Alu, postaram się, ale kwestia jest taka, że jak nie zjem tej kanapki na kolację, to nie najadam się. Tak jakoś mam, a nie chcę głodować. A kolację jem przed 21, usypiam raczej późno dlatego tak. No, ale postaram się, żeby zrobić tak jak mówisz i mam nadzieję, że mi się uda i dam radę bez tej kanapki. Jak na razie, jak pisałam, zjedzenie np dla mnie samej sałatki to za mało (właśnie pewnie dlatego, że jadłam wcześniej dużo i po prostu jestem łasuchem, pewnie rzeczy pewnie wymagają czasu
). Ale fakt faktem starałam się dietę polepszyć i cieszę się, że generalnie jest w porządku.
Ja także życzę miłego tygodnia.
23 856 2012-03-26 19:14:28 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2012-03-26 19:17:03)
Podobne tematy
23 857 2012-03-26 22:50:04
Cześć ludziki ![]()
Wisienko, nic mądrego nie porabiam teraz. Jakieś dorywcze zajęcia. I dużo zmarnowanego czasu. I dużo "od jutra" ![]()
Truskaweczko, na Twoim jadłospisie to bym chyba zaczęła tynk ze ścian obgryzać z głodu
Ja niestety zupełnie nie najadam się sałatkami, muesli, jogurtami i takimi potrawami. Jak przystało na wiejskie dziewczę - musi być mięcho i kartofle
No jeszcze kanapki mogą być, żeby czuć się najedzona. Po sałatce to mi zielono w brzuchu i muszę zakąsić jakimś mięskiem.
Od kilku dni się ruszam. Trochę, ale więcej moje zasiedziałe kości chyba by nie zniosły. Zrobiłam sobie playlistę na yutube z samych poruszających mnie (fizycznie) kawałków i sobie brykam przy tym. Oprócz tego wyciągnęłam rolki i już nawet nie umieram po 5 minutach
Stwierdzam, ze bardzo łatwo sobie kondycję zamordować, ale odzyskiwanie jej chyba nie będzie też jakieś niezmiernie trudne, patrząc na tempo postępów
To strasznie smętne dla niegdyś superaktywnej istoty kiedy jej się nóżki ze zmęczenia trzęsą po kilku minutach na rolkach...
Wisienko, ja również nie uważam, żeby stereotyp, jakoby gej miał być świetnym materiałem na przyjaciela dla kobiety był prawdziwy. Myślę, że ta teoria jest wymyślona przez osoby, które chciałyby mieć mężczyznę przyjaciela, ale ograniczenia im nie pozwalają. Taki gej jest bezpieczny, bo daje namiastkę przyjaźni z facetem i zmniejszają się szanse na podteksty. Gej, jak każdy człowiek, może być świetnym przyjacielem lub nie może. To zależy od człowieka, nie od orientacji.
Dobranoc ![]()
23 858 2012-03-26 23:22:48 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2012-03-26 23:26:59)
Vinngo, mi też łatwo nie jest, ja też jadałam dużo, też uwielbiam ziemniaki, dużo mięcha itp. Ale ze względów zdrowotnych muszę tak jeść, bo mam też za dużo insuliny, więc mój jadłospis to nie tylko odchudzanie, ale także zapobieganie cukrzycy i innym chorobom. Także nie mam wyjścia
. To jest moja pierwsza dieta, jak widzisz, dopóki zdrowie nie zaczęło szwankować, to jadłam co chciałam. Ale u mnie to przez zaburzenia hormonalne, gdyby nie to, to pewnie nadal byłabym okazem zdrowia.
Dobrze, że więcej się ruszasz ![]()
Co do gejów, to też uważam, że jeden będzie super przyjacielem, inny nie. Nie ma reguły w tym względzie. Tak samo ktoś może z powodzeniem przyjaźnić się z nie-gejem, lecz tutaj no byłabym ostrożna.. bo jednak często wychodzi tak, że jedna strona coś poczuje.. a lepiej jak nie tylko jedna i są szczęśliwi- wiadomo. Ale jest to niebezpieczne, zwłaszcza, gdy ktoś jest w związku, a obok przyjaciel i ktoś np zamiast rozmawiać z partnerem częściej wybiera przyjaciela- to może być naprawdę zgubne, wtedy robi się taki trójkąt, no niestety.
Pozdrawiam ![]()
23 859 2012-03-26 23:34:41
Mam odmienne zdanie w kwestii przyjaźni damsko-męskich
No więc do przyjaciół zaliczam dwóch facetów. Jeden - czysta przyjaźń z obu stron. Drugi - zdaję sobie sprawę, że kiedyś nie byłam mu obojętna. Mam wrażenie, że teraz też całkiem czyściutko nie jest. Ale to nijak nie przeszkadza nam się przyjaźnić. Oboje zdajemy sobie sprawę z tego, gdzie przebiega granica i od lat się jej trzymamy
Dlaczego miałabym rezygnować ze świetnych kontaktów tylko dlatego, że ja mu się podobałam/podobam? Nie wygląda jakby strasznie cierpiał z tego powodu, więc jest ok.
Mój mężczyzna też się przyznał, że kiedyś podkochiwał się w swojej przyjaciółce. Ich relacja tamten okres przetrwała bez większych uszczerbków.
A może łatwiej jest, kiedy to facetowi w układzie przyjacielskim emocje wymykają się spod kontroli? Kobieta to stworzenie bardziej refleksyjne, zaraz by zaczęła rozkminiać i mieć nadzieję. A facet wie, że nic z tego nie będzie, więc akceptuje taki stan rzeczy?
23 860 2012-03-27 22:50:41
Jeżeli naprawdę między Wami są granice, to OK
. No, ale jednak rzadko są takie przyjaźnie prawdziwe damsko- męskie (moim zdaniem). W sumie vinngo nigdy nie wiesz co siedzi w jego głowie..;-) ale może faktycznie pogodził się z tym, że nie będziecie razem.. w końcu, gdybyś wiedziała, że może jeszcze coś do Ciebie czuje, to pewnie nie chciałabyś takich relacji, by nie robił sobie nadziei.
23 861 2012-03-29 20:01:11 Ostatnio edytowany przez Ema (2012-03-29 20:05:06)
Cześć
U mnie przedwczoraj było lato,wczoraj było prawie lato,a dziś jest coś jakby wiosna? Tylko słońce się chowa bez sensu...
Raf-uwielbiam jesień,jej zapach,jej kolory... ogólnie najlepszą porą dnia dla mnie jest pora po godzinie 17.00.
Zwłaszcza w jesień. Robi się ciemno,można w domu zapalić świeczki,nalać sobie lampkę winka,posiedzieć przy kominku albo
podumać..trudno mi to wyjaśnić. Dobrze się czuję takim wczesnym wieczorem,bardzo to lubię. Atmosfera dnia się zmienia.
U mnie wszystko w jak najlepszym porządku,ale to już wiesz
Co do homoseksualistów,to zawsze chciałam mieć kolegę geja,ale chyba się nie doczekam,bo nie oni się koło mnie kręcą.
Coś jeszcze było o jasnej cerze... Mam jasną od urodzenia,porażająco jasną miałam zawsze,zwłaszcza w lato kiedy wszyscy byli opaleni,a ja zawsze biała,ale teraz chyba nie jestem już taka blada.Tak mi się przynajmniej wydaje.
Zawsze na podwórku żartowali,że chyba jestem adoptowana,bo wszyscy w rodzinie opaleni,a ja always taka white...
Najlepsze jest to,że ja przebywałam na dworze tyle samo prawie co bracia,ale ich wszystkich słońce samo opalało,nie musieli leżeć jak placki,
a ode mnie się odbijało. Tak czy siak,dobrze się czuję w swojej skórze. Przynajmniej będę dłużej młoda wizualnie,bo jak wiadomo słońce postarza skórę.
Postanowienia co do dwójki z przodu (w moim przypadku)- hmmm... jedno postanowienie. Zrobić wszystko,aby być szczęśliwą.
Dokładnie to sobie pomyślałam w dzień urodzin.
W kafejce wszyscy jesteśmy młodzi i piękni, nie zaprzeczać:)
Nie zamierzam zaprzeczać,jestem piękna i młoda ![]()
Skakanka dobra myśl ! Kupię sobie !
Karolka jak Cię to pocieszy to moja mama w moim wieku miała już troje dzieci
A w kiedy była w twoim wieku to dwoje już.
Więc nie jesteś taka sama..hello ![]()
Brzuszki..? Tak...słyszałam o tym
Emka- jakiś wirus w Irl. uniemożliwia Ci pisanie w Twoim ulubionym wątku?
![]()
Przed Tobą nic się nie ukryje
Wirus nazywa się GDD...
Truskawko ja nie rozumiem po co się tak katować z tą dietą .. Sport to rozumiem,ruch musi być,ale jedzenie to powinna być przyjemność,
dobra wiem,napiszesz pewnie,że Ty lubisz to co jesz..ok...ok.... nawet smaczne produkty tam masz,ale po co się tak tego trzymać?
Starasz się schudnąć czy robisz to tak dla siebie ,,dla zdrowia'' ?
Ja nie zamierzam wyglądać jak kościotrup. Takie chude dziewczyny wyglądają dziwnie... I chodzą tak,jakby miały się za moment złamać ! ![]()
I do tego buty.....taka chuda dziewczyny jak założy wysokie szpile to nie wygląda ani ładnie,ani kusząco tylko wręcz śmiesznie,ale to tylko moja opinia.
Na rolkach bym sobie poszalała ![]()
Kurka jasna i kołdunki,nareszcie udało mi się wymyślić prezent na komunie,dziś zakupiłam. I mam święty spokój !
Co się w tych czasach trzeba namysleć ! Taka barbie z której ja się cieszyłam jak królik na widok marchewki,teraz u dziecka wywołuje tylko
śmiech i oburzenie ![]()
Jestem głodna...<zmyka do lodówki>
Coś jeszcze było o przyjaźni męsko-damskiej... Hmm... to nie łatwe stwierdzić,że taka istnieje albo nie. To bardziej złożone.
Co kiedy,ma się np. 3 kolegów,którzy wyznali miłość albo przyznali się do zauroczenia i chęci stworzenia związku i zostali zaakceptowani tylko jako przyjaciele i spadł szlaban ?
Jak z nimi normalnie funkcjonować,kiedy się wie o czym myślą i czego tak an serio by chcieli..
pozdrawiam ![]()
PS>> Ania może wpadniesz ? ![]()
23 862 2012-03-31 16:06:11
Ema, dla kaprysu nie odchudzałabym się. Zaczęłam od wagi 86 kg przy 170 cm wzrostu, folgowałam bardzo i metabolizm się popsuł przez chorobę. Także, musiałam znacznie ograniczyć to co jem, jeść nawet kilka razy mniej niż jadłam. Inaczej dalej bym tyła i w końcu ruszyć się nie mogła. Ponadto mam zbyt wysoki poziom insuliny i lekarze sami powiedzieli, że przez to jest duże prawdopodobieństwo cukrzycy, że mam być na to gotowa
, ale z tego co czytałam, to właśnie lepszy tryb życia może pozwolić jej uniknąć, nawet w przypadku naprawdę dużej insuliny (np norma była do 30, a ja miałam 100, strasznie dużo), dlatego ja wiem, że lekarz musi postraszyć, a ja muszę wziąć się za siebie. Dlatego, jedzenie mniej i tych rzeczy co jem, to u mnie konieczność. Owszem, jak dojdę do takiej dobrej wagi, to czasem skusić się na coś niezdrowego dla mnie- OK. Ale będzie musiało to być z dużym umiarem, właśnie ze względu na moją chorobę. Także jak widzisz muszę, nie mam innego wyjścia. I zdecydowanie chudzinką nie będę. Wystarczy mi okołó 60 kg przy 170 cm wzrostu, byle nie mieć dużego zagrożenia dla zdrowia.
