netkobietyWszystkie działy
Nasza społeczność

Netkafejka dla Przyjaciół ;)

30 540 odpowiedzi1 145 128 wyświetleńzałożony przez bianka25, 24.01.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Strony Poprzednia 1 … 364 365 366 367 368 … 470 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 23 726 do 23 790 z 30 541 ]

23 726

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Siemka smile smile smile

Melduje wszystkim ,że już jestem,wróciłam smile i bardzo ,bardzo mi miło ,że tęskniliście za mną.
Myślałam,że w końcu ściany poobgryzam przez to ,że nie mogłam do Was zajrzec smile
Tak jak pisała Małgosia wysiadł mi komputer ,obawiałam się,że to karta graficzna,jednak to był niby tylko główny zasilacz,choc też to mnie trochę kosztowało,ale cieszę się ,że już mogę byc tutaj  z powrotem z Wami. smile

Wybaczcie,że nie odniosę się do wszystkich postów,ale trochę popiszę sobie.

EMCIA suuuuper ,że w końcu też jesteś,bo wcześniej już wyglądałam,kiedy wreszcie znowu się pojawisz smile Buziaki
ale masz pełne usprawiedliwienie,skoro był Twój Romeo,dużo szczęścia życzę. smile
Choc zastanawia mnie pewien fakt Twoim zainteresowaniem ciażą i wszystkim z tym związanym,czy oby na pewno nie chcesz nas o czymś poinformowac?  tongue
Mogę trochę o tym napisac ,może jutro,jeśli nadal jesteś zainteresowana w tym temacie. Ja miałam jeden poród naturalny ,a drugi cesarka.
Jeśli chodzi o torebki to nie noszę żadnej,wszystko mam w kieszeni,lub w samochodzie .Choc dostałam na ostatnie imieniny od koleżanki właśnie torebkę to jeszcze ani razu jej nie nosiłam,za to moja córka "dama" pożyczyła ją sobie na choinkę smile Zresztą nie wyobrażam sobie trzymania np kasy w torebce,bo przecież mógłby mi ktoś to buchnąc,a w kieszeni to dla mnie już bezpieczniejsze,bo portfela również nie mam.
Emcia ,bajka jest zajebiaszczo rewelacyjna,serio to myślałam,że tylko przepisałaś ją skądś ,bo posty czytałam od końca i dopiero potem zorientowałam się,że sama to napisałaś.Masz u mnie Nobla tongue Jesteś ...hmmmm ,podziwiam Cię

RÓŻYCZKA trrrrrrrochę sobie pogadałyśmy,mam nadzieję,że już rozpaliłaś w tym piecu,bo Ci tyle czasu zajęłam. Wybacz smile Ale fakt szybko zleciało,że obie chyba nie zorientowałyśmy się,że aż tyle czasu.Jesteś fajną dziewczyną,cieszę się,że mogłam Cię w ogóle poznac.
Trzymam kciuki za Twój egzamin,mogę byc nawet Twoim instruktorem i pojezdzic trochę z Tobą:) ,bo już obecnie nikt za mną nie trąbi, jak jeżdżę,już minęły te czasy tongue
Przytulasek dla Ciebie smile

VINNGA ,nawet nie masz pojęcia ,jak ja bym Cię wyściskała. Ups...zapomniałam,nie lubisz tego,ale ...za jednego buziaka to mnie chyba nie zabijesz ,prawda? Ok to masz BUZIAKA tongue
HE,he musiało to świetnie wygladac Twoje zjazdy z górki,normalnie siedzę i leje się czasem z Twoich postów. smile Ale przecież każdy z nas czuje się czasem dzieckiem,wtedy nawet jest i lepiej.Taki piękny kolorowy świat smile. A Żaba po prostu na moment stała się dorosła i pomyślała co ja tu robię,patrzę na matkę i nie wierzę,trzeba się zmywac ,bo mi kichę wali  tongue.
Ja też ostatnio trochę sobie pohasałam na śniegu,też lubię wszelkie zabawy,żadnej górki nie ma w pobliżu ,ale za to córka pociągała mnie trochę na sankach i było super.Bałwana nie lepiłam,bo śnieg nie chciał się lepic. Za to w niedzielę będę miała pełną atrakcję ,bo wybieramy się wszyscy na łyżwy smile
W poprzednią niedzielę też było fajnie bo byliśmy na "Kocie w butach " w 3D.Choc powiem,że "Smerfy" jednak były lepsze smile

ALA ,czy Też posiadasz talent ,taki jak Emcia do pisania Bajek? Nie krępuj się,ja chętnie wysłucham,nie masz nic do stracenia przecież,a Twoje starania zostaną tutaj docenione,także -do roboty:)

MEG ,mam nadzieję,ze ta grypka już Ci przeszła i że z babcia też już lepiej . Wracaj ,wszyscy zapewne czekają,aż się pojawisz znowu. smile

A RAFAŁA to pewnie tak zasypało śniegiem ,że biedak stracił kontakt ze światem. Odezwij się,w razie czego pospieszę do Ciebie z łopatą smile

Popisałabym sobie jeszcze ,ale niestety,lub stety jutro mam robótkę i o 5 pobudka.Pracuję do 14 i mam nadzieję,że jak wrócę to już tu będziecie big_smile
Teraz DOBRANOC,kolorowych snów i pa pa smile

23 727

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Zaczynam mieć wyczuty sumienia.. Beata do tej pory się nie podniosła tongue
Być może nadal leży pod biurkiem...
Cieszę się,że jesteś usatysfakcjonowana smile
Nawet nie wiesz jaką miałam tremę big_smile

Alicjo pozwalam Ci na bycie wredną,gdzie wypatrzyłaś błędy ? smile
Zanim opublikowałam opowiadanie 10 razy sprawdziłam czy błędów nie ma.
Jestem ciekawa czy są to błędy przeoczone podczas czytania,czy może
popełniam takie,myśląc,że tak powinno się pisać.Więc otwórz się kobieto tongue

Ania no nareszcie jesteś ! JUż naprawdę myślałam,że po tych polach jeszcze szalejesz tongue
Napisz o ciąży kiedy będziesz miała wolną chwilę smile Jestem nadal zainteresowana .
I nie gryź ścian,taka dekoracja się nie sprawdza na dłuższą metę tongue Jeśli już na serio
chcesz jakoś zmienić wystrój domku,poproś Różyczkę,ona ma głowę pełną pomysłów. smile
Ale kto wie..może pomoże Ci poobgryzać ścianę? ja nie wiem co teraz jest modne tongue
Ja nie rozumiem,jak może poruszać się bez torebki ? Przecież tam wrzucasz wszystko
i masz przy sobie w razie co smile Moja torebka jest ostatnimi czasy dość ciężka i muszę pilnować
jej wagi,bo potem mnie ramię boli lol
Dostałam Nobla ! Juhu tongue

Ja zaraz wychodzę do pracy,a tam leje i wieje okropnie hmm
Obym tylko za bardzo nie zmokła.
Dziś w pracy będzie lunch dla 40 osobowej grupy po pogrzebie hmm Brrr..Chyba można to nazwać stypą?
Nigdy nie byłam na szczęście więc nie wiem jak stypa wygląda,ale z tego co się orientuje
to Irlandczycy bardzo dużo piją na stypie,no to chyba tego stypą nie nazwę. smile
Ależ mi to poplątane wyszło.

I jeszcze jeden news. Jednak za trudno jest mi się nauczyć na prawko po angielsku,nie wszystko rozumiem
a i trudno zapamiętać.. Dowiedziałam się,gdzie mogę dostać najnowszą wersję testów w wersji Polskiej smile

Buziaki,zmykam smile




Chyba o niczym nie zapomniałam napisać..

23 728

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Ojeej, Emcia zmusza mnie do przeczytania tej bajki kolejny raz ? yikes pamiętam, że w oczka rzucił mi się jeden błąd big_smile

Strzała - podziękuję, wolę się schować, z moją wyobraźnią i talentem literackim smile

Więc Ala polonistka uważa że:

ortograficznych, jako tako nie ma, za to interpunkcyjnych pełno! i stylistycznych trochę się znajdzie smile

Emciaa napisał/a:

nie najgorze

chyba jedyny, ale nie sprawdzałam do końca tongue

Emcia <3 napisał/a:

Ale księżniczka o jakże pięknym imieniu

ja bym dała przecinek po "księżniczka" big_smile

Emcia napisał/a:

do siebie aby stworzyć

przed aby ZAWSZE przecinek smile

Emcia napisał/a:

Kiedy projektant udał się do siebie aby stworzyć kolejną kreację,do księżniczki przyjechał gość.

- przed do nie stawiamy przecinka smile

Emcia napisał/a:

Jej gościem okazała się jej serdeczna przyjaciółka

- wyrażenie niestylistyczne, jej i jej big_smile

Emcia napisał/a:

Rozpustnica na widok sukni aż zapiszczała!

Emcia napisał/a:

Tak,taką suknię potrzebuje !

- takiej sukni potrzebuję - brzmi bardziej poprawnie, stylistyka big_smile

Emka napisał/a:

Mmmm tak to była uczta.

- dałabym, może myślnik ? Po "Mmmm".

Emka napisał/a:

Łoże było przygotowane tak jak lubi,odrobina nawozu

Łoże było przygotowane tak, jak lubi - odrobina nawozu

Wybrała więc śliczną bardzo krótką

- przecinek, znów tongue

Koniec sprawdzania..nie chce mi się smile

a Twój post: czy może popełniam takie,myśląc,że tak powinno - nigdy nie oddzielamy jednego wyrazu dwoma przecinkami. Przed myśląc, nie stawiałabym.

To trzymam kciuki, co do prawka :*

Pozdrawiam Was smile

23 729

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Już dawno się podniosłam. Teraz padłam z przepracowania i wymrożenia smile

Naśmiałam się z polonistki Ali. Mi się rzucił w oczka tylko jeden błąd. Stylistyka i interpunkcja mnie nie razi, więc czymże jest jakiś drobny błędzik?

Eeeee, liczyłam, że Ala podejmie wyzwanie. A tu taki pas od razu? W sumie zdziwiłam się, że ktokolwiek chciałby takie wyzwanie podjąć. Chociaż nie, znam jedną osobę stąd, która może by podołała - Megi. Pamiętam te nocne majaki Megi i Emci - były godnymi siebie przeciwniczkami smile

Aniu, fajnie, że się pojawiłaś. Tylko za jakie grzechy znowu chcesz mnie ściskać? sad

Nie napiszę więcej bo idę czytać. Po przeczytaniu postu Marzenki poczułam sie głupia i uwsteczniona. Jakoś nie umiałam przypomnieć sobie ANI JEDNEJ książki, którą w całości bym przeczytała w zeszłym roku. I pisze to osoba, która lata temu czytała 2 książki dziennie... Więc wyjęłam "Ukraińskiego kochanka" i zaczęłam czytać. Wciągnęło tongue

23 730

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Phiiiiii! Czuję się niedoceniona! Jestem obrażona, tupię nóżkami, krzyczę i idę spać tongue

23 731

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Spać? No tak, jeśli ktoś zachowuje się jak dziecko to i musi iść spać o godzinie przeznaczonej do spania dla dzieci tongue

Aluś, a gdzie Cię ktoś nie docenił? No powiedz to spiorę niecnotę tongue

23 732

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Odniosę się trochę do zaległości. Dzisiaj o dziewczynkach przebieranych za kobiety. Moim zdaniem to straszliwa głupota. Ale pewnie tego mojego zdania łatwo się domyślić. Przecież ja się strasznie cieszę, że Żaby nie poziągają żadne księżniczki. Ona ma być taka jak mama przecież, nie jakaś głupia księżniczka! Mam wrażenie, że z takich wypindrzonych dziewczynek wyrastają głupie barbie, dla których najwazniejszy jest własny wygląd i nic więcej się nie liczy. A konkursy piekności takich dzieciaków to już w ogóle maksymalna porażka. Dzieci bardzo je przeżywają, nie chcą zawieść rodziców, a przecież tak niewiele od nich zależy. Swoją drogą wszystkie konkursy missek uważam za głupotę smile Bo w czym tu konkurować? W tym, z którą się natura łaskawiej obeszła? W dodatku wg subiektywnej opinii innych ludzi... Beznadzieja. Jedyna słuszna rywalizacja moim zdaniem może być tam, gdzie wchodzą w grę umiejętności człowieka, coś, co sam wypracował i rozwinął.

Nie widzę potrzeby postarzania dzieci makijażem czy strojem. Dziecko powinno wyglądać na swój wiek. Może brzmię jak stara babcia, ale nie jestem w stanie wymyślić ani jednego pozytywnego aspektu faktu, że 10-latka wygląda jak 20-latka. Ja sama wyglądała dokładnie odwrotnie (no może nie jak 10-latka, ale w wieku lat 20 nikt nie dawał mi więcej jak 15 lat). Wtedy mnie to nieco wnerwiało, ale szybko nauczyłam się z tego cieszyć. Niestety Żaba już teraz wyglada na znacznie starszą i obawiam się, że szybciej niż się spodziewam przyjdzie mi się zmierzyć ze zbuntowaną nastolatką. Bo fakt, że będzie zbuntowana nie ulega wątpliwości. Już teraz przebija przez nią osłowaty charakterek mamusi, więc nie sądzę, żeby się ulotnił...

Melduję, że skończyłam czytać drugą książkę w tym roku smile Czyli 23 stycznia mam pobity rekord czytelnictwa z roku 2011.
A molom książkowym chciałabym polecić dwie książki Srokowskiego: "Ukraiński kochanek" i "Zdrada". To są dwie części tej samej powieści. Niesamowicie wciągająca. Krwawa. Straszna. No i jeśli mi się kilka razy chciało w międzyczasie płakać to oznacza, że też niesamowicie wzruszająca. I jednak wcale nie do końca jest to romansidło. Przez lata interesowałam się hitlerowskimi obozami koncentracyjnymi a bardzo niewiele wiedziałam o tym, co się działo na Kresach. A teraz już wiem. I obozy wymiękają w obliczu tego, jak odbiło Ukraińcom i co oni robili Polakom, którzy zamieszkiwali tereny obecnej Ukrainy. Teraz muszę postarać się przywołać logiczne myślenie, żeby na każdego Ukraińca nie patrzeć jak na zwierzaka...

23 733

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Witam Was. Ależ się uśmiałam! big_smile

Beatka napisał/a:

Aluś, a gdzie Cię ktoś nie docenił? No powiedz to spiorę niecnotę tongue

- wiesz, kto to był? TY! we własnej osobie. Mówiąc, że tylko Megi mogłaby podołałaby napisaniu bajki tongue

Co do tych książek - zobaczę w bibliotece, w wolnym czasie. Teraz czytam jakieś banalne romansidło, od niechcenia. smile


Pozdrawiam Was, i idę odpoczywać.

23 734

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

OOO ciekawie się dzieje he he tongue

ALA , zamiast tego obrażania ja bym na Twoim miejscu już dawno wyskrobała jakąś bajkę ,niech wszyscy wiedzą na co mnie stac,skoro potrafię lepiej to jaki problem ? smile

Co do książek to przeczytałam w całości kilka w ubiegłym roku np:
"Kato-tata nie pamiętnik"
"Monidło .Życie po kato-tacie"
"Toksyczni rodzice"
"Toksyczne dzieciństwo"
"Porażona piorunem"

A obecnie czytam:
"Trudne dzieciństwo i rodzicielstwo"

