http://www.youtube.com/watch?v=2wz7Mh8trLA a tak z innej beczki to szaleję za tą piosenką ![]()
23 661 2011-12-24 10:23:44
Podobne tematy
23 662 2011-12-24 12:09:18
Cześć :*
No patrzcie, kto się odezwał? No kto by się spodziewał
Megi, Ala, Rafał, Różyczka, Londonka - od razu widać, że to święta
No więc, skoro już czas na życzenia, to może ja też się naprodukuję..
Życzę Wam, przede wszystkim zdrowych i spokojnych Świąt. Spędzonych w miłej i szczerej atmosferze, z rodziną czy przyjaciółmi, najbliższymi dla Was osobami. Oczywiście duużo, wymarzonych prezentów pod choinką, jeszcze więcej smacznego jedzenia - no i żebyście moje Panie nie przytyły. :*
Aż mnie kusi, żeby złożyć Wam noworoczne/sylwestrowe życzenia - tak na złość Beatce
Różyczko - nie maartw się, zdasz. Jak to się mówi, do trzech razy sztuka ![]()
23 663 2011-12-24 14:44:07 Ostatnio edytowany przez strzała (2011-12-24 14:47:11)
To i ja się dołączę do życzeń.
Chciałabym Wam życzyc przede wszystkim zdrowych i wesołych Świąt Bożego Narodzenia.Aby te święta przyniosły Wam wiele wspaniałych chwil spędzonych w gronie
najbliższych,tych których kochacie.
Niech ten radosny nastrój pozostanie w Was na stałe.
Życzę Też spełnienia Waszych najskrytszych marzeń,oczywiście tych pod choinką również.
Jeszcze dużo,dużo śniegu,dla Tych co go nie mają.
I chciałabym żebyście zawsze byli szczęśliwi,nie tylko w święta ![]()
Dziękuję za to że jesteście i za to, że piszecie do mnie ![]()
Buziaki i uściski dla Wszystkich
![]()
23 664 2011-12-24 15:19:56
Święta Bożego Narodzenia są najbardziej rodzinnymi ze wszystkich świąt, a ja w imieniu całej Redakcji naszego forum chciałabym Wam życzyć, żeby były też magiczne, wyjątkowe i szczęśliwe, pełne miłości i spokoju, przeżyte w zgodzie ze światem i z sobą samym. A zatem WESOŁYCH ŚWIĄT!!! ![]()

23 665 2011-12-25 01:00:24
Zdrowych i Wesołych Świąt Wam wszystkim życzę!
Różyczko nie martw się następnym razem się uda ![]()
Pozdrawiam
R.
23 666 2011-12-28 13:31:51
Siemka ![]()
Gdzie tu wszyscy się podzieli, bo ja się plącze po forum,a Was nie ma. ![]()
Już po Świętach ,więc wracajcie,bo ja już za Wami tęsknie . ![]()
U mnie już zima się skończyła,śniegu nima ani garstki,cieplutko jak na wiosnę.
Można by było na spacerek się wybrac,ale ja mam lenia jeszcze po tych Świętach.
Kursuję tylko od lodówki do komputera lub telewizora,trochę mi flaczków jeszcze zostało i bigosu ,to sobie podjadam ![]()
A jeszcze muszę się trochę pobawic ,bo u dzieci był Mikołaj. ![]()
Odezwijcie się ,bo nudno się zrobiło jak nikt z Was nie pisze....
23 667 2011-12-28 16:27:47
Dziękuję na początku za słowa otuchy, ale wiem dobrze ze nie ja pierwsza nie ostatnia spoko luz kiedyś się uda i mi zdać.
Witam po świątecznie, właśnie gotuje pomidorowa bo zatęskniłam za czymś w płynie. Święta były miłe, romantyczne i ciepłe.
Śniegu nie widziałam , chyba zresztą mało kto widział. Nie dałam się zwariować przygotowaniom, i poszłam na łatwiznę.
Ciasto kupiliśmy gotowe, za to sałatki robiliśmy sami, śledziowe i warzywne.
Zaliczyłam tez wizytę w rodzinie , no i sama zrobiłam kolacje dla przyjaciół. Czyli było dobrze ale wole rozrywkową noc sylwestra. Sylwester kojarzy mi się z bąbelkami, z tańcami a Boże Narodzenie to bardziej poważne Święta.
Anka ja już na bigos patrzeć nie mogłam więc zamroziłam resztę niech nie kusi. Dziś chyba upiekę ciasto piernikowe z masa truflową.
A jutro do lekarza po leki przed nowym rokiem.
Miłego po południa pracusie.
23 668 2011-12-28 19:43:15
Witajcie ; )
Ja też tak zerkałam, ale nikt nic nie pisał. Więc czekałam, aż ktoś się odezwie
Śniegu u mnie też nie było. Święta - były i minęły. Ja się tak nie najadłam, bo zjadłam tylko zwykłą rybę - tak, jestem taka wybredna
I od jakiegoś czasu mięsa nie ruszam wcale. Jak już, to ciasto - sernik, mm ![]()
Ja też muszę kupić leki, dziękuję za przypomnienie
Przy okazji, pochwalcie się planami na Sylwestra i postanowieniami na przyszły rok.
I przyznajcie się - dużo w tym roku było takich, których nie dopełniliście?
Ja w sumie nigdy się nie bawiłam w postanowienia, ale tym razem, będzie inaczej.
Miłego dnia :*
23 669 2011-12-28 23:51:49
Witajcie Kochani.
Małgosiu , miałam właśnie napisać, żebyś się nie przejmowała tym, że nie zdałaś, ale widzę, że na szczęście podchodzisz do tego "na chłodno". To dobrze. Mam nadzieję, że kolejnym razem się uda.
Masz zupę pomidorową? Czuję się zaproszona
Uwielbiam ją, więc przepraszam z góry za moje chamskie wproszenie się ![]()
Strzała my jeszcze nie mialyśmy okazji się poznać. Jestem Meg, miło mi
Ty jesteś Anna, prawda? Piękne imię.
Pozdrawiam Was Kochani bardzo mocno i ściskam jeszcze mocniej. Pojawię się jeszcze w tym roku.
Dobrej nocy.
23 670 2011-12-29 14:26:00
Chyba Was nieco zaniedbałam... <skruszona>
Nic mądrego dzisiaj nie mam do napisania. Jestem nietoperzasto niewyspana. Aluś, chyba mnie zaraziłaś
Najpierw nie chce mi sie spać, potem jestem zbyt zmęczona, zeby zasnąć, a potem boję się zasnąć, że nie będę mogła wstać. Paranoja...
Aluś, odnośnie postanowień noworocznych - mam je zawsze. Z realizacją gorzej. I musze sprawdzić jakie miałam na ostatni rok. Wysłałam je mailem do przyjaznej duszyczki, żebym nie zgubiła i nie zapomniała. Czas na podsumowanie ![]()
Plany na Sylwestra? Nie wiem jak to nazwać. Chyba "duża domówka"
Meg, nie wiem, czy zdajesz sobie sprawę, ale złożyłaś obietnice i będę Cię trzymać za słowo ![]()
23 671 2011-12-31 23:35:47 Ostatnio edytowany przez Megi87 (2012-01-01 00:40:16)
Witajcie
Obiecałam, że pokażę się jeszcze w tym roku, więc... jestem.
Życzę Wam, Kochani, wszystkiego dobrego w tym nadchodzącym Nowym 2012 Roku. Niech będzie pełen szczęścia, spełnionych marzeń i pomyślności. I przede wszystkim lepszy od tego, który właśnie mija.
A tym, którzy bawią się gdzieś, życzę Szampańskiej zabawy. I żeby jutro nie bolało... ![]()
Ściskam Was bardzo mocno. Trzymajcie się ciepło. Buziaki :*
23 672 2012-01-02 09:44:17
Witajcie wszyscy w Nowym Roku.
Jak miło, że to dla mnie przypadł pierwszy wpis w 2012 roku. Życzę Wam oczywiście by ten rok 2012 był lepszy niż wszystkie poprzednie. Byście byli zdrowi, szczęśliwi i zawsze uśmiechnięci. Byście nie mieli kłopotów sercowych i byście spełniali swoje wszelakie marzenia. Byście nie narzekali na pracę, naukę czy też brak pieniędzy. Wszystkiego dobrego dla Was ode mnie.
Pozdrawiam
R.
23 673 2012-01-02 09:51:40
Jest mi miło, że na mnie przypadł drugi wpis w tym roku ![]()
Wszystkiego naj, naj w Nowym Roku. Jak najwięcej słonecznych momentów i jak najmniej życiowych zawiei
I jak najczęstszego zaglądania tutaj, gdzie jest najwięcej wspaniałych ludzików ![]()
Megi, jednak dotrzymałaś obietnicy
Weź obiecaj jeszcze, że wpadniesz na dłużej i napiszesz cosik o tym, co Ci się teraz w CV dzieje?
Aluś, zdradź nieco z tych swoich noworocznych postanowień? Ja zawsze bawiłam się w postanowienia, ale tym razem nie zdążyłam... Ale ponieważ dopiero początek roku, więc jeszcze mogę postanowienia spisać
Hmmm, dla mnie to właściwie pierwszy dzień roku, bo wczorajszy miałam zupełnie wyjęty z życiorysu i zaczęłam żyć dopiero koło 20-tej ![]()
23 674 2012-01-02 11:01:57 Ostatnio edytowany przez coco59 (2012-01-02 11:05:03)
http://galeriamangra.blogspot.com/
Witam Wszystkich i bardzo bardzo pozdrawiam ...Wszystkiego naj naj,w Nowym Roku...
23 675 2012-01-04 15:42:29
Witam Was :*
Jak miło, że przypadł mi czwarty post w 2012, haha! ![]()
Również Wam życzę tego, co najlepsza. Ja wracam do siebie, po Sylwestrze. Wiem, wiem, dość długo. Ale nieźle się bawiłam - przegapiłam północ, toast wypiliśmy parę minut po. Z postanowieniami też nie zdążyłam - co więcej, zapomniałam, co miałam już postanowione
Na pewno powinnam poświęcić czas na nareperowanie tego mojego zdrowia, co ciągle szwankuje.
Przy okazji. Miałyście może kiedyś robione prześwietlenie klatki piersiowej? Bo nie wiem, jak to wygląda. A perspektywa rozbierania się przed jakimś lekarzem nie bardzo przypada mi do gustu
A chyba mnie to czeka.
Miłego tygodnia ![]()
23 676 2012-01-04 21:29:40 Ostatnio edytowany przez Megi87 (2012-01-04 21:30:16)
Witajcie Kochani
Alu, niestety, do prześwietlenia klatki piersiowej niezbędne będzie zdjęcie ubrania od pasa w górę. Zatem bluzeczka a nawet bielizna, muszą zostać zrzucone. Jednak w takich sytuacjach najlepiej jest sobie pomyśleć, że na lekarza to nie działa, bo on w ciągu dnia się naogląda. Poza tym jak pójdziesz do ginekologa to będziesz się musiała rozebrać od pasa w dół, więc... Z dwojga złego w 100% lepiej rozebrać się zdejmując bluzkę i stanik. Nie stresuj się
Samo badanie nie boli. Będziesz musiała nabrać powietrza w płuca i wstrzymać wydech. Położysz brodę na takiej specjalnej podpórce, piersi dotkniesz do takich metalowych płytek a ręce oprzesz na biodrach. Ułamki sekund i zdjęcie zrobione. Robią zawsze dwa. Mnie przynajmniej tyle zrobili. Ale w takiej sytuacji jedno czy dwa... co za różnica. ![]()
Zatem nie stresuj się, bo nie ma czym.
Pozdrawiam.
23 677 2012-01-04 21:55:02
Meguś, wiem, wiem. Tak tylko się zastanawiałam, czy to serio tak wygląda.
I nie stresuję się samym rozebraniem, czy badaniem, po prostu chciałam wiedzieć, jak to jest. A co do wizyty u ginekologa, to jakoś tak bardziej naturalne, niż jakieś tam zdjęcia
Poza tym, idzie się przyzwyczaić do jednego lekarza. Stresowałam się trochę, że będę miała zakładany welflon, jak przy tomografii głowy. Ale mnie uspokoiłaś. Strasznie się wtedy czułam i tyle krwi mi wyleciało, że myslałam, że padnę na miejscu.
Dobranoc, i dziękuję za odpowiedź :*
23 678 2012-01-04 23:13:09
Kochana, z całą pewnością wenflon nie będzie potrzebny... :* Krwi też nie będzie ![]()
Tobie również spokojnej nocki.
A dziękować nie masz za co ![]()
23 679 2012-01-05 08:30:15
Meguś,
Ty chyba równie schorowana, jak ja, skoro tak dokładnie wszystko wiesz
Jak tam u Was leci? Śniegu coś jest? Bo u mnie nic. Dopiero wstałam, idę się trochę ogarnąć, żeby ludzi nie straszyć..
Miłego dnia ![]()
23 680 2012-01-05 13:57:51
Heloł przyjaciele kafejkowi, widzę ze przeżyli wszyscy Nowy Rok. Fajnie,bo już myślałam ze tylko ja przetrwałam ![]()
Sylwestra spędziłam z przyjaciółką i jej mężem i nas dwoje na domówce. Było i smacznie i wesoło. Obaliłam kilka drinków,wypiłam szampana.
No i przed impreza tak po 16 jak już szykować się zaczynałam wzięłam maszynkę do obcinania włosów i chlast chlast i mąż mnie nie poznał.
Wygoliłam sobie na 0,9 po bokach, skróciłam górę i mam małego irokeza na głowie. Mąż pomógł mi wyrównać drobne błędy i proszę bardzo fryzura gotowa.
Potem jego obcięłam, wyszykowaliśmy się i heja na imprezę.
Dziś u mnie szaro i deszczowo, wiatr wyje strasznie.Pogoda na książkę i kakao.
Strzałka, żywiosz?
Grażynko założyłaś pięknego bloga,ile tam obrazów wow. Wszystko kolorowe,jak oglądałam miałam oczy jak spodki.
23 681 2012-01-05 15:19:29
O, Wy tu piszecie, a ja nie zaglądam, bo nie sądziłam, że piszecie ![]()
Aluś, potwierdzam zeznania Megi
Tak właśnie wygląda rtg klatki piersiowej
Mogę jeszcze uzupełnić, że zazwyczaj nie robią tego lekarze, tylko pracownicy pracowni rtg. A to prawie zawsze panie
Więc będziesz musiała pomerdać cyckami przed kobietą
Nie wiem, czy Cię to pociesza, ja bym wolała pana. Bo pan uzna, ze cycki jak cycki, a pani jeszcze zacznie porównywać?
W razie potrzeby służę pomocą w objaśnieniu następujących medycznych czynności:
rtg zatok, zębów, kolan, bioder, dłoni, nadgarstków, stóp ![]()
tomografia komputerowa głowy i całego człowieka
usg jamy brzusznej, kolana
artroskopia kolana
badanie gęstości kości (nie pamiętam fachowej nazwy)
ekg
punkcja kręgosłupa
znieczulenie dolędźwiowe
cięcie cesarskie
wycinek skóry
echo serca
i pewnie kilka innych, których nie pamiętam ![]()
Aluś, śnieg? Temperatury dodatnie, wieje i pada ![]()
Różyczko, strasznie mi się podoba Twój opis przygotowań do imprezy ![]()
23 682 2012-01-05 20:56:30
Witajcie Moi Drodzy.
