Hejka ! 
Moniczko ściągnęłam sobie tę piosenkę i teraz słucham
Dziękuję za pomoc 
Vinnga napisał/a:Monia, pisałam Wam chyba o iście do Mikołaja, który była napisany "dla jaj". I tam był wibrator. No cóż, skoro jest to się przyda
Zresztą jeszcze baterii nie włożyłam a już się przydaje, bo Mięsko chyba zwęszyło konkurencję i się nieco bardziej przedsiębiorczy w tym temacie zrobił 
Ja to właściwie na Twoim miejscu bym była rozczarowana,bo lista przecież była dość długa,a tu tylko jeden wibrator
A jaki ma kolor?
Mięsko konkurencję wyniuchał,a to dobre 
Ale Żaba nie pytała co to ?
Wielkie pudło z ryżem i płatkami owsianymi.
Beata jaka z Ciebie romantyczka ! 
Vinnga napisał/a:Marzenko, teraz trochę rozjaśniłaś sytuację. Ale to w sumie było bardzo świąteczne - przecież w tym okresie należy uszczęśliwiać potrzebujących... Przy okazji naszła mnie refleksja, że chyba lżej się znosi własne kłótnie niż rolę obserwatora... Brrr, niewdzięczna ta rola i krępująca....
Masz rację. Ale wiesz,na mnie takie kłótnie nie robią tak wielkiego wrażenia jak na moim R.
Ja z dzieciństwa jestem przyzwyczajona,dostosowana do sytuacji tego typu,a on tego nie miał i delikatnie mówiąc denerwowało go to i miał ochotę stamtąd wyjść. 
Być obserwatorem dla niego na pewno nie było łatwo. Chcieli,abyśmy tam zostali,aż do 2 stycznia,ale nie zgodziłam się.
R. by mnie chyba zabił
Co do pijanego nastolatka. To ja podejrzewam jaka mogłaby być moja reakcja,ale przecież nie da się tego przewidzieć tak na prawdę. Myślę,że najpierw bym się zszokowała,że się upił,przecież moje dziecko takie porządne <
> ,potem bym pstryknęła fotkę. Bo po co się denerwować czy drzeć na pijanego jak i tak tego nie zapamięta
Pomogłabym mu nawet się położyć spać i znając siebie martwiłabym się całą noc czy nie umrze
Następnego dnia synek by się zdziwił jakby zobaczył dyndającą fotkę na drzwiach lodówki ,potem nastąpiła by spokojna lecz poważna rozmowa.Starałabym się dowiedzieć dlaczego sie upił,czy to zwykła ciekawość czy popisywanie się czy może jakieś grubsze dno. No i mała litania na temat tego,że to nie jest najlepsza metoda na rozrywkę. ITd.Itp. Znając siebie,myślę,że tak mogłoby to wyglądać. Już dawno się nauczyłam,że nie warto tracić nerwów i że najlepszą drogą do dotarcia jest spokojna rozmowa
Beata ja uważam,że jak Ty będziesz miała 56 lat to dopiero Ci się we łbie poprzewraca
Truskaweczka napisał/a:Myślę, że powinniśmy się starać, by święta były właśnie takie jakich oczekujemy, by miały tę magię 
Też tak uważam. Warto to robić dla siebie. Zwłaszcza dla dzieci. Przecież wszystko zostanie we wspomnieniach.
Chciałabym,aby moje dzieci już jako dorośli ludzie wspominały święta z nostalgią. I,aby potem same potrafiły tworzyć podobną atmosferę w swoich domach.
Coś mało rozpisana jesteś ostatnio. Brak weny?
Ja wiem,że moje dziecko jeszcze nie będzie nic kumać w pierwsze święta,ale to będą najbardziej inne święta niż zawsze dla nas
Londonka, sama nie wiem czy chciałabym już urodzić. Z jednej strony tak,bo już ciężko i nie wygodnie,a z drugiej boję się i może lepiej niech siedzi jeszcze we mnie 
Imprezka sylwestrowa mmm... 
Moje plany na Sylwestra?
Chciałabym kiedyś pójść na prawdziwy bal taki z sukniami i maskami na twarzach
Może uda się w przyszłości.
A jutro będziemy sobie siedzieć we dwoje w zaciszu domowym. Upiekłam kopiec kreta,muszę go dokończyć zaraz. Więc ciacho na jutro jest. 
Dziś kupiliśmy najtańszego szampana owocowego. Ja pić nie mogę,a mój R. nie lubi takich wytrawnych szampanów. Więc szkoda by było wydawać dużo kasy na dobrego szampana tylko dla nas dwojga,tak zgodnie stwierdziliśmy. Napijemy się po lampce,a R. jak mu posmakuje niech wypije więcej.
Bo co jak co,ale o godzinie 00.00 czymś strzelić trzeba !

Monika dzięki za życzenia
Ja jutro pewnie zajrzę do kafejki,więc naskrobię coś jeszcze.
Upiekłam dziś chleb Irlandzki. Stygnie. Ciekawa jestem jak mi wyszedł .
A podsumowaliście sobie ten rok? Jaki był? Co Wam przyniósł? 
Buziaki xxxx