Zastanawiam się nad problemem wyglądu na randkach.
Są dwie sytuacje:
1. osoba na randce ma średnie wnętrze, nie idzie z nią pogadać na wyższe tematy, śmieje się z byle czego, ogólnie nieciekawie osobowościowo, ale
jest to przystojny chłopak,
bądź bardzo atrakcyjna dziewczyna.
Są świetnie ubrani, mają piękne twarze, ogólna prezencja co najmniej 8/10, trudno się nie obejrzeć na ulicy i z przyjemnością nie patrzeć na tych ludzi.
2. osoba na randce ma bogate wnętrze. Wiele zainteresowań, ambicje, plany, szerokie horyzonty, bije od niej ciepło. Jednak jej twarz jest
średnia, bądź po prostu brzydka. Ubiór jest schludny, ale też bez fajerwerków. Wynik: dobrze się słucha, ale średnio patrzy.
Pociągu fizycznego brak.
Czy dalibyście szansę osobie z drugiej sytuacji?
I czy spotkalibyście się z osobą z sytuacji pierwszej, licząc na to, że przy drugim spotkaniu jakoś się rozwinie, jakoś zaimponuje nie tylko wyglądem?
Wydaje mi się, że osoba z S1 ma większe szanse na 2. randkę niż osoba z S2.
Jak Wam się wydaje?
Czy mając dobre wnętrze, ale średnią twarz, są jakieś szanse, że z randkowania coś wyjdzie?