"Przeterminowane", czyli dziewice po trzydziestce - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » "Przeterminowane", czyli dziewice po trzydziestce

Strony Poprzednia 1 15 16 17

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 881 do 904 z 904 ]

881 Ostatnio edytowany przez Rumunski_Zolnierz (2019-09-07 18:03:14)

Odp: "Przeterminowane", czyli dziewice po trzydziestce

No i właśnie tu się zaczyna problem smile
Bo jak się zepsuje lodówka w wynajmowanym mieszkaniu to dlaczego ja mam w nią inwestować skoro i tak nie będzie moja, bo będę musiał ,,odkupić" to co ,,zepsułem"? smile
Wprowadzam się do mieszkania na wynajem i widzę, że np. kuchenka już ledwo zipie, zepsuje się po 3 miesiącach i właściciel mi powie, że to ja zepsułem i muszę więcej zapłacić w następnym miesiącu.
I wtedy są wszelkiego rodzaju kłótnie i spory, znam takie sytuacje smile
Ogólnie wynajmowanie mieszkania od kogoś jest mega słabe, to nie jest Twoje, nawet bez zgody nie można sobie ścian pomalować w pokoju, Jezu... xD

JMY7 napisał/a:

To albo się naprawia w ramach własnych albo wzywa właściciela do naprawy

Psuje się lodówka, która już ledwo zipała w momencie wprowadzenia się do mieszkania:

Naprawa w ramach własnych - inwestycja w nie swoją rzecz...
Wzywa właściciela - on mówi, że to my zepsuliśmy i musimy odkupić.

Zobacz podobne tematy :

882 Ostatnio edytowany przez JMY7 (2019-09-07 18:08:08)

Odp: "Przeterminowane", czyli dziewice po trzydziestce
Rumunski_Zolnierz napisał/a:

No i właśnie tu się zaczyna problem smile
Bo jak się zepsuje lodówka w wynajmowanym mieszkaniu to dlaczego ja mam w nią inwestować skoro i tak nie będzie moja, bo będę musiał ,,odkupić" to co ,,zepsułem"? smile
Wprowadzam się do mieszkania na wynajem i widzę, że np. kuchenka już ledwo zipie, zepsuje się po 3 miesiącach i właściciel mi powie, że to ja zepsułem i muszę więcej zapłacić w następnym miesiącu.
I wtedy są wszelkiego rodzaju kłótnie i spory, znam takie sytuacje smile
Ogólnie wynajmowanie mieszkania od kogoś jest mega słabe, to nie jest Twoje, nawet bez zgody nie można sobie ścian pomalować w pokoju, Jezu... xD

JMY7 napisał/a:

To albo się naprawia w ramach własnych albo wzywa właściciela do naprawy

Psuje się lodówka, która już ledwo zipała w momencie wprowadzenia się do mieszkania:

Naprawa w ramach własnych - inwestycja w nie swoją rzecz...
Wzywa właściciela - on mówi, że to my zepsuliśmy i musimy odkupić.

Normalne życiowe sytuacje. Od strony właściciela tez oddanie mieszkania na wynajem nie wygląda bezpiecznie, bo przychodzą obcy ludzie którzy nie dbają o mieszkanie (bo nie ich), zepsują, zniszczą a potem ścigaj ich o zapłatę. Albo nie zapłacą umówionego czynszu.
Ten kij ma dwa końce.

Zasadę mam prostą. Nie zaglądam innym do łóżka, portfela i sumienia.

883

Odp: "Przeterminowane", czyli dziewice po trzydziestce

jak się tak wszystkiego bać, to strach oddychać wink

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

884

Odp: "Przeterminowane", czyli dziewice po trzydziestce
Rumunski_Zolnierz napisał/a:

No i właśnie tu się zaczyna problem smile
Bo jak się zepsuje lodówka w wynajmowanym mieszkaniu to dlaczego ja mam w nią inwestować skoro i tak nie będzie moja, bo będę musiał ,,odkupić" to co ,,zepsułem"? smile
Wprowadzam się do mieszkania na wynajem i widzę, że np. kuchenka już ledwo zipie, zepsuje się po 3 miesiącach i właściciel mi powie, że to ja zepsułem i muszę więcej zapłacić w następnym miesiącu.
I wtedy są wszelkiego rodzaju kłótnie i spory, znam takie sytuacje smile
Ogólnie wynajmowanie mieszkania od kogoś jest mega słabe, to nie jest Twoje, nawet bez zgody nie można sobie ścian pomalować w pokoju, Jezu... xD

To zależy smile
ja wprowadziłam się ze wszystkim swoim. Lodówka, pralka itd, wszystko jest moje. Zostały może z 3 meble poprzednich lokatorów to usłyszałam, że mogę z nimi zrobić co chcę. Część została, część wywaliliśmy. Więc jak mi się kuchenka zepsuje to będę musiała ustalić czy kupuje właścicielka i kuchenka potem zostaje na miejscu czy kupujemy my i sobie ją potem zabieramy. Żadnego kupowania pół na pół.

