netkobietyWszystkie działy
Nasza społeczność

Netkafejka dla Przyjaciół ;)

30 540 odpowiedzi1 145 148 wyświetleńzałożony przez bianka25, 24.01.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Strony Poprzednia 1 … 377 378 379 380 381 … 470 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 24 571 do 24 635 z 30 541 ]

24 571

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
Vinnga napisał/a:

Jak nie będziesz czytać o Warszawie to trafi Ci się o Lwowie albo Krakowie czy Gdańsku - na jedno wychodzi tongue

No też prawda,ale jakoś ta Warszawa tak się wszędzie pcha tongue

Ja wiem,że nawet jak powiemy w szpitalu jaką mamy grupę krwi,to tak czy siak muszą to sprawdzić na wszelki wypadek. Ale uważam,że to ważne ją znać. Swego czasu znałam grupę krwi wszystkich członków mojej rodziny,teraz już nie pamiętam.

Vinnga napisał/a:

Emcia, a skąd Ty swoją znasz, ze od urodzenia?

Chodziło mi o to,że praktycznie od zawsze,tak jak się zna swoje imię i nazwisko smile
Kiedyś były książeczki zdrowotne w których się wszystko zapisywało,na pewno pamiętacie. No i na pierwszej czy drugiej stronie jest wpisana grupa krwi,stąd znam swoją praktycznie odkąd potrafię czytać smile
Nadal mam tą książeczkę.  big_smile Moja grupa to A Rh-  .

Pytanie do Was mi przyszło na myśl,bo mój R,swojej grupy nie zna,zgadało się. Dziwne,bo myślałam,że każdy facet,który był w wojsku powinien swoja krew znać. Ale może się mylę.
Na ostatniej wizycie w szpitalu spytałam swoją lekarkę czy wiadoma jest grupa krwi dziecka? Powiedziała,że po porodzie będzie dziecku pobrana próbka krwi i wtedy sprawdzą,bo muszą sprawdzić czy nie będzie antyciał czy czegoś. Wyjaśniła,że jeśli dziecko będzie miało krew plusową to będzie trzeba mi czy jemu zaaplikować coś tam,ze względu na to,że ja mam minusową...wszystko to jakieś skomplikowane. Powiedziała,że moją grupę krwi ma tylko 15% populacji Irlandii.

Vinnga napisał/a:

Żaba, przez te migdałki też ma już znaną grupę krwi. Też B Rh+ smile  Podobno to grupa krwi mięsożerców.

Założę się,że mój R. też ma tą grupę tongue
To by się w sumie zgadzało,bo ja za mięsem nie przepadam.

Ja Avonu używam już X lat i pomału zaczynam odczuwać znudzenie ich produktami. Kiedyś kupowałam więcej,a teraz tyle ile potrzebuję tylko.
A może nauczyłam się po prostu lepiej gospodarować gotówką i nie wydawać na coś,czego i tak nie użyję?
Lakiery do paznokci,tusz do rzęs czy błyszczyki kupuję już od dawna z Rimmel. Kocham błyszczyki big_smile
Oriflamu próbowałam,ale się nie przekonałam,te ich kosmetyki są jakieś dziwne i jednak droższe.I czeka się tydzień dłużej. hmm

Monika napisał/a:

Dużo dziś napisałyście, ale to dobrze, niedziela to czas, że jest więcej czasu smile

I nareszcie ta nuuudna niedziela się kończy ! Alleluja .

Monika się objadła i opiła dzisiaj ! Ale coś szybko się imprezka skończyła tongue

Monika napisał/a:

Galeria Mokotów, basen- Warszawianka,park Morskie Oko,okolice Arkadii,Gocławek,Imielinie,Natolinie(jak to się odmienia??),
Las Kabacki,Dworzec Wileński.

Dzięki Monia teraz czuję się jak po zwiedzeniu Warszawy tongue

Idę oglądać ,,Kości'' big_smile I kisiel ugotować brzoskwiniowy.

24 572

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Ja wiem tyle, że kiedy mamusia ma Rh- to trzeba ostrożnie dzieci robić smile Zwłaszcza z tatusiem Rh+. Dlatego dziwne, że nikt nie wpadł na to, żeby zbadać Twojego R. Jeśli on ma Rh- (niezależnie od grupy) - nie ma żadnego zagrożenia. Zresztą przy pierwszym dziecku i tak to nie ma większego znaczenia. Przy drugim większe. Bo jeśli teraz Twój maluch ma grupę krwi Rh+ to Twój organizm wytwarza skierowane przeciwko niemu przeciwciała (ten + to takie białko, które mały ma a Ty nie, więc dla Twojego organizmu jest obce, jak zarazek). Jemu już przeciwciała nie zaszkodzą, ale one pozostają. Więc gdybyś chciała mieć drugie dziecko to Twój organizm zareaguje jak po szczepionce - zwalczy nowe przeciwciała (znaczy drugie dziecko...). Dlatego po porodzie, jeśli Bronek ma Rh+ dostaniesz odpowiednie specyfiki na unieszkodliwienie przeciwciał w Twoim organizmie. Żeby brat czy siostra Bronka bez przeszkód mogła się zagnieździć jak przyjdzie na nie pora tongue

Kisiel? Bleee. Idę sprawdzić czy jakiś kotlet się nie ostał.

24 573

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Pytałam lekarki czy grupa krwi ojca jest istotna,bo jakby co to jej nie znamy. Powiedziała,że nie i potem mi właśnie wyjaśniła to co Ty teraz,tyle,że nie tak rozlegle smile
Beata,ja nie wiedziałam,że z Ciebie taka Doktorka big_smile
A jeśli Bronek ma Rh+ to czy mój pokarm mu nie zaszkodzi,będą w nim antyciała?  Kurczę,nie sądziłam,że ciążowo-krwawe sprawy są tak istotne.  smile

I co,ostał się jakiś kotlet?

24 574

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Zapomniałam napisać,że jutro sobie ode mnie odpoczniecie smile Mam wizytę w szpitalu. Wracam we wtorek,ale to nie znaczy,że macie się obijać tongue

24 575 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2013-01-21 02:02:55)

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Cieszę się, że czujesz się jak po zwiedzeniu Warszawy. Jeszcze lepiej jakbyś przyjechała smile

Też o tym słyszałam. Mój chłopak ma ArH -, dlatego my jak będziemy chcieli mieć dziecko, to wtedy chyba w ciąży podadzą przeciwciała (to słyszałam o tym) i nie będzie niebezpieczeństwa albo nikłe. Teraz różnice w grupach krwi między rodzicami nic nie złego dla dziecka nie oznaczają.

Byliśmy tam od około 15, więc i tak parę godzinek, było dobrze, ale dłużej się jednak nie chciało, tyle starczyło smile

Kontrolna wizyta taka w szpitalu? Trzymaj się i do wtorku.

Dobrej nocy smile

24 576

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Monia, wydaje mi się, że jak ojciec ma krew minusową, to nie ma to znaczenia. Ale na logikę to powinno mieć jeszcze większe niż u matki. Bo jeśli dziecko odziedziczy minusa po ojcu a matka ma plusa to w ciąży maleństwo będzie musiało walczyć z krwią matki...

Marzenko, żadna doktorka. To biologia z podstawówki. Mieliśmy świetną nauczycielkę, która nam tłumaczyła różne ciekawostki. A że ja zawsze miałam fioła na punkcie biologii smile

Marzenko, spokojnie, w pokarmie nie ma przeciwciał. One są we krwi tylko.

24 577

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

No dokładnie nie wiem, ale oni na pewno mają na to sposoby smile

My średnio trafialiśmy na babki od biologii, wiedzę miały, ale w sumie trafiały się takie surowe, że każdy bał się odezwać big_smile

24 578

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Niespodzianka !  big_smile

Monika nie wykluczone,że odwiedzę kiedyś Warszawę,tyle mnie już osób tam zapraszało smile Jakby co,to kto się pisze na browara? big_smile

Tak,to była kontrolna wizyta w szpitalu. Miałam zostać na noc u przyjaciółki,ale jej dzieciaki się znowu pochorowały więc postanowiłam się do niej nie zapuszczać,tylko tego by mi teraz brakowało,aby wirusa jeszcze złapać. hmm

Bronek jest już odpowiednio ułożony. Dzisiaj kilka razy odczułam dość silne kłucie w dole brzucha,trochę bolesne muszę przyznać brrrr...
Według ich pomiaru Bronek ma dziś 37cm ... Dużo czasu mu nie pozostało,aby jeszcze urosnąć tongue
Termin porodu mam na 5 lutego,a 7 mam przyjechać na kontrolę... bo klinika pani doctor działa tylko w czwartki i tylko rano.

Beata taka wiedza w podstawówce? Ja pamiętam coś o drzewach iglastych lol

Wiecie co? Kupiłam sobie dzisiaj ,,Mamo to ja''. Chyba dopiero do mnie doszło,co będę musiała przeżyć już po porodzie hmm
Miesięczne krwawienie,bóle obkurczającej się macicy,nawał mleka,zapalenie piersi,bolesne brodawki,bolesne krocze mnie przeraża najbardziej yikes
Chyba zaczynam się bać... Help me . I jeszcze ten baby blues...

24 579

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Super niespodzianka smile

Jakbyś kiedyś była, to chętnie się spotkam. Super by było, myślę, że byłoby to naprawdę udane spotkanie smile

To chyba malutki będzie smile Ja jak chyba pisałam miałam coś ok 50 cm. Moja siostra nie pamiętam, ona pewnie mniejsza, bo jak pisałam ja ważyłam z 4,5 kg, ona około 3 kg.

To w tej gazetce artykuły Cię tak wystraszyły? Nie było nic pozytywnego tam? smile Rozumiem, że to może przerazić, ale są plusy, przede wszystkim Bronek obok Ciebie. Zobaczysz, nie czytaj tak wiele artykułów, nie ma co się przejmować, potraktuj to jako wiedzę, a nie pewnik, że tak będzie smile

Kolorowych snów.

