netkobietyWszystkie działy
Nasza społeczność

Netkafejka dla Przyjaciół ;)

30 540 odpowiedzi1 145 106 wyświetleńzałożony przez bianka25, 24.01.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Strony Poprzednia 1 … 359 360 361 362 363 … 470 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 23 401 do 23 465 z 30 541 ]

23 401

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Przyszlajała się i tak mało zostawiła hmm

Nie bądź zazdrosna,myślę,że Ala podzieli się zdjęciem króliczka big_smile

Piszemy gdzie lody BYŁY najlepsze,a TERAZ gdzie są? smile


CO?? Nauczyciele to materialiści ! tongue  Ale swoją drogą,to chyba nie powinni być nauczycielami hmm
Skoro wolą się skupić na uczniach,którzy wszystko łapią w lot i nie muszą za bardzo sie uczyć ,zamiast na uczniach,którzy potrzebują pomocy..Za to im się płaci,za naukę dzieci.. Phi.

Dobranoc smile

23 402

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Emuś, teraz w edukacji sporo się zmieniło. No i pamiętaj, że ja pobierałam nauki w wiejskiej szkole, może miejscy nauczyciele byli bardziej oświeceni co do swojej misji. Wiejskim dzieciom chyba się bardziej do głowy wkładało, że jak ktoś się słabo uczy to znaczy, że tępy/leniwy i czeka go przyszłość przy kopaniu dołków lub innej ambitnej pracy. Więc taki uczeń miał wszystko gdzieś i wcale nie starał się nadrabiać zaległości, bo po co, skoro i tak jest na straty spisany? Z kolei dla nauczycieli na pewno przyjemniejsza była praca, która przynosiła widoczne efekty, niż ciągnięcie za uszy do góry kogoś, kto wcale nie miał na to ochoty. No i jeszcze kwestia rodziców - w tamtych czasach rodzice raczej wychodzili z założenia, że jak dziecko kiepsko się uczy to znaczy, że głupie - raczej nie myślano, że może to wina nauczyciela, że może coś dałoby się z tym zrobić. W mojej szkole była tzw. klasa specjalna. Tam trafiali najsłabsi uczniowie. Większość była z jakimś mniejszym lub większym upośledzeniem umysłowym, ale byli też "normalni", którym nic do głowy nie wchodziło. Z dzisiejszej perspektywy myślę, że to był straszny wytwór. Oprócz ułatwienia życia nauczycielom (mieli w jednym miejscu 20 sztuk o podobnym, praktycznie żadnym poziomie, więc nie musieli się gimnastykować, żeby jakoś program dopasować) chyba nic dobrego z tego nie wynikało. No pomyślcie sobie - dzisiaj są klasy integracyjne, a wtedy te biedne dzieci były izolowane od początku edukacji i rosły sobie w przekonaniu, że są gorsze od reszty, bo są ze "specjalnej"...

Może sporo jest stereotypów w mojej powyższej pisaninie, ale takie mi pozostały wrażenia po mojej podstawówce. Teraz są różne zajęcia wyrównawcze, rodzice są bardziej zainteresowani tym, żeby ich dziecko się edukowało, a nie tylko odbębniło obowiązek szkolny. No i chyba pralek nie rozdają za olimpijczyków...

Aha, i zawsze mnie intrygowało słowo "kujon". W mojej klasie nikt mnie nigdy kujonem nie nazywał (miało się tam swoją pozycję, a co smile ), ale od niektórych osób z klas równoległych czasem słyszałam. I nie bardzo rozumiałam wtedy co to znaczy. Bo wydawało mi się, że kujon to osoba, która ciągle się uczy. A ja się nigdy nie uczyłam tongue Tylko w szkole. Nawet prace domowe odrabiałam tylko na przerwach tongue

Nie wiem, gdzie teraz są najlepsze lody. Nie mam swojej ulubionej cukierni. Czasem sentymentalnie jeżdżę na te lody koło mojej wiochy, ale to już nie to samo co kiedyś. Bo je wyrabiał taki staruszek, no i, jak to zwykle ze staruszkami bywa, zmarł w końcu. Lody są nadal, ale na pewno ktoś inny je robi, więc już się trochę w smaku różnią smile
Najbardziej lubię takie "świderki", jeśli wiecie, o co mi chodzi. Ale ulubionej cukierni nie mam.

Miłego dzionka smile

23 403

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Ślicznie dziękuję za zdjątka :* Bardzo lubię zwierzaczki, ale jednak do gustu przypadł mi zamek. Nie wiedzieć czemu..(nie chcę mieć pasztetu na tapecie! big_smile ) Teraz będę miała traumę do królików, haha smile

Nie nauczyłam się pływać, bo bałam, że się utopię. Moja babcia, nie umie pływać smile Opowiadała mi, że kiedyś ją koledzy wrzucili do wody, prawie się utopiła i już więcej nie próbowała. Tak przy okazji, to moja babcia niezła była. Przeglądałam kiedyś stare, takie małe, czarno-białe zdjęcia. Na wszystkich prawie była otoczona chłopakami. A niektóre to były takie, jak do dowodu, różnych facetów z dedykacjami. big_smile Chyba miała powodzenie. Aż pozazdrościć takiego brania big_smile

Też nie wiem, czy poświęcali mniej uwagi. hmm Ja byłam wzorowa big_smile Zawsze dostawałam pochwały. Raz dostałam uwagę, to schowałam dzienniczek pod łóżko, który mama znalazła hmm Pamiętam, że się bałam, a mama się ze mnie śmiała. yikes Ale w sumie, zawsze chyba tak jest, że więcej uwagi mają zdolne dzieciaki. Bo po co poświęcać uwagę komuś, kto źle rokuje na przyszłość? Ja wychodzę z założenia, że każdy uczeń jest zdolny mniej więcej tak samo. No, zdarzają się jakieś geniusze, albo odwrotnie. Ale myślę, że gdyby taki nauczyciel zainteresował się słabszym uczniem, ten uczeń, by się wybił. I swoją drogą, nigdy nie słyszałam o pralkach za wyniki w nauce big_smile Co do klasy "specjalnej" to zgadzam się z Tobą. W zupełności.

Co do kujona - mnie też tak nie nazywano big_smile Miałam tak, jak Ty. Kurcze, jakie my w tej kwestii podobne. Z równoległych klas też nie słyszałam tongue Ale znam dziewczynę, dla której "kujon" było nieodłączne. Ale taka prawda - wolne popołudnia, weekendy, a nawet wakacje spędzała z książkami. Straszne, bo nie miała życia. smile I może była mądra, ale inteligenta wcale big_smile

Mmm. Ja też lubię najbardziej świderki. I jest u mnie jeden sklep, gdzie są pyszne big_smile Zawsze kupuję takiego wielkiego, później mam problem ze zjedzeniem : ) Jest też jeden sklep, gdzie są pyszne lody włoskie. Koło kina, gdzie jest plac z gołąbkami i fontanna. Swoją drogą, osobliwe miejsce. Dużo wspomnień. smile I za włoskimi lodami nie specjalnie przepadam, ale tak są bardzo dobre. Duże, z polewą i bitą śmietaną big_smile Mam nadzieję, że Wam narobiłam smaka.

Miłego dnia smile

23 404

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

No już nie przesadzajcie z tymi traumami smile Jednej się wszędzie pasztet widzi, drugiej kogiel-mogiel teraz bleee... A ja Wam tylko pokazałam inną rzeczywistość smile

A ja umiem pływać. Mimo, że nie bardzo miałam okazję się nauczyć. Nauczyłam się dopiero jak byłam dorosła, coś między 18-tką a 20-tką. Koło mojej wiochy płynie sobie wielka rzeka, ale do nauki pływania (ani kąpania) to się ona nie nadaje. Zbyt niebezpiecznie i zbyt brudno, szczególnie kilkanaście lat temu, kiedy wszelkie okoliczne fabryki bez oporów ścieki do rzeki wypuszczały. Jest też mniejsza rzeczka, ale jako dziecko jej nie odkryłam. Za to później - tak. I tam właśnie jeździliśmy sobie z koleżankami się pomoczyć. Kiedyś pojechałam z siostrą i jej chłopakiem i taki mi się duch rywalizacji włączył, że on umie popłynąć do takiego mostku (tam było głęboko i pod prąd, to już było poza naszym płytkim kąpieliskiem), że postanowiłam pokazać, że ja też umiem. I popłynęłam. A siostra darła się cały czas, że się utopię i że ja przecież nie umiem pływać. I chciała utopić swojego chłopaka za to, że prowokował jej zadziorną siostrę, czyli mnie smile Wtedy uznałam, że pływanie jest łatwe i od tamtej pory już umiem pływać smile

Pojęcie inteligencji i zdolności jest trudne. No bo niby co to jest ta "zdolność"? Możliwe, że rodzimy się z podobnym potencjałem, ale, moim zdaniem już pierwsze lata życia ten potencjał hamują lub rozwijają. Więc do szkoły trafiamy jako "zdolni" i "mniej zdolni". Mojego potencjału nikt nie hamował, więc porobiły mi się w mózgu sprawne połączenia między szarymi komórkami. I w szkole wiedza sama mi lazła do głowy. Natomiast np. moja siostra, te same geny - musiała się sporo uczyć, żeby osiągać dobre wyniki. Do tej pory mi w żartach wypomina, że ona całą młodość w cieniu siostry spędziła i mi zazdrościła, że ja nic nie robię, a wszyscy mnie wychwalają smile Za to mój najmłodszy brat to chyba nawet jest z natury "zdolniejszy" niż ja. Smarkacz zadziwia wiedzą, błyskotliwością wypowiedzi (o ile w ogóle ktoś dostąpi zaszczytu, że się do niego odezwie smile ) - a najlepsze w tym wszystkim jest to, że on chyba w życiu papierowej książki w ręku nie miał tongue

Aluś, wcale ni smaka nie narobiłaś tymi lodami. Za to wspomniałaś o gołąbkach... Ojej, mniam, mniam...

23 405

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Pięknie,dwie ,,kujonki'' mi się trafiły tongue Rozczaruje Was,bo mi do kujona to bardzo daleko,a z matematyki to już wogóle totalne dno hmm Pewnie dlatego,że nauczycielce nie chciało sie ze mną męczyć,bo muszę powiedzieć,że naprawdę starałam się ta matematykę pojąć. Kiedy juz prawie wiedziałam o co chodzi to była zmiana ćwieczeń sad I tak w tej kwesti pozostałam tępa do dziś.

Beata powiem Ci,że miejskim dzieciom też się do głowy wbijało,że jak ktoś się słabo uczy to znaczy, że tępy/leniwy i czeka go przyszłość przy kopaniu dołków lub innej ambitnej pracy. Ja zawsze słyszałam,że jak nie będę się uczyć to będę ulice zamiatać.
ja nie pamietam,aby u nas była klasa specjalna,ale za to po lekcjach był tak zwany ,,Zespół społeczny'' ,tam były wysyłane dzieci,które w ogóle sobie nie radziły..hmm.. jak tak teraz myslę,to chyba nie byłam taka najgorsza,bo mnie tam nigdy nie wysłano.
A co do kujona jeszcze,to pamietam,że Oni nie lubili pomagać tym słabszym hmm I pamiętam coś z czego do dziś się śmieje... Jedna z moich koleżanek z klasy Kujonka < tongue >  Dostała kiedyś z matematyki 4+ i zapłakała się prawie na smierć z tego powodu ! Cała klasa się na nią gapiła jak na jakiegoś Aliena... Kurczę..dla mnie 3 to by było coś lol
NIgdy tego nie zapomnę... tongue

A ja teraz już nie mam miejsca z ulubionymi lodami. U mnie w sklepie jest maszyna do lodów włoskich,ale nie nazwałabym je ulubionymi.

Alicja złapałam tego buziaczka za zdjątka,się przykleił skubany mi do policzka tongue

Magda02 napisał/a:

Ja wychodzę z założenia, że każdy uczeń jest zdolny mniej więcej tak samo. No, zdarzają się jakieś geniusze, albo odwrotnie. Ale myślę, że gdyby taki nauczyciel zainteresował się słabszym uczniem, ten uczeń, by się wybił.

Zgadzam się smile


I jak do jasnej ciasnej wygladają te świderki ??

23 406

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Hej Wam kobietki co tam u Was słychać ?????

U mnie jest ok!!!!

Pozdrawiam Was Serdecznie smile

23 407

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

O, Darinia się pojawiła smile Kometowo, jak zwykle smile Napisałabyś coś więcej, kobieto smile

Świderki chyba oficjalnie nazywają się "lody soprano". Trochę jak włoskie wyglądają, tylko są z jakiejś bardziej gęstej masy lodowej (śmietany?), więc są wyższe i trochę inaczej smakują. Kiedyś nad morzem były głównie, teraz chyba już w każdym większym mieście.

Marzenko, ja nigdy nie spotkałam się z sytuacją, żeby mnie jakiś słabszy uczeń o pomoc poprosił. Wydaje mi się, że oni po prostu przyjmowali świadomość, że będą kopać dołki i ulice zamiatać ( big_smile ) i nie wpadali nawet na to, że można próbować być lepszym gdyby ktoś coś wytłumaczył. Czasem prosili o zeszyty z pracą domową - to akurat ode mnie dostawali, jeśli już sama tę pracę domową na korytarzu odrobiłam tongue

Mam dzisiaj w planach pożyteczny dzień, więc nie mogę się rozpisywać smile

Miłego pożytecznego dnia, dziewczynki smile

Ooo, jeszcze taka konkluzja mi się nasunęła. Nie macie wrażenia, że nasze koleżanki to nas porzuciły, żeby za portkami latać (jak to moja mama mawiała)? No bo tak: Karola ma swoich piłkarzy, dziennikarzy więc po co jej my? Natalia rzuciła coś o panu mundurowym i znikła, Megi ma ciacha w nowej pracy... Nawet Różyczka teraz ma instruktora, więc do nas nie zagląda hmm Emcia na szczęście zmądrzała i zauważyła, że nie samą miłością człowiek żyje i czasem trzeba tu zajrzeć smile

23 408

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Ja wpadłam na chwilę, żeby nie było, że Was opuszczam big_smile Ale źle się czuję. A lekarz mi wmawia alergię w dodatku astmę! big_smile Ale za przeproszeniem pieprze te ich psie gadanie, wskakuje do łóżeczka i leczę się sama hmm

Taak, koleżanki opuściły. Jak kochają to wrócą big_smile I Beatko, powiedz mi, co masz na myśli mówiąc, że coś hamuje rozwój ? smile

Lody soprano, hm, chyba tak. Vinga dobrze opisała, ale wklep to w gogle grafika i sobie zobaczysz. Ja zawsze biorę te mieszane, są najlepsze big_smile Mam pytanie. Nie wiem, skąd mi to się wzięło. Ale wierzycie w te horoskopy, znaki zodiaku i tak dalej? Kiedyś przeczytałam, że bliźnięta szybko się nudzą, i to w sumie prawda. Ale ogólnie w horoskopy i wróżby nie wierzę smile

Wiem, że krótko, ale wybaczcie, usprawiedliwiam się złym samopoczuciem. :*

23 409

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Hej Darinia...muszę ze wstydem przyznać,że mało co Cię pamietam hmm Na pewno pamiętam,że jak już wpadłaś do Nas do szybko i krótko tongue Więc może objaw Nam się znowu i napisz więcej ? smile

Ten wasz świderek mnie zaintrygowal tongue czy on wygląda tak?  Bo jeśli to ten,to ja nigdy takiego nie widzialam w sklepie. hmm

Obrazek dodany przez użytkowniczkę


Poza lodami włoskimi i gałkowymi moimi ulubionymi były zawsze rożki albo takie miętowe na patyku smile Mmmm...

