netkobietyWszystkie działy
Nasza społeczność

Netkafejka dla Przyjaciół ;)

30 540 odpowiedzi1 145 139 wyświetleńzałożony przez bianka25, 24.01.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Strony Poprzednia 1 … 372 373 374 375 376 … 470 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 24 246 do 24 310 z 30 541 ]

24 246

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Od czytania? wink

24 247

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Obrazek dodany przez użytkowniczkę Z jakiej okazji aż tyle piszecie?! 

Czytając wasze bazgrołki dochodzę do wniosku,że to w sumie dobrze,że nigdy się nie doczekałam siostry. tongue
Nikt mi nic nie podkradał. Z nikim się o bluzki nie musiałam kłócić..hmm. Luz..
Co prawda bracia psuli mi masę zabawek,ale przynajmniej nie ubierali się w moje ubrania tongue
Choć raz namówiłam brata,ale ciii ! big_smile Niezła wyszła z niego dziunia lol

Na śniadanie przyrządziłam jajecznice na mące,mniam. W pracy zjadłam dwie jagodowe muffiny.
Po pracy paczuszkę orzeszków. W domu ugotowałam spagetti,było pyszne. I zupę jarzynową na jutro.
Potem zjadłam trochę płatków i dwa jabłka,obrane i pokrojone przez mego lubego...kilka żelków..Czuję się jakbym zaraz miała pęknąć ! tongue
A jeszcze przed snem będę musiała coś zeżreć,bo jak tego nie zrobię to obudzę się w nocy głodna. To jakiś horror.  roll

Ja na szczęście nigdy nie musiałam leżeć w szpitalu. Najdłuszy mój pobyt trwał kilka godzin. Uff.
A co do kosmetyków,to nigdzie nie wyjdę dopóki nie nałożę eyelinera i tuszu do rzęs. tongue

Vinnga napisał/a:

Wychowałam się na wsi i zachowałam tamtejsze standardy. Czyli konkretne porcje jedzenia smile  A współcześni mężczyźni jakoś tak mało jedzą...

Kiedy przyglądam się mojemu mężczyźnie,to wcale nie sądzę,że mało je. tongue

Vinnga napisał/a:

Przypomniało mi się, jak dawno, dawno temu pojechałam z rodzicami do wujka do Warszawy. Miałam wtedy maks. 8 lat.  Ciocia przygotowała obiad. Długo patrzyłam na moją porcję: JEDEN ziemniak, kotlet i jakaś surówka i zastanawiałam się, co mam z tym zrobić. W życiu nie widziałam na talerzu jednego ziemniaka!

Skoro to było DAWNO DAWNO temu,a Ty tak doskonale pamiętasz tego JEDNEGO ziemniaka,to oficjalnie można to uznać za traume z dzieciństwa tongue  Biedna Beatka tongue
Ja z takiego talerza byłabym bardzo zadowolona ! Nareszcie ktoś nie każe mi żreć pół talerza ziemniaków tongue Kotleta jakoś bym zjadła,a jakby był za tłusty to wrzuciłabym go pod stół. Surówka z pewnością by zniknęła cała. smile
Beata miałabym niezłego stresa zapraszając Cię do siebie na obiad tongue

Vinnga napisał/a:

W lodówce siedzą 4 kotlety. Ale niekoniecznie doczekają jutra, bo zeżarłam właśnie cały budyń, który zrobiło sobie mięsko (nie smakował mu, więc jest - gdyby smakował to on by cały zeżarł smile ). Budyń był słodki i teraz mam ochotę czymś normalnym zagryźć...

Podsumowując,czy jakiś kotlet się w lodówce zachował? big_smile

Vinnga napisał/a:

Obrazek dodany przez użytkowniczkę
A weź mnie oświeć co ta emotka przedstawia, bo jakoś nie widzę? Widzę ludzika, który się cieszy, ale nie wiem co to mu się między nogami majta i jaką role odgrywa?

No to biorę i wyjaśniam tongue  Ta emotka się wręcz tarza ze śmiechu big_smile A to co mu majta to jego buciki tongue

Vinnga napisał/a:

że Ty mogłaś pomyśleć o drugiej ewentualności to jestem w stanie zrozumieć. Ale wyobrażasz sobie, że moja zadzierająca nosa osoba może uznać, że jest dla niej za późno na naukę???

Wiesz co ja Ci na to odpowiem??  --------------->>>>   Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Vinnga napisał/a:

Niektórzy z automatu mają to, na co inni sami muszą ciężko pracować. Ty nie dostałaś z automatu fajnej rodzinki, ale możesz być dumna ze świata, który sama stworzyłaś wokół siebie. Zadziwiało mnie to ponad dwa lata temu (mniej więcej wtedy się tu spotkałyśmy) i nadal zadziwia, że z Ciebie taki fajny i wartościowy ludź wyrósł smile

Dzięki za te miłe słowa smile Tym bardziej,że Ciebie rzadko coś zadziwia tongue

Vinnga napisał/a:

Nie wyobrażam sobie czegoś "ekstra" w przypadku Żaby. Każdego roku Mikołaj musi kilka razy biegać po schodach, żeby wszystkie prezenty wtaszczyć. A większość tych prezentów jest dla Żaby... Prawie choinkę przykrywają. Jak do tego "coś ekstra" dołożyć?

To Żaba musi być super hiper mega grzeczną dziewczynką big_smile  Nikt nie doniósł  Św.Mikołajowi o licznych morderstwach na owadach i tych biednych ślimakach popełniających samobójstwa z waszego balkonu,po kilku dniach spędzonych z Żabą...Elfy coś się nie spisują tongue Zwolnić je !

Ema napisał:

    W  tym roku wybieramy się z R. do mojej przyjaciółki,której jeden z synków to mój chrześniak.
    Ona jest dla mnie jak siostra,mimo tego,że jej brat to mój były tongue

             A on tez będzie?

NIE tongue

Vinnga napisał/a:

Kiedy byłam mała to zabawki choinkowe były w takich fajnych, starych, rozpadających się wiklinowych koszach. Przed świętami były znoszone ze strychu. Fascynowały, bo niektóre bombki pamiętały czasy dzieciństwa mojego taty. I był też taki księżyc z nosem bez farby. Podobno mama, jak była mała to mu tę farbę z nosa zlizała. Zbierane przez lata ozdoby były...tandetnie różnorodne. Każda z innej bajki. Potem się coś dokupowało, ale siłą tradycji nadal na choince jest ta wieloletnia zbieranina. Tylko księżyc z wylizanym nosem się zbił. I większość bombek z dzieciństwa taty. Ale są takie z mojego dzieciństwa smile

A choinkę ubieramy najwcześniej dzień przed Wigilią.

Naprawdę byłaś kiedyś mała? tongue  U mnie  w domu też było wszystkiego po trochu, do tego nasze ,,piękne'' ozdoby z papieru i cukierki,które kradliśmy z choinki codziennie big_smile U nas choinkę ubierało się też dzień przed wigilią,albo nawet rano w wigilię.
Obiecałam sobie,że jak będę dorosła to sobie we własnym domu będę choinkę ubierać dużo wcześniej,aby klimat świąt się rozpanoszył po domu big_smile

Ema napisał:

    Dziś wypiekłam pierwsze aniołki big_smile  Pięć postaci właściwie,bo dwie z nich to nie aniołki.

    Vinnga napisał:

Ale one z założenia miały być czymś innym, czy miały być aniołkami, które w trakcie pieczenia zmieniły postać? big_smile
Jak pokażesz to Ci powiemy, czy są ładne smile

Z założenia nie są aniołami. smile Zrobiłam jednego kotka i jednego czarodzieja czy coś w tym stylu tongue  W piekarniku pieką się kolejne trzy aniołki,jedno serduszko i jeden bałwanek big_smile
Jak będą gotowe to pokaże Wam. smile

Monika jak się czuje babcia? <przytulasek>

Monika napisał/a:

My mamy swoje już stare ozdoby na choinkę, ale lubimy je. Różne kolory bombek- złote, czerwone, srebrne, złote szale na choinkę, czerwone, czasem lizaki z cukru czy cukierki, które potem się zjada big_smile Choinkę ubieramy się gdzieś dopiero 21-22 grudnia, lenistwo
, wiem tongue No, ale samo ubieranie jest przyjemne, jak można zrobić to według własnej wizji smile

Choinka jest ubierana 21 grudnia z lenistwa czy z tradycji? smile
Ja nie lubię ubierać lampek hmm A tym bardziej ich ściągać,na szczęście nie ja od tego jestem big_smile

Monika napisał/a:

Nie no, tam był sok pomarańczowy tongue  Wiem, może pisałam jak pijana,

Pijaczka,pijaczka tongue lol

Monika napisał/a:

Biedne dziewczęta, nie będziecie posmyrane tongue To wychodzi na to, że chłopy usypiają wcześniej od Was? tongue  Ja tam sądzę, że oni nie raz Was przebudzali, gdy zachciało im się igraszek, więc kobiety korzystajcie smile Troszkę posmyrania, kokieterii i pewnie ich przekonacie tongue  Hehe.

Będę posmyrana ! tongue Jak nie po dobroci to siłą lol Mój chłop czasem usypia szybciej niż ja niestety. hmm
Zawsze można dać z kolanka pod nerkę i podsunąć rekę tongue haha

Monika napisał/a:

Trochę zmarźluch ze mnie, ale na święta lubię śnieg, taką atmosferkę tongue Dlatego dziwnie czułabym się np na świętach w tropikach tongue Dla mnie to taki element "tradycji", choć ostatnio to coraz rzadziej ten śnieg na święta się pojawia, niestety.
W ten czas lubię posłuchać kolęd smile No też ogólnie wyciszyć się.

Ja też zmarźluch. tongue Ja wiem,że byłabym w stanie się przystosować do świąt w tropikach. Wiadomo,że to nie to samo,ale zawsze jakaś opcja.
Przez całe swoje życie tyle razy musiałam się przystosowywać do nowych,dziwnych lub dzikich sytuacji,tyle razy rezygnować ze swoich planów,i straciłam tak wiele,że na dziś dzień jestem bardzo elastyczna i przyzwyczajona do zmian.
Życie już takie jest,że zabiera nam to i tamto,więc trzeba się cieszyć z tego co jest smile
Lubię bardzo słuchać kolęd smile

Truskawo jestem usatysfakcjonowana big_smile big_smile

Uff..robię przerwę...idę wyciagnąć anioły i przyjaciół tongue

24 248 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2012-11-25 23:50:40)

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Marzenko, no i super! Ja dzisiaj na podwieczorek jadłam pomarańcze, uwielbiam, a dawno ich nie jadłam smile A do tego też śliwki i kiwi big_smile Niezłe połączenie, ale myślę, że dobrze, gdy jest tak różnorodnie smile Do zup od jakiegoś czasu mama daje imbiru, wiecie jakie smaczne smile Nie będę ze szczegółami wymieniać co dziś jadłam, ale pomarańcze to bardzo miły punkt dnia, bo tak dawno ich nie smakowałam smile
Marzenko, i masz rację, zjedz coś, byś w nocy nie była głodna.
Nie pękniesz smile


Z tymi facetami to różnie. Mój czasem je tak dużo, że go nie prześcignę, nawet jak zjem dużo, bo np ja zjem 4 kanapki, on 8 czy więcej w przypływach głodu, a czasem jest tak, że jakoś apetyt mu nie dopisuje i wtedy go przegonię big_smile Zdecydowanie wie, że nie jestem dziewczyną, która je mało jak wróbelek, lecz raczej osobą, która nie wstydzi się przy nim jeść, bo jednak to by było komiczne jakbym udawała przy nim, żę malutko jem. Każdy ma inne potrzeby i nie ma się co wstydzić ich okazywać.

Myślę, że odkąd jesteś w ciąży, każdy bardziej się stara, nikt tu w kafejce nie chciałby Tobie i maluszkowi podpaść, hehe Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Marzenko, pamiętam też te sytuacje, gdy ktoś wręcz zmuszał do jedzenia. To miłe też nie jest. No, ale lepiej, by na talerzu jednak było za dużo niż za mało, w razie czego gość zostawi- takie jest moje zdanie smile

Dziękuję, babcia teraz czuje się dobrze. Ma te nowe leki, jutro idzie do lekarza rodzinnego, by wszystko dokładnie skonsultować i zapisać się na dodatkowe badania.

Choinka jest tak ubierana raczej z lenistwa, bo nie chce się wcześniej. Ale wcześniej już zazwyczaj stoi. Zazwyczaj żywa, bo nie ma to dla nas jak zapach choinki smile

Nawet nie wiesz jak się cieszę, że jesteś usatysfakcjonowana.

O kurczę, zapytałam o pytaniach magdy02, a więc już odpowiadam Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Wklejam Twoją wypowiedź, by było mi łatwiej się do tego odnieść:
"Ej, dziewczyny, tak się zastanawiam. Jesteście egoistyczne czy empatyczne, jeśli chodzi o relacje międzyludzkie? Chodzi mi o to, czy na przykład potrafilibyście zrezygnować z czegoś wiedząc, że inaczej to sprawi jakąś przykrość komuś tam bliższemu, koleżance np? Albo, czy w wyniku zauroczenia byłybyście w stanie z przyjaźni dążyć do związku? Albo zbliżyć się do zajętego faceta? W sumie ostatnie trochę bez sensu aż, bo kto by chciał komu rozwalać związek. Ah, ja i te moje dzikie pytania. I następne - co myślicie o związkach, w którym nie ma miłości? Albo miłość jest jednostronna?"

- Ciężko powiedzieć. Zależy z czego zrezygnować. Jeżeli byłoby to coś, co naprawdę sprawiłoby przykrość czy dobrej koleżance, mamie czy facetowi i mogłabym z tego zrezygnować, to czemu nie? Jeżeli jednak to by było coś na zasadzie "Nie idź tam, bo sprawdzisz mi przykrość", wiecie, w sensie takie ograniczanie czy nieuzasadniona zazdrość to nie. Miałam kiedyś koleżankę, która wręcz chciała, bym z wszystkiego dla niej rezygnowała. Mieszkałyśmy blisko siebie, w tym samym mieście, powiedzmy spotykałyśmy się 2-4 razy w tygodniu, a jej jeszcze było mało. Czasem też było codziennie. Owszem, wtedy uważałam ją za swoją przyjaciółkę, ale mimo wszystko miałam swoje sprawy: faceta, np dużo nauki wtedy, a ona nie rozumiała, że nie mogę poświęcać czasu jej codziennie czy co 2 dni, bo czasem naprawdę nie mogę i potrzebuję oddechu. Nic do niej nie docierało. W końcu to było już zbyt toksyczne, zerwałam kontakty, czasem gdzieś mnie zaczepiała i chciała wznowienia kontaktu, ja owszem mam z nią też dużo miłych wspomnień i czasem mi tak przykro, że to się skończyło, ale nie wyobrażam sobie wznowić znajomości, raczej bym nie ufała w jej zmianę. A kontaktu nie mamy już z 4 lata, więc sporo czasu minęło, teraz już będzie leciał 5 rok. A powiem szczerze, że nigdy nie spodziewałam się takiego obrotu sprawy, ale myślę, że podjęłam dobrą decyzję. Czasem trzeba być egoistą, w zdrowym tego słowa znaczeniu.


-Z przyjaźni dążyć do związku? Czemu nie. Tak powstaje wiele fajnych związków. Czasem na początku niby nic, a potem zaiskrzy smile

- Do zajętego nie, nigdy mnie do takich nie ciągnęło, dla mnie są po prostu wtedy aseksualni, nie pcham się nigdzie jako trzecia i ogólnie źle bym się z tym czuła, dlatego nie, w takie coś nie wchodzę.

- Ja sobie związku bez miłości nie wyobrażam. Dla mnie bardzo ważne, by oprócz innych ważnych składowych była miłość i poczucie, że to jest właśnie ta osoba i nie chce niczego zmieniać. No, ale jeżeli komuś pasuje związek z rozsądku, to OK.

- Związek, gdy miłość jest jednostronna raczej nie ma wcale prawa bytu. Podczas, gdy związek z rozsądku może i tak, to w związku, gdzie miłość jest jednostronna, to zawsze będzie raczej bolało jedną stronę, że druga nie odwzajemnia uczuć.


Dobranoc smile

24 249

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Strzałko Ty wpadłaś w wir pracy ! ODPOCZYNEK WSKAZANY .

Vinnga napisał/a:

Kiedy byłyśmy małe to męczyłam siostrę smile  Np. przywiązywałam ją do drzewa i rzucałam w nią jabłkami.

Eee... Obrazek dodany przez użytkowniczkę Ale wiesz,że to się ociera o sadyzm? tongue A potem w dorosłości wymaga się od tych biednych ludzi,aby BYLI NORMALNI ! Pf ! 

Magda napisał/a:

Milion buziaczków i x przytulasków na dobry początek! big_smile

MNiam,mniam big_smile



Moja reakcja na link z Adamem --->>>  Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Magda napisał/a:

Jam grzeczna dziewucha! No, ale kto przy zdrowych zmysłach przez 2 miesiące nie tknął by niczego poza gotowaną piersią z kurczaka, sucharami, mlekiem i bodajże dwoma gatunkami ryb(gotowanymi!) nic innego? hmm Oczywiście soli, cukru ani pieprzu używać nie można było big_smile

Dobra,dobra tongue Jesteś rozgrzeszona big_smile

Czy Ty jakieś leki przemyciłaś ze szpitala,bo takie posty pociskasz,że chyba nie będę w stanie na wszystkie posty dziś już odpisać tongue

Magda napisał/a:

Ah, nie mogę się już doczekać, jakże prawdziwie miłej atmosfery. Ten pieprzony fałsz w święta,

Jakież to cudowne i figlarne zdanie stworzyłaś lol Sorry,ale jest za razem tak zabawne i tak prawdziwe,że padłam tongue
No nie mogę hahaha...

Vinnga napisał:

    Dobra, oddam Ci ten turnus, który miał spędzać u mnie

             Magda napisał:

    hahaha, jaka chętna! no patrzcie ją! big_smile

BEATA !!  Jak możesz ? To po prostu cios w serce Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Magda napisał/a:

Ale ta fajniuchna pielęgniara kiedyś do zupy mlecznej przemyciła mi łyżeczkę cukru

O FUUJJJJ ! Zupa mleczna..AAAAAAaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!!!! Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Magda napisał/a:

Ale Beatka miła jest big_smile Mnie chwali, Emcie zasypuje komplementami. Za dużo cukru, to pewnie ten budyń.. Ale Emciu, zgadzam się stuprocentowo. Silna dziewucha z Ciebie, łatwo nie miałaś, a poradziłaś sobie bajecznie.

Czy Wy czegoś ode mnie chcecie ? tongue wink

To tyle na dziś. Padam na ryjek. 

DOBRANOC xxxxxxxxxxxx

24 250

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Ema napisał/a:

Na śniadanie przyrządziłam jajecznice na mące,mniam. W pracy zjadłam dwie jagodowe muffiny.
Po pracy paczuszkę orzeszków. W domu ugotowałam spagetti,było pyszne. I zupę jarzynową na jutro.
Potem zjadłam trochę płatków i dwa jabłka,obrane i pokrojone przez mego lubego...kilka żelków..Czuję się jakbym zaraz miała pęknąć ! tongue

Po takim żarciu to ja bym się czuła jak po ścisłym poście smile Jak można się najeść zupą na jutro???  Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Ema napisał/a:

Beata miałabym niezłego stresa zapraszając Cię do siebie na obiad tongue

Bez obaw. Wystarczyłoby mi dać więcej niż jednego ziemniaka smile Poza tym stresów nie powoduję, bo jem absolutnie wszystko smile Oprócz krewetek.

Ema napisał/a:

Podsumowując,czy jakiś kotlet się w lodówce zachował? big_smile

Nadal są 4 smile Dzisiaj miałam dzień kulinarnego spełniania się, więc zrobiłam rosół (jutro go będę zamieniać w pomidorówkę i galaretkę z kurczakiem smile ), zrobiłam sobie te upragnione śledzie (i zjadłam, jakżeby inaczej smile ). A tradycją ostatnich tygodni jest, że jak mamy wolny dzień to Mięsko na śniadanie przygotowuje twarożek. Więc o kotletach zapomniałam smile

Ema napisał/a:

Tym bardziej,że Ciebie rzadko coś zadziwia tongue

Myślę, że statystycznie na każdy Twój post przypadają 2 wybałuszenia moich oczek ze zdziwienia. A potem oplucie monitora ze śmiechu... Więc dość często coś mnie zadziwia smile

Ema napisał/a:

Naprawdę byłaś kiedyś mała? tongue

A Ty myślisz, że ja się już taką starą wiedźmą urodziłam???

