Coo??
Ze bedzie najlepszym ojcem na swiecie? dlaczego tu jest dziecko winne?.. niech nie miesza tego.
Powinien powiedziec ze bedzie najlepszym mezem na swiecie..
Ale jlo.. mozesz byc zla na mnie, ale dlaczego sie przyznal dopiero teraz? jak dla mnie? Swinia nie facet.. co dopiero teraz sobie zdal sprawe ze moze cie stracic?..
zacytuje jego słowa ,ktore do mnie caly czas pisze z jednego z komunikatorów : "wiem ze wiesz wszystko
18:27:54 odpisz
18:28:06
prosze
18:28:37
zadzwonie przy tobie do nich i powiem ze zrywam ostatecznie wszystkie kontakty
18:28:46
w twojej obecnosci
18:29:02
przepraszam cie za wszystko blagam o litosc
18:29:18
i prosze wroc do mnie
18:29:29
kocham cie bardzo
18:29:35
prosze odpisz
18:29:47
wiem narobilem bagna
18:29:53
wybacz mi
18:30:00
prosze odpisz
18:30:26
prosze
18:30:31 wybacz mi
18:32:59
odpisz
18:33:10
dzwonie caly czas do pana R.
18:33:18
ale nie chce ze mna gadac
18:33:29
nagralem mu sie na sekretarke
18:33:34 odpisz
18:34:07
chce mu powiedziec ,ze nic nie chce od jego zony i ze zrywam z nia wszelkie kontakty
18:34:00
odpisz prosze
18:34:40 odpisz
18:34:53
mnie sie tez przejadlo
18:35:11
kocham was i juz nigdy nie zrobie takie bledu
18:35:15 wybacz mi
18:35:18 blagam
18:35:32
blagam
18:35:39
bede ci mowil o wszystkim
18:35:45
o wszystkim
18:35:50 prosze cie odpisz
18:36:09
widzisz skruche odpisz
18:36:12 prosze
18:36:21
jestem szczery w 100 pr.
18:36:41
prosze
18:36:54
wiem ze zasluzylem na kare
18:37:00
duzo kare
18:37:09
ale wybacz mi
nie zawiode cie
zobaczysz bede najlepszym mezem i ojcem
obiecuje na zycie
odpisz
prosze
badz ty lepsza ode mnie
widzisz tchorza pan R. nie chce rozmawiac
aldona odpisz
To są słowa mojego męża skierowane do mnie ...bo cała akcja dzieje się dokładnie teraz...ja milczę jak grób ...bo wiem że jak tylko z nim zaczne pisac bedzie mnie nękał i prosił.....
Nie obraź się, ale facet poważnie się pogubił. Śmieszny jest po prostu..
ja na Twoim miejscu nie wdawałbym się w dalsze odbudowywanie małżeństwa z tym mężem, jeszcze kilka dni temu planował przyszłość z tamtą a dzisiaj chce być z Tobą? bzdura, facet wie że romans się wydał i trzeba uciszyć sytuację a więc wróci ale po cichu będzie romans ciągnął, tym bardziej że jak widać ta żonka sama szuka kontaktu z nim więc prędzej czy później romans odżyje a Ty stracisz czas na bycie z mężem zdrajcą...
Boże, jak mi ten zapis przypomina smsy od mojego ex... A właściwie to mój były wiecej uczuć w nich zawierał: "kochanie, wybacz mi", "misiu, nigdy już nie zrobię ci żadnej przykrości i nigdy cię nie okłamię", "słonko, daj mi szansę- nigdy nie będziesz żałować, będę najwspanialszym facetem na świecie", "dziecko powinno mieć pełną rodzinę - nie przekreślaj tego", "będę ci już zawsze wszystko mówił", "byłem debilem, osłem, matołem", 'kocham tylko ciebie i zawsze będę cię kochał". Podobne, prawda? Z tym, że Twój mąż tyle uczuć w to nie wkłada. Uderzył mnie zwrot "mnie się też przejadło". Nie zrywa z kochanką dlatego, że Ciebie kocha, tylko dlatego, ze mu się znudziło? Albo raczej, że mu się grunt pali pod nogami? Idealny moment, żeby mendę kopnąć w d***. Szkoda, że nie znajdziesz w sobie tyle siły...
widzisz tchorza pan R. nie chce rozmawiac
Pięknie - tamten tchórz bo nie ma ochoty rozmawiać z mężem kochanki? A niby o czym miałby z nim rozmawiać? O tym jaka była w łóżku i co wykrzykiwała w trakcie seksualnych uniesień? Czy może o tym jak będą się teraz dzielić kontaktami z nią i ich dzieckiem?