Ty chyba równie schorowana, jak ja, skoro tak dokładnie wszystko wiesz
E nie. Na szczęście aż tak bardzo schorowana nie jestem
Miałam kiedyś robione rtg, bo jak się przyjmowałam do nowej pracy to taki był wymóg. Stąd wiem jak to wygląda. W moim wypadku prześwietlenie robił mi mężczyzna i wcale aż tak bardzo się nie wstydziłam. Natomiast zgadzam się z Beatką. Chyba rzeczywiście wolę, żeby to właśnie facet dokonał tych czynności niż kobieta.
Zresztą jeśli chodzi o ginekologa to mam takie samo zdanie. Kobieta nie jest tak delikatna w tej kwestii jak mężczyzna. Niestety, chyba niedługo będę musiała go odwiedzić, bo czuję, że coś jest nie tak... I już się zaczynam martwić.
Hehe, a jeśli chodzi o znajomość czynności medycznych, to Beatka bije mnie na głowę
Połowę z tego, co wymieniła, nie miałam robionego ![]()
Aluś, śniegu nie ma, ale rano bardzo wiało (bałam się, żeby mnie nie porwało; babcia mi kazała nakłaść sobie ziemniaków do kieszeni
szalona
). Na dodatek padał deszcz ze śniegiem (tego śniegu było tyle, że aż się musiałam bardzo przyglądać czy rzeczywiście leci). W efekcie wiało, padało mi prosto w twarz i... byłam bardzo zadowolona jak w końcu dotarłam do pracy ![]()
Ale powiem Wam, że mimo zimy, chodzę w jesiennych butach... I wcale mi nie jest w nich zimno. To jest w ogóle jakaś masakra, bo jak sobie przypomnę styczeń w zeszłym roku to... nie wyobrażam sobie chodzenia wtedy w takich jesiennych cichobiegach. Nogi by mi chyba odpadły ![]()
Małgosiu, bardzo odważne posunięcie z Twojej strony...
Pełen szacunek, naprawdę.
Cieszę się, że miło spędziłaś Sylwestra :* Ściskam.
Pozdrawiam :*
23 683 2012-01-06 15:49:57
Hahaha, Beatka zapewne nie wymieniła połowy tego, co miała robione
Ale tak już zwykle było, że kiedy trafiałam do szpitala i nie wiedzieli co mi jest to mi robili wszelkie badania, do jakich tylko mieli sprzęt w danym szpitalu
Myślałam, że tylko ja mam takie specyficzne podejście do badań w kwestii płci lekarza, a tu widzę, ze nie jestem sama. Ginekologa też wolę faceta. Byłam kilka razy u pewnej pani i tak mnie miętoliła, że szok. Panowie są zdecydowanie delikatniejsi. Ciekawe, skąd się to bierze?
Wiecie, ja już bym chciała trochę mrozu i śniegu. 2 lata temu w styczniu był siarczysty mróz i śnieg i było fajnie
Gdyby ktoś chciał wiedzieć, czemu tak dobrze pamiętam aurę sprzed dwóch lat to wyjaśniam, że wtedy poznałam moje Mięsko, a ponieważ on wtedy nie miał jeszcze oficjalnej wejściówki do mojego mieszkanka, więc miał w zwyczaju ok 7 rano stać na tym mrozie pod moim blokiem, żeby się ze mną przejechać autobusem do pracy ![]()
23 684 2012-01-06 21:38:41
Witam ![]()
To ja widzę, my tu mamy, specjalistkę od badań lekarskich
Ja miałam tylko tomografię głowy - wspominam baardzo, bardzo źle.
Też chciałabym śnieg. Bo tak to, to nie zima.
Wiem, że krótko, ale wpadłam się tylko przywitać i powiedzieć dobranoc ![]()
23 685 2012-01-06 23:00:13
Aluś, to jak już wpadniesz na dłużej to napisz, czemu źle wspominasz tomografię? Nie bardzo wiem, jak można ją źle wspominać. Tzn ja ją wspominam bardzo źle, ale tylko dlatego, że mnie wtedy bardzo bolało kolano a oni kazali mi je wyprostować i leżeć nieruchomo. A ja nie byłam w stanie tyle wytrzymać nieruchomo i miałam ochotę się drzeć z bólu. Nie darłam się, ale się kręciłam, a pielęgniarki na mnie wrzeszczały
Zastanawiam się, gdzie jest Ema? Czy po wyjeździe swojego Romea ona zawsze musi tak długo do siebie dochodzić?
23 686 2012-01-07 00:29:59
Siemka wszystkim.
Witam serdecznie nową dla mnie koleżankę Meg,bardzo mi miło Cię poznac. ![]()
Wspomnę deko o Sylwestrze ,było milo i super.Nigdy mi się nie zdarzyło bawic aż tak długo na tego typu imprezie,bowiem z sali wyszliśmy przed 8 rano.
Odsypiałam długo,dochodzę już do siebie ![]()
Co do postanowień noworocznych,to na razie wszystko wydaje mi się takie chwiejne trochę,nie wiem co przyniesie każdy kolejny dzień i na razie niczego nie postanawiam ani jeszcze nie planuje. Możliwe ,że z czasem będzie inaczej.
Rtg robię góra co 2 lata,bo mam takie wskazania od lekarza, po rocznym pobycie w szpitalu w Otwocku. Nic nie pamiętam,miałam 1,7 mies wtedy.
Tomografie głowy miała robioną moja córka po upadku ze schodów ,to też wiem jak to wygląda.
Cesarke też miałam i parę innych badań też.
śniegu nie ma ,mokro i wietrznie.Jakoś nie wydaje mi się ,żeby była zima jeszcze,bo u mnie to tak wygląda ,jakby na wiosnę się zapowiadało.
A od 16 stycznia u mnie ferie już się zaczynają.
Różyczka ,żyję ,żyje i nawet meila Ci wyskrobałam. ![]()
Vinnga również zajrzyj na pocztę. ![]()
Muszę kończyc,bo jutro mam pobódkę o 4.40, do pracy na 6.. Choc wcale mi się spac nie chce,ale rano oj ...będzie mi się już chciało ![]()
Pozdrawiam cieplutko. ![]()
23 687 2012-01-07 23:01:08
Witajcie Kochani.
Beatka masz rację. Kobiety ginekolożki wcale nie są delikatne. Ja swojego czasu byłam pod opieką kobiety, ale przestałam do niej chodzić, gdy podczas ostatniej wizyty wyzwała mnie od histeryczek. No bo jak sie pcha wziernik na siłę a mało tego bolała mnie jeszcze cewka moczowa, po przebytym zabiegu, a ta ten wziernik rozwarła, to ja aż usłyszałam chóry anielskie. Od tamtej pory już do niej nie poszłam i obecnie szukam odpowiedniego dla siebie lekarza, ale faceta. Na początku chodziłam tylko do mężczyzn i wizyty wspominam bardzo pozytywnie.
Ja miałam dzisiaj "rewelacyjny" dzień. Z samego rana, gdy zaczęliśmy pracę o 10, zabrałam się za robienie zamówienia na stany magazynowe. Musiałam coś tam korektorem zamazać. A ponieważ mamy w takiej buteleczce jak lakier do paznokci, to go użyłam i nie zakręciłam. Po chwili zapomniałam o tym, że jest otwarty i... nie zdążyłam złapać. Poleciało mi na moje ulubione czarne spodnie... Plama na kolanie taka, że brak mi słów. Poleciałam szybko do łazienki i starałam się zaprać szarym mydłem (bo tylko taki mieliśmy), ale się nie dało. Walczyłam tam z tymi spodniami i ryczałam dosłownie. Koledzy oczywiście się śmiali, że mi się ulało, jak siedziałam pod biurkiem u kierownika a mnie tam wcale do śmiechu nie było. Na szczęście koleżanka uratowała sytuację i spódnicę mi pożyczyła. Macie może jakiś pomysł jak to sprać, żeby nie było widać? Bo ja się obawiam, że się nie da... ![]()
Dzisiaj nie było źle, jak jechałam do pracy. Nie padało, nie było zimno. Ale jak wyszłam po 20, to padał śnieg. Z tym że się nie utrzymywał, bo od razu topniał. Ja tam śniegu nie chcę, bo jak pomyślę o tej brudnej brei, to aż mi skóra cierpnie.
Dobra, idę się położyć. Codziennie sobie obiecuję, że nie będę długo siedziała przed kompem i... na obiecankach się kończy.
Trzymajcie się ciepło. Dobrej nocy.
Pozdrawiam.
23 688 2012-01-10 11:14:26
Megi, obawiam się, że korektora to niczym nie wywabisz ze swojej garderoby. Gdybyś jednak znalazła jakiś sposób to się podziel - myślę, że warto podzielić się tym ze światem ![]()
Wpadłam na pół sekundki i idę mordować roztocza w pokoju Żaby.
Aaaa, jeszcze Wam powiem, że dzisiaj w przedszkolu bal karnawałowy. I Żaba poszła przebrana za...Żabę
To takie zabawne kiedy wszystkie dziewczynki chcą być księżniczkami albo wróżkami a Żaba nie mogła się nacieszyć ze swojego przebrania ![]()
23 689 2012-01-10 19:53:43
Dziekuje Rozyczko ze jeszcze mnie pamietasz,ja Ciebie tak i wszystkich,no ale zainteresowanie sztuka jest male w tej kafejce....Moje zycie to gonitwa i praca i wszystko co musi robic samotna kobieta...ale tak juz jest w tym zyciu,nie wszystkim jest dane isc prosta bezproblemowa droga...ale pomimo tego jestem szczesliwa i gdzies jest poczatek tej przygody,
Wlasnie tutaj na forum net-kobiety zaczelo sie wszystko..
Przypadkowy post dziewczyny jak zarobic pieniadze i propozycja -decoupage-
I tak sie wciagalam powoli w moje pasje,w obecnej chwili mam ich sporo...najbardziej uwielbiam malowac obrazy,mam dwie wystawy w lecie,szyje lalki...i cos tam jeszcze ozdabiam ,oczywiscie wszystko idzie po kosztach ,ale tak juz jest w tej profesji...
Mam stysfakcje z siebie ,bo jednak sie czyms wyrozniam -tak mysle-i zycze wszystkim osiagniec i drogi do celu....
Ciesze sie bo mam kontakt z Marzenka i czasami was podgladam...Nie umiem i nie potrafie byc wylewna i dlatego tez malo sie udzielam na forum...jakos pisanie o swoich problemach i szukania rad publicznie nie lezy w mojej kwestii.....
Pozdrawiam goraco i do uslyszenia...
Pa kochani....Milego Wieczoru...
23 690 2012-01-10 20:59:56
To ja wpadłam, tylko na niedługo
Napisać o tej tomografii ![]()
Tak mi się rzuciło w oczka..
Zastanawiam się, gdzie jest Ema? Czy po wyjeździe swojego Romea ona zawsze musi tak długo do siebie dochodzić?
- może i długo dochodzi, no Wiecie, jej sprawa
Już mówię, jak to było z moją tomografią. Ja od zawsze bałam się igieł. Jak byłam mała, rękami i nogami się zapierałam, mama mnie nie mogła zabrać na szczepienie. Pamiętam, że nawet krat w przychodni się trzymałam, normalnie koszmar
I tak mi trochę zostało. Leżę sobie spokojnie na tym urządzeniu, przekonana, że tylko cyk, i nic poza tym, a tu podjeżdża do mnie pielęgniarka z wózeczkiem. No to odruchowo się poderwałam i widzę tam stos igieł i innych dziwnych przyrządów. Pielęgniarka oczywiście z krzykiem, że jestem niepoważna, mam się nie ruszać, bo wszystko trzeba będzie powtarzać jeszcze raz. Myślę sobie, że przecież to tylko ukłucie, mieli mi wbić kontrast? czy jakoś tak
A pani pielęgniarka, wbiła mi jakiś wenflon. Bolało niemiłosiernie, później zostałam wyproszona do poczekali, w sumie prawie wyniesiona, bo tak strasznie się źle czułam. A krew mi się lała jeszcze spore pół godziny. Wyszła do mnie inna, na szczęście bardziej miła pielęgniarka i jakoś się z tą łapą i zawrotami głowy uporałam.
Dobranoc:*
23 691 2012-01-11 00:36:53
Cześć ! Chcecie coś zjeść? ![]()
Mój Romeo pojechał i jest mi teraz smutno...z tego smutku piekę i gotuję,sprzatam istne wariactwo...już mnie wszystko boli a nie umiem przestać. ![]()
Ma ktoś ochotę na domową buraczkową albo na murzynka z cynamonem? Pól godziny temu skończyłam przyrządzać.
Jutro szefowa się ucieszy ![]()
Miałam Wam pisać o świętach i o sylwestrze i wszystkie news'y ...ale jakoś mi się nie chce .. może jutro się skuszę ![]()
Cieszę się,że Grażynka się pojawiła ! Buziaczki :* I Meguncia się rozpisała,super
Karola to już w innym świecie chyba...
Nie miałam neta przez tydzień czasu !! Był u nas sztorm i chyba pozrywało linie czy coś.... dopiero wczoraj mi net wrócił !
O wszystkim innym i całej reszcie opowiem jutro albo pojutrze albo po pojutrze .. jutro może zrobię roladki z kurczaka?
Idę sobie bo mnie boli wszystko..ucieczka przed grzybem jest męcząca powiem Wam..
Kurna...jeszcze nigdy mnie tak krzyże nie bolały.. eh..
Buziaki dla WAs :*******************************************************************************
Beata...byłam mile zaskoczona w święta przez wielkie ,,Z''
Ale o tym na gg albo jutro,pojutrze albo po pojutrze ![]()
Bay Bay People :*
23 692 2012-01-11 14:11:18
Witajcie.
Grażyna - miło że wpadłaś i napisałaś parę słów. Z tonu Twojej wypowiedzi wnioskuję, że układa się Tobie jakoś w miarę. Do tego masz pasję, a to wierz mi w dzisiejszych czasach niezbyt chyba popularne. Całe życie jest przygodą i tylko od nas zależy jaka ta przygoda będzie. Można codziennie wstawać z nastawieniem, że pora zrobić coś fajnego, a można też budzić się codziennie narzekając na swój nudny żywot i wypatrując tej wielkiej przygody gdzieś na horyzoncie. I nie zwracając nawet uwagi, że prawdziwa przygoda to każdy dzień, który przeżywamy. Życzę Tobie byś każdy dzień odbierała jako wspaniałą przygodę. Zawsze podziwiałem kobiety po przejściach, które z jakiegoś powodu są samotne a sobie doskonale radzą z życiem. I może w głębi duszy brak im tej drugiej osoby, może im ciężko, ale mają tę siłę by okazać całemu otoczeniu, że sobie doskonale z wszystkim radzą. Jaki to kontrast dla kobiet, które fakt zdobycia i utrzymania mężczyzny uczyniły swoim głównym i jedynym życiowym celem. Kiedyś słyszałem, że nie należy budować swojego życia wokół ludzi, bo ludzie zawsze przychodzą i odchodzą. Trzeba budować życie wokół pasji, które mogą nieprzerwalnie kierować naszym życiem. Coś w tym jest na pewno. W każdym razie miło, że tu wpadasz od czasu do czasu i choćby czytasz.