Ema napisał/a:

Zawsze można dać z kolanka pod nerkę i podsunąć rekę tongue haha

Jak ja bym z kolanka pod nerkę zrobiła Mięsku to mogłabym oberwać którymś z jego długich odnóży. Więc wolę subtelniejsze, równie skuteczne metody perswazji tongue

Ema napisał/a:

Przez całe swoje życie tyle razy musiałam się przystosowywać do nowych,dziwnych lub dzikich sytuacji,tyle razy rezygnować ze swoich planów,i straciłam tak wiele,że na dziś dzień jestem bardzo elastyczna i przyzwyczajona do zmian.
Życie już takie jest,że zabiera nam to i tamto,więc trzeba się cieszyć z tego co jest smile

Ot, filozofka. Jak na mój gust to bardzo Ci to na zdrowie wyszło. Gdybyś miała życiową ścieżkę usłaną fiołkami to pewnie teraz jakaś cipa byś była, nie Emcia...

Ema napisał/a:

Uff..robię przerwę...idę wyciagnąć anioły i przyjaciół tongue

NIGDY nie będę Twoją przyjaciółką. Nie chcę być zamknięta w piekarniku!!!

24 251

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
truskaweczka19 napisał/a:

Do zup od jakiegoś czasu mama daje imbiru, wiecie jakie smaczne smile

Do wszystkich??? Jakoś nie mam przekonania... Imbir w moim przekonaniu tylko do wina grzanego pasuje smile

truskaweczka19 napisał/a:

Z tymi facetami to różnie. Mój czasem je tak dużo, że go nie prześcignę, nawet jak zjem dużo, bo np ja zjem 4 kanapki, on 8 czy więcej w przypływach głodu, a czasem jest tak, że jakoś apetyt mu nie dopisuje i wtedy go przegonię big_smile Zdecydowanie wie, że nie jestem dziewczyną, która je mało jak wróbelek, lecz raczej osobą, która nie wstydzi się przy nim jeść, bo jednak to by było komiczne jakbym udawała przy nim, żę malutko jem. Każdy ma inne potrzeby i nie ma się co wstydzić ich okazywać.

Moje Mięsko je dużo i dalej mu gnaty z każdej strony wystają. No ale on ma sporo cm do nakarmienia. Tyle, że on je strasznie dziwne rzeczy. Słodycze mógłby wsuwać kilogramami. I mleko litrami. Właściwie to mógłby żyć na mleku i wafelkach.
Kiedy mieszkałam z moim ex to nie mogłam kupić piwa na zapas bo znikało. Moje serki, jogurty i takie tam pleśniały w lodówce nie zagrożone. W przypadku obecnego mężczyzny mogę mieć dowolny zapas piwa w lodówce, ale jeśli kupię sobie jakikolwiek serek "na jutro" to w ciągu godziny zniknie...
Z tym udawaniem mnie rozbawiłaś. Udawałam coś przed facetem jeden jedyny raz. Na pierwszej randce udawałam przed Mięskiem, że nie palę. Znaczy - on wiedział, że palę, bo mu wcześniej powiedziałam, ale przy nim było mi głupio zapalić. I przez wiele godzin pierwszego spotkania myślałam tylko o tym, żeby zapalić smile

truskaweczka19 napisał/a:

Myślę, że odkąd jesteś w ciąży, każdy bardziej się stara, nikt tu w kafejce nie chciałby Tobie i maluszkowi podpaść, hehe

Ja tam się myszy nie boję...

truskaweczka19 napisał/a:

Marzenko, pamiętam też te sytuacje, gdy ktoś wręcz zmuszał do jedzenia. To miłe też nie jest.

O, a ja nie mam takich doświadczeń smile Nikt mnie nigdy do jedzenia nie zmuszał, zawsze wsuwałam wszystko jak mocno ssący odkurzacz smile
Nie lubię tylko takich nadgorliwych gospodyń (jakieś ciocie czy babcie najczęściej), które co kilka minut zachęcają do częstowania się tym, co jest na stole. Skoro stoi to widzę i wiem, że jest do jedzenia. Jak będę chciała to wezmę, po co mi co chwilę przypominać?

truskaweczka19 napisał/a:

Miałam kiedyś koleżankę, która wręcz chciała, bym z wszystkiego dla niej rezygnowała.

To wampir, nie koleżanka... Jestem pod wrażeniem Twojej asertywności. Naprawdę. Ja chyba bym się z wampirem męczyła...

truskaweczka19 napisał/a:

Z przyjaźni dążyć do związku? Czemu nie. Tak powstaje wiele fajnych związków. Czasem na początku niby nic, a potem zaiskrzy smile

Myślę, że moje dokumentnie odmienne podejście do tej kwestii jest przyczyną mojej wiary w przyjaźń damsko-męską. Związek z przyjacielem? O fuuuu. Dla mnie w związku musi być jakaś nutka tajemniczości. A w przyjaźni preferuję praktycznie bezgraniczną szczerość. Więc mi do związku nie pasuje facet, który wie o mnie wszystko a ja o nim smile

24 252

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Czytając Wasze posty należało by zaopatrzyć się w pampersa albo postawić w pobliżu nocnik tongue

magda02 napisała:

    Milion buziaczków i x przytulasków na dobry początek! big_smile

             Beata napisała:

    Tutaj też mogę komuś moją porcję odstąpić...

o
Chętnie ją od Ciebie przejmę big_smile

magda02 napisała:

    znowu świnka? Tym razem ma normalne mieszkanko, prawda ? big_smile

             Beata napisała:

   Prawie normalne. Siedzi sobie w pojemniku na zabawki. Z kółkami smile

To jest mobilna tongue haha

Co do szpitalnego żarcia,ciekawe jakie standardy panują w Irlandzkim szpitalu? Po porodzie się dowiem,to Wam napiszę smile
I nie rozumiem,jak to kolacja o 16 ? I od tej godziny nic więcej? yikes Przecież ja o 17 to obiad dopiero jadam,a gdzie tam kolacja..

Beacior napisał/a:

To wcale nie jest takie fajne. Bo takie rozbestwione dziecko zupełnie nie szanuje tego co dostaje. Ona nawet nie zdąża tego rozpakować w Wigilię smile

Muszę przyznać Ci rację. Mój chrześniak dostaję od swojej matki wszystko czego zapragnie. Praktycznie codziennie dostaje nową zabawkę. Ja jako matka chrzestna nie mam za bardzo jak się wykazać,bo on już ma wszystko,a ma dopiero 4 lata. A nie zamierzam wydawać na zabawki nie wiadomo jakich sum. I rzeczywiście kiedy są jego urodziny lub święta to prezenty nie robią na nim takiego wrażenia jakie powinny,bo on jest do prezentów po prostu przyzwyczajony ! Tyle co odpakuje i tyle.Nie psuje zabawek nawet tak bardzo,ale on ich ma tyle,że bawi się jedną ósmą.
Nie chcę krytykować sposobów wychowania przyjaciółki,bo to jest jej dziecko,ale kiedy patrzę na to wszystko to nie ogarniam jej toku myślenia,zwłaszcza,że często kupuje zabawki na wyrost,znaczy zabawki dla starszych dzieci.KIedy jej syn miał roczek,dostał pierwszy rowerek,a jeszcze nawet nie potrafił chodzić ! Na drugie urodziny też dostał coś bezsensownego,co zaczął używać dopiero w tym roku. A najlepsze jest to,że on pod choinkę chciałby play station 3 i oczywiście je dostanie,ale ja nie zamierzam przykładać do tego ręki,bo po pierwsze dla mnie to nie jest odpowiedni prezent dla 4latka,a po drugie jest to zbyt drogie i otępiające,on jeszcze z pewnością zdąży się tym zainteresować niestety w przyszłości,po co podkładać mu to pod nos teraz?? No i jest jeszcze jedna rzecz,której pojąć nie mogę,moja przyjaciółka nigdy nie ma pieniędzy,a mimo to zabawki są kupowane. To dziecko nie będzie miało szacunku do pieniądza nic a nic. Ja mam to gdzieś,swojemu dziecku,tak jak i  swojemu młodszemu bratu tłumaczyłam będę tłumaczyć,że czasem nie ma pieniędzy na to czy na tamto i nie zawsze możemy posiadać to co chcemy. Przecież trzeba zachować rozsądek.   Cholera jasna,znowu mi się filozofia włączyła..ehh.
A jeszcze dodam,że w tym roku chrześniak dostał rower na 4 kołach,szkoda tylko,że większą uwagę poświęcił kartonowi po rowerze lol

Monika napisał/a:

No i mogę dodać, że jestem zadowolona z wyniku w "Mam talent", dziś obejrzałam powtórkę, łezka mi poszła tongue
Dobrze też, że Ci tancerze na 2 miejscu smile

Milion buziaków też daję :* :* :*

A ja nie jestem zadowolona hmm   Zabieram pół miliona buziaków big_smile

Sweet touch nadrabiaj zaległości,nadrabiaj big_smile


Monika niezłą porcję witamin sobie zafundowałaś smile Ja też lubię pomarańcze,ale tylko słodkie,jak są kwaśne to nie zjem. hmm
Po kiwi mam dziwne reakcje,więc nie jadam raczej.
Imbir w zupach? Oryginalne smile
Jeszcze przed snem wcisnęłam kanapeczkę big_smile I nie pękłam.

Monika napisał/a:

Myślę, że odkąd jesteś w ciąży, każdy bardziej się stara, nikt tu w kafejce nie chciałby Tobie i maluszkowi podpaść, hehe

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Monika napisał/a:

Marzenko, pamiętam też te sytuacje, gdy ktoś wręcz zmuszał do jedzenia. To miłe też nie jest. No, ale lepiej, by na talerzu jednak było za dużo niż za mało, w razie czego gość zostawi- takie jest moje zdanie smile

No miłe nie jest. Moja babcia lubiła nade mną sterczeć i gdakać,że mam wszystko zjeść z talerza,bo jak nie to nie pójdę na dwór,albo jakieś inne groźby stosowała. Tylko,że biedaczka nie wiedziała,że mi było wszystko jedno czy ja jestem na dworze czy w domu.
Strasznie mnie wkurzała tym sterczeniem hmm Jestem uparta,więc nigdy nie zjadłam wszystkiego z talerza,a choćby dlatego,aby jej uświadomić,że żadnej władzy nade mną nie ma tongue

Monika napisał/a:

Dziękuję, babcia teraz czuje się dobrze. Ma te nowe leki, jutro idzie do lekarza rodzinnego, by wszystko dokładnie skonsultować i zapisać się na dodatkowe badania.

To cieszę się smile

Vinnga napisał/a:

Po takim żarciu to ja bym się czuła jak po ścisłym poście smile  Jak można się najeść zupą na jutro???

Czyli chcesz mi powiedzieć,że jesz dwa razy tyle ?!  yikes   Zupa na jutro,czyli na dzisiaj jest na dzisiaj tongue

Vinnga napisał/a:

Bez obaw. Wystarczyłoby mi dać więcej niż jednego ziemniaka smile Poza tym stresów nie powoduję, bo jem absolutnie wszystko smile Oprócz krewetek.

Taa..cały obiad bym się zastanawiała czy na pewno się najadłaś tongue I czy na talerzu położyć ci jednego czy dwa kotlety tongue

Vinnga napisał/a:

Nadal są 4 smile  Dzisiaj miałam dzień kulinarnego spełniania się, więc zrobiłam rosół (jutro go będę zamieniać w pomidorówkę i galaretkę z kurczakiem  ), zrobiłam sobie te upragnione śledzie (i zjadłam, jakżeby inaczej smile  ). A tradycją ostatnich tygodni jest, że jak mamy wolny dzień to Mięsko na śniadanie przygotowuje twarożek. Więc o kotletach zapomniałam smile

Wow,jakie ambitne plany co do rosołu,życie po życiu tongue  A  śledzie jak przyrządziłaś?

Vinnga napisał/a:

Myślę, że statystycznie na każdy Twój post przypadają 2 wybałuszenia moich oczek ze zdziwienia. A potem oplucie monitora ze śmiechu... Więc dość często coś mnie zadziwia smile

Ooo...nie wiedziałam tongue  Musisz mieć strasznie brudny monitor.. big_smile

Vinnga napisał/a:

A Ty myślisz, że ja się już taką starą wiedźmą urodziłam???

A nie?

Vinnga napisał/a:

Jak ja bym z kolanka pod nerkę zrobiła Mięsku to mogłabym oberwać którymś z jego długich odnóży. Więc wolę subtelniejsze, równie skuteczne metody perswazji tongue

Bez ryzyka nie ma zabawy tongue 

Vinnga napisał/a:

Ot, filozofka. Jak na mój gust to bardzo Ci to na zdrowie wyszło. Gdybyś miała życiową ścieżkę usłaną fiołkami to pewnie teraz jakaś cipa byś była, nie Emcia...

Po pierwsze cipa?  Obrazek dodany przez użytkowniczkę ahahahaha ! Teraz to ja oplułam monitor.
A po drugie zgadzam się. smile 

Vinnga napisał/a:

NIGDY nie będę Twoją przyjaciółką. Nie chcę być zamknięta w piekarniku!!!

Oj tam,kolorek byś złapała big_smile

truskaweczka19 napisał:

    Myślę, że odkąd jesteś w ciąży, każdy bardziej się stara, nikt tu w kafejce nie chciałby Tobie i maluszkowi podpaść, hehe

              Beata napisał:

Ja tam się myszy nie boję...

Zauważyłam,że się nie boisz,wymigując się od pobytu mojego dziecka u Ciebie tongue Strzeż się !

Moniczko co do twojej toksycznej kumpelki,to dobrze zrobiłaś ! Tez kiedyś pozbyłam się przyjaciółki. Kumplowałyśmy sie kilka lat.Nie było łatwo zakończyć tą znajomość. Ale nie widziałam innej opcji. Powiedziałam jej w twarz,że to koniec i tyle. Nie można tkwić w chorych relacjach,bo to nas niszczy.

Dziś miałam jechać na zakupy o 8.30 rano,ale tak lało,że sobie podarowałam. Teraz pogoda się zrobiła,więc chyba jeszcze się do miasta wybiorę autobusem po 13.  Mam zamiar kupić dziś pierwsze prezenty pod choinkę,nie mam pomysłów kompletnie,mam nadzieję,że coś znajdę.

Pozdrawiam smile

24 253 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2012-11-26 15:36:12)

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

A za kim byłaś w "Mam talent"? Mi podobali się bardzo oni właśnie i Ci tancerze "Pitzo i Polssky", także jakby tamci wygrali, to również bym była zadowolona.

Ja lubię pomarańcze, i słodkie, i kwaśne. Te były lekko kwaśne, nie bardzo, można powiedzieć idealne smile

No jak na razie miałam imbir np w kalafiorowej smile Do pomidorówki mógłby mi nie pasować.

Dzięki smile Tego mi było trzeba, bo czasem sama zastanawiałam się czy nie powinnam jednak mieć z nią kontaktu, gdy np po zerwaniu jakiś czas mówiła, że chciałaby się pogodzić. Po prostu nie byłam pewna czy nie za ostro postąpiłam. No i pewnie sentyment robił swoje, czasem jakieś miłe chwile się przypominają, więc w takich momentach byłam bliska przywrócenia kontaktu, więc taka twarda nie jestem. No, ale w sumie może z 2 lata temu zadzwoniła do mnie i być może wtedy jeszcze myślałam, by dać szansę, ale ona zaczęła mówić, że słyszała takie i takie plotki itp.. to wtedy ja uznałam, że naprawdę raczej nic się nie zmieniła i skoro ona słucha kogoś, kto wygaduje plotki o mnie, to nie jest warta zaufania, więc odpuściłam sobie tym bardziej. My przyjaźniłyśmy się jakieś 6 lat.

Pozdrawiam smile

24 254

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
Ema napisał/a:

Czytając Wasze posty należało by zaopatrzyć się w pampersa albo postawić w pobliżu nocnik tongue

Niedługo będziesz miała i to i to pod ręką.

Ema napisał/a:

I nie rozumiem,jak to kolacja o 16 ? I od tej godziny nic więcej? yikes Przecież ja o 17 to obiad dopiero jadam,a gdzie tam kolacja..

Normalnie. Obsługa kończy pracę i idzie do domu. Kolację o 20 się je z własnych zapasów smile

Ema napisał/a:

Muszę przyznać Ci rację. Mój chrześniak dostaję od swojej matki wszystko czego zapragnie. Praktycznie codziennie dostaje nową zabawkę. Ja jako matka chrzestna nie mam za bardzo jak się wykazać,bo on już ma wszystko,a ma dopiero 4 lata. A nie zamierzam wydawać na zabawki nie wiadomo jakich sum.

Tu sumy nie mają znaczenia. Żaba ma już wszystko co może mieć dziecko w jej wieku bez względu na koszty. Na droższe rzeczy zrzucają się moi rodzice, moja siostra i brat. Tak więc, oprócz dwóch pokoi zawalonych zabawkami (jeden u nas, drugi u dziadków - większy wink ) Żaba ma rowerek (to akurat normalka), dmuchany zamek do skakania, profesjonalną hulajnogę, rolki, huśtawkę (też profesjonalną, chociaż profesjonalizm mój tata jej nadawał betonując solidne rury na podwórku), hamak, wieeelki basen (w tym roku nawet nie rozłożony bo za dużo zachodu), mniejszy basen - no wszystko ma! I kiedy nadchodzi kolejna okazja to wszyscy zastanawiają się, co jej jeszcze można dokupić. Miała być trampolina, ale Żaba nie chciała. Na pewno w następnym roku będzie, bo zasób pomysłów się skończył. Kiedy wchodzę do sklepu z zabawkami i patrzę na gry to się okazuje, że wszystkie już ma lub miała z tych odpowiednich dla jej kategorii wiekowej.
Osobiście niewiele się przyłożyłam do "wszystkomienia" Żaby. Prym wiodą tu właśnie moi rodzice, ale najbardziej brat i siostra. No i jeszcze dodatkowo chłopak mojej siostry. Ja nawet na to nie mam wielkiego wpływu, oprócz regularnego przypominania im, że przeginają. Tutaj wszystko idzie z 5 różnych wypłat, więc w sumie nie stanowi to wielkiego obciążenia dla poszczególnych darczyńców. Ale nie bardzo rozumiem postępowanie Twojej przyjaciółki, która, mimo braku nadmiernych funduszy kupuje dziecku te stada zabawek.
Na pocieszenie powiem Ci, Marzenko, że dzieci nie zwracają uwagi na kosztowność prezentów i najbardziej cieszą się z pierdółek. Np. Żabę najłatwiej uszczęśliwić kupując jej bańki mydlane za 2zł smile Albo jakieś kredki czy flamastry smile
A to, że dziecko bardziej interesuje się opakowaniem niż zawartością to standard smile Chyba dzieci lubią proste rzeczy. Żaba np. rzadko się bawi swoimi zabawkami. Natomiast jak sobie uczepi piórko do sznurka to pół dnia potrafi z tym biegać po podwórku. Albo pół dnia siedzieć nad wiaderkiem z żabami i spychać je do wody jak na wiaderko wlezą smile

Ema napisał/a:

Czyli chcesz mi powiedzieć,że jesz dwa razy tyle ?!

Dwa razy chyba nie. Zaryzykowałabym stwierdzenie, że ze 3 razy więcej. Nie wiem czy częściej, ale na pewno znacznie większe porcje. Jak mi coś smakuje to obżeram się jak ropucha a potem się zastanawiam, po jaką cholerę tyle żarłam?

Ema napisał/a:

Taa..cały obiad bym się zastanawiała czy na pewno się najadłaś tongue I czy na talerzu położyć ci jednego czy dwa kotlety tongue

Jednego. Bo bym się poczuła jak pasibrzuch smile Spokojnie najadam się jednym kotletem, przeciętną porcją ziemniaków i surówką. A że zwykle pochłaniam więcej - no cóż, wyłącznie z łakomstwa smile

Ema napisał/a:

Wow,jakie ambitne plany co do rosołu,życie po życiu tongue  A  śledzie jak przyrządziłaś?

Bardzo często robię kolejne wcielenia smile Jak już coś gotuję to w dużej ilości. I potem przerabiam smile Np. Kotlety mielone zamieniam na coś w stylu leczo lub coś w stylu spaghetti. Rosół zamieniam w pomidorówkę. Zbyt dużą ilość ziemniaków ugotowanych na obiad - w kopytka. Kotlety z piersi kurczaka powinny zamieniać się w sałatkę, ale od niepamiętnych czasów nie doczekały, bo jak tak sobie leżą w kuchni to ja chodzę i za każdym razem sobie jednego zabieram do przegryzania tongue

Śledzie lubię tylko w oleju. A więc śledzie+cebula+olej. Takie za mną zwykle chodzą. Czasem robię sałatkę śledziową. Jak za mną chodzi smile

Ema napisał/a:
Vinnga napisał/a:

A Ty myślisz, że ja się już taką starą wiedźmą urodziłam???

A nie?

A jak niby z tą miotłą miałam się przecisnąć?

Ema napisał/a:

Zauważyłam,że się nie boisz,wymigując się od pobytu mojego dziecka u Ciebie tongue Strzeż się !

A Ty jeszcze nie urodziłaś a już próbujesz rozdawać?

