Od czytania? ![]()
24 246 2012-11-25 17:58:49
Podobne tematy
24 247 2012-11-25 23:15:25
Z jakiej okazji aż tyle piszecie?!
Czytając wasze bazgrołki dochodzę do wniosku,że to w sumie dobrze,że nigdy się nie doczekałam siostry. ![]()
Nikt mi nic nie podkradał. Z nikim się o bluzki nie musiałam kłócić..hmm. Luz..
Co prawda bracia psuli mi masę zabawek,ale przynajmniej nie ubierali się w moje ubrania ![]()
Choć raz namówiłam brata,ale ciii !
Niezła wyszła z niego dziunia ![]()
Na śniadanie przyrządziłam jajecznice na mące,mniam. W pracy zjadłam dwie jagodowe muffiny.
Po pracy paczuszkę orzeszków. W domu ugotowałam spagetti,było pyszne. I zupę jarzynową na jutro.
Potem zjadłam trochę płatków i dwa jabłka,obrane i pokrojone przez mego lubego...kilka żelków..Czuję się jakbym zaraz miała pęknąć ! ![]()
A jeszcze przed snem będę musiała coś zeżreć,bo jak tego nie zrobię to obudzę się w nocy głodna. To jakiś horror. ![]()
Ja na szczęście nigdy nie musiałam leżeć w szpitalu. Najdłuszy mój pobyt trwał kilka godzin. Uff.
A co do kosmetyków,to nigdzie nie wyjdę dopóki nie nałożę eyelinera i tuszu do rzęs.
Wychowałam się na wsi i zachowałam tamtejsze standardy. Czyli konkretne porcje jedzenia
A współcześni mężczyźni jakoś tak mało jedzą...
Kiedy przyglądam się mojemu mężczyźnie,to wcale nie sądzę,że mało je.
Przypomniało mi się, jak dawno, dawno temu pojechałam z rodzicami do wujka do Warszawy. Miałam wtedy maks. 8 lat. Ciocia przygotowała obiad. Długo patrzyłam na moją porcję: JEDEN ziemniak, kotlet i jakaś surówka i zastanawiałam się, co mam z tym zrobić. W życiu nie widziałam na talerzu jednego ziemniaka!
Skoro to było DAWNO DAWNO temu,a Ty tak doskonale pamiętasz tego JEDNEGO ziemniaka,to oficjalnie można to uznać za traume z dzieciństwa
Biedna Beatka
Ja z takiego talerza byłabym bardzo zadowolona ! Nareszcie ktoś nie każe mi żreć pół talerza ziemniaków
Kotleta jakoś bym zjadła,a jakby był za tłusty to wrzuciłabym go pod stół. Surówka z pewnością by zniknęła cała. ![]()
Beata miałabym niezłego stresa zapraszając Cię do siebie na obiad ![]()
W lodówce siedzą 4 kotlety. Ale niekoniecznie doczekają jutra, bo zeżarłam właśnie cały budyń, który zrobiło sobie mięsko (nie smakował mu, więc jest - gdyby smakował to on by cały zeżarł smile ). Budyń był słodki i teraz mam ochotę czymś normalnym zagryźć...
Podsumowując,czy jakiś kotlet się w lodówce zachował? ![]()
A weź mnie oświeć co ta emotka przedstawia, bo jakoś nie widzę? Widzę ludzika, który się cieszy, ale nie wiem co to mu się między nogami majta i jaką role odgrywa?
No to biorę i wyjaśniam
Ta emotka się wręcz tarza ze śmiechu
A to co mu majta to jego buciki
że Ty mogłaś pomyśleć o drugiej ewentualności to jestem w stanie zrozumieć. Ale wyobrażasz sobie, że moja zadzierająca nosa osoba może uznać, że jest dla niej za późno na naukę???
Wiesz co ja Ci na to odpowiem?? --------------->>>> 
Niektórzy z automatu mają to, na co inni sami muszą ciężko pracować. Ty nie dostałaś z automatu fajnej rodzinki, ale możesz być dumna ze świata, który sama stworzyłaś wokół siebie. Zadziwiało mnie to ponad dwa lata temu (mniej więcej wtedy się tu spotkałyśmy) i nadal zadziwia, że z Ciebie taki fajny i wartościowy ludź wyrósł
Dzięki za te miłe słowa
Tym bardziej,że Ciebie rzadko coś zadziwia
Nie wyobrażam sobie czegoś "ekstra" w przypadku Żaby. Każdego roku Mikołaj musi kilka razy biegać po schodach, żeby wszystkie prezenty wtaszczyć. A większość tych prezentów jest dla Żaby... Prawie choinkę przykrywają. Jak do tego "coś ekstra" dołożyć?
To Żaba musi być super hiper mega grzeczną dziewczynką
Nikt nie doniósł Św.Mikołajowi o licznych morderstwach na owadach i tych biednych ślimakach popełniających samobójstwa z waszego balkonu,po kilku dniach spędzonych z Żabą...Elfy coś się nie spisują
Zwolnić je !
Ema napisał:
W tym roku wybieramy się z R. do mojej przyjaciółki,której jeden z synków to mój chrześniak.
Ona jest dla mnie jak siostra,mimo tego,że jej brat to mój byłyA on tez będzie?
NIE
Kiedy byłam mała to zabawki choinkowe były w takich fajnych, starych, rozpadających się wiklinowych koszach. Przed świętami były znoszone ze strychu. Fascynowały, bo niektóre bombki pamiętały czasy dzieciństwa mojego taty. I był też taki księżyc z nosem bez farby. Podobno mama, jak była mała to mu tę farbę z nosa zlizała. Zbierane przez lata ozdoby były...tandetnie różnorodne. Każda z innej bajki. Potem się coś dokupowało, ale siłą tradycji nadal na choince jest ta wieloletnia zbieranina. Tylko księżyc z wylizanym nosem się zbił. I większość bombek z dzieciństwa taty. Ale są takie z mojego dzieciństwa
A choinkę ubieramy najwcześniej dzień przed Wigilią.
Naprawdę byłaś kiedyś mała?
U mnie w domu też było wszystkiego po trochu, do tego nasze ,,piękne'' ozdoby z papieru i cukierki,które kradliśmy z choinki codziennie
U nas choinkę ubierało się też dzień przed wigilią,albo nawet rano w wigilię.
Obiecałam sobie,że jak będę dorosła to sobie we własnym domu będę choinkę ubierać dużo wcześniej,aby klimat świąt się rozpanoszył po domu
Ema napisał:
Dziś wypiekłam pierwsze aniołki
Pięć postaci właściwie,bo dwie z nich to nie aniołki.
Vinnga napisał:
Ale one z założenia miały być czymś innym, czy miały być aniołkami, które w trakcie pieczenia zmieniły postać?
![]()
Jak pokażesz to Ci powiemy, czy są ładne
Z założenia nie są aniołami.
Zrobiłam jednego kotka i jednego czarodzieja czy coś w tym stylu
W piekarniku pieką się kolejne trzy aniołki,jedno serduszko i jeden bałwanek
Jak będą gotowe to pokaże Wam. ![]()
Monika jak się czuje babcia? <przytulasek>
My mamy swoje już stare ozdoby na choinkę, ale lubimy je. Różne kolory bombek- złote, czerwone, srebrne, złote szale na choinkę, czerwone, czasem lizaki z cukru czy cukierki, które potem się zjada big_smile Choinkę ubieramy się gdzieś dopiero 21-22 grudnia, lenistwo
, wiemNo, ale samo ubieranie jest przyjemne, jak można zrobić to według własnej wizji
Choinka jest ubierana 21 grudnia z lenistwa czy z tradycji?
Ja nie lubię ubierać lampek
A tym bardziej ich ściągać,na szczęście nie ja od tego jestem
Nie no, tam był sok pomarańczowy
Wiem, może pisałam jak pijana,
Pijaczka,pijaczka
Biedne dziewczęta, nie będziecie posmyrane
To wychodzi na to, że chłopy usypiają wcześniej od Was?
Ja tam sądzę, że oni nie raz Was przebudzali, gdy zachciało im się igraszek, więc kobiety korzystajcie
Troszkę posmyrania, kokieterii i pewnie ich przekonacie
Hehe.
Będę posmyrana !
Jak nie po dobroci to siłą
Mój chłop czasem usypia szybciej niż ja niestety. ![]()
Zawsze można dać z kolanka pod nerkę i podsunąć rekę
haha
Trochę zmarźluch ze mnie, ale na święta lubię śnieg, taką atmosferkę tongue Dlatego dziwnie czułabym się np na świętach w tropikach tongue Dla mnie to taki element "tradycji", choć ostatnio to coraz rzadziej ten śnieg na święta się pojawia, niestety.
W ten czas lubię posłuchać kolęd smile No też ogólnie wyciszyć się.
Ja też zmarźluch.
Ja wiem,że byłabym w stanie się przystosować do świąt w tropikach. Wiadomo,że to nie to samo,ale zawsze jakaś opcja.
Przez całe swoje życie tyle razy musiałam się przystosowywać do nowych,dziwnych lub dzikich sytuacji,tyle razy rezygnować ze swoich planów,i straciłam tak wiele,że na dziś dzień jestem bardzo elastyczna i przyzwyczajona do zmian.
Życie już takie jest,że zabiera nam to i tamto,więc trzeba się cieszyć z tego co jest
Lubię bardzo słuchać kolęd
Truskawo jestem usatysfakcjonowana
Uff..robię przerwę...idę wyciagnąć anioły i przyjaciół ![]()
24 248 2012-11-25 23:35:33 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2012-11-25 23:50:40)
Marzenko, no i super! Ja dzisiaj na podwieczorek jadłam pomarańcze, uwielbiam, a dawno ich nie jadłam
A do tego też śliwki i kiwi
Niezłe połączenie, ale myślę, że dobrze, gdy jest tak różnorodnie
Do zup od jakiegoś czasu mama daje imbiru, wiecie jakie smaczne
Nie będę ze szczegółami wymieniać co dziś jadłam, ale pomarańcze to bardzo miły punkt dnia, bo tak dawno ich nie smakowałam
Marzenko, i masz rację, zjedz coś, byś w nocy nie była głodna.
Nie pękniesz ![]()
Z tymi facetami to różnie. Mój czasem je tak dużo, że go nie prześcignę, nawet jak zjem dużo, bo np ja zjem 4 kanapki, on 8 czy więcej w przypływach głodu, a czasem jest tak, że jakoś apetyt mu nie dopisuje i wtedy go przegonię
Zdecydowanie wie, że nie jestem dziewczyną, która je mało jak wróbelek, lecz raczej osobą, która nie wstydzi się przy nim jeść, bo jednak to by było komiczne jakbym udawała przy nim, żę malutko jem. Każdy ma inne potrzeby i nie ma się co wstydzić ich okazywać.
Myślę, że odkąd jesteś w ciąży, każdy bardziej się stara, nikt tu w kafejce nie chciałby Tobie i maluszkowi podpaść, hehe 
Marzenko, pamiętam też te sytuacje, gdy ktoś wręcz zmuszał do jedzenia. To miłe też nie jest. No, ale lepiej, by na talerzu jednak było za dużo niż za mało, w razie czego gość zostawi- takie jest moje zdanie ![]()
Dziękuję, babcia teraz czuje się dobrze. Ma te nowe leki, jutro idzie do lekarza rodzinnego, by wszystko dokładnie skonsultować i zapisać się na dodatkowe badania.
Choinka jest tak ubierana raczej z lenistwa, bo nie chce się wcześniej. Ale wcześniej już zazwyczaj stoi. Zazwyczaj żywa, bo nie ma to dla nas jak zapach choinki ![]()
Nawet nie wiesz jak się cieszę, że jesteś usatysfakcjonowana.
O kurczę, zapytałam o pytaniach magdy02, a więc już odpowiadam 
Wklejam Twoją wypowiedź, by było mi łatwiej się do tego odnieść:
"Ej, dziewczyny, tak się zastanawiam. Jesteście egoistyczne czy empatyczne, jeśli chodzi o relacje międzyludzkie? Chodzi mi o to, czy na przykład potrafilibyście zrezygnować z czegoś wiedząc, że inaczej to sprawi jakąś przykrość komuś tam bliższemu, koleżance np? Albo, czy w wyniku zauroczenia byłybyście w stanie z przyjaźni dążyć do związku? Albo zbliżyć się do zajętego faceta? W sumie ostatnie trochę bez sensu aż, bo kto by chciał komu rozwalać związek. Ah, ja i te moje dzikie pytania. I następne - co myślicie o związkach, w którym nie ma miłości? Albo miłość jest jednostronna?"
- Ciężko powiedzieć. Zależy z czego zrezygnować. Jeżeli byłoby to coś, co naprawdę sprawiłoby przykrość czy dobrej koleżance, mamie czy facetowi i mogłabym z tego zrezygnować, to czemu nie? Jeżeli jednak to by było coś na zasadzie "Nie idź tam, bo sprawdzisz mi przykrość", wiecie, w sensie takie ograniczanie czy nieuzasadniona zazdrość to nie. Miałam kiedyś koleżankę, która wręcz chciała, bym z wszystkiego dla niej rezygnowała. Mieszkałyśmy blisko siebie, w tym samym mieście, powiedzmy spotykałyśmy się 2-4 razy w tygodniu, a jej jeszcze było mało. Czasem też było codziennie. Owszem, wtedy uważałam ją za swoją przyjaciółkę, ale mimo wszystko miałam swoje sprawy: faceta, np dużo nauki wtedy, a ona nie rozumiała, że nie mogę poświęcać czasu jej codziennie czy co 2 dni, bo czasem naprawdę nie mogę i potrzebuję oddechu. Nic do niej nie docierało. W końcu to było już zbyt toksyczne, zerwałam kontakty, czasem gdzieś mnie zaczepiała i chciała wznowienia kontaktu, ja owszem mam z nią też dużo miłych wspomnień i czasem mi tak przykro, że to się skończyło, ale nie wyobrażam sobie wznowić znajomości, raczej bym nie ufała w jej zmianę. A kontaktu nie mamy już z 4 lata, więc sporo czasu minęło, teraz już będzie leciał 5 rok. A powiem szczerze, że nigdy nie spodziewałam się takiego obrotu sprawy, ale myślę, że podjęłam dobrą decyzję. Czasem trzeba być egoistą, w zdrowym tego słowa znaczeniu.
-Z przyjaźni dążyć do związku? Czemu nie. Tak powstaje wiele fajnych związków. Czasem na początku niby nic, a potem zaiskrzy ![]()
- Do zajętego nie, nigdy mnie do takich nie ciągnęło, dla mnie są po prostu wtedy aseksualni, nie pcham się nigdzie jako trzecia i ogólnie źle bym się z tym czuła, dlatego nie, w takie coś nie wchodzę.
- Ja sobie związku bez miłości nie wyobrażam. Dla mnie bardzo ważne, by oprócz innych ważnych składowych była miłość i poczucie, że to jest właśnie ta osoba i nie chce niczego zmieniać. No, ale jeżeli komuś pasuje związek z rozsądku, to OK.
- Związek, gdy miłość jest jednostronna raczej nie ma wcale prawa bytu. Podczas, gdy związek z rozsądku może i tak, to w związku, gdzie miłość jest jednostronna, to zawsze będzie raczej bolało jedną stronę, że druga nie odwzajemnia uczuć.
Dobranoc ![]()
24 249 2012-11-25 23:46:52
Strzałko Ty wpadłaś w wir pracy ! ODPOCZYNEK WSKAZANY .
Kiedy byłyśmy małe to męczyłam siostrę
Np. przywiązywałam ją do drzewa i rzucałam w nią jabłkami.
Eee...
Ale wiesz,że to się ociera o sadyzm?
A potem w dorosłości wymaga się od tych biednych ludzi,aby BYLI NORMALNI ! Pf !
Milion buziaczków i x przytulasków na dobry początek!
MNiam,mniam
Moja reakcja na link z Adamem --->>> 
Jam grzeczna dziewucha! No, ale kto przy zdrowych zmysłach przez 2 miesiące nie tknął by niczego poza gotowaną piersią z kurczaka, sucharami, mlekiem i bodajże dwoma gatunkami ryb(gotowanymi!) nic innego? hmm Oczywiście soli, cukru ani pieprzu używać nie można było
Dobra,dobra
Jesteś rozgrzeszona ![]()
Czy Ty jakieś leki przemyciłaś ze szpitala,bo takie posty pociskasz,że chyba nie będę w stanie na wszystkie posty dziś już odpisać
Ah, nie mogę się już doczekać, jakże prawdziwie miłej atmosfery. Ten pieprzony fałsz w święta,
Jakież to cudowne i figlarne zdanie stworzyłaś
Sorry,ale jest za razem tak zabawne i tak prawdziwe,że padłam ![]()
No nie mogę hahaha...
Vinnga napisał:
Dobra, oddam Ci ten turnus, który miał spędzać u mnie
Magda napisał:
hahaha, jaka chętna! no patrzcie ją!
BEATA !! Jak możesz ? To po prostu cios w serce 
Ale ta fajniuchna pielęgniara kiedyś do zupy mlecznej przemyciła mi łyżeczkę cukru
O FUUJJJJ ! Zupa mleczna..AAAAAAaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!!!! 
Ale Beatka miła jest big_smile Mnie chwali, Emcie zasypuje komplementami. Za dużo cukru, to pewnie ten budyń.. Ale Emciu, zgadzam się stuprocentowo. Silna dziewucha z Ciebie, łatwo nie miałaś, a poradziłaś sobie bajecznie.
Czy Wy czegoś ode mnie chcecie ?
![]()
To tyle na dziś. Padam na ryjek.
DOBRANOC xxxxxxxxxxxx
24 250 2012-11-26 00:23:15

Na śniadanie przyrządziłam jajecznice na mące,mniam. W pracy zjadłam dwie jagodowe muffiny.
Po pracy paczuszkę orzeszków. W domu ugotowałam spagetti,było pyszne. I zupę jarzynową na jutro.
Potem zjadłam trochę płatków i dwa jabłka,obrane i pokrojone przez mego lubego...kilka żelków..Czuję się jakbym zaraz miała pęknąć !
Po takim żarciu to ja bym się czuła jak po ścisłym poście
Jak można się najeść zupą na jutro??? 
Beata miałabym niezłego stresa zapraszając Cię do siebie na obiad
Bez obaw. Wystarczyłoby mi dać więcej niż jednego ziemniaka
Poza tym stresów nie powoduję, bo jem absolutnie wszystko
Oprócz krewetek.
Podsumowując,czy jakiś kotlet się w lodówce zachował?
Nadal są 4
Dzisiaj miałam dzień kulinarnego spełniania się, więc zrobiłam rosół (jutro go będę zamieniać w pomidorówkę i galaretkę z kurczakiem
), zrobiłam sobie te upragnione śledzie (i zjadłam, jakżeby inaczej
). A tradycją ostatnich tygodni jest, że jak mamy wolny dzień to Mięsko na śniadanie przygotowuje twarożek. Więc o kotletach zapomniałam
Tym bardziej,że Ciebie rzadko coś zadziwia
Myślę, że statystycznie na każdy Twój post przypadają 2 wybałuszenia moich oczek ze zdziwienia. A potem oplucie monitora ze śmiechu... Więc dość często coś mnie zadziwia
Naprawdę byłaś kiedyś mała?
A Ty myślisz, że ja się już taką starą wiedźmą urodziłam???
Zawsze można dać z kolanka pod nerkę i podsunąć rekę
haha
Jak ja bym z kolanka pod nerkę zrobiła Mięsku to mogłabym oberwać którymś z jego długich odnóży. Więc wolę subtelniejsze, równie skuteczne metody perswazji
Przez całe swoje życie tyle razy musiałam się przystosowywać do nowych,dziwnych lub dzikich sytuacji,tyle razy rezygnować ze swoich planów,i straciłam tak wiele,że na dziś dzień jestem bardzo elastyczna i przyzwyczajona do zmian.
