netkobietyWszystkie działy
Nasza społeczność

Netkafejka dla Przyjaciół ;)

30 540 odpowiedzi1 145 156 wyświetleńzałożony przez bianka25, 24.01.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Strony Poprzednia 1 … 381 382 383 384 385 … 470 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 24 831 do 24 895 z 30 541 ]

24 831

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

A jakim cudem wy wsadziłyście dwa posty przed moim? Jak go dodałam to waszych nie było yikes

24 832

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Mi się nie podobało moje wywoływanie porodu... Ale pewnie dlatego, że Żaba wcale nie zamierzała wychodzić. Była wysoko ułożona. Też mnie badali wtedy "dogłębnie" smile Tyle, że to nie bolało. Było tylko krępujące i niezbyt miłe. Może wtedy inne hormony działają. Nie wiem jak u Ciebie, ale u mnie "badanie" polegało na tym, ze lekarz wsadził mi rękę po łokieć we wiadome miejsce, pogrzebał tam i ze skrzywioną miną orzekł, że za wcześnie, ale już nie ma odwrotu.

Jak chcesz urodzić sama z siebie to koniecznie uwiedź R. Sprawdzimy, czy to działa smile Możesz jeszcze wypróbować mycie okien smile

O fb nie tylko słyszałam smile Dział rekrutacji w mojej byłej pracy sprawdzał wszystkich, którzy drzwi przekraczali smile Najpierw w czasach nk, potem na fb smile Z niektórych mieliśmy dużo radości...

24 833 Ostatnio edytowany przez Ema (2013-02-08 00:20:59)

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Monisia tak właśnie sobie pomyślałam,że wszyscy się obżarli pączkami tongue

Ja facebooka też dużo nie używam. Tyle co czasem fotkę wrzucę. A w większości czatuje tam z Irlandzkimi koleżankami,ale nie tylko.
I oglądam sobie zdjęcia chrześniaka,jakie wrzuca jego mama. smile

Kocur ma fajna minkę,zgadzam się. A kolor...właśnie w tym feler...myślałam,że wyjdzie fajnie,a wyszło tragicznie.
Robienie tych figurek sprawia przyjemność. smile Mam całe pudełko upieczonych aniołków,które czekają na pomalowanie. I mam 9 sztuk,które są prawie gotowe,tylko muszę je pokryć lakierem raz jeszcze smile

Monisia napisał/a:

Myślę, że skakanie na piłce, a najlepiej na facecie na pewno da efekty. Widziałam Twoje zdjęcia, jak wiesz i ciąża Ci służy, wyglądasz bardzo dobrze.

dzięki za miłe słowa smile :*

Jak wyglądało badanie? Hinduska lekarka kazała mi się rozkraczyć,a potem wciskała swoje paluchy,chyba czegoś szukała tongue Po czym stwierdziła,że definitywnie nie ma żadnej akcji i nie będzie w najbliższym czasie. Była dość brutalna... miałam ochotę jej dać w ryja! Nie jestem pewna,czy aż tyle chciałaś wiedzieć tongue
Potem jeszcze przez godzinę mnie bolało sad  Jednak miałam nosa w Polsce,aby zapisać się do ginekologa-faceta,on jednak delikatny big_smile

A krępują Was wizyty u ginekologa? Bo mnie to nie rusza,jak pomyślę ile tego się napatrzyli. Jakieś to dla mnie normalne takie. smile

24 834

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Szukała rozwarcia szyjki macicy smile

Zdecydowanie wolę faceta ginekologa. Wprawdzie porównanie mam niewielkie, bo tylko mój jeden pan ginekolog i kiedyś jedna okropna baba kilka razy. Chyba zresztą kiedyś wam pisałam tutaj jak to owa profesjonalna pani dr zajrzała mi między nogi i darła się wniebogłosy "o jaka paskudna! o jaka okropna" a cicho już dodała "szyjka macicy". Ojej, jak ja potem chciałam stamtąd oknem wyjść, żeby nie patrzeć na miny pań w poczekalni, bo nie było opcji, żeby tych wrzasków nie słyszały. Pan dr znacznie delikatniejszy w badaniach był, no i zdecydowanie więcej kultury osobistej prezentował. I zdawał się o niebo bardziej kompetentny.

Nie lubię chodzić do ginekologa. Nie rozważam jak on na mnie patrzy. Po prostu krępuje mnie ten wspaniały fotel i to, że ktoś mi grzebie między nogami. Dziwnie się czuję oglądana z tej strony smile

24 835

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Beata hasiok to śmietnik po śląsku big_smile

Vinnga napisał/a:

A jakim cudem wy wsadziłyście dwa posty przed moim? Jak go dodałam to waszych nie było yikes

Hokus pokus... tongue

Vinnga napisał/a:

Hmmm, tym razem ja mam wrażenie, że cywilizacja u nas jest większa smile  Wpłatomaty stoją w hipermarketach i nikt nikogo nie uczy jak z nich korzystać. I koperty się nie wrzuca tylko pieniądze wpycha do dziurki...  Pozostaje pytanie - czy nikt nie uczy, bo wszyscy dawno umieją z tego korzystać czy nikt nie uczy bo na taki pomysł nikt nie wpadł?

W sklepach tutaj są bankomaty,ale one tylko wypłacają gotówkę,chyba,że nie znam nowych funkcji?
Do wpłatomatu w banku też wkłada się gotówkę bez koperty. Koperty tylko do tej maszyny,do której rachunki się wpłaca.

Beata napij się Guinessa smile

Nasze badania wyglądały podobnie więc. smile Tylko dlaczego mnie bolało,a Ciebie nie,skoro więcej zostało wepchnięte? tongue
Niech zgadnę,lekarzem był facet? A jak wywołali poród u Ciebie?

Ja nie mam wyjścia,muszę uwieść R !

Wyobrażam sobie jaki ubaw mieliście z niektórych ludzi big_smile

24 836

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

To myślę, że trafiłaś na niedelikatną lekarkę. Ja krępuję się, ale jak trafię na dobrego lekarza, to jest lepiej. Np mam taką lekarkę, bardzo delikatna, wszystko tłumaczy. Generalnie wolę kobietę ginekolog, choć słyszałam, że łatwiej znaleźć delikatnego ginekologa. Ja jednak wtedy bardziej się krępuję, a jak już znalazłam tę panią ginekolog, to jestem zadowolona.

24 837

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
vinnga napisał/a:

Szukała rozwarcia szyjki macicy smile

Zdecydowanie wolę faceta ginekologa. Wprawdzie porównanie mam niewielkie, bo tylko mój jeden pan ginekolog i kiedyś jedna okropna baba kilka razy. Chyba zresztą kiedyś wam pisałam tutaj jak to owa profesjonalna pani dr zajrzała mi między nogi i darła się wniebogłosy "o jaka paskudna! o jaka okropna" a cicho już dodała "szyjka macicy". Ojej, jak ja potem chciałam stamtąd oknem wyjść, żeby nie patrzeć na miny pań w poczekalni, bo nie było opcji, żeby tych wrzasków nie słyszały. Pan dr znacznie delikatniejszy w badaniach był, no i zdecydowanie więcej kultury osobistej prezentował. I zdawał się o niebo bardziej kompetentny.

Nie lubię chodzić do ginekologa. Nie rozważam jak on na mnie patrzy. Po prostu krępuje mnie ten wspaniały fotel i to, że ktoś mi grzebie między nogami. Dziwnie się czuję oglądana z tej strony smile

No to nie znalazła tego czego szukała hmm

Ja też wolę faceta ginekologa ! Oni naprawdę są bardziej delikatni. Ten z Polski po wszystkim mnie po głowie pogłaskał tongue
A tutaj badałam się już kilka razy i zawsze odbywało się to na kozetce. Nie widziałam na oczy typowego fotela ginekologicznego.
Do tego wszystko jest jakoś lepiej zorganizowane niż to miało miejsce w Polsce.
Po pierwsze pacjentka podczas badania nie zostaje z lekarzem płci męskiej sam na sam,musi asystować pielęgniarka.
Ta z mojej przychodni,kiedy robiłam sobie cytologię trzymała mnie za rękę,aby mnie wesprzec,nie miałam serca jej powiedzieć,że nie trzeba,bo się nie boję smile
Po drugie pacjentka jest wpuszczana na kozetkę,zasłaniana parawanem. Poproszona o rozebrania się,położenie się na kozetce i przykrycie nagiej części ciała kocykiem. Potem parawan jest odsłaniany,wchodzi lekarz z pielęgniarką zaslaniają parawan i badają.
Po wszystkim znowu zasłania sie parawan,można sie ubrać i wychodzi się na rozmowę o badaniu.Pacjentka czuję się cały czas komfortowo.

Pisze o tym,bo w Polsce wygladalo to inaczej przynajmniej  w moim przypadku i kilku koleżanek. Po pierwsze lekarz nie miał asysty.
Po drugie rozbierało się przy nim,a to jednak krepujące. Po czym wspinało się na ten fotel,rozkładało nogi,co chyba może wygladac komicznie i to wszystko na oczach doktorka. Bez kocyka,bez parawanu. Okropność. Jednak parawan albo kocyk czyni cuda. Kobieta od razu czuję się inaczej.

A ta Twoja Pani ginekolog to jakaś zdzira ! Jak ona mogła tak skomentować w ogóle,zero profesjonalizmu!

24 838

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
truskaweczka19 napisał/a:

To myślę, że trafiłaś na niedelikatną lekarkę. Ja krępuję się, ale jak trafię na dobrego lekarza, to jest lepiej. Np mam taką lekarkę, bardzo delikatna, wszystko tłumaczy. Generalnie wolę kobietę ginekolog, choć słyszałam, że łatwiej znaleźć delikatnego ginekologa. Ja jednak wtedy bardziej się krępuję, a jak już znalazłam tę panią ginekolog, to jestem zadowolona.

Bo młoda jeszcze jesteś tongue A wystarczy pomyśleć,że to tylko lekarz i badanie jest dla swojego dobra smile

24 839

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Uciekam spać,jestem strasznie zmęczona.

Wrócę jutro  jak zawsze smile

DOBRANOC xx Kosmatych snów smile

24 840

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

To jednak za morzem większa cywilizacja smile U nas rachunków kopertą nie da się zapłacić smile Co najwyżej w kasach w niektórych marketach.

Ja chcę do ginekologa do Irlandii! Normalnie tam jest po ludzku... Wprawdzie uważam, że obowiązkowe towarzystwo pielęgniarki jest dziwne i naciągane, ale całokształt mi się podoba. Aczkolwiek tam, gdzie ja chodziłam rozbierało się za parawanem i fotel był za tym parawanem. W każdym razie nie trzeba było wyplątywać się z majtek pod obserwacją lekarza smile

Okropna pani ginekolog została wyrzucona z tej przychodni. Dużo pacjentek się na nią skarżyło, o czym dowiedziałam się od mojego pana ginekologa, któremu oświadczyłam, że więcej do niej nie pójdę smile

Emcia, rozpoczynaj uwodzenie smile Jak Ci się uda to wykorzystaj na maksa, bo to może być Twój ostatni seksik na najbliższe tygodnie smile

Edit:
spać???

24 841

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

A gdzie jest Jaga po swoim egzaminie ze statystyki? Czyżby statystycznie go zalewała?

24 842

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Ooo, kurczę i co ja mam teraz napisać?? Toż pół nocy mi nie starczy, żeby Wam odpisać yikes.
Ale spróbuję.
Też techniką post pod postem tongue.

Od razu napiszę- zjadłam 4 i pół pączka, a teraz piję piwo. Guinessa piłam i jakoś mi nie podszedł, chyba lepiej smakuje w Irlandii.

24 843 Ostatnio edytowany przez Jaga Baba07 (2013-02-08 01:30:55)

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
Ema napisał/a:

Jaga baba dlaczego ?! yikes yikes Dlaczego to zrobiłaś?! Aaaaaaaaa! Robale sprowadziłaś do kafejki i to jeszcze w jakich rozmiarach yikes Już wiem co mi się będzie dziś w nocy śniło.Ciężarną na ostatkach sił tak straszyć,dobrze,że się to paskudztwo nie rusza... tongue

I co? Śniły Ci się te robale? Ja Wam opiszę w kolejnych postach, co mi się śniło. Moje sny jednak świadczą o moim zrytym berecie tongue.
A robale są przecież piękne, a jak się je kroi...Mmm, i ile tłuszczyku mają...
Ta naprawdę są obrzydliwe, nigdy więcej...

Ema napisał/a:

Ta dziunię to chyba jakaś zazdrośnica wymyśliła big_smile

A żebyś wiedziała, w liceum brałam hormony w celu zmniejszenia łojotoku (o prokreacji jeszcze nie myślałam...tzn. myślałam, ale nie było odpowiedniego chłopaka). Od tych hormonów cycki mi urosły, dziewczyny je chwaliły, ale  ona co wf podbiegała do mnie i mówiła- "Dziunia, daj dotknąć tych Twoich cycek.". Sama nie miała nic. Także dawałam jej dotykać tongue.