Ema napisał/a:

Moniczko co do twojej toksycznej kumpelki,to dobrze zrobiłaś ! Tez kiedyś pozbyłam się przyjaciółki.

Niestety, nigdy mi się to nie udało. Mimo, że mam kilka męczących znajomości. Staram się ograniczać kontakty, ale od czasu do czasu muszę się poświęcać...

Ema napisał/a:

Dziś miałam jechać na zakupy o 8.30 rano,ale tak lało,że sobie podarowałam.

Ach, ile ja miałam planów na dzisiaj... I dzień się kończy a plany pozostają... na jutro smile

24 255 Ostatnio edytowany przez London69 (2012-11-26 21:24:50)

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Witajcie dziewczynki a cóż to tak cichutko? smile

Ja też zabiegana, ale wpadłam na chwilkę sprawdzić czy u Was wszystko ok. smile Byłam u ginekologa z tymi guzkami i stwierdziła, że wszystko w porządku, ale dobrze, że zapisałam się do tej specjalistycznej przychodni i kazała mi i tak poczekać i tam iść skoro już udało mi się zapisać. (a propo http://demotywatory.pl/3977767/Pospiesz-sie )

Ps no pięknie, przewinełam do strony 732 i narzekam, że tu pusto, a przecież dalej były wasze wpisy... Hahaha widać zmeczenie daje mi się we znaki big_smile

24 256

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

A no właśnie, u Marzenki niedługo będą pampersy. Podobno w ciąży częściej się siusia, więc może faktycznie zaopatrz się tongue Ja przed okresem i w czasie okresu miewam tak, że latam do łazienki co 5 minut, tzn może i latam rzadziej, ale co 5 minut mi się chcę, a pół godziny to już tak ledwo daję radę hmm  Jak tak spojrzę, to ja nawet jak piję niewiele to robię tak co godzinę czy dwie. Myślałam, że to jeszcze norma, a tak sobie poczytałam, że raczej to nie jest normalne, zwłaszcza, gdy niewiele się piję, więc może pogadam o tym z lekarzem, niby mam tak od zawsze, ale jeżeli jest coś nie tak, to lepiej wiedzieć, a jakbym rzadziej latała do łazienki, to w sumie byłoby super smile

London, świetnie, że wyszło, że jest OK.

Na razie nie wiem co więcej napisać tongue

24 257

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Tak się mocno zdziwiłam, że Karola nazywa to ciszą...
Toż my dawno takich kilometrowców nie pisałyśmy smile

Monia, latanie siusiu w trakcie okresu jest całkowicie normalne. Nawet jak nie pijesz. Przed okresem organizm gromadzi wodę. Jak się zaczyna okres to się zmieniają hormonki i organizm wodę z komórek uwalnia. Dlatego też po okresie zwykle jest się ze 2 kg lżejszą smile

24 258

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

No tak, podczas okresu co 5-10 minut to normalne, właśnie tak mam. Masakra tongue No, ale jakoś się wytrzyma.

Dokładnie, jaka cisza. Rozpędziłyśmy się tongue No, ale na razie nie mam weny, więc więcej napiszę innego dnia smile

24 259

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

A ja się znowu obżarłam, więc też nie będę pisać, bo znowu będzie o jedzeniu smile

I mam okres i muszę do łazienki sikać tongue

24 260

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Byłam w tym mieście i udało mi się kupić JEDEN prezent hmm I to jeszcze z wątpliwościami. Ogólnie lubię dawać prezenty ludziom,ale jestem naprawdę kiepska w ich wyborze hmm Nigdy nie wiem co komu kupić.
Do tego nigdzie nie dostałam lakieru do aniołków sad


Vinnga napisał/a:

Normalnie. Obsługa kończy pracę i idzie do domu. Kolację o 20 się je z własnych zapasów smile

To powinna być jakaś druga zmiana,albo coś.  A czy to nie jest tak,że dla każdego pacjenta obiad jest indywidualny? No bo przeszedł jakiś zabieg albo coś tam? Jak się ma własne zapasy to można jeść co się chce,a nie trzeba przestrzegać diety? Proszę o odpowiedzi,lubicie się po szpitalach szlajać,więc dla Was to nic trudnego tongue

No widzisz ! Żaba posiada większość zabawek od wujków,cioć i dziadków,tak powinno być,to jest banda rozpieszczająca. A ja nie mam takiej szansy nawet,bo kiedy chcę coś kupić to okazuje się,że mały już to ma. A kiedy zwierzam się przyjaciółce,że zamierzam coś kupić,to ona mnie ubiegnie,bo  chce aby jej synek miał to już teraz natychmiast i nie musiał czekać do urodzin albo znalazła coś takiego taniej,bo uzywane. No siedem światów z nią. Ręce mi opadają. hmm
Jej mały posiada te same zabawki co Żaba z tym ,że nie ma jeszcze wielkiego basenu i nie ma hamaka. Te dmuchane dziwactwa posiada dwa.
Mi się wydaje,że moja przyjaciółka chce swoim dzieciom zrekompensować to czego ona sama nie miała,jako dziecko nie miała prawie zabawek.
No,ale to takie...schizowe.
Ja wiem Beata,że dzieci nie zwracają uwagi na wartość zabawek,ale tez uważam,że nie ma co wydawać fortuny,bo to są tylko zabawki.
Przyjaciółka kiedyś nawet posunęła się do tego,że za ostatnie pieniądze kupiła synkowi autko w sklepie,a potem zadzwoniła z prośbą o drobną pożyczkę,bo na chleb jej brakło,to chyba jakaś choroba.. hmm  Mój młodszy brat też wolał bawić się wszystkim co nie było zabawką,zresztą ja też.No nie powiem,bo kochałam swoje lalki barbie i sztucznego psa,ale bardzo lubiłam kreować coś sama,np.rodzinki z kredek,mieszkania z książek itp. big_smile Teraz wyobraźnia dzieci jest zabijana brutalnie,wszystko mają gotowe. Kiedyś nabiłam ziemniaka na kredkę i udawałam,że to mój przyjaciel,tak długo nim był,aż zgnił hmm
Dobra,nie chce mi sie już o tym pisać.

Vinnga napisał/a:

Natomiast jak sobie uczepi piórko do sznurka to pół dnia potrafi z tym biegać po podwórku. Albo pół dnia siedzieć nad wiaderkiem z żabami i spychać je do wody jak na wiaderko wlezą smile

Jakie to urocze smile Ile Żaba ma latek aktualnie?

Vinnga napisał/a:

Jednego. Bo bym się poczuła jak pasibrzuch smile Spokojnie najadam się jednym kotletem, przeciętną porcją ziemniaków i surówką. A że zwykle pochłaniam więcej - no cóż, wyłącznie z łakomstwa smile

No w sumie dziwnie by wyglądało,gdyby każdy miał po jednym kotlecie,a Ty dwa,mogłabyś się poczuć niekomfortowo. Ale z drugiej strony to by było dla mnie straszne zaprosić kogoś na obiad,a on pozostał by głodny ! Już prędzej bym się zdecydowała nałożyć każdemu po dwa kotlety big_smile

Vinnga napisał/a:

Bardzo często robię kolejne wcielenia smile Jak już coś gotuję to w dużej ilości. I potem przerabiam smile

Mój ojciec posiada tą samą zaletę. smile On nie pozwoli się niczemu zmarnować.
Ja talentu nie mam. Mam ogromne poczucie winy,kiedy wyrzucam jedzenie. Ale one zawsze wydaje mi się już nie zdatne do jedzenia. hmm
Może wpadnę do Ciebie na kurs? big_smile

Vinnga napisał/a:

Śledzie lubię tylko w oleju. A więc śledzie+cebula+olej. Takie za mną zwykle chodzą. Czasem robię sałatkę śledziową. Jak za mną chodzi smile

MNIAM big_smile Ja ostatnio zakupiłam sobie słoik śledzi po włosku z suszonymi pomidorami,pyszny taki łagodny mmm..
Wyobraziłam sobie jak idziesz chodnikiem,a za Tobą drepta to wszystko na co masz smaka,prześmieszna wizja lol

Vinnga napisał/a:

A jak niby z tą miotłą miałam się przecisnąć?

Tego nie chcę sobie nawet wyobrażać lol

Vinnga napisał/a:

A Ty jeszcze nie urodziłaś a już próbujesz rozdawać?

Bo wiem,że prędzej czy później pojawi się pragnienie podzielenia się tongue

Vinnga napisał/a:

Niestety, nigdy mi się to nie udało. Mimo, że mam kilka męczących znajomości. Staram się ograniczać kontakty, ale od czasu do czasu muszę się poświęcać...

Chyba te osoby nie są aż tak uciążliwe tongue  Czyżbyś miała zbyt miękkie serduszko? smile


RUDA napisał/a:

Witajcie dziewczynki a cóż to tak cichutko? smile

Ja też zabiegana, ale wpadłam na chwilkę sprawdzić czy u Was wszystko ok. smile  Byłam u ginekologa z tymi guzkami i stwierdziła, że wszystko w porządku, ale dobrze, że zapisałam się do tej specjalistycznej przychodni i kazała mi i tak poczekać i tam iść skoro już udało mi się zapisać. (a propo http://demotywatory.pl/3977767/Pospiesz-sie )

Ps no pięknie, przewinełam do strony 732 i narzekam, że tu pusto, a przecież dalej były wasze wpisy... Hahaha widać zmeczenie daje mi się we znaki big_smile

Kopara mi opadła przy czytaniu pierwszego zdania ! To ja wczoraj niemal,że zadyszki dostałam od odpisywania na posty,a Ty śmiesz twierdzić,że tu cicho ?! yikes     Dobrze,że zauważyłaś jednak,że wcale nie cicho tongue

Czyli te guzki to nic groźnego. Uff. :* Fajnie,że napisałaś,bo myślałam ostatnio o tych Twoich guzkach.  Demotywator dobry big_smile

Monika napisał/a:

A no właśnie, u Marzenki niedługo będą pampersy. Podobno w ciąży częściej się siusia, więc może faktycznie zaopatrz się tongue

U Marzenki już są pampersy big_smile Takie malusie,nie wcisnę się tongue
Powiem szczerze,że jestem wykończona tym sikaniem już hmm  Męczy mnie ciągłe łażenie do łazienki.
Cała ta gimnastyka ze ściąganiem majtek tongue A najgorzej jest w mieście szukać toalety.
No i kiedy pęcherz się trochę napełni to przeszkadza mi to w chodzeniu i na gwałt muszę iść siusiu.
Nie ma opcji przetrzymania,a nawet nie powinno się. I jeszcze każą dużo pić podczas ciąży!
Tak to wygląda moja Truskawo . Lekko nie jest.

Monika napisał/a:

Na razie nie wiem co więcej napisać tongue

Udawaj,że wiesz i nagryzmol coś tongue

Ja przy okresie nie odnotowałam częstszego oddawania moczu,może jestem jakaś dziwna. tongue
Za to zawsze muszę być na prochach pierwszego dnia ,bo inaczej nie wytrwam.
JAK CUDOWNIE NIE MIEĆ OKRESU ! big_smile big_smile
Tylko szkoda,że potem ma sie jeden wielgachny tongue

Beata czym się obżarłaś? tongue  Ja jestem pełna po winogronie i pączkach z bitą śmietaną big_smile

Jestem zmęczona...

24 261

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Marzenko, a tak z ciekawości zapytam, odkąd jesteś w ciąży, to jak często maluch "gna" Cię do toalety na siusiu? tongue

Domyślam się, że to nieciekawa sprawa i właśnie o to chodzi, że jak chce się co chwilę to jest męczące, ciężko się na czymkolwiek skupić, przez ten okres tak mam, to wiem, tzn nie dokładnie okres, tzn okres z odstawienia, ale jak było te częste siusianie w tych dniach, tak jest nadal.
Bóle miesiączkowe też mam, ale mniejsze odkąd biorę tabletki antykoncepcyjne. To chociaż w tym pomogły smile

A puchną Ci nogi w ciąży, masz już jakieś problemy z higieną czy czymś przez brzuch? Słyszałam, żę pod koniec jest to już problematyczne.

No to się Ciebie popytałam, jestem ciekawa Twoich odpowiedzi i życzę dobrej nocy smile

24 262

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
Ema napisał/a:

Byłam w tym mieście i udało mi się kupić JEDEN prezent hmm I to jeszcze z wątpliwościami. Ogólnie lubię dawać prezenty ludziom,ale jestem naprawdę kiepska w ich wyborze hmm

Bardzo lubię kupować prezenty. Tylko dla brata nie lubię (bo nie wiadomo co), dla taty (bo musi być techniczne a ja się nie znam, zresztą on już chyba wszystko techniczne ma) i dla babci (bo babcia lubi prezenty praktyczne, ale używa wszelkie rzeczy do ich śmierci, więc nowe chowa do szafy. I ma w tej szafie wszystko i nikt dokładnie nie wie co smile ). Wszystkim innym ludziom lubię kupować prezenty. Zawsze mam tyko ten sam problem - za późno się za to zabieram i zamiast przyjemności z kupowania jest złość na własne gapiostwo smile
Np. tydzień temu wracałam od rodziców pociągiem, wysiadłam i poszłam poszlajać się po galerii koło dworca. Jej, ile tam było świetnych pomysłów na prezenty, zwłaszcza dla dzieci. Mnóstwo zabawek! A w momencie, kiedy ja przed świętami tych zabawek będę szukać to zapewne będą tylko rozgrzebane szczątki.
Na szczęście dla Żaby prezent już mam. Dostanie taki zestaw koralików do robienia biżuterii (wersja dla dzieci) i puzzle 1000 elementów tongue

Ema napisał/a:
Vinnga napisał/a:

Normalnie. Obsługa kończy pracę i idzie do domu. Kolację o 20 się je z własnych zapasów smile

To powinna być jakaś druga zmiana,albo coś.  A czy to nie jest tak,że dla każdego pacjenta obiad jest indywidualny? No bo przeszedł jakiś zabieg albo coś tam? Jak się ma własne zapasy to można jeść co się chce,a nie trzeba przestrzegać diety? Proszę o odpowiedzi,lubicie się po szpitalach szlajać,więc dla Was to nic trudnego tongue

W irlandzkich szpitalach może być inaczej, więc się do odpowiedzi nie przywiązuj.
W polskim szpitalu indywidualne diety mają pacjenci np. z cukrzycą. Całą reszta normalna i prawie normalna je normalne jedzenie.
Najzabawniejsze było, jak w szkole rodzenia nam tłumaczyli jakich potraw należy unikać przy karmieniu piersią. A całkiem zabroniona są np. kapusta, strączkowe, cytrusy i sporo innych rzeczy. Oczywiście pierwszy obiad na położniczym - ziemniaki, schabowy i zasmażana kapusta. Myślałam, że padnę jak to zobaczyłam smile
A po zabiegu (albo przed) masz indywidualna dietę. Polega ona na tym, że nic nie dostajesz do jedzenia tongue
Jak masz własne zapasy to nikt Cię nie pilnuje. Ale rozsądnie byłoby jednak zastosować się do zaleceń. Jak masz być na czczo to jednak lepiej nie jeść smile

Ema napisał/a:

Mi się wydaje,że moja przyjaciółka chce swoim dzieciom zrekompensować to czego ona sama nie miała,jako dziecko nie miała prawie zabawek.
No,ale to takie...schizowe.

A i owszem...

Ema napisał/a:

Kiedyś nabiłam ziemniaka na kredkę i udawałam,że to mój przyjaciel,tak długo nim był,aż zgnił hmm

Oj, ciężko mają Twoi przyjaciele. Albo do piekarnika, albo gniją...

Ema napisał/a:

Ile Żaba ma latek aktualnie?

W październiku skończyła 6.

Ema napisał/a:

uż prędzej bym się zdecydowała nałożyć każdemu po dwa kotlety big_smile

I wszyscy oprócz mnie by się czuli niekomfortowo, bo musieliby się zmuszać do jedzenia?

Wiesz, w spotkaniach towarzyskich akurat jedzenie jest dla mnie najmniej istotnym elementem smile

Ema napisał/a:

Mam ogromne poczucie winy,kiedy wyrzucam jedzenie. Ale one zawsze wydaje mi się już nie zdatne do jedzenia. hmm
Może wpadnę do Ciebie na kurs? big_smile

Ja mam przeciwną skrajność - dopóki jedzenie nie zacznie samo uciekać z lodówki lub nie zrobi się włochate - uważam, że nadaje się do spożycia. Czasem mój mężczyzna robi porządki w lodówce i wyrzuca tyle dobrego jedzenia... A jak nie zdąży wyrzucić to dostaje potem obiad z tych półżywych składników i zachwyca się jakie dobre smile
Kiedyś mieszkałam z przyjaciółką i ona tą skrajność miała jeszcze bardziej rozwiniętą. Ona chyba nic nie wyrzucała...
A może być kurs online? tongue

Ema napisał/a:

Wyobraziłam sobie jak idziesz chodnikiem,a za Tobą drepta to wszystko na co masz smaka,prześmieszna wizja lol

Ale wszystko na raz za mną nie chodzi. Zwykle tylko jedna konkretna potrawa. Np. idzie za mną śledź... Taki filet... I rozsiewa śledziowy aromat...
Wsiadam do tramwaju...
Śledź za mną...
Ludzie wysiadają...

Ema napisał/a:

Chyba te osoby nie są aż tak uciążliwe tongue  Czyżbyś miała zbyt miękkie serduszko? smile

Raczej za mało asertywności. Nie umiem i nie lubię mówić ludziom, że mnie męczą. A męczą mnie głównie narzekacze. No i ich najtrudniej się pozbyć dyplomatycznie, bo mają ciągłą potrzebę narzekania i wylewania żali i grają mi na emocjach, jaka to ja potrzebna im jestem... A ja po spotkaniu z takim narzekaczem czuję się jak po spotkaniu z wampirem - wyssana z całej energii...

Ema napisał/a:

U Marzenki już są pampersy big_smile Takie malusie,nie wcisnę się tongue

A wiesz jak ich rozmiar szybko wzrasta?

Ema napisał/a:

Ja przy okresie nie odnotowałam częstszego oddawania moczu,może jestem jakaś dziwna. tongue
Za to zawsze muszę być na prochach pierwszego dnia ,bo inaczej nie wytrwam.

Ale zapewne nie odnotowałaś też posiadania wieeeelkich cycków przed okresem i ogólnie nie czujesz się wtedy jak bańka z wodą? Niektóre organizmy mają skłonność do zatrzymywania większej ilości wody, inne nie. Jak się tej wody nazbiera to trzeba ją potem wysikać smile Ja z kolei nigdy nie odnotowałam konieczności zażywania prochów w tym czasie smile
Chociaż na starość mi się pogarsza. Bolą mnie wtedy nerki. Nie jakoś dramatycznie, ale tak trochę upierdliwie. A jak byłam młodsza to nie miałam dokumentnie żadnych dolegliwości. Tyle, że trzeba było podpaskę zamontować. Niczym więcej te dni nie różniły się od innych smile

Ema napisał/a:

JAK CUDOWNIE NIE MIEĆ OKRESU ! big_smile big_smile

Hmmm, nie wiem czy ciąża jest najlepszym z możliwych sposobów na uniknięcie dolegliwości miesiączkowych...

Ema napisał/a:

Beata czym się obżarłaś? tongue  Ja jestem pełna po winogronie i pączkach z bitą śmietaną big_smile

Zostałam uprzejmie poproszona przez Mięsko o zrobienie racuchów z jabłkami. Nie byłam głodna, więc miałam ich nawet nie jeść, ale wyszły takie mistrzowskie, że pożarłam 15...