Życie już takie jest,że zabiera nam to i tamto,więc trzeba się cieszyć z tego co jest
Ot, filozofka. Jak na mój gust to bardzo Ci to na zdrowie wyszło. Gdybyś miała życiową ścieżkę usłaną fiołkami to pewnie teraz jakaś cipa byś była, nie Emcia...
Uff..robię przerwę...idę wyciagnąć anioły i przyjaciół
NIGDY nie będę Twoją przyjaciółką. Nie chcę być zamknięta w piekarniku!!!
24 251 2012-11-26 00:39:07
Do zup od jakiegoś czasu mama daje imbiru, wiecie jakie smaczne
Do wszystkich??? Jakoś nie mam przekonania... Imbir w moim przekonaniu tylko do wina grzanego pasuje ![]()
Z tymi facetami to różnie. Mój czasem je tak dużo, że go nie prześcignę, nawet jak zjem dużo, bo np ja zjem 4 kanapki, on 8 czy więcej w przypływach głodu, a czasem jest tak, że jakoś apetyt mu nie dopisuje i wtedy go przegonię
Zdecydowanie wie, że nie jestem dziewczyną, która je mało jak wróbelek, lecz raczej osobą, która nie wstydzi się przy nim jeść, bo jednak to by było komiczne jakbym udawała przy nim, żę malutko jem. Każdy ma inne potrzeby i nie ma się co wstydzić ich okazywać.
Moje Mięsko je dużo i dalej mu gnaty z każdej strony wystają. No ale on ma sporo cm do nakarmienia. Tyle, że on je strasznie dziwne rzeczy. Słodycze mógłby wsuwać kilogramami. I mleko litrami. Właściwie to mógłby żyć na mleku i wafelkach.
Kiedy mieszkałam z moim ex to nie mogłam kupić piwa na zapas bo znikało. Moje serki, jogurty i takie tam pleśniały w lodówce nie zagrożone. W przypadku obecnego mężczyzny mogę mieć dowolny zapas piwa w lodówce, ale jeśli kupię sobie jakikolwiek serek "na jutro" to w ciągu godziny zniknie...
Z tym udawaniem mnie rozbawiłaś. Udawałam coś przed facetem jeden jedyny raz. Na pierwszej randce udawałam przed Mięskiem, że nie palę. Znaczy - on wiedział, że palę, bo mu wcześniej powiedziałam, ale przy nim było mi głupio zapalić. I przez wiele godzin pierwszego spotkania myślałam tylko o tym, żeby zapalić
Myślę, że odkąd jesteś w ciąży, każdy bardziej się stara, nikt tu w kafejce nie chciałby Tobie i maluszkowi podpaść, hehe
Ja tam się myszy nie boję...
Marzenko, pamiętam też te sytuacje, gdy ktoś wręcz zmuszał do jedzenia. To miłe też nie jest.
O, a ja nie mam takich doświadczeń
Nikt mnie nigdy do jedzenia nie zmuszał, zawsze wsuwałam wszystko jak mocno ssący odkurzacz
Nie lubię tylko takich nadgorliwych gospodyń (jakieś ciocie czy babcie najczęściej), które co kilka minut zachęcają do częstowania się tym, co jest na stole. Skoro stoi to widzę i wiem, że jest do jedzenia. Jak będę chciała to wezmę, po co mi co chwilę przypominać?
Miałam kiedyś koleżankę, która wręcz chciała, bym z wszystkiego dla niej rezygnowała.
To wampir, nie koleżanka... Jestem pod wrażeniem Twojej asertywności. Naprawdę. Ja chyba bym się z wampirem męczyła...
Z przyjaźni dążyć do związku? Czemu nie. Tak powstaje wiele fajnych związków. Czasem na początku niby nic, a potem zaiskrzy
Myślę, że moje dokumentnie odmienne podejście do tej kwestii jest przyczyną mojej wiary w przyjaźń damsko-męską. Związek z przyjacielem? O fuuuu. Dla mnie w związku musi być jakaś nutka tajemniczości. A w przyjaźni preferuję praktycznie bezgraniczną szczerość. Więc mi do związku nie pasuje facet, który wie o mnie wszystko a ja o nim ![]()
24 252 2012-11-26 14:15:52
Czytając Wasze posty należało by zaopatrzyć się w pampersa albo postawić w pobliżu nocnik ![]()
magda02 napisała:
Milion buziaczków i x przytulasków na dobry początek!
![]()
Beata napisała:
Tutaj też mogę komuś moją porcję odstąpić...
o
Chętnie ją od Ciebie przejmę ![]()
magda02 napisała:
znowu świnka? Tym razem ma normalne mieszkanko, prawda ?
![]()
Beata napisała:
Prawie normalne. Siedzi sobie w pojemniku na zabawki. Z kółkami
To jest mobilna
haha
Co do szpitalnego żarcia,ciekawe jakie standardy panują w Irlandzkim szpitalu? Po porodzie się dowiem,to Wam napiszę
I nie rozumiem,jak to kolacja o 16 ? I od tej godziny nic więcej?
Przecież ja o 17 to obiad dopiero jadam,a gdzie tam kolacja..
To wcale nie jest takie fajne. Bo takie rozbestwione dziecko zupełnie nie szanuje tego co dostaje. Ona nawet nie zdąża tego rozpakować w Wigilię
Muszę przyznać Ci rację. Mój chrześniak dostaję od swojej matki wszystko czego zapragnie. Praktycznie codziennie dostaje nową zabawkę. Ja jako matka chrzestna nie mam za bardzo jak się wykazać,bo on już ma wszystko,a ma dopiero 4 lata. A nie zamierzam wydawać na zabawki nie wiadomo jakich sum. I rzeczywiście kiedy są jego urodziny lub święta to prezenty nie robią na nim takiego wrażenia jakie powinny,bo on jest do prezentów po prostu przyzwyczajony ! Tyle co odpakuje i tyle.Nie psuje zabawek nawet tak bardzo,ale on ich ma tyle,że bawi się jedną ósmą.
Nie chcę krytykować sposobów wychowania przyjaciółki,bo to jest jej dziecko,ale kiedy patrzę na to wszystko to nie ogarniam jej toku myślenia,zwłaszcza,że często kupuje zabawki na wyrost,znaczy zabawki dla starszych dzieci.KIedy jej syn miał roczek,dostał pierwszy rowerek,a jeszcze nawet nie potrafił chodzić ! Na drugie urodziny też dostał coś bezsensownego,co zaczął używać dopiero w tym roku. A najlepsze jest to,że on pod choinkę chciałby play station 3 i oczywiście je dostanie,ale ja nie zamierzam przykładać do tego ręki,bo po pierwsze dla mnie to nie jest odpowiedni prezent dla 4latka,a po drugie jest to zbyt drogie i otępiające,on jeszcze z pewnością zdąży się tym zainteresować niestety w przyszłości,po co podkładać mu to pod nos teraz?? No i jest jeszcze jedna rzecz,której pojąć nie mogę,moja przyjaciółka nigdy nie ma pieniędzy,a mimo to zabawki są kupowane. To dziecko nie będzie miało szacunku do pieniądza nic a nic. Ja mam to gdzieś,swojemu dziecku,tak jak i swojemu młodszemu bratu tłumaczyłam będę tłumaczyć,że czasem nie ma pieniędzy na to czy na tamto i nie zawsze możemy posiadać to co chcemy. Przecież trzeba zachować rozsądek. Cholera jasna,znowu mi się filozofia włączyła..ehh.
A jeszcze dodam,że w tym roku chrześniak dostał rower na 4 kołach,szkoda tylko,że większą uwagę poświęcił kartonowi po rowerze
No i mogę dodać, że jestem zadowolona z wyniku w "Mam talent", dziś obejrzałam powtórkę, łezka mi poszła
Dobrze też, że Ci tancerze na 2 miejscuMilion buziaków też daję :* :* :*
A ja nie jestem zadowolona
Zabieram pół miliona buziaków ![]()
Sweet touch nadrabiaj zaległości,nadrabiaj ![]()
Monika niezłą porcję witamin sobie zafundowałaś
Ja też lubię pomarańcze,ale tylko słodkie,jak są kwaśne to nie zjem. ![]()
Po kiwi mam dziwne reakcje,więc nie jadam raczej.
Imbir w zupach? Oryginalne ![]()
Jeszcze przed snem wcisnęłam kanapeczkę
I nie pękłam.
Myślę, że odkąd jesteś w ciąży, każdy bardziej się stara, nikt tu w kafejce nie chciałby Tobie i maluszkowi podpaść, hehe

Marzenko, pamiętam też te sytuacje, gdy ktoś wręcz zmuszał do jedzenia. To miłe też nie jest. No, ale lepiej, by na talerzu jednak było za dużo niż za mało, w razie czego gość zostawi- takie jest moje zdanie
No miłe nie jest. Moja babcia lubiła nade mną sterczeć i gdakać,że mam wszystko zjeść z talerza,bo jak nie to nie pójdę na dwór,albo jakieś inne groźby stosowała. Tylko,że biedaczka nie wiedziała,że mi było wszystko jedno czy ja jestem na dworze czy w domu.
Strasznie mnie wkurzała tym sterczeniem
Jestem uparta,więc nigdy nie zjadłam wszystkiego z talerza,a choćby dlatego,aby jej uświadomić,że żadnej władzy nade mną nie ma
Dziękuję, babcia teraz czuje się dobrze. Ma te nowe leki, jutro idzie do lekarza rodzinnego, by wszystko dokładnie skonsultować i zapisać się na dodatkowe badania.
To cieszę się
Po takim żarciu to ja bym się czuła jak po ścisłym poście
Jak można się najeść zupą na jutro???
Czyli chcesz mi powiedzieć,że jesz dwa razy tyle ?!
Zupa na jutro,czyli na dzisiaj jest na dzisiaj
Bez obaw. Wystarczyłoby mi dać więcej niż jednego ziemniaka
Poza tym stresów nie powoduję, bo jem absolutnie wszystko smile Oprócz krewetek.
Taa..cały obiad bym się zastanawiała czy na pewno się najadłaś
I czy na talerzu położyć ci jednego czy dwa kotlety
Nadal są 4
Dzisiaj miałam dzień kulinarnego spełniania się, więc zrobiłam rosół (jutro go będę zamieniać w pomidorówkę i galaretkę z kurczakiem ), zrobiłam sobie te upragnione śledzie (i zjadłam, jakżeby inaczej
). A tradycją ostatnich tygodni jest, że jak mamy wolny dzień to Mięsko na śniadanie przygotowuje twarożek. Więc o kotletach zapomniałam
Wow,jakie ambitne plany co do rosołu,życie po życiu
A śledzie jak przyrządziłaś?
Myślę, że statystycznie na każdy Twój post przypadają 2 wybałuszenia moich oczek ze zdziwienia. A potem oplucie monitora ze śmiechu... Więc dość często coś mnie zadziwia
Ooo...nie wiedziałam
Musisz mieć strasznie brudny monitor.. ![]()
A Ty myślisz, że ja się już taką starą wiedźmą urodziłam???
A nie?
Jak ja bym z kolanka pod nerkę zrobiła Mięsku to mogłabym oberwać którymś z jego długich odnóży. Więc wolę subtelniejsze, równie skuteczne metody perswazji
Bez ryzyka nie ma zabawy
Ot, filozofka. Jak na mój gust to bardzo Ci to na zdrowie wyszło. Gdybyś miała życiową ścieżkę usłaną fiołkami to pewnie teraz jakaś cipa byś była, nie Emcia...
Po pierwsze cipa?
ahahahaha ! Teraz to ja oplułam monitor.
A po drugie zgadzam się.
NIGDY nie będę Twoją przyjaciółką. Nie chcę być zamknięta w piekarniku!!!
Oj tam,kolorek byś złapała
truskaweczka19 napisał:
Myślę, że odkąd jesteś w ciąży, każdy bardziej się stara, nikt tu w kafejce nie chciałby Tobie i maluszkowi podpaść, hehe
Beata napisał:
Ja tam się myszy nie boję...
Zauważyłam,że się nie boisz,wymigując się od pobytu mojego dziecka u Ciebie
Strzeż się !
Moniczko co do twojej toksycznej kumpelki,to dobrze zrobiłaś ! Tez kiedyś pozbyłam się przyjaciółki. Kumplowałyśmy sie kilka lat.Nie było łatwo zakończyć tą znajomość. Ale nie widziałam innej opcji. Powiedziałam jej w twarz,że to koniec i tyle. Nie można tkwić w chorych relacjach,bo to nas niszczy.
Dziś miałam jechać na zakupy o 8.30 rano,ale tak lało,że sobie podarowałam. Teraz pogoda się zrobiła,więc chyba jeszcze się do miasta wybiorę autobusem po 13. Mam zamiar kupić dziś pierwsze prezenty pod choinkę,nie mam pomysłów kompletnie,mam nadzieję,że coś znajdę.
Pozdrawiam ![]()
24 253 2012-11-26 15:35:48 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2012-11-26 15:36:12)
A za kim byłaś w "Mam talent"? Mi podobali się bardzo oni właśnie i Ci tancerze "Pitzo i Polssky", także jakby tamci wygrali, to również bym była zadowolona.
Ja lubię pomarańcze, i słodkie, i kwaśne. Te były lekko kwaśne, nie bardzo, można powiedzieć idealne ![]()
No jak na razie miałam imbir np w kalafiorowej
Do pomidorówki mógłby mi nie pasować.
Dzięki
Tego mi było trzeba, bo czasem sama zastanawiałam się czy nie powinnam jednak mieć z nią kontaktu, gdy np po zerwaniu jakiś czas mówiła, że chciałaby się pogodzić. Po prostu nie byłam pewna czy nie za ostro postąpiłam. No i pewnie sentyment robił swoje, czasem jakieś miłe chwile się przypominają, więc w takich momentach byłam bliska przywrócenia kontaktu, więc taka twarda nie jestem. No, ale w sumie może z 2 lata temu zadzwoniła do mnie i być może wtedy jeszcze myślałam, by dać szansę, ale ona zaczęła mówić, że słyszała takie i takie plotki itp.. to wtedy ja uznałam, że naprawdę raczej nic się nie zmieniła i skoro ona słucha kogoś, kto wygaduje plotki o mnie, to nie jest warta zaufania, więc odpuściłam sobie tym bardziej. My przyjaźniłyśmy się jakieś 6 lat.
Pozdrawiam ![]()
24 254 2012-11-26 18:22:38
Czytając Wasze posty należało by zaopatrzyć się w pampersa albo postawić w pobliżu nocnik
Niedługo będziesz miała i to i to pod ręką.
I nie rozumiem,jak to kolacja o 16 ? I od tej godziny nic więcej?
Przecież ja o 17 to obiad dopiero jadam,a gdzie tam kolacja..
Normalnie. Obsługa kończy pracę i idzie do domu. Kolację o 20 się je z własnych zapasów
Muszę przyznać Ci rację. Mój chrześniak dostaję od swojej matki wszystko czego zapragnie. Praktycznie codziennie dostaje nową zabawkę. Ja jako matka chrzestna nie mam za bardzo jak się wykazać,bo on już ma wszystko,a ma dopiero 4 lata. A nie zamierzam wydawać na zabawki nie wiadomo jakich sum.
Tu sumy nie mają znaczenia. Żaba ma już wszystko co może mieć dziecko w jej wieku bez względu na koszty. Na droższe rzeczy zrzucają się moi rodzice, moja siostra i brat. Tak więc, oprócz dwóch pokoi zawalonych zabawkami (jeden u nas, drugi u dziadków - większy
) Żaba ma rowerek (to akurat normalka), dmuchany zamek do skakania, profesjonalną hulajnogę, rolki, huśtawkę (też profesjonalną, chociaż profesjonalizm mój tata jej nadawał betonując solidne rury na podwórku), hamak, wieeelki basen (w tym roku nawet nie rozłożony bo za dużo zachodu), mniejszy basen - no wszystko ma! I kiedy nadchodzi kolejna okazja to wszyscy zastanawiają się, co jej jeszcze można dokupić. Miała być trampolina, ale Żaba nie chciała. Na pewno w następnym roku będzie, bo zasób pomysłów się skończył. Kiedy wchodzę do sklepu z zabawkami i patrzę na gry to się okazuje, że wszystkie już ma lub miała z tych odpowiednich dla jej kategorii wiekowej.
Osobiście niewiele się przyłożyłam do "wszystkomienia" Żaby. Prym wiodą tu właśnie moi rodzice, ale najbardziej brat i siostra. No i jeszcze dodatkowo chłopak mojej siostry. Ja nawet na to nie mam wielkiego wpływu, oprócz regularnego przypominania im, że przeginają. Tutaj wszystko idzie z 5 różnych wypłat, więc w sumie nie stanowi to wielkiego obciążenia dla poszczególnych darczyńców. Ale nie bardzo rozumiem postępowanie Twojej przyjaciółki, która, mimo braku nadmiernych funduszy kupuje dziecku te stada zabawek.
Na pocieszenie powiem Ci, Marzenko, że dzieci nie zwracają uwagi na kosztowność prezentów i najbardziej cieszą się z pierdółek. Np. Żabę najłatwiej uszczęśliwić kupując jej bańki mydlane za 2zł
Albo jakieś kredki czy flamastry ![]()
A to, że dziecko bardziej interesuje się opakowaniem niż zawartością to standard
Chyba dzieci lubią proste rzeczy. Żaba np. rzadko się bawi swoimi zabawkami. Natomiast jak sobie uczepi piórko do sznurka to pół dnia potrafi z tym biegać po podwórku. Albo pół dnia siedzieć nad wiaderkiem z żabami i spychać je do wody jak na wiaderko wlezą
Czyli chcesz mi powiedzieć,że jesz dwa razy tyle ?!
Dwa razy chyba nie. Zaryzykowałabym stwierdzenie, że ze 3 razy więcej. Nie wiem czy częściej, ale na pewno znacznie większe porcje. Jak mi coś smakuje to obżeram się jak ropucha a potem się zastanawiam, po jaką cholerę tyle żarłam?
Taa..cały obiad bym się zastanawiała czy na pewno się najadłaś
I czy na talerzu położyć ci jednego czy dwa kotlety
Jednego. Bo bym się poczuła jak pasibrzuch
Spokojnie najadam się jednym kotletem, przeciętną porcją ziemniaków i surówką. A że zwykle pochłaniam więcej - no cóż, wyłącznie z łakomstwa
Wow,jakie ambitne plany co do rosołu,życie po życiu
A śledzie jak przyrządziłaś?
Bardzo często robię kolejne wcielenia
Jak już coś gotuję to w dużej ilości. I potem przerabiam
Np. Kotlety mielone zamieniam na coś w stylu leczo lub coś w stylu spaghetti. Rosół zamieniam w pomidorówkę. Zbyt dużą ilość ziemniaków ugotowanych na obiad - w kopytka. Kotlety z piersi kurczaka powinny zamieniać się w sałatkę, ale od niepamiętnych czasów nie doczekały, bo jak tak sobie leżą w kuchni to ja chodzę i za każdym razem sobie jednego zabieram do przegryzania
Śledzie lubię tylko w oleju. A więc śledzie+cebula+olej. Takie za mną zwykle chodzą. Czasem robię sałatkę śledziową. Jak za mną chodzi
Vinnga napisał/a:A Ty myślisz, że ja się już taką starą wiedźmą urodziłam???
A nie?
A jak niby z tą miotłą miałam się przecisnąć?
Zauważyłam,że się nie boisz,wymigując się od pobytu mojego dziecka u Ciebie
Strzeż się !
A Ty jeszcze nie urodziłaś a już próbujesz rozdawać?
Moniczko co do twojej toksycznej kumpelki,to dobrze zrobiłaś ! Tez kiedyś pozbyłam się przyjaciółki.
Niestety, nigdy mi się to nie udało. Mimo, że mam kilka męczących znajomości. Staram się ograniczać kontakty, ale od czasu do czasu muszę się poświęcać...
Dziś miałam jechać na zakupy o 8.30 rano,ale tak lało,że sobie podarowałam.