Tak jak obiecałam to Marzence, to teraz odniosę się do tematu ciąży.
Pierwsza ciąża nie dawała żadnych objawów w początkowej fazie,nie miałam pojęcia ,że jestem w ciąży,nie tak jak za drugim razem ,gdy już następnego dnia wiedziałam ,że jestem. Nie była też zaskoczeniem,gdyż nie zabezpieczaliśmy się w żaden sposób.
Nie było żadnych mdłości,czy wymiotów,czy dziwnych zapachów,wszystko normalnie jak gdyby nic.Tylko zatrzymał się okres,po jakimś czasie zrobiłam test i zobaczyłam dwie kreski,byliśmy szczęśliwi oboje.
Na początku tej ciąży schudłam jakieś 3 kilo. Niedługo też pojawiły się problemy,pojawiło się plamienie i trafiłam do szpitala i tam niestety kilka razy jeszcze trafiałam między innymi z powodu małej ilości wód płodowych,dawali mi coś(nie pamiętam teraz co) na to, aby ilośc tych wód zwiększyła się ,ale rezultaty były skromne nadal. Z tego powodu też miałam dużo razy robione USG ,dosłownie ok 15 razy i większą częśc ciąży przeleżałam. Na szczęście dziecko rozwijało się prawidłowo.
Przytyłam 18 kg,pod koniec ciąży wcinałam ile się dało i najbardziej smakowały mi wtedy kwaśne owoce.Pamiętam jak zajadałam zielone jabłka prosto z drzewa,po których inni wykrzywiali się po pierwszym gryzie a mi wtedy bardzo smakowały smile
Zaczęłam rodzic dokładnie w tym dniu w którym wyznaczono mi termin porodu,już o 2,3 nad ranem odczuwałam powtarzające się skurcze.O 8 zawiezli mnie na porodówkę.
Posiedziałam tam trochę,lekarz w końcu stwierdził,że nie będę jeszcze rodziła ,wysłał mnie na salę zwykłą,zjadłam obiad i niedługo po tym znowu pojawiły się skurcze.
I znowu trafiłam na porodówkę,skurcze się nasilały i puszczały.Chwilami już były mocne ,że naprawdę bolało,poradzili mi ,żebym weszła pod prysznic i polewała się wodą,to mniej będę czuła ból.Tak też zrobiłam i w kółko siedziałam pod tym prysznicem,było trochę lżej.
Miałam tylko skurcze już coraz silniejsze,jednak rozwarcie wciąż miałam za małe. Dali mi tez coś na przyspieszenie porodu i co chwilę mnie badali.
Wody płodowe nie odchodziły, także w końcu sami mi je przebili,to nie bolało,takie miłe uczucie ciepła po nogach.
Nadeszły bóle parte,to już bułka z masłem,bo gorsze były te wcześniejsze,przy których myślałam,że skonam. Ale spoko:) bez strachu
JUż już dziecko zaczynało wychodzic,ale niestety cofnęło się i znowu bóle od nowa. Nadeszła 19 .30 i wreszcie wyszło to ze mnie takie sine i we krwi i darło się ,położyli mi je na brzuchu,trochę się uspokoiło przy mnie,ja w szoku ,ale uczucie nie do opisania . Mała zdrowa,waga 3220 ,10 pkt w skali Agpar.
Tej nocy nie zasnęłam ,podczas gdy wszystkie matki spały, ja siedziałam całą noc nad śpiącą córką i nie mogłam w to uwierzyc ,że coś takiego ze mnie wyszło.Dla mnie to był cud. A w córce widziałam istne odbicie męża .:)
Druga ciąża pojawiła się nagle.Planowałam kiedyś powiększyc rodzinę,ale to kiedyś. Już dzień po, wiedziałam,czułam ,że jestem w ciąży.Choc podobnie jak przy pierwszej ciąży nie było takich widocznych objawów,ani razu nie wymiotowałam,czy coś. Objadałam się teraz wszystkim zwłaszcza słodkim.Codziennie rano trzeba było zbierac spod mojego łóżka a to skórki od bananów ,pomarańczy,mandarynek,czy opakowania po różnych słodyczach,pochłaniałam wszystko.Przytyłam ok 15 kg.Rozmawiałam z tym swoim brzuchem,mówiłam ,że to syn,nie dopuszczałam innej możliwości.
W poprzedniej ciąży musiałam się oszczędzac, jednak w tej cały czas prowadziłam aktywny tryb życia.Pracowałam do końca,choc pod koniec to cięzko mi było mieścic się za kasą, albo za kierownicą,bo jezdziłam wtedy maluchem do pracy.Kilka dni przed porodem jeszcze chodziłam po regałach w domu,bo malowałam sobie ściany (choc nikt mi nie kazał).Mąż tylko wielkie oczy robił ,gdy przyszedł z pracy i mnie tam zobaczył:)
Dzień przed porodem postanowiłam jeszcze skoczyc do fryzjera,obcięłam się i przyjechałam do domu. Był już wieczór,zrobiłam sobie kolację ,przyjechał mąż z pracy.Poszłam się umyłam jeszcze,naszykowałam się do spania. Potem stoję sobie przy szafce w kuchni i nagle czuję coś mi leci po nogach.Pomyślałam ,pewnie wody płodowe,ale patrzę,a to krew leci ciurkiem. Od razu ja biała jak ściana, mój facet też ,więc poleciał po swoją mamę.Pouspokajała mnie trochę ,zadzwonili po karetkę,ja już miałam wszystko naszykowane.Bóli żadnych ,które miałyby znaczyc to ,że mam rodzic. Krew cały czas leciała ciurkiem.
W szpitalu byłam parę min po północy,od razu pojechali ze mną na porodówkę,wszystkie łóżka  były zajęte.Jedną dziewczynę oddelegowali na korytarz a mnie wpakowali na łóżko. Pobadali mnie i stwierdzili odklejenie łożyska,skurczy zero,rozwarcia zero,ale tętno było w porządku .Postanowili- do cięcia,migiem.
Bałam się ,z tego szoku to mało się odzywałam,tylko zapytałam czy będzie bolało,mówili ,że nie. Pamiętam tych ludzi w zielonych fartuchach brrrrr. I znowu przebili mi wody płodowe,bo same nie odeszły.
Dostałam znieczulenie dolędzwiowe ,nie bolało,zaraz po tym poczułam się, jak leżąca kłoda, od pasa w dół nie czułam nic.Takie dziwne uczucie ,bo szczypałam się po nogach wtedy i nie czułam siebie,tylko jakaś kupa mięsa leżała.
Obserwowałam tych co nade mną skakali,koło mnie stał jeden lekarz i na spokojnie rozmawiał ze mną,może patrzył czy kontaktuje, bo kilka razy pytał się mnie, jak się nazywam i obserwował podłączone do mnie aparaty.
Zaczęli ciąc, nade mną była ta wielka lampa ,jedna z żarówek nie świeciła i w tym miejscu miałam lusterko . Widziałam w tym odbiciu wszystko po kolei, jak mnie kroili.Byłam już spokojna,bo żadnego bólu nie czułam .Tylko takie dziwne uczucie, jakby mi coś ciągali tam gdzie był brzuch.
Wreszcie patrzę ten moment,  1.50 wyjmują całego czerwonego bobasa ,oczywiście wiedziałam ,że to syn, trochę tak pokwękiwał.Byłam najszczęśliwsza pod słońcem,syn był moim marzeniem.
To nic ,że po 5 dobach dopiero wstałam z łóżka i nie dałam rady ,bo zemdlałam i nic ,że blizna po szwie goiła mi się długo i codziennie jezdziłam sama autem na zmianę  opatrunku. Nie musiałam sama,ale uznałam to za zbędne, żeby ktoś miał mnie wozic ,przecież miałam prawko ,to nic wielkiego.

Mam wspaniałe dzieci -córkę i syna,są całym moim światem smile


Na dzisiaj tyle .

POzdrówka smile

Miłych snów smile smile smile

23 735

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Aluś, siebie prać nie będę. I nie zrobię tego nawet dla Ciebie. Nie mogłas powiedzieć, że to jakiś Twój sąsiad? Lubię lać facetów tongue

Strzałko, a kiedy się dowiedziałaś o płci swoich dzieci? Ta Twoja opowieść o synku trochę mi przypomina, że ja od początku byłam pewna, że będę miała dziewczynkę i w ogóle nie dopuszczałam do głowy innej myśli. Ale mała zmora już w brzuchu była krnąbrna i długo nie chciała pokazać jakiej jest płci. Dopiero na ostatnim usg, kiedy lekarz był święcie rpzekonany, że ja płeć dziecka znam i gadał jakieś tam techniczne rzeczy, które widział ja mu w końcu przerwałam pytaniem czy to chłopiec czy dziewczynka. Spojrzał zdziwiony "to pani nie wie? dziewucha!" a wtedy moja siostra zaczęła brykać po gabinecie i drzeć się i ledwo się powstrzymała przed wyściskaniem lekarza tongue

Jestem chora i nieszczęśliwa hmm Ale przeczytałam 3 książkę w tym roku "Złote żniwa". Tematyka: grabież żydowskiego mienia przez Polaków.

23 736 Ostatnio edytowany przez strzała (2012-01-24 18:10:17)

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
vinnga napisał/a:

Aluś, siebie prać nie będę. I nie zrobię tego nawet dla Ciebie. Nie mogłas powiedzieć, że to jakiś Twój sąsiad? Lubię lać facetów tongue

Beatka,tak się zastanawiałam jak Ty teraz sama siebie spierzesz smile
Lubisz lac facetów ,a swoją drogą to jakie techniki walki stosujesz ,czy np torebką po łbie , czy raczej wolisz ostrzejsze walki jak np boks i lewy sierpowy  tongue
To ja współczuję Twojemu Mięsku,oj biedny on ,biedny smile

vinnga napisał/a:

Strzałko, a kiedy się dowiedziałaś o płci swoich dzieci? Ta Twoja opowieść o synku trochę mi przypomina, że ja od początku byłam pewna, że będę miała dziewczynkę i w ogóle nie dopuszczałam do głowy innej myśli. Ale mała zmora już w brzuchu była krnąbrna i długo nie chciała pokazać jakiej jest płci. Dopiero na ostatnim usg, kiedy lekarz był święcie rpzekonany, że ja płeć dziecka znam i gadał jakieś tam techniczne rzeczy, które widział ja mu w końcu przerwałam pytaniem czy to chłopiec czy dziewczynka. Spojrzał zdziwiony "to pani nie wie? dziewucha!" a wtedy moja siostra zaczęła brykać po gabinecie i drzeć się i ledwo się powstrzymała przed wyściskaniem lekarza tongue
.

Beatka ,co do pierwszej ciąży to nie miałam żadnego przeczucia na temat płci dziecka. W sumie to nie było dla mnie aż tak istotne, przy pierwszym dziecku ,choc gdzieś tak w głębi zawsze chciałam miec syna. Mąż wmawiał mi ,że to córka,bo on bardzo chciał,żeby tak było .
Tak jak wcześniej pisałam,miałam dużo razy usg i  o płci dowiedziałam się coś ok 22 tygodnia.Mój facet się rozpłakał,był ze mną na usg,choc wcześniej to bał się nawet tam ze mną jechac. Chodził z głową w chmurach,dumny jak paw.Byliśmy szczęśliwi ,że dziecko rozwija się prawidłowo.
Gdy tylko urodziłam córkę zadzwonił mąż ,przynieśli mi do łóżka tel stacjonarny,a mój facet zapłakany ,że już trochę nie od rzeczy ze mną gadał. Powiedziałam mu o porodzie, o córce wszystko,on dalej w płacz.W końcu mówi do mnie -to idz już do łóżka i nie spaceruj,odpocznij sobie. A ja tu w łóżku leże i zastanawiam się, co on chrzani, ,jak ja ledwo mogę się na łóżku ruszac smile
Następnego dnia przyszedł do mnie,oczywiście znowu zapłakany z bukietem róż,jak wziął małą w rożku to cały się trząsł i zaraz mi ją oddał ,nie posiedział długo,był przerażony. Nie wiedziałam czy się śmiac ,czy płakac smile
Inaczej odczuwałam w ciąży obecnośc córki ,inaczej syna.
Moja córka jest roztrzepana,czasem zakręcona jak kupa liści, rozbrykana,tysiąc pomysłów na minutę. Objawy jej żywiołowości mogłam już poobserwowac gdy była w brzuchu.Zdawało mi się nieraz ,jakby tam koziołki fikała,nieraz dostałam kopa pod żebra,że na prawdę bolało. smile

Jeśli chodzi o drugą ciąże to myślę ,że to taka intuicja lub niedopuszczanie do siebie innej myśli ,jeśli chodzi o płec dziecka.
Byłam pewna,wszystkim mówiłam ,że to synek,innej opcji nie było. Na początku nazwałam go Norbert i tak sobie z nim rozmawiałam.
Potem zdanie zmieniłam i został Bartek.
Potwierdzenie lekarza,że to syn ,dla mnie było tylko formalnością,bo ja wiedziałam swoje.Potwierdzenie nastąpiło ok 20 tygodnia.

Moje dzieci to jak ogień -córka i woda-syn.
Synek jest spokojniutki,takie bezproblemowe dziecko.
Nieraz budziłam go w brzuchu, aby się poruszył:)

Beatka Ty chora hmm i nieszczęśliwa sad biedulka
Chętnie bym...............a nic ,już nic.
Czy jest coś co sprawiłoby ,że poczułabyś się lepiej , można coś dla Ciebie zrobic?
Bo mi też już się robi smutno sad

Pozdrawiam

Ale mi dodali tytuł SZAMANKA he he,już bym wolała KOBIETA Z ŻELAZA.

23 737

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

haha, lubisz lać facetów ? tongue Każdy ma jakieś tam skrzywienia, czy coś..

Jesteś chora i nieszczęśliwa? hmm Ale do lekarza nie pójdziesz ? big_smile

Do ciąży już się nie będę odnosić. smile Znudził mnie ten temat. Szybko się nudzę. Tak, jak każdy inny bliźniak, którego znam(mówię o znaku zodiaku big_smile )

Dzisiaj tak króciutko. Żegnam Was, do później :*

23 738 Ostatnio edytowany przez Ema (2012-01-26 14:21:41)

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Alicjo -przepraszamżezmusiłamCiędoczytaniamojejbajkiponownieSorryznakiinterpunkcyjnesięniezmieściływtymciasnymciąguliter  tongue

Alicja napisał/a:

- wiesz, kto to był? TY! we własnej osobie. Mówiąc, że tylko Megi mogłaby podołałaby napisaniu bajki tongue

Czy zdania nie zaczynamy dużą literą?  No i chyba powinien wystąpić przecinek między słowami mogłaby podołałaby ? A co z kropką na końcu ostatniego zdania? Ale ja się nie znam. smile

Beata mnie też czytanie wciągnęło.Nim się obejrzałam,przeczytałam pół książki,a planowałam tylko kilka stron. smile
Do twojego posta numer 23732 ustosunkuje się później. Lepiej się już czujesz?

Aniu ciekawe czytasz książki smile Dziękuję bardzo za opowiedzenie mi o porodzie smile :*
To odbicie w lampie mną wstrząsnęło yikes Dlaczego nie zamknęłaś oczu?
Jeszcze raz dzięki,przeczytałam z wielkim zainteresowaniem smile
Ależ ten Twój mąż był wzruszony . I takie kwiaty przytachał do szpitala ,wow smile

Bardzo przyjemnie się czyta jak opowiadacie o swoich dzieciach i uczuciach do nich smile


Dziś zmieniam kolor włosów smile Musze już uciekać. Buziaki :*

23 739

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
Ema napisał/a:

Alicjo -przepraszamżezmusiłamCiędoczytaniamojejbajkiponownieSorryznakiinterpunkcyjnesięniezmieściływtymciasnymciąguliter  tongue

He he he omal nie spadłam z krzesła tongue
Melduje ,że  w tym długim pociągu liter nie popełniono żadnego błędu ,też jezdem polonistkom i wiem co mówięł tongue
A tak serio to, czy my piszemy dyktando, jeśli nie popełniamy jakichś rzucających się w oczy błędów ort, to aż tak ważne są jakieś kropki, czy kreski hmm
Dla mnie to nie jest do przesady istotne,ważniejsze jest dla mnie to, co dana osoba chce zakomunikowac.
Przyznam się ,że nie umiem dobrze pisac litery "ci" jak cma,córka mnie uczyła,ale wciskała przy tym jakieś trzy klawisze,że odechciało mi się tak pisac smile
Tylko się nie śmiejcie ,albo jak chcecie smile

Marzenka super ,że jesteś. smile
Wyglądałam Cię już i drzwiami i oknami smile

Co do porodu to ten widok w lampie owszem trochę mnie przerażał,ale ja byłam w strachu jeszcze zanim zaczęli mnie kroic,bo bałam się potwornie bóli porodowych,że gdy już zaczęli mnie kroic to już bardziej byłam w stanie znieśc taki widok, niż bóle których na szczęście nie było.
Jak bym zamknęła oczy to wtedy dopiero czułabym się gorzej .Nie lubię jak ktoś coś przy mnie robi,dotyka ,a ja tego nie widzę.
Ja muszę wszystko widziec smile
Mój facet wciąż jest taki wzruszony. Najlepiej włączyc mu jakieś " wyciskacze łez ", wtedy dosłownie siedzi i zalewa się łzami  smile
Marzenka,a jaki kolor wybrałaś,czyżby blond ?

Ala ,ja jestem spod Ryby,w sumie to nikt ze znajomych raczej nie urodził się pod znakiem Blizniąt,nie słyszałam o tym, że szybko je coś nudzi.
A Ryby są zmienne  i wrażliwe.

Nie wiem co z tą Beatą ,jak się czuje,trochę się martwię,że biega tylko po forum i maluje wszystko na niebiesko hmm

Pozdrówka smile

23 740

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

No fakt mnie też irytuje to wciskanie ,,ć'' ,,ą'' i całej tej reszty hmm
Powinno być to jakoś lepiej zorganizowane.

Zauważyłam,że wyglądałaś przez to okno,dlatego przyszłam,abyś więcej już nie wyglądała,bo jest zimno,jeszcze mi się przeziębisz smile A tego bym nie chciała .

Jak ja bym leżała na stole i widziała odbicie w lampie,jak mnie kroją...brrr... to bym chyba zemdlała hmm
Ale masz rację,ja jednak też wolę widzieć co mi robią,czuję się pewniej. Ok..przyznam się bez bicia,że kiedy pobierają mi krew,to głowa sama automatycznie mi się odwraca. tongue

Fajnie jest mieć faceta, z którym można oglądać takie filmy smile Sama mam takiego big_smile
Tyle,że nie widziałam,aby uronił łzę. Hmm..

Blond już miałam na głowie kiedyś.Teraz noszę brązy. Tym razem zafarbowałam czuprynkę na ciemniejszy brąz niż zwykle,odświeżyłam tylko smile

A dlaczego Beata maluje wszystko na niebiesko??

23 741

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Rozbawiacie mnie smile

Aniu, żeby napisać "ć" wystarczy 2 przyciski. Chyba, ze chcesz duże "Ć" to wtedy trzy. Ale na szybko umiem wymyślić tylko ćmę, która może być na początku zdania. Dotychczas nie widziałam, żebyś gdzieś namiętnie o ćmach pisała, więc Twoje "ć" wymaga tylko 2 klawiszy. Tyle samo co "ś", które grzecznie wszędzie piszesz jak należy smile smile smile

Marzenko, nie będziesz już rudowłosa nimfa? No nie wiem, czy to aby korzystne dla Twojej urody smile

Nie wiem, co Wy widzicie w mężczyznach, którzy lubią wyciskacze łez... I w ogóle nie wiem co Wy widzicie w wyciskaczach łez... Nie znoszę i tego i tego. Ewentualnie lubię wzruszające filmy, ale nie takie typowo nastawione na wyciskanie łez. "Gladiator" - suuuuper, "Brave Hearth' - suuuuper, "Iluzjonista" - suuuuuper.

Moja siostra jest zodiakalna Ryba. Zawsze toto było takie romantyczne i nieco melancholijne, lata świetlne bardziej wrażliwe niż siostrzyczka Baranek. Ale, jak trzeba, to delikatna Rybka staje się silna i niezłomna, i rozstawia wszystkich po kątach, aż Baranka podziw bierze. Strach podskakiwać smile Ostatnio tata nazywa moją siostrę "Helga" - ma to znaczyć, że zachowuje się jak niemiecka SS-manka...