Beata,no widzisz,Ciebie słabsi o pomoc nie prosili,a ja jako ta slabsza chcąc ogarnąć temat prosiłam o taką pomoc i raczej rzadko była mi ona dawana. Ehh..było minęło. smile
Ja też najczęściej odrabiałam prace domową na przerwach lub przez samą lekcją,ale tylko z tych przedmiotów z których bylam lepsza i ogarniałam temat. Czyli Język Polski ..bardzo lubiłam. smile Często pisałam krótkie opowiadania takie na jedną stronę w zeszycie,na jakiś dany temat na ostatnią chwilę. Albo z biologi lub z chemi.  smile
I powiem,że one pewnie lepiej wychodziły niz jakbym siedziała nad tymi zadaniami w domu smile

Pożyteczny dzień ? Hmm... ja też mam w planie dziś coś pożytecznego więc trzymajcie kciuki big_smile

Vinnga napisał/a:

Ooo, jeszcze taka konkluzja mi się nasunęła. Nie macie wrażenia, że nasze koleżanki to nas porzuciły, żeby za portkami latać (jak to moja mama mawiała)? No bo tak: Karola ma swoich piłkarzy, dziennikarzy więc po co jej my? Natalia rzuciła coś o panu mundurowym i znikła, Megi ma ciacha w nowej pracy... Nawet Różyczka teraz ma instruktora, więc do nas nie zagląda hmm Emcia na szczęście zmądrzała i zauważyła, że nie samą miłością człowiek żyje i czasem trzeba tu zajrzeć smile

Hahaha...zdanie o mnie mi się spodobało tongue   Ale tak...masz rację,czuję się porzucona przez koleżanki . Może któraś dozna oświecenia tak jak ja i wpadnie tutaj ? smile POzostała nam wiara...


Alicja będziesz się leczyć sama ? Wow..nie wiedziałam,że medycynę kończyłaś ? tongue Czyli co? Grzanie się,miód,czosnek i te sprawy ? big_smile
I pewnie we wszystko jeszcze szczurka wciągniesz tongue
WRACAJ DO ZDROWIA I DO NAS SZYBCIUTKO :* :*

A wiesz ja Ci powiem,że czytam sobie swój horoskop,i staram się dostrzeć coś co dotyczy mnie. Czytam te miesięczne i taki całoroczny,za to nie bardzo wierze w te tygodniowe...W moim horoskopie całorocznym było dużo mowy o podrózowaniu i to się zgadza,bo ja przecież nigdy nigdzie nie jezdzilam..a w tym roku trochę tego było,więc coś jest na rzeczy. Zresztą jest tez mowa o mojej obecnej sytuacji. smile
Może nie przejmuję sie tym horoskopem za bardzo,ale czytam smile

Znaki zodiaku hmm... Bawią mnie te łączenia znaków w pary.. Np. Jaki znak do jakiego pasuje a jakie nie powinny się ze soba wiązać.. To jest śmieszne. Czyli np. jeśli Ty jesteś Lew a twój facet Baran to zostaw go,bo nie pasujecie do siebie tongue
Myslę,że znak zodiaku nie ma w tej kwestii nic do powiedzenia.

Mam dla Was fotkę. Jest to widok z okna hotelu w którym pracuje. Zachód słońca..nie mogłam się napatrzeć,zdjęcie wyszło ladnie,ale i tak nie odda tego prawdziwego wrażenia. To było przedwczoraj.  Ta czerwień odbijająca się od wody...wow..

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

23 410

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

To ten, to ten! Są pyszna, żałuj big_smile

Hmm, mnie słabsi o pomoc też nie prosili nigdy. Raz pomagałam takiej dziewczynie z bloku, z własnych chęci i trochę z chęci jej mamy smile

Was będę odwiedzać na bieżąco :* Wypiłam chyba hektolitry herbaty z cytrynką i mi lepiej big_smile Szczurek siedzi cały dzień w klatce dziś, ale zawsze zabiera moje zużyte chusteczki, jeśli ma okazję hmm

Ja jeśli czytam horoskop, to z czystej ciekawości bądź nudny. Nie przywiązuje żadnej uwagi. Jak dziecko wierzyłam w to big_smile

Ojeju! będę płakać! sad Też chcę taki widoczek z okna. No normalnie taka oaza spokoju big_smile Powiedz mi, gdzie Ty mieszkasz, bo ja nie wiem yikes

23 411

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Nie będę żałować tego loda,nie przepadam za nim za bardzo,wolę czekoladę big_smile

Skoro tyle herbaty pijesz,to pewnie już Cię nogi bolą od biegania do łazienki na siusiu tongue No chyba,że masz pod łóżkiem nocnik ? big_smile
I wstydź się ! Aby wykorzystywać małego,biednego szczurka do prania twoich zasmarkanych chusteczek ! Phi tongue


Alicja nie wiesz gdzie mieszkam?  W Dolinie Muminków przecież big_smile

A i chyba te kciuki dziś słabo trzymałyście,bo nic nie wyszło z tego co miałam w planie hmm

23 412

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Lody są w różnych smakach. Czekolada, wanilia, czekolada i wanilia. Widziałam jeszcze jogurtowo, truskawkowe czy co s takiego. big_smile Ale są dobre. Szczur sam mi zabiera chusteczki hmm ale na szczęście chyba nie może się zarazić big_smile oj no tam, nogi nie bolą big_smile ani troszkę. Ale uciekam spać, padnięta jestem. Oj i nie marudź. Dobranoc :*

23 413

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Ja marudzę ? PHi.. tongue

Dobranoc smile

23 414

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Wow, wymianę zdań widzę smile Niesamowite ostatnimi czasy smile

Fotka zabójczo śliczna. Teraz to i ja zmienię mój ulubiony stary most na nową tapetkę smile

A więcej może napiszę jutro. Dzisiaj muszę pilnować, żeby mi Mięsko nie zdążyło usnąć. Czyli mam jakieś 3 minuty od chwili, kiedy wyjdzie spod prysznica smile

Dobranoc smile

23 415

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Beata sobie polowanie na Mięsko urządziła big_smile

To ja też Dobranoc smile

23 416

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

A kuku a ja tu cichutko wejdę i pobuszuję , a co ja tez chce skoro Em może.... smile

Beata , jesteś prawie winna mojego dziś zejścia z tej planety... Jako nasz kafejkowy naczelny kotek a raczej Ostra Kobieta Kot  taka wprost z Batmana smile bo tak sobie ciebie wyobrażam , kobieto zabiła byś mnie dziś normalnie.

Jem sobie orzeszki i wchodzę na forum a tu proszę Beata w trzy minuty robi polowanie. I jak sobie wyobraziłam nasza Beatkę skradającą się z tym ogonem , i mięsko wychodzi a tu cabas  kotek upolował to zakrztusiłam się śmiejąc . Dodatkowy efekt to oplucie garścią orzechów klawiatury.
Senkju wery Beata smile

Co do lodów to namiętnie do upadłej anginy kocham włoskie, i czekoladowe. A po tych kręconych nad morzem to tak mnie bolało gardło że klękajcie narody...

Mogę się wam pochwalić że bawiłam się dziś w doktora z mężem mojej przyjaciółki... Emcia fajnie było, spodobał ci sie był ogień ,i nawet denaturat był....

No dobra dobra już wiem o czym myślałyście a tu  bawiłam się w prawdziwego doktora bo biedak na ciężka grypę chory, i stawiałam mu Bańki .
Połowa się przyjęła połowa nie, ale cóż ostatnio robiłam to z 15 lat temu to i tak cud że go nie podpaliłam.

Co do moich prawo jazdy, donoszę iż prawie pogryzłam instruktora, na ostatnich dwóch jazdach kazał mi się cytuje "Zamknie się pani na pół godziny i jedzie"
Efekt taki iż wku...wił mnie tak że nic nie pamiętam z tej jazdy.
Dzień przed wigilią mam egzamin. A dwa dni przed egzaminem mam ustalony termin wyrwania górnego ostatniego zęba.
I jak tu nie powiedzieć HoHoho mery krismas , krismas mery zapieprzają renifery ho ho ho...

23 417

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Pobuuuuudka!
Ja nie śpię to dlaczego inni mają spać? Normalnie żałuję, że nie macie podłączonego jakiegoś "łiłałiła" do komputerków, który by zwiastował kolejne wpisy tongue Zwłaszcza Marzenka by się ucieszyła z tej godziny jeszcze wcześniejszej niż ja mam smile

Tak na marginesie - zagadka dla Ali - gdzie mieszka Marzenka? Zielony kraj, zwany krainą piwa smile Można zgadnąć lub przewertować pierwsze 200 stron kafejki - chyba gdzieś tam się przyznawała tongue

Melduję, że polowanie było udane. Ofiara chyba stara i chorowita była, bo nie stawiała oporu i łatwo dała się rozłożyć na łopatki tongue Nie zdawałam sobie sprawy, że ofiary mogą być dwie - jedna z bezpośredniego połowu a druga z uduszenia orzeszkami...

"Namiętnie do upadłej anginy" - hahaha. dobrze, że nie jadłam akurat orzeszków smile Niemniej wprowadzam do stałego słownika smile

Alu, to u Ciebie jakaś wyższa cywilizacja, bo ja nigdy nie widziałam świderka w innym wydaniu niż waniliowe i czekoladowe (+ waniliowo-czekoladowa, oczywiście). Marzenko, ja też takiego w sklepie nie widziałam. Bo to się ukręca na bieżąco - jak włoskie. Widziałaś kiedyś włoskiego w sklepie? O loda pytam smile

Różyczko, wcale nie miałam żadnych kosmatych myśli. Od razu pomyślałam o bańkach. I przywołały mi one jakieś bardzo wczesne wspomnienie z dzieciństwa - chyba byłam wtedy bardzo mała. Pamiętam takie magiczne, mroczne pomieszczenie (nigdy wcześniej, ani później tam nie byłam chyba), kilka staruszek, ten ogień na patyczkach i kogoś na łóżku. Było ciepło, dziwnie pachniało (pewnie denaturatem smile ). W głowie mi utkwiło jako mroczne obrzędy sabatu czarownic. Dopiero później sobie wyjaśniłam, że to zapewne było stawianie baniek smile I zapewne był to dom mojej prababci smile

Ja mam takie bańki bezogniowe. Stawia się je dziecinnie łatwo. Myślę, że działają tak samo, bo człowieka w biedronkę przecież identycznie zamieniają. Kiedyś chciałam je Żabie postawić, ale jej się to wcale nie podobało. Więc najpierw, w ramach pokazania dziecko, że to nic strasznego, radośnie czepialiśmy te bańki mojemu bratu w różnych dziwnych miejscach (prawie zgłosił się na ochotnika, tylko troszeczkę został przymuszony smile ).

A piłyście kiedyś herbatę z sokiem z czarnego bzu? To moje tegoroczne odkrycie. Kiedyś, dawno temu, moja mama robiła sok z czarnego bzu. Chyba tylko raz zrobiła. Nie smakował mi. Ale podobno na przeziębienie bardzo dobry. W tym roku mama znowu zrobiła, (bo moja mamuś to się teraz normalnie w babę-zielarkę zamienia smile ). No to wzięłam z niej przykład i przerobiłam 2 wiadra bzu na sok z myślą o domowym leczeniu Żaby. I stwierdzam, że za rok zrobię go z pięć razy więcej. Nie wiem, dlaczego on mi kiedyś nie smakował - teraz uważam, że jest pyszny. I chyba nie starczy mi tego soku do celów leczniczych, bo cały czas dolewam do herbatki smile Rozgrzewa jak grzane wino smile

Różyczko, mi się akurat podoba Twój przedświąteczny plan smile Jest jakiś taki... inny smile Wydaje mi się, że w przedświątecznej atmosferze wizyta u dentysty jest przyjemniejsza. Podejrzewam, że egzaminatorzy też mogą mieć lepszy nastrój smile A swojego instruktora powinnaś pogryźć. Kurcze, mam wrażenie, że większość instruktorów to dość chamskie stworzenia... Mój był nawet bardzo chamski. Jak widać, Twój też.

Aluś, naucz szczura zanosić chusteczki do śmietnika - będziesz miała pożytek ze zwierzaka smile

Alu, zawsze się zastanawiałam, na co można mieć teraz alergię. Ostatnio rozmawiałam z jedną znajomą i mnie oświeciła na co ona ma - na pleśnie. W domu z zamkniętymi oknami pleśnie i roztocza sobie kwitną, a na dworze jeszcze gorzej, bo pleśnieją opadnięte liście. O tych liściach nigdy bym nie pomyślała... Ja co roku mam kaszel praktycznie przez całą zimę. Wszyscy mówią, że od palenia. Ale w takim razie dlaczego na wiosnę mi zawsze przechodzi, mimo, że palenia nie rzucam?