Ema napisał/a:

A Ty coś dzisiaj brałaś,czy z natury jesteś zboczeńcem ? tongue

Nic nie brałam i nie biorę. Zboczenie z natury, mam to po babci tongue. Można o mnie napisać- "Jakim mie pon Bucku stwozyłeś, takim mie mołs."

Ema napisał/a:

Nawet nie chcę myśleć co po Twojemu oznacza ,,zjechać z góry na dół'',tym bardziej,że zaraz po tym nastąpiła akcja lol

Przemilczę tą kwestię...:P

Ema napisał/a:

Jesteście typowe Polki,wiecznie nie zadowolone tongue Jak nie macie pomysłu,to w ostateczności można zrobić porządny zapas podpasek,tamponów albo prezerwatyw big_smile

Pomysł mam, ale na pewno nie za taką śmieszną kwotę tongue.
Też mi frajda robić zapasy podpasek, tamponów, czy prezerwatyw. W ogóle te prezerwatywy...Przy naszej częstotliwości spotkań byłoby to wyrzucanie pieniędzy tongue.

Ema napisał/a:

Hmm.. kiedy ja myślę o sztywności to daleko mi do myśli o grobie tongue

Phi tongue. Zadam takie pytanie:

A Ty coś dzisiaj brałaś,czy z natury jesteś zboczeńcem ? tongue

|

Ema napisał/a:

Jaga a z jakiego powodu masz w awatarze ....Bukę !  Ona mnie w dzieciństwie przerażała ! yikes Ale Muminki uwielbiam big_smile

Ja Muminków nie lubiłam, ale Bukę bardzo lubiłam. Ona była fajna i samotna, a wszyscy od niej uciekali...
A czemu ją wstawiłam? Nie wiem.
Tzn. jakieś dwa tygodnie temu siedziałyśmy przy śniadaniu z mamą i dziadkiem, babcia jeszcze spała, tzn. myślałyśmy, że śpi. I nagle się wyłoniła ze swojego pokoju...niczym Buka tongue. I to chyba dlatego...Ale to durna anegdota.

24 844

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
Ema napisał/a:

Co do tych dziewczyn...tak są dorosłe 20-25 lat. Dokładnie o to chodzi Monika,aby się pochwalić na ilu imprezach się bywa,jak bardzo się uchlało,z kim się lizało i co komu na zdjęciu prześwituje. Jakby mi ktoś powiedział,że widział mnie gdzieś pijaną na maksa,to bym chyba pod ziemię się zapadła,a dla tych dziewczyn to jak komplement. Nie zrozum mnie źle,ja je lubię są sympatyczne,ale nie ma z nimi o czym pogadać...Puste są.
Powiedziałam jednej takiej z pracy,że widziałam jej ostatnie zdjęcia na facebooku z imprezy i jej sutka który wystaje  z bluzki..nawet się nie zmieszała . Luz.

A na ilu weselach byłyście? Bo ja na dwóch. Diametralnie różnych.

Mi się wydaje, że to są samotne dziewczyny, które żeby zaistnieć, właśnie uciekają się do tego typu zachowań.
Też znam wiele dziewcząt, które są miłe i sympatyczne, ale porozmawiać z nimi na poważniejsze tematy nie można, bo po prostu nie wiedzą nic poza tym, jak się nazywa dany drink. Co jest smutne.

24 845

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Marzenko, a Ty jadłaś dzisiaj pączki? Nie wiem czy pisałaś.

Ja na kilku, z 2 razy, gdy byłam mała, 3 razy jak starsza, raz w okolicy Częstochowy, 2 razy w u mnie w mieście. Każde było takie, że dużo jedzenia, zazwyczaj na około 150 osób, co dla mnie jest dużo, ale ostatnio było mniejsze- myślę, że na 100 osób.

Dobrej nocy smile

24 846 Ostatnio edytowany przez Jaga Baba07 (2013-02-08 02:13:26)

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
vinnga napisał/a:

Za moich czasów ( big_smile ) studiowało się trochę inaczej. Jeszcze technika się tak nie rozpanoszyła smile Nie było tak dużo wykładów na slajdach, a nawet jeśli były to studenci mieli mniejsze możliwości techniczne i raczej nie robili prezentacji tylko tak fajnie, po staremu jakieś wystąpienia smile
Na początku mojego studiowania usłyszeliśmy, że my nie mamy zdobywać wiedzy, bo wiedza jest w książkach. My mamy nauczyć się myślenia smile Bardzo ta myśl była mi na rękę, więc bardzo ją sobie wzięłam do serca i zawsze się nią potem podpierałam. Bardzo pocieszająca była przed egzaminami z materiału, o którym nie miałam zielonego pojęcia smile
Mam wrażenie, że obecne możliwości tę ideologię myślenia zabijają. Niemal wszystko jest w internecie. Niektórzy wykładowcy dają studentom te swoje prezentacje po wykładach. Notatki w wersji elektronicznej. A moja przyjaciółka  ostatnio opowiadała jak prowadziła wykład a student wyjął aparat foto. Ona na niego wielkie oczy - po co mu to? A on, z rozbrajającym uśmiechem, że do notatek. Po czym robił fotkę każdemu slajdowi jaki ona pokazywała a przez resztę czasu siedział i się nudził...

Jaga, no właśnie nigdy nie wyznawałam zasady 3Z. Z prostego powodu - pierwsze Z było za bardzo pracochłonne smile I zapewniam, że jeśli idziesz na egzamin bez bladego pojęcia o materiale - myślenie masz wtedy włączone na najwyższe obroty smile Owa przyjaciółka, która teraz wyśmiewa bezmyślność studentów też była bardzo myślącą studentką (pisałam wcześniej o jej metodach nauki przedegzaminacyjnej - piwo, czekolada i książka pod poduszką). Tym bardziej, że ona jest umysł ścisły i uczy umysły ścisłe. No nie wyobrażam sobie wykuwać na pamięć kilkuset reakcji chemicznych. Wolałabym jednak próbować zrozumieć mechanizm. O dziwo, studenci chemii wolą często te kilkaset reakcji wykuć. Dla mnie to jakaś pomyłka.

A Ty wiesz, że bywają studenci, którzy ubolewają nad rozwojem techniki?
Zauważyłam, że te prezentacje wyłączają myślenie i studentów, i wykładowców.
Cenię sobie, gdy prowadzący zajęcia nie ma nas, studentów w głębokim poważaniu. A kiedy ma studentów gdzieś?
Wtedy, gdy czyta treść slajdów, gdy nawet nie ma ochoty powiedzieć coś od siebie, byleby odbębnić jak najszybciej wykład.
Bardzo cenię sobie, gdy profesorowie, czy doktorzy odrzucają nowoczesne technologie na rzecz wartościowego przekazania swojej wiedzy. Tzn. nie twierdzę, że technologie przeszkadzają, ale właśnie są pokusa, by pójść po najmniejszej linii oporu.

To samo tyczy się studentów.
Przecież też często, a nawet coraz częściej prowadzący zadają nam jakieś zagadnienia, a my musimy opracować tematy i przedstawić je kolegom. I denerwuje mnie, że moi koledzy i koleżanki w większości olewają to. Idą właśnie po najmniejszej linii oporu.

Przytoczę moją historię.
Jeszcze na studiach licencjackich miałam do opracowania zagadnienie z ochrony przyrody, każdy z kolegów z mojej grupy miał przygotować wszystko na temat danego gatunku ptaka.
Zbierałam materiały, napisałam konspekt, potem referat. Do tego wykonałam trzy plakaty. Nie chciałam zrobić prezentacji. Nie lubię tego. Wszyscy mieli swoje referaty na slajdach, tylko ja jedna miałam postery i tekst na kartkach, przepisany ręcznie, w koszulkach, ale ze zdjęciami. Siedziałam nad tym kilka dni, wiedziałam o moim ptaku wszystko. Przyszła moja kolej, profesorowi bardzo się podobało, pochwalił za to, że nie było to w formie prezentacji multimedialnej. Moje postery i skoroszyt z tekstem wziął. Dostałam 5, po czym na koniec, w czerwcu okazało się, że obniżył mi ocenę na 3 z plusem za to, że to nie było w formie multimedialnej, nawet koleżanki się dziwiły...Po zajęciach poszłam do niego i powiedziałam tylko, ze jestem zdziwiona moją oceną końcową i prosiłabym go, żeby oddał moją pracę.
Złożyliśmy mu indeksy. Chyba się zreflektował, bo w indeksie było 4+. Ale mojej pracy mi nie oddał.
Niesmak pozostał.

24 847

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
Ema napisał/a:

To ja cały dzień tyłkiem trzęsłam,że jak wrócę ze szpitala to zaatakuje mnie okropna ilość postów i będę do rana odpisywać,a tu doopa blada,tylko Beata się postarała !
Dobrze Londonka Ty troszkę też się postarałaś big_smile

Rano, gdy się przebudzisz, doceń też to, że jednak i ja coś naskrobałam tongue.
Ni no, naprawdę kobieta w ciąży. Wczoraj jęczała, bo za dużo, a dzisiaj, bo za mało tongue.
I jak tu dogodzić?? Ty już lepiej uwiedź tego R. big_smile

Londonka, ale chyba mamy coś wspólnego- nie zdałyśmy egzaminu. Na szczęście wszystko inne zaliczyła w pierwszym terminie, to ten jeden egzamin przeżyję tongue. Co prawda chciałam mieć to za sobą. A widzisz- coś jest na rzeczy z tą panią profesor i Waszą koleżanką tongue.


Aaa, nie chce mi się już tak cytować i odpisywać...Jestem padnięta, bo babcia zrobiła nam pobudkę w nocy, rebelie urządziła. Dobrze, że pampersa na tyłku miała. Odpiszę Wam z pamięci.

Najpierw co do FB. Mam tam konto, ale naprawdę korzystam sporadycznie. Zdecydowanie wolę swój czas tracić na forum, niż w facebookowym przybytku zła. Zdjęcie ostatnio dodałam rok temu, gdy we Włoszech byłam.

Ginekolog?
Obojętnie. Ostatnio byłam u faceta i było ok, ale kobiety też nie były złe. Generalnie zwisa mi i powiewa, byleby lekarz był kompetentny. Zdecydowanie bardziej boję się dentysty...Brrr, a muszę go w końcu odwiedzić.

Beata napisał/a:

A gdzie jest Jaga po swoim egzaminie ze statystyki? Czyżby statystycznie go zalewała?

Jak widać nadrabiam big_smile. A zalewać nie mogę, bo jeszcze na antybiotyku jestem. Dzisiaj ostatni dzień terapii. Za to w sobotę jadę na swa dni do Wrocławia do mojej koleżanki i mamy zamiar świętować jej inżyniera. Czyli co się odwlecze, to nie uciecze tongue.

We wcześniejszym poście wspominałam o moim śnie...Chyba odzwierciedlił stan mojego przygotowania na egzamin tongue.
Śniło mi się, że mam wziąć ślub z moim M. Tego samego dnia miałam jakiś egzamin. Wróciłam z egzaminu i od razu pobiegłam do mamy, żeby mi pomogła w przygotowaniach ze ślubem, a ona mnie zbyła, bo była zajęta gośćmi. Ja nie wiedziałam, co ubrać, jak się pomalować, a rodzicielka mnie olała. Do ślubu została godzina (niby o 14 miał być), a ja dalej po domu nago latałam i się stresowałam. Potem nagle spojrzałam na zegarek, a tam 13.32, a ja nawet nóg nie miałam ogolonych, mama przyszła w końcu do mnie i zaczęła krzyczeć, ze nie jestem gotowa jeszcze, a potem zaczęła proponować, żebym tego ślubu nie brała. Ja wkurzona zaczęłam się kłócić, a tu nagle mój M. przyjechał po mnie jakimś starym Nissanem Almerą wersją kombi, która ciągnęła dorożkę z gośćmi. Sąsiedzi to oglądali, a mi było wstyd, że nie dość że dorożka, to auto takie okropne. I jeszcze ta mama suszyła mi głowę, żebym tego ślubu nie brała...
Uff, i na szczęście budzik zadzwonił.

Potem pojechałam na ten nieszczęsny egzamin. Wierzcie mi, kilka razy zasnęłam nad kartką. Piszę, piszę, piszę, a tu nagle- głowa mi opada. Ocknęłam się, a na kartce jakieś gryzmoły tongue.