23 863 2012-04-07 21:34:57
Widzę, że ostatnio pusto tutaj, ale mimo wszystko, składam Wam najserdeczniejsze życzenia, Wesołych, spokojnych świąt
.
23 864 2012-04-08 00:32:05 Ostatnio edytowany przez strzała (2012-04-08 00:32:32)
Siemka
![]()
Zdrowych, pogodnych Świąt Wielkanocnych, pełnych wiary, nadziei i miłości. Radosnego, wiosennego nastroju, serdecznych spotkań w gronie rodziny i wśród przyjaciół oraz wesołego "Alleluja" życzy.. strzała
Witam serdecznie Monie
miło mi
Anka jestem.
Pozdrowionka dla wszystkich ![]()
23 865 2012-04-08 13:49:40
Dzień dobry ![]()
Moi kochani, niezłe pisanki tutaj
Dziękuje Ani i Monice za życzenia ![]()
Wam wszystkim życzę, żeby ktoś Wam jutro wypłukał z głowek durne pomysły i negatywne myśli na temat świata i siebie samych (inaczej pisząc- idzcie przez życie przebojem!).
I by Świeta Zmartwychwstania nie były wyłącznie kontynuuacją jedzenia jajek z majonezem czy sosem tatarskim, ale prawdziwym wydarzeniem, radosnym świętem! ![]()
23 866 2012-04-09 12:10:29

Ja to nawet świąt nie odczułam. To znaczy atmosfery...bo w pracy dali i dają odczuć bardzo,że święta są !
Masakra...
POZDRAWIAM WSZYSTKICH ![]()
PS> Truskawko,jeśli dieta to konieczność to rozumiem ![]()
23 867 2012-04-12 11:30:10
Heeej.
:* Wesołych ubiegłych Świąt życzę.
Ja dzisiaj w domu, wczoraj z resztą też nie byłam w szkole, rozwoziłam CV.
Jednym słowem u mnie kiepsko, kasa się kończy, zdrowie się sypie, libido mi spadło i koniec szkoły niedługo.
Ale z tego to się raczej cieszę.
Pozdrawiam Was wszystkich gorąco. :*
23 868 2012-04-13 12:03:50
Hej kochani
Czytam Was na bieżąco, ale przesadziłam, bo nawet nie złożyłam Wam świątecznych życzeń, o! Mam nadzieję, że święta minęły spokojnie ;*
Ala na studiach bardzo lajtowo, od czwartków mamy już weekend, więc mało czasu spędzam na uczelni, nauki dużo też nie mamy póki co.
O, a ja do Ciebie jakiś czas temu pisałam na gg i zastanawiałam się czemu się nie odzywasz. Ale odpowiedź już znam ![]()
A propo przyjaźni damsko- męskiej. Ja mam kilku przyjaciół płci męskiej i dobrze się z nimi dogaduje, w niektórych kwestiach nawet lepiej niż z przyjaciółką.
Jednak nie wyobrażam sobie, żeby mnie i któregoś z nich łączyło coś więcej. Tylko przyjaźń i nic poza tym. ![]()
Marzenko to ja się chowam w takim razie przy Twojej mamie. ![]()
Kochaaani już w środę lecę do mojej przyjaciółki do Londynu, strasznie nie mogę się doczekać! ![]()
Miłego dnia!
)
23 869 2012-04-16 11:44:58
Dzień dobry co słychać u Was? Cupra taka kumulacja złych rzeczy cie spotyka, oj biedactwo musisz przetrzymać zła passę.
Zobaczysz wszystko się odwróci na dobre wraz z przyjściem słonecznych dni.
Karola fruwa po Londynie, i hi hi hi mamy Londonke w Londynie, ciekawe jakie sobie fajne ciuszki fundnie ???
Ja też przegapiłam świąteczne życzenia, zabiegana byłam to raz a dwa jak tu zaglądam staram się być w tedy w dobrej kondycji wewnętrznie. Po co miała bym smęcić, od tego życie się nie zmienia.
Święta miałam miłe, słodkie, i udane tylko jakieś takie pospieszne, jakby czas podwójnie biegł.
Co u Was wszystkich słychać zajrzyjcie no na chwilkę chociaż by powiedzieć. Każdy czyta a pisać czasu nie ma.
Emcia jak tam sprawy lepiej? Winga upolowałaś coś w te święta????
23 870 2012-04-16 15:45:02
Heeej.
Karolka jak tam w Londynie.
Różyczka, chociaż Tobie święta przyjemnie minęły, mi niezbyt.
Dluuuga historia.
Co do przyjaźni damsko-męskiej, to w nią wierzyłam i wierzę, ale zawsze kończyło się zupełnie inaczej niż tego bym oczekiwała. Druga strona się zakochiwała, ja liczyłam na szczerą przyjaźń i tak się zawsze drogi rozchodziły.
No cóż.
Ale dalej wierzę. ![]()
23 871 2012-04-18 18:44:47
Heeej.
Dostałam pracę.
Jutro idę na nockę do 24 piątek po południu sobotę i niedzielę.
Na razie umowa zlecenie, jak się sprawdzę podpiszę umowę o pracę.
Na pewno się sprawdzę.
Tak się cieszę. ![]()
23 872 2012-04-19 08:16:24
Dzień dobry ![]()
Karola jeszcze w Londynie Cię nie było !
Baw się dobrze ![]()
Cupra pocieszę Cię odrobinkę --->>> XXXXXXXX
NO i koniecznie napisz jak ta nowa praca ?!
Jak tam jest? ![]()
Pozdrawiam Was buziakowo ****** z deszczowej i wietrznej jak zawsze Irlandii ![]()
23 873 2012-04-23 14:45:20 Ostatnio edytowany przez CupraFR (2012-04-23 14:46:38)
Hej.
:*
Emka jestem właśnie po nocce. Jestem strasznie zmęczona, ale usatysfakcjonowana. Jeszcze nie zaczęłam tam tak na prawdę pracować, a już awansowałam na starszego sprzedawcę. ![]()
Kierownictwo super, dziewczyny tam pracujące również są mega.
Jestem bardzo zadowolona. pomimo nadmiaru pracy i wyścigu z czasem, by zdąrzyć na otwarcie, które jest w środę.
23 874 2012-04-27 12:23:09
Hej kochani ![]()
Gratuluję zdobycia pracy Natalko i powodzenia! ![]()
Ja przedwczoraj wróciłam z Londynu. Było naprawdę F A N T A S T Y C Z N I E! Ludzie, życie, całkiem inaczej niż u nas.
Wszyscy są dla siebie uprzejmi, nigdy u nas w Polsce czegoś takiego nie widziałam. Tutaj jak uśmiechniesz się do kogoś na ulicy, to pomyślą, że wariatka.
Big Ben wcale nie jest taki big
Pałac królowej ok, London Bridge też
Wioskę olimpijską też widziałam. Chciałam jeszcze 'zaliczyć' stadion Arsenalu, ale jednak tydzień to za mało na wszystkie atrakcje. Pogoda taka typowo angielska, ciągle deszcz, jeden dzień tylko było ładnie i słonecznie. Lot samolotem do Londynu spokojny, natomiast na powrót trochę turbulencji było, ale przespałam
Zakupy też zrobione
Bałam się, że nie zmieszczę wszystkiego, bo miałam tylko bagaż do 10kg, ale na szczęście nie ważyli
Od dziś mam już wolne aż do końca przyszlego tygodnia, ach, tyle luzu
I jeszcze pogoda taka ładna, u Was też? ![]()
23 875 2012-05-02 21:34:42
Hejka...
Cupra dzisiaj jest środa,otwarcie mam nadzieje,że wszystko poszło sprawnie i przyjemnie
A nie....poczekaj...post jest z 23 kwietnia ! To otwarcie już było...opowiedz jak to wyglądało ? Tak specjalnie dla mnie ?
Co do tych mega współpracownic to bądź ostrożna :* Sorry ze mnie taka ciotka ,,na wszelki wypadek'' ![]()
Gdzie jesteście ?
Karola,widziałam,że było fantastycznie
Zdjęcia w powietrzu mnie kręcą ! Pewnie macie dobry aparat
Foty są super ![]()
Piszesz,że ludzie są dla siebie uprzejmi,w Irlandii jest tak samo. I masz rację z tym,że jak w Polsce do kogoś pomachasz albo się usmiechniesz to wezmą Cię za świrusa.. Wiem,bo przetestowałam...
Po pierwszym miesiącu przebywania w Irlandii tak mi sie to przyjazne nastawienie spodobało,że po powrocie do PL chcialam sprawdzić czy jak będę usmiechać się do ludzi i zaczepiać w sklepie tylko po to,aby spytać jak ich dzień,to czy będą zadowoleni ? A oni co? Spojrzenie mordercy i prychnięcie jak śmie się do nich odzywać ! Masakra...
Karola nie martw się tym czego nie zaliczylaś,bo i tak tych zaliczeń sporo
Dobrze,że obyło się bez ofiar
A może nie?
,,Pogoda taka typowo angielska, ciągle deszcz, jeden dzień tylko było ładnie i słonecznie.''
Witaj w moim świecie
Irlandia to samo.
Przyznaj się co przemycilaś z tego Londynu? Jak Ci się widza ceny?
A od tego wolnego w głowie Ci sie poprzestawia
Jakieś piwo ? Bleee ![]()
23 876 2012-05-04 12:26:15
Hejka. ![]()
Jestem właśnie po maturze z polskiego. Nie było tragedii. ![]()
Dzięki Londonka
Jest ciężko ale daje radę. ![]()
Emuś otwarcie było masakryczne!!! Mało ludzi, duże zamieszanie. Ale w weekend, gdy nadeszła promocja był nawał ludzi! Nie mogłyśmy się wyrobić. Poza tym nie narzekam, mega współpracownice są dwie reszta jest taka, że nie wiem czego się po nich spodziewać.
Dziękuję za ostrzeżenie, mimo wszystko. :* Na pewno się przyda, bo ja z natury to naiwna trochę jestem. ![]()
23 877 2012-05-06 17:29:01 Ostatnio edytowany przez London69 (2012-05-06 17:29:39)
Dokładnie Marzenko, mi tak samo straasznie spodobało się ta uprzejmość
Aparat moja przyjaciółka ma fantastyczny, jakąś lustrzankę Canona, sama bym chciała taką... Aaa kupiłam sobie kamizelkę, 2 pary butów, 2 torebki, pierścionek, kolczyki, bransoletki, apaszki... dużo by tu wymieniać hahaha
Ceny jako tako, stwierdziłam, że wydam wszystko, żeby nie wracać do PL z funtami. ![]()
I oczywiście Naaati ja zapomniałam, że Ty teraz maturki masz. Powodzenia!