O horoskopach - teoretycznie nie wierzę, ale wykorzystuję to, co mi wygodnie smile Pomagają budować swoje "ja" smile Np. mój znak Zodiaku - wojowniczość, upór i energia. Więc jak mnie ochlapłość złapie to sobie tłumaczę "weź się ogarnij, toż ty zodiakalny Baran a nie jakaś chodząca melancholia" smile Swoją drogą - nie znam żadnego ochlapłego Barana, a znam ich sporo. Wszystkie znane mi baranki mają w sobie jakąś "iskrę". Dopasowanie znaków? Też coś można wybrać. W oficjalnych związkach byłam trzech. Wszyscy panowie spod znaku Byka. I, mimo, że zasadniczo zupełnie od siebie różni, różnice charakterów Baran-Byk uwidaczniały się na zadziwiająco podobnych płaszczyznach. Z kolei z żadnym ze znanych mi panów Baranów nie wyobrażam sobie związku, mimo, że zawsze się z takimi świetnie dogaduję. Ale związek? Normalnie wizja śmierci którejś ze stron przy pierwszej różnicy zdań (czyli zapewne pierwszego dnia związku) smile
Z innych horoskopów - mam świetny układ numerologiczny, więc dlaczego miałabym w niego nie wierzyć? smile Głupio byłoby rezygnować z informacji, że wg numerologii jestem ósmym cudem świata twierdząc, że nie wierzę w takie głupoty smile

W horoskopy "co mnie czeka w tym dniu/tygodniu/roku" nie wierzę zupełnie i nawet nie czytam.

23 418

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Do kolejnego pytania odniosę się w kolejnym poście, bo tamten mi jakiś długi wyszedł smile

Co mam na myśli mówiąc, że coś hamuje rozwój? Wg wiedzy wyczytanej - często rodzice hamują rozwój dziecka. Oczywiście nieświadomie. Małe dziecko jest niesamowicie ciekawe świata. Rodzice zabijają ciekawość stawiając zakazy i ograniczenia, rozbudzając strach i inne takie. Nie idź tam, bo się pobrudzisz, robak je beee, pająk może cię ugryźć, nie wchodź w kałużę, nie dotykaj, nie podchodź. Oczywiście nie mówimy o rozsądnych zakazach, mających na celu bezpieczeństwo dziecka. Ale jak widzę jakąś mamuśkę, która dramatycznie otrzepuje dziecku kolana i ciągnie do domu, bo się ubrudziło i jak może takie uświnione po placu zabaw chodzić to sobie myślę "biedne dziecko". Takie dziecko nie ma radości z poznawania świata, bo jest skupione na dbaniu o to, żeby na spodniach nie pojawiła się żadna plamka. Poznawanie świata robi się mniej fajne, bo zbyt często mama jest z tego niezadowolona... Itp, itd. A dzieci muszą się brudzić, taplać w kałużach, łapać robaki itp... To pierwsza szkoła, która potem bardzo dużo ułatwia. Np. ja zawsze miałam nieograniczoną możliwość brudzenia się i taplania. Dziecko nie brudzi się, żeby być brudne. Dziecko obserwuje smile Uwielbiałam odwilż. Mokro, zimno, brudno. A ja gapiłam się godzinami na te strużki wody wypływające z rozpuszczających się śniegowych zasp. To było fascynujące - skąd ta woda wypływa, jak śnieg zamienia się w lód, jak zbierają się na nim zanieczyszczenia. A potem, w V kl uczyliśmy się o zlodowaceniach. Te wszystkie moreny, kemy, jeziora rynnowe itp. Dla większości dzieci to były pojęcia abstrakcyjne, okropne, trudne, z niczym się nie kojarzące. Dla mnie - fachowe nazwanie tego, co całe dzieciństwo obserwowałam na tych rozpływających się zaspach. Przecież ten lądolód co zrobił moreny był tylko kilkaset razy większy od zaspy - a robił dokładnie to samo.

Albo fizyka. Dyfuzja cieczy w innej cieczy. Może być kolejną dziwną i trudną rzeczą do pojęcia, a może być nazwaniem fascynującego wszystkie dzieci zjawiska jak to sok w szklance miesza się sam z wodą... Zawsze lubiłam nalewać soku na dno szklanki, ostrożnie dolewać wody i gapić się, jak ten sok powoli "wchodzi" do wody. Sam smile Więc potem tylko dowiedziałam się jak to się nazywa i dlaczego tak się dzieje. To było odkrycie, wyjaśnienie - nie rzecz do wykucia...

Kolejnym wieeelkim grzechem rodziców jest budowanie błędnego obrazu nauki w szkole. Teraz chyba trochę rzadziej, ale "za moich czasów" standardem było przekazywanie przedszkolakowi mądrości w stylu "zobaczysz, pójdziesz do szkoły - dopiero się zacznie", "w szkole już nie będzie zabawy", "zaczną się obowiązki" itp. I jak takie dziecko ma iść do szkoły z przekonaniem, że szkoła jest fajna a nauka to przyjemność? Mi też takie teorie wkładano do głowy, ale dziadek podchodził do tego inaczej. Mówił, że szkoła jest po to, żeby się dowiadywać ciekawych rzeczy o świecie. I że jak będę chodzić do szkoły to będę wiedziała więcej od niego i będę mogła mu opowiadać różne ciekawostki. Szkoła jawiła mi się normalnie jako jakieś wrota do tajemnej wiedzy smile

Kolejny hamulec - "idź się uczyć", "najpierw nauka, potem możesz wyjść", "nigdzie nie pójdziesz, bo się trzeba uczyć", "ty się w ogóle nie uczysz". Uczyć, uczyć, uczyć. Nauka się jawi jako obowiązek, wmawia się dziecku, że to przykre, ale konieczne, żeby coś w życiu osiągnąć. Wmawia się, że zdobywanie wiedzy jest trudne. Więc takie dziecko podświadomie zaczyna traktować naukę jako coś, co odbiera mu czas na przyjemności. A skoro rodzice twierdzą, że się trzeba dużo uczyć, więc widocznie to jest coś bardzo trudnego...

I jeszcze mamusia w rozmowie z psiapsiółką "twoja Ania to się tak dobrze uczy, a moja Ewa siedzi nad książkami i nic jej do głowy nie wchodzi". Ewa to słyszy i utwierdza się w przekonaniu, że jest tępa, głupia, i właściwie to tylko marnuje czas nad tymi książkami, skoro nic z tego nie ma.

Na koniec: ignorowanie dziecięcej ciekawości. Milion pytań "dlaczego", "po co", "jak to działa", "co się stanie" i odpowiedzi "nie mam czasu", "nie zawracaj głowy", "nie wiem", "będziesz starsza to się dowiesz". To marnowanie okresu, kiedy dziecko ma najwięcej ciekawości i zapału, kiedy pochłania wszelką nową wiedzą. Jako siedmiolatka znałam stolice wszystkich państw świata. Bo moją ulubiona rozrywką była męczenie taty "popytaj mnie o stolice". Nie pamiętam, jak to się zaczęło, ale stało się wieczornym rytuałem - tata wymieniał kraje a ja podawałam stolice. Zamiłowanie do geografii zostało mi na zawsze smile Z kolei moja przyjaciółka, ścisły umysł, doktor chemii z rozżaleniem wspomina, że jako kilkuletnie dziecko wszystkich męczyła, żeby jej liczyli do stu. I nikt nie chciał tego robić, oprócz jej dziadka smile

To tylko niektóre przykłady na hamowanie rozwoju. Sama znam o wiele więcej, na pewno jest jeszcze więcej, które mi do głowy nie przychodzą.

A teraz muszę obudzić moją Żabę i wyekspediowac do przedszkola

23 419

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Ale Ty masz vinnga do napisania, aż się nie mieści - szacun smile

23 420

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Solo Lee, a od kiedy gadulstwo jest cechą szanowaną? wink

23 421

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Polowanie na mięsko - szczegóły zostaw dla siebie big_smile :*

oplucie garścią orzechów klawiatury i namiętnie do upadłej anginy mnie rozbawiło big_smile

Ja również nie miałam skojarzeń z zabawą z mężem przyjaciółki. Toż to mąż przyjaciółki. hmm big_smile
O świętach gadać za wcześnie, spokojnie smile Dentystów się od zawsze boję, więc nawet nie pocieszam. A za prawko trzymam kciuki. No i za dogadanie się, z instruktorem smile

Inni mają spać, bo mogą. big_smile I nie, za żadne grzechy nie chcę informatora przy komputerze o nowych postach. Chyba bym wiecznie niewyspana chodziła! haha big_smile

Co do zagadki, to nadal nie jestem pewna hmm

Świderki - są różniaste, nad morzem. Z polewamy, z posypkami, i właśnie te truskawkowe bądź jogurtowe. W mieście u mnie świderki w klasycznym wydaniu, z truskawkowymi/jogurtowymi włoskimi jedynie można się spotkać smile

Baniek nigdy nie stawiałam i stawianych nie miałam, więc nie bardzo nawet wiem, co to takiego hmm Herbatki nie piłam, i nie mam pojęcia, jak się ją robi. Możesz powiedzieć coś na temat tego soku, to może wypróbuję big_smile

Mój szczur wszystko zanosi - tylko w swoje skrytki big_smile Ale to chyba normalne smile

Z tym, że ja miałam robione testy. I na zwierzaki i na jedzonko, i na różnego rodzaju pyłki i tak dalej. I mam właśnie na jakieś pyły, których obecnie nie ma.

No właśnie o takie "przepowiadające przyszłość" horoskopy pytałam big_smile z żadną numerologią nie miałam styczności, więc nie zagłębiam się w temat smile Przy znakach zodiaku i cechach poszczególnych - moim zdaniem, są na tyle uniwersalne, że można je dopasować. Chociaż nigdy jakoś się w to nie wczytywałam i nie sprawdzałam.

Też zawsze miałam nieograniczoną możliwość brudzenia się big_smile Znaczy, jak czasem przesadziłam i miałam już trochę latek, to mama nie była szczególnie szczęśliwa. I zawsze w zimne mnie wołała, żebym się przebrała, bo się rozchoruje big_smile Albo żebym zjadła coś ciepłego. Ale to była troska, nie ograniczenia smile

Z dyfuzją też tak robiłam. big_smile Z sokiem, albo jak wrzuca się torebkę od herbaty, tak samo. Czasem mnie denerwowało, że za wolno się rozchodzi i sama mieszałam, jak nie miałam cierpliwości. Wypicie soczku czasem wydawało się fajniejsze niż obserwowanie go big_smile

a mi powtarzano, że "później będzie trudniej", "zacznie się w gimnazjum", "teraz to będziesz musiała się uczyć, w przedszkolu się bawiłaś". Jakoś nigdy mi to nie przeszkadzało i nie brałam tego do siebie. Teraz jest łatwo, więc teraz jest fajnie smile

Nie kazano mi się uczyć, fakt. Ale po prostu nie było takiej potrzeby, same piątki przynosiłam big_smile W każdym razie, pamiętam, że mama mi zawsze pomagała, nawet w przedszkolu z malowaniem obrazków, a później sprawdzała mi zeszyty. Pamiętam, że wtedy było tak fajnie, bo spędzałam czas z mamą i razem robiłyśmy obrazki - no czysta zabawa. A jak mi w podstawówce sprawdzała zeszyty i później mówiła "brawo" to czułam się taka wyjątkowa, przez co miałam motywacje, by być tym dobrym uczniem big_smile

Ja zawsze słyszałam pochwały big_smile Ale często słyszałam od mamy koleżanki z bloku, której później pomagałam, że ona siedzi nad książkami i nic, a Ala to taka mądra. I pewnie było jej przykro i dokładnie, samospełniające się proroctwo - jestem głupia->nie uczę się, bo i tak nic z tego nie wyjdzie->nie uczę się, więc jestem głupia.

Hmm. A ja chyba nigdy nie miałam takiej ciekawości do konkretnego przedmiotu. Nie lubiłam grać"państwa czy miasta", bo siostry były starsze, wszystko wiedziały, a ja nie. Więc stolic nie znałam ani nic z tych rzeczy smile Zawsze oglądałam tylko programy o zwierzątkach, czytałam o nich, oglądałam obrazki. Nawet miałam parę takich części, takiej encyklopedii? Były wielkie obrazki i informacje o zwierzętach. Mama mi kiedyś kupiła. I w sumie nie pamiętam, żeby ktoś mi kiedyś nie odpowiedział na takie nurtujące mnie pytanie.


Solo Lee - Tobie się za to w jednym poście zmieściło. Podsumowując - stanowczo za krótko! big_smile

Gadulstwo. Może nie tyle, że cecha szanowana, co pożądana. smile Bo łatwiej się gada z osobą, która ma coś do powiedzenia, a nie z małomówną. Łatwiej nawiązać kontakt z osobą otwartą i gadatliwą niż zamkniętą w sobie. Co za tym idzie, łatwiej się dogadać i dojść do porozumienia big_smile A jeśli takie gadulstwo jest męczące - co zdarza się w przypadku osób, które nawijają jak katarynka, bez sensu, to można grzecznie poprosić o przystopowanie. A przecież osoby małomównej nie poprosisz o bycie gadatliwym, bo to przeczy samo sobie big_smile Ja niby wolę słuchać, niż mówić, jak to pisałam na początku, ale jak przyjdzie, co do czego to gadam najwięcej big_smile

23 422

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Ale sie podjarałyście tymi świderkami tongue

No pewnie Różyczko,skoro ja mogę to i Ty też big_smile I bardzo fajnie,że jesteś smile
Coś Ci poradzę. Kiedy wchodzisz do Naszej kafejki,nigdy nie jedz w tym czasie orzeszków,chipsów ani nic innego..nic nie pij,żadnej herbaty,kawy czy soku dopóki nie zapoznasz się z treścią wypowiedzi..bo jak widzisz to niebezpieczne tongue Ja najpierw czytam,potem zaczynam jeść lub pić ..stwierdziłam,że zbyt często mój monitor obrywał pożywieniem z moich ust tongue

Różyczka napisał/a:

Mogę się wam pochwalić że bawiłam się dziś w doktora z mężem mojej przyjaciółki... Emcia fajnie było, spodobał ci sie był ogień ,i nawet denaturat był....

No wiesz...rozbudzasz wyobraźnię a potem wszystko psujesz bańkami tongue

Co od Instruktora..Jak by on mi powiedzial,że mam sie zamknąć,to ja bym go ugryzła i wyszła z samochodu.Zmieniłabym insruktora informując jego szefa,że ten koleś jest chamski,jakby było trzeba napisałabym na niego skargę. Co jak co,ale szacunek musi byc. PHi. Mogłaś go przynajmniej kopnąć. O !