Wróciłam do domu i miałam marzenie tylko o łóżku, a tu nic z tego- babcia wstała przed 14 cała posikana, pampers jej przemókł. I trzeba było ją do wanny wsadzić. Też produkują takie pampersy. Człowiek musiałby co i rusz wstawać i babcie budzić i jej zmieniać.
No ale położyłyśmy się po obiedzie i tak przespałam dzień tongue. Przed 20 wstałam i teraz po nocy piszę.

Dobra, idę już spać.

truskaweczka19 napisał/a:

Myślę, że skakanie na piłce, a najlepiej na facecie na pewno da efekty.

Ooo tak, zgadzam się z tym. Poza tym szkoda kasy na piłkę, jak się ma faceta w domu tongue. Ale w sumie wypróbuj i to, i to. W każdym razie zdaj nam relację, co daje lepsze efekty, żebyśmy potem wiedziały, czy warto trzymać faceta w domu, czy może od razu w piłkę się zaopatrzyć tongue.

Dobranoc big_smile.

24 848

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
Ema napisał/a:
Vinnga napisał/a:

- na Saskiej Kępie Żabie wycinali migdałki
- na Mokotowie roznosiłam ulotki
- na Żoliborzu mieszka mój Marcinek
- na Gocławiu wiatr ma pętlę, gołębie zawracają i mieszka moja koleżanka Madzia
- na Bemowie mieszkam aktualnie
- na Ursynowie wczoraj byłam na łyżwach
- na Ochocie powstała Żaba
- na Pradze Żaba przyszła na świat
- na Woli mieszkało moje Mięsko zanim przeniosło się na Bemowo tongue

Oczywiście wiedziałam,że Ty te nazwy znasz. Monika i każdy kto pochodzi z Warszawy czy okolic z pewnością też. smile

Spytałam Was o to,ponieważ czytając którąś z kolei książkę napotkałam te nazwy znowu ! Zawsze kiedy w książce mowa o Warszawie to wyszczególniają te nazwy. I mnie to denerwuje muszę przyznać. Ja nie jestem z Warszawy i nie muszę u diabła znać tych wszystkich miejsc.A autorzy książek tak piszą,jakby każdy człowiek w Polsce miał obowiązek je znać . To,że napiszą jakie ulice  z jakimi się krzyżują naprawdę nic mi nie rozjaśnia tongue W swoim życiu tylko RAZ byłam w tym mieście i to tylko przejazdem.
A może to ja jestem głupek i powinnam taką wiedzę o stolicy posiadać ..

Jestem ciekawa czy osoby,które nie pochodzą z Warszawy kojarzą te nazwy? tongue

Grzebię w Waszych postach i o mojej ulubionej Warszawie zauważyłam, że rozmawiałyście.
Ja tam od razu wiedziałam, co to za nazwy, a mieszkam 300 km od stolicy.
Ale miało się ciocię, która mieszkała na Ochocie big_smile. I Warszawę można powiedzieć, że znam, byłam w niej miliony razy smile.
Bardzo lubię to miasto. Kraków jest może piękny, ale nigdy nie czułam do Krakowa jakiegoś sentymentu. A w Warszawie czułam się zawsze szczęśliwa.

24 849

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Cześć smile

No zobacz Beata,a ja nawet nie wiem czy tutaj można rachunki w sklepach w kasach płacić.
Za to bardzo lubię używać club card big_smile W Polsce też są takie karty z tego co się orientuję,więc nie muszę tłumaczyć. smile
Najbardziej mnie cieszy karta ze sklepu kosmetycznego. Tam te punkty działają najlepiej. Na tyle dobrze,że ostatnim razem kiedy zrobiłam zakupy,miałam do zapłaty jakieś 14 euro. PO zeskanowaniu club card okazało się,że nie muszę nic płacić,bo uzbierało mi się tyle punktów,że nimi zapłaciłam. Świetnie ! big_smile

Z marketów te karty nie są aż tak super,bo tam są idiotyczne oferty. Wydaj 150 euro i otrzymaj 15 euro free.  Co to jest 15 euro na taką sumę! Beznadzieja. No chyba,że ktoś robi wielkie zakupy zawsze,to mu się opłaca. Aby wydać 150 euro na zakupy to ja nie wiem czego by trzeba nakupować. hmm

Vinnga napisał/a:

Ja chcę do ginekologa do Irlandii! Normalnie tam jest po ludzku... Wprawdzie uważam, że obowiązkowe towarzystwo pielęgniarki jest dziwne i naciągane, ale całokształt mi się podoba. Aczkolwiek tam, gdzie ja chodziłam rozbierało się za parawanem i fotel był za tym parawanem. W każdym razie nie trzeba było wyplątywać się z majtek pod obserwacją lekarza smile

Towarzystwo pielęgniarki jest spoko. smile  Wyplątywanie się z majtek na oczach lekarza to jeszcze pół biedy,ale wspinanie się na ten fotel świecąc gołym tyłkiem to już niezręczna sytuacja i żenująca jak dla mnie. hmm On lekarz stoi,gapi się i czeka aż się usadowisz...dość uwłaczające.
Dlatego tutaj takie wizyty to rzekłabym nawet przyjemność big_smile I podobnie jak Jaga baba wolę iść do ginekologa niż do dentysty.

Dobrze,że ta zdzira wyleciała z pracy! Mam nadzieję,że znalazła zatrudnienie już nie jako ginekolog..choć to wątpliwe. hmm

Vinnga napisał/a:

Emcia, rozpoczynaj uwodzenie smile Jak Ci się uda to wykorzystaj na maksa, bo to może być Twój ostatni seksik na najbliższe tygodnie smile

Uwodzenie rozpocznę od dzisiaj smile Wczoraj poszłam spać,bo naprawdę byłam zmęczona. Wstałam wcześnie jak na mnie,bo o 6.45 i do domu wróciłam po całodniowej tułaczce dopiero wieczorem. Męczą mnie takie eskapady. Ale za to było wesoło big_smile
Moja szefowa nas wiozła do szpitala. Umówiona byłam na 10.00,wszystko zajęło jakieś 3 godziny.Kiedy ja sterczałam w kolejkach,moja szefowa i mój R. siedzieli i czekali na mnie cierpliwie w szpitalnym bufecie. Potem się dowiedziałam,że szefowa wypiła tam 5 kubków kawy ! lol
Po szpitalu pojechaliśmy do Tesco na zakupy i R, upatrzył wielgachny karton pampersów na promocji,więc go kupiliśmy big_smile
Potem zakupy w Polskim sklepie,zdecydowanie za dużo tam wydałam! Masakra! Moja szefowa nie bywa w Polskich sklepach,więc wszystko oglądała i zadawała milion pytań co jest co i do czego my tego używamy. To było jak wycieczka po muzeum lol Ale bardzo przyjemna,z tym,że zakupy nam zajęły prawie godzinę,bo zanim jej wyjaśniłam co jest do czego to trochę trwało.
Najlepsze było jak się natknęła na suszoną rybę,wystraszyła się haha Powiem szczerze,że ja sama nie wiem jak do takiej ryby by się było można zabrać... Ale to była śmieszna akcja tongue Starała się czytać polskie nazwy i to też było zabawne.
Ze sklepu wyszła po zakupieniu brązowego ryżu,kolorowego makaronu,i trzech saszetkach ,,pomysłu na kurczaka'' big_smile
Potem zajechaliśmy na kawę do mojej przyjaciółki,gdyż miałam do odebrania od niej avon i ubranka dla dziecka za free. Kupiłam sobie świetną mamusiną torbę big_smile
Po kawie czas do domu,ale po drodze zajechaliśmy na obiad do małej restauracji,gdzie pracuje nasza znajoma. Ale nie było jej w pracy niestety.
Byłyśmy tak pierwszy raz i jak sądzę ostatni . Nie ciekawie tam,bez klimatu. Obsługa taka sobie. A toaleta porażka!
Nie będę opowiadać w jakim stanie,bo się porzygacie mi tutaj bleee.. hmm
Szefowa powiedziała,że powie tej naszej znajomej,która tam pracuje,że toaleta była tragiczna.

Widzę,że BUKA nadrabia zaległości ! tongue

Jaga baba napisał/a:

Od razu napiszę- zjadłam 4 i pół pączka, a teraz piję piwo. Guinessa piłam i jakoś mi nie podszedł, chyba lepiej smakuje w Irlandii.

No to nieźle się obżarłaś tongue Mi Guinness też nie smakuje.

Truskaweczka napisał/a:

Marzenko, a Ty jadłaś dzisiaj pączki? Nie wiem czy pisałaś.

Pisałam,że zjadłam dwa pączki smile

Truskweczka napisał/a:

Ja na kilku, z 2 razy, gdy byłam mała, 3 razy jak starsza, raz w okolicy Częstochowy, 2 razy w u mnie w mieście. Każde było takie, że dużo jedzenia, zazwyczaj na około 150 osób, co dla mnie jest dużo, ale ostatnio było mniejsze- myślę, że na 100 osób.

Kurczę tak to napisałaś,że się gubię tongue To znaczy,że ogólnie byłaś na weselu 5 razy? smile

24 850

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
Jaga baba napisał/a:

I co? Śniły Ci się te robale? Ja Wam opiszę w kolejnych postach, co mi się śniło. Moje sny jednak świadczą o moim zrytym berecie tongue
A robale są przecież piękne, a jak się je kroi...Mmm, i ile tłuszczyku mają...
Ta naprawdę są obrzydliwe, nigdy więcej...

NIE ! Masz szczęście,że mi się nie przyśniły tongue   Fujj ...

Jaga baba napisał/a:

- "Dziunia, daj dotknąć tych Twoich cycek.". Sama nie miała nic. Także dawałam jej dotykać tongue

I oto cała prawda o naszej nowej koleżance big_smile Rozumiem,aby życie miało smaczek raz dziewczynka raz chłopaczek tongue

Jaga baba napisał/a:

Pomysł mam, ale na pewno nie za taką śmieszną kwotę tongue
Też mi frajda robić zapasy podpasek, tamponów, czy prezerwatyw. W ogóle te prezerwatywy...Przy naszej częstotliwości spotkań byłoby to wyrzucanie pieniędzy tongue

Przepraszam bardzo,skoro 5 tyś jest śmieszną kwotą,to jakie są Twoje miesięczne odchody?! yikes  5,5 tyś ? tongue
No fakt,zbyt rzadko chłopaka widujesz hmm Właśnie sobie wyobraziłam,że chłopak Ciebie odwiedził,wskoczyliście sobie w ramiona z utęsknienia,oparliście się o szafę i wysypał się zapas prezerwatyw...jego mina musiałaby być ciekawa,a Twoje tłumaczenia jeszcze bardziej lol

Ja z natury jestem zboczeńcem chyba...ale pocieszam się,bo są gorsi ode mnie,np. taka Vinnga nie wiem czy kojarzysz? tongue

Jaga baba napisał/a:

Ja Muminków nie lubiłam, ale Bukę bardzo lubiłam. Ona była fajna i samotna, a wszyscy od niej uciekali...

Jak można Muminków nie lubić? Jesteś dziwna tongue BUKA siała postrach jej się nie lubiło ! Już w dzieciństwie należało Cię odpowiednio zdiagnozować tongue Teraz już za późno...

Jaga baba napisał/a:

Mi się wydaje, że to są samotne dziewczyny, które żeby zaistnieć, właśnie uciekają się do tego typu zachowań.

To jest typ dziewczyn,które nie mają chłopaków,ponieważ twierdzą iż to jest im nie potrzebne. A tak na serio w środku samotne,bo żaden facet nie chce układać sobie życia z takimi imprezowiczkami. Owszem pobawią się z nimi,być może i zaliczą,ale to tyle.
A może dziewczyny się wyszaleją i za parę lat wyjdą za mąż i urodzą dzieci smile W końcu młodość też ma swoje prawa.One wszystkie studiują,a wiadomo,że studenci lubią się bawić.

Wczoraj dzwoniłam do starszego brata i jakoś tak wyszło,że zaczeliśmy obgadywać młodszego brata tongue Bo on jest taki fochowaty..
Ma koleżanek od groma,więcej jak kolegów,lepią się do niego jak muchy do gówna,ale stałej dziewczyny nie ma.Chłopak korzysta z uroków młodości tongue Chodzi na imprezy,gubi dokumenty,telefony..nie zliczę ile razy kupował nowy telefon czy wyrabiał dokumenty.
Mamy z niego ubaw.  Zawsze się pytam czy ma już dziewczynę na stałe,a on mi na to zawsze odpowiada tak samo,że po co mu baba? Baba to same problemy i żadna  nie będzie nim rządzić. ha ha..
Wczoraj uznaliśmy ze starszym  bratem,że lepiej będzie jak Ona zostanie lesbijką lol Ona w sensie brat tongue
Starszy brat jak i ja szybko mieliśmy partnerów i szybko wyszliśmy z domu na swoje. A ten utknął..ani dziewczyny,ani nic swojego...jakiś inny jest tongue

24 851

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Ponieważ dzisiaj kolejny dzień bycia pożyteczną (bardzo stopniowo to wdrażam smile ). więc nie odniosę się do wszystkiego smile

Emcia, suszona ryba w polskim sklepie? Nie widziałam w Polsce suszonej ryby w sklepie... Podaj jakieś przykłady produktów, którym się Twoja szefowa dziwowała i nie wiedziała do czego służą? A w Irlandii znają kiszone ogórki i kapustę?