A czemu ja maluję na niebiesko? Tak mnie to zaskoczyło, że aż zerknęłam w moje ostatnie posty i faktycznie niebiesko, aż razi smile To wynik małej ilości czasu. Wpadam na chwilkę na forum i szybciutko spełniam moderatorskie obowiązki, czasem zdążę tylko zerknąć do kafejki...

Jutro jadę bladym świtem na przejażdżkę po Polsce. Warszawa - Gdańsk - Katowice - Warszawa smile Będę główny koordynator transportu z mojego byłego miejsca pracy. Zabawne to życie - kiedyś strasznie zazdrościłam tym, których odprawiałam przy autokarach i chciałam być na ich miejscu. A musiałam wracać za biurko. A teraz mogę się przejechać i to tak porządnie - do obrzydzenia prawie tongue Szczególnie nocka na dworcu w Katowicach może mi skutecznie wyplenić z główki pragnienie jeżdżenia smile

Wracam w sobotę rano i bardzo bym chciała wieczorem na koncert. W Warszawce grają The Analogs, a to już ostatni zespół, na których koncert od lat marzy mi się wybrać... Tylko ciekawe czy po jednej niedospanej i jednej nieprzespanej zupełnie nocy będę miała siłę smile No i troszkę się boję, bo na ostatnim moim wymarzonym koncercie rozwaliłam sobie staw kolanowy tak skutecznie, że potem przez kilka tygodni mnie kolano bolało i bałam się chodzić dalej niż parę metrów. Teraz przestało, ale jak znów całą noc poszaleję to różnie może być hmm

A w niedzielę jadę na wieś po Żabę. I tym oto sposobem usprawiedliwiam zawczasu moją przyszłą nieobecność na forum. Chociaż, jeśli będzie na co odpisywać to pewnie znajdę chwilkę, żeby zajrzeć tongue

23 742

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Droga Emciu big_smile

Jestem zakręcona, stąd moja nieuwaga.

Emcia napisał/a:

Alicja napisał:

    - wiesz, kto to był? TY! we własnej osobie. Mówiąc, że tylko Megi mogłaby podołałaby napisaniu bajki tongue

Czy zdania nie zaczynamy dużą literą?  No i chyba powinien wystąpić przecinek między słowami mogłaby podołałaby ? A co z kropką na końcu ostatniego zdania? Ale ja się nie znam. smile

- zdania zaczynamy wielką literą. Z tym, że to nie było nowe zdanie, tylko odniesienie się do poprzedniego, było po myślniku, czyli duża litera zupełnie była zbędna. Tam z tym "mogłaby i podołałaby" - to przez nieuwagę, roztargnienie czy rozkojarzenie. Chciałam powiedzieć "mogłaby podołać" lub tylko "podołałaby" smile

Aniu: A tak serio to, czy my piszemy dyktando, jeśli nie popełniamy jakichś rzucających się w oczy błędów ort, to aż tak ważne są jakieś kropki, czy kreski hmm. Nie, nie piszemy big_smile Ale Emcia chciała, żebym zobaczyła te błędy, dlategóż tak się czepiałam.

Nie znam nikogo spod Ryb, więc nie wiem smile A bliźniaki takie są tongue

Dobranoc :*

23 743

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Jak nie przestaniecie wytykać sobie błędów i rozprawiać o poprawności każdego zdania to Wam łebki poukręcam wszystkim zaangażowanym!

Aczkolwiek znaki zodiaku piszemy wielką literą tongue

O Bliźniakach wiem tylko tyle, że są dobre w łóżku smile Nie sprawdzałam, albo nie wiem, że sprawdziłam smile

23 744 Ostatnio edytowany przez Ema (2012-01-26 21:57:50)

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Hejka

Alicja kilka moich błędów też pochodzi z roztargnienia,bo np.przecinek przed,,aby'' zawsze stawiam smile A z tą wielką literą chodziło mi o drugie zdanie,to po wykrzykniku,a nie to po myślniku,bo jednak wykrzyknik kończy zdanie,nie? smile

Dobra ! A teraz wracamy do porządku dziennego.Alicjo nie masz innej opcji,musisz się przyzwyczaić,że ja pisze po swojemu,ale wiem jedno,już nigdy nie poproszę Cię o wytknięcie mi błędów w pisowni lol To nie było przyjemne doświadczenie.Jedynym moim usprawiedliwieniem jest brak czasu i warunków do nauki,ponieważ bardzo lubiłam język Polski. smile

Vinnga napisał/a:

Aczkolwiek znaki zodiaku piszemy wielką literą tongue

Hahaha tongue Nie mogła się powstrzymać lol

Ryba to moja mama,jakoś nie wydaje mi się sympatyczna.. hmm

Beata ,moja uroda musi się przystosować do moich zachcianek fryzurowych big_smile
Ja tam kocham dramaty ! Jak jestem sama to ryczę przy nich jak bóbr big_smile
A czasem mam taki dzień,że wszystko mnie w filmie wzrusza hmm Ostatnio oglądałam film biograficzny o śp.Papieżu Janie Pawle Drugim,,Nie lękajcie się''  .No beczałam przez prawie cały film,a jakby się tak zastanowić,to tam nie było za wiele do płaczu..taki dzień miałam i już. Albo film został po mistrzowsku nakręcony i oddawał te emocje.
Jak mam do wybory komedię czy dramat,wybiorę dramat.

Jak jeszcze mój były mieszkał ze mną i jego kuzyn z nami,to miałam ksywkę Hitler lol Ale dlaczego? Hmm
Twoja siostra przynajmniej pozostała przy swojej płci big_smile

Beata rusza w trasę. big_smile I jeszcze koncert się jej marzy.  Zabierz mnie ze sobą,nigdy nie byłam na koncercie . smile
Tak dłuuugo Cię nie będzie sad sad

Odniosę się do twojego posta wcześniejszego.
Ja nigdy nie popierałam konkursów piękności. Przecież to nie ich zasługa,że tak wyglądają.
W pełni się z Tobą zgadzam,co do wypowiedzi na ten temat.

A ten makijaż dla dzieci..masakra,tego już wcale nie rozumiem,jak rodzice mogą na to zezwalać.

Z dzieci,które występują w konkursach piękności rosną próżne pannice. I puste w środku.
Tylko liczy się wygląd,zero wartości. Żenada.

Kisses

23 745

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Marzenka ,ja nigdy nie odwracam głowy przy pobieraniu krwi,a zauważyłam ,że wiele osób tak robi.
Ja bym się bała,bo skąd mam miec pewnośc,że zamiast pobrac mi krew ktoś nie odetnie mi ręki. yikes

A Twój facet jest po prostu twardzielem,taki Super-Men smile

Mi się podoba rudy kolor włosów i tak się peniam ,bo dzisiaj przeszłam się wieczorem do sklepu ,tylko w adidasach i cienkiej kurtce i jeszcze rozpięta cała,a tu aż mnie zmroziło,na oko ok 15 stopni i gdzie ja biedna miałabym teraz spac, toż bym zamarzła na kośc. Poczekam do lata ,chyba smile
Teraz mam pasemka delikatnie blond,schodzą już.

Z przedmiotów językowych bardziej wolałam niemiecki lub rosyjski, polski był dla mnie trudniejszy niż tamte.
A najbardziej to wolałam w-f ,wcale się nie chwalę,byłam zawsze najlepsza z dziewczyn ,a jeśli chodzi o chłopców to w podstawówce kładłam wszystkich z klasy na rękę tongue

Marzenka Ty i ksywka Hitler? yikes To co Ty takiego robiłaś ? hm

sad Nie wszystkie Ryby są takie... Moja to Byk też niesympatyczna...

Mnie też się to nie podoba,że z małych dziewczynek dorośli sami  często robią jakieś puste lalki.
Osobiście przeraża mnie to iż moja córka(11 lat prawie) ma pociąg do wszelkiego rodzaju malowideł,błyskotek ,czy biżuterii.
Sama bardzo rzadko się maluję.

Beata i nic z tego "ci" ,dwa przyciski,ale które? Bo moja córka robi to tak:
włączony Caps lock ,potem Schift ,Alt i c .
To samo dotyczy literki "zi "
Ale tu nie tylko cma przecież ,bo jest wiele wyrazów w których te literki występują np spac ,miec ,czy przyjazń.
Wkurza mnie to jak w słowniku mam wyrazy czerwone. smile

Beata mój facet po prostu taki jest ,że szybko mu łezki lecą,jak coś widzi smutnego w telewizji ,nie zmienię tego i tutaj już nie tylko chodzi o wyciskacze łez .
Ja nie pisałam ,że lubię takie filmy,ale z czasu obejrzę. Od jakiegoś czasu oglądam częściej różne filmy lub programy o tematyce kryminalnej. Albo programy o życiu.
Jeden dramat utknął mi najbardziej w pamięci to -"Czasem słońce ,czasem deszcz." ,ten mi się  spodobał ,gdzieś go mam w domu.
A płaczę również nieraz czytając gazetę ,czy niektóre posty na forum...

Tak,tak Ryby mają coś takiego ,że z nieco wrażliwej osóbki potrafią zamienic się w silną ,wyrazną postac typu SS-manka?
Eee to chwilowe smile
Czyli siostrzyczka Baranek to taka bardziej twarda,a zarazem dobra duszyczka smile

Fajna wycieczka, ale masz końskie zdrowie chyba ,że jeszcze planujesz koncert.
Normalnie jesteś baaaardzo żywiołowa .
Ja nie byłam na wielu koncertach,mniej niż 10.
Nie kojarzę kompletnie Twoich zespołów.
Z bardziej znanych to byłam na koncercie Michaela Jacksona na Bemowie ,jeszcze wtedy ,gdy nie było posądzeń o molestowaniu dzieci przez niego.
Choc szczerze to czasem jeszcze go słucham,podnosi mi ciśnienie, kiedyś mogłam płakac przy jego piosenkach.

Usprawiedliwienie uważam za zasadne,co nie znaczy ,że będziesz miała zaliczone więcej laby. smile

Ala ,a odnośnie Twojej osoby to jakim jesteś Blizniakiem?

No dobra (ups nie zaczyna się zdania od No) koniec tego wytykania błędów tongue
Jeszcze trochę i możliwe ,że Pani Moderator w końcu się wkurzy i pomaluje kafejkę na niebiesko.
Pomyślcie,czy miło będzie tak świecic oczojebnie przed każdym kto tu zajrzy?
Od teraz wszyscy piszemy, tak jak czujemy i ok i nie poprawiajcie mnie .Rozumiemy się  ,mam nadzieję. To rozumiem smile

Miłej nocki smile smile smile

23 746

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Witam:D

Beatka napisał/a:

Aczkolwiek znaki zodiaku piszemy wielką literą tongue

- ależ napisałam, Ryby z wielkiej. A bliźniaki z małej, tak z dystansu do siebie! big_smile

Ah, wiecie. Mnie ciężko przegadać hmm Chociaż i tak uważam, że wolę słuchać niż nawijać big_smile

Strzałko, ale jak to, jakim bliźniakiem ? smile


Ja tak tyko szybko, później nadrobię, odpisałam tylko na to, gdzie rzuciło się w oczka moje imię. Co do literki "ć" i reszty, co w tym trudnego? hmm Prawy alt i literka c, i gotowe.

Do później, hej:*

23 747 Ostatnio edytowany przez strzała (2012-01-27 14:34:25)

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Ala , tak jak pisałam jestem spod Ryby ,które według znaku często bywają zmienne i co za tym idzie mają czasem różne zachowania.
Czasem są wrażliwe ,czasem zrzucają skórkę swej wrażliwości i zamieniają się w silne istoty.
Pytałam jaką Ty jesteś osobą,może nawet ogólnie,nie koniecznie w oparciu o znak zodiaku.
Jakoś nie zdążyłam jeszcze bardziej Cię poznac ,tajemnicza jesteś jak noc smile

A co do "ci " gdyby to był alt i literka to nie byłoby problemu smile
U mnie to nie działa ani na ci ani na zi smile tylko ś działa i ż,ą ,ę ł,ó.

Miłego dnia
smile smile smile

23 748

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

(Tylko się nie obraźcie,to tak w znaczeniu sympatycznym  smile )

Obrazek dodany przez użytkowniczkę


Aniu - za każdym razem,kiedy mi pobierali krew,obiecywałam sobie,że będę patrzeć.
Ale niestety moja głowa sama się odwracała,kiedy tylko igła zbliżała się niebezpiecznie do żyły. hmm
Naprawdę chciałam patrzeć !

Mój facet ma zalety jak i wady,jak każdy z nas,ale największą jego zaletą jest to,że jest mój hahahaha . tongue

Jeśli chodzi o pasemka,to miałam je zrobione tylko raz i nie chce więcej. Jakoś mi się to nie podoba na mojej głowie,ale u innych owszem.

Ja się uczyłam języka Niemieckiego przez dwa lata w podstawówce,ale nic się nie nauczyłam lol Okropny dla mnie język do nauki. W zawodowce uczyłam się Rosyjskiego i ładnie mi wchodził do główki,inna sprawa,że dziś już nic nie pamiętam. hmm
Zabawna sprawa z Niemieckim,ponieważ jako 6-letnie dziecko nauczyłam się tego języka podczas przebywania u mojej śp.Babci w Niemczech,a byłam tam tylko dwa miesiące.Tata mi opowiadał,bo ja jakoś to słabo pamiętam.Rok później jechaliśmy całą rodzinką pociągiem do drugiej Babci do Płocka. W naszym przedziale siedziała kobieta,z tego co pamiętam jakaś uciekinierka. Uchodźca. Uciekała ze swojego kraju,ale nie pamiętam skąd.Nie znała Polskiego.Mówiła do nas po Rosyjsku,a ja zaczęłam do niej mówić po Niemiecku i Ona to rozumiała. smile Tata powiedział,że był w szoku,że jeszcze pamiętałam Niemiecki !
Pamiętam,że dała mi dużo pierścionków,wyciągała je z kieszonki. big_smile
Angielskiego nie uczyłam się nigdy. Dopiero jak przyjechałam do Irlandii zaczęłam się uczyć.
Opanowałam w mig. Oczywiście prefekt to nie jest,ale jestem komunikatywna.  smile

W-f też był moim ulubionym przedmiotem szkolnym. big_smile I też się nie chwalę,ale ze względu na swój niski wzrost i chudość,Pani zawsze prezentowała na mnie różne ćwiczenia. Ja uwielbiałam skakać przez skrzynię . big_smile
Wstyd się przyznać,ale z tego przedmiotu miałam najlepsze oceny hahaha tongue
Kiedyś w Zawodówce mieliśmy zastępstwo i przyszedł jakiś facet,kazał nam robić pompki !!!
Niby byłam wysportowana,ale pompkę usiłowałam zrobić tylko jedną i dostałam pałę.  mad
Zresztą nie tylko ja. Nie lubiłam biegać na czas. Miałam za krótkie nogi i zawsze przegrywałam,choć nie wiem jak szybko bym biegła.
Gra w kosza i w siatkę lubiłam,ale byłam dyskryminowana ze względu na swój niski wzrost. hmm
W siatkę jeszcze grałam,ale podczas gry w kosza byłam wybierana z przymusu jako ostatnia albo siedziałam całe dwie lekcje na ławce i się nudziłam. hmm
Kiedyś się wkurzyłam i powiedziałam Pani,że ja też chcę pograć ! I wtedy przynajmniej udowodniłam,że potrafię dorzucić piłkę do kosza i nawet trafić big_smile A pani się usprawiedliwiała tym,że nie dawała mi grać,bo ja jestem taka mała i że krzywdę sobie zrobię ! yikes PHI.
Siły jako takiej nie miałam,więc nikogo na rękę nie kładłam. tongue

Ksywa Hitler wzięła się stąd,że nakazywałam swojemu byłemu różne rzeczy. Musiałam się upominać wiele razy,aby coś zrobił.
Widocznie byłam wredna hahaha skoro Hitler tongue

Wiem,że nie wszystkie Ryby są takie :* Ja jestem Lew i na pewno wiele Lwów jest zupełnie innych niż ja smile
Skoro jesteś Ryba,to chyba masz urodziny wkrótce ? big_smile

Myślę,że Twoja córka ma pociąg do malowideł,bo widzi koleżanki w szkole,które tego używają. A wiesz jak to działa.
Jeśli One tak robią to Ona też chcę,bo inaczej będzie czuć się gorsza.
Dzieciaki robią wielkie sprawy ze spraw mało ważnych. Zawsze tak było i będzie.
Ja pamiętam ze swojej podstawówki,że dzieciaki były dyskryminowane tylko za to,że nie było ich stać na modne spodnie.
I z tego tylko powodu były gnębione i nazywane biedakami i innymi obraźliwymi hasłami. hmm
Aż się boję pomyśleć co teraz się dzieje w szkołach.

Aniu nie przejmuj się tym ,,ci'' i ,,zi'',będziemy pamietać,że u Ciebie tego nie ma smile Nie róbmy dramatu big_smile

Beata pyta co widzimy w takich facetach? Dla mnie taki facet jest odpowiedni,taki który potrafi zachwycić się chwilą,
który przeżywa pewne sprawy ze mną,a nie stoi z boku. Taki,który się wzrusza na widok pierwszych kroków dziecka smile
Bo na cholerę mi jakiś twardziel,który udaje,że go nic nie rusza,bo on przecież jest facetem i musi być twardy?
Albo jakiś egoista?
Jesteśmy ludźmi,po to mamy uczucia,aby je okazywać.Taki facet swoje uczucia ukazuje,a taki twardziel nie,i potem sam ze wszystkim się gryzie, nikomu nie powie,bo jest facetem u musi radzić sobie sam. Głupota.Tak rodzą się problemy w związkach,bo jak pomóc człowiekowi,który nie chcę podzielić się swoimi prawdziwymi uczuciami?

Mam film ,,Czasem słońce,czasem deszcz'',ale nie mam odpowiedniego programu,aby go obejrzeć. Jeśli Tobie ten film tak się spodobał,to ja go teraz muszę obejrzeć. smile Wiem do kogo zgłosić się po pomoc z tym z brakiem programu. big_smile Mam osobistego ,,komputerowego Magika'' tongue big_smile Tylko teraz go złapać to musiałaby być jakiś cud... hmm

Aniu powinnaś obejrzeć film ,,Dom z piasku i mgły'' to jest ten,który mi  zapadł mocno w pamięć.Emocje targają podczas oglądania.