23 878 2012-05-12 19:37:57
Ojej, no nie wierzę, gdzie Was powcinało dziubki? ![]()
Ja właśnie skończyłam pomagać robić ciasto mamie, bo jutro mamy komunię mojego kuzyna. Jak ten czas leci ![]()
23 879 2012-05-23 17:40:18
Witam Was.
Ale tutaj wszystko ucichło, aż szkoda. Pewnie dlatego, że takie słońce za oknem. Mi się kompletnie nic nie chcę, po prostu tylko wyjść, leżeć plackiem i się opalać. Wpadłam się przywitać, i życzyć miłego tygodnia ![]()
23 880 2012-05-31 19:12:38
Cześć :*
Jestem zawiedziona! Nikt nic tutaj nie napisał. Macie zadanie! Napisać, co się zmieniło u Was, jak tam pogoda, sprawy w pracy, relacje z najbliższymi
Co z samopoczuciem? Na plusie czy raczej na minusie? Pytania z dziedziny ortografii, bo ostatnio usilnie próbowałam baranowi wytłumaczyć różnicę.. Znacie różnicę i zasadę używania 'przynajmniej' i 'bynajmniej'?
Czy zdarza Wam się mylić? ![]()
Pytanie następne, z cytatem to 'Kiedy poświęcamy jakiejś sprawie dużo czasu i energii, to jest prawie niemożliwe, aby udało się nas przekonać, że sprawa nie była tego warta. ' Zgadzacie się? Przykłady z doświadczenia? Bardzo dobrym przykładem jest zaangażowanie w związek bez przyszłości, pracę niewartej włożonego wysiłku i tak dalej. Zdarzyło się?
A czy zgadzacie się z teorią, że jeśli coś przechodzi na naszą własność, staje się w naszych oczach bardziej atrakcyjne? Ja tak
Mam tak czasem z zakupami, no a Wy?
Czeekam na jakieś długie posty, żebym miała co poczytać. U mnie w sumie w miarę w porządku, bez kłopotów zdrowotnych, pogoda zmienna niczym w marcu. Raz upały, a raz deszcz. Mam nadzieję, że w weekend mi podpasuje i słonko będzie grzało. Czeka mnie świętowanie! Wam życzę, wszystkiego najlepszego z okazji Dnia Dziecka(wyprzedzone trochę życzenia, ale z racji świętowania mnie tutaj nie będzie), bo przecież każdy jest dzieckiem, może takim troszkę większym. Życzę Wam jeszcze kobietki dużo słodyczy(dla łakomych), ale tak, żebyście nie przytyły. No, to chyba na tyle, pozdrawiam Was, wracajcie tutaj! ; )
23 881 2012-06-07 14:48:44
Cześć Wam ![]()
Jaka straszna cisza tu zapanowała brrr... Strach się bać. Tak,tak wiem...sama tu rzadko bywam ![]()
U mnie w porządeczku. A u Was ?
Pytania z dziedziny ortografii, bo ostatnio usilnie próbowałam baranowi wytłumaczyć różnicę.. Znacie różnicę i zasadę używania 'przynajmniej' i 'bynajmniej'? Czy zdarza Wam się mylić?
Znam różnicę,ale i tak nie mam w zwyczaju używać zwrotu ,,bynajmniej''. Nie wiem..widocznie nie mam takiej potrzeby,to słowo wydaje mi się takie staroświeckie jakieś,właściwie nie potrzebne.
A czy zgadzacie się z teorią, że jeśli coś przechodzi na naszą własność, staje się w naszych oczach bardziej atrakcyjne? Ja tak big_smile Mam tak czasem z zakupami, no a Wy?
Nie zawsze. Nie raz kupiłam sobie coś,w czasach kiedy robiłam zakupy impulsywnie,a potem tak strasznie mi sie to nie podobało,że wcale tego nie nosiłam,zastanawiając się po co ja kupiłam coś takiego,co właściwie nie jest w moim stylu?
Ale jeśli mowa o mężczyznach,to mogę szczerze powiedzieć,że jak już należą do mnie(haha) to wydają mi się bardziej atrakcyjni niż byli,kiedy o siebie zabiegalismy lub tylko kumplowaliśmy. Hmm..
U mnie pogoda piękna. Wiatr i deszcz... ![]()
POZDRAWIAM ![]()
23 882 2012-06-19 17:05:50
Witajcie, witajcie. ![]()
U mnie żadnych zmian, pomimo tego, że zmieniłam troszkę włoski, ale dalej częściowo jestem rudzielcem
Wszystko do przodu.
Co do cytatu, ja posłużę się tu kolejnym cytatem. Nic nie szkodzi nam czegokolwiek spróbować, bo 'nie przekonasz się, jeśli się nie odważysz - nie odważysz się, jeśli nie spróbujesz'
))
W czwartek mam ostatni egzamin i witajcie WAKACJE! W sobotę wyjeżdżam nad morze na jakiś tydzień. Czas odpocząć. Rodzinnie oczywiście. Dzisiaj też byłam nad morzem, ale tak pospacerować, bliżej trochę. Bo w sobotę jadę do Władysławowa, a to troszkę kawałek u mnie. We wrześniu natomiast mam praktyki w świetlicy szkolnej.
Myślę, że szkoła to dobre wyjście, bo i tak naukę zaczynam od października, więc przynajmniej 2 miesiące wakacji będę miała wolne.
23 883 2012-07-02 15:36:40
Dzień dobry
Co powiecie na to,aby każdy dał znak,że żyje? Przynajmniej jakiś malutki ? Np.dwa zdanka albo trzy?
Nie musicie od razu pisać długaśnych postów ! Może system pytanek ?
1.Gdzie teraz jesteście?
2.Co zabiera Wam obecnie najwięcej czasu?
3.Jak się czujecie?
4.Jakieś zmiany? Newsy?
POZDRAWIAM ![]()
23 884 2012-07-02 21:31:31 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2012-07-02 21:35:50)
Hej hej
.
Jestem w domu i na uczelni mam już wakacje. Muszę tylko zdobyć dwa wpisy, ale wszystko pozaliczane na czwórki i piątki w tym roku
. Nie pisałam, bo i tu było pusto, zresztą nauka też zajmowała sporo czasu do sesji. Nadal szukam pracy, pracowałam na razie dorywczo, póki nie znalazłam nic lepszego. Od kilku dni też namiętnie oglądałam filmy azjatyckie, głównie romansidła, jakiś thriller, coś mnie na nie wzięło, nie wiem
.
Dziś byłam pobiegać z koleżanką. Chyba tylko z kilometr się zrobiło,ale zawsze coś. Dawno nie biegałam. Pogadałyśmy itp.
Ja czuję się różnie, bo biorę leki, chyba jedne będę musiała zmienić.
W czerwcu byłam z facetem w górach
. Zobaczyłam Morskie Oko i Czarny Staw, Kasprowy (dojechaliśmy tu kolejką). Bardzo fajnie było, uwielbiam góry, ich widok z jednej strony przeraża mnie, a z drugiej zachwyca. A Zakopane to super miasto, spore, jest gdzie chodzić
. Jak znajdę stałą pracę, to odłożę pieniądze i wybiorę się gdzieś za granicę, bo nigdy nie byłam (nie licząc Czech przy samej granicy, więc to nie była wielka atrakcja). Uwielbiam polskie góry, polubiłabym pewnie też te za granicą
. Dlatego trzeba zbierać kasę.
Co do zakupów- należę do osób, które nie spędzają wiele czasu na nich. Biorę co mam wziąć i idę. Podobnie z ciuchami, szybko przeglądam, przymierzam, bez patrzenia wiele razy czy może jednak co innego. Jak coś jest w moim posiadaniu, jakaś rzecz, to faktycznie nie wydaje się już taka super jak na wystawie. Coś w tym jest.
A co do "bynajmniej" i "przynajmniej", to wstyd się przyznać, ale zdarzało mi się pomylić.
A co u Was?
Nie "ugotowaliście się" w tym upale? ![]()
23 885 2012-07-03 19:18:55
Gratuluję dobrych wyników w nauce
Ja też sporo filmów obejrzałam ostatnio,ale naprawdę różnych,znajomy załadował mi dysk więc leciałam po kolei
A skąd Ty bierzesz akurat azjatyckie filmy?
Japońskie horrory są dobre ![]()
Też sobie marzę,aby pojechać do Zakopanego
Może kiedyś.
Nie "ugotowaliście się" w tym upale?
Ja akurat nie
W Irlandii to jest 16 stopni,lekki deszcz i zero % słońca
Wiatr: płd. o prędkości 13 km/h
Wilgotność: 94%
Ale to i tak dzisiaj jeden z cieplejszych dni... Jutro ma być 12 stopni a pojutrze 10 oczywiście z deszczem .
23 886 2012-07-03 23:48:31
Ema, oglądałam np na Youtube z angielskimi napisami albo na stronie z filmami online
.
Nom, japońskie horrory są świetne
.
Hehe, teraz to Ci zazdroszczę, mimo wszystko. Upały wykańczają.
Pozdrawiam
.
23 887 2012-07-04 10:06:48 Ostatnio edytowany przez London69 (2012-07-04 10:07:24)
Heja! ![]()
Truskawko to widzę też udało Ci się pozaliczać wszystko w pierwszym terminie
Tak jak mi hihi. I dobrze, przynajmniej teraz wakacje i spokój. Ja jeszcze we wrześniu mam praktyki, ale to już luzik.
Marzenko i w tym momencie Tobie też zazdroszczę pogody. Ja lubię jak jest ciepło, ale nie aż tak, że nie da się oddychać...
Co u mnie? Aktualnie siedzę w domku, przedwczoraj byłam na świetnej domówce, było 35 osób (kolega ma duży dom, więc problemu nie było). Organizacja super, ludzie super, zero patologii i niechcianych zachowań. Na takie imprezy to ja mogę częściej chodzić.
W piątek mam chirurgicznie usuwaną ósemkę, boję się strasznie... A to dopiero pierwsza (muszę usunąć wszystkie) ![]()
23 888 2012-07-04 23:59:57
Domyślam się,że mi zazdrościcie pogody,ja też nie lubię upałów,ale trochę słońca mogłoby się pojawić,ja tu nadal chodzę w kurtce zimowej ![]()
Jak zawieje to łeb urywa !
Karola dlaczego musisz usunąć te ósemki? Ja swoje mam i nawet mi nie dokuczają... Koniecznie napisz jak ten zabieg wyglądał !
Powodzenia ! :* xx
POzdrawiam ![]()
23 889 2012-07-07 19:22:42
Truskawko jak samopoczucie ? ![]()
Karola zastanawiam się czy przeżyłaś? ![]()
Pozdrawiam
23 890 2012-07-07 20:30:46
W porządku. Tylko mam wrażenie, że upał jeszcze większy. Chyba każdy mieszkaniec Polski ma już tego dość, ugotować się można. Aby mieć chłodek włączam sobie wiatrak
.
Tak poza tym nic ciekawego. U mnie w mieście będzie kino letnie, więc jutro o 21:30 idę na to z koleżankami
. Fajny będzie nastrój, noc, a więc chłodniej
.
23 891 2012-07-07 21:22:20 Ostatnio edytowany przez London69 (2012-07-07 21:23:38)
Żyję i mam się dobrze kochani!