24 263

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Monia, ja jakoś nie pamiętam, żebym szczególnie sikająca w ciąży była. Może trochę bardziej niż zwykle i okresowo bardziej, okresowo mniej.
I jedynym problemem, jaki pamiętam to był kłopot z zawiązywaniem sznurowadeł pod koniec ciąży smile No za cholerę nie dało się schylić smile

24 264

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
vinnga napisał/a:

Monia, ja jakoś nie pamiętam, żebym szczególnie sikająca w ciąży była. Może trochę bardziej niż zwykle i okresowo bardziej, okresowo mniej.
I jedynym problemem, jaki pamiętam to był kłopot z zawiązywaniem sznurowadeł pod koniec ciąży smile No za cholerę nie dało się schylić smile

To miałaś świetnie smile No, ale tak to jest, jedna ma mniej, inna więcej dolegliwości podczas ciąży, dla jednej to wspaniały stan, a dla innej udręka (wiadomo, można cieszyć się na przyjście dziecka na świat, ale dolegliwości u niektórych kobiet są straszne). Także dobrze, gdyby każda kobieta mogła się spokojnie cieszyć ciąża bez tych dolegliwości tongue

U nas jak byliśmy w szpitalu to było ogólne jedzenie i dieta lekkostrawna, brały ją zazwyczaj osoby, które miały problemy ze strony żołądka itp.
Co do prezentów- lubię kupować, ale niektórym nie wiem co tongue Np swojemu facetowi, a on nigdy nie potrafi nawet w luźnej rozmowie sprecyzować, co by chciał. Nawet jak dostał od rodziców smartfona, bo generalnie to chciał mieć, to nie widać było też u niego wielkiej radości, ot, jest, fajnie, ale jakby nie było też OK. Myślę, że nie przywiązuje do tego zbyt dużej wagi. A szkoda, bo uwielbiam taką ogromną radość u osoby, którą obdarowuje smile

Czasem zdarzało się, że ser biały jest w domu w lodówce chyba dopiero 2-3 dni, a smakuję go, a on kwaśny, taki wiecie już skwaśniały. Wtedy wyrzucam, bo dla mnie to ohydne, po prostu już nie przełknę. No, ale to są rzadkie "wypadki", tak to raczej się nic nie marnuję. A postawcie u nas czekoladę, zaraz nie będzie big_smile Nawet jak ja już nie jem dużo takich rzeczy, to tata w szczególności zje raz dwa i za godzinkę, dwie może nie być tongue Mój tata jest właśnie wielkim fanem słodyczy w każdej postaci smile Dla niego dzień bez pączka to dzień stracony smile No ja też je lubię to fakt, ale ograniczyłam jakoś. W szpitalu musiałam zacząć, bo do oznaczenia tych wszystkich wyników moich hormonów itp musiałam na te 2-3 dni nie jeść słodyczy, a tu nawet owoców, nic co ma cukier. Dla mnie wtedy to była męczarnia, bo takie rzeczy jadałam codziennie, a tu nie jedz, nawet 2 dni to wtedy wydawało się nieskończonością, bez słodkiego. Było ciężko. Teraz wiadomo, przeżywam bez słodyczy, ale bez niczego słodkiego np owoców to nadal byłaby masakra, owoce mi w pewnym stopniu to rekompensują.. i są zdrowe tongue

Lubicie gości? smile Mnie na dłuższą metę to męczą, w sensie, że np przyjeżdża babcia ze wsi, będzie u nas tydzień i wiecie tongue Tym bardziej, że ona jest wychowana inaczej, ma inne myślenie. No, ale tak jak wpadnie koleżanka, to bardzo lubię, zawsze ugoszczę. Teraz właśnie jak już tak nawet nie jem słodyczy na co dzień, to na spotkaniu z koleżanką jednak zazwyczaj coś wpadnie, zwłaszcza gdy jesteśmy u niej tongue Ma dużą rodzinę i zawsze są na widoku jakieś słodycze i zazwyczaj nie sposób się oprzeć big_smile Moja inna koleżanka u niej odkryła w sobie zamiłowanie do mleka tongue No ja mleko lubię, przez pewien czas swojego życia praktycznie codziennie jadałam płatki na mleku tongue A teraz czasem napiję się na noc szklankę czy dwie, w sumie dobre na sen, a i smakuje mi smile

Teraz to serio już lecę smile

24 265

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
truskaweczka19 napisał/a:

No, ale tak to jest, jedna ma mniej, inna więcej dolegliwości podczas ciąży, dla jednej to wspaniały stan, a dla innej udręka (wiadomo, można cieszyć się na przyjście dziecka na świat, ale dolegliwości u niektórych kobiet są straszne).

Żadna z moich koleżanek nie znosiła ciąży tak leciutko jak ja. Najczęściej męczyły je mdłości w pierwszych miesiącach. Jedna koleżanka, z natury bardzo chuda, na początku ciąży nie jadła dokumentnie nic, bo zaraz wymiotowała smile

truskaweczka19 napisał/a:

Także dobrze, gdyby każda kobieta mogła się spokojnie cieszyć ciąża bez tych dolegliwości tongue

Hmmm... Podobno w przyrodzie jest równowaga. Ale nie jestem w stanie wymyślić, czym natura "rekompensuje" facetom brak okresu i brak ciąży? Toż oni nie mają żadnych "naturalnych" dolegliwości... Łysieniem? Kompleksami w temacie rozmiaru penisa?

truskaweczka19 napisał/a:

Np swojemu facetowi, a on nigdy nie potrafi nawet w luźnej rozmowie sprecyzować, co by chciał. Nawet jak dostał od rodziców smartfona, bo generalnie to chciał mieć, to nie widać było też u niego wielkiej radości, ot, jest, fajnie, ale jakby nie było też OK. Myślę, że nie przywiązuje do tego zbyt dużej wagi. A szkoda, bo uwielbiam taką ogromną radość u osoby, którą obdarowuje smile

Chyba ta radość jest najfajniejsza w dawaniu prezentów... Bo jeśli nie dla radości obdarowanego to po co? Dlatego przyjemnie jest kupować prezenty dzieciom, bo one się cieszą smile

truskaweczka19 napisał/a:

Lubicie gości? smile

Lubię gości, ale na krótko smile Nie lubię gości, którzy przyjeżdżają na kilka dni. Męczą mnie, brakuje mi swobody i mojego azylu. Nie lubię tez gości oficjalnych, gdzie trzeba jakieś standardy zachować. Bardzo lubię niezobowiązujące wizyty znajomych, którzy nie przywiązują wagi do formy. A więc może być bałagan, może nie być gdzie siedzieć, można postawić na podłodze chipsy i butelkę wina i siedzieć wokół butelki i plotkować smile

Dzisiaj znowu mam ambitne plany. Zobaczymy co z nich wyniknie smile

24 266

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Jeśli chodzi o siusianie to ja chyba jestem mistrzynią w częstym oddawaniu moczu. I to nie ważne czy przed okresem, w trakcie, czy po. Po prostu zawsze. Byłam z tym u lekarza, ale badania wyszły ok. Za dużo też nie pije. Na imprezach znajomi zawsze są przygotowani do tego, że często ich opuszczam w celu wizyty w WC big_smile

Ja uwielbiam wizyty gości. Nawet bardziej niż odwiedzać kogoś. Nie ma to jak u siebie w domku. Pomimo tego, że trzeba sprzątać, ciągle coś gotować - lubię to.

Spadam na uczelnie, odezwę się wieczorkiem! smile

24 267

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Obrazek dodany przez użytkowniczkę


truskaweczka19 napisał/a:

Marzenko, a tak z ciekawości zapytam, odkąd jesteś w ciąży, to jak często maluch "gna" Cię do toalety na siusiu? tongue

Domyślam się, że to nieciekawa sprawa i właśnie o to chodzi, że jak chce się co chwilę to jest męczące, ciężko się na czymkolwiek skupić, przez ten okres tak mam, to wiem, tzn nie dokładnie okres, tzn okres z odstawienia, ale jak było te częste siusianie w tych dniach, tak jest nadal.
Bóle miesiączkowe też mam, ale mniejsze odkąd biorę tabletki antykoncepcyjne. To chociaż w tym pomogły smile

A puchną Ci nogi w ciąży, masz już jakieś problemy z higieną czy czymś przez brzuch? Słyszałam, żę pod koniec jest to już problematyczne.

No to się Ciebie popytałam, jestem ciekawa Twoich odpowiedzi i życzę dobrej nocy smile

Kiedy dowiedziałam się,że jestem w ciąży,a było to w 6 tygodniu,to po krótkim czasie już częściej odwiedzałam toaletę. Nie wiem dlaczego,bo przecież to dopiero fasolka,ale podobno to normalne. Potem wszystko wróciło do normy sprzed ciąży.
Jakoś miesiąc temu dopiero naprawdę zaczęłam często biegać do łazienki. Teraz jestem na takim etapie,że od 5.00 rano do 9.00 potrafię iść do łazienki 8-9 razy. hmm Kiedy przed ciążą byłoby to pewnie raz lub dwa.
Najgorzej jest o 5.00 rano,bo czuję się wtedy jakbym miała hektolitry wody do wylania,a mały mi się ciśnie i wywiera presję jak staram się wstać z łóżka. Później w ciągu dnia nie wiem ile razy chodzę,ale sporo.

Nogi mi jako tako nie puchną. Za to czasem łapią mnie silne skurcze. W udzie,łydce i stopie i zazwyczaj w lewej nodze,choć w prawej też się zdarza. Najbardziej boli,kiedy łapie w nocy,masakra ! Idzie się ze*** .  hmm
Ale to raz na jakiś czas na szczęście,za to jak złapie to trzyma cały dzień.

Dodatkowo,to chyba jakiś gratis, bolą mnie krzyże.

Problemów z higieną jeszcze nie mam. Za to wydepilować się tu i ówdzie to już na serio wyzwanie tongue Nie da się tego zrobić z precyzją.
Ciężko jest mi się już schylać. Beata gdzieś tam wspomniała o wiązaniu sznurowadeł. Fakt,kiedy się schylam,aby nałożyć buty to odcina mi się dopływ powietrza i kręci mi się głowie. Dlatego najczęściej przy tej czynności sobie siadam,nie mam wyjścia.

A co do spania. Tęsknię za swoją ulubioną pozycją na brzuchu ! Nie mogę się doczekać,aż będę mogła znowu tak spać. Ahh...

Mam nadzieję,że jesteś usatysfakcjonowana big_smile 

PS>Widzisz ? Jak chcesz to potrafisz udawać,że wiesz o czym pisać i ciekawe gryzmołki nawet wychodzą big_smile

24 268

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Znalazłam Beatę na emotkach tongue -->>   Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Znacie z widzenia kafejkę ,,Kobiety na zakręcie'' ? Nigdy tam nie wchodzę,nie czytam,ale jak jest nowy post to się wyświetla na głównej. Dzisiaj wchodzę na forum i czytam ,,Kotlety na zakręcie''  ! Jakoś mi się źle spojrzało Obrazek dodany przez użytkowniczkę
Jeszcze teraz się chichram tongue

Vinnga napisał/a:

Na szczęście dla Żaby prezent już mam. Dostanie taki zestaw koralików do robienia biżuterii (wersja dla dzieci) i puzzle 1000 elementów tongue

Ja też lubię kupować i wręczać prezenty. I uwielbiam tę radość przy otwieraniu paczuszek. smile
Bardzo lubię pakować prezenty,sama ta czynność mnie cieszy.
To z Żaby będzie prawdziwa dama jak się w swoją własną biżuterię przystroi smile Tobie też zapewne dostanie się jakiś jej projekt big_smile
Puzzle 1000 elementów ? Nawet ja bym tego nie ułożyła.. hmm Skąd ten pomysł? Czy Żaba jest szczególnie uzdolniona? smile

Kurczę, jak ja bym chciała móc kupować prezenty dla dziewczynki. To takie proste.Koraliki,lalki,koniki,malowanki,wózeczki,ubranka,księżniczki itd. A ja mam samych chłopaków do obdarowania,nie znam się na chłopięcych zabawkach i jakoś mnie nie kręcą. hmm Nigdy nie wiem co kupić.

Ten JEDEN prezent,który udało mi się wczoraj zakupić to jakaś dziwaczna ,,magiczna'' plastelino-ciastolina,która zmienia kolory pod wpływem ciepła.
Nigdy nie wysycha. Pełno tam jakiś gadżetów,foremek zwierzątek itd. Nie mam zielonego pojęcia czy prezent trafiony,ale z tego co pamiętam,to przyjaciółka mówiła,że synek ostatnimi czasy dużo rysuje,lepi,wycina różne rzeczy. Więc poszłam tym tropem.
Lubię kupować zabawki edukacyjne albo takie które rozwijają wyobraźnię,kreatywność  dziecka. A nie jakieś tam czołgi albo traktory... hmm

Vinnga napisał/a:

W irlandzkich szpitalach może być inaczej, więc się do odpowiedzi nie przywiązuj.

Pewnie tak.  Wiem tylko,że na położniczym na śniadanie serwują fasolkę. Wiadomo co się po fasolce dzieje tongue

Vinnga napisał/a:

Najzabawniejsze było, jak w szkole rodzenia nam tłumaczyli jakich potraw należy unikać przy karmieniu piersią. A całkiem zabroniona są np. kapusta, strączkowe, cytrusy i sporo innych rzeczy. Oczywiście pierwszy obiad na położniczym - ziemniaki, schabowy i zasmażana kapusta. Myślałam, że padnę jak to zobaczyłam smile

No totalna beznadzieja hmm Co to ma być ! Śmiechu warte.

Dziewczyny dzięki za odpowiedzi na moje pytanie dotyczące diet w szpitalu smile

Ema napisał:

    Kiedyś nabiłam ziemniaka na kredkę i udawałam,że to mój przyjaciel,tak długo nim był,aż zgnił hmm

             Vinnga napisał:

Oj, ciężko mają Twoi przyjaciele. Albo do piekarnika, albo gniją...

No rzeczywiście,nie przedstawia mnie to w najlepszym świetle lol  Przestanę się zwierzać lepiej roll

Ema napisał:

    Ile Żaba ma latek aktualnie?

             Vinnga napisał:

W październiku skończyła 6.

Świetny wiek na kupowanie zabawek moim zdaniem smile Można zacząć rozwijać w dziecku jakaś pasję smile

Ema napisał:

    już prędzej bym się zdecydowała nałożyć każdemu po dwa kotlety big_smile

             Vinnga napisal:

I wszyscy oprócz mnie by się czuli niekomfortowo, bo musieliby się zmuszać do jedzenia?

No chyba lepiej,aby wszyscy czuli się niekomfortowo niż Ty jedna sama ? tongue
Hahahahaha  Najwyżej by nie dojedli. smile
Mogłabyś docenić to rozwiązanie. 

Vinnga napisał/a:

Ja mam przeciwną skrajność - dopóki jedzenie nie zacznie samo uciekać z lodówki lub nie zrobi się włochate - uważam, że nadaje się do spożycia. Czasem mój mężczyzna robi porządki w lodówce i wyrzuca tyle dobrego jedzenia... A jak nie zdąży wyrzucić to dostaje potem obiad z tych półżywych składników i zachwyca się jakie dobre smile
Kiedyś mieszkałam z przyjaciółką i ona tą skrajność miała jeszcze bardziej rozwiniętą. Ona chyba nic nie wyrzucała...
A może być kurs online? tongue

Kiedy coś w lodówce wydaje mi się podejrzane,wolę się tego pozbyć i nie ryzykować. Boję się zatruć. hmm
Kurs online jak najbardziej tongue

Vinnga napisał/a:

Ale wszystko na raz za mną nie chodzi. Zwykle tylko jedna konkretna potrawa. Np. idzie za mną śledź... Taki filet... I rozsiewa śledziowy aromat...
Wsiadam do tramwaju...
Śledź za mną...
Ludzie wysiadają...

Ahahaha lol  Dobre!

Vinnga napisał/a:

Nie umiem i nie lubię mówić ludziom, że mnie męczą.

Nikt nie lubi,ale czasem trzeba i koniec !

Vinnga napisał/a:

A wiesz jak ich rozmiar szybko wzrasta?

Nie uniknione,że się dowiem wnet smile

Vinnga napisał/a:

Ale zapewne nie odnotowałaś też posiadania wieeeelkich cycków przed okresem i ogólnie nie czujesz się wtedy jak bańka z wodą?

No fakt. Bolą mnie czasem piersi,ale nie przy każdym okresie,nawet lekko puchną,ale wieeeelkimi bym ich nie nazwała tongue
Za to w podbrzuszu czuję się jakbym nosiła bańkę z wodą.

Vinnga napisał/a:

Ja z kolei nigdy nie odnotowałam konieczności zażywania prochów w tym czasie smile

Tylko pozazdrościć. Ja już nawet dostaję mocniejsze tablety hmm

Vinnga napisał/a:

Hmmm, nie wiem czy ciąża jest najlepszym z możliwych sposobów na uniknięcie dolegliwości miesiączkowych...

Oj tam,zawsze się zastanawiałam jakby to było odpocząć od okresu,nie psuj mi radości tongue

Vinnga napisał/a:

Zostałam uprzejmie poproszona przez Mięsko o zrobienie racuchów z jabłkami. Nie byłam głodna, więc miałam ich nawet nie jeść, ale wyszły takie mistrzowskie, że pożarłam 15...

Apetyt Ci dopisuje,nie ma co big_smile Ja bym zjadała pewnie z 6 sztuk smile
Zrobiłaś mi smaka tymi racuchami...

Truskawa napisał/a:

Co do prezentów- lubię kupować, ale niektórym nie wiem co smile  Np swojemu facetowi, a on nigdy nie potrafi nawet w luźnej rozmowie sprecyzować, co by chciał. Nawet jak dostał od rodziców smartfona, bo generalnie to chciał mieć, to nie widać było też u niego wielkiej radości, ot, jest, fajnie, ale jakby nie było też OK.

Ja nie mam pomysłu dla NIKOGO ! A najbardziej dla mojego faceta. hmm
Nie wiem jak Wy,ale ja się cieszę jak dzieciak ze wszystkiego co dostanę big_smile Obojętnie co smile Liczy się gest.
Nawet kolega kiedyś mi powiedział,że mi byle co dać i mam radochę.
Pamiętam kiedyś kupiłam na urodziny koleżance ramkę na zdjęcia multimedialną. Myślałam,że ją to ucieszy. Mało co zwojów mózgowych sobie nie przypaliłam na wymyślaniu czegoś fajnego.
A ona po rozpakowaniu nawet się nie uśmiechnęła i powiedziała ; ,, Oo..ramka..dzięki'' . Poczułam sie okropnie ! A,że nie lubię tkwić w takim nastroju to oczywiście musiałam poruszyć ten temat i spytałam co jest nie tak,a ona na to,że nic,tylko spodziewała się koca elektrycznego.
Miałam ochotę stamtąd wyjść.

Truskawa napisał/a:

Lubicie gości?

Vinnga napisał/a:

Lubię gości, ale na krótko smile Nie lubię gości, którzy przyjeżdżają na kilka dni. Męczą mnie, brakuje mi swobody i mojego azylu. Nie lubię tez gości oficjalnych, gdzie trzeba jakieś standardy zachować. Bardzo lubię niezobowiązujące wizyty znajomych, którzy nie przywiązują wagi do formy.

Moja odpowiedź jest identyczna jak Beaty. smile
Z tym,że zawsze nie ważne przy kim,czułabym się niekomfortowo mając w domu bałagan. Jestem zbyt porządna tongue

Vinnga napisał/a:

Hmmm... Podobno w przyrodzie jest równowaga. Ale nie jestem w stanie wymyślić, czym natura "rekompensuje" facetom brak okresu i brak ciąży? Toż oni nie mają żadnych "naturalnych" dolegliwości... Łysieniem? Kompleksami w temacie rozmiaru penisa?

Taa...równowaga.. jasne.  Za najbardziej uciążliwe najczęściej podają golenie zarostu. Ale wielu facetów się nie goli,mają brody i wąsy i sa happy !  A my nie możemy sobie np.nie zamontować podpaski hmm  Życie jest nie fair,mówiłam Wam to już.
Ale nigdy bym nie chciała mieć do czynienia z facetem,który miałby okres,przecież on wtedy byłby umierający ! Pf.

Beata czy jakaś część Twoich ambitnych planów została już zrealizowana? smile Pomidorowa?

Ruda napisał/a:

Na imprezach znajomi zawsze są przygotowani do tego, że często ich opuszczam w celu wizyty w WC big_smile

Miałam taką koleżankę kiedyś. Jeździłyśmy razem do miasta na zakupy autobusem. Zawsze spędzałyśmy w mieście 2 godziny.
Zadziwiała mnie naprawdę ile razy musiała iść do łazienki ! Ja  w tym czasie ani razu.
A najlepsze jest to,że to nie zawsze była łazienka,tylko jakieś krzakory...no istna wiocha :lol
A tutaj w Irlandii trudno jest znaleźć krzaki i to jeszcze w mieście.

Mam dziś wolne. Muszę iść do apteki,bo witaminy mi się skończyły,wczoraj zapomniałam kupić. <grr>
A tak mi się nie chce ruszać z domu..mogłabym zostać cały dzień w piżamie i się obijać,a tak muszę się ubrać,umalować...łeee

24 269

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Cześć i czołem big_smile

vinnga napisał/a:

Tutaj też mogę komuś moją porcję odstąpić...

Spodziewałam się czegoś takiego big_smile Noo, ale mi wypomnieli, że było bez buziaków, to musiałam nadrobić!

V napisał/a:

Siedzi sobie w pojemniku na zabawki. Z kółkami

Olaboga, karuzelę i przejażdżki też jej fundujesz? Mało, że Żabę męczysz, to teraz jeszcze jakieś świnki na kółkach big_smile

Mi też smakowało szpitalne jedzenie. Tyle tylko, że dla mnie było go mało. No bo jest dobre, masz racje. Przynajmniej teraz, może kiedyś, inne czasy, to i biednie było. Dla mnie nie było za mało, z racji tego, że po tych kroplówkach najzwyczajniej w świecie odzwyczaiłam się od jedzenia. Nawet po powrocie do domu jadłam 'tyle, co kot napłakał' jak to moja kochana babcia mawiała smile

V napisał/a:

Jesteś pewna, że to był ketonal?