Wyjaśnij mi jak możesz o co chodzi z tym malowaniem niebieskim? Nie chce mi się szperać po forum,co tam Beata malowała,ładnie proszę smile

Po tym pytaniu do Alicji jakim jest Bliźniakiem,zastanawiam się jakim jestem Lwem ?

Aniu tyle tematów poruszyłaś w poście,że nie mogłam skończyć pisać swojego haha..
Muszę się przyznać,że tego posta pisze bardzo długo,bo co chwilę mi coś przeszkadzało i musiałam odejść do kompa.

Beata nas opuściła na tydzień czasu.. sad

Alicja ,a Ty co taka jesteś zabiegana ?? Przyjdź tutaj i zadaj jedno ze swoich mądrych pytań big_smile
Teraz musisz więcej pisać,aby pustka po Beacie się zapełniła i nie była taka dotkliwa tongue

Buziaki :*:*

23 749

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Moje eksperymentalne ciasto zaraz wskakuje do piekarnika na godzinę,ciekawa jestem co z niego wyjdzie ? smile

23 750

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Witam Was :*

Ojeej, Aniu. Pamiętam, jak dziewczyny pytały mnie, na samym początku, jaka jestem. Nie pamiętam czy im powiedziałam, czy po prostu stwierdziłam, że same mnie poznają. Widzisz, już wiesz, że jestem tajemnicza big_smile Raczej, skryta. Wychodzę z założenia, że bez sensu jest gadać z ludźmi o problemami, jesli nie mogą pomóc mi ich rozwiązać. A tak jest w większości przypadków. Oprócz tego - szybko się nudzę, jak już wspomniałam. Dobrze mi wychodzi kłamanie, chociaż nie wiem, czy jest się czym chwalić hmm Poza tym, przeważnie robię wiele rzeczy na raz, i nie lubię, jak wszystko jest dokładnie zaplanowane, co do joty. Bo to mnie nudzi..I na tym skończę, bo znudziłam się opisywaniem siebie smile

Więc teraz, może moi mili, z polonistki zmienię się w informatyka, dla urozmaicenia? Dla człowieczków, którzy mają problem z literkami, proponuję sprawdzić, czy macie zaznaczoną opcję Polski(214) - pasek startowy, taki niebieski, ikonka klawiatury, w prawym rogu. A jeśli tej ikonki nie macie, to pewnie system operacyjny inny. Ale nie ma problemów nie do rozwiązania, więc Ala będzie myśleć smile

Mówicie coś o pobieraniu krwi. Hmm, znów miałam wenflon w rączce. Chciałam poprosić panią pielęgniarkę, o zostawienie mi igły na pamiątkę. Ale stwierdziłam, że nie..wyszłabym na co najmniej
dziwną smile

Ja niemieckiego uczyłam się sporo lat. Od 1 klasy podstawówki. I moja wiedza jest znikoma. Rosyjski mnie ciekawił, babci umiała. Umiem liczyć i parę tam słówek. Angielskie - na pewno lepiej niż niemiecki, ale bez rewelacji.
Lekcja wfu. Też jestem mała i niska. Biegać lubiłam, zawsze byłam pierwsza, nawet na zawody chodziłam. Później kontuzja, i jakoś przestałam. Ale chyba zacznę, przydałoby się..Bieganie mnie odpręża, relaksuje i uspokaja smile Siatkówka - oj nie.. Strasznie nudne. Stać na boisku, stać, stać no i gapić się na piłkę. Tak to widziałam i widzę. Kosz i piłka ręczna - lubiłam. Mimo, że byłam niska, to dosyć sprawna i agresywna, w grze big_smile

Też podobno jestem wredna. Tak słyszałam, czasem. Ale Hitler na mnie nie wołali big_smile

Lew? Czy to sierpień? hmm Ja chyba mam przyjaciółkę, Lwa. Wyjątkowa osóbka, na pewno uparta tongue

Coś tam mi błysnęło o płakaniu. Nie lubię, jak facet płacze. Facet ma być facet, a nie jakiś tam mięczak. Oczywiście, łzy i smutek są czasem nawet wskazane, ale żeby przez tv? Sama nie płaczę, na filmach, na niczym takim, raczej mi się nie zdarza. Jeśli płaczę, to najczęściej z bezsilności, tak myślę. I broń boże, nie popieram facetów, którzy zgrywają twardzieli, i ukrywają uczucia. Ale żeby beczeć? Co to, to nie! tongue


Muszę się przyznać,że tego posta pisze bardzo długo,bo co chwilę mi coś przeszkadzało i musiałam odejść do kompa.

- ja tak samo big_smile Przyznaję się bez bicia smile


Emciu, powiedz mi, jakim jesteś Lwem. I przy okazji, napisz jaka jesteś. Chciałabym zobaczyć, jak się oceniasz.

Poza tym, łatwiej Wam przychodzi wymienić Wasze wady czy zalety?

Ja i mądre pytania. Hmm..Poza tym, nie jestem zabiegana, wiesz. Zamyślona raczej. Mam takie dni(tak jak ten), że wydaje mi się, że na niczym mi nie zależy. Po prostu chciałabym gdzieś się wyrwać i dać upust wszystkim emocjom. Wiecie co? Poszłabym pobiegać. Zmarznę. Jest śnieg, i jest ślisko..dobra, odpuszczę sobie. Poczekam do wiosny. Zamiast tego, może włączą jakiś denny film, albo posłucham muzyki, i zasnę.

A co do jakiegoś pytanka. Tak się kiedyś zastanawiałam. Podobno jest tak, że jeśli w coś się bardzo zaangażujemy, poświęcimy swój czas, energię(albo rzeczy materialne, np.pieniądze) to wręcz niemożliwym jest, przekonanie nas, że ta sprawa nie jest tego wszystkiego warta. I tak sobie myślę, że na pewno to tak działa, przy zakochaniu się, byciu w związku i tak dalej. W innych sprawach, pewnie też, takich bardziej namacalnych, ale nic nie przychodzi mi do głowy. smile


Życzę Wam, dobrej nocki, bo dziś nie wpadnę :*

23 751 Ostatnio edytowany przez strzała (2012-01-27 22:29:36)

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Marzenko ,a co Ty za eksperymenty tworzysz?  smile

Ja dopiero racuchy robiłam z cukrem pudrem i objadłam się ,że ledwo się ruszam.  smile

Dziękuję za ciastka , drugą porcję poproszę, nie odmówię i nawet wypije kawkę w tak miłym towarzystwie. smile


Ema napisał/a:

Mój facet ma zalety jak i wady,jak każdy z nas,ale największą jego zaletą jest to,że jest mój hahahaha . tongue

he he w to nawet nie wątpie ,Twój facet jest po prostu szczęściarzem smile


Niemiecki dla mnie był najłatwiejszym z języków,miałam w szkole średniej przez 4 lata,ale teraz mało pamiętam.
A lubiłam tą lekcję jeszcze zwłaszcza dlatego,że uczyła nas taka miła pani,nie było lekcji chyba ,żeby mnie czegoś nie zapytała ,jakiegoś słówka, a ja miałam zawsze wyklepane te słówka,wszystkiego uczyłam się na pamięc.
Rzeczywiscie zabawne z tym językiem,ale dzieci są bystre i szbciej im coś czasem do głowy wejdzie.
Angielsi to dla mnie chyba za trudny ,jakoś tak wydaje mi się sporo tam gramatyki. Nigdy się nie uczyłam w szkole tego,córka ma w sumie to od przedszkola ten język ,nieraz uczyłam się jej ostatnich lekcji ,aby lepiej ją poduczyc .Efekt był taki,że córka się nauczyła i zapamiętała,a ja mało co pamiętam z tego. smile

Też się pochwalę  ,też z tego przedmiotu miałam najlepsze oceny tongue (w-f)
Biegac lubiłam,czasem startowałam w międzyszkolnych zawodach ,byłam dobra w długich dystansach.Zapamiętałam zwłaszcza jedne zawody,bieg na dystans, gdy dosłownie przed metą może 5m padłam wykończona i niestety przegoniła mnie następna dziewczyna i byłam druga. :mad.
Kosza lubiłam mniej,bo też był dla mnie za wysoko,a w siatkówkę grałam przez 2 lata na SKS.
Jednak wszystko przebijała piłka nożna ,jak ja to kochałam,tego nikt nie wie,żałuję ,że nie trafiłam do jakiejś drużyny,wtedy w moim mieście nie było damskich klubów.
Chciałam też chodzic na karate,niestety lekarz mi nie podpisał badań sad
Ćwiczyłam też w domu codziennie przez kilka lat różne zestawy ,pompki również i ogólnie cwiczenia rozciągające do szpagatu.
W domu też ojczym uczył mnie jak mam się bic, ale nie zaczynałam nigdy sama bójek.

Marzenko dziwne podejście miała Twoja pani od w-f, ,że nie pozwalała Ci grac w kosza, czyżby bała się ,że spadnie Ci on na głowę ,czy że taka wielka piłka Cię zrobi Ci krzywdę..

Jak ja jeszcze byłam mała to mnie nazywali prowadyrka, bo nazbierałam inne dzieci i jakoś tak same mi wpadały do głowy dziwne pomysły,ja wymyślałam, a oni robili to co ja. smile
Z Hitlera też coś mam w sobie czasem tongue

Urodzinki, tak tak zgadza się ,to za 39 dni smile
Ależ ja jestem stara yikes

Czy moja córka bierze to od innych ? Ona to chyba ma we krwi  hmm
Ja się rzadko maluję ,gdzieś tam mam jakieś malowidła . Jak się już maluję to ręka mi się trzęsie ,podczas gdy raz zauważyłam moją córkę, wzięła tusz do rzęs i ras ras i pomalowana na perfekt i muszę uważac, bo gdybym jej pozwoliła to poszłaby tak do szkoły yikes
Sama też córka szykuje sobie ubrania do szkoły,choc czasem się zgadza na coś co ja jej naszykuję.
Niektórzy marudzili na mundurki,a w sumie to wszyscy by byli ubrani jednakowo i nie byłoby dyskryminacji.
Zresztą niektórzy nawet nauczyciele są tacy,że bardziej uważają dzieci z bogatszych rodzin,głupota do potęgi.

ci dalej mnie wkurza i zi też :lol

Odnośnie wrażliwych facetów to dużo jest prawdy  w tym co piszesz, trochę jest w tym jeszcze drugiej strony.
Czasem taki facet potrzebuje drugiej osoby, która będzie twardo stąpac po ziemi,która w razie czego zachowa zimną krew,bo on wszystkiego nie wytrzyma ,jest za miękki .

Film "Czasem słońce,czasem deszcz" nie wiem czy również Tobie się spodoba ,bo to właściwie melodramat,pełno w nim muzyki i tańca.
Ale wart obejrzec.
Trochę łez mi poleciało ,podczas gdy mój facet oglądał go już z 5 razy i za każdym razem wylewa rzekę łez. smile

"Dom z piasku i mgły" nie oglądałam,postaram się skombinowac i obejrzec.

Malowanie na niebiesko, czyżbyś niewiedziała ,że nasza Vinnga jest wspaniałym malarzem,oczywiście ma tez i inne zdolności tongue
A tak serio to zajrzałam na jej ostatnie posty i mnie poraziło, chodzi o to ,że były tam same teksty przeznaczone dla moderatorek,prawidłowo wstawiane i trochę się zmartwiłam i pomyślałam ,że może to nie ona tylko Mięsko,bo ostatnio pisała ,że jest chora.

Beata poszła na tydzień!!! nie możliwe,przecież na tyle to nie pisała usprawiedliwienia tongue
Pogadam sobie z nią ,jak wróci...
Nie lubię jak jej nie ma sad

Buziaki smile smile smile

23 752

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Ala ,nie odpisałam od razu ,minęłyśmy się . smile

Niestety nadal czuję się nie usatysfakcjonowana ,ale ok może byc i tak jak chcesz,nie będę Cię męczyc.

magda02 napisał/a:

Wychodzę z założenia, że bez sensu jest gadać z ludźmi o problemami, jesli nie mogą pomóc mi ich rozwiązać. A tak jest w większości przypadków.

Ala ,rozumiem ,że masz odmienne zdanie na ten temat, niż ja i dla mnie chodzi tutaj konkretnie o tą netkafejkę.
W realu ja jestem skryta,nie mam skłonnosci do zwierzeń,nie potrafię zaufac ,ale tutaj przecież to kafejka dla przyjaciół ,można pogadac o wszystkim.Czasem samo wygadanie dużo daje,a nie ma nakazu ,żeby ktoś się ujawanił,można zostac anonimowym.
Wiadomo,że nikt nie rozwiąże za Ciebie problemów tutaj,ale możesz uzyskac dobrą radę ,czy słowa pocieszenia .Mi to dużo daje smile
Choc każdy człowiek jest inny.

Ala, literki te nie działały od zawsze,a kompa mam od ok 4 lat ,a ikonki klawiatury NIMA smile

Ala ,swoja drogą to ciekawe wykonujesz zawody,najpierw polonistka,potem informatyk smile Gratuluję i życzę dalszych sukcesów smile
Aż mnie ciekawośc zżera co jeszcze Cię zainteresuje,bo wiedząc już ,że szybko się nudzisz to jeszcze moment i po informatyku nie będzie śladu smile Ciekawa jesteś smile

A swego czasu to nie musiałam patrzec na pobieranie krwi ,bo mdlałam,jeszcze zanim igłę zobaczyłam.
Dzieci nosiły w ręku wenflony i nazywali je motylki").

Czyli mam rozumiec ,że przynajmniej my we trzy jesteśmy z tych niższych.
Zgrana paka smile
Ok, ja ma 158 czy 9cm.  Małe jest piękne smile

A co do wad, to jednak zawsze łatwiej mówi się o zaletach, niż wadach.

Ala, nie rozumiem,a po co włączasz jakiś denny film ,nie lepiej np włączyc lub zrobic coś przyjemnego dla siebie smile.
Jak masz ochotę na bieganie to pobiegaj,co tam mróz,poszczypie trochę,a Ty się zahartujesz.
Można biegac po polach ,tam nie jest ślisko tongue
Pamiętam jak się kiedyś biegało po polach ,a zaspy sięgały po pas ,ale radocha wtedy była,gdzie te czasy....

Nie wiem czemu jesteś smutna Alu,więc ciężko jest doradzic.
Ale nie martw się ,jutro może będzie lepiej. smile


magda02 napisał/a:

A co do jakiegoś pytanka. Tak się kiedyś zastanawiałam. Podobno jest tak, że jeśli w coś się bardzo zaangażujemy, poświęcimy swój czas, energię(albo rzeczy materialne, np.pieniądze) to wręcz niemożliwym jest, przekonanie nas, że ta sprawa nie jest tego wszystkiego warta. I tak sobie myślę, że na pewno to tak działa, przy zakochaniu się, byciu w związku i tak dalej. W innych sprawach, pewnie też, takich bardziej namacalnych, ale nic nie przychodzi mi do głowy. smile

Nie wiem czy dobrze rozumiem treśc.
Moim zdaniem możliwe jest przekonanie osoby do tego,że to co robi ,nie jest tego warte,potrzeba tutaj przedstawienia mądrych teorii czy dowodów. Choc jeśli chodzi tutaj o uczucie to z tym może byc problem,ponieważ osoba bardzo mocno zakochana, może odrzucic wszystko co mamy do powiedzenia i to, że chcemy dla niej dobrze,może odczytac wręcz jako atak na własną osobę. Nie uwierzy w nic ,dopóki nie zobaczy czegoś na własne oczy i się nie przekona.

Dobranoc.Miłych snów .:) smile smile

23 753

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Nie wiem skąd wy sobie wymyśliłyście, że mnie tydzień ma nie być... Jestem, jestem, tylko idę spać.
Dworzec w Katowicach (a raczej to co z niego zostało) to najpaskudniejsze miejsce, jakie można sobie wyobrazić na spędzenie mroźnej nocy... Więc jak wróciłam to lezę pod kołderkę tongue

23 754

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Oo, mam całego posta dla siebie big_smile

Zaczynając, od tego, co łatwiejsze: Beatko, ja wcale nie mówiłam, że Cię nie będzie. Niech reszta się tłumaczy big_smile

Więc Aniu:

Anna big_smile  napisał/a:

nadal czuję się nie usatysfakcjonowana

- kolejna moja cecha. Raczej nie patrzę na oczekiwania innych i nie staram się ich zaspokoić. Tylko nie zrozum mnie źle, nie jestem zadufaną egoistką smile

Ale ja tutaj również gadam o wielu rzeczach big_smile Mimo to, nie ciągnie mnie, do zwierzania się, bo nie widzę/nie czuję potrzeby, więc mijałoby to się z sensem.

Powiedz mi, jaki masz system operacyjny? smile

Co mnie interesuje? Ludzie są ciekawi, ich zachowanie, to mi się nigdy nie znudzi, bo ciągle się zmienia. (psychologia teoretycznie i praktycznie też tongue )

Co do informatyka big_smile Jakoś mnie to zainteresowało, ponieważ jestem dość samodzielna, i nie mam najmniejszej ochoty zgłaszać się po pomoc, przy jakiś głupotach związanych z komputerem. Więc sama się nauczyłam hmm I czasem się przydaje. Co jeszcze..cóż, lubiłam mieć taką władzę, gdy mogłam zablokować siostrzyce neta, pochować ikonki i inne głupoty, a ona nie wiedziała, co się dzieje big_smile A polonistką jestem z nawyku. I musiałam się bardzo oponować, by Cię nie poprawić w poprzednich postach big_smile

Ja mam też jakoś koło 160. Nigdy nie wiem. I tak, zawsze powtarzam, że małe jest piękne big_smile Miałam kolegów, bardzo wysokich, po 190. Raz nawet miałam takiego chłopaka, masakra. 30 cm większy, haha big_smile

A ja nie wiem, co mi łatwiej wymienić, ale raczej myślę, że wady yikes Chociaż uważam się za osobę wszechstronnie dobrą, hahah big_smile

Nie włączyłam filmu, nie słuchałam muzyki. Aniu, po co? Czasem są dni, że się nie chce robić niczego "przyjemnego" big_smile Tylko po prostu w spokoju posiedzieć, ponudzić się, oderwać od rzeczywistości, ale na spokojnie. Poczytałam jakiś romansik, bo zaczęłam parę dni temu, przy dodatku czegoś mocniejszego, a później spałam smile

Za bieganie podziękuję, bo jeśli biegać to w dresie i bluzie. Przy moim wycieńczonym ostatnimi czasy organizmie, choroba gwarantowana.