24 580

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Marzenko, wyluzuj i nie czytaj. Wszelkie pisemka są nastawione na pozyskiwanie czytelników, więc sensacyjki być muszą smile

Miesięczne krwawienie,
- nie kojarzę za bardzo kiedy to przeżyłam niby. W szpitalu - owszem (byłam chyba 5 dni), wtedy było dość krwawo. Ale potem? Przez kilka dni jak skąpy okres, potem tylko delikatne plamienia.

bóle obkurczającej się macicy,
- zupełnie nie miałam. Nic a nic.

nawał mleka,
- zdecydowanie lepiej niż jego niedobór. Polecałabym tylko zakupić laktator, jeśli jeszcze w swym zakupowym szaleństwie nie nabyłaś.

zapalenie piersi,
- no piersi czuć, robią się inne, czasem pobolewają. Ale bez dramatu. Jeśli nie dopuścisz do zastoju pokarmu w piersiach to na zapalenie nie ma szans praktycznie

bolesne brodawki,
- a to tak. Należy kupić kremik, ja miałam bepanthen czy jakoś tak. Specjalny do tych celów. Bardzo pomagał.

bolesne krocze mnie przeraża najbardziej
- nie miałam okazji doświadczyć, bo miałam cesarkę. Ale jakoś żadna ze znajomych mamusiek (a swego czasu szczegółowo je wypytywałam o poród i okoliczności smile ) nie wspominała tego jako jakiegoś koszmaru. O bólu mówiły ewentualnie w kontekście pierwszych 2-3 dni, że się wysikać nie można bo szczypie tongue

Dzisiaj mam wizytację rodzicielską smile Przez dzień babci i to, że poczuli się zobowiązani przyjechać do jedynej wnusi na tę okoliczność smile Więc wczoraj my z Mięskiem poczuliśmy sie zobowiązani wyszorować chałupkę. Mam jeszcze ambicję upiec ciasto, więc zmykam smile

24 581 Ostatnio edytowany przez Ema (2013-01-22 16:43:49)

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Wow..chyba przyznam punkty za wczesną aktywność Beatki tongue

Wiesz Monika,ja już nieraz myślałam sobie o tym,aby zasejwować trochę kasy i wybrać się w Polskę,a konkretnie do Warszawy właśnie,aby spotkać się z pewnymi osobnikami. Tylko zawsze coś,a teraz to już ktoś,więc będzie jeszcze trudniej mi to zrealizować niż wcześniej.
Tak czy siak,absolutnie nie porzucam tej myśli,bo zamierzam prędzej czy później ten mój szalony plan zrealizować!
Myślę,że byłoby super gdybyśmy się wszyscy razem kiedyś spotkali,coś by się zorganizowało,imprezę,dyskotekę czy wyskok do pubu czy gdzieś !
Tylko to sobie wyobraźcie! Moglibyśmy nawet poszlajać się po parku jakimś albo lesie i zrobilibyśmy mnóstwo zdjęć smile

Monika napisał/a:

To chyba malutki będzie smile

Myślę,że Bronek jest większy. To ich mierzenie do mnie nie przemawia. 37cm to bardzo mało. hmm
Sprawdziłam w swoje starej książeczce dzisiaj swoje dane urodzeniowe . Jak się urodziłam to miałam 50cm i ważyłam 3100 kg.
Urodziłam się o godzinie 15.00 big_smile
Poród odbył się bez problemów drogami natury. I jeszcze przy okazji zauważyłam,że moja mama ma grupę krwi O Rh- .
Szkoda,że mój R. nie wie ile ważył i mierzył jak się urodził.

Jestem okropnie ciekawa do którego z nas Bronek będzie podobny big_smile Czy będzie miał zadarty nosek po mamusi? I jaki kolor oczek? Czy będzie miał dużo włosów czy urodzi się mało włochaty? Lubię się nad tym zastanawiać smile

Monika napisał/a:

To w tej gazetce artykuły Cię tak wystraszyły? Nie było nic pozytywnego tam? smile

Pozytywne artykuły też są smile  W sumie dobrze,że w tych gazetach się pisze o minusach,bo nikt by mi tych rzeczy nie powiedział.

Monika napisał/a:

Zobaczysz, nie czytaj tak wiele artykułów, nie ma co się przejmować, potraktuj to jako wiedzę, a nie pewnik, że tak będzie smile

Dzięki,jesteś kochana :* xx

Beata dzięki za wsparcie też smile  To krwawienie mnie najmniej martwi,w końcu my kobiety jesteśmy do pewnych rzeczy przyzwyczajone. smile
Tylko jak to wszystko się tak zbierze do kupy,to może być dość uciążliwe. Ale co tam ! Trzeba przeżyć i to. smile
Może też nie będę odczuwać obkurczającej się macicy.
Z mlekiem racja,lepiej,aby było go dużo.
Beata nie uwierzysz. Pierwszą rzeczą jaką kupiłam był laktator big_smile Byłam w aptece,a tam akurat była promocja na ten produkt.
Zapalenie piersi...tego się jednak obawiam. Jak coś będę się ratować liśćmi kapusty hmm
Do brodawek muszę coś kupić. Jak na razie mam silikonowe nakładki w razie co.
Bolesne krocze... Ile kobieta musi przetrwać...masakra.

Dziewczyny doceniam,że mogę z Wami o tym pogadać smile Czuję się taka pocieszona i jest mi raźniej.  Dzięki xxx

No to udanej wizytacji smile A Żaba stworzyła jakiś rysunek czy ulepunek dla dziadków? smile

Lakier do aniołków ma do mnie dotrzeć w czwartek ! JUHU !!! Nareszcie będę mogła je dokończyć!


Beata ciasto piecze!

24 582 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2013-01-22 19:52:08)

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

To prawda, porobiłybyśmy zdjęcia, pogadałybyśmy, jestem pewna, że byłoby świetnie. Też wierzę, że nam się uda, nie od razu, ale kiedyś na pewno smile


Ja urodziłam się o godzinie 12:05 jak już chyba pisałam. Moja siostra podobno rano, nie wiem chyba koło 8-9 z tego co wiem. Jest ode mnie 5 lat starsza. Marzenko, masz rodzeństwo? Nie pamiętam, czy pytałam? Jak oceniasz relacje (jeśli masz rodzeństwo)?

Cieszę się, że jest Ci raźniej smile A jak skończysz aniołki, to koniecznie je pokaż.

Skoro temat o dzieciach, to gif w temacie--->   Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Ze strony--> http://supergify.pl/dzieci.html

Ciekawa strona, widzę, że dużo zabawnych gifów.

24 583

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Też lubię miód! big_smile A do herbaty obowiązkowo. Herbata z miodem i cytryną dla mnie jest najlepszym napojem na świecie!

Jak Wam minął wczorajszy dzień?

Podobno był to najgorszy dzień w roku, tzw. Blue Monday. Jak dla mnie najgorszy dzień był dziś...
Na 8:00 miałam wizytę w tej poradni chirurgii onkologicznej. Weszłam o 9:30 hmm Później na uczelni godzinę czekałam na zaliczenie i wpis, następnie dowiedzieliśmy się na innych ćwiczeniach, że jednak trzeba zaliczać na ocenę (a miało być zal. bez oceny), jutro na 15:00 hmm W związku z tym musiałam odwołać dzisiaj lekcje z chłopcem z gimnazjum, bo nie miałabym jak się nauczyć... Wracając do domu, myślałam, że w końcu się zrelaksuje, a tu niespodzianka... Szybka w klatce schodowej wybita. Ktoś nakleił na nią kartkę z wydrukowanym napisem : "To nie Afryka! Tu się drzwi zamyka!". Moim zdaniem dobra sprawa, bo nam na parterze ciągnie zimno jak ktoś nie zamyka drzwi. No i 'mądry' sąsiad z drugiej klatki, napruty jak zawsze, wybil u nas szybę. Teraz to już w ogóle jest Syberia! hmm Tym bardziej u mnie w pokoju, bo mam ścianę od klatki schodowej. Brrr...

W poradni dostałam skierowanie na USG, bo jednak mam jakiegoś tam guzka i trzeba go dokładniej obejrzeć. Ale to już zostawiłam na jutro, bo dziś bym nie zdażyła na zajęcia, ponieważ to jest poradnia przyszpitalna i między pacjentami zapisanymi są wpuszczani pacjenci szpitalni...

Co do tych 'warszawskich nazw' niektóre kojarzę ze słyszenia. Ale Gocław mamy też w Szczecinie. big_smile

Kiedyś byłam konsultantką Oriflame, ale jakoś to rzuciłam, aktualnie kosmetyki biorę czasem z Avonu, czasem z Oriflame, ale wolę te drugie smile

Marzenko, ja to się strasznie nie mogę doczekać okolic 7 lutego, czyli Twojego porodu! smile

24 584

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Jak aniołki będą gotowe to muszę je Wam pokazać! Liczę na szczere opinie na ich temat. Przyjmę dzielnie krytykę,sugestie itp. Będę wiedzieć,co poprawić,co zostawić. smile

Moniczko mam 4 braci,ale tylko z dwoma mam kontakt.To dość skomplikowane. Kiedyś przy okazji Ci wyjaśnię smile

Londonka Blue monday? Pierwsze słyszę hmm Kto to wymyślił i dlaczego? smile
Chciałabym,aby mój najgorszy dzień tak wyglądał jak Twój smile

No i kto wstawi nową szybę? A ogrzewanie na klatce nie chodzi?

Powodzenia na USG i koniecznie daj znać jak poszło! xx

Gocław to mi się kojarzy z imieniem big_smile

Też nie mogę się doczekać okolic 7 lutego wink

Ten gif jest dobry --> 

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

24 585

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Na pewno szczerze odpowiem smile

Nie ma sprawy, rozumiem.

Właśnie London, daj znać po usg.

Hehe, śmieszny gif smile

U mnie Blue Monday był dobry, nic wielkiego nie robiłam, ale nie działo się nic takiego. Londonko, na pewno w inne dni będzie lepiej.

24 586 Ostatnio edytowany przez London69 (2013-01-23 14:02:18)

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

W sumie sama nie wiem skąd on się bierze (ten nieszczęsny poniedziałek), podobno jakoś tam naukowcy go obliczają, czy coś w ten deseń. tongue

A więc byłam na tym USG dziś, znów się naczekałam, miałam 1 numerek na g. 8:00 a weszłam o 9:15 dopiero. W ogóle to Zachodniopomorskie Centrum Onkologii wygląda jak jakaś klinika rodem z filmów. tongue Nie spodziewałam się, że szpital może tak ładnie się prezentować. Wracając do badania. Pani robiąca USG powiedziała, że to jakiś powiększony gruczoł i nie wygląda groźnie groźnego, ale bezpieczniej będzie kontrolować go raz na pół roku, ale czekam jeszcze na oficjalną konsultacje z wynikami z p. doktor, którą mam dopiero 12 lutego.

Haha śmieszny Bobasek big_smile

Już dziś mam lepszy dzień Monia smile

24 587

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Cześć smile

Londonka miejmy nadzieję,że w przyszłości nic brzydkiego się nie rozwinie z tego gruczołu smile

Wcale nie czuję,że dzisiaj środa.