Ach, ile ja miałam planów na dzisiaj... I dzień się kończy a plany pozostają... na jutro ![]()
24 255 2012-11-26 21:09:11 Ostatnio edytowany przez London69 (2012-11-26 21:24:50)
Witajcie dziewczynki a cóż to tak cichutko? ![]()
Ja też zabiegana, ale wpadłam na chwilkę sprawdzić czy u Was wszystko ok.
Byłam u ginekologa z tymi guzkami i stwierdziła, że wszystko w porządku, ale dobrze, że zapisałam się do tej specjalistycznej przychodni i kazała mi i tak poczekać i tam iść skoro już udało mi się zapisać. (a propo http://demotywatory.pl/3977767/Pospiesz-sie )
Ps no pięknie, przewinełam do strony 732 i narzekam, że tu pusto, a przecież dalej były wasze wpisy... Hahaha widać zmeczenie daje mi się we znaki ![]()
24 256 2012-11-26 21:32:53
A no właśnie, u Marzenki niedługo będą pampersy. Podobno w ciąży częściej się siusia, więc może faktycznie zaopatrz się
Ja przed okresem i w czasie okresu miewam tak, że latam do łazienki co 5 minut, tzn może i latam rzadziej, ale co 5 minut mi się chcę, a pół godziny to już tak ledwo daję radę
Jak tak spojrzę, to ja nawet jak piję niewiele to robię tak co godzinę czy dwie. Myślałam, że to jeszcze norma, a tak sobie poczytałam, że raczej to nie jest normalne, zwłaszcza, gdy niewiele się piję, więc może pogadam o tym z lekarzem, niby mam tak od zawsze, ale jeżeli jest coś nie tak, to lepiej wiedzieć, a jakbym rzadziej latała do łazienki, to w sumie byłoby super ![]()
London, świetnie, że wyszło, że jest OK.
Na razie nie wiem co więcej napisać ![]()
24 257 2012-11-26 23:39:54
Tak się mocno zdziwiłam, że Karola nazywa to ciszą...
Toż my dawno takich kilometrowców nie pisałyśmy ![]()
Monia, latanie siusiu w trakcie okresu jest całkowicie normalne. Nawet jak nie pijesz. Przed okresem organizm gromadzi wodę. Jak się zaczyna okres to się zmieniają hormonki i organizm wodę z komórek uwalnia. Dlatego też po okresie zwykle jest się ze 2 kg lżejszą ![]()
24 258 2012-11-26 23:42:28
No tak, podczas okresu co 5-10 minut to normalne, właśnie tak mam. Masakra
No, ale jakoś się wytrzyma.
Dokładnie, jaka cisza. Rozpędziłyśmy się
No, ale na razie nie mam weny, więc więcej napiszę innego dnia ![]()
24 259 2012-11-26 23:45:05
A ja się znowu obżarłam, więc też nie będę pisać, bo znowu będzie o jedzeniu
I mam okres i muszę do łazienki sikać ![]()
24 260 2012-11-27 00:04:08
Byłam w tym mieście i udało mi się kupić JEDEN prezent
I to jeszcze z wątpliwościami. Ogólnie lubię dawać prezenty ludziom,ale jestem naprawdę kiepska w ich wyborze
Nigdy nie wiem co komu kupić.
Do tego nigdzie nie dostałam lakieru do aniołków
Normalnie. Obsługa kończy pracę i idzie do domu. Kolację o 20 się je z własnych zapasów
To powinna być jakaś druga zmiana,albo coś. A czy to nie jest tak,że dla każdego pacjenta obiad jest indywidualny? No bo przeszedł jakiś zabieg albo coś tam? Jak się ma własne zapasy to można jeść co się chce,a nie trzeba przestrzegać diety? Proszę o odpowiedzi,lubicie się po szpitalach szlajać,więc dla Was to nic trudnego ![]()
No widzisz ! Żaba posiada większość zabawek od wujków,cioć i dziadków,tak powinno być,to jest banda rozpieszczająca. A ja nie mam takiej szansy nawet,bo kiedy chcę coś kupić to okazuje się,że mały już to ma. A kiedy zwierzam się przyjaciółce,że zamierzam coś kupić,to ona mnie ubiegnie,bo chce aby jej synek miał to już teraz natychmiast i nie musiał czekać do urodzin albo znalazła coś takiego taniej,bo uzywane. No siedem światów z nią. Ręce mi opadają. ![]()
Jej mały posiada te same zabawki co Żaba z tym ,że nie ma jeszcze wielkiego basenu i nie ma hamaka. Te dmuchane dziwactwa posiada dwa.
Mi się wydaje,że moja przyjaciółka chce swoim dzieciom zrekompensować to czego ona sama nie miała,jako dziecko nie miała prawie zabawek.
No,ale to takie...schizowe.
Ja wiem Beata,że dzieci nie zwracają uwagi na wartość zabawek,ale tez uważam,że nie ma co wydawać fortuny,bo to są tylko zabawki.
Przyjaciółka kiedyś nawet posunęła się do tego,że za ostatnie pieniądze kupiła synkowi autko w sklepie,a potem zadzwoniła z prośbą o drobną pożyczkę,bo na chleb jej brakło,to chyba jakaś choroba..
Mój młodszy brat też wolał bawić się wszystkim co nie było zabawką,zresztą ja też.No nie powiem,bo kochałam swoje lalki barbie i sztucznego psa,ale bardzo lubiłam kreować coś sama,np.rodzinki z kredek,mieszkania z książek itp.
Teraz wyobraźnia dzieci jest zabijana brutalnie,wszystko mają gotowe. Kiedyś nabiłam ziemniaka na kredkę i udawałam,że to mój przyjaciel,tak długo nim był,aż zgnił ![]()
Dobra,nie chce mi sie już o tym pisać.
Natomiast jak sobie uczepi piórko do sznurka to pół dnia potrafi z tym biegać po podwórku. Albo pół dnia siedzieć nad wiaderkiem z żabami i spychać je do wody jak na wiaderko wlezą
Jakie to urocze
Ile Żaba ma latek aktualnie?
Jednego. Bo bym się poczuła jak pasibrzuch smile Spokojnie najadam się jednym kotletem, przeciętną porcją ziemniaków i surówką. A że zwykle pochłaniam więcej - no cóż, wyłącznie z łakomstwa
No w sumie dziwnie by wyglądało,gdyby każdy miał po jednym kotlecie,a Ty dwa,mogłabyś się poczuć niekomfortowo. Ale z drugiej strony to by było dla mnie straszne zaprosić kogoś na obiad,a on pozostał by głodny ! Już prędzej bym się zdecydowała nałożyć każdemu po dwa kotlety
Bardzo często robię kolejne wcielenia smile Jak już coś gotuję to w dużej ilości. I potem przerabiam
Mój ojciec posiada tą samą zaletę.
On nie pozwoli się niczemu zmarnować.
Ja talentu nie mam. Mam ogromne poczucie winy,kiedy wyrzucam jedzenie. Ale one zawsze wydaje mi się już nie zdatne do jedzenia. ![]()
Może wpadnę do Ciebie na kurs? ![]()
Śledzie lubię tylko w oleju. A więc śledzie+cebula+olej. Takie za mną zwykle chodzą. Czasem robię sałatkę śledziową. Jak za mną chodzi
MNIAM
Ja ostatnio zakupiłam sobie słoik śledzi po włosku z suszonymi pomidorami,pyszny taki łagodny mmm..
Wyobraziłam sobie jak idziesz chodnikiem,a za Tobą drepta to wszystko na co masz smaka,prześmieszna wizja
A jak niby z tą miotłą miałam się przecisnąć?
Tego nie chcę sobie nawet wyobrażać
A Ty jeszcze nie urodziłaś a już próbujesz rozdawać?
Bo wiem,że prędzej czy później pojawi się pragnienie podzielenia się ![]()
Niestety, nigdy mi się to nie udało. Mimo, że mam kilka męczących znajomości. Staram się ograniczać kontakty, ale od czasu do czasu muszę się poświęcać...
Chyba te osoby nie są aż tak uciążliwe
Czyżbyś miała zbyt miękkie serduszko? ![]()
Witajcie dziewczynki a cóż to tak cichutko?
![]()
Ja też zabiegana, ale wpadłam na chwilkę sprawdzić czy u Was wszystko ok.
Byłam u ginekologa z tymi guzkami i stwierdziła, że wszystko w porządku, ale dobrze, że zapisałam się do tej specjalistycznej przychodni i kazała mi i tak poczekać i tam iść skoro już udało mi się zapisać. (a propo http://demotywatory.pl/3977767/Pospiesz-sie )
Ps no pięknie, przewinełam do strony 732 i narzekam, że tu pusto, a przecież dalej były wasze wpisy... Hahaha widać zmeczenie daje mi się we znaki
Kopara mi opadła przy czytaniu pierwszego zdania ! To ja wczoraj niemal,że zadyszki dostałam od odpisywania na posty,a Ty śmiesz twierdzić,że tu cicho ?!
Dobrze,że zauważyłaś jednak,że wcale nie cicho
Czyli te guzki to nic groźnego. Uff. :* Fajnie,że napisałaś,bo myślałam ostatnio o tych Twoich guzkach. Demotywator dobry
A no właśnie, u Marzenki niedługo będą pampersy. Podobno w ciąży częściej się siusia, więc może faktycznie zaopatrz się
U Marzenki już są pampersy
Takie malusie,nie wcisnę się
Powiem szczerze,że jestem wykończona tym sikaniem już
Męczy mnie ciągłe łażenie do łazienki.
Cała ta gimnastyka ze ściąganiem majtek
A najgorzej jest w mieście szukać toalety.
No i kiedy pęcherz się trochę napełni to przeszkadza mi to w chodzeniu i na gwałt muszę iść siusiu.
Nie ma opcji przetrzymania,a nawet nie powinno się. I jeszcze każą dużo pić podczas ciąży!
Tak to wygląda moja Truskawo . Lekko nie jest.
Na razie nie wiem co więcej napisać
Udawaj,że wiesz i nagryzmol coś ![]()
Ja przy okresie nie odnotowałam częstszego oddawania moczu,może jestem jakaś dziwna.
Za to zawsze muszę być na prochach pierwszego dnia ,bo inaczej nie wytrwam.
JAK CUDOWNIE NIE MIEĆ OKRESU !
Tylko szkoda,że potem ma sie jeden wielgachny
Beata czym się obżarłaś?
Ja jestem pełna po winogronie i pączkach z bitą śmietaną
Jestem zmęczona...
24 261 2012-11-27 00:37:47
Marzenko, a tak z ciekawości zapytam, odkąd jesteś w ciąży, to jak często maluch "gna" Cię do toalety na siusiu?
Domyślam się, że to nieciekawa sprawa i właśnie o to chodzi, że jak chce się co chwilę to jest męczące, ciężko się na czymkolwiek skupić, przez ten okres tak mam, to wiem, tzn nie dokładnie okres, tzn okres z odstawienia, ale jak było te częste siusianie w tych dniach, tak jest nadal.
Bóle miesiączkowe też mam, ale mniejsze odkąd biorę tabletki antykoncepcyjne. To chociaż w tym pomogły ![]()
A puchną Ci nogi w ciąży, masz już jakieś problemy z higieną czy czymś przez brzuch? Słyszałam, żę pod koniec jest to już problematyczne.
No to się Ciebie popytałam, jestem ciekawa Twoich odpowiedzi i życzę dobrej nocy ![]()
24 262 2012-11-27 00:48:26
Byłam w tym mieście i udało mi się kupić JEDEN prezent
I to jeszcze z wątpliwościami. Ogólnie lubię dawać prezenty ludziom,ale jestem naprawdę kiepska w ich wyborze
Bardzo lubię kupować prezenty. Tylko dla brata nie lubię (bo nie wiadomo co), dla taty (bo musi być techniczne a ja się nie znam, zresztą on już chyba wszystko techniczne ma) i dla babci (bo babcia lubi prezenty praktyczne, ale używa wszelkie rzeczy do ich śmierci, więc nowe chowa do szafy. I ma w tej szafie wszystko i nikt dokładnie nie wie co
). Wszystkim innym ludziom lubię kupować prezenty. Zawsze mam tyko ten sam problem - za późno się za to zabieram i zamiast przyjemności z kupowania jest złość na własne gapiostwo ![]()
Np. tydzień temu wracałam od rodziców pociągiem, wysiadłam i poszłam poszlajać się po galerii koło dworca. Jej, ile tam było świetnych pomysłów na prezenty, zwłaszcza dla dzieci. Mnóstwo zabawek! A w momencie, kiedy ja przed świętami tych zabawek będę szukać to zapewne będą tylko rozgrzebane szczątki.
Na szczęście dla Żaby prezent już mam. Dostanie taki zestaw koralików do robienia biżuterii (wersja dla dzieci) i puzzle 1000 elementów
Vinnga napisał/a:Normalnie. Obsługa kończy pracę i idzie do domu. Kolację o 20 się je z własnych zapasów
To powinna być jakaś druga zmiana,albo coś. A czy to nie jest tak,że dla każdego pacjenta obiad jest indywidualny? No bo przeszedł jakiś zabieg albo coś tam? Jak się ma własne zapasy to można jeść co się chce,a nie trzeba przestrzegać diety? Proszę o odpowiedzi,lubicie się po szpitalach szlajać,więc dla Was to nic trudnego
W irlandzkich szpitalach może być inaczej, więc się do odpowiedzi nie przywiązuj.
W polskim szpitalu indywidualne diety mają pacjenci np. z cukrzycą. Całą reszta normalna i prawie normalna je normalne jedzenie.
Najzabawniejsze było, jak w szkole rodzenia nam tłumaczyli jakich potraw należy unikać przy karmieniu piersią. A całkiem zabroniona są np. kapusta, strączkowe, cytrusy i sporo innych rzeczy. Oczywiście pierwszy obiad na położniczym - ziemniaki, schabowy i zasmażana kapusta. Myślałam, że padnę jak to zobaczyłam
A po zabiegu (albo przed) masz indywidualna dietę. Polega ona na tym, że nic nie dostajesz do jedzenia
Jak masz własne zapasy to nikt Cię nie pilnuje. Ale rozsądnie byłoby jednak zastosować się do zaleceń. Jak masz być na czczo to jednak lepiej nie jeść
Mi się wydaje,że moja przyjaciółka chce swoim dzieciom zrekompensować to czego ona sama nie miała,jako dziecko nie miała prawie zabawek.
No,ale to takie...schizowe.
A i owszem...
Kiedyś nabiłam ziemniaka na kredkę i udawałam,że to mój przyjaciel,tak długo nim był,aż zgnił
Oj, ciężko mają Twoi przyjaciele. Albo do piekarnika, albo gniją...
Ile Żaba ma latek aktualnie?
W październiku skończyła 6.
uż prędzej bym się zdecydowała nałożyć każdemu po dwa kotlety
I wszyscy oprócz mnie by się czuli niekomfortowo, bo musieliby się zmuszać do jedzenia?
Wiesz, w spotkaniach towarzyskich akurat jedzenie jest dla mnie najmniej istotnym elementem
Mam ogromne poczucie winy,kiedy wyrzucam jedzenie. Ale one zawsze wydaje mi się już nie zdatne do jedzenia.
Może wpadnę do Ciebie na kurs?
Ja mam przeciwną skrajność - dopóki jedzenie nie zacznie samo uciekać z lodówki lub nie zrobi się włochate - uważam, że nadaje się do spożycia. Czasem mój mężczyzna robi porządki w lodówce i wyrzuca tyle dobrego jedzenia... A jak nie zdąży wyrzucić to dostaje potem obiad z tych półżywych składników i zachwyca się jakie dobre
Kiedyś mieszkałam z przyjaciółką i ona tą skrajność miała jeszcze bardziej rozwiniętą. Ona chyba nic nie wyrzucała...
A może być kurs online?
Wyobraziłam sobie jak idziesz chodnikiem,a za Tobą drepta to wszystko na co masz smaka,prześmieszna wizja
Ale wszystko na raz za mną nie chodzi. Zwykle tylko jedna konkretna potrawa. Np. idzie za mną śledź... Taki filet... I rozsiewa śledziowy aromat...
Wsiadam do tramwaju...
Śledź za mną...
Ludzie wysiadają...
Chyba te osoby nie są aż tak uciążliwe
Czyżbyś miała zbyt miękkie serduszko?
Raczej za mało asertywności. Nie umiem i nie lubię mówić ludziom, że mnie męczą. A męczą mnie głównie narzekacze. No i ich najtrudniej się pozbyć dyplomatycznie, bo mają ciągłą potrzebę narzekania i wylewania żali i grają mi na emocjach, jaka to ja potrzebna im jestem... A ja po spotkaniu z takim narzekaczem czuję się jak po spotkaniu z wampirem - wyssana z całej energii...
U Marzenki już są pampersy
Takie malusie,nie wcisnę się
A wiesz jak ich rozmiar szybko wzrasta?
Ja przy okresie nie odnotowałam częstszego oddawania moczu,może jestem jakaś dziwna.
![]()
Za to zawsze muszę być na prochach pierwszego dnia ,bo inaczej nie wytrwam.
Ale zapewne nie odnotowałaś też posiadania wieeeelkich cycków przed okresem i ogólnie nie czujesz się wtedy jak bańka z wodą? Niektóre organizmy mają skłonność do zatrzymywania większej ilości wody, inne nie. Jak się tej wody nazbiera to trzeba ją potem wysikać
Ja z kolei nigdy nie odnotowałam konieczności zażywania prochów w tym czasie ![]()
Chociaż na starość mi się pogarsza. Bolą mnie wtedy nerki. Nie jakoś dramatycznie, ale tak trochę upierdliwie. A jak byłam młodsza to nie miałam dokumentnie żadnych dolegliwości. Tyle, że trzeba było podpaskę zamontować. Niczym więcej te dni nie różniły się od innych
JAK CUDOWNIE NIE MIEĆ OKRESU !
![]()
Hmmm, nie wiem czy ciąża jest najlepszym z możliwych sposobów na uniknięcie dolegliwości miesiączkowych...
Beata czym się obżarłaś?
Ja jestem pełna po winogronie i pączkach z bitą śmietaną
Zostałam uprzejmie poproszona przez Mięsko o zrobienie racuchów z jabłkami. Nie byłam głodna, więc miałam ich nawet nie jeść, ale wyszły takie mistrzowskie, że pożarłam 15...
24 263 2012-11-27 00:54:18
Monia, ja jakoś nie pamiętam, żebym szczególnie sikająca w ciąży była. Może trochę bardziej niż zwykle i okresowo bardziej, okresowo mniej.
I jedynym problemem, jaki pamiętam to był kłopot z zawiązywaniem sznurowadeł pod koniec ciąży
No za cholerę nie dało się schylić ![]()
24 264 2012-11-27 01:39:36
Monia, ja jakoś nie pamiętam, żebym szczególnie sikająca w ciąży była. Może trochę bardziej niż zwykle i okresowo bardziej, okresowo mniej.
I jedynym problemem, jaki pamiętam to był kłopot z zawiązywaniem sznurowadeł pod koniec ciążyNo za cholerę nie dało się schylić
To miałaś świetnie
No, ale tak to jest, jedna ma mniej, inna więcej dolegliwości podczas ciąży, dla jednej to wspaniały stan, a dla innej udręka (wiadomo, można cieszyć się na przyjście dziecka na świat, ale dolegliwości u niektórych kobiet są straszne). Także dobrze, gdyby każda kobieta mogła się spokojnie cieszyć ciąża bez tych dolegliwości ![]()
U nas jak byliśmy w szpitalu to było ogólne jedzenie i dieta lekkostrawna, brały ją zazwyczaj osoby, które miały problemy ze strony żołądka itp.