Mam wrażenie, z tego co czytam, że jedyną poukładaną i normalną osobą w tym czworokącie jest właśnie mąż kochanki męża Jlo. Powiedział jedyną, słuszną rzecz do tej pory "chce walczyć o moje małżeństwo ale jeżeli ona nie będzie chciała to trudno".
Jlo, twój mąż jest tchórzem. Jeszcze wczoraj udawał, że wszystko jest ok a dziś przeprasza tak strasznie? Naprawdę myślisz, że w ogóle podjął by temat gdyby nie to, że cała sprawa wyszła na jaw? Oczywiście, możesz dać mu drugą szansę - co więcej jestem prawie pewna, że to zrobisz. Pamiętaj jednak, że już nigdy nie zaufasz mężowi. Że odcięcie się jego od niej jest niemożliwe - w końcu pracują razem. Że będziesz podejrzliwie patrzeć na każdy jego ruch. Że następne lata Twojego życia pełne będą sprawdzania komunikatorów, telefonów, maili.
Mam nadzieję, że podejmiesz słuszną decyzję.
Swoją drogą - niby jak to możliwe, że Twój mąż myślał, że nie wiesz o zdradzie? Wyprowadziłaś się, nie mieszkasz z nim, widziałaś go z kochanką - co on, niedorozwinięty jest? Dla mnie to bzdura kompletna - on doskonale wiedział, że wiesz - czekał tylko aż pojawią się twarde dowody. Teraz jest skruszonym mężem - wciąż jednak nie ma na tyle jaj żeby do Ciebie przyjechać z kwiatami i wykonać cokolwiek więcej niż wykręcanie numeru Twojej komórki. Tchórz, po stokroć tchórz.
pennylane ....wiesz dlaczego tak się stało ,że On myślał ze ja nie wiem....bo poprostu przez 11 lat zawsze mu wszystko wybaczałam...a po drugie On jest taki że nawet jakbym go złapała w domu na gorącym uczynku jak uprawia sex z kobieta ,powiedziałby ze to nie On....póki co Oni nie tak czesto pracują razem...bo On jest muzykiem z zawodu-skrzypkiem i na codzien gra w AUstrii ale od jakiegos czasu zaczął dawać koncerty w POlsce i za każdym razem ( a było ju z tych koncertów 4) miąl inną sopranistkę do duetu....a tym razem trafiła się owa Pani i poprostu trafiło ich ...wiec być moze ta wspolna praca skończy się wraz z ich miłością..Tym bardziej,ze mąż Owej Pani powiedzial mi dzisiaj ,że Ona powiedziala mu ze mój mąż ma dużo znajomości i chce poprostu rozwinąć skrzydła w kierunku kariery i być może dlatego FRANCA przyczepiła się do Niego ale nie przypuszczała,że On sie w NIEJ ZAKOCHA a po udanym sexie Ona w Nim ....chyba rozumiesz...mam nadzieje ze dobrze to wytłumaczyłam:)
Wybacz ale tym bardziej tracę szacunek do Twojego męża. Chciał budować swoją karierę na seksie z przypadkową kobietą? To brzmi chyba jeszcze gorzej niż gdyby się w niej zakochał ze względu na jej wspaniały charakter.
Podstawowe pytanie - czy chcesz mu wybaczyć? Od tego chyba musimy zacząć.
To bardzo słaby człowiek, do tego straszny tchórz, przetrzymaj go i nie wybaczaj od razu, niech sie stara inaczej za dwa trzy lata bedziesz miala nastepna solistke...On powinien zobaczyć, że się zmieniłaś,że coś w tobie pekło,że coś stracił, jeżeli jest szczery zawalczy o Was, zbyt szybko wybaczyłas dlatego kontynuował romans.
To arcykłamca, tak naprawdę kocha Tylko siebie.
To co on do Ciebie pisał jest po prostu śmieszne i żałosne.. Brak słów. Zachowuję się tak, jakby właśnie został sam na świecie i nie wie co ze sobą zrobić. Nie odpisuj mu pod żadnym pozorem, bo nie da ci żyć...
