netkobietyWszystkie działy
Nasza społeczność

Netkafejka dla Przyjaciół ;)

30 540 odpowiedzi1 145 149 wyświetleńzałożony przez bianka25, 24.01.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Strony Poprzednia 1 … 376 377 378 379 380 … 470 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 24 506 do 24 570 z 30 541 ]

24 506

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
London69 napisał/a:

W niedzielę byłam na łyżwach, przed łyżwami poszliśmy ze znajomymi na piwo, więc jakoś nie czułam, żeby upadki bolały, ale wczoraj to wstać nie mogłam big_smile

A nie myślisz, że jakbyś odwróciła kolejność poczynań to upadków by nie było i nie miałoby Cię co boleć? big_smile

Z tym ubezpieczeniem to faktycznie śmieszny bajzelek się zrobił. Więc na wszelki wypadek noszę papierowe smile Aczkolwiek nie powinnam mieć z Żabą problemów, bo pani w Zusie przy mnie wklepywała do komputera fakt, że ona ubezpieczona smile

Emcia, Ty na łyżwy? Teraz? Prędzej na górkę, mogłabyś się poturlać smile

Skoro masz rodzić już jutro to Ci dam jeszcze jedną "radę" - zapisuj wszystkie fajniejsze epizody z życia malucha. Pierwszy ząbek, kiedy zaczął jeść zupki, kiedy zaczął siadać itp. Kiedy dziecko jest małe to mamie wydaje się, że to tak ważne, ze nigdy tego nie zapomni. Gucio prawda. Teraz, jak mnie ktoś zapyta kiedy Żaba zaczęła siadać to robię wielkie oczy i mówię "yyy...późno jakoś" big_smile A w sumie fajnie byłoby to pamiętać smile

24 507

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Zamierzam zapisywać takie rzeczy właśnie. Kupiłam sobie specjalny album,w którym są takie rubryki jak ; kiedy pojawił się pierwszy ząbek,pierwsze słowo itd,itp.  Bardzo dużo jest takich właśnie rubryk i miejsca na zdjęcia. Książka zaczyna się od wpisania takich rzeczy jak:
- Co robiłam,kiedy rozpoczęły się pierwsze skurcze?
- Jak nazywałam bobaska kiedy był jeszcze w moim brzuchu?
- Co działo się na świecie w roku kiedy urodził się mój synek.
I jeszcze kilka takich pytan. smile Są miejsca na wpisanie wszystkich ważnych dat i wydarzeń.

Książka jest do 5 roku życia. Jest świetna,szkoda tylko,że po angielsku,ale  trudno.  smile
I wiesz co mam też drugą taką samą,tylko,że różową dla dziewczynki big_smile Bo ta jest niebieska. Liczę na to,że w przyszłości mały będzie miał siostrę big_smile

Poturlać się haha ! Żałuję,że nie mam nigdzie w pobliżu lodowiska > eh.

24 508

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Ciekawy pomysł z tym zapisywaniem Marzenko smile
Apropo, czytałam kryminał i policjantka tam była w ciąży, już 7 miesiąc i ona też krótko opisywała fragmentami swoje odczucia w ciąży. Z jednej strony fajne, a z drugiej strony moim zdaniem irytujące było jak nazywała bobaska "Ziarenkiem". Dla mnie to brzmiało komicznie, zwłaszcza, że powtarzała to wiele razy i była w 7 miesiącu, więc nie bardzo Ziarenko smile

24 509

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Naprawdę jestem pod wrażeniem,że masz jeszcze czas czytać kryminały,kiedy tyle się uczysz smile

Ja na początku nazywałam swojego bobasa Fasolką,a teraz mówimy na niego żartobliwie Bronek big_smile

Różyczko hop hop ?

24 510 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2013-01-16 01:32:17)

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Różnie to bywa, czasem nie czytam dłużej, czasem krócej, ale lubię, więc staram się znaleźć czas.

Bardzo fajnie nazywacie bobaska.

Miłej nocy.

24 511

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Normalnie musiałam się zalogować, musiałam przez Marzenę.:))

Piękny taki album kurcze fajnie tak zbierać wspomnienia. A czy jest tam rubryka co robił Tata jak się dowiedział? Albo jak gorąco ucałował mamę?Albo czy mówił do brzucha ? smile

Jestem pewna że Roberto spanikuje jak będziesz rodzić,żeby tylko jakiej położnej nie poturbował smile

Marzena ty sobie zdajesz sprawę że każda z nas ci ogromnie kibicuje, i że co dziennie wchodzimy na kafejkę z pytaniem a może już już...

Tyle cioć mieć na raz to dopiero frajda. Miałaś mi adres wysłać na gg nowy olero smile Proszę cię dopilnuj tego.

Teraz najśmieszniejsze,Em ty wiesz jak mój mąż ma na imię i mówisz tak do synka? smile Fajnie wujek się ucieszy jak mu jutro powiem smile

Dzis miałam porządki w szafie, kurcze nic mi się nie mieści a mam 2 części segmentu na swoje ciuchy. Połowa rzeczy odessana więc i tak tylko zimowa część. No ale tak normalnie patrząc to połowę powinnam wywalić,bo niemodne.

Nie dość że wyglądam jak chomik to jeszcze chomikuje ubrania !!!!!! Tragedia.

24 512

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Ogłaszam,że jeszcze nie urodziłam tongue

Różyczka napisał/a:

Normalnie musiałam się zalogować, musiałam przez Marzenę. smile

Czy to ciążowy terror tak działa,boisz się myszy? tongue Cieszę się,że udało mi się Ciebie zwabić :*

Takich pytań nie ma,ale jest mnóstwo miejsca na wpisanie wspomnień,więc w to miejsce można wpisać co się chce. smile
Pierwsza strona to historia początkowa; data porodu,zanim się urodziłem rodzice nazywali mnie?Kiedy moi rodzice mnie oczekiwali to czuli się?
Co robili moi rodzice,kiedy zaczął się poród. Takie są 4 pierwsze do wpisania rubryczki . Na drugiej stronie jest Dzień porodu. Wpisuje się datę,godzinę,dzień tygodnia,długość porodu,nazwę szpitala,zespól medyczny,zespół wspierający,specjalne wspomnienia. smile
Potem jest miejsce na zdjęcia. I tak dalej. Album ma ładne ilustracje bobasów. Zresztą wiesz co,spróbuję wrzucić fotki o!

Nie mam pojęcia jak R.zareaguje. Nie wiem jak ja zareaguje haha tongue
Kochana zanim ja urodzę to jeszcze nie tak szybko. 21 stycznia mam kolejną wizytę w szpitalu.

Nadejdzie dzień,że nie pojawię się w kafejce...i będziecie się zastanawiać czy to już tongue

Myślałam,że wysłałam ci adres hmm.. Może lepiej wyślę na telefon,masz nadal ten sam numer z końcówką 108 ?
Prawdopodobnie pod koniec kwietnia znowu zmienię adres. hmm

Różyczko bo Bronki to fajne chłopaki czyż nie? big_smile

A powiedz co robisz z niepotrzebnymi ubraniami? Wywalasz czy gdzieś oddajesz? U nas tutaj są specjalne kontenery na niepotrzebne ubrania. Fajne rozwiązanie. Bo nie każdy ma samochód,aby mógł zawieść ubrania np. do lumpeksu.

A z której strony Ty jak chomik wyglądasz?? yikes  Oszalała tongue

Lecę robić Pleśniaka dla mojego,bo mnie prosił. Boże,jaka ja jestem dla niego dobra tongue

Buziaki i proszę mi odpisać na posta dzisiaj,a nie jutro tongue

24 513

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Zgodnie z przykazem - odpowiedź dzisiaj smile

Marzenko, a Ty myślisz, ze Bronek ma kalendarz w brzuchu i wie kiedy jest 21 i że na pewno ma przed tym dniem nie wyłazić? smile

W Polsce też są takie kontenery. Teoretycznie dla biednych. Ciekawe, co się potem dzieje z takimi ubraniami?
Mojego R. natchnęło niedawno na sprzątnięcie swoich dwóch przydzielonych mu półek z ubraniami. Wywalił z tego wielgachny wór rzeczy do wyrzucenia. Biedni mogliby mieć z nich faktycznie spory pożytek, bo R. ma skłonność do impulsywnych zakupów. Podoba mu się coś (głównie jak jest w niskiej cenie) to kupuje. A jak przychodzi do domu to stwierdza, że jednak mu się nie podoba i leży nie ruszone. Teraz np. wyrzucił 3 koszule, które nawet nie zostały rozpakowane z fabrycznej folii...

Mi jakoś ciężko przychodzi rozstawanie się z ubraniami. No ale też nie mam jakiś gigantycznych zbiorów zbędnych ubrań. Ot, trochę za małych rzeczy, które czekają na schudnięcie smile

Emcia, faktycznie jesteś za dobra smile A co będzie, jak Ci się R. przyzwyczai do dobroci?