Beata dzięki Bogu nie mam w komputerze żadnego "łiłałiła"  tongue  Czy Ty przejęłaś słownictwo po córce ? big_smile

Vinnga napisał/a:

Marzenko, ja też takiego w sklepie nie widziałam. Bo to się ukręca na bieżąco - jak włoskie. Widziałaś kiedyś włoskiego w sklepie?

Zrozumiałam tak ostatnim razem,kiedy pisalaś,że te lody są obecnie w każdym większym sklepie. A poza tym widzę włoskie lody w sklepie codziennie przez okres letni big_smile U nas w sklepie spożywczym są wyrabiane przez cale lato tongue

Nie piłam herbaty z sokiem z czarnego bzu,ale wiele dobrego słyszałam na ten temat.
Wiesz,,przeczytałam wszystko co napisalaś o szkole,fizyce i swoich obserwacjach..żałuję ,że mi nikt nigdy nie wyjaśnił,że szkoła może być wrotami do tajemnej wiedzy hmm

Na dodatek jak tak czytam..to zaczynam się czuć jakbys pisała o mnie za młodu i o błędach moich rodziców . Dokładnie tak było ! ,,Idz się uczyć'' ,,Wcale się nie uczysz" ,, Najpierw lekcje potem przyjemności'' Grrrr...

Twoje przykłady na hamowanie rozwoju..marnujesz się Beata idż do jakieś poradni albo jakiegoś ośrodka tłumaczyć rodzicom co robią źle tongue


Magda02 napisał/a:

Co do zagadki, to nadal nie jestem pewna hmm

Ale coś Ci tam świta ? tongue

Ja pamietam,że miałam bańki stawiane jako mała dziewczynka,ale to jak przez mgłe.. A o co w tym chodzi tak w ogóle?  I to sie jeszcze stosuje?

Magda02 napisał/a:

Też zawsze miałam nieograniczoną możliwość brudzenia się big_smile

Hmm..co do tego tematu,to ja miałam też niby wolność co do brudzenia się,ale nie lubiłam być brudna! Lubiłam bawić sie w kałużach,ale jak tylko sie poplamiłam bieglam do domu sie przebrać ! Przecież nie mogłam chodzić po podwórku taka umorosana,ja ? Marzena w ciuchach z błota ? Phi..  Najgorzej było z niedzielami...wtedy mialam zakladane sukienki i lakierki big_smile  Bardzo się starałam nie pobrudzić niczym,ale zazwyczaj mi to nie wychodzilo... Oczywiście szlam sie przebrać,czasem pare razy na dzień. I to nie dlatego,że rodzice mi kazali,tylko ja zawsze sama chcialam,bo czulam się brudna.. Nie wiem czy to normalne ? tongue Od zawsze lubiłam wyglądac dobrze big_smile


Magda02 napisał/a:

Nie kazano mi się uczyć, fakt. Ale po prostu nie było takiej potrzeby, same piątki przynosiłam big_smile W każdym razie, pamiętam, że mama mi zawsze pomagała, nawet w przedszkolu z malowaniem obrazków, a później sprawdzała mi zeszyty. Pamiętam, że wtedy było tak fajnie, bo spędzałam czas z mamą i razem robiłyśmy obrazki - no czysta zabawa. A jak mi w podstawówce sprawdzała zeszyty i później mówiła "brawo" to czułam się taka wyjątkowa, przez co miałam motywacje, by być tym dobrym uczniem

A u mnie to wygladało trochę inaczej. Każde zadanie domowe musiałam robić sama. Kiedy już naprawde potrzebowalam pomocy szłam do mamy,ale nie lubilam tego robić,bo ona do cierpliwych nie należała i jak czegoś nie rozumialam to sie na mnie darła,że jestem taka i śmaka,że takich prostych rzeczy nie umiem pojąć. Dlatego potem to wolalam robić te zadania sama źle niż z tą krzykaczką,która i tak mi nic nie wyjasnila ;/  Najgorsze dla mnie było to,że gdy udało mi się coś zrobic samej dobrze i Pani w szkole mnie pochwaliła,to moja matka miala to gdzieś.. Mimo tego,że sie starałam ona i tak miala mnie gdzieś.

.
Po przeczytaniu Posta Beaty i posta Alicji,dochodzę do wniosku,że tylko ja miałam nieczyste myśli na temat baniek lol  Chyba rozumiem,dlaczego to do mnie się zwróciłaś Różyczko z tym,że by mi sie spodobało tongue

23 423

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Faktycznie, kojarzę nad morzem różne posypki, więc może inne smaki świderków też tam były?

Zagadka - podpowiedź trzecia - kraj pod patronatem św. Patryka smile

Sok z czarnego bzu robi się z owoców czarnego bzu smile Wpisz sobie w google, jeśli nie wiesz, jak taki krzaczor wygląda. Na mojej wsi rośnie tego mnóstwo. A potem się toto gotuje z cukrem i wodą wg przepisu z internetu smile Robi się taki bardzo gęsty, ciemny syrop, który potem się dodaje do herbaty. Pysiaste. I bardzo rozgrzewające. A potem się 2 dni szoruje ręce, żeby się z nich czarnego bzu pozbyć smile

W sumie, oprócz tych stolic to ja też bardzo sprecyzowanych zainteresowań nie miałam. Interesowało mnie wszystko smile  Moja mama pracowała w bibliotece, więc miałam nieograniczony dostęp do wszelkich książek naukowych. I skwapliwie z tego korzystałam namiętnie czytając encyklopedie smile

Wiesz, ja też zawsze słyszałam tylko pochwały. Właściwie, idąc do szkoły, ja już wszystko wiedziałam z programu klasy pierwszej. Więc nauczycielom pozostawało mnie tylko wychwalać. I tak już zostało im na zawsze smile Od rodziców bezpośrednich pochwał chyba nigdy nie słyszałam. Ale rozmowy z ciotkami/wujkami/dziadkami i innymi ludźmi słyszałam. I zawsze było w nich, że ja taka zdolna... Faktycznie, dodawało skrzydeł i pewności siebie.

Alu, pewnie byś się zdziwiła, gdybyś mnie spotkała na żywo. Sprawiam wrażenie cichej i spokojnej smile Bo ja zaczynam od obserwacji przeciwnika smile A potem dopasowuję nawijanie do potrzeb i okoliczności. Nie lubię rozmów o niczym, takich "dla uniknięcia ciszy". Po prostu nie znoszę. Ale też nie krępuje mnie chwila ciszy. Zdarzało mi się czerpać satysfakcję z zakłopotania rozmówcy w momencie, kiedy zapadła cisza. Bo mi ona nie przeszkadzała zupełnie, a mój towarzysz się wił jak piskorz próbując znaleźć temat smile Piszę "mój towarzysz" w rodzaju męskim, bo zazwyczaj stosowałam to w przypadku spotkań z internetowymi mężczyznami tongue Ojej, jacy oni wtedy byli zabawni smile

Melduję, że zmieniłam image (znaczy fryzurę smile ). Teraz mam na głowie 0,5 - 3 cm. Jeszcze tylko toto machnąć na czarno i będzie cacy smile

Miłego wieczorku smile

23 424

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Ucieszyłam się, że na wszystko odpisałam, a tu mi Marzena roboty dowaliła. Ale się nie poddam smile

Ema napisał/a:

Kiedy wchodzisz do Naszej kafejki,nigdy nie jedz w tym czasie orzeszków,chipsów ani nic innego..nic nie pij,żadnej herbaty,kawy czy soku dopóki nie zapoznasz się z treścią wypowiedzi..bo jak widzisz to niebezpieczne tongue Ja najpierw czytam,potem zaczynam jeść lub pić ..stwierdziłam,że zbyt często mój monitor obrywał pożywieniem z moich ust tongue

O matko, jak dobrze, że cappuccino skończyłam ciut wcześniej... Skończyło się tylko na wyszczerzeniu zebó do monitora...


Ema napisał/a:

Co od Instruktora..Jak by on mi powiedzial,że mam sie zamknąć,to ja bym go ugryzła i wyszła z samochodu.

Bo Ty masz ksywkę Mała Mi, a Różyczka nie smile

Ema napisał/a:

Beata dzięki Bogu nie mam w komputerze żadnego "łiłałiła"  tongue  Czy Ty przejęłaś słownictwo po córce ? big_smile

Mądralińska. To spróbuj po dorosłemu opisać dźwięk alarmu?

Ema napisał/a:

Wiesz,,przeczytałam wszystko co napisalaś o szkole,fizyce i swoich obserwacjach..żałuję ,że mi nikt nigdy nie wyjaśnił,że szkoła może być wrotami do tajemnej wiedzy hmm
Na dodatek jak tak czytam..to zaczynam się czuć jakbys pisała o mnie za młodu i o błędach moich rodziców . Dokładnie tak było ! ,,Idz się uczyć'' ,,Wcale się nie uczysz" ,, Najpierw lekcje potem przyjemności'' Grrrr...

Ja Ci już kiedyś tłumaczyłam, że Ty jesteś bardzo mądra dziewczynka. I nadal tak twierdzę. To, że oficjalnie jesteś przynajmniej 2 szczebelki niżej niż ja na drabinie wykształcenia jest wynikiem tylko i wyłącznie tego, w jakim środowisku się wychowywałaś. W rozmowie z Tobą nigdy nie czułam, żebyś była głupsza czy gorsza. Wprost przeciwnie - kiedyś mnie zadziwiała Twoja błyskotliwość w zestawieniu z faktami z Twojego życiorysu. Teraz się przyzwyczaiłam, że Emcia potrafi błyszczeć i rozłożyć człowieka smile

Ema napisał/a:

Twoje przykłady na hamowanie rozwoju..marnujesz się Beata idż do jakieś poradni albo jakiegoś ośrodka tłumaczyć rodzicom co robią źle tongue

Poczekaj, poczekaj. Za kilka latek brutalna rzeczywistość może pokazać, na ile moje mądrości mają rację bytu smile Pierwsze oznaki, że to tylko teoria już mam regularnie okazję obserwować...

Ema napisał/a:

Ja pamietam,że miałam bańki stawiane jako mała dziewczynka,ale to jak przez mgłe.. A o co w tym chodzi tak w ogóle?  I to sie jeszcze stosuje?

Chodzi o to, że siniaki, które się robią poprzez zassanie skóry do wnętrza bańki pobudzają układ odpornościowy. Białe krwinki się mnożą i pędzą tam, gdzie pojawiły się siniaki. Docierają, patrzą, a tam nie ma wroga, tylko własna krew. Wtedy są zdezorientowane, ale skoro już się namnożyły to zaczynają szukać prawdziwego wroga, czyli bakterii lub innych takich. I je niszczą. Na tym to polega smile

A teraz muszę naprawdę kończyć, bo wrócił mężczyzna z Żabą i muszę zrobić z Żabą czapeczkę dla misia ( yikes ) na jutro do przedszkola...

23 425

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

IRLANDIA ?! big_smile czuję się spełniona.

na mnie nikt nie krzyczał. i ogólnie, współczuję Emuś, że nikt Cię nie zaciekawił wiedzą.

Ja też zawsze byłam do przodu. Od małego bawiłam się w szkołe z siostrą, ona była nauczycielką. Pisać umiałam od zawsze chyba big_smile A czytać nauczyła mnie siostra, jakoś wcześnie. Pamiętam, były takie elementarze fajne. I pamiętam jak siostra się denerwowała, bo nie potrafiłam przeczytać "zamarzam". Zamiast "ry" i "zy" czytałam "rzy" big_smile Pamiętam też, że na 6 urodziny dostałam śliczną tablicę do pisania i różnokolorowe kredy. I zabawa w szkołe wydawała się bardziej prawdziwa. I nie mogłam się doczekać zerówki. Pamiętam jak biegałam do mamy i pytałam "za ile, kiedy do przedszkola". Dla mnie zerówka to od zawsze przedszkole hmm Nigdy nie widziałam różnicy, teraz widzę big_smile

Cisza. Mnie raczej też nie krępuje. Chyba, że zależy mi na zrobieniu dobrego wrażenia. Pamiętam przed moją pierwszą prawdziwą randką, jak się stresowałam big_smile I pamiętam, że na bieżąco wyszukiwałam tematy, żeby tylko tej ciszy nie zastać big_smile Gadanie o niczym. Zależy, o czym mówimy. Bo gadać z przyjaciółką "o niczym" uwielbiam i mogę całymi godzinami. A z kimś obcym, dla zapchania ciszy, do niechcenia - również nie znoszę smile

Jakie to straszne. Siniaki? I to celowo? Ojej, co to, to nie. big_smile

23 426

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Alusia tu się niecierpliwi, a te nie odpisały. Bezczelne! hmm

23 427

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Cierpliwość jest cnotą.
Więc niech Alusia zacznie być cnotliwa...

23 428

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
Solo Lee napisał/a:

Ale Ty masz vinnga do napisania, aż się nie mieści - szacun smile

vinnga napisał/a:

Solo Lee, a od kiedy gadulstwo jest cechą szanowaną? wink

Od kiedy? yyy... Mniej więcej od czasów kiedy zaczęłaś mówić, może ciut później. cool

23 429

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Więc może ja przećwiczę też Waszą cierpliwość ? tongue

Solo Lee napisał/a:

Od kiedy? yyy... Mniej więcej od czasów kiedy zaczęłaś mówić, może ciut później. cool.

ktoś tu chyba nam Beatkę podrywa ? big_smile

23 430

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Hejka Ropuszki tongue

Ja dostałam encyklopedię na komunię razem z zegarkiem i pachnącym pamiętnikiem.  Pamiętnik przestał pachnieć po miesiącu,zegarek zaginął <wiem w jaki sposób,ale nie będę o tym pisać> a z encyklopedii korzystali moi rodzice najczęściej. jakiś czas potem mój brat potargał tą encyklopedię na małe kawałeczki...  Tak... można mi spokojnie dawać prezenty .. tongue

Beata zmieniłaś fryzurę czy tylko się odświeżyłaś ? Wiem,że kiedyś już pytałam,ale nie pamiętam odpowiedzi..Byłaś kiedyś blondynką? smile

Vinnga napisał/a:

Ucieszyłam się, że na wszystko odpisałam, a tu mi Marzena roboty dowaliła. Ale się nie poddam smile

Hihihi...ależ jestem bezczelniacha big_smile

Vinnga napisał/a:

Mądralińska. To spróbuj po dorosłemu opisać dźwięk alarmu?