Kobietki, JLO musi sama sobie odpowiedzieć na pytanie, czego chce .... i co powinna zrobić w sytuacji, w której się znalazła. Wydaje mi się, że jeszcze sama nie jest w stanie określić swojej postawy i swojego celu, do którego chce dążyć. Naganne jest i karygodne to co zrobił Jej mąż, to oczywiste, ale musi oddzielić ocenę osób biorących udział w tym przedstawieniu od tego, co teraz postanowi. I wiem, że bardzo pomagamy Jej na tym forum, ale Ona nie ruszy z miejsca, jeśli sama nie podejmie decyzji, co ma teraz zrobić ze swoim życiem. Już nie musi wyjaśniać nic mężowi tamtej kobiety, nie odpisuje na posty swojego męża - to jest super, tak właśnie powinna zrobić, ale teraz trzeba się ogarnąć i nie obserwować swojego życia jakby z boku, tylko przyszedł czas na zrobienie ważnego podsumowania: ..."aby coś osiągnąć, trzeba wyruszyć w drogę ...". Powodzenia JLO, bardzo Ci życzę, abyś zgodnie ze swoim sercem podjęła dobrą, mądrą, słuszną i dla siebie i dziecka decyzję. JLO, Ty i tak bez względu na podjętą decyzję, wyjdziesz z tego życiowego pojedynku zwycięsko, bo byłaś uczciwa i kochająca. Skrzywdzono Cię. A na to nie możesz pozwalać nigdy i nie możesz się z tym godzić. Ale możesz wybaczyć. Tylko czy jest jeszcze po co ?
Kolejny dzień nie przyniósł nic nowego oprocz tego,że byłam w Klinice z synem i na dzien dzisiejszy okazało sie ze badania wyszyły super ..Że guz sie nie powieksza a mój syn rozwija sie dobrze....O Boże ...nie wiecie jak się cieszę...kamień mi z serca spadł.....Jeden najważniejszy problem jak narazie mam z głowy ...Skruszony "TATUŚ" dopiero niedawno sie odezwał bo liczył ,że dam mu znac z badaniem syna..ale na szczęście wyręczył mnie jego brat z ktorym sie dzisiaj widzialam ,bo jest lekarzem....A TERAZ zaczął znowu pisać ,tym razem już może nie tak intensywnie jak wczoraj ...ale pisze cos takiego cyt: " 15:51:06
odezwij sie jak przyjedziesz
15:51:30
mowilem ci zerwalem wszystko
15:51:36
daj nam szanse
15:51:55
dzieki bogu z julkiem
15:52:06
ja mysle ze mu to zniknie calkiem
17:16:18
odpiszesz
17:16:21 czy nie
17:16:47
i dlaczego jestes tak zla
17:17:02
mowilem ci ze zalatwilem wszystko
17:17:30
prosze
17:17:36
porozmawiajmy
17:18:12
dlaczego jestes taka uparta
17:18:47
odpisz
17:19:32
okropna jestes
17:24:54
no ale jakis kontakt miec musimy
17:25:10
napisz do cholery
17:25:27
prosze cie
17:29:23
tragedia
17:29:47
dobra jezeli uwazasz ,ze zrobilem cos tak strasznego to ok
17:29:55
wazne ze z Julkiem dobrze
17:30:21
nie bede prosil i blagal widze ze masz mnie w tylku
17:30:32
ok
Więc raczej ta MIŁOŚC jego gaśnie z dnia na dzień....MOIM ZDANIEM musieli się ze swoją kochanką umówić ,że skoro tak pisze....A MAM JESZCZE INNE PRZECZUCIE ,że poprostu Ona jak już jej mąz się ode mnie dowiedział o wszystkim...stwierdziła ,że odchodzi od męża i chcę być z moim ..a mój mąż widzi ,że mam go w tyłku to poprostu będzie teraz z Nią....taka jest moja wizja....wiedziałabym ..więcej ale nie mam jak już wejsc na konta lub maile....bo pozmieniali hasła i trudno mi wiedziec co piszą.....na dzien dzisiajeszy mam takie skoki nastroju ,że nie daje rady..choć muszę się trzymać...Raz mam myśli,że poprostu zwymiotowałabym na to wszystko a raz mam myśli,że chciałabym żebyśmy byli szczesliwą rodziną ....jakie to trudne....strasznie mi pomagacie....wychodzę z domu i jak wracam to czekam na odpowiedź od Was....dziękuje WAM
Jlo wierze Ci i wiem że jestes zagubiona i nie wiesz co w tej sytuacji zrobic... Myślisz o dziecku i że dla dziecka byłoby lepiej jakby miało ojca...