W sumie nie jestem pewna hmm Ręki sobie za to uciąc nie dam tongue

Emcia napisał/a:

Z jakiej okazji aż tyle piszecie?!

ŻEBY GŁUPI MIAŁ SIĘ O CO PYTAĆ big_smile :*

to w sumie dobrze,że nigdy się nie doczekałam siostry. ee tam, dobre siostry też się trafiają big_smile W sumie, od jednej nawet pożyczałam ciuchy już jak byłyśmy większee. Jak sobie zaczęła dorabiać po zajęciach i wracała wieczorami, to nawet ją polubiłam, haha big_smile Ale jak byłam mała, a ta mądrala wszystkie rozumy pozjadała... Oczy bym wydrapała!

zjadłam dwie jagodowe muffiny.  Jagodowe muffiny? roll Aż zgłodniałam..

Trukaweczka napisał/a:

Miałam kiedyś koleżankę, która wręcz chciała, bym z wszystkiego dla niej rezygnowała. Mieszkałyśmy blisko siebie, w tym samym mieście, powiedzmy spotykałyśmy się 2-4 razy w tygodniu, a jej jeszcze było mało.

- oj, kiedyś już miałyśmy do obgadania tutaj taki przypadek. Najzwyczajniej w świecie toksyczna relacja. Dobrze, że pozbyłaś się "przyjaciółki". Niczego dobrego by z tego nie było smile I to nie był egoizm z Twojej strony, uwierz mi, że nie.

Co do przyjaźni przeistaczającej się w związek - bałabym się trochę, że to nie wyjdzie, a tym samym przyjaźń się rozwali. Niby kto nie ryzykuje, nie zyskuje, ale nie zawsze warto smile

Emka:D napisał/a:

Czy Ty jakieś leki przemyciłaś ze szpitala,bo takie posty pociskasz,że chyba nie będę w stanie na wszystkie posty dziś już odpisać

- Ależ oczywiście, że nie. big_smile Staram się przywrócić dawne tempo kafejce.. No i jak mówiłam, stęskniłam się. I jestem gadatliwa dość. Chociaż serio wolę słuchać tongue

O FUUJJJJ ! Zupa mleczna..AAAAAAaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!!!! Też w sumie nie przepadam.. Brat za dzieciaka jadł na potęgę. I mama i babcia ZAWSZE pytały się, czy mi nalać. Nigdy do nich nie dotarło, że nie przepadam za tym hmm

a co do jakiegoś Mam talent, które mi przemknęło przed oczkami, to nie oglądam. Rzadko kiedy oglądam TV, jak już mówiłam. smile Ale te takie kryminalne były spoko. Kiedyś leciało "Kryminalni", to było coś! big_smile


O RANYYYY, LONDONKA?! yikes yikes yikes

Jak zmęczonaś kobietko, to odpoczywaj. Dobrze, że wszystko okej. Ale wpadaj częściej, no! (taa, przyganiał kocioł garnkowi big_smile )


W sumie, czy mam okres, czy nie, mój pęcherz dużo wytrzymuje. Chłopaki się dziwią zawsze, że oni po piwku lecą siusiu, a ja spokojnie piję dalej big_smile


Weźcie z tym jedzeniem przestańcie..Koniecznie! Bo ja żem się roztyje. Póki co wżeram na potęgę tabletki na gardło, bo coś mnie pobolewa tongue

I do wszystkiego się nie odniosłam, nie bijcie, ale lecę do apteki po coś na przeziębienie. Muszę się wyleczyć koniecznie. A podobno, nasz organizm nie choruje, bo "wyczuwa" że nie może sobie pozowlić na to w danym momencie. PODOBNO.


Miłego wieczoru/dnia smile

24 270 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2012-11-27 18:04:35)

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Hehe tongue
No to faktycznie sporo więcej siusiasz podczas ciąży. No tak bywa. Faceci faktycznie wydaje mi się, że pod tym kątem mają lepiej, żadnych naturalnych dolegliwości, mogliby chociaż przez jeden dzień poczuć jak to jest mieć okres big_smile Tak samo ja przez jeden dzień mogłabym być facetem big_smile Wtedy nasze płcie chyba lepiej mogłyby się zrozumieć, bo wiedziałyby już jak to jest.

Marzenka, fajna wiedźma. Hehe tongue

Tak, widziałam tę kafejkę "Kobiety na zakręcie". "Kotlety na zakręcie", haha Obrazek dodany przez użytkowniczkę


Powiem Wam, że nigdy nie lubiłam puzzli, nie szło mi ich układanie. Dlatego podziwiam ludzi, którzy mają do tego cierpliwość, umieją ułożyć. Często widzę, że dzieciaki układają lepiej ode mnie, aż mi wstyd, ale nigdy mi nie szło tongue Także dzieciakom w układaniu bym nie pomogła, dostałam kiedyś puzzle, ale raczej się kurzyły tongue

No, ale jeżeli chodzi o prezenty, to też ogólnie cieszę się ze wszystkiego. No, ale najczęściej dostaję książki, zwłaszcza kryminały obecnie te skandynawskie (np Lackberg Camilla), bo bardzo lubię smile

Ja często musiałam brać coś na ból przy okresie, inaczej naprawdę się męczyłam. Dziś wzięłam 2 pyralginy w proszku, takie rozpuszczalne, mimo że i tak ból jest mniejszy odkąd biorę tabletki antykoncepcyjne (jak już pisałam). No, ale i tak niestety często jest.

Ja jak mam gości, czy koleżanki czy kogo, to staram się by był porządek, ale raczej nie jest on sterylny jak w muzeum. Ot, poodkurzane, kurze starte, ale nie jest tak, że wszystko musi być idealnie na swoim miejscu, bo inaczej będzie źle.

Idę robić prace na studia, bo niestety już w ten piątek mam zajęcia i trzeba.
Miłego dnia smile

24 271

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Ciekawe na ile postów uda mi się odpisać zanim przyjdzie moja sister:)

Ema napisał/a:

Znalazłam Beatę na emotkach tongue

Już dawno znalazłam tę emotkę i nawet pomyślałam, że adekwatna do mojej osoby smile Może sobie zmienię avatarka?

Ema napisał/a:

Bardzo lubię pakować prezenty,sama ta czynność mnie cieszy.

Ja też bardzo lubię. I mam ten sam problem co przy kupowaniu - zawsze zapóźno się za to zabieram i urok znika smile

Ema napisał/a:

Puzzle 1000 elementów ? Nawet ja bym tego nie ułożyła.. hmm Skąd ten pomysł? Czy Żaba jest szczególnie uzdolniona? smile

Ułożyłabyś. Miałam kiedyś puzzle 2 tysiące elementów. Męczyłam je ze 2 tygodnie smile A Żaba, wtedy jakoś 3-letnia, podeszła, pokazuje kawałek i mówi: "ten tu". Sprawdziłam. Pasował. Żaba pokazuje drugi i mówi "ten tu". Pasował. Ale więcej nie chciała mi pomóc smile
Mam wrażenie, że dzieci posiadają dużo umiejętności, które potem zanikają wypierane przez logiczne myślenie. Czy jest szczególnie uzdolniona? Chyba nie, ale na pewno jest intelektualnie w górnej granicy przeciętności. Wyrównuje rozwojem społecznym, gdzie jest sto lat za Murzynami, jak to się mówi tongue Puzzle 100-elementowe układa szybciutko, więc myślę, że z tysiącem sobie poradzi.

Ema napisał/a:

Kurczę, jak ja bym chciała móc kupować prezenty dla dziewczynki. To takie proste.Koraliki,lalki,koniki,malowanki,wózeczki,ubranka,księżniczki itd.

Myślę, że byś się bardzo zdziwiła, gdybyś kupiła Żabie prezent dla dziewczynki smile Lalki, koniki, księżniczki, ubranka i wózki zapewne nawet by nie zostały zaszczycone pięcioma minutami zainteresowania smile Koraliki myślę że bardzo jej się spodobają, bo tu można coś zrobić wg własnego pomysłu i uznania.
A w kwestii prezentów dla chłopców pewnie szybko będziesz zmuszona do nauczenia się kupowania smile Zresztą myślę, że przyjdzie Ci to z łatwością. Kiedy masz dziecko na codzień to po prostu wiesz, co lubi, co mu się spodoba i co mu sprawi radochę.

Ema napisał/a:

Ten JEDEN prezent,który udało mi się wczoraj zakupić to jakaś dziwaczna ,,magiczna'' plastelino-ciastolina,która zmienia kolory pod wpływem ciepła.
Nigdy nie wysycha. Pełno tam jakiś gadżetów,foremek zwierzątek itd. Nie mam zielonego pojęcia czy prezent trafiony,ale z tego co pamiętam,to przyjaciółka mówiła,że synek ostatnimi czasy dużo rysuje,lepi,wycina różne rzeczy. Więc poszłam tym tropem.

Nie znam dziecka, które by nie lubiło tych ciastolin - niezależnie od tego, czym interesuje się zwykle. Zresztą dzieci dopasowywują ciastolinę do swoich zainteresowań - np. niektóre grzecznie wycinają zwierzątka zgodnie z przeznaczeniem, inne zalepiają rodzicom kontakty. Ale dzieci zawsze są z tego prezentu zadowolone smile

Ema napisał/a:

Lubię kupować zabawki edukacyjne albo takie które rozwijają wyobraźnię,kreatywność  dziecka. A nie jakieś tam czołgi albo traktory... hmm

Wydaje mi się, że dzieci też takie wolą. Traktory i czołgi bardzo szybko trafiają na półkę, czy gdzie tam kto trzyma nieużywane zabawki smile

Ema napisał/a:

Świetny wiek, żeby zacząć rozwijać jej jakąś pasję

To jest strasznie fajne. Można dziecku wkręcić zainteresowania rodzica tongue Ale, często w sposób zadziwiający dziecko w tym wieku (a właściwie już sporo wcześniej) samo przejawia zainteresowania.
Np. Żaba uwielbia wszelkie zagadki, zadania, gry, średnio natomiast lubi kolorować gotowe obrazki. Strasznie lubi oglądać książki o zwierzętach, o anatomii i...mapy. To ostatnie mnie szczególnie zdziwiło. Wprawdzie mama skończyła geografię, ale w żaden sposób jej do tych map akurat nie nakłaniałam. Sama je wygrzebała i podziwia smile

Ema napisał/a:

Kurs online jak najbardziej tongue

Lekcja 1: pierwsze kryterium selekcji żywności - grubość pokrywy pleśni. Jak jest malutka to można zeskrobać i zjeść to co zostało po zeskrobaniu tongue

Ema napisał/a:

Nie wiem jak Wy,ale ja się cieszę jak dzieciak ze wszystkiego co dostanę big_smile Obojętnie co smile Liczy się gest.

Ja też. Ale największą przyjemność sprawiają mi drobiazgi, takie, gdzie widać, że darczyńca postarał się, żeby mi zrobić przyjemność. Strasznie lubię dostać coś, o czym kiedyś, mimochodem wspomniałam, że fajnie byłoby mieć, albo nad czym się zachwycałam przechodząc koło sklepowej półki. Strasznie lubię też wszelkiego rodzaju pierdółki - jakieś świeczki, kadzidełka, srebrne wisiorki. W sumie, jak się zastanowię, to mi się wszystko podoba. No, oprócz rzeczy, które zupełnie do mnie nie pasują i nigdy ich nie wykorzystam. Np. jakbym dostała różowy sweterek to musiałabym udawać radość. Więcej przykładów do udawania nie przychodzi mi do głowy. No, może jeszcze majtki w rozmiarze S...
Drogie prezenty mnie czasem krępują.
A Twoja koleżanka ładnie pojechała smile

Ema napisał/a:

Ale nigdy bym nie chciała mieć do czynienia z facetem,który miałby okres,przecież on wtedy byłby umierający ! Pf.

Mam wrażenie, że poczyniłaś spostrzeżenie roku smile

Ema napisał/a:

Beata czy jakaś część Twoich ambitnych planów została już zrealizowana? smile Pomidorowa?

Pomidorowa jest. Galaretka z kurczaka jest. Kopytka z serem były. No i jeszcze mam w garnku 10 l przecieru pomidorowego i zastanawiam się, w co mam go upchać skoro wszystkie słoiki wykorzystałam do papryki...
Hmmm... A może przecier można zamrozić?

No, jeden post zaliczony smile

24 272 Ostatnio edytowany przez magda02 (2012-11-27 20:55:23)

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Cześć, cześć big_smile

Puzzle, to ja luuubiłam. Kiedyś, jak byłam mała dostałaam takie wielkieee Pinokia. Ale były na serio wielkie. Pamiętam, że nie chciałam ich wyrzucić, pomimo zniszczenia strasznego. Ale one były ze mną od zawsze, no! big_smile Jeden kawałek był rozmiarów mojej ręki obecnie, haha big_smile A takie 1000 czy 2000 elementów też układałam. Pamięętam, od mamy na gwiazdkę kiedyś dostałam takie z delfinami. Biedna, musiała mi potem pomagać układać. A ona nie ma smykałki do takich rzeczy big_smile


A mnie podczas okresu brzuch nie boli. Po piciu nie mam kaca. Co jest ze mną nie tak? hmm Albo może po prostu nie dopuszczam do siebie takich opcji, więc i tak się nie dzieje wink


A co do gości, to też tak mam. Na trochę - całkiem okej. Lubię towarzystwo innych ludzi. No i rodzinkę spotkać po dłużej przerwie fajnie. Ale długa obecność krepuje. Nie ma się tu co powtarzać smile

Zawsze pamiętam wielkie porządki w domu, jak goście się zapowiadali. Wtedy zawsze pomagałam mamie, hah big_smile

A co do prezentów, to z roku na rok coraz to gorzej! Kreatywność, pomysły i oryginalność się wypala smile

Zrobiłam o milion enterów za dużo i musiałam edytować hmm

Pozdrawiaam:*

24 273 Ostatnio edytowany przez London69 (2012-11-27 22:04:23)

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Właśnie prezenty, prezenty... Jutro mój tata ma imieniny, a ja sobie dopiero teraz przypomniałam! Ze wzgledu na to, że lubi strasznie słodycze poleciałam do sklepu i kupiłam mu parę smakołyków od Milki big_smile Przy okazji sama skorzystam.... big_smile A mama dokupi jutro jakąś koszulę dla niego, bo podobno coś tam upatrzyła.
No i wkrótce czas zacząć ogarniać prezenty świąteczne...

Marzenko, emotka Beatki idealna big_smile Hihi, Ty to jednak potrafisz dobrze szukać big_smile

Truskaweczko, naprawdę pomogły Ci tabletki anty na ból podczas okresu? Ja ostatnio jak byłam u ginekolog zbadać te piersi, to przy okazji dobrała mi jakieś tabletki dla mnie, bo wspomniałam jej o okresie. U mnie jest tak, ze bez ketonalu nie ma wyjścia. Kiedyś nawet na pogotowie ze szkoły mnie zabrali, po zastrzyk. Dla mnie te dni są okropne. Więc nie mogę się już doczekać... Dostałam tabletki Cyprodiol, nigdy nie brałam żadnych anty, więc pełno pytań z obawami do lekarza. Ale powiedziała, że dla mnie powinny być odpowiednie, przez pół roku mam je brać i bóle powinny zniknąć lub o wiele się zmniejszyć. Mam nadzieję, że to coś pomoże...

24 274

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Emcia napisała:

    Z jakiej okazji aż tyle piszecie?!

             Magda napisała:

ŻEBY GŁUPI MIAŁ SIĘ O CO PYTAĆ big_smile :*

No może nie należę do grona osób szczególnie uzdolnionych mózgowo,ale aby pisać do mnie WIELKIMI literami to przesada tongue
Poza tym zauważyłam,że jednak trochę się obawiałaś mojej reakcji,dobrze,że się mnie boisz big_smile
Skąd to rozpoznanie zapytasz.   Emotka,którą zastosowałaś  -->   big_smile   - dla rozluźnienia sytuacji oraz kolejna -->  :* - czysty podliz .   lol

Magda napisał/a:

Weźcie z tym jedzeniem przestańcie..Koniecznie! Bo ja żem się roztyje. Póki co wżeram na potęgę tabletki na gardło, bo coś mnie pobolewa tongue

Ale czy My Ci bronimy jeść? tongue  A nie słyszałaś o regułce -->    Przed użyciem leku zapoznaj się z treścią ulotki dołączonej do opakowania lub skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą,gdyż każdy lek niewłaściwie stosowny zagraża Twojemu życiu lub zdrowiu.  ??!
Tabletki na gardło to nie cukierki,nie można z nimi przesadzać.  Oj niegrzeczna tongue

Truskawka napisał/a:

Tak samo ja przez jeden dzień mogłabym być facetem big_smile Wtedy nasze płcie chyba lepiej mogłyby się zrozumieć, bo wiedziałyby już jak to jest.

A wiesz,że to by było naprawdę coś? Może wtedy byśmy się docenili nawzajem. A zwłaszcza faceci nas tongue Ale jakbym miała ta opcję,to zamiana musiałaby nastąpić podczas okresu big_smile

Ja tez za puzzlami nie przepadam. Pamiętam jak byłam mała,to moja matka z bratem układali dużo puzzli. I to te 1000 lub 2000 tyś elementów. Potem na ścianach to wieszali. Nigdy mnie to nie zainteresowało.  Z chrześniakiem układałam puzzle 20 części,takie wielkie tongue


Beata pewnie siedzi teraz z siostrą na podłodze wśród bałaganu i piją winko,a do tego obżerają się galaretką z kuraka big_smile

Na resztę postów odpisze jutro.  smile   BUZIAKI :***

24 275 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2012-11-27 23:16:06)

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Tak, odkąd biorę tabletki ten ból miesiączkowy jest mniejszy, z tym, że pewnie tak od 3 miesiąca stosowania, teraz jest już bodajże pół roku jak biorę. Dziś ból był spory, więc jednak te pyralginy wzięłam, ale był jeszcze znośny, nie jęczałam z bólu jak kiedyś, gdzie ulgę wtedy chyba dawała mi tylko kąpiel i właśnie tabletki. Ja biorę ogólnie tabletki na ochronę jajników, bo mam PCOS, więc jak biorę, to wtedy nie mam tych pęcherzyków na jajnikach.

Współczuję, że tak Ciebie boli. U mnie z pogotowiem to aż tak przebojów nie było, choć było blisko, że myślałam, że będę tam. Jednak, często było właśnie tak, że jak byłam w szkole i akurat miałam początek okresu, to nie dawałam rady i musiałam wracać do domu, bo ból był tak silny.
Magda02, kurczę zazdroszczę, weź zamień się ze mną choć na 1 dzień bym nie miała tych różnych dolegliwości, bo u mnie jak patrzę to są chyba wszystkie jakie mogą być: bóle, częstsze odwiedzanie toalety, ból piersi też często czy drażliwość, brrr. Choć na tabletkach to ta taka drażliwość też chyba mniejsza. No, ale ból piersi i tak czasem mam, przed tym krwawieniem z odstawienia.

W ogóle u mnie to były takie "przygody", że zaczęłam brać tabletki i miałam mdłości, źle się czułam, także po jedzeniu było niezbyt. Na szczęście minęło, podobno przy tych tabletkach tak się zdarza, no i organizm musiał się przyzwyczaić z miesiąc czy dwa, może nawet trzy. Jeżeli w ciąży miałabym mieć mdłości, to chyba już jestem uodporniona :D To była masakra wtedy, ciągle mi było niedobrze, źle się czułam, przez to wtedy ochota na jedzenie była sporo mniejsza. A teraz jest w normie, jeść się chcę, już nie czuję się źle po jedzeniu i czuję się komfortowo.

London, oby Ci pomogły te leki :) A próbowałaś czasem takich "terapii naturalnych", żeby np ileś dni przed okresem zawsze pić jakieś ziółka? Ja w sumie nie próbowałam, ale myślę, żeby tak zrobić. Może wtedy już kompletnie by bóli nie było, lepsze samopoczucie. W necie też na pewno jest o tym dużo napisane. To może faktycznie daje takie wyciszenie i regularnie stosowane przynosi efekty. Mówi się też, że pomaga też np "zrobienie świecy", ja parę razy zrobiłam podczas okresu i faktycznie pomogło mi.. Jednakże, rzadko kiedy jest na to siła w takie dni.

Marzenko, też bym właśnie najchętniej zrobiła taką zamianę podczas okresu, on poznałby moje "bolączki", a ja jego, bo na pewno każdy facet jakieś ma :P np " o nie... znowu muszę się ogolić" :D [choć wiem, wiem, my kobiety z reguły mamy więcej miejsc do golenia, bo tak się już "przyjęło"].

Dobranoc :)

24 276

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Szybkie małe wieczorne sprostowanko! big_smile

Emcia napisał/a:

Poza tym zauważyłam,że jednak trochę się obawiałaś mojej reakcji,dobrze,że się mnie boisz big_smile
Skąd to rozpoznanie zapytasz.   Emotka,którą zastosowałaś  -->  big_smile   - dla rozluźnienia sytuacji oraz kolejna -->  :* - czysty podliz .   lol

Moja droga! Emotka pierwsza była, byś wiedziała, że to skromny żarcik, a druga, żeby Ci zrekompensować akomplement(wiem, że nie ma takiego słowa, ale każdy wie o co chodzi) smile !