24 514 Ostatnio edytowany przez Ema (2013-01-16 18:50:15)

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Grzeczna Beatka big_smile 

Bronek to się zachowuje jakby wcale nie miał zamiaru wychodzić. Mam nadzieję,że do 21 nie wyjdzie,niech jeszcze posiedzi sobie smile
Ale powiem Ci,że składałam dzisiaj resztę ubranek do szafek i te ubranka są takie malutkie i śliczniutkie,że już bym chciała przebierać,ubierać i stroić tongue Niby człowiek wie,że już zaraz będzie na świecie nowa istota,a jednak nie da się wyobrazić sobie jak bardzo się wszystko zmieni. Ach.. smile

Mój R.ma odwrotnie. Jego zakupy są przemyślane. Jak coś mu się spodoba,to będzie to oglądał,kręcił się aż w końcu to sobie kupi. Czasem zagląda do tego samego sklepu kilka razy,nie kupuje na początku,bo mu szkoda kasy,a potem namówiony przeze mnie wraca i kupuje.  Niestety lubi te lepsze ubrania,ale jakoś mnie to nie rusza,bo on rzadko coś kupuje sobie,więc niech ma. smile
Ja wręcz odwrotnie,kupuję taniochę i więcej tongue Kupuje to co mi się podoba,marki nie robią na mnie najmniejszego wrażenia. Nie zamierzam wydawać większej kasy na coś tylko dlatego,bo ma znaczek. Phi.
Mam oczywiście kilka lepszych sukienek,ale to wiadomo,że czasem trzeba gdzieś iść się pokazać big_smile

A co do Twojego Mięska,to znam parę osób o podobnym systemie zakupów smile

Mi kiedyś było ciężko rozstawać się z ubraniami. Ale teraz twardo i konsekwentnie się ich pozbywam. big_smile
Najlepiej jest jak można je przekazać komuś z rodziny ,kto będzie je nosił. Mój R. ma w swojej rodzinie wiele kobiet,więc
kilka rzeczy im przesłałam. One się cieszyły,a ja miałam świadomość,że moje ubranka trafiły w dobre ręce. smile

Najlepsze jest z butami.  Kilka moich zakupów można śmiało nazwać niewypałami. Podobały mi się to kupiłam,ale po kilku przechadzkach okazały się  niewygodne. Szkoda było wyrzucić,bo jak nowe. Stały samotnie sobie w szafie...w ciemności.
Ze względu na to,że mam małą stopę (36) to trudno mi znaleźć kogoś,komu mogłabym je oddać. Wszystkim te giry porosły jakoś tongue
Okazało się,że 8letnia siostrzenica mojego R. ma teraz ten sam numer stopy co ja,więc wysłałam jej te buty i sobie nosi.
Zastanawia mnie tylko to,że skoro ona teraz ma 36 to jaki będzie miała jako dorosła ? tongue

Beata sama się zastanawiam co to będzie jak R. się do dobroci przyzwyczai? Ale on dla mnie też dobry,więc na razie system działa sprawnie. smile

A tak wygląda okładka tego mojego albumu smile

[img]src=http://www.sendspace.pl/file/pic/9a30dd4cd0c35dd51e4eb1b/3[/img]

24 515 Ostatnio edytowany przez Ema (2013-01-16 19:04:06)

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

A tutaj pstryknęłam kilka fotek tego albumu,jakby ktoś chciał się lepiej zorientować smile

[img]src=http://www.sendspace.pl/file/pic/224550432b849de8fbe4047/3[/img]

[img]src=http://www.sendspace.pl/file/pic/6b9c85e25fb822e1935f4da/3[/img]

[img]src=http://www.sendspace.pl/file/pic/4fb071bcc2ac8757ea9c12e/3[/img]

[img]src=http://www.sendspace.pl/file/pic/03e04a8185d6cf55c8b246d/3[/img]

[img]src=http://www.sendspace.pl/file/pic/dfbddde8ee1c4b9603fa37f/3[/img]

[img]src=http://www.sendspace.pl/file/pic/7732d807066e4388ab89280/3[/img]

[img]src=http://www.sendspace.pl/file/pic/3b599f29f84df23598ed2c3/3[/img]

[img]src=http://www.sendspace.pl/file/pic/6cc17a4507844f846eddfaf/3[/img]

[img]src=http://www.sendspace.pl/file/pic/85fe4b5ff419ee150f3e577/3[/img]

[img]src=http://www.sendspace.pl/file/pic/92de5f130fd9b9aebff7e8e/3[/img]

Ostatni link to strona na której odbija się rączki i stópki bobasa big_smile

24 516

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

ŁEE...wiem,że macie coś takiego jak życie czy coś,ale nic nie pisać? Ehh...

Dziś tylko Beata jest rozgrzeszona,choć jakby chciała to naskrobała by więcej tongue

24 517

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

hej hej wink wybacz Ema smile ja dzis leżakuje z przeziębieniem i przygotowuje sie do spotkania dla kobiet które organizuje wiec jest co robic smile

dobranoc

24 518

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Adriana wybaczam Ci big_smile  Nie przemęczaj się smile

A Wy dziewczyny się wstydźcie. Ciężarną tak wystawić Phi tongue

Dobranoc.

24 519

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Oczywiście, nie wątpię Beata , że przy innej kolejności dałoby się pewnych rzeczy uniknąć big_smile

Emcia infoludek to taki serwis ogłoszeniowy miasta Szczecin smile

Kurcze kochana fajna sprawa z tym zapisywaniem smile Moja ciocia zapisuje wiele rzeczy od dnia narodzin mojego kuzyna. Czyli już prawie 10 lat. Poczynając od pierwszego kroku, kończąc na jakiś słowach/zdaniach z ust maluszka, które wywarły wrażenie, były niespodziewane czy zaskakujące.

24 520

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Hej smile

Piękny album, z bardzo ładnymi zdjęciami na poszczególnych stronach.

Oglądałam wzruszający film dzisiaj, wcięło mnie na 2 godziny- "Jedyna prawdziwa rzecz" z 1998 roku. Skłania do refleksji, trochę się wzruszyłam. Poza tym aplikowałam o pracę, a to też czas zajmuje. Dlatego piszę dopiero teraz, kajam się.

Widzę, że spora dyskusja się wywiązała. Ja raczej kupuję tanio, często coś fajnego kupiłam w lumpeksach albo nawet moja mama mi, bo zna mój gust (w sumie mamy podobny). Z tym, że często wychodzi tak, że mam takie ulubione rzeczy i je zazwyczaj noszę. U nas są te kontenery, ale podobno teraz rzeczy nie idą do biednych rodzin, ale do lumpeksów. Jak mam coś za małego czy za dużego, to staram się np oddać komuś z rodziny. Butów raczej nie oddaję, bo nikt pewnie by u nas po kimś nie nosił, jak będą już leżeć nieużywane, to poszukam, by oddać dla potrzebujących. A rozmiar buta mam 39, ale czasem wychodzi 38. Nie mam jednak raczej tak, że kupię coś, a nigdy tego nie założę, bo nagle zmienię zdanie.

Kolorowych snów smile

24 521

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Witam wpadłam przed snem żeby naszej ciężarnej tak smutno nie było że jej nikt nie nawiedza w kafejce ,tfu tfu odwiedza smile

Widziałam zdjęcia albumu kochana no okładka powala na kolana, słodziachna strasznie smile
Cały fajnie jest zrobiony,ciekawe czy u nas w polszy można coś podobnego dostać.

Pewnie musiała bym kilka kupić bo ogólnie rodzina jakoś mnożąca się.Nie potrafię już zliczyć siostrzeńców i siostrzenic,na pewno powyżej 30.W różnym wieku oczywiście ale bywa że czworo na roku sie rodzi u kuzynek.

Beata oglądałaś może w poniedziałek program na jedynce o 20.20 Po prostu? Sekielski prowadzi.
Był reportaż co robi sie z ubraniami z kontenerów.

Ogólnie robi się na tym milionowe fortuny. kontenery stawia firma,potem odsyła te ciuchy do sortowni,tam podstawieni ludzie kupują Tirami te ubrania i wysyłają je do Dubaju,i dalej do Pakistanu,Indii czy krajów afrykańskich.

Większość tych ubrań sprzedaje sie nie płacąc podatków, wystawiając lewe faktury i tłukąc kasę.Obejrzyj sobie ten program gdzieś w necie dosyć ciekawy.

Ja swoje ubrania często oddaje ,wiele też przerabiam. No i na wsi tez jest tak że ubrania dzieli się na te robocze,domowe,i wyjściowe. więc wyjściowe jak się nudzą spadają w kategorii niżej aż do roboczych w których piele ogródek.

No ale w sukni balowej oczywiście tego nie robię,więc taką rzecz poddaje najczęściej przeróbce na coś innego typu kosmetyczka.

Dziś zaraz po obiedzie czyli o 17 wpadli znajomi, jeszcze nie zdążyłam ogarnąć a oni już są. No ludzie mam komórki a tu bez zapowiedzi i no wiedzą że mój mąż o tej godzinie wraca z pracy.
Ehhh no nie mogę.

Musze wam tez powiedzieć że nie mogę spać od tygodnia ponad. Odstawiłam z winy lekarza jeden z leków a jego nie wolno gwałtownie odstawiać. Efekt, splatanie, brak snu i chęci na sen i zawroty głowy.Wiecie jaka jestem rozdrażniona?
Jak jeżozwierzowa w rui chyba.....wrrrr albo gorzej.

24 522

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

No proszę,jak się na Was trochę pogrzmi to potraficie się pojawić buahaha ! Ależ jestem wredna... tongue
Dobra,dobra wybaczam Wam tongue
Co jadłyście na śniadanie?

Monika zauważyłam,że lubisz się wzruszać smile Jak kiedyś będziesz miała okazję obejrzyj sobie film ,,Jestem''. Wzruszający.
Albo ,,Wszystko będzie dobrze''.

Ja też jak mam okazję to kupuję w lumpeksie. Czasem można znaleźć perełki albo takie ciuchy po domowe,na które szkoda wydać więcej niż trzeba. smile
Butów w lumpeksie bym nie kupiła,ale po kimś z rodziny czemu nie? Tylko,że nikt nie ma takiej małej stopy.

Różyczko dziękuję za nawiedzenie big_smile Miałaś napisać czy Twój numer telefonu nadal jest ten sam?
Zazdroszczę Ci,że potrafisz sobie przerobić coś na coś. Ja kiedyś próbowałam i efekt był opłakany hmm
Niezły hardcore suknia balowa na kosmetyczkę big_smile Musisz mieć dużo kosmetyków tongue haha
A wyobrażasz sobie miny sąsiadów jakbyś pieliła w sukni balowej? lol

Ja też nie lubię niezapowiedzianych gości hmm Sama też do nikogo nie chodzę bez zapowiedzi.

Dobrze zrozumiałam,że lekarz kazał Ci odstawić lek,którego nie można odstawiać nagle?
Co to za lekarz?

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

24 523

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Ja dziś na śniadanie zjadłam chleb z masełkiem, parówki i ... cherry colą popiłam , prosto z lodówki tongue Nie wiem sama czemu. Zawsze rano obowiązkowa jest dla mnie herbata (kawa rzadko), a dziś nagle taka zachcianka.