Buziaki xx

24 588

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Mi się ciągle wydaje, że dziś jest czwartek big_smile

24 589

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

A myślałam, że tylko ja jestem maniakiem herbaty z miodem i cytryną smile Uwielbiam jeszcze herbatę z sokiem z czarnego bzu smile

U mnie w bloku notorycznie jest dziura zamiast szyby przy drzwiach wejściowych. Nie wiem co ona komu wadziła. Może jak jakiś półprzytomny egzemplarz wracał ciemną nocą i zapominał kodu do domofonu to sobie wybijał szybę, żeby do klamki sięgnąć? Jakiś czas temu zamontowano kamery i szyba od tego czasu siedzi nietknięta smile

Karolcia, ja jakoś lubię Szczecin. Sama nie wiem czemu, nawet tam nie byłam smile Kiedy pracowałam jeszcze w biurze podróży to bardzo lubiliśmy pewne biuro ze Szczecina - fajnie było z nimi imprezować podczas jakiś targów albo jak się w Warszawie swoją ekipą objawili. Chyba przez nich mi sentyment do Szczeciniaków został smile

Emcia, ja również deklarują szczerą ocenę aniołków tongue

Mi się nie spieszy do tego 7 lutego... Emcię nam wtedy wetnie na jakiś czas. A później nie wiadomo jak będzie. Może każdą sekundę kiedy Bronek będzie spał Emcia też będzie zmuszona wykorzystywać na spanie? A jak nie będzie spał to Emcia będzie z nim biegać i usypiać? wink

Marzenko, z tymi wszystkimi straszonkami to jest tak, że gdyby Ci się wszystkie przykre możliwości okołoporodowe objawiły to byś była chyba niesamowita rzadkość. Młoda jesteś, zdrowa i żywotna - takie babki zazwyczaj lekko znoszą przykrości porodu (nie mówię o samym porodzie - tu akurat łut szczęścia chyba tongue, ale o okresie tuż po porodzie). Wszystkie młode mamy, które miałam okazję obserwować - po 2 dniach śmigały rozradowane i wszystkorobiące. Widocznie nie uważały za stosowne leżeć i ubolewać, kiedy niecierpliwie chce się pozajmować nowym ludzikiem smile Więc jestem przekonana, że tez jakoś przeżyjesz smile

Nie pamiętam czy ktoś Cię tu o to pytał - wolałabyś poród naturalny, czy cesarkę?

24 590

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
London napisał/a:

Mi się ciągle wydaje, że dziś jest czwartek big_smile

To nie jestem sama smile

Beata liczę na poród naturalny. Nie chcę cesarki! smile

Ja do Szczecina nic nie mam. Mój chrzestny,którego widziałam raz w życiu tam mieszka. hmm

A propos... Jakie jest Wasze podejście do roli rodziców chrzestnych? Czym się należy kierować przy ich wyborze? Czy to coś ważnego,czy to raczej mało istotne?
Czy Wasi chrzestni utrzymują w Wami kontakt? Po co w ogóle się ich wybiera?

Vinnga napisał/a:

Mi się nie spieszy do tego 7 lutego... Emcię nam wtedy wetnie na jakiś czas.

Beata czyżbyś bała się za mną zatęsknić ? smile

A znacie takie zjawisko jak ,,zanoszenie się'' ? Kiedy dziecko płacze tak bardzo,że aż mu oddechu brakuje i się dusi? Trzeba wtedy masaż zrobić albo odwrócić dziecko do góry nogami i potrząsać,aby oddech powrócił.
Mam nadzieję,że moje dziecko nie będzie tego miało,bo tylko niektóre dzieci tak mają. Mój brat tak miał i to było dość przerażające. hmm
Nie raz przywracałam mu oddech. To jakoś w wieku 5lat przechodzi.

Beata po porodzie będę musiała jakoś przeżyć smile Jak czytam co piszesz na te tematy,to mi lepiej się o tym myśli. Pewnie pozytywne nastawienie tez swoje robi. smile

24 591

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Też miałam wrażenie, że dzisiaj czwartek, a w ten piątek mam uczelnię big_smile Na szczęście środa i jeszcze jutro nie jadę do niej smile

Moja chrzestna to przyjaciółka mojej mamy. Miła osoba, wygadana, jednak ostatnimi czasy ich kontakty rozluźniły się, no cóż znają się chyba od podstawówki, tak bywa... Poza tym, ona około 7 lat temu straciła męża i myślę, że nadal to przeżywa, przynajmniej jeszcze z 2-3 lata temu tak było i brała leki antydepresanty. Do tak 13-14 roku życia przyjeżdżała czasem, dała jakiś prezent, teraz już nie i właściwie nie mamy kontaktu.

Moim chrzestnym jest brat mojego taty. W sumie nie mamy dobrych relacji, wybaczcie, że to napiszę, ale gada ze mną jak sobie wypije (i nie tylko ze mną). Taka jest prawda. Na święta, gdy składa życzenia to tak ogólnie, raczej nie bierze tak poważnie tego, że jestem jego chrześnicą. Jestem, bo jestem, rozumiecie smile

Myślę, że wielu ludzi podchodzi do tego mało poważnie, ale to nie jest też zawsze wina rodziców, bo czasem może wydawać się, że będzie odwiedzał, przejmował się chrzestny, a wychodzi inaczej, np po kilku latach czy od razu. Ja chrzestną nie jestem, ale moja siostra jest i trzeba przyznać, że chrzestną jest dobrą, odwiedza ich kiedy może, pobawi się (bo jeszcze mała chrześnica), kupi coś ładnego i widać, że dobrze czuje się będąc jej chrzestną, że nie jest to na siłę, bo np nie wypada odmówić. nie ma sensu być chrzestnym, gdy np kogoś się słabo zna czy nie przepada za dziećmi big_smile No bo gdy więź jest kiepska, to wiadomo, że szybko to się wszystko rozleci i chrzestny, to będzie tylko na papierze.

Nie znałam takiego zjawiska u dzieci, przerażające.

Jak napisała vinnga, dasz radę, kto jak nie Ty? smile

24 592

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
Emcia napisał/a:

Beata po porodzie będę musiała jakoś przeżyć smile Jak czytam co piszesz na te tematy,to mi lepiej się o tym myśli. Pewnie pozytywne nastawienie tez swoje robi.

Marzenko, bo to naprawdę nie jest straszne smile Tzn. pewnie nie jest też przyjemne, ale najprawdziwsze z tych wszystkich newsów okołoporodowych jest to, ze się po prostu o tym nie myśli. Są ważniejsze rzeczy na głowie smile Myślisz kiedy Ci przyniosą dziecko, potem się gapisz godzinami na malucha i wydaje Ci się on taki bliski i taki dziwnie obcy smile Zastanawiasz się jak wyjdzie karmienie, jak to maleństwo przebierzesz, próbujesz wykonywać te czynności. No i nie możesz doczekać się wyjścia do domu, żeby spokojnie, w zaciszu własnych czterech ścian rozpocząć na serio zabawę w mamusię smile Właśnie to czekanie najmocniej mi zapadło w pamięć. W szpitalu nie miałam pojęcia jak się zabrać np. za przewinięcie Żaby. Pielęgniarki się gapiły na ręce, było mało miejsca, obce sprzęty - wszystko jakieś trudne. Więc nie mogłam się doczekać, kiedy pójdziemy do domu, gdzie nikt mi nie będzie analizował, czy tę pieluchę zakładam sprawnie czy zabieram się jak pies do jeża smile No strasznie chciałam pozajmować się Żabą, ale bez obserwatorów smile I przez to oczekiwanie już drugiego dnia byłam gotowa do wyjścia z nadmiaru energii latając w piżamie naokoło szpitala (była śliczna, ciepła jesień).
O, jednak mi się przypomniało nieprzyjemne uczucie. Wściekły ból brzucha przy pierwszych próbach wstania rano drugiego dnia po porodzie. Może to była ta obkurczająca się macica? Chociaż bardziej prawdopodobne, że to była porozcinana macica tongue Ale już potem było ok.

O chrzestnych:
teoretycznie chrzestni mają za zadanie pomagać rodzicom wychowywać potomstwo w wierze. Współcześnie raczej od chrzestnych oczekuje się odwiedzin i prezentów tongue Dla Żaby wybrałam więc chrzestnych, którzy współczesne oczekiwania spełniają - moja siostra i mój brat. Oboje, nawet gdyby chrzestnymi nie byli i tak zapewne by się zachowywali dokładnie tak samo jak się zachowują.
Moja chrzestna nie żyje, ale pamiętam ją jako fajną ciocię, mimo, ze raczej rzadko ją widywałam (ale jak widywałam to właśnie zawsze z jakimiś podarkami tongue ). Chrzestny był fantastyczny, ale od kilku lat nie mamy kontaktu z bardzo złożonych przyczyn...

O zanoszeniu się słyszałam. Ale nie słyszałam, żeby dziecku trzeba było po tym przywracać oddech... Chyba to bardzo rzadkie zjawisko. Po odchowaniu mojego niemowlaka mam raczej przekonanie, że dzieciom płacz w ogóle nie przeszkadza. Dorosły, gdyby darł paszcze przez pół godziny to by potem go bolała głowa i gardło pewnie też. A dziecko chwilę po zaprzestaniu darcia paszczy jest całkowicie normalne i się śmieje...
Przywracanie oddechu widziałam natomiast na moim bracie. Kiedy miał niecałe 2 lata dostał drgawek i przestał oddychać. Wtedy moja mama go złapała za nogi i zaczęła go tłuc po tyłku, żeby go sprowokować do płaczu. Faktycznie się przestraszył, zaczął płakać, a więc i oddychać. Lekarze powiedzieli, że gdyby nie zdecydowana reakcja mamy to on by wtedy umarł... Oj nie chciałabym być w takiej sytuacji.

24 593

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Hello Everybody big_smile

A dziś czujecie,że czwartek to czwartek? tongue

Monika smutna historia z Twoją chrzestną. sad  Moją chrzestną jest siostra moja ojca,a chrzestnym kuzyn mojego ojca. Też nie mam z nimi kontaktu i nawet nie chcę.

Przypomniało mi się coś śmiesznego. Mój wujek,brat mojego ojca ma syna (29l) i ten syn od urodzenia ma jakieś problemy ze wzrokiem.Od zawsze jeżdżą z nim po klinikach po Polsce,aby nie stracił wzroku. Teraz już mu to nie grozi chyba,ale musi jeździć na kontrolę co jakiś czas.
Mieszkają w Płocku. Ogólnie cała rodzina mojego ojca tam mieszka i nikt z nami nie utrzymuje kontaktu. My z nimi też nie,ja ich nie lubię.
W minione wakacje tenże wujek z synkiem przyjechali do kliniki w Katowicach i postanowili bez uprzedzenia odwiedzić mojego tatę.
Wujek miał gadać z ojcem o jakiś tam sprawach spadkowych. Jest on chrzestnym mojego brata,który ma 26 lat.
Nie miał kontaktu z moim bratem od dobrych 10 lat. A jak przyjechał,to chyba poczuł się w obowiązku i podarował Bartkowi 100zł na spóźnione 25 urodziny lol  Sorry,ale to dla mnie jest śmiechu warte. Jak mi brat to przez telefon opowiedział to pękaliśmy ze śmiechu tongue Taki kochany wzorowy wujcio. big_smile Bartek przynajmniej miał na fajki i browara tongue

No właśnie rola chrzestnych dzisiaj polega głównie na dawaniu prezentów. Ale czy kiedyś było inaczej?
Dopóki chrzestni pojawiają się na urodzinach,komunii i innych okazjach dając przy tym prezenty to są dobrymi chrzestnymi. Hehe,tak to wygląda.
Ale zgadzając się na bycie chrzestnym rodzicem to jednak jakiś obowiązek,nie powinno się tego olewać.