Co do prezentów- lubię kupować, ale niektórym nie wiem co
Np swojemu facetowi, a on nigdy nie potrafi nawet w luźnej rozmowie sprecyzować, co by chciał. Nawet jak dostał od rodziców smartfona, bo generalnie to chciał mieć, to nie widać było też u niego wielkiej radości, ot, jest, fajnie, ale jakby nie było też OK. Myślę, że nie przywiązuje do tego zbyt dużej wagi. A szkoda, bo uwielbiam taką ogromną radość u osoby, którą obdarowuje ![]()
Czasem zdarzało się, że ser biały jest w domu w lodówce chyba dopiero 2-3 dni, a smakuję go, a on kwaśny, taki wiecie już skwaśniały. Wtedy wyrzucam, bo dla mnie to ohydne, po prostu już nie przełknę. No, ale to są rzadkie "wypadki", tak to raczej się nic nie marnuję. A postawcie u nas czekoladę, zaraz nie będzie
Nawet jak ja już nie jem dużo takich rzeczy, to tata w szczególności zje raz dwa i za godzinkę, dwie może nie być
Mój tata jest właśnie wielkim fanem słodyczy w każdej postaci
Dla niego dzień bez pączka to dzień stracony
No ja też je lubię to fakt, ale ograniczyłam jakoś. W szpitalu musiałam zacząć, bo do oznaczenia tych wszystkich wyników moich hormonów itp musiałam na te 2-3 dni nie jeść słodyczy, a tu nawet owoców, nic co ma cukier. Dla mnie wtedy to była męczarnia, bo takie rzeczy jadałam codziennie, a tu nie jedz, nawet 2 dni to wtedy wydawało się nieskończonością, bez słodkiego. Było ciężko. Teraz wiadomo, przeżywam bez słodyczy, ale bez niczego słodkiego np owoców to nadal byłaby masakra, owoce mi w pewnym stopniu to rekompensują.. i są zdrowe
Lubicie gości?
Mnie na dłuższą metę to męczą, w sensie, że np przyjeżdża babcia ze wsi, będzie u nas tydzień i wiecie
Tym bardziej, że ona jest wychowana inaczej, ma inne myślenie. No, ale tak jak wpadnie koleżanka, to bardzo lubię, zawsze ugoszczę. Teraz właśnie jak już tak nawet nie jem słodyczy na co dzień, to na spotkaniu z koleżanką jednak zazwyczaj coś wpadnie, zwłaszcza gdy jesteśmy u niej
Ma dużą rodzinę i zawsze są na widoku jakieś słodycze i zazwyczaj nie sposób się oprzeć
Moja inna koleżanka u niej odkryła w sobie zamiłowanie do mleka
No ja mleko lubię, przez pewien czas swojego życia praktycznie codziennie jadałam płatki na mleku
A teraz czasem napiję się na noc szklankę czy dwie, w sumie dobre na sen, a i smakuje mi ![]()
Teraz to serio już lecę ![]()
24 265 2012-11-27 11:29:26
No, ale tak to jest, jedna ma mniej, inna więcej dolegliwości podczas ciąży, dla jednej to wspaniały stan, a dla innej udręka (wiadomo, można cieszyć się na przyjście dziecka na świat, ale dolegliwości u niektórych kobiet są straszne).
Żadna z moich koleżanek nie znosiła ciąży tak leciutko jak ja. Najczęściej męczyły je mdłości w pierwszych miesiącach. Jedna koleżanka, z natury bardzo chuda, na początku ciąży nie jadła dokumentnie nic, bo zaraz wymiotowała
Także dobrze, gdyby każda kobieta mogła się spokojnie cieszyć ciąża bez tych dolegliwości
Hmmm... Podobno w przyrodzie jest równowaga. Ale nie jestem w stanie wymyślić, czym natura "rekompensuje" facetom brak okresu i brak ciąży? Toż oni nie mają żadnych "naturalnych" dolegliwości... Łysieniem? Kompleksami w temacie rozmiaru penisa?
Np swojemu facetowi, a on nigdy nie potrafi nawet w luźnej rozmowie sprecyzować, co by chciał. Nawet jak dostał od rodziców smartfona, bo generalnie to chciał mieć, to nie widać było też u niego wielkiej radości, ot, jest, fajnie, ale jakby nie było też OK. Myślę, że nie przywiązuje do tego zbyt dużej wagi. A szkoda, bo uwielbiam taką ogromną radość u osoby, którą obdarowuje
Chyba ta radość jest najfajniejsza w dawaniu prezentów... Bo jeśli nie dla radości obdarowanego to po co? Dlatego przyjemnie jest kupować prezenty dzieciom, bo one się cieszą
Lubicie gości?
Lubię gości, ale na krótko
Nie lubię gości, którzy przyjeżdżają na kilka dni. Męczą mnie, brakuje mi swobody i mojego azylu. Nie lubię tez gości oficjalnych, gdzie trzeba jakieś standardy zachować. Bardzo lubię niezobowiązujące wizyty znajomych, którzy nie przywiązują wagi do formy. A więc może być bałagan, może nie być gdzie siedzieć, można postawić na podłodze chipsy i butelkę wina i siedzieć wokół butelki i plotkować
Dzisiaj znowu mam ambitne plany. Zobaczymy co z nich wyniknie ![]()
24 266 2012-11-27 12:59:13
Jeśli chodzi o siusianie to ja chyba jestem mistrzynią w częstym oddawaniu moczu. I to nie ważne czy przed okresem, w trakcie, czy po. Po prostu zawsze. Byłam z tym u lekarza, ale badania wyszły ok. Za dużo też nie pije. Na imprezach znajomi zawsze są przygotowani do tego, że często ich opuszczam w celu wizyty w WC ![]()
Ja uwielbiam wizyty gości. Nawet bardziej niż odwiedzać kogoś. Nie ma to jak u siebie w domku. Pomimo tego, że trzeba sprzątać, ciągle coś gotować - lubię to.
Spadam na uczelnie, odezwę się wieczorkiem! ![]()
24 267 2012-11-27 14:07:35

Marzenko, a tak z ciekawości zapytam, odkąd jesteś w ciąży, to jak często maluch "gna" Cię do toalety na siusiu?
![]()
Domyślam się, że to nieciekawa sprawa i właśnie o to chodzi, że jak chce się co chwilę to jest męczące, ciężko się na czymkolwiek skupić, przez ten okres tak mam, to wiem, tzn nie dokładnie okres, tzn okres z odstawienia, ale jak było te częste siusianie w tych dniach, tak jest nadal.
Bóle miesiączkowe też mam, ale mniejsze odkąd biorę tabletki antykoncepcyjne. To chociaż w tym pomogłyA puchną Ci nogi w ciąży, masz już jakieś problemy z higieną czy czymś przez brzuch? Słyszałam, żę pod koniec jest to już problematyczne.
No to się Ciebie popytałam, jestem ciekawa Twoich odpowiedzi i życzę dobrej nocy
Kiedy dowiedziałam się,że jestem w ciąży,a było to w 6 tygodniu,to po krótkim czasie już częściej odwiedzałam toaletę. Nie wiem dlaczego,bo przecież to dopiero fasolka,ale podobno to normalne. Potem wszystko wróciło do normy sprzed ciąży.
Jakoś miesiąc temu dopiero naprawdę zaczęłam często biegać do łazienki. Teraz jestem na takim etapie,że od 5.00 rano do 9.00 potrafię iść do łazienki 8-9 razy.
Kiedy przed ciążą byłoby to pewnie raz lub dwa.
Najgorzej jest o 5.00 rano,bo czuję się wtedy jakbym miała hektolitry wody do wylania,a mały mi się ciśnie i wywiera presję jak staram się wstać z łóżka. Później w ciągu dnia nie wiem ile razy chodzę,ale sporo.
Nogi mi jako tako nie puchną. Za to czasem łapią mnie silne skurcze. W udzie,łydce i stopie i zazwyczaj w lewej nodze,choć w prawej też się zdarza. Najbardziej boli,kiedy łapie w nocy,masakra ! Idzie się ze*** . ![]()
Ale to raz na jakiś czas na szczęście,za to jak złapie to trzyma cały dzień.
Dodatkowo,to chyba jakiś gratis, bolą mnie krzyże.
Problemów z higieną jeszcze nie mam. Za to wydepilować się tu i ówdzie to już na serio wyzwanie
Nie da się tego zrobić z precyzją.
Ciężko jest mi się już schylać. Beata gdzieś tam wspomniała o wiązaniu sznurowadeł. Fakt,kiedy się schylam,aby nałożyć buty to odcina mi się dopływ powietrza i kręci mi się głowie. Dlatego najczęściej przy tej czynności sobie siadam,nie mam wyjścia.
A co do spania. Tęsknię za swoją ulubioną pozycją na brzuchu ! Nie mogę się doczekać,aż będę mogła znowu tak spać. Ahh...
Mam nadzieję,że jesteś usatysfakcjonowana
PS>Widzisz ? Jak chcesz to potrafisz udawać,że wiesz o czym pisać i ciekawe gryzmołki nawet wychodzą ![]()
24 268 2012-11-27 15:21:12
Znalazłam Beatę na emotkach
-->> 
Znacie z widzenia kafejkę ,,Kobiety na zakręcie'' ? Nigdy tam nie wchodzę,nie czytam,ale jak jest nowy post to się wyświetla na głównej. Dzisiaj wchodzę na forum i czytam ,,Kotlety na zakręcie'' ! Jakoś mi się źle spojrzało 
Jeszcze teraz się chichram ![]()
Na szczęście dla Żaby prezent już mam. Dostanie taki zestaw koralików do robienia biżuterii (wersja dla dzieci) i puzzle 1000 elementów
Ja też lubię kupować i wręczać prezenty. I uwielbiam tę radość przy otwieraniu paczuszek.
Bardzo lubię pakować prezenty,sama ta czynność mnie cieszy.
To z Żaby będzie prawdziwa dama jak się w swoją własną biżuterię przystroi
Tobie też zapewne dostanie się jakiś jej projekt
Puzzle 1000 elementów ? Nawet ja bym tego nie ułożyła..
Skąd ten pomysł? Czy Żaba jest szczególnie uzdolniona?
Kurczę, jak ja bym chciała móc kupować prezenty dla dziewczynki. To takie proste.Koraliki,lalki,koniki,malowanki,wózeczki,ubranka,księżniczki itd. A ja mam samych chłopaków do obdarowania,nie znam się na chłopięcych zabawkach i jakoś mnie nie kręcą.
Nigdy nie wiem co kupić.
Ten JEDEN prezent,który udało mi się wczoraj zakupić to jakaś dziwaczna ,,magiczna'' plastelino-ciastolina,która zmienia kolory pod wpływem ciepła.
Nigdy nie wysycha. Pełno tam jakiś gadżetów,foremek zwierzątek itd. Nie mam zielonego pojęcia czy prezent trafiony,ale z tego co pamiętam,to przyjaciółka mówiła,że synek ostatnimi czasy dużo rysuje,lepi,wycina różne rzeczy. Więc poszłam tym tropem.
Lubię kupować zabawki edukacyjne albo takie które rozwijają wyobraźnię,kreatywność dziecka. A nie jakieś tam czołgi albo traktory...
W irlandzkich szpitalach może być inaczej, więc się do odpowiedzi nie przywiązuj.
Pewnie tak. Wiem tylko,że na położniczym na śniadanie serwują fasolkę. Wiadomo co się po fasolce dzieje
Najzabawniejsze było, jak w szkole rodzenia nam tłumaczyli jakich potraw należy unikać przy karmieniu piersią. A całkiem zabroniona są np. kapusta, strączkowe, cytrusy i sporo innych rzeczy. Oczywiście pierwszy obiad na położniczym - ziemniaki, schabowy i zasmażana kapusta. Myślałam, że padnę jak to zobaczyłam
No totalna beznadzieja
Co to ma być ! Śmiechu warte.
Dziewczyny dzięki za odpowiedzi na moje pytanie dotyczące diet w szpitalu
Ema napisał:
Kiedyś nabiłam ziemniaka na kredkę i udawałam,że to mój przyjaciel,tak długo nim był,aż zgnił
Vinnga napisał:
Oj, ciężko mają Twoi przyjaciele. Albo do piekarnika, albo gniją...
No rzeczywiście,nie przedstawia mnie to w najlepszym świetle
Przestanę się zwierzać lepiej ![]()
Ema napisał:
Ile Żaba ma latek aktualnie?
Vinnga napisał:
W październiku skończyła 6.
Świetny wiek na kupowanie zabawek moim zdaniem
Można zacząć rozwijać w dziecku jakaś pasję ![]()
Ema napisał:
już prędzej bym się zdecydowała nałożyć każdemu po dwa kotlety
![]()
Vinnga napisal:
I wszyscy oprócz mnie by się czuli niekomfortowo, bo musieliby się zmuszać do jedzenia?
No chyba lepiej,aby wszyscy czuli się niekomfortowo niż Ty jedna sama ?
Hahahahaha Najwyżej by nie dojedli. ![]()
Mogłabyś docenić to rozwiązanie.
Ja mam przeciwną skrajność - dopóki jedzenie nie zacznie samo uciekać z lodówki lub nie zrobi się włochate - uważam, że nadaje się do spożycia. Czasem mój mężczyzna robi porządki w lodówce i wyrzuca tyle dobrego jedzenia... A jak nie zdąży wyrzucić to dostaje potem obiad z tych półżywych składników i zachwyca się jakie dobre
Kiedyś mieszkałam z przyjaciółką i ona tą skrajność miała jeszcze bardziej rozwiniętą. Ona chyba nic nie wyrzucała...
A może być kurs online?
Kiedy coś w lodówce wydaje mi się podejrzane,wolę się tego pozbyć i nie ryzykować. Boję się zatruć.
Kurs online jak najbardziej ![]()
Ale wszystko na raz za mną nie chodzi. Zwykle tylko jedna konkretna potrawa. Np. idzie za mną śledź... Taki filet... I rozsiewa śledziowy aromat...
Wsiadam do tramwaju...
Śledź za mną...
Ludzie wysiadają...
Ahahaha
Dobre!
Nie umiem i nie lubię mówić ludziom, że mnie męczą.
Nikt nie lubi,ale czasem trzeba i koniec !
A wiesz jak ich rozmiar szybko wzrasta?
Nie uniknione,że się dowiem wnet
Ale zapewne nie odnotowałaś też posiadania wieeeelkich cycków przed okresem i ogólnie nie czujesz się wtedy jak bańka z wodą?
No fakt. Bolą mnie czasem piersi,ale nie przy każdym okresie,nawet lekko puchną,ale wieeeelkimi bym ich nie nazwała
Za to w podbrzuszu czuję się jakbym nosiła bańkę z wodą.
Ja z kolei nigdy nie odnotowałam konieczności zażywania prochów w tym czasie
Tylko pozazdrościć. Ja już nawet dostaję mocniejsze tablety
Hmmm, nie wiem czy ciąża jest najlepszym z możliwych sposobów na uniknięcie dolegliwości miesiączkowych...
Oj tam,zawsze się zastanawiałam jakby to było odpocząć od okresu,nie psuj mi radości
Zostałam uprzejmie poproszona przez Mięsko o zrobienie racuchów z jabłkami. Nie byłam głodna, więc miałam ich nawet nie jeść, ale wyszły takie mistrzowskie, że pożarłam 15...
Apetyt Ci dopisuje,nie ma co
Ja bym zjadała pewnie z 6 sztuk
Zrobiłaś mi smaka tymi racuchami...
Co do prezentów- lubię kupować, ale niektórym nie wiem co
Np swojemu facetowi, a on nigdy nie potrafi nawet w luźnej rozmowie sprecyzować, co by chciał. Nawet jak dostał od rodziców smartfona, bo generalnie to chciał mieć, to nie widać było też u niego wielkiej radości, ot, jest, fajnie, ale jakby nie było też OK.
Ja nie mam pomysłu dla NIKOGO ! A najbardziej dla mojego faceta.
Nie wiem jak Wy,ale ja się cieszę jak dzieciak ze wszystkiego co dostanę
Obojętnie co
Liczy się gest.
Nawet kolega kiedyś mi powiedział,że mi byle co dać i mam radochę.
Pamiętam kiedyś kupiłam na urodziny koleżance ramkę na zdjęcia multimedialną. Myślałam,że ją to ucieszy. Mało co zwojów mózgowych sobie nie przypaliłam na wymyślaniu czegoś fajnego.
A ona po rozpakowaniu nawet się nie uśmiechnęła i powiedziała ; ,, Oo..ramka..dzięki'' . Poczułam sie okropnie ! A,że nie lubię tkwić w takim nastroju to oczywiście musiałam poruszyć ten temat i spytałam co jest nie tak,a ona na to,że nic,tylko spodziewała się koca elektrycznego.
Miałam ochotę stamtąd wyjść.
Truskawa napisał/a:Lubicie gości?
Vinnga napisał/a:Lubię gości, ale na krótko smile Nie lubię gości, którzy przyjeżdżają na kilka dni. Męczą mnie, brakuje mi swobody i mojego azylu. Nie lubię tez gości oficjalnych, gdzie trzeba jakieś standardy zachować. Bardzo lubię niezobowiązujące wizyty znajomych, którzy nie przywiązują wagi do formy.
Moja odpowiedź jest identyczna jak Beaty.
Z tym,że zawsze nie ważne przy kim,czułabym się niekomfortowo mając w domu bałagan. Jestem zbyt porządna
Hmmm... Podobno w przyrodzie jest równowaga. Ale nie jestem w stanie wymyślić, czym natura "rekompensuje" facetom brak okresu i brak ciąży? Toż oni nie mają żadnych "naturalnych" dolegliwości... Łysieniem? Kompleksami w temacie rozmiaru penisa?
Taa...równowaga.. jasne. Za najbardziej uciążliwe najczęściej podają golenie zarostu. Ale wielu facetów się nie goli,mają brody i wąsy i sa happy ! A my nie możemy sobie np.nie zamontować podpaski
Życie jest nie fair,mówiłam Wam to już.
Ale nigdy bym nie chciała mieć do czynienia z facetem,który miałby okres,przecież on wtedy byłby umierający ! Pf.
Beata czy jakaś część Twoich ambitnych planów została już zrealizowana?
Pomidorowa?
Na imprezach znajomi zawsze są przygotowani do tego, że często ich opuszczam w celu wizyty w WC
Miałam taką koleżankę kiedyś. Jeździłyśmy razem do miasta na zakupy autobusem. Zawsze spędzałyśmy w mieście 2 godziny.
Zadziwiała mnie naprawdę ile razy musiała iść do łazienki ! Ja w tym czasie ani razu.
A najlepsze jest to,że to nie zawsze była łazienka,tylko jakieś krzakory...no istna wiocha :lol
A tutaj w Irlandii trudno jest znaleźć krzaki i to jeszcze w mieście.
Mam dziś wolne. Muszę iść do apteki,bo witaminy mi się skończyły,wczoraj zapomniałam kupić. <grr>
A tak mi się nie chce ruszać z domu..mogłabym zostać cały dzień w piżamie i się obijać,a tak muszę się ubrać,umalować...łeee
24 269 2012-11-27 17:15:08
Cześć i czołem ![]()
Tutaj też mogę komuś moją porcję odstąpić...
Spodziewałam się czegoś takiego
Noo, ale mi wypomnieli, że było bez buziaków, to musiałam nadrobić!
Siedzi sobie w pojemniku na zabawki. Z kółkami
Olaboga, karuzelę i przejażdżki też jej fundujesz? Mało, że Żabę męczysz, to teraz jeszcze jakieś świnki na kółkach ![]()
Mi też smakowało szpitalne jedzenie. Tyle tylko, że dla mnie było go mało. No bo jest dobre, masz racje. Przynajmniej teraz, może kiedyś, inne czasy, to i biednie było. Dla mnie nie było za mało, z racji tego, że po tych kroplówkach najzwyczajniej w świecie odzwyczaiłam się od jedzenia. Nawet po powrocie do domu jadłam 'tyle, co kot napłakał' jak to moja kochana babcia mawiała ![]()
Jesteś pewna, że to był ketonal?
W sumie nie jestem pewna
Ręki sobie za to uciąc nie dam
Z jakiej okazji aż tyle piszecie?!