Do reszty odniosę się jutro, bo już tabletki łyknęłam i łóżko wzywa. Dobranoc Panienki!

24 277

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Hahaha lol Nie zasnęłabyś jakbyś tego jeszcze dziś nie sprostowała tongue  Dobra jesteś !

Wiedziałam,że uda mi się Ciebie sprowokować big_smile tongue 

Dobranoc smile

24 278

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Szybkie wieczorne sprostowanko: nie piłyśmy winka smile Rozpracowałyśmy za to sporo nalewki. Z 5-litrowego baniaka, więc nie wiem ile. Właściwie to w baniaku zostały same malinki i trochę płynu chlupie jak się trzącha smile

Ale ja, podobnie jak Ala, nie mam boleści miesiączkowych i nie miewam kaca, więc jest ok tongue

24 279

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Hej, heej!

prowokatorka tongue  napisał/a:

Ale czy My Ci bronimy jeść?

No nibyyy nie, ale.. JA sobię bronię:P

Tak samo ja przez jeden dzień mogłabym być facetem No cóóż.. ja też bym mogła być facetem, fajnie by było big_smile Ale z moim szczęściem, byłabym gejem i nic by z tego dobrego nie wyszło... big_smile


I gadacie o bólach miesiączkowych, a mnie to kompletnie nie dotyczy hmm I nie mam jak pomóc tongue


Tak mnie naszło jakoś. Uważacie, że życie to plany, czy realizacja? Niby dobrze mieć jakiś plan, marzenia, ambicje, ale bez działania nic się nie osiągnie. No, a nasze kochane społeczeństwo woli nosić głowę w chmurach, ostatnimi czasy. Jak to ostatnio powiedział mój znajomy "większość dzieciaków pójdzie na studia, najlepiej te 5letnie i zupełnie niepotrzebne, coby się dłużej od pracy wymigać". Trochę smutne, ale taka prawda.

24 280 Ostatnio edytowany przez Ema (2012-11-29 16:14:45)

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Na początek kilka spraw .

1. Co Was tak wzięło na ,,małe sprostowanka'' ? tongue Jesteście jakieś drażliwe...pewnie okres tongue
2.Beata,a ile było tej nalewki zanim zaczęłyście ją pić? Połowa baniaka?
3.Lubicie dostawać pod choinkę skarpety,szaliki,czapki,piżamy albo perfumy?
4.Beata kiedyś pisałaś,że chciałabyś aniołka,który by dyndał na Twoim komputerze. Chodziło Ci o takiego wiszącego,czy o takiego siedzącego,grubszego? tongue


Vinnga napisał/a:

Już dawno znalazłam tę emotkę i nawet pomyślałam, że adekwatna do mojej osoby smile  Może sobie zmienię avatarka?

Nie możesz zmienić avatarka,ten już za bardzo do Ciebie należy smile

Vinnga napisał/a:

Ułożyłabyś. Miałam kiedyś puzzle 2 tysiące elementów. Męczyłam je ze 2 tygodnie smile  A Żaba, wtedy jakoś 3-letnia, podeszła, pokazuje kawałek i mówi: "ten tu". Sprawdziłam. Pasował. Żaba pokazuje drugi i mówi "ten tu". Pasował. Ale więcej nie chciała mi pomóc smile
Mam wrażenie, że dzieci posiadają dużo umiejętności, które potem zanikają wypierane przez logiczne myślenie. Czy jest szczególnie uzdolniona? Chyba nie, ale na pewno jest intelektualnie w górnej granicy przeciętności. Wyrównuje rozwojem społecznym, gdzie jest sto lat za Murzynami, jak to się mówi tongue  Puzzle 100-elementowe układa szybciutko, więc myślę, że z tysiącem sobie poradzi.

Nie ułożyłabym hmm Kiedyś próbowałam i zabrakło mi cierpliwości.Wkurzyłam się i  porozrzucałam puzzle po całym pokoju,klnąc pod nosem na głupich producentów tongue A męczyłam się z nimi z jakieś dwa miesiące z przerwami,jak miałam wenę to się za to zabierałam. Więc dwa tygodnie o jakich Ty piszesz,to dla mnie super szybko smile
A jaki obrazek przedstawiają puzzle dla Żaby?
Widocznie ma dziewczyna smykałkę do puzzli. Fajnie,że jej fundujesz taką rozrywkę,pewnie jakbyś przestała jej puzzle kupować,to za kilka lat jakby się za to zabrała to nie szło by jej już tak dobrze. Jednak przy układaniu tego zwoje mózgowe trzeba uruchomić,a dobrze jest je trenować smile
Ciekawe czy kafelki w łazience by położyła ? tongue

Vinnga napisał/a:

A w kwestii prezentów dla chłopców pewnie szybko będziesz zmuszona do nauczenia się kupowania smile  Zresztą myślę, że przyjdzie Ci to z łatwością. Kiedy masz dziecko na codzień to po prostu wiesz, co lubi, co mu się spodoba i co mu sprawi radochę.

No chyba nie będę miała wyboru. smile Pewnie się przyzwyczaję.

Vinnga napisał/a:

Nie znam dziecka, które by nie lubiło tych ciastolin - niezależnie od tego, czym interesuje się zwykle. Zresztą dzieci dopasowywują ciastolinę do swoich zainteresowań - np. niektóre grzecznie wycinają zwierzątka zgodnie z przeznaczeniem, inne zalepiają rodzicom kontakty. Ale dzieci zawsze są z tego prezentu zadowolone smile

Dokupię zatyczki do kontaktów tongue

Vinnga napisał/a:

To jest strasznie fajne. Można dziecku wkręcić zainteresowania rodzica tongue Ale, często w sposób zadziwiający dziecko w tym wieku (a właściwie już sporo wcześniej) samo przejawia zainteresowania.

No właśnie wszystko zależy od rodziców,czy zauważą te zainteresowania dzieci i czy pomogą im je w jakiś sposób rozwijać.
Wiele rodziców olewa takie sprawy,a to może być świetna sprawa dla dzieciaka. Dobrze chyba  w życiu mieć pasje.
A kiedy dziecko jakąś posiada,to mu głupoty nie w głowie. 

Żaba może podróżniczką zostanie smile

Vinnga napisał/a:

Lekcja 1: pierwsze kryterium selekcji żywności - grubość pokrywy pleśni. Jak jest malutka to można zeskrobać i zjeść to co zostało po zeskrobaniu tongue

Fuuujj ! Obrazek dodany przez użytkowniczkę  Poproszę o lekcję numer 2. 

Vinnga napisał/a:

Ale największą przyjemność sprawiają mi drobiazgi, takie, gdzie widać, że darczyńca postarał się, żeby mi zrobić przyjemność. Strasznie lubię dostać coś, o czym kiedyś, mimochodem wspomniałam, że fajnie byłoby mieć, albo nad czym się zachwycałam przechodząc koło sklepowej półki. Strasznie lubię też wszelkiego rodzaju pierdółki - jakieś świeczki, kadzidełka, srebrne wisiorki. W sumie, jak się zastanowię, to mi się wszystko podoba.

Odkrywam nowe oblicze Beaty tongue Nie wiedziałam,że jesteś aż tak kobieca tongue  Masz rację,mi taki podarunek też by sprawił największą przyjemność. A jakby jeszcze ktoś go sam zrobił,to kopara by mi opadła smile

Vinnga napisał/a:

Np. jakbym dostała różowy sweterek to musiałabym udawać radość.

A jakby na tym sweterku było wyszyte pęto kiełbasy?  tongue

Vinnga napisał/a:

No, może jeszcze majtki w rozmiarze S...

I wątek o majtkach powrócił big_smile

Vinnga napisał/a:

Mam wrażenie, że poczyniłaś spostrzeżenie roku smile

Nie czepiaj się tongue

Londonka wiesz co? Mam ciekawą teorie. Ty jesteś porządna dziewczyna,ja również dlatego mamy bolesne miesiączki,a Beata z Alą są nieporządne i dlatego ich nic nie boli. Przecież nie od dziś wiadomo,że Ci porządniejsi w życiu zawsze mają pod górkę tongue

Monika może te tabletki,które brałaś i Cię po nich mdliło były po prostu zbyt mocne. hmm Zawsze bierz leki po jedzeniu lub w trakcie. smile
Mi na początku ,,okresowej przygody'' pomagał ,,Ibuprom''. Jednak po kilku latach chyba się uodporniłam,bo przestał na mnie działać. Tutaj w Irlandii poszłam do lekarza po coś mocniejszego i On mnie wybawił ! 
Przepisuje mi tabletki ,,Ponstan forte'' 500mg. Abym mogła normalnie funkcjonować muszę w ciągu dnia zeżreć do 6 tabletek. Są naprawdę silne i czuję się po nich jak na haju tongue Czasem bardzo śpiąca. Ale byle przetrwać i by nie bolało.  Dar niebios!


Gotujecie coś dzisiaj?  smile

Wczoraj zajęłam się trochę moimi aniołami. Kilka z nich już pomalowałam,nieźle wkręcające zajęcie. smile
Tylko jeszcze muszę zakupić lakier,aby były trwalsze i ładniejsze. Jest tylko jeden sklep,gdzie mogę go kupić,a tam akurat tego lakieru brakło. Dostawa będzie w poniedziałek hmm
No,a potem przywiąże im nóżki i udekoruje big_smile


POZDRAWIAM       http://www.youtube.com/watch?v=373bW2y5LAU&list=LLTQ8JOeG5cq1S_yksdxz0UQ&feature=mh_lolz

24 281 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2012-11-29 16:26:53)

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Ale senna dziś pogoda, niedawno drzemałam aż i jestem rozbita. No, ale jem obiad i biorę się za dokańczanie prac na zajęcia, bo muszę ,także zmykam powoli, odpowiem tylko na pytania.

Nie, to tabletki anty, a ich nie trzeba brać tak. Ja brałam spory czas po jedzeniu. Po prostu czasem dają taki skutek uboczny. Minęło, dlatego biorę dalej smile U mnie najgorsze okresy były jak mdliło, było mi jeszcze było niedobrze bo bywało tak, nie dość, że wiecie ból brzucha, to jeszcze to. No, ale jak mówię, teraz jest lepiej smile

W sumie skarpety, szaliki wolę sama kupić pod swój gust itp smile Za perfumami nie przepadam ogólnie, ale wiadomo, nie jest to zły prezent smile Piżama- no cóż, mam pod dostatkiem, ale w sumie bym się ucieszyła, zwłaszcza,. gdyby była ciepła na zimniejsze dni smile

Pozdrawiam i zawitam do kafejki gdzieś za parę dni, bo uczelnia wink

24 282 Ostatnio edytowany przez Ema (2012-11-29 22:36:17)

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

U mnie dzisiaj pogoda nawet nie taka zła była. Powodzenia z tymi pracami smile

Aha,tabletki anty,sorry nie doczytałam roll
Ja to się boję tych tabletek anty.Nie mam do nich przekonania. hmm

Rozumiem szalik pod własny gust,ale skarpetki? tongue A jakbym podarowała Ci skarpetki pięciopalczaste? big_smile

Truskawa napisał/a:

Piżama- no cóż, mam pod dostatkiem, ale w sumie bym się ucieszyła, zwłaszcza,. gdyby była ciepła na zimniejsze dni smile

A jakbyś dostała taką sexy od swego amanta,to też byś się ucieszyła ? smile

Zawitasz za parę dni ? sad  To jakby ktoś z płotu wyciągnął jedną sztachetę...teraz będzie dziura. Wracaj szybko smile


Beata pewnie nowy bimber pędzi,bo jak sister wpadnie ponownie,to nie będzie czym poczęstować tongue
Albo pękła od nadmiaru pomidorowej big_smile

Wolicie pomidorową z makaronem czy z ryżem? 
I jaka jest Wasza filozofia czapko-szalikowa?  Czy szalik musi być tego samego koloru co czapka,czy nie sprawia Wam to różnicy? A rękawiczki?

Tak nie lubiłam tej Magdy Gessler,a wciągnęłam się w ,,kuchenne rewolucje'',żałosne hmm
Nigdy bym siebie o to nie podejrzewała .

A tak w ogóle to ja sobie życzę,aby Różyczka się pojawiła i nagryzmoliła coś fajnego .


A jeszcze chciałam zapytać,co sądzicie o deskorolce dla 4 latka?

24 283 Ostatnio edytowany przez London69 (2012-11-29 23:27:29)

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Truskawko ja też mam taką nadzieję! Co do ziółek, to kiedyś babcia mi coś tam poleciła, ba, nawet przygotowała, ale niestety nie pomogło sad Obawiam się właśnie jakiś skutków ubocznych. Z tego co czytałam na ulotce to te tabletki dobry wpływ mają też na cerę i na włosy, w sensie, że nie przetłuszczają się często smile

A ja jak nasza Beatka kaca też nie miewam big_smile Zawsze każdy się dziwi, że piję, piję, inni odpadają, a ja dalej piję. Mam taki nawyk, że jak idę na imprezę (obojętnie czy do klubu czy na jakąś domówkę), to zjem przed i w trakcie imprezy nic nie jem. Dlatego nie mam żadnych mdłości i bliskich, czułych spotkań z kibelkiem big_smile Kolega mi ostatnio powiedział, że jestem nie do PRZEPICIA. Ogólnie dużo na imprezach nie piję, ale nawet jak wypiję za dużo, to i tak dobrze się czuję.

Ja uważam, że życie to i plany i realizacja. Żeby coś zrealizować, trzeba mieć jakiś plan - choć nie zawsze. Ja należę do osób spontanicznych, ale jakoś zawsze nawet te moje spontaniczne decyzje nie są głupie. Wolę żałować, że coś zrobiłam, niż żałować, że nie zrobiłam.

Marzenko , podoba mi się Twoja teoria! big_smile

Wczoraj zrobiłam pyszny obiadek (i zdrowy) - filet z kurczaka z sałatą lodową i sosem "4 sery" pychaaa! smile
POMIDOROWA jak dla mnie zdecydowanie z ryżem. Ale z makaronem też zjem. Nie jestem wybredna jeśli chodzi o jedzenie. Pamiętam, że jak byłam mała i chodziłam gdzieś w gości z rodzicami, to jadłam co podano do stołu, nawet jak się brzydzilam czegoś, jadłam z zaciśniętymi zębami i jeszcze potrafiłam potwierdzić, że smakuje big_smile

Co do czapki, szalika i rękawiczek - lubię mieć wszystko w jednakowym kolorze, ale nie musi tak być. smile

Kochana, ja też za Gessler nie przepadałam nigdy, ale Master Chefa z jej osobą w jury oglądałam aż do finału big_smile

Jutro jadę rano usuwać tą ostatnią nieszczęsną ósemkę, która już od kilku dni mi dokucza i boli, więc nie mogę się doczekać!

24 284 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2012-11-29 23:46:11)

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Obrazek dodany przez użytkowniczkę




Udało mi się zawitać jeszcze teraz smile A zawitam potem gdzieś w sobotę/niedzielę, bo już od jutra mam zjazd i będzie to pracowity zjazd, więc może nie być czasu wcześniej. No, ale jutro i góra sobotę na pewno wytrzymasz tongue Te kilka dni powiedziane było w sumie na wyrost smile
Sexy piżamka/koszulka od mojego amanta jak najbardziej sprawiłaby mi radość tongue



Hmm, z makaronem czy ryżem? Bardzo lubię pomidorową, to chyba nie będzie na wyrost jak powiem, że to moja ulubiona zupa smile Jednak chyba trochę wole z makaronem. No, ale z ryżem też jest dobra, także wybór nie był łatwy big_smile Zazwyczaj jem ją z makaronem świderki, kiedyś jadłam z tymi nitkami, też dobre smile No i też była faza z muszelkami, że praktycznie tylko z tym jadłam big_smile

A lubicie krupnik? Jutro będę miała tongue

Mnie nie sprawia różnicy czy czapka jest innego koloru niż szalik. Chyba, że szalik byłby zielony, a np czapka fioletowa, to dziwnie bym się czuła tongue No, ale jak np mam czapkę brązową, szalik czarny czy czapkę czerwoną, brązowy szalik, czyli są innego koloru, ale nie jakieś kompletnie inne, to jest całkiem OK, często mam tak nie od kompletu tongue

London, no to szkoda, bo wiadomo, że zawsze najlepiej by próbować domowych sposobów. Odkąd mi te skutki minęły, to jest OK. Choć wielkiego pożytku dla cery itp nie zauważyłam, chyba taka jak była, lubię ją, więc spoko. Libido też się nie zmniejszyło, i dobrze smile

Marzenko, ja biorę jeszcze inne tabletki, nie anty, związane z leczeniem policystycznych jajników itp, więc z kilka dni mi się zdarzyło takich też, że miałam bóle brzucha i co nie zjadłam to byłam pełna i jakby jelita źle pracowały, przez co mnie rwało i tam słychać było dźwięk pracy jelit, ale to też minęło. No i ja myślę, że to było przez anty i te tabletki, po prostu najpierw zaczęłam te zwykłe tabletki, potem anty do nich doszły i być może na początku mogą być takie skutki uboczne jak zła praca jelit i bóle. No, ale minęły, jest dobrze, to byłó niedługie. A ja biorę tabletki anty ze względu na to schorzenie jajników, bo chronią je one i dopóki bym nie chciała zajść w ciąże, to lepiej bym brała. Także to taka konieczność, bo ja nigdy tabletek brać nie chciałam i byłam zadowolona z prezerwatywy.

Deskorolka dla 4 latka? W sumie każda forma sportu jest fajna i jeżeli już coś tym zaczyna się interesować, to czemu nie smile

Jaka pogoda dzisiaj w Irlandii, u Ciebie? smile Tak nigdy Cię nie pytałam, ale blisko masz do Dublina? Jestem ciekawa czy odwiedzasz stolicę Irlandii czy jednak np rzadko, bo masz daleko smile  O kurczę, dopiero teraz doczytałam to z pogodą u Ciebie, wcześniej nie, hehe tongue

Co myślisz o tych emotach?  http://sylwialacfik.bloog.pl/id,4101449,title,Znalazlam-fajne-emoty-do-gg-moze-komus-sie-przydadza-,index.html

No ja kaca nie miałam nigdy, ale pewnie tylko dlatego, że nigdy nie byłam pijana tongue No bo jak pisałam nie przepadam za alkoholem i bardzo rzadko go piję.

A mnie właśnie nie kręcą te programy o gotowaniu, tak jak sama nie przepadam za gotowaniem i nie jest to dla mnie za bardzo przyjemność, gdy gotuję. No, ale gdy jem to jak najbardziej smile

Zgadzam się, że życie to i plany i realizacja. Gdy chce się zrobić coś "większego" to przydałby się plan, choć wiadomo, nie zawsze smile No tyle, bo padam już. No i i tak starałam się odpowiedzieć na wszystko Wam smile


Miłej nocy smile

24 285 Ostatnio edytowany przez Ema (2012-11-30 00:40:58)

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

WOW! Monika te emotki są lepsiejsze od tamtych big_smile Super !

Obrazek dodany przez użytkowniczkę   Zobacz Beata,teraz wyraźnie widać majtające się nóżki tongue

Jakby się tak zastanowić,to ja też kaca nie miewam,ponieważ rzadko piję,a jak już to nigdy nie przekraczam swojej granicy. Dwa czy trzy razy,kiedy uczyłam się pić tongue przekroczyłam i strasznie żałowałam,tak bardzo,że dziś do takich sytuacji nie dopuszczam. Pierwszy raz upiłam się szampanem.Robiliśmy sylwestra z sąsiadami,ja miałam wtedy jakieś 17 lat i sąsiadka tak mnie lubiła,aż stwierdziła,że jestem przecież prawie dorosła i polewała mi szampana ostro,a ja piłam,bo nie wiedziałam jeszcze jak to jest być pijanym...Jak ja rano żałowałam !! To był koszmar ! Chciało mi sie spać,ale nie mogłam,bo te helikoptery ! Drugi raz upiłam się winem hmm A właściwie ,,nalewką babuni '' . Ojciec miał urodziny i wszyscy pili wódkę,a że ja jeszcze wtedy tego nie pijałam,to piłam sobie naleweczkę. Impreza trochę trwała,więc powoli,powoli opróżniłam butelkę. Zrobiłam się senna, poszłam spać,czułam się nawet dobrze,ale jak tylko się położyłam do łóżka nie mogłam zapanować nad własnym ciałem,chciałam iść do toalety,ale nie mogłam się ruszyć ! Jak ja się wtedy przestraszyłam...zwymiotowałam chyba całą nalewkę hmm  Wszyscy mówili mi,że to uczucie minie za jakiś czas,a ja im nie wierzyłam,myślałam,że nigdy mi nie przejdzie. Po tym razie stwierdziłam,że nigdy więcej się nie upiję ! No,a trzeci raz upiłam się wódką. Piłam drinki i znowu przesadziłam,kac był gigantyczny. Ale tym razem spostrzegłam,jakie uczucie mi towarzyszy jeszcze przed tym zanim wypiję za dużo,zapamiętałam to i następnym razem przy jakieś okazji już się nie upiłam big_smile Do dziś rozpoznaję uczucie ,,wstawienia'' i na tym poprzestaję,wtedy nigdy nie mam kaca !  Ooo..ale mi story wyszło tongue

Londonka napisał/a:

Marzenko , podoba mi się Twoja teoria! big_smile

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Karola jak zdrowo się odżywiasz big_smile
Pomidorowa mm..bardzo lubię z ryżem,ale z makaronem też,tyle że ze świderkami.Jak gotuję nigdy nie mogę się zdecydować,którą wersję zrobić.