Ale sama pomyśl... Złapałaś go na zdradzie, czytałaś co do niej pisał i jak intensywny był ten romans i co robili... Na sama myśl przechodzą mi dreszcze... Myślisz że mogłabyś z takim człowiekiem odbudowac rodzine? Wyobrażasz sobie spac z nim i myślec ciagle o nich? Mysle, że taki typ człowieka się nie zmieni... On pisze do Ciebie "dobra jezeli uwazasz ,ze zrobilem cos tak strasznego to ok" No nie, rozwalił mnie... On przecież nic strasznego nie zrobił,tylko obrzydliwie Cię upokorzył i świetnie się przy tym bawił!! Jeszcze pisze, że "okropna jesteś" A on jaki jest? Cholernie obrzydliwy!! Brak słów... Jlo zastanów sie nim podejmiesz decyzje o powrocie, możesz byc jeszcze szczęśliwa, naprawdę.. Nie wierzę że oni nie maja kontaktu.. To po co pozmieniał hasła?? Pomyśl.. Dasz sobie świetnie sama radę, Jeśli chodzi o dziecko, to ja wychowałam się bez ojca i jakoś zbytnio na tym nie ucierpiałam.. Nie poddawaj się, nie dawaj się mu i zostaw, nie licz na zmiany bo on ma to już wyssane z mlekiem matki i tego nie zmieni...
Życzę Ci naprawdę z całego serca żebyś była silna i nie dawała mu już żadnych szans..
od wczoraj od wieczora pisze mi tym razem ,żebym podała mu numer konta aby mógł wpłacić pieniadze na ratę za auto ...Bo niestety dałam sie nabrać i podpisałam mu kredyt na auto w marcu ,ktorym On jeździ ....tak wiec ,teraz mi pisze o tym i dzwoni ,że cyt:" słuchaj i ty i Ja bedziemy mieli problemy wiec podaj mi prosze numer konta..jak chcesz sie rozwodzić to OKI ,ale podaj numer konta proszę"-...mnie i tak nikt nic nie zrobią bo ja nie pracuje i jakby co to nie mają z czego ściągnąc pieniedzy ...a On zarabia i to bardzo dobrze..wiec jak siądą mu za to ,że nie płaci to odbiorą mu auto bo to On nim jedźi i JĄ WOZI a nie ja...ja mam swoje auto ,na całe szczęście bo zarejestrowałam go na mojego ojca..Aha ..przede wszystkim ja jestem cały czas u swoich rodziców a On jest w AUstrii bo tam pracuje ..miał zostawić pieniadze ,wpłącać na konto i klapa....NIC kompletnie nie dostałam od trzech miesiecy ani gorsza....czy zna ktoś jakiegoś prawnika -doradcę??? POMOCY...nie daje rady
80 2010-06-28 14:46:45 Ostatnio edytowany przez maja 84 (2010-06-28 15:08:23)
Zapalu na ratowanie malrzeństwa starczylo mu raptem na jeden dzień, to bardzo przykre, zwązki na odległość sa jednak bardzo trudne.On teraz mysli jak sie zabezpieczyć.
jlo przede wszystkim podaj mu ten numer konta, on jest za granicą a komornik zacznie odwiedzć Ciebie nie jego po co Ci klopoty.
O rozwodzie nie rozmawiaj z nim przez telefon, mimo,że porusza ten temat, na temat przyszłości związku potrzeba spokojnej rozmowy Was obojga, niech da Tobie czas na zastanowienie się przecież jesteś w szoku. W tym czasie odwiedź prawnika, mysle, że poradzi Ci się wstrzymać z rozwodem, jak On chce ukladać sobie zycie niech sam o niego Sam wystąpi. Rozwód nie opłaca Ci się bo nie masz z czego żyć a dobry mąż o Ojciec nie poczuwa się do placenia, raczej bedziesz musiała się z nim dogadać albo wystąpić o alimenty na siebie i dziecko i poszukaj pracy nie możesz być aż tak zależna od męża
Nie daj mu sie zastraszyć i przypomnij mu ,że ma dziecko, które ma potrzeby i nawet jego romanse nie zwalniają go z tego obowiązku.
Jeżeli zdecydujesz sie wybaczyc potrzebna jest wam szczera do bolu rozmowa, odległosć,samotnosć, praca za granica najwyraźniej oddalą go od Ciebie, zaczyna budować drugie zycie, będziecie bardzo duzo musieli zmienić w Waszym zyciu a przede wszystkim Ty nie możesz być już od niego tak zależna.
Jezeli ma gdzieś wyjechać to tylko z Toba, nie rozdzielajcie się.