I ja robię zakupy w lumpeksie! A stare ciuchy przerabiam sobie na nowe, ale o tym już tu chyba kiedyś, na samym początku wspominałam. big_smile I lubię też robić zakupy przez internet, fajne przeceny nieraz są. A jak mnie najdzie ochota na chodzenie po centrum handlowym, to też się przejdę, czasem można znaleźć coś ciekawego i niedrogiego. Osobiście jestem z osób, które mając np. 400zł, wolą kupić więcej rzeczy z przecen niż jedną rzecz za 399 zł big_smile

Pierwsze kolokwium mam juz za sobą, drugie w poniedziałek, no a dalej egzaminy! 25tego pisemny z ped. opiekuńczej, 29tego pisemny z ped. specjalnej, 1go lutego ustny z kształcenia i 5tego ustny z ped. społecznej. Boję się tych ustnych sad

24 524

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Różyczko, w Polsce można dostać takie albumy. Nie wiem czy identyczne (wątpię), ale robione dokładnie na tej samej zasadzie - owszem. I na pewno można je znaleźć w internecie, żebyś nie musiała do wielkiego miasta jechać smile

Uświadomiłaś mi, że mam pozostałości z wiejskiej młodości smile Dlatego tak ciężko mi się rozstać ze starymi ciuchami, bo przecież przez całe dzieciństwo i młodość one stawały się "podwórkowymi". Teraz siedzą w szafie i też czekają na zapotrzebowanie na brudne zajęcia smile

Ja za cholerę nie umiem kupować w lumpeksach. No nic tam nie widzę godnego uwagi. I męczy mnie grzebanie w tych ciuchach. Ale jak ktoś coś kupi to często mi się podoba. Np. moja mama ma lumpeksowe zboczenie - ona tam ciągle siedzi i kupuje wszystko co jej się podoba - niekoniecznie dla siebie. W ten sposób czasem dostaję od niej jakieś szmatki z ciucholandu i wtedy mi się podobają. Ale sama bym ich w życiu nie znalazła.
Inną sprawą jest to, że w szmateksach warszawskich są strasznie wysokie ceny. Jeśli kg kosztuje 50-60 zł to tylko jakieś cieniutkie ciuszki wychodzą tam taniej niż w normalnych sklepach (nie mówię o sklepach markowych). Spodnie dla Wiki - ponad 30zł - nie jest to konkurencyjna cena. Na wsi ceny są zdecydowanie niższe, więc moja mama hurtowo kupuje tam jakieś spodnie, bluzki, swetry, ubrania dla Żaby, torebki, gdzie cena żadnej z rzeczy nie przekracza 5zł. Przy takich cenach to nawet jak nikomu do gustu nie przypadnie to można ścierkę do podłogi zrobić...

Programu nie oglądałam. A ciekawe, czy te różne organizacje, które rozwieszają plakaty i zabierają wystawione przez mieszkańców torby z używanymi ubraniami też nie zbierają ich dla biednych? Kurcze, to ja chyba wezmę ten wór, który mi nadal tkwi w szafie i zaniosę do szkoły Żaby - tam jest pudło Fundacji Praw Dziecka. Może przynajmniej oni oddadzą w dobre ręce?

Byłam dzisiaj na podsumowaniu badania pani psycholog. W sumie nic nowego się nie dowiedziałam smile Pani robiła Żabie głównie badania mające na celu określić jej umiejętności "dydaktyczne" - bo w szkole wychowawczyni nie umie określić, czy ona jest tumanek i ma braki, czy może wie tylko mówi. Wyszło, że Żaba ma wszystko przynajmniej na właściwym poziomie, a w kilku kwestiach jest zdecydowanie powyżej przeciętnej dla jej wieku. Miło było słuchać jakie to mam dziecko o wielkim potencjale smile Dotychczas słuchałam tylko od wychowawczyni czego Wiki nie robi... Na razie mamy się zapisać na jakieś zajęcia w poradni, dostałam kilka wskazówek jak próbować Żabę uspołecznić. No i dostaniemy zaświadczenie, że Wiki wszystko umie, ale trzeba z niej wyciągać smile

24 525

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Ach, zapomniałam o śniadaniu smile A więc dzisiaj piłam kawę (u mnie to raczej napój udający kawę smile ) i jadłam kanapki z serem i dżemem. Też nie wiem co mnie naszło, bo zwykle kanapki są z wędliną tongue

Karola, ja też bym wydała 400 zł na dużo i tanio smile Ale nie w lumpeksie, bo tam bym się wściekła podczas wybierania smile

24 526

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Hej.

Faktycznie, w Warszawie lumpeksy są drogie. Ja mieszkam pod Warszawą i są u nas, i te droższe, i tańsze. No albo takie, które nie są zbyt tanio, ale to też zależy od dnia i jak się trafi na fajny dzień, to warto. No, ale podrożało, pamiętam parę lat temu, to ceny były niższe, wszystko drożeje. Oczywiście w lumpeksach też trzeba mieć cierpliwość, ja czasem jej nie ma, ale czasem i tak, coś znajdę. No, ale większą pewnie moja mama, dlatego częściej znajduje smile

Na śniadanie jadłam jogurt naturalny z otrębami owsianymi, śliwkami, kiwi, na 2 śniadanie kanapkę, ostatnio tak jem. Teraz też codziennie jem mandarynki, bardzo je lubię, więc jem przed kolacją, często jabłko.


Marzenko, jak jest u Was z cenami w sklepach? Chodzi mi o spożywcze. Jak to się ma do zarobków? Wiem, że na pewno bardziej adekwatnie do naszych cen, które są drogie, a zarobki często zbyt małe, ale ciekawa jestem.

24 527

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Beata z tymi szkołami u nas to jest tak, że też nauczyciele nie robią nic w tym kierunku... Najlepiej wysłać dziecko do poradni, bo wtedy mają przecież mniej pracy... Wrr hmm

24 528

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Hejka smile

London napisał/a:

Ja dziś na śniadanie zjadłam chleb z masełkiem, parówki i ... cherry colą popiłam , prosto z lodówki tongue Nie wiem sama czemu. Zawsze rano obowiązkowa jest dla mnie herbata (kawa rzadko), a dziś nagle taka zachcianka.

Blee cola na śniadanie tongue Tak po studencku. Hihi

Vinnga napisał/a:

A więc dzisiaj piłam kawę (u mnie to raczej napój udający kawę smile  ) i jadłam kanapki z serem i dżemem. Też nie wiem co mnie naszło, bo zwykle kanapki są z wędliną tongue

Kanapki z serem i dżemem? Z żółtym serem? Co za mieszanka... Blee tongue

Truskaweczka napisał/a:

Na śniadanie jadłam jogurt naturalny z otrębami owsianymi, śliwkami, kiwi, na 2 śniadanie kanapkę, ostatnio tak jem.

Mniam też tak lubię smile

Powiem Wam,że wczoraj miałam podobnie do Was. Na śniadanie piję zawsze herbatkę z cytrynką,a wczoraj nie wiem czemu zrobiłam sobie kawkę,jak nigdy. Ta moja kawa taka jak Beaty,bardziej to napój kawowy. Widocznie wczoraj był taki dzień,że robiliśmy pewne rzeczy nie wiedząc dlaczego tongue
Ja wczoraj na śniadanko jadłam bułeczki z dżemikiem. smile

London napisał/a:

Osobiście jestem z osób, które mając np. 400zł, wolą kupić więcej rzeczy z przecen niż jedną rzecz za 399 zł big_smile

Ja tez należę do tej grupy smile

London napisał/a:

I lubię też robić zakupy przez internet, fajne przeceny nieraz są.

A ja się boję przez neta. Raz kupiłam ubrania w ten sposób i żałuję hmm

London napisał/a:

Pierwsze kolokwium mam juz za sobą, drugie w poniedziałek, no a dalej egzaminy! 25tego pisemny z ped. opiekuńczej, 29tego pisemny z ped. specjalnej, 1go lutego ustny z kształcenia i 5tego ustny z ped. społecznej. Boję się tych ustnych sad

No to masz co robić Londonka wink Dlaczego boisz się ustnych? Stresuje Cię tłum?

Vinnga napisał/a:

Ja za cholerę nie umiem kupować w lumpeksach. No nic tam nie widzę godnego uwagi. I męczy mnie grzebanie w tych ciuchach.

A ja lubię nawet,tylko najlepiej jak idę tam sama. Bo jak ktoś jest ze mną to mnie popędza,co mnie denerwuje.
Dużo jest ubrań w rozmiarach XL czyli nie dla mnie. hmm Ale udaje się znajdować mniejsze też smile Są dni,że z pustymi rękami się wyjdzie.

Vinnga napisał/a:

Byłam dzisiaj na podsumowaniu badania pani psycholog.

Czyli zajęcia w poradni. Wiadomo ile będzie tych spotkań? Żaba widocznie uważa,że szkoda jej cennych słów dla zwykłych śmiertelników tongue

Truskaweczka napisał/a:

Marzenko, jak jest u Was z cenami w sklepach? Chodzi mi o spożywcze. Jak to się ma do zarobków? Wiem, że na pewno bardziej adekwatnie do naszych cen, które są drogie, a zarobki często zbyt małe, ale ciekawa jestem.