Monika napisał/a:

Jak napisała vinnga, dasz radę, kto jak nie Ty? smile

smile smile smile

Beata na pewno masz rację z tym wszystkim smile Przestanę sobie zaprzątać tym głowę,bo pewnie opieka nad dzieckiem mnie tak wciągnie,że te wszystkie dolegliwości to będzie pikuś. smile

Mój brat jak się zaniósł i szybko mu nie przeszło,to robił się cały siny i tracił przytomność,przelewał się przez ręce. Wtedy trzeba było szybko działać,bo mógłby umrzeć,udusić się.  hmm

Beata,a co Ty tak wcześnie dzisiaj? smile

24 594

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Hejka smile

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

24 595

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Śliczny kwiat smile Coś czuję Marzenko, że dobry masz nastrój? No mam taką nadzieję, że masz.

Ciekawa historia, hehe, niektórzy po latach sobie przypomną i czują się kimś big_smile A wcześniej to nie zadzwonili, nie odwiedzili.

Czuję i jutro uczelnia, w sobotę i niedzielę. Dobrze, że jeszcze niektóre egzaminy mam później smile Koleżanka przesłała mi trochę materiałów, które mogą mi się przydać do nauki, to dobrze, bo na jednych zajęciach ciężko mi czasem słuchać, facet wchodzi w jakieś dygresje, czasem niezbyt ciekawie opowiada, więc przyda się smile

24 596

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Moniczko ja zawsze mam dobry nastrój smile 

Leć,ucz się smile

Kwiatek stoi na moim parapecie tongue

24 597

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Nigdy nie lubiłam storczyków, ale ostatnio jakoś zaczęły mi się podobać. Ten z Twojego parapetu - storczykowe cudeńko smile

Tak sobie pomyślałam, że z prezentami dla dzieci jest łatwo. Problem zaczyna się jak zaczynają dorastać. No bo kiedy uznać, że to już nie dziecko i nie trzeba z podarkami w gości przychodzić? A jeśli dalej z podarkami to co dać takiemu dorosłemu chłopowi czy babie? Historia ze stówką super. Ale chyba wujek by mądrzej wypadł jakby mu tę skrzynkę browara kupił i podarował tongue

W niektórych rodzinach jest przecież tradycja, że prezenty gwiazdkowe dostają tylko dzieci. Zawsze mnie zastanawiało kiedy jest ta granica bycia dzieckiem. 18 urodziny? Gdzie przed urodzinami dostaje się prezent a po urodzinach już Mikołaj nie przychodzi?

W sumie ja też mogę o sobie powiedzieć, że zawsze mam dobry humor. Z wyjątkiem momentów, kiedy mam zły tongue

A dzisiaj wstałam wcześnie bo wczoraj poszłam spać jak człowiek (koło północy zamiast nad ranem) i o 6.30 poczułam się niezmiernie wyspana smile A miałam w planach ruchliwy dzień - kontrolna wizyta u laryngologa i zebranie w szkole. Laryngolog orzekła, że Żaba całkiem zdrowa. Badanie słuchu wyszło bezbłędne. Na wywiadówce pani powiedziała, że wczoraj Wiki długo i ładnie bawiła się z koleżanką (pierwszy raz). Pierwszy raz też słyszała niedawno jak Żaba się radośnie i szczerze śmieje i że jej to wielką radość sprawiło. No więc dzisiaj faktycznie mam dobry nastrój smile

24 598

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
Vinnga napisał/a:

Nigdy nie lubiłam storczyków, ale ostatnio jakoś zaczęły mi się podobać. Ten z Twojego parapetu - storczykowe cudeńko smile

Ach...nareszcie mi się przypomniało jak się ten kwiat nazywa tongue

Z tymi prezentami to racja. Chyba jest tak,że do 18 urodzin rozpieszczamy,a potem to już są dorośli ludzie. Dobrze jest utrzymywać kontakt i może pomóc czasem w razie potrzeby smile A co takim dorosłym dawać na urodziny potem...cholera wie tongue
Ja wiem jedno. Na pewno nie należę do osób,które będą robić więcej niż powinny tylko po to,aby zyskać status super chrzestnej matki. A znam takie osoby. Potem te starsze już dzieciaki na głowę plują takim ciociom.

Pamiętam,że moja chrzestna jak już mnie widziała to zazwyczaj kupowała mi lizaka. Chrzestna mojego młodszego brata zazwyczaj dawała mu tabliczkę czekolady,a jak jemu to i nam także,czyli musiała kupować trzy. Chrzestną mojego starszego brata lubiliśmy najbardziej,bo najczęściej nas odwiedzała z racji tego,że mieszkała dość blisko i zawsze przynosiła najwięcej. Zazwyczaj były to banany,pomarańcze i rożne słodycze,często niemieckie,takie jakie teraz są dla nas dostępne w Lidlu. Więc wychodzi na to,że tylko moja chrzestna była taka niemiła,że w obecności moich braci,słodycze darowała tylko mi. hmm
Mojego chrzestnego widziałam tylko raz i pamiętam jego twarz,tylko dlatego,że czasem przeglądam zdjęcia z komunii. tongue
Chrzestny mojego starszego brata to alkoholik i życiowa pomyłka. A chrzestny drugiego brata to pozorant jakich mało. Całe życie udaje porządnego tatusia,a tu się okazuje,że tyle pił aż mu wszywkę wszyć trzeba było. Pieprzona idealna rodzina.

Vinnga napisał/a:

Historia ze stówką super. Ale chyba wujek by mądrzej wypadł jakby mu tę skrzynkę browara kupił i podarował tongue

Z pewnością big_smile

Vinnga napisał/a:

W sumie ja też mogę o sobie powiedzieć, że zawsze mam dobry humor. Z wyjątkiem momentów, kiedy mam zły tongue

Buahaha... dobre tongue
Ja mogę się przyznać,że na pewno 12 razy do roku mam gorsze samopoczucie,a to przez ciotkę Indiankę tongue A tak to szczęśliwa istota jestem. big_smile

Beata nieźle jak 6 i pół godziny wystarcza Ci,aby się wyspać. Znaczy młodość jeszcze w Tobie drzemie tongue
Ja muszę się wybrać do laryngologa,bo chyba głucha jestem hmm Ale to jak dojdę do siebie po porodzie.

Vinnga napisał/a:

Na wywiadówce pani powiedziała, że wczoraj Wiki długo i ładnie bawiła się z koleżanką (pierwszy raz). Pierwszy raz też słyszała niedawno jak Żaba się radośnie i szczerze śmieje i że jej to wielką radość sprawiło. No więc dzisiaj faktycznie mam dobry nastrój smile

No to świetnie ! smile Wiki się otwiera na ludzi.
Jakie Ciebie dzisiaj typowo mamusiowe sprawunki zajęły smile  A lubisz chodzić na wywiadówki? Babka rozmawia z rodzicami indywidualnie czy grupowo wyciąga wszystkie brudy ?

Wczoraj upiekłam ciasteczka kruche. Dzisiaj chciałam je dekorować lukrem,czekoladą i posypać kolorową posypką. Ale się niestety okazało,że posypka się skończyła. Po domu mnie nosi,ale jak mam wybrać się do sklepu,to już mi się nie chce,zbyt ciężko mi iść aż tak daleko.
Robert nie dał się wysłać cholera jedna hmm Nie opłacało mu się iść tylko po posypkę...w sumie rozumiem,sklep wcale nie jest tak blisko.
Z tym,że ostatnio narzekał,że przytył i że musi się więcej ruszać,a jak ma okazje się ruszyć to mu się nie opłaca haha..faceci hmm
No i ciasteczka leżą takie gołe. tongue

24 599

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Hej dziewczyny ja dziś do naszej moderatorki wpadłam.

Ale najpierw powiem że Londonka trzymam kciuki żeby wszystko było ok.

Beata dostałam wczoraj niby z forum netkobiet email, bardzo łamanym polskim i duzo cyferek pomiędzy słowami. Ledwo szło czytać.

Odpisałam tej osobie że niech napisze jeszcze raz z tym że ta osoba podała w poście email na pocztę przez yahoo.

No i dziś dostałam odpowiedz że jest w obozie dla uchodźców w Sudanie, że zabili jej matkę i ojca który zostawił jej jakieś pieniądze na naukę , był lekarzem.
No i niby pisane poprawną polszczyzną a co kilka słów łamany polski i że chce bym skontaktowała ja z jakimś bankiem i była jej pełnomocnikiem.

Wszystko ogólnie popsuło mi nerwy bo ewidentnie ktoś chce mnie wrobić,no chyba że się nie znam. Odpisałam na email bo pisało że Wiadomości z forum netkobiet, z tym że może niepotrzebnie odpisałam na jej poczte .

Beata co ty o tym sądzisz? Mam pousuwać te wiadomości i dać sobie spokój czy tez może gdzieś to zgłaszać?

Jak znajdziesz moment to wpadnij i mi odpisz ok.

24 600

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Różyczko, zalecałabym ostrożność. To bardzo dziwna sytuacja. Przede wszystkim - nikt nie prosi obcej osoby o bycie pełnomocnikiem w banku! Podejrzewam, że to jakaś próba naciągactwa. Jeśli chodzi o sam fakt, ze wiadomość była z forum - ten ktoś może być u nas zalogowany i wysłać do Ciebie wiadomość jak każdy inny użytkownik. Jakiś czas temu była wprawdzie afera z jakimś dziewczęciem, które namiętnie wszystkim spam rozsyłało, ale wtedy takie maile dostawali wszyscy. Ja nic takiego nie dostałam.

Prześlij tego maila na: redakcja@netkobiety.pl . Tak jak jest, przez odnośnik "prześlij dalej".