Em - Ciebie także miło tutaj widzieć po dłuższej przerwie. Pewnie przeoczyłaś moje poprzednie wpisy, więc raz jeszcze dziękuję
Mam kolegę, który przebywa na stałe na Wyspach i wiem, że jakiś czas mieliście tam ładne huragany. Czekam na świąteczno-sylwestrowe newsy
A z Romeo pewnie znowu za jakiś czas się zobaczysz, więc proponuję już zaznaczyć sobie w kalendarzu i odliczać.
Megi - I Ciebie miło zobaczyć. Jak się układa w pracy? Mam nadzieję, że ok. A co do usuwania takich plam to faktycznie ciężka i raczej niestety przegrana sprawa. No i te żarty kolegów bezcenne. Ach to typowo męskie poczucie humoru
Kiedyś czytałem opinię jakiś naukowców, którzy swoim badaniami dowodzili, że im więcej człowiek żartuje na tematy związane z seksem, tym bardziej ubogie życie seksualne prowadzi
Ot taka teoria, że głodnemu chleb na myśli. Możesz następny raz powiedzieć o tym kolegom z pracy ![]()
Na tym zakończę dzisiaj swoje filozoficzne (dziś wyjątkowo) wywody. Mam nadzieję, że nikogo nie zanudziłem. Na tematy tomografii nie będę się wypowiadał bo nigdy nie miałem.
Wszystkim Wam życzę miłego dnia i wieczoru w szczególności ![]()
Pozdrawiam
R.
23 693 2012-01-12 15:43:47
Cześć
No to będzie cały post dla Coco, bo wyczuwam wyrzut między wierszami ![]()
Coco, ja też Cię świetnie pamiętam. Ale przez swój styl pisania jesteś dla mnie taką jakąś nieuchwytną duszyczką. Takim artystycznym bytem, nie do kontaktu dla zwykłych śmiertelników. Możliwe, że wiele osób tak Cię odbiera, stąd na Twoje posty jest mały odzew.
Nie musisz publicznie prosić o rady ani być wylewna. Wystarczyłoby, żebyś pojawiała się częściej
Np Twój ostatni post bardzo prowokuje do odpowiedzi. Bo np baaaardzo mnie zaskoczyłaś tym, że zainteresowałaś się tworzeniem swoich arcydziełek tak niedawno. Byłam przekonana, że Ty już od niemowlaka tworzysz... Zainteresowało mnie to. Zaskoczyło, że tak można. Widziałam Twoje prace i są śliczne. Ja też mam ciągutki do jakiś artystycznych wyrazów, nie tylko Różyczka w tej kafejce
Ale nigdy się nie odważyłam. Wydawało mi się, że aby dojść do jako takiej perfekcji trzeba lat treningu. A Ty piszesz, że od dwóch lat się tym dopiero zajmujesz...
Napisz mi proszę (tu, albo mailem) w jaki sposób zaczęłaś się tym interesować i w jaki sposób zaczynałaś. Ja też chcę sobie jakiejś artystycznej dróżki poszukać ![]()
23 694 2012-01-12 15:47:45
A drugi post będzie do reszty ![]()
Aluś, ponieważ ja miałam wtedy wenflony w każdym ręku, więc zupełnie zapomniałam, żeby Ci ten drobny fakt przedstawić w opisie tomografii
Ale fakt - zawsze wpsikują w człowieka kontrast ![]()
Emuś, a nie pomyślałaś o tym, żeby swój "niewiadomogdziesiepodziac" nastrój zabijać z nami w kafejce? Zapewniam, że od tego przynajmniej Ci się zakwasy nie porobią. A jeśli już u siebie wszystko posprzątałaś i masz zapasy potraw na urządzenie sporego wesela to zapraszam do mnie. Dużo roboty by się tu dla Ciebie znalazło. I parę głodnych duszyczek ![]()
Widziałyście to? Rafix mnie pominął! Ooooo podpadziocha. Już Cię nie lubię! Tup, tup, nie lubię!
23 695 2012-01-13 22:13:22
Witam Was Kochani.
Oświadczam wszem i wobec, że nie udało się spodni uratować. Aktualnie nadają się tylko do obcięcia nogawek i zrobienia z nich krótkich spodenek. Aczkolwiek chodzi mi po głowie jeszcze farbowanie...
Beatka, w przebraniu Żaby jest ukryty sens
Przecież jak pocałuje Ją pewien Królewicz z przedszkola to Żaba zamieni się w... Królewnę. No co Ty, bajek nie znasz? ![]()
Mała Mi na Murzynka z Cynamonem się skuszę. Uwielbiam wszystko co cynamonowe, murzynkowe itd. Zatem proszę o pakunek ![]()
Rafał, Ciebie również miło zobaczyć. W pracy układa się w porządku. Przedłużyli ze mną umowę, więc osiągnęłam cel. Nie musiałam się za bardzo wysilać. Wystarczy, że robiłam to, co do mnie należy. Pod tym względem jest ok i mam nadzieję, że na razie tak już zostanie.
Jesli chodzi o niewybredne żarty kolegów. Ja też kiedyś czytałam tę teorię, że im więcej ktoś o seksie gada, tym bardziej ubogie życie w tym względzie prowadzi. No cóż... W tym wypadku muszę im tylko współczuć
Ale masz rację, nie zapomnę im niedługo o tym wspomnieć.
Widziałyście to? Rafix mnie pominął! Ooooo podpadziocha. Już Cię nie lubię! Tup, tup, nie lubię!
Właśnie sobie wyobraziłam tego focha Beatki, połączonego z tupaniem nogami... Już mi się podoba ta wizja ![]()
Po powrocie z pracy w środę złapała mnie grypa żołądkowa. Cały wczorajszy dzień mam wyjęty z życiorysu. Wzięłam dzisiaj wolne, żeby dojść do siebie. Najpierw chorobę zapoczątkowała babcia. Ja nie musiałam długo czekać, żeby się zarazić, bo na drugi dzień już byłam chora a dzisiaj złapało mamę, bo wczoraj skakała nad nami. Tak więc wirusek zrobił mi jesień średniowiecza z żołądka, ale, jak to powiedziala moja koleżanka, potraktuję to jako super detoks
Aktualnie wyglądam jakby mnie kto zjadł i wypluł. Sińce pod oczami dają szlachetny wyraz mojej twarzy. Mam nadzieję, że do jutra znikną, bo nie chcę wystraszyć ludzi na ulicy. Jeśli chodzi o babcię, to nie możemy się pozbyć biegunki. Ale walczymy dalej, a jak. Nie damy się.
Dobra, znikam. Zaraz zaczyna się "Miś". Życzę Wam dobrej nocki. Trzymajcie się.
Pozdrawiam.
23 696 2012-01-14 16:05:31
Szen dobry
U mnie śniegu nie było wcale i bardzo mnie to cieszy. Padał tylko grad kilka razy. Jak cudowne są świeta bez tego okropnego śniegu ![]()
Wow,sama Redaktor naczelna forum nam życzenia złożyła !
Ależ my jesteśmy ważni ![]()
Sięgam mym wzrokiem odrobinkę do tyłu,aby nadrobić co nie co
Było pytanie o Mikołaja. Nie pamiętam ile miałam lat kiedy dowiedziałam się,że Mikołaj nie istnieje,nie bardzo
też jestem pewna jak się tego dowiedziałam,albo w szkole albo od starszego brata. Za to doskonale pamiętam,
jak rodzice robili nas regularnie co rok w balona
Rodzice kładli prezenty pod choinkę dopiero po kolacji,może
dlatego,że byliśmy narwani i było ryzyko,że otworzymy prezenty zanim zjemy kolację?
Oczywiście my nie mogliśmy tego widzieć,więc zaraz po kolacji rodzice wypraszali nas do naszego pokoju,
mówiąc,że teraz możemy iść się pobawić,a sami w tym czasie podkładali te prezenty pod choinkę,w sumie to
jeden z nich to robił,bo drugi stał na czatach
Kiedy wszystko było gotowe,rodzice robili panikę w domu
krzycząc i wołając,żebyśmy szybko przybiegli bo święty Mikołaj przyleciał na saniach z reniferami !
My oczywiście chcąc zobaczyć MIkołaja rzucaliśmy się jak dziki
NIgdy nie udało nam się go zobaczyć,
zawsze znikał w ostatniej chwili . Ale za to prezenty zostawił
Męczyłam rodziców pytaniami jak ten
Mikołaj się zmieścił przez okno z saniami i nie rozbił szyby ? Wtedy mama mi kit wcisnęła,że on tak naprawdę
potrafi się zmniejszyć i wlatuję do domu przez dziurkę od klucza...miałam rację,że ta sprawa mi śmierdziała ![]()
Kiedy już wiedziałam,że to rodzice kupują prezenty,razem z braćmi szperaliśmy wszędzie przed świętami,aby
się dowiedzieć co dostaniemy. Pamiętam doskonale swoja traumę odnośnie prezentu pod choinkę.
Moi bracia wyszperali na meblach schowane gry telewizyjne,wtedy to każdy chciał je mieć,a ja znalazłam
tylko jakąś lalkę
Ale wierzyłam,że pewnie jest jeszcze coś do tej lalki,tylko nie znalazłam tego,no
bo miałam poczucie,że jak to tak mogłoby być,że oni gry a ja TYLKO lalkę ? Niestety w święta się okazało,
że dla mnie była tylko lalka
Byłam zła,smutna i totalnie rozczarowana ! Beczałam w domu przez dwa dni
bez przerwy,zalewałam się łzami,piszczałam i walczyłam o coś jeszcze,wtedy na nasz rynek weszły ,,tamagotchi'',
takie malutkie gierki,trzeba się było opiekować zwierzątkami,na pewno pamiętacie.
Tata na mnie krzyczał,że mam się uspokoić,a ja dalej swoje,im bardziej on był zły,że marudze,tym
bardziej ja marudziłam,chyba w końcu mieli dość,bo mama wyżebrała od taty kasę i pobiegła do sklepu
na osiedlu i kupiła mi to moje ,,tamagotchi''. Było czerwone z żółtymi guziczkami,długo je miałam.
Po tej akcji rodzice mnie wyzywali od okropnych uparciuchów,i stwierdzili,że mi nikt nigdy w kaszę nie
nadmucha ! I prawdopodobnie mam ten upór po tacie. Hahaha... Ups...ależ się rozpisałam.. ![]()
Ala postanowienia noworoczne?
1. Kupić odkurzacz !!
2. Odrobinkę wyrzeźbić swoje ciało.
3.Kupić super zajefajny aparat.
4.KUpić organy.
5.I jeszcze trochę tego jest..i tak wiem,który punkt mi pójdzie zrealizować najtrudniej ![]()
Różyczko mam nadzieję,że Twój dysk ma się lepiej i ogólnie Twoje samopoczucie jest dobre ?
jak idzie Tobie to prawo jazdy ?
Raf wyobraziłam sobie jak jeździsz tym swoim samochodem,ustrojonym w bombki dyndające na
lusterkach i łańcuchy na zderzakach z gwiazdą zamocowaną na masce
Pewnie przeoczyłaś moje poprzednie wpisy, więc raz jeszcze dziękuję
Nic nie przeoczyłam
Nie ma za co . Bardzo fajnie,że pojawiasz się często tutaj
LOndonka piosenka nawet fajna i ten chłopak niczego sobie
Wiem,że jesteś zabiegana,ale
może uda Ci się do Nas wpadac np. we wtorki i napisac co nieco,albo co drugi wtorek,narzuć sobie
rygor kobieto ![]()
Aniu dzieci są usatysfakcjonowane prezentami ?
I jak Ty możesz jeść flaczki ?!
Fujjj bleee i bleee
Wasza wiedza o badaniach mnie lekko przeraża
Ja miałam dwa razy prześwietlenie klatki piersiowej,
nic strasznego,ale do przyjemności tego nie zaliczam.
Dwa razy ręka w gipsie,rozwalone poważnie kolano,wizyta w szpitalu z powodu ostrej infekcji
dróg moczowych i anemia. Pobieranie krwi brrr.. To wszystko czym ja mogę się pochwalić
Oczywiście
nie będę wspominać o ospie czy śwince
Aha no i miałam krytycznie ostrą anginę,miałam silne antybiotyki
w zastrzykach w tyłek,duuuzo zastrzyków !
Kiedyś tez zaatakowała mnie jakaś bakteria.dermatolog
powiedziała,że tego się niczym nie leczy,bo samo zniknie. Na ciele zaczęły pojawiać mi się jakieś dziwne plamy,nie bolało,
wcale ich nie czułam,one po prostu sobie były. Podobno ten wirus sobie lata w powietrzu i atakuje ot tak
pierwszy napotkany słabszy organizm .. Plamy są na ciele do 6 miesięcy,potem sobie znikają i jest po sprawie.
Dziwne,ale prawdziwe. Mam nadzieję,że już nigdy nie spotkam tego wirusa.
A co do ginekologa,też wolę faceta, jakoś mnie nie rusza fakt,że facet będzie mi grzebał w podwoziu,dla
mnie to nawet nie facet tylko lekarz bez płci
Zresztą uważam,że mężczyźni sa lepszymi lekarzami nić kobiety. Tak z własnego doświadczenia.
Beata znieczulenie dolędźwiowe to jest ta wielka igła wbijana przed porodem? ![]()
Ale romantyk z tego Twojego Mięska
Zastanawiam się, gdzie jest Ema? Czy po wyjeździe swojego Romea ona zawsze musi tak długo
do siebie dochodzić?
No trzeba jakoś odreagowywać smutek i pustkę,aby nie wpaść w czarna dziurę ![]()
Moje mieszkanie na tym zyskało przynajmniej,bo ściany maja kilka nowych dekoracji,
mój żołądek tez zyskał.
Żaba przebrana za żabę ? Mała Indywidualistka
KObietka wie czego chce
Musiała
super w tym wygladać ![]()
Emuś, a nie pomyślałaś o tym, żeby swój "niewiadomogdziesiepodziac" nastrój zabijać z nami w kafejce?
Właśnie go realizuję
Widziałyście to? Rafix mnie pominął! Ooooo podpadziocha. Już Cię nie lubię! Tup, tup, nie lubię!
Hahaha...
Meg no to zrób z nich krótkie spodenki,załóż leginsy do tego i będziesz jak ta lala
Ja też
zrobilam tak z jedną para moich jeansów,była jakaś plama na kolanie,nie do sprania. Cieszę się,że
jesteś z nami ponownie :*
(pakunek z murzynkiem) -wreczam,smacznego ![]()
Wracja do zdrówka :*
Grazynko Twoje lalki są przepiękne ! Bardzo mi się podobają
Przeczytałam wszystko co napisaliście pod moją nieobecność
Moje święta były romantico
Za dużo żarła się narobiło i niestety sporo trzeba było wyrzucić ![]()
Sylwestra nie miałam jednak,ale i tak nie przepadam za tym dniem więc..nic sie nie stało.