Z cenami bywa różnie,jedne produkty są droższe inne tańsze. Ale taki przeciętny mieszkaniec Irlandii,który na tydzień zarabia powiedzmy sobie 300 euro nie ma dylematu ile wydać na zakupy,aby jeszcze na rachunki starczyło.Oczywiście jedni zarabiają mniej inni więcej,zależy gdzie pracują i czy ta praca jest.A wyobraź sobie jeśli oboje partnerzy pracują to potrafią mieć dochód tygodniowy do 600 euro.
Ja w lidlu na zakupach wydaję około 30-40 euro. I jakieś 30 euro w Polskim sklepie,z tym,że tam produkty są nieco droższe,bo tylko tu je kupisz.
Czasem wydam mniej,czasem więcej zależy co jest potrzebne.
Jest nas dwoje,podejrzewam,że jakbym była sama to wydawałabym o wiele mniej,jak wiadomo faceci mają swoje zachcianki. tongue
Nie wiem czy usatysfakcjonowała Cię ta odpowiedź,nie jestem dobra w tłumaczeniu takich rzeczy.  hmm

24 529

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Emcia, te kanapki akurat były z białym serem i dżemem. Ale z żółtym i dżemem też lubię. I często spotykam się z takimi reakcjami jak Twoja. Ale są też wielbiciele tej kombinacji smile

Karolcia, no właśnie panie w przedszkolu były zupełnie inne. Bardzo się starały wyciągnąć z Żaby wszystko, co się da. Udawało im się. Wprawdzie nie udało im się nauczyć jej skłonić do mówienia (z wyjątkiem jedozdaniowej roli w przedstawieniu na koniec roku - normalnie wow! ), ale one świetnie wiedziały co ona umie, bo jakoś do niej docierały.
Nie twierdzę, że obecna wychowawczyni ma poświęcać całą uwagę Wiki, ale przecież są różne możliwości. Może np. namówić bardziej rezolutne dzieci, żeby zabrały ją do zabawy (wtedy Wiki grzecznie idzie), może z nią zamienić parę zdań indywidualnie, kiedy inne dzieci coś robią (w indywidualnym kontakcie z dorosłym Wiki odpowiada) - no dużo jest sposobów. A dotychczas pani ograniczyła się do rozmów ze mną i twierdzeń, że Żaba nie mówi i stoi z boku. Tyle to ja i sama wiem, bez jej obserwacji...

Marzenko, po wizycie w lumpeksie mam dokładnie odwrotne odczucia niż Ty smile Moim zdaniem tam są same mikroskopijne rozmiary smile

Przez internet nie kupuję ubrań, ale coraz bardziej mnie to kusi. Kiedyś kupiłam stanik i musiałam wymieniać. Natomiast są pewne rzeczy dość uniwersalne (np. luźne bluzy czy swetry), które można kupić bez dramatu jak będzie odrobinę większe lub mniejsze od tego co nam się wydawało smile
Moja siostra i psiapsiółka regularnie kupują zagraniczne staniki. Poznały rozmiarówki poszczególnych firm i prawie nigdy się nie mylą. A zagraniczne dlatego, że markowe można tam kupić znacznie taniej niż w Polsce. Natomiast dla posiadaczek większych biustów porządny stanik to sprawa życia lub śmierci smile
Byłam kiedyś w Tryumphie i strasznie się rozczarowałam. Nie było tam praktycznie nic, w co by mi moje cycki weszły (a bez przesady, nie są one jakieś znowu monstrualne). Zmieściły się w trzy staniki (dosłownie), ale były to tak paskudne modele, że już lepiej od Ukrainek na bazarze takie namioty ze szpiczastymi miseczkami kupić...

Marzenko, a co kupujesz w polskim sklepie?

24 530

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Witajcie!

Marzenko, bardzo dobrze to wytłumaczyłaś. Tak myślałam, nie musicie się przejmować, bo na rachunki spokojnie starczy. U nas są podwyżki, ale nie pensji, ale cen tongue Dlatego ludzie jednak patrzą na ceny, bo wiedzą, że często muszą na czymś zaoszczędzić. Ja też jestem ciekawa co kupujesz w polskim sklepie.

Ja nie kupuję przez Internet, właśnie wolę nawet w tym lumpeksie czy innym sklepie może nie lumpeks, ale tanim, wszystko przymierzyć itp. Wygodne jest zamówić coś i nie wychodzić z domu, ale takie zakupy ubraniowe wolę jednak zrobić osobiście.

24 531

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Beata pogadaj z wychowawczynią i powiedz jej to wszystko,może sama nie ma pomysłów.
Dużo jest nauczycieli,przynajmniej w moich czasach szkolnych było ich mnóstwo,takich którzy zajmują się tylko tymi ,,wygodnymi'' dziećmi.
To znaczy tymi,które są aktywne same z siebie,które są kujonami i nie potrzebują pomocy w  nauce. Bo to jest łatwe.
Nie chcą zajmować się uczniami którzy dużo mogą,ale jednak potrzebują trochę wsparcia,zachęty do działania.
Nauczyciele,którzy nie potrafią zająć się dziećmi ,,na uboczu'' nie powinni być nauczycielami.

U nas w wiosce jakieś 3-4 lata temu zostało wybudowane i otwarte przedszkole i żłobek.
Większość opiekunek jest tylko po kursach. Mam na myśli to,że nie skończyły studiów w tym kierunku. Wiele z nich wykształciło się lub nie w innym kierunku,ale nie mogąc znaleźć pracy w zawodzie przekwalifikowały się na opiekunki. Mają certyfikaty i potrzebne papiery.
Rzecz w tym,że one nic nie potrafią. Moja znajoma chciała,aby jej synek poszedł do tego przedszkola,aby przebywał z dziećmi,to był główny powód,bo sam nie miał jeszcze rodzeństwa. Zapisała go bez problemu. Wróciła do pracy na 4 godziny dziennie od 9.00 do 13.00. W takich godzinach tez jej synek miał przebywać w tym przedszkolu.
Niestety po pewnym czasie znajoma musiała zrezygnować z przedszkola,ponieważ średnio 3 razy na tydzień dostawała telefon do pracy od przedszkolanek,aby odebrała synka,bo on płacze i nie chce się uspokoić.Co ciekawsze zaobserwowałyśmy ze znajomą,że jej synek zachowuje się w taki sposób,kiedy jest konkretna przedszkolanka,jak jej nie było mały był spokojny. Najgorsze w tym jest to,że koleżanka kilka razy ledwo po przekroczeniu progu swojej firmy już dostawała telefon,aby wrócić po synka,bo płacze.
Każde dziecko płacze,one tam są od tego,aby umieć opanować taką sytuację,skoro nie potrafią uspokoić dziecka to według mnie kompletnie się nie nadają do takiej pracy. Syn mojej znajomej nie należy do dzieci typu płaczki i panikarze jak mama znika z pola widzenia. Szkoda słów co do tej placówki. hmm

Vinnga napisał/a:

Marzenko, po wizycie w lumpeksie mam dokładnie odwrotne odczucia niż Ty smile  Moim zdaniem tam są same mikroskopijne rozmiary smile

He he.. trudno nam dogodzić tongue

Masz rację z tymi bluzami czy swetrami kupowanymi przez neta. Ryzykownie jednak jest kupić buty,sukienkę czy spodnie. To jednak trzeba przymierzyć.
Jak ja nie lubię kupować staników brr..Nienawidzę wręcz. Kupuję byle co i byle gdzie,bo mnie ta czynność denerwuje. Na oko wiem czy będzie pasował czy nie i biorę. Ostatnio jednak poszłam specjalnie do dobrego,drogiego sklepu,aby profesjonalnie nabyć odpowiedni biustonosz do karmienia. Na szkole rodzenia babeczka nam opowiadała,jakie to ważne,aby ten stanik był dobrze dobrany,bo piersi stają się pełne od mleka,więc o wiele cięższe i potrzebują dobrego podparcia,jesli takiego im nie zapewnimy,to na starość lub nawet wcześniej będziemy miały piersi do pępka.
Więc bez dyskusji postanowiłam kupić dobry i odpowiedni. Kogo by to nie przekonało? tongue
No i w tym sklepie bardzo miła Pani mi pomogła dobrać.Musze przyznać,że Pani była bardzo profesjonalna,wszystko sprawdzała i mierzyła.
W między czasie gadałyśmy i okazało się,że ja kupuję sobie za małe biustonosze. Stwierdziła,że mam większy rozmiar. Hmm..to było ciekawe,nawet nie wiedziałam tongue

Beata ja tez kiedyś zajrzałam do Tryumpha i tam było bardzo dużo wielkich staników. Mogłabym je nosić na głowie tongue
Powinnaś zagadać z Różyczka i Londonką,z nich są krawcowe niech zaprojektują Ci idealny stanik big_smile

W polskim sklepie kupuję takie rzeczy jak np. chleb,wędliny,kielbasę,sery,soki typu ,,Kubuś'',Almette,sałatki obiadowe,kapustę kiszoną czy ogórki,musztardę,budynie,kisiel,śmietanę 18%,smalec,margarynę do pieczenia(bo irlandzka jest za mocno solona)czasopisma to takie główne produkty.Czasem jakieś słodycze i mrożonki typu pierogi. Jest tam o wiele więcej towaru,ale można znaleźć tańsze odpowiedniki w Irlandzkich sklepach.
Z czego chleb to tak na serio kupuje mój R. Ja ostatnimi czasy lubię ciemne pieczywo z lidla,sami pieką pyszne bułeczki z ziarenkami smile
Albo sama coś piekę.

A mogę Was dziewczyny spytać ile wy wydajecie pieniędzy na wasze zakupy spożywcze? Jak to zbyt wścibskie pytanie to zignorujcie. smile

Udało mi się dziś zamówić lakier do aniołków. Trzymajcie kciuki za transakcję. smile

24 532

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
truskaweczka19 napisał/a:

Witajcie!

Marzenko, bardzo dobrze to wytłumaczyłaś. Tak myślałam, nie musicie się przejmować, bo na rachunki spokojnie starczy. U nas są podwyżki, ale nie pensji, ale cen tongue Dlatego ludzie jednak patrzą na ceny, bo wiedzą, że często muszą na czymś zaoszczędzić. Ja też jestem ciekawa co kupujesz w polskim sklepie.

Ja nie kupuję przez Internet, właśnie wolę nawet w tym lumpeksie czy innym sklepie może nie lumpeks, ale tanim, wszystko przymierzyć itp. Wygodne jest zamówić coś i nie wychodzić z domu, ale takie zakupy ubraniowe wolę jednak zrobić osobiście.