ŻEBY GŁUPI MIAŁ SIĘ O CO PYTAĆ
:*
to w sumie dobrze,że nigdy się nie doczekałam siostry. ee tam, dobre siostry też się trafiają
W sumie, od jednej nawet pożyczałam ciuchy już jak byłyśmy większee. Jak sobie zaczęła dorabiać po zajęciach i wracała wieczorami, to nawet ją polubiłam, haha
Ale jak byłam mała, a ta mądrala wszystkie rozumy pozjadała... Oczy bym wydrapała!
zjadłam dwie jagodowe muffiny. Jagodowe muffiny?
Aż zgłodniałam..
Miałam kiedyś koleżankę, która wręcz chciała, bym z wszystkiego dla niej rezygnowała. Mieszkałyśmy blisko siebie, w tym samym mieście, powiedzmy spotykałyśmy się 2-4 razy w tygodniu, a jej jeszcze było mało.
- oj, kiedyś już miałyśmy do obgadania tutaj taki przypadek. Najzwyczajniej w świecie toksyczna relacja. Dobrze, że pozbyłaś się "przyjaciółki". Niczego dobrego by z tego nie było
I to nie był egoizm z Twojej strony, uwierz mi, że nie.
Co do przyjaźni przeistaczającej się w związek - bałabym się trochę, że to nie wyjdzie, a tym samym przyjaźń się rozwali. Niby kto nie ryzykuje, nie zyskuje, ale nie zawsze warto ![]()
Czy Ty jakieś leki przemyciłaś ze szpitala,bo takie posty pociskasz,że chyba nie będę w stanie na wszystkie posty dziś już odpisać
- Ależ oczywiście, że nie.
Staram się przywrócić dawne tempo kafejce.. No i jak mówiłam, stęskniłam się. I jestem gadatliwa dość. Chociaż serio wolę słuchać
O FUUJJJJ ! Zupa mleczna..AAAAAAaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!!!! Też w sumie nie przepadam.. Brat za dzieciaka jadł na potęgę. I mama i babcia ZAWSZE pytały się, czy mi nalać. Nigdy do nich nie dotarło, że nie przepadam za tym ![]()
a co do jakiegoś Mam talent, które mi przemknęło przed oczkami, to nie oglądam. Rzadko kiedy oglądam TV, jak już mówiłam.
Ale te takie kryminalne były spoko. Kiedyś leciało "Kryminalni", to było coś! ![]()
O RANYYYY, LONDONKA?!
![]()
Jak zmęczonaś kobietko, to odpoczywaj. Dobrze, że wszystko okej. Ale wpadaj częściej, no! (taa, przyganiał kocioł garnkowi
)
W sumie, czy mam okres, czy nie, mój pęcherz dużo wytrzymuje. Chłopaki się dziwią zawsze, że oni po piwku lecą siusiu, a ja spokojnie piję dalej
Weźcie z tym jedzeniem przestańcie..Koniecznie! Bo ja żem się roztyje. Póki co wżeram na potęgę tabletki na gardło, bo coś mnie pobolewa ![]()
I do wszystkiego się nie odniosłam, nie bijcie, ale lecę do apteki po coś na przeziębienie. Muszę się wyleczyć koniecznie. A podobno, nasz organizm nie choruje, bo "wyczuwa" że nie może sobie pozowlić na to w danym momencie. PODOBNO.
Miłego wieczoru/dnia ![]()
24 270 2012-11-27 18:03:50 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2012-11-27 18:04:35)
Hehe ![]()
No to faktycznie sporo więcej siusiasz podczas ciąży. No tak bywa. Faceci faktycznie wydaje mi się, że pod tym kątem mają lepiej, żadnych naturalnych dolegliwości, mogliby chociaż przez jeden dzień poczuć jak to jest mieć okres
Tak samo ja przez jeden dzień mogłabym być facetem
Wtedy nasze płcie chyba lepiej mogłyby się zrozumieć, bo wiedziałyby już jak to jest.
Marzenka, fajna wiedźma. Hehe ![]()
Tak, widziałam tę kafejkę "Kobiety na zakręcie". "Kotlety na zakręcie", haha 
Powiem Wam, że nigdy nie lubiłam puzzli, nie szło mi ich układanie. Dlatego podziwiam ludzi, którzy mają do tego cierpliwość, umieją ułożyć. Często widzę, że dzieciaki układają lepiej ode mnie, aż mi wstyd, ale nigdy mi nie szło
Także dzieciakom w układaniu bym nie pomogła, dostałam kiedyś puzzle, ale raczej się kurzyły ![]()
No, ale jeżeli chodzi o prezenty, to też ogólnie cieszę się ze wszystkiego. No, ale najczęściej dostaję książki, zwłaszcza kryminały obecnie te skandynawskie (np Lackberg Camilla), bo bardzo lubię ![]()
Ja często musiałam brać coś na ból przy okresie, inaczej naprawdę się męczyłam. Dziś wzięłam 2 pyralginy w proszku, takie rozpuszczalne, mimo że i tak ból jest mniejszy odkąd biorę tabletki antykoncepcyjne (jak już pisałam). No, ale i tak niestety często jest.
Ja jak mam gości, czy koleżanki czy kogo, to staram się by był porządek, ale raczej nie jest on sterylny jak w muzeum. Ot, poodkurzane, kurze starte, ale nie jest tak, że wszystko musi być idealnie na swoim miejscu, bo inaczej będzie źle.
Idę robić prace na studia, bo niestety już w ten piątek mam zajęcia i trzeba.
Miłego dnia ![]()
24 271 2012-11-27 19:17:46
Ciekawe na ile postów uda mi się odpisać zanim przyjdzie moja sister:)
Znalazłam Beatę na emotkach
Już dawno znalazłam tę emotkę i nawet pomyślałam, że adekwatna do mojej osoby
Może sobie zmienię avatarka?
Bardzo lubię pakować prezenty,sama ta czynność mnie cieszy.
Ja też bardzo lubię. I mam ten sam problem co przy kupowaniu - zawsze zapóźno się za to zabieram i urok znika ![]()
Puzzle 1000 elementów ? Nawet ja bym tego nie ułożyła..
Skąd ten pomysł? Czy Żaba jest szczególnie uzdolniona?
Ułożyłabyś. Miałam kiedyś puzzle 2 tysiące elementów. Męczyłam je ze 2 tygodnie
A Żaba, wtedy jakoś 3-letnia, podeszła, pokazuje kawałek i mówi: "ten tu". Sprawdziłam. Pasował. Żaba pokazuje drugi i mówi "ten tu". Pasował. Ale więcej nie chciała mi pomóc ![]()
Mam wrażenie, że dzieci posiadają dużo umiejętności, które potem zanikają wypierane przez logiczne myślenie. Czy jest szczególnie uzdolniona? Chyba nie, ale na pewno jest intelektualnie w górnej granicy przeciętności. Wyrównuje rozwojem społecznym, gdzie jest sto lat za Murzynami, jak to się mówi
Puzzle 100-elementowe układa szybciutko, więc myślę, że z tysiącem sobie poradzi.
Kurczę, jak ja bym chciała móc kupować prezenty dla dziewczynki. To takie proste.Koraliki,lalki,koniki,malowanki,wózeczki,ubranka,księżniczki itd.
Myślę, że byś się bardzo zdziwiła, gdybyś kupiła Żabie prezent dla dziewczynki
Lalki, koniki, księżniczki, ubranka i wózki zapewne nawet by nie zostały zaszczycone pięcioma minutami zainteresowania
Koraliki myślę że bardzo jej się spodobają, bo tu można coś zrobić wg własnego pomysłu i uznania.
A w kwestii prezentów dla chłopców pewnie szybko będziesz zmuszona do nauczenia się kupowania
Zresztą myślę, że przyjdzie Ci to z łatwością. Kiedy masz dziecko na codzień to po prostu wiesz, co lubi, co mu się spodoba i co mu sprawi radochę.
Ten JEDEN prezent,który udało mi się wczoraj zakupić to jakaś dziwaczna ,,magiczna'' plastelino-ciastolina,która zmienia kolory pod wpływem ciepła.
Nigdy nie wysycha. Pełno tam jakiś gadżetów,foremek zwierzątek itd. Nie mam zielonego pojęcia czy prezent trafiony,ale z tego co pamiętam,to przyjaciółka mówiła,że synek ostatnimi czasy dużo rysuje,lepi,wycina różne rzeczy. Więc poszłam tym tropem.
Nie znam dziecka, które by nie lubiło tych ciastolin - niezależnie od tego, czym interesuje się zwykle. Zresztą dzieci dopasowywują ciastolinę do swoich zainteresowań - np. niektóre grzecznie wycinają zwierzątka zgodnie z przeznaczeniem, inne zalepiają rodzicom kontakty. Ale dzieci zawsze są z tego prezentu zadowolone ![]()
Lubię kupować zabawki edukacyjne albo takie które rozwijają wyobraźnię,kreatywność dziecka. A nie jakieś tam czołgi albo traktory...
Wydaje mi się, że dzieci też takie wolą. Traktory i czołgi bardzo szybko trafiają na półkę, czy gdzie tam kto trzyma nieużywane zabawki
Świetny wiek, żeby zacząć rozwijać jej jakąś pasję
To jest strasznie fajne. Można dziecku wkręcić zainteresowania rodzica
Ale, często w sposób zadziwiający dziecko w tym wieku (a właściwie już sporo wcześniej) samo przejawia zainteresowania.
Np. Żaba uwielbia wszelkie zagadki, zadania, gry, średnio natomiast lubi kolorować gotowe obrazki. Strasznie lubi oglądać książki o zwierzętach, o anatomii i...mapy. To ostatnie mnie szczególnie zdziwiło. Wprawdzie mama skończyła geografię, ale w żaden sposób jej do tych map akurat nie nakłaniałam. Sama je wygrzebała i podziwia
Kurs online jak najbardziej
Lekcja 1: pierwsze kryterium selekcji żywności - grubość pokrywy pleśni. Jak jest malutka to można zeskrobać i zjeść to co zostało po zeskrobaniu
Nie wiem jak Wy,ale ja się cieszę jak dzieciak ze wszystkiego co dostanę
Obojętnie co
Liczy się gest.
Ja też. Ale największą przyjemność sprawiają mi drobiazgi, takie, gdzie widać, że darczyńca postarał się, żeby mi zrobić przyjemność. Strasznie lubię dostać coś, o czym kiedyś, mimochodem wspomniałam, że fajnie byłoby mieć, albo nad czym się zachwycałam przechodząc koło sklepowej półki. Strasznie lubię też wszelkiego rodzaju pierdółki - jakieś świeczki, kadzidełka, srebrne wisiorki. W sumie, jak się zastanowię, to mi się wszystko podoba. No, oprócz rzeczy, które zupełnie do mnie nie pasują i nigdy ich nie wykorzystam. Np. jakbym dostała różowy sweterek to musiałabym udawać radość. Więcej przykładów do udawania nie przychodzi mi do głowy. No, może jeszcze majtki w rozmiarze S...
Drogie prezenty mnie czasem krępują.
A Twoja koleżanka ładnie pojechała
Ale nigdy bym nie chciała mieć do czynienia z facetem,który miałby okres,przecież on wtedy byłby umierający ! Pf.
Mam wrażenie, że poczyniłaś spostrzeżenie roku
Beata czy jakaś część Twoich ambitnych planów została już zrealizowana?
Pomidorowa?
Pomidorowa jest. Galaretka z kurczaka jest. Kopytka z serem były. No i jeszcze mam w garnku 10 l przecieru pomidorowego i zastanawiam się, w co mam go upchać skoro wszystkie słoiki wykorzystałam do papryki...
Hmmm... A może przecier można zamrozić?
No, jeden post zaliczony ![]()
24 272 2012-11-27 20:52:55 Ostatnio edytowany przez magda02 (2012-11-27 20:55:23)
Cześć, cześć ![]()
Puzzle, to ja luuubiłam. Kiedyś, jak byłam mała dostałaam takie wielkieee Pinokia. Ale były na serio wielkie. Pamiętam, że nie chciałam ich wyrzucić, pomimo zniszczenia strasznego. Ale one były ze mną od zawsze, no!
Jeden kawałek był rozmiarów mojej ręki obecnie, haha
A takie 1000 czy 2000 elementów też układałam. Pamięętam, od mamy na gwiazdkę kiedyś dostałam takie z delfinami. Biedna, musiała mi potem pomagać układać. A ona nie ma smykałki do takich rzeczy ![]()
A mnie podczas okresu brzuch nie boli. Po piciu nie mam kaca. Co jest ze mną nie tak?
Albo może po prostu nie dopuszczam do siebie takich opcji, więc i tak się nie dzieje ![]()
A co do gości, to też tak mam. Na trochę - całkiem okej. Lubię towarzystwo innych ludzi. No i rodzinkę spotkać po dłużej przerwie fajnie. Ale długa obecność krepuje. Nie ma się tu co powtarzać ![]()
Zawsze pamiętam wielkie porządki w domu, jak goście się zapowiadali. Wtedy zawsze pomagałam mamie, hah ![]()
A co do prezentów, to z roku na rok coraz to gorzej! Kreatywność, pomysły i oryginalność się wypala ![]()
Zrobiłam o milion enterów za dużo i musiałam edytować ![]()
Pozdrawiaam:*
24 273 2012-11-27 22:03:38 Ostatnio edytowany przez London69 (2012-11-27 22:04:23)
Właśnie prezenty, prezenty... Jutro mój tata ma imieniny, a ja sobie dopiero teraz przypomniałam! Ze wzgledu na to, że lubi strasznie słodycze poleciałam do sklepu i kupiłam mu parę smakołyków od Milki
Przy okazji sama skorzystam....
A mama dokupi jutro jakąś koszulę dla niego, bo podobno coś tam upatrzyła.
No i wkrótce czas zacząć ogarniać prezenty świąteczne...
Marzenko, emotka Beatki idealna
Hihi, Ty to jednak potrafisz dobrze szukać ![]()
Truskaweczko, naprawdę pomogły Ci tabletki anty na ból podczas okresu? Ja ostatnio jak byłam u ginekolog zbadać te piersi, to przy okazji dobrała mi jakieś tabletki dla mnie, bo wspomniałam jej o okresie. U mnie jest tak, ze bez ketonalu nie ma wyjścia. Kiedyś nawet na pogotowie ze szkoły mnie zabrali, po zastrzyk. Dla mnie te dni są okropne. Więc nie mogę się już doczekać... Dostałam tabletki Cyprodiol, nigdy nie brałam żadnych anty, więc pełno pytań z obawami do lekarza. Ale powiedziała, że dla mnie powinny być odpowiednie, przez pół roku mam je brać i bóle powinny zniknąć lub o wiele się zmniejszyć. Mam nadzieję, że to coś pomoże...
24 274 2012-11-27 23:09:04
Emcia napisała:
Z jakiej okazji aż tyle piszecie?!
Magda napisała:
ŻEBY GŁUPI MIAŁ SIĘ O CO PYTAĆ
:*
No może nie należę do grona osób szczególnie uzdolnionych mózgowo,ale aby pisać do mnie WIELKIMI literami to przesada
Poza tym zauważyłam,że jednak trochę się obawiałaś mojej reakcji,dobrze,że się mnie boisz
Skąd to rozpoznanie zapytasz. Emotka,którą zastosowałaś -->
- dla rozluźnienia sytuacji oraz kolejna --> :* - czysty podliz .
Weźcie z tym jedzeniem przestańcie..Koniecznie! Bo ja żem się roztyje. Póki co wżeram na potęgę tabletki na gardło, bo coś mnie pobolewa
Ale czy My Ci bronimy jeść?
A nie słyszałaś o regułce --> Przed użyciem leku zapoznaj się z treścią ulotki dołączonej do opakowania lub skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą,gdyż każdy lek niewłaściwie stosowny zagraża Twojemu życiu lub zdrowiu. ??!
Tabletki na gardło to nie cukierki,nie można z nimi przesadzać. Oj niegrzeczna ![]()
Tak samo ja przez jeden dzień mogłabym być facetem
Wtedy nasze płcie chyba lepiej mogłyby się zrozumieć, bo wiedziałyby już jak to jest.
A wiesz,że to by było naprawdę coś? Może wtedy byśmy się docenili nawzajem. A zwłaszcza faceci nas
Ale jakbym miała ta opcję,to zamiana musiałaby nastąpić podczas okresu
Ja tez za puzzlami nie przepadam. Pamiętam jak byłam mała,to moja matka z bratem układali dużo puzzli. I to te 1000 lub 2000 tyś elementów. Potem na ścianach to wieszali. Nigdy mnie to nie zainteresowało. Z chrześniakiem układałam puzzle 20 części,takie wielkie
Beata pewnie siedzi teraz z siostrą na podłodze wśród bałaganu i piją winko,a do tego obżerają się galaretką z kuraka
Na resztę postów odpisze jutro.
BUZIAKI :***
24 275 2012-11-27 23:09:39 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2012-11-27 23:16:06)
Tak, odkąd biorę tabletki ten ból miesiączkowy jest mniejszy, z tym, że pewnie tak od 3 miesiąca stosowania, teraz jest już bodajże pół roku jak biorę. Dziś ból był spory, więc jednak te pyralginy wzięłam, ale był jeszcze znośny, nie jęczałam z bólu jak kiedyś, gdzie ulgę wtedy chyba dawała mi tylko kąpiel i właśnie tabletki. Ja biorę ogólnie tabletki na ochronę jajników, bo mam PCOS, więc jak biorę, to wtedy nie mam tych pęcherzyków na jajnikach.
Współczuję, że tak Ciebie boli. U mnie z pogotowiem to aż tak przebojów nie było, choć było blisko, że myślałam, że będę tam. Jednak, często było właśnie tak, że jak byłam w szkole i akurat miałam początek okresu, to nie dawałam rady i musiałam wracać do domu, bo ból był tak silny.
Magda02, kurczę zazdroszczę, weź zamień się ze mną choć na 1 dzień bym nie miała tych różnych dolegliwości, bo u mnie jak patrzę to są chyba wszystkie jakie mogą być: bóle, częstsze odwiedzanie toalety, ból piersi też często czy drażliwość, brrr. Choć na tabletkach to ta taka drażliwość też chyba mniejsza. No, ale ból piersi i tak czasem mam, przed tym krwawieniem z odstawienia.
W ogóle u mnie to były takie "przygody", że zaczęłam brać tabletki i miałam mdłości, źle się czułam, także po jedzeniu było niezbyt. Na szczęście minęło, podobno przy tych tabletkach tak się zdarza, no i organizm musiał się przyzwyczaić z miesiąc czy dwa, może nawet trzy. Jeżeli w ciąży miałabym mieć mdłości, to chyba już jestem uodporniona :D To była masakra wtedy, ciągle mi było niedobrze, źle się czułam, przez to wtedy ochota na jedzenie była sporo mniejsza. A teraz jest w normie, jeść się chcę, już nie czuję się źle po jedzeniu i czuję się komfortowo.
London, oby Ci pomogły te leki :) A próbowałaś czasem takich "terapii naturalnych", żeby np ileś dni przed okresem zawsze pić jakieś ziółka? Ja w sumie nie próbowałam, ale myślę, żeby tak zrobić. Może wtedy już kompletnie by bóli nie było, lepsze samopoczucie. W necie też na pewno jest o tym dużo napisane. To może faktycznie daje takie wyciszenie i regularnie stosowane przynosi efekty. Mówi się też, że pomaga też np "zrobienie świecy", ja parę razy zrobiłam podczas okresu i faktycznie pomogło mi.. Jednakże, rzadko kiedy jest na to siła w takie dni.
Marzenko, też bym właśnie najchętniej zrobiła taką zamianę podczas okresu, on poznałby moje "bolączki", a ja jego, bo na pewno każdy facet jakieś ma :P np " o nie... znowu muszę się ogolić" :D [choć wiem, wiem, my kobiety z reguły mamy więcej miejsc do golenia, bo tak się już "przyjęło"].
Dobranoc :)
24 276 2012-11-27 23:25:12
Szybkie małe wieczorne sprostowanko!