Jaga, no popatrz, ja mieszkam w Warszawie i zdecydowanie wolę Kraków smile On ma jakiś klimat, a Warszawa to taki hałaśliwy, brudny moloch. Chociaż aktualnie nie jest brudny, bo spadło sporo śniegu, który w dzisiejszym słońcu spada z parapetów na przerażone staruszki na chodnikach smile

Czytałam trochę Twój wątek o babci. Trzeba przyznać, że macie z nią dużo pracy... Temat mi znany, bo siostra mojej babci na kilka lat przed śmiercią była dokumentnie oderwana od rzeczywistości. Mieszkała w domku koło moich rodziców i koło babci. Kiedy zaczęła swój piec węglowy przykrywać narzutą z łóżka tata uznał, że nie ma szans zapewnić jej bezpieczeństwa i zmusił opiekę społeczną, żeby jej załatwili miejsce w domu opieki. Chyba jej tam nawet dobrze było, ale tego nie wie nikt bo zupełnie nie było z nią kontaktu.
U mojej babci 9od strony taty) z kolei z niepokojem też obserwuję początki demencji. Jeszcze jak najbardziej jest sensowna, ale już dużo rzeczy zapomina (zbyt dużo), myli fakty i najchętniej rozmawia o czasach bardzo odległych.
Dziadek od strony mamy też zmarł bez kontaktu ze światem. Tyle, że on przez lata był alkoholikiem, więc w sumie nie wiadomo czy to kwestia choroby czy wpływ alkoholu. W każdym razie przez ostatnie lata niezbyt poznawał ludzi, właściwie tylko mamę poznawał zawsze (aczkolwiek czasem uważał, że jest jego siostrą). Tyle, że w jego przypadku to akurat dość zabawne było, bo dziadek zawsze był człowiekiem z dużym poczuciem humoru, więc nawet w swoim oderwaniu był wybitnie zabawny. I nie sprawiał wrażenia, żeby mu to przeszkadzało, a chyba to jedyne pocieszenie, że osoby dotknięte takimi problemami nie cierpią. Męczy się z nimi tylko otoczenie...

Pominęłam wcześniej pytanie o wesela. Nie byłam na wielu. Właściwie tylko na jednym takim porządnym smile Na dwóch byłam takich, gdzie akurat był czas żałoby dla państwa młodych, bo tak się złożyło, że w jednym przypadku umarła mama pana młodego, w drugim umarł tata panny młodej. Więc to były takie smutne wesela. Byłam na jednym prawie porządnym, tyle tylko, ze niewiele osób było zaproszonych. Chyba było ze 30 osób. Ale super się bawiłam. I na tym najprawdziwszym, u mojej koleżanki - było dużo osób, dużo jedzenia, alkoholu i wszystkiego. A że w ramach osoby towarzyszącej zabrałam moją przyjaciółkę to byłyśmy atrakcją wieczoru (oprócz państwa młodych, oczywiście smile ). Niestety nie miałam odwagi na trzeźwo obejrzeć nagrania z tego wesela, koleżanka twierdzi, że ja z Justyną zajmujemy 50% nagrania...

24 852

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
Jaga baba napisał/a:

Rano, gdy się przebudzisz, doceń też to, że jednak i ja coś naskrobałam tongue
Ni no, naprawdę kobieta w ciąży. Wczoraj jęczała, bo za dużo, a dzisiaj, bo za mało tongue
I jak tu dogodzić?? Ty już lepiej uwiedź tego R. big_smile

Doceniam smile  Ale zaczynam się Ciebie bać tongue

Jaga Twoje sny też niczego sobie tongue

Jaga baba napisał/a:

Potem pojechałam na ten nieszczęsny egzamin. Wierzcie mi, kilka razy zasnęłam nad kartką. Piszę, piszę, piszę, a tu nagle- głowa mi opada. Ocknęłam się, a na kartce jakieś gryzmoły tongue

A co? Zapomniałaś dopingu zażyć? Ojeje... tongue

Jaga baba chyba nie odkryłam Ameryki,ale mama wyjaśnienie dla twoich zachowań big_smile
Brak seksu bije na głowę i to nieźle tongue Biada Ci! Ten twój facet hen daleko....
Wiecznie nie zaspokojona kobieta to dla nas niezły kąsek big_smile

Jaga baba napisał/a:

Wróciłam do domu i miałam marzenie tylko o łóżku, a tu nic z tego- babcia wstała przed 14 cała posikana, pampers jej przemókł. I trzeba było ją do wanny wsadzić. Też produkują takie pampersy. Człowiek musiałby co i rusz wstawać i babcie budzić i jej zmieniać.

Nie wesoło macie z babcią. Ale widzę,że Tobie to jakoś specjalnie nie ciąży. Godne podziwu smile

Różyczko a z jakiej racji Ty się opierdzielasz i tu Ciebie nie ma ?! yikes No tłumacz się moja panno lol

Ania pani redaktor działu psychologia też mogłaby się pojawić ! Hello ! Ania chodź zobacz,jeszcze nie rodzę ! tongue

Nie można tak zasmucać Emci...proszę się pojawić i naskrobać co nie co. smile

24 853

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Ja zboczeniec??? Tobie się chyba koleżanko ten ucisk macicy na mózg intensywnie pogłębia...

Ema napisał/a:

Przepraszam bardzo,skoro 5 tyś jest śmieszną kwotą,to jakie są Twoje miesięczne odchody?!

Widzisz, Marzenko, jak się ma odpowiednią ilość chętnych do dotykania cycków i jak się nie ma oporów, żeby te cycki udostępniać to i dochody się ma odpowiednie tongue

24 854

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
Ema napisał/a:

Jaga baba chyba nie odkryłam Ameryki,ale mama wyjaśnienie dla twoich zachowań big_smile
Brak seksu bije na głowę i to nieźle tongue Biada Ci! Ten twój facet hen daleko....
Wiecznie nie zaspokojona kobieta to dla nas niezły kąsek

Faktycznie, Emuś, analizując Twoje posty można uznać, iż ta teoria może być prawdziwa tongue A jak mi Mięsko jeszcze parę razy zaśnie o 22 to do was dołączę jako kolejne potwierdzenie teorii...

24 855

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Mieliśmy gotować dziś ogórkową,ale nie mamy wszystkich składników,więc chyba usmażę racuchy smile

Vinnga napisał/a:

Emcia, suszona ryba w polskim sklepie? Nie widziałam w Polsce suszonej ryby w sklepie... Podaj jakieś przykłady produktów, którym się Twoja szefowa dziwowała i nie wiedziała do czego służą? A w Irlandii znają kiszone ogórki i kapustę?

Tak suszona ryba,ale miała dziwną nazwę i nie pamiętam. Sztywna jak badyl jakiś tongue
Moja szefowa dziwowała się najbardziej tej rybie i temu,że mamy tak wiele rodzajów kiełbasy i wędlin. Irlandczycy nie jedzą takich kiełbas. Mają te swoje małe kiełbaski koktajlowe i tyle. Wędliny jedzą,ale to zazwyczaj szynka lub szynka z czymś tam. Salami kupują w Lidlu,a tak w mięsnym nie kupi się salami.
Ogórków kiszonych nie mają. Kapustę kiszoną chyba znają,ale nie przepadają. Nie znam irlandzkiego dania z kapustą kiszoną.

Ja też wolę Kraków smile Nie wiem Beata czy wiesz,ale na śląsku o mieszkańcach Warszawy mówi się krawaciarze tongue
Że niby taka inteligencja szpagatowa big_smile

Beata jestem pod wrażeniem tego,że wracasz do pominiętych pytań big_smile
Na moje wesele możesz nawet zaprosić wielbłąda tongue

24 856

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
vinnga napisał/a:

Ja zboczeniec??? Tobie się chyba koleżanko ten ucisk macicy na mózg intensywnie pogłębia...

Ema napisał/a:

Przepraszam bardzo,skoro 5 tyś jest śmieszną kwotą,to jakie są Twoje miesięczne odchody?!

Widzisz, Marzenko, jak się ma odpowiednią ilość chętnych do dotykania cycków i jak się nie ma oporów, żeby te cycki udostępniać to i dochody się ma odpowiednie tongue

Ha ha ha...ucisk macicy na mózg chyba na serio jest silny,bo zamiast dochody napisałam odchody? yikes  lol

I znowu rozwikłana czarna zagadka ! Zarobek z dotykania cycków to niezły interes big_smile

24 857

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
vinnga napisał/a:
Ema napisał/a:

Jaga baba chyba nie odkryłam Ameryki,ale mama wyjaśnienie dla twoich zachowań big_smile
Brak seksu bije na głowę i to nieźle tongue Biada Ci! Ten twój facet hen daleko....
Wiecznie nie zaspokojona kobieta to dla nas niezły kąsek

Faktycznie, Emuś, analizując Twoje posty można uznać, iż ta teoria może być prawdziwa tongue A jak mi Mięsko jeszcze parę razy zaśnie o 22 to do was dołączę jako kolejne potwierdzenie teorii...

Ejj tongue

24 858

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Czas na przedstawienie Wam aniołka z nowej serii smile

Jest mniejszy od pozostałych. Jest inny. Oto Lilka :

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

24 859

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

No hej smile.

Z Wami to się nadążyć nie da tongue. Kilka godzin człowieka nie ma, a jak przyjdzie, to dup- post za postem. Później odpiszę, bo obiad gotuję i jeszcze muszę się za sprzątanie wziąć (w końcu), potem sałatkę zrobić, bo do mamy dzisiaj koleżanka przychodzi, pewnie razem z siostrą. Nie lubimy jej, ale rzadko bywa w Polsce, bo mieszka w Niemczech, ale jak juz przychodzą, to obgadują ludzi, których my nie znamy, a buzie im się nie zamykają tongue.

Mama kupiła ciasto czekoladowe(ciasto nazywa się "Czarodziej" tongue) , a na nim są gwiazdy Dawida, więc zwróciłam mamie uwagę:
-Ej, na tym cieście są gwiazdy Dawida.
Mama mi odpowiedziała:
-To w sam raz coś dla Goebellsów.

Będzie śmiesznie, pewnie ciasta nie ruszą, jak te gwiazdy ujrzą, kołkiem by im w gardle stanęło tongue. Ach, więcej dla nas zostanie big_smile.

Idę dalej gotować.

24 860

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Heloł dziewczyny, ojej nie nadążę za wami za Chiny nawet te Ludowe.

Witak nowe dziewczyny Babe Jage i Miss .

Ależ mam rozbity dzień, wstałam o 6 rano <ło ludzie co za nieludzka godzina> pojechałam z mężem do jego pracy a potem wzięłam sobie auto i jeździłam załatwiać moje sprawy.
Niestety mało co załatwiłam i czeka mnie powtórka w poniedziałek albo wtorek.

Złamałam dziś ze trzy przepisy drogowe, no i ja jako typowy kujon jestem zrozpaczona.
No tak nie może być, żebym ja łamała przepisy.

Był temat o weselach, cóż ja byłam na kilku, czyli 10 powiedzmy ale z racji tego że moja rodzina mnoga to pewnie bardziej 20 jak by podliczył.

Wesela były różne większość na ok 120 osób ale były tez wyjątki typu 200 i 50 .
Kilka było w restauracjach i tu podobał mi sie klimat zabawy za to jedzenie było zabieranie szybko że nie zdążyłeś czegoś spróbować.
Na tych bardziej wiejskich weselach ,wcale nie małych to wiadomo do oporu jedzenia ale zespół popijał i w połowie często grał jak  idź i nie wracaj.

Byłam tez na jednym z wesel gdzie goście w ogóle nie chcieli tańczyć, nie było żałoby ani nic ale nikt nie tańczył. No poczujcie ten drętwy klimat.
Tylko młodzi tańczyli.

Chwila o sukienkach, większość miała białe ale parę osób miało kolorowe wstawki. Jedna czarne róże i aplikacje przy gorsecie, druga za to czerwony tren i dodatki.

