Witam!
Chcialbym sie z wami podzielic pewna ciekawa informacja odnosnie jednego z potencjalnych empirycznych kryteriow oceny partnera/potencjalnego partnera czy znajomosci.
Otoz uwazam ze takich kryteriuw bardzo brakuje. Wiele naszych ocen opartych jest na powierzchownosci. Dlatego jest to niezwykle wazki temat/problem. Nie zajmuje sie tym naukowo jedynie poznawczo wiec jest to temat dla was/dla nas.
Otoz ktos bardzo, bardzo doswiadczony powiedzial mi ostatnio, ze "czlowiek calkowicie opanowany przez zlo i glupote tlumaczy swoje zachowanie tak, ze wlasciwie to nic sie nie stalo, tylko
ostatnio on sie zle zachowywal".
Dosc ciekawe kryterium, glownie dlatego ze pozwala na ew. zastanowienie sie nad postepowaniem kogos kto jest wrecz "idealem" lub pozuje na taki "ideal" ale czujemy wobec niego jakis dyskomfort, jednak nie znajac jego mysli, postepowania, intencji (wypowiedziane przez te osobe deklaracje nie musza byc jej prawdziwymi intencjami) nie mozemu mu nic zarzucic. Ogolnie jest wiec milo, przyjemnie ale podswiadomie wyczuwamy jakis falsz. Drugi szokujacy wniosek jest taki ze mozemy tu miec do czynienia z czlowiekiem nie popelniajacym jakis pojedynczy blad ale "calkowicie opanowanym przez zlo i glupote" a wiec w rezultacie nie liczacym sie z innymi (skutki jego postepowania) nawet jesli deklaruje zupelnie co innego (ze robi to co robi dla kogos).
Powyzsze kryterium pozwala nam "wstepnie ocenic" ze mozemy miec do czynienia z osoba toksyczna. Temat wiec moze dotyczyc rozpoznawania toksycznosci/psychopatycznosci/przemocy u potencjalnych partnerow czy znajomych. Ew. pomyslalem ze mozna by tez tutaj duzo czerpac z roznych watkow (piszac ogolnie).
W tym temacie nie mam za wiele do powiedzenia, poza tym ze z osoba wg. powyzszego kryterium sie osobiscie w zyciu spotkalem ale nie umialem tego odpowiednio wczesnie rozpoznac. Nie mialem wtedy odpowiedniego doswiaczenia i wiedzy. Nie bylem wystarczajaco uwrazliwiony na takie kryterium i takie mozliwosci.
Stad tak silnie do mnie slusznosc tego kryterium przemawia.
Innym przejawem powyzszego kryterium lub kolejnym kryterium rozpoznawania "patologii" moglo by byc cos co bysmy nazwali zbytnia przesada. Np. ktos jest przesadnie romantyczny co skutkuje na poczatku romantycznoscia ale potem zapatrzeniem w siebie i szukaniem poza zwiazkiem, czy zbytnio "pedantyczny" (co do rzeczy i zachowania) co skutkuje porzadkiem ale i toskycznoscia relacji w zwiazku poprzez zbytnie "instrulowanie" do okreslonych zachowan, itp.