Poza tym zauważyłam,że jednak trochę się obawiałaś mojej reakcji,dobrze,że się mnie boisz big_smile
Skąd to rozpoznanie zapytasz. Emotka,którą zastosowałaś -->- dla rozluźnienia sytuacji oraz kolejna --> :* - czysty podliz . lol
Moja droga! Emotka pierwsza była, byś wiedziała, że to skromny żarcik, a druga, żeby Ci zrekompensować akomplement(wiem, że nie ma takiego słowa, ale każdy wie o co chodzi)
!
Do reszty odniosę się jutro, bo już tabletki łyknęłam i łóżko wzywa. Dobranoc Panienki!
24 277 2012-11-27 23:36:48
Hahaha
Nie zasnęłabyś jakbyś tego jeszcze dziś nie sprostowała
Dobra jesteś !
Wiedziałam,że uda mi się Ciebie sprowokować
Dobranoc ![]()
24 278 2012-11-27 23:44:58
Szybkie wieczorne sprostowanko: nie piłyśmy winka
Rozpracowałyśmy za to sporo nalewki. Z 5-litrowego baniaka, więc nie wiem ile. Właściwie to w baniaku zostały same malinki i trochę płynu chlupie jak się trzącha ![]()
Ale ja, podobnie jak Ala, nie mam boleści miesiączkowych i nie miewam kaca, więc jest ok ![]()
24 279 2012-11-28 16:22:38
Hej, heej!
Ale czy My Ci bronimy jeść?
No nibyyy nie, ale.. JA sobię bronię:P
Tak samo ja przez jeden dzień mogłabym być facetem No cóóż.. ja też bym mogła być facetem, fajnie by było
Ale z moim szczęściem, byłabym gejem i nic by z tego dobrego nie wyszło...
I gadacie o bólach miesiączkowych, a mnie to kompletnie nie dotyczy
I nie mam jak pomóc
Tak mnie naszło jakoś. Uważacie, że życie to plany, czy realizacja? Niby dobrze mieć jakiś plan, marzenia, ambicje, ale bez działania nic się nie osiągnie. No, a nasze kochane społeczeństwo woli nosić głowę w chmurach, ostatnimi czasy. Jak to ostatnio powiedział mój znajomy "większość dzieciaków pójdzie na studia, najlepiej te 5letnie i zupełnie niepotrzebne, coby się dłużej od pracy wymigać". Trochę smutne, ale taka prawda.
24 280 2012-11-29 14:56:52 Ostatnio edytowany przez Ema (2012-11-29 16:14:45)

Na początek kilka spraw .
1. Co Was tak wzięło na ,,małe sprostowanka'' ?
Jesteście jakieś drażliwe...pewnie okres ![]()
2.Beata,a ile było tej nalewki zanim zaczęłyście ją pić? Połowa baniaka?
3.Lubicie dostawać pod choinkę skarpety,szaliki,czapki,piżamy albo perfumy?
4.Beata kiedyś pisałaś,że chciałabyś aniołka,który by dyndał na Twoim komputerze. Chodziło Ci o takiego wiszącego,czy o takiego siedzącego,grubszego?
Już dawno znalazłam tę emotkę i nawet pomyślałam, że adekwatna do mojej osoby
Może sobie zmienię avatarka?
Nie możesz zmienić avatarka,ten już za bardzo do Ciebie należy ![]()
Ułożyłabyś. Miałam kiedyś puzzle 2 tysiące elementów. Męczyłam je ze 2 tygodnie
A Żaba, wtedy jakoś 3-letnia, podeszła, pokazuje kawałek i mówi: "ten tu". Sprawdziłam. Pasował. Żaba pokazuje drugi i mówi "ten tu". Pasował. Ale więcej nie chciała mi pomóc
![]()
Mam wrażenie, że dzieci posiadają dużo umiejętności, które potem zanikają wypierane przez logiczne myślenie. Czy jest szczególnie uzdolniona? Chyba nie, ale na pewno jest intelektualnie w górnej granicy przeciętności. Wyrównuje rozwojem społecznym, gdzie jest sto lat za Murzynami, jak to się mówiPuzzle 100-elementowe układa szybciutko, więc myślę, że z tysiącem sobie poradzi.
Nie ułożyłabym
Kiedyś próbowałam i zabrakło mi cierpliwości.Wkurzyłam się i porozrzucałam puzzle po całym pokoju,klnąc pod nosem na głupich producentów
A męczyłam się z nimi z jakieś dwa miesiące z przerwami,jak miałam wenę to się za to zabierałam. Więc dwa tygodnie o jakich Ty piszesz,to dla mnie super szybko
A jaki obrazek przedstawiają puzzle dla Żaby?
Widocznie ma dziewczyna smykałkę do puzzli. Fajnie,że jej fundujesz taką rozrywkę,pewnie jakbyś przestała jej puzzle kupować,to za kilka lat jakby się za to zabrała to nie szło by jej już tak dobrze. Jednak przy układaniu tego zwoje mózgowe trzeba uruchomić,a dobrze jest je trenować
Ciekawe czy kafelki w łazience by położyła ? ![]()
A w kwestii prezentów dla chłopców pewnie szybko będziesz zmuszona do nauczenia się kupowania
Zresztą myślę, że przyjdzie Ci to z łatwością. Kiedy masz dziecko na codzień to po prostu wiesz, co lubi, co mu się spodoba i co mu sprawi radochę.
No chyba nie będę miała wyboru.
Pewnie się przyzwyczaję.
Nie znam dziecka, które by nie lubiło tych ciastolin - niezależnie od tego, czym interesuje się zwykle. Zresztą dzieci dopasowywują ciastolinę do swoich zainteresowań - np. niektóre grzecznie wycinają zwierzątka zgodnie z przeznaczeniem, inne zalepiają rodzicom kontakty. Ale dzieci zawsze są z tego prezentu zadowolone
Dokupię zatyczki do kontaktów ![]()
To jest strasznie fajne. Można dziecku wkręcić zainteresowania rodzica
Ale, często w sposób zadziwiający dziecko w tym wieku (a właściwie już sporo wcześniej) samo przejawia zainteresowania.
No właśnie wszystko zależy od rodziców,czy zauważą te zainteresowania dzieci i czy pomogą im je w jakiś sposób rozwijać.
Wiele rodziców olewa takie sprawy,a to może być świetna sprawa dla dzieciaka. Dobrze chyba w życiu mieć pasje.
A kiedy dziecko jakąś posiada,to mu głupoty nie w głowie.
Żaba może podróżniczką zostanie ![]()
Lekcja 1: pierwsze kryterium selekcji żywności - grubość pokrywy pleśni. Jak jest malutka to można zeskrobać i zjeść to co zostało po zeskrobaniu
Fuuujj !
Poproszę o lekcję numer 2.
Ale największą przyjemność sprawiają mi drobiazgi, takie, gdzie widać, że darczyńca postarał się, żeby mi zrobić przyjemność. Strasznie lubię dostać coś, o czym kiedyś, mimochodem wspomniałam, że fajnie byłoby mieć, albo nad czym się zachwycałam przechodząc koło sklepowej półki. Strasznie lubię też wszelkiego rodzaju pierdółki - jakieś świeczki, kadzidełka, srebrne wisiorki. W sumie, jak się zastanowię, to mi się wszystko podoba.
Odkrywam nowe oblicze Beaty
Nie wiedziałam,że jesteś aż tak kobieca
Masz rację,mi taki podarunek też by sprawił największą przyjemność. A jakby jeszcze ktoś go sam zrobił,to kopara by mi opadła ![]()
Np. jakbym dostała różowy sweterek to musiałabym udawać radość.
A jakby na tym sweterku było wyszyte pęto kiełbasy? ![]()
No, może jeszcze majtki w rozmiarze S...
I wątek o majtkach powrócił
Mam wrażenie, że poczyniłaś spostrzeżenie roku
Nie czepiaj się ![]()
Londonka wiesz co? Mam ciekawą teorie. Ty jesteś porządna dziewczyna,ja również dlatego mamy bolesne miesiączki,a Beata z Alą są nieporządne i dlatego ich nic nie boli. Przecież nie od dziś wiadomo,że Ci porządniejsi w życiu zawsze mają pod górkę ![]()
Monika może te tabletki,które brałaś i Cię po nich mdliło były po prostu zbyt mocne.
Zawsze bierz leki po jedzeniu lub w trakcie. ![]()
Mi na początku ,,okresowej przygody'' pomagał ,,Ibuprom''. Jednak po kilku latach chyba się uodporniłam,bo przestał na mnie działać. Tutaj w Irlandii poszłam do lekarza po coś mocniejszego i On mnie wybawił !
Przepisuje mi tabletki ,,Ponstan forte'' 500mg. Abym mogła normalnie funkcjonować muszę w ciągu dnia zeżreć do 6 tabletek. Są naprawdę silne i czuję się po nich jak na haju
Czasem bardzo śpiąca. Ale byle przetrwać i by nie bolało. Dar niebios!
Gotujecie coś dzisiaj?
Wczoraj zajęłam się trochę moimi aniołami. Kilka z nich już pomalowałam,nieźle wkręcające zajęcie. ![]()
Tylko jeszcze muszę zakupić lakier,aby były trwalsze i ładniejsze. Jest tylko jeden sklep,gdzie mogę go kupić,a tam akurat tego lakieru brakło. Dostawa będzie w poniedziałek
No,a potem przywiąże im nóżki i udekoruje
POZDRAWIAM http://www.youtube.com/watch?v=373bW2y5LAU&list=LLTQ8JOeG5cq1S_yksdxz0UQ&feature=mh_lolz
24 281 2012-11-29 16:25:41 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2012-11-29 16:26:53)
Ale senna dziś pogoda, niedawno drzemałam aż i jestem rozbita. No, ale jem obiad i biorę się za dokańczanie prac na zajęcia, bo muszę ,także zmykam powoli, odpowiem tylko na pytania.
Nie, to tabletki anty, a ich nie trzeba brać tak. Ja brałam spory czas po jedzeniu. Po prostu czasem dają taki skutek uboczny. Minęło, dlatego biorę dalej
U mnie najgorsze okresy były jak mdliło, było mi jeszcze było niedobrze bo bywało tak, nie dość, że wiecie ból brzucha, to jeszcze to. No, ale jak mówię, teraz jest lepiej ![]()
W sumie skarpety, szaliki wolę sama kupić pod swój gust itp
Za perfumami nie przepadam ogólnie, ale wiadomo, nie jest to zły prezent
Piżama- no cóż, mam pod dostatkiem, ale w sumie bym się ucieszyła, zwłaszcza,. gdyby była ciepła na zimniejsze dni
Pozdrawiam i zawitam do kafejki gdzieś za parę dni, bo uczelnia ![]()
24 282 2012-11-29 22:24:56 Ostatnio edytowany przez Ema (2012-11-29 22:36:17)
U mnie dzisiaj pogoda nawet nie taka zła była. Powodzenia z tymi pracami ![]()
Aha,tabletki anty,sorry nie doczytałam ![]()
Ja to się boję tych tabletek anty.Nie mam do nich przekonania. ![]()
Rozumiem szalik pod własny gust,ale skarpetki?
A jakbym podarowała Ci skarpetki pięciopalczaste?
Piżama- no cóż, mam pod dostatkiem, ale w sumie bym się ucieszyła, zwłaszcza,. gdyby była ciepła na zimniejsze dni
A jakbyś dostała taką sexy od swego amanta,to też byś się ucieszyła ?
Zawitasz za parę dni ?
To jakby ktoś z płotu wyciągnął jedną sztachetę...teraz będzie dziura. Wracaj szybko ![]()
Beata pewnie nowy bimber pędzi,bo jak sister wpadnie ponownie,to nie będzie czym poczęstować
Albo pękła od nadmiaru pomidorowej ![]()
Wolicie pomidorową z makaronem czy z ryżem?
I jaka jest Wasza filozofia czapko-szalikowa? Czy szalik musi być tego samego koloru co czapka,czy nie sprawia Wam to różnicy? A rękawiczki?
Tak nie lubiłam tej Magdy Gessler,a wciągnęłam się w ,,kuchenne rewolucje'',żałosne
Nigdy bym siebie o to nie podejrzewała .
A tak w ogóle to ja sobie życzę,aby Różyczka się pojawiła i nagryzmoliła coś fajnego .
A jeszcze chciałam zapytać,co sądzicie o deskorolce dla 4 latka?
24 283 2012-11-29 23:26:11 Ostatnio edytowany przez London69 (2012-11-29 23:27:29)
Truskawko ja też mam taką nadzieję! Co do ziółek, to kiedyś babcia mi coś tam poleciła, ba, nawet przygotowała, ale niestety nie pomogło
Obawiam się właśnie jakiś skutków ubocznych. Z tego co czytałam na ulotce to te tabletki dobry wpływ mają też na cerę i na włosy, w sensie, że nie przetłuszczają się często ![]()
A ja jak nasza Beatka kaca też nie miewam
Zawsze każdy się dziwi, że piję, piję, inni odpadają, a ja dalej piję. Mam taki nawyk, że jak idę na imprezę (obojętnie czy do klubu czy na jakąś domówkę), to zjem przed i w trakcie imprezy nic nie jem. Dlatego nie mam żadnych mdłości i bliskich, czułych spotkań z kibelkiem
Kolega mi ostatnio powiedział, że jestem nie do PRZEPICIA. Ogólnie dużo na imprezach nie piję, ale nawet jak wypiję za dużo, to i tak dobrze się czuję.
Ja uważam, że życie to i plany i realizacja. Żeby coś zrealizować, trzeba mieć jakiś plan - choć nie zawsze. Ja należę do osób spontanicznych, ale jakoś zawsze nawet te moje spontaniczne decyzje nie są głupie. Wolę żałować, że coś zrobiłam, niż żałować, że nie zrobiłam.
Marzenko , podoba mi się Twoja teoria! ![]()
Wczoraj zrobiłam pyszny obiadek (i zdrowy) - filet z kurczaka z sałatą lodową i sosem "4 sery" pychaaa! ![]()
POMIDOROWA jak dla mnie zdecydowanie z ryżem. Ale z makaronem też zjem. Nie jestem wybredna jeśli chodzi o jedzenie. Pamiętam, że jak byłam mała i chodziłam gdzieś w gości z rodzicami, to jadłam co podano do stołu, nawet jak się brzydzilam czegoś, jadłam z zaciśniętymi zębami i jeszcze potrafiłam potwierdzić, że smakuje ![]()
Co do czapki, szalika i rękawiczek - lubię mieć wszystko w jednakowym kolorze, ale nie musi tak być. ![]()
Kochana, ja też za Gessler nie przepadałam nigdy, ale Master Chefa z jej osobą w jury oglądałam aż do finału
Jutro jadę rano usuwać tą ostatnią nieszczęsną ósemkę, która już od kilku dni mi dokucza i boli, więc nie mogę się doczekać!
24 284 2012-11-29 23:28:45 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2012-11-29 23:46:11)

Udało mi się zawitać jeszcze teraz
A zawitam potem gdzieś w sobotę/niedzielę, bo już od jutra mam zjazd i będzie to pracowity zjazd, więc może nie być czasu wcześniej. No, ale jutro i góra sobotę na pewno wytrzymasz
Te kilka dni powiedziane było w sumie na wyrost ![]()
Sexy piżamka/koszulka od mojego amanta jak najbardziej sprawiłaby mi radość
Hmm, z makaronem czy ryżem? Bardzo lubię pomidorową, to chyba nie będzie na wyrost jak powiem, że to moja ulubiona zupa
Jednak chyba trochę wole z makaronem. No, ale z ryżem też jest dobra, także wybór nie był łatwy
Zazwyczaj jem ją z makaronem świderki, kiedyś jadłam z tymi nitkami, też dobre
No i też była faza z muszelkami, że praktycznie tylko z tym jadłam ![]()
A lubicie krupnik? Jutro będę miała ![]()
Mnie nie sprawia różnicy czy czapka jest innego koloru niż szalik. Chyba, że szalik byłby zielony, a np czapka fioletowa, to dziwnie bym się czuła
No, ale jak np mam czapkę brązową, szalik czarny czy czapkę czerwoną, brązowy szalik, czyli są innego koloru, ale nie jakieś kompletnie inne, to jest całkiem OK, często mam tak nie od kompletu ![]()
London, no to szkoda, bo wiadomo, że zawsze najlepiej by próbować domowych sposobów. Odkąd mi te skutki minęły, to jest OK. Choć wielkiego pożytku dla cery itp nie zauważyłam, chyba taka jak była, lubię ją, więc spoko. Libido też się nie zmniejszyło, i dobrze
Marzenko, ja biorę jeszcze inne tabletki, nie anty, związane z leczeniem policystycznych jajników itp, więc z kilka dni mi się zdarzyło takich też, że miałam bóle brzucha i co nie zjadłam to byłam pełna i jakby jelita źle pracowały, przez co mnie rwało i tam słychać było dźwięk pracy jelit, ale to też minęło. No i ja myślę, że to było przez anty i te tabletki, po prostu najpierw zaczęłam te zwykłe tabletki, potem anty do nich doszły i być może na początku mogą być takie skutki uboczne jak zła praca jelit i bóle. No, ale minęły, jest dobrze, to byłó niedługie. A ja biorę tabletki anty ze względu na to schorzenie jajników, bo chronią je one i dopóki bym nie chciała zajść w ciąże, to lepiej bym brała. Także to taka konieczność, bo ja nigdy tabletek brać nie chciałam i byłam zadowolona z prezerwatywy.
Deskorolka dla 4 latka? W sumie każda forma sportu jest fajna i jeżeli już coś tym zaczyna się interesować, to czemu nie
Jaka pogoda dzisiaj w Irlandii, u Ciebie?
Tak nigdy Cię nie pytałam, ale blisko masz do Dublina? Jestem ciekawa czy odwiedzasz stolicę Irlandii czy jednak np rzadko, bo masz daleko
O kurczę, dopiero teraz doczytałam to z pogodą u Ciebie, wcześniej nie, hehe
Co myślisz o tych emotach? http://sylwialacfik.bloog.pl/id,4101449,title,Znalazlam-fajne-emoty-do-gg-moze-komus-sie-przydadza-,index.html
No ja kaca nie miałam nigdy, ale pewnie tylko dlatego, że nigdy nie byłam pijana
No bo jak pisałam nie przepadam za alkoholem i bardzo rzadko go piję.
A mnie właśnie nie kręcą te programy o gotowaniu, tak jak sama nie przepadam za gotowaniem i nie jest to dla mnie za bardzo przyjemność, gdy gotuję. No, ale gdy jem to jak najbardziej
Zgadzam się, że życie to i plany i realizacja. Gdy chce się zrobić coś "większego" to przydałby się plan, choć wiadomo, nie zawsze
No tyle, bo padam już. No i i tak starałam się odpowiedzieć na wszystko Wam ![]()
Miłej nocy ![]()
24 285 2012-11-30 00:38:33 Ostatnio edytowany przez Ema (2012-11-30 00:40:58)
WOW! Monika te emotki są lepsiejsze od tamtych
Super !
Zobacz Beata,teraz wyraźnie widać majtające się nóżki
Jakby się tak zastanowić,to ja też kaca nie miewam,ponieważ rzadko piję,a jak już to nigdy nie przekraczam swojej granicy. Dwa czy trzy razy,kiedy uczyłam się pić
przekroczyłam i strasznie żałowałam,tak bardzo,że dziś do takich sytuacji nie dopuszczam. Pierwszy raz upiłam się szampanem.Robiliśmy sylwestra z sąsiadami,ja miałam wtedy jakieś 17 lat i sąsiadka tak mnie lubiła,aż stwierdziła,że jestem przecież prawie dorosła i polewała mi szampana ostro,a ja piłam,bo nie wiedziałam jeszcze jak to jest być pijanym...Jak ja rano żałowałam !! To był koszmar ! Chciało mi sie spać,ale nie mogłam,bo te helikoptery ! Drugi raz upiłam się winem
A właściwie ,,nalewką babuni '' . Ojciec miał urodziny i wszyscy pili wódkę,a że ja jeszcze wtedy tego nie pijałam,to piłam sobie naleweczkę. Impreza trochę trwała,więc powoli,powoli opróżniłam butelkę. Zrobiłam się senna, poszłam spać,czułam się nawet dobrze,ale jak tylko się położyłam do łóżka nie mogłam zapanować nad własnym ciałem,chciałam iść do toalety,ale nie mogłam się ruszyć ! Jak ja się wtedy przestraszyłam...zwymiotowałam chyba całą nalewkę
Wszyscy mówili mi,że to uczucie minie za jakiś czas,a ja im nie wierzyłam,myślałam,że nigdy mi nie przejdzie. Po tym razie stwierdziłam,że nigdy więcej się nie upiję ! No,a trzeci raz upiłam się wódką. Piłam drinki i znowu przesadziłam,kac był gigantyczny. Ale tym razem spostrzegłam,jakie uczucie mi towarzyszy jeszcze przed tym zanim wypiję za dużo,zapamiętałam to i następnym razem przy jakieś okazji już się nie upiłam
Do dziś rozpoznaję uczucie ,,wstawienia'' i na tym poprzestaję,wtedy nigdy nie mam kaca ! Ooo..ale mi story wyszło ![]()
Marzenko , podoba mi się Twoja teoria!
