Milion buziaczków i x przytulasków na dobry początek! 
Emciu. Zdecydowanie dobrze, że to imię wykluczyłaś, nie kojarzy się zbyt dobrze
Miałam w podstawówce takiego chłopaka, pośmiewisko na teren całej szkoły, lama taka życiowa, że nie wiem
A z omijaniem postów świrowałam, moje skromne oczka nie chciały zostać odciągnięte od tego
Obrazek z Adamem wstawiam w formie linku, brawo ja
- http://pl.memgenerator.pl/mem-image/czesc-jestem-adam-wyrucham-i-spadam-pl-ffffff WIEM, ŻE GŁUPOTA, ALE AKURAT WASZE KLIMATY!
Emcia napisał/a:Zresztą pielęgniarki w szpitalu, w którym leżałaś chyba lekko też nie miały
JAK TO NIE ?! No dobra, nie miały
Chociaż jedna była taka kochaniutka, że hoho. Gdyby nie ona, pewnie i tygodnia bym nie wytrzymała, zwiałabym wcześniej 
Em napisał/a:I dlaczego jesteś nie grzeczna nie trzymając diety?
Jam grzeczna dziewucha! No, ale kto przy zdrowych zmysłach przez 2 miesiące nie tknął by niczego poza gotowaną piersią z kurczaka, sucharami, mlekiem i bodajże dwoma gatunkami ryb(gotowanymi!) nic innego?
Oczywiście soli, cukru ani pieprzu używać nie można było 
Czy Wy już wiecie jak i gdzie spędzicie święta?
Nic szczególnego nie planuję. Normalna, klasyczna wigilia z rodziną, jak rok w rok. Pewnie spędzona w moim mieście, bo najczęściej tutaj się wszyscy zjeżdżają. Ah, nie mogę się już doczekać, jakże prawdziwie miłej atmosfery. Ten pieprzony fałsz w święta, a tydzień po wszystko wraca do normy i ludzie to piekielne czorty 
BECIA ZAPOMINALSKA napisał/a:Przecież to Twój najdłuższy post w historii
wypraszam sobie! I to jak. Czy nie pamiętasz naszego konkursu na pisanie najdłuższych postów?
Nie chcę się chwalić, ale wygrałam albo zajęłam zaszczytne miejsce na podium
Pf,pf,pf!
Vinnga napisał/a:Ode mnie dostaniesz nawet pochwałę.
Ty mnie tu chwalisz a ja krzyczę
Tą pochwałę, to ja chyba sobie gdzieś zanotuję!
brat dzieciak, siostra - wkurzająca grzebaczka, co mi wszystko podbierała doookładnie. Doskonale to opisałaś! Miałam tak samo 
Czyżbym eliminowała konkurencję do tytułu największego zboka? No przecież to wiadomka.. Dobrze, że chociaż na głos się przyznałaś 
Co do ksiąążek to ja się przełamałam dawnoo. Aronsona sobie przeczytałam wszystkie z możliwych części chyba. Mądre bardzo, ale łatwo się nie czyta. Naukowe takie. Chociaż, zależy jeszcze którą. Czasem jest multum ciekawych opisów, doświadczeń, porównań takich życiowych, prostych rzeczy, że się zapamiętuje, a wnioski naprawdę warte uwagi
Jedno doświadczonko było takie, tak a propos Waszych zakupów:
"Prosząc kobiety o oszacowanie atrakcyjności i zalet kilku rodzajów urządzeń, takich jak opiekacz do chleba i elektryczny ekspres do kawy. Każdej klientce powiedziano, że w nagrodę za uczestniczenie w badaniach może otrzymać jeden z owych sprzętów w prezencie. Wybierały jeden z dwóch produktów, jednakowo dla nich atrakcyjnych. Wskazane urządzenie było pakowane i wręczane badanym. Po 20 minutach każdą kobietę proszono o ponowną ocenę wszystkich produktów. Brehm stwierdził, że po otrzymaniu wybranego towaru kobiety oceniały jego atrakcyjność nieco wyżej niż uczyniły to za pierwszym razem. Jednocześnie drastycznie obniżyły one ocenę urządzeń, które mogły wybrać, a które odrzuciły."
Kiedyś Was pytałam o coś podobnego chyba
Vinnga napisał/a:Niektórzy (np. ja) dziwią się, że on Ci jeszcze żyje
Tego w nawiasie dodawać nie musiałaś, przecież to logiczne
Wiadomo, że Ty to taka o, nie wierząca! Haha, znowu świnka? Tym razem ma normalne mieszkanko, prawda ? 