A jak się coś zepsuje to mamy sobie ogarniać i po prostu odliczamy to z czynszu. Czyli w sumie tak, jakby było nasze. Możemy też dowolnie remontować, przemalowywać, wieszać obrazki, zmieniać klamki, wszystko. Przy czym za nasze widzi-mi-się płacimy sami, a jak coś faktycznie trzeba wymienić to płaci właścicielka. Wymienialiśmy tak kran, zawory itd.
Ostatnio mieliśmy ostrą awarię prądu to powiedziałam właścicielce, że musimy naprawić i już. Jeżeli trzeba będzie kuć ściany i wymieniać instalację to musi to ogarnąć, bo jak nie, to my nie będziemy płacić czynszu i się zwijamy. Zgodziła się, ale całe szczęście problem był mniejszy i nie trzeba było rozwalać ścian.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

885 Ostatnio edytowany przez Rumunski_Zolnierz (2019-09-07 18:51:40)

Odp: "Przeterminowane", czyli dziewice po trzydziestce

No i właśnie to są te ,,same życiowe sytuacje", których można uniknąć bez problemu posiadając swoje własne lokum.
To co opisujesz może nie jest straszne ale w sumie takie uzgadnianie z właścicielką każdą większą sprawę itp.
No nie wiem każdy woli po swojemu smile tak czy siak fajny top off się zrobił.
A jak chcecie się ze mnie śmiać to droga wolna, nikomu nie zabronię.

886

Odp: "Przeterminowane", czyli dziewice po trzydziestce
Rumunski_Zolnierz napisał/a:

No i właśnie to są te ,,same życiowe sytuacje", których można uniknąć bez problemu posiadając swoje własne lokum.
To co opisujesz może nie jest straszne ale w sumie takie uzgadnianie z właścicielką każdą większą sprawę itp.
No nie wiem każdy woli po swojemu smile tak czy siak fajny top off się zrobił.
A jak chcecie się ze mnie śmiać to droga wolna, nikomu nie zabronię.

Załóż osobny temat, ja chętnie podyskutuję big_smile

W sumie nic nie uzgadniam big_smile ja po prostu dzwonię i oznajmiam, co jest potrzebne do zrobienia. Informuję. Tak jak informuję mojego tatę kiedy pytam go o radę w danej sprawie big_smile tylko właścicielka płaci. Jakby powiedziała, że nie zapłaci to w ciągu tygodnia miałaby puste mieszkanie. Jestem na to przygotowana i jestem tego świadoma smile

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

887 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2019-09-07 20:13:46)

Odp: "Przeterminowane", czyli dziewice po trzydziestce

W wynajętych mieszkaniach na ogół dawało się dogadać z właścicielami, że jeśli ponoszę dodatkowe koszty typu niezawiniona przeze mnie awaria, w jakiś sposób były mi one zwracane. Np. na farby do malowania braliśmy z mężem faktury i właściciel odliczał nam kwotę od comiesięcznego odstępnego.
Wynajem nie taki straszny, ale jak sobie przypomnę to pakowanie manatków i rozpakowywanie, dźwiganie ciężkich pak, szukanie transportu, to wątroba mi się przewraca.
Piszesz, Loka, że w wynajętym można dowolnie się urządzić, ale mnie się nie chciało ze świadomością, że to tylko na chwilę. Nie dbałam o wystrój, pilnowałam tylko elementarnego porządku. W ostatnim mieszkaniu miałam wybrakowane i niekompletne meble (szukałam mieszkań umeblowanych, bo przewożenie własnych to wyłącznie kłopot, a i niszczą się od przewożenia co dwa,trzy lata), ale za to pakowne, a mieszkanie tanie - jak na moje miasto.
Tylko w moim mieście - i zapewne również w innych - jest tak, że jeśli właściciel nie odprowadza czynszu do Spółdzielni Mieszkaniowej, winduje "odstępne", więc na jedno wychodzi, czy się wynajmuje czynszowe, czy bezczynszowe. Wyższy standard mieszkania to od razy wyższe koszty.
Nigdy nie oczekiwałam luksusów, jestem raczej minimalistką w tym zakresie, ale wynajem jest bardzo, bardzo uciążliwy. Tyle że, szanowny panie Rumuński, czasem to mniejsze zło albo jedyne sensowne rozwiązanie.