Okropna panika w pracy była dnia 30,31 grudnia oraz 1 stycznia. Pełno ludzi do restauracji
się z rodzinami przywlokło !! Masakra jakaś ! I nawet na lunch time przypełzali !
W efekcie bylam w pracy 30 grudnia od godziny 8.30 rano do 22 w nocy,z dwu godzinną przerwą.
31 grudnia też od 8.30 do 22 ... ROberta zabrałam ze sobą do pracy
Przecież nie mogłam go
samego w domu zostawić.. Tak więc po powrocie z pracy doczekaliśmy pólnocy,otworzylismy szampana
i poszliśmy spać,bo na drugi dzień znowu do pracy na 9.00... i znowu do 22 .
Ale przynajmniej zarobione euro
Muszę iść do biblioteki zamówić jakąś Polską książkę do czytania..ostatnio mnie wciagnęły te,
które zostały mi podarowane.
No i co ja mam Wam jeszcze napisać? Hm.. Sporo filmów obejrzałam ostatnio,starych jak i nowości.
Mam dzisiaj wolne. Wstałam ok. 11.30. Czas zjeść jakieś śniadanie
Chyba sobie jajeczka
na miękko albo miętko ugotuję ![]()
Mam pytanie do Beaty albo Ani,w którym tygodniu wyczułyście,że jesteście w ciąży?
Jakie miałyście objawy? Kiedy wystąpiły u was pierwsze podejrzenia?
Nie nie podejrzewam,że jestem w ciąży,to dla jasności sprawy
Ciekawi mnie tylko ten temat,
no i wiedza przyda się na przyszłość na pewno
Czytałam,że niektóre kobiety,zwłaszcza te
bardzo aktywne fizycznie,bardzo późno sie orientują ,że są w ciąży i nawet objawów jako takich nie mają.
No i jestem ciekawa jak wspominacie cały okres ciąży ?
Ze szczegółami proszę ![]()
To chyba na tyle
Dla mnie dzień się dopiero zaczyna ![]()
POZDRAWIAM ![]()
23 697 2012-01-14 22:17:18
Kurcze, wydaje mi się, że czytam na bieżąco i w miarę na bieżąco odpowiadam, a posty Marzenki mi zawsze skutecznie uświadamiają jak dużo kwestii pominęłam
Żeby było zabawniej Emcia ustosunkowuje sie głównie do tego, co ja pominęłam, więc może powinnyśmy jakiś duet stworzyć i razem będziemy miały 100% odniesień do innych postów?
Megi, farbowanie nigdy mi nie wyszło. Wszystkie farbowane ubrania wyglądały potem jak ścierki do podłogi. Już Ty lepiej zrób te krótkie spodenki. Przynajmniej będziesz mogła je sentymentalnie ponosić...
O metaforycznych aspektach stroju Żaby myślałam
Wszystkie dziewczynki były przebrane za księżniczki. Tylko ona za żabę. Chłopcy za rycerzy... W bajkach zawsze z żaby wyłazi najpiękniejsza, najmądrzejsza i najbardziej dobra księżniczka
I jeszcze wymyśliłam, że nigdy nie czytałam w żadnej bajce o mądrej księżniczce. Wszystkie księżniczki w bajkach są po prostu głupie! Więc nie rozumiem tej fascynacji dziewczynek księżniczkami.
Mam tylko nadzieję, że Żaba za szybko nie będzie próbowała pozbyć się zaklęcia i nie zacznie obcałowywać królewiczów po krzaczorach...
Emuś, wreszcie rozsądnie wykorzystałaś nadmiar "niewiadomocozsobazrobić"
O ciąży... Podobno testy należy robić po terminie spodziewanej miesiączki. Zabawne. Ja wiedziałam o ciąży prawie natychmiast. Właściwie podejrzewałam. Po pierwsze - NATYCHMIAST zmieniły mi się zwyczaje żywieniowe. Tu nie można mówić o tygodniach ciąży, to było w pierwszych dniach
Wcześniej żywiłam się niemal wyłącznie rogalikami francuskimi, snickersami i colą. Pewnego dnia uznałam, że absolutnie nie mam ochoty na żadną z tych rzeczy - teraz chcę jeść tylko jogurty. Któregoś dnia rano, jeszcze w łóżku - zrobiło mi się tak dziwnie niedobrze. Pomyślałam "tak chyba wyglądają mdłości kobiet w ciąży". To była tylko taka myśl - zupełnie nie pomyślałam wtedy, że faktycznie mogę być w ciąży. To był pierwszy i ostatni raz, kiedy czułam jakiekolwiek ciążowe mdłości. I zrobiły mi się jakieś przewrażliwione cycki
A potem pojechałam w delegację do Chorwacji, z szefem i kolegą R. To nadal było przed terminem okresu. Jechaliśmy samochodem całą noc, rano byłam padnięta kiedy wysiedliśmy na zakupy gdzieś w strefie bezcłowej. Nie poszłam z facetami na zakupy, bo uznałam, że w tym sklepie jakoś dziwnie śmierdzi i od tego zapachu robi mi się słabo
Uznałam, że to przez zmęczenie. Kiedy dojechaliśmy na miejsce i wysiedliśmy było mi niedobrze i ledwo żyłam, więc padłam na murku pod palmą. Kolega R. zrobił to samo, więc oczywiste było, że to od wariackiej jazdy po krętych chorwackich drogach nam się choroba lokomocyjna przypomniała
Podczas dalszych dni delegacji też dziwnie się zachowywałam. Miałam lekki wstręt do alkoholu (a w delegacjach pije się go sporo
) i byłam zmęczona bardziej niż powinnam. Kiedy tylko przekroczyliśmy granice Polski wysłałam siostrze smsa "kup mi test" i zaraz po przekroczeniu progu mieszkania pobiegłam go robić. Kiedy zobaczyłam dwie kreski miałam oczy wielkie jak spodki...
Byłam aktywna i to bardzo, więc wg teorii marzenkowej powinnam ciążę późno wyczuć. A ja ją wykryłam najwcześniej jak to tylko było możliwe. Tego się nie dało nie zauważyć. I nie da się opisać. Po prostu czułam się zupełnie inaczej niż zwykle.
A późniejsze objawy? Głównie wrażliwość na zapachy. W kolejnej delegacji (wyjazd na targi turystyczne do Gdańska - z tym samym kolegą R.) była impreza targowa dla wystawców i główną atrakcją był pieczony dzik. Ja tego dzika czułam już w drodze autokarem, a w karczmie na miejscu nie mogłam wysiedzieć - tak mnie ten zapach drażnił. Wszyscy się zachwycali dzikiem, a mi było niedobrze... Inne zapachy były przyjemniejsze. Fajne to było - taki inny wymiar świata zapachów.
No i ta niechęć do słodyczy i coli. I papierosów. Przez całą ciążę nie zjadłam chyba nic słodkiego. Do słodyczy niechęć mi została na zawsze
Zachciewajek jako takich nie miałam. Po prostu jadłam same zdrowe produkty - wcale nie z rozsądku, tylko wyłącznie na takie miałam ochotę. Ale żadnego wyganiania w nocy faceta do nocnego, bo ja MUSZĘ ogórka kiszonego nie zanotowałam
Cały czas czułam się lepiej niż przed ciążą. Żadnych mdłości i innych dolegliwości (niedobrze mi się tylko robiło z powodu niektórych zapachów). Więc ze strony fizycznej ciążę wspominam bardzo dobrze. Od strony psychicznej mój ówczesny mężczyzna zatroszczył się o to, żebym wspominała jako najgorszy koszmar, ale za dobry mam humor, żeby o tym pisać. Zresztą to już historia - przeanalizowana, pogodzona, zamknięta.
Aha, mimo wpadki od pierwszej minuty po zobaczeniu tych dwóch kresek czułam ten osławiony przypływ instynktu macierzyńskiego. Dziwne, bo wcześniej nie znosiłam dzieci
Pracowałam do ostatniego dnia. Poszłam do szefa pogadać, czy już wszystko zrobiłam i mogę iść na zwolnienie. To było miesiąc przed terminem i miałam zamiar wykorzystać ten miesiąc na napisanie mojej magisterki. Dostałam pozwolenie na zakończenie pracy. Tej samej nocy pojechałam na porodówkę ![]()
No cóż, Marzenko, chciałaś ze szczegółami to masz ![]()
23 698 2012-01-15 01:40:28
Ale świetnie się czyta Twoje wspomnienie o ciąży ! Naprawdę. Dziękuję za szczegóły ![]()
Nie opowiedziałaś tylko o samym porodzie,ale cos mi świta,że o tym już pisałaś kiedyś wcześniej i brała w tym udział wielka igła,więc nie będę nalegać abyś uzupełniała info
A propos tego,że omijasz pewne sprawy,to upominam się o odpowiedź na pytanie,które przeoczyłaś
Znieczulenie dolędźwiowe to jest ta wielka igła wbijana przed porodem?
(dwa razy nie ominiesz
)
Kurcze, wydaje mi się, że czytam na bieżąco i w miarę na bieżąco odpowiadam, a posty Marzenki mi zawsze skutecznie uświadamiają jak dużo kwestii pominęłam
Jak dobrze czuć się potrzebną i docenioną
Ciekawe o tych zapachach o tej nadwrażliwości. Ja mam nadzieję,że kiedy będę w ciąży,to nie będzie mi niedobrze zbyt często,nienawidzę tego uczucia ! I mam nadzieję,że nie będę musiała leżeć,bo zeświruję,a jak ja to i dziecko .
Moja mama podczas ciąży ze mną jadła dużo jabłek . Moja przyjaciółka miała podobnie jak Ty smaka na jogurty.
Zastanawiam się czy to co jedzą matki podczas ciąży wpływa jakoś na dziecko np. Jeśli mama je dużo jabłek to czy przez to dziecko w przyszłości uwielbia jabłka albo ich nienawidzi ? Jak sądzisz,jest coś takiego ?
Podsumowując,szybko wykryłaś ciążę,nie miałaś zachcianek,dobrze się czułaś i idealnie rozpoczął Ci się poród
Można się pośmiać,że poszłaś rodzić tylko dlatego,że szef się zgodził
Jakby kazał Ci pracować przez kolejny tydzień,pewnie byś ten tydzień jeszcze przepracowała
Na śniadanie zjadłam jednak pizzę...sama przypełza do domu,więc wyjścia nie było
Mam do Was question; Czy w Polsce spotkaliście się z Irlandzkim piwem ,, Guinness'' ? Ciekawa jestem czy jest w PL.
Chciałabym jeszcze o czymś popisać,ale nie mam o czym.. DOBRANOC ![]()
23 699 2012-01-15 11:26:42
Marzenko, ja nie wiem, czy znieczulenie dolędźwiowe to wielka igła bo jej nie oglądałam
Na pewno punkcja płynu rdzeniowego to jest wielka igła - tą widziałam i pół personelu szpitala zostało zwołanych na pomoc, żebym nie uciekła, Mimo, że na moją prośbę dostałam najpierw jakiegoś oszołoma
Ale generalnie odpowiedź brzmi: znieczulenie dolędźwiowe to jakaś igłą wbijana w dolną część kręgosłupa
Wbrew pozorom to nie boli - mnie tylko zawsze wyobraźnia ponosiła. Ciężko zaakceptować fakt, że ma się igłę w kręgosłupie
Przy porodzie miałam po raz pierwszy taką igłę w kręgosłupie. I wtedy byłam tak wymęczona, że było mi to obojętne
Wydaje mi się, że pokarm matki nie wpływa na upodobania smakowe dziecka. Żaba lubi serki i jogurty, ale chyba większość współczesnych dzieci je lubi. Z pewnością odźywianie matki wpływa na rozwój płodu. Żaba była dobrze odżywionym płodem, mimo, że się urodziła miesiąc przed terminem (a może i więcej) ważyła 3 kg. Czasem dzieci urodzone terminowo ważą mniej, a największy przyrost wagi dziecka następuje w ostatnim miesiącu przed porodem.
O zapachach - naprawdę to jest super
I nie do opisania. Wszystko pachnie inaczej i już
U mnie, oprócz przypadku z pieczonym dzikiem ta właściwość ciężarnych przynosiła same pozytywne doznania.
Nie da się przewidzieć, jak będziesz znosić ciążę. Aczkolwiek żadna z moich koleżanek nie wspomina tego czasu tak bezdolegliwościowo jak ja. Wszystkie miały mniejsze lub większe mdłości, puchły im nogi, czuły się jak ociężałe krowy. A mnie roznosiła energia przez cały czas. I nie zależy też od kobiety. Jedna z moich koleżanek podczas pierwszej ciąży wymiotowała jak kot przez ponad 3 pierwsze miesiące. Teraz jest w ciąży drugi raz i tylko jej czasem mdło i słabo ![]()
Szef długo potem się nabijał, że jestem pracownik doskonały, bo nawet na poród potrzebowałam jego zgody
Aha, mogę jeszcze dodać, że baaardzo długo nie było nic po mnie widać. Nawet w piątym miesiącu nikt nie był w stanie zgadnąć, ze jestem w ciąży. A potem też było kontrowersyjne, czy ja jestem w ciąży czy po prostu jestem gruba
Może dlatego nie dostąpiłam nigdy zaszczytu, że mi ktoś miejsca w autobusie ustąpił
Chyba dopiero z miesiąc przed porodem brzuch mi nagle wyrósł.
I bardzo fajne są ruchy dziecka. Normalnie fenomenalne takie mizianie od środka. Jak skrzydełkami motylka. Chociaż niektóre z moich koleżanek wspominają, że raczej ich dziecko zachowywało się jak kickbokser, nie motylek
I okropnie zabawne jest sobie mieć taki brzuch jak piłka a tu nagle na piłce wyskakuje bąbel z którejś strony. Takie wybrzuszenie. Dotykasz i czujesz, że to nóżka dziecka się rozpycha
Jak dotkniesz mocniej to dziecko nóżkę zabiera i robi wybrzuszenie w innym miejscu
Guinness jest w Polsce. Praktycznie w każdym sklepie, gdzie jest większy wybór piwa. Tylko nie kojarzę, czy ja go piłam? Jest też parę innych rodzajów określanych jako irlandzkie. Przy najbliższej okazji je sobie zapamiętam i zapytam Ciebie, czy w Irlandii są takie irlandzkie piwa ![]()
No popatrz jakie dziwy w tej Irlandii macie... Ja nigdy w Polsce nie widziałam, żeby pizza pełzła po chodniku do jakiegokolwiek mieszkania... Widocznie daleko nam do Europy jeszcze.