Nie wpadaj też w skrajnosci wystarczy ,że on wpada, przecież nawet nie rozmawialiscie, niech zjedzie do kraju i porozmawiajcie, komunikator nie daje bliskosci.
od wczoraj od wieczora pisze mi tym razem ,żebym podała mu numer konta aby mógł wpłacić pieniadze na ratę za auto ...Bo niestety dałam sie nabrać i podpisałam mu kredyt na auto w marcu ,ktorym On jeździ ....tak wiec ,teraz mi pisze o tym i dzwoni ,że cyt:" słuchaj i ty i Ja bedziemy mieli problemy wiec podaj mi prosze numer konta..jak chcesz sie rozwodzić to OKI ,ale podaj numer konta proszę"-...mnie i tak nikt nic nie zrobią bo ja nie pracuje i jakby co to nie mają z czego ściągnąc pieniedzy ...a On zarabia i to bardzo dobrze..wiec jak siądą mu za to ,że nie płaci to odbiorą mu auto bo to On nim jedźi i JĄ WOZI a nie ja...ja mam swoje auto ,na całe szczęście bo zarejestrowałam go na mojego ojca..Aha ..przede wszystkim ja jestem cały czas u swoich rodziców a On jest w AUstrii bo tam pracuje ..miał zostawić pieniadze ,wpłącać na konto i klapa....NIC kompletnie nie dostałam od trzech miesiecy ani gorsza....czy zna ktoś jakiegoś prawnika -doradcę??? POMOCY...nie daje rady
No a jak miałaś dostać pieniądze skoro on nie ma Twojego numeru konta?
Oraz - z tego co wiem jeżeli Ty wzięłaś kredyt to również z Twojego konta będą ściągać pieniądze - niezależnie od tego, które z was dużo a które mało zarabia bądź nie zarabia wcale.
Jlo weź się zbierz do kupy. Nie jesteś już nastolatką a nie wiesz tak podstawowych rzeczy. Przez cały czas mąż wszystko za Ciebie załatwiał? Ja rozumiem, że cierpisz ale póki co siedzisz u rodziców, nie pracujesz i narzekasz. Jaki przykład ma z Ciebie twoje dziecko? Przestań rozpaczać - stało się. Jest niefajnie - to jasne ale wyjdź do ludzi, poszukaj pracy, wynajmij mieszkanie i zacznij życie od nowa.
Tym bardziej nie przeszkadza w nim to, że eks mąż będzie płacił za samochód czy alimenty na dziecko - a ujawnienie mu swojego numeru konta to naprawdę nie znak na to, że chcesz do niego wracać. Wyślij mu krótkiego maila z tymże numerem i informacją, że owszem, żądasz rozwodu i nie życzysz sobie żeby więcej Cię nękał telefonami. Koniec kropka.
Szczerze to mam wrażenie, że podświadomie mile Cię łechce jego nagłe zainteresowanie. Wreszcie odczepił się od kochanki i zajął Tobą - z tymże nawet jeżeli naturalne dla każdej z nas jest takie uczucie to do niczego ono Ciebie nie zaprowadzi. Chcesz rozwodu czy nie chcesz - mija kolejny tydzień a Ty ani trochę bliżej rozwiązania nie jesteś. My tu gadamy i gadamy a wiele z tego nie wynika. Usiądź spokojnie, zastanów się jak będzie Ci lepiej i do dzieła.
82 2010-06-28 16:05:19 Ostatnio edytowany przez maja 84 (2010-06-28 16:10:54)
Mysle, że chodzi o numer konta, na które ma wplywać rata, a jak dotychczas to płacił?
Powinnas mu je podac, ale jak je dostanie to może całkiem sie odciąć, bo teraz zabezpiecza siebie by zyc w spokoju za granicą.
Popada w skrajnosci i w złość, odraca kota ogonem, to on nie dał Wam szansy kontynuujac romans, to On wszystko zniszczył nie dawaj zwalać winy na siebie.
Powinnaś jednak z nim porozmawiać, macie dziecko i przyszłość syna tu jest ważna, nie może sie tatuś odciąć i zyć własnym zyciem, na to mu nie pozwól.
Tydzień to malo czasu na podjecie decyzji emocje jeszcze w Tobie nie opadły, daj sobie czas.
To niedobrze,że jako jedyne zobowiązanie widzi ratę za własny samochod a dziecko?
Człowiek w stanie zakochania nie zauważa wielu wad u swojego partnera, postrzega Go w bardziej różowych barwach. Wynika, to z tego, że jest z Nim związany emocjonalnie. Twój facet postępuje karygodnie! Przejrzyj na oczy Kobieto..tu nic się nie trzyma kupy. Moim zdaniem wciąż pogarsza swoją sytuację. Dlaczego nie nawiązuje do swojego dziecka???