No przecież to proste jak drut ! To będzie jakoś  tak.. yyy..ten ....mhm... ,, łiła łiła'' ??  lol

Vinnga napisał/a:

Ja Ci już kiedyś tłumaczyłam, że Ty jesteś bardzo mądra dziewczynka. I nadal tak twierdzę. To, że oficjalnie jesteś przynajmniej 2 szczebelki niżej niż ja na drabinie wykształcenia jest wynikiem tylko i wyłącznie tego, w jakim środowisku się wychowywałaś. W rozmowie z Tobą nigdy nie czułam, żebyś była głupsza czy gorsza. Wprost przeciwnie - kiedyś mnie zadziwiała Twoja błyskotliwość w zestawieniu z faktami z Twojego życiorysu. Teraz się przyzwyczaiłam, że Emcia potrafi błyszczeć i rozłożyć człowieka smile

To jest miłe big_smile Dziękuję wink

Vinnga napisał/a:

Chodzi o to, że siniaki, które się robią poprzez zassanie skóry do wnętrza bańki pobudzają układ odpornościowy. Białe krwinki się mnożą i pędzą tam, gdzie pojawiły się siniaki. Docierają, patrzą, a tam nie ma wroga, tylko własna krew. Wtedy są zdezorientowane, ale skoro już się namnożyły to zaczynają szukać prawdziwego wroga, czyli bakterii lub innych takich. I je niszczą. Na tym to polega smile

Świetnie opisane smile Widzę,że się przyłożyłaś . Teraz kumam bazę big_smile

Jak wyszła czapka dla misia??  Jestem żądna szczegółów big_smile



Tak Alicjo z Krainy Czarów, IRLANDIA smile  <buziak w nagrodę>  big_smile Zuch dziewczyna tongue

Ja też bawiłam się w szkołe nawet sklep i w przychodnię..ale nie posiadając siostry zmuszałam do tego swoich braci big_smile
A dziś nie wolno mi się dziwić dlaczego są tacy dziwni lol
I tak łatwiej było zmusić młodszego brata niż starszego.

Magda02 napisał/a:

Alusia tu się niecierpliwi, a te nie odpisały. Bezczelne! hmm

Czy ja tu wyczuwam agresję ? tongue

Magda02 napisał/a:

Więc może ja przećwiczę też Waszą cierpliwość ? tongue

Nie ośmielisz się !?   Bo wtedy i ja poćwiczę..a jak chyba zdążyłaś zauważyć,jestem w tym dobra big_smile

Magda02 napisał/a:

ktoś tu chyba nam Beatkę podrywa ? big_smile

Pojawił się. Napisał tekst do Beaty. Z Nami się nawet nie przywitał.
Pojawił się ponownie. Odpisał Beacie. Zmarnował drugą szansę na przywitanie się z nami.
Są dwie opcje... big_smile
Albo stałyśmy się w jakiś sposób niewidoczne Alu...może powinnyśmy pisać grubszą czcionką ? tongue
Albo biorąc pod uwagę reakcję Beaty na zaczepkę tego oto Pana nie jest on Beacie obcy big_smile

Bo nie czepiając się <wcale tongue > Beata jako jedyna została zauważona,mogła wykorzystać ten fakt i jak to się zwykle w naszej kafejce robi,zadać kilka pytań obowiązkowych big_smile
Ale tego nie zrobiła więc tutaj jest coś na rzeczy tongue

Wiesz Alu .. My nie powinnyśmy się wychylać z pytaniami obowiązkowymi,bo i tak marna szansa,że zostaną zauważone lol


Jakie macie dziś plany?  Ja staram się wyjść z domu,mam pewne sprawy do załatwienia. Ale okazuje się,że to nie takie proste..
Jak tylko jestem gotowa by wyjść,zaczyna padać .. Kiedy ponownie się szukuję do wyjścia bo sie pogoda poprawila znowu zaczyna padać mad  Zastanawiam się,czy zdołam się dziś wydostać ? hmm

Czy U Was padał już śnieg w tym roku?  Bo u mnie pierwszy raz dzisiaj i w sumie nie śnieg..bardziej to był grad..

POzdrawiam big_smile

23 431

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Prezenty na komunie. Chyba w sumie nic rzeczowego nie dostałam. Kartki i słodycze, a poza tym, samą kasę. Pamiętam, że kupiłam sobie rower, rolki i zegarek i zostało jeszcze całkiem sporo big_smile

Juhuu, mam buziaka. big_smile No dobra, nie będę taka. Nie ośmielę się. No bo jak ja zniknę i Ty znikniesz i zostanie nam sama Beatka z tym Panem, co się z nami BEZCZELNIE nie wita to już w ogóle wielki ROMANS się rozpęta big_smile A jeśli się rozpęta, to wiesz, już nam się tak wciągną gołąbeczki, że w ogóle tu nie będziemy potrzebne. hmm Wielka miłość, ot co. Haha, ciekawe czy moja wizja artystyczna z wielką miłością i romansem spodoba się Betce(jeśli jeszcze będzie w stanie czytać posty osób żeńskich big_smile ). Grubszej czcionki nie użyłam, ale drukowanymi napisałam, co niektóre wyrazy tongue

Pytania obowiązkowe, hm. Chyba KAŻDY WIE, że wypadałoby napisać, CO SŁYCHAĆ i w ogóle, jakiś post, hm minimum 150 znaków big_smile A nie, dwa słowa na krzyż skierowane do JEDNEJ osoby big_smile

Piszę ten głupi post i się cieszę ze swojej głupoty big_smile

Śnieg nie padał, ale jakoś dużo wcześniej sypał porządnie grad jeden dzień, że aż biało było. I było tak zimno, że zielona trawa była biała, szron to chyba się nazywa big_smile


Plany na weekend? Jako tako nie. Sama nie wiem. Z jednej strony w domu nie chcę siedzieć, z drugiej - do ludzi za bardzo też nie. smile

I Emuś, jak Ty nas witasz. Ropuszki. Brzydki, trujące, obślizgłe żaby sad big_smile

23 432

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Wow..ja pamiętam,że na komunię dostałam wcześniej wymienione rzeczy a do tego dwie lalki barbie i dużo bombonierek. Wiem,że dostałam jakieś pieniądze,ale nigdy ich na oczy nie widziałam,ani nawet nie wiem jaka to była kwota. Za to po komunii,pojechałam z tatą kupić rower dla mnie,podejrzewam,że to z pieniędzy z komunii. Kiedy weszliśmy do sklepu,tata powiedział,że mam sobie wybrać rower jaki tylko zechcę. smile  Wybrałam. Czy jeszcze jakaś kasa z tego została? Nie mam pojęcia.
Dwa lata później zazdrościłam bratu tego,że na komunię dostał łyżworolki. Bo kiedy ja miałam komunię rolek jeszcze nie było na rynku.

Wiesz,jak te Nasze GOŁĄBECZKI się wciągną i przestaną nas zauważać,zawsze możemy też sobie poromansować lol
Biorę z Ciebie przykład i też używam dużych liter tongue

Magda02 napisał/a:

Pytania obowiązkowe, hm. Chyba KAŻDY WIE, że wypadałoby napisać, CO SŁYCHAĆ i w ogóle, jakiś post, hm minimum 150 znaków big_smile  A nie, dwa słowa na krzyż skierowane do JEDNEJ osoby big_smile

Jakże się cieszę,że mnie rozumiesz big_smile  No cóż..widocznie ta miłość jest tak silna,że dobre maniery schodzą na dalszy plan tongue

Hmm..skoro uważasz,że Twój post jest głupi to dlaczego ja go czytam???  Mam zasadę. Nie czytam głupot,bzdur i głupich postów..
Dobrze,że mnie poinformowalaś o tej głupocie,bo zabrnęłabym za daleko Uff..teraz mogę spokojnie nie czytać dalej big_smile







roll
















Ale w sumie jak już tak daleko zaszłam,to czemu nie dokończyć ? tongue
Alicjo jak nie chcesz siedzieć w domu i nie chcesz iśc do ludzi to proponuje....wyjdź na balkon tongue

Obślizgłe żaby ? yikes  No wiesz...Ropuszki brzmi o wiele lepiej lol

big_smile

23 433

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Z przyjemnością zauważam, że nie nadążam odpisywać smile

Ema napisał/a:

Beata zmieniłaś fryzurę czy tylko się odświeżyłaś ? Wiem,że kiedyś już pytałam,ale nie pamiętam odpowiedzi..Byłaś kiedyś blondynką? smile

Zmieniłam. Stan mojej sierści nie pozwalał na utrzymanie fryzurki, którą miałam. Moje włosy wyglądają ostatnio jak nieszczęście, więc im mniej nieszczęścia, tym lepiej. Ciachnęłam je więc na króciutko. Baaardzo króciutko smile
Blondynką? Nigdy. Czułabym się jak zielony kot.

Ema napisał/a:

No przecież to proste jak drut ! To będzie jakoś  tak.. yyy..ten ....mhm... ,, łiła łiła'' ??

Okrutnie odkrywcze tongue

Ema napisał/a:

Jak wyszła czapka dla misia??  Jestem żądna szczegółów big_smile

A więc szczegóły:
1. zakupiłyśmy z Żabą owoc zwany pamelo czy pomelo
2. przecięłam owoc na pół, wyżarłam wnętrzności (na szczęście okazało się, że Żaba nie lubi smile )
3. wzięłam ładniejszą połówkę i krawędzie wycięłam w zygzak
4. o 20.40 okazało się, że nie ma goździków, z których miał być wzór, więc zmolestowałam Mięsko, żeby pobiegł do sklepu, który jest czynny do 21.00
5. Mięsko misję spełniło i zdobyło goździki
6. Żaba powtykała goździki w skórkę owocu, tworząc ładny wzorek
7. uznałam, ze czegoś czapce brakuje, więc obcięłam bąbel z mojej czapki i przyczepiłam do czapki misia
8. dzieło uznałyśmy za zakończone smile

Ema napisał/a:

Ja też bawiłam się w szkołe nawet sklep i w przychodnię..

Ja się nigdy nie bawiłam w żadną z ww zabaw... Zawsze tylko laboratorium...

Ema napisał/a:
Magda02 napisał/a:

ktoś tu chyba nam Beatkę podrywa ? big_smile

Pojawił się. Napisał tekst do Beaty. Z Nami się nawet nie przywitał.
Pojawił się ponownie. Odpisał Beacie. Zmarnował drugą szansę na przywitanie się z nami.
Są dwie opcje... big_smile
Albo stałyśmy się w jakiś sposób niewidoczne Alu...może powinnyśmy pisać grubszą czcionką ? tongue
Albo biorąc pod uwagę reakcję Beaty na zaczepkę tego oto Pana nie jest on Beacie obcy big_smile

Jest jeszcze trzecia opcja: ów pan czeka na trzecią szansę od Was tongue
Taaa, jak się nie wie, to się dopowie... Jeszcze trochę bym się nie pojawiła i scenariusz do kolejnej brazylijskiej telenoweli byście napisały... Niestety, brutalnie przerwę rozmach Waszej romantycznej twórczości i zaprzeczę jakimkolwiek bliższym kontaktom z owym panem. Znam go tyle, co i Wy. A jeśli więcej, to tylko dlatego, ze więcej szlajam sie po forum, więc tu i ówdzie wypowiedzi tego pana mi się w oczy rzuciły smile

Ema napisał/a:

Bo nie czepiając się <wcale tongue > Beata jako jedyna została zauważona,mogła wykorzystać ten fakt i jak to się zwykle w naszej kafejce robi,zadać kilka pytań obowiązkowych big_smile
Ale tego nie zrobiła więc tutaj jest coś na rzeczy tongue

A może Beata sprawdzała najpierw, czy Pan chce do nas dołączyć, czy jest tylko chwilowym inwigilatorem? Pojawił się już dwa razy, więc może chce zostać i trzeba mu zadać zestaw pytań? Ale co zrobimy jak będzie rozmawiał tylko ze mną?

Ema napisał/a:

Wiesz Alu .. My nie powinnyśmy się wychylać z pytaniami obowiązkowymi,bo i tak marna szansa,że zostaną zauważone lol

Istnieje duże prawdopodobieństwo, że masz rację tongue

Ema napisał/a:

Jakie macie dziś plany?

Na dziś mam w planie skończyć mojego żurawinowego Reddsa. Myślałam, że kupuję malinowy, a tu jakaś edyzja limitowana. Okrutnie dobra ta edycja smile

Ema napisał/a:

Czy U Was padał już śnieg w tym roku?

Moje oczy jeszcze śniegu nie widziały, a charakter mojej pracy sprawia, że wcale nie chcę tego śniegu zobaczyć smile

Ojej, zapomniałam o poście sprzed kazania o cnotach:

Aluś napisał/a:

Dla mnie zerówka to od zawsze przedszkole hmm Nigdy nie widziałam różnicy, teraz widzę

Dla mnie też zerówka i przedszkole to zawsze było to samo. Teraz też jest smile

Aluś napisał/a:

Pamiętam przed moją pierwszą prawdziwą randką, jak się stresowałam big_smile I pamiętam, że na bieżąco wyszukiwałam tematy, żeby tylko tej ciszy nie zastać big_smile Gadanie o niczym. Zależy, o czym mówimy. Bo gadać z przyjaciółką "o niczym" uwielbiam i mogę całymi godzinami. A z kimś obcym, dla zapchania ciszy, do niechcenia - również nie znoszę

Tak sobie właśnie wymyśliłam, że nigdy nie byłam na pierwszej prawdziwej randce!
A z przyjaciółką przecież nigdy nie gada się "o niczym". Z przyjaciółką omawia się same ważne tematy egzystencjalne, np. jaki mój mężczyzna jest niedobry, jaki jej mężczyzna jest niedobry, jaka ta odżywka do włosów jest dobra... To jest rozmowa o niczym? Nie znoszę rozmów "dla zabicia ciszy" z nieznajomymi osobami. Z którymi muszę spędzać czas z przymusu. Te wszystkie "zimno się zrobiło", "ładna pogoda" itp wywołują na mnie gęsią skórkę od samego myślenia...

Aluś napisał/a:

Jakie to straszne. Siniaki? I to celowo? Ojej, co to, to nie.

