jestem potwornie zmęczona tym byciem i czekaniem aż on zrobi to co do JEGO nie do moich obowiązków należy.On zarzucał mi,że jestem za mało kobieca a ja tłumaczyłam -zdejmij ze mnie trochę tego ciężaru (czytaj;spraw do zalatwienia,do zrobienia,do przemyślenia...),pomóż mi. Nie kumał,albo nie chciał.
Jego ulubione motto -sprawy dnia codziennego należy oddzielić od łóżkowych.Jak ja się wtedy wściekałam...
Wulgaryzmy -to i tak lepsze od strzelenia w mordę albo kopniaka w jaja,więc niech się robal cieszy,bo mogło bardziej zaboleć smile
Owszem też próbuję sobie wytłumaczyć,że ujście emocji,że stres,panika itp.Ale miałam wychodzić na łąkę i krzyczeć,włączać muzykę itp.I jakoś zawsze jest już za późno.Ale może tak jak piszesz potrzebuję więcej czasu....i na razie będę np. ryczeć tak jak dzisiaj kilkakrotnie,bo to po prostu jest silniejsze ode mnie smile

Cieszę się,że miałaś tak udany weekend smile smile smile
U mnie kolejny raz się potwierdziło,że dla własnej spokojności i zdrowia weekendy powinnam spędzać (o ile nie pracuję) poza ciepłym (chodzi o grzejniki smile domkiem.
Psychofag i mamusia z oczu - tego sercu nie żal ,czy jakoś tak...

15 859

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
beosa napisał/a:

Wiecie co,najgorsze jest to,że nie miałam zahamowań opowiadać wszystkim dookoła jaka jestem nieszczęśliwa (no może nie do początku bo jednak wstyd zwyciężał) taka "szczera Kasia" jestem (a może to właśnie biadolenie było???) to dopiero TERAZ powiedziałam dosyć!
Chyba czekałam,aż ktoś mi poda na talerzu cudowną receptę,albo ogólnie na cud,bo podobno wystarczy chcieć...Gówno prawda.Bardzo chciałam i co?

Było to biadolenie sad....zawsze jest to biadoleniem gdy na słowach się kończy sad

beosa napisał/a:

Zmarnowałam naszej trójce 20 lat życia.Ech, nie daruję sobie tego nigdy.

Darujesz i jeszcze śmiać się z siebie "starej" będziesz i szczęśliwa będziesz wink

beosa napisał/a:

Owszem też próbuję sobie wytłumaczyć,że ujście emocji,że stres,panika itp.Ale miałam wychodzić na łąkę i krzyczeć,włączać muzykę itp.I jakoś zawsze jest już za późno.Ale może tak jak piszesz potrzebuję więcej czasu....i na razie będę np. ryczeć tak jak dzisiaj kilkakrotnie,bo to po prostu jest silniejsze ode mnie smile

Pisz, krzycz, płacz i pisz - to pomaga. I potrzebujesz czasu, przemyśleń, wniosków smile

15 860

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Nieodporny rozum
http://www.youtube.com/watch?v=MEdxTgvVZFk

big_smile

Posty [ 15 796 do 15 860 z 26 310 ]

Strony Poprzednia 1 … 242 243 244 245 246 … 405 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026