Słuchaaajcie, byłam taka przerażona, bo naczytałam się na necie, ze opuchlizna nawet do tygodnia, okropny ból po wyrwaniu itd. Ja musiałam je wyrwać, ponieważ nosiłam wczesniej aparat stały i pani powiedziała, że albo usuwamy od razu albo czekamy i patrzymy jakie wyrosną. A że teraz jak wyrastają mogą wpłynąć negatywnie na moje proste już zęby, to musze je usunąć. Pierwszą mam już z głowy. Przed gabinetem stresowałam się strasznie, jeszcze dziewczyna, która była przede mną krzyczała przy tym zabiegu i była cała spuchnięta! Ja natomiast weszłam, pan chirurg stomatologiczny bardzo miły, jego pomocnice też, żarciki się sypały, więc od razu się odstresowałam. W gabinecie byłam zaledwie... 15 minut
10minut czekałam aż zadziała znieczulenie, 3 minuty usuwanie zęba i 2 minuty zakładanie szwów. Nawet nie jestem opuchnięta, tylko jeść na razie nie mogę, bo jak ruszam szczęką przy gryzieniu, to krew leci. Ale mam antybiotyk, płyn do płukania. Noc cała przespana i nic nie boli. Za tydzień na zdjęcie szwów i za dwa wyrywamy kolejną. Zabieg przebiegł tak pomyślnie chyba dlatego, że moje 8mki mają proste korzenie. Oczywiście ząbka wzięłam sobie na pamiątkę. ![]()
Dzisiaj idę na sok z dużą ilością lodu z koleżankami
Tzn. one będą drinkowały, no ale ja niestety nie mogę ![]()
Miłego weekendu!
23 892 2012-07-07 21:48:44
To super, właśnie, ja parę lat nie byłam u dentysty, wydaje się, że zęby zdrowe, ale przegląd będę musiała zrobić. A ja mam wadę zgryzu, więc tym bardziej chyba jest to istotne. A jak uzbieram pieniądze, to będę aparatem świecić, hehe.
Ja także życzę Wam miłego weekendu :].
23 893 2012-07-07 22:40:28
Truskawko kino letnie? Coś w rodzaju kina na powietrzu?
Uff Londonka jaka ulga,a ja już myślałam,że padłaś u tego dentysty... ![]()
Wyrwanie zęba jeszcze mogę przeżyć,ale szwy ?!!
OMG ! Dzielna jesteś !
I co Karola teraz sobie tego zęba na sznureczek i na szyję jak czarownica ? ![]()
Albo schowaj i na starość się przydadzą ![]()
I jeszcze 3 masz do zrobienia...jeja..no ale rzeczywiście,szkoda by było,aby one zniweczyły efekt po aparacie.
Malutki żarcik ; Kochanie, jak ci smakował obiad, który dziś ugotowałam?
Dlaczego Ty stale dążysz do kłótni?! ![]()
23 894 2012-07-07 23:05:28
Tak, takie kino na powietrzu. Będzie co tydzień. Jutro grane "Pulp fiction"- klasyk
.
Hehe, dobry dowcip
. Niektóre dowcipy o mężu i żonie są naprawdę super, dobry przytoczyłaś. Lubię też nawet o Jasiu, Polaku, Rusku, Niemcu
. Oj, wiele jest fajnych
.
23 895 2012-07-08 11:54:14
ooo, wy coś piszecie ![]()
1.Gdzie teraz jesteście?
2.Co zabiera Wam obecnie najwięcej czasu?
3.Jak się czujecie?
4.Jakieś zmiany? Newsy?
1. Jestem tam, gdzie zawsze od 12 lat.
2. Najwięcej czasu zabiera mi marnowanie czasu ![]()
3. Dzisiaj czuję się lepiej, bo temperatura bardziej dla mnie odpowiednia ![]()
4. Praktycznie brak.
W Zakopanem byłam parę razy. Nie zrobiło na mnie jakiegoś super wrażenia. Dzikie tłumy i klimat turystyczny zamiast górskiego. Ja wolę dzikie miejsca...
Truskaweczko, mnie urzekły Alpy. I wcale nie te najwyższe, np. w Szwajcarii (chociaż nie powiem - wrażenie robią
). Najbardziej podobały mi się w Austrii - takie niższe, śliczne, jakieś takie swojskie. Normalnie, pierwszy raz w życiu miałam to osławione wrażenie deja vu, że ja już kiedyś tam byłam... Czytałyście może "Heidi"? Albo widziałyście film? Mnie ta książka fascynowała i czytałam z milion razy w dzieciństwie. Nie pamiętam dokładnie, ale wydaje mi się, że ona mogła mieszkać właśnie w austriackich Alpach...
23 896 2012-07-08 15:48:20
Vinngo, to jak i będą fundusze, to chyba tam gdzie piszesz się wybiorę
. Jestem ciekawa tych zagranicznych gór, na pewno zupełnie innych od naszych.
Co do Zakopanego, to fakt, tłumy są i jakby nie patrzeć jest to jakaś wada. Widoki mi to rekompensują
.
23 897 2012-07-08 20:07:00
Hejka ![]()
Jak miło widzieć,że Vinnga przybyła
Truskawko, Fajna sprawa to kino na powietrzu
Cieszę się,że dowcip się spodobał ![]()
Vinnga,dzięki za odpowiedzi
Chcialabym aby podróże wyglądały inaczej. Np. wchodzisz z bagażem do kapsuły,jedna lub dwie minuty i jesteś tam gdzie zechcesz ![]()
Podróże mnie strasznie męczą... Lubię gdzieś być,pobyć gdzies,ale żeby sie tam dostać to się trzeba napodróżować... ![]()
Dla niektórych to frajda wiem,takie podróżowanie. Najgorzej jak ktoś się przyczepi..o Jezuuu.. jakiś dziadek,który całą drogę będzie opowiadać o wojnie,albo jakiś menel,który będzie dłubać w nosie i uszach blee...a najgorsze z najgorszych to śmierdziele ! Zdarzyło się wam?
Ja nie raz musiałam jechać autobusem od siebie do Dublina,co trwa 4 godziny w jedną stronę i doświadczyłam na serio wiele różnych sytuacji z ludzmi. Albo ktoś śmierdzi ze starośći i chyba myśli,że tak ma być,albo jest na kacu i cały autobus musi dzielić z nim oddech albo ktoś się nie lubi myć ! Smród przepoconych skarpet,zgroza ! Albo jak ktoś puszcza ,,cichacze'' !
Człowiek ma chęć wyskoczyć przez okno. Raz postapiłam z takim facetem..siedział obok mnie. Spytałam czy może iść usiąść gdzie indziej,bo ja mam chorą nogę i chcialabym ją wyprostować na siedzeniu. A że Irlandczycy są mili i wyrozumiali to poszedł grzecznie. JAKA ULGA ! BO śmierdział strasznie....blehh
POzdrawiam ![]()
23 898 2012-07-09 00:57:54
Hej ![]()
Super na tym kinie letnim
Był film "Pulp fiction", klasyka, ale to już bardzo dawno kiedyś oglądałam. Ma minusy, ale ogólnie na plus, jak dla mnie.
Co do podróży, to jasne, gdyby wynaleziono taką kapsułę, gdzie wsiadasz i za sekundę jesteś gdziekolwiek zapragniesz, to ja bym się od razu na to pisała. Byłoby to bardzo wygodne i zaoszczędziłoby wiele czasu. A tak bywa, że człowiek większość czasu spędza w podróży, na miejsce przyjeżdża zmęczony i dajmy na to, że tego dnia już nie ma siły na zwiedzanie. A, w pociągach też często można, jak piszesz, trafić na różnych ludzi, często upierdliwych itp.
Pozdrawiam
.
23 899 2012-07-09 09:06:00
Wy to dziwne jesteście ![]()
Za nic na świecie bym nie skorzystała z takiej kapsuły. Pewnie dlatego, że ja nie lubię "pobyć" tylko przemieszczać się
Chyba bym się wściekła siedząc np. tydzień czy 2 w jednym miejscu. Właściwie na pewno bym się wściekła, bo tak już bywało i kota dostawałam z nudów. Podróże są suuuuper.
Najfajniejsze:
1. za małolackich czasów jeździliśmy ze znajomymi na zjazdy młodzieży katolickiej na drugi koniec Polski. To było fascynujące, bo tak naprawdę to były moje pierwsze wyskoki spod rodzicielskich skrzydełek. Wyjeżdżało się w nocy (super są małe dworce w nocy
), z dwiema przesiadkami, czasem bardzo zatłoczonymi pociągami, zdarzało się siedzieć na drzwiach kibla. Rozkładaliśmy karimaty pod tymi kiblowymi drzwiami, przyciśnięci potrzebą przez nas przechodzili, luzik, śmiechy, no rewelacja. I zawsze przesiadka w Częstochowie koło 2 w nocy. Tam trzeba było czekać ze 3 godziny na pociąg, więc zawsze włóczyliśmy się po mieście. Suuuper są obce miasta o 3 w nocy ![]()
2. wszystkie wyprawy rowerowe to wyłącznie podróż, żadnego "przebywania". Np. nigdy nie widziałam morza, więc pojechałyśmy z koleżanką rowerami je zobaczyć. 3 dni z Warszawy, zobaczyłyśmy morze i już trzeba było wracać, bo koleżanka miała tylko tydzień urlopu
Wszystkie atrakcje i przygody oczywiście po drodze, nie na miejscu.