Cieszę się,że mi się udało wyjaśnić smile W Polsce zawsze były podwyżki,tylko jakoś nie wypłat. hmm
Kochana pamiętam,kiedy jeszcze byłam w Polsce to zarabiałam do 900zł. I każda wizyta w sklepie,to było odliczanie co do grosika czy mi starczy na wszystko,i jeszcze po drodze 3 razy się upewniałam czy na pewno mam tyle ile jest mi potrzebne. Kupowałam tylko to co niezbędne,a i tak pod koniec miesiąca często musiałam się zapożyczać na parę groszy albo zastawiać złoto. Dlatego teraz naprawdę doceniam to co mam.  smile

A jak kupujecie jakieś ubranie w sklepie i Pani ekspedientka jest na tyle miła,że stwierdza czy w czymś wam ładnie czy nie,to wierzycie jej? tongue

24 533 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2013-01-18 21:46:22)

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Skoro mama robi zakupy, to ciężko stwierdzić. Choć podobno coś tam wyliczała i chyba wychodzi ok 500 zł na osobę? Chyba tak, dokładnie nie pamiętam. Dużo rzeczy kupujemy w Biedronce, ale jak widać i tak sporo wychodzi, a bo to staramy się, by czasem i rybka była, a to tamto i wychodzi pewnie tyle, choć czasem na pewno mniej. Marzenko, no to sama wiesz jak to jest, dobrze, że doceniasz to co masz, bo to na pewno wspaniałe nie przejmować się i wiedzieć, że na wszystko wystarczy, że możesz sobie na więcej pozwolić. Może i w Polsce parę lat temu jeszcze tak źle nie było, ale teraz to wszystko jest drogie (zwłaszcza dla osób, które zarabiają najniższą krajową czy mają małą emeryturę, musi być im ciężko). Państwo o nas nie dba, w tym jesteśmy w tyle, bo jednak państwo teoretycznie powinno dbać o dobro obywateli smile A tak to widzisz, nawet na sprzęt medyczny musimy zbierać, bo to co powinno być, tego nie ma i jak sami nie uzbieramy to nie będzie.

Czy wierzę ekspedientce? Średnio, choć wierzę, że może doradzić, a nie tylko liczyć na zysk. To chyba trzeba wyczuć, choć i to niełatwe, sądzę. W sumie staram się zdać na swój gust, ewentualnie doradzam się, ale np mamy czy siostry. A Ty?

Trzymam kciuki za transakcję smile

24 534 Ostatnio edytowany przez London69 (2013-01-18 21:50:41)

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Marzenko dobrze to ujęłaś z Colą, po studencku big_smile
Stresuje się po prostu wolę egzaminy pisemne, bo bardziej można wodę polać w razie czego, a na ustnym jeszcze jak profesor/doktor patrzy się prosto w oczy brrr sam stres !

Beata i właśnie Pani wychowawczyni powinna się zachowywać jak tamte panie w przedszkolu... Troszkę zainteresowania i indywidualnej, chociażby chwilowej pracy z uczniem by nie zaszkodziło smile

Mnie osobiście strasznie wkurza jak stoję w sklepie, oglądam sobie coś spokojnie i podchodzi przemiła ekspedientka (no rozumiem, taka ich praca i to miłe z ich strony, ale mnie drażni) i zadaje magiczne pytanie "Czy w czymś mogę Pani pomoc?"... Od razu odechciewa mi się zakupów... big_smile Czuję wtedy jakąś taką presje na sobie tongue

24 535

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Nie wierzę ekspedientkom smile Dla mnie jest właściwie jedno kryterium wyboru ubrań - ja mam się w tym dobrze czuć. Więc kiedy widzę swoje odbicie w lustrze i stwierdzam, że z tym odbiciem czuję się źle, to żadna ekspedientka mnie nie przekona, że wyglądam super smile

Na spożywkę wydaję kosmicznie dużo. Przez mężczyznę, oczywiście. Jestem przekonana, że gdybym mieszkała tylko z Żabą to wydawałabym może 30% tego co obecnie. Z kilku powodów. Po pierwsze - mężczyzna strasznie dużo je smile Tzn. na raz ja potrafię wciągnąć więcej, ale on co chwilę jest głodny i czegoś szuka smile Po drugie - on jest słodyczożerny. Przez niego kupuję dużo rzeczy (naprawdę dużo), któych normalnie bym nie kupiła - wafelki, czekoladki i różne ciasteczka. Serki i jogurty (ja jem je sporadycznie). Gotowce, typu pierogi. Wyżera wszystko przeznaczone dla dzieci: nutellę, płatki, soki. Wyżera mi śmietanę. No wszystko wyżera smile Więc kiedy widzę, że czegoś mi brakuje to muszę iść dokupić. A jak ja już pójdę na zakupy to...wszystko mi się przydaje smile

Skutek jest taki, że chodzę do sklepu prawie codziennie. Nie umiem iść z konkretną lista i wyjść tylko z tymi produktami. A zakupy robię w praktycznie najtańszym sklepie, czyli w Biedronce (mam pod blokiem akurat). Idę po chleb i wydaję stówę. Wtedy obiecuję sobie, że przez najbliższe 3 dni nic nie kupuję. Okazuje się, że czegoś mi bardzo brakuje, więc idę jednak kolejnego dnia. I znowu wydaję stówę. I tak prawie codziennie. Myślę, że moje miesięczne wydatki spożywcze dochodzą do 2 tys... Właśnie postanowiłam to ograniczyć i dzisiaj nie ruszałam tyłka z domu smile
Czasem rozwiązaniem jest wysłanie mężczyzny na zakupy. Ale to pozornie oszczędne wyjście. Bo on kupuje głównie słodycze i pierogi, a ja dalej nie mam z czego zrobić jeść smile

24 536 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2013-01-18 22:09:40)

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

U nas słodycze to rodzice, ja teraz rzadziej, bo wiecie przeszłam na dietę (ważyłam 20 kg więcej, teraz ok 65 kg- 170 cm wzrostu) i jest lepiej, czuję się lepiej, ale staram się jak najrzadziej, bo jakbym się za to zabrała, to byłoby różnie, ja nie zawsze znałam umiar. Dlatego te różne nawyki nowe staram się, by były realizowane. No, ale mięso kosztuje itp, a o jakość dbamy, by jednak było dobre, więc tu wiadomo, że tanio nie jest. Tata je jasny chleb, ja bułki żytnie, czasem inny ciemny chleb, choć najczęściej te bułki żytnie. U nas czasem pewnie było wydana podobna kwota na jedzenie vinngo.

A Biedronkę też mamy blisko. Lidla mamy, ale trochę dalej (tzn dwa Lidle).

24 537

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Hmm...500zł to niby nie dużo na osobę,ale mało też nie,biorąc pod uwagę zarobki w Polsce.

Truskaweczka napisał/a:

Państwo o nas nie dba, w tym jesteśmy w tyle, bo jednak państwo teoretycznie powinno dbać o dobro obywateli smile  A tak to widzisz, nawet na sprzęt medyczny musimy zbierać, bo to co powinno być, tego nie ma i jak sami nie uzbieramy to nie będzie.

Święte słowa. hmm

Truskaweczka napisał/a:

Trzymam kciuki za transakcję smile

Thanks xx :*

Truskaweczka napisał/a:

Czy wierzę ekspedientce? Średnio, choć wierzę, że może doradzić, a nie tylko liczyć na zysk. To chyba trzeba wyczuć, choć i to niełatwe, sądzę. W sumie staram się zdać na swój gust, ewentualnie doradzam się, ale np mamy czy siostry. A Ty?

Ja się doradzam mojego R. Jest szczery i jak w czymś wyglądam głupio lub źle,powie mi o tym. Nie jest jak inni faceci,że powie byle co,abym się tylko odczepiła smile Czasem doradzam się swojej szefowej. Ogólnie kieruję się własnym stylem,ale lubię spytać o opinię.

London napisał/a:

Marzenko dobrze to ujęłaś z Colą, po studencku big_smile

Wyszło mi wow! Ależ jestem trendy tongue

London napisał/a:

Stresuje się po prostu wolę egzaminy pisemne, bo bardziej można wodę polać w razie czego, a na ustnym jeszcze jak profesor/doktor patrzy się prosto w oczy brrr sam stres !

Uwierz,że jakbyś Ty bardziej gapiła się w oczy profesora  niż on w Twoje to by poległ tongue
Jednak nie jestem taka trendy....co znaczy ,,wodę polać'' w tym przypadku ? roll

London napisał/a:

Mnie osobiście strasznie wkurza jak stoję w sklepie, oglądam sobie coś spokojnie i podchodzi przemiła ekspedientka (no rozumiem, taka ich praca i to miłe z ich strony, ale mnie drażni) i zadaje magiczne pytanie "Czy w czymś mogę Pani pomoc?"... Od razu odechciewa mi się zakupów... big_smile  Czuję wtedy jakąś taką presje na sobie tongue

Haha..miałam kiedyś podobnie,ale wyleczyłam się z tego tongue Już nie drażni mnie to tak bardzo.
Ja za to nie lubię wchodzić do małych sklepików,gdzie ekspedientka się na mnie gapi non stop. Nie jej wina,bo gdzie ma się gapić,kiedy sklep mały jak pudełko po butach? Ale źle się czuję w takich sklepach i zaraz wychodzę. Człowiek się czuje jakby każdy jego ruch był obserwowany.
Gdyby jeszcze włączyli jakieś radio,a często w tych sklepach taka głucha cisza panuje,co jeszcze pogarsza mój stan tongue

Vinnga napisał/a:

Nie wierzę ekspedientkom smile Dla mnie jest właściwie jedno kryterium wyboru ubrań - ja mam się w tym dobrze czuć. Więc kiedy widzę swoje odbicie w lustrze i stwierdzam, że z tym odbiciem czuję się źle, to żadna ekspedientka mnie nie przekona, że wyglądam super smile

Ja też im nie wierzę. Nawet myślę,że im wszystko jedno jak ja wyglądam. Nie powiedzą,że źle bo jakby udało im się sprzedać ten okropny ciuch,to by było super.

Vinnga napisał/a:

Na spożywkę wydaję kosmicznie dużo. Przez mężczyznę, oczywiście.

No oczywiście,że przez mężczyznę tongue Ale tak na poważnie,to rzeczywiście faceci żrą jak szaleni hmm
Oni potrzebują mięcha,mięcha i jeszcze do tego słodyczy. Mój R.tez jest cukrolubny.