Czy wy tez spotkałyście na weselach takiego jednego osobnika który robi z siebie idiotę? Dziwnie tańczy zaczepia albo się rozbiera?
Na naszym weselu była zabawa podawanie sobie wałka kolanami,no i ten właśnie pijany gościu wsadzał sobie ten wałek od ciasta w rozporek i ganiał za kobietami... Siara że hej

Marzenko anioły śliczne, ten niebieski dla maleństwa mnie wzruszył bardzo. Podoba mi się ta panna w skarpetkach kolorowych fajowa smile

24 861 Ostatnio edytowany przez Ema (2013-02-08 18:06:15)

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

No Różyczko pojawiłaś się na moje życzenie big_smile Jak miło .

Jaga baba napisał/a:

-Ej, na tym cieście są gwiazdy Dawida.
Mama mi odpowiedziała:
-To w sam raz coś dla Goebellsów.

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Różyczka napisał/a:

Złamałam dziś ze trzy przepisy drogowe,

Kryminalistka normalnie ! yikes

Jeśli chodzi o wesela to Ty Różyczko jesteś stary wyjadacz tongue

Różyczka napisał/a:

Kilka było w restauracjach i tu podobał mi sie klimat zabawy za to jedzenie było zabieranie szybko że nie zdążyłeś czegoś spróbować.

Co za beznadzieja ! hmm

Różyczka napisał/a:

Marzenko anioły śliczne, ten niebieski dla maleństwa mnie wzruszył bardzo. Podoba mi się ta panna w skarpetkach kolorowych fajowa smile

Fajnie ,dzięki big_smile

Różyczka napisał/a:

Na naszym weselu była zabawa podawanie sobie wałka kolanami,no i ten właśnie pijany gościu wsadzał sobie ten wałek od ciasta w rozporek i ganiał za kobietami... Siara że hej

Obrazek dodany przez użytkowniczkę


Marta a gdzieś Ty ??

24 862

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Hej smile

Tak, byłam na 5 weselach jakoś., ale tak co dobrze pamiętam, to 3, bo na wcześniejszych byłam mała.
Tak Różyczko, na tym weselu koło Częstochowy, miałam tak 12 lat, był jakiś facet koło 40 stki, upił się, zaczepiał mnie, dziewczyny w podobnym wieku do mnie albo i nie upił się, ale taki już był. Wiesz, jakieś komplementy jak mężczyzna do kobiety, dziwne jak do 12 latek. No, ale ja i taka inna dziewczyna szybko odłączyłyśmy się od niego i trzymałyśmy się w pewnej odległości, by nie miał jak nas więcej zaczepiać. Tak ogólnie jak byłam na weselach, to zawsze był ktoś pijany. Pamiętam też na weselu dziewczynę, nie znam jej, ale zauważyłam, bo ubrana była w ładną bluzkę, ale do tego jeansy. No nie powiem, byłam zaskoczona. No i jeszcze raz inna, która miała krótszą białą sukienkę. Na weselach zawsze było też dużo tych zabaw, ale pewnie wiecie, że tak jest, tylko na jednym tych zabaw było niewiele i może przez to było inaczej, bo jednak ludzie przyzwyczaili się do tego, a tutaj nie bardzo i nie każdy chciał tańczyć.


Lilka fajną minę ma,taką śpiącą, podoba mi się smile

Ja też muszę ogarnąć w pokoju, bo już z parę tygodni chyba nie ogarnęłam i kurz jest nieźle widoczny. A jutro prawdopodobnie widzę się z koleżanką.

Ja w Krakowie byłam 3-4 razy, ostatni raz w liceum z klasą na parę dni, więc wtedy zwiedziłam najwięcej. Wcześniej to jednodniowe wycieczki. Gdy byliśmy parę dni, to nocowaliśmy na osiedlu Nowa Huta. Zwiedziłam dobrze Rynek, Sukiennice, Kopiec Kościuszki, Kościół Mariacki i wiele ciekawych miejsc. Bardzo spodobał mi się Kraków. No, ale Warszawę też lubię. W Krakowie znaleźliśmy tanie obiady, a były naprawdę dobre. Nazywają się chyba "u babci Maliny". Kto by był w Krakowie może poszukać.

24 863

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Zeżarłam 3 pączki (pojawiły się w kuchni z niewiadomego źródła) i teraz mi obrzydliwie słodko. I mam dylemat: kapuśniak czy śledzie?

Z innych dramatów: zdechła mi myszka. Znaczy baterie. I chyba muszę wyjąć z wibratora, bo w tym rozmiarze chyba innych nie mam. No, jeszcze w pilocie, ale tam mogą się szybciej przydać, bo przecież nie zasnę bez trupków na ID...

Ja akurat pijanych przygłupów lubię. Nie rażą mnie. Pod warunkiem, że jakiś podpity, zaśliniony pan w podeszłym wieku nie zaczyna się do mnie przystawiać. Ale pijaczek z wałkiem między nogami? Miałabym duży ubaw. Zresztą - po co biedakowi odbierać te chwile szczęścia, kiedy jakiś sprzęt między nogami mu się objawił?

Lilka jest...doskonała. Aczkolwiek ma słabo widoczne skrzydełka. No i dla mnie główny urok owych aniołkó jest w ich dyndających nóżkach, a Lilce nic nie dynda.

24 864

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Emcia, anioły robisz cudowne smile. Chcę jakiegoś kupić tongue.

Ema napisał/a:

I oto cała prawda o naszej nowej koleżance big_smile Rozumiem,aby życie miało smaczek raz dziewczynka raz chłopaczek tongue

No i weź tu napisz prawdę, to już plotki się rodzą tongue.

Ema napisał/a:

Przepraszam bardzo,skoro 5 tyś jest śmieszną kwotą,to jakie są Twoje miesięczne odchody?! yikes  5,5 tyś ? tongue

Dama o pieniądzach nie rozmawia tongue.
Dotknięcie lewego cycka 90 zł, dotknięcie prawego 100 zł lol.

Ema napisał/a:

No fakt,zbyt rzadko chłopaka widujesz hmm Właśnie sobie wyobraziłam,że chłopak Ciebie odwiedził,wskoczyliście sobie w ramiona z utęsknienia,oparliście się o szafę i wysypał się zapas prezerwatyw...jego mina musiałaby być ciekawa,a Twoje tłumaczenia jeszcze bardziej lol

Wychodzę z założenia, że to jednak facet powinien mieć lub kupować prezerwatywy tongue. Ja nigdy na takie pierdoły pieniędzy nie traciłam. Chce seksu, to niech się postawi big_smile.

Ema napisał/a:

Ja z natury jestem zboczeńcem chyba...ale pocieszam się,bo są gorsi ode mnie,np. taka Vinnga nie wiem czy kojarzysz? tongue

Coś mi się obiło o uszy tongue. Jest zboczona z ukrycia tongue. Jawnie tego nie ukazuje, w przeciwieństwie do niektórych big_smile.

Ema napisał/a:

Jak można Muminków nie lubić? Jesteś dziwna tongue BUKA siała postrach jej się nie lubiło ! Już w dzieciństwie należało Cię odpowiednio zdiagnozować tongue Teraz już za późno...

Spadówa tongue. Ja oglądałam "Toma i Jerry'ego" na Cartoon Network. "Muminkami" gardziłam tongue.
A dziwna? No dziękuję za komplement big_smile.

Ema napisał/a:

One wszystkie studiują,a wiadomo,że studenci lubią się bawić.

Ooo przepraszam, bawić to może się lubię, ale na pewno nie w klubach, a z cyckami na wierzchu to mnie nikt nigdy nie widział.

Ema napisał/a:

A toaleta porażka!
Nie będę opowiadać w jakim stanie,bo się porzygacie mi tutaj bleee.. hmm

Dawaj, my wiele przyjmiemy na klatę. Żebyś widziała toaletę w Bułgarii...Tam to dopiero był syf...Na dodatek nie było muszli, tylko taka dziura w ziemi.

vinnga napisał/a:

Ponieważ dzisiaj kolejny dzień bycia pożyteczną (bardzo stopniowo to wdrażam smile ).

Ooo tongue...Kolejny? To znaczy który? I jak się objawia bycie pożyteczną?

vinnga napisał/a:

U mojej babci 9od strony taty) z kolei z niepokojem też obserwuję początki demencji. Jeszcze jak najbardziej jest sensowna, ale już dużo rzeczy zapomina (zbyt dużo), myli fakty i najchętniej rozmawia o czasach bardzo odległych.

Ile babcia ma lat? No, problem demencji jest niestety dość częsty. Z kolei najstarsza siostra babci (ma 85 lat) dalej jeździ na rowerze, uprawia ogródek, nikt nie dałby jej tych lat.

vinnga napisał/a:

Tyle, że w jego przypadku to akurat dość zabawne było, bo dziadek zawsze był człowiekiem z dużym poczuciem humoru, więc nawet w swoim oderwaniu był wybitnie zabawny.

To tak samo z moją jest...Zawsze była zabawna, zawsze coś śmiesznego powiedziała, najczęściej o d..ie Marynie tongue.

Ema napisał/a:

Doceniam smile  Ale zaczynam się Ciebie bać tongue.

Nie taki diabeł straszny tongue.

Ema napisał/a:

A co? Zapomniałaś dopingu zażyć? Ojeje... tongue

Phi, ja dopingu nie potrzebuję tongue.

Ema napisał/a:

Jaga baba chyba nie odkryłam Ameryki,ale mama wyjaśnienie dla twoich zachowań big_smile
Brak seksu bije na głowę i to nieźle tongue Biada Ci! Ten twój facet hen daleko....
Wiecznie nie zaspokojona kobieta to dla nas niezły kąsek big_smile

Już widzę te Harpie, które pastwią się nad biedną, wiecznie niezaspokojoną ofiarą tongue. Osz Wy...To chyba ja mam czego się bać tongue.

Ema napisał/a:

Nie wesoło macie z babcią.

Oj czasem płaczemy ze śmiechu tongue. Ale generalnie męczące.

Ema napisał/a:

Widzisz, Marzenko, jak się ma odpowiednią ilość chętnych do dotykania cycków i jak się nie ma oporów, żeby te cycki udostępniać to i dochody się ma odpowiednie tongue

Żadna praca nie hańbi tongue.

różyczka napisał/a:

Czy wy tez spotkałyście na weselach takiego jednego osobnika który robi z siebie idiotę? Dziwnie tańczy zaczepia albo się rozbiera?
Na naszym weselu była zabawa podawanie sobie wałka kolanami,no i ten właśnie pijany gościu wsadzał sobie ten wałek od ciasta w rozporek i ganiał za kobietami... Siara że hej

Hej Różyczko smile.
Aj, to facet miał poczucie humoru, a Wy nie zrozumieliście dowcipu tongue.

Byłam na...(zaczynam liczyć tongue)...Na dziewięciu weselach(dwa jako dziecko 3 i 9-letnie), trzecie, bardzo fajne, jak miałam 14 lat, a pozostałe już jako dorosła kobieta tongue.
Ta liczba się zwiększyła dzięki mojemu chłopakowi, on ma liczną rodzinę i na przykład w ubiegłym roku były u nich trzy wesela (ja byłam na dwóch, bo jedno w czasie sesji, a ja licencjat broniłam).

Zawsze się zdarzył jakiś palant, który robił z siebie pajaca. Na przykład na weselu kuzyna chłopaka była taka para- ona cała sztuczna, widać, że usta sobie powiększała, bo były jak u żaby (usta są w tej historii są ważne), on też przylizany goguś. Już na parkiecie wskakiwała na niego, rozbierała go, całowali się wpychając sobie języki, a w autobusie to już poszli na całość, tzn. ona tongue. Po prostu rozpięła mu rozporek i zaczęła "rozmawiać" z jego przyrodzeniem, dosyć dogłębnie big_smile.

Ja tam tańczyć nie lubię, ale na weselach staram się bywać na parkiecie.

Co tam miałam jeszcze napisać?

Aha, czy Wy też dziwicie się ludzkiej głupocie?
Dzisiaj odwoziłam mamę do przedszkola, gdy już wracałam do domu przez przejście przechodziło starsze małżeństwo z rowerami i wyobraźcie sobie, że weszli sobie po prostu na ulicę i zaczęli wsiadać na rowery. Oczywiście jak to dziadki, chwiali się przy tym mocno, bo z równowagą mieli kłopoty, na dodatek dosyć daleko od chodnika, żeby w razie upadku głową o krawężnik nie uderzyć...Brak wyobraźni. Kilka tygodni temu jedna pani przed mostem, też starsza, po prostu zeszła z chodnika i też zaczęła wsiadać na rower. A ulica główna, aut pełno. Blisko skrzyżowania, z którego autobusy wyjeżdżają.

24 865

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Beatka w sądzie bym chciała chyba odbyć praktyki.
Teraz nie chciałam w domu dziecka, bo jakoś tak potraktowałam je na luzie a poza tym świetlice miałam zaraz za płotem big_smile No i fajnie też było sobie wrócić do dawnej szkoły podstawowej i spojrzeć na nią od strony pokoju nauczycielskiego.