Kto powiedział, że jestem smutna? Nie jestem smile Szkoda mi czasu, na smutek.

Ale nie martw się ,jutro może będzie lepiej. smile

- tak jak Beatka nie lubi ściskania i tak dalej(ja swoją drogą też nie, nie z paniami tongue), tak ja nie lubię pustych powiedzonek bez pokrycia, mających na celu "pocieszenie". Jestem zbyt skomplikowaną osóbką, by bezpodstawnie wierzyć w lepsze jutro. Chociaż, jeśli ja łapię coś w stylu takiej małej depresji, jak wczoraj, to raczej szybko mi przechodzi. Bierze się to ze zmęęczenia i znika, jak organizm zregeneruje siły.


Uciekam moi mili :*

23 755

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Obudziłam się, zajrzałam, może się trochę poodnoszę:

Ala napisał/a:

- tak jak Beatka nie lubi ściskania i tak dalej (ja swoją drogą też nie, nie z paniami tongue), tak ja nie lubię pustych powiedzonek bez pokrycia, mających na celu "pocieszenie". Jestem zbyt skomplikowaną osóbką, by bezpodstawnie wierzyć w lepsze jutro.

Ja też nie lubię. Ale czy Ty, Aluś, doszłaś już do tego, że ZAWSZE jest lepsze jutro? Czasem to lepsze jutro nadchodzi jak się człowiek wyśpi (to w przypadku dołków spowodowanych nieprzytomnym zmęczeniem), czasem jak człowiek rozwiąże jakieś problemy (lub czas je rozwiąże), czasem przychodzi samoistnie (może jak hormony się przeregulują na właściwszą część cyklu?). Ale nigdy nie jest tak, że zła passa trwa i trwa i wszelkie kłopoty są tak samo wielkie i przerastające...

No i każdy ma swój sposób na gorsze nastroje. Podobno kobietom pomaga wygadanie się. Chyba nie wszystkim, bo ja często wolę pomilczeć i się trochę odsunąć od świata. Aczkolwiek zdarza mi się mieć nieprzepartą ochotę przekłapać problem z przyjaciółką lub poznać inne spojrzenie i przekłapać z jakąś męską przyjaciółką.

A co tam, napiszę jeszcze o wzroście smile Mam 162 cm, raczej mało, ale ja zawsze uważałam siebie za istotę przeciętnego wzrostu i tak chyba odbierali mnie inni. Pewnie dlatego, że nigdy nie byłam delikatną chudzinką tylko raczej silną wiejską dziewoją smile Kiedyś dziwnie się czułam w towarzystwie bardzo wysokich mężczyzn (jak jakiś krasnoludek). Teraz mi to już zupełnie nie przeszkadza, ponieważ kilku mężczyzn, których towarzystwo bardzo lubię lub lubiłam - jest bardzo wysokich. Z moim osobistym Mięskiem włącznie. Mięsko jest wyższe o 32 cm smile

No to jeszcze o w-fie, skoro tak się przechwalacie tongue
Zawsze uwielbiałam lekcje w-fu. No przecież byłam silnym wiejskim dziewczęciem. I sprawnym. Uwielbiałam gry zespołowe. Piłkę ręczną, koszykówkę, siatkówkę (siatkówkę najmniej, ale też fajna). Wolałam grać z chłopakami bo byli lepszymi przeciwnikami. I większą frajdę sprawiało mi zabieranie takiemu piłki smile Dziewczyny się mnie raczej bały, bo grałam agresywnie i im robiłam siniaki. Ja się siniaków nie bałam smile

Tylko biegać nie znosiłam nigdy. To znaczy lubiłam, ale wyłącznie krótkie dystanse. 60m, 100m - w tym zawsze miałam najlepszy czas w klasie. Bo ja tak lubię - adrenalinka, szybki start, pełna koncentracja i meta. Wszelkie dłuższe dystanse mnie strasznie męczyły i nie lubiłam. Chyba nigdy nie przebiegłam więcej niż kilometr. Może to kwestia techniki, ale nie dawałam rady kondycyjnie. A to było w czasach, kiedy kondycję miałam rewelacyjną. W każdym sporcie, ale nie w bieganiu.

O, to jeszcze na pytanie Ali:
łatwiej mi zawsze wymienić swoje zalety smile I zawsze wtedy mam dylemat, czy ja jestem taka wspaniała, czy po prostu zarozumiała tongue

Ala napisał/a:

A co do jakiegoś pytanka. Tak się kiedyś zastanawiałam. Podobno jest tak, że jeśli w coś się bardzo zaangażujemy, poświęcimy swój czas, energię(albo rzeczy materialne, np.pieniądze) to wręcz niemożliwym jest, przekonanie nas, że ta sprawa nie jest tego wszystkiego warta. I tak sobie myślę, że na pewno to tak działa, przy zakochaniu się, byciu w związku i tak dalej. W innych sprawach, pewnie też, takich bardziej namacalnych, ale nic nie przychodzi mi do głowy

Owszem, to działa. Ale nie zawsze i nie na zawsze. Jeśli wszelkie znaki na niebie i na ziemi wskazują, że dana sprawa nie jest warta tego całego zaangażowania to przychodzi taki czas, że człowiek jednak podejmuje decyzję, żeby dać sobie spokój. Czasem jest to bardzo trudna decyzja, ale w większości przypadków w końcu przychodzi smile

Marzenko, jak już dziewczyny wyżej napisały - facet, który nie płacze na filmach nie jest automatycznie bezemocjonalny. Dla mnie emocje są jedną z najważniejszych rzeczy w życiu i nie wyobrażam sobie bycia z facetem, który cały czas zgrywa twardziela.

23 756

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Witam Panią Beatkę tongue

Czy jutro jest zawsze lepsze? Wątpię, bo skoro dziś jest to wczorajsze lepsze jutro, to dzisiejsze jutro może nie być aż tak udane big_smile Mam nadzieję, że zagmatwanie to powiedziałam, żebyś musiała się zastanowić smile

Beatka napisał/a:

Ale nigdy nie jest tak, że zła passa trwa i trwa

- zgodzę się. Ale nie wierzę w żadną passę big_smile Wierzę w siebie, generalnie, i w to, że każdy jest pawie stuprocentowo odpowiedzialny za to, co mu się przydarzy smile

Męskie przyjaciółki, haha. Podejrzane big_smile A widzisz, jedna Ty rozumiesz, że milczenie jest złotem. I taak, to logiczne, że o niektórych sprawach trzeba z kimś pogadać, ale tylko czasem.

Biegać na długie dystanse, też nie lubię, tym bardziej, na czas. Na "długi" dystans, to ja truchcikiem mogę sobie, tak dla siebie, jak mnie najdzie ochota. Ale najbardziej mnie bawi to, że od zawsze biegałam i było wszystko w porządku, a tu mi jakiś lekarz kiedyś z astmą wyskoczył. Śmiesznie big_smile Rzecz jasna, nie biorę tych inhalatorów, wdechów ani żadnych innych głupot, bo mi to nie potrzebne.

Aaa, kobietki. Przypomniało mi się. Ostatnio jestem jakas taka zmęczona, i tak dalej, do tego tam jakiś codzienny stres, zima, trochę chorowała, nie wiem, co jeszcze mogę wymyślić big_smile Sęk w tym, że mam połamane paznokcie(już widzę minę Beaty! big_smile) wypadają mi włosy, wiecie łamią się czy takie tam hmm I mam strasznie suchą skórę. Ah, widzę, jak Betka wytrzeszcza gały na mój wieeelki problem! Więc małe sprostowanie. Miałabym to gdzieś, gdyby cholernie nie przeszkadzało i nie bolało. Skóra aż się łuszczy, brr. A paznokcie łamią się od środka, tak od dołu. Myślicie, że to przejdzie, czy powinnam coś brać/czegoś używać?


Nie podważam Twej wspaniałości, aczkolwiek na zarozumiałą wyglądasz. A na pewno, na pewną siebie big_smile

Powiedzcie mi, czego baliście się w dzieciństwie i czy Wam przeszło ? smile


Pozdrawiam :*

23 757

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
magda02 napisał/a:

Nie podważam Twej wspaniałości, aczkolwiek na zarozumiałą wyglądasz. A na pewno, na pewną siebie big_smile

To wynika z tego:

magda02 napisał/a:

Ale nie wierzę w żadną passę big_smile Wierzę w siebie, generalnie, i w to, że każdy jest pawie stuprocentowo odpowiedzialny za to, co mu się przydarzy smile

Wyznaję podobną filozofię. Więc w tej filozofii pewność siebie się przydaje. Lub zarozumiałość tongue
Mam nadzieję, że wiesz co ma na myśli smile

magda02 napisał/a:

Czy jutro jest zawsze lepsze? Wątpię, bo skoro dziś jest to wczorajsze lepsze jutro, to dzisiejsze jutro może nie być aż tak udane big_smile Mam nadzieję, że zagmatwanie to powiedziałam, żebyś musiała się zastanowić smile

Nie muszę się zastanawiać, bo o tym samym myślałam jak pisałam swoje teorie smile Ale pomyślałam, ze to oczywiste, że mówimy o tych gorszych "dziś", dla których "jutro" z założenia gorsze być już nie może tongue

magda02 napisał/a:

Męskie przyjaciółki, haha. Podejrzane big_smile A widzisz, jedna Ty rozumiesz, że milczenie jest złotem. I taak, to logiczne, że o niektórych sprawach trzeba z kimś pogadać, ale tylko czasem.

Ja w ogóle często Cię rozumiem, Aluś. Mam takie wrażenie, że mamy ze sobą nieco wspólnego. I nie mogę się oprzeć wrażeniu, że za kilka lat będziesz bliższa mojej filozofii niż obecnie. Bo skomplikowane duszyczki ewoluują w stronę jeszcze bardziej skomplikowanych, ale bardziej pogodzonych ze swoim skomplikowaniem (wątpię, czy napisałam to jak dla człowieka smile ).

magda02 napisał/a:

Aaa, kobietki. Przypomniało mi się. Ostatnio jestem jakas taka zmęczona, i tak dalej, do tego tam jakiś codzienny stres, zima, trochę chorowała, nie wiem, co jeszcze mogę wymyślić big_smile Sęk w tym, że mam połamane paznokcie(już widzę minę Beaty! big_smile) wypadają mi włosy, wiecie łamią się czy takie tam hmm I mam strasznie suchą skórę. Ah, widzę, jak Betka wytrzeszcza gały na mój wieeelki problem! Więc małe sprostowanie. Miałabym to gdzieś, gdyby cholernie nie przeszkadzało i nie bolało. Skóra aż się łuszczy, brr. A paznokcie łamią się od środka, tak od dołu. Myślicie, że to przejdzie, czy powinnam coś brać/czegoś używać?

Powinnaś zrobić gruntowne badania. Morfologię + skład chemiczny krwi. Wtedy można z większym prawdopodobieństwem trafić z propozycją co powinnaś brać. "W ciemno" zawsze możesz spróbować z jakimś magnezem i z witaminami B (np "B complex czy coś takiego). Jeśli Twoje dziwa nie są objawem choroby to wyglądają jak niedobory witamin właśnie z grupy B. A magnez na zmęczenie lubi pomagać smile Chociaż witaminki B też z tym osłabieniem mogą mieć coś wspólnego.

W dzieciństwie miałam różne okresowe schizy. Bałam się szkieletu pod schodami (pisałam tu chyba o tym) i pożaru. Przeszło mi smile

23 758 Ostatnio edytowany przez strzała (2012-01-28 19:06:38)

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
vinnga napisał/a:
Ala napisał/a:

- tak jak Beatka nie lubi ściskania i tak dalej (ja swoją drogą też nie, nie z paniami tongue), tak ja nie lubię pustych powiedzonek bez pokrycia, mających na celu "pocieszenie". Jestem zbyt skomplikowaną osóbką, by bezpodstawnie wierzyć w lepsze jutro.

Ja też nie lubię.

Nic już z tego nie rozumiem.
Tutaj przecież tylko piszemy ze sobą, nie mamy kontaktu twarzą w twarz,nie siedzimy na wyciągnięcie ręki.
Nie pisałam tego,że lubię ściskanie i tak dalej z paniami.
Pominę tutaj toksyczną "przyjazń" i faceta.
Realnie w życiu chciałam 2 razy ,żeby mnie ktoś przytulił ,czyli moja psycholog i zrobiła to 2 razy. Jeden raz przytuliła mnie obca kobieta,gdy odjeżdżałam do szpitala , jeden raz wychowawczyni i jeden raz uścisnęłyśmy się z koleżanką,taką bardziej przyjaciółką,gdy odwiedziłyśmy się po kilku latach i teraz nadal mamy kontakt tylko przez tel, lub na necie.
Raz inna koleżanka rzuciła mi się na szyję,gdy przyjechałam na jej urodziny,co mnie zaskoczyło i poczułam się dziwnie.
Ogólnie jednak myślałam tutaj ,że jak się kogoś polubi to słowa typu-ściskam ,przytulam,buziaki,czy całuski ,są dla kogoś miłe i po takich słowach dana osoba lepiej się nawet czuje.
Tak samo myślałam,że jak komuś w danej chwili jest zle to też miłe stają się dla tej osoby podobne słowa lub odrobine jak myślałam pocieszenia.
Czyli jak się kogoś lubi ...to ....,a może to tez niewłaściwe jak się lubi...
I nie pociesza się innych,bo przecież to tylko puste słowa i nie reaguje się ...

Jakoś dzisiaj....,a zresztą ....to bez sensu.

23 759

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Ojj, Aniu.

Jesteś bardzo wrażliwa, łatwo Cię urazić chyba smile Pamiętaj, że nikt z nas nie ma tutaj nic złego na myśli, i to bardzo właściwe, jak się kogoś lubi. Tak właściwie jest również kogoś pocieszyć - ale z sensem. Osobiście odniosłam wrażenie, że jesteś bardziej otwarta na ludzi, niż ja, i że lubisz "ściskać, całować, przytulać". I oczywiście to nic złego, sama często używam " :* ", żeby w jakieś sposób tę sympatię do Was. A teraz wracaj tu, i odpisz mi normalnego posta, bez obrażania się czy czegoś takiego tongue

23 760

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

A teraz post dla Beatki big_smile

Tak, wiem, co masz na myśli. I odnoszę jakieś głupie wrażenie, że jesteś do mnie podobna, co za tym idzie, jesteś na pewno bardzo różna niż ja big_smile

vinnga napisał/a:

Nie muszę się zastanawiać, bo o tym samym myślałam jak pisałam swoje teorie smile Ale pomyślałam, ze to oczywiste, że mówimy o tych gorszych "dziś", dla których "jutro" z założenia gorsze być już nie może tongue

- teoretycznie tak. Praktycznie, przecież zawsze może być gorzej, czyż nie ? smile Ależ ja uwielbiam takie nieścisłości. Jutro będzie lepiej/zawsze może być gorzej. Albo, niech pomyślę. Jeszcze po głowie mi chodziły dwa sprzeczne powiedzonka. O wiem. Dobry temat do pogadania. "ptaki z tego samego gniazda trzymają się razem" a jednocześnie "przeciwieństwa się przyciągają". Czyli lubimy przebywać w towarzystwie osób podobnych do nas, ale przecież Ci, którzy różnią są o wiele ciekawsi. Mniemam, że Beatka woli tych różnych, podobnie jak ja. Ciekawe jak reszta?


Beatka napisał/a:

Ja w ogóle często Cię rozumiem, Aluś. Mam takie wrażenie, że mamy ze sobą nieco wspólnego. I nie mogę się oprzeć wrażeniu, że za kilka lat będziesz bliższa mojej filozofii niż obecnie. Bo skomplikowane duszyczki ewoluują w stronę jeszcze bardziej skomplikowanych, ale bardziej pogodzonych ze swoim skomplikowaniem (wątpię, czy napisałam to jak dla człowieka smile)

.
- ja Cię za to rozumiem świetnie, w tym momencie! big_smile


Morfologia, i znów igły hmm Więc zacznę łykać witaminki B. Może to dlatego, że nie jem mięsa, w mięsie B12? Bo niedawno odstawiłam na dobre.

E tam, za kilka lat nie ewoluuje. Przez to popaprane społeczeństwo, ewentualnie mogę się uwstecznić. smile

23 761

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Witam Was.

Postanowiłam wtrącić swoje trzy grosze wink

Przede wszystkim, na początek, wezmę pod obstrzał kwestię w-fu. Mogę się Wam wydać odrobinę dziwna, ale... szczerze nienawidziłam tego przedmiotu. Mimo tego, że jestem drobna, nie mam problemów z koordynacją (chociaż z błędnikiem czasem owszem), ale sama myśl na ten temat doprowadzała mnie do spazmów. Nie lubiłam grać, nie lubiłam biegać. O skakaniu przez kozła nie wspomnę. Od zawsze miałam trudność ze zrobieniem przewrotu do tyłu. Natomiast przewrót do przodu opanowałam do perfekcji. Po raz pierwszy, gdy nie mogłam go zrobić, pani od w-fu mnie jawnie przy dzieciach wyśmiała, co spowodowało, że jej nie lubiłam, ale się zawzięłam, że już nigdy więcej nie dam się z siebie naśmiewać. Jednakże jej postawa trwale zniechęciła mnie do tego przedmiotu do tego stopnia, że w ostatniej klasie szkoły średniej miałam zwolnienie od lekarza. Jedyne, co lubiłam najbardziej na świecie, to aerobik i zajęcia przy muzyce. Na każdym etapie edukacji nauczyciele mnie chwalili, bo wymyślałam dobre ćwiczenia rozciągające i wymyślenie układu dla mnie nie stanowiło większego problemu. Z tego zawsze miałam dobre oceny.