3. Kiedyś funkcjonowało coś takiego jak bilety weekendowe (nie wiem, może teraz też są?). można było jeździć gdzie się chce i ile się chce od piątkowego wieczoru do 6 rano w poniedziałek. Więc biedne studentki wykorzystywałyśmy tę opcję w taki sposób, że kupowałyśmy taki bilet, jechałyśmy do wybranego miejsca, szlajałyśmy się cały dzień a w nocy szukałyśmy pociągu, który odpowiednio długo jedzie i ma właściwą przesiadkę, żeby wrócić rano w to samo miejsce. To był nasz hotel do spania
4. Kiedy była w ciąży wymyśliłyśmy z siostrą i przyjaciółką, że długi weekend majowy spędzimy zwiedzając Oświęcim. No i pojechałyśmy. Tylko, że tam za cholerkę nie było noclegów. Więc rozłożyłyśmy śpiwory na dworcu i poszłyśmy spać. A że nawiązałyśmy kontakt z miłą obsługą, więc pozwolili nam tam zostać nawet, kiedy zamknęli dworzec
Czy ktoś zna kobietę w ciąży, która sypiała na dworcu? ![]()
5. Na studiach postanowiłam moje 2 koleżanki zabrać na wycieczkę "w moim stylu". Postanowiłyśmy obejrzeć Góry Stołowe. Więc opracowałam trasę i pojechałyśmy. Najpierw pociąg, którego nie było, potem kilka godzin nocnych gdzieś na stacji (był październikowy przymrozek, nie wiedziałyśmy jak się mamy tymi śpiworami opatulić, żeby nie zamarznąć
). kiedy tylko otworzyli stację benzynową pobiegłyśmy tam na kawę (jak zobaczyli takie niewyspane, poczochrane 3 lady z czerwonymi noskami i plecakami to dostałyśmy gratis
). Potem cały dzień wędrówki po górach (jak później sprawdziłam wybrałam trasę z opisem "tylko dla najbardziej wytrwałych turystów) - koleżanka miała nowe buty i wieczorem praktycznie była wyłączona
Noclegu nie miałyśmy załatwionego, więc na widok cywilizacji jakiejś rzuciłyśmy się z nadzieją na pierwszy ujrzany ośrodek wypoczynkowy. Tyle, że był zamknięty i trwał w nim posezonowy remont. Ale pan właściciel był, więc poszłam wziąć go na litość i pozwolił nam się przespać w jednym z remontowanych pokoi (też za darmo, tyle, że z własnymi śpiworami). Zostawiłyśmy koleżankę wyłączoną i poszłam z drugą poszukać sposobu wydostania się z owej cywilizacji do większej cywilizacji. Okazało się, że jedyny autobus mamy po południu (!) a my nie miałyśmy tyle czasu. Więc rano wybrałyśmy się w 15 km spacerek, żeby trafić na autobus odjeżdżający z innej miejscowości. Koleżanka wyłączona opóźniała spacerek, więc musiałyśmy rzucić się pod koła przejeżdżającego jakiegoś autobusu pracowniczego, żeby nas podwiózł. Podwiózł. Potem okazało się, że na jedyny pociąg z tej miejscowości musimy czekać kilka godzin. Więc poszłyśmy zwiedzać jakąś kopalnię, koleżankę z burchelkami na stopach zostawiłyśmy w śpiworze na zarośniętym trawą peronie (tam naprawdę rzadko musiały jeździć pociągi
). Kopalnia była fajna (w Nowej Rudzie chyba), ale stwierdziłyśmy z przerażeniem, że chyba nie zdążymy na ten pociąg (tam się szło jakieś 5 km). Więc zamiast sie spieszyć - nawiązałyśmy przyjazne stosunki z grillującym towarzystwem. Zaoferowali podwiezienie. Więc jechałyśmy na kolanach podchmielonych panów. Na szczęście kierowała trzeźwa pani, co wykluczało zarówno prawdopodobieństwo zakończenia wycieczki na drzewie, jak też potencjalne zapędy owych panów. Zdążyłyśmy. Ostatnia przesiadka w Wałbrzychu, na którą też trzeba było długo poczekać. Więc poszłyśmy szukać jakiegoś lokalu (na dworcu było diabelnie zimno). Znalazłyśmy jakiś obskurny barek, gdzie przez pierwsze 2 godz. byłyśmy jedynymi gośćmi. Potem przybyła miejscowa drużyna piłkarska świętować zwycięstwo .Chyba byłyśmy dla nich niezmierną atrakcją, bo jakoś nie umieli usiedzieć przy swoim stole. Skończyło się wielkim pijaństwem i spontaniczną potańcówką. I nagle okazało się, że mamy 20 minut do naszego jedynego pociągu, który pozwalał nam rano zdążyć do pracy. Więc przebiegłyśmy te 2 km z plecakami. Tym razem koleżanka wyłączona też dała radę. Zdążyłyśmy, ledwo żywe padłyśmy w pociągu i obudziłyśmy się w Warszawie. Do domu na szybki prysznic i do pracy
I niech ktoś powie, że przemieszczanie się nie jest fajne ![]()
Śmierdziele mi nie przeszkadzają. Nie przepadam za nimi, ale generalnie dużo jestem w stanie znieść ![]()
23 900 2012-07-09 12:47:53
Haha Marzenko dobry żarcik ![]()
Ojej, a mnie to kiedyś też Alpy urzekły, jak jechałam na Lazurowe autokarem, chyba przez Austrię przejeżdżaliśmy. O maaatko, patrzę w niebo a tam jeszcze nad chmurami wysoko niektóre się wznosiły
Cudowny widok.
Co do śmierdzieli w środkach komunikacji, to zawsze mam takie szczęście, że jak jest cały wolny autobus, to taki śmierdziel usiądzie akurat koło mnie. Najgorzej to w lato jest, jak są upały...
Beatko Ty to szalona jesteś i od zawsze to wiedziałam
Ale co tam, jest ryzyko, jest zabawa!
23 901 2012-07-10 22:45:57
Witam ![]()
Ooo, vinnga, zwariowana z Ciebie kobieta
Powiem Ci szczerze, że ja bym raczej tak się nie odważyła, zbyt lękliwa jestem w takich kwestiach i wyjazd wolę mieć dokładnie obcykany, dlatego podziwiam szczerze
W takiej sytuacji nie dziwię się, że lubisz ten moment podrózy. My mieliśmy nieciekawie jak za pierwszym razem schodziliśmy z gór i okazało się, że nie ma już autobusów, tu już w sumie ciemno, a do naszej kwatery z 18 km... Na szczęście jakichś dwóch panów nas odwiozło, dobrze, że nie trafiliśmy na jakiś świrów, bo ja uważam, że nigdy nie wiadomo.
A wczoraj z moim byliśmy nad jeziorkiem, ale bez nocowania, tylko na trochę, staramy się korzystać z tych wakacji, nawet gdyby nie udało nam się wyjechać na parę dni gdzieś, bo nie wiadomo jak będzie. W roku szkolnym każdy zaganiany i mniej się widzieliśmy, teraz nadrabiamy ![]()
23 902 2012-07-15 11:03:46 Ostatnio edytowany przez London69 (2012-07-15 11:05:17)
Też jestem zdania, że jak się ma wolne czy wakacje, to trzeba korzystać.
Tylko ta pogoda, ech... Co to za wakacje, jak się nawet poopalać nie można...
Tak się ostatnio zastanawiałam, co sądzicie o związkach na odległość?
Ja uważam, że do tego potrzebne są dwa 'składniki': prawdziwa miłość, ogromne zaufanie. Chociaż i z tym może być ciężko, bo wiadomo, że fizyczna bliskość też ma tutaj duże znaczenie.
23 903 2012-07-16 02:22:59
Też jestem zdania, że jak się ma wolne czy wakacje, to trzeba korzystać.
Tylko ta pogoda, ech... Co to za wakacje, jak się nawet poopalać nie można...
Tak się ostatnio zastanawiałam, co sądzicie o związkach na odległość?
Ja uważam, że do tego potrzebne są dwa 'składniki': prawdziwa miłość, ogromne zaufanie. Chociaż i z tym może być ciężko, bo wiadomo, że fizyczna bliskość też ma tutaj duże znaczenie.
Oczywiście, że tak. Związki na odległość, no cóż.. do łatwych nie należą. Sama w takowym nie byłam. Poprzedni partner mieszkał ode mnie rzut beretem, więc generalnie spotkania były codzienne, obecny ok 40 km, więc wiadomo nie zawsze uda się codziennie, czasem co 2-3 dni, a zdarzyło się raz na tydzień. No, ale związek na odległość to nie jest, ludzie na odległość zazwyczaj widują się dużo rzadziej i jednak ta odległość jest większa. Ja sama nie wiem jak dałabym sobie radę w takim związku. Gdyby odległość była od początku, to nie wiem czy pakowałabym się w to. Ja potrzebuję dużo ciepła, czułości, nie wiem czy nie byłoby dla mnie to zbyt trudne. Jednak, różne sytuacje wychodzą, gdyby teraz mój facet musiał wyjechać, gdzieś daleko, to na pewno robilibyśmy wszystko, by ten czas przetrwać.
Ja z tego co widzę, to w związkach na odległość często jest właśnie duża zazdrość, partnerzy często (może nawet i bezpodstawnie) zastanawiają się co robi druga strona, jak długo nie ma odzewu- bardzo się przejmują. Na pewno nie w każdym ale w dużej mierze pewnie tak. Wtedy jest ważny ten kontakt telefoniczny czy przez Skype, ale wiadomo, że to nie to samo co dotyk, przytulenie... Sądzę, że często w takich związkach są też kłótnie, bo np jedna strona źle zrozumie intencje drugiej itp. W końcu na żywo widzimy mimikę innej osoby, gesty, dużo łatwo się porozumieć, w sms-ach, gg tego nie ma i bardzo łatwo o nieporozumienie. Myślę, że ogólnie w takim związku trzeba mieć silny charakter, bo mimo wszystko na pewno jest taka pokusa, że możesz mieć kogoś bliżej albo taka myśl, że może to nie ma sensu, że to za długo już trwa.. Na pewno obie strony muszą czuć, że to tymczasowe i mieć jakiś plan i cel, np wiedzieć, że za tyle i tyle lat ta odległość się zniweluje i np będa mieszkać razem.
23 904 2012-07-18 10:22:59
Dokładnie Truskawko, jestem takiego samego zdania. Trzeba być silnym człowiekiem, osobiście nie wiem czy dałabym sobie radę w takim związku czy nie. Chociaż może i to byłoby dobre rozwiązanie dla mnie. Jestem raczej osobą niezależną i jak jestem w związku to nie mam potrzeby widywania się z partnerem codziennie, a jak już tak jest, to wszystko w nim zaczyna mnie irytować. Wiem, że mam to po mamie. Ona dopiero jak wyszła za mąż, to zrozumiała, że jednak być z kimś codziennie, to fantastyczna rzecz.
Więc może i ja kiedyś to docenię.
Wczoraj byłam wyrwać kolejną 8mkę i było tragicznie... Nie bolało, bo wiadomo - znieczulenie, ale tak mnie tam wymęczyli. Dziś wyglądam jak chomik i strasznie boli. Ostatnio było tak lekko, ponieważ 8mka już wyrastała, natomiast do wyrywania tej doktor musiał naciąć dziąsło i porozpychać się tam trochę żeby ją wyciągnąć. Krótko to trwało, ale było straszne. Jeszcze mi jakimś wiertłem tam dłubał i dziś wszystko odczuwam
Na domiar złego zbliżają mi się TE DNI więc oprócz dziąsła, wszystko mnie boli i czuję się fatalnie...
23 905 2012-07-31 20:02:18
Hejka !
Sorka za wagary,ale godzin mi dowalili w pracy to brałam ! Potem mi komp siadł. A teraz sobie raz działa,a jak nie ma nastroju to nie działa ![]()
Chyba jego czas nadchodzi....
Ja wiedziałam,że Vinnga tak zareaguje. Wiedziałam,że wysnujesz zaraz historie ze swoich szalonych podróży i że będziesz się sprzeciwiać kapsule teleportacyjnej
![]()
Po przeczytaniu Twoich historii doszłam do wniosku,że albo ja jestem dama kameliowa albo Ty jesteś normalnie świrnięta ![]()
Gdzie ja bym pomyślała,że małe dworce są super i to jeszcze w nocy ! Raczej cała zestresowana żyłabym nadzieją,że żaden menel się nie przyczepi,nikt nas nie obrabuje,że nie będzie śmierdzieć szczochami...no i noc...cisza...pustka...dziwne akcje brr..I za chiny bym pod drzwiami kibla nie spała !
Te kible zawsze cuchną...Nie..nie ja .
Kolejny wniosek mi się nasuwa,że Tobie musiało się okropnie nudzić,skoro takie atrakcje sobie zapewniałaś. Szczytem mojego szaleństwa to chyba była wspinaczka na drzewo i spadanie z niego sobie po gałeziach,włamania na ogródki i ogrody po owoce,kwiatki itp. albo ognisko za garażami i skoki po dachach garażów ! No czyste szaleństwo
Opowiadanie z ciążą pamiętam,kiedyś opowiadalaś już.