Vinnga napisał/a:Dobra, oddam Ci ten turnus, który miał spędzać u mnie
hahaha, jaka chętna! no patrzcie ją! 
Vinnga napisał/a:To chyba nie jest łatwe znaleźć szpital z oknami wychodzącymi na okna byłego?
Cóż.
Niestety, taką sobie "przyjemną" salę dostałam. Czy trudno znaleźć? Jest to wojewódzki szpital specjalistyczny, więc w sumie dobrze, że tam trafiłam, bo opieka i "specjalistyczna"
A powiem Wam jedną ciekawostkę o obalę mit. U mnie jedzenie było dobre. Po tych wszystkich kroplówkach serio nie byłam głodna i nie chciałam jeść. A jedzonko pycha
Zawsze 2 dania(no, jak już mogłam cokolwiek jeść, bo pierwsze chyba 4 dni to nic, potem sucharki, ale chyba 2 razy dostałam obiad
), no i jeszcze do tego deser! Ja przeważnie miałam jakiś kisiel bez cukru, bo nie mogłam. Ale ta fajniuchna pielęgniara kiedyś do zupy mlecznej przemyciła mi łyżeczkę cukru
I dostałam drożdżówkę z dżemem! Uwwielbiam ją, niech kobiecie Bóg błogosławi

Vinnga napisał/a:Wygląda na to, że się do tego szpitala nie spieszyłaś, skoro Cię zapalenie otrzewnej dopadło...
W sumie to nie bardzo wiem. Pamiętam sobie tylko, że mnie brzusio bolał w niedzielę, jak na złość! Więc autkiem mnie szwagier odwiózł na pogotowie, dobrze że czas miał. Potem to tylko wiem, że w szpitalu wylądowałam na SORze - zmora naprawdę, czeka się tam x godzin - no a potem dostałam ketonal w tyłek i tyle
Ale jakaś szczęśliwa była, nie wiedzieć czemu. Chyba przystojny pielęgniarz robił zastrzyk, ahahahaha.
Vinnga napisał/a:awsze marzyłam o tym, żeby być sama na sali
Taak, tak, też tak myslałam. Ale tak wcale nie jest. Jak mi na jedną noc dali jakieś małe płaczące dziecko, które mnie budziło "Przepraszam, zadzwoni Pani po pielęgniarkę?" "Rąączka mnie boli" to w sumie i tak byłam szczęśliwa. A musiałam się nieźle pomęczyć, żeby z moim rozprutym łóżkiem doczłapać się do jej łóżka i trochę uspokoić. I w ostatnim dniu atrakcją było maleństwo z mamusią, które chciało ze mną grać w piłkę. Ze 2 latka maks. Biedaczki takie małe, poparzone były. Ale jaaki hałas na korytarzu był. Ja wyszedł taki Maksiu bodajże do domu, to aż pielęgniarki lamentowały, że taki spokój teraz.
Vinnga napisał/a:I Ty dopiero teraz na to wpadłaś?
Niee, nie to tylko tak żeby Was trochę ugłaskać 
Vinnga napisał/a:Na pewno wszyscy się zdziwią, ale jestem bardzo empatyczna.
Wcale się nie zdziwiłam
I to żadne sarkazm, mówię serio 
Vinnga napisał/a:- "zaczep go"
- "nie zaczepiaj"
- "to chociaż pogłaskaj trochę"
- "nie ruszaj nimfomanko śpiącego chłopa!"
hahaha, mam podobnie
! Ale mnie rozbawiłaś 
Vinnga napisał/a:Pewnie dlatego, że wyszła ze szpitala 1 września, mamy koniec listopada. Twoja bystrość szybko wróciła do normy
lalala, to Ciebie bystrość opuściła przez te kotlety
Chyba jednak nie zjadłaś tylko jednego..albo były z jakimiś bonusami, albo KTOŚ(pewnie śpiący) Cię rozkojarza
Mówiłam, że dietkę opuściłam zaraz po wyjściu ze szpitala(chyba mówiłam
)
czy nie mamy szans,ponieważ po prostu już na to za późno ? ZDECYDOWANIE. Rzekłabym nawet, że jest jeszcze 3 opcja
Za głupie główki do nauki się trafiły, haha 
Ona jest dla mnie jak siostra,mimo tego,że jej brat to mój były Ona to siostra, ma brata i z nim byłaś? KAZIRODZTWO! hahahah
Czy macie jakiś konkretny plan na ubranie choinki? Czy wieszacie tam wszystko jak leci?
