Kobiety - bez jaj...
Czytam te wszystkie wątki (w pamięci mam też swoje) i widzę swoje błędy... i Wasze!
*czy on odpisze?
*czy jest szansa, że on się odezwie?
*nie rozumiem jego zachowania... wyjaśnijcie mi!
*zdradził... ale ja go kocham, pomóżcie!
*on mnie bije, nie mam dokąd pójść...
Dziewczyny, proszę. Kobiety. Robiłam dokładnie to samo, nie niszczcie siebie dla faceta. Nie warto...
Kilka zasad.
1. Jeśli on nie odpisał, to już więcej nie napisze. Jeśli napisze po czasie, to tylko dlatego że mu się nudzi i chce Was mieć na zawołanie.
2. Jeśli on bije to używa przemocy i jest psychoza. Zostawcie tego palanta, idźcie na policję, cokolwiek. Nie rańcie siebie.
3. Jeśli on ma kochankę, ale zrozumiał po czasie co stracił, to on KALKULUJE. A nie "kocha". Z tamtą było gorzej, niż z Tobą. To nie miłość. Takie osoby nie potrafią kochać.
4. Jeśli on dostosowuje Ciebie pod siebie - spotykacie się wtedy, kiedy on chce, kiedy on ma czas, nie liczą się Twoje potrzeby patrz - druga część pkt. 1.
5. Jeśli on Cię poniża przed innymi, wyzywa... to nie znaczy nic innego, że Cię właśnie poniża i wyzywa i to nic nie ma wspólnego z miłością!
6. Jeśli nagle zmienia swoje zachowania - staje się bardziej milczący, unika poważnych rozmów, denerwuje się gdy mówicie o swej przyszłości - to jest inna! Jeśli milczy jeden dzień, dwa - rzeczywiście, coś mogło się stać - rozwolnienie itp. ... ![]()
7. (*za radą thepassa, dzięki!) Jeśli poprzedni traktowali Ciebie tak jak wyżej, nie mów o tym zbyt przesadnie nowemu "kandydatowi" - może się okazać, że jest taki sam jak pozostali i może żerować na Twojej łatwowierności, wykorzystując to za Twój słaby punkt.