23 700 2012-01-15 11:53:59
Ach, no i na marzenkową prośbę opis porodu
W wersji jak najmniej obrzydliwej się postaram ![]()
A więc w nocy poszłam do toalety i zdziwiona zauważyłam, że zrobiłam kałużę na podłodze. Pomyślałam "kurcze, problemów z nietrzymaniem moczu nie mam, więc to chyba osławione wody płodowe". Posprzątałam kałużę i zaczęłam planować, co dalej. Najpierw poszłam zrobić sobie kanapkę, bo wymyśliłam, że przecież w szpitalu długo mi jeść nie dadzą. Potem dokonałam wszelkich przygotowań i poszłam obudzić siostrę (mieszkaliśmy wtedy tak, że w jednym pokoju ja z ex, w drugim ona ze swoim ówczesnym mężczyzną). Siostra narobiła strasznego hałasu. Kategorycznie zabroniła mi jechać autobusem do szpitala. Pojechałam taksówką. W szpitalu byłam koło 4 rano. Lekarze debatowali, który to tydzień ciąży a mi się nudziło. W końcu jeden słusznie zauważył, że te debaty nie mają sensu, bo kiedy odejdą wody płodowe to i tak nie da się dziecka już w brzuchu przetrzymać i trzeba je powołać na świat niezależnie od tygodnia ciąży. I zabrali mnie na porodówkę. Ponieważ nadal mi się nudziło i nic nie zapowiadało, że Żaba chce wyjść na świat - nafaszerowali mnie kroplówkami na wywołanie porodu. Słabo działały. Od litrów kroplówek było mi tylko cholernie zimno i mi zęby latały. Kazali mi chodzić i skakać, bo dziecko było za wysoko. Jak poskakałam to się okazało, że dziecko się zaplątało w pępowinę. I w końcu koło południa zdecydowali, że nic z tego nie będzie i trzeba mnie pokroić. Musiałam poczekać w kolejce, bo wszystkie rodzące tego dnia kroili, oprócz jednej 16-latki:)
Zawieźli mnie na salę operacyjną, telepało mnie okropniście. Miałam wrażenie, że w żyłach nie mam ani odrobiny krwi, tylko te kroplówki. Znieczulenie, chwilę poczekali i ciap. Fajne uczucie - zupełnie bez bólu, ale czuć, że ktoś grzebie w twoim brzuchu
Po chwili wyjęli sinoniebieskoróżowe zakrwawione i drące paszczę coś. Pomyślałam "o matko, jaka ona paskudna, ale jak super, że ma wszystkie rączki, nóżki i paluszki". A potem to tak już mgliście - słyszałam, że Żaba ma 10 punktów, że urodzona w 35 tygodniu... Kiedy mnie wieźli na normalną salę to zobaczyłam siostrę i mojego faceta, którzy się rzucili na mnie i zaczęli molestować "będzie się nazywała Wiktoria, prawda?". Miałam zamiar nazwać Żabę Dominika, ale wtedy było mi wszystko jedno, więc dla świętego spokoju powiedziałam "tak, Wiktoria". A potem przynieśli mi Żabę, która już nie była sinoniebieskoróżowa i zakrwawiona i drąca paszczę tylko taka malutka, drobniutka, różowa i spokojna i śliczna
Emuś, usatysfakcjonowana?
23 701 2012-01-15 13:02:29
Beata wystarczy samo słowo dolędźwiowe,a już się nasuwa wielka iglica ! ![]()
Dla mnie to nawet igła do poboru krwi jest dużo za duża.
Czy ja jestem usatysfakcjonowana?? Ja jestem Mega-usatysfakcjonowana
Wzruszyłam się czytając o porodzie,ładnie wszystko opisałaś,a że moja wyobraźnia
zawsze jest na chodzie,to w czasie czytania miałam obrazki przed oczyma
I tak sobie wyobraziłam jakie to musi być niesamowite uczucie,kiedy podają Ci dziecko
a ono jest zdrowe i takie malutkie.Radość,duma,wzruszenie.
Ciekawe jest to,że wody Ci odeszły i zamiast robić panikę,to Ty najpierw posprzątałaś po sobie,
jeszcze sobie kanapkę zrobiłaś
I chciałaś jechać AUTOBUSEM ?!
Kiedyś myślałam,że jak wody odchodzą to zaraz za nimi wychodzi dziecko,ale potem się douczyłam w
w tej kwesti i wiem ,że zanim to dziecko wyjdzie to jeszcze trochę czasu mija więc paniki nie ma. ![]()
A skurcze się pojawiają dopiero po odejściu wód płodowych?
Ładnie tez opisałaś ruchy płodu w brzuchu. A dużo przytyłaś podczas ciąży? I czy szybko wróciłaś do swojej wagi?
Koleżanki czuły się jak ociężałe krowy ?
To nie napawa optymizmem ![]()
Moja przyjaciółka fajnie znosiła drugą ciążę
Bo chyba się spodziewała tego samego czego przy pierwszej ciąży.
A tutaj wszystko było na odwrót. Zabawne było,kiedy wspominała np.że przy pierwszej ciąży wymiotowała jak kot,
a teraz nie ma wcale mdłości,gdybyś widziała tą radość i błysk w oku
A powiedz mi jeszcze ile razy miałaś robione USG ? I jaka jest norma? ![]()
Wiem,że Cię męczę,ale jakoś mnie ten temat ostatnio specjalnie interesuje
Zresztą sama kazałaś mi tutaj sie pojawiać i pisać ![]()
Planujesz więcej dzieci w przyszłości? ![]()
Guinness jest w puszkach z kulką wypełnioną powietrzem,czy w butelkach? Mi to piwo nie smakuje,ono jest czarne,
kiedy nalewasz je do szklanki musisz odczekać minutę czy dwie aż dojdzie do siebie i wtedy się je pije.
Sprawdź resztę irlandzkich piw ![]()
No popatrz jakie dziwy w tej Irlandii macie... Ja nigdy w Polsce nie widziałam, żeby pizza pełzła po chodniku do jakiegokolwiek mieszkania... Widocznie daleko nam do Europy jeszcze.
Hahahaha...
No widzisz,to chyba po tych deszczach tutaj ![]()
23 702 2012-01-15 13:29:13
Marzenko prawidłowa kolejność jest taka, że najpierw powinny być skurcze, a odejście wód to już powinien być końcowy etap porodu. Żaba postanowiła wszystko odwrotnie zrobić. Skurcze to mi dopiero sztucznie wywoływali, a i to z marnym skutkiem.
Widzisz, ja ten dzień wspominam jako absolutny spokój. Zresztą i wcześniej się nie bałam, ale jak już było "to już dzisiaj" to w ogóle totalnie zimna krew i zero jakiejkolwiek paniki.
W ciąży trudno mówić, że przytyłam. Przybyło mi z 5 kg, więc jak się Żaba urodziła to praktycznie od razu miałam wagę wyjściową (3 kg Żaby + wody płodowe i inne jakieś takie akcesoria typu łożysko to jakieś 5 kg
). Po urodzeniu Żaby schudłam parę kilo.
Nie wiem jaka jest norma w kwestii usg, ale ja chyba miałam 3 razy. I to chyba jest jakoś tak zgodnie z normą
Dodatkowo miałam kilka innych badań (np echo serca płodu), bo z racji na moją chorobę moja ciąża była podwyższonego ryzyka.
Więcej dzieci nie planuję. Ja nie mam duszy Matki Polki
Ale głównie z racji na komplikacje, które mi się zrobiły po ciąży. Uwierzyłam lekarzom, że z moją chorobą ciąża to głupi pomysł
I teraz się bardzo zastanawiam dlaczego Ty tak nagle zapałałaś zainteresowaniem do tego tematu? ![]()
23 703 2012-01-15 20:51:57
Dobrze,że jeszcze po posprzątaniu podłogi i po zrobieniu kanapki,nie zaparzyłaś sobie herbaty i nie wypiłaś na spokojnie ![]()
Tylko 5 kg?! (wielkie wytrzeszczone gały! )
Dzięki za odpowiedzi
Dlaczego ja się interesuję tym tematem? Zbieram info na przyszłość
Co porabiałaś dzisiaj ? I gdzie się podziewa cała reszta naszej bandy? Hmm..
23 704 2012-01-15 23:30:47 Ostatnio edytowany przez Ema (2012-01-16 00:35:32)
NO i gdzie jesteś Beato ? ![]()
Na całym forum nie ma tematu do którego mogłabym się przykleić ![]()
Wracać mi tutaj Ludzie !
23 705 2012-01-16 02:04:57 Ostatnio edytowany przez Ema (2012-01-16 02:12:12)
No nie....no jak ja mam realizować swoje ,,niewiadomogdziesiępodziać'' jak tutaj nikogo nie ma??
Mam gadać znowu sama do siebie? To prowokacja? ![]()
Zgaduję czym jesteście tacy zajęci .. :
Beata na pewno się kizia i mizia teraz z Mięskiem,złapała go w ostatniej chwili,bo jeszcze 5 minut i już by zasnął,a wtedy kamień w głowę go nie obudzi. Albo opowiada Żabie bajkę o smoku,rycerzach i żebrakach którzy grzebią w śmietnikach po nocach w poszukiwaniu puszek,aby rano mogli spokojnie podskoczyć do spożywczaka po wino typu ,,oddech traktorzysty'' lub ,,spocony rolnik'' .
Alicja pewnie smacznie chrapie zakatarzona i zasmarkana,po eksperymencie medycznym,którego nazywamy syropem.
A może stwierdziła,że lekarze się nie znają i nic nie wiedzą,więc postanowiła sama się wyleczyć mocniejszym syropem z %% ale biedna nie wiedziała,że %% nie łączy się z dragami..obudzi sie jutro w dziwnym miejscu nie wiedząc jak tam dotarła..
Różyczka była wykończona wyrabianiem świeczek,albo dekorowaniem firanek więc zgarnęła własnościowego męża i poszła spać,istnieje też podejrzenie,że siedzi właśnie w piwnicy i knuje intrygę.. przecież musi zdać to prawko,a że ucierpi na tym jeden czy kilku nauczycieli jazdy to nic wielkiego.
Ania tak się zatańczyła w sylwestra,że do dziś tańczy po jakiś polach i nie wie jak wrócić.
Albo ukradła córce lalkę barbie,która Mikołaj przyniósł,i teraz po nocach bawi się w rewie mody,przecież nie od dzis wiadomo,że
każda kobieta chetnie by sie pobawiła lalkami,ale musi sie powstrzymywac,bo przecież jest dorosła.
Rafał do tej pory odplątuje łańcuchy i lampki,które się zagmatwały w koła podczas jazdy, rzucając przy tym przekleństwami,aż jeden dziadek,który sobie spokojnie grzebał w krzakach się przestraszył,że to do niego i uciekł .
No i te bombki...Ja naprawdę nie rozumiem,po co ozdabiać wnętrze baku bombkami...teraz jak to powyciągać?
Meg po niefortunnym wypadku z korektorem,skróciła spodnie,potem drugie i tak się jej ten styl spodobał,że stwierdziła,że skróci wszystkie ,bo w końcu lato już blisko,z jednej pary zrobiła nawet spódnice ! Tak sie podekscytowała swoim pomysłem,że otworzyła szampana i poszła szaleć na balkon..
Tak ja wiem,że jutro każda/y z Was sie będzie tłumaczył,że niby tak nie było..ale ja wiem swoje ![]()
Proszę bardzo,oto dowód co się dzieje z człowiekiem,kiedy zostaje sam.. róbcie tak dalej,a wtedy to już zupełnie zeświruje ![]()
Ile macie par butów? Robiłam dziś porządki i zdziwiłam się,że mam 36 par.. ![]()
Moja dobra koleżanka bedzie rodzić w lutym,mieszka w Polsce. Jak zobaczyłam to w sklepie ,nie mogłam się powstrzymać,aby nie kupić ! To jest takie słodziachne i milusie..

Nie pisze dobranoc,bo jednak jeszcze spać nie idę...poszlajam się trochę tu i trochę tam...ale bardziej tam niż tu..tak zdecydowanie .
23 706 2012-01-16 10:01:22
No nie mogę, Emuś, jestem pod wrażeniem wyobraźni w środku nocy ![]()
Jako pierwsza muszę zaprzeczyć, że nie robiłam tego, o co mnie podejrzewałaś
Wczoraj wieczorem byłam zajęta ciężką pracą. I muszę sprostować niedomówienie - Mięsko da się obudzić. To nawet bardziej korzystne, kiedy da mu się trochę wyspać i zrobi pobudkę w okolicach północy ![]()
Wciągnął mnie nowy nałóg. Już nawet przestałam liczyć moje nałogi... Do tej pory tłukłam namiętnie diamenciki na fb, teraz odkryłam gry na interii...
Kiedy Różyczka ma ten egzamin na prawko?
Słodziachne ubranka dla maluchów są pocieszne i...nigdy mi się nie podobały
To straszne robić z biednych dzieci takie pajacyki, kiedy nawet one nie mogą wyrazić swojego zdania, czy takimi pajacykami by chciały być... Co nie zmienia faktu, że Żaba miała sporo ubranek w tym stylu zakupionych przez babcię i ciotkę, które "nie mogły się powstrzymać jak zobaczyły"
Marzenko, pomysł na bajke rewelacyjny. Wymyślisz mi jeszcze jakąś bajkę? Ja wiem, że w dzień Twoja wyobraźnie może nie być tak lotna, ale może chociaż jakaś inspiracja?
Mam śnieg!!!!
23 707 2012-01-16 16:27:32 Ostatnio edytowany przez Ema (2012-01-16 16:36:07)
Jak przeczytałam dzisiaj co stworzyłam w nocy to też jestem pod wrażeniem
Widzę,że zaprzeczanie się już rozpoczęło,będę liczyć na to,że ktoś się przyzna
Do tej pory tłukłam namiętnie diamenciki na fb, teraz odkryłam gry na interii...
Hahaha....ja to się na tym FB nie mogę odnaleźć ..jakieś to wszystko tam takie rozlazłe,mnie wciągają gry ekonomiczne na Nk
Budowanie miasta,domów i biznesów...żenujące. ![]()
Szczerze to nie do końca wiem co z egzaminem Różyczki..Chyba jeszcze nie ustaliła nowej daty,
przynajmniej tutaj o tym nie pisała.
Beata jak mogą Ci się nie podobać te milusie i futerkowe ubranka dla dzieci ? One są takie fafuśne ![]()
Droga Beato,bajkę wymyślić to ja mogę. Ale usatysfakcjonuje Cię to nigdy nie wiadomo.
A chcesz bajkę w klimacie żuli,puszek i jaboli czy może coś innego? ![]()
Masz śnieg? Cieszy Cię to czy martwi?
Ja dziś wybyłam na zewnątrz,aby pozałatwiać różne takie tam,i powiem,że dzień jest bardzo przyjemny ![]()
Słoneczko świeci...jest lekki wiaterek..jest ciepło i najważniejsze,że zero śniegu ![]()
23 708 2012-01-16 22:11:48
Kolejna prowokacja?
Nie,nie dzisiaj strajkuje !
23 709 2012-01-17 13:29:09
Wiesz, Emuś, chyba to jest prowokacja. Całej reszty wobec nas!
Śnieg mnie raczej cieszy. W sumie to dopiero po kilku dniach się do niego przyzwyczaiłam. Wcześniejsza rozmemłana jesienna zima już tak mi się w głowę wbiła jako standard, ze jak po raz pierwszy wyszłam na dworek, gdzie prószył śnieg, był mrozek i biało pod stopami to mi było dziwnie. I następnego dnia też było mi dziwnie.