24 601

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Marzenko, coś Ci się pokiciało z tą młodością. Wszelkie badania naukowe dowodzą, że starsi ludzie potrzebują mniej snu smile A mi faktycznie 6,5 wystarcza. Od czasu do czasu odrabiam zaległości smile

Wywiadówek nie cierpię. Są nudne i męczące. Pewnie za sprawą wychowawczyni, która ma taki niekonkretny styl wyrażania. Np. debatuje x czasu nad tym, czy kupić dzieciom kredki olejne, czy zabrać je na wycieczkę, ile razy w roku szkolnym oddawać strój gimnastyczny do prania itp. Wychowawczyni jest fajna, taka stworzona dla dzieci, ale mnie okropnie męczy ten brak konkretów. Bo te wszystkie rozważania do niczego nie prowadzą, bo ona każe się rodzicom zastanowić. A gdzie ci rodzice mają się zastanawiać i omówić to ze sobą? W szatni?
Brudów nie wywleka. Jeśli coś krytykuje to anonimowo. O dzieciach rozmawia z rodzicami po zebraniu. w ten sam mało konkretny sposób smile

24 602

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

smile

Różyczko rzeczywiście to dziwna sprawa,bądź ostrożna. :*

Beata lepsza już taka mało konkretna nauczycielka niż jakaś wredna zołza tongue

24 603

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

24 604

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

No a gdzie wy wszyscy jak was nie ma?
Tak, wiem, Marzenko, że tylko na Ciebie i Bronka można liczyć smile

Ja na wsi. Wywiozłam Żabę na ferie. Dzisiaj byłyśmy na lodowisku, ale felerne łyżwy mi się trafiły i jeździłam jak pokraka. Nogi mnie bolą, a specjalnie się nie najeździłam...
Zostałam też zmuszona do produkcji pączków. Mamuś obwieściła wczoraj, że jutro robiMY pączki. Zapytałam, na czym to "my" ma polegać. Odpowiedź - kupiłam ci składniki smile

Tutaj mnie jakoś nie ciągnie do komputera. Pewnie dlatego, że on jest mi obcy. Nie ma tu mojej ulubionej klawiatury, fotela i w ogóle...Ale jednak pod wieczór mnie przyciągnęło smile

Czy mi się wydaje czy Hitler był zodiakalnym Baranem?

Aaaa, przypomniało mi się, że pies moich rodziców też jest nazywany "Bronkiem" smile W oryginale jego imię to Baron, ale od dawna jest "Bronek". A drugi pies, stara suczka pokojowa w oryginale nazywa się Punia a od wieków jest Zośka...

24 605

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Dziś mały ruch w kafejce,więc postanowiłam się nie nadwyrężać smile

Pewnie na wsi przyjemniej w zimie niż w Warszawce co? Może jakąś uroczą fotkę wiejsko-zimową strzelisz i wstawisz tutaj?
Fajnie,że zajrzałaś,nie muszę pisać sama ze sobą smile Jak długo będziesz na wsi?

Ile kosztuje lodowisko,wypożyczenie łyżew i jak długo można jeździć? W Polsce kiedyś bywałam na lodowisku,ale nie pamiętam już cen. Za to w Szkocji jak byłam na randce z R. to za dwie godziny za jedną osobę+wypożyczenie łyżew+szafka koszt wynosił niecałe 7 funtów.
Najlepiej posiadać własne łyżwy kurka,bo z tymi  wypożyczanymi bywa różnie,ja też kilka razy trafiłam na takie co mi jedną kostkę obcierały. hmm
Ciekawe ile kosztują porządne łyżwy..

Beata pączki? Tłusty czwartek dopiero 7 lutego tongue

A skąd pytanie o Hitlera? yikes

Wychodzi na to,że Bronek to pospolite imię big_smile  Dziwna sprawa z tymi imionami,jedne są nadawane,a innych się używa hehe.
Mój Robert ma tak samo... Jego mama mówi do niego Mirek...to jego drugie imię i nie mam pojęcia dlaczego używa tego,a nie tego pierwszego.Tak już mają smile

Jakoś tak wyszło,że sporo pytań do Ciebie Beata w tym poście smile

24 606

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Na wsi jakoś zawsze jest ładniej i przyjemniej niż w mieście. Ale ze zgrozą sobie ostatnio uświadamiam, że ja jestem jakas zawieszona smile U rodziców nie czuję się już jak u siebie, jakoś mi się tu nudzi i szybko chcę do moich czterech kątów. No i za głośno i za tłoczno dla mnie tutaj... W domu. A że stara sie robię, więc nie chce mi się szlajać i cieszyc urokami przyrody. W mieście z kolei nigdy mi się nie podobalo i nadal mi się nie podoba. Tak tam jakoś brzydko, brudno, hałaśliwie i pospiesznie smile

Dzisiaj wracam. I tak się wszyscy zdziwili, że dwie noce wytrzymałam smile Aaa, bo jeszcze tutaj nie mogę się wyspać. Znaczy - wszystko mi się przestawia. W nocy nie mogę spać a w dzień mogę spać cały czas. Dzisiaj w nocy obejrzałam 2 filmy po północy (jeden głupi, drugi fajny ale smutny i nerwowy), trzeci mnie uśpił smile

No ale fakt, że tu jest ślicznie. Mnóstwo śniegu, ale i wielki mróz. Niestety jutro ma być cieplej, więc krajobraz się popsuje. Fotki nie wstawię, bo nie mam tu sprzętu z kabelkiem... W moim warszawskim komputerku mam kilka fotek z poprzednich lat, wiec może coś wrzucę (jak będę umiała), bo właściwie niewiele się wizualnie zimy od siebie różnią smile

Tłusty czwartek swoją drogą, a zachciewajki mamuś - swoją smile

Lodowisko na wsi jest darmowe. Wypożyczenie łyżew dla mnie też, bo mój tata osobiście to lodowisko robił smile W Warszawie też za dobrze cen nie znam. Kiedyś chodziłam na darmowe lodowisko (bo jakoś je usytuowali najbliżej mojego bloku) - tam i wstęp i wypożyczenie łyżew było za darmo. Bywałam tez na bardzo profesjonalnym lodowisku, ale nie kojarzę, jaki tam był cennik. Kojarzy mi się jakies 15zł, ale nie pamiętam, czy za sam wstęp, czy za łyżwy, czy za wszystko. A sprawdzac mi się w necie teraz nie chce. Tam mnie wyciągał nasz wspólny kolega Adam Wszechmogący tongue
W tym roku byłam z Żabą na fajnym lodowisku (ale cholernie daleko), gdzie za wypożyczenie płaciłam chyba 8zł. Wstęp darmowy, bo moja sister miała kupony. Lodowisko było fajne, bo strasznie dużo takich pokrakujących się, a mało szybkich - i generalnie nie za duże tłumy - więc dla dzieci super.
Własnie w tym roku doznałam oświecenia, ze dlaczego ja sobie jeszcze łyżew nie kupiłam? Własne to jednak własne. Pomijając aspekty finansowe - w wypożyczalniach bywa bardzo różny sprzęt, najczęściej nie najlepszy. Chyba nigdy jeszcze nie trafiłam na łyżwy, które bym chciała mieć na własność. Zawsze jakieś niewygodne albo inne niedorobione. Ostatnio nawet dostałam każdą z innej pary (inny rodzaj), ale nie chciało mi się iść wymieniać, więc jeździłam, a na nich akurat się nieźle jeździło.

Nie wiem ile kosztują porządne łyżwy. Rolki kupiłam za jakies 250zł i jestem z nich baaardzo zadowolona. Więc myślę, że za podobną cenę można tez wybrać sobie super łyżwy, które nic mi nie będą obcierały i będą dobrze jeździły.

Pytanie o Hitlera wzięło się stąd, że oglądałam wczoraj kilka odcinków programu o Hitlerze. Zresztą ja zawsze miałam lekkiego fioła w tematyce drugiej wojny. Hitler miał urodziny w kwietniu, więc jeśli był zodiakalnym Baranem to tak jak ja, Barany są przecież takie nietypowe smile

W kwestii imion - często używa się innego niż się posiada. Zwłaszcza otoczenie często zmienia człowiekowi imię. Np. mój cioteczny brat ma na imię Grzesiek, ale odkąd pamiętam rodzice nazywali go Karol. Nie wiem czemu. Z kolei mój brat jest Czarek, a tata już jak był mały to nazywał go "Jaś". Wszyscy w rodzinie to przejęli, więc brat jest Jasiem, Jankiem, Januchem itp. Ewentualnie Smarkaczem smile

Marzenko, a czy Twój Bronek zdradza już chęci do rozpoczęcia samodzielnej egzystencji?

Dzisiaj mam nakaz zrobienia kokosanek, wiec muszę iść smile

24 607 Ostatnio edytowany przez Ema (2013-01-27 13:39:08)

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Mi też się bardziej podobają uroki wioskowe niż miastowe. smile
Na wsi nie możesz się wyspać? Tam inne powietrze,to powinnaś spać jak suseł smile Rozumiem,że Żaba na wsi zostaje.
Ja się dzisiaj totalnie nie wyspałam,o 4.00 rano tak wiatr i grad zaczął walić po oknach,że aż się obudziliśmy.Udało nam się zasnąć po jakiś 20 minutach po czym znowu zaczął walić grad i tak w kółko hmm

Wczoraj wieczorem też oglądałam film z .....Arnoldem Schwarzeneggerem ,,I stanie się koniec''. Matko masakra.Jeśli ja już oglądam takie filmy to musi być źle tongue Tyle jest programów,a nie ma co oglądać. Dzisiaj o 18.00 będą ,,Ugotowani'' na TVN lubię to oglądać.

Wrzuć jakąś fotkę z wolnej chwili,chętnie zobaczę smile Na pewno Ci się uda.

Pączki..kokosanki..ta Twoja mamuś na serio ma zachciewajki tongue A pączki już wszystkie pożarte?
Nienawidzę robić kokosanek ! OMG! Przez dwa lata robiłam je codziennie i do dziś mam dość. hmm Zjeść mogę,ale robić NIE!

Lodowisko za darmo szczęściara smile Ja nie dość,że zawsze miałam niezły kawał do lodowiska to nigdy za darmo hmm
Biednemu zawsze wiatr w oczy tongue
Adam Wszechmogący chyba nie jest aż tak wszechmogący skoro lodowiska za darmo nie znalazł big_smile

Vinnga napisał/a:

Kojarzy mi się jakies 15zł, ale nie pamiętam, czy za sam wstęp, czy za łyżwy, czy za wszystko. A sprawdzac mi się w necie teraz nie chce.