Budowałem na piasku/ I zawaliło się./ Budowałem na skale/ I zawaliło się./ Teraz budując, zacznę/ Od dymu z komina. (Leopold Staff)

Navigare necesse est, vivere non est necesse.

888 Ostatnio edytowany przez JMY7 (2019-09-07 20:05:48)

Odp: "Przeterminowane", czyli dziewice po trzydziestce

Rumunski Młody jesteś, wygląda na to, że życia się boisz. Mieszkając w hotelu też coś możesz popsuć, prawda? Czy z tego powodu nie należy wyjeżdżać na wakacje? No raczej nie wink

Zasadę mam prostą. Nie zaglądam innym do łóżka, portfela i sumienia.

889 Ostatnio edytowany przez Lady Loka (2019-09-07 20:18:52)

Odp: "Przeterminowane", czyli dziewice po trzydziestce
Piegowata'76 napisał/a:

Piszesz, Loka, że w wynajętym można dowolnie się urządzić, ale mnie się nie chciało ze świadomością, że to tylko na chwilę. Nie dbałam o wystrój, pilnowałam tylko elementarnego porządku. W ostatnim mieszkaniu miałam wybrakowane i niekompletne meble, ale za to pakowne, a mieszkanie tanie - jak na moje miasto.
Tylko w moim mieście - i zapewne również w innych - jest tak, że jeśli właściciel nie odprowadza czynszu do Spółdzielni Mieszkaniowej, winduje "odstępne", więc na jedno wychodzi, czy się wynajmuje czynszowe, czy bezczynszowe. Wyższy standard mieszkania to od razy wyższe koszty.
Nigdy nie oczekiwałam luksusów, jestem raczej minimalistką w tym zakresie, ale wynajem jest bardzo, bardzo uciążliwy. Tyle że, szanowny panie Rumuński, czasem to mniejsze zło albo jedyne sensowne rozwiązanie.

Ja miałam masę planów na urządzenie mieszkania, ale efekt jest taki, że i tak go nie lubię. Ale może to kwestia wynajmowania. Meble też mam z różnych kompletów big_smile jednak plan był taki, żeby kilka lat w nim pomieszkać, a mnie się źle żyje ze świadomością, że nie mam swojego miejsca i swojej przestrzeni, gdybym nie urządziła mieszkania chociaż trochę, czułabym się jeszcze gorzej.

edit. Pozwoliłam sobie założyć mieszkaniowy temat tutaj - https://www.netkobiety.pl/t119748.html
więc możemy się tam przenieść big_smile

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

890 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2019-09-07 20:20:13)

Odp: "Przeterminowane", czyli dziewice po trzydziestce
Lady Loka napisał/a:

miałam masę planów na urządzenie mieszkania, ale efekt jest taki, że i tak go nie lubię. Ale może to kwestia wynajmowania. Meble też mam z różnych kompletów big_smile jednak plan był taki, żeby kilka lat w nim pomieszkać, a mnie się źle żyje ze świadomością, że nie mam swojego miejsca i swojej przestrzeni, gdybym nie urządziła mieszkania chociaż trochę, czułabym się jeszcze gorzej.

Wiadomo, że różne są potrzeby i upodobania. Mnie już ten nomadzki tryb życia tak wszedł w krew, że teraz ze zgrozą stwierdzam, że... nie umiem się urządzać, nie wiem, od czego zacząć, przeraża mnie ilość i ogrom zadań. Coś działam, ale w tempie ślimaczym.
Mnie się odechciewało urządzania, gdy myślałam, że da dwa lata przyjdzie właścicieka i każe mi zwijać manatki. Żyłam z dnia na dzień, aby przetrwać. Coś tam czasem swojego zawiesiłam na ścianie, jeśli akurat w ścianie był gwóźdź, ale żeby coś specjalnie w tym celu kupować - uważałam za bezcelową, zbędną inwestycję. Żyłam więc we wnętrzach mocno przypadkowych. Żeby nie przeżywać frustracji, olałam sprawę.

Budowałem na piasku/ I zawaliło się./ Budowałem na skale/ I zawaliło się./ Teraz budując, zacznę/ Od dymu z komina. (Leopold Staff)

Navigare necesse est, vivere non est necesse.