Nie panikuj. To wcale nie boli. Za to tak fajnie ciągnie smile Bo bańki, Aluś, stawia się na plecach smile Nikt Ci mordki nimi nie posiniaczy smile

23 434

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Ciąg dalszy smile

Aluś napisał/a:

Prezenty na komunie. Chyba w sumie nic rzeczowego nie dostałam. Kartki i słodycze, a poza tym, samą kasę. Pamiętam, że kupiłam sobie rower, rolki i zegarek i zostało jeszcze całkiem sporo

Dostałam piłkę do nogi, taką fajną, skórzaną smile Oprócz tego jakiś zegarek, jakiś medalik. Z pieniążków zakupiono dla mnie rower. Ot i wszystko smile

Aluś napisał/a:

No bo jak ja zniknę i Ty znikniesz i zostanie nam sama Beatka z tym Panem, co się z nami BEZCZELNIE nie wita to już w ogóle wielki ROMANS się rozpęta big_smile A jeśli się rozpęta, to wiesz, już nam się tak wciągną gołąbeczki, że w ogóle tu nie będziemy potrzebne. hmm Wielka miłość, ot co. Haha, ciekawe czy moja wizja artystyczna z wielką miłością i romansem spodoba się Betce(jeśli jeszcze będzie w stanie czytać posty osób żeńskich big_smile ). Grubszej czcionki nie użyłam, ale drukowanymi napisałam, co niektóre wyrazy tongue

No dalej! Dobrze Ci idzie! Czekam na ciąg dalszy scenariusza smile

Aluś napisał/a:

Pytania obowiązkowe, hm. Chyba KAŻDY WIE, że wypadałoby napisać, CO SŁYCHAĆ i w ogóle, jakiś post, hm minimum 150 znaków big_smile A nie, dwa słowa na krzyż skierowane do JEDNEJ osoby

A może chłopak nieśmiały i nieobyty w towarzystwie dam?

Aluś napisał/a:

Piszę ten głupi post i się cieszę ze swojej głupoty big_smile

Śmiej się, śmiej. Tylko nie jedz orzeszków!

Aluś napisał/a:

Plany na weekend?

W sumie ja też chciałabym do ludzi i nie chce mi się smile W każdym razie wstępnie umówiłam się z psiapsiółką na malutki wypadzik na piwko. Niestety, obecność jej mężczyzny pozbawi nas głównej atrakcji, czyli obgadywania męskiego rodu smile

Aluś napisał/a:

Ropuszki. Brzydki, trujące, obślizgłe żaby

Ignorantko! Ropucha to nie żaba! Sprawdź sobie w systematyce płazów! I nigdy nie widziałam obślizgłej ropuchy. Ropuchy są urocze. Takie milutkie, trochę zamszowe w dotyku, grzecznie i spokojnie siedzą w ręku, umieją piszczeć i można je całować!

Ema napisał/a:

Wiesz,jak te Nasze GOŁĄBECZKI się wciągną i przestaną nas zauważać,zawsze możemy też sobie poromansować lol
No cóż..widocznie ta miłość jest tak silna,że dobre maniery schodzą na dalszy plan

Dalej proszę. Tylko na tyle Cię stać? No dawaj, czekam na ciąg dalszy smile

Ema napisał/a:

Hmm..skoro uważasz,że Twój post jest głupi to dlaczego ja go czytam???  Mam zasadę. Nie czytam głupot,bzdur i głupich postów..

Emuś, ja mam zasadę, że sama zawsze sobie wyrabiam zdanie, zamiast polegać na zdaniu innych. Więc dzielnie przeczytałam cały post. Faktycznie, był głupi smile

Ufff, koniec. Został tylko jeden post do odpowiedzi smile

Solo Lee napisał/a:

Od kiedy? yyy... Mniej więcej od czasów kiedy zaczęłaś mówić, może ciut później. cool

Zaczęłam mówić prawie 30 lat temu smile

23 435

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Beata zauważyłam,że polubiłaś ostatnio pisać ,,dwu-postowo''   big_smile

Zaraz dorzucę swoje 13 centów tongue

23 436

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Widocznie mi gadulstwo wzrosło o 100% tongue Czekamy, czekamy na 13 centów smile

23 437

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Moje włosy hmm..co ja bym mogła o nich napisać? One zawsze były cienkie i liche... I nadal są tongue Nic nie da się z nimi zrobić...fryzjerki tylko je komentują,ale jak pytam o radę to jakoś nie potrafią nic poradzić zołzy tongue

Jak pytałam o czapkę dla misia,myślałam,że chodzi o kartkę papieru albo jakiś kartonik do którego będzie trzeba przyczepić oczka ... A tu niezły hardcore z  pomelo tongue  Wow,jestem pełna podziwu dla waszej twórczości big_smile

Boję się pytać jakie eksperymenty przeprowadzałaś w swoim laboratorium ? yikes

Co do Pana,który widzi tutaj tylko Ciebie... Powinien tu przyjść i się wytłumaczyć big_smile
Zresztą zawsze mogę poinformować Mięsko telefonicznie o sprawie i jestem pewna,że wydobędziemy info z Pana big_smile
Hahahaha.. lol  Mam znajomego,którego znajomy ma znajomego ,który ma siostrę,która ma kolegę,który kumpluje się z Mięskiem..zdobędę numer tongue tongue

Jak pojawi się tutaj ponownie i zechce rozmawiać tylko z Tobą to nie będzie rady..Byłam tu wcześniej niż on,więc będzie się trzeba go pozbyć tongue

Vinnga napisał/a:

Istnieje duże prawdopodobieństwo, że masz rację tongue

Dzięki ! To wielce pocieszające tongue

Przypomniałam sobie,że na komunię przecież jeszcze dostałam złoto ! Kolczyki,pierścionek, który był na mnie dobry jakieś 8 lat później i łańcuszek . Hmm... Po latach jeden z kolczyków się złamał...nigdy go nie naprawiłam,a potem oba gdzieś przepadły. Łańcuszek mi się zerwał,raz go naprawiłam. Kiedy zerwał się drugi raz zrobiłam sobie z niego bransoletkę. Kiedy i ta się zerwała wsadziłam resztki do pudełka i leżą tam do dziś. Pierścionek..to najbardziej brutalne. Zawsze przed snem ściągałam biżuterię i kładłam obok łóżka na szafce. Kiedy obudziłam się pewnego razu,pierścionka nie było. Szukałam wszędzie. Nie znalazłam go. PO jakimś czasie dostałam olśnienia z zestawieniem pewnych faktów. Okazało się,że moja matka mi go ukradła i sprzedała. Szkoda, bo ten pierścionek wydawał się najbardziej odporny na szkody.. Doskonale go pamiętam. A jeszcze lepiej pamiętam uczucie totalnego zawodu na matce. Po tym jak sprzedała mój rower wciskając mi kit ,że ukradli go spod sklepu i po tym jak zaczęła sprzedawać moje ubrania sąsiadkom przyzwyczaiłam,że nic w tym domu nie jest bezpieczne.
Pamiętam sytuację,kiedy moja matka dostała paczkę z Niemiec od swojej mamy,tam była piżama satynowa. Moja matka jej nie nosila więc spytałam,czy ja mogę ją zabrać dla siebie? Powiedziała,że nie,bo może się jej przydać. Tydzień później sprzedała ją za grosze mojej bratowej ! Hmm..to nie było miłe.

Sorry za te smęty,jakoś tak mi się przypomniało. 


Alicjo chyba nie mamy wyjścia i musimy napisać ciąg dalszy tego Harleqina tongue < nie wiem jak się to pisze tongue > Hahaha...
Myślę,że aby mieć materiał na pisaninę owy Pan powinien pojawić się jeszcze raz tongue


Może i ja powinnam się poszlajać po forum..ale jakoś wolę obejrzeć ,,Gotowe na wszystko'' tongue

23 438

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Z przyjemnością stwierdzam, że duże litery dały rade, Betka nas zobaczyła! big_smile

To ja też o włosach. Są dłuugie, ale cienkie chyba. I ciągle mam głupie wrażenie, że są znieszczone, chociaż dostaję komplementy na ich temat big_smile

Zabawa w laboratorium? yikes Nigdy!

stanowczo mówię NIE. żadnej trzeciej opcji, nie podważaj naszego autorytu, Szanowna Pani Moderator big_smile Pomijam bzdure tłumaczenie tego jakże nieśmiałego(bezczelnego!) Pana big_smile

Skoro tak polecasz, to trzeba tego żurawinkowego Redsika spróbować big_smile Mam nadzieję, że u mnie będzie.

Jak to, nie byłaś na prawdziwej pierwszej randce ? yikes Moja pierwsza randka i pierwsza "miłość" były strasznie zakręcone smile Jaasne. Z przyjaciółką na same poważne i jakże inteligentne tematy się rozmawia. Jak inaczej!

Znając złośliwość mojego rodzeństwa, któreś z nas by miało takie bańki stawiane na twarzy smile

hmm. Mam kontynuować mój scenariusz? Tak więc, przewiduję. Ja nie znikłam, Emuś nie znikła. Ale ..Wasza miłość będzie namiętnie się rozwijać. Obecność osób trzecich, różnorodnych gapiów i słuchaczy w niczym Wam nie przeszkodzi. Oj, bezwstydne stworzonka. Ładnie, pięknie, para jakich mało! Wszyscy szczęśliwi, zadowoleni. No, zakochani! Ciąg dalszy ma nastąpić ? big_smile czuję się jak niespełniony reżyser.

Orzeszków nie jadłam. Ale za to, wsunęłam dzisiaj masę innych rzeczy. Po prostu na siłę. Bo ostatnio nic nie jem. Po prostu nie jestem głodna.

Ropuchy. Nie mówię, że złe, ale no. Brzydkie. Osobiście się z taką nie utożsamiam big_smile

Ale ten post miał być głupi. big_smile Więc świetnie się spiał. smile Ten jest tylko po części głupi.

Co do numeru Mięska: ja też znam pewną osobą, która ma znajomego, którego znajomy ma znajomego, który ma siostrę, która ma kolegę, który kumpleuję się z Mięskiem. Tą osobą jest Emuś, ale musiałam poplątać big_smile

Jak się pojawi tutaj i nas oleje, to wyłuszczę posta z opieprzem specjalnie dla niego big_smile

Eee tam, Vinga nie ma racji. Nasz posty, niezauważone ? Niemożliwe. Taka opcja nie wchodzi w grę smile

Hmm. A Twoja sytuacja finansowa była na tyle zła, że mama musiała to robić? Czy o co chodziło? Znaczy, ja wiem, to sprawy pryawtne, nie musimy o tym gadać, na forum ani wcale smile

Po forum możemy poszaleć we dwie, jako autorki Harleqina ? big_smile

23 439

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Wow,Ala dziecko Ty jeszcze nie śpisz ? tongue

Sorka,ale w roli reżysera Harleqina się nie widzę. Jak już to wolałabym roztaczać wizję kiedy to kobieta udowadnia męskiemu rodowi,że to My kobiety mamy władzę tongue

Wy tak o tym Reddsie a piłyście piwo o nazwie ,,Desperados'' ? smile

Alicja,nasza sytuacja finansowa miała się dobrze. Mojej matce tylko często brakowało na alkohol. Jak już wydała na wódkę i wino pieniądze przeznaczone na obiad i opłaty to szukała ich gdzie indziej. Między innymi kradła moje rzeczy i opychała.
Wiem,że to prywatne,ale spoko oswoiłam się już z tym wszystkim .


Dobranoc smile

23 440

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Nie spałam jeszcze. Ale stwierdziłam, że nikt mi nie odpisze, więc nie zaglądałam już. smile

z tym Harleqinem to żartowałam. big_smile

Desperados? Oczywiście big_smile Jeszcze jak dodasz sobie cytrynkę. smile

Ale nie wiedziałam, jakie masz uczucia do tej sprawy, dlatego chciałam upewnić, że nie oczekuję odpowiedzi. I nie chcę oceniać pochopnie, ale skoro Twoja mama tak się zachowywała, to chyba był to już nałóg. A ludzie chorzy czy uzależnieni myślą inaczej, i nie możemy ich za wszystko winić. Takim ludziom trzeba wybaczyć, dla własnego spokoju. Ale pogadać sobie można, a cała reszta jest wiele trudniejsza tongue

Położyłam się późno, wstaję rano, patrzę przez okno śnieg. Myślę sobie "boże, wykrakała". Ale na szczęście to głupia zwida! Bardzo zielona trawka jest za oknem, żadnego śniegu big_smile Swoją drogą, to od paru dni, jak wstaję z łóżka to kręci mi się w głowie hmm Nie wiem zupełnie, dlaczego.

23 441

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Pragnę Was oświecić, że Harleqin pisze się "Harlequin".
A skoro spełniłam obywatelski obowiązek oświecania nieoświeconych, mogę przejść do odpisywania smile

Ema napisał/a:

Mam znajomego,którego znajomy ma znajomego ,który ma siostrę,która ma kolegę,który kumpluje się z Mięskiem..zdobędę numer

Najpierw się uśmiechnęłam do tego bredzenia, a potem... O kur**czaki pieczone! Ty nawet nie wiesz, że znasz krótszą drogę. Bo Ty bezpośrednio znasz osobę, która ma numer Mięska tongue

Ale mogę Was pocieszyć/zmartwić - bohater Waszego Harlequina się nie pojawi po raz trzeci, bo inna koleżanka moderatorka go zbanowała...