Rzeczywiście ta wieś Cię rozleniwia bezczelnie tongue

Własne łyżwy to jest coś. Sama bym sobie kupiła,tylko po co mi teraz jak tu żadnego lodowiska nie ma hmm

Rozpoczynający niebieski zwierzyniec znak Barana patronuje najbardziej żywotnym i trudnym do zniesienia osobom z całego zodiaku. Walka, nieustępliwość, zacietrzewienie, nagłe wybuchy niezadowolenia lub szokujący sposób zachowania, to dla Barana stan normalny. W sytuacjach skomplikowanych i konfliktowych aż go ponosi, aby problem rozstrzygnąć w sposób siłowy. Taka postawa Barana nie wynika bynajmniej z jego siły fizycznej ani będącej w jego dyspozycji tajnej broni. On po prostu liczy na zaskoczenie i zastraszenie przeciwnika. Również nie bawi się, w przeciwieństwie np. do Skorpiona, w szczegółowe układanie planów, strategię czy koronkowe akcje. Najczęściej improwizuje, uderzając błyskawicznie i po najprostszej linii. Wpływ na takie właśnie zachowanie osób spod tego znaku ma niewątpliwie ich planeta - Mars.

Beata czy My powinniśmy się Ciebie bać ? tongue

Bronek jeszcze nigdzie się nie wybiera smile Wychodzi na to,że Bronek będzie Wodnikiem,nie podoba mi się.

To może ja dziś zrobię ptysie? Hmm... Ale czy mi się chce..muszę się zastanowić.

Macie jakieś plany na Walentynki? I czy będziecie smażyć pączki na tłusty czwartek?

24 608

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Marzenko, gdzieś też było o tym, jakim to Baran jest lojalnym przyjacielem tongue Wiec jak ja kogoś lubić to ten ktoś nie musi się bać. Podpowiem, żebyś nie musiała zarwać nocki na rozmyślania, że Ciebie lubię tongue

Byłam na tych łyżwach. I po raz pierwszy trafiły mi się naprawdę fajne. Super wygodne i dobrze się na nich jeździło. Takie mogłabym sobie kupić. A na pewno tanie były, bo nie wierzę, żeby gmina zakupiła sprzęt z górnej półki smile

Wieś rozleniwia nieziemsko. nie mam nic do zrobienia z założenia, więc się też nie rwę do ponadobowiązkowej aktywności smile

Walentynki? Jak większosć najfajniejszych dni w roku pewnie spędze na bazarku sprzedając walentynkowe serduszka smile Całe szczęście, że nigdy nie lubiłam Walentynek smile Pamiętam Walentynki, kiedy od niedawna znałam mojego R. Specjalnie wtedy umówiłam się do kina z chłopakiem, co do którego miałam pewność, że żadne wyższe uczucia oprócz czystej chemii nigdy się w tej relacji nie pojawią. Bo ci zakochani i ta cała otoczka... Brrrr.

A tradycja tłustego czwartku jakoś jest mi dość daleka. Nigdy chyba u nas nie robiło się nic specjalnie z tego tytułu. Co najwyżej kupowaliśmy pączki, bo w ten dzień wszędzie one leżą stosami smile W mojej byłej pracy szef zawsze kupował pączki dla wszystkich. I w sumie tyle. Pączki czy faworki piekę niezależnie od daty, chociaz tak jakoś wychodzi, ze zazwyczaj w karnawale. Jakoś sobie zresztą nie wyobrażam sterczenia nad gorącymi palnikami w środku lata smile
Wczorajsze pączki oczywiście w większości zostały zeżarte. Zostało z 5, ale dzisiaj już się nie cieszą powodzeniem, bo najlepsze są takie świeżutkie. Znikło 25 co jak na 4 jedzące pączki osoby jest niezłym wynikiem smile

Zmykam na pociąg...

24 609

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

siemka smile

Widzę ,że Emcia się właśnie plącze po forum. Wpadłam,żebyś nie była tu sama.
Pamiętam , pamiętam niedługo rodzisz.
Trzymam kciuki za Ciebie i ....Bronka ?

24 610

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Uff..całe szczęście,że mnie lubisz teraz spokojnie zasnę wink
A kokosanki zadowoliły mamuśkę? Ja upiekłam ptysie,ale na nadzienie muszą poczekać do jutra.

Widzę,że masz okazjonalne fuchy na tym bazarku smile
Oj Beata zakochani i otoczka jest dla Ciebie brr,ale wepchniesz takim serducho na bazarku lol

Ja na tłusty czwartek też rzadko smażę pączki,wolę kupić. Zwłaszcza,że jest nad tylko dwoje.
W tym roku jak nie urodzę do 7,to kto wie,może i pączki będę robić tongue


A gdzie się podziewają nasze młodsze koleżanki? Wcięło je...   roll

24 611

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
strzała napisał/a:

siemka smile

Widzę ,że Emcia się właśnie plącze po forum. Wpadłam,żebyś nie była tu sama.
Pamiętam , pamiętam niedługo rodzisz.
Trzymam kciuki za Ciebie i ....Bronka ?

O  Strzałka ! smile  Zobaczyłam Cię dopiero po dodaniu posta. Jak miło,że zawitałaś XX

Co u Ciebie kochana? Jak minęła niedziela?

24 612

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Wreszcie mnie dostrzegłaś. smile
Zapomniałaś o swojej starszej koleżance tylko pytasz o młodsze  smile
U mnie ziiiimma  ,bardzo mrozna . Dzisiaj -17 . Ciężko jest chodzic po drogach, bo pod śniegiem lód. A jazda jeszcze gorsza , już miałam lądowanie w rowie. Ale to lepsze niż jazda na czołówkę , której uniknęłam .
Niedziela mi zleciała. W sumie zaczęłam dzień od godz 12 , jakoś dobrze mi się spało i za to śniadanie miałam do łóżka. Obiad wspólnie zrobiony i potem tylko do kościoła wyszliśmy , bo tak to nie chce się nigdzie ruszac , bo mi nos mrozi ,brrr. Taka leniwa raczej niedziela.
Odgoniłam dzieci od kompa , w końcu mamie też się należy i tak sobie buszuję.
U nas właśnie zaczęły się ferie , ja od jutra mam drugą zmianę.

Emciu torba naszykowana , mam nadzieję tongue No tak, Ty raczej jesteś zapobiegliwa i wszystko masz już dopięte na ostatni guzik i teraz tylko czekasz . smile
Czy R. bedzie asystował czy sama ? Czy to ma byc normalny poród. ( Sorki, jak pisałaś , pominęłam ostatnio trochę postów)

24 613

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Wybacz starsza koleżanko < tongue > ,ale nie podejrzewałam,że zajrzysz do Nas smile

Minus 17 stopni !!  Brrrrrr...jak dobrze,że mnie tam nie ma yikes Bądź ostrożna na tym lodzie i śniegu,bo dużo do nieszczęścia nie trzeba !
Niedziela leniwa,wydaje mi się,że każda taka powinna być smile

Nareszcie odgoniłaś dzieciaki od kompa,dzięki temu możemy się nacieszyć trochę Tobą smile

Druga zmiana? Masz nową pracę?

Torby  naszykowane już od jakiś 3 tygodni tongue  R,idzie rodzić ze mną,o ile nie stchórzy w ostatniej chwili tongue
Nie do końca rozumiem,co masz na myśli pisząc normalny poród?

24 614

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Strzała była i się zmyła tongue

24 615

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Emciu ja często do Was zaglądam ,ale nie zawsze piszę.
Zresztą ostatnio mam sto problemów i tysiąc trudnych decyzji , które mam podjąc.
Ale wiedz o tym ,że nie zapominam o Was , o Tobie , czy o Vinndze , Różyczce i całej reszcie . smile

Na codzień ma życie, rodzinę , setki wydarzeń . Ciągle to życie gdzieś mnie goni , że czasem sama za nim nie nadążam .
Kompa ograniczam dzieciom , dlatego sama też staram się mniej siedziec. Co za dużo to niezdrowo smile
Ostatnio też jeżdżę na zawody z synem. Jest bramkarzem . Oczywiście najlepszym na świecie tongue.
A córkę zapiszę do szkoły muzycznej ,w kwietniu będzie nabór. Na razie zastanawiamy się nad wyborem instrumentu.

To nie nowa praca, to ta co była. TYlko już pełny etat, stałe zmiany, czyli tydzień pierwsza , tydzień druga , tydzień nocka.

Normalny poród ...czyli nie cesarka smile

24 616 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2013-01-27 22:42:42)

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Witam smile

Sporo napisałyście smile

U mnie też zimno, podobnie jak u Strzałki, dziś około minus 11. Nasz podjazd w klatce dla wózków jest cały w lodzie, mój pies jest nieustraszony, bo zawsze (nawet teraz) chce po tym wchodzić i jej się często udaje, pies ma 4 łapy i jemu chyba łatwiej big_smile

Miałam zajęcia, więc nie było czasu wejść. Po nich poszłam praktycznie od razu poszłam spać.

Mam nowe buty, bo ostatnie mi przemakały, te nie smile

Co do walentynek, to jeszcze nie wiem, pewnie będę chciała coś wymyślić, postaram się zrobić coś dobrego w kuchni i zaprosić chłopaka. Myślę, że to będzie miłe spędzanie czasu, ale oczywiście też jestem zdania, żeby nie być takim tylko od święta.

A jaki jest Wasz znak zodiaku? Ja jestem Wagą. Vinnga, jak Ty jesteś Baranem jak Hitler, to pewnie masz podobną 'charyzmę', z tym, że można to wykorzystać do dobrych celów, a nie takich jak Hitler.

Tłusty Czwartek? Średnio lubię. Słodycze uwielbiam, ale pączków tak bardzo nie lubię. Muszą mieć super nadzienie, by mi smakowały, większość dla mnie jest średnich.

Pozdrawiam smile

24 617

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Anie, super Cię znowu widzieć.
My też o Tobie myślimy, a na pewno ja.
A ta Twoja młoda lady to chce iść do szkoły muzycznej? Gdzie Ty ją będziesz wozić? Czy zapakujesz do internatu?
I czy dostałaś upragnioną umowę, czy też kombinatoryka?
Ja też postanowiłam ograniczyć kompa, ale na razie postanowienie na starcie umiera tongue

Z tą pogodą to najzabawniej było w piątek. Wsiadłam do pociągu w mroźnej stolicy (jakieś minus 7), było zimno, ale nie jakoś specjalnie dotkliwie (o ile nie trzeba było stać przez dłuższy czas). Wysiadłam na mojej wsi i uderzyła mnie taka lodowata fala. Tym bardziej odczuwalna, że tam jest jednak dużo bardziej czyste powietrze, więc to był taki czysty, skrzypiący, syberyjski mróz. Wyjechała po nas mama i mówi, że już zdążyła zmarznąć, bo jest -20 stopni. Szok! A mój mężczyzna wyjrzał za okno i termometr w Warszawie nadal wskazywał -8 smile Na drugi dzień różnica nie była już tak widoczna, bo mróz dotarł też do stolicy.