Niezły wyżeracz z tego Twojego faceta tongue   My chodzimy razem do sklepu,ja do koszyka wsadzę 7 produktów,a R. trzy razy tyle.
Nie powiem,bo wkłada mięsa na obiad i jakieś tam dodatki. Słodycze oczywiście też. tongue
Powiem szczerze,że odkąd mieszkamy razem,nie bardzo mi się chce wtrącać w to co zjemy na obiad. Niech on sobie tak gotuje co chce,skoro lubi tongue Przyzwyczaiłam się do dobrego. big_smile Mi się nie chce codziennie decydować co robić na obiad. Interweniuje tylko wtedy,kiedy mięso jest za często,wtedy osobno przygotowuje sobie jakieś ziemniaczki z sosem albo makaron. Czasem zje to co ja. smile Albo kiedy ewidentnie mam na coś smaka.

Beata jak ja idę do sklepu i kupuję to co mi się przydaje < tongue > to zastanawiam się na ile to jest mój wybór,a na ile te sprytne sztuczki handlowców.  big_smile  Zawsze dochodzę do wniosku,że to mój wybór,bo przecież idę do sklepu po to,aby kupować nie? A skoro coś kupiłam ponad stan to znaczy,że tego chcę,mam na to ochotę,a to nic złego. tongue

Vinnga napisał/a:

Idę po chleb i wydaję stówę.

Najdroższy chleb świata lol

Vinnga napisał/a:

Myślę, że moje miesięczne wydatki spożywcze dochodzą do 2 tys... Właśnie postanowiłam to ograniczyć i dzisiaj nie ruszałam tyłka z domu smile

Dzisiaj się z domu nie ruszyłaś,za to ruszysz się jutro i zrobisz zakupy za dwa dni tongue
Ale wierzę w Ciebie smile

Beata,a naprawiłaś swoją skrzynkę pocztową?

Moniak zrzuciłaś 20 kg ?! yikes  WOW! Gratuluję smile

Chciałabym mieć tutaj Biedronkę smile Kupowałam tam zawsze top chipsy za 2 zł. MMmm. smile

24 538

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Emcia, nie wiesz co znaczy "lać wodę"? Najprościej mówiąc - improwizować tak, żeby rozmówca nie domyślił się, że nic nie wiemy na temat, o którym mówimy. To zawsze była moja mocna strona tongue

Ja akurat nie mam nic przeciwko kupowaniu mięcha. Ale kilka czekolad? I kilogram wafelków? I do tego ciastka na deser? I 10 jogurtów, które znikają w jeden dzień, bo taki jogurcik to dla 2-metrowego Mięska jak dla byka kartofel... Nie czuje, ze coś zjadł...

Jutro też nie zamierzam nic kupować! Generalnie najbardziej chyba mi szkoda wydawać pieniędzy na jedzenie. Jak sobie wydam na jakieś kremiki to chociaż przez jakiś czas będę się nimi cieszyć. A żarcie? 2 dni i znowu pusta lodówka...

Skrzynka naprawiona. Ale były w niej tylko ulotki tongue

24 539

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Tak, to nie tak mało, można powiedzieć na jedzeniu nie oszczędzamy akurat, chyba, że naprawdę musimy, to wtedy oczywiście.

Ja też czasem pytam mojego faceta, bo potrafi doradzić.

Ja też boję się tych egzaminów, też na jednym na pewno będę mówić, facet już raz na egzaminie powiedział mi, że mam kiepski styl i wiedza ok, ale gorzej z formułowaniem wypowiedzi. Stres na pewno też miał w tym swój udział. Czułam jak głos mi się trzęsie, muszę spróbować czegoś, by jednak to zniwelować, bo wiem, że powinien mobilizować, a mnie często zatyka, muszę z tym walczyć, bo kiedyś mogę przez to czegoś nie zaliczyć, zwłaszcza, gdy trafię na kogoś wymagającego. Też wolę pisemne.

Dzięki. Musiałam, dla zdrowia.

Top Chipsy, znam smile Tanie, często jadłam czy to sama czy z koleżanką. Uważam, że w Biedronce jest sporo, ciekawych produktów.

Dobrej nocy smile

24 540

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Nigdy nie słyszałam o ,,laniu wody'' hmm   To nowość dla mnie,dzięki na wyjaśnienie wink

Vinnga napisał/a:

Ja akurat nie mam nic przeciwko kupowaniu mięcha. Ale kilka czekolad? I kilogram wafelków? I do tego ciastka na deser? I 10 jogurtów, które znikają w jeden dzień, bo taki jogurcik to dla 2-metrowego Mięska jak dla byka kartofel... Nie czuje, ze coś zjadł...

Hahaha lol

Vinnga napisał/a:

Generalnie najbardziej chyba mi szkoda wydawać pieniędzy na jedzenie.

Haha ! Znam takiego typa,który ma rodzinę na utrzymaniu i kiedy jego kobieta żąda kasy na zakupy to on się wkurza i kłóci,że on nie robi po to,aby kasę na życie wydawać ! Podejście godne samca alfa tongue Woli kupić browara,zioło i high life..

Vinnga napisał/a:

Skrzynka naprawiona. Ale były w niej tylko ulotki tongue

To znaczy,że moja kartka świąteczna nie dotarła? sad

Dziewczyny nie zazdroszczę Wam tych ustnych hmm Jestem z Wami xxx smile Ja też miałam egzamin ustny w latach młodości < tongue > ale występowałam tylko przez trzema osobami,a nie cała klasą.

Monika top chipsy smakują świetnie w bułce z masłem big_smile

24 541

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Siema smile

Dawno mnie tu chyba nie było. U mnie ogólnie jakoś leci.
Właśnie wróciłam niedawno z pracy i jak zawsze czytam co piszecie .
Nie myślcie ,że o Was zapomniałam. Nie ma takiej opcji.
Czasem mam potrzebę pisania wszystkiego co myślę , a czasem po prostu znikam.
Chyba ładuję akumulatory smile

Buziaki i pozdrowienia
:*:*:*  smile

24 542

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

U mnie lanie wody to też mocna strona big_smile Zawsze daje się jakoś wybrnąć z sytuacji... Oby i teraz tak było, chociaż nie zaprzeczam, że się pouczę.

W moim domu słodycze zawsze są, ze względu na mnie i na tatę, bo mama to nie przepada. A zakupy robimy zwykle w Lidlu albo w Biedronce.

Strzałko miło, że zawitałaś smile Ja czasem też nawet jak czasu nie mam żeby coś nabazgrać to i tak wchodzę chociaż poczytać.

24 543

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Strzałko, wczoraj jak wyłączałam komputer to przypomniało mi się, że przecież miałam jeszcze do Ciebie napisać. Któryś dzień z rzędu. A Ty się objawiłaś smile Telepatia smile

Marzena, chipsy z bułką? I ty śmiesz twierdzić, że żółty ser z dżemem to cudaczne połączenie? Aczkolwiek chyba wam kiedyś pisałam o dziwnym połączeniu placków ziemniaczanych z chlebem? Smakowało mi to kiedyś - moja babcia miała w zwyczaju tak jeść. Albo chleb ze śmietaną i cukrem. Albo puree marchewkowo-ziemniaczane smile Przypomnijcie jakieś dziwne potrawy z dawnych lat?

Lidla bardzo lubię. Mam go aż przystanek od bloku, więc odwiedzam rzadko smile Jeśli już tam zajdę to wszystko mi się podoba. Szczególnie słodycze, bo są jakieś takie dziwne i oryginalne. No i fajny jest wybór różnych dodatków typu oliwki, kapary i takie cudactwa. Biedronka mi już obrzydła, ale jej bliskość wygrywa smile

24 544

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Hejo !

Strzała napisał/a:

Dawno mnie tu chyba nie było. U mnie ogólnie jakoś leci.

CHYBA ?  yikes  Kochana chyba na pewno !  U każdego z nas jakoś leci,a może napiszesz przynajmniej czym jesteś tak pochłonięta ostatnio?
Remont skończyłaś?  smile

Strzała napisał/a:

Nie myślcie ,że o Was zapomniałam. Nie ma takiej opcji.

No ja myślę ! tongue

Strzała napisał/a:

Czasem mam potrzebę pisania wszystkiego co myślę , a czasem po prostu znikam.

Wiemy,szanujemy i CZEKAMY :* :* xxxx

London napisał/a:

Ja czasem też nawet jak czasu nie mam żeby coś nabazgrać to i tak wchodzę chociaż poczytać.

Karola będę Was wysyłać na karnego jeża za to NIEpisanie Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Vinnga napisał/a:

Marzena, chipsy z bułką? I ty śmiesz twierdzić, że żółty ser z dżemem to cudaczne połączenie?

Rzeczywiście śmiesznie wyszło haha Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Placki ziemniaczane z chlebem,pamiętam,że wspominałaś kiedyś,dziwne,ale do przełknięcia. smile
Za to chleb ze śmietaną i cukrem choć wydaje się nawet dobry,to taki mokry mnie nie kręci tongue
Puree marchewkowo-pietruszkowe ja często jem smile Pycha!

Vinnga napisał/a:

Przypomnijcie jakieś dziwne potrawy z dawnych lat?

Ja chyba takich nie znam hmm

Kurczę jak mnie dzisiaj roznosi jakieś takie dziwne ... szczęście big_smile Jakbym na haju była ! Słucham muzyki i tańczyć,skakać mi się chce ! big_smile
Czuję się niesłychanie szczęśliwa w tym momencie..tak mi dobrze. To chyba ta muzyka wprawia mnie w taki stan smile
Śpiewać mi się chce,ale R. tego nie wytrzyma tongue Mam ochotę iść na disco..pobyć szczęsliwa między ludzmi. Duże promieniowanie radości dzisiaj mam haha. Masakra !

Obejrzyjcie te linki,są świetne ! Uśmiałam się. Przeróbki piosenki ,,Im sexy and I know it'' .

Pierwsza wersja ciążowa,a druga ojcowska big_smile big_smile  Nie wiem na ile Wy z angielskim,ale chyba załapiecie tekst tongue

http://www.youtube.com/watch?v=VyKMGipbevE

http://www.youtube.com/watch?v=j8xcBmj1sn8
(Tatuś niczego sobie tongue )

24 545

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Marzenko, widziałam, jak wstawiłaś na facebook, podoba mi się. Śmieszna ta dziewczyna szczególnie. Ty możesz chodzić i tak śpiewać też smile To taka pozytywna energia dla kobiet w ciąży.