Karola jak zdrowo się odżywiasz ![]()
Pomidorowa mm..bardzo lubię z ryżem,ale z makaronem też,tyle że ze świderkami.Jak gotuję nigdy nie mogę się zdecydować,którą wersję zrobić.
Pamiętam, że jak byłam mała i chodziłam gdzieś w gości z rodzicami, to jadłam co podano do stołu, nawet jak się brzydzilam czegoś, jadłam z zaciśniętymi zębami i jeszcze potrafiłam potwierdzić, że smakuje
Od dzieciństwa przystosowana do poświęceń
Co do czapki, szalika i rękawiczek - lubię mieć wszystko w jednakowym kolorze, ale nie musi tak być.
Czyli należysz do tych porządnych
Kochana, ja też za Gessler nie przepadałam nigdy, ale Master Chefa z jej osobą w jury oglądałam aż do fidej nału
Ja też
Nie lubię też tej młodej babki z Jury,nawet nie wiem kim ona jest?
Jutro jadę rano usuwać tą ostatnią nieszczęsną ósemkę, która już od kilku dni mi dokucza i boli, więc nie mogę się doczekać!
GOOD LUCK RUDA ! 
Udało mi się zawitać jeszcze teraz smile A zawitam potem gdzieś w sobotę/niedzielę, bo już od jutra mam zjazd i będzie to pracowity zjazd, więc może nie być czasu wcześniej.
JUhu !
No spoko,masz swoje ważne zajęcia,wpadaj kiedy masz wolną chwilę,nie ma presjii
No, ale jutro i góra sobotę na pewno wytrzymasz
Muszę jakoś ![]()
Te kilka dni powiedziane było w sumie na wyrost
TY,no weź mnie więcej tak nie strasz ! :0
Jest nawet KEBAB BEATY
-->
hahahaha....
Cdn........
24 286 2012-11-30 01:09:05 Ostatnio edytowany przez Ema (2012-11-30 01:12:09)
Hmm, z makaronem czy ryżem? Bardzo lubię pomidorową, to chyba nie będzie na wyrost jak powiem, że to moja ulubiona zupa smile Jednak chyba trochę wole z makaronem. No, ale z ryżem też jest dobra, także wybór nie był łatwy
Zazwyczaj jem ją z makaronem świderki, kiedyś jadłam z tymi nitkami, też dobre
No i też była faza z muszelkami, że praktycznie tylko z tym jadłam
No właśnie ten dylemat..makaron czy ryż ?
Pamiętam,że moja ciotka gotowała nam makaron-literki
A lubicie krupnik? Jutro będę miała
Lubię i bardzo dawno temu nie jadłam,ponieważ nie umiem go ugotować
Może podaj przepis?

Mnie nie sprawia różnicy czy czapka jest innego koloru niż szalik. Chyba, że szalik byłby zielony, a np czapka fioletowa, to dziwnie bym się czuła tongue No, ale jak np mam czapkę brązową, szalik czarny czy czapkę czerwoną, brązowy szalik, czyli są innego koloru, ale nie jakieś kompletnie inne, to jest całkiem OK, często mam tak nie od kompletu
No ja właśnie tez tak noszę i zastanawiałam się czy to dobrze czy źle ?
Wiecie,że ja w czapce wyglądam jak facet?
Monika rozumiem Twoje boje z lekami. Dzięki za wyczerpujące wyjaśnienie
Dobrze,że przestało boleć.
Deskorolka dla 4 latka? W sumie każda forma sportu jest fajna i jeżeli już coś tym zaczyna się interesować, to czemu nie
Dziś wpadła mi taka myśl do głowy. Oczywiście zakupiłabym ochraniacze i kask. Ale się zastanawiam czy to bezpieczne dla tej grupy wiekowej? W sumie kupiłam kiedyś wrotki 4 letniej siostrzenicy i jeździła.
Tak nigdy Cię nie pytałam, ale blisko masz do Dublina? Jestem ciekawa czy odwiedzasz stolicę Irlandii czy jednak np rzadko, bo masz daleko
Mieszkam od Dublina 240 km , samochodem ode mnie dojedziesz w niecałe 4 godziny. Jest kawał. Ale dalej mam do Corku.
W Dublinie byłam wiele razy,ale zazwyczaj jechałam na lotnisko. Za to raz spędziłam tam 5 dni czysto turystycznie.
Chodziliśmy sobie po mieście i zwiedzaliśmy.
Odwiedziliśmy ogród botaniczny,akwarium,słynny park itp,itd.
Ale mi radochę sprawiłaś tymi emotami ![]()
Od poniedziałku mam wolne i kompletnie mi się rozregulował czas spania
Trzeba się zbierać chyba...pospać..
DOBRANOC

24 287 2012-11-30 13:03:43
Hejo! ![]()
Ojjj krupnik lubię, zarówno zupę jak i ten 'Krupnik' 40% ![]()
Truskawko mam nadzieję, że u mnie libido też sie nie zmiejszy. A co do cery, to ciekawa jestem, w sumie u mnie nie ma co poprawiać, no ale wiadomo czasem pojawią sie jakieś niedoskonałości.
Dziś dostałam okres, więc biorę pierwszą tabletkę. Widzę Ty tak jak ja - ja również nigdy nie chciałam brać tabletek i nawet nie przypuszczałam, ze będę brała. No ale mam nadzieję, że to pomoże na te bóle, dlatego się zgodziłam.
Marzenko ja to odniosłam takei wrażenie, że ta młoda z jury to była tylko po to żeby załagodzić oceny reszty jury
Co do ząbka - powodzenie się przydało!
Miałam na 10:00, ale pojechałam po 8:00 i akurat dwie pacjentki nie przyjechały, więc zostałam przyjęta jako pierwsza. Usuwanie zęba jak zwykle szybko, bo już trochę wyrastał, teraz nawet nie dostałam antybiotyku i co dziwnie - obeszło się bez zakładania szwów. Boję się tylko, bo po zabiegu doktor pytał czy mam miesiączkę, powiedziałam, że nie no bo powinnam dostać w niedzielę. Wróciłam do domu, idę do wc, a tu niespodzianka
Ale mam nadzieję, że nic nie będzie i dziurka po usuwaniu zęba szybko się zagoi....
Macie jakieś plany andrzejkowe? Albo na weekend?
Ja dziś zostaje w domku. O 17:00 przychodzi do mnie chłopiec na niemiecki. A jutro zabieram tatę na mecz - Pogoń Szczecin, no właśnie... kupiłam bilety a nie pamiętam już z kim grają
Brawo ja. W niedzielę mam urodziny chrześniaka, kupiłam mu pieska rockowego, który mówi i śpiewa. Bo takiego chciał. ![]()
Miłego dnia!
24 288 2012-11-30 18:28:33
Zaczynamy. Będzie po łebkach, ale inaczej do jutra by mi się zeszło ![]()
Tak mnie naszło jakoś. Uważacie, że życie to plany, czy realizacja? Niby dobrze mieć jakiś plan, marzenia, ambicje, ale bez działania nic się nie osiągnie. No, a nasze kochane społeczeństwo woli nosić głowę w chmurach, ostatnimi czasy. Jak to ostatnio powiedział mój znajomy "większość dzieciaków pójdzie na studia, najlepiej te 5letnie i zupełnie niepotrzebne, coby się dłużej od pracy wymigać". Trochę smutne, ale taka prawda.
Tutaj jedyną właściwą odpowiedzią jest: realizacja marzeń
Jeden z moich ulubionych coachów powiedział, że lepiej mieć marzenia niż cele czy plany. Bo...to jedno i to samo, a lepiej brzmi. Marzenia budzą za to pozytywne emocje. Marzenie to coś naszego, coś, co chcemy mieć. Jeśli czegoś chcemy to łatwiej to realizować. Cel ma mniej pozytywnego ładunku emocjonalnego. Trudniej jest utrzymać zapał do jego realizacji.
Dla mnie życie to plany, marzenia, nadzieje, zamiary. Dorastam do tego, żeby zabrać się za realizację. Kiedyś umiałam, więc pozostaje sobie przypomnieć ![]()
Aha, i nie uważam, żeby niespełnione marzenia były bez sensu. Nawet bez szans na spełnienie - jakiś kolorek w życie wnoszą. Chociaż podobno wszystko da się zrealizować ![]()
24 289 2012-11-30 18:53:29
1. Co Was tak wzięło na ,,małe sprostowanka'' ?
Jesteście jakieś drażliwe...pewnie okres
Okres okresem, a moje (nasze) na wierzchu musi być ![]()
2.Beata,a ile było tej nalewki zanim zaczęłyście ją pić? Połowa baniaka?
Cały... Ale malinki zajmują z połowę ![]()
3.Lubicie dostawać pod choinkę skarpety,szaliki,czapki,piżamy albo perfumy?
Wszystko oprócz piżamek... Skoro nie sypiam w piżamach to po co mi one? Jeśli skarpety, szaliki czy czapki to chciałabym, żeby były takie, jakie bym chciała mieć. Wtedy taki prezent sprawia mi normalną przyjemność. Perfumy uważam za pełnowartościowy prezent. Byleby nie jakieś eleganckie, bo do czego ja się nimi wypsikam? Do moich trampek i dżinsów?
4.Beata kiedyś pisałaś,że chciałabyś aniołka,który by dyndał na Twoim komputerze. Chodziło Ci o takiego wiszącego,czy o takiego siedzącego,grubszego?
Nad komputerem, nie na
Nad monitorem mam takie półki, jakieś 30 cm nad górną krawędzią monitora. Gdyby aniołka uczepić do półki to by dyndał nad komputerem. Czyli chodzi mi o całkowicie wiszącego aniołka ![]()
A jaki obrazek przedstawiają puzzle dla Żaby?
Chyba pieski. Mówię "chyba" bo kupiłam 2 identyczne komplety dla mojej osobistej Żaby i dla Żaby2 czyli córki mojego Mięska. Drugi komplet jest z kotkami.
Vinnga napisał/a:To jest strasznie fajne. Można dziecku wkręcić zainteresowania rodzica
Ale, często w sposób zadziwiający dziecko w tym wieku (a właściwie już sporo wcześniej) samo przejawia zainteresowania.
No właśnie wszystko zależy od rodziców,czy zauważą te zainteresowania dzieci i czy pomogą im je w jakiś sposób rozwijać.
Wiele rodziców olewa takie sprawy,a to może być świetna sprawa dla dzieciaka. Dobrze chyba w życiu mieć pasje.
Trzeba być ślepym lub totalnie nieświadomym, żeby nie zauważyć. Dziecko ciągle zadaje pytania - widać, co je najbardziej ciekawi. Widać, jakie zabawki wybiera, co chciałoby mieć, co robić. Jeśli wyciąga atlasy i każe sobie tłumaczyć jakieś zawiłości to trudno wymyślić, że interesuje się baletem... Wystarczy pomagać. Kupić książkę zgodną z zainteresowaniami (aktualnymi, bo przecież one się często zmieniają), poświęcić odrobinę czasu na odpowiadanie na trudne pytania, zwrócić uwagę dziecka na coś, czego normalnie by nie zauważyło. To jest naprawdę fajne ![]()
Odkrywam nowe oblicze Beaty
Nie wiedziałam,że jesteś aż tak kobieca
Trzeba jakieś proporcję zachować. Charakterek mało delikatny, fizyczność mało kobieca, styl ubierania mało kobiecy, więc chociaż świeczki sobie zapalę
A jakby na tym sweterku było wyszyte pęto kiełbasy?
Gdybym dostała różowy sweterek z naszywką z kiełbasą to bym nosiła. Wtedy nie byłby cukierkowo plastikowy tylko oryginalny. A oryginalne rzeczy lubię ![]()
I wątek o majtkach powrócił
Bo na tym świecie wszystko jest cykliczne ![]()
Mam ciekawą teorie. Ty jesteś porządna dziewczyna,ja również dlatego mamy bolesne miesiączki,a Beata z Alą są nieporządne i dlatego ich nic nie boli. Przecież nie od dziś wiadomo,że Ci porządniejsi w życiu zawsze mają pod górkę
Połączę Twoją teorię z teorią medyczną i z moją teorią. A więc, wg medycyny, jak się coś tłumi to to się pojawia w postaci fizycznych dolegliwości. Tak więc my z Alą nie mamy nieporządności do tłumienia, więc nas nic nie boli. Za to Ty, Karola i Truskawa macie dużo tłumionych kosmatości, więc co miesiąc Wam wyłażą w czasie okresu
Przepisuje mi tabletki ,,Ponstan forte'' 500mg. Abym mogła normalnie funkcjonować muszę w ciągu dnia zeżreć do 6 tabletek. Są naprawdę silne i czuję się po nich jak na haju
Czasem bardzo śpiąca. Ale byle przetrwać i by nie bolało. Dar niebios!
Tyle razy pytałyśmy co Ty bierzesz i dopiero teraz się przyznałaś
Należałoby teraz sprawdzić, czy Twoje najbardziej głupawe posty występują z comiesięczną powtarzalnością. Jeśli tak - należy udać się do lekarza i zasymulować wielkie bóle miesiączkowe ![]()
24 290 2012-11-30 19:02:13
Ja to się boję tych tabletek anty.Nie mam do nich przekonania.
Ja kiedyś miałam, ale teraz za żadne skarby...
A jakbyś dostała taką sexy od swego amanta,to też byś się ucieszyła ?
Męzczyźni mają problem z oceną faktycznego rozmiaru kobiety, więc obawiam się, ze w sexi piżamę od mojego amanta bym się nie zmieściła. Albo by się za mną ciągnęła...
Beata pewnie nowy bimber pędzi,bo jak sister wpadnie ponownie,to nie będzie czym poczęstować
Zostało 8 pięciolitrowych baniaczków, więc przynajmniej na 5 wizyt siostruni jest ![]()
Wczoraj byłam z Żabą na urodzinach jej kolegi organizowanych w jakimś klubie. A potem miałam bardzo ruchliwą noc, bo dziecko miało gorączkę i rzygało
A dzisiaj wysłałam Żabę do babci
Wolicie pomidorową z makaronem czy z ryżem?
I jaka jest Wasza filozofia czapko-szalikowa? Czy szalik musi być tego samego koloru co czapka,czy nie sprawia Wam to różnicy? A rękawiczki?
Tylko z makaronem. Za ryżem nie przepadam. Oczywiście, jem wszystko, ale przyjemności mi ryż nie sprawia. Chyba, że w sushi albo sałatkach.
Filozofii szalikowej brak. Zasadniczo wolę mieć jakoś pasujące do siebie, ale jak mam wszystko z innej parafii to też nad tym nie ubolewam. A ponieważ często mam problemy ze znalezieniem rzeczy pasujących kolorystycznie, więc najczęściej występuję wystrojona jak... no umknęło mi określenie ![]()
A tak w ogóle to ja sobie życzę,aby Różyczka się pojawiła i nagryzmoliła coś fajnego .
To ja też sobie życzę. A ponieważ ja umiem czarować a Ty jesteś w ciąży - Różyczka musi się pojawić ![]()
A jeszcze chciałam zapytać,co sądzicie o deskorolce dla 4 latka?
Jeśli to 4-latek sprawny fizycznie to jak najbardziej. Ale pamiętaj, że powinnaś mu kask i ochraniacze dokupić, bo inaczej dołożysz jego mamusi nieplanowanych kosztów ![]()
24 291 2012-11-30 19:08:39
Z tego co czytałam na ulotce to te tabletki dobry wpływ mają też na cerę i na włosy, w sensie, że nie przetłuszczają się często
Zawsze mnie to zastanawiało. Skoro tabletki anty robią w organizmie taki stan jak normalnie przed okresem, to jakim cudem mają pozytywny wpływ na cerę, skoro u większości kobiet właśnie przed okresem cera robi się najbardziej syfiasta?
U mnie na anty żadnych dobroczynności nie było. Raczej wszelkie możliwe skutki uboczne ![]()
A ja jak nasza Beatka kaca też nie miewam
Zawsze każdy się dziwi, że piję, piję, inni odpadają, a ja dalej piję. Mam taki nawyk, że jak idę na imprezę (obojętnie czy do klubu czy na jakąś domówkę), to zjem przed i w trakcie imprezy nic nie jem. Dlatego nie mam żadnych mdłości i bliskich, czułych spotkań z kibelkiem
Kolega mi ostatnio powiedział, że jestem nie do PRZEPICIA. Ogólnie dużo na imprezach nie piję, ale nawet jak wypiję za dużo, to i tak dobrze się czuję.
Jak byłam piękna i młoda to bardzo mnie bawiło stawanie z facetami w pijackie zawody. Oni padali, ja ich odprowadzałam do łóżeczka
Ale na starość już możliwości opadły i szybciej zaczyna mi w główce szumieć. No i trochę gorzej się czuję rano. Znaczy - jakaś zmęczona
Kiedyś zmęczona rano nie byłam ![]()
Wolę żałować, że coś zrobiłam, niż żałować, że nie zrobiłam.
I to jest jedyna słuszna filozofia
24 292 2012-11-30 22:04:10
Beatko co do marzeń to masz ogromną rację. Marzenia się nie spełniają, marzenia się SPEŁNIA. ![]()
Aaa to czyli ja za jakiś czas też przestanę przegrywać pijackie zawody
No trudno, jakoś to przeżyję ![]()
Co do tych moich tabletek anty, to pani doktor mówiła, że niby one są anty, ale bardziej 'skupiają się' na wpływie na cere, włosy i bóle miesiączkowe. I dodała, że jakbym chciała takie tabletki, którymi będę chciała się zabezpieczać, to mam się zgłosić - przepisze jakieś inne. Ale raczej nie będę ich chciała ![]()
24 293 2012-12-01 13:44:34
Witam ![]()
Tak dawno mnie Tu nie było, że nie wiem co mogłabym napisać.
U mnie dobrze.. ![]()
24 294 2012-12-01 20:07:12
BIANKA ????!!! 
WOW ! Ciebie nie było WIEKI !
Ale niespodziewajka na maxa
Jak dobrze znowu Cię tu zobaczyć ! ![]()
Jestem w takim szoku,że sama nie wiem co jeszcze napisać
Jesteś zdrowa i szczęśliwa?
24 295 2012-12-01 20:26:41 Ostatnio edytowany przez Ema (2012-12-01 20:28:13)
Ojjj krupnik lubię, zarówno zupę jak i ten 'Krupnik' 40%
Od dziś będę nazywać Cię ,,procent'' ![]()
Marzenko ja to odniosłam takei wrażenie, że ta młoda z jury to była tylko po to żeby załagodzić oceny reszty jury
Możliwe.
Jak dla mnie ona sprawia wrażenie takiej pustej dziuni.
Co do ząbka - powodzenie się przydało!
Miałam na 10:00, ale pojechałam po 8:00 i akurat dwie pacjentki nie przyjechały,
Bo Ty tak lubisz posiedzieć w poczekalni ?
Gdyby te pacjentki były na czas,to dwie godziny byś się kisiła ?
Dobrze,że masz to już za sobą
Dzielna jesteś.