Londonka napisał/a:

Pamiętam, że jak byłam mała i chodziłam gdzieś w gości z rodzicami, to jadłam co podano do stołu, nawet jak się brzydzilam czegoś, jadłam z zaciśniętymi zębami i jeszcze potrafiłam potwierdzić, że smakuje big_smile

Od dzieciństwa przystosowana do poświęceń big_smile

Londonka napisał/a:

Co do czapki, szalika i rękawiczek - lubię mieć wszystko w jednakowym kolorze, ale nie musi tak być. smile

Czyli należysz do tych porządnych big_smile

Londonka napisał/a:

Kochana, ja też za Gessler nie przepadałam nigdy, ale Master Chefa z jej osobą w jury oglądałam aż do fidej nału big_smile

Ja też lol   Nie lubię też tej młodej babki z Jury,nawet nie wiem kim ona  jest?

Londonka napisał/a:

Jutro jadę rano usuwać tą ostatnią nieszczęsną ósemkę, która już od kilku dni mi dokucza i boli, więc nie mogę się doczekać!

GOOD LUCK RUDA ! Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Truskawa napisał/a:

Udało mi się zawitać jeszcze teraz smile A zawitam potem gdzieś w sobotę/niedzielę, bo już od jutra mam zjazd i będzie to pracowity zjazd, więc może nie być czasu wcześniej.

JUhu !  big_smile  No spoko,masz swoje ważne zajęcia,wpadaj kiedy masz wolną chwilę,nie  ma presjii smile

Truskawa napisał/a:

No, ale jutro i góra sobotę na pewno wytrzymasz tongue

Muszę jakoś tongue

Truskawa napisał/a:

Te kilka dni powiedziane było w sumie na wyrost smile

TY,no  weź mnie więcej tak nie strasz !  :0 tongue

Jest nawet KEBAB BEATY lol -->   Obrazek dodany przez użytkowniczkę  hahahaha....


Cdn........

24 286 Ostatnio edytowany przez Ema (2012-11-30 01:12:09)

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
Truskawa napisał/a:

Hmm, z makaronem czy ryżem? Bardzo lubię pomidorową, to chyba nie będzie na wyrost jak powiem, że to moja ulubiona zupa smile Jednak chyba trochę wole z makaronem. No, ale z ryżem też jest dobra, także wybór nie był łatwy big_smile  Zazwyczaj jem ją z makaronem świderki, kiedyś jadłam z tymi nitkami, też dobre smile  No i też była faza z muszelkami, że praktycznie tylko z tym jadłam big_smile

No właśnie ten dylemat..makaron czy ryż ? tongue Pamiętam,że moja ciotka gotowała nam makaron-literki big_smile

Truskawa napisał/a:

A lubicie krupnik? Jutro będę miała tongue

Lubię i bardzo dawno temu nie jadłam,ponieważ nie umiem go ugotować hmm
Może podaj przepis? big_smile Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Truskawa napisał/a:

Mnie nie sprawia różnicy czy czapka jest innego koloru niż szalik. Chyba, że szalik byłby zielony, a np czapka fioletowa, to dziwnie bym się czuła tongue No, ale jak np mam czapkę brązową, szalik czarny czy czapkę czerwoną, brązowy szalik, czyli są innego koloru, ale nie jakieś kompletnie inne, to jest całkiem OK, często mam tak nie od kompletu tongue

No ja właśnie tez tak noszę i zastanawiałam się czy to dobrze czy źle ? tongue  Wiecie,że ja w czapce wyglądam jak facet? yikes

Monika rozumiem Twoje boje z lekami. Dzięki za wyczerpujące wyjaśnienie wink
Dobrze,że przestało boleć.

Truskawa napisał/a:

Deskorolka dla 4 latka? W sumie każda forma sportu jest fajna i jeżeli już coś tym zaczyna się interesować, to czemu nie smile

Dziś wpadła mi taka myśl do głowy. Oczywiście zakupiłabym ochraniacze i kask. Ale się zastanawiam czy to bezpieczne dla tej grupy wiekowej? W sumie kupiłam kiedyś wrotki 4 letniej siostrzenicy i jeździła.

Truskawa napisał/a:

Tak nigdy Cię nie pytałam, ale blisko masz do Dublina? Jestem ciekawa czy odwiedzasz stolicę Irlandii czy jednak np rzadko, bo masz daleko smile

Mieszkam od Dublina 240 km , samochodem ode mnie dojedziesz w niecałe 4 godziny. Jest kawał. Ale dalej mam do Corku.
W Dublinie byłam wiele razy,ale zazwyczaj jechałam na lotnisko. Za to raz spędziłam tam 5 dni czysto turystycznie.
Chodziliśmy sobie po mieście i zwiedzaliśmy. smile Odwiedziliśmy ogród botaniczny,akwarium,słynny park itp,itd. 

Ale mi radochę sprawiłaś tymi emotami big_smile

Od poniedziałku mam wolne i kompletnie mi się rozregulował czas spania hmm  Trzeba się zbierać chyba...pospać..


DOBRANOC

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

24 287

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Hejo! smile

Ojjj krupnik lubię, zarówno zupę jak i ten 'Krupnik' 40% big_smile

Truskawko mam nadzieję, że u mnie libido też sie nie zmiejszy. A co do cery, to ciekawa jestem, w sumie u mnie nie ma co poprawiać, no ale wiadomo czasem pojawią sie jakieś niedoskonałości. big_smile Dziś dostałam okres, więc biorę pierwszą tabletkę. Widzę Ty tak jak ja - ja również nigdy nie chciałam brać tabletek i nawet nie przypuszczałam, ze będę brała. No ale mam nadzieję, że to pomoże na te bóle, dlatego się zgodziłam.

Marzenko ja to odniosłam takei wrażenie, że ta młoda z jury to była tylko po to żeby załagodzić oceny reszty jury big_smile

Co do ząbka - powodzenie się przydało!
Miałam na 10:00, ale pojechałam po 8:00 i akurat dwie pacjentki nie przyjechały, więc zostałam przyjęta jako pierwsza. Usuwanie zęba jak zwykle szybko, bo już trochę wyrastał, teraz nawet nie dostałam antybiotyku i co dziwnie - obeszło się bez zakładania szwów. Boję się tylko, bo po zabiegu doktor pytał czy mam miesiączkę, powiedziałam, że nie no bo powinnam dostać w niedzielę. Wróciłam do domu, idę do wc, a tu niespodzianka hmm Ale mam nadzieję, że nic nie będzie i dziurka po usuwaniu zęba szybko się zagoi....

Macie jakieś plany andrzejkowe? Albo na weekend?

Ja dziś zostaje w domku. O 17:00 przychodzi do mnie chłopiec na niemiecki. A jutro zabieram tatę na mecz - Pogoń Szczecin, no właśnie... kupiłam bilety a nie pamiętam już z kim grają big_smile Brawo ja. W niedzielę mam urodziny chrześniaka, kupiłam mu pieska rockowego, który mówi i śpiewa. Bo takiego chciał. big_smile

Miłego dnia!

24 288

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Zaczynamy. Będzie po łebkach, ale inaczej do jutra by mi się zeszło smile

magda02 napisał/a:

Tak mnie naszło jakoś. Uważacie, że życie to plany, czy realizacja? Niby dobrze mieć jakiś plan, marzenia, ambicje, ale bez działania nic się nie osiągnie. No, a nasze kochane społeczeństwo woli nosić głowę w chmurach, ostatnimi czasy. Jak to ostatnio powiedział mój znajomy "większość dzieciaków pójdzie na studia, najlepiej te 5letnie i zupełnie niepotrzebne, coby się dłużej od pracy wymigać". Trochę smutne, ale taka prawda.

Tutaj jedyną właściwą odpowiedzią jest: realizacja marzeń smile Jeden z moich ulubionych coachów powiedział, że lepiej mieć marzenia niż cele czy plany. Bo...to jedno i to samo, a lepiej brzmi. Marzenia budzą za to pozytywne emocje. Marzenie to coś naszego, coś, co chcemy mieć. Jeśli czegoś chcemy to łatwiej to realizować. Cel ma mniej pozytywnego ładunku emocjonalnego. Trudniej jest utrzymać zapał do jego realizacji.
Dla mnie życie to plany, marzenia, nadzieje, zamiary. Dorastam do tego, żeby zabrać się za realizację. Kiedyś umiałam, więc pozostaje sobie przypomnieć smile
Aha, i nie uważam, żeby niespełnione marzenia były bez sensu. Nawet bez szans na spełnienie - jakiś kolorek w życie wnoszą. Chociaż podobno wszystko da się zrealizować smile

24 289

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
Ema napisał/a:

1. Co Was tak wzięło na ,,małe sprostowanka'' ? tongue Jesteście jakieś drażliwe...pewnie okres tongue

Okres okresem, a moje (nasze) na wierzchu musi być tongue

Ema napisał/a:

2.Beata,a ile było tej nalewki zanim zaczęłyście ją pić? Połowa baniaka?

Cały... Ale malinki zajmują z połowę tongue

Ema napisał/a:

3.Lubicie dostawać pod choinkę skarpety,szaliki,czapki,piżamy albo perfumy?

Wszystko oprócz piżamek... Skoro nie sypiam w piżamach to po co mi one? Jeśli skarpety, szaliki czy czapki to chciałabym, żeby były takie, jakie bym chciała mieć. Wtedy taki prezent sprawia mi normalną przyjemność. Perfumy uważam za pełnowartościowy prezent. Byleby nie jakieś eleganckie, bo do czego ja się nimi wypsikam? Do moich trampek i dżinsów?

Ema napisał/a:

4.Beata kiedyś pisałaś,że chciałabyś aniołka,który by dyndał na Twoim komputerze. Chodziło Ci o takiego wiszącego,czy o takiego siedzącego,grubszego? tongue

Nad komputerem, nie na smile Nad monitorem mam takie półki, jakieś 30 cm nad górną krawędzią monitora. Gdyby aniołka uczepić do półki to by dyndał nad komputerem. Czyli chodzi mi o całkowicie wiszącego aniołka smile

Ema napisał/a:

A jaki obrazek przedstawiają puzzle dla Żaby?

Chyba pieski. Mówię "chyba" bo kupiłam 2 identyczne komplety dla mojej osobistej Żaby i dla Żaby2 czyli córki mojego Mięska. Drugi komplet jest z kotkami.

Ema napisał/a:
Vinnga napisał/a:

To jest strasznie fajne. Można dziecku wkręcić zainteresowania rodzica tongue Ale, często w sposób zadziwiający dziecko w tym wieku (a właściwie już sporo wcześniej) samo przejawia zainteresowania.

No właśnie wszystko zależy od rodziców,czy zauważą te zainteresowania dzieci i czy pomogą im je w jakiś sposób rozwijać.
Wiele rodziców olewa takie sprawy,a to może być świetna sprawa dla dzieciaka. Dobrze chyba  w życiu mieć pasje.

Trzeba być ślepym lub totalnie nieświadomym, żeby nie zauważyć. Dziecko ciągle zadaje pytania - widać, co je najbardziej ciekawi. Widać, jakie zabawki wybiera, co chciałoby mieć, co robić. Jeśli wyciąga atlasy i każe sobie tłumaczyć jakieś zawiłości to trudno wymyślić, że interesuje się baletem... Wystarczy pomagać. Kupić książkę zgodną z zainteresowaniami (aktualnymi, bo przecież one się często zmieniają), poświęcić odrobinę czasu na odpowiadanie na trudne pytania, zwrócić uwagę dziecka na coś, czego normalnie by nie zauważyło. To jest naprawdę fajne smile

Ema napisał/a:

Odkrywam nowe oblicze Beaty tongue Nie wiedziałam,że jesteś aż tak kobieca tongue

Trzeba jakieś proporcję zachować. Charakterek mało delikatny, fizyczność mało kobieca, styl ubierania mało kobiecy, więc chociaż świeczki sobie zapalę tongue

Ema napisał/a:

A jakby na tym sweterku było wyszyte pęto kiełbasy?  tongue

Gdybym dostała różowy sweterek z naszywką z kiełbasą to bym nosiła. Wtedy nie byłby cukierkowo plastikowy tylko oryginalny. A oryginalne rzeczy lubię tongue

Ema napisał/a:

I wątek o majtkach powrócił big_smile

Bo na tym świecie wszystko jest cykliczne smile

Ema napisał/a:

Mam ciekawą teorie. Ty jesteś porządna dziewczyna,ja również dlatego mamy bolesne miesiączki,a Beata z Alą są nieporządne i dlatego ich nic nie boli. Przecież nie od dziś wiadomo,że Ci porządniejsi w życiu zawsze mają pod górkę tongue

Połączę Twoją teorię z teorią medyczną i z moją teorią. A więc, wg medycyny, jak się coś tłumi to to się pojawia w postaci fizycznych dolegliwości. Tak więc my z Alą nie mamy nieporządności do tłumienia, więc nas nic nie boli. Za to Ty, Karola i Truskawa macie dużo tłumionych kosmatości, więc co miesiąc Wam wyłażą w czasie okresu smile

Ema napisał/a:

Przepisuje mi tabletki ,,Ponstan forte'' 500mg. Abym mogła normalnie funkcjonować muszę w ciągu dnia zeżreć do 6 tabletek. Są naprawdę silne i czuję się po nich jak na haju tongue Czasem bardzo śpiąca. Ale byle przetrwać i by nie bolało.  Dar niebios!

Tyle razy pytałyśmy co Ty bierzesz i dopiero teraz się przyznałaś smile Należałoby teraz sprawdzić, czy Twoje najbardziej głupawe posty występują z comiesięczną powtarzalnością. Jeśli tak - należy udać się do lekarza i zasymulować wielkie bóle miesiączkowe tongue

24 290

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
Ema napisał/a:

Ja to się boję tych tabletek anty.Nie mam do nich przekonania. hmm

Ja kiedyś miałam, ale teraz za żadne skarby...

Ema napisał/a:

A jakbyś dostała taką sexy od swego amanta,to też byś się ucieszyła ? smile

Męzczyźni mają problem z oceną faktycznego rozmiaru kobiety, więc obawiam się, ze w sexi piżamę od mojego amanta bym się nie zmieściła. Albo by się za mną ciągnęła...

Ema napisał/a:

Beata pewnie nowy bimber pędzi,bo jak sister wpadnie ponownie,to nie będzie czym poczęstować tongue

Zostało 8 pięciolitrowych baniaczków, więc przynajmniej na 5 wizyt siostruni jest tongue
Wczoraj byłam z Żabą na urodzinach jej kolegi organizowanych w jakimś klubie. A potem miałam bardzo ruchliwą noc, bo dziecko miało gorączkę i rzygało smile A dzisiaj wysłałam Żabę do babci tongue

Ema napisał/a:

Wolicie pomidorową z makaronem czy z ryżem? 
I jaka jest Wasza filozofia czapko-szalikowa?  Czy szalik musi być tego samego koloru co czapka,czy nie sprawia Wam to różnicy? A rękawiczki?

Tylko z makaronem. Za ryżem nie przepadam. Oczywiście, jem wszystko, ale przyjemności mi ryż nie sprawia. Chyba, że w sushi albo sałatkach.
Filozofii szalikowej brak. Zasadniczo wolę mieć jakoś pasujące do siebie, ale jak mam wszystko z innej parafii to też nad tym nie ubolewam. A ponieważ często mam problemy ze znalezieniem rzeczy pasujących kolorystycznie, więc najczęściej występuję wystrojona jak... no umknęło mi określenie smile

Ema napisał/a:

A tak w ogóle to ja sobie życzę,aby Różyczka się pojawiła i nagryzmoliła coś fajnego .

To ja też sobie życzę. A ponieważ ja umiem czarować a Ty jesteś w ciąży - Różyczka musi się pojawić smile

Ema napisał/a:

A jeszcze chciałam zapytać,co sądzicie o deskorolce dla 4 latka?

Jeśli to 4-latek sprawny fizycznie to jak najbardziej. Ale pamiętaj, że powinnaś mu kask i ochraniacze dokupić, bo inaczej dołożysz jego mamusi nieplanowanych kosztów smile

24 291

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
London69 napisał/a:

Z tego co czytałam na ulotce to te tabletki dobry wpływ mają też na cerę i na włosy, w sensie, że nie przetłuszczają się często smile

Zawsze mnie to zastanawiało. Skoro tabletki anty robią w organizmie taki stan jak normalnie przed okresem, to jakim cudem mają pozytywny wpływ na cerę, skoro u większości kobiet właśnie przed okresem cera robi się najbardziej syfiasta?
U mnie na anty żadnych dobroczynności nie było. Raczej wszelkie możliwe skutki uboczne smile

London69 napisał/a:

A ja jak nasza Beatka kaca też nie miewam big_smile Zawsze każdy się dziwi, że piję, piję, inni odpadają, a ja dalej piję. Mam taki nawyk, że jak idę na imprezę (obojętnie czy do klubu czy na jakąś domówkę), to zjem przed i w trakcie imprezy nic nie jem. Dlatego nie mam żadnych mdłości i bliskich, czułych spotkań z kibelkiem big_smile Kolega mi ostatnio powiedział, że jestem nie do PRZEPICIA. Ogólnie dużo na imprezach nie piję, ale nawet jak wypiję za dużo, to i tak dobrze się czuję.

Jak byłam piękna i młoda to bardzo mnie bawiło stawanie z facetami w pijackie zawody. Oni padali, ja ich odprowadzałam do łóżeczka smile Ale na starość już możliwości opadły i szybciej zaczyna mi w główce szumieć. No i trochę gorzej się czuję rano. Znaczy - jakaś zmęczona smile Kiedyś zmęczona rano nie byłam smile

London69 napisał/a:

Wolę żałować, że coś zrobiłam, niż żałować, że nie zrobiłam.

I to jest jedyna słuszna filozofia

24 292

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Beatko co do marzeń to masz ogromną rację. Marzenia się nie spełniają, marzenia się SPEŁNIA. smile
Aaa to czyli ja za jakiś czas też przestanę przegrywać pijackie zawody big_smile No trudno, jakoś to przeżyję big_smile
Co do tych moich tabletek anty, to pani doktor mówiła, że niby one są anty, ale bardziej 'skupiają się' na wpływie na cere, włosy i bóle miesiączkowe. I dodała, że jakbym chciała takie tabletki, którymi będę chciała się zabezpieczać, to mam się zgłosić - przepisze jakieś inne. Ale raczej nie będę ich chciała tongue

24 293

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Witam smile

Tak dawno mnie Tu nie było, że nie wiem co mogłabym napisać.
U mnie dobrze.. smile

24 294

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

BIANKA ????!!!    Obrazek dodany przez użytkowniczkę

WOW !  Ciebie nie było WIEKI ! 

Ale niespodziewajka na maxa big_smile big_smile  Jak dobrze znowu Cię tu zobaczyć ! smile

Jestem w takim szoku,że sama nie wiem co jeszcze napisać tongue Jesteś zdrowa i szczęśliwa?

24 295 Ostatnio edytowany przez Ema (2012-12-01 20:28:13)

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
LOndonka napisał/a:

Ojjj krupnik lubię, zarówno zupę jak i ten 'Krupnik' 40% big_smile

Od dziś będę nazywać Cię ,,procent''  tongue

Procent napisał/a:

Marzenko ja to odniosłam takei wrażenie, że ta młoda z jury to była tylko po to żeby załagodzić oceny reszty jury big_smile

Możliwe. hmm Jak dla mnie ona sprawia wrażenie takiej pustej dziuni. 

Procent napisał/a:

Co do ząbka - powodzenie się przydało!
Miałam na 10:00, ale pojechałam po 8:00 i akurat dwie pacjentki nie przyjechały,

Bo Ty tak lubisz posiedzieć w poczekalni ? tongue Gdyby te pacjentki były na czas,to dwie godziny byś się kisiła ?
Dobrze,że masz to już za sobą smile Dzielna jesteś.
Co do okresu,słyszałam kiedyś,że podczas wyrywania zęba nie powinno się mieć okresu,bo możliwy jest krwotok czy jakieś silne osłabienie,bo przecież traci się sporo krwi,ale czy to prawda to nie wiem.
Ja się nigdy nie spotkałam z tym,aby dentysta pytał mnie o okres,a zęba wyrywałam nie raz.
Procent ,a słyszałaś o tym,że naturalnie rudzi ludzie potrzebują większej dawki znieczulenia?