Najlepsze rozwiązanie, jakie przychodzi mi do głowy, to założenie przez Was konta z obustronnym upoważnieniem, na które Twój mąż będzie wpłacał raty, a z kolei Ty będziesz wpłacała je na konto, z którego masz kredyt. W ten sposób będziesz miała, to pod kontrolą. Chyba jasne jest, że nie musisz Mu teraz ufać. Z kolei jeśli On nie będzie chciał zaufać Tobie, ustal z Nim, że raz na jakiś czas, na przykład na cztery miesiące będziesz brała wyciąg z banku o spłacaniu rat. Poza tym, nie mogłabyś przecież nie wpłacać tych pieniędzy, skoro kredyt jest na Ciebie. No i jeszcze jakaś notarialna umowa, że to On zobowiązany jest spłacać te raty.. Twój mąż raczej bystry nie jest, bo to przecież Tobie powinno zależeć na tym aby mógł spłacać te raty...Tak???
Hmm racja lepiej mu nie podawać numeru bo sie odetnie i nic Ci nie bedzie dawał zresztą juz tak robi egoista jeden.
Niech przeleje na Wasze konto pieniadze na utrzymanie dziecka i ratę, ty sama opłacisz ratę jak suma bedzie wystarczająca.
Zadbaj o dobro synka On jest teraz najważniejszy.
dziewczyny ja mam podać mu numer konta na ktory ma być wpłacana rata na auto bo On nie wie jaki to numer konta.AUTO BYŁO WZIETE w marcu tego roku ..juz byl problem z wplatą pierwszej raty ..mowilam mu ale ON TWIERDZIŁ<ZE NIC się nie stanie jak bank poczeka tydzien poźniej na wpłate..Czyli wyglada to tak ,że On robi łaske ,ze ma wplacić pieniadze...Jezeli chodzi o kredyt to ja nie mam absolutnie nic z tym wspolnego oprocz tego ze dalam podpis ..a w polskim prawie jak sie jest małżeństwem i nie ma sie interzyzy to musze zgodzić sie na kredyt jezeli On bierze go dla siebie....wiec podpisalam mu ten kredyt ale ON TYLKO JEZDZI TYM AUTEM...JA MOZE OD MARCA byłam w tym aucie trzy razy....dziewczyny ,jezeli chodzi tutaj o sprawy materialne to wyglada to tak ,że dom jest zapisany na Niego -miesiac przed malzenstwem kupil dom na siebie...auto ktore ja mam kupilam za wlasne pieniadze ...Nie mam nic wspolnego ..On zarabia ja nie wiem ile zarabia,nigdy mi nie dal wyplaty do reki ..jak bylam z Nim w AUstrii to na zakupy jezdzilismy razem i ON PLACIŁ A jak mi dawał do reki np: 100 euro na zakupy wieksze to musialam si ejeszcze rozliczać i ressztę mu oddać....jak poprosiłam o pieniadze i powiedzialam na co ...to dał ...np: mowilam ,zeby dał na buty dla syna to dał...jak ja chcialam na kosmetyki lub cokolwiek innego to musial on to kupować zeby wiedzial ,na co daje ....ja zyłam swoim życie a On swoim ....On zachowywał sie jak kawaler a jestem z Nim 11 lat ,w malzenstwie w grudniu 2010 byloby 5 lat......tak wiec jestem tydzien ,po tym jak mnie zdradził,sprawa stoi w miejscu a jak wiem w sumie co robić ale liczę ,że może on sie k....a opamieta i zmądrzeje ,ale nie mysle zeby tak było....zawsze mowil pieknie i ja sie na to nabierałam a teraz sie postawiłam i dlatego PRZEKONAMI SIĘ O JEGO MIŁOŚCI CZY TEŻ PRZYWIĄZANIU DO MNIE.......
minął juz jakiś czas...od tego czasu co napisałam ,ostatni post Nie widziałam się ani nie kontaktowałam z mężem...POdjełam decyzję -odchodzę - w Poniedzialek ide do adwokata założyc sprawę o rozwód i alimenty.Wreszcie po 11 latach dojrzałam do tego aby podjąc tę decyzję.MUSIAŁAM strasznie dużo wycierpieć,przepłakać aby zrozumieć ,że dalej tak nie można żyć....Mam nadzieję,że za jakiś czas do Was napiszę ,że się zakochałam w nomalnym człowieku ( o ile takiego znajdę) i będę żyła pełnią życia...LICZĘ NA TO I WIERZĘ BARDZO MOCNO...Byłam na wakacjach odpoczełam,nie mam już złych głupich myśli ....Wiem ,że bedzie teraz tylko lepiej.....
Z całą pewnoscią jlo, będziesz szczęsliwa jeżeli tylko tak postanowisz i na tym sie skupisz na sobie i synku.
Decyzja o wystapieniu o alimenty to słuszna decyzja, czas przypomnieć mężowi,że ma również obowiązki wobec rodziny nie tylko wobec siebie, nie możesz tak być od nego uzależniona.