Jak leci raczej
Chociaż tam chyba najpierw lampki czy coś
Która lubiła rozplątywanie tego dzidostwa?
ZAPRASZAM SERDECZNIE, bo grudzień się zbliża 
Emcia napisał/a:Pięć postaci właściwie,bo dwie z nich to nie aniołki.
To co to takiego?
Czy aniołki, które nie wyszły po prostu?
-> o, czytam, że Beatka uprzedziła mnie z pytaniem 
W życiu nie widziałam na talerzu jednego ziemniaka! I znów mam tak samo! I znów się uśmiałam
Ale co najdziwniejsze, nigdy w życiu nie byłam pulchna! Za dzieciaka miałam zawsze niedowagę, mimo wielkich porcji. Ja nie wiem, czy ja tego nie jadłam czy co?
Ale pamiętam, że szantażowałam mamusie!
"BO NIE BĘDĘ JADŁA", cóż..
Ale Beatka miła jest
Mnie chwali, Emcie zasypuje komplementami. Za dużo cukru, to pewnie ten budyń.. Ale Emciu, zgadzam się stuprocentowo. Silna dziewucha z Ciebie, łatwo nie miałaś, a poradziłaś sobie bajecznie.
Prawie choinkę przykrywają.
Jeeju, zawsze mi się takie coś marzyłoo, tyle prezentów jak w bajkach
Ja zawsze dostawałam wielką rewklamówę słodyczy, z czego cieszyłam się najbardziej
Co mnie obchodziły jakieś lalki, nie lalki, jak mogłam jeść słodkie?!
I prezenty dostawałam fajne. I byłam zadowolonym dzieciakiem. Ale nigdy w takiej ilości, jak mówisz 
Truskawko, też jestem zmarźluch i też lubię zimę. Paradoks normalka 
Wiecie co? Nigdy nie byłam na kuligu
Znajomy miał mnie zabrać w tym roku, ciekawe czy nie zapomni.. Na pewno zapomni, głupi faceci
Pfffff, upomnę się!
Co do czytania w szpitalu - przez te leki wszystkie, nie widziałam literek, rozmazywały się przeważnie. A jak potem się unormowało, to po prostu oczy się za szybko męczyły. Krzyżówki trochę sobie rozwiązywałam, już w tych ostatnich dniach. Pory podawania leków były śmieszne. Byłam budzona w nocy, a o 6rano mierzyli temperaturę. Nigdy się nie mogłam serio wyspać. A jedzenie? 8, 12 i 16 jakoś. Kolacja o 16? No ludzie
Iii powiem Wam, że nigdy w życiu tak długo nie myłam zębów! Potrafiłam je z 10min przed lustrem szorować, coby uniknąć leżenia w łożu.. I miałam strasznie tłuste włosy
Fuj, jak sobie przypomnę! Bo oczywiście pod prysznic wleźć po operacji nie mogłam parę dni
strzałka napisał/a:jestem zaszokowana długością i tempem pisania przez Was postów.
Ja też. Tempo jest stanowczo za wolne. Poważnie. Wcześniej to w ciągu jednego dnia parę stron leciało
Trzeba wrócić do naszego dawnego trybu 
Ojejkuu, już koniec. Szkoda, wkręciłam się, poodpisywałabym jeszcze
No cóż. Podobno, wszystko co dobre, szybko się kończy
Takaa prawda. Szczególnie jeśli by mówić o jedzeniu
Jeju, teraz to ja o żarciu będę gadać. Właśnie wsunęłam jajecznicę. I zaraz chyba ruszę zadek do sklepu po kakao i zrobię czekoladowe ciastka! Noszę się z tym zamiarem od wczoraj
Zjeść, to chcęę. Ale robić mi się nie chce. Tak, jestem leniem czasem
Ale tylko czasem. A potem będzie mi się chciało rzygać
Jestem nienormalna
Ale chyba każda kobitka o zdrowej główce lubi wcinać
Jeść, jeść, jeść. Ruszać by się przydało. Kurde, plażę mam tak blisko, nawet nie 20km, mogłabym sobie pojechać pobiegać. Ale zgadnijcie co. Nie chce mi się 
No dobra, wystarczy już. Miłegoo dnia :*