891

Odp: "Przeterminowane", czyli dziewice po trzydziestce

A jednak nie będzie oddzielnego tematu o mieszkaniach big_smile

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

892

Odp: "Przeterminowane", czyli dziewice po trzydziestce
Lady Loka napisał/a:
Lucyfer666 napisał/a:

Przede wszystkim pierwsze skrzywdzenie pojawia się na skutek presji społecznej, że trzeba wcześniej, szybko i byle jak, itd. Wiadomo o co chodzi.
Niedopasowanie się pod trend powoduje kompleksy, co skutkuje na samoocenę ("Czy na pewno pasuję do nich?"). To proste zjawisko społeczne. Potem to efekt kuli śnieżnej. Po prostu w tym prawdopodobieństwie facet najczęściej kończy sam, a kobieta wpada w złe relacje - ostatecznie obydwoje mają krzywe spojrzenie. Może jestem dziwny, ale nie widzę różnicy pomiędzy skrzywieniem przez samotność, a skrzywieniem przez wpadanie w koło nieudanych relacji.

Pytanie o jaką presję społeczną Ci teraz chodzi. O to, że bycie dziewicą w liceum jest be? Bo ja tylko taką presję znam, potem na studiach już ludzie mają na to wyrąbane, bo są świadomi tego, że nie o to w życiu chodzi. A jak ktoś ma 30 lat i nie był nigdy w żadnej relacji, przychodzi na forum narzekać, to może po prostu właśnie w tym momencie taką potrzebę wejścia w relację poczuł? Albo wie, że chciałby być w relacji, ale przez ostatnie 10 lat mu nie wyszło i dlatego przyszedł zapytać, co jest nie tak? W obu przypadkach jeżeli chęci wynikają z niego to to nie jest presja.

A może presja rodziny na to, żeby mieć ślub i dzieci? To jest chyba najbardziej nie do przeskoczenia smile ale trzeba rozmawiać i już.

Moja siostra ma 22 lata i nigdy nie była w związku i nigdy na to nie narzekała, dobrze jej samej, nikt na niej żadnej presji nie kładzie:D moi kuzyni są w liceum i żaden z nich nie jest zainteresowany kontaktami z dziewczynami. Też nikt im nic na ten temat nie mówi.

Najwięcej presji to akurat my sami na siebie nakładamy.

Z tym ostatnim się zgodzę, ale środowisko również często lubi się odzywać.

We all make choices. But in the end, our choices make us.

893

Odp: "Przeterminowane", czyli dziewice po trzydziestce

Lucyfer, ale to od nas zależy, czy poddamy się presji. Ja tam mam ją serdecznie w nosie.

Budowałem na piasku/ I zawaliło się./ Budowałem na skale/ I zawaliło się./ Teraz budując, zacznę/ Od dymu z komina. (Leopold Staff)

Navigare necesse est, vivere non est necesse.

894 Ostatnio edytowany przez umajona (2019-09-07 23:20:37)

Odp: "Przeterminowane", czyli dziewice po trzydziestce
Piegowata'76 napisał/a:

Lucyfer, ale to od nas zależy, czy poddamy się presji. Ja tam mam ją serdecznie w nosie.

Dokładnie. Pamiętam, że jeszcze jak byłam nastolatką, to uważałam, że bardzo zaimponowalby mi chłopak, który umie przy kolegach odmówić np. alkoholu, jeśli nie chce pić. A tam presja jest mega, w takim młodym wieku, gdzie chłopcy są dziecinni i się wysmiewaja z innych, zamiast szanować czyjeś zdanie. Mi takie niepoddawanie się presji imponuje i świadczy o sile charakteru smile I o tym, ze ktoś wie, czego chce, jest pewny siebie. Choć wiem, że czasem bywa to bardzo trudne... Ale tym bardziej imponuje wink

"Nikt nie powiedział, że dobre decyzje nie będą Cię ranić" /Włóczykij/

895

Odp: "Przeterminowane", czyli dziewice po trzydziestce
Piegowata'76 napisał/a:

Lucyfer, ale to od nas zależy, czy poddamy się presji. Ja tam mam ją serdecznie w nosie.

Ty masz ja w nosie, a ja wrogo podchodzę do niej i osób ślepo ją podążających.

We all make choices. But in the end, our choices make us.