Natomiast z języków najbardziej nie lubiłam niemieckiego. Uczyłam się go w podstawówce i w gimnazjum. Pisałam egzamin, ale i tak po wielu latach potrafię się tylko przedstawić i powiedzieć skąd jestem smile Szkoda, bo nauczycielkę miałam świetną. Jak opuszczałam gimnazjum to ryczałam za Nią okropnie wink Natomiast od zawsze uwielbiałam angielski i ten język sam mi wchodził do głowy. W szkole średniej nie poświęcałam mu zbyt dużej uwagi, bo wystarczyło mi przeczytać słówka a już umiałam. Maturę pisałam z rosyjskiego i dosyć dobrze zdałam. Miałam 90%. Też lubiłam. Nie miałam większego problemu z tym przedmiotem. Ja w ogóle bardzo lubię uczyć się języków obcych. Teraz mam wenę na język hiszpański. Mam samouczki, płyty cd, ale czasu brak smile Jednak mam marzenie, żeby się bardziej zagłębić w tę kwestię.

Co do wzrostu. Mam 160cm. Szczupła, drobna. Śmieją się ze mnie, że jestem wersją "do torebki" big_smile Wszędzie się mieszczę, przecisnę się przez wąskie szczeliny tongue Natomiast ja zawsze mówię, że gdy rozdawali wzrost, ja stałam w kolejce po długie rzęsy big_smile Nie można mieć wszystkiego. Dobrze chociaż, że jestem niska, ale mam zgrabne nogi... Podobno, bo wiele osób mi to mówi. (czy słyszycie tą skromność??? big_smile) Ale wiecie co zauważyłam? Przez to, że jestem taka drobna, szczupła i w ogóle malutka, moi koledzy lubią mnie obejmować. W sensie, że przytulają. Nie wiem, wyzwala to w nich chęć opieki czy jak, bo sama się kiedyś nad tym zastanawiałam... Tak wiecie, po przyjacielsku. Coś w tym musi być.

Kwestia znaku zodiaku. Jestem typową Rybą smile Ale nie zimną i oślizgłą. Co to, to nie big_smile Rzeczywiście, jestem wrażliwa, melancholijna. Niedalej jak wczoraj przejeżdżałam koło swojej ostatniej pracy i co? I zaczynałam wspominać jak to tam fajnie było. Trudno mi się odciąć od przeszłości. Z tej wrażliwości czasem płaczę; zwłaszcza jak przemawia przeze mnie bezsilność. Ale czasem mam tak, że gdy wypada, żeby uronić łzę, to ja jestem twarda, nie płaczę, tylko duszę w sobie. Tak było gdy zmarła mi Babcia w zeszłym roku. Jak się dowiedziałam, to się nie rozryczałam, tylko popadłam w mega apatię. Do pogrzebu nie miałam siły i ochoty na nic. W dniu pogrzebu nie płakałam. Musiałam być twarda, żeby wesprzeć Tatę, bo On dopiero był w rozsypce. W końcu to Jego mama była... Za to dzień po pogrzebie, przez około tydzień, nie mogłam się pozbierać i dopiero po fakcie ryczałam przeokropnie. Nie wiem, chyba dopiero wtedy do mnie wszystko dotarło. Poza tym jestem zmienna. Szybko się nudzę. Nie lubię rutyny, ale też nie lubię większych zmian, bo sie ich boję. Wiadomo, nieznane, niepewne - trzeba się bać.
Co do ciemnej strony tego znaku. Tak potwierdzam. Lubię czasem rozstawiać po kątach big_smile Ustawiam wszystkich jak leci i oczekuję, że mi się podporządkują. Zwłaszcza wtedy, kiedy wiem, że mam rację. Mój obecny Kierownik zauważył, że często dla podkreślenia swoich racji, używam wskazującego palca, którym wywijam przed oczami rozmówcy big_smile Jego to śmieszy, jak mnie obserwuje z boku, natomiast wiem, że gdyby mnie tak ktoś przed oczami palcem czy ręką wywijał, to bym zareagowała w sposób niezbyt miły big_smile Kurde, no taka przekora. I chociaż ja nie kontroluję tego ruchu. To samo z siebie jakoś tak wychodzi big_smile I śmieje się ze mnie, że mnie często nie widać, ale słychać big_smile Co jeszcze... Aha, w poprzedniej pracy też nazywano mnie per Helga big_smile Haha, zdolności przywódcze, rządzicielskie czasem przeze mnie przemawiają big_smile
Wrócę jeszcze do swojej melancholii. Pan Piotr, z ostatniej pracy, zawsze się ze mnie nabijał, bo ja miałam często nieobecny wzrok (zwłaszcza gdy był obok big_smile). Zawsze pytał o czym ja tak intensywnie rozmyślam. Często się zawieszałam a on mnie na tym łapał i śmiał sie ze mnie, że znów odpływam. Taka natura, nic nie poradzę tongue

Pisząc o sobie, najczęściej więcej piszę o wadach. O zaletach rzadko. Być może dlatego, że ich w sobie nie zauważam.

Z uśmiechem na ustach czytałam Wasze opowieści o ciąży wink Opisałyście to w taki sposób, że aż się łza w oku kręciła.

Jeśli chodzi o robienie z dzieci małych-starych. Taką matkę, co to wymyśla takie durnoty, to bym chyba powiesiła. Pomijam już fakt, że pozbawia dziecka dzieciństwa, wbijając je w pychę i robiąc z niej pustaka na maksa, to jeszcze spełnia jakieś swoje chore ambicje kosztem swojej córki. Dla mnie to niepojęte. Ale zawsze jakaś chętna się znajdzie hmm

Beatka napisał/a:

Chociaż nie, znam jedną osobę stąd, która może by podołała - Megi. Pamiętam te nocne majaki Megi i Emci - były godnymi siebie przeciwniczkami smile

Dziękuję za słowa uznania. To było miłe smile

Marzenka napisał/a:

Ryba to moja mama,jakoś nie wydaje mi się sympatyczna.. hmm

Grabisz sobie big_smile Zapamiętaj sobie raz na zawsze, że RYBY to NAJSYMPATYCZNIEJSZE znaki zodiaku NA ZIEMI big_smile Amen... tongue

Chyba do wszystkiego się odniosłam. Opuszczam Was. Idę szykować obiad. Buziaki :* I uściski <przytula>

23 762

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Wszyscy jesteście niereformowalni! sad Pisać mi tu, a nie się obijacie! Mam pisać sama ze sobą? hmm Nie, nie, za monologi to ja podziękuję smile Wracać, natychmiast, albo Was wszystkich ukarzę. Hmm. Musicie napisać posta o długości co najmniej 500 słów. Chyba, że pojawicie się dziś przed 23, to wystarczy 250. Tak, myślę, że to sprawiedliwe big_smile A jak Was nie będzie do jutra..to zapewniam, pobijcie rekord na najdłuższe posty! tongue

DOBRANOC(tylko ciekawe komu hmm )

23 763

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Hm... Czyżbyś Alu nie zauważyła mojej obecności...??? Jestem mała i drobna, ale żeby mnie nie zauważyć, to trzeba się mocno postarać...

23 764

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Po wrzuceniu do worda post Megi liczy 949 wyrazów smile Czyli prawie 2 razy limit wyrobiła (a ten do 23:00 nawet 4 razy) a Ala jej nie zauważyła tongue

23 765

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Meguś jasne, że zauważyłam. Alee..na Ciebie to brak słów hmm I tak za rzadko się pojawiasz big_smile Myślę, że moje gderanie nie przywróciłoby Cię do porządku! Jednak jeśli jesteś taka chętna, możesz dostać jakąś karę, na zachętę, by zmotywować Cię do częstszego udzielania się, tutaj :*

23 766 Ostatnio edytowany przez magda02 (2012-01-29 23:54:31)

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Oj, za to Ty Beatko, stanowczo za krótki post..No już! Do roboty, ma być 250 big_smile No dobra, za to, że jesteś wcześniej może być 200, ewentualnie hmm

Vinnga - 250! i wracaj tu.

23 767

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Aluśka, Ty chyba zgłupłaś dokumentnie! Jak możesz przypuszczać, że ja w 250 słowach mogę całe moje przesłanie zawrzeć?

Megi, z Twojego posta najżywiej oczy mojej wyobraźni zobaczyły Ciebie wymachującą tym paluchem lub zawieszoną smile Nigdy nie widziałam nikogo, kto by miał taki sposób dowodzenia swoich racji. To musi wyglądać interesująco smile

Odnośnie sentymentów: czytałam gdzieś, że ludzie, którzy żyją przeszłością są najszczęśliwsi. Nie wiem dlaczego, ale w tym artykule założono, że tę przeszłość owi ludzie rozpatrują wyłącznie pozytywnie. Owszem, ja faktycznie żyję pozytywną przeszłością (uwielbiam wspominać sentymentalne chwile, miejsca i ludzi), więc do mnie ta teoria pasuje. Ale przecież jest mnóstwo ludzi, którzy ciągle żyją przeszłością negatywną. Wspominają porażki, krzywdy i wszystko co ich złego spotkało. Nie wiem jak do nich ma się teoria, wg której mieliby należeć do tych najszczęśliwszych...

O skomplikowanych duszyczkach (do Ali):
moim zdaniem ewolucja takich duszyczek nie wyklucza uwsteczniania smile Bo ewolucja jest w stronę tolerancji. Skomplikowane duszyczki uczą się tolerować wszelkie indywidua wokół nich. Z upływem lat nic już im nie przeszkadza, niewiele dziwi. To logiczne: skoro jest się odmieńcem to dlaczego inni odmieńcy mieliby przeszkadzać?

Ala napisał/a:

Praktycznie, przecież zawsze może być gorzej, czyż nie ? smile Ależ ja uwielbiam takie nieścisłości. Jutro będzie lepiej/zawsze może być gorzej.

Ech, może być gorzej. Ale zakładamy, że będzie lepiej. Nawet matematyka (przedmiot ścisły) opiera się na założeniach. Więc tym bardziej w nieścisłym życiu można coś zakładać smile To się chyba nazywa optymizm smile

Ala napisał/a:

Albo, niech pomyślę. Jeszcze po głowie mi chodziły dwa sprzeczne powiedzonka. O wiem. Dobry temat do pogadania. "ptaki z tego samego gniazda trzymają się razem" a jednocześnie "przeciwieństwa się przyciągają". Czyli lubimy przebywać w towarzystwie osób podobnych do nas, ale przecież Ci, którzy różnią są o wiele ciekawsi. Mniemam, że Beatka woli tych różnych, podobnie jak ja. Ciekawe jak reszta?

Mylisz się, Alu. Wolę podobnych do mnie. Możliwe, że Ty też, tylko o tym nie wiesz smile Zawsze byłam "inna" i od zawsze przyciągały mnie wszelkie cudaczne osoby. Kiedyś moje koleżanki zwykły mawiać, że jeśli w promieniu 10 km chodzi jakieś dziwadło to na 100% zaraz zawrę z nim znajomość smile Zawsze jakoś wyróżniałam się z otoczenia i zawsze wolałam towarzystwo wyróżniających się. A ponieważ każdy człowiek jest inny, więc nie da się tak skomponować towarzystwa, żeby poprzez nadmierne podobieństwa było nudno. Każdy coś wnosi nowego. Nawet, jeśli pozornie wydaje się twoim lustrzanym odbiciem.

Dzisiaj jestem z lekka niedobitek, bo wczorajszą noc spędzałam imprezowo. Wróciłam zadziwiająco trzeźwa i posiniaczona jak nieboskie stworzenie. Fajnie było smile To moja trzecia zarwana nocka. Chyba odzwyczaiłam się od spania w nocy, więc przewiduję kłopoty z zaśnięciem... Wiec możliwe, że wrócę smile

23 768 Ostatnio edytowany przez strzała (2012-01-30 02:03:10)

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Eeeeeeeeee tam, myślcie sobie co chcecie i jak chcecie, każda osoba jest inna, kolejna osoba to kolejna teoria. smile

Choc chciałabym poznac jeszcze zdanie Beaty na ten temat ,który poruszyłam w ostatnim poście.
I jeszcze pytanie z tego wypływające do Ali i Beaty:
-skoro nie lubicie tego o czym pisałam to w takim razie, jak ktoś, kto Was lubi ma to okazac ,albo jak coś Was załóżmy gryzie, to jak ktoś ma na to zareagowac ,czy wogóle nie reagowac ?
I chodzi mi tutaj o netkafejkę.

magda02 napisał/a:

Ale ja tutaj również gadam o wielu rzeczach big_smile Mimo to, nie ciągnie mnie, do zwierzania się, bo nie widzę/nie czuję potrzeby, więc mijałoby to się z sensem.

Ja tutaj na forum napisałam  bardzo dużo o sobie.
Gdybym nie pisała,czułabym się gorzej,a tutaj wywaliłam wszystko.
Jednak w realu, jak już pisałam o tym, nikt mnie dobrze nie zna,bo nie ufam ludziom,nikomu się nie zwierzam ,wolę zostac ze wszystkim sama.
Co oznacza,że widocznie mam taką potrzebę wygadania się przed kimś,ale brak zaufania mnie powstrzymuje.

Ala, nie znam się na tym, jaki mam system operacyjny i nawet nie wiem ,gdzie to sprawdzic  hmm

I myślałam,że jesteś smutna  .To po Twoim wpisie ,że  masz takie dni (jak ten),że wydaje Ci się ,że na niczym Ci nie zależy,co potwierdziłaś kolejnym postem,że miałaś wtedy małą depresję.
A moje słowa pocieszenia...,tak ,były takie naciągane z niewiedzy ,co właściwie Ci dolega.

Czy jestem wrażliwa? Tak,czasami przewrażliwiona.Choc z drugiej strony ,gdy załóżmy ma miejsce  nieoczekiwanie smutne wydarzenie to  jestem twarda  jak kamień,nie poleci mi nawet łezka,a zajmę się tymi ,którym jest wtedy zle.


Megi,bardzo słuszne stwierdzenie, iż RYBY to NAJSYMPATYCZNIEJSZE znaki zodiaku na ZIEMI tongue
Dodam jeszcze ,że jak już wiadomo są zmienne,więc czasem strzelają fochy i tym wkurzają innych tongue


Piszę pózno, nie wiem,czy zmieściłam się w normie,ale mam usprawiedliwienie .Dzisiaj byłam w pracy w sumie 7 godz, 4 rano i wieczorem 3 i jutro tez mam robotę od 7, także nie rozpiszę się tutaj teraz.

Marzenka znikłaś po upieczeniu eksperymentalnego ciasta,czyżby wywołało u Ciebie jakieś skutki uboczne ? smile

NARA

23 769

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Witajcie smile
Musze przyznac ze mam spore problemy z ogarnieciem Waszych postow. Strasznie duzo paplacie big_smile i na rozne tematy smile
Emka udalo Ci sie eksperymentalne ciastko?
Ania ja duzo czytam. Ksiazki wybieram z ciekawa okladka, tytułem i zapowiedzią oraz te polecone (rzadko sie zdarzają).
Dzieci, zastanawiam się czy kiedykolwiek bede mogla sobie na jedno pozwolic. Poza tym obawiam się bolu, ze duzo przytyje, libido spadnie do poziomu zero. I ze mimo inwigilacji trafie na typka ktory nie powinien sie wiązac i miec potomstwo.
Poza tym chce sie wyszalec, poznac swiat. Dla mnie malzenstwo i dzieci sa gdzies tam, hen daleko smile
Pozdrawiam Duszyczki!!

23 770 Ostatnio edytowany przez Ema (2012-01-31 00:40:15)

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Hejka smile

Napiszę tylko troszkę,jestem zbyt zmęczona,aby odnieść się do wszystkiego dzisiaj.

Beata,nie mam pojęcia jak ja czytałam,że zrozumiałam,że Ciebie tydzień nie będzie hmm Na serio nie wiem...

Aniu pocieszę Cię,dla mnie słowa pocieszenia i uściski i buziaki nie są puste w tej kafejce.Wierzę,że każdy kto je przesyła i pisze słowa pocieszenia robi to szczerze i w dobrej wierze. Po co pisać to,skoro się tak nie myśli? Może Alicja kiedy przesyła buziaki,robi to ,,w sposób pusty'' i dlatego uważa,że każdy tak robi . Alicja,bez obrazy,staram się Ciebie zrozumieć co do tej kwestii.  Napisalaś ten tekst i nawet przez chwilę nie pomyslałaś,że robisz komuś przykrość. hmm
To,że dla Ciebie nie ma to najmniejszego znaczenia,nie oznacza,że dla innych nie ma.
I jeszcze zignorowanie postu Meg...dwa razy musiałam przeczytac,aby uwierzyć w to,co napisałaś... szok.
Co się z Tobą dzieje?

MEGI cieszę się,że się pojawiłaś smile Piękny post .

Alaclaudie ciasto sie udało smile Pozdrawiam
Jestem zbyt zmeczona,aby napisac coś więcej,może jutro się uda. Dobranoc

23 771

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Beatko:

Jak już kiedyś mówiłam, na moje emocje raczej nie wpływają żadni "odmieńcy" big_smile Ani rzeczy martwe. Ewentualnie, bliskie mi duszyczki smile

Beatka napisał/a:

Nigdy nie widziałam nikogo, kto by miał taki sposób dowodzenia swoich racji. To musi wyglądać interesująco

- a ja owszem! i nie muszę sobie tego wyobrażać, ale takiego palucha, to ja bym połamała smile

Co do sentymentów: ludzie, którzy żyją przeszłością, najszczęśliwsi ? hmm W życiu! Przynajmniej, jak dla mnie. Oczywiście, fajnie jest wspominać te dobre rzeczy, ale przeszłość to przeszłość, trzeba żyć tym co jest. Cieszyć się tym, co trwa, a nie tym, co trwało. Poza tym, jak Beatka mówiła, można żyć nieszczęśliwą przeszłością i nijak to się ma do tej teorii.