Jedno mnie zastanawia,że wszystko u Was odbywa się w całkowitym milczeniu , mąż nie przyjechał? nie stara sie o Was? a co z dzieckiem? też sie odciął?
Nie wiem, ale wydajesz się zrezygnowana postawą męża ,a raczej jego brakiem starań o Was, Twoje myslenie rzeczywiście się zmieniło, musisz się jednak liczyć z tym ,że mąż odwróci kota ogonem i powie ,że Ty tego chciałaś.
Myslę, że mąż nawet nie zdaje sobie sprawy jak bardzo Was skrzywdził,co Tobie zrobil. jest za granicą, ma tam swoje zycie,oddalil się od Was.
Rozwód to bardzo poważna i ostateczna decyzja dotycząca przyszłości Waszej rodziny, myslę, że należy o tym rozmawiać,wiesz, to milczenie między Wami jest niesamowite.
Jlo, nie neguję Twojej decyji może to najlepsze co możesz zrobić by przestać żyć w cieniu męża i jego romansu, skoro nie ma możliwosci radykalnych zmian w Twoim małżeństwie, gdzie obie strony starają sie to uratować, to rzeczywiście nie ma sensu się męczyć.
Dobrze,że myslisz pozytywnie i ufnie patrzysz w przyszłość, to pierwszy krok by zrzucić ten balast i zacząć żyć spokojnie.
najlepszy tatuś? a kiedy ostatnio widział się z synkiem?? kiedy dał pieniądze na syna??
nie tylko tchorz, ale i kłamca??
nie miej skrupułów, aby podac go o alimenty... conajmniej
Powodzenia zyczę ![]()
Ostatni raz widział syna 23 czerwca -przelotem w szpitalu...a teraz od 7 lipca jest w Polsce mi jedyne na co go stać to wykonać parę telefonów (których nota bene nie odbieram ) i napisac kilka słow na gg.Nie dał ani grosza na dziecko...NAWET NIE RACZY ZAPYATĆ W SMSIE ___ czy mam pieniądze ....SKANDAL!!!!!
Nie pyta o Niego ,nie dzwoni do NIEGO- tym bardziej ,że do moich rodziców gdzie u Nich jestem jest 40 km...wiec jakby chciał to by poprostu przyjechał i czekał aż NAS ZASTANIE W DOMU ...Uważam ,że decyzję jaką podejmuje robię najlepsza w swoim życiu...Nie chcę się dusić- .....MAM DOSYĆ......być może czeka Nas rozmowa..lecz ona nic nie zmieni ....NIE CHCĘ ŻEBY ZMIENIŁA!!!!!!
jlo szanujemy Twoja decyzję, wymaga ona niezwykłej sily i odwagi a tej już Ci nie zabraknie bo walczysz o dobro dziecka i srodki na jego utrzymanie, mąż to straszny tchorz i egoista, odwali parę telefonów i uważa że załatwił sprawę, on sie nie zmieni być może zawsze taki był, nie warto się męczyć czas wreszcie zrobić coś dla siebie, gaga 70 ma rację, nie niej tu skrupułów bo on ich nie miał.
Nie mam teraz nic do stracenia....Tylko do zyskania nowe zycie ..NOWE życie -bez zdrad,kłotni i tym podobnych rzeczy ..DZIEWCZYNY RADZĘ WAM ..UCIEKAJCIE OD TCHÓRZY ,KŁAMCÓW I INNYCH EGOISTÓW...
92 2010-07-18 22:57:34 Ostatnio edytowany przez Dallja (2010-07-18 23:01:16)
"Nie mówić" - to tylko takie moje głupie zdanie. Nie zaciskaj pięści. Zachowaj klasę!
Szkoda, że tak do końca nie da się poznać motywów działania tej drugiej czy trzeciej osoby, sadzę, ze wiele z was kieruje się chęcią zemsty i nienawiścią a ludzkie drogi czasami bywaja zwyczajnie cholernie pokręcone. Szkoda, że radzisz się wirtualnych ludzi na jakimś forum, którzy teraz ingerują w twoje życie. Pamiętaj - to tylko literki!