Jaga dokładnie, ale chciałabym już mieć za sobą ten egzamin. big_smile A Ty kiedy masz poprawkę?

Ja też na wielu weselach nie byłam, ostatni raz to chyba jakoś z 4-5 lat temu...

Wszyscy chyba już nie możemy doczekać się przyjścia Bronka na świat big_smile smile

24 866

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
London69 napisał/a:

Teraz nie chciałam w domu dziecka, bo jakoś tak potraktowałam je na luzie a poza tym świetlice miałam zaraz za płotem big_smile No i fajnie też było sobie wrócić do dawnej szkoły podstawowej i spojrzeć na nią od strony pokoju nauczycielskiego.

Ja od dziecka znam pokój nauczycielski "od kuchni". Na pewno jest to ciekawe ze strony ucznia- czy to obecnego, czy to byłego smile.

Jaga dokładnie, ale chciałabym już mieć za sobą ten egzamin. big_smile A Ty kiedy masz poprawkę?

Ja też, ale na poprawkę mamy się umówić w przyszłym tygodniu, także jeszcze trochę mam czasu.


Wszyscy chyba już nie możemy doczekać się przyjścia Bronka na świat big_smile smile

Ja czekam i czekam na porównanie piłki z facetem big_smile. Co lepsze, tzn. może nie tyle lepsze, a skuteczniejsze w wywoływaniu porodu tongue.

24 867

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Dziewczyny, wchodzę, a tu nie ma nowych postów oprócz Jagi, dawajcie tongue
Jak tam Marzenko? Pęcherz mniej uciska? Pytam, bo pisałaś, że tak, mam nadzieję, że jest lepiej.
Ja tańczyć też tak średnio, ale na weselach jeszcze ok.

24 868

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Monia, bo ja film oglądałam smile Strasznie ufilmowiona się robię smile Dzisiaj "1493 - wyprawa do raju".

Karola, a będziesz jeszcze miała praktyki w domu dziecka? Ja bym chyba strasznie tam chciała. Z jednej strony może to być dość ciężkie psychicznie, ale chyba chęć zgłębienia tego świata by u mnie wygrała...

Jaga, moja babcia ma 85 lat. Chyba, bo od zawsze starannie swój wiek ukrywa. Może dlatego, że dziadek był młodszy? wink

Stopniowe wdrażanie mojej pożyteczności objawia się tym, że już nie siedzę całymi dniami na forum ani nie gram w mahjonga smile Dzisiaj np. 2 razy byłam w przychodni po receptę, byłam w poradni psychologicznej odebrać opinię o Żabie, zrobiłam sobie obiad i trochę popracowałam zarobkowo smile Aaa, i świnkę wygłaskałam, więc można uznać, że wybitnie pożyteczna byłam smile

Dlaczego Ty znasz pokój nauczycielski od kuchni? Czyżby mama nauczycielka?

O ludzkiej głupocie - z punktu widzenia kierowcy niejednokrotnie mnie zaskakiwała. Np. jadę sobie, przede mną rower (z reguły z jakimś dziadkiem na siodełku). Przymierzam się do wyprzedzania a rower, bez żadnego sygnału skręca sobie w lewo... Wielokrotnie to mi się przytrafiło. Zawsze wtedy zastanawiam się, jak ów dziadek dożył tylu lat... Bo akurat ja ostrożnie jeżdżę po wiochach - żeby właśnie takiego delikwenta nie rozjechać. Albo babci, która bez rozglądania się wchodzi na ulicę, bo przecież skoro 60 lat temu ona tak robiła to dlaczego teraz ma nie robić?
W miastach jest inny objaw głupoty. O dziwo, tu też przodują staruszki. Bo, od biedy, jestem w stanie zrozumieć młodego, wysportowanego człowieka, który włazi na ulicę przy zmianie świateł i w sekundę jest na drugiej stronie. Ale babcie, najlepiej ciągnąc za sobą jakiś wózek, włażą sobie spokojnie (przecież dopiero co zapaliło się dla nich czerwone) na trzypasmową ulicę i statecznie, powolutku przemierzają kolejne pasy...
Żeby nie było, że ja tak po starszych ludziach tutaj jeżdżę - przytoczę kolejną grupę bezmyślników. Są to młode mamusie z wózkami. Otóż stoi taka przed przejściem dla pieszych, zapala się zielone a ona NATYCHMIAST, bez rozejrzenia się, wjeżdża wózkiem na jezdnię. Bo przecież ma zielone. Ciekawe, czy ta świadomość, że "miała zielone" by jej jakoś pomogła w sytuacji, kiedy jakiś wariat postanowiłby sobie przemknąć na swojej końcówce żółtego...

I ja wcale mogę się doczekać przyjścia Bronka na świat! Bo Bronek zabierze nam Marzenkę przynajmniej na kilka dni. I pousychamy z tęsknoty. Więc jak mu tam dobrze to niech sobie siedzi na razie smile

24 869

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

I zadanie (prawie egzaminacyjne) dla Dźagi: proszę wymienić imiona
Emy
London
Truskaweczki
Różyczki
Strzały

Bo moje to wiem, że znasz smile

24 870 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2013-02-09 01:29:07)

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

To ten film?  http://www.filmweb.pl/film/1492%3A+Wyprawa+do+raju-1992-985
Myślę, że jest ciekawy. Opowiadaj jak Tobie się podobał, pewnie mnie zachęcisz do obejrzenia jako dobry marketingowiec smile

Vinnga, też często widziałam coś podobnego. Jak szłam do szkoły w liceum, to jakieś auto jechało tak szybko, że potrąciło dziewczynę. Ludzie od razu jej pomogli, ale sam fakt, prędkość z tego co widziałam była duża. Miała pomóc, to poszłam do szkoły, ale ogólnie to nie jest fajne, że tak wielu ludzi tak postępuje na drodze. Jak chodziłam do podstawówki, to były pasy i powinno być dobrze, kierowcy powinni zwracać uwagę, bo w końcu to droga do szkoły, dzieci, ale jeździli szybko, często nie patrząc. Wiem, że to ważna trasa, ale są tam pasy, blisko szkoła. Światła pamiętam były, ale niedługo, bo coś się psuło. W końcu zatrudnili pana "stop", przeprowadzał dzieci przez ulicę, samochody musiały się zatrzymać.

Vinnga, masz rację, małe dziecko wymaga wiele uwagi, ale Marzenka często pisze do nas w kafejce, więc myślę, że będzie pisała, kiedy tylko mogła, np "Ubieram Bronka".

24 871 Ostatnio edytowany przez Jaga Baba07 (2013-02-09 02:32:57)

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
vinnga napisał/a:

I zadanie (prawie egzaminacyjne) dla Dźagi: proszę wymienić imiona
Emy
London
Truskaweczki
Różyczki
Strzały

Bo moje to wiem, że znasz smile

Twoje znam, bo moja mama też nazywa się Beata i faktycznie, jest nauczycielką smile.
Ema to Marzenka.
London to Karolina.
Truskaweczka-Monika.
Strzała? Muszę poszukać. Jednak nie muszę szukać- Ania smile.
Różyczka...Hmmm...Róża ?

vinnga napisał/a:

A z kotem... Przeczytaj sobie - Ania sypia z kotem. A nawet jeszcze bardziej perwersyjnie - z kotem płci żeńskiej yikes

A ja też śpię z kotem płci żeńskiej smile. Nazywa się Balbinka i jestem jej mamą. I zasypia zawsze wtulona w mojego cycka, na których przed snem tupie tongue.
I jestem bardziej perwersyjna, bo kot płci męskiej- Bazylek śpi w moich nogach big_smile.

vinnga napisał/a:

Stopniowe wdrażanie mojej pożyteczności objawia się tym, że już nie siedzę całymi dniami na forum ani nie gram w mahjonga smile Dzisiaj np. 2 razy byłam w przychodni po receptę, byłam w poradni psychologicznej odebrać opinię o Żabie, zrobiłam sobie obiad i trochę popracowałam zarobkowo smile Aaa, i świnkę wygłaskałam, więc można uznać, że wybitnie pożyteczna byłam smile

Wygłaskanie świnki oznacza, że jesteś geniuszem wśród pożytecznych ludzi tongue.
Ale faktycznie, też powinnam pożyteczność wdrożyć w życie. Jak nie mahjong, to forum roll .
Można powiedzieć, że stałam się pasożytem, taką jemiołą tongue.

vinnga napisał/a:

O ludzkiej głupocie - z punktu widzenia kierowcy niejednokrotnie mnie zaskakiwała. Np. jadę sobie, przede mną rower (z reguły z jakimś dziadkiem na siodełku). Przymierzam się do wyprzedzania a rower, bez żadnego sygnału skręca sobie w lewo... Wielokrotnie to mi się przytrafiło. Zawsze wtedy zastanawiam się, jak ów dziadek dożył tylu lat...

Ooo tak, takie sytuacje też mi się przytrafiały i to wielokrotnie.
Druga grupą według mnie i to może bardziej niebezpieczną, bo bez wyobraźni, a na pewno z nieuleczalną głupotą są kierowcy, którym się śpieszy...Do tego stopnia, że nie zważają na pasy, podwójną ciągłą, ograniczenia...Nie cierpię takich bezmózgowców. Nie można powiedzieć, że jeżdżę przepisowo do bólu, ale piratem siebie nigdy nie nazwę. Staram się jeździć z głową.
Gdy dostanę się do policji, to w miarę możliwości będę surowo karać takich ludzi.
Nawet kiedyś, gdy jechałam w jednej miejscowości (dwie szkoły, dzieci często wbiegają na jezdnię, kilka sklepów) i widziałam gnających prawie 80 km kierowców, to mrugałam im, że niby patrol stoi, bo stwarzali zagrożenie. Chcą ginąć, niech giną sami, a nie zabierają często życie innym.

vinnga napisał/a:

I ja wcale mogę się doczekać przyjścia Bronka na świat! Bo Bronek zabierze nam Marzenkę przynajmniej na kilka dni. I pousychamy z tęsknoty. Więc jak mu tam dobrze to niech sobie siedzi na razie smile

Tak, pewnie chciałabyś, żeby ciąża Emci trwała tyle, ile u słoni tongue. A niech siedzi w brzuchu, ma tam ciepło, to po co ma się spieszyć tongue.

A propos, może Emcia faktycznie urodziła, wieczorem nawet nie zajrzała...Pewnie uwiodła swojego R. i zaczęła po nim skakać wink.
Tak już teraz widzę, jak właśnie wpisuje zdawkowe informacje- "Karmię Bronka.", "Zmieniam pieluchę.", itd. I tak będzie przez cały rok tongue. Nic nie napisze, tylko takie skrótowe, lakoniczne urywki z życia matki- Polki tongue.

vinnga napisał/a:

Jaga, moja babcia ma 85 lat. Chyba, bo od zawsze starannie swój wiek ukrywa. Może dlatego, że dziadek był młodszy? wink

Jakie to kobiety potrafią być tajemnicze wink.
Ale ile łączy Twoja babcię z moją- młodszy mąż, demencja...:P. Tylko że z Twoją pewnie da się jeszcze porozmawiać, bo moja dzisiaj mnie pytała, czy jestem jej kuzynką tongue. A jest samodzielna? Czy już potrzebuje opieki?

24 872

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Ooo, myślałam, że mój post będzie ostatnim jak rano zajrzę smile

Jaga, zaliczyłaś na 4+ smile Różyczka nie jest Różą, ale niechętnie używa na forum swojego prawdziwego imienia, więc nie będę go tu rozprzestrzeniać smile

Tak, z moją babcią można normalnie rozmawiać. Zwykle zachowuje się normalnie. Trochę myli czasem fakty, stopień pokrewieństwa, upiera się, że widziała znajomą, która od lat nie żyje no i ze szczegółami pamięta lata swojej młodości a współczesność jej się jakoś rozmywa.
Generalnie babcia nie wymaga opieki w zajmowaniu się sobą. Natomiast ma problemy z chodzeniem, więc od kilku lat nie wychodzi poza obręb podwórka. Tata robi jej zakupy, zimą przynosi węgiel i drewno do pieca - i to na razie całokształt pomocy.

Co wy z tym "karmię Bronka" i "zmieniam pieluchę"? Jestem przekonana, że Emcia dużo bardziej się postara nas tu uszczęśliwiać smile No i jakoś nie widzę w niej materiału na Matkę Polkę smile Aczkolwiek tytuł Matka Polka na Irlandzkich Ziemiach brzmi interesująco, nieprawdaż?