Beatka napisał/a:

Zawsze jakoś wyróżniałam się z otoczenia i zawsze wolałam towarzystwo wyróżniających się.

- wolałaś towarzystwo, które się wyróżnia, okej. Ale czy to znaczy, że te wszystkie osoby wyróżniały się w ten sposób, co Ty?(dajmy przykład, każdy z nich, oczojebny irokez na pół głowy?) Szczerze wątpię. Bo podobieństwo - ja jestem dziwna - oni są dziwni - się nie liczy, bo każdy jest dziwny inaczej big_smile

Aniu:

Ania napisał/a:

skoro nie lubicie tego o czym pisałam to w takim razie, jak ktoś, kto Was lubi ma to okazac ,albo jak coś Was załóżmy gryzie, to jak ktoś ma na to zareagowac ,czy wogóle nie reagowac ?
I chodzi mi tutaj o netkafejkę.

-  możesz Aniu okazywać, jak sobie tylko życzysz, naprawdę smile Jeśli mnie coś gryzie i napiszę o tym na forum, to pewnie będę liczyła na Waszą opinię:)

Ania napisał/a:

Ala, nie znam się na tym, jaki mam system operacyjny i nawet nie wiem ,gdzie to sprawdzic  hmm

- ... To może sobie odpuśćmy? big_smile


OJEJ! PRZYSZŁA ALA, ODEZWAŁA SIĘ EMCIA yikes czy to jakieś święto i ja o niczym nie wiem ? yikes

Emciu, nie napisałam, że jest to dla mnie puste, bo tak nie jest. I jeśli nie miałoby znaczenia, to bym nie używała. Mogę tylko powiedzieć, że źle zrozumiałaś.

Napisałaś ten tekst i nawet przez chwilę nie pomyślałaś,że robisz komuś przykrość.

- ale konkretnie co?

23 772

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Odpisałam wczoraj, ale mi internet padł. Więc zapisałam sobie gdzieś na komputerku i zaraz wkleję. To będzie post z wczoraj z okolic 24:00 tongue

23 773

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Szkoda, że Emcia mnie ubiegła. Teraz może wyjść naciąganie, ale napiszę:
Aniu, nie lubię uścisków, buziaków, przytulania (mówimy o wirtualnym świecie, chociaż w realu też ma to jakieś odniesienie), nie lubię pocieszania jeśli o nie nie proszę. Brzmi brutalnie, ale brutalne nie jest. Bo ja doceniam takie gesty. Wiem, że osoba, która się na nie zdobyła miała jak najlepsze intencje. Teoretycznie to są puste słowa, ale ich wydźwięk nie jest pusty. Nie lubię tego - peszę się, nie wiem jak reagować, krępuje mnie to, ale rozumiem i doceniam. A ponieważ nie wiem jak reagować, więc najczęściej obracam w żart smile No nie umiem tego dokładnie wytłumaczyć, ale mam nadzieję, że rozumiesz co miałam na myśli.
Dlatego też najczęściej znikam, jeśli mam jakiś gorszy okres i nie mam ochoty się problemami dzielić. A jeśli już coś tu wspomnę to świadomie, bo zdaję sobie sprawę, że zacznie się pocieszanie smile Ale to przecież naturalne. No bo co zrobić jak ktoś pisze o czymś smętnym? Zignorować, bo nie zna się szczegółów? Głupio tak. Napisać coś bezemocjalnego i obiektywnego - nie każdy tak umie. Naturalne jest napisanie czegoś pocieszającego, choćby to był jakiś tandetny tekst. Rozumiem to i szanuję. I uważam, ze to ok, mimo, że nie lubię z powodów wyjaśnionych wyżej tongue

Ja mam jakoś tak, że się dopasowuję do ludzi. Bardzo cenię ludzką odmienność, więc jeśli ktoś jest cieplutki, przytulasty i w ogóle to ja go takim właśnie lubię i akceptuję te wszelkie okropne przytulaste zagrywki z jego strony smile I nie widzę w nich niczego złego.

Emuś, nie złość się, bo zeszpetniejesz... Może Ala faktycznie wykazała się małym wyczuciem w stosunku do Ani, ale może taki już jej urok i też należy to uszanować? Natomiast wydaje mi się, że z tą ignorancją Megi to już naciągnęłaś lecąc na skrzydełkach złości smile

Wisienko, super Cię widzieć. Zauważyłam, że jesteś na forum i zastanawiałam się, czy do nas zajrzysz. Zajrzałaś smile

Alaclaudie napisał/a:

Dzieci, zastanawiam się czy kiedykolwiek bede mogla sobie na jedno pozwolic. Poza tym obawiam się bolu, ze duzo przytyje, libido spadnie do poziomu zero. I ze mimo inwigilacji trafie na typka ktory nie powinien sie wiązac i miec potomstwo.
Poza tym chce sie wyszalec, poznac swiat. Dla mnie malzenstwo i dzieci sa gdzies tam, hen daleko

Demonizujesz smile Prawda jest taka, że u większości osób nigdy nie nadchodzi ten czas odpowiedni na dziecko. Zawsze jest coś jeszcze do zrobienia przed. I większość osób w końcu dochodzi do etapu, kiedy zaczyna to rozumieć i decyduje się na dziecko, mimo, że to jeszcze nie ten czas.
A z tymi skutkami ubocznymi ciąży to już naprawdę wybrałaś najbardziej ekstremalne argumenty. Szanse, ze Cię te wszystkie okropieństwa spotkają jest pewnie porównywalna z szóstką w totka smile

Natomiast ostatnie zdanie cytatu było mi niezmiernie bliskie do momentu kiedy zobaczyłam dwie kreski na teście. Potem następuje błyskawiczne przewartościowanie priorytetów smile

Dobranoc duszyczki.

23 774

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

A teraz odniesienie do dzisiejszego posta Ali i odmieńców:
każdy odmieniec jest inny smile Ale podążając tą drogą muszę wyłapywać takie podobieństwa, bo inaczej nie znalazłabym nikogo podobnego do mnie. Kurcze, tak sobie myślę, że nie ma ludzi podobnych do siebie...

Wiesz, z tym "życiem przeszłością" chodziło chyba o to, że ci ludzie doceniają znaczenie teraźniejszości, umieją myśleć o przyszłości, ale często uciekają do wspomnień. Ja tak mam i jestem potwierdzeniem tej teorii. Bo jak teraźniejszość jest pe to można sobie powspominać lepszą przeszłość. To nijak nie zmienia woli walki tu i teraz, za to poprawia nastrój.

23 775

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Teorii z przeszłością raczej nie wypróbuję, bo nie widzę sensu. A jeśli teraźniejszość jest pe, to dobra przeszłość może zarówno pocieszyć, jak i jeszcze bardziej zdołować. Chyba zależy od osoby, nie wiem, bo nigdy tego nie praktykowałam. Ale mogę powiedzieć, że życie teraźniejszością nie jest złe tongue

Właśnie, każdy odmieniec jest inny smile Czy nie ma ludzi podobnych do Ciebie? Nijak można się do tego zabrać, bo przecież każdy jest inny, na swój sposób wyjątkowy, bla bla bla. Ale można znaleźć ludzi podobnych pod względem gustu muzycznego, ubioru, upodobań, poglądów. Ale dla mnie byłoby za nudno, zamykać się z ludźmi, którzy mają takie same zdanie jak ja. No bo wtedy, nie można nawet podyskutować, każdy się zgadza, jest tylko i wyłącznie jedna racji. NUDA. tongue

23 776

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Przypomniało mi się, że jednak spotkałam kiedyś osobę bardzo podobną do mnie: moja przyjaciółka od wielu, wielu lat. W czasach studenckich, kiedy spędzałyśmy ze sobą dużo czasu można powiedzieć, że czytałyśmy sobie w myślach. To było piękne - taka niesamowita więź. Nie można powiedzieć, że na każdy temat miałyśmy takie samo zdanie - często coś sobie namiętnie tłumaczyłyśmy smile Podobieństwa? Zamiłowanie do szaleństw, spontanicznych pomysłów, włóczęgi, niechęć do nauki, posiadałyśmy jeden wspólny długopis (i tylko jeden na dwie studentki różnych uczelni smile ), pochodziłyśmy z jednej miejscowości (2 imigrantki w wielkim mieście), wyznawałyśmy podobne wartości, w tym samym czasie zaczęłyśmy spotykać się z naszymi pierwszymi chłopakami - no w ogóle podobieństw było setki. Różnice? Niewiele. Ona była umysł ścisły, ja humanistka, jej przeszkadzały rozrzucone rzeczy po pokoju a mi nieodkurzona podłoga. I nic więcej mi do głowy nie przychodzi. Ona była prawie jak mój klon. A jednak nigdy, przenigdy nie było nam razem nudno. Może dlatego, że mogłyśmy razem robić to, co nas obie interesowało a innych nie interesowało? Echhhh, sentymentalne to było smile I znów żyję przeszłością smile

23 777

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Witam Was.

Marzenko Moja dobrze, że się pojawiłaś, bo ja się już zaczęłam zamartwiać o Ciebie. Myślałam, że Ci zaszkodziło Twoje ciasto, ale... Na szczęście zanim wezwałam ekipę zwiadowczą, żeby zwęszyła czy żyjesz, Ty dałaś znak życia i coś napisałaś tongue A mnie kamień, baa, głaz z serca spadł big_smile
Wracaj tu i napisz więcej :* wink

Jeśli chodzi o sentymenty. Rzeczywiście, lubię sobie powspominać, jak to kiedyś było w moim życiu fajnie. Z drugiej strony ogarnia mnie smutek, że to co dobre trwało zbyt krótko i nigdy nie wróci.
Natomiast w przypadku złych wspomnień. Staram się o nich nie pamiętać i żyć tylko dobrymi chwilami. Wspominając, zawsze jednak opieram się na tych pozytywnych. Nie tracę czasu na to, co kiedyś było złe.

Anusia, rzeczywiście, mam skłonności do strzelania fochów i zdaję sobie sprawę, że niektórych może to irytować tongue W każdym razie usilnie oczekuję magicznego słowa (i bynajmniej nie jest to hokus pokus big_smile). Zresztą mój były nie miał ze mną lekkiego życia pod tym względem. Ale patrząc na to z perspektywy czasu, jakoś nie jest mi go szkoda big_smile Duże postępy widzę jednak w swoim zachowaniu... Nie focham się już tak często jak kiedyś to bywało tongue Po prostu może dojrzałam. A może mi się znudziło... Nie wiem, ważne, że efekt jest smile

Aha, a ja się z Tobą chętnie poprzytulam <przytula> I nawet cmokasa dam :* Bo ja też jestem bardzo taka przytulaśna, cmokaśna i w ogóle wink I dla mnie słowa pocieszenia wypisane tutaj przez Was, mają ogromną wartość. Często sa podstawą do zastanowienia się nad sobą. Więc w moim kierunku możesz stosować różne takie... big_smile

AlaClaudie napisał/a:

Dzieci, zastanawiam się czy kiedykolwiek bede mogla sobie na jedno pozwolic. Poza tym obawiam się bolu, ze duzo przytyje, libido spadnie do poziomu zero. I ze mimo inwigilacji trafie na typka ktory nie powinien sie wiązac i miec potomstwo.
Poza tym chce sie wyszalec, poznac swiat. Dla mnie malzenstwo i dzieci sa gdzies tam, hen daleko smile

Jakbym czytała o sobie. Ja mam dokładnie takie same wątpliwości. Może to się niektórym wydać egoistyczne, trudno. Ja w każdym razie nie zamierzam zgrywać Matki Polki. Moja koleżanka kiedyś mi powiedziała, kiedy rozmawiałyśmy na ten temat, że matki, którym się wydawało, że nie chcą mieć dzieci, że ciągle odwlekały ten moment, często są lepszymi matkami od tych, które wyczekiwały na swoje dziecko i szybko się na nie zdecydowały. To oczywiście nie jest reguła. Chcę wierzyć w to, że to prawda i jeśli kiedyś się okaże, że nadszedł ten moment, mam nadzieję, że właśnie u mnie to się sprawdzi. Ach, i chciałam od razu wyjaśnić, że to nie tak, że ja nie lubię dzieci. Owszem, bardzo lubię. Ale nie swoje wink

Dziś Światowy Dzień Przytulania... No, to kto chętny na świątecznego przytulasa??? big_smile <przytula> :*

Idę się położyć. Miałam teraz 4 dni wolne, jutro idę do pracy i normalnie... się cieszę big_smile Dzisiaj już byłam w fazie zamartwiania się i różnych takich. Aż mnie znajomy doprowadził do porządku i powiedział, żebym się czymś zajęła, bo z tych nudów to już mi się we łbie pier... przewraca znaczy big_smile Coś w tym jest. Zaczynam dojrzewać do prawa jazdy, bo coraz więcej osób mi o tym dyskretnie przypomina. Może to i jest myśl... Przestałabym się głupotami zajmować, zajęłabym się czymś pożytecznym... No nic, do przemyślenia dla mnie na najbliższe dni smile

Życzę dobrej nocy. Pozdrawiam.

23 778

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Megi smile

Odniosę się tylko do jednego: w kwestii posiadania dzieci miałam takie same poglądy jak Ty i Wisienka. Potem dziecko się przytrafiło a ja nadal natury Matki Polki nie mam. Czy jestem lepszą matką od tych co miały od zawsze ten instynkt? Całościowo - wątpię, ale są elementy, gdzie zdecydowanie uważam, że mam zdrowsze podejście. Np. na pewno nie można powiedzieć, że jestem nadopiekuńcza smile Ale to może być wynik mojego dzieciństwa - nikt koło mnie jak koło jajka nie skakał i jestem im za to niesamowicie wdzięczna. Bo jak widzę niektóre dorosłe dzieci nadopiekuńczych rodziców to widzę takie życiowe pierdoły, że szok. Chciałabym, żeby Żaba nie byłą życiową pierdołą, toteż również koło niej nie skaczę smile

23 779 Ostatnio edytowany przez strzała (2012-02-01 03:18:29)

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Siemka

Większośc już pewnie  smacznie śpi ,a ja w najlepsze sobie siedzę i popiszę trochę do Was. smile

WIŚNIA, ja ogólnie ostatnio czytam książki, o których gdzieś usłyszałam ,lub ktoś mi takie polecił.
Głównie takie o podejściu psychologicznym do życia ,o zrozumieniu w ogóle różnych zachowań swoich, jak i innych.
To mi pomaga bardziej zrozumiec pewne sprawy ,o których wcześniej nie miałam pojęcia.

Jeżeli ktoś zna inne ,które mogłyby byc ciekawe i przydatne dla mnie ,to czekam na propozycje. smile

Co do kwestii skutków ubocznych ciąży to ja takich nie zaobserwowałam u siebie.
Bóli bałam się,aczkolwiek radośc "posiadania" dziecka wynagradza wszystko.
Libido wzrosło ,waga spadła. smile

MARZENKA,mam nadzieję,że dzisiaj się wyleniłaś, trochę odpoczęłaś i jutro zajrzysz:)
<przytula> ( pamiętam) tongue :*

ALA,czyżbyś zrezygnowała z pomocy koleżance ,która nadal nie wie jak pisac ci i zi. hmm
Rozumiem ,gdybym chciała coś z innego działu,ale mi jest potrzebny właśnie informatyk big_smile
Choc przyznam,że także posiadam różne wszechstronne uzdolnienia i w końcu sama do tego dojdę big_smile
Co do uczuc, ok zrozumiałam to co chciałam,na swoje sobie przetłumaczyłam smile

BEATA ,rozumiem i uszanuję to, jak Ty to wszystko odczuwasz.
Choc nie gwarantuję,że mogę czasem nie trafic, w dosłowne Twoje rozumowanie jakiejś kwestii.
Nie miej mi tego za złe,trochę to skomplikowane.
Czy brutalne? Nie,nie tyle co dla mnie dziwne.Ale ok ,nie wszyscy są przecież tacy jak ja.
Ty jesteś osobą  bardziej mocno stąpającą po ziemi,a ja może czasem czuję się, jak dziecko.:)

Wchodząc w ogóle na to forum i opisując swoją historię liczyłam na to ,że ktoś mnie zrozumie,pocieszy,czy napisze coś miłego.
Potrzebowałam tego bardzo.
Jestem nawet w stanie stwierdzic fakt,że dzięki osobom które pisały do mnie, "stanęłam na nogi".
Dużo mi dały słowa,że jestem silna ,że ktoś mnie chwalił,pocieszał i wile osób mi na prawdę dobrze życzyło. :
I wierzę,że to było szczere. Cenię za to te osoby i serio nie byłoby dla mnie problemem np jechac do takiej osoby, nawet na drugi koniec Polski po to ,by ją tylko uściskac i zaraz wrócic z powrotem.

Może jestem trochę  odmieńcem,ale na mnie czyjeś dobre słowa działają tak,że czasem dostaje skrzydeł.
Nawet, jeśli rzeczywistośc wydaje się jakaś złudna ,nie do pokonania,to jeśli ktoś będzie mi powtarzał do znudzenia,że coś da się rozwiązac,ja w to uwierzę.
Tak samo, jeśli ktoś będzie mi okazywał ciepłe uczucia, ja będę szczęśliwa smile

Na ten czas taka jestem,nie widzę potrzeby abym miała się zmienic w tej kwestii,choc w realu z różnymi ludzmi na co dzień, mam do tego dystans.
Co nie znaczy wcale,że bym nie chciała byc bliżej ludzi,ale obawiam się.

MEG, oczywiście też strzelam fochy,czasem rzuca się to w oczy smile
Choc nieraz sobie powtarzam,że to było niepotrzebne i czasem mi głupio. Zwłaszcza po przemyśleniu,że jednak może to nie ja miałam rację ,a dopiero potem zaczyna to do mnie docierac.
Szybko mi jednak mijają,to choc to może taki plus.