Co do włosów. Emcia, Twoje włosy są po prostu takie jak Ty tongue Ty jesteś cienka i licha (przynajmniej wzrostowo smile ), więc jakie one by miały być? smile
Moje z natury były śliczne. Kiedyś. W liceum zawsze się wszyscy dopytywali, czy je farbowałam. Wtedy w szkole się włosów nie farbowało, a moje miały taki kasztanowy odcień i błyszczały, więc zachodziło podejrzenie, że nie są naturalne. Niestety, w związku ze stanem mojego zdrówka - pozostały tylko wspomnienia i parę zdjęć tongue Teraz mi strasznie wypadają i w ogóle są mizerne. Ale takie króciutkie wyglądają ok. I nawet wydaje się, że mam ich całkiem sporo smile

O, ja też dostałam kolczyki i pierścionek na komunię smile Złote. Kolczyków ani pierścionka nigdy nie nosiłam (pewnie gdzieś leżą u rodziców, oni na szczęście nie sprzedawali moich rzeczy). Nie lubię złota i praktycznie nigdy nie noszę. Uszy przekłułam sobie dopiero kilka lat temu, więc o kolczykach dawno zapomniałam do tego czasu. A pierścionek na pewno jest za mały, bo na pewno był kupowany na statystyczny kobiecy paluszek, a ja mam graby wiejskiej dziewoi tongue Zresztą nie znoszę pierścionków i niczego na palcach smile

Aluś, Marzenka kiedyś opisywała na forum większe horrory niż sprzedaż pierścionka i piżamki. Dlatego twierdzę, że wyrosłą na bardzo sensownego ludzika smile

Laboratorium... Kiedyś trochę wspominałam już o tym smile Głównie hodowałam żaby. Wczesną wiosną łowiłam żabie jajka i potem chciałam wyhodować z tego żabki. Nawet się udawało, ale z setek jajeczek wyrastało mi z 5 żabek. To było fascynujące obserwować, jak w tych jajkach rozwijają się kijanki, jak się wykluwają, jak rosną, jak im wyrastają nóżki, jak zaczynają wyłazić z wody na brzeg... Łapałam też żaby (już gotowe smile ) i trzymałam w starych wiadrach i garnkach. Robiłam im tam "krajobraz", czyli sadziłam trawkę, basen itp. Największe żaby trzymałam "na wolności", czyli przywiązywałam je nitką do płota i mogły sobie skakać. Ale te durnoty zawsze przeskakiwały przez oczka siatki w płocie i się wieszały... Strasznie nie lubiłam, jak moja hodowla zamieniała się w wiszące trupki...
Do doświadczeń służyły stonki. Łapałam ich setki, wkładałam do słoików i robiłam doświadczenia. Np. które zjedzą najszybciej liść ziemniaka. Ile wytrzymają bez jedzenia. Ile wytrzymają w wodzie itp, itd.
A kijankom robiłam tor przeszkód w starych blachach do ciast smile Zagradzałam im drogę jakimiś deseczkami, gdzie był tylko mały otworek, którym mogły przepłynąć dalej. No i zawsze znajdowały ten otworek. I od razu mi się to kojarzyło z zachowaniem plemników tongue

Naprawdę nie wiem, co mam nazwać prawdziwą pierwszą randką... Czy to jak uciekałam z wiejskiej dyskoteki z pewnym śliczniutkim blondynkiem, żeby mnie siostra nie upilnowała (bo moja młodsza siostra miała zawsze za zadanie pilnować swojej niedobrej starszej siostry smile ). Czy to jak mówiłam mamie, że idę "do Izy" a włóczyłam się z owym blondynkiem po okolicznych lasach? Czy to, jak się szwendałam po nadbużańskich krzaczorach (bez kosmatych myśli, ja wtedy okrutnie niewinna byłam smile ) z dziedzicem wiejskiego gospodarstwa, starszym o 6 lat, który widział we mnie idealną kandydatkę na żonę, której szukał do natychmiastowego małżeństwa? Czy może potajemny wyjazd do nowo poznanego chłopaka, który mnie zaprosił na 18-tkę swojej siostry połączoną z noclegiem? No kurcze, ja mam tylko takie "randki" na koncie...
I zawsze byłam strasznie kochliwa, więc za pierwszą "miłość" uznaję syna leśniczego, którego kiedyś w lesie spotkałam i potem miesiącami o nim rozmyślałam smile Oj długo w nim byłam "zakochana", biorąc pod uwagę to, że widzieliśmy się przez 5 minut...

Desperados jest mniam smile Ale ja generalnie rzadko mam ochotę na piwo smakowe. To takie kobiece...

23 442

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Harleqin - opowieść o osobie na kierowniczym stanowisku(moderator) romansującej z niegrzecznym podwładnym(zbanowany Solo Lee) big_smile Nie znasz takiej definicji?! Twój słownik jest ubogi!

A możemy się dowiedzieć, za co został zbanowany?

Jak już zaczęłyście gadać o tych włosach, dużo się nimi zajmujecie? Znam masę dziewczyn, które co chwila, jakieś odżywki, pianki, prostownice, lokownice i inne głupoty. Jasne, szampon, odżywka ale na tym u mnie się kończy. Nie lubię się bawić w jakieś kręcenie włosów(mam proste) albo w nakładanie stu tysięcy specyfików. Strata czasu dla mnie big_smile Z rana zawsze je tylko przeczeszę i gotowe. big_smile

Ja kolczyki złote dostałam na chrzest. Jeden mi się połamał, jakoś w zeszłym roku, ale nie naprawiłam. I też nie przepadam za złotem. Jeśli już, wolę srebro. Takie jakieś delikatniejsze i pasuje do wszystkiego.

A kiedyś to mnie tu nie było, więc nie znam horrorów tongue

Laboratorium. To o takim czymś mowa? Ja wyłapywałam jajeczka kijanek z przyjaciółką z tego stawu i hodowałyśmy ja na działce mojej babci. Wyszły z nich kijanki, a później żabki. Chyba większość przeżyła. I hodowałyśmy jeszcze takie jaszczurki wodne. Traszki? Czy jak to się nazywa. W każdym razie, one były w domu, w małym akwarium. Jak zobaczyłam, że wspinają się po ściankach i uciekają - zawsze je znajdowałam. Znaczy, były w sumie jedna czy dwie. smile Założyłam im taką przezroczystą folię kanapkową na górę i zrobiłam maluśkie otworki. Byłam pewna, że nie zwieją. Ale uciekła jakoś hmm Pamiętam, że mi było bardzo szkoda, bo trudno je było złowić/złapać. Nawet chyba za nią płakałam i mama pomagała mi szukać. big_smile W moim "zwierzęcym laboratorium" znalazły się również gąsienice, te kolorowe. Larwy motyli big_smile Nie wiem, czemu, żadnego motylka nie wyhodowałam hmm Miałam jeszcze oczywiście pasikoniki. Czy koniki polne, czy świerszcze. Nie odróżniam. Chociaż te ostatnie to chyba największe. I one były fajne. Jak się złapało i trzymało przez chwilę w zamkniętej ręce to nie odskakiwały. smile

Z dziwnych doświadczeń ze zwierzętami, każdemu znalezionemu zdechłemu zwierzakowi robiliśmy pogrzeb. I to nie był tylko mój zwyczaj. Wszystkie dzieci tak robiły i mieliśmy cmentarz zwierząt w krzach dosłownie przed moim oknem. Jak sobie pomyślę, ile tak leży szczątków ptaków, myszy czy szczurów.. hmm

Ja za moją pierwszą randkę uznaję bezpośrednie zaproszenie na spotkanie tongue I ta moja miłość trwała dość długo, ale pamiętam, że nikt o tym nie wiedział. Znaczy, wszyscy wiedzieli, że temu chłopakowi się podobam, ale nigdy się nikomu nie przyznałam, że on mi też big_smile Bo to był taki podrywacz. W sumie każda dziewczyna za nim biegała. Ale ja stwierdziłam, że skoro innych dziewczyn ma dużo, to ja się nie przyznam, i twardo udawałam, że go nie chcę, przez co biegał za mną ze zdwojoną siłą. big_smile Męczył się chłopak, ja byłam wredna, i ostatecznie go olałam.

Fajnie tak w sumie powspominać smile

23 443

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Doznałam olśnienia..."Harlequin".  tongue

Desperados z cytrynką czy bez mi to nie robi żadnej różnicy smakowo.

Beatko Droga,wiem,że jest krótsza droga aby zdobyć numer Mięska ,ale taka moja natura,że zawsze wybieram tą dłuższą i bardziej skomplikowaną big_smile Szkoda,że owego Pana już nie będzie,teraz nie ma się na kim wyżyć tongue

Vinnga napisał/a:

Co do włosów. Emcia, Twoje włosy są po prostu takie jak Ty tongue  Ty jesteś cienka i licha (przynajmniej wzrostowo smile  ), więc jakie one by miały być? smile

Sugerujesz w nawiasie ,że wagowo to już nie jestem licha ? yikes  tongue  Moje włosy mogłyby być dłuuugie,grube,lśniące i zdrowe. Czy ja wymagam tak wiele? tongue  Jakiś miesiąc temu przycięłam trochę włosy i zafarbowałam na dziki kasztan. smile

Beata Tobie przeszkadzają pierścionki a ja nie mogę znieść zegarka na nadgarstku,strasznie mi przeszkadza,więc nie noszę.

Pierwsza randka? Hmmm... To był spacer z moim pierwszym chłopakiem big_smile W niedzielę po południu. Pamiętam,że Jacek wystroił się jak stróż w Boże ciało . Ubrał białe spodnie i nałożył żel na wlosy...duużo żelu tongue Ale powiem Wam,że uwielbiałam jego kolor włosów,taki kruczo-czarny smile Szliśmy za rękę,wtedy to było coś big_smile Miałam chyba 15 lat,a on był o rok młodszy.



Ala zastanawiam się jakim cudem miałaś tego zwida ze śniegiem? Bo skoro trawa jest zielona,to dlaczego wydała Ci się biała ? Co bierzesz i w jakich ilościach,może chcesz o tym pogadać ? tongue

Ja swoje włosy muszę myć codziennie. Więc codziennie je maltretuje suszarką. I spray do włosów obowiązkowo,odrobinkę,bo przy tych irlandzkich wiatrach trudno utrzymać ład na głowie. Szampon i odżywka to wiadomo.Też mam proste włosy z tym,że końcówki są niesforne i się zakręcają,więc walczę z nimi specjalną szczotką i zaczesuje je do środka,wtedy wygląda to ładnie. big_smile

Te Wasze Laboratoria mnie przerażają yikes  Beata pamiętam,że już opowiadałaś o tych żabach co się wieszały.. Jesteście okropne,ja bym nie mogła dotknąć tych żab,larw,kijanek i całej reszty hołoty Bleeeeeee i jeszcze raz bleeeee yikes Na samą myśl mnie ciarki przechodzą Fuuujj .

A Alicja bawiła się w grabarza..OMG !  yikes

Muszę się zastanowić czy to bezpieczne się z Wami zadawać sadystki tongue

23 444

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

jakie sadystki?! jestem pewna, że Beatka, zarówno jak i ja robiła to z dobrego serca i chęci zdobywania nowej wiedzy big_smile A, że wyszło, jak zawsze to, co innego hmm I nie ma dyskusji big_smile

Oj no, wstałam ledwo oczy otworzyłam, i tak o, sobie wyobraziłam, ten Wasz śnieg big_smile A co biorę? hmm. Dużo tego. Mam całą masę leków od alergii i astmy - nie mam ani tego, ani tego albo nigdy nie zauważyłam. smile Ale w sumie nie bardzo chce mi się brat te tabletki i spreje.

A skoro nie miałaś do czynienia z żabami i innymi takowymi zwierzakami, to zmarnowałaś kawał dzieciństwa! big_smile

Aj tam, żadnego grabarza. Nie przesadzajmy tongue

Bezpiecznie. Przez forum Cię nie pochowam ani nie złapię do akwarium. Spokojnie :*

23 445

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

jakie sadystki?! jestem pewna, że Beatka, zarówno jak i ja robiła to z dobrego serca i chęci zdobywania nowej wiedzy  A, że wyszło, jak zawsze to, co innego hmm I nie ma dyskusji

Nie wątpie,że z dobrego serca,ale wyszło jak wyszło,a ja myślę co myślę tongue

Oj no, wstałam ledwo oczy otworzyłam, i tak o, sobie wyobraziłam, ten Wasz śnieg . A co biorę? hmm. Dużo tego. Mam całą masę leków od alergii i astmy - nie mam ani tego, ani tego albo nigdy nie zauważyłam.  Ale w sumie nie bardzo chce mi się brat te tabletki i spreje.

Chcesz mi powiedzieć,że masz pełno zioła i nie chce Ci się go jar...znaczy się zażywać ? Ale marnotractwo tongue Wstydź się !

A skoro nie miałaś do czynienia z żabami i innymi takowymi zwierzakami, to zmarnowałaś kawał dzieciństwa!

Do czynienia miałam,jak nie jak tak !  Moi bracia uwielbiali mnie straszyć żabami i rzucali nimi we mnie,kiedyś trafili mnie w twarz ! Mysłałam,że umrę ! yikes yikes
Straszyli mnie pajakami,jaszczurkami,konikami polnymi bleeeee.... yikes  Po tych zdarzeniach jakoś nie miałam ochoty na zbliżenie się do natury ..nie wiesz może dlaczego? tongue

Aj tam, żadnego grabarza. Nie przesadzajmy tongue

Będę się trzymać swojej wersji tongue

Bezpiecznie. Przez forum Cię nie pochowam ani nie złapię do akwarium. Spokojnie :*

Ufff..od razu mi ulżyło big_smile


CO porabiacie ???????????   big_smile  Ja obecnie obżeram się ptasim mleczkiem..już zaczyna mi być niedobrze,więc chyba skończę na teraz big_smile

23 446

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Kobiety gdzie się podziewacie ??

Jaki kolor ścian według Was pasuje do ziemno zielonej wykładziny z delikatnym kremowym,ale widocznym wzorkiem? Tylko pomińcie kremowy.  Co myślicie o żywym żółtym ?  Coś w stylu trawa i słońce... hmm

23 447

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Jestem, jestem. Postanowiłam być dzisiaj trochę pożyteczna smile

Marzenko, wagowo też jesteś licha. W ogóle cała jesteś licha. Zadowolona? wink

Aluś, nasz niedoszły kolega podpadł w jakimś innym wątku. Widocznie nie był grzeczny smile

Włosami nie zajmuję się wcale. Nawet odżywki rzadko stosuję. Z reguły je tylko codziennie myję i suszę. Jakość moich włosów sprawia, że max 2 minuty suszarką i są absolutnie suche.