Wczoraj poskromiłam leniwość i zabrałam dziecko na górkę. Strasznie mi się spodobało zjeżdżanie na jabłuszku i na kurtce. Inni rodzice się na mnie dziwnie patrzyli. Czy to takie rzadkie zjawisko, że dorosłą baba się niezmiernie raduje zjeżdżając na brzuchy głową w dół i wytrzepując śnieg z majtek?
Ale jak mi się zaczęła zabawa podobać to Żabie włączył się osioł i odmówiła uczestniczenia w zabawie. Wiec musiałyśmy wracać do domu...
Chyba mnie irytuje dzień babci i dzień dziadka... Nie wiem, może wcześniej nie zwróciłam uwagi, ale w tym roku to jest jakaś medialna szopka na miarę mikołajów od listopada przed Bożym Narodzeniem... Reklamy, programy w TV - wszystko nastawione na "zrób prezent babci"... Wolę kameralne święta...
Nie mogę narzucać Ci tematyki bajki. Mogłabym tym poskromić Twoją inwencję. A ona jest taka lotna ![]()
23 710 2012-01-17 16:34:08
Heloł pojawiam się i ja i to wcale nie z piwnicy moi mili a normalnie zza biurka.
Marzena co ty jesz ze masz taka fazę????
Mnie w oczęta rzuciło się jedno z noworocznych postanowień naszej Emci.
Otóż zamierza ona kupić organy,hmmmm i teraz pytam czy to aby nie nielegalne?
No i właściwa sprawa jakie organy życiowe tak jej niezbędne ?
No ja rozumiem że Roberto tam a ona tu, ale tego organu odczepić się nie da (niestety).
No a jeśli te organy to instrument niby taki na którym się gra, hmmm to tylko jeden organ mi się z tym kojarzy ... ![]()
Spieszę donieść że wizja Marzeny po tych słodkościach którymi się zajadała nie trafna bo piwnicy u mnie w domku nie ma.
Miałam po prostu trudny moment, zabieganie i małe kłopoty i czasu brakło na pisanie.
Nie wiem czy Anka mnie upoważniła ale donoszę że rozwalił się biedulce komputer, i niestety odcięta jest od nas.Co jak słyszałam strasznie ją nerwi.
Beata pięknie opisałaś swoje przeżycia związane z urodzeniem córci, i tyle się nagadałyście o dzieciach ze dziś dowiedziałam się ze moja 17letnia siostra cioteczna jest w ciąży.
Troszkę przy wcześnie ale teraz młode mamy są samodzielniejsze i na pewno sobie poradzi.
Magdzie gratuluję umowy, wiem że dla niej spokój w tym temacie wiele znaczy. No i tak jak Meg ja tez ośliniłam się na tego murzynka z cynamonem od Marzenki.
Beatko fajnie tak poczuć się dzieckiem znów? Żaba miała fochy, bo to ona miała się bawić, a ty stać marudzić a było odwrotnie ![]()
23 711 2012-01-17 19:44:26 Ostatnio edytowany przez Ema (2012-01-17 19:49:52)
Mnie śnieg cieszył i bawił w czasach,kiedy nie miałam jeszcze cellulitu i nie
wiedziałam co to jest
Ale kto wie,jakbyś mnie zabrała ze sobą na tą
górkę to pewnie bawiłabym się tak samo świetnie jak Ty
I prawdopodobnie Żaba by nas olała i poszła sobie do domu,obserwując
co my wyprawiamy hahaha...
Ale na pewno nie dopuściłabym do sytuacji,aby mi śnieg za majtki wlazł !
Słyszało by mnie wtedy całe miasto ![]()
Jeśli chodzi o zimę,to w dzieciństwie jeździłam z braćmi na plastikowych
nartach z górek w lesie. Na sankach oczywiście też.
Budowało się bałwany,rzucało śnieżkami
Ale coś co mnie naprawdę kręciło to były łyżwy ! Oł jeeeee... ![]()
Na najbliższe lodowisko mieliśmy kawał drogi,ale kiedy już tam byłam
to nic więcej poza lodowiskiem dla mnie nie istniało.
Nigdy niestety nie miałam własnych łyżew.
A wracając do bałwana..dwa lata temu w Irlandii było sporo śniegu,
tutaj za dużo śniegu w zimie nie ma,więc Irlandczycy bardzo się cieszyli.
Syn mojej szefowej z kolegami taką mieli zabawę przy budowie bałwana,
że uśmiechy im z buzi nie schodziły.
Syn ma na imię Conor i wtedy miał 21 lat
Bałwana budowali z dala od
domu,ale zrobili zdjęcie aby nam pokazać swoje dzieło.
Wyobraźcie sobie minę moją i mojej szefowej gdy zobaczyłyśmy zdjęcie
wielkiego dwumetrowego penisa ze śniegu !!!
Tego się nie spodziewałyśmy...wtedy pojęłam dlaczego Oni tak
chichotali cały czas.. ![]()
A wracając jeszcze do łyżew.. W Polsce chodziłam na łyżwy każdej zimy.
Kiedy wyjechałam do Irlandii,miałam przerwę,bo tutaj nie ma lodowiska.
Kiedy rok temu pojechałam do Roberta do Szkocji i On zabrał mnie na łyżwy,
poczułam się znowu jak dziecko ! Zwłaszcza,że musiałam sobie przypomnieć jak to się robi !
Ale kiedy już sobie przypomniałam to było bajecznie
Zanim przeczytałam posta Różyczki wpadła mi ta sama myśl do głowy.
A mianowicie,że to Żaba miała się bawić a Ty marudzić
Pewnie pomyślała,
że siary sobie nie będzie robić,bo jej mama na brzuchu zjeżdża,ludzie się
dziwnie gapią,stwierdziła,że czym prędzej trzeba Cię zabrać do domu ![]()
Ja mam święty spokój z dniem babci i dziadka,bo tutaj tego nie ma,więc
zero reklam i szaleństwa. Tutaj to już na Walentynki się szykują.
Zresztą nie wiem dlaczego,ale o dniu babci zawsze jest głośniej niż o dniu dziadka.
Moi dziadkowe,jedni i drudzy zawsze mieszkali bardzo daleko ode mnie
więc nawet tego nie obchodziłam jako dziecko.
A zresztą mój tata ma urodziny w dzień babci
Różyczko teraz Ty się tłumaczysz,że w piwnicy nie siedziałaś..czułam,że tak będzie,
ale jestem na to przygotowana ![]()
A to,że nie masz piwnicy to marne usprawiedliwienie
hahaa
Co ja jem,że mam fazę,podejrzewam,że to mogło być salami,które
jednak postanowiłam zjeść,chodź nie wyglądało na najświeższe ![]()
Otóż zamierza ona kupić organy,hmmmm i teraz pytam czy to aby nie nielegalne?
No i właściwa sprawa jakie organy życiowe tak jej niezbędne ?![]()
No ja rozumiem że Roberto tam a ona tu, ale tego organu odczepić się nie da (niestety).
Hahahaha..powaliłaś mnie tym
Naprawdę świetne !
To może rozwinę temat organ. Kiedyś jako podlotka dostałam od babci wielkie organy Yamaha,
grałam sobie na nich codziennie,najlepiej wychodziły mi kolędy. Ale tworzyłam też własne melodie.
Mój tata miał kolegę,który potrafił świetnie grać na organach i na czymś jeszcze,ale nie pamietam.
Kiedyś był u nas i słyszał jak gram,powiedział tacie,że powinien wysłać mnie na lekcje gry,bo mam
zapał. Ale kto wtedy miał na to kasę?
Potem podrosłam,organy poszły na bok. Póżniej jak mieszkałam już sama,grałam sobie często.
Po prostu sprawiało mi to radość ![]()
Kiedy przyjechałam do Irlandii,organy jak i wiele moich rzeczy poszło na przechowanie do mamy
mojego teraz już byłego chłopaka. Przez wiele lat wszystko było w porządku.
Kiedy zerwałam z chłopakiem,jego mam zażądała abym wszystkie swoje rzeczy zabrała z jej domu.
Delikatnie mówiąc było to świństwo z jej strony,bo dobrze wiedziała,że nie ma mnie w Polsce.
Poprosiłam braci,aby pozabierali wszystko,ale zapomnieli o organach,bo one leżały na meblach
pod sufitem,a cala reszta w piwnicy. Kiedy im przypomniałam,poszli po nie,okazało się
,że zostały sprzedane ! Czyli inaczej ujmując zostałam okradziona przez mamę mojego byłego!
No mniejsza z tym teraz...
Chodzi o to,że przypomniałam sobie,że kiedyś dobrze się bawiłam grając na organach,
że chętnie bym sobie sprawiła takie
ANIA NAPRAWA KOMPA I WRACAJ ! Bo będę się smutkować
Ja nie rozumiem,jaka ta młodzież jest nieodpowiedzialna ! Ciąża w wieku 17 lat..ehh..
Nic tylko pogratulować.
A dzisiaj w Irlandzkiej TV oglądałam program poranny. Była akcja. Kobieta chodziła
po mieście zaczepiając ludzi,pokazując im zdjęcia i zadawając pytania.
Każde zdjęcie było osobne. Na jednym były buty zimowe na obcasach,takie botki właściwie
do kostek, na drugim był kolorowy stanik który się nosi jako bardzo skąpą bluzeczkę do spodenek albo do spódnicy,
a trzeciego nie widziałam niestety.
Kobieta pokazywała zdjęcie butów i pytała kobiety w różnym wieku czy takie buty im się
podobają i czy by sobie takie kupiły? I pytała,na jaki wiek według nich te buty są odpowiednie?
I to samo ze stanikiem.
Kobiety były zachwycone tymi rzeczami,mówiły,że stanik jest sexy,ładny i że kolorami zwraca na siebie uwagę.
Buty też im się podobały. Panowie też byli pytani o opinie.
Ogólnie wyszło na to,że praktycznie wszyscy pytani stwierdzili,że buty zdecydowanie są
odpowiednie od 18 roku życia. A stanik dla nastolatek od 15 roku życia,ale tylko dlatego,że kobiety po 20
nie czuły by się w czymś takim komfortowo,stwierdziły,że takie wdzianko wogóle nie powinno być na rynku.
Nastolatki robią istną rewię mody,przez co niestety pokazują coraz więcej ciała.
Co za tym idzie są gwałcone,a czasem nawet zabijane właśnie przez swój prowokacyjny styl ubierania.
Wszystkie te pytania były zadawane,aby sprawdzić opinię publiczną na temat tych butów i tego stanika,
dlatego,że te produkty zostały stworzone i wyprodukowane SPECJALNIE DLA MODNYCH 7LATEK !
Ludzie byli w szoku,kiedy kobieta im powiedziała dla kogo są te produkty. Byli wręcz oburzeni.
Ja się pytam,czy te dzieci i nastolatki nie mogą się ubierać normalnie i skromnie ??
Skoro moda się przyjęła oznacza to,że sporo rodziców to akceptuje. I dlatego,
produkcja trwa i świetnie się sprzedaje.
W innym programie zaś wzięli trzy dziewczyny,spotkanie w mieście,kreujące się na starsze niż są,
solarium,tipsy,ciuchy które więcej odkrywają niż zakrywają,kolczyki itp.
To program z Wielkiej Brytanii akurat.
Ich wiek to 12,12 i 14 .
I pytali ludzi na około o ich wiek.średnia wyszła 19-25 !!
Potem zmyli makijaż dziewczynom i ubrali je w normalne ubrania i ponownie pokazali ludziom.
Fakt faktem,że jedna z 12latek wyglądała tak czy siak na nieco starszą. Jej wiek po zdjęciu makijażu
wyszedł na 13-16
Druga 12latka wyglądała według ludzi na 10latkę ,a ta 14 latka według ludzi na 13-16 .
Co tu dużo mówić..magia makijażu i kiczu robi swoje
Bajka dla Beaty in progress. ![]()
23 712 2012-01-18 00:13:58
Wpadłam aby powiedzieć,że Bajka dla Beaty jest już prawie gotowa,muszę jeszcze tylko wstawić kilka udoskonaleń. ![]()
Dodam,że bajka nie jest krótka ![]()
Widzę,że tutaj paniki nie ma ![]()
23 713 2012-01-18 14:43:48

Witam spod kołderki jeszcze
Człowiek bez pracy staje się okropnie leniwy,
kiedy zdaje sobie sprawę z tego,że wcale nie ma powodu wstawać wcześniej niż o 12.00.
Jedyne ekscytujące wydarzenie jakie mnie dzisiaj czeka to wyjście do sklepu i kupienie chleba,
najchętniej bym wcale nie wychodziła,ale jeść coś trzeba.
Ewentualnie mogłabym zajrzeć do biblioteki,ale czy mi się chce? ![]()
Czy braliście kiedyś pożyczkę z Providenta? Bo dziwią mnie ludzie,którzy robią to więcej razy niż raz.
Ja osobiście nigdy nie brałam żadnej pożyczki,żadnego kredytu,trzymam się z dala od takich spraw.
Rozumiem,że ktoś jest pod ścianą i nie ma już wyjścia,więc idzie do Providenta po pożyczkę,każdy z nas wie,
że Provident nalicza sobie OGROMNIASTY procent.Nie pamiętam dokładnie,ale chyba przy pożyczce na 1000euro
trzeba oddać 1600 euro czyli 600 euro więcej !
Zawsze myślałam,że ludzie którzy biorą taką pożyczkę myślą sobie coś w stylu; ,,to tylko ten jeden raz'' . Z racji tych odsetek.
Ale zauważyłam,że Oni biorą Providenta po raz kolejny i kolejny..
Niektórzy uzależnili się już od tej pożyczki.Jak jedna się kończy,biorą następną.
ja bym chyba nie mogła wziąć pożyczki wiedząc ile jeszcze DODATKOWO muszę oddać.
W sumie nigdy nie brałam pożyczki,więc nie mam pojęcia ile banki sobie naliczają odsetek,ale chyba nie tyle co Provident??
A co sądzicie o ludziach,którzy w przeszłości popełnili zbrodnię,morderstwo,a teraz po kilku latach bardzo tego żałują i
są wolontariuszami,pomagają biednym,chorym,starszym? Poświęcają się im do reszty.
Uważacie,że naprawdę są lepszymi ludźmi? Czy tacy ludzie w ogóle zasługują na akceptację społeczeństwa?
Jakbyście się poczuli gdybyście nie daj Boże byli śmiertelnie chorzy i przebywali w jakimś ośrodku i gdyby opiekował się
wami morderca?
Myślę,że ludzie którzy żałują,ale kiedy naprawdę żałują i sprawiają,że ich życie jest lepsze zasługują na jeszcze jedną szansę.
Oczywiśćie mowa jest o ludziach którzy zabili jednego człowieka a nie kilka,kilkaset osób.
Ale nie jestem pewna,czy przy takim człowieku czułabym się bezpieczna. Podejrzewałabym,że pewnie knuje jak mnie zabić.