Meg,to....masz buziaka smile i przytulasa smile

A prawko coś przydatnego i lepiej robic jeszcze w tym roku,za rok będzie gorzej.


Normalnie śpiąca się robię.
Ostatnio pracuję znowu dorywczo (tak z miesiąc będzie) rano i po południu, a w sobotę już mam zaklepane w innej pracy ,tam 8 godz.
Jutro akurat dopiero na 14 ,ale rano zrywka dzieci do szkoły:)
Także znikam już z kafejki.

PA pa ,śpijcie dobrze smile

23 780

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Hej smile
Alicja- Magda nic sie nie stało, pelnia sie zbliza ;p
Beata- napewno masz rację. Musi swoj na swojego trafic. Póki co moj stosunek do tej sprawy jest taki a nie inny, oparty na cudzych historiach. Ja nie mowię "NIE!!!" Skomplikowane to wszystko jest smile
Gdybym byla chociazby szczesliwie zakochana pisalabym inaczej, bo inny byłby moj stan psychiczny. Teraz mam mozliwość patrzenia na te sprawy trzezwo, az do bólu smile
Aniu, moge Ci polecic "Wszystkie moje matki" L. Piotrowicz o ile lubisz psychologiczne ksiazki, mi ona osobisie nie przypadla do gustu.
Chociaz to ciekawa ksiazka jest w niej za duzo rozwazan o smierci, co mnie podczas czytania dobijało.
Emka ja ostatnio zrobilam rogaliki.

23 781

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Aniu, alez mnie mozna ściskać i przytulać do woli, tyle tylko, że ja tego nie lubię, peszę się i krępuję i stoje wtedy jak słup soli smile Za to jestem niemiłosiernie przytulasta w stosunku do własnego mężczyzny - widocznie mi się potrzeba przytulania kumuluje i spada na niego. Aż biedak musi uciekać smile

A w ciąży miałam jak Ty - libido wzrosło a waga zmalała smile

Wisienko, ja miałam bardziej wypaczone podejście do macierzyństwa niż Ty smile Bo ja sobie myślałam, że "kiedyś, w bliżej nieokreslonej przyszłości" chciałabym mieć dziecko, ale nie uzależniałam tego od szczęsliwego zakochania smile Jakoś tak zawsze myslałam, że w sumie facet to nie jest mi za bardzo potrzebny. W momencie, kiedy zaszłam w ciążę to mi się bardzo owo podejście urealniło, bo właściwie od początku bylam nastawiona na samotne macierzyństwo.

Aniu, nie przychodzi mi na myśl zadna książka dla Ciebie, ale jak przyjdzie to Ci napiszę smile

23 782 Ostatnio edytowany przez strzała (2012-02-01 23:15:20)

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

WISIENKO,lubię książki psychologiczne ,bo są mądre i można się z nich dużo nauczyc .Ten tytuł już sobie zapisuję .
Skoro książka jest ciekawa,rozważania o śmierci mi nie przeszkodzą,bo też lubię o tym czytac.

BEATA ,ok rozumiem ,tylko trudno jest kogoś np przytulac, jeśli ktoś tego nie lubi i czuje się z tym zle.
Do mojego faceta też lubię się przytulac,ale podobnie on potrafi uciec przede mną.:)
Jestem jakaś niedopieszczona smile

Przypomniało mi się ostatnie trochę inne zachowanie mojego synka. On jest taki przytulaśny ,taka słodka przylepa. smile
Gdy jest w domu to przybiega do mnie ,całuje mnie,ściska.
Gdy idziemy do szkoły i ja chcę go w drodze pocałowac to on najpierw rozgląda się na boki (czy nie ma ludzi w pobliżu) i dopiero wtedy da mi buziaka.
Jeśli chociażby zobaczy nadjeżdżający samochód to mówi :mamo poczekaj,jak auto przejedzie,to daje mi buzi.
Tak samo jest jak idziemy z szatni do klasy. Jeśli położę mu rękę na ramieniu,a na korytarzu są dzieci to wtedy się wzdryga i zsuwa moją rękę smile
Czyżby mi syn dorastał (6)lat ,a może broni się przed natrętną matką smile

Wiecie co ,ja mam już dośc tej ZIMY !
Mrozi jak cholera ,na noc zapowiadali u nas koło 30 stopni.
Po południu zadzwonili mi z drugiej pracy ,żeby przyjechac jutro na 6 rano. Pomyślałam,żeby pójśc  przepalic samochód.
Ja go cietam ,a on wrrr...wrrr....i cisza,zdechł!  Wkurzył mnie ,stoi w garażu ,więc powinien chodzic!
Choc mówiąc szczerze,to myślałam ,że już dojdę ,gdy postałam tam z pół godz. yikes
Facet mi podłączył prostownik,podgrzał go trochę suszarką i jegomośc nagle się obudził .:)
Pochodził sobie tak z pół godz,powarczał i zgasiliśmy go.
Jeśli jutro o 5 się nie obudzi ,to nie wiem co ja mu zrobię !

A to wszystko przez tą zimę,nie chce jej już!
Nie pamiętam kto tu tak za nią tęsknił (a może i ja smile )

Wolę latko smile

23 783 Ostatnio edytowany przez London69 (2012-02-02 13:55:35)

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Witajcie kochani! Mam nadzieję, że pamiętacie starą bywalczynie, Londonkę big_smile

Tak pobieżnie przeczytałam sobie co tam u Was słychać.

Megi piszesz, że nienawidziłaś niemieckiego. Ja też, ale od początku uczyłam się tego języka i nawet maturę z niego zdałam. Nie cierpię go strasznie. A co najdziwniejsze, teraz daje korki z niemieckiego big_smile W środy przychodzi do mnie dziewczyna z 1 klasy LO, a w czwartki chłopiec z 1 klasy gimnazjum big_smile No wybaczcie, ale studentka musi sobie jakoś dorabiać haha big_smile

Strzała nie miałyśmy okazji się tutaj jeszcze poznać, Karolina jestem smile

Jaaak ja się za wami wszystkimi stęskniłam to nawet pojęcia nie macie! Co u mnie? Nie pracuję już w redakcji smile Dużo osób odeszło, ja też postanowiłam. Nasz naczelny wymagał od nas wiele, a sam od siebie nic nie dawał. Niepunktualny, niesłowny, ach dużo by tu wymieniać. Na studiach jest ok, juz po sesji, niestety mam jedną poprawkę z historii myśli pedagogicznej big_smile Ale dam radę smile Wczoraj kupiłam bilet, bo 18 kwietnia lecę na tydzień do mojej przyjaciółki do Londynu smile

Trzymajcie się cieplutko! U Was też tak zimno ? sad U mnie dzisiaj z rana było -15 brrr...

23 784

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Aniu, w takim razie koniecznie napisz jak Ty ją widzisz (chodzi mi o książę o której wczesniej pisalam).
Beata, dobrze ze tak myślałaś. Dzięki temu wiecej przeżyłaś smile Patrząc na realia, moje podejscie jest kosmiczne lol
Karola, ciekawe jak sobie sprawe rozwiązał naczelny? Wywalili go, czy przyjeli nowych ludzi?
U mnie jest jeszcze zimniej!!

23 785

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Karola, my Cię tu wyglądałyśmy jak niedawno śniegu, a Ty się pytasz, czy my Cię pamiętamy? yikes
Zaglądaj do nas częściej, brakuje tu tego Twojego trzpiotowatego podejścia smile Ja też byłam studentką i wiem, że wtedy doba ma 30 godzin, więc na pewno znajdziesz dla nas czas między korepetycjami smile

Aniu, Twój synek to taki mały mężczyzna smile Toż to obciach na ludzkich oczach się ze starą matką obściskiwać tongue

Wisienko, patrząc na realia to nie takie kosmiczne podejścia zeszły na ziemię, kiedy sytuacja tego wymagała tongue

23 786

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Witajcie smile

U mnie też mróz straszliwy. Tyle dobrego, że samochód się sprawuje więc na nic więcej nie narzekam.

Nie będę się odnosił do wszystkiego, zbyt długo mnie nie było tutaj. Więc tylko tak wyrywkowo.

Co do opisów porodów, to ciesze się że nie jestem kobietą. Z drugiej strony to być może dzięki temu, że to kobieta rodzi dziecko powstaje taka specyficzna silna więź matki z dzieckiem. W tradycyjnej rodzinie bez żadnych odchyleń, to chyba zawsze dzieci mają lepszy kontakt z matką. Przynajmniej takie do pewnego wieku, bo potem może imponować postać dojrzałego mężczyzny.

Posiadanie dzieci staje się w dzisiejszych czasach jakby wymiernikiem tego jak się komuś układa w życiu. Masz 30 lat, ale nie jesteś po ślubie i nie masz dziecka? To co udało się Tobie osiągnąć? Tak myśli znaczna większość ludzi. Niestety. Chwalenie się na portalach typu NK czy Facebook najpierw zdjęciami ze ślubu, potem zdjęciami dziecka. Wpisywanie sobie złośliwych komentarzy. Można by wymieniać bez końca. Dla mnie sprawa jest prosta. Każdy ma prawo poczuć chęć posiadania dzieci w dowolnym momencie. Owszem dla kobiety są pewne granice z medycznego punktu widzenia (przede wszystkim wiek), ale generalnie sporo kobiet rodzi teraz po trzydziestce, a i coraz więcej takich co przeszły ciążę bez komplikacji będąc około czterdziestki. No i problem jest wtedy, gdy chęć posiadania dziecka jest silniejsza niż rozsądek. Trafia się potem jakiś przypadkowy facet, kończy się wpadką i życie w zasadzie zmarnowane. Dlatego dziewczyny uważam, że warto czekać i nie stresować się. Lepiej najpierw znaleźć fajnego faceta.

Beata - co do wychowania dziecka, to masz absolutną rację. Z własnego otoczenia znam dwa przypadki dzieci, którym wszystko wolno i które są traktowane jak przysłowiowe jajko. Zastanawiam się na jakich ludzi te dzieciaki wyrosną. I zadam sobie naprawdę ten trud, by za 20 lat sprawdzić jak im w życiu idzie. Założę się, że tym dzieciakom niezbyt się będzie wiodło w życiu, bo przyzwyczajone do tego że rodzic przybiega na każde skinienie i ratuje z byle opresji, nie poradzą sobie zwyczajnie w życiu. Tak przynajmniej uważam. Ja miałem nadopiekuńczą matkę i często chciała mnie chronić przed wszystkim, ale był także ojciec - zwolennik surowego wychowania, który nie pozwalał by ta nadopiekuńczość trwała w nieskończoność. Wtedy jako młody chłopak miałem strasznie za złe wiele rzeczy ojcu. W sumie to tak naprawdę dotarło do mnie jak skończyłem 20 lat (mniej więcej), że to ojcu zawdzięczam to, że potrafię coś zrobić i osiągnąć samodzielnie bez niczyjej pomocy. Dziś relacje z ojcem są jakie są. Lepsze niż kiedyś, ale bez szału. Może powinienem powiedzieć ojcu, że jestem mu wdzięczny za szorstkie traktowanie. Być może. Ale nie ma co wracać do przeszłości. Grunt, że na pierdołę nie wyrosłem. Jeszcze jedna taka refleksja mnie naszła - przeważnie to kobiety - matki wychowują synów na takie pierdoły, ale same nie chciałyby się z takową pierdołą związać. Ciekawe więc jak takie nadopiekuńcze matki widzą przyszłość swoich dzieci.

Karola - miło, że wpadłaś. Byle częściej. Daj znać jak Ci się studiuje smile

Co do przytulania to moja kobieta ma zmienne fazy. Czasem lubi się przytulać cały tydzień przy każdej okazji, a czasem są dni że w ogóle jakby tego nie potrzebowała. Nie wiem od czego to zależy ale to między innymi po tym wnioskuję (przeważnie trafnie) czy jest szansa na seks wink

Tyle ode mnie póki co. I tak wyszło tradycyjnie długo. Chyba limit znaków wyrobiłem? smile

Pozdrawiam wszystkich serdecznie.

R.

23 787 Ostatnio edytowany przez London69 (2012-02-03 11:53:03)

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Znajdę, znajdę, dla Was nie da się nie znaleźć czasu! :*

Widzę, że tutaj temat o dzieciach się rozwinął. Ja bym baardzo chciała mieć parkę: chłopca i dziewczynkę, ale jeszcze nie teraz. Nie widzę siebie póki co w roli matki. big_smile W ogóle to tyle mnie tutaj nie było, a dużo się u mnie działo. Mam za sobą 4-miesięczny związek, niestety tylko 4miesięczny. big_smile Który zakończył się zaraz na początku nowego roku. Ale z ręką na sercu mogę powiedzieć, że niczego nie żałuję. Zawsze to jakieś doświadczenie, człowiek uczy się na błędach. A rok 2011? Uznałam za całkiem udany. I również niczego co miało miejsce w zeszłym roku nie żałuję. Był to dla mnie rok pełen emocji: matura, prawko, początek studiów. Ale tak jak zakończył się rok 2011 (tj. pozytywnie), tak rozpoczął się ten, pomimo rozstania z D. smile

Co do naczelnego, to został on z 2-3 osobami, może sobie jakoś poradzą... Albo go wywalą. big_smile

Miłego dzionka!

23 788

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Tak czułem Karola, że za tym że Cie tutaj nie ma stoi jakiś facet smile Choć liczyłem bardziej, że napiszesz nam coś w stylu, że jesteś w kilkumiesięcznym związku i jest super. Ale skoro sama podjęłaś decyzję i jesteś z niej zadowolona to tylko pogratulować optymizmu życiowego. Osobiście hołduję zasadzie nie ma tego złego i mam nadzieję, że w Twoim przypadku się to potwierdzi w 100%.

23 789

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

A mi się podoba to, co napisała Karola smile Karolciu, dobrze, że tak lekko do tego podchodzisz. Moim zdaniem dużo lepiej jest mieć trochę różnorodnych doświadczeń na koncie, niż pakować się od razu w poważny związek do grobowej deski...

Rafix napisał/a:

Posiadanie dzieci staje się w dzisiejszych czasach jakby wymiernikiem tego jak się komuś układa w życiu. Masz 30 lat, ale nie jesteś po ślubie i nie masz dziecka? To co udało się Tobie osiągnąć? Tak myśli znaczna większość ludzi. Niestety. Chwalenie się na portalach typu NK czy Facebook najpierw zdjęciami ze ślubu, potem zdjęciami dziecka. Wpisywanie sobie złośliwych komentarzy. Można by wymieniać bez końca. Dla mnie sprawa jest prosta. Każdy ma prawo poczuć chęć posiadania dzieci w dowolnym momencie. Owszem dla kobiety są pewne granice z medycznego punktu widzenia (przede wszystkim wiek), ale generalnie sporo kobiet rodzi teraz po trzydziestce, a i coraz więcej takich co przeszły ciążę bez komplikacji będąc około czterdziestki. No i problem jest wtedy, gdy chęć posiadania dziecka jest silniejsza niż rozsądek.

Rafał, Ty jakieś ekstremalne doświadczenia masz smile Albo żyjemy w innym świecie. Albo ja mam to wszystko w nosie smile Nigdy nie widziałam żadnego złośliwego komentarza na żadnym portalu społecznościowym. Wydaje mi się, że ludzie raczej piszą tam pozytywnie lub powstrzymują się od komentowania. Ups... No dobra, raz wpisałam jednemu osobnikowi złośliwy komentarz tongue
Jakoś zupełnie mnie też nie ruszają te zdjęcia ze ślubu i zdjęcia dzieci. Bardzo lubię oglądać profile moich dawnych znajomych (np z liceum) i patrzeć jak teraz wyglądają, czy mają owe zdjęcia ze ślubu i zdjęcia dzieci. Ale zupełnie nie traktuję tego w kategorii "osiągnięć". Ot, naturalna kolej życia, przeglądam sobie kto już jest na jakim etapie smile Sama też wrzuciłam kilka zdjęć Żaby, bynajmniej nie jako osiągnięcie, raczej jako symbol pewnych zmian.

W moim otoczeniu nie czuć też presji zamążpójścia ani posiadania dzieci. Może nie odczuwam tego, bo sama dziecko mam, więc żadne ciotki i wujki mi głowy nie suszą smile Ale np. mojej siostry też nikt takimi dywagacjami nie zadręcza, a 30-tka u niej tuż tuż. A moje przyjaciółka rówieśniczka odczuwa presję wyłącznie ze strony rodziców. Chociaż nie wiem nawet czy to nazwać presją. Po prostu jej rodzice się już wnuka doczekać nie mogą, dawno ją ochrzcili starą panną, ale to jest raczej zabawne (również dla niej) niż jakiś powód do stresu.

Rafix napisał/a:

Trafia się potem jakiś przypadkowy facet, kończy się wpadką i życie w zasadzie zmarnowane. Dlatego dziewczyny uważam, że warto czekać i nie stresować się. Lepiej najpierw znaleźć fajnego faceta.

Hahaha, czy zdajesz sobie sprawę, że idealnie opisałeś moją sytuację? Jakoś nie mam poczucia zmarnowanego życia. I nigdy nie miałam, nawet w pierwszych momentach, kiedy uświadomiłam sobie, że czeka mnie rola samotnej matki. No ale ja strasznie lubię poczucie niezależności i wyzwania, więc mi się ta rola w zainteresowania wpasowała smile
Oczywiście nie musisz się tłumaczyć, bo żadnej przykrości mi tym zdaniem nie zrobiłeś (zresztą chyba wiesz o tym). Kiedy to przeczytałam to ryjek mi się uśmiechnął tylko tongue

23 790

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Witam Wszystkich w te mroźne dni tongue

Widzę że kafejka się rozwija smile

Pozdrowienia smile

Posty [ 23 726 do 23 790 z 30 541 ]

Strony Poprzednia 1 … 364 365 366 367 368 … 470 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026