Ja też nie przypominam sobie takich dziwnych połączeń, jeśli chodzi o jedzenie. Chyba jem standardowo pod tym względem smile

24 546

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

hej hej smile alez mnie tu długo nie było smile czas czas czas cenny czas smile już nadrabiam zaległości w czytaniu.

PS: Tu tez wyślę prośbę  smile Przygotowuje się do projektu dla kobiet smile "Jak być mądrą bogatą kobietą." i fajnie by było żeby jak największa ilość kobiet wypelnila krotka ankiete o podejsciu kobiet do niezaleznosci i pieniedzy.

Daloby rade? Bede bardzo wdzieczna i przyczynicie się do tworzenia tematyi projektu:)

pozdr,

24 547

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Adzia, wrzuć link do ankiety lub prześlij mi na vinnga@netkobiety.pl.

Byłam dzisiaj na łyżwach. Tak mnie ta nienormalna jak na mnie aktywność wyczerpała, że zaraz idę spać tongue

Aaaa, Marzenko, chleb ze śmietaną nie jest mokry. Do tego używa się gęstej śmietany, więc to wygląda trochę jak z serkiem homogenizowanym. Swoją droga - jadłyście/jadacie kanapki z serkiem waniliowym?

Oczywiście Twoje linki mi się nie otwierają. Co nie znaczy, że są źle wstawione.
To znaczy tylko tyle, że nie zapłaciłam rachunku za internet tongue

Na zakupach jednak byłam sad Po mleko tym razem. Wydałam 65zł sad

24 548

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Buahahaha mleko za 65 zł lol

24 549

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Monika ja tak chodzę i śpiewam tongue Pod prysznicem też lol

Adrianko prześlij ankietę na mojego e-maila.  smile Wysłałam Ci adres na Twojego e-maila smile

Beata jadłam bułkę z serkiem homo smile Pycha!

Łyżwy...ach..

24 550

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

smile ja lubię bułke z miodem i serem żółtym smile))) a mleko za 65 zł to normalnie przesada tongue Inflacja to jedno, ale...

24 551

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Adzia wypełniłam ankietę smile

Słodkich snów xx

24 552

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

smile dziekuje smile

24 553

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
adzia43 napisał/a:

smile ja lubię bułke z miodem i serem żółtym

O, widzicie, nie jestem jedyna smile Czasem zamiast dżemu stosuję miód smile

Adzia, mi się ankieta nie otwiera. Prześlij mi jeszcze raz, ale zapisaną w cywilizowanym programie. Znaczy w wordzie, a i to nie może być zbyt nowy tongue

24 554

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

ehh bo ja mam nieszczesnego office smile przerobie kompa i pozniej dosle. papa

Słuchajcie szukam pomysłu na pytanie w ankiecie o dzieci lub ich brak? Jakieś sugestie?

Bo: Czy masz dzieci? Jesli tak to ile głupio brzmi.
albo: jaka jest Twoja sytuacja rodzinna? Ilość dzieci?

24 555

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Adzia, ja Ci chętnię pomogę (sprytna jestem w te klocki). ale muszę najpierw znać kontekst, czyli zobaczyć ankietę.

U Ciebie to banalnie proste: otwierasz ankietę, klikasz "zapisz jako" i wybierasz MicrosoftWord np 97. I wysyłasz mi tę wersję smile Odwrotnie jest trudniej - tak trudno, że nie umiem smile

24 556

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Dzień dobry smile

Beata chyba zrobię składkę na nowy komputer dla Ciebie albo nowe programy do zainstalowania,bo Ty wiecznie masz problem z otwieraniem plików i różnych innych tongue
A nasz wspólny koleżka Adam Wszechmogący nie mógł by Ci pomóc jakoś? big_smile

Jaka jest Wasza niedziela? Leniwa czy aktywna?

24 557

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Jak śmiesz obrażać mój wspaniały, zabytkowy sprzęt?
Ostatnio był u mnie mój rodzony Brat Wszechmogący. Stwierdził, że tak zaśmieconego kompa to on w życiu nie widział. Ale generalnie zabytek dobrze działa. Plików niektórych nie otwiera, bo nie zapłaciłam rachunku, więc mi spowolnili internet. Na to i Adam Wszechmogący nic nie poradzi. W poniedziałek zapłacę i będzie śmigać smile
A OpenOffice mi się nie otwiera, bo nie smile W pracy miałam ten program i jak coś zabierałam do zrobienia w domu to zapisywałam w Wordzie. Można nauczyć się żyć z pewnymi ograniczeniami smile

Moja niedziela jest bardzo leniwa. Za bardzo. Aż mi z tym źle. Idę robić obiad i postanawiam, że od jutra nie jestem leniwa smile

24 558

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Vinnga smile mail do Ciebie poszedł smile

u mnie jakas taka niepozbierana ta niedziela... chce duzo zrobić a tu wychodzi leniwie i mało smile

24 559

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Wypełniłam i odesłałam smile

24 560

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
Vinnga napisał/a:

Jak śmiesz obrażać mój wspaniały, zabytkowy sprzęt?

Odważna jestem big_smile Bez ryzyka nie ma zabawy tongue

Vinnga napisał/a:

Ostatnio był u mnie mój rodzony Brat Wszechmogący. Stwierdził, że tak zaśmieconego kompa to on w życiu nie widział.

Jak ja bym chciała mieć na wyciągnięcie ręki kogoś wszechmogącego,aby zajął się moim laptopem. Ja się na tym nie znam,a trzeba by było go przeczyścić jakoś,bo dysk C jest niebezpiecznie pełny hmm  Zaglądałam i nie mam zielonego pojęcia co by można wyeliminować,czarna magia hmm

Vinnga napisał/a:

Plików niektórych nie otwiera, bo nie zapłaciłam rachunku, więc mi spowolnili internet.

No przy cenie chleba 100zł i mleku 65zł to nie dziwię się,że brakuje na rachunki tongue

Mam program OpenOffice i też mi fochy strzela. Non stop coś tam wyskakuje,że trzeba zrobić,logować się czy coś. Raz działa,raz nie. hmm
I z tego co pamiętam to właśnie Adam wszechmogący mi go zainstalował.

Moja niedziela też jest leniwa. Chciałabym coś robić,ale naprawdę nie ma co! Obiad mam ze wczoraj jeszcze,ciasto też. Wszystko jest posprzątane i zrobione. NUUDA ! Chodzę więc w piżamie i się obijam z kąta w kąt. Zaglądam tutaj,a nóż będę miała na coś odpisać i zając się czymś przez chwilę. smile

adzia napisał/a:

u mnie jakas taka niepozbierana ta niedziela... chce duzo zrobić a tu wychodzi leniwie i mało smile

I chyba już nam przyjdzie tą niedziele tak przeżyć big_smile

''Na Saskiej kępie,na Mokotowie,na Żoliborzu,na Gocławiu,na Bemowie,na Ursynowie,na Ochocie,na Pradze,na Woli.'' - mówią Wam coś te nazwy?

24 561

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

EMA nazwy mówią cos a co ? Referat piszesz tongue

VINNGA - kobiety tak już maja z tymi sprzetami - no te od branży IT pewnie nie smile u mnie na wierzchu czysto jak chodzi o laptopa smile ale wewnątrz... taki urok. Rozmawiam za to z moim laptopem od 2 lat i sie nie psuje dzieki temu smile

24 562

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Emcia, na wyciągnięcie ręki? Nic bardziej mylnego. Wizyta Brata Wszechmogącego kosztowała mnie:
1. ze 2 l paliwa, żeby go z pracy przywieźć
2. bilet autobusowy, żeby mógł sobie na dworzec wrócić
3. 6 jaj + połowa zawartości mojej lodówki w jajecznicy, bo on głodny
4. zwycięskie hasło w konkursie unimila
5. ogromna ujma na honorze, słuchać pokornie co kilka minut jaka to ja nieudana jestem i nierozgarnięta tongue

Zasadniczo jednak mam w moim otoczeniu 4 duszyczki, które z komputerem umieją zrobić wszystko. Nawet moje hasło złamać, bo niechcący sobie zrobiłam i nie wiedziałam jakie tongue W razie potrzeby zawsze jest nadzieja, że któraś duszyczka będzie mogła przybyć na ratunek. Na odległość ze mną niestety nic się nie da zrobić. Zawsze mi wyskakuje nie to co powinno i się strasznie irytuję smile

Ale może faktycznie za mało mówię do mojego komputerka???

''Na Saskiej kępie,na Mokotowie,na Żoliborzu,na Gocławiu,na Bemowie,na Ursynowie,na Ochocie,na Pradze,na Woli

- na Saskiej Kępie Żabie wycinali migdałki
- na Mokotowie roznosiłam ulotki
- na Żoliborzu mieszka mój Marcinek
- na Gocławiu wiatr ma pętlę, gołębie zawracają i mieszka moja koleżanka Madzia
- na Bemowie mieszkam aktualnie
- na Ursynowie wczoraj byłam na łyżwach
- na Ochocie powstała Żaba
- na Pradze Żaba przyszła na świat
- na Woli mieszkało moje Mięsko zanim przeniosło się na Bemowo tongue

24 563

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
Adzia napisał/a:

EMA nazwy mówią cos a co ? Referat piszesz tongue

Mówią,mówią ! Wyjaśnię w dalszej części mojego posta smile

Adzia napisał/a:

Rozmawiam za to z moim laptopem od 2 lat i sie nie psuje dzieki temu smile

Ja też gadam do swojego big_smile Tak w ogóle to ma na imię Żaneta big_smile
Mój R. dziwnie na mnie patrzył,ale już się przyzwyczaił tongue

Beata no cóż,brat pomógł,nie ma nic za darmo tongue On tę jajecznicę z 6 jaj zjadł sam?
To nie fair,że masz w pobliżu siebie aż 4 takie osoby,a ja żadnej Pff.. hmm

Vinnga napisał/a:

Ale może faktycznie za mało mówię do mojego komputerka???