Życzę miłkowego dnia ![]()
23 714 2012-01-18 15:11:02
Co sądzicie o tych torebkach?



A co myślicie o tej linii?
Pięknie są wykonane ![]()





![]()
23 715 2012-01-18 19:22:25
Dzień dobry ![]()
Musiałam wpaść, zaprzeczyć teorii Emci.
Wcale nie piję, ani nie ćpam! I w sumie nawet jestem zdrowa. Tylko.. mam lenia. Nic mi się nie chce. Poważnie, nic. Mogłabym spać cały dzień - ale nie mam żadnej depresji, nic z tych rzeczy. Pogooda. Też miałam śnieg. Trochę, z dwa dni. Teraz stopniał, jest pochmurno i szaro. I mokro. Albo woda, albo chlapa.
Emciu, chyba jako jedyna mi odpowiedziałaś, co do Mikołaja. Chyba, że nie zauważyłam czyjegoś posta
Ale historyjka ciekawa
Postanowienia noworoczne - trzymam kciuki. Dlaczego nie przepadasz za Sylwestrem ? ![]()
Książki jakie czytasz ?
A reszta? Filmy jakieś fajnie polecasz ?
Ojeej. Ile tu o ciąży! Chyba mam już wszystkie niezbędne informacje na przyszłosć
Osoby aktywne, faktycznie później widzę efekty, z tego co wiem. A Ty, Beatko jesteś takim wyjątkiem, który potwierdza regułę ![]()
Niechęć do słodyczy i papierosów? Chcesz się pozbyć nałogu, zajdź w ciążę! ![]()
Ja wrażliwa na zapachy jestem na co dzień
Ogólnie, tak jakoś silniej chyba odbieram bodźce zewnętrzne. Czasem uciążliwe - ale są też te dobre strony ![]()
Piąty miesiąc? Hmm, zastanawiałam się, jak to jest oglądając program "ciąża z zaskoczenia". A jednak to możliwe. ![]()
Moja wyobraźnia też ZAWSZE szybko chodzi. I też sobie cały porób wyobraziłam. Jakoś to tak nawet przyjemnie brzmi
A przecież to straszny ból i tak dalej. Jesteś pokręcona, Beatko ![]()
Emcia jaka zainteresowana!
Instynkt macierzyński się odzywa?
A jak myślicie, jak to jest, urodzić chore dziecko? (obawiałaś się tego?) Wiecie, szczęście, że to już ten moment, i że mamy synka/córkę..a jednocześnie żal, smutek, że nie jest zdrowe?
Ubranka dla dzieci są śliczne!
często w sklepie, jak oglądam ubrania dla siebie, i widzę to malutkie, śliczne coś, to zatrzymuję się i oglądam. I oczywiście myślę sobie, jakie to moje dzieciątko będzie ładne, piękne i slicznie ubrane ![]()
Nie chcę nic mówić, ale może Żaba się wstydziła ?!
Czy dziwny widok? Ja pamiętam, że jak byłam mała, z koleżanką, na placu zabaw się bawiłyśmy. I przyszła taka pani, którą znałam, ona była organistką w kościele(a ja nawet czasem śpiewałam psalmy!
) i była ze swoim chłopakiem. Oboje nas zapytali, czy mogą zjechać i wleźli na zjeżdżalnię
Oni byli dziwni! Tacy wielcy, a się bawią? Z własnej woli? O to, to nie.
A ja lubię Dzień Babci. Od zawsze lubiłam. Kwiatki, laurki, ciasto
Kochana babcia, zawsze była zaskoczona, chociaż dostawała prezenty na każde możliwe święto!
17 lat, to stanowczo za wcześnie. Taka dziewczyny z bloku, może z 18 miała, jak urodziła. Chłopak młodszy ze 2 lata. Jej matka prawie w tym samym czasie też urodziła.
Albo z lat szkoły, pamiętam. Był taki jeden wielki podrywacz. Każda dziewczyna go chciała. Swoją drogą - moja pierwsza miłość
16lat chłopak, dziecko z dziewczyną, z drugiego końca Polski, starszą o 6 czy 7 lat.
Lodowisko robiliśmy parę lat pod domem, na takieeej trawie. Każdy wynosił takie 10 litrowe wiadro, węże przez okno, i lanie wody. Czym się dało. Ale nikt nie miał łyżew, tak tylko się ślizgaliśmy. W lato, mieliśmy tam boisko - nawet te linie były wyryte w piach, tak głęboko, że były na stałe. Z Kasztanowców były bramki. Aż pewnego dnia, ktoś z administracji zasadził nam tam krzaki! Ale się wkurzyliśmy. Wyrwaliśmy je. Wsadzili znów, znów wyrwaliśmy..Zasadzili znowu i trawę i krzaki, daliśmy spokój. Ale nie zapomnę tego. Zimna, z samego rana, przychodzi jakiś sobie tam urzędnik, z teczkę, jakimiś papierami i opisuje to. I na to lodowisko wszedł, i buuuch. Na ziemię. A ja w oknie siedziałam i miałam niezły ubaw.
Na łyżwach jeździłam jakoś później, na sztucznych lodowiskach.
7latki i te ubrania - stanik? Ciekawe po co im. Ale ostatnio widziałam jakiś kawałek "Rozmów w toku". Była też taka mała dziewczynka - maks. 10 lat. Z twarzy, na 20. Umalowana, solarium, tipsy, buty na obcasie..Jak dorosnie zostanie aktorką(czy czymś takim), a jak się nie uda, to pogodynką, bo nie trzeba znać angielskiego..Szkoda mi takich dzieci, naprawdę.
Ale ciekawe to, co piszesz. I to fakt, makijaż i ubiór może bardzo dodać lat.
Ooo, zaczęłaś ciekawy temat. Niby każdy zasługuje na drugą szansę, ale ludzi się nie zmieniają. Ludzie się zmieniają i to bardzo często. Można to zaobserwować na porządku dnia dziennego. Czy zasługują na akceptację? Dla mnie oczywiste, że tak. Czy potrafiłabym wybaczyć mordercy mojego bliskiego? Nie wiem, ale każdy zasługuję, by go wysłuchać i dać mu szansę. Ja daję szansę, ale najczęściej jedną szansę. Dając szansę drugą, trzecią, dziesiątą, człowiek przestaje być obiektywny, a staje się po prostu naiwny. Czy mogłaby się mną opiekować taka osoba? Myślę, że tak, że byłoby to nawet dla mnie jakieś urozmaicenie. Po prostu, rozumiejąc inną osobę, jesteśmy w stanie lepiej zrozumieć siebie. Ale to tylko takie gdybanie. Czy czułabym się bezpiecznie? Zależy. Musiałabym pogadać, zrozumieć. Bo jeśli ktoś zabił "dla zabawy", wiecie, bez zupełnego powodu to nie ma opcji, nie chciałabym rozmawiać chyba z takim kimś, bo bałabym się. Wiem, że nie ma żadnego usprawiedliwienia, ani dobrego powodu. Ale zabójstwo w afekcie a zabójstwo ot tak, to też różnica, nie?
Torebka: 1, 6, 7 mi się podobają ![]()
Co myślicie o tym? "Każdy z nas jest więźniem własnego doświadczenia".
Dobranoc chyba
:*
23 716 2012-01-18 19:37:47
Ojej, jakie rewelacyjne tematy a ja nie mam czasu ![]()
23 717 2012-01-18 20:08:00
Ojej. Beatka nie ma czasu!
a tu takie wielgachne posty się sypały, że przeczytałam tylko bieżącą stronę ![]()
23 718 2012-01-18 20:48:46
Kobieto gdzieś Ty była jak Cię nie było??!!??
Mam rozumieć,że Twoim usprawiedliwieniem jest to,że nic Ci się nie chce,
nawet wleźć tutaj i napisać posta? PHI .
I Ty też się tłumaczysz ? Może przynajmniej jak Raf wpadnie to się do wszystkiego przyzna
Co Wy się macie z tym śniegiem i chlapą..ehh
Dlaczego nie przepadam za sylwestrem? Bo mi się zawsze z pijaństwem kojarzył.
Może też dlatego,że nigdy nigdzie nie byłam na sylwestra.
Zresztą nie widzę w tym dniu nic specjalnego,dzień jak co dzień.
Ogólnie nie czytam dużo książek.Nie mam czasu. W dzieciństwie lubiłam czytać,
moją ulubiona książką jest ,,dzieci z bulerbyn'' pewnie źle to napisalam.
W ostatnim roku udało mi się przeczytać kilka książek;
Barbara Rosiek ,,Pamiętnik narkomanki''
Cathy Yardley ,,Dziewczyna w mieście aniołów''
Anne Frasier ,,śmiertelny sen''
Katherine Stone ,,Godzina kopciuszka''
Danica Lo ,,Jak się ubierać,żeby szczupło wyglądać''
W ostatnim czasie zostały mi podarowane dwie książki,też już je przeczytałam;
Fawzia Koofi ,,Listy do moich córek''
Martyna Wojciechowska ,, Zapiski podróżne''
Mam w domu dwie książki Mossakowskiej,jedną zaczęłam czytać,ale jakoś mnie nie porwała i odłożyłam.
Planuję sobie teraz wypożyczyć z biblioteki te tytuły;
Małgorzata Kaliciński ,,Dom nad rozlewiskiem''
Justyna Szymańska ,,Miłosna szarlotka''
Shannon Hale ,, Akademia księżniczek''
Jeśli mowa o filmach też sporo obejrzałam i powiem,że kilka nawet Polskich:
,,Milczenie jest złotem ''
,,Randka w ciemno''
,,Święty interes''
,,Jak to się robi z dziewczynami''
,,Złoty środek''
,,7 minut''- polecam!
,,Enen''-polecam!
,,Wszystko będzie dobrze''-bardzo polecam!
,,Skrzydlate świnie''
,,Milion dolarów''
A z tych zagranicznych ;
,,Ucieczka w milczenie''
,,Pokój smierci''
,,Nasza klasa'' -produkcja Estońska-polecam!
,,Byle zaliczyc''
,,Blond ambicja''
,,Bad Teacher'' - przereklamowany
,,Ostatni dom po lewej''
,,Zaza''-produkcja Rosyjska
,,Poznaj moich Spartan''- taki głupi,że aż śmieszny
- polecam dla relaxu
Alicjo mój instynkt macierzyński mam wrażenie,że nigdy nie spał
Zawsze lubiłam dzieci.
I widzisz nawet Ty skorzystałaś na tym info o ciąży ![]()
Jeśli twoja wyobraźnia rzeczywiście szybko chodzi,poczekaj tylko, aż pojawi się tutaj bajki dla Beaty
![]()
Będziesz mogła powyobrażać sobie do woli ! ![]()
Bardzo się starałam pisząc,mam nadzieję,że zasłużę sobie przynajmniej na 4+ ![]()
A jak myślicie, jak to jest, urodzić chore dziecko?
Na pewno nie jest to łatwe. Ale cóż zrobić,myślę,że takie dzieci kocha się bardziej niż zdrowe.
Moja znajoma rodziła..chyba to było dwa lata temu...Podczas ciąży wszystko było ok,zero
problemów,dziecko uważano za zdrowe jak ryba.
Kiedy urodziła okazało się,że synek ma rozszczepione podniebienie.
Długo leżał przez to w szpitalu,przechodził zabiegi,operacje.
Dawno go nie widziałam,więc nie wiem jak się mają sprawy.Ale na pewno lepiej.
Najważniejsze,to udźwignąć chorobę dziecka i mocno je kochać.
Nie chcę nic mówić, ale może Żaba się wstydziła ?!
Jakie chyba? Na pewno !
Wyobraź sobie małą dziewczynkę stojącą z boku,i jej szaloną mamę
slizgającą się na brzuchu krzyczącą JUhuuuuu ! Widzisz to? Bo ja tak
hahaha
Czym spowodowała zainteresowanie innych mam.
Wyobraź sobie co Żaba musiała poczuć
Wybrała rozsądne rozwiązanie ![]()
Wielki podrywacz Twoim chłopakiem ? U lala ![]()
U mnie w szkole też był chłopak,ale to nie od był podrywaczem,nie musiał nic robić,bo
dziewczyny same na niego leciały
Grał ze mną i innymi wieczorami w chowanego na osiedlu. Tak go poznałam,jest rok młodszy ode mnie.
Po jakimś czasie zaczął mnie łapać za rękę,i kraść mi gumkę z włosów! Zaczęliśmy się razem chować,po kilku dniach
spytał mnie przy świetle księżyca czy chcę być jego dziewczyną? Powiem Wam,że podczas tego wspolnego chowania
spodobał mi się barrrdzo. No i był jak na swój wiek bardzo przystojnym chłopakiem,kruczo-czarne włosy..ahh ![]()
Kiedy spytał,bardzo chciałam zostać jego dziewczyną,ale nie wiedzieć czemu powiedziałam,że się zastanowię ??!
Nie mogłam spać całą noc,taka byłam podekscytowana. Kiedy się spotkaliśmy,nawet nie dał mi dość do słowa,powiedział,że
ma już inną dziewczynę !! AAAAAaaaaaaa!!
Kolejną noc całą przepłakałam,żałując że mogłam zgodzić się od razu.
Kolejnego dnia przyszedł i powiedział,że jak ja chcę to mogę jednak być jego dziewczyną. Hahahahahaa
Zgodziłam się ![]()
To był magiczny czas,te uśmieszki na przerwach kierowane tylko do mnie,a które widziały moje koleżanki i
gotowały się z zazdrości
I w ogóle wszystko co dotyczyło tego chłopaka było takie dziwnie klimatyczne.
Chodziliśmy ze sobą jakiś czas,ale mi się w końcu znudziło.
Jak już go miałam to ekscytacja minęła.. Zerwaliśmy. A on tydzien potem miał inną dziewczynę Hahhaa
Uwielbiam to wspominać
To było coś magicznego. Jak sobie przypomnę jak się wystroił na pierwsza randkę,czyli spacer to pękam hahahhaa Ubrał białe spodnie i włosy postawił na żel....ale jakoś śmiesznie wyglądał. ![]()
Kiedy zerwaliśmy nadal się przyjaźniliśmy. Nikt na nikogo się nie obraził.
Był on moim pierwszym chłopakiem
Potem go widziałam niemal codziennie,zaczął ćpać,zerwałam z nim kontakt,potem
miał wypadek i jeździł na wózku,nogi sobie chyba polamał. Potem go już nie widziałam.
Jakieś dwa lata temu napisał do mnie na NK,a ja go nie poznałam bo tak sie zmienił.
Ja myślałam,że on mnie już nawet nie pamięta po tylu latach,a tu się okazało,że pamięta ![]()
Heh,to wszystko było takie zabawne ![]()
MI się podoba pierwsza torebka. A z tej drugiej linii podoba mi sie ta z różowym kolorem i ta ostatnia ![]()
Zresztą wszystkie są ładne ![]()
Opowiastka z lodowiskiem,i krzakami świetna ! hahaha ,wyrywanie krzakorów hahaha ![]()
Widziałam fragment tego odcinka o tej małolacie.
Ooo, zaczęłaś ciekawy temat.