Co do okresu,słyszałam kiedyś,że podczas wyrywania zęba nie powinno się mieć okresu,bo możliwy jest krwotok czy jakieś silne osłabienie,bo przecież traci się sporo krwi,ale czy to prawda to nie wiem.
Ja się nigdy nie spotkałam z tym,aby dentysta pytał mnie o okres,a zęba wyrywałam nie raz.
Procent ,a słyszałaś o tym,że naturalnie rudzi ludzie potrzebują większej dawki znieczulenia?
A jak mecz z Tatą ?
Macie jakieś plany andrzejkowe? Albo na weekend?
Miałam pewne plany,ale nie wypaliły. Ale to nic
Idę jeść gołąbki
Cdn...
24 296 2012-12-01 20:31:01
Mam syna, Dawida. Tylko sie bija z ta moja Ola
Kolacje musze im zrobic. Ostatnio troche Tu czytalam i zauwazylam ze u Ciebie tez sie dzieje ![]()
Pozdrowienia dla Wszystkich!
24 297 2012-12-01 21:09:23
Gratuluję synka !
xxx Wspaniała nowina . Ile malutki już sobie liczy miesięcy?
A Ola chyba ma około 6 latek już?
Przypomnij,bo kawał czasu Cię nie było
Będziesz do nas zaglądać częściej?
Pracujesz czy w domku z dzieciaczkami jesteś?
No tak,u mnie się dzieje,pozmieniało się
Zawsze mnie to zastanawiało. Skoro tabletki anty robią w organizmie taki stan jak normalnie przed okresem, to jakim cudem mają pozytywny wpływ na cerę, skoro u większości kobiet właśnie przed okresem cera robi się najbardziej syfiasta?
U mnie na anty żadnych dobroczynności nie było. Raczej wszelkie możliwe skutki uboczne
No właśnie ! Dziwne to działanie tabletek.
24 298 2012-12-01 21:40:19 Ostatnio edytowany przez Ema (2012-12-01 22:49:55)
Buu...Mój facet okupuje telewizor i ogląda boks... 
Nabijam się właśnie z gościa z lokami hahaha...Kędziorek
Okres okresem, a moje (nasze) na wierzchu musi być
Bo z Ciebie taki kebab jeden
Cały... Ale malinki zajmują z połowę
No ale rozumiem,że malinki wyjedzone?
Wszystko oprócz piżamek... Skoro nie sypiam w piżamach to po co mi one? Jeśli skarpety, szaliki czy czapki to chciałabym, żeby były takie, jakie bym chciała mieć. Wtedy taki prezent sprawia mi normalną przyjemność. Perfumy uważam za pełnowartościowy prezent. Byleby nie jakieś eleganckie, bo do czego ja się nimi wypsikam? Do moich trampek i dżinsów?
Chyba nie sypiasz nago,bo coś pisałaś,że wtedy musiałabyś cycków szukać po łóżku ?
Czyli chodzi mi o całkowicie wiszącego aniołka
Trzeba być ślepym lub totalnie nieświadomym, żeby nie zauważyć.
Uwierz,że są tacy ślepi i nieświadomi lub nawet rzekłabym leniwi rodzice
Wystarczy pomagać. Kupić książkę zgodną z zainteresowaniami (aktualnymi, bo przecież one się często zmieniają), poświęcić odrobinę czasu na odpowiadanie na trudne pytania, zwrócić uwagę dziecka na coś, czego normalnie by nie zauważyło. To jest naprawdę fajne
Nie mogę się doczekać,aż sama będę mogła obserwować zainteresowania mojego synka
Byle nie gry komputerowe
Jak nic nie zauważę,sama mu coś zaszczepię wartościowego
Trzeba jakieś proporcję zachować. Charakterek mało delikatny, fizyczność mało kobieca, styl ubierania mało kobiecy, więc chociaż świeczki sobie zapalę
Hahaha... odpowiedź jakiej się spodziewałam
Gdybym dostała różowy sweterek z naszywką z kiełbasą to bym nosiła. Wtedy nie byłby cukierkowo plastikowy tylko oryginalny. A oryginalne rzeczy lubię

Połączę Twoją teorię z teorią medyczną i z moją teorią. A więc, wg medycyny, jak się coś tłumi to to się pojawia w postaci fizycznych dolegliwości. Tak więc my z Alą nie mamy nieporządności do tłumienia, więc nas nic nie boli. Za to Ty, Karola i Truskawa macie dużo tłumionych kosmatości, więc co miesiąc Wam wyłażą w czasie okresu
Rzeczywiście masz manię ,,moje musi być na wierzchu'' :0 Wiesz,że to się leczy ? ![]()
Tyle razy pytałyśmy co Ty bierzesz i dopiero teraz się przyznałaś
Należałoby teraz sprawdzić, czy Twoje najbardziej głupawe posty występują z comiesięczną powtarzalnością. Jeśli tak - należy udać się do lekarza i zasymulować wielkie bóle miesiączkowe
Hahahaha... powodzenia
Męzczyźni mają problem z oceną faktycznego rozmiaru kobiety, więc obawiam się, ze w sexi piżamę od mojego amanta bym się nie zmieściła. Albo by się za mną ciągnęła...
Oj tam..ewentulanie zrobiłabyś sobie z niej serwetkę na stolik albo kapę na łóżko ![]()
Więcej kreatywności ![]()
Zostało 8 pięciolitrowych baniaczków, więc przynajmniej na 5 wizyt siostruni jest
Brak mi słów pijaczko ! ![]()
Wczoraj byłam z Żabą na urodzinach jej kolegi organizowanych w jakimś klubie. A potem miałam bardzo ruchliwą noc, bo dziecko miało gorączkę i rzygało
A dzisiaj wysłałam Żabę do babci
No dziwisz się jak z dzieckiem po klubach się bujasz ?
A dolegliwości pewnie od wrażeń co?
To ja też sobie życzę. A ponieważ ja umiem czarować a Ty jesteś w ciąży - Różyczka musi się pojawić
No Różyczko teraz spróbuj się nie pojawić ![]()
Jeśli to 4-latek sprawny fizycznie to jak najbardziej. Ale pamiętaj, że powinnaś mu kask i ochraniacze dokupić, bo inaczej dołożysz jego mamusi nieplanowanych kosztów
Jeśli deskorolka to tylko z ochraniaczami.
Jeszcze się zobaczy.
http://www.youtube.com/watch?v=axGTC9Hwq44
24 299 2012-12-01 22:37:09
Bianka ! Co za niespodzianka
Gratuluję Ci, no to teraz masz dwa szczęścia ![]()
Marzenko a no lubię, lubię..
Hhahaa, świrki, pani z recepcji sama powiedziała żeby wcześniej przyjechać
Mnie przy wyrywaniu też nigdy nie pytali, ale może dlatego, że te ósemki to chirurgicznie i więcej krwi się traci? Nie mam pojęcia.
Ooo, co do znieczulenia i naturalnych rudzielców, to nie słyszałam, ale dobrze wiedzieć ![]()
Mecz udany, zmarzłam, ale opłacało się - 2:0 dla naszej szczecińskiej pogoni
Chociaż mało kibiców było. Najlepiej jak dla mnie w tym sezonie było na meczu z Legią. W końcu Pogoń&Legia dwa bratanki.
Cały stadion zapełniony, kibice świetnie się bawili.
Jednak dziś byłam u chrześniaka na urodzinach, a teraz oglądam sobie walki na Polsacie. Buziaki! ![]()
24 300 2012-12-01 22:56:29
Procent >
> ja to Ci powiem,że zazdroszczę dentysty. Jak ja się umawiam do mojego dentysty na daną godzinę,zawsze jestem jakieś 10-15 minut wcześniej,a tak czy siak wchodzę 30-45 minut później
A tata postawił Ci chociaż hot-doga czy co tam się je? ![]()
Oglądasz boks??!
To takie obleśne jak oni się ,,przytulają'' tacy spoceni blee..
Ja siedzę ze słuchawkami na uszach i płynę z muzyką,bo mój też ogląda tą idiotyczną przemoc
Jaka była reakcja chrześniaka? ![]()
24 301 2012-12-02 03:01:59
Umiem czarować, umiem czarować ![]()
Bo ostatnio kilka razy o Biance pomyślałam. I przyszła ![]()
Bianko, gratulacje (mocno po czasie, bo Dawid pewnie ze 2 lata już ma
) !
Napisz coś więcej o swoim drugim dziecięciu.
Jak sobie teraz radzisz najsilniejsza z silnych kobiet? Z Olą pewnie nadal jeździsz do różnych specjalistów - czy teraz taszczysz za sobą dwójkę dzieci? ![]()
Jak postępy Oli? Pozbyła się nawyku gryzienia Cię w nogę jak siadasz przed komputerem?
Hmmm.... A G.?
Na resztę odpowiadam z pamięci - co mi utkwiło podczas czytania to się doczeka odpowiedzi.
Droga Marzenko, jeśli jeszcze raz nazwiesz mnie kebabem to zostaniesz utytułowana pluskwą. Bo to zwierzątko jest podobne do Ciebie - małe, wredne, upierdliwe i irytujące!!! O wrr.
Aczkolwiek Twój post o znalezieniu emotki kebaba spowodował u mnie ponowne oplucie monitora.
Jeśli manię "moje na wierzchu" się leczy to Ty powinnaś mieć stały abonament u lekarza wykupiony. Tylko u jakiego?
Nie sypiam nago. Ale tez nie sypiam w piżamkach. Posiadam koszulki nocne, ale takie na ramiączka i tylko trochę za tyłek (żeby tu oczy Twojej wyobraźni nie zobaczyły mnie w babcinej bawełnianej koszulinie do kostek z wzorkiem w delikatne kwiatuszki i seksowną koronką grubości pół cm na dole...). Czasem śpię w zwykłych koszulkach, ale też wyłącznie "na ramiączka". Nie znoszę spać z zakrytymi ramionami. Gdzie wtedy Mięsko miałoby mnie miziać?
Odnośnie dziecięcych zainteresowań. Gry komputerowe nie są takie złe
Przynajmniej nie wszystkie. Nie widzę edukacyjnego wpływu strzelanek-mordowanek. Ale inne, czemu nie? Ćwiczą spostrzegawczość, logiczne myślenie i parę innych rzeczy. Dla małych dzieci są fajne gry edukacyjne, gdzie można potrenować czytanie, liczenie, zbieranie śmieci itp.
Karola o większej wrażliwości na ból rudzielców też nie słyszałam. Za to słyszałam o większej przydatności łóżkowej rudzielców. I nawet z całkiem rozumnym wyjaśnieniem. Skóra rudych osób jest cieńsza, więc jest wrażliwsza na doznania
Myślę, że powiązania wyrywania zęba z okresem nie biorą się z obaw o wykrwawienie
Ani okres, ani ząb nie powoduje utraty litra krwi
Już prędzej ma to związek np. z wpływem hormonów na gojenie albo np. na podatność na zakażenia.
24 302 2012-12-02 16:30:57 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2012-12-02 16:35:10)

Hej. Ja już po 3 dniach uczelni, było męcząco, a teraz jem obiad. Co do krupniku to też tego akurat nie umiem, mama robiła ![]()
Co do gier, to zgadzam się z vinngą, są różne gry i niektóre uczą, ćwiczą refleks itp.
Marzenko, u Ciebie też wczoraj leciało ksw? U mnie tata oglądał.
Cieszę się, że emotki się spodobały i przesyłam kolejną porcję znalezionych emotek.
http://www.emoty-gg.eu/na_kazdy_dzien/
http://www.ecola.pun.pl/emotki-98.htm
24 303 2012-12-02 22:19:23

Bianko, gratulacje (mocno po czasie, bo Dawid pewnie ze 2 lata już ma
) !
Aż tyle czasu Bianki z nami nie było?! Kurczę pieczone..
Droga Marzenko, jeśli jeszcze raz nazwiesz mnie kebabem to zostaniesz utytułowana pluskwą. Bo to zwierzątko jest podobne do Ciebie - małe, wredne, upierdliwe i irytujące!!! O wrr.
Dawno nie otrzymałam tak bogatego komplementu ![]()
Jeśli manię "moje na wierzchu" się leczy to Ty powinnaś mieć stały abonament u lekarza wykupiony. Tylko u jakiego?
Jakbym Ci powiedziała,musiałabym się Ciebie pozbyć ![]()
Jak ja nie lubię tych wszystkich ramiączek! No,ale skoro Tobie wygodnie.
W babcinej koszulinie z koronką na pewno wygladałabyś...pięknie
Tak,są gry edukacyjne. Ale jeśli Twoje dziecko zainteresuje się akurat mordowankami lub strzelankami to trudno będzie go od tego odciagnąć.
A takie gry cieszą się dużym powodzeniem. ![]()
Pozostaje mi mieć nadzieję,że synek po mamusi będzie rozsądny i ominie te idiotyzmy. ![]()
Myślę, że powiązania wyrywania zęba z okresem nie biorą się z obaw o wykrwawienie smile Ani okres, ani ząb nie powoduje utraty litra krwi
Już prędzej ma to związek np. z wpływem hormonów na gojenie albo np. na podatność na zakażenia.
No i nareszcie jakieś logiczne wyjaśnienie ![]()
Hej. Ja już po 3 dniach uczelni, było męcząco, a teraz jem obiad.
Przetrwałaś
Marzenko, u Ciebie też wczoraj leciało ksw? U mnie tata oglądał.
Ksw czyli boks ? Jeśli o to chodzi to tak,mój R, oglądał to na polsacie sport chyba.
O więcej emotek ! Rozpieszczasz mnie
Zaraz oblukam
Jak Wasze samopoczucie dzisiaj?
24 304 2012-12-02 22:26:59 Ostatnio edytowany przez Ema (2012-12-02 22:27:36)
Monika tego się po Tobie nie spodziewałam hahahaha
W wolnym czasie szukasz oryginalnych emotek
Cicha woda....
24 305 2012-12-02 22:33:24
Haha, dobre te emotki
No, no, nie mogłam przestać, skoro tak Ci się spodobało
No to u mnie tata też oglądał ksw. No i facet, ale on u siebie, bo nie mieszkam z nim
I on tylko do mnie "Włącz na polsat, włącz na polsat" ![]()
Masz jeszcze to http://kartuzy.cartuz.pl/a/p.html
pełna rozpusta emotikonek ![]()
Teraz jak będę Wam chciała przesłać całusy, to prześlę takiego ![]()

24 306 2012-12-02 22:57:23
Masz jeszcze to http://kartuzy.cartuz.pl/a/p.html
Oj bo mi się w du...znaczy we łbie poprzewraca
A całus jaki soczysty
No nie mogę ..... -->
buahahaha 
Szanowna pani moderatorko Beato
czy jesteś w stanie mi odpowiedzieć na pytanie,dlaczego w opisie nie można sobie wstawić ruchomej emotki? Jest widoczny link.
24 307 2012-12-02 23:29:44
Haha, z tej strony co podałam masz tego emota? Świetny jest.
jak dumnie kroczy ten kurczak, taki do schrupania ![]()

Jak samopoczucie dzisiaj Marzenko?
Ogólnie jak minął dzień?
24 308 2012-12-03 00:16:38
Czesc ![]()
Leze w lozku i jem czekolade, bo dzieciaki spia
i nie musze sie ukrywac w lazience.
Beata
ale Ty masz pamiec!! Rowne dwa lata mnie Tu nie bylo, D. ma 15miesiecy, a Ola 4,5. Moj G. strasznie sie postarzal i nie tylko marudzi, bo zrzedzi.. ![]()
Na usg byla dziewczynka, trzy razy sie pytalam lekarza czy to pewne. A on tak tak. Cesarka, SYN, mowie nie mozliwe, to mi Go tak blisko pokazali, ze" sisial" mi sie na twarz...
i tak to sie zaczelo..
Trzy minuty wystarczylo, by razem z Ola otworzyli lodowke i wysmarowali wszystko maslem..
Nakarmic Ole paprochami z worka od odkurzacza, gdzie glupia rzygala i sie smiala.. ![]()
A no i wczoraj, klockiem wylali wode z wc na plytki i plywali zabka, a ja sie cieszylam ze tak ladnie sie bawia... ![]()
Spokojnej nocy ![]()
24 309 2012-12-03 00:25:31
Ja was chyba poduszę za te kurczaki...
Bianko, ja mam bardzo dobrą pamięć
I celnie strzelam
Podziwiam Twoją cierpliwość. Jak ja mam w domu dwójkę dzieci to koszmarrrr! A jak się obie kąpią to ja prawie muszę żabką płynąć, żeby do wanny się dostać...
A zrzędzący chłop? Standard (a podobno to baby marudzą
) Tyle, że Tobie to może nie przeszkadzać, bo nowy Ci rośnie. I to szybko, skoro już umie odkurzacz zdemontować
Ja siedzę i wsuwam rurki z nadzieniem... Jak tak dalej pójdzie to będę wyglądać jak ten irytujący kurczak wklejony przez wredniastą koleżankę powyżej...
24 310 2012-12-03 02:23:06 Ostatnio edytowany przez Ema (2012-12-03 02:24:36)
Haha, z tej strony co podałam masz tego emota? Świetny jest.
jak dumnie kroczy ten kurczak, taki do schrupania
[img]ihttp://emoty.blox.pl/resource/takaemotka.gif[/img]
Tak z jednej ze stron
Sorry za tego kuraka,ale jak go zobaczyłam to nie mogłam się powstrzymać ![]()
A chciałam się zapytać,czy nie przeszkadza Ci jak czasem pisze do Ciebie per Truskawa?
Muszę wyjaśnić co nie co,bo tu niektórzy się irytują
Nie wiem...starość,zgrzybiałość jakaś? ![]()
Jak samopoczucie dzisiaj Marzenko?
Ogólnie jak minął dzień?
A dziękuję,samopoczucie dobre,tylko jak siedzę za długo w jednej pozycji,to mały mi się tak ciśnie do góry,że mam wrażenie,jakby żebra mi zaraz miało powykrzywiać
Naprawdę jest ruchliwy. Ale to dobrze. ![]()
Najciekawsze dla mnie jest to,że czuję kopnięcie gdzieś w dolnych partiach brzucha,za moment czuję je pod piersiami,a zaraz znowu na dole lub z boku. Mały tam musi się non stop obkręcać i chyba szubi-dubi-du you can dance odwala
A brzuch mam twardy,prawie cały czas czuję jak maleństwo przylega do ścian mojego brzucha,dziwne uczucie jakby ktoś wielką nalepkę od wewnątrz nalepił
I robią się śmieszne wypukłości,wzgórki i górki kiedy się pcha hehe...zdecydowanie bardziej woli być po prawej stronie mnie
Beata smile ale Ty masz pamiec!! Rowne dwa lata mnie Tu nie bylo, D. ma 15miesiecy, a Ola 4,5. Moj G. strasznie sie postarzal i nie tylko marudzi, bo zrzedzi..
Rzeczywiście Beata masz pamięć! Bianko,nawet nie wiem kiedy te dwa lata przeleciały ! Wiem,że długo Cię nie było,ale nie sądziłam,że aż tak długo. 15 miesięcy ma synuś..fajnie
A dlaczego myślałam,że Ola już będzie około 6 latek to nie wiem...pewnie mi się jakoś z Żabą Beaty skojarzyło
Na usg byla dziewczynka, trzy razy sie pytalam lekarza czy to pewne. A on tak tak.
Hmm..to może i ja mam szansę na pomyłkę ![]()
Wesoło masz w domku ![]()
Ja was chyba poduszę za te kurczaki...
Groźby stają się coraz brutalniejsze..ojeje ![]()
Trzeba się rozejrzeć za dobrym adwokatem.
Oglądałam dziś wręczanie nagród dla ,,Zwykłego bohatera''. Podziwiam tych ludzi.
Wzruszają mnie,że mają takie pokłady miłości do ludzi.
Ja bym chyba tak nie mogła. Odkryłam w sobie,że nie idzie mi dogłębne poświęcanie się dla innych.
Może kiedyś...
Dobranocka ![]()