Z pewnością ! Czasem też należy komputerek pogłaskać big_smile

24 564

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
Vinnga napisał/a:

- na Saskiej Kępie Żabie wycinali migdałki
- na Mokotowie roznosiłam ulotki
- na Żoliborzu mieszka mój Marcinek
- na Gocławiu wiatr ma pętlę, gołębie zawracają i mieszka moja koleżanka Madzia
- na Bemowie mieszkam aktualnie
- na Ursynowie wczoraj byłam na łyżwach
- na Ochocie powstała Żaba
- na Pradze Żaba przyszła na świat
- na Woli mieszkało moje Mięsko zanim przeniosło się na Bemowo tongue

Oczywiście wiedziałam,że Ty te nazwy znasz. Monika i każdy kto pochodzi z Warszawy czy okolic z pewnością też. smile

Spytałam Was o to,ponieważ czytając którąś z kolei książkę napotkałam te nazwy znowu ! Zawsze kiedy w książce mowa o Warszawie to wyszczególniają te nazwy. I mnie to denerwuje muszę przyznać. Ja nie jestem z Warszawy i nie muszę u diabła znać tych wszystkich miejsc.A autorzy książek tak piszą,jakby każdy człowiek w Polsce miał obowiązek je znać . To,że napiszą jakie ulice  z jakimi się krzyżują naprawdę nic mi nie rozjaśnia tongue W swoim życiu tylko RAZ byłam w tym mieście i to tylko przejazdem.
A może to ja jestem głupek i powinnam taką wiedzę o stolicy posiadać ..

Jestem ciekawa czy osoby,które nie pochodzą z Warszawy kojarzą te nazwy? tongue

24 565

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

To mój komputerek będzie nazywał się Rudolf. Może poczuł się nieszczęśliwy, że jest ze mną ponad 7 lat i nie ma imienia? tongue

jajecznica z 6 jaj to dla mojego brata żadne wyzwanie. On pożera kosmiczne ilości. W sumie, jak na niego popatrzę to moje Mięsko wydaje mi się mniej nieekonomiczne smile Braciszek od kilku lat trenuje kulturystykę (lub cosik w tym stylu). Wtedy przeszedł na specjalną dietę. Np. na raz robi sobie (lub szuka jelenia, żeby mu zrobił) 3 kg kurzych piersi. Wprawdzie je to przez 2 dni, ale jednak to 3 kg! Oczywiście to nie jest jego jedyne pożywienie - te piersi z ryżem on je w ciągu dnia. Ryżu jakiś kilogram dziennie. Rano robi sobie omlet z płatków owsianych i 5 jaj.
Chyba wam kiedyś opowiadałam, że wyjazd z moim bratem (np. wakacyjny) to ciągły spacer między spożywaczakami, jadłodajniami i kuchnią w ośrodku wypoczynkowym...

24 566

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Nie, Emcia, nie musisz tej wiedzy posiadać. Możesz potraktować to jak część opisu miejsc smile Przecież w książkach (czy filmach) jest mnóstwo takich tekstów, nie tylko o Warszawie. Taki zabieg stylistyczny smile Ja też w wielu miejscach nie byłam i zupełnie mnie nie razi (ani mi nie przeszkadza) ten fakt, kiedy czytam o jakiś ulicach np. w Londynie.
Chyba po prostu jakoś się uprzedzałaś i teraz zwracasz na to uwagę.

24 567

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Szlajam się po forum i nie ma się czego złapać... chętnie bym coś gdzieś nabazgrała,ale nie ma gdzie..  W kuchni świata wstawiłam dwa przepisy na szarlotkę jak ktoś zainteresowany tongue

Mam dwa pytania; Używacie lub używałyście kosmetyków formy Avon albo Orifllame?

                         Znacie swoją grupę krwi? Jeśli tak,to czy od urodzenia,czy przypadkiem przy jakiś badaniach się
                         dowiedzieliście o grupie? I jaką grupę macie? smile                       
                         Powiem szczerze,że ja swoją grupę krwi znam od urodzenia.Uważam to za ważne,aby ją znać.
                         Dziwią mnie ludzie,którzy nie znają swojej.  Jak uważacie,każdy powinien wiedzieć jaką ma grupę?

Vinnga napisał/a:

To mój komputerek będzie nazywał się Rudolf. Może poczuł się nieszczęśliwy, że jest ze mną ponad 7 lat i nie ma imienia? tongue

Jakieś chrzciny by trzeba urządzić tongue

Vinnga napisał/a:

Np. na raz robi sobie (lub szuka jelenia, żeby mu zrobił) 3 kg kurzych piersi. Wprawdzie je to przez 2 dni, ale jednak to 3 kg!

O matko! Blee.. yikes

Vinnga napisał/a:

Rano robi sobie omlet z płatków owsianych i 5 jaj.

A to ciekawe. Ile tych płatków?

Czy twojego brata przynajmniej taniej jest ubrać niż nakarmić? tongue

Beata ulżyło mi,że nie muszę posiadać tej wiedzy big_smile Może rzeczywiście się uprzedziłam,Wiem co zrobię. Nie będę już czytać książek o Warszawie haha tongue

24 568

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Jak nie będziesz czytać o Warszawie to trafi Ci się o Lwowie albo Krakowie czy Gdańsku - na jedno wychodzi tongue

Nie wiem ile płatków. Generalnie wszystkiego duuużo smile Na pewno łatwiej go ubrać, chociażby dlatego, że ubrania kupuje sobie sam smile Tyle, że on akurat jest z tych, co za 400zł kupi sobie coś za 399 zamiast kupę taniochy smile Jeśli faktycznie jesteśmy tym co zjadamy to mój brat jest kurczakiem...

Grupę krwi mam B Rh+. Na pewno nie znam jej od urodzenia, ale znam ją długo.
i co z tego, jak przy każdym poważniejszym zabiegu od nowa mi badają? smile Emcia, a skąd Ty swoją znasz, ze od urodzenia?
Żaba, przez te migdałki też ma już znaną grupę krwi. Też B Rh+ smile Podobno to grupa krwi mięsożerców. By się zgadzało, ale Żaba chyba jeszcze do tego nie doszła smile

Avonu sporo używałam. Zresztą nadal mam sporo, aczkolwiek trochę mi się znudził. Wszystkie kosmetyki z Avonu dla mnie mają w zapachu jakąś wspólną nutę, która mnie drażni. Ale było parę rzeczy, które mi się podobały. Jakiś scrub do twarzy był fajny. Super jest puder w kuleczkach - rozświetlający albo brązujacy. Tym brązującym potrafiłam sobie zrobić taką opaleniznę, że wszyscy pytali, gdzie się tak ślicznie opaliłam (przypominam, że ja się w ogóle nie mogę opalać i z natury mam cerę w odcieniu ściany prosektorium tongue ), Zawsze podobały mi się też fluidy Avonu. I jedne perfumy - takie żółte "smile" czy coś w ten deseń. Nie podobają mi się szampony, kremy, kolorowe kosmetyki i kosmetyki do kąpieli.

24 569

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Ja używałam AVON ale jak o mnie chodzi już dość dawno i nie wiem jakie mają teraz jakościowo te kosmetyki, ale ja osobiście już preferuje Oriflame smile

24 570 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2013-01-20 21:38:33)

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Hej smile

Dużo dziś napisałyście, ale to dobrze, niedziela to czas, że jest więcej czasu smile
Ja byłam u siostry na urodzinach, było dobrze, najadłam się, oj tak, duży obiad, potem prawie zaraz parę kawałków ciasta i to niemałych (ciężko się oprzeć, nawet, gdy już najedzona big_smile), wino.

Ja mój komputer mam już 5 lat i rzadko się psuje.

Ja krótko w liceum byłam konsultantką Avon, jednak to był kiepski pomysł, bo nie miałam nawet tak dużo koleżanek/ znajomych, wiadomo, zawsze można kogoś poznać, ale byłam nieśmiała, więc tak w swoim gronie pytałam i mało kto zamówił, potem moja mama pytała koleżanek i coś zamówiły, ale nie opłacało się, nie było wiele zamówień, jak już znałam jakieś osoby, to nie chciały zamawiać albo np mówiły, że wolą Oriflame. No i szybko przestałam, bo dochód miałam prawie żaden. Sama użyłam parę razy czegoś z Avonu, z Oriflame chyba tylko szminkę, ale moim zdaniem szału nie robi, lepsze kosmetyki z drogerii.

Grupę krwi znam od dawien dawna, mam ArH +. Ja czytałam, że w mojej grupie krwi chyba można łatwo sobie odpuścić mięso, ale to nie mój przypadek, ja jak wiecie bardzo je lubię, a częściej to nawet źle się poczułam się jak zjadłam dużo sałatki niż dużo mięsa big_smile Byłam owinięta pępowiną, więc musieli sprawdzić moją grupę krwi.

Myślę, że to ważne, by znać swoją grupę. To nie jest trudno dostępna informacja.

Adriana, wysłałam Ci na maila. Mam nadzieję, że się przyda, mimo że nie bardzo miałam co wpisywać z racji tego, że moje doświadczenie pracownicze na razie nie jest duże.

Na Saskiej Kępie jakoś się złożyło, że nie byłam, na Mokotowie tak, ale bliżej Galerii Mokotów, w tych rejonach czy na basenie- Warszawianka,park Morskie Oko,  Żoliborz tak, ale czy tak bardzo? Raczej okolice Arkadii, Gocławia nie znam, tylko Gocławek powiedźmy, ale byłam tylko raz, Bemowo tyle co wcześniej (centrum handlowe), Ursynów to samo, ale chodziłam też kiedyś po Imielinie z chłopakiem, po Natolinie trochę, po Lesie Kabackim, więc jak spojrzeć, to z tych dzielnic Ursynów znam nieźle, taki większy kawałek, Ochotę np z bilarda, gdzie też czasem bywam z chłopakiem, z Tele Pizzy, gdzie czasem chodzimy, Pragę, jeżeli chodzi o okolice Dworca Wileńskiego i tak przejazdem, Wolę (słabo, byłam może kilka razy, jak chyba chciałam coś załatwić).

Posty [ 24 506 do 24 570 z 30 541 ]

Strony Poprzednia 1 … 376 377 378 379 380 … 470 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026