Dowiedziałam się o romansie mojego męża od starszego syna ,trwał ok pół roku syn ma 21 lat zorientował się w styczniu tego roku po dziwnych rozmowach przez telefon i później smsy. Powiedział mi o tym w połowie marca dzień przed wyjazdem do Barcelony mojego męża jak się później okazało z kochanką( to wiem od jej męża że byli razem). Mój mąż otworzył restaurację z motelem ,ona była tam kelnerką (warunki mieli idealne),ona myślała że złapała biznesmena i się jej polepszy. Mieli wspólne plany chcieli oboje zostawić rodziny. Ona ma 2 synów (20 i 12 lat), my mamy 2 synów(21 i 13 lat) Ona wielokrotnie widziała całą naszą rodzinę, nie umiem zrozumieć jak matka bo sama przecież dzieci ma mogła niszczyć naszą rodzinę , mój mąż nie miał dla nas w ogóle czasu żyliśmy słowami którymi nas karmił (czy jeszcze wytrzymam) bo przecież MIAŁO BYĆ NAM LEPIEJ sama zostałam z obowiązkami domowymi plus praca w ogóle się nami nie interesował . Wykonał ze dwa telefony na dzień "co u nas słychać" NIESTETY interes padł. Mało tego mój mąż poinformował mnie że musimy wziąć pożyczkę na długi które po biznesie trzeba było spłacić była to dość duża kwota ( wtedy sobie o mnie przypomniał) jak później się dowiedziałam wziął przed wyjazdem z kochanką do Barcelony następny kredyt (sam). Ale jak biznes się skończył tak już nie bardzo mieli się gdzie spotykać. Znalazłam jej piękne namiętne listy gdzie w każdym jego prawie zdaniu pisze i żebrze kiedy nas zostawi mój mąż.Na początku kwietnia po dłuższych zastanowieniach dałam jedyną szansę mojemu małżeństwu o czym poinformowałam go o tym.Nawiązałam kontakt z jej mężem późnym wieczorem przedstawiłam się i poinformowałam go o romansie mojego męża z jego żoną.PRZEZ MOMENT W TELEFONIE ZAPANOWAŁA CISZA , później podałam mu numer mojego telefonu i powiedziałam ,że jestem w posiadaniu listów pisanych przez jego żonę do mojego męża.PODZIĘKOWAŁ mi. Na drugi dzień ok.godz. 8.30 zadzwonił do mnie z prośbą o spotkanie. Umówiliśmy się. Przekazałam mu kopie listów rozmawialiśmy ok. 3 godz. w kawiarni.On powiedział mi że będziemy w kontakcie i cokolwiek będzie się działo w naszych małżeństwach będziemy się na wzajem informować po to aby nas już więcej nie oszukiwali.Na początku miałam wyrzuty sumienia że mu powiedziałam , ale kiedy przechwyciłam biling mojego męża okazało się że nadal utrzymywali kontakt do dnia kiedy spotkałam się z jej mężem moje wyrzuty znikły a ja wiedziałam że postąpiłam słusznie. KIEDY JECHAŁAM NA SPOTKANIE Z JEJ MĘŻEM NASI MAŁŻONKOWIE (MÓJ MĄŻ I JEGO ŻONA) WIEDZIELI O NASZYM SPOTKANIU MÓJ MĄŻ BŁAGAŁ ABYM ZAWRÓCIŁA , ALE JA BYŁAM JUŻ NIE UGIĘTA. ZROBIŁAM SŁUSZNIE POWIADAMIAJĄC GO . ROMANS SIĘ SKOŃCZYŁ! A tak nawiasem dużo rzeczy dowiedziałam się od męża kochanki bardzo negatywnych i odwrotnie on dowiedział się również o moim mężu ,choćby to że kochankowie bardzo podobno się kochali tylko ukrywali swoje wady (oszukiwali się na wzajem) fajna miłość. Ona nic nie wiedziała o kredytach i zobowiązaniach ( może by jej się oczy otworzyły on zaś nie wiedział o jej stanie psychicznym (leczeniu).
Dodam jeszcze ,że nadal jesteśmy w tych małżeństwach oboje kochankowie bardzo się starają odbudować nasze zaufanie i nie tylko . Mój mąż ma żal do syna że powiedział mi o tym. SYN NIE MÓGŁ DŁUŻEJ ZNIEŚĆ TEGO ŻE MNIE OJCIEC OSZUKUJE I NIE WYTRZYMAŁ, MUSIAŁO MU BYĆ BARDZO CIĘŻKO. Wie o tym cała moja i męża rodzina po tej drugiej stronie też. Mąż bardzo teraz żałuje że zniszczył głupim romansem naszą rodzinę. (TO JEGO SŁOWA) tylko co mi z tego po 21 latach małżeństwa, już nigdy nie będzie tak jak kiedyś, ja to wiem a on się łudzi że będzie dobrze. Mąż bardzo mnie teraz kontroluje nie wiem czego tak panicznie się boi czy tego że odejdę cz że go potraktuje jak on mnie.