Ostatnia historia hmm.. To by chyba był najgorszy wyjazd w moim życiu !
Ja to muszę mieć wygody,ciepłą wodę,jedzonko o czasie i żadnego czekania na autobusy !! PHI.... Czasem mam chęć pojechać pod namiot,zrobić ognisko,kielbacha na patylki,ale chyba bym nie zasnęła przez swoją obsesję robakową.. jak sobie pomyślę,że podczas snu jakieś robale mają po mnie chodzić to aż mnie trzepie ! ![]()
Wiesz co Beata? Ty to idź się szkolić na jakiegoś genarała czy kapitana do wojska ! Dobra byś w tym była !
Pamiętam jak jakieś dwa czy 3 lata temu pojechałam ze znajomymi wchodzić na górę. Góra nie jest jakaś wysoka,bo ma 766 metrów,ale ważna jest dla Irlandczyków i wcale nie łatwo się tam wchodzi. . W sierpniu chodzą tam pielgrzymki i to na boso ! Ku czci Św. Patryka,patrona Irlandii . A tam praktycznie same kamienie,zwłaszcza już przy szczycie ! Legenda mówi,że kaplica,która znajduje się na szczycie góry zbudowało 12 facetów w 1905 i sami wnosili wszystkie materiały na plechach !!!
Ciekawe jest to,że gdzieś w połowie drogi na szczyt są toalety. Kiedy wchodziliśmy na górę i prawie tam dotarliśmy,a wymęczeni już byliśmy trochę! Nagle pan ok. 50 na oko biegł sobie truchtem do tych toalet,aby je sprawdzić,wysprzątać ! Jeszcze wtedy nie wiedzieliśmy,że biegnie do toalet. Jak wracał po chwili zatrzymaliśmy go i spytaliśmy jak on może sobie tak biegać jak sarenka w górę i w dół,kiedy my zdychamy juz ze zmęczenia ?? A on nam na to,że on tak biega kilka razy dziennie,sprawdzić toalety,to się przyzwyczaił ! Kopary nam opadły.
Kiedy dotarliśmy na sczyt,trochę się tam pokrecliśmy i czas przyszedł wracać na dół,jakie było moje zdziwienie kiedy się okazało,że schodzenie jest cholernie trudne i bolesne dla nóg ! Ja sobie myslałam,że w dół bedzie łatwiej i szybciej ..
Wejść,weszłabym jeszcze raz,ale schodzić to już nie chciała !
Związki na odległość. BYłam w takim przez 1,5 roku. Ważne rzeczy; przede wszystkim wszystko zależy od ludzi,ich osobowości. Po drugie nie należy ukrywać,że wybierasz się na dyskotekę albo do puby czy gdzieś tam,najlepiej jest wszystko mówić otwarcie. Ja nigdy nie ukrywałam swoich wyjść. Chciałam,aby mój facet wiedział,że lubię się pobawić poza domem,że jestem z nim szczera,a jak jemu to nie pasuje to trudno. Na co mi facet,który chciałby mnie trzymać tylko w domu? Niech wie od poczatku jaka jestem,przecież chodzę się bawić,a nie zdradzać.Kwestia zaufania i wzajemnego szacunku. ![]()
A po trzecie np. po rozmowie telefonicznej,czy na gg czy na skypie NIGDY nie rozstawać się w niezgodzie. Jeśli się pokłociliśmy do końca dnia należy załagaodzić sytuację i naprawić konflikt,aby nie iść spać obrażonym na siebie. ![]()
I wtedy wszystko ładnie działa. ![]()
Uważam,że długotrwały związek na odległość nie ma sensu. My po tym 1,5 roku zamieszkalismy razem. Ale gdybym miała trwać w takim związku na odległość na stałe to na pewno nie ! Co innego jak się ma plan.
No bo po co mi ktoś,kogo nie moge przytulić i kto nie może być przy mnie kiedy mi źle?
Jak się czujecie Kobiety ??
Ja jako przyszła mama <
> czuję się już w porządku . Pierwsze tygodnie były wręcz dla mnie tragiczne ! Nawet nie chcę tego wspominać.
Od jakiegoś tygodnia jest już prawie normalnie. Uff. Pożera mnie ciekawość jaka jest płeć dziecka.
POZDRAWIAM xxx
23 906 2012-07-31 22:01:05
Ema, gratuluję!
Który to tydzień? ![]()
Ja wróciłam w niedzielę z Kazimierza Dolnego. Byliśmy tam z facetem na 3 dni, ale było bardzo pozytywnie
. Zobaczyliśmy też Nałęczów, Janowiec. Bardzo urokliwe miejsca, można tam odpocząć, pozbierać myśli. Tylko skwar ogromny, trochę się spiekłam.
Niezłe te wspomnienia z tej góry, z Irlandii ![]()
Ja też lubię mieć "wygody" na wyjeździe. Do tej pory nie byłam pod namiotem, choć jasne, nie wykluczam tego. Jednak bezpieczniej czuję się w kwaterze, w cieple, gdzie nie mają do mnie dostępu robaki itp. Bardzo boję się robali, zwłaszcza latających i tych wyjątkowo upierdliwych.
Jak ogólnie Twoje samopoczucie w ciąży Ema?
Co tam u innych słychać?
23 907 2012-07-31 22:10:24
..........................................
Tam wyżej mnie zamurowało :0
Marzenko, gratulacje!!!
Weź tu gadaj szybko - który to tydzień? Jak Ci brzuszek zmieni życie? I nie mówię tutaj bynajmniej o trudnościach w poruszaniu się
A jaką płeć byś wolała?
23 908 2012-08-02 16:17:56
Hejka ![]()
Dziękuję za gratki ![]()
Truskawko fajnie,że udało się Wam tak romantycznie wypoczać ![]()
Tydzień 14. Samopoczucie już w miarę normalne,ale lekko nie było ! Byłoby super jakby to była dziewczynka,ale co będzie to będzie,ważne,że zdrowe. Płeć poznam dopiero za 6 tygodni,bo wtedy mam pierwsze USG. Więc jeszcze sobie poczekam ![]()
Oboje bardzo się cieszymy
A co jeszcze u Was ? ![]()
23 909 2012-08-02 16:41:17
Cześć!
Kurde, dziewczęta, pamiętacie mnie jeszcze?
System pytanek:
1. Jestem w domu, w tej kwestii nic się nie zmieniło.
2. Sama nie wiem, chyba porządki, bo jakieś małe przemeblowanie. Poza tym, biegam na plażę jak tylko znajdę chwilkę i jest słońce. Troszkę się nawet opaliłam
3. Czuję się w sumie okej, raz lepiej, raz gorzej, żyje sobie powolutku, chociaż jestem zmęczona tą monotonią, muszę chyba coś zmienić.
4. Zmiany raczej nie, dawni znajomi z Niemiec przyjechali, 3 lata nie widziałam dziewuchy, a tak dobrze się dogaduje!:D Przez to gadam po niemiecku, znajomi mnie za to besztają. 'Hallo, wie geht's dir?' zamiast normalnego 'co u Ciebie'
A, przypomniało mi się jeszcze. Po zbiorach agrestu i zabawach z moim kochaniutkim szczurkiem, mam całe łapy poharatane, jakbym to się nałogowo cięła.
Truskaweczka coś o górach wspomniała - ja też uwielbiam. Jeździłam często jak byłam mała. Miałam lęk wysokości, ale w górach mi się naprawdę podobało! Mimo wszystko - wolę morze.
Filmów nie oglądam. Na komputerze siadła karta dźwiękowa, a na dvd niestety nie mam. Telewizja puszcza same badziewie, więc jestem kompletnie zacofana w tym temacie. Przeczytałam jednak książkę ostatnio 'Okaleczona' Cathy Glass, czy jakoś tak. Taka inna, po streszczeniu nie zachwycała, ale na końcu normalnie łzy się do oczu cisnęły. Polecam każdemu, naprawdę ![]()
U mnie upału nie ma. Znaczy, raz słońce, raz deszcze, więc nie idzie się ugotować ![]()
Londonko - usuwanie ósemek? Grr, nigdy w życiu, wolałabym paść trupem chyba
I to co opisujesz jest straszne! Ja od zawsze boję się dentysty, przykre doświadczenia
Ale dobrze, że nie boli ![]()
Emuś, hahaha, uśmiałam się, poważnie. Żarcik dobry, śmieję się do monitora! Co do podróżowania. Mam tak samo. Jak byłam dzieckiem, to miałam chorobę lokomocyjną, na szczęście z tego się wyrasta i nie mam już. Ale i tak jazda autokarem czy pociągiem parę godzin to nic przyjemnego. Albo nawet głupie 30min jazdy busem na plażę? Ściśnięci jak sardynki w puszce, brrr.
Ale jeśli są warunki okej, to podróż może być całkiem przyjemna. Faajnie się ogląda uciekające widoczki za oknem. Jednak po prostu nudzi mi się, gdy jestem zmuszona siedzieć 10godzin na tyłku ![]()
Mi się ostatnio zdarzyło. Wracałam autokarem z naszej stolicy. Siedzenia za mną: dwóch piekielnych Kaszubów, od których waliło na kilometr! Przesiadłam się, na szczęście było miejsce. Żarli jakieś śmierdzące rzeczy, ryby w occie? Nie mam pojęcia! Cały czas się darli, śmiali i mieli niezły ubaw. Jak otworzyli piwo, to nie wytrzymałam i dość dobitnie zwróciłam uwagę. Poskutkowało na chwilę, ale patrze, a tu jeden z panów łyka sobie to piwko w najlepsze. Zagroziłam, że wyleci z autobusu(kierowca był znajomym
) to się uspokoili. Ale jak tak można, dorośli ludzie, gdzie kultura? Nie chcę szufladkować, ale ta polska mentalność jest straszna ![]()
Vinga, tak czytam te Twoje opowiastki i śmiać mi się chce. Zadziwiasz
W ciąży, na dworcu. ![]()
Takie podróże są okej, w gronie przyjaciół i nafaszerowane różnymi przygodami
Ale jak jesteś zmuszona jechać daleko, sama, a lądujesz koło jakiś kompletnyych idiotów?
Dużo jesteś w stanie znieść, pewnie tak. Ale to nic miłego wdychać kogoś piękne zapachy
Ale ogólnie fajnie - i farta miałyście, jakby nie patrzeć. Tu podwózka, tu nocleg, jeszcze wszystko za darmo! Tak to się mogę bawić ![]()
Związki na odległość, hm. Masz racje, miłość i zaufanie przede wszystkim. Ale ja bym się osobiście na coś takiego nie pisała. Nie wyobrażam sobie nie móc przytulić się przez powiedzmy pół roku, to osoby którą szalenie kocham. Takie związki istnieją, i życzę powodzenia wszystkim, którzy tego się podejmują, ale większość nie wypala, z tego co zdążyłam zauważyć.
nie mam potrzeby widywania się z partnerem codziennie, a jak już tak jest, to wszystko w nim zaczyna mnie irytować.