Monia, Waga to tak jak moja Żaba. Kiedy się urodziła to bardzo ubolewałam, że będzie miała taki rozmemłany znak zodiaku smile Ale chyba nie od znaku wszystko zależy, bo u Żaby genetycznie osłowatość jest zaszczepiona smile

Charyzmy chyba nie mam. Odnoszę nawet wrażenie, że nie umiem ludzi przekonywać. Natomiast, jeśli coś mnie wciągnie to angażuję się maksymalnie. Tyle, że na krótko, bo ja słomiany ogień jestem i szybko się nudzę.

Niby nie wierzę w znaki zodiaku, ale pewne cechy można wyłapać (albo sami je przypisujemy smile ). Np. zawsze najlepiej mi się kumplowało z Baranami. Wyłapywałam ich jakimś podświadomym radarkiem. Jak kogoś poznałam i uznałam, że to osoba nadająca na tych samych falach to okazywało się, że to zodiakalny Baran. Np. ex chłopak mojej siostry był Baranem, moja przyjaciółka jest spod tego znaku i jej chłopak też był. I to było strasznie śmieszne, kiedy gdzieś razem wyjeżdżaliśmy. Zawsze były ze 3 lub 4 Barany i jedna biedna Rybka. Wszystkie Barany z wielkimi zapędami przywódczymi i zapałem do ekstremalnych przeżyć, więc cały czas były przedziwne pomysły, szybka realizacja i ciągłe dyskusje (nie wiem jakim cudem się nie kłóciliśmy w tym zestawie). A moja siostra chodziła za nami jak biedna owieczka prosząc tylko, żeby jej nie utopić i mieć na uwadze, że ona Baranem nie jest smile

Może ja się zabiorę za coś pożytecznego?

24 618 Ostatnio edytowany przez strzała (2013-01-28 12:32:51)

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Monia ja jestem zodiakalna Ryba. Ogólnie też nie wierzę w te horoskopy ,ale są pewne cechy tego znaku ,które idealnie do mnie pasują.
Ryby są tak zmienne , że to wszystko wygląda jak w kalejdoskopie smile
Waga to mój brat i mój synek smile

Vinnga zapomniałaś, że moja lady ma dopiero 12 lat . W naszym mieście ( 12km ode mnie) jest właśnie szkoła muzyczna I i II stopnia. Zajęcia dopasowane są tak ,aby było to po kilka godz po zakończonych lekcjach w szk podst. Także wypadnie to kilka godz tygodniowo. Jeszcze się wszystkiego dowiem , bo dopiero 1 kwietnia trzeba zgłosic się po dokumenty do wypełnienia , potem jakieś egzaminy. Mam nadzieję,że się dostanie.
Znajomi proponowali nam wybór gitary, bo największy nabór jest na pianino czy fortepian. Nie wiem dumamy jeszcze nad skrzypcami. Zobaczymy jeszcze co w ostateczności.
A skoro ja jezdziłam sama codziennie do szkoły już w wieku 7 lat to 12 letnie dziecko nie zabłądzi raczej. Tym bardziej,że są to początki miasta , z samego brzegu.
Zresztą będę się starała, żeby w ostateczności tylko pojechała sama.

Umowe przecież już mam od 10 grudnia. Po tym jak nie podpisałam im umowy zlecenia jedna osoba dostała wypowiedzenie. Nie mam z tym nic wspólnego , bo osoba ta często siedziała na lewym zwolnieniu, popsuła sobie też opinię w pracy pożyczając od wielu osób z pracy kase, po czym też uciekła na zwolnienie. Kasę odzyskaliśmy od szefowej , a z nią były potem same wojny między ludzmi.
Umowę mam na razie na okres 3 mies , ale będzie normalnie przedłużona. O to się już nie martwię.

Kompa ograniczyłam dzieciom ,jak była szkoła. Teraz ferie więc na razie jeszcze nie poodłączałam kabli.
Dzieci miały pretensje,mówiły,że dlaczego ja gram ,a ja mówiłam,że ja piszę ,a nie gram. Aby było sprawiedliwie, to już i ja mniej gram (piszę) smile

Zapomniałam. Jeszcze nutka dla Was http://youtu.be/pb-I8Uxzmgk . Tylko zróbcie muze na full i ...odlot.

Pozdrowienia tongue

24 619 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2013-01-28 21:47:37)

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Mnie też pewne cechy z horoskopów pasują. Ja też poznałam sporo osób spod znaku Wagi i zazwyczaj dobrze się dogadywaliśmy. W związku byłam wcześniej z Wodnikiem, teraz z Bliźniętami- jak czytałam, to najbardziej pasują do mnie znaki "powietrzne". Nie kierowałam się tym w wyborze partnera, ale tak się złożyło, że i były, i obecny to znaki powietrzne. Moja siostra jest Koziorożcem, gorzej się dogadujemy raczej. No, ale ja też się tym nie kieruję jak wyrocznią, tylko mówię, co mnie się mogło sprawdzić, ale w życiu tak jak Wy się tym nie sugeruję, najwyżej ot poczytam z ciekawości. A moja mama to Wodnik, tata Ryby.


Byłam z moim wspierać go na jego prawie jazdy. Była też jego instruktorka, bo też chciała zobaczyć jak mu pójdzie. Niestety egzaminator oblał go na ostatnim punkcie, a wszystko inne dobrze... Będzie się odwoływał, bo podobno niesłusznie nie uznał mu.

24 620

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Witajcie! smile

Beatko , ja też lubię Szczecin smile Police moje też, ale w Szczecinie się uczę, pracuję, praktycznie codziennie tam przebywam lub prawie codziennie. Fajne miasto smile

Marzenko ja uważam, że rodzice chrzestni nie powinni być wybierani pochopnie, tylko powinna to być przemyślana decyzja, ponieważ rodzice chrzestni powinni wziąć odpowiedzialność za dzieci, kiedy ich rodzice będą zaniedbywali te obowiązki.
Moją chrzestną jest bliska ciocia - siostra mamy, więc swoje obowiązki spełniała i spełnia celująco smile Natomiast chrzestnego (kolega taty hmm) nie widziałam od Komunii Św.

A ja znam takie zjawisko u maluszków. Nawet u starszych jest to spotykane. Ale tak jak Beatka, nie słyszałam o przywracaniu przy tym oddechu.

Monia jak tam egzaminy? U mnie póki co wszystko do przodu, jeszcze 3 mi zostały i wolne do 25lutego. Ostatni egzamin będzie straszny, bo podobno babka pyta przez 30/40 minut, bardzo szczegółowo, nawet o okładki książek hmm Np. kto jest autorem książki, na której okładce jest drzewo. big_smile Ale pocieszam się, że na poprawce daje te same pytania, na które się nie odpowiedziało wink Więc można się wykuć.

U mnie w rodzinie w sumie wszyscy dostają prezenty gwiazdkowe. I dorośli i dzieci smile Z tą różnicą, że dorośli wiedzą, że nie dostają ich od Mikołaja, ale udają, że to Mikołaj ich obdarował. big_smile

Małgosiu dziękuję, mam nadzieję, że kciuki pomogą smile :*

U mnie przy szkole wstęp na lodowisko dla dzieci 2zł i dla dorosłych 5zł. Tzn. tylko za wypożyczenie łyżew się płaci taką sumę. Jak ma się swoje łyżwy to za darmo smile A w Szczecinie to nie wiem, ale myślę , że z 7zł wstęp i tyle samo wypożyczenie łyżew.

Strzałeczko super, że masz już pracę na pełny etat smile

Kurcze, faktycznie, niedługo tłusty czwartek, ajjj raj dla mnie big_smile

U mnie już cieplej, ale chlapa, bo śnieg topnieje.

Trzymajcie kciuki, jutro mam egzamin z ped. specjalnej! wink

24 621 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2013-01-28 23:38:02)

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

U mnie pierwszy egzamin dopiero 2 lutego. Tak nam ułożyli. A z niektórych przedmiotów np mam referaty, a na koniec roku dopiero będzie jakiś egzamin. Faktycznie wymagająca, u nas też jest dość wymagająca jedna, ale u niej to tak w marcu będzie, indeksy zdajemy na koniec roku i może zrobić w marcu egzamin. Rok temu też z nią mieliśmy i chyba 2 razy to poprawiałam, inni to samo, podobno u niej zawsze tak jest.

Trzymam kciuki za Twoje egzaminy smile

24 622

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

A wiecie jak się fajnie wspomina egzaminy po latach?

Marzenko, gdzie Ty????
Czy Ty się rozmnażasz bez naszej wiedzy i pozwolenia??!!??

24 623 Ostatnio edytowany przez Ema (2013-01-29 15:14:42)

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Aniu fajnie,że dzieci mają zainteresowania,a Ty ich w tym wspierasz smile Szkoła muzyczna,bardzo ambitnie.
Dobrze,że w pracy już wszystko poukładane.
Co do porodu,planuję normalny smile
Nutka fajna,słuchałam już ją wcześniej. smile

Monika Twój piesek znalazł sobie rozrywkę w te zimowe dni smile
Nie rozumiem jak można nie lubić pączków ? yikes
Mój znak zodiaku to lew. Zawsze powtarzam ,,Bój się lwa,bo lew to ja '' tongue haha
Ale nie zgadzam się z pewnymi rzeczami,które są w opisie mojego znaku zodiaku.
Nie mam w rodzinie Wagi.
Egzaminator Twojego chłopaka pewnie czeka na łapówkę hmm

Karola co do wyboru chrzestnych to chyba najlepiej jest po prostu wybrać osoby,które są nam najbliższe w danym momencie życia.Nie koniecznie rodzina.
Bo zawsze są i raczej będą w pobliżu. Po co np.wybierać kogoś z drugiego krańca Polski,jak wiadomo,że żadnej więzi z dzieckiem sobie nie wypracuje,bo niby jak?
Koniecznie wpadnij do nas pochwalić się jak poszedł egzamin smile

Beatka nie panikuj,jeszcze się nie rozmnażam tongue Wczoraj nie czułam się najlepiej,głowa mnie bolała i mdliło mnie to się położyłam.
Jak poczułam się lepiej i wlazłam na forum to net mi się stracił,znaczy zasięg i już nie wrócił hmm
Rzadko się zdarza,ale zdarza.Pogoda u nas nie za fajna, uparcie OKROPNIE wieje od tygodnia i pada,nic się nie zmienia. hmm

Różyczko Hop Hop !