A jak mecz z Tatą ? big_smile

Procent napisał/a:

Macie jakieś plany andrzejkowe? Albo na weekend?

Miałam pewne plany,ale nie wypaliły. Ale to nic smile

Idę jeść gołąbki big_smile   

Cdn...

24 296

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Mam syna, Dawida. Tylko sie bija z ta moja Ola smile Kolacje musze im zrobic. Ostatnio troche Tu czytalam i zauwazylam ze u Ciebie tez sie dzieje smile
Pozdrowienia dla Wszystkich!

24 297

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Gratuluję synka !  smile  xxx  Wspaniała nowina . Ile malutki już sobie liczy miesięcy?
A Ola chyba ma około 6 latek już?

Przypomnij,bo kawał czasu Cię nie było smile
Będziesz do nas zaglądać częściej?
Pracujesz czy w domku z dzieciaczkami jesteś?

No tak,u mnie się dzieje,pozmieniało się smile


Kebab napisał/a:

Zawsze mnie to zastanawiało. Skoro tabletki anty robią w organizmie taki stan jak normalnie przed okresem, to jakim cudem mają pozytywny wpływ na cerę, skoro u większości kobiet właśnie przed okresem cera robi się najbardziej syfiasta?
U mnie na anty żadnych dobroczynności nie było. Raczej wszelkie możliwe skutki uboczne smile

No właśnie ! Dziwne to działanie tabletek.

24 298 Ostatnio edytowany przez Ema (2012-12-01 22:49:55)

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Buu...Mój facet okupuje telewizor i ogląda boks... Obrazek dodany przez użytkowniczkę
Nabijam się właśnie z gościa z lokami hahaha...Kędziorek lol

Vinnga napisał/a:

Okres okresem, a moje (nasze) na wierzchu musi być tongue

Bo z Ciebie taki kebab jeden tongue

Vinnga napisał/a:

Cały... Ale malinki zajmują z połowę tongue

No ale rozumiem,że malinki wyjedzone?

Vinnga napisał/a:

Wszystko oprócz piżamek... Skoro nie sypiam w piżamach to po co mi one? Jeśli skarpety, szaliki czy czapki to chciałabym, żeby były takie, jakie bym chciała mieć. Wtedy taki prezent sprawia mi normalną przyjemność. Perfumy uważam za pełnowartościowy prezent. Byleby nie jakieś eleganckie, bo do czego ja się nimi wypsikam? Do moich trampek i dżinsów?

Chyba nie sypiasz nago,bo coś pisałaś,że wtedy musiałabyś cycków szukać po łóżku ? tongue

Vinnga napisał/a:

Czyli chodzi mi o całkowicie wiszącego aniołka smile

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Vinnga napisał/a:

Trzeba być ślepym lub totalnie nieświadomym, żeby nie zauważyć.

Uwierz,że są tacy ślepi i nieświadomi lub nawet rzekłabym leniwi rodzice hmm

Vinnga napisał/a:

Wystarczy pomagać. Kupić książkę zgodną z zainteresowaniami (aktualnymi, bo przecież one się często zmieniają), poświęcić odrobinę czasu na odpowiadanie na trudne pytania, zwrócić uwagę dziecka na coś, czego normalnie by nie zauważyło. To jest naprawdę fajne smile

Nie mogę się doczekać,aż sama będę mogła obserwować zainteresowania mojego synka smile Byle nie gry komputerowe hmm
Jak nic nie zauważę,sama mu coś zaszczepię wartościowego big_smile

Vinnga napisał/a:

Trzeba jakieś proporcję zachować. Charakterek mało delikatny, fizyczność mało kobieca, styl ubierania mało kobiecy, więc chociaż świeczki sobie zapalę tongue

Hahaha... odpowiedź jakiej się spodziewałam big_smile

Vinnga napisał/a:

Gdybym dostała różowy sweterek z naszywką z kiełbasą to bym nosiła. Wtedy nie byłby cukierkowo plastikowy tylko oryginalny. A oryginalne rzeczy lubię tongue

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Vinnga napisał/a:

Połączę Twoją teorię z teorią medyczną i z moją teorią. A więc, wg medycyny, jak się coś tłumi to to się pojawia w postaci fizycznych dolegliwości. Tak więc my z Alą nie mamy nieporządności do tłumienia, więc nas nic nie boli. Za to Ty, Karola i Truskawa macie dużo tłumionych kosmatości, więc co miesiąc Wam wyłażą w czasie okresu smile

Rzeczywiście masz manię ,,moje musi być na wierzchu'' :0  Wiesz,że to się leczy ? tongue

Vinnga napisał/a:

Tyle razy pytałyśmy co Ty bierzesz i dopiero teraz się przyznałaś smile  Należałoby teraz sprawdzić, czy Twoje najbardziej głupawe posty występują z comiesięczną powtarzalnością. Jeśli tak - należy udać się do lekarza i zasymulować wielkie bóle miesiączkowe tongue

Hahahaha... powodzenia tongue

Vinnga napisał/a:

Męzczyźni mają problem z oceną faktycznego rozmiaru kobiety, więc obawiam się, ze w sexi piżamę od mojego amanta bym się nie zmieściła. Albo by się za mną ciągnęła...

Oj tam..ewentulanie zrobiłabyś sobie z niej serwetkę na stolik albo kapę na łóżko lol
Więcej kreatywności tongue

Vinnga napisał/a:

Zostało 8 pięciolitrowych baniaczków, więc przynajmniej na 5 wizyt siostruni jest tongue

Brak mi słów pijaczko ! tongue

Vinnga napisał/a:

Wczoraj byłam z Żabą na urodzinach jej kolegi organizowanych w jakimś klubie. A potem miałam bardzo ruchliwą noc, bo dziecko miało gorączkę i rzygało smile  A dzisiaj wysłałam Żabę do babci tongue

No dziwisz się jak z dzieckiem po klubach się bujasz ? tongue  A dolegliwości pewnie od wrażeń co?

Vinnga napisał/a:

To ja też sobie życzę. A ponieważ ja umiem czarować a Ty jesteś w ciąży - Różyczka musi się pojawić smile

No Różyczko teraz spróbuj się nie pojawić tongue

Vinnga napisał/a:

Jeśli to 4-latek sprawny fizycznie to jak najbardziej. Ale pamiętaj, że powinnaś mu kask i ochraniacze dokupić, bo inaczej dołożysz jego mamusi nieplanowanych kosztów

Jeśli deskorolka to tylko z ochraniaczami. smile   Jeszcze się zobaczy.



http://www.youtube.com/watch?v=axGTC9Hwq44

24 299

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Bianka ! Co za niespodzianka smile Gratuluję Ci, no to teraz masz dwa szczęścia smile

Marzenko a no lubię, lubię.. big_smile Hhahaa, świrki, pani z recepcji sama powiedziała żeby wcześniej przyjechać big_smile Mnie przy wyrywaniu też nigdy nie pytali, ale może dlatego, że te ósemki to chirurgicznie i więcej krwi się traci? Nie mam pojęcia.
Ooo, co do znieczulenia i naturalnych rudzielców, to nie słyszałam, ale dobrze wiedzieć big_smile
Mecz udany, zmarzłam, ale opłacało się - 2:0 dla naszej szczecińskiej pogoni smile Chociaż mało kibiców było. Najlepiej jak dla mnie w tym sezonie było na meczu z Legią. W końcu Pogoń&Legia dwa bratanki. tongue Cały stadion zapełniony, kibice świetnie się bawili.

Jednak dziś byłam u chrześniaka na urodzinach, a teraz oglądam sobie walki na Polsacie. Buziaki! smile

24 300

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Procent > tongue >  ja to Ci powiem,że zazdroszczę dentysty. Jak ja się umawiam do mojego dentysty na daną godzinę,zawsze jestem jakieś 10-15 minut wcześniej,a tak czy siak wchodzę 30-45 minut później mad 

A tata postawił Ci chociaż hot-doga czy co tam się je? tongue

Oglądasz boks??!  yikes  To takie obleśne jak oni się ,,przytulają'' tacy spoceni blee..
Ja siedzę ze słuchawkami na uszach i płynę z muzyką,bo mój też ogląda tą idiotyczną przemoc tongue

Jaka była reakcja chrześniaka? smile

24 301

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Umiem czarować, umiem czarować smile

Bo ostatnio kilka razy o Biance pomyślałam. I przyszła smile

Bianko, gratulacje (mocno po czasie, bo Dawid pewnie ze 2 lata już ma smile) !
Napisz coś więcej o swoim drugim dziecięciu.
Jak sobie teraz radzisz najsilniejsza z silnych kobiet? Z Olą pewnie nadal jeździsz do różnych specjalistów - czy teraz taszczysz za sobą dwójkę dzieci? wink
Jak postępy Oli? Pozbyła się nawyku gryzienia Cię w nogę jak siadasz przed komputerem?
Hmmm.... A G.?

Na resztę odpowiadam z pamięci - co mi utkwiło podczas czytania to się doczeka odpowiedzi.

Droga Marzenko, jeśli jeszcze raz nazwiesz mnie kebabem to zostaniesz utytułowana pluskwą. Bo to zwierzątko jest podobne do Ciebie - małe, wredne, upierdliwe i irytujące!!! O wrr.
Aczkolwiek Twój post o znalezieniu emotki kebaba spowodował u mnie ponowne oplucie monitora.

Jeśli manię "moje na wierzchu" się leczy to Ty powinnaś mieć stały abonament u lekarza wykupiony. Tylko u jakiego?

Nie sypiam nago. Ale tez nie sypiam w piżamkach. Posiadam koszulki nocne, ale takie na ramiączka i tylko trochę za tyłek (żeby tu oczy Twojej wyobraźni nie zobaczyły mnie w babcinej bawełnianej koszulinie do kostek z wzorkiem w delikatne kwiatuszki i seksowną koronką grubości pół cm na dole...). Czasem śpię w zwykłych koszulkach, ale też wyłącznie "na ramiączka". Nie znoszę spać z zakrytymi ramionami. Gdzie wtedy Mięsko miałoby mnie miziać?

Odnośnie dziecięcych zainteresowań. Gry komputerowe nie są takie złe smile Przynajmniej nie wszystkie. Nie widzę edukacyjnego wpływu strzelanek-mordowanek. Ale inne, czemu nie? Ćwiczą spostrzegawczość, logiczne myślenie i parę innych rzeczy. Dla małych dzieci są fajne gry edukacyjne, gdzie można potrenować czytanie, liczenie, zbieranie śmieci itp. smile

Karola o większej wrażliwości na ból rudzielców też nie słyszałam. Za to słyszałam o większej przydatności łóżkowej rudzielców. I nawet z całkiem rozumnym wyjaśnieniem. Skóra rudych osób jest cieńsza, więc jest wrażliwsza na doznania tongue

Myślę, że powiązania wyrywania zęba z okresem nie biorą się z obaw o wykrwawienie smile Ani okres, ani ząb nie powoduje utraty litra krwi smile Już prędzej ma to związek np. z wpływem hormonów na gojenie albo np. na podatność na zakażenia.

24 302 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2012-12-02 16:35:10)

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Obrazek dodany przez użytkowniczkę



Hej. Ja już po 3 dniach uczelni, było męcząco, a teraz jem obiad. Co do krupniku to też tego akurat nie umiem, mama robiła tongue

Co do gier, to zgadzam się z vinngą, są różne gry i niektóre uczą, ćwiczą refleks itp.

Marzenko, u Ciebie też wczoraj leciało ksw? U mnie tata oglądał.

Cieszę się, że emotki się spodobały i przesyłam kolejną porcję znalezionych emotek.
http://www.emoty-gg.eu/na_kazdy_dzien/

http://www.ecola.pun.pl/emotki-98.htm

24 303

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Vinnga napisał/a:

Bianko, gratulacje (mocno po czasie, bo Dawid pewnie ze 2 lata już ma smile ) !

Aż tyle czasu Bianki z nami nie było?! Kurczę pieczone..

Vinnga napisał/a:

Droga Marzenko, jeśli jeszcze raz nazwiesz mnie kebabem to zostaniesz utytułowana pluskwą. Bo to zwierzątko jest podobne do Ciebie - małe, wredne, upierdliwe i irytujące!!! O wrr.

Dawno nie otrzymałam tak bogatego komplementu tongue

Vinnga napisał/a:

Jeśli manię "moje na wierzchu" się leczy to Ty powinnaś mieć stały abonament u lekarza wykupiony. Tylko u jakiego?

Jakbym Ci powiedziała,musiałabym się Ciebie pozbyć tongue

Jak ja nie lubię tych wszystkich ramiączek! No,ale skoro Tobie wygodnie. smile
W babcinej koszulinie z koronką na pewno wygladałabyś...pięknie big_smile

Tak,są gry edukacyjne. Ale jeśli Twoje dziecko zainteresuje się akurat mordowankami lub strzelankami to trudno będzie go od tego odciagnąć.
A takie gry cieszą się dużym powodzeniem. hmm
Pozostaje mi mieć nadzieję,że synek po mamusi będzie rozsądny i ominie te idiotyzmy. smile

Vinnga napisał/a:

Myślę, że powiązania wyrywania zęba z okresem nie biorą się z obaw o wykrwawienie smile Ani okres, ani ząb nie powoduje utraty litra krwi smile Już prędzej ma to związek np. z wpływem hormonów na gojenie albo np. na podatność na zakażenia.

No i nareszcie jakieś logiczne wyjaśnienie smile

Truskawa napisał/a:

Hej. Ja już po 3 dniach uczelni, było męcząco, a teraz jem obiad.

Przetrwałaś big_smile 

Truskawa napisał/a:

Marzenko, u Ciebie też wczoraj leciało ksw? U mnie tata oglądał.

Ksw czyli boks ? Jeśli o to chodzi to tak,mój R, oglądał to na polsacie sport chyba.

O więcej emotek !  Rozpieszczasz mnie big_smile Zaraz oblukam wink

Jak Wasze samopoczucie dzisiaj?

24 304 Ostatnio edytowany przez Ema (2012-12-02 22:27:36)

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Monika tego się po Tobie nie spodziewałam hahahaha lol   W wolnym czasie szukasz oryginalnych emotek tongue Cicha woda....

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

24 305

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Haha, dobre te emotki smile No, no, nie mogłam przestać, skoro tak Ci się spodobało tongue
No to u mnie tata też oglądał ksw. No i facet, ale on u siebie, bo nie mieszkam z nim tongue I on tylko do mnie "Włącz na polsat, włącz na polsat" big_smile

Masz jeszcze to http://kartuzy.cartuz.pl/a/p.html
pełna rozpusta emotikonek big_smile

Teraz jak będę Wam chciała przesłać całusy, to prześlę takiego tongue
Obrazek dodany przez użytkowniczkę

24 306

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
Truskaweczka napisał/a:

Masz jeszcze to http://kartuzy.cartuz.pl/a/p.html

Oj bo mi się w du...znaczy we łbie  poprzewraca tongue

A całus jaki soczysty big_smile

No nie mogę ..... --> Obrazek dodany przez użytkowniczkę  buahahaha Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Szanowna pani moderatorko Beato tongue czy jesteś w stanie mi odpowiedzieć na pytanie,dlaczego w opisie nie można sobie wstawić ruchomej emotki?  Jest widoczny link.

24 307

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Haha, z tej strony co podałam masz tego emota? Świetny jest.
jak dumnie kroczy ten kurczak, taki do schrupania tongue
Obrazek dodany przez użytkowniczkę


Jak samopoczucie dzisiaj Marzenko? smile Ogólnie jak minął dzień?

24 308

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Czesc smile

Leze w lozku i jem czekolade, bo dzieciaki spia smile i nie musze sie ukrywac w lazience.

Beata smile ale Ty masz pamiec!! Rowne dwa lata mnie Tu nie bylo, D. ma 15miesiecy, a Ola 4,5. Moj G. strasznie sie postarzal i nie tylko marudzi, bo zrzedzi.. smile

Na usg byla dziewczynka, trzy razy sie pytalam lekarza czy to pewne. A on tak tak. Cesarka, SYN, mowie nie mozliwe, to mi Go tak blisko pokazali, ze" sisial" mi sie na twarz... smile i tak to sie zaczelo..

Trzy minuty wystarczylo, by razem z Ola otworzyli lodowke i wysmarowali wszystko maslem..
Nakarmic Ole paprochami z worka od odkurzacza, gdzie glupia rzygala i sie smiala.. smile
A no i wczoraj, klockiem wylali wode z wc na plytki i plywali zabka, a ja sie cieszylam ze tak ladnie sie bawia... smile

Spokojnej nocy smile

24 309

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Ja was chyba poduszę za te kurczaki...

Bianko, ja mam bardzo dobrą pamięć smile I celnie strzelam smile

Podziwiam Twoją cierpliwość. Jak ja mam w domu dwójkę dzieci to koszmarrrr! A jak się obie kąpią to ja prawie muszę żabką płynąć, żeby do wanny się dostać...

A zrzędzący chłop? Standard (a podobno to baby marudzą smile ) Tyle, że Tobie to może nie przeszkadzać, bo nowy Ci rośnie. I to szybko, skoro już umie odkurzacz zdemontować tongue

Ja siedzę i wsuwam rurki z nadzieniem... Jak tak dalej pójdzie to będę wyglądać jak ten irytujący kurczak wklejony przez wredniastą koleżankę powyżej...

24 310 Ostatnio edytowany przez Ema (2012-12-03 02:24:36)

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
Truskaweczka napisał/a:

Haha, z tej strony co podałam masz tego emota? Świetny jest.
jak dumnie kroczy ten kurczak, taki do schrupania tongue
[img]ihttp://emoty.blox.pl/resource/takaemotka.gif[/img]

Tak z jednej ze stron big_smile Sorry za tego kuraka,ale jak go zobaczyłam to nie mogłam się powstrzymać roll
A chciałam się zapytać,czy nie przeszkadza Ci jak czasem pisze do Ciebie per Truskawa?
Muszę wyjaśnić co nie co,bo tu niektórzy się irytują tongue Nie wiem...starość,zgrzybiałość jakaś? tongue

Truskaweczka napisał/a:

Jak samopoczucie dzisiaj Marzenko? smile  Ogólnie jak minął dzień?

A dziękuję,samopoczucie dobre,tylko jak siedzę za długo w jednej pozycji,to mały mi się tak ciśnie do góry,że mam wrażenie,jakby żebra mi zaraz miało powykrzywiać hmm  Naprawdę jest ruchliwy. Ale to dobrze. smile
Najciekawsze dla mnie jest to,że czuję kopnięcie gdzieś w dolnych partiach brzucha,za moment czuję je pod piersiami,a zaraz znowu na dole lub z boku. Mały tam musi się non stop obkręcać i chyba szubi-dubi-du you can dance odwala tongue
A brzuch mam twardy,prawie cały czas czuję jak maleństwo przylega do ścian mojego brzucha,dziwne uczucie jakby ktoś wielką nalepkę od wewnątrz nalepił tongue I robią się śmieszne wypukłości,wzgórki i górki kiedy się pcha hehe...zdecydowanie bardziej woli być po prawej stronie mnie big_smile

Bianka napisał/a:

Beata smile ale Ty masz pamiec!! Rowne dwa lata mnie Tu nie bylo, D. ma 15miesiecy, a Ola 4,5. Moj G. strasznie sie postarzal i nie tylko marudzi, bo zrzedzi.. smile

Rzeczywiście Beata masz pamięć! Bianko,nawet nie wiem kiedy te dwa lata przeleciały ! Wiem,że długo Cię nie było,ale nie sądziłam,że aż tak długo. 15 miesięcy ma synuś..fajnie smile  A dlaczego myślałam,że Ola już będzie około 6 latek to nie wiem...pewnie mi się jakoś z Żabą Beaty skojarzyło smile 

Bianka napisał/a:

Na usg byla dziewczynka, trzy razy sie pytalam lekarza czy to pewne. A on tak tak.

Hmm..to może i ja mam szansę na pomyłkę tongue

Wesoło masz w domku smile

Vinnga napisał/a:

Ja was chyba poduszę za te kurczaki...

Groźby stają się coraz brutalniejsze..ojeje tongue
Trzeba się rozejrzeć za dobrym adwokatem.

Oglądałam dziś wręczanie nagród dla ,,Zwykłego bohatera''. Podziwiam tych ludzi.
Wzruszają mnie,że mają takie pokłady miłości do ludzi.
Ja bym chyba tak nie mogła. Odkryłam w sobie,że nie idzie mi dogłębne poświęcanie się dla innych.
Może kiedyś...

Dobranocka smile

Posty [ 24 246 do 24 310 z 30 541 ]

Strony Poprzednia 1 … 372 373 374 375 376 … 470 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026