Wyjęłaś mi to z ust. Mam tak samo, raczej nie po mamie. I nie mam pojęcia, skąd to się bierze. Ale codzienne spotkania bywają zbyt monotonne, jak dla mnie, przez co się nudzę. A ja baaardzo szybko się nudzę. Podobno bliźniaki tak mają
Emuś, pod namiotami jest cudownie. I byłabyś padnięta, więc byś zasnęła. A zapewniam, że jak dobrze zabezpieczysz namiocik, to robaków nie będzie. W tym roku już taki wyjazd sobie fundowałam, ale znów narobiłaś mi ochoty. Gdzieś nad jeziorko bym się wybrała
Schodzenie z gór nigdy nie sprawiało mi problemu, wręcz przeciwnie
Może po prostu wybrałaś jakiś stromy szlak. Jaki jest sens chodzenia na boso po kamieniach?
Oooo, Emuś, gratuluję! Pochwal się od razu, jak będziesz wiedziała. Wolisz chłopca czy dziewczynkę ?
o, widzę, że Beatka mnie wyprzedziła z pytanie. No kobieto, teraz to musisz nam wszyściutko ładnie opowiedzieć. Od A do Z! ![]()
Uff, aż mi się gorąco zrobiło. Miłego dnia/tygodnia miłym paniom ![]()
23 910 2012-08-02 17:34:40
"Okaleczona"? Podobno świetna książka, też mam zamiar ją przeczytać. Ja teraz czytam sporo książek, szukam też pracy, ale na czytanie zawsze znajdzie się czas. Dziś np czytam "Anioły śniegu", taki kryminał w fińskim klimacie, zaczyna mi się podobać
Mam też kilka innych książek, większość właśnie kryminałów, bo takie czytam najchętniej, ale też np książkę Picoult "Świadectwo prawdy".
Ja ostatnio oglądałam film "Foster", całkiem niezły, ciepły film o stracie i poszukiwaniu sensu życia ![]()
Co do spotkań, to ja też nie odczuwam palącej potrzeby, by widywać swojego faceta codziennie. Bywało, że nie było jak częściej, to spotykaliśmy się raz na tydzień, teraz udaje nam się prawie codziennie, bo jest czas
No, ale codziennie mimo wszystko nie, trochę do siebie mamy i jak już spędzamy czas razem, to prawie cały dzień tak naprawdę, a ja czasem lubię miec taki dzień cały tylko dla siebie ![]()
U nas gorąco, ale niedawno byłam się przejść, ot tak sama, bo tym razem nie było z kim
Teraz idę na trochę z mamą, dawno razem nie wychodziłyśmy, mimo że kontakt mamy dobry
Miłego dnia ![]()
23 911 2012-08-03 19:44:18
To ja jakaś dziwna jestem, bo ja odczuwam potrzebę widzenia faceta jak najczęściej. Długo musiałabym go widzieć, żeby mi się znudził
Tak z dobę chyba
Związku na odległość sobie nie wyobrażam. Po pierwsze - nie wyobrażam sobie, że mogłabym się zakochać w kimś, kogo nie mogę dobrze poznać z racji na rzadkie spotkania. Ale gdyby jakimś cudem punkt pierwszy został przeskoczony to mogłabym wytrzymać w takim związku wyłącznie mając perspektywę, że w konkretnym (i nie za 10 lat) czasie możliwe będzie wspólne zamieszkanie.
Emcia, masz teraz niepowtarzalną okazję, żeby sprawdzić jak sie nocuje w ciąży na dworcu. Chociaż Ty chudzielec jesteś, więc u Ciebie na pewno już coś widać. Ja byłam wtedy w 5 miesiącu i nikt by nie wpadł na to, że jestem w ciąży. Cycki mi tak urosły, że wszystko zasłaniały
Alu, no jak można Cię nie pamiętać? ![]()
23 912 2012-08-03 22:45:15
Nic dziwnego vinngo. Dla mnie jak np spotykamy się raz na tydzień, to może nieczęsto, ale tak 3-4 razy w tygodniu, może 5 to jest ok, dlatego nie muszę codziennie. Owszem, chcę też z nim zamieszkać w przyszłości, wiem, że wtedy będziemy widzieć się codziennie, ale na razie nie przeszkadza mi, gdy jakiegoś dnia się nie spotkamy i nie wyję do księżyca, hehe ![]()
Co oczywiście, nie znaczy, że bym się znudziła nim widząc go co dzien nie.
Pozdrawiam ![]()
23 913 2012-08-04 11:04:13 Ostatnio edytowany przez London69 (2012-08-04 11:06:53)
Witajcie!
Ema Przyszła mamusiu, jeszcze raz ogromne gratki :* Uważaj na siebie i na maleństwo!
magda02 jasne, że pamiętamy!
Heh, to dobrze, że nie jestem sama w tym irytowaniu się bliskością ![]()
Ja już doszłam do siebie po tych dwóch ósemkach, kolejne dwie we wrześniu, nie wiem jak to połączę z praktykami, ale dam radę. Ja bym nie dała? ![]()
Czy u Was też przez całe wakacje jest taka okropna pogoda? Na palcach jednej ręki policzyłabym dni, gdzie dało radę się opalić i powygrzewać na słonku...
Kurcze, już półmetek wakacji. Więc korzystam. Ostatnio byłam na imprezie nad zalewem, wiecie jakie to fantastyczne kąpać się ze znajomymi o 3:00 w nocy?
Tak sobie myślę, że nasza ekipa to jednak jest zgrana, wszędzie łazimy razem, to co się dzieje między nami - jakieś tajemnice, czy wstydliwe wpadki jak to często bywa
- zostaje ZAWSZE między nami. Na tych ludziach jeszcze nigdy się nie zawiodłam. Myślałyśmy ostatnio, że stracimy jednego z naszych rodzynków (a mamy ich dwóch), ale na szczęście potrafi znaleźć czas i na miłość i na przyjaźń i nadal z nami się szwęda.
Po imprezie nad zalewem był grill, który już nie był dla mnie tak zabawny, gdyż zaliczyłam z koleżanką mocny upadek z ławki i trochę bolało.
Do tego oparzyłam się o ruszt i cała ręka mnie boli ech. Ale nie powstrzyma mnie to od pójścia dziś na kolejną imprezę nad zalew.
Kocham wakacje!
Pozdrawiam wszystkich i przesyłam mnóstwo buziaków!
23 914 2012-08-06 14:23:27
Cześć, cześć:D
Już prawie popołudnie, a ja czuję się jakbym dopiero wylazła z łóżka. Nie mam pojęcia czemu, bo chyba się wyspałam i nawet byłam na spacerze(zlapał mnie okropny deszczy). Pogoda jest okropna. Nawet jak rano zaświeci słoneczko i zrobi nadzieję na fajny dzień, chwilę później wszystko niszczy ulewa. Nad morzem byłam parę razy, ale stanowczo za mało
A przecież maaaam tak blisko!
Londonko - mnie osobiście irytuje dużo rzeczy, ale z drugiej strony wyprowadzić mnie z równowagi, czy wprawić w złość jest ciężko
Takie trochę to sprzeczne.
Pamiętam, jak mój młodszy brat mnie irytował. No normalnie 24/dobę! Ciągle mu zwracałam uwagę, to że jest za głośno, to że nie zrobił czegoś jak należy. Byłam strasznie czepialska
Ale przynajmniej 'wyrósł na ludzi' ![]()
Mam pytanie. Czy Wy też teraz wpadłyście w manie odchudzania?
Każdy, no może z małymi wyjątkami, wśród moich znajomych zaczął jakieś śmieszne diety bądź ćwiczenia. A ja leniwa nic! Siedzę, jem i śpię.
Mam nadzieję, że nie jestem sama, dlatego pytam
Poza tym, ostatnio dowiedziałam się, że od swojego wzrostu trzeba odjąć 110cm, i wtedy wychodzi poprawna waga. ![]()
Poza tym mam już bardzo długie włosy. Zastanawiam się czy nie ściąć. Bo kompletnie nie wiem, co z nimi robić. Ciągle rozpuszczone, albo po prostu związane. Jakoś tak nudno. Ale fryzjerką nigdy dobrą nie byłam ![]()
Jak zwykle się rozgadałam, i jeszcze nic sensownego
Ale chyba się przyzwyczaiłyście. O, słońce mi znowu wyszło. Ale obstawiam, że i tak się rozpada. No dobra, miłego dnia ![]()
23 915 2012-08-06 14:35:34
Ja też się czuję jakbym dopiero wylazła z łóżka, bo w sumie niedawno wylazłam ![]()
Alu, ja nie wiem, gdzie ty mieszkasz. Moje oczy deszczu nie widziały od x czasu. Właściwie zapomniałam, jaki on jest miły...
Jeśli od swojego wzrostu odejmiesz 110 to wyjdzie Ci standard francuski. Angielski: od wzrostu odjąć 105. Polskie standardy są najlepsze bo każą odejmować 100. Dla mnie powinni wymyślić jakiś inny standard, bo wg każdego jestem za gruba
Mania odchudzania? Ja od zawsze. Niedawno wróciłam z tygodniowego rowerkowania. Myślałam, że wrócę chuda jak szczapa a wróciłam... grubsza. Na szczęście to była woda i rozpulchnione mięśnie i teraz wagę mam taką samą jak przed a całość wygląda jakoś lepiej
Włosów mogłabyś mi trochę oddać. Bo u mnie to coś na głowie trudno nazwać włosami. Z kolei, gdybym miała ich więcej to bym pewnie wyglądała jak kupka siana, bo zabiegi typu czesanie czy układanie są mi dokumentnie obce ![]()
Karola, ciesz się, ciesz. Za całkiem niedługo już nie będziesz miała wakacji. Nigdy ![]()
23 916 2012-08-08 12:59:59 Ostatnio edytowany przez London69 (2012-08-08 13:01:02)
Oj odchudzanie, moi znajomi to się śmieją, że ja wiecznie na diecie.
Ale taka prawda, lubię kombinować z różnymi dietami, ale nie dlatego żeby schudnąc, tylko dlatego, że lubię różnorodność posiłków.
Jakieś sałatki, serki, surówki, potrawki. Niby dietetyczne, ale mi smakują. Siedzę tylko na necie i szukam przepisów.
Osobiście uważam, że nie mam potrzeby schudnąć. Po prostu to jedzenie nowości kulinarnych wpływa na mnie tak, że stosuje dietę ale po to żeby pojeść coś nowego. ![]()
Beatko, jak tu powiało grozą! Ale to prawda. Studia i koniec, później praca, praaaca i praca. Za rok może polecę na wakacje do mojej przyjaciółki, bo powiedziała, że chętnie załatwi mi u siebie pracę na wakacje. Dobrze by było.
23 917 2012-08-08 16:20:26
Nie mam manii odchudzania, schudłam z 20 kg, bo wiecie, że byłam otyła, ale to bardziej dzięki diecie, niewiele ćwiczyłam i ciałko trzeba jeszcze ujędrnić. Także teraz nie ma już leżenia na kanapie jak to czasem, zabieram się za to. Wtedy za bardzo sobie pobłażałam.
Dziś wychodzę z koleżanką, miłego dnia ![]()
23 918 2012-08-12 23:36:08
Cześć ![]()
Czytanko mam ! Jak miło ![]()
Coś o książkach było. Ja aktualnie czytam trzecią już część trylogii Kalicińskiej ,,Powroty nad rozlewiskiem'' Te książki czyta się w mig ! Dobrze sa napisane,z klimatem jak lubię.