Czy fajnie się wspomina egzaminy po latach? Chyba tak smile Ja wprawdzie miałam inne egzaminy niż Wy,ale był ustny,pisemny i praktyczny więc tez niezły stres.
Dla mnie o dziwo najgorszy był praktyczny.
Ten egzamin był zdawany jako pierwszy i to chyba było jakoś miesiąc czy dwa przed kolejnymi.
Razem z koleżanką zostałyśmy z Gliwic wysłane do Katowic do innej cukierni i musiałyśmy wstać około 3 nad ranem,aby tam dotrzeć na czas.
Wspomnienia super,było kilka zabawnych sytuacji po drodze. Ale nie będę Was zanudzać szczegółami.
Potem w jednym dniu egzamin pisemny i ustny,do tego prezentacja tortu wykonanego własnoręcznie. Z tym,że nasza szefowa zrobiła te torty za nas,byliśmy źli jak osy. Nikt nie rozumiał,dlaczego nie możemy wykonać ich sami.
Na egzaminie było jakieś 40 osób tak myślę,wszystkie torty potem zostały rozwiezione do domów dziecka i na komisariaty tongue
Dobra kończę o tym pisać,bo jakbym chciała opowiedzieć wszystko,to niezłe wypracowanie by wyszło,a Wy jesteście tacy zajęci,że kto by to czytał tongue

Dziś polakierowałam kilka aniołków. Stwierdziłam,że ich twarze pozostawiają wiele do życzenia,patrząc na te anioły,które wykonałam kilka dni potem. Te pierwsze anioły mi nie wyszły tak uważam,ale przecież dopiero się uczę je robić. Kolejne anioły mi się podobają. Są mniejsze,jakieś takie zgrabniejsze i buźki są pocieszne. smile
Warstwa lakieru musi schnąć 24godziny. Każdego aniołka pokryję lakierem trzykrotnie,aby był porządny. Potem podoklejam szczegóły niektórym i finito big_smile Urządzę Wam wybieg Aniołków hahaha

Co u Was dzisiaj słychać?

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

24 624

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

czesc!!! ależ ja mam braki w czytaniu smile ale jak tylko ogarne projekt dla kobiet to obiecuje ze bede czesciej smile

miłego wtorku,

24 625 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2013-01-29 16:31:06)

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Troszkę zachorowałam i biorę leki. Dlatego nie będę miała siły teraz dużo się udzielać. Może nie to, że nie lubię pączków, ale mało który mnie zachwyci.
Ciekawe Twoje historie o egzaminach smile
To super, że już niedługo zobaczymy Twoje aniołki, nie mogę się doczekać.
Pozdrawiam.

24 626

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Adzia ależ Ty zajęta kobieta jesteś smile

Monika to do ciepłego łóżeczka i kurować się smile Wirus w Polsce jakiś panuje słyszałam. hmm Wypoczywaj .

A z tych pączków na którego byście się skusiły najszybciej ? big_smile

-Pączek z marmoladą różaną
-Pączek z bita śmietaną
-Paczek z kremem adwokatowym
-Paczek z czekoladą
-Pączek z dżemem
-Pączek z budyniem

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

24 627

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

EMO czyż nie robić jeśli kocham to co robię i robię to co kocham smile

24 628

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Z bitą śmietaną albo z budyniem smile Ja w ogóle lubię pączki. Co trochę dziwne, bo wcale mięsa w nich nie ma smile

A weź mi wyjaśnij, dlaczego szefowa zrobiła za was torty? Strasznie nielogiczne mi sie to wydaje smile

Ja chcę aniołki zobaczyć! Te nieudane też! Dla porównania smile

24 629 Ostatnio edytowany przez London69 (2013-01-29 21:52:15)

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

A ja jestem zodiakalną Wagą i u mnie w rodzinie pełno Wag.

Marzenko też tak myslę, jeśli chodzi o chrzestnych. To musi być po prostu ktoś, kto zawsze będzie.

U mnie dziś męczący dzień, rano egzamin (wyniki w czwartek - napisałam wszystko, ale nie wiem w sumie jak mi poszło big_smile), później praca i niedawno wróciłam do domku. Zostałam dziś trochę dłużej poprasować, bo za prasowanie jest większa stawka za h. wink

Z tymi chorobami u nas to jakaś plaga, mojej przyjaciółki mama już 3 tydzień na zwolnieniu jest. Moja mama też zachorowała i siedzi w domu. Najgorsze dla mnie byłoby teraz zachorować - bo gdzie tu znaleźć siłę na naukę.

Tak więc Truskawko kuruj się :* Herbatka z miodem cytrynką, ciepła kołderka i jakiś dobry film. Będzie dobrze smile

Ja jutro mam zamiar się wyspać, później jadę do Książnicy Pomorskiej popracować trochę nad bibliografią do pracy licencjackiej, a od 20:00-22:00 praca.

24 630

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
Adzia napisał/a:

EMO czyż nie robić jeśli kocham to co robię i robię to co kocham smile

Tylko pozazdrościć smile

Beata a taki pączuś z mięsem mielonym mmm... tongue  Ja bym najchętniej zjadła tego z adwokatem smile

Pytanie dlaczego szefowa zrobiła za nas torty chyba nigdy nie uzyska odpowiedzi hmm My sami nie wiemy,możemy się tylko domyślać.
Dzień przed egzaminem każdy z nas miał zrobić tort według własnej wizji,ten tort miał być dowodem na to,że nauczyliśmy się je robić.Było nas pięcioro na ten egzamin. Przez trzy lata praktyk żadne z nas nie zostało dopuszczone do zrobienia tortu. Każdy został przydzielony do jakieś strefy i tam już został,a jak chciał czegoś nowego się nauczyć to lepiej nie opisywać miny szefowej. Ogólnie nie rozwojowa cukiernia. hmm
Od siebie dodam,że zrobienia tortu to nic trudnego,z dekoracją jest gorzej,bo jakiś talent trzeba posiadać plastyczny.
No,ale wrócę do dnia przed egzaminem. Mieliśmy zostać po pracy,aby zrobić te torty,ale szefowa nie wiadomo czemu wygoniła nas do domu i kazała przyjść na drugi dzień przed egzaminem. Przyszliśmy więc drugiego dnia,a ona nam prezentuje pięć gotowych tortów. Dwa okrągłe,jeden w kształcie serca,jeden w kształcie misia i jeden w kształcie samochodu. Kazała nam wybierać. Nikt nie chciał okrągłych. Mi się trafił misiek.
Styl tortów jaki używała moja szefowa nigdy mi się nie podobał. Takie byle co. Szkoda słów.
Pamiętam,że jeden chłopak został zdyskwalifikowany na samym początku egzaminu,bo komisja stwierdziła,że to nie on zrobił tort.Bo był zbyt dobry. A może ten chłopak był wybitnie zdolny,są tacy. Jego tort to była chyba francuska flaga z tego co pamiętam.

Zobaczycie wszystkie moje aniołki,te brzydkie i te ładne,obiecuję smile Ładne według mnie,a czy na serio to się okaże haha. big_smile

Karola to trzymam kciuki za dobre wyniki smile Prasowanie Aaaaa! Nienawidzę .

Ja piję sobie herbatkę earl grej smile Mmm..

24 631

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Jakoś mnie nie kusi pączek z mięsem mielonym. Właściwie myślę, że byłby obleśny smile Przecież ja nie lubię połączenia słodko - innego. Nawet pizzy z ananasem nie znoszę (pomijając fakt, ze ja w ogóle za pizzą nie przepadam) smile

Widocznie szefowa bała się, że zrobicie zbyt dobre torty i zostaniecie zdyskwalifikowani... Więc sama upiekła Wam badziewko smile

Pieczenie tortu łatwe? yikes Nigdy się na to nie porwałam. Ale może powinnam, skoro to takie banalnie proste? wink

Ja piję piwko smile Robię doświadczenie. Bo ostatnio stwierdziłam, że na starość źle toleruję alkohol. Wczoraj wypiłam piwo i rano tak mnie głowa bolała, że szok. Więc dzisiaj sprawdzam czy to po piwie czy niefortunny zbieg okoliczności...

24 632

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Pizzy z ananasem też nie lubię. Ani z oliwkami. Ani z krewetkami. smile Ogólnie jak jest ser i pieczarki to spoko.

No mi pieczenie tortu wydaje się proste. Trzeba tylko upiec biszkopty,nasączyć,a potem je przełożyć jakimś dżemem i  kremem.
Potem ładnie ozdobić i z tym u mnie jest malutki problem,bo talentu brak. Ale można kupić gotowe dekoracje. smile

Koniecznie napisz jutro o efekcie doświadczenia smile

24 633 Ostatnio edytowany przez strzała (2013-01-30 00:35:28)

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Siema smile

Tym co chorują życzę szybkiego powrotu do zdrowia , a tym co mają naukę i egzaminy życzę powodzenia smile

Pączka wybieram z budyniem ,albo z dżemem, pomimo ,że lubię czekoladę to w pączku mi ona nie smakuje.

Banalnie prosty tort??? Myślę ,że najlepszy wyszedł by mi z ... piasku smile

Vinnga he he zaszkodziło Ci piwo? To na drugi raz pamiętaj ,że dopuszczalna dawka dla Ciebie to pół piwka smile

Dzięki za meila , porozmyślam sobie jeszcze.

24 634

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Dziewczyny zrobienie tortu naprawdę jest dość proste smile Jak upieczecie jeden,to same się przekonacie .

Beata ja tylko raz robiłam pączki w domu i mi nie wyszły,więc ja pączków robić nie umiem.

Ania jak samopoczucie ? smile

24 635

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Aniu, pół piwka? Toż by mi reputacja zeszła na psy... I musiałabym zmienić hobby. Bo na imprezach moim ulubionym zajęciem było upijanie panów, którzy się wychwalali, że oni mogą dużo wypić i im nic... A nagle okazywało się, że jednak popicie wódki piwem sprawia, że ich niewiasta musi ich z imprezy wywlec do domku. Ewentualnie zostawić pod stołem. Bo koniecznie chcieli mi dorównać i też brali piwo do popijania. Tylko bidusie jakoś nigdy nie zauważyli, że ja jedną puszką piwa noszę cały wieczór, bo wódki nie popijam tongue

Z drugiej strony... Skoro robię się stara i mało towarzyska to gdzie teraz miałabym upijać tych panów? Więc natura może uznała, że skoro nie imprezuję to i tolerancja na alkohol mi niepotrzebna?

Emcia, może gdyby mi biszkopt wyszedł to i tort by się udał. Rzecz w tym, ze ja nie umiem biszkoptu piec smile

A pączki? Nie pamiętam, czy mi za pierwszym razem wyszły, więc może jedna próba to za mało, żeby uznać, że nie umiesz. Chociaż... Gdyby mi nie wyszły za pierwszym razem to pewnie więcej bym się za nie nie zabierała smile

Myślę, że najwyższa pora iść spać...

Posty [ 24 571 do 24 635 z 30 541 ]

Strony Poprzednia 1 … 377 378 379 380 381 … 470 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026