No a co się dziwisz ?!? Ciebie brakło,naszej specjalistki od ciekawych pytań,to trzeba było działać
Mordercy mojego bliskiego na pewno bym nie wybaczyła!
Co myślicie o tym? "Każdy z nas jest więźniem własnego doświadczenia".
Nie uważam,że doświadczenie jest więzieniem. Ja dzięki doświadczeniu czuję wolna.
Ale zależy o jakim doświadczeniu my tutaj rozmawiamy? ![]()
23 719 2012-01-18 22:53:27
Ojej, jakie rewelacyjne tematy a ja nie mam czasu
Beata jak juz znajdziesz czas albo on Ciebie daj znać
Bajka jest dla Ciebie więc Ty pierwsza musisz ją przeczytać ![]()
23 720 2012-01-19 10:27:26
Emuś, no dawaj bajkę! Tak ją już rozreklamowałaś, ze nie mogę się doczekać tego arcydzieła ![]()
Będę odpisywać partiami ![]()
Zaczynamy od torebek bo najłatwiejsze ![]()
Oczywiście żadna mi się nie podoba
Co niektórzy mogli się tego spodziewać
Głównie chodzi mi o ich fason. Nie lubię takiego workowatego czegoś. I nie znoszę mieć zajętych rąk. Wszelkie moje torebki są na długich paskach, do przewieszenia przez ramię. I mają dużo przegródek, a i tak nic nie mogę znaleźć. Gdybym miała taki worek to już absolutnie i nigdy bym w nim niczego nie znalazła.
Gdyby jednak te torebki miały długi pasek do noszenia tak jak lubię to wybrałabym 2, 3 lub 5. Ewentualnie ostatnią z drugiej linii, ale ta już za bardzo elegancka jak na moje standardy i źle by mi się z glanami komponowała
Różyczko, ja się nie poczułam ZNÓW dzieckiem, bo ja się tak trochę czuję cały czas. Czasem myślę, że przydałoby się nieco powagi, ale mi to słabo wychodzi. Nie rozumiem, dlaczego najfajniejsze atrakcje są zarezerwowane dla dzieci? Tym bardziej, że za moich czasów takich atrakcji nie było. A więc największą przyjemność z zakresu przyjemności dla 5-latki sprawia mi czytanie bajek (czasem Żaba mówi, że nie chce danej bajki, a ja się upieram, żeby ją przeczytać, bo jej nie znam i chcę się dowiedzieć o czym jest
), układanie puzzli Żaby i wszelkie prace plastyczne. Np. wczoraj tworzyłyśmy wazoniki dla babci i dziadka oblepiając słoiki ciastoliną a potem ryżem i kaszą. Żaba wymiękła a ja nie mogłam sie powstrzymać, żeby nie dokończyć ![]()
O młodych mamach: szkoda mi ich. Tak skok na głęboką wodę w dorosłość. Te młode mamy nie mogą się nacieszyć ani w pełni młodością, ani macierzyństwem. Młodość spędzają wrzucone w pieluchy, a macierzyństwo najczęściej pod nadzorem mamy czy teściowej. Nie zawsze mogą o wszystkim decydować, najczęściej są zależne od rodziców i trudniej im uzyskać niezależność.
W mojej miejscowości, dawno temu (pewnie ze 20 lat będzie) zaszłą w ciążę dziewczyna w wieku lat 15. Jej mama też zaszła w ciążę w tym samym czasie. Urodziły prawie bliźniaków. Mieszkały też razem, ojciec dziecka 15-latki miał wszystko gdzieś (pewnie sam był dzieckiem, ale jego nie kojarzę). 4 lata później matka dziewczyny zmarła na udar mózgu. Dziewczyna miała 19 lat i została z dwójką małych dzieci. Brrr...
Na razie tyle. Drugie podejście nastąpi później ![]()
23 721 2012-01-19 15:06:00 Ostatnio edytowany przez magda02 (2012-01-19 15:07:15)
Gdzie ja byłam? Zamknęli mnie sąsiedzi w piwnicy, bo już z taką wariatką nie wytrzymali.. ![]()
Ja nie tłumaczę się, tylko tłumaczę Wam :*
Filmy już zapisałam
W wolnej chwili jakiś obejrzę.
Ja też lubiłam dzieci. I lubię, mam z nimi świetny kontakt od zawsze ![]()
Hmm 4+? My tu surowych oceniających mamy
Czekam z niecierpliwością ; )
Jakie chyba? Na pewno !
![]()
Wyobraź sobie małą dziewczynkę stojącą z boku,i jej szaloną mamę
slizgającą się na brzuchu krzyczącą JUhuuuuu ! Widzisz to? Bo ja tak lol hahaha
Czym spowodowała zainteresowanie innych mam.
Wyobraź sobie co Żaba musiała poczuć tongue Wybrała rozsądne rozwiązanie
Ja bym uciekała, aż by się kurzyło. I udawałabym, że nie znam tej pani! ![]()
No, na tamtego też leciały. Strasznie się wdzięczyły, co doprowadzało mnie do szału
ahahahaha! inna dziewczyny w ciągu jednego dnia? Pewnie mu głupio było, że nie rzuciłaś mu się w ramiona
Ja bym się nie zgodziła! no wiesz, to tak jak nagroda pocieszenia
Ja zawsze byłam takim dumnym pawiem, hahah
Ja temu chłopakowi, mówiłam, że go nie chcę znać i ma się walić
No bo przecież on miał tyle dziewczyn! Oczywiście, podobał mi się, ale to takie głupie było. No wiecie, bałam się, że mi złamie serduszko
A jak ja mu odmawiałam, to on jeszcze bardziej. Było zabawniej, ja mogłam sobie pozwalać na wszystko. Pamiętam, że byłam wredna jak czarownica
Specjalistka od ciekawych pytań. To miłe
Ja torebek z reguły nie noszę..Albo upcham po kieszeniach, albo coś wymyślę, plecak, jak muszę coś zmieścić. A torebki, to ostateczność - do sukienki, albo czegoś takiego - a to rzadko noszę ![]()
Historia o młodej mamie - można tylko współczuć.
Pozdrawiam Was
:*
23 722 2012-01-19 22:28:41
Emuś, no dawaj bajkę! Tak ją już rozreklamowałaś, ze nie mogę się doczekać tego arcydzieła
Oby nie okazała się przereklamowana ![]()
Zaczynamy od torebek bo najłatwiejsze
Oczywiście żadna mi się nie podobaCo niektórzy mogli się tego spodziewać
Dokładnie tego się spodziewałam.
A taka torebka do glanów pasuje idealnie,nie znasz się
Hahaha
Ja lubię torebki
Nie mówię,że wszystko od razu w niej znajduję. ![]()
Trzeba publicznie uznać,że Beata nadal jest dzieckiem
Dziewczyna z Twojej opowiastki miała przyspieszony kurs dorosłości. ![]()
Alicja a jak Ty się kazalaś temu chłopakowi walić,to jak on to zrobił?
Dziś dużo nie napisałam,jakoś nie mam weny . Ale mam prawo czuć się zmęczona po ponad godzine pracy
Obiecana bajka,zaraz się znajdzie w poście poniżej
Zapraszam hahaha ![]()
23 723 2012-01-19 22:42:30 Ostatnio edytowany przez Ema (2012-01-19 22:51:44)

W krainie wiecznego burdelu i ściemy,gdzie walają się papierki jeszcze po gumie turbo,
w lśniącym zamku z puszek po coca coli diet,w komnacie z łożem niczym dywan
Aladyna i wystrojem a'la jesień średniowiecza, siedziała księżniczka w sukni od
najsłynniejszego projektanta mody -Menelucha żan kipa.
Tworzył on wspaniałe kreacje i cieszył się wielkim szacunkiem wśród społeczeństwa,w końcu to on wykreował
największe puszczalskie-zdzirowate naszych czasów,ale
księżniczka wcale nie była zadowolona ze swojej sukni. Uważała,że zasługuje na coś
bardziej wyjątkowego ,w końcu nie jest byle kim ! Co prawda przyznała,że krój jest bardzo oryginalny,
bo w końcu to wielka sztuka pozszywać ze sobą kilkaset szprotek oraz zardzewiałych gwoździ i jeszcze
sprawić,aby to wyglądało powalająco.
Ale księżniczka o jakże pięknym imieniu Rozpustnica dobrze wiedziała czego chce.
-Potrzebuję czegoś zdecydowanie bardziej dziwkarskiego ! Nie mogę wyglądać jak mniszka,
kiedy społeczeństwo oczekuje ode mnie otwarcia ! -wykrzyczała.
-Oczywiście księżniczko dla Ciebie wszystko-odpowiedział Meneluch żan kipa.
Kiedy projektant udał się do siebie aby stworzyć kolejną kreację,do księżniczki przyjechał gość.
Rozpustnica uwielbiała gości! Zawsze dostawała mnóstwo podarków. Piękną lampkę nocną ze skrzydełek much,
narzutę na loże w kolorze sraczkowatym w różowe kropki,pantofle z pszczelego futerka..
albo też majtki z pajęczej sieci.
Swoich gości bardzo dobrze traktowała. Sama pilnowała,aby na stole podczas obiadu znalazły się
sztućce pokryte najpiękniejszą rdzą oraz zastawa ubrudzona nie byle czym.
Oczywiście okropną wpadką byłoby podać do picia czystą wodę,zawsze trzeba dopilnować,
aby woda była mętna i aby pływały w niej muszki owocówki.
Jej gościem okazała się jej serdeczna przyjaciółka ze świata wyimaginowanej rzeczywistości,księżniczka Paris Hilton.
Przybyła w swojej pięknej karocy pokrytej pleśnią i grzybem. Wyglądała pięknie w sukni uszytej przez
jej własnego projektanta- Gejoza Fruktoza. Suknia wykonana została z 1o par stringów z
najgorszej jakości koronki i bawełny.Dlatego tez tak bardzo zachwycała!
Rozpustnica na widok sukni aż zapiszczała! Tak,taką suknię potrzebuje !
Przyjaciółki zasiadły do stołu,aby poobżerać się do syta flaczkami z truskawkami,bigosem z jogurtem oraz
grochem z jajami. A na deser jeszcze wtrąbiły lody ze świnśkiej gałki ocznej i ciasto robakowe ze świeżych glist.
Mmmm tak to była uczta.
Po skończonym posiłku Paris Hilton potrzebowała wypoczynku,więc poszła do komnaty gościnnej na drzemkę.
Łoże było przygotowane tak jak lubi,odrobina nawozu,gnoju sprawiała,że poczuła się jak w domu.
W tym czasie Rozpustnica pobiegła do Menelucha żan kipa,aby opowiedzieć o sukni ze stringów.
Projektant nie był zachwycony tym pomysłem,zasugerował aby uszyć podobną suknię,lecz z babcinych pantalonów.
Księżniczka się nie zgodziła i kazała uszyć suknię o jakiej marzy. Cóż było robić.
Wypoczęta Paris Hilton miała ochotę na zabawę.Postanowiła zaprosić Rozpustnicę na disco-frisco.
księżniczki zaczęły się więc stroić.
Rozpustnica postanowiła włożyć sukienkę tak skąpą jak to tylko możliwe.Wybrała więc śliczną
bardzo krótką sukienkę z odkrytymi plecami i wielkim dekoltem z lawendowej zasłony prysznicowej oczywiście
umazanej mydłem aby dodać szyku strojowi ! Trzeba było zając się włosami,bo wyglądały jakoś tak
nienaturalnie świeżo. Trochę wazeliny oraz smalcu poprawiły znacznie sprawę.
Oczywiście nie mogło zabraknąć wysokich obcasów,które podkreślą wszystko.
Księżniczka włożyła wysokie pantofle z zardzewiałych puszek warki strong.
Tak czuła się już prawie gotowa. Jeszcze tylko szybki makijaż,wybór torebki.
Nie mogła jednak się zdecydować która torebka pasuje lepiej...wzięła więc dwie.
W tym samym czasie w komnacie gościnnej Paris także starała się wypaść nie najgorzej.
Lecz nie kombinowała zbytnio. Suknia była krótka i prosta w kroju wykonana z sierści
małpiszona,dzięki czemu na pewno nie zmarznie.Włosy postanowiła odświeżyć domestosem w spray'u
i musnąć grzywkę smarkiem psa buldoga.Buty z potłuczonych lampek choinkowych to jest to,co doda stylu.
Torebka z chlebaka wiklinowego i makijaż . I już gotowa na party !
Podjechały na Disco-frisco karocą Paris dla szpanu. Wszystkie oczy zwróciły sie ku nim.
Wszyscy próbowali się dobić do księżniczek,aby choć przez chwile pobyć w ich otoczeniu,nawet
George Clooney,Orlando Bloom czy Leonardo Di Caprio znani ze swej obrzydliwej brzydoty starali się
o chwilę uwagi. Ale kto by na nich patrzył ? Od samego patrzenia szczypią oczy .
Nie traciły czasu. Zaliczały kolorowe drinki,białe ścieżki,latynosów,gejów,tańce wygibańce..
bawiły się świetnie. Ale północ nadchodziła,a każdy przecież wie,że o północy księżniczki
zamieniają się w top model,nie mogły pozwolić aby ktoś je zobaczył w takim okropnym wychudzonym stanie !
Czym prędzej wróciły do zamku.
Następnego dnia Paris wyjechała wczesnym rankiem zostawiając w podziękowaniu za gościnę,
koszyk świeżego łupieżu dla Rozpustnicy.
A sama Rozpustnica kiedy tylko otworzyła zaklejone makijażem oczy zobaczyła na wieszaku
swą wymarzoną suknię ze stringów ! A przy niej notatkę ;
Księżniczko mam nadzieję,że suknia się podoba,postanowiłem użyć tylko jednej pary stringów
dla Twojej satysfakcji,twój Projektant Meneluch żan kipa.
PS>Torebka z nici dentystycznej oraz buty z żyłki wędkarskiej będą gotowe jutro.
Rozpustnica była w niebo wzięta,już sie nie mogła doczekać aż założy na siebie tą
wspaniałą kreację z dodatkami i wyruszy na Disco-frisco juz za tydzień ze
swoją kolejną stylową przyjaciółką Jolą Rutowicz i jej różowym koniem .

23 724 2012-01-19 23:35:51
O ja pier***
Marzenko, powaliłaś mnie tym. Jak sie podniosę to może się odezwę. Kobieto, Ty się marnujesz siedzą w jakiejś zapyziałej nadoceanicznej dziurze i edukując się w angielskich nazwach sprzętów do sprzątania...
Chylę czoła. Ktoś umie lepszą bajkę wymyślić?
23 725 2012-01-20 00:12:37
Nie będę wredna i nie będę wytykać błędów
Poskromię moją polonistyczną stronę
Bajka.. hmm.. mogłam wziąć coś do jedzenia, na pewno byłoby smacznie ![]()
Pewnie wymyśliłabym lepszą
Wiecie, trochę "inna" tematyka, pewni by była..Ale wolę nie, bo jeszcze z bajki wyjdzie coś innego, hahah ![]()
Dobranoc pisarko, dobranoc Rozpustnico(specjalistko od badań
)