A na półce już kolejna trylogia czeka,polecona przez panią z księgarni. No i poczytuje sobie ,,nasze dziecko'' ![]()
Pogoda. Przez kilka dni było u nas PRAWDZIWE LATO !!! Szkoda tylko,że ja z tego dziubnęłam tyle o ile
Od 12 w pracy do 24 z 2-godzinną przerwą. No cóż..przynajmniej kasa będzie. Coś za coś. Nie ma co narzekać.
Co do Polskiej mentalności,nie tylko Polska jest straszna
Możecie mi wierzyć. Ja doszłam do wniosku,że nie ważne jaki Kraj,ważne jaki człowiek. Bo to jednak on decyduje co sobą reprezentuje. Ogólne formy grzecznościowe są powszechnie znane każdemu,człowiek decyduje,czy będzie ich używał czy nie. I często jednak to ludzie z ,,niższych'' sfer potrafią lepiej się zachować. Oto moje obserwacje. ![]()
Związki na odległość, hm. Masz racje, miłość i zaufanie przede wszystkim. Ale ja bym się osobiście na coś takiego nie pisała. Nie wyobrażam sobie nie móc przytulić się przez powiedzmy pół roku, to osoby którą szalenie kocham. Takie związki istnieją, i życzę powodzenia wszystkim, którzy tego się podejmują, ale większość nie wypala, z tego co zdążyłam zauważyć.
Bez ryzyka nie ma zabawy
Piszecie,że nie macie potrzeby,aby widywać się z partnerem dzień w dzień. Widocznie nie jesteście gotowe na poważny związek albo wspólne mieszkanie. Nic na siłę. Co kto lubi.
Jednak miło jest budzić się obok kochanej osoby.
Przecież wspólne mieszkanie nie oznacza,że trzeba spędzać ze sobą 24h na dobę. Nawet jest to nie wskazane wręcz ! Przynajmniej ja tak uważam,każda strona powinna mieć tak zwany lufcik swój prywatny. Tak jest zdrowiej.
A co do namiotów...namiot jest. Tylko,że teraz to raczej się nie przyda
Schodzenie z gór nigdy nie sprawiało mi problemu, wręcz przeciwnie
Może po prostu wybrałaś jakiś stromy szlak. Jaki jest sens chodzenia na boso po kamieniach? hmm
Nie wybrałam sobie szlaku,bo tam jest tylko jeden
A sens chodzenia po kamieniach jest taki,że to ku czci Patrona Irlandii. Ludzie mocno wierzący w te legendę,robią sobie takie pielgrzymki. Nie wiem,może oczyszczają się z grzechów,zadając sobie taką pokutę ? Nie każ mi tego rozumieć
Oooo, Emuś, gratuluję! Pochwal się od razu, jak będziesz wiedziała. Wolisz chłopca czy dziewczynkę ? tongue o, widzę, że Beatka mnie wyprzedziła z pytanie. No kobieto, teraz to musisz nam wszyściutko ładnie opowiedzieć. Od A do Z!
Dziękuję
Opowiadać ?
Poszlam do pracy 6 czerwca na 8 rano. Około 8.30 bez powodu jak sądziłam mnie zemdliło. I tak mnie trzymało dobrą godzinę,to było straszne,bo nie byłam w stanie pracować,dobrze,że akurat nie byłam sama na zmianie. Cóż,w końcu tak mnie przycisnęło,że pobiegłam do łazienki porzygać się jak kot ! Poszłam do domu i potem się już czułam dobrze. Na drugi dzień powtórka z rozrywki.
Stwierdziłam,że jakieś zatrucie mnie męczy. Na trzeci dzień lekarz. Czekałam w poczekalni 15 minut. Potem kolejne 10 w gabinecie na lekarza.
(Bo tutaj jest tak,że jest 5 gabinetów,2 lekarzy i tak lawirują z jednego do drugiego,a pacjenci już tam czekają. )
I nagle,dosłownie kilka sekund przed przyjściem lekarza olśniło mnie ! Przecież ,, przyjaciółka ''się jeszcze nie pojawiła.. Nie zwróciłam na to uwagi,bo bolało mnie wszystko tak jak zawsze. No i sprawdziliśmy i ciąża ! 6 tydzień wtedy był.
Ja się zaczęłam chichrać jak jakiś głupek. Myślałam,że się wzruszę czy coś,a gdzie tam ! Hahaha
Kolejny miesiąc musiałam załatwiać sobie wolny,bo tak źle się czułam,że nie byłam w stanie pracować. Potem POWOLUTKU do siebie doszłam.
To była masakra! Uff..
Emcia, masz teraz niepowtarzalną okazję, żeby sprawdzić jak sie nocuje w ciąży na dworcu. Chociaż Ty chudzielec jesteś, więc u Ciebie na pewno już coś widać. Ja byłam wtedy w 5 miesiącu i nikt by nie wpadł na to, że jestem w ciąży. Cycki mi tak urosły, że wszystko zasłaniały
Okazja może i jest,ale nie skorzystam
No chyba,że zapewnisz mi tam wygodny materac,lampkę nocną,miskę z ,,podjadkami'' i postawisz mur naokoło mnie
Aż taki chudzielec to ja nie jestem,sadełko mam tu i ówdzie,ale jakoś mnie to nie obchodzi
Nie mam zamiaru promować ,,szkieletów''.
Jestem jaka jestem i widocznie taka mam być.
Czy widać już coś? Mała wypukłość już jest. W żadne spodnie się już nie zapnę. Ba,nawet ich nie ścisnę,aby je zapiąć ! Ale jak ktoś nie wie,to pomyśli,że się spasłam
Za to żyłki mi pękają wszędzie...zaobserwowałam.
Plotkary na wiosce mają pożywkę (czyt.wścibskie Polki),bo nie są pewne czy ja jestem naprawdę w ciąży czy przytyłam
Tylko mnie wzrokiem lustrują.
A,że ja jakoś z nimi na dystans,bo tak zdrowiej,to nie zamierzam im się tłumaczyć.
Heh, to dobrze, że nie jestem sama w tym irytowaniu się bliskością
Karola,bo z Ciebie to przecież wolne ptaszysko!
Taki zawirowany wiatr
Jak się ,,zestarzejesz'' zachce ci się faceta w komplecie z paprotką jak się to mówi ![]()
Co do manii odchudzania. Absolutnie mnie to nie dotyczy. Po pierwsze ja się DOBRZE czuję w swojej skórze. PO drugie jestem zbyt leniwa,aby poświęcać ileś tam czasu codziennie na ćwiczenia. Wszystkie wady fizyczne czy też wizualne,które mnie dręczyły kiedyś,oswoiłam i zaakceptowałam. Taka jestem i już. Po trzecie wmawiam sobie,że panowie,którym podoba się bardziej bardzo szczupła dziewczyna od dziewczyny ze zdrowym tłuszczykiem to puste prostaki
hahaha
Zresztą z tego co ja zauważyłam,kobiety które się odchudzały,a wcale nie były jakieś strasznie grube,po diecie wyglądają gorzej niż wcześniej.
Lepiej mieć pyzatą buźkę niż chudą maskę,blee. A po czwarte sprawdziłam swoje BMI i u mnie wszystko jest perfect !
Mam tylko obawy jak to będzie po ciąży
Ale jakoś nie sądzę,że to będzie wielki problem. Czas pokaże. ![]()
A co do twoich włosów Magda,jak nie wiesz co zrobić,obetnij i wyślij na mój adres,doczepię sobie,bo moich się nie da zapuścić za bardzo. ![]()
Jeśli od swojego wzrostu odejmiesz 110 to wyjdzie Ci standard francuski. Angielski: od wzrostu odjąć 105. Polskie standardy są najlepsze bo każą odejmować 100. Dla mnie powinni wymyślić jakiś inny standard, bo wg każdego jestem za gruba
Beata powinnaś wymyślić własny standard. I już !
I nie jesteś za gruba tylko zdrowa ![]()
Zastanawiam się,jaką filozofię bym sobie wmawiała,gdybym była wiecznie szczupła. Bo są tacy ludzie! Całe życie szczupli,a nic szczególnego nie robią. Wtedy pewnie bym sobie wmawiała to samo tylko,że odwrotnie hahahaha
Karola, ciesz się, ciesz. Za całkiem niedługo już nie będziesz miała wakacji. Nigdy
A hahahahaha !
Ten tekst jest świetny ! Rozwaliło mnie,takie to sobie niewinne zdanko,a takie dosadne i co najgorsze prawdziwie
Karola witaj wśród ,,dorosłych'' dorosłych
Hahaha
I co ja jeszcze mam napisać? Filozofii Marzenowej już dość
![]()
23 919 2012-08-13 00:42:43 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2012-08-13 00:47:21)
Emo, właśnie chodzi o to, że mentalnie jestem gotowa na mieszkanie z moim facetem
No, ale finansowo nie, więc przyjdzie pora. Chcę się obok niego budzić, ale to nie zmienia faktu, że gdy nie widzimy się codziennie to nie przejmuję się i robię co mam robić, znajdę sobie zajęcie ![]()
Właśnie o to mi chodzi. Jasne, że mieszkając wspólnie warto mieć tę część dla siebie, ja nie zapomnę o tym ![]()
Dziś znowu było kino letnie, ale tym razem chłodno, więc bluza, kurtka. Niektórzy byli tak "letnio" ubrani, bardzo bym zmarzła na ich miejscu, a i tak trochę zmarzłam. Był film "Tożsamość".Bardzo ciekawy według mnie .Teraz przeglądam trochę noclegi, bo może uda mi się jeszcze na parę dni z facetem nad morze pojechać ![]()
23 920 2012-08-17 00:47:36 Ostatnio edytowany przez magda02 (2012-08-17 00:48:36)
Alu, ja nie wiem, gdzie ty mieszkasz. Moje oczy deszczu nie widziały od x czasu. Właściwie zapomniałam, jaki on jest miły...
Nad samym morzem
Od jutra ma być podobno ładnie. Podobno. Wyjeżdżam sobie odpocząć, więc pewnie pogoda się popsuje.
Włosów mogłabyś mi trochę oddać.
Oj z miłą chęcią, niedługo będą sięgać do pasa
Swoją drogą, pewnie nie są w najlepszym stanie, skoro są tak długie ![]()
Piszecie,że nie macie potrzeby,aby widywać się z partnerem dzień w dzień. Widocznie nie jesteście gotowe na poważny związek albo wspólne mieszkanie.
Nie w moim przypadku, bynajmniej. Zresztą, zależy jak zdefiniujemy poważny związek. Co do wspólnego mieszkania - obecnie fakt, potrzebuję wytchnienia, odpoczynku, jako takiej izolacji od reszty. Gdyby miała mężczyznę w domu - nie zdałoby to egzaminu na aktualną chwilę ![]()
Oo, a historia z wymiotami jak z jakiegoś filmu
Nikt się nigdy nie domyśla, bo porannych mdłościach, że to ciąża
A potem taki wielki happy end! A w Twoim przypadku góra śmiechu
Trzymaj się tam ciepło, odżywiaj się zdrowo i inne takie, nie będę truć, bo pewnie inni to robią ![]()
Dobranoc Wam ![]()