896

Odp: "Przeterminowane", czyli dziewice po trzydziestce
umajona napisał/a:

Dokładnie. Pamiętam, że jeszcze jak byłam nastolatką, to uważałam, że bardzo zaimponowalby mi chłopak, który umie przy kolegach odmówić np. alkoholu, jeśli nie chce pić. A tam presja jest mega, w takim młodym wieku, gdzie chłopcy są dziecinni i się wysmiewaja z innych, zamiast szanować czyjeś zdanie. Mi takie niepoddawanie się presji imponuje i świadczy o sile charakteru smile I o tym, ze ktoś wie, czego chce, jest pewny siebie. Choć wiem, że czasem bywa to bardzo trudne... Ale tym bardziej imponuje wink

To jest nierealne w wieku poniżej 20 lat. Chłopcy, bo trudno ich nazywać mężczyznami, zrobią prawie wszystko aby czuć się docenionym wśród rówieśników. Niektórzy będą nawet fantazjować o swoich podbojach miłosnych, czy też innych dokonaniach wink Musiałby to być jakiś totalny dziwak aby odmówił.

897

Odp: "Przeterminowane", czyli dziewice po trzydziestce
Peter4x napisał/a:
umajona napisał/a:

Dokładnie. Pamiętam, że jeszcze jak byłam nastolatką, to uważałam, że bardzo zaimponowalby mi chłopak, który umie przy kolegach odmówić np. alkoholu, jeśli nie chce pić. A tam presja jest mega, w takim młodym wieku, gdzie chłopcy są dziecinni i się wysmiewaja z innych, zamiast szanować czyjeś zdanie. Mi takie niepoddawanie się presji imponuje i świadczy o sile charakteru smile I o tym, ze ktoś wie, czego chce, jest pewny siebie. Choć wiem, że czasem bywa to bardzo trudne... Ale tym bardziej imponuje wink

To jest nierealne w wieku poniżej 20 lat. Chłopcy, bo trudno ich nazywać mężczyznami, zrobią prawie wszystko aby czuć się docenionym wśród rówieśników. Niektórzy będą nawet fantazjować o swoich podbojach miłosnych, czy też innych dokonaniach wink Musiałby to być jakiś totalny dziwak aby odmówił.

No siema. Dziwak z tej strony.
Właśnie dlatego o tym zjawisku napisałem. Albowiem jest ono godne pogardy.

We all make choices. But in the end, our choices make us.

898

Odp: "Przeterminowane", czyli dziewice po trzydziestce

Też chyba jestem dziwaczką smile Nie imponuje mi robienie czegokolwiek tylko po to, by nie odstawać od otoczenia.

Budowałem na piasku/ I zawaliło się./ Budowałem na skale/ I zawaliło się./ Teraz budując, zacznę/ Od dymu z komina. (Leopold Staff)

Navigare necesse est, vivere non est necesse.

899 Ostatnio edytowany przez Winter.Kween (2019-09-08 01:46:41)

Odp: "Przeterminowane", czyli dziewice po trzydziestce
Rumunski_Zolnierz napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Trochę bzdura znowu. Za bardzo generalizujesz.
Ja nigdy z nikogo się nie śmiałam, że mieszka u rodziców, ale widzę masę minusów takiego rozwiązania. W sumie nie znam nikogo, kto miałby 25+ lat i ciągle mieszkałby z rodzicami. A mieszkam w Krakowie.

Wiesz, okej może bzdury piszę i generalizuje smile
Ale wiesz co jest w tym wszystkim najpiękniejsze?
Że te ,,przegrywy" mieszkające z rodzicami w końcu kupują swoje lokum/dom za gotówkę bez kredytów i tylko się uśmiechają do tych, którzy wcześniej nimi gardzili smile
Nie muszą się tułać po wynajmach i pytać właściciela o to czy mogą wymienić lodówkę w kuchni big_smile na własnościowym mieszkaniu mogę zrobić wszystko, wymienić drzwi, pomalować ściany, położyć kafelki, kupić nową kuchenkę itp. na wynajmie grzecznie trzeba wszystko uzgadniać z właścicielem mieszkania - miałbym dosyć takiego życia.
Nie wiem skąd bierzesz te 12 czy 15 lat, zależy ile się odkłada. gdybym przez 15 lat odkładał pieniądze mieszkając z rodzicami to kupiłbym może z 3 mieszkania to by wychodziło, że wystarczy ok 5 lat odkładania by kupić swoje pierwsze za gotówkę, ja niestety późno zacząłem pracę w swoim życiu dlatego mi się to trochę przesunie ale nie będzie źle.

Winter.Kween napisał/a:

Pozniej zamieszkalalismy z moim najlepszym przyjacielem w Squacie. Squat znalazlam nam ja i zalatwilam takze dwa kolejne. Podrozowalismy po Europie, pozniej dalej squattowalismy. Pomagalismy bezdomnym.  Tam poznalam tez mojego meza bo byl z innej ekipy squatterow.

Takie ,,squattowanie" jest dobre gdy ma się te kilkanaście lat czy tam 20+ ludzie trochę starsi szukają jednak czegoś innego w życiu, jakiegoś dobrego i komfortowego lokum, dobrego samochodu czy normalnej wycieczki zagranicą w hotelu aniżeli kiblowanie po nocach w jakichś rozwalonych ruderach razem z bezdomnymi.

Winter.Kween napisał/a:

Mialam dwa romanse, jedna wielka milosc i swietne przyjaznie.  Mialam trzy prace na raz, chodzilam do szkoly.
Teraz widzisz dlaczego dla mnie 30 letni prawiczek mieszkajacy z rodzicami nie jest kandydatem? Bo ja wiem jak to jest uprawiac seks, wiem jak to jest kochac i wiem jak to jest stracic.

Wiesz takie pisanie z iloma to chłopami byłaś i co z nimi robiłaś jest takie trochę... no nie ważne dobra, koniec tematu wink

Winter.Kween napisał/a:

Ktos kto odklada na wlasne mieszkanie zyjac z rodzicami lub ktos kto po prostu mieszka z rodzicami bo tak jest wygodnie ... nie jest raczej osoba, ktora lubi przygody i latwo znosi brak wygody. To jest ktos kto szuka stabilizacji w zyciu i bezpieczenstwa.

Ktoś kto mieszka z rodzicami i odkłada pieniądze przez ileś tam lat ma papier,
Taki gościu ma pieniądze, kwit.
Po sobie i znajomych widzę ile można odłożyć pieniędzy, są to naprawdę bardzo duże sumy.
Wiesz co jest najlepsze? że piszesz o takich osobach jako jakieś zahukane i bojące się życia a prawda jest taka, że ich stać na te wszystkie ,,przygody", które opisałaś i nie mieliby z tym problemu smile Tylko, że zamiast spania w opuszczonej ruderze mogą sobie pozwolić na Malediwy.

Ruderach? Haha . Wez sobie w googlach wpisz 'white horse pub hampstead heath' i sobie zobacz jak w srodku wyglada ten pub. To byl jeden z naszych domow i wszystkie wygladaly tak dobrze.. Bezdomni z nami w tym samym miejscu nie mieszkali, dla bezdomnych otworzylismy cos innego.
Mieszkal z kolei z nami prawnik, normalny prawnik pracujacy w kancelarii. Myslisz, ze prawnik by byle gdzie squatowal?
Squatting w Londynie to calkiem inny swiat niz Tobie sie wydaje z samej nazwy. Juz nie mowiac, ze oczywiscie, ze mozna pozwolic sobie na Malediwy.
Zarabiasz pieniadze nie placac rachunkow ani za jedzenie. Jeden kolega kupil sobie kawal wyspy na spole z przyjacielem i postawili tam niewielki hotel. Wszystko z tych pieniedzy, ktore oszczedzili na squattingu.  Widzisz, to udowania o czym mowie. Ty nie masz pojecia co mozna zrobic i jak funkcjonuje zycie inne od tego bardzo szablonowego. Nie znasz mozliwosci bo masz jakies wyobrazenia. I o tym mowie.
Co do wieku to masz racje bo  20 pare lat mialam w tamtym momencie, pozniej znudzilo mi sie. Teraz mam  wczasy codziennie mieszkam w cieplym kraju i robie co chce. Ogladam cuda natury, jadam w restauracjach. Wszystko to bez pomocy rodzicow wiec byla to dluga droga. Ciekawa, bardzo bardzo edukacyjna i bardzo dluga podroz. Takie jest zycie. Wzloty, upadki, konfrontacja z samym soba i innymi. Wiadomo, ze chce kogos kto moze sie odniesc do mojego zycia.


Mozesz powiedziec co tam chciales dodac, w koncu to jest dla Ciebie. Myslisz tak i sugerujesz cos by sam poczuc sie lepiej. Ze mna nie wiele ma to wspolnego bo mysle, ze dobrze wiesz , ze Twoje zdanie nie ma dla mnie znaczenia.
Ludzie zawsze mysla cos o innych. Jedni powiedza, ze jestem swieta inni , ze dziwka. Takie jest zycie.

'Żadne drzewo nie wzrośnie do nieba,jeśli jego korzenie nie sięgają do piekła.'

900

Odp: "Przeterminowane", czyli dziewice po trzydziestce
Lucyfer666 napisał/a:

No siema. Dziwak z tej strony.
Właśnie dlatego o tym zjawisku napisałem. Albowiem jest ono godne pogardy.

Piegowata'76 napisał/a:

Też chyba jestem dziwaczką smile Nie imponuje mi robienie czegokolwiek tylko po to, by nie odstawać od otoczenia.

No cóż, gratuluję. Ja byłem bardzo podatny na wpływ rówieśników jak byłem nastolatkiem. Oczywiście tylko gdy chodzi o alkohol, papierosy, ewentualnie robienie jakiś ryzykownych głupot. Na szczęście miałem na tyle rozsądku aby znać swoje granice i bardzo szybko zmądrzałem, właściwie tuż przed 20-tką smile

901 Ostatnio edytowany przez Rumunski_Zolnierz (2019-09-08 10:48:29)

Odp: "Przeterminowane", czyli dziewice po trzydziestce
Winter.Kween napisał/a:

Ty nie masz pojecia co mozna zrobic i jak funkcjonuje zycie inne od tego bardzo szablonowego. Nie znasz mozliwosci bo masz jakies wyobrazenia. I o tym mowie.

Nie masz pojęcia co ja wiem a czego nie wiem tak dokładnie.
Wiem co można zrobić i to robię każdego dnia, to że Ty masz jakieś teorie w głowie nie oznacza, że inni ludzie są od Ciebie gorsi.
W ogóle tacy ludzie są super jak Ty, na siłę chcą się jakoś wybić od tej ,,codzienności" i posuwają się nawet do takich rzeczy, że squatują gdzieś po Europie by poczuć się wyższym od tych ,,szaraczków w blokach".
Języki obce znam, też mógłbym pójść dokładnie taką samą drogą co opisałaś (albo podobną) ale dla mnie byłoby to po prostu marnowaniem swojego czasu. no ale za to wtedy mógłbym się pochwalić przed całym światem, że nie myślę sztampowo.
A ten prawnik co mieszkał z Wami to kolejny tak jak już napisałem gościu, który za wszelką cenę chciał się jakoś wyrwać z tej codzienności dlatego ludzie śpią w takich miejscach i spikują się z bezdomnymi by tylko nie być zwykłym przeciętniakiem wink
Też miałem kiedyś znajomego co prowadził taki sam styl życia co opisałaś, tylko po to aby pochwalić się przed innymi, że ,,wyrwał się" z systemu.

Winter.Kween napisał/a:

Mozesz powiedziec co tam chciales dodac, w koncu to jest dla Ciebie. Myslisz tak i sugerujesz cos by sam poczuc sie lepiej. Ze mna nie wiele ma to wspolnego bo mysle, ze dobrze wiesz , ze Twoje zdanie nie ma dla mnie znaczenia.
Ludzie zawsze mysla cos o innych. Jedni powiedza, ze jestem swieta inni , ze dziwka. Takie jest zycie.

Ale ja nie muszę nic dodawać.
Sama przecież wiesz i dokładnie to opisałaś ilu miałaś ,,typa", więc to od Ciebie wyszło i dokładnie wiesz jak ludzie by to nazywali smile
Moje zdanie nie ma dla Ciebie znaczenia a mimo tego mi odpisujesz no okej dobra przyjmuję to do wiadomości, tak to działa chyba no nie.
Ja nie pisałem tego, że jesteś ,,dz***ą" i nigdy tego nie napiszę ale to co sobie człowiek pomyśli na ten temat to jest już jego sprawa smile

902 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2019-09-08 11:30:08)

Odp: "Przeterminowane", czyli dziewice po trzydziestce

Rumuński, różne są przypadki, niektórzy nawet mieszkając z rodzicami nie są w stanie zaoszczędzić na mieszkanie. Różne są rodziny, prawda?
Niektórzy mają domy tak wyniszczające i toksyczne, że najmądrzejszym wyjściem jest uciekać z nich, gdzie pieprz rośnie, a nie tkwić w nich latami za cenę niszczenia i marnowania sobie życia.
Jeśli ktoś ma możliwość ciułania groszy w preferowany przez Ciebie sposób - jego szczęście, ale nie każdy chce i może tak żyć. Nie wartościuj tego i nie śmiej się z tych, którzy żyją według innego scenariusza niż Twój.
Jednak przyznam, że beztroska i życie na cudzy koszt, gdy się jest dorosłym, pachnie mi sporym infantylizmem. Tyle, że mieszkanie u rodziców nie oznacza tego "z urzędu", dlatego sprzeciwiam się traktowaniu tego faktu jako odgórne kryterium doboru partnera. Trzeba zweryfikować sytuację. Bardzo szufladkownia ludzi nie lubię.