Jaga, też grasz w mahjonga? yikes

Monia, tak ten film widziałam. Ale tym razem nie będę marketingowiec. Film zupełnie przyzwoity, ale czegoś mi w nim brakowało. Na pewno miziania po pleckach, bo akurat Mięsko mi się zbuntowało tongue No nie wiem, trudno określić, chyba spodziewałam się większego rozmachu. A film zrobił na mnie wrażenie nieco naiwnego. Generalnie, jeśli ktoś ma wolne 2,5 godziny - można obejrzeć smile

24 873

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Przypomniało mi się, że Strzałka stosunkowo niedawno wypominała mi, że szlajam się po forum i do kafejki nie zaglądam smile A teraz sama siedzi za kulisami a nam nawet "część" nie powie wink

24 874 Ostatnio edytowany przez Jaga Baba07 (2013-02-09 10:35:05)

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
vinnga napisał/a:

Ooo, myślałam, że mój post będzie ostatnim jak rano zajrzę smile

A kuku, miła niespodzianka tongue.

vinnga napisał/a:

Jaga, zaliczyłaś na 4+ smile

Obrazek dodany przez użytkowniczkę
Miałam ambicję na 5 tongue.

vinnga napisał/a:

Tak, z moją babcią można normalnie rozmawiać. Zwykle zachowuje się normalnie. Trochę myli czasem fakty, stopień pokrewieństwa, upiera się, że widziała znajomą, która od lat nie żyje no i ze szczegółami pamięta lata swojej młodości a współczesność jej się jakoś rozmywa.

Początki Alzheimera albo demencji. W zasadzie to jedno i to samo.

vinnga napisał/a:

Co wy z tym "karmię Bronka" i "zmieniam pieluchę"?

Przygotowujemy się psychicznie tongue.

vinnga napisał/a:

Jestem przekonana, że Emcia dużo bardziej się postara nas tu uszczęśliwiać smile

Mam nadzieję, że nie zdjęciami pieluch tongue. No ale kto ją tam wie tongue.

vinnga napisał/a:

No i jakoś nie widzę w niej materiału na Matkę Polkę smile

Miejmy nadzieję, że jej nie odbije tongue.

vinnga napisał/a:

Aczkolwiek tytuł Matka Polka na Irlandzkich Ziemiach brzmi interesująco, nieprawdaż?

Prawdaż, prawdaż...

No właśnie...Co na to Irlandczycy tongue?
Książkę można napisać tongue.

vinnga napisał/a:

Jaga, też grasz w mahjonga? yikes

W mahjonga uwielbiam grać. Albo w to, albo w strzelankę jakąś gram. No, albo na forum siedzę. Jedno z trzech tongue.

vinnga napisał/a:

Generalnie, jeśli ktoś ma wolne 2,5 godziny - można obejrzeć smile

Ee, jednak sobie odpuszczę tongue. Ja mam film z Ryanem Goslingiem- "Drive" i z Audrey Tautou- "Kłamstewka". Oba zapowiadają się ciekawie.

http://www.filmweb.pl/film/K%C5%82amstewka-2010-556036
http://www.filmweb.pl/film/Drive-2011-399746

Oba filmy w Biedronce kupiłam za 9,99 każdy, maja tam promocję big_smile.

24 875 Ostatnio edytowany przez Jaga Baba07 (2013-02-09 11:05:53)

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Hmm, co by tu kupić do koleżanki. Prosiła mnie o dżem mojej mamy, wezmę paprykę, którą marynowałam, ogóreczki mamy.
Ale mama goni mnie do sklepu, żebym coś kupiła jeszcze do jedzenia, żeby wziąć, a ja nie wiem co roll.

Co byście mi doradziły? Jadę na dwa dni do niej.

Wódkę, to wiem, że kupię tongue. Ale jedzenie?? Nie mam pojęcia...Może nasze jajka od szczęśliwych kur tongue. We Wro takich nie ma.
A nasze kury chodzą sobie szczęśliwie po podwórku, nie zabijamy ich, a jaja to znoszą wielkie, że się w wytłaczankach nie mieszczą tongue.

24 876

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Beata chyba już nie będziemy mieć takiej możliwości, aczkolwiek u mnie w Policach w dd szukają zawsze do pracy młodszych wychowawców po licencjacie. I można uzgodnić godziny pracy, więc nawet jak ktoś dziennie dalej studiuje to przyjmują. Więc może się skusze i w czasie magisterki sobie tam popracuje, bo chciałabym smile

Chciałabym żeby moje babcie/dziadkowie dożyli takiego wieku i więcej. We wrześniu zmarł mój dziadek, młodo, miał 69 lat. Teraz został mi tylko jeden, 63 lata, jest chory na cukrzycę, ale radzi sobie. Babcie mam dwie: jedna bardziej schorowana - 65 lat i druga okaz zdrowia z profilami na nk i facebooku (:D) - 62 lata. Mam nadzieję, że będą żyli baaardzo bardzo długo...

Jaga a może jakieś słodkości też do koleżanki? smile  No i jajka oczywiście to bardzo dobry pomysł. Ogóreczki też, dobrze skomponują się z wódką big_smile

24 877

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Mi też podoba się pomysł z jajkami, które nie mieszczą się w wytłoczkach smile Ja bym jeszcze jakieś ciasto zmontowała. Wieźć ciastka czy chipsy to niezbyt rozumnie, bo to można zapewne kupić pod domem koleżanki w momencie, kiedy poczujesz się jak pasożytek tongue

Karola, młode masz te babcie i dziadków. Czyżbyś miała w rodzinie tradycję wczesnego rozmnażania się?
Szczególnie fascynująca wydaje mi się ta babcia od nk i fb smile Sprawdź, czy na sympatii nie ma profilu smile Ciekawe ile osób ze swojej dawnej klasy zwerbowała na nk? Obstawiam, że niewiele...

Jago, Dżago, Jagnięcinko, masz szansę jednak podciągnąć się na 5. Jak ma na imię Elnett?

24 878

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Na ciasto czasu nie było, a i tak mama by je piec musiała, bo ja co prawda gotuję dobrze, nawet lepiej od mamy (sama mi to powiedziała, więc się nie przechwalam tongue), ale ciast piec nie potrafię. Mama za to świetnie piecze. Razem założyłybyśmy super restaurację big_smile.
Coś kupię we Wrocławiu jeszcze, na pewno słodkości.

London, ale masz młode babcie...Aż Ci zazdroszczę, bo moje obie mają po 79 lat (w tym babcia, z którą mieszkam ma demencję), a dziadek od strony mamy 71 (góry przenosić potrafi, teraz sobie szafę robi, rzeźbi do nie jakieś nogi, itd.), drugi natomiast ma 81 lat i choruje na Alzheimera.

Jadę sobie, w pociągu siedzę. Brzeg minęłam, za pół godziny Wro...

Ale pustki...

Emcia, Ty naprawdę rodzisz, czy po prostu jaja sobie z nas robisz, żeby sprawdzić naszą reakcję tongue?
Jak tak, to udało Ci się. Tylko napisz, na czym skakałaś big_smile.

24 879

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Pogram w Mahjonga tongue.

24 880 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2013-02-09 18:28:19)

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Marzenko, jak tam? Udało się z facetem?

Moja jedna babcia ma 65 lat, mieszka blisko nas, druga mieszka na wsi i ma 70 lat. Dziadków nie mam, od strony mamy zmarł, gdy szła do Komunii, od strony taty przed moim narodzeniem parę miesięcy. Moje babcie nie mają profilów w internecie i nie uczyły się go obsługiwać, ale dobrze sobie radzą. W końcu wtedy ludzie żyli inaczej, jedli inaczej, myślę, że to też ma wpływ na ich witalność. Moja babcia ta, co mieszka koło nas, urodziła się na wsi, z mężem się wyprowadziła dopiero. A babcia, która mieszka za wsi za to mieszkała w mieście, ale potem wybrała wieś, gdy poznała wujka, jak to mówię. Moja babcia, ta która mieszka blisko mnie, bardzo dobrze gotuje, jest z nią o czym pogadać, o czym chyba pisałam.

24 881

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

OMg...na serio mam na to wszystko odpisać..chyba nie mam energii....

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

24 882

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Emcia, co Ty wyczyniasz?
Ty się już lepiej rozmnóż zamiast tworzyć tak ambitne posty jak ten powyżej tongue

24 883

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Sama nie wiem,jestem dziś jakaś taka nie taka.

No co? Mi też wolno raz na jakiś czas tongue

24 884

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Beata może mahjong w mahjong ?  smile

24 885

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

a myslisz ze co ja robię?
No możesz raz na jakiś czas smile

To chodź do mahjonga smile

24 886

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

W mahjongu jestem już dawno big_smile

Dziękuję za wyrozumiałość tongue

Myślałam,że dziś starasz się być pożyteczna...

See u in mahjong smile

24 887

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

No pewnie, dużo napisałyśmy, masz prawo Marzenko, nie zawsze na wszystko się odpisze, a czasem można zagrać w mahjonga smile
Jaga, nie pisałam o tym, ale to godne podziwu, że z takim zapałem zajmujesz się babcią. Czytałam też Twój temat i myślę, że niewiele osób w Twoim wieku by potrafiło. Ja jestem od Ciebie młodsza o pół roku i rozumiem, że nie jest to dla Ciebie łatwe, a szczególnie, gdy pamiętasz jaka babcia była, jesteście bardzo związane, jak chyba napisałaś, kiedyś to ona zajmowała się Tobą, pomagała, teraz Ty. Zajmujesz się babcią tylko Ty i mama czy macie też czasem pomoc kogoś innego, np z rodziny?

24 888 Ostatnio edytowany przez London69 (2013-02-09 23:58:20)

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Tak, jakoś tak wyszło u mnie w rodzinie, że wszyscy młodo się porozmnażali big_smile Hahaha własnie, ciekawe czy na jakis czatach babcia nie przesiaduje tongue

Ooj jakiś taki śpiący dzień dziś. Pouczyłam się trochę, poćwiczyłam i chyba pójdę spać... smile

24 889

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Dzień dobry, Żuczki smile

Nie wyspałam się okrutnie, więc dzisiaj ja będę mieć śpiący dzień smile A powinnam trochę chałupkę ogarnąć, bo dzisiaj rodzice przywożą mi Żabę po feriach smile
I żegnaj, spokojności smile

24 890

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Dzień dobry smile

Nie wyspałam się nic a nic hmm Co chwilę się budziłam,bolą mnie kości i mięśnie i jestem dziś jak naćpany komar hmm

Hej Marta zamówiłaś tego grawera?

No to najwyższy czas zabrać się za Wasze posty...

24 891

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
Monika napisał/a:

Tak, byłam na 5 weselach jakoś., ale tak co dobrze pamiętam, to 3, bo na wcześniejszych byłam mała.

Ja byłam na dwóch,jak już wspominałam wcześniej. Pierwsze(miałam wtedy 18-19lat)to było wesele brata,tyle,że  z braku funduszy organizowane w domu,więc daleko mu było do typowego wesela.Byli tylko rodzice,rodzeństwo i partnerzy rodzeństwa. Więc około 20 osób. Wszystko by było super,gdyby nie to,że moja matka i ojciec panny młodej(alkoholicy) zmówili się i ukradli kilka butelek wódki i wychodzili na strych,aby ją tam potajemnie popijać.Zrobiła się afera i atmosfera na weselu była jaka była. hmm
Drugie(miałam wtedy chyba 22 lata) wesele było od strony mojego byłego. Jego kuzynka wychodziła za mąż. To było takie fajne prawdziwe wesele,bardzo dobrze się bawiłam.
Nie wiem ilu było gości,ale sporo. Rodzina pana młodego nie umiała bawić się tak dobrze jak nasza strona.
Pan młody miał złamana rękę. tongue Jedzenie było pyszne i wszystko naprawdę świetnie zorganizowane. Ale więcej do tych ludzi świadomie bym już nie pojechała tongue
Te dwa wesela coś jednak łączyło. Otóż obie panny młode były w ciąży big_smile

Monika napisał/a:

Lilka fajną minę ma,taką śpiącą, podoba mi się smile

Ta minka miała sugerować śpiew tongue Ale i tak wolę opcję śpiącej minki niż tego co pewien samiec zasugerował tongue

Monika napisał/a:

Ja też muszę ogarnąć w pokoju, bo już z parę tygodni chyba nie ogarnęłam i kurz jest nieźle widoczny.

Pytanie brzmi,czy Monisia była pożyteczna i uprzątnęła pokój? smile Bo jak nie to będzie karny jeżyk tongue

Monika napisał/a:

Ja w Krakowie byłam 3-4 razy, ostatni raz w liceum z klasą na parę dni [...]