Ala, przy takiej definicji pierwszej randki to ja absolutnie nie wiem, kto mnie pierwszy oficjalnie zaprosił na spotkanie... Całkiem pierwsze zaproszenie dostałam, kiedy wracałyśmy z koleżanką rowerami od innej koleżanki. Zatrzymał się jakiś samochodzik, wysiadł z niego całkiem ładny chłopczyk i zaczął mnie bajerować. Chłopczyk mi się bardzo podobał, ale ja wtedy taki dzikus byłam i w dodatku zaskoczony, że go szybciutko spławiłam. A potem wzdychałam do niego ze dwa tygodnie, zanim nie znalazłam nowego obiektu westchnień... Ale tu do randki nie doszło, więc nie można tego uznać jako pierwszą randkę smile

Ema napisał/a:

Ubrał białe spodnie i nałożył żel na wlosy...duużo żelu

No to miałaś amanta smile A może on się specjalnie tak wystroił, żebyś go do końca życia zapamiętała?
Ja zasadniczo nie zwracam uwagi na ubiór moich randkowych towarzyszy. Chyba, że coś porządnie od standardu odstaje smile W sumie pamiętam tylko jednego - miał pomalowane paznokcie na czarno smile
O nie, jednak pamiętam więcej. Pamiętam, w co był ubrany mój ex na pierwszej randce i w co był ubrany mój obecny mężczyzna na pierwszej randce też pamiętam smile Z tego wynika, że jeśli zapamiętuję ubiór faceta na pierwszym spotkaniu to znaczy, że będzie z tego coś poważniejszego tongue Bo oprócz tych czarnych paznokci - wystroju żadnego innego randkowicza nie pamiętam smile

Nigdy nie zrobiłam pogrzebu żadnemu zwierzakowi. Widocznie uznawałam, że z chwilą ich śmierci powinnam dać im spokój, bo one odeszły do lepszej rzeczywistości...
No niestety, nie można powiedzieć, że ja męczyłam te zwierzaki z dobrego serca. Laboratorium założyłam, kiedy zaczęłam namiętnie czytać książki o obozach koncentracyjnych... Więc raczej kierowało mną takie coś, jak słynnym doktorem Mengele...

Emuś, bałaś się żaby? Rozczarowałaś mnie, kobieto... Ja do tej pory lubię straszyć ropuchami, bo tych milusich stworzeń każdy się boi (nie wiem, czemu). Więc nawet mój dzielny tata podskakuje jak oparzony, kiedy mu przed nosem otwieram dłoń z wielką ropuchą w środku. I tak śmiesznie wtedy się wyraża na temat mojego rozumu tongue A moje dziecię ropuchy się nie boi. Pająki też łapie. Najzabawniejsze jest to, że tak mi zależało, żeby jej głupich strachów nie przekazywać, że teraz ona łapie wielkie pająki, których ja bym do ręki nie wzięła...

Emuś, nie widzi mi się żółty. Będzie wrażenie chłodu. Proponuję jakiś odcień pomarańczy lub żółty, ale taki bliżej pomarańczowego - ciepły. Wszelkie beże też mi się widzą przy takiej wykładzinie.

Co porabiam? Kończę karierę kury domowej w tym roku. Resztę zapasów selera zamknęłam w słoikach. I stwierdzam, ze nie mogę patrzeć na selera. Kupiłam go tyle, że przez tydzień przerabiałam...

I zżarłam pół czekolady. Przecież ja nie lubię słodyczy... Może ja w ciąży jestem?

23 448

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Ktoś mnie usłyszał ! smile

Marzenko, wagowo też jesteś licha. W ogóle cała jesteś licha. Zadowolona? wink

Hahaha.. tongue

A może on się specjalnie tak wystroił, żebyś go do końca życia zapamiętała?

W każdym razie udało mu się big_smile

W sumie pamiętam tylko jednego - miał pomalowane paznokcie na czarno smile

yikes  yikes  yikes 

Nie jestem pewna ile pogrzebów urządziłam zwierzaczkom..pamiętam tylko jeden. Razem z koleżanką znalazłysmy rannego ptaszka,koleżanka zabrała go do siebie do domu,opiekowałyśmy się nim razem. Po dwóch dniach ptaszek odszedł .
Pogryzły go dziwne mrówki...pamiętam wtedy była jakaś dziwna plaga mrówek ze skrzydełkami...dużo tego było hmm
Zrobiłyśmy mu pogrzeb pod lasem,nawet piosenkę dla niego napisałyśmy big_smile  Miał na imię ,,MIKI'' lol

Emuś, bałaś się żaby? Rozczarowałaś mnie, kobieto...

Hej,skoro Twój tata może się ich bać to ja też tongue  I wyobraź sobie,że ja podskakiwałam na ich widok trzy razy wyżej nić Twój tata yikes

Emuś, nie widzi mi się żółty. Będzie wrażenie chłodu. Proponuję jakiś odcień pomarańczy lub żółty, ale taki bliżej pomarańczowego - ciepły. Wszelkie beże też mi się widzą przy takiej wykładzinie.

Ciepły żółty wrażenie chłodu ? Może.... Pomarańczowy mógłby nawet być,ale na pewno będzie pasował do tej ohydnej wykładziny ?  I jak intensywny > Pastelowy czy raczej taki podchodzący pod bardziej widoczny?  A obecnie ściany mają kolor chyba Magnolii.. Wszystko ładnie pasuje,ale rzygam już tym kolorem ... jako kobieta mam prawo odczuwać potrzebę zmiany big_smile Dziękuję za rady smile Wolisz buziaczka czy kwiatka ? big_smile   Jeszcze jakieś pomysły może?  Jestem otwarta.
Ogólnie pokój nie należy do najjaśnieszych jeśli chodzi o nasłonecznienie.

Kariera Kury domowej zakończona ? Tuż przed świętami?? yikes  Teraz dopiero się zacznie tongue

Mogę spytać co się stało z czapką dla misia?? big_smile

23 449

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

I zżarłam pół czekolady. Przecież ja nie lubię słodyczy... Może ja w ciąży jestem?

To obżeramy się razem big_smile Może ja też w ciąży?

23 450

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Czapka dla misia zaniesiona do przedszkola i leży z innymi czapkami. Takimi pospolitymi, z papieru tongue

Marzenko, są ciepłe odcienie żółtego, są i zimne. Ciepłe to te ciemniejsze, wpadające w pomarańcz. Jak machniesz mocną pomarańczę, to Ci się ciemno zrobi. Więc jakieś pastele raczej. Pomarańczowy to mój skrót myślowy. Chodziło mi o jakieś kombinacje tego koloru. Jakieś brzoskwinie albo morelowy... I za cholerkę nie wiem, jaki kolor ma magnolia smile

Tata od ropuchy odskakuje, ale powszechnie wiadomo, że mężczyźni są strachliwi... A kobieta nie powinna bać się ropuszki ani żadnej innej żabki!

Ja na święta jadę do mamusi, więc dopiero tam się powyżywam ze dwa dni i koniec świątecznych przygotowań smile

Wolę kwiatka.

23 451 Ostatnio edytowany przez Ema (2011-11-27 00:13:48)

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Czapka dla misia zaniesiona do przedszkola i leży z innymi czapkami. Takimi pospolitymi, z papieru tongue

Albo kogoś poniosła wyobraźnia co do produkcji czapki albo ktoś się lubi wyróżniać oryginalnością big_smile


Brzoskwiniowa ściana brzmi o wiele lepiej niż pomarańczowa big_smile Tak do mnie mów tongue Może być morelowa,albo nawet budyniowa tongue   Podoba mi się Twoja propa smile

Masz kwiatka w nagrodę big_smile

Obrazek dodany przez użytkowniczkę


Tata od ropuchy odskakuje, ale powszechnie wiadomo, że mężczyźni są strachliwi... A kobieta nie powinna bać się ropuszki ani żadnej innej żabki!

Dobra zacznę się od dziś tego wstydzić,że zawiodłam damski gatunek tongue   A tak na serio ciekawe czy Tobie kiedyś ktoś przywalił żabą w twarz albo czy schował pająka do piórnika ? tongue

23 452

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

A tak w ogóle to która wersja kwiatka bardziej do Was przemawia? Ta wyżej czy ta tutaj?

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

smile

23 453 Ostatnio edytowany przez Ema (2011-11-27 00:40:24)

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Nie wiem czy oglądacie ,,mam talent'' ?  Jestem zadowolona bo wygrał mój faworyt big_smile Kacper Sikora. Ten gość nie dośc,że ma głos to jeszcze ta jego energia !! Masakra smile

Śmignęłaś spać pewnie ehh smile Dobranoc.

23 454

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Do mnie przemawia dolny kwiatek smile

Nikt mi nie przywalił żabą. Bo po co, skoro się nie bałam? Kiedy byłam mała to wrzucałam sobie za koszulkę żaby. Koszulkę wkładałam w spodnie. I jak dużo tych żab nawrzucałam to udawałam, że jestem w ciąży. One były takie chłodne i tak zabawnie się wierciły smile

Kiedyś tylko jeden kolega w podstawówce postanowił mnie nastraszyć zdechłym kretem. Padliny to ja nie lubię, ale jak on za mną biegł z tym kretem i chciał mi go za koszulę wrzucić, to przemogłam odrazę do padliny, wyrwałam koledze kreta, dorwałam drania (kolegę, nie kreta) i wysmarowałam go tym kretem z całej siły po twarzy... Wszystkie chłopaczyska wiedziały, że ja nie jestem normalna dziewczyna, tylko ten jeden potrzebował dowodu...

23 455

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Słyszałam kto wygrał "Mam talent". Program był włączony, ale ja w kuchni selera w słoiki upychałam...

A w ogóle to się chyba zamknę w sobie za sprawą mojego mężczyzny... Bo on wszystko czyta co tu napiszę... Jak zaczął się chichrać do laptopa to zainteresowałam się, co on tam takiego atrakcyjnego widzi. A on się śmiał z tego, że pisałam jak to nie mam czasu odpisać, bo muszę na Mięsko polować...

23 456

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Myślałam,że czmychnęłaś do łóżeczka,a Ty mi się tutaj zakradasz z dwu-postami tongue

Tak myślałam,że ten dolny kwiatek do Ciebie przemówi. smile

Żaby POD BLUZKĄ !! yikes yikes yikes yikes yikes Never !   I kretem po twarzy!! yikes Zdechłym ?! yikes yikes

A tak w ogóle to te Twoje Mięsko nie ma nic przeciwko,że jest nazywane Mięskiem? tongue W sumie to głupie pytanie,bo jakby miał coś przeciwko to pewnie być tak nie pisała tongue

Dobra sama sobie odpowiedziałam. big_smile

23 457

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Nie czmychnęłam do łóżeczka. Dopiero zaliczyłam etap "prysznic".

Mięsko nie ma chyba nic przeciwko. Toż to takie ładne określenie smile Zresztą jak mam o nim pisać? Kupka kości? No niech będzie...

A więc moja Kupka Kości jest Mięskiem tylko w tej kafejce. Na codzień mówię do niego "chłopczyku". Czasem "małpo", "paskudo", "wredoto" i "wstręciuchu".

Przypomniało mi się jeszcze o misiowej czapeczce. A więc polecenie brzmiało "z okazji dnia pluszowego misia zróbmy misiowi prezent i podarujmy mu czapeczkę wykonaną dowolną techniką (np.papier, plastelina, materiał)". Ewidentnie z tego wynika, że należy zrobić czapeczkę wg własnego pomysłu. No a przecież nie mogę mieć pomysłów takich jak reszta, no nie?

Idę budzić Kupkę Kości. Aluś, bez obaw, nie będzie szczegółów tongue Zresztą tym razem budzę go tylko po to, żeby przeniósł się z podłogi w dziecinnym pokoju do normalnego łóżka smile

23 458

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

,,"małpo", "paskudo", "wredoto" i "wstręciuchu". '' - To chyba najbardziej pieszczotliwe zwroty do mężczyzny jakie można sobie wyobrazić big_smile

Masz absolutnie rację co do misiowej czapki smile

Będę już zmykać spać. Miłej nocy,na pewno taka będzie skoro ,,Kupka kości'' została wezwana tongue

Coś mało dziś Alicji było hmm


DOBRANOC smile

23 459

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

DZIEŃ DOBRY big_smile

Miłego dnia smile

23 460

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Bo Alicja pewnie wczoraj to już tyle tego śniegu widziała, że poszła sanki wyciągnąć i cały dzień się męczyła, żeby po trawie na nich zjechać...

Marzenko, mówiłam, że wzywam Kupkę Kości po to, żeby zadbać o jego wygodę spania. Żeby rano w pełni sił witalnych mógł mi kawkę robić. Ale jakoś długo mu się z tą kawką schodzi...

Ojej, jaka dzisiaj parszywa pogoda za oknem... Ale, mimo to, miłego dnia smile

23 461

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Bo Alicja zmęczona, i poszła szybciutko spać. Zły dzień. hmm

haha. Bitwa na żaby? Brzmi fajnie, ale ja bym nimi nie rzucała, są takie słodkie big_smile Ale jakbym dostała w twarz, odegrałabym się. Kamieniem smile

Co do obżerania się - też jadłam czekoladę. I takie dobre ciasteczka "sasanki" z czekoladą. Niby takie pospolite, ale każdemu smakują. Można je kupić w każdym lidlu, jak taki gdzieś macie tongue

Żab ani ropuch się nie boję. Ale żabki są ładniejsze. Szczególnie te malutkie, co mają ze 2 cm. Kiedyś się bałam ropuch, bo mi babcia powtarzała, że ona są jadowite czy coś tam.

Co do koloru ścian jest już brzoskwiniowy, więc się nie udzielę big_smile

Kwiatek na chwilę obecną podoba mi się pierwszy, bo jest taki radosny, a ja właśnie radości i humoru potrzebuję tongue

Mam talent nie oglądam smile Żaby pod bluzką? Hmm. Chyba nie miałam takich pomysłów. I chyba bym takiego nie zrealizowała na chwilę obecną big_smile

Zdechły kret? Nie wysmarowałabym mu chyba twarzy. Bo mi by było szkoda. Pewnie zabrałabym kreta, pochowała, a jemu nakopała big_smile haha, tradycja pogrzebowa.

Jak on śmie tutaj czytać Twoje posty? Toż to bezczelność. I jeszcze się perfidnie nabijać. Trzeba Mięsko ukarać! big_smile

I Mięsko ma być Mięsko a nie Kupa kości. No jaka Kupa ? yikes yikes yikes

Taak, Beatka musiała być oryginalna i zrobić wypasioną czapkę dla misia. Panie przedszkolanki pewnie miały ubaw z ambitnej mamy tongue

23 462

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

O. I nie zdążyłam. Pouciekały. Nie widzę już żadnego śniegu hmm

Pogoda u mnie też okropna. Strasznie wieje. I tak wygląda, jakby miało padać hmm

I chciałabym Was zapytać, czy chodzicie w swoich kurteczkach jesiennych i bucikach, czy już tych zimowych? Bo ja mam jesienne jeszcze. Nigdy nie wiem, kiedy pora na tą zmianę. Czy dopiero jak przyjdą mrozy i śnieg ? big_smile

Tak jeszcze co do świąt. Wcale nie mam na nie ochoty. Na siedzenie i udawanie idealnej rodzinki przy jednym stole. Nie chce mi się. Mