netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

Kryterium oceny intencji partnera/potencjalnego partnera

47 odpowiedzi13 369 wyświetleńzałożony przez maniek_z_maniek, 24.02.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Kryterium oceny intencji partnera/potencjalnego partnera

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 48 ]

1 Ostatnio edytowany przez maniek_z_maniek (2015-02-24 12:36:37)

Temat: Kryterium oceny intencji partnera/potencjalnego partnera

Witam!

Chcialbym sie z wami podzielic pewna ciekawa informacja odnosnie jednego z potencjalnych empirycznych kryteriow oceny partnera/potencjalnego partnera czy znajomosci.

Otoz uwazam ze takich kryteriuw bardzo brakuje. Wiele naszych ocen opartych jest na powierzchownosci. Dlatego jest to niezwykle wazki temat/problem. Nie zajmuje sie tym naukowo jedynie poznawczo wiec jest to temat dla was/dla nas.

Otoz ktos bardzo, bardzo doswiadczony powiedzial mi ostatnio, ze "czlowiek calkowicie opanowany przez zlo i glupote tlumaczy swoje zachowanie tak, ze wlasciwie to nic sie nie stalo, tylko
ostatnio on sie zle zachowywal".

Dosc ciekawe kryterium, glownie dlatego ze pozwala na ew. zastanowienie sie nad postepowaniem kogos kto jest wrecz "idealem" lub pozuje na taki "ideal" ale czujemy wobec niego jakis dyskomfort, jednak nie znajac jego mysli, postepowania, intencji (wypowiedziane przez te osobe deklaracje nie musza byc jej prawdziwymi intencjami) nie mozemu mu nic zarzucic. Ogolnie jest wiec milo, przyjemnie ale podswiadomie wyczuwamy jakis falsz. Drugi szokujacy wniosek jest taki ze mozemy tu miec do czynienia z czlowiekiem nie popelniajacym jakis pojedynczy blad ale "calkowicie opanowanym przez zlo i glupote" a wiec w rezultacie nie liczacym sie z innymi (skutki jego postepowania) nawet jesli deklaruje zupelnie co innego (ze robi to co robi dla kogos).

Powyzsze kryterium pozwala nam "wstepnie ocenic" ze mozemy miec do czynienia z osoba toksyczna. Temat wiec moze dotyczyc rozpoznawania toksycznosci/psychopatycznosci/przemocy u potencjalnych partnerow czy znajomych. Ew. pomyslalem ze mozna by tez tutaj duzo czerpac z roznych watkow (piszac ogolnie).

W tym temacie nie mam za wiele do powiedzenia, poza tym ze z osoba wg. powyzszego kryterium sie osobiscie w zyciu spotkalem ale nie umialem tego odpowiednio wczesnie rozpoznac. Nie mialem wtedy odpowiedniego doswiaczenia i wiedzy. Nie bylem wystarczajaco uwrazliwiony na takie kryterium i takie mozliwosci.

Stad tak silnie do mnie slusznosc tego kryterium przemawia.

Innym przejawem powyzszego kryterium lub kolejnym kryterium rozpoznawania "patologii" moglo by byc cos co bysmy nazwali zbytnia przesada. Np. ktos jest przesadnie romantyczny co skutkuje na poczatku romantycznoscia ale potem zapatrzeniem w siebie i szukaniem poza zwiazkiem, czy zbytnio "pedantyczny" (co do rzeczy i zachowania) co skutkuje porzadkiem ale i toskycznoscia relacji w zwiazku poprzez zbytnie "instrulowanie" do okreslonych zachowan, itp.

2

Odp: Kryterium oceny intencji partnera/potencjalnego partnera
maniek_z_maniek napisał/a:

Witam!

Chcialbym sie z wami podzielic pewna ciekawa informacja odnosnie jednego z potencjalnych empirycznych kryteriow oceny partnera/potencjalnego partnera czy znajomosci.

Otoz uwazam ze takich kryteriuw bardzo brakuje. Wiele naszych ocen opartych jest na powierzchownosci. Dlatego jest to niezwykle wazki temat/problem. Nie zajmuje sie tym naukowo jedynie poznawczo wiec jest to temat dla was/dla nas.

Otoz ktos bardzo, bardzo doswiadczony powiedzial mi ostatnio, ze "czlowiek calkowicie opanowany przez zlo i glupote tlumaczy swoje zachowanie tak, ze wlasciwie to nic sie nie stalo, tylko
ostatnio on sie zle zachowywal".

Dosc ciekawe kryterium, glownie dlatego ze pozwala na ew. zastanowienie sie nad postepowaniem kogos kto jest wrecz "idealem" lub pozuje na taki "ideal" ale czujemy wobec niego jakis dyskomfort, jednak nie znajac jego mysli, postepowania, intencji (wypowiedziane przez te osobe deklaracje nie musza byc jej prawdziwymi intencjami) nie mozemu mu nic zarzucic. Ogolnie jest wiec milo, przyjemnie ale podswiadomie wyczuwamy jakis falsz. Drugi szokujacy wniosek jest taki ze mozemy tu miec do czynienia z czlowiekiem nie popelniajacym jakis pojedynczy blad ale "calkowicie opanowanym przez zlo i glupote" a wiec w rezultacie nie liczacym sie z innymi (skutki jego postepowania) nawet jesli deklaruje zupelnie co innego (ze robi to co robi dla kogos).

Powyzsze kryterium pozwala nam "wstepnie ocenic" ze mozemy miec do czynienia z osoba toksyczna. Temat wiec moze dotyczyc rozpoznawania toksycznosci/psychopatycznosci/przemocy u potencjalnych partnerow czy znajomych. Ew. pomyslalem ze mozna by tez tutaj duzo czerpac z roznych watkow (piszac ogolnie).

W tym temacie nie mam za wiele do powiedzenia, poza tym ze z osoba wg. powyzszego kryterium sie osobiscie w zyciu spotkalem ale nie umialem tego odpowiednio wczesnie rozpoznac. Nie mialem wtedy odpowiedniego doswiaczenia i wiedzy. Nie bylem wystarczajaco uwrazliwiony na takie kryterium i takie mozliwosci.

Stad tak silnie do mnie slusznosc tego kryterium przemawia.

Innym przejawem powyzszego kryterium lub kolejnym kryterium rozpoznawania "patologii" moglo by byc cos co bysmy nazwali zbytnia przesada. Np. ktos jest przesadnie romantyczny co skutkuje na poczatku romantycznoscia ale potem zapatrzeniem w siebie i szukaniem poza zwiazkiem, czy zbytnio "pedantyczny" (co do rzeczy i zachowania) co skutkuje porzadkiem ale i toskycznoscia relacji w zwiazku poprzez zbytnie "instrulowanie" do okreslonych zachowan, itp.

Maniek,w moim przypadku zdaje sie na moja intuicje,ktora zawsze wysyla prawidlowe sygnaly.Czesto jednak wchodzilam w jakas relacje nie sluchajac jej,bo marzenia,chec [przekonania sie,upor mojego charakteru sprawily,zedalej w to brnelam.Oczywiscie dostawalam po nosie-moje p[rzekazy intuicji sprawdzaja sie w 100%.Mysle,ze prawdziwe intencje drugiej osoby mozna wyczuc tylko dzieki intuicji-przynajmniej ja tak mam.Osoby toksyczne czy nawet psychopatyczne(jest ich nie malo w spoleczenstwie)mozna rozpoznac po pierwszych sygnalach-np sa uroczy,daja nam duzo od siebie,"opiekuja "sie nami,wydaja sie wrecz "nadludzmi".Czesto mysli sie o nich "skad taki wspanialy czlowiek sie wzial w moim zyciu?".Potrafia zaczarowac,swietnie znaja psychike czlowieka i jego aktualny stan.Mowiac krotko -znaja dostep do drugiego czlowieka.Co do psychopatow-w moim zyciu bylo ich sporo-mysle,ze sa swietnymi "showmanami"-pisalam o tym w swoim watku w dziale psychologii.Obawiam sie,ze nie ma recepty,zeby sie przed nimi uchronic-ich zachowanie jest nieszablonowe a pomyslowosc wybujala.Pzdr.

3 Ostatnio edytowany przez Przyszłość (2015-02-24 17:37:32)

Odp: Kryterium oceny intencji partnera/potencjalnego partnera

Maniek,
Ja generalnie nie uważam, że ludzie są toksyczni, ale czasami relacje i związki, które ludzie budują mogą mieć cechy "toksyczności".
Odnośnie kryteriów oceny ludzi, którzy mogliby nam taką toksyczność zafundować to raczej indywidualna kwestia, ale wszyscy powinnismy wykazać się uważnością nie tylko na początkowym etapie znajomości, wówczas można uniknąć przykrych niespodzianek i rozczarowania. Ważne jest aby nie ignorować swojej intuicji, przyglądać się sobie i "diagnozować" swoje odczucia w relacjach z innymi, odbiór innych osób.

Kryterium, na które Ty wskazałeś w ogóle nie czuję - może dlatego, ze nie znam kalibru przewinienia, które zbagatelizował potencjalny współtwórca toksycznej relacji.
Ale wydaje mi się, że w "toksyczne związki" często wikłają się osoby neurotyczne.
Może dopiszę coś więcej jak przebrnę przez odłożoną póki co na półkę "Neurotyczną osobowość naszych czasów", ale to może chwilę potrwać, bo dzisiaj dojechało do mnie 7 zamówionych pozycji autorstwa Osho, którego polecała Elle, i mam zamiar najpierw je skonsumować

4 Ostatnio edytowany przez lifrinat (2015-02-24 20:22:43)

Odp: Kryterium oceny intencji partnera/potencjalnego partnera

Myślę, że dojrzałość, czyli takie poznanie siebie, że rozumiemy siebie, nasze emocje, prawdziwe pragnienia, kiedy nie ma w nas zbyt dużo konfliktów wewnętrznych, chroni nas przed wyborem ludzi rozchwianych emocjonalnie, kąśliwych, gniewnych, manipulujących - ogólnie toksycznych. Dojrzałość to taki stan równowagi. Ktoś kto jest sam ze sobą poukładany, rzadko będzie chciał trwać w toksycznej relacji, lub ją rozwijać.

Uważam też, że ludzie nie rodzą się toksyczni, ale stają się.

Różne konfiguracje relacji między ludźmi, potrafią wywołać prawdziwe zło, które tylko drzemie w człowieku. Są ludzie, którzy np. wychodzą z toksycznych związków, i potem dochodzą do siebie, nie są już toksyczni. Nie tworzą kolejnych koluzji. Inni, w toku rozwoju, kontekstów, wychowania takimi się formują i pozostają (gdzieś w którymś z wątków ładną teorię wysnuł EX na temat przemocowców. Podzielił ich, jak dobrze pamiętam, na dwie kategorie: psychopaci sami z siebie i przemocowcy, którzy się takimi stają w wyniku trwania w jakiejś zaburzonej relacji).

Nie sądzę też, żeby można było mieć taki radar/detektor, który od razu nam wykryje podejrzanego typa. Do tanga trzeba dwojga, więc w praniu wychodzi. Intuicja, jak tu dziewczyny wskazują, jest niezastąpiona. Ale i ona musi być niezagłuszona (czyli, człowiek musi jej słuchać i wiedzieć, że jest ważna).

I tak, są osoby, które nie widzą, że np. są źli w stosunku do innych, mówią (czyli wcześniej myślą), że to co robią, jest ok, że to jest dobre (w swoich oczach zachowują się poprawnie). Mam takiego wujka w rodzinie. Jak spotykamy się na przyjęciach, w rodzinie, to on gada jak trzeba, wydaje opinie o innych, np. że ktoś tak nie powinien robić w rodzinie, że jego syn źle traktuje swoją narzeczoną, że sąsiad jest głupi, bo o kosz na śmieci mu nie pasuje, jak stoi 5 cm dalej od jego posesji. Można pomyśleć, normalny, kumaty facet. A w domu: chorobliwa zazdrość o żonę, wysyła do niej głupie smsmy z innych numerów, tak aby posądzić ją o zdradę, zrobił sobie oddzielne mieszkanie, bo domownicy, go wkurzają, znęca się nad zwierzętami, sąsiadem jest takim samym. Ale na zewnątrz, jak się przedstawia - błyszczy, umoralniający. Facet bez skazy. Tylko nikt mu w rodzinie już nie wierzy...

5

Odp: Kryterium oceny intencji partnera/potencjalnego partnera

Mysle ze macie racje w 100% odnosnie intuicji. Problem jest jednak taki ze raz jest to czynnik bardzo "subtelny" a dodatkowo w przypadku mezczyzn jakis taki nierzeczywisty o ile wogole wystepuje. Na swoim przykladzie moge powiedziec ze intuicja zawsze mi dawala sygnaly tylko ze nie umialem ich powiazac z "faktami". I teraz pojawia sie problem. Na ile intucja moze byc takim kryterium samym w sobie kiedy jednoczesnie pojawia sie informacja w postaci

a) silnego nacisku otoczenia ze jednak to intuicja Ci zle podpowiada

b) wystepowania lekow i niskiej samooceny co jakby podwaza sygnaly intuicji

c) zazywanie antydepresantow (zduszenie intuicji)

Z osobisteggo doswiaczenia powiem, ze raczej nalezy sluchac sie nawet w 100% swojej intuicji. Kazdy bowiem sygnal na nie jest albo jakims ostrzezeniem lub ew. przeszkoda do pokonania, co znowu wprowadza dualizm decyzyjny.

I jak tu byc madry...z intuicja?

Widze ze Przyszlosc i Ismena prezentujecie tutaj odrebne zdania dotyczace...psychopatycznosci. Z obserwacji moge tyko powiedziec ze poza intuicja wlasciwie brakuje jakiegos kryterium oceny, stad bardziej przychylam sie tu do obserwacji Ismeny jako bardziej praktycznie doswiadczonej w tej kwestii. Co do Twojego pytania Przyszlosc o range przewinien to sa to przewinienia najwyzesz rangi, sa to zdrady, oszustwa, itp. Czytajac was dochodze do wniosku, ze ew. mechanizmem obronnym moglo by byc dobre umocowanie w sobie, wysokie poczucie wartosci i brak sklonnosci do bycia manipulowanych gdzyz taka osoba nie bedzie atrakcyjna dla manipulatora-psychopaty. Czyli dokladnie to o czym pisze lifriniat.

"Uważam też, że ludzie nie rodzą się toksyczni, ale stają się."

Zgoda jesli nie winika to z nabytej konstrukcyjnie budowy mozgu ale "nabytej" w drodze dojrzewania. Czy np. smierc matki, brak mechanizmow kontroli zachowania, intencji, celow mlodego czlowieka w takiej sytuacji moglby utrwalac niekorzystne zachowania? Mysle ze tak ale rowniez istotny bylby czynnik charakterologiczny.

Albo nabycie tego od ojca? To co lifrinat napisalas o wujku to jakbys pisala o moim ojcu. Z tym ze nie te zachowania ale ten sam mechanizm ukrywania prawdziwej twarzy.

Podalyscie mi konkretne, nowe, kolejne kryteria, ktore pewnie gdzies tam sa opisane i skonkretyzowane. Kiedy jednak zastanawiam sie nad tym czy znajac je umialbym je zastosowac w wieku 20 lat, 30 lat czy 40 lat to moge tylko powiedziec ze na pewno nie w wieku 20 lat i raczej tak w wieku 40 lat. Co sugeruje ze doswiadczenie jest takim glownym czynnikiem tutaj skutecznosci oceny. I teraz skoro mlody czlowiek go nie ma to jak mu przekazac te madrosci?

Moze by nalezalo skonkretyzowac te uwaznosc o ktorej pisze Przyszlosc?

Nie chce was jednak wciagac w dziwna dyskusje. Dla mnie ma ona dwa cele.

Po pierwsze pokazac ludziom (co mozna wykorzystywac w watkach) kryteria oceny a po drugie dla mnie jest to wychowanie dzieci i mozliwosc przekazania im tej wiedzy.

6 Ostatnio edytowany przez maniek_z_maniek (2015-02-26 13:06:04)

Odp: Kryterium oceny intencji partnera/potencjalnego partnera

Szkoda ze temat nie posunal sie ale moze jest to taki temat na lata. Moze podsumowalbym nasza dotychczasowa krotka dyskuje i obecnie pokazane kryteria oceny zdefiniowalym jako:

1. Watpliwosci wynikajace z braku samokrytycyzmu partnera, objawiajace sie w jego bagatelizowaniu tego co robi, co jest wrecz niezwykle zle oceniane w innym srodowisku (np. osob ktore doswiadczyly takiej bagatelizacji - manipulacji i sa swiadome jej skutkow oraz natury) i wrecz bagatelizowane w srodowisku tej osoby (partnera, zony, dzieci, znajomych) w wyniku manipulacji czy emocjonalnego zwiazku z ta osoba. Mamy wiec tez skrajne oceny tego samego zachowania jesli wyjdzie sie poza srodowisko tej osoby, czy srodowisko tzw. wzajemnej adoracji wokol tej osoby.

2. Watpliwosci, ktore wynikaja z dzialania intuicji, ktora podswiadomie zwraca nam uwage na cos "subtelnie" z tym ze niebezpieczesntwo ignorowania takich sygnalow twki w naszym egzystencjalizmie, zabieganiu, "zatruciu" umyslu nadmiarem bodzcow, informacji czy uzywek.

3. Watpliwosci, ktore wynikaja ze zbytniej kontrastowosci, przesady roznych zachowan, co w rezultacie prowadzi do elementow toskycznosci w zwiazku, a wiec np. przesadny romantyzm, przesadny pedantyzm, przesadna zazdrosc, niewspolmierne do zdarzenia reakcje, itp.

W sumie temat jest po to, zebysmy kontruktywnie poznawali i przyswajali takie kryteria oceny potencjalnego partnera, ktore beda pomagac nam w zyciu unikac niekorzystnych dla nas sytuacji.

7 Ostatnio edytowany przez Cleopatra (2015-02-26 14:32:34)

Odp: Kryterium oceny intencji partnera/potencjalnego partnera

Kryteria, które chcę dodać, mogą się wydawać nieadekwatne w tym wątku, ale im dłużej czytam historie miłosne na tym forum, tym bardziej jestem przekonana, że kobiety zaoszczędziłyby sobie wiele bólu i łez, gdyby na początku znajomości wzięły pod lupę trzy kwestie, w dużym sensie materialne, jednak będące wyznacznikiem dojrzałości kandydata. A mianowicie:

1/ samowystarczalność finansowa,
2/ samodzielność lokalowa,
3/ niezależność emocjonalna od rodziców.

Oczywiście kryteria te dotyczą mężczyzn powyżej pewnej granicy wiekowej, powiedzmy +27, no i są dużym uproszczeniem, bo nie w każdej sytuacji do zastosowania, niemniej mogą być pewnym odniesieniem dla kobiet szukających stabilnego związku.

Ad1/ Samowystarczalność finansowa, czyli stałe źródło dochodów. Chociaż zawsze może się zdarzyć nieprzewidziane zwolnienie z pracy, czy inna trudna historia, która odbije się na finansach, wtedy ważne jest podejscie do problemu i posiadnie rozwiązań awaryjnych lub realistycznych planów. Samowystarczalność oznacza też, że człowiek potrafi dobrze gospodarować, tym co posiada, czyli nie żyje ponad stan /długi/ i nie skąpi bez potrzeby.

Ad2/ Jeśli chodzi o samodzielność lokalową, to oczywiście nie chodzi o własne M, może być wynajem, byle na własny koszt, a nie np.rodziców.

Ad3/ Niezależność emocjonalna będzie się przejawiać zarówno w szacunku do rodziców jak i nienadmiernym poleganiu na nich, czy zbytnim liczeniu się z ich zdaniem. Tu wchodzi kryterium przesadności, o którym była mowa wyżej. :-)

Nie wiem, czy takie same kryteria mogłyby być wobec kobiety....? Może wypowie się mężczyzna?

8

Odp: Kryterium oceny intencji partnera/potencjalnego partnera
Cleopatra napisał/a:

Kryteria, które chcę dodać, mogą się wydawać nieadekwatne w tym wątku, ale im dłużej czytam historie miłosne na tym forum, tym bardziej jestem przekonana, że kobiety zaoszczędziłyby sobie wiele bólu i łez, gdyby na początku znajomości wzięły pod lupę trzy kwestie, w dużym sensie materialne, jednak będące wyznacznikiem dojrzałości kandydata. A mianowicie:

1/ samowystarczalność finansowa,
2/ samodzielność lokalowa,
3/ niezależność emocjonalna od rodziców.

Oczywiście kryteria te dotyczą mężczyzn powyżej pewnej granicy wiekowej, powiedzmy +27, no i są dużym uproszczeniem, bo nie w każdej sytuacji do zastosowania, niemniej mogą być pewnym odniesieniem dla kobiet szukających stabilnego związku.

Ad1/ Samowystarczalność finansowa, czyli stałe źródło dochodów. Chociaż zawsze może się zdarzyć historia awaryjna w pracy, w życiu, a tym samym w finansach, wtedy ważne jest podejscie do problemu i posiadnie rozwiązań awaryjnych lub realistycznych planów. Samowystarczalność oznacza też, że człowiek potrafi dobrze gospodarować, tym co posiada, czyli nie żyje ponad stan /długi/ i nie skąpi bez potrzeby.

Ad2/ Jeśli chodzi o samodzielność lokalową, to oczywiście nie chodzi o własne M, może być wynajem, byle na własny koszt, a nie np.rodziców.

Ad3/ Niezależność emocjonalna będzie się przejawiać zarówno w szacunku do rodziców jak i nienadmiernym poleganiu na nich, czy zbytnim liczeniu się z ich zdaniem. Tu wchodzi kryterium przesadności, o którym była mowa wyżej. :-)

Nie wiem, czy takie same kryteria mogłyby być wobec kobiety....? Może wypowie się mężczyzna?

Podalas kontretne kryteria oceny (o to chodzi w tym watku) ze strony bardziej "praktycznej" i mysle ze sluszne, z tym ze 2) jest trudny o tyle do oceny ze dzis samemu trudno jest nawet cos wynajac poza pokojem wiec wiele osob i tak mieszka u rodzicow

Hmm, wobec kobiety? Mysle ze 3) to takie podstawowe kryterium z tym ze tzw. odcinanie pepowiny moze trwac latami. Po prostu wiez emocjonalno-uczuciowa, ktora ma corka z rodzicami odcina sie latami, naturalnie zastepowana przez wiez z mezem i jej dziecmi a u faceta to zawsze jest inne, zwykle stawia on na samodzielnosc. Powiedzialbym raczej ze u kobiety nadmierna zaleznosc tego typu budzila by moje obawy bo ona zawsze w przypadku kobiety z rodzicami znaczna bedzie.

9

Odp: Kryterium oceny intencji partnera/potencjalnego partnera

Jeśli chłopak pracuje a mieszka z rodzicami, to powienien mieć oszczędności, albo się dokładać rodzicom, może też inwestować w naukę/pasje.  Generalnie chodzi o to, by nie pasożytował.

10

Odp: Kryterium oceny intencji partnera/potencjalnego partnera

Kolejne kryterium z jednego tematu z forum:

grupol80 napisał/a:

Bo ja na prawdę nie bylem zły.... I chyba trafiłem beznadziejnie na beznadziejną osobę..... jedna koleżanka z forum mi to uświadomiła....
Jak sobie pomyślę jak chciałem ja wyciągać.. na spacery, na rower do kawiarni, w góry, nad morze, do zoo, coś zwiedzić, zobaczyć  itd.... zawsze słyszałem ze nie teraz albo jak chce to mam sobie sam jechać.....ale dla mnie to żadna przyjemność samemu jechać.... czyż źle mówię?
Myślałem ze to jest powodem jej horoby i czekałem aż będzie lepiej i się nie doczekałem bo dostałem przez łeb...
Nie rozumiem czemu mi jej tak brakuje...

Widać jak na dłoni, czego również doświadczyłem w młodości, że jak ktoś nie jest zainteresowany spędzaniem z Tobą czasu, to nie chce tworzyć z Tobą więzi, ta więź się nie tworzy, ale z kimś innym bardzo chętnie taka osoba tę aktywność będzie prowadzić. Taka osoba świadomie czy to nieświadomie nie jest zainteresowana pogłębianiem więzi, bo nie ma motywacji do tego.

Takie kryterium powinno dość szybko skreślać taką osobę z kręgu naszego zainteresowania.

11 Ostatnio edytowany przez grinta (2015-09-07 14:07:04)

Odp: Kryterium oceny intencji partnera/potencjalnego partnera
Przyszłość napisał/a:

dzisiaj dojechało do mnie 7 zamówionych pozycji autorstwa Osho, którego polecała Elle, i mam zamiar najpierw je skonsumować

Nie konsumuj-delektuj sie. Z Osho zejdzie Ci "chwilke"-jego nie da sie polknac big_smile bardzo dobry wybor!

Ja tez kieruje sie intuicja od paru lat bo wlasnie niesluchanie jej prowadzi do pozniejszych problemow. Wyczytalam gdzies kiedys,ze nasze ciala odbieraja najpierw informacje zanim dotrze ona do mozgu stad szkola,zeby zwrocic uwage co czujemy przy pierwszym kontakcie, natychmiast zanim osoba zacznie mowic. To jedno. Drugie: nie wiem czy kazdy tak ma ale ja wyczuwam bardzo subtelne niuanse w drugiej osobie i to nie wspolgra w moimi... falami?wtedy wiem,ze nic z tego-ufam temu odczuciu. Zreszta czasem po  latach dopiero wychodzilo cos co czulam od pierwszego spotkania danej osoby a nie umialam tego okreslic, cos mi nie pasowalo ale nie umialam okreslic co.
Oprocz tego sa sytuacje kiedy obwiniamy siebie za to,ze moze jestesmy zbyt krytyczni wobec innych a w rzeczywistosci te osoby sa ok-to tez jest pulapka. Czesto nie chcemy po prostu widziec tych stron, ktore nam nie pasuja bo podoba nam sie osoba. No i jeszcze jedno: bledna ocena zachowania: zazdrosc i brak zaufania mozna pomylic z troska i lekiem o nas. Partner wszedzie nas podwozi, nie pozwala samej nigdzie sie ruszyc z "troski", ktora przeradza sie w wiezienie. Czesto nie mamy wplywu na rozpoznanie sytuacji bo po prostu nie mamy informacji (ktore tutaj swietnie starasz sie zebrac) bo nie zetknelismy sie nigdy sie z nia nie zetknelismy. Oby to miejsce pomoglo wielu ludziom smile

12 Ostatnio edytowany przez maniek_z_maniek (2015-09-07 14:58:26)

Odp: Kryterium oceny intencji partnera/potencjalnego partnera
grinta napisał/a:
Przyszłość napisał/a:

dzisiaj dojechało do mnie 7 zamówionych pozycji autorstwa Osho, którego polecała Elle, i mam zamiar najpierw je skonsumować

Nie konsumuj-delektuj sie. Z Osho zejdzie Ci "chwilke"-jego nie da sie polknac big_smile bardzo dobry wybor!

Ja tez kieruje sie intuicja od paru lat bo wlasnie niesluchanie jej prowadzi do pozniejszych problemow. Wyczytalam gdzies kiedys,ze nasze ciala odbieraja najpierw informacje zanim dotrze ona do mozgu stad szkola,zeby zwrocic uwage co czujemy przy pierwszym kontakcie, natychmiast zanim osoba zacznie mowic. To jedno. Drugie: nie wiem czy kazdy tak ma ale ja wyczuwam bardzo subtelne niuanse w drugiej osobie i to nie wspolgra w moimi... falami?wtedy wiem,ze nic z tego-ufam temu odczuciu. Zreszta czasem po  latach dopiero wychodzilo cos co czulam od pierwszego spotkania danej osoby a nie umialam tego okreslic, cos mi nie pasowalo ale nie umialam okreslic co.
Oprocz tego sa sytuacje kiedy obwiniamy siebie za to,ze moze jestesmy zbyt krytyczni wobec innych a w rzeczywistosci te osoby sa ok-to tez jest pulapka. Czesto nie chcemy po prostu widziec tych stron, ktore nam nie pasuja bo podoba nam sie osoba. No i jeszcze jedno: bledna ocena zachowania: zazdrosc i brak zaufania mozna pomylic z troska i lekiem o nas. Partner wszedzie nas podwozi, nie pozwala samej nigdzie sie ruszyc z "troski", ktora przeradza sie w wiezienie. Czesto nie mamy wplywu na rozpoznanie sytuacji bo po prostu nie mamy informacji (ktore tutaj swietnie starasz sie zebrac) bo nie zetknelismy sie nigdy sie z nia nie zetknelismy. Oby to miejsce pomoglo wielu ludziom smile

Chciałbym, żeby te kryteria istniały w świadomości i rzeczywistości dla ludzi, po to, żeby ustrzegać ich przed niebezpieczeństwami i oszukaniem przez innych czy to przez samego siebie (spowodowane wyobrażeniem kogoś, kto jest inny niż w rzeczywistości). Stąd konieczność określenia kryteriów oceny wyboru partnera. Natomiast w kwestii intuicji. Rzeczywistość zycia jest taka, że odbieramy sygnały podświadomie ale jeśli nie zgadzają się one z naszą świadomą wiedzą wprowadza to dysonans poznawczy i zaczynamy odczuwać różne lęki, zamiast móc rozwiązywać daną sytuację świadomie. Wiem to ponieważ kiedyś powiązałem te odczucia z sytuacją, o której świadomie nie wiedziałem. Co więcej ten stan się pogłębiał na tyle (zaczął zahaczać o kolejne osoby), że w śnie zobaczyłem to co się dzieje za moimi plecami. W momencie kiedy to się wyjasniło niepokoju już nie odczuwałem, bo wiedziałem. Niestety inna osoba nie miała tego szczęścia i u niej skonczyło się na stałym zażywaniu leków oraz kilkukrotnym pobycię w szpitalu. Oznacza to również, że istotną kwestią dla zdrowego życia psychicznego jest życie w prawdzie i w otoczeniu prawdy (czyli to co się dzieje, to widzimy to).

Istotna jest też praktyka. Ludzie często mają przeczucia, ale najczęściej ich nie obserwują i nie wiążą z określonymi wydarzeniami czy osobami ponieważ jakby nie przywiązują do tego świadomej uwagi. W rezultacie w momencie kiedy pojawia się takie ostrzegające odczucie nic z tym nie robią, albo bagatelizują to i są zaskoczeni jakimś przyszłym wydarzeniem. Albo nie umieją zareagować bo jak reagować na fakt pojawienia się czegoś subtelnego jak odczucie? W kazdym razie, ja to odczuwałem i od momentu, kiedy zacząłem wiązać określone odczucia z rodzajem wydarzeń lub osób, wiem czy coś się wydarzy i mniej więcej, kiedy, ale nie wiem co. Osoby to wiadomo, można ew. unikać kontatku z nimi, ale w przypadku wydarzeń nie da się. Ew. można się lepiej do tego przygotować, żeby nie być do końca zaskoczonym, jak coś nadejdzie.


Kolejne kryterium, może więc być takie:

Jeśli, źle się czujemy w obecności potencjalnego partnera lub innej osoby, może to być spowodowane podświadomym "podawaniem" informacji na jego temat. Wtedy zawsze nalezy się nad tym spokojnie zastanowić, czy może coś nie otrzega nas przed czymś, a takich osób można czy wręcz należy unikać.

13

Odp: Kryterium oceny intencji partnera/potencjalnego partnera

Mysle,ze w wielu przypadkach kieruje ludzmi strach, niegotowosc do przyjecia prawdy. Nie chca jej znac buduja sobie mury obronne i wmawiaja sobie rozne rzeczy byleby zagluszyc to co realne. Do bycia swiadomym trzeba dojrzec jak i do tego by chciec rozumiec to co mowi nasze cialo lub podswiadomosc.

14 Ostatnio edytowany przez Czarna Kotka (2015-09-08 12:27:52)

Odp: Kryterium oceny intencji partnera/potencjalnego partnera

Dziwne jakies jest to kryterium, bardzo uznaniowe i mało konkretne. Takie wrzucanie wielu rzeczy do jednego worka.
Co to w ogóle znaczy "być całkowicie opanowanym przez zło i głupotę"?
Jaki jest desygnat zła?
A co jeśli toś jest opanowany w 85% przez zło, a w 60% przez głupotę? wink

Fałsz w zachowaniach, niezgodność postępowania z deklaracjami dotyczy praktycznie wszystkich z nas, w różnym stopniu.
Niech rzuci kamieniem ktoś, kto nigdy nie odłożył na jutro czegoś, co miał zrobić dziś, albo nie przemilczał okropnej fryzury koleżanki wink
Kluczową sprawą jest jak poważnych rzeczy to dotyczy, oraz jak wielkie szkody wywołuje lub ma szansę wywołać.

Co do sygnałów niewerbalnych, to np. osoby nieśmiałe, unikające kontaktu wzrokowego, często sprawiają wrażenie nieszczerych.

Toksycznośc ja definiuję wedle kryterium na ile druga osoba jest w stanie dostrzec i zaakceptować w nas człowieka, który ma prawo mieć swoje potrzeby i swoje uczucia. Jeśli jesteśmy dla kogoś maszynką do spełniania jego potrzeb emocjonalnych kosztem naszych własnych, jeśli nasze zdanie jest ignorowane lub umniejszane, to tak, ta osoba jest toksyczna. W dialogu te same pytania zawsze jednak trzeba zadać też sobie - czy ja akceptuję tą drugą osobę w ten sposób i czy słyszę co ona mówi.

15

Odp: Kryterium oceny intencji partnera/potencjalnego partnera

Zaczerpnięte z innego tematu:

Warto patrzeć jak ta potencjalna osoba mówi o innych. Jeśli to jest osoba z przeszłością to jak ocenia swój udział oraz byłego parnera w ich związku. Czy widzi tylo czyjeś czy również swoje błędy. Czy w tym wszystkim jest szacunek czy może chwalanie się zdobyczami w postaci ludzi, sytuacji, zdarzeń. Ocena tego może bardzo dużo mówić o człowieku.

16

Odp: Kryterium oceny intencji partnera/potencjalnego partnera

Cleopatra twoje kryteria są owszem ważne, koniecznie trzeba je brać pod uwagę. Jednak one nie są najważniejsze, kobiety niestety robią sobie krzywdę takim tokiem myślenia. Ilu jest zaradnych a nawet super zaradnych toksycznych partnerów. Niestety od takich najtrudniej się uwolnić i dopiero oni są prawdziwym przekleństwem. Długo oszukują swoim wizerunkiem nie tylko siebie ale i ludzi dookoła, kompromituja przez to ofiare i nikt jej nie wierzy, nawet jej własna rodzina. Obejrzyj sobie wywiad z Zofią Ragankiewicz, incjatorką ruchu "Mamy dość" która wiele lat była maltretowana przez swojego bardzo wpływowego męża, a zobaczysz do czego zdolny jest zaradny partner. Jestem za mańkiem, trzeba słuchać intuicji czyli samego siebie

Cleopatra napisał/a:

Kryteria, które chcę dodać, mogą się wydawać nieadekwatne w tym wątku, ale im dłużej czytam historie miłosne na tym forum, tym bardziej jestem przekonana, że kobiety zaoszczędziłyby sobie wiele bólu i łez, gdyby na początku znajomości wzięły pod lupę trzy kwestie, w dużym sensie materialne, jednak będące wyznacznikiem dojrzałości kandydata. A mianowicie:

1/ samowystarczalność finansowa,
2/ samodzielność lokalowa,
3/ niezależność emocjonalna od rodziców.

Oczywiście kryteria te dotyczą mężczyzn powyżej pewnej granicy wiekowej, powiedzmy +27, no i są dużym uproszczeniem, bo nie w każdej sytuacji do zastosowania, niemniej mogą być pewnym odniesieniem dla kobiet szukających stabilnego związku.

Ad1/ Samowystarczalność finansowa, czyli stałe źródło dochodów. Chociaż zawsze może się zdarzyć nieprzewidziane zwolnienie z pracy, czy inna trudna historia, która odbije się na finansach, wtedy ważne jest podejscie do problemu i posiadnie rozwiązań awaryjnych lub realistycznych planów. Samowystarczalność oznacza też, że człowiek potrafi dobrze gospodarować, tym co posiada, czyli nie żyje ponad stan /długi/ i nie skąpi bez potrzeby.

Ad2/ Jeśli chodzi o samodzielność lokalową, to oczywiście nie chodzi o własne M, może być wynajem, byle na własny koszt, a nie np.rodziców.

Ad3/ Niezależność emocjonalna będzie się przejawiać zarówno w szacunku do rodziców jak i nienadmiernym poleganiu na nich, czy zbytnim liczeniu się z ich zdaniem. Tu wchodzi kryterium przesadności, o którym była mowa wyżej. :-)

Nie wiem, czy takie same kryteria mogłyby być wobec kobiety....? Może wypowie się mężczyzna?

17

Odp: Kryterium oceny intencji partnera/potencjalnego partnera

Ja byłam z facetem niezwykle zaradnym, operatywnym i nad wyraz sprytnym. To był i jest nadal człowiek bardzo zamozny, a do swojego majątku doszedł zaczynając od naprawdę nie wielkich pieniędzy. Nie będę pisała na czym zrobił taką wielka kasę i czy był kryształowo czysty z tych swoich interesach- tak czy siak facet naprawdę leżał na pieniądzach. Do tego nie palił, nie pił (to mu sie zdarzało, ale alkohol nigdy nie był dla niego problemem0, był pracowity, nawet potrafił gotować, posprzątać i był bardzo czysty oraz zadbany, zawsze pachnący i ponętny- wielki esteta. A jak mądrze gadał na temat ludzi i zycia w ogóle- mozna było czerpać od niego wiedzę całymi garściami. Do tego miał bardzo pogodne usposobienie, był urokliwy w sposobie bycia i kiedy należało potrafił się bawić, a gdy trzeba było spoważnieć i zabrać się do roboty, to on też nie miał z tym problemu. Nie było takiej sprawy, której on bałby się załatwić- no naprawdę facet z głową na karku, który wiele osiągnął. Wydawałoby się, że ideał.
Tyle tylko, że przy bliższym poznaniu okazało sie, że to gofno zawinięte w piękne sreberko. I nie tylko ja miałam takie o nim zdanie- tak oceniały go wszystkie osoby, które miały zaszczyt być jego dworem, a to z racji więzów krwi albo dlatego, że on wybrał te osoby do pełnienia jakiejs konkretnej funkcji, tak by zaspokoić potrzeby pana i władcy. Osoby dopuszczone bliżej znały całkiem inne oblicze tego faceta.
Tak więc zaradność, pracowitość, niezalezność i operatywność jak najbardziej, ale niestety mozna nieźle się naciąć, jesli patrzy sie tylko i wyłącznie na takie cechy.
Uważam, że liczy sie intuicja, która potrafi naprawdę wspaniale podpowiedzieć człowiekowi wiele rzeczy- nalezy tylko słuchac jej i nie przekłamywać na swoje pobożne życzenia.
Do tego dołożę też taki aspekt, troskę trącający Biblią- po owocach ich poznasz. Bo tak rzeczywiście jest- chore drzewo nie urodzi smacznych i zdrowych owoców, bo jest to po prostu niemożliwe. Owoce chorego drzewa, jesli w ogóle bedą jakies, zawsze będą niesmaczne, małe, poskręcane, gorzkie, zgniłe albo kwaśne. Tak samo jest z ludźmi- należy więc patrzeć na to, jakie owoce wydał pan np. pan zaradny, czyli jakim on jest ojcem, jakim czyimś bratem albo synem, jak traktuje on ludzi, którzy od niego zależą i jak traktuje ludzi, od których on zależy- to bardzo ważne, bo wiele mówi o człowieku.
Ważną sprawą jest też sprawdzenie sobie, jaką reputacją cieszy się pan. Jeśli to typ lowelasa, to nie ma siły, by ludzie nie znali go pod tym względem. Jedni będą patrzyli na niego z podziwem, że on ma takie branie, inni będą mu zazdrościli (szczególnie faceci), a jeszcze inni będą śmiac się z tej jego słabości do bab. (ja np. celowo byłam trzymana z daleka od znajomych, ponieważ ten "mój" miał opinię starego wyjadacza, którego przyrodzenie znało mnóstwo kobiet i one nie zapamiętywały go dobrze- dowiedziałam sie o tym dopiero na koniec, ale sama musiałam podrązyć temat jego reputacji, miałam kwadratową głowę słysząc z kim się zadawałam)- tak więc opinia, jaką ma pan wśród swoich znajomych jest bardzo ważna.
Nastepną rzeczą niezwykle istotną jest to, jak pan opowiada o ludziach ze swojego otoczenia, co mówi o innych i na co zwraca uwagę. Ten mój np. miał dziwną przypadłość polegającą na tym, że co jakiś czas ktoś z jego bliskiego otoczenia nagle przechodził w odstawkę, bo w czymś tam pana zdnerwował. Padały więc stwierdzenia "nigdy więcej, nie pomoge, nie interesuje mnie czy on/ona żyje, choruje, czy dobrze żyje, jednak minął jakis czas (kilka tygodni, miesięcy albo nawet lat) i ta osoba nagle była znowu uznawana. niełaska padła natomiast na kogos innego, ale potem wszystko sie zmieniało i znowu była łaska- ze skrajności w skrajność. Raz było się jego przyjacielem, raz wrogiem, potem znowu było się przyjacielem, by za jakis czas ponownie stać się wrogiem- to była stała zmienna, ja nigdy nie mogłam nadążyć za tym, kto aktualnie jest przyjacielem, a kto znowu jest wrogiem. Ledwie przyzwyczaiłam się, że siostrzeniec jest wrogiem, gdy za jakis czas słyszałam już, jakim jest on przyjacielem. To było naprawdę dziwne. Czegos takiego doświadczały kobiety, siostra pana, jego dzieci albo bliżsi znajomi- ci znajomi od interesów, trzymani z daleka nigdy nie doświadczali takiej huśtawki. Zawsze byli traktowani tak samo.
Ważną sprawą jest pilne obserwowanie tego czy pan jest słowny, czy też lubi robic z gęby cholewę i w jakich sprawach jest słowny, a w jakich bywa nonszalancki.
Na razie kończe.

18 Ostatnio edytowany przez maniek_z_maniek (2015-11-09 11:27:00)

Odp: Kryterium oceny intencji partnera/potencjalnego partnera

Podałas oliwio bardzo ważne kryteria wynikające z obserwacji zachowania - to raz. Tylko ze my czesto usprawiedliwiamy takie zachowania, rozowe okulary nie pozwalaja nam ich dostrzegac albo co czesciej, dotyczy to osob z rodziny a my w celu zachowania poprawnych stosunkow tolerujemy to, nie chcemy sie wtracac, nie informujemy innych o roznych zachowaniach takiej osoby co wprowadza w blad osoby wchodzace do takiej rodziny, albo mniej doswiadczone. W 100% potwierdzam ze zachowania pokazujace egozim, przedmiotowy stosunek do innych, zapatrzenie w siebie skutkuja predzej czy pozniej "gownem" w wykonaniu delikwenta.

Druga sprawa, ktora pokazujesz to brak zwiazku miedzy zachowaniami pozytywnie ocenianymi spolecznie, takimi jak pracowitosc i zaradnosc a wiezia. Otoz wiezi to nie buduje, troski o drugiego czlowieka i wlasnego egoizmu tez nie zakrywa. Powinnismy wiec bardziej patrzec nie na sprawy "materialne" ale na to jak jest miedzy nami. Majatek, kultura zachowania (na zewnatrz), i inne przymioty nie powinny nam zakrywac czyjejs historii, osobistego zachowania, stosunku do innych.

Ciesze sie ze zaczynamy dostrzegac te rozne aspekty. Ale wg. mnie, nic to nie zmieni poki ludziom nie bedzie zalezec na nieukrywaniu, nie wtracaniu sie. Ta powszechna postawa powoduje ze ludzie nowo poznajacy dana osobe sa po prostu pozbawieni tych wszystkich informacji. Albo jak zyja w danej rodzinie, to niejako z automatu akceptuja cos, bo nie maja porownania, ze takiego czegos mozna nie akceptowac.

19

Odp: Kryterium oceny intencji partnera/potencjalnego partnera

Maniek, jest tak, jak napisales, bo w tych sprawach mało kto kieruje się też rozsądkiem. Ciągle gledzi się o tych motylkach srylkach w brzuchu, o chemii i o tych wszystkich sprawach. Zapanował hedonizm i głupota ludzka. Nie wiem czy była kiedykolwiek taką epoka w dziejach ludzkości, że aż tak panowalby hedonizm. Może w sodomie i gomorze?(śmieje się teraz).
Faktem jest że czasem ktoś faktycznie wchodzi w gofno i pojęcia zielonego nawet nie ma, bo na zewnątrz błyszczy się i święci, ale faktem jest że wiele osób wlazi w dziadowska znajomość zupełnie świadomie bo dla takiej osoby liczą się te słynne motylki w brzuchu.
A jeśli chodzi o rozpoznawanie intencji drugiej osoby, to raz że takie rzeczy czuje się praktycznie od samego początku, a dwa widać po zachowaniu tej osoby, czego ten ktoś od nas oczekuje.
Uważam że nie należy bac się tego by kogoś sprawdzić a to można zrobić i to na różne sposoby. Wiem że tak jest bo sama tak zrobilam i włos stanął mi dęba. Nikt nie żyje na pustyni, każdy ma jakąś opinię którą przez lata sobie wyrobil- nie można zaklinac rzeczywistości, trzeba patrzeć przytomnie i wtedy można zminimalizować ryzyko, że wpakowalo się w syf.

20 Ostatnio edytowany przez maniek_z_maniek (2015-11-09 14:11:50)

Odp: Kryterium oceny intencji partnera/potencjalnego partnera

Tylko jak walczyc z takim murem w sobie. Tj. programem podswiadomosci, ktory dopuszcza do Ciebie rozne gowna po to wlasnie zeby je potem obnazyc? Widzisz, mnie zranil ktos z rodziny, kto takim gownem od lat byl. I nikt z tym nic nie zrobil. Kazdy zajmowal sie swoimi sprawami i nikogo to nie obchodzilo. Ta postawa dzisiaj jest praktycznie identyczna jak kiedys. To sa mechanizmy ukrywania i wypierania. Dla mnie wlasnie "wsparcie", dobra opinia o tej osobie, pomimo tego ze wiedzieli ze robi zle rzeczy, byla bardzo mylaca a sam nie mialem jeszcze doswiadczenia zeby zajac stanowisko jak sam obserwowalem tylko "male gowienka", ktore wlasciwie dotykaly stosunku tej osoby do innych osob, czego tez nie potafilem prawidlowo ocenic.

Gdyby cos takiego dotyczylo mojego partnera? Widzisz, niektorzy, jak Ty, maja skonnosc do szukania dziury w calym, inni wrecz odwrotnie, najlepiej by nie widzieli. Stad wlasnie potrzeba kryteriuw, ktore juz na etapie poznawania pozwola odsiac ziarno od plew. Ale masz racje. Poki ludzie beda sie kierowali tylko i wylacznie albo glownie hedonizmem, chociac roznie to mozna rozumiec, a przynajmniej przyjemnoscia i wlasna korzyscia, to ich pole poszukiwania bedzie zawezone a i sami beda podatni na rozne manipulacje.

Moze piszac dalej, znajdziecie kolejne takie kryteria i zachowania. Moze kiedys ktos to wszystko podsumuje (w punktach). Nie pamietam, czy bylo tu podane kryterium zainteresowania/zaangazowania. Bo w jednym z dzisiejszych watkow pisze dziewczyna o chlopaku, ktorego olewala ale chce byc z nim bo sie stara. Warto by wiec moze zastanowic sie czy brak staran z czyjejs strony nie swiadczy wlasnie o braku milosci poprzez brak zaangazowania. Identyczna sytuacja jest w watku kobiety, ktora przez 6 lat utrzymywala na dystans faceta nie chcac z nim wspolzyc a jednoczesnie nie byli malzenstwem. Ma z nim dziecko i ma zal do niego, jednoczesnie sama pisze ze go nie kocha. Czy on wiedzac ze ona go nie kocha, przez 6 lat staralby sie o nia liczac na cos wiecej? I tak wlasnie ludzie oszukuja ludzi traktujac ich jako opcje, jak towar w sklepie na polce.

Ty pisalas o konkretnym wykorzystywaniu, o kims kto stale zaliczal kolejne panienki a jednoczesnie mial opinie "solidnego czlowieka". Moze wiec warto tez i takie opinie solidnie weryfikowac? Zwlaszcza jesli prezentuje je tej osoby rodzina?

21

Odp: Kryterium oceny intencji partnera/potencjalnego partnera

No wszystko ładnie i pięknie tongue. Ale co z sytuacją, gdy na początku związku partner/partnerka nie byli "toksyczni" (nie przejawiali tego), a zaczęli stawać się takimi osobnikami w czasie związku z nami? Jak takich osobników rozpoznać?

Z tą toksycznością to dziwny temat. O ile występują takie relacje w związku rzeczywiście mające swe podłoże i rozpoznanie w psychologii, to jednak spotkałam się z wieloma osobami, którzy mieli dość "problematyczną" cechę charakteru np. nadopiekuńczość, pedantyzm i wśród znajomych od razu otrzymywali taką łatkę.
Chyba zbyt wiele osób nadużywa słowo toksyczność w opisie relacji. Niekiedy chodzi tylko o poważne niedopasowanie charakterów. No cóż w odczuciu flejtucha pedant zawsze jest toksyczny tongue. Zakłóca jego spokój?
A jak zaczniemy tak "tasować" ludźmi to może się okazać, że wszyscy żyją, aby nas skrzywdzić sad.

22

Odp: Kryterium oceny intencji partnera/potencjalnego partnera

Pisałam juz troszkę o tym w innym wątku, ale ja chyba widzę to tak- jaki będzie dny związek, udany czy nie, to w dużej mierze zależy od tego na jakie przywary (wady) my mamy tolerancję, a na jego absolutnie nie. I tak idąc tym tokiem rozumowania podam przykład- ja na pewno nie mogłabym tolerować faceta, który wiecznie na wszystko miałby czas i ciągle mówiłby "zrobię to jutro albo później, póxniej" a robota leżałaby i czekała aż jasnie pan ruszy dupę albo nie potrafiłby mówić normalnie, tylko wiecznie by się darł i przekrzykiwał wszystkich- takich przywar ja bym nie potrafiła tolerowac. Jelita by mi się przewracały na widok takiego faceta, bo sama jestem szybka i to, co jest do zrobenia robię od razu. Natomiast inna kobieta, być może, wcale nie byłaby uczulona na akurat takie czyjes cechy, tylko byloby jej z tym facetem dobrze. To kwestia tolerancji na wady.

Opinia jaką cieszy się dana osoba w swoim środowisku jest bardzo ważnym kryterium wyboru. Weźmy np. taki przykład. Jest jakis facet celebryta, którego cała Polska zna, jako lowelasa, a przecież taki człowiek i tak ciągle ma jakieś kobiety. Ja rozumiem, że mozna wpakować się w kur...rza, bo nie ma się wiedzy na temat tego kim jest dany facet, ale jesli cała Polska wie kto to jest, to jakim cudem znajdują się chętne na takiego? To jest dla mnie zagadka. I tak widziałam kiedyś jakies kolorowe czasopismi w kiosku. Na pierwszej stronie zdjęcie takiego lowelasa (nieważne czyje) z piękną dziewczyną u boku oraz tyłył wielce zachęcający do czytania (ja takich brukowców nie czytam) "....... bedzie ostatnią miłością..." czy jakoś tak to leciało. Ja stałam i pomyślałam sobie "no akurat! miałeś juz trzy zony które zdradziłeś, to i tę zdradzisz" i uśmiechnęłam się ironicznie. No ja takim chłopem na pewno bym się nie zainteresowała, tymczasem i na takich, jak widać, są amatorki. a potem jest płacz i zgrzytanie zębów. To działa tak, że każda kolejna kobieta, która zdecyduje się na związek z lowelasem jest tak przekonana o swojej wyjątkowości albo o jego wielkiej miłości do niej, że takiej kobiecie wydaje się, iż ona bedzie ostatnią. To nic innego, jak głupota ludzka.

23

Odp: Kryterium oceny intencji partnera/potencjalnego partnera

A jeśli chodzi o typowo toksycznych ludzi, bo są tacy i wcale ich nie brakuje, to ja uważam, że są nimi wszyscy zaburzeńcy, chorzy psychicznie i zdemoralizowani rozwydrzeńcy- ja widzę takie trzy grupy i w zależności od grupy mogłabym wyliczyć konkretne typy, moim zdaniem, nalezące do tych trzech rodzajów.
W grupie zaburzonych widziałabym np. narcyzów, borderów, mizoginów, dewiantów seksualnych czy innych takich.
chorzy psychicznie to wiadomo
A zdemoralizowani rozwydrzeńcy to np, wszelakiej maści nałogowcy, kur...rze, pustaki itd.
I oczywiście w każdej z tych grup wszystko się miesza, bo narcyz może być i lowelasem, i hazardzistą i chorować na depresję.
Wiem, że dość infantylny jest to podział, dosć zabawny, ale ja nie wiem, jak inaczej mogłabym wytłumaczyć o co mi chodzi. Podaję więc przykłady róznych skrajności, bo święcie wierzę w to, że naprawdę istnieją toksyczni ludzie, a ich toksyczność odbierają wszystkie osoby z ich otoczenia, a nie tylko wybrani.
Ja nazywam to prosto- dla mnie są to ludzie nie nadający się do zycia. Tak zresztą często się mówi "daj sobie z nim/z nią spokój, przeciez to człowiek nie do życia.

24 Ostatnio edytowany przez Nektarynka53 (2015-11-09 17:05:43)

Odp: Kryterium oceny intencji partnera/potencjalnego partnera
oliwia9195 napisał/a:

Pisałam juz troszkę o tym w innym wątku, ale ja chyba widzę to tak- jaki będzie dny związek, udany czy nie, to w dużej mierze zależy od tego na jakie przywary (wady) my mamy tolerancję, a na jego absolutnie nie. I tak idąc tym tokiem rozumowania podam przykład- ja na pewno nie mogłabym tolerować faceta, który wiecznie na wszystko miałby czas i ciągle mówiłby "zrobię to jutro albo później, póxniej" a robota leżałaby i czekała aż jasnie pan ruszy dupę albo nie potrafiłby mówić normalnie, tylko wiecznie by się darł i przekrzykiwał wszystkich- takich przywar ja bym nie potrafiła tolerowac. Jelita by mi się przewracały na widok takiego faceta, bo sama jestem szybka i to, co jest do zrobenia robię od razu. Natomiast inna kobieta, być może, wcale nie byłaby uczulona na akurat takie czyjes cechy, tylko byloby jej z tym facetem dobrze. To kwestia tolerancji na wady.

Opinia jaką cieszy się dana osoba w swoim środowisku jest bardzo ważnym kryterium wyboru. Weźmy np. taki przykład. Jest jakis facet celebryta, którego cała Polska zna, jako lowelasa, a przecież taki człowiek i tak ciągle ma jakieś kobiety. Ja rozumiem, że mozna wpakować się w kur...rza, bo nie ma się wiedzy na temat tego kim jest dany facet, ale jesli cała Polska wie kto to jest, to jakim cudem znajdują się chętne na takiego? To jest dla mnie zagadka. I tak widziałam kiedyś jakies kolorowe czasopismi w kiosku. Na pierwszej stronie zdjęcie takiego lowelasa (nieważne czyje) z piękną dziewczyną u boku oraz tyłył wielce zachęcający do czytania (ja takich brukowców nie czytam) "....... bedzie ostatnią miłością..." czy jakoś tak to leciało. Ja stałam i pomyślałam sobie "no akurat! miałeś juz trzy zony które zdradziłeś, to i tę zdradzisz" i uśmiechnęłam się ironicznie. No ja takim chłopem na pewno bym się nie zainteresowała, tymczasem i na takich, jak widać, są amatorki. a potem jest płacz i zgrzytanie zębów. To działa tak, że każda kolejna kobieta, która zdecyduje się na związek z lowelasem jest tak przekonana o swojej wyjątkowości albo o jego wielkiej miłości do niej, że takiej kobiecie wydaje się, iż ona bedzie ostatnią. To nic innego, jak głupota ludzka.

Podałaś bardzo zły przykład z show biznesem, gdzie "małżeństwo" czasami jest formą reklamy. No i nie zapominajmy, że to media kreują opinie. Jest tak, że czasami odpowiednio z prawdą podpiszą zdjęcie, ale zdarza się przeistaczanie faktów, aby było ciekawiej, a skąd ja mam wiedzieć jak było naprawdę? Każdemu można zrobić zdjęcie i na postawie tego "stworzyć historię". A jak życie takiej gwiazdy/celebryty naprawdę wygląda w sferze rodzinnej (prywatnej)? Ile co mówi na zewnątrz jest kreacją zaproponowaną przez agenta?
Opinia nie zawsze jest sprawiedliwa. Bo jeśli np. Twoja koleżanka powie "Jacek jest typem lovelasa, bo był już na 3 randkach w tym tygodniu" to czy do końca mówi prawdę? Być może tak jest, ale z drugiej strony być może "wziął się" za siebie i intensywnie szuka drugiej połówki. Nie raz na forum przecież radzimy wyjdź do ludzi smile. Zachowanie i jego interpretacja bez tak naprawdę znajomości faktów ze strony ocenianego i z tego tytułu automatyczne przypisywanie cech charakteru (bardziej osobowości, bo pamiętajmy nie znamy go/jej), a prawdziwe zamiary i charakter to moim zdaniem dwie różne frakcje.
Dlatego się pytam jak na początku znajomości odkryć czy ktoś ma cechy toksyka? Mam prześledzić jego/jej CV, wypytać całą rodzinę oraz zrobić anonimowe telefony do znajomych? Wynająć detektywa? Powiedzieć rodzinie, że jest na cenzurowanym i mają mi wszystko relacjonować co oni uznają za niestosowne?

Moim zdaniem pomysł dobry odnośnie kryteriów, ale chyba zbyt bardzo oderwany od rzeczywistości. Ważniejsze czy jak już dowiemy się o toksyczności związku to będziemy w stanie potrafić zareagować. Sama przeżyłam troszkę toksyczny związek wina było po obu stronach. On, że wykorzystał moją empatię (szybką reakcję w formie pomocy dla bliskich), a ja że ślepo wierzyłam w dobre intencje. Tym bardziej, że mam bardzo dobrą intuicję - nie zareagowałam. Ale człowiek uczy się na błędach wink.
Wydaje mi się, że niestety Sami tworzymy WARUNKI przez które dajemy się wciągnąć w toksyczność. Można być dobrym/empatycznym jednocześnie będąc asertywnym smile. Wówczas osoba, której chodzi tylko o "zatrucie" życia innym i co najważniejsze ZDAJĄCA sobie z tego sprawę szybko zrezygnuje, bo co innego ma go/ją trzymać w tym związku?

25

Odp: Kryterium oceny intencji partnera/potencjalnego partnera

Nektarynko, zawsze czytam cię z przyjemnością, chociaż ty jesteś postacią troszkę bajkową, a ja jestem osobą bardziej z życia wziętą, no ja patrzę na wiele spraw bardziej życiowo, tak na zdrowy chłopski rozum.
troszkę spróbuję się teraz odnieść do tego, co napisałaś
Napisałaś, że przykład z tym celebrytą z bożej łaski nie był trafiony, bo...(nie bedę powtarzać tego, co napisałaś)- ja nie zgadzam się z tobą, że mój przykład nie był trafiony. Wiem oczywiście o tym, że media kreują rzeczywistość, wizerunki znanych osób itd. Tylko co z tego, że tak jest? Mnie to nie interesuje, bo jeśli ja wiem, że facet miał np. dwie albo trzy zony i każdą z nich zdradzał, by na koniec zostawić dla kolejnej objawionej gwiazdy, to sorry, ale jakich to jeszcze informacji trzeba mi na temat tego kim jest ten człowiek i jaki styl życia on preferuje? A co mnie obchodzi to, jakim on jest człowiekiem w innych sferach? Czy on jest miły, czy niemiły, czy ma klasę, czy słoma z butów mu wychodzi- co mnie to obchodzi? Ja słyszę o chłopie, który kilka razy żenił się i za każdym razem jego małżeństwa kończyły się, bo on znalazł inną, jego zdaniem, lepszą od żony pierwszej, potem drugiej albo trzeciej. To co ja mam myśleć o takim człowieku? Czy ja mam uważać, że ten facet nadaje się do życia z drugą osobą, że on w sumie jest ok? tylko że niestety ma on jakiegos dziwnego pecha w życiu, ale że w końcu się ustatkuje i bedzie ok? No matko święta- bez przesady. On wyciszy się w końcu z tym babami, ale dopiero na stare lata, gdy kuśka mu nie stanie albo gdy złapie go choróbsko. Jednak dopóki on będzie czuł się ogierem i będą chętne na niego, to on będzie tak się prowadził, bo jest lowelasem z upodobania i tyle. Dlaczego ja miałabym analizować takiego człowieka i doszukiwać się w kims takim bóg wie czego, skoro on nie robi żadnych analiz mojej osoby, a jedyne, czego by ode mnie chciał, to żebym poszła z nim do wyrka, jako darmowy worek na spermę, przy założeniu oczywiście, że byłabym w jego typie.
Ja nie wyobrażam sobie, bym świadomie odważyła się wejść w jakikolwiek układ osobisty z takim facetem. Bałabym się chorób, jakie on mógłby mi sprzedać i zwyczajnie nie pociągałby mnie taki facet, jako mężczyzna.
Dalej.
Jak odróżnić od samego początku czy dana osoba będzie dla ciebie toksyczna, czy nie?Ja uważam, że trzeba wybierać faceta dla siebie kierując się nie tylko tymi motylkami w brzuchu (strasznie denerwuje mnie to określenie, już chyba wolę tę całą chemię, chociaz jedno i drugie jest beznadziejne), lecz także rozumem. A co do rozumu- no cóż, niektórzy mają go mniej, niektórzy więcej. Tego to ja już nie przeskoczę. Trzeba brać pod uwagę reputację tej osoby i to jak ktos cię traktuje. Jeśli po jakims czasie znajomości czujesz, że jesteś wypompowana po tych randeczkach, że męczy cię dany facet albo że ty działasz na niego nieciekawie, to chyba należałoby odpowiedzieć sobie na kilka pytań, szczerze sobie na nie odpowiedzieć i postawić na rozsądek oraz własne dobro, czyli zakończyć źle rokującą znajomosć.
Następna rzecz- ja nie sądzę, by było tak, że toksyk chodzi sobie na podryw i mysli "no teraz pora najwyższa, żebym ja znalazł sobie jakąś nektarynkę. Ostatnio nudzi mi się bardzo, dawno nikogo nie skrzywdziłem, więc dzisiaj znajdę ja poczciwą kobitkę, by jej dowalić". No przecież tak to wszystko nie działa. Najczęściej toksyk wcale nie mysli o sobie, że jest toksykiem- zazwyczaj jest wprost przeciwnie. A poza tym toksyk, gdy zaczyna z jakąś kobietą, to wcale nie po to, by celowo ją zniszczyć albo wyzyć się na niej, bo tak sobie zaplanował, lecz dlatego, by znaleźć dla siebie kogoś bliskiego. Toksyk też ma takie potrzeby- ja tego nie neguję. Tyle tylko, że toksyk choćby miał i najlepsze intencje, to i tak mozna je o kant dupy rozbić. Jest tak dlatego, że toksyk nie nadaje się do budowania normalnego i satysfakcjonującego kogoś związku. On tego po prostu nie potrafi, nigdy się nie nauczył i nauczy. Nie można mieć pretensji do narcyza, że on niszczy swoje kobiety, swoje związki- on po prostu nie nadaje się do budowania zdrowej partnerskiej relacji i żeby nie wiem co robił, to i tak w życiu to mu się nie uda. Nie zrobisz z wilka zająca ani zająca z wilka- to jest po prostu niemozliwe. Ja tak to postrzegam i rozumiem, ale być może bardzo się mylę. Nie wiem tego, ale jak na razie życie pokazało mi i na moim przykładzie, i na przykładzie wielu innych osób, że dobrze kombinuję. Od narcyzów trzymamy się z daleka i nad czym tu deliberować? to udowodnione zostało naukowo, więc ja w to wierzę.
Nektarynko, albo masz olej w głowie, albo go nie masz. Jeśli masz, to rozpoznasz, kto zapowiada się toksycznie i destrukcyjnie dla ciebie, a jesli nie masz rozumu, to za każdym razem będziesz pakowała się w związki z najbardziej nieodpowiednimi dla ciebie facetami.
dobranoc.

26 Ostatnio edytowany przez oldorando (2015-11-10 08:12:36)

Odp: Kryterium oceny intencji partnera/potencjalnego partnera

Oliwio....jak ty ladnie piszesz o tym, co ja mysle....

To nie " robiebie prob", " testow" potencjalnemu partnerowi, weryfikuje, to zycie pokazuje, jakim jest czlowiekiem.

Z czasem, poznaje sie jego srodowisko, przyjaciol, rodzine, i jego stosunek do otaczajacych go ludzi...
Na " randce", nawet 50 pan moze byc czarujacy, moze byc kulturalny, " do rany przyloz", ale poza, nie wytrzyma proby blizszego poznania.
Czesto, kiedy mowie, ze nie mam chemii, ze nie dostaje naglego iskrzenia- slysze, ze jestem wyrachowana, zimna, cyniczna.
Ja po prostu zakochuje sie( lub nie) w tym, jakim jest czlowiekiem poznany osobnik.
( czuje sie troche niezasluzenie skrytykowana) bo coz zlego/wyrachowanego jest w checi poznania?
Co zlego jest w podziwianiu kogos, kogo sie zna, za jego ujmujace cechy?

Wracajac do tematu- dla mnie ktos, kto wymaga zakochania od pierwszego wejrzenia, zada wrecz rozowych okularow, przez ktore bede go poznawac, oczekuje zaslepienia, jest bardzo podejrzany partnersko.
Zazwyczaj kazdy wie, nawet podswiadomie, jakim jest czlowiekiem, wie do jakich cech nie chcialby sie przyznac. Jesli uwaza, ze poznanie go moze odkryc o nim brzydka prawde, to sam sobie wystawia swiadectwo.
Troche, jak by powiedzial- szybko sie zakochaj, bo jak poznasz mnie lepiej, to zobaczysz jakim ( klamca, draniem, cynikiem, hedonista.....itd.) jestem....



Pozadanie, motylki, zauroczenie, wrazenie woow, oczarowanie, - to jest definicja kochania w wielu przypadkach.
Rozum- ten wrog milosci idzie w odstawke. Zauroczona osoba nie obserwuje, nie mysli, ona sie zachwyca, zwraca uwage tylko na cechy, ktore ja pociagaja( np. ta zaradnosc z twojego przykladu). I ten stan jest podtrxymywany bo sprawia przyjemnosc czasem przez dlugi czas...ludzie sa ze soba i sie nie poznaja.( albo podchodza bezkrytycznie do znanych faktow, np. 3 zdradzanych zon)
Poznawanie przychodzi dlugo pozniej, i przebija sie wolniutko przez rozowa mgle, ze zdziwieniem malzonkowie odkrywaja, ze nie moga sie kompletnie dogadac, ze kompletnie nie wiedza, czego oczekuje druga strona. Pisza tu na forum o zonie/mezu, jak o kompletnie obcej osobie, pytajac kobiet o co jej chodzi.


PS moje kryterium przy poznawaniu kogos- to zadanie apsobie pytania" czego on chce, czego tak na prawde chce..."?
Jaka motywacja stoi za jego dzialaniem?
( czy to troska, czy nuda, czy potrzeba bliskosci, czy chec imponowania, czy pozadanie...itd.)

PS 2 nektarynko.
Asertywnosc kloci sie z zauroczeniem.
Jesli jestes asertywna, to ktos wymagajacy zauroczenia szybko cie wyeliminuje, ( nazwie zimna wyrachowana suka) i zajmie sie szukaniem kogos zaslepionego....

27

Odp: Kryterium oceny intencji partnera/potencjalnego partnera

Oldorado, to ty pięknie napisałaś i ja zgadzam się z tobą.
Trzeba mieć po prostu troszkę oleju w głowie, zaufać swojej intuicji i nie rzucać się na głęboką wodę- można bowiem mieć szczęście i trafić na fajnego człowieka, ale można też naciąć się na czuba albo na naprawdę podłego człowieka.
Jeśli poznaje się nową osobę i ten ktoś wpada nam w oko, to normalną sprawą powinno być, że można takiej osobie zadawać różne pytania, a jesli jest się sprytnym, to mozna nawet zadawać te pytania w sposób odpowiedni, czyli taki, by szybko wysondować z kim mniej więcej mamy do czynienia. Jeśli komuś się to nie spodoba i ten ktoś np. stwierdzi, ze za wścibska z nas baba albo za mądra, jak na jego gust, to niech taka osoba spada. Nie ma sensu poznawać tego kogoś bliżej. Idzie się z powrotem do swojego domu i zapomina o sprawie. A nawet, jeśli ktoś odpowiada nam na pytania, to też trzeba brać poprawkę na to, że możemy być okłamywani- stare i obyte w tych gierkach  lowelasy zazwyczaj są wprawione w takich sprawach i bardzo cwane. Ćwiczenie czyni przecież mistrzem.

Przezorność zawsze, chociaż troszkę, uchroni nas przed wpakowaniem się w nieciekawą znajomość, bo oszust najczęściej szybko orientuje się, że akurat z nami, to on sobie nie zatańczy. Wtedy po prostu znika i szuka innej, bardziej podatnej. Pełno jest przecież naprawdę bardzo naiwnych i głupich zyciowo ludzi, więc oszuści mają w czym wybierać. Trzeba po prostu bardzo na siebie uważać.

Następna rzecz, o której napisałaś, to sytuacja taka, że poznana przez nas osoba praktycznie od samego początku prawie że wyznaje nam miłość, pieje o przeznaczeniu, aż zachłystue się zachwytem i właściwie to ona/on jest juz pewna, że my, to dokładnie to, czego on/ona szuka. Najlepsze to są te znajomości internetowe, gdy ludzie nawet się jeszcze nie widzieli w realu, gofno o sobie wiedzą, a już są tak zakochani, że boże uchroń. To czysta głupota- nic więcej. Jeśli ma sie do czynienia z takim napaleńcem, to właściwie od razu należy podziekowac za towarzystwo i odejść z swoja stronę. Na 100%bowiem poznało się albo idiotę (a z idiotami ja nie polecam się zadawać, bo idiota zawsze wywiedzie nas na grzęzawisko), albo oszusta lub desperata. Znajomości z takimi ludźmi raczej nie są za ciekawe. Roztropny człowiek, mądry i uczciwy na pewno nie bedzie tak się zachowywał w stosunku do dopiero co poznanej osoby- no trzeba po prostu mysleć, a nie robić idiotyzmy.

Podam przykład przemocowych- oni zazwyczaj tak właśnie działają, jak opisałam powyżej. Taki typol będzie roztaczał piękne wizje, będzie spinał dupę na spotkaniu z nami i gadał o sobie bóg wie co- wszystko po to, by sprzedać się w naszych oczach jak najkorzystniej.  On bedzie opowiadał o całym swoim zyciu, o wydarzeniach prawie że od kołyski i oczywiście bedzie mówił, na jakich to podłych ludzi on trafiał, samych chorych psychicznie o od początku spotykał, a on tak bardzo się starał, ale niestety miał jakiego pecha itd.- mądra kobieta, mądry mężczyzna od razu bedzie wiedział czym pachnie znajomość z takim gostkiem. Tymczasem głupota ludzka nie próżnuje i nawet największe miernoty ciągle koszą na niej żniwo. Tu jest nawet wątek założony przez jakąś dziewczyn e "miłość czy zauroczenie" czy jakoś tak, nie cche mi się sprawdzać- to kobieta która jest po rozwodzie, ma 31 lat i właśnie na portalu randkowym poznała jakiegoś żonatego. Zakochała się w nim i jest zachwycona tym, że chłop  ten tak pięknie pisze o swoich dzieciach i że tak uczciwie przyznał jej się do tego, że jest żonaty itd i co ona ma robić dalej. No ludzie! Trzymajcie mnie, bo spadnę z krzesła. To jest właśnie przykład na bezdenna głupotę ludzką, a przecież takich przypadków jest całe mnóstwo- w życiu się tego nie wytępi.
Potem taka kretynka włazi w czyjąś rodzinę i nawet kijem jej nie pogonisz. Ona napaliła się na lowelasa, a cieszy się, jakby ktoś do kieszeni jej nasrał.
Szkoda tylko tej zony, chociaż z drugiej strony, jesli będzie to mądra kobieta, to pogoni hulakę, niech sobie idzie do kretynki, może akurat bedzie mu z nia dobrze? Żona troszkę pocierpi, ale w końcu wyjdzie na prostą i da sobie szansę na znalezienie porządnego człowieka albo zostanie sama i też świat przez to się nie skończy. Szkoda najbardziej tylko dzieci.

Reasumując lepiej jest wyjść na zimną i wyrachowaną, na zacofaną ciotkę klotkę niż na skończoną idiotkę i frajerkę. Mądry i dojrzały mężczyzna, skoro naprawdę szuka kogoś dla siebie, on nie przestraszy się mądrej kobiety- wprost przeciwnie.
Natomiast byle łajza, jakiś popieprzony oszust szybko zniknie z naszego pola widzenia, bo on bedzie wiedział, że nie z nami takie numery- ale my nie będziemy za nim płakać, prawda?

28

Odp: Kryterium oceny intencji partnera/potencjalnego partnera
oliwia9195 napisał/a:

Nektarynko, zawsze czytam cię z przyjemnością, chociaż ty jesteś postacią troszkę bajkową, a ja jestem osobą bardziej z życia wziętą, no ja patrzę na wiele spraw bardziej życiowo, tak na zdrowy chłopski rozum.

Moim zdaniem zależy kto jak przeżył własne życie i jak traktował porażki wink. Czy dawały pozytywnego, czy negatywnego kopa w życiu. KAŻDA sytuacja ma swoje dobre i złe strony. Fakt jestem bardziej optymistką, niż pesymistką. Chociaż nie widać tego po niektórych postach. Może takie odczucia względem mojej osoby (iż jestem trochę bajkowa) wynikają z tego, iż na forum nie do końca szukam pomocy tylko wolę doradzać innym? Być może posiadam dość nietypowe kręgi znajomych, którzy motywują a nie demotywują? W życiu poznałam różnorodność ludzkiej natury?
Nie powiedziałabym, aby Twoje poglądy były bardziej życiowe - to według Ciebie jaką aktualnie prowadzę czynność egzystencjonalną smile? Ostatnio wokół mnie same zdrowe chłopskie rozumy i nie zauważyłam, abym jakoś nie potrafiła znaleźć się podczas rozmowy tongue. Po prostu chodzi o nastawienie.
Gdybym nie znała realiów panujących w moim kraju nie doszłabym do tego co mam - ciężko na to pracowałam i mam własne problemy spokojnie tylko ich tak oficjalnie nie wygłaszam na forum publicznym smile. Przyroda uwielbia równowagę. Część osób widząc płot stoi przed nim i lamentuje lub szybko zniechęcają się, bo nie udało się wejść. Taka jest prawda - nastawienie ludzi diametralnie się zmieniło o każdą "głupotę" popadają w depresje, bo w mediach tak kolorowo hmm.
Gdyby Polacy/Polki mniej zrzędzili i częściej szukali problemów w Sobie to naprawdę żyłoby im się lepiej wink. Zobaczcie kto doszedł do władzy (ilu wyborców zagłosowało na wiadomo jaką partię) i jakie są tego już skutki tongue. Niby zdrowy rozsądek powinien podpowiedzieć "nic dobrego z tego nie może wyniknąć", ale podejście większości "a może się uda" zwyciężył.

Moim osobistym zdaniem bardzo trudno jest rozpoznać cechy/zachowania psychopaty czy toksyka. Tym bardziej jeśli tego typu osoby zdają sobie sprawę z usposobienia, którym dysponują. A niestety przewrażliwienie może skutkować nadinterpretacją pewnych sytuacji i można "skreślić" osobę, która nie do końca na to zasłużyła smile.
Troszkę widzę tutaj podejście jestem zła/zły, bo ktoś mnie uderzył, a ja nic z tym nie zrobiłam no ludzie to właśnie bardzo dziecinne/naiwne podejście do życia. A tak większość ludzi w naszym społeczeństwie ma, lubią kreować się na tzw. bierne ofiary. Co ja mogę? No właśnie chyba tej osobie powinno najbardziej zależeć...

Aby nie było nie obraziłam się, ani nic tongue. Uwielbiam dyskutować z ludźmi, poznawać ich punkt widzenia. Właśnie to forum pokazało mi podejście niektórych ludzi, które nigdy nie przyszło by mi do głowy. Ta sama sytuacja i dwoje różnych ludzi to dwa różne podejścia/światopoglądy smile. Sporo ludzi patrzy na sytuację jako główny czynnik zachowania się osoby, a nie charakter.

29

Odp: Kryterium oceny intencji partnera/potencjalnego partnera

Nektarynko, uważnie przeczytałam jeszcze raz to, co napisałam i doszłam do wniosku, że chyba rzeczywiście mogłaś poczuć się troszkę dotknięta. wydaje m sie, że moje słowa mogłaś odebrać, jak rodzaj aluzji, że ja uważam cie za z lekka oderwaną od rzeczywistosci, taką osóbkę, która przypomina Pollyannę, no kogoś w tym stylu- jesli tak się poczułaś, to przepraszam. Absolutnie nie o to mi chodzilo. Ja miałam po prostu na mysli to, że ty jesteś bardziej opanowana w wyrażaniu swoich sądów, bardziej taktowna i delikatna- ja natomiast często jadę, jak walec drogowy, bo brakuje mi cierpliwości, jaką ty posiadasz. Tylko o to mi chodziło.Muszę częściej gryźć się w język.
a co do reszty twojego posta zgadzam się z tobą.

30

Odp: Kryterium oceny intencji partnera/potencjalnego partnera

Tak jak już oliwio wspomniałam nie obraziłam się wink. Po prostu po tym co mi napisałaś zaczęłam interpretować Twoje słowa i szerze powiedziawszy wiele osób w realnym świecie Twierdzi, że czasami jestem "za ostra" (bo oceniam czy komuś na ten czas bardziej przyda się ryba, czy wędka) i właśnie wszystko staram się brać "na chłopski rozum", pomimo iż w kwestii uczuć uważam, że coś takiego jak logika nie występuje. Na forum zapominam, że większość forumowiczów to osoby "uprzedzone do życia". Co to znaczy - ludzie, którzy przez właśnie odmienne warunki/doświadczenia (często niestety negatywne) inaczej odbierają świat i to co się na nim dzieje. Nie do końca zaznali "delikatności" świata, więc nie doszukują się w nim właśnie tej cechy.

31 Ostatnio edytowany przez czarna lilia (2015-11-11 21:13:47)

Odp: Kryterium oceny intencji partnera/potencjalnego partnera

a ja bym chciala wiedziec co  mozna zrobic w takiej sytuacji.Trafilam na toksyka manipulatora , przez pierwsze pare misiecy byl idealny z tym ze tak wlasnie wszystko szybko, zakochal sie szybko zamieszkalismy razem ( manipulacja ktorej niewidzialam). po jakims pol roku kiedy ja sie zakochalam zmienil sie o 180 stopni ale nie naraz tak powoli.Zaczol poprawiac mnie na kazdym kroku( z czasem wszystko robilam zle) ,odciol  nas od wszystkich ,oczywiscie stopniowo . Doprowadzil do tego ze zamin sie zorientowalam bylam juz wrakiem czlowieka , pomiatal mna na kazdym kroku , wszystko musialo byc tak jak on chce ,wyzwiska ,wysmiewanie i co tylko mozecie sobie wyobrazic.I teraz pytanie czy ja moglam jakos wczesniej zauwazyc ze to jest toksyczny manipulator ,psychol poprostu( przeciez na poczatku byl idealny ) .dodam ze mieszkamy zdala od swoich rodzin czy znajomych i od poczatku nie bylo w okolo nikogo kto by mogl w jakikolwiek sposob cokolwiek zauwazyc .Jakie sygnaly przeoczylam jak sie teraz zastanowie to chyba tylko 5 telefonow do mamay dziennie, u doroslego faceta powinno mie zastanowic , ale pozatym niczego nie widze tyle ze teraz wiem ze jego zachowanie bylo gra, sam sie do tego przyznal, ba nawet mi to w twarz powiedzial ze na poczatku sie staral a teraz jest soba.Jak nie dac sie nabrac na podobnego psychola?
dodam tylko ze ja zawsze trafie na jakiegos takiego faceta a wlasciwie to mysle ze  jakos takich przyciagam czy moze  takich wybieram  popapranych jak nie pipsztol co zadnej niepzepusci (tez wszyscy wiedzieli tylko nie ja) to toksyk psycholek. Naprawde chcialabym normalnego tyle ze juz sama sobie nie wieze.
Co zrobic jak niemozna sprawdzic opinij , jake cech czy zachowania powinny byc alarmujace ,czego sie wystrzegac, albo czego nierobic zeby nieprzyciagac takich typkow.?

32

Odp: Kryterium oceny intencji partnera/potencjalnego partnera
czarna lilia napisał/a:

a ja bym chciala wiedziec co  mozna zrobic w takiej sytuacji.Trafilam na toksyka manipulatora , przez pierwsze pare misiecy byl idealny z tym ze tak wlasnie wszystko szybko, zakochal sie szybko zamieszkalismy razem ( manipulacja ktorej niewidzialam). po jakims pol roku kiedy ja sie zakochalam zmienil sie o 180 stopni ale nie naraz tak powoli.Zaczol poprawiac mnie na kazdym kroku( z czasem wszystko robilam zle) ,odciol  nas od wszystkich ,oczywiscie stopniowo . Doprowadzil do tego ze zamin sie zorientowalam bylam juz wrakiem czlowieka , pomiatal mna na kazdym kroku , wszystko musialo byc tak jak on chce ,wyzwiska ,wysmiewanie i co tylko mozecie sobie wyobrazic.I teraz pytanie czy ja moglam jakos wczesniej zauwazyc ze to jest toksyczny manipulator ,psychol poprostu( przeciez na poczatku byl idealny ) .dodam ze mieszkamy zdala od swoich rodzin czy znajomych i od poczatku nie bylo w okolo nikogo kto by mogl w jakikolwiek sposob cokolwiek zauwazyc .Jakie sygnaly przeoczylam jak sie teraz zastanowie to chyba tylko 5 telefonow do mamay dziennie, u doroslego faceta powinno mie zastanowic , ale pozatym niczego nie widze tyle ze teraz wiem ze jego zachowanie bylo gra, sam sie do tego przyznal, ba nawet mi to w twarz powiedzial ze na poczatku sie staral a teraz jest soba.Jak nie dac sie nabrac na podobnego psychola?

To sie nazywa " gotowanie zaby"
Jesli odpuszczasz po troszku, to z czasem budzisz sie z reka w nocniku.

Wydaje mi sie, ze rozwiazaniem jest wzajemnosc- jego wymagania zrownowazone twoimi...

33 Ostatnio edytowany przez czarna lilia (2015-11-11 21:26:43)

Odp: Kryterium oceny intencji partnera/potencjalnego partnera
oldorando napisał/a:
czarna lilia napisał/a:

a ja bym chciala wiedziec co  mozna zrobic w takiej sytuacji.Trafilam na toksyka manipulatora , przez pierwsze pare misiecy byl idealny z tym ze tak wlasnie wszystko szybko, zakochal sie szybko zamieszkalismy razem ( manipulacja ktorej niewidzialam). po jakims pol roku kiedy ja sie zakochalam zmienil sie o 180 stopni ale nie naraz tak powoli.Zaczol poprawiac mnie na kazdym kroku( z czasem wszystko robilam zle) ,odciol  nas od wszystkich ,oczywiscie stopniowo . Doprowadzil do tego ze zamin sie zorientowalam bylam juz wrakiem czlowieka , pomiatal mna na kazdym kroku , wszystko musialo byc tak jak on chce ,wyzwiska ,wysmiewanie i co tylko mozecie sobie wyobrazic.I teraz pytanie czy ja moglam jakos wczesniej zauwazyc ze to jest toksyczny manipulator ,psychol poprostu( przeciez na poczatku byl idealny ) .dodam ze mieszkamy zdala od swoich rodzin czy znajomych i od poczatku nie bylo w okolo nikogo kto by mogl w jakikolwiek sposob cokolwiek zauwazyc .Jakie sygnaly przeoczylam jak sie teraz zastanowie to chyba tylko 5 telefonow do mamay dziennie, u doroslego faceta powinno mie zastanowic , ale pozatym niczego nie widze tyle ze teraz wiem ze jego zachowanie bylo gra, sam sie do tego przyznal, ba nawet mi to w twarz powiedzial ze na poczatku sie staral a teraz jest soba.Jak nie dac sie nabrac na podobnego psychola?

To sie nazywa " gotowanie zaby"
Jesli odpuszczasz po troszku, to z czasem budzisz sie z reka w nocniku.

Wydaje mi sie, ze rozwiazaniem jest wzajemnosc- jego wymagania zrownowazone twoimi...

Pewnie masz racje
Tylko ze od poczatku wygladalo to na dosc zrownowazone  przynajmniej w moich oczach, niewykluczam slepoty tylko pytam jak na przyszlosc na nia nie zapasc ;-)

34

Odp: Kryterium oceny intencji partnera/potencjalnego partnera

Spróbuję odpowiedzieć ci na twoje pytanie, chociaż nie znam twojej historii- bazuję tylko na tym, co przeczytałam wyżej czarna lilio.
No rzeczywiście nie miałaś szczęścia, ale czy na pewno tylko szczęscia ci zabrakło? Oczywiście mądry Polak po szkodzie, a bywa, że i po szkodzie dalej głupi. Myślę, że wpakowałaś się w to na własne życzenie. Ja rozumiem, że wtedy, na tamten moment pewnie niewiele wiedziałaś na temat toksyków, ale czy nieznajomość prawa zwalnia cię od odpowiedzialności prawnej? Wiadomo, że nie. Gdybyś dzisiaj poznała chłopa, który w pięć sekund zakochałby się w tobie i od razu chciałby z toba zamieszkać wyciągając cię przy okazji jak najdalej od rodziny i znajomych, to dzisiaj zapaliłaby ci się czerwona lampka i mając jako takie pojęcie na temat psycholi przynajmniej policzyłabyś do dziesieciu, zanim pojechałabyś za obcym facetem. Wtedy jednak zrobiłaś to i niestety, jakbyś na to nie patrzyła, to była twoja decyzja i na własne życzenie wpakowałaś się w badziewie. Jakby tego było mało- dalej w tym tkwisz.
Ja wierzę w czerwone lampki- nie ma takiej mozliwości, by oszust ciągle 24 godziny na dobę umiał się kamuflować. Czerwone lampki zapalają się co chilę, tyle tylko, że lekceważymy je i czarujemy rzeczywistość. Znam to z autopsji- nie mysl, że jestem taka sprytna, też miałam czerwone lampki, z czasem było ich całe mnóstwo, a przecież lekceważyłam je i bata na moją głupotę nie było.
Gdy facet zaczął ci ubliżać, to już nie tylko czerwona lampka powinna ci się zapalić, ale cała świecąca na czerwono latarnia.
Na pewno wiele razy rozmawialiście sobie na różne tematy (mam na mysli te pierwsze pół roku, gdy on rzekomo był taki idealny) i ja nie wierzę w to, by on ani razu nie powiedział czegoś, co tobie powinno dać mocno do myslenia. A przecież lekceważyłaś takie rzeczy.
Potem wasza znajomość toczyła się na zasadzie tej kuli snieżnej (wiesz o co chodzi? Najpierw lepisz małą śnieżną pigułkę, a potem toczysz ją po sniegu i ona robi się coraz większa i większa- na tym polega mechanizm przemocy, tak działają przemocowi. Bałwan składa się z trzech kul: małej, średniej i wielkiej. Zastanów się na jakim etapie lepienia bałwana jst twój związek? Czy udało się wam do tej pory ulepić tylko głowę, czy może znacznie więcej?
Nie radzę ci, by temu facetowi udało się zrobić z ciebie bałwana już tak do końca, bo przyjdzie wiosna i stopisz się, a przemocowy znajdzie inną do lepienia.
Roztropność, dośwaidczenie i spryt uchronią cię przed ponownym wpakowaniem się w kolejne dziadostwo. Słuchaj intuicji i goń napalonych- to zawsze są albo świry, albo oszuści, albo desperaci.

35

Odp: Kryterium oceny intencji partnera/potencjalnego partnera
oliwia9195 napisał/a:

Spróbuję odpowiedzieć ci na twoje pytanie, chociaż nie znam twojej historii- bazuję tylko na tym, co przeczytałam wyżej czarna lilio.
No rzeczywiście nie miałaś szczęścia, ale czy na pewno tylko szczęscia ci zabrakło? Oczywiście mądry Polak po szkodzie, a bywa, że i po szkodzie dalej głupi. Myślę, że wpakowałaś się w to na własne życzenie. Ja rozumiem, że wtedy, na tamten moment pewnie niewiele wiedziałaś na temat toksyków, ale czy nieznajomość prawa zwalnia cię od odpowiedzialności prawnej? Wiadomo, że nie. Gdybyś dzisiaj poznała chłopa, który w pięć sekund zakochałby się w tobie i od razu chciałby z toba zamieszkać wyciągając cię przy okazji jak najdalej od rodziny i znajomych, to dzisiaj zapaliłaby ci się czerwona lampka i mając jako takie pojęcie na temat psycholi przynajmniej policzyłabyś do dziesieciu, zanim pojechałabyś za obcym facetem. Wtedy jednak zrobiłaś to i niestety, jakbyś na to nie patrzyła, to była twoja decyzja i na własne życzenie wpakowałaś się w badziewie. Jakby tego było mało- dalej w tym tkwisz.
Ja wierzę w czerwone lampki- nie ma takiej mozliwości, by oszust ciągle 24 godziny na dobę umiał się kamuflować. Czerwone lampki zapalają się co chilę, tyle tylko, że lekceważymy je i czarujemy rzeczywistość. Znam to z autopsji- nie mysl, że jestem taka sprytna, też miałam czerwone lampki, z czasem było ich całe mnóstwo, a przecież lekceważyłam je i bata na moją głupotę nie było.
Gdy facet zaczął ci ubliżać, to już nie tylko czerwona lampka powinna ci się zapalić, ale cała świecąca na czerwono latarnia.
Na pewno wiele razy rozmawialiście sobie na różne tematy (mam na mysli te pierwsze pół roku, gdy on rzekomo był taki idealny) i ja nie wierzę w to, by on ani razu nie powiedział czegoś, co tobie powinno dać mocno do myslenia. A przecież lekceważyłaś takie rzeczy.
Potem wasza znajomość toczyła się na zasadzie tej kuli snieżnej (wiesz o co chodzi? Najpierw lepisz małą śnieżną pigułkę, a potem toczysz ją po sniegu i ona robi się coraz większa i większa- na tym polega mechanizm przemocy, tak działają przemocowi. Bałwan składa się z trzech kul: małej, średniej i wielkiej. Zastanów się na jakim etapie lepienia bałwana jst twój związek? Czy udało się wam do tej pory ulepić tylko głowę, czy może znacznie więcej?
Nie radzę ci, by temu facetowi udało się zrobić z ciebie bałwana już tak do końca, bo przyjdzie wiosna i stopisz się, a przemocowy znajdzie inną do lepienia.
Roztropność, dośwaidczenie i spryt uchronią cię przed ponownym wpakowaniem się w kolejne dziadostwo. Słuchaj intuicji i goń napalonych- to zawsze są albo świry, albo oszuści, albo desperaci.

Oczywiscie ze masz racje napewno sie zapalaly czerwone lapki ,albo powinny , ale ja ich jakos nie zauwazylam stad moje pytanie jak je zaczac zauwazac.
Nie jestem juz z tym facetem nie mniej jednak skutki takiego a nie innego postepowania ze mna czy raczej robienia zemnie balwana jak to pieknie opisalas odczuwam do dzis. Nie wyjechalam z nim nigdzie , moze zle sie wyrazilam , mieszkam za granica od lat i tu tez go poznalam , w takim zyciu emigracyjnym nie ma sie za wielu przyjaciol  blisko wiec tak naprawde na opinie niewielu osob mozna liczyc.A on byl sprytnym manipulantem i naprawde wszystko co robil mialo sens np: wprowadzil sie do mnie bo znalazl prace bliko  mojego miejsca zamieszkania i musial znalesc pokoj blisko pracy a ja w tym samym czase stracilan wspolokatorke ktora wyjechala nagle, wiec mialo to sens zeby on sie wprowadzil na to miejsce.Na wszystko co bylo troche jaby nie tak mial jakies logiczne wytlumaczenie nawet na 5 rozmow dziennie z mama  .Problem polega na tym ze zycie to nie schemat i czasem trudno jest odruznic ktore wytlumaczenie niekonwencjonalnej sytuacji jest prawda a ktore tylko zacieraniem sladow gownianego charakteru.

36

Odp: Kryterium oceny intencji partnera/potencjalnego partnera

Jak dla mnie kryteriami oceny potencjalnego partnera stały się m.in:
) To jak mówi o sobie- czy uważa się za chodzący ideał czy raczej normalnego faceta. Czy uważa, że jest najlepszy, najprzystojniejszy, może mieć przy tym każdą i żaden inny mu nie dorówna czy raczej jest osobą skromną jednak zna swoją wartość.
) To jak traktuje innych ludzi czy jest miły, odnosi się do ludzi z szacunkiem, chętnie pomaga czy raczej traktuje ludzi z niższością, jest osobą kontrowersyjną, kłótliwą
) To jaki ma stosunek do rodziny- czy ma z nią dobre kontakty oraz do zwierząt- podobno po tym można poznać jaki człowiek jest naprawdę.
) Stosunek również do byłych partnerek- czy jeśli o nich opowiada to używa obraźliwych określeń, przedstawia je w niekorzystnym świetle, czy wyśmiewa się z nich podkreślając ich wady czy raczej wypowiada się o nich pozytywnie, podkreślając ich zalety.
)Stosunek do pieniędzy- czy jest to facet, który szasta kasą i uważa, że może mieć za nią wszystko, pieniądze mają bardzo duże znaczenie  czy raczej potrafi zarządzać zasobami pieniężnymi ale nie obnosi się ze swoją kasą nawet będąc osobą dobrze zarabiającą.

Jak na razie to wszystko co przychodzi mi na myśl smile

37

Odp: Kryterium oceny intencji partnera/potencjalnego partnera

Kochana, ale kiedys byl ten pierwszy podniesiony glos, to pierwsze obrazliwe slowo, ten pierwszy zakaz, ten pierwszy warunek...

A ty nie zareagowalas asertywnie( np. kochanie, oczywiscie, ze po ciebie przyjade, ale nie zycze sobie, zebys zwracal sie do mnie w ten sposob, mozesz powiedziec to grzeczniej)
I nie wymagalas tego przy kolejnych sytuacjach...

Tlumaczylas sobie, ze byl akurat zdenerwowany, ze akurat sie spieszyl, ze pewnie chcial dobrze...itd.
Sama usprawiedliwialas sytuacje do momentu, kiedy sie tak nawarstwily, ze dalej nie dalo sie przymykac oko.

Mam taka kolezanke- pisze na jej przykladzie.

38

Odp: Kryterium oceny intencji partnera/potencjalnego partnera

Zgadza się- nawet najmądrzejszy człowiek czasem da się oszukać i zrobić z siebie bałwana. A jeśli do tego oszustowi sprzyja splot róznych dogodnych dla niego okoliczności, to naprawdę ciężko jest odróznić ziarna od plew.
Myślę, że nie istnieje idealna instrukcja mówiąca o tym, jak skutecznie uchronić się od beznadziejnych ludzi- czy to płci żeńskiej, czy męskiej. Możemy bazować tylkona tych ogolnie znanych sposobach opisanych tu i ówdzie, ufać intuicji i uczyć się na własnych i cudzych blędach. Ja mogę udzielać rad bazując na doświadczeniu z zaburzeńcem i na tym, co wyczytałam na temat toksycznych relacji. Opisałam to, co wiem w kilku postach w tym watku i w wielu innych. jednak czy mam pewność, że już nigdy nie wpakuję się w beznadziejnego i kompletnie niewłaściwego dla mnie faceta? Pojęcia nie mam. Zrobię jednak wszystko, co w mojej mocy, by nigdy więcej nie narazić siebie na taką traumę i beznadzieję, jakiej doświadczyłam. Będę słuchała czerwonych lampek i głosu intuicji i na pewno będę chciała dowiedzieć się, jaką reputacją wśród znajomych cieszy się dany pan. Jakoś nie przemawia do mnie taki argument, że nie liczy się przeszłość, liczy się tylko tu i teraz- dla mnie to głupie rozumowanie. Ja np. mam dobrą opinię wśród swoich znajomych, nikt nie zarzuci mi, że kogos zdradzałam że puszczałam się, że byłam na bakier z prawem albo że płakali przeze mnie ludzie lub to, że moje dziecko chodziło brudne, zaniedbane i obdarte albo że jestem znana, jako potworne podłe babsko. Całe życie pracowałam na swoje dobre imię, bo tego nauczyli mnie rodzice i od zawsze wiedziałam, że nie zyję na pustyni, lecz wśród ludzi itd. Dlatego właśnie uważam, że opinia na temat jakiejś osoby jest sprawą bardzo ważną i nalezy brać ją pod uwagę, a nie mówić "a co tam? kiedyś popełniał błędy, ale teraz na pewno się zmienił, bo jest przecież taki miły i mądry".
Nalęzy więc najpierw poznać danego człowieka, nawet go sobie sprawdzić (mówię tu o takiej sytuacji, gdy szuka się osoby do związku, bo jesli do przygody, to olał to sprawdzanie, przygoda szybko przyszła, krótko trwała i i szybko poszła) i wszystko robić z głową i po kolei. Można zminimalizować ryzyko popełnienia błędu, chociaż tak na 100% nigdy nie zdołasz uchronić się przed dziadostwem.
Świetnie, że nie jesteś z przemocowym.
I fakt- w twoim akurat przypadku ten korzystny dla chama splot okliczności dla ciebie nie był zbyt korzystny. Super, że masz to za sobą, chociaż domyślam się, że blizna po ranie jest jeszcze dość drażliwa.

39

Odp: Kryterium oceny intencji partnera/potencjalnego partnera
mmmsss napisał/a:

Jak dla mnie kryteriami oceny potencjalnego partnera stały się m.in:
) To jak mówi o sobie- czy uważa się za chodzący ideał czy raczej normalnego faceta. Czy uważa, że jest najlepszy, najprzystojniejszy, może mieć przy tym każdą i żaden inny mu nie dorówna czy raczej jest osobą skromną jednak zna swoją wartość.
) To jak traktuje innych ludzi czy jest miły, odnosi się do ludzi z szacunkiem, chętnie pomaga czy raczej traktuje ludzi z niższością, jest osobą kontrowersyjną, kłótliwą
) To jaki ma stosunek do rodziny- czy ma z nią dobre kontakty oraz do zwierząt- podobno po tym można poznać jaki człowiek jest naprawdę.
) Stosunek również do byłych partnerek- czy jeśli o nich opowiada to używa obraźliwych określeń, przedstawia je w niekorzystnym świetle, czy wyśmiewa się z nich podkreślając ich wady czy raczej wypowiada się o nich pozytywnie, podkreślając ich zalety.
)Stosunek do pieniędzy- czy jest to facet, który szasta kasą i uważa, że może mieć za nią wszystko, pieniądze mają bardzo duże znaczenie  czy raczej potrafi zarządzać zasobami pieniężnymi ale nie obnosi się ze swoją kasą nawet będąc osobą dobrze zarabiającą.

Jak na razie to wszystko co przychodzi mi na myśl smile

Dokladnie napisalas to oczym ja myslalam tylko ze;
) Mowil o sobie normalnie wydawalo sie ze zna swoja wartosc ale nie waza sie za nie wiadomo co .Po jakims czasie okazalo sie ze to wszystko byla gra tak naprawde to on jest bogiem i carem najlepszy najladniejszy i wogole nikt mu do piet niedorasta.
) Od poczatku mnie tym do siebie przekonal tym ze bylo mily uprzejmy i duzo pomagal innym.Co sie pokazalo ze a) ""pomagalem frajerom zeby ci zaimponowac b) niewiedzial ze pomaga za darmo w sesie oczekiwal czegos w zamian.
)wydawalo sie ze ma z rodzina dobre stosunki , dzis wiem ze nie sa to normalne stosunki tylko chore relacje oparte na wzajemnej manipulacji i szantazu uczuciowym.
) o bylych nie chcial mowic wogole, co ja odczytalam na plus> okazalo sie ze poprostu niema o kim, bo nikogo tak naprawde niebylo.
I badz tu czlowieku madry

40

Odp: Kryterium oceny intencji partnera/potencjalnego partnera

No nie ma na takie rzeczy dość mądrego. Weźcie chociażby przykład z sektami (toksyki są dwuosobowymi sektami- ja tak uważam)- przecież w sektach jest naprawdę mnóstwo, wydawałoby się, bardzo inteligentnych i wykształconych ludzi, a tymczasem potrafią oni robić takie idiotyzmy, że wgłowie się nie mieści. Pod młotek idą prywatne majątki ludzi, dokonywane są zbrodnie albo masowe samobójstwa i wszystko to dla jakiegoś cwanego i wyrachowanego guru albo dla psychicznie chorego guru. Normalnie myslącemu człowiekowi nie chce wierzyć się w to, co czasem słyszymy na temat zachowań ludzi nalezących do sekt, a przecież takie rzeczy dzieją się na świecie, działy się i dziać się będą. Wykształcenie i inteligencja, jak widać nie są dość dobrą tarczą ochronną przed złem tego świata.
trzeba po prostu bardzo uważać, bo można tak się naciąć, że głowa mała.
Ja na przykład, nigdy w zyciu nie zainteresowałabym się facetem, o którym bym wiedziała, że kogoś zdradził/zdradza- takiego od razu bym wykopała, nawet gdyby on był już dawno po rozwodzie. To taki mój uraz po haremowym,czuję potworny wstręt do takich facetów i boję się ich, tzn, boję się ich w tym sensie, że i mnie taki też mógłby zdradzić.
Ponad dekadę ciągałam się z rasowym borderowatym narcyzem zdemoralizowanym rozwydrzeńcem(cóż to za jednostka chorobowa- az sama się teraz z tego śmieję), więc takie typy ja rozpoznaję. Czuję po prostu ten charakterystyczny smród- nie wiem jak to wyjasnic, ale ja czuję ten smród. Tak więc tego typu faceta też bym nie zaakceptowała.
Pijaka, narkomana też nie, ale tych mozna rozpoznać chyba najłatwiej, prawda? Podobno przez pierwszy miesiąc znajomości każdy pijak się zdemaskuje, że nie ma szans by udało mu się ani razu nie zachlać przez miesiąc.
Oj dziewczyny- można zminimalizować ryzyko porazki. Trzeba tylko patrzeć przytomnie a nie bujać w obłokach.

41

Odp: Kryterium oceny intencji partnera/potencjalnego partnera

Tak trzeba ale te tak tu nie lubiane motylki skutecznie przeszkadzaja.
co do faceta ktory kogos zdradzil pomijam juz kwestie ze wazny jest powod jak i okolicznosci zdrady,( w sesie ze co innego jak ktos ciagnie romans na boku a co innego jak gosciu popelni jeden blad w jakims momecie rozchwiania emocjonalnego), to  niesadzisz ze taki ktos moze tego zalowac i nigdy tak wiecej w zyciu nie zronic czy uwazasz ze jak zdradzil kogos raz to juz z kazda partnerka tak bedzie.Po drugie nie myslisz ze jak jest takim notorycznym zdradzaczem to wzyciu sie do tego nie przyzna a o  zdradzie poprzedniej partnerki  dowiesz sie jak  juz sama zostaniesz zdradzona .

42

Odp: Kryterium oceny intencji partnera/potencjalnego partnera

Jeśli chodzi o tych, co zdradzili, to dla mnie tacy są do odrzutu. W tej akurat kwestii nigdy nie zrobię żadnego wyjątku ani, tym bardziej, nie bedę analizowała przyczyn dla których ten facet zrobił komuś świństwo. Bo co mnie to obchodzi? To taka moja scheda po haremowym- nie przeskoczę tego i nawet nie chcę tego przeskakiwać.
Dlatego właśnie mówię o tym, żeby nie rzucać się w nową znajomość na łeb i na szyję, tylko najpierw nalezy poznać daną osobę bliżej i najlepiej sprawdzić. Ja tak zrobię, jesli kogoś poznam. Dość się nacierpiałam, więc zrobię, co w mojej mocy, by znowu się nie upierdzielić.
A jesli bedę sama? No to będę- świat przez to na pewno się nie skończy, a ja też nie obwieszę się z tego powodu. Bez przesady. Mogę żyć sama.

A jesli dowiem się, że mam do czynienia z kimś, kto moczy na boku, dopiero wtedy, gdy sama zostanę przez niego zdradzona? No cóż- i tak może się zdarzyć. Czarna lilio nie jestem w stanie wszystkiego przewidzieć ani ochronić się w 100%. Jednak jesli tak się stanie, to na pewno natychmiast wykopię takiego faceta. Jesli ja nikogo nie zdradzam, to tego samego oczekuję dla siebie- nie ma nic za darmo.

43

Odp: Kryterium oceny intencji partnera/potencjalnego partnera
czarna lilia napisał/a:

Dokladnie napisalas to oczym ja myslalam tylko ze;
) Mowil o sobie normalnie wydawalo sie ze zna swoja wartosc ale nie waza sie za nie wiadomo co .Po jakims czasie okazalo sie ze to wszystko byla gra tak naprawde to on jest bogiem i carem najlepszy najladniejszy i wogole nikt mu do piet niedorasta.
) Od poczatku mnie tym do siebie przekonal tym ze bylo mily uprzejmy i duzo pomagal innym.Co sie pokazalo ze a) ""pomagalem frajerom zeby ci zaimponowac b) niewiedzial ze pomaga za darmo w sesie oczekiwal czegos w zamian.
)wydawalo sie ze ma z rodzina dobre stosunki , dzis wiem ze nie sa to normalne stosunki tylko chore relacje oparte na wzajemnej manipulacji i szantazu uczuciowym.
) o bylych nie chcial mowic wogole, co ja odczytalam na plus> okazalo sie ze poprostu niema o kim, bo nikogo tak naprawde niebylo.
I badz tu czlowieku madry

No ja pisząc te kryteria akurat bazuję na ostatnim napotkanym przypadku. I paradoksalnie jakoś mi ten przypadek z głowy wylecieć nie chce mimo, że kryteria (negatywne!) okresliłam na podstawie jego zachowania, bo własnie:
1) Uważa się za Boga, jest najlepszy, najprzystojniejszy i w ogóle nikt mu do pięt nie dorasta, a niech ktoś spróbuje się z nim nie zgodzić to albo go wyśmieje albo skrytykuje
2) Bezinteresowność to nie była jego mocna strona
3) Nie znam dokładnie relacji rodzinnych ale z opowiadań wiem, że osoby z którymi się nie dogadywał potrafiły nie mieć z nim kontaktu dłuuuugi czas. Inny przypdake z rodzicami kontaktu nie miał w ogóle bo uwazali go za nieudacznika
4) O byłych wypowiadał sie  raczej z litością, że były takie zakochane a on je zostawił. Inny przypadek np. wypowiadał się bardzo krytycznie,wręcz wyzywając byłą od różnych takich...

"co do faceta ktory kogos zdradzil " No gdyby mi się facet przyznał, że kiedyś był taki głupi i zdradził albo nawet gdyby odszedł od dziewczyny do innej to zdecydowanie nie chciałabym z nim być , nawet gdyby żałował tego najbardziej na świecie. Uważam osobiście, że jeśli facet ma skłonności do zdrady to jak z alkoholizmem- nie pije ale choroba zostaje z nim.


P.S Może mnie ktoś oświecić jak zacytować razem  fragmenty z dwóch osobnych postów bo jestem w tym zielona big_smile ?

44 Ostatnio edytowany przez czarna lilia (2015-11-12 01:21:27)

Odp: Kryterium oceny intencji partnera/potencjalnego partnera

oliwia9195- no niestey pewnosci sie nie da miec  ale fajnie by bylo miec jakis sposobik zeby to chociaz wczesniej podejzewac , eh moglby taki naprzyklad smierdziec, albo kulec.Tez bym zdradzacza niechcial bo nestety i z takim mialam nieprzyjemnosc i jak Ty mam uraz bardzo duzy .
Zgadzam sie z mmmsss -"Uważam osobiście, że jeśli facet ma skłonności do zdrady to jak z alkoholizmem- nie pije ale choroba zostaje z nim."bardzo ladne i adekwatne porownanie.

mmmsss- co do Twoich kryteriow to chialam ci wlasnie wyjasnic ze tez ich uzywalam i niestety tak to wyszlo jak napisalam wyzej , przydalo by sie cos co trudniej oszukac
  jakis bardziej pewny sposobik ale moze prawda jest tez taka ze  po takich przejsciach ja juz zabardzo sie staram na zimne dmuchac.

45

Odp: Kryterium oceny intencji partnera/potencjalnego partnera

Lepiej dmuchac na zimne za bardzo niż wpakowac się w dziadostwo szczególnie dla tych zasranych motylkow w brzuchu. Po co fundowac sobie grę w ruska ruletkę? Ją na czymś takim dobrze nie wyszlam. Wyciagnelam wnioski że swojej głupoty i więcej nie popelnie już starych błędów. Pewnie popelnie nowe błędy ale starych na pewno nie popelnie. Najwyżej zostanę sama. Nie będzie mi przyjemnie z tego powodu ale dam sobie radę bo  wychodze z założenia że lepiej być samą niż z byłe kim i w byłe czym.

46

Odp: Kryterium oceny intencji partnera/potencjalnego partnera
oliwia9195 napisał/a:

Lepiej dmuchac na zimne za bardzo niż wpakowac się w dziadostwo szczególnie dla tych zasranych motylkow w brzuchu. Po co fundowac sobie grę w ruska ruletkę? Ją na czymś takim dobrze nie wyszlam. Wyciagnelam wnioski że swojej głupoty i więcej nie popelnie już starych błędów. Pewnie popelnie nowe błędy ale starych na pewno nie popelnie. Najwyżej zostanę sama. Nie będzie mi przyjemnie z tego powodu ale dam sobie radę bo  wychodze z założenia że lepiej być samą niż z byłe kim i w byłe czym.


a lepiej lepiej pewnie ze lepiej , mnie jest wlasnie calkiem dobrze samej wreszcie mam czas i sile na to wszystko na co wczesniej nie maialam, ale niestety na kardego faceta patrze pod pontem czy to aby nie jest jakis psychol dopatruje sie ukrytch cech manipulatora w kazdym napodkanym( w kazdym nie w tych co mi sie podobaja ) i juz mnie to meczy, zaczynam miec lekka paranoje .Byloby milo  sobie takiego sprawdzic i odchaczyc ten jest bezpieczny w kontaktach, ten jest zarazony  trzymamy sie z dalek.

47

Odp: Kryterium oceny intencji partnera/potencjalnego partnera

Ją jak na razie jeszcze nie skonfrontowalam swoich reakcji w starciu z konkretnym facetem bo u mnie jest tak, ze dopiero co ten facet dzwonił do mnie i jak zwykle nagle przestał a poza tym przeprowadziłam się całkiem niedawno więc póki co nie mam potrzeby żeby rozglądać się za facetem. Jednak za jakiś czas na pewno zechce zająć się sprawami osobistymi i faktycznie też, podobnie jak Ty, mogę mieć problem. Może nie posunięty aż di paranoi bo jednak raczej sobie ufam ale też będę orzeswietlala potencjalnych na tyle na ile mi się tylko uda. Nie jestem zainteresowana szukaniem byłe portek tylko chciałabym naprawdę dobrze trafić a to nie jest takie proste bo wiadomo jak dzisiaj żyją ludzie, jakie maja priorytety - rządzi kasa i dupa. Ją czegoś takiego dla siebie nie chcę. No coz- zobaczymy jak będzie.

48 Ostatnio edytowany przez maniek_z_maniek (2015-11-12 13:09:28)

Odp: Kryterium oceny intencji partnera/potencjalnego partnera
mmmsss napisał/a:

Jak dla mnie kryteriami oceny potencjalnego partnera stały się m.in:
) To jak mówi o sobie- czy uważa się za chodzący ideał czy raczej normalnego faceta. Czy uważa, że jest najlepszy, najprzystojniejszy, może mieć przy tym każdą i żaden inny mu nie dorówna czy raczej jest osobą skromną jednak zna swoją wartość.
) To jak traktuje innych ludzi czy jest miły, odnosi się do ludzi z szacunkiem, chętnie pomaga czy raczej traktuje ludzi z niższością, jest osobą kontrowersyjną, kłótliwą
) To jaki ma stosunek do rodziny- czy ma z nią dobre kontakty oraz do zwierząt- podobno po tym można poznać jaki człowiek jest naprawdę.
) Stosunek również do byłych partnerek- czy jeśli o nich opowiada to używa obraźliwych określeń, przedstawia je w niekorzystnym świetle, czy wyśmiewa się z nich podkreślając ich wady czy raczej wypowiada się o nich pozytywnie, podkreślając ich zalety.
)Stosunek do pieniędzy- czy jest to facet, który szasta kasą i uważa, że może mieć za nią wszystko, pieniądze mają bardzo duże znaczenie  czy raczej potrafi zarządzać zasobami pieniężnymi ale nie obnosi się ze swoją kasą nawet będąc osobą dobrze zarabiającą.

Jak na razie to wszystko co przychodzi mi na myśl smile

Bardzo dobre! Bo znam np. kogos, kto

) jest mily, inteligentny, przystojny ale chwali sie na kazdym kroku, obgaduje innych za pelecami, chetnie pomaga w slowach, dba o konakty z rodzina, zaprasza ale rodzicow zony wyrzucil z domu (zeby nie mieli na nia wplywu, chodzilo o kontrole i manipulacje nia), dba o zwierzeta, obnosi sie z tym, wyszukuje wady innych, swoje zalety podkresla, kase wydaje glownie na swoje potrzeby, dzieciom nie pomaga...ta osoba okazalo sie pscyhopata, zupelnie inaczej postepujaca w roznych okolicznosciach, ktos kto by nie znal faktow konkretnego postepowania odrzegnywalby osobe mowiaca zle ta temat tej osoby, od zdrowego rozsadku

co pokazywalo wczesniej mozliwosci tej osoby? Jesli siegnac w wstecz to byly dwie takie rzeczy, ktorej jednak w tamtym czasie nie wygladaly na grozne:

- komentowanie, odnoszenie sie do dzialan innych, w kontekscie swojej wlasnej osoby

- brak rzeczywistego altruizmu, ogromny dystans do problemow innych osob, bagatelizowanie

Natomiast na samo postepowanie na pewno wplyw mial brak konsekwencji, ukrywanie roznych rzeczy przez najblizszych albo wrecz swiadome ukrywanie przez te osobe dzialan, ktore objawialy sie, miedzy innymi:

- zaobserwowaniem eskapad po Polsce, przez osobe postronna, kiedy zona byla w szpitalu

- zwolnienie z pracy, z powodu "dzialan jakiegos kolegi" niby przeciwko niemu, ale prawdziwy powod zwolnienia nie byl nieznany, ten podany byl malo przekonywujacy ale rodzina to przyjela

W oczy az sie rzucal brak rzeczywistego oddania, zaangazowanie sie w zycie rodziny, pomoc, dla innych. Tylko ze akurat w tej rodzinie trudno bylo znalezc inne przyklady "bardziej pozytywne" wiec nie bylo do czego porownac dla kogos kto z takiej rodziny pochodzil, kto w takiej rzeczywistosci zyl.

{EDIT} Jak komentowac dwa posty? Najpierw odpowiadasz na jeden, potem moze edytowac wklejajacy odpowiedz na drugi zdrugiej karty albo od razu otworzyc sobie kilka kart, wlaczyc na jednej z nich glowna odpowiedz a na pozostalych na kolejne posty i to posklejac metoda copy i paste w glownej odpowiedzi

Posty [ 48 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Kryterium oceny intencji partnera/potencjalnego partnera

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026