Ja byłam jeden jedyny raz z klasą w czwartej klasie podstawówki na jeden dzień. Kraków mnie zauroczyło i wtedy postanowiłam,że na pewno tam wrócę jeszcze,ale niestety nie udało się. Co nie znaczy,że porzuciłam tę myśl. smile
Pamiętam,że chodziliśmy po rynku,po sukiennicach. Byliśmy w McDonalds i w ,,Bramie Michalikowej''. Nie wiem czy dobrze zapamiętałam nazwę tej kawiarni. W Kościele mariackim trwał akurat remont,więc tam nie wchodziliśmy hmm

Monika napisał/a:

Dziewczyny, wchodzę, a tu nie ma nowych postów oprócz Jagi, dawajcie tongue

Proszę jaka dzikość wstąpiła w koleżankę tongue

Monika napisał/a:

Jak tam Marzenko? Pęcherz mniej uciska? Pytam, bo pisałaś, że tak, mam nadzieję, że jest lepiej.

Uciska tak samo hmm

Monika napisał/a:

Ja tańczyć też tak średnio, ale na weselach jeszcze ok.

A ja uwielbiam tańczyć smile Nie wiem czy dobrze mi to wychodzi,ale nie to jest najważniejsze tongue

Pisałyście o głupocie ludzkiej na drodze i różnych wypadkach. Kiedy chodziłam do podstawówki,codziennie musiałam przechodzić przez te same pasy,zaraz koło domu,aby dostać się na przystanek autobusowy. Od wyjścia z domu do przystanku dzieliło mnie jedynie jakieś kilka minutek.
Moje osiedle to były 4 bloki dziesięciopiętrowe,jeden blok 11 piętrowy,sporo domków jednorodzinnych i do tego jeszcze dochodził jeden blok 5 piętrowy. Jak się można domyślić,mieszkało tam sporo dzieci. W mojej klasie,która liczyła 18 osób w tamtym czasie,tylko dwie osoby nie były z mojego osiedla. big_smile
Obok ,,moich''pasów były jeszcze dwie inne ulice z pasami. I nie uwierzycie ile wypadków miało miejsce na tych trzech przejściach !
Nie było miesiąca bez wypadku. Widziałam prawie każdy,jeśli akurat byłam w  domu,miałam dobry widok z okna z 10 piętra.
Naprawdę się dziwię,że mnie nic złego nie spotkało przez te wszystkie lata na tych pasach. Zawsze wzorowo się rozglądałam,zanim przeszłam.
Piszę o tym,ponieważ te przejścia były bardzo niebezpieczne,a tam nigdy nie było świateł. Co według logiki powinno zostać zrobione,po tylu wypadkach. Wiem,że mieszkańcy osiedla składali petycję czy coś,aby te światła powstały. Nie pojawiły się jednak. hmm
Najbardziej mi w pamięci utknęły dwa wypadki. Jeden kiedy to samochód osobowy walnął w latarnię,tą betonową i ona się przewaliła na samochód zabijając ludzi w środku.A drugi to właśnie na ,,moich'' pasach nie zatrzymała się ciężarówka,aby przepuścić dwie dziewczyny. Zginęły na miejscu. I raz,dwa razy na miesiąc coś. Potem my się wyprowadziliśmy z tego osiedla.
Dzisiaj kiedy tamtędy przejeżdzam autobusem nadal nie ma świateł.

Monika napisał/a:

Vinnga, masz rację, małe dziecko wymaga wiele uwagi, ale Marzenka często pisze do nas w kafejce, więc myślę, że będzie pisała, kiedy tylko mogła, np "Ubieram Bronka".

Nie będzie tak źle smile  Chyba...  tongue

Monika napisał/a:

Marzenko, jak tam? Udało się z facetem?

Jeszcze nie ! Wieloryby go chyba nie kręcą sad

Monika napisał/a:

Moja jedna babcia ma 65 lat, mieszka blisko nas, druga mieszka na wsi i ma 70 lat. Dziadków nie mam, od strony mamy zmarł, gdy szła do Komunii, od strony taty przed moim narodzeniem parę miesięcy.

Ja mam tylko jedną babcię. Ale nie mam z nią kontaktu,zresztą i tak jej nie lubię i nawet nie wiem ile ma lat.To matka mojego ojca.
On sam uciekł z Płocka jako 15 latek na Śląsk,bo miał dość swojej rodziny. Rodzice wywozili nas do niej co roku na wakacje.
Ona mieszka na wsi,więc męczyłam tam te małe słodziachne żółte kaczuszki,bo dla mnie one były takie kizi-mizi big_smile A kochana babcia goniła mnie z miotłą hmm Zresztą zawsze się mnie czepiała,dlatego jej nie lubię. ZA to lubiłam jeść warzywa z jej ogrodu,pomidory,ogórki itd. Mniam!
Ona dla mnie sprawiała wrażenie takiej kobiety żelaznej. Nieprzyjemna taka. Lubiłam uciekać od niej tongue
Druga babcia zmarła kilka lat temu. Mieszkała w Niemczech. Lubiłam kiedy nas odwiedzała,co było niesłychanie rzadkie.
Pamiętam,że ostatni raz jak była to miałam jakieś 13 lat. Lubiłam kiedy czesała moje włosy i ze mną rozmawiała.
Bardzo żałuję,że nie udało mi się jej bardziej poznać. Ona zawsze tak ładnie pachniała i zawsze ubierała się tak samo!
Była bardzo szczupła kobietką. Nosiła leginsy i swetry czy bluzki w różnych kolorach. Wiem,że miała problem alkoholowy,ale ja jakoś nigdy tego nie zarejestrowałam,więc chyba nie było aż tak źle,lub przy nas się powstrzymywała. Dla mnie była kochana.
Nie wiem czy znacie taki żel pod prysznic ,,Nivea kaszmir'' ? Zawsze jak go używam przypomina mi się babcia,bo pachniała jak ten żel !
Co do dziadków. Ojciec mojego ojca nie żyje,umarł dawno temu. Uwierzycie,że mimo tego,że bywaliśmy u nich co roku,mało go znałam?
Trzymał się na uboczu i nie bawił się z nami. Czasem nas miotłą gonił,przyjemniaczek. Jedynie miłe wspomnienia jakie posiadam jeśli chodzi o jego osobę to takie,że czasem sama nie wiem czemu dawał nam cukierki z szuflady.
Drugi dziadek to zagadka. Nikt nie wie czy żyje. Był rozwiedziony z moją babcią,więc żył sam. Odwiedził nas może dwa razy. Mało go znałam też.
Jak przyjeżdżał szastał markami. big_smile Pamiętam,że zbierał ze mną kamienie,bo ja kiedyś zbierałam kamienie tongue
Kiedy odwiedził nas drugi raz,wrócił do Niemiec i słuch o nim zaginął. Nie wiem co się  z nim stało. Nigdy już się do nas nie odezwał.

Fajna rodzinka nie ma co tongue


CDN...

24 892

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
Vinnga napisał/a:

Lilka jest...doskonała. Aczkolwiek ma słabo widoczne skrzydełka. No i dla mnie główny urok owych aniołkó jest w ich dyndających nóżkach, a Lilce nic nie dynda.

Rozumiem,że preferujesz dyndadełka tongue A co sądzisz o tym? :

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Vinnga napisał/a:

Karola, a będziesz jeszcze miała praktyki w domu dziecka? Ja bym chyba strasznie tam chciała. Z jednej strony może to być dość ciężkie psychicznie, ale chyba chęć zgłębienia tego świata by u mnie wygrała...

Jedno z najgorszych miejsc w jakich byłam w życiu.Niesamowicie dołujące.Ja bym tam praktyk mieć nie mogła,bo porwałabym te wszystkie dzieci do siebie do domu.Już wolałabym praktyki w  kostnicy.

Vinnga napisał/a:

byłam w poradni psychologicznej odebrać opinię o Żabie,

Czy ta opinia Cię usatysfakcjonowała?

Vinnga napisał/a:

I ja wcale mogę się doczekać przyjścia Bronka na świat! Bo Bronek zabierze nam Marzenkę przynajmniej na kilka dni. I pousychamy z tęsknoty. Więc jak mu tam dobrze to niech sobie siedzi na razie smile

A masz : Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Vinnga napisał/a:

Co wy z tym "karmię Bronka" i "zmieniam pieluchę"? Jestem przekonana, że Emcia dużo bardziej się postara nas tu uszczęśliwiać smile  No i jakoś nie widzę w niej materiału na Matkę Polkę smile Aczkolwiek tytuł Matka Polka na Irlandzkich Ziemiach brzmi interesująco, nieprawdaż?

,,Matka Polka na ziemiach Irlandzkich'' dobry materiał na reportaż tongue

Vinnga napisał/a:

Jaga, też grasz w mahjonga? yikes

Ale chyba zdrady nie będzie ? yikes

Vinnga napisał/a:

Przypomniało mi się, że Strzałka stosunkowo niedawno wypominała mi, że szlajam się po forum i do kafejki nie zaglądam smile A teraz sama siedzi za kulisami a nam nawet "część" nie powie wink

Nie pozostaje nic innego jak karny jeż ! I niech siedzi na kolczastej stronie tongue

Vinnga napisał/a:

Dzień dobry, Żuczki smile

A gdybyś się tak mocniej zastanowiła,to jakim ja bym była robalem? tongue

Vinnga napisał/a:

Nie wyspałam się okrutnie, więc dzisiaj ja będę mieć śpiący dzień smile A powinnam trochę chałupkę ogarnąć, bo dzisiaj rodzice przywożą mi Żabę po feriach smile
I żegnaj, spokojności smile

Czyżby inicjatywa nie wygasła? big_smile
Żaba wraca,nareszcie przestaniesz się obijać tongue

24 893

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
London napisał/a:

Wszyscy chyba już nie możemy doczekać się przyjścia Bronka na świat big_smile

Pakuj walizki i przyjeżdżaj na praktykę tongue

London napisał/a:

Ogóreczki też, dobrze skomponują się z wódką big_smile

Typowe. Cała Karola tongue

24 894

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
BUKA napisał/a:

Emcia, anioły robisz cudowne smile. Chcę jakiegoś kupić tongue

Jak wejdę w świat biznesu to zapraszam big_smile

BUKA napisał/a:

"Muminkami" gardziłam tongue

Cios prosto w serce yikes

BUKA napisał/a:

Żebyś widziała toaletę w Bułgarii...Tam to dopiero był syf...Na dodatek nie było muszli, tylko taka dziura w ziemi.

Ciekawe jak wyglądają zmagania ciężarnej kobiety,aby z takiej dziury skorzystać? hmm


BUKA napisał/a:

Dotknięcie lewego cycka 90 zł, dotknięcie prawego 100 zł lol

Czemu tak tanio ? yikes

BUKA napisał/a:

Ooo przepraszam, bawić to może się lubię, ale na pewno nie w klubach, a z cyckami na wierzchu to mnie nikt nigdy nie widział.

Patrząc powyżej chyba pogubiłaś się w zeznaniach lol

BUKA napisał/a:

Już widzę te Harpie, które pastwią się nad biedną, wiecznie niezaspokojoną ofiarą tongue

Niezaspokojona? ---->>>> spójrz poniżej:

A ja też śpię z kotem płci żeńskiej smile  Nazywa się Balbinka i jestem jej mamą. I zasypia zawsze wtulona w mojego cycka, na których przed snem tupie tongue
I jestem bardziej perwersyjna, bo kot płci męskiej- Bazylek śpi w moich nogach big_smile

Czy Balbinka też wnosi opłatę za dotykanie cycka?
Ile bierzesz za usługę dla Bazylka? tongue

Definitywnie plączesz się w zeznaniach ! tongue Jeszcze chwila i trzeba będzie Cię zamknąć na 48 do wyjaśnienia sprawy big_smile

BUKA napisał/a:

Tak, pewnie chciałabyś, żeby ciąża Emci trwała tyle, ile u słoni tongue  A niech siedzi w brzuchu, ma tam ciepło, to po co ma się spieszyć tongue

A może by tak w końcu ktoś pomyślał o Emci i kazał się Bronkowi pospieszyć? Niech wyjdzie w końcu !

BUKA napisał/a:

A propos, może Emcia faktycznie urodziła, wieczorem nawet nie zajrzała...Pewnie uwiodła swojego R. i zaczęła po nim skakać wink.
Tak już teraz widzę, jak właśnie wpisuje zdawkowe informacje- "Karmię Bronka.", "Zmieniam pieluchę.", itd. I tak będzie przez cały rok tongue. Nic nie napisze, tylko takie skrótowe, lakoniczne urywki z życia matki- Polki tongue

WSZYSTKIM WYŚLĘ MELISĘ DO PICIA I JESZCZE COŚ DODATKOWEGO NA STRES big_smile
Uspokujcie się już tongue

BUKA napisał/a:

Miejmy nadzieję, że jej nie odbije tongue

Nie jesteś na bieżąco mi już dawno temu odbiło tongue

24 895

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

A teraz Wy się męczcie big_smile

Idę pojeść ,,Oreo''  .

Posty [ 24 831 do 24 895 z 30 541 ]

Strony Poprzednia 1 … 381 382 383 384 385 … 470 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026