Budowałem na piasku/ I zawaliło się./ Budowałem na skale/ I zawaliło się./ Teraz budując, zacznę/ Od dymu z komina. (Leopold Staff)

Navigare necesse est, vivere non est necesse.

903 Ostatnio edytowany przez Rumunski_Zolnierz (2019-09-08 11:40:38)

Odp: "Przeterminowane", czyli dziewice po trzydziestce
Piegowata'76 napisał/a:

Rumuński, różne są przypadki, niektórzy nawet mieszkając z rodzicami nie są w stanie zaoszczędzić na mieszkanie. Różne są rodziny, prawda?
Niektórzy mają domy tak wyniszczające i toksyczne, że najmądrzejszym wyjściem jest uciekać z nich, gdzie pieprz rośnie, a nie tkwić w nich latami za cenę niszczenia i marnowania sobie życia.
Jeśli ktoś ma możliwość ciułania groszy w preferowany przez Ciebie sposób - jego szczęście, ale nie każdy chce i może tak żyć. Nie wartościuj tego i nie śmiej się z tych, którzy żyją według innego scenariusza niż Twój.
Jednak przyznam, że beztroska i życie na cudzy koszt, gdy się jest dorosłym, pachnie mi sporym infantylizmem. Tyle, że mieszkanie u rodziców nie oznacza tego "z urzędu", dlatego sprzeciwiam się traktowaniu tego faktu jako odgórne kryterium doboru partnera. Trzeba zweryfikować sytuację. Bardzo szufladkownia ludzi nie lubię.

Zgadzam się z Tobą, różne są przypadki i różne sytuacje, ale jak ktoś mi mówi, że nie znam się na życiu bo działam sztampowo to śmiać mi się chce - tego już nie skomentujesz, prawda? smile
Jak ktoś ma toksyczną rodzinę to wiadomo, że najlepiej będzie jak się po prostu wyprowadzi w ciortu.
Ja się nie śmieję z tych, którzy mają swoją filozofię, tylko dlaczego jak ktoś się śmieje ze mnie z tego powodu to już tego nie komentujesz? tylko mi to wytykasz a innym, którzy tak robią w moją stronę - już nie?
Nie rozumiem co to znaczy ,,życie na cudzy koszt" ja mieszkając z rodzicami każdego miesiąca dokładam się do domowego budżetu.

Mało tego, dosłownie za kilka miesięcy pomogę rodzicom pod względem finansowym w taki sposób gdzie 90% społeczeństwa nigdy w życiu nie dała rady by tak pomóc, no ale i tak jestem niedołajdą życiową bo mieszkam ,,u mamusi"

904 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2019-09-08 12:30:06)

Odp: "Przeterminowane", czyli dziewice po trzydziestce

Rumuński, a kto się z Ciebie śmieje? Bo jakoś nie zauważyłam. Za to mam wrażenie (ale dokładnie wymiany zdań nie śledziłam), że to Ty uprzedzając spodziewane ataki, sam jesteś z lekka napastliwy.
Ja, gdy poszłam do pracy, dokładałam się do domowych rachunków. Po śmierci mojego ojca już nie tyle się dokładałam, co brałam równy z resztą domowników (zostało nas troje) udział w utrzymywaniu domu. Ale pracę miałam i mam niezbyt dochodową, więc odkładanie na swoje było nierealne, dorobiłabym się własnego mieszkania może pod koniec życia. A biorąc kredyt płaciłabym również, nadal, ale mogłabym już mieszkać, urządzać się itp. Kredyty też są dla ludzi.

No, ale miało być o dziewicach, a nie o mieszkaniu u rodziców big_smile

Budowałem na piasku/ I zawaliło się./ Budowałem na skale/ I zawaliło się./ Teraz budując, zacznę/ Od dymu z komina. (Leopold Staff)

Navigare necesse est, vivere non est necesse.

Posty [ 881 do 904 z 904 ]

Strony Poprzednia 1 15 16 17

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » "Przeterminowane", czyli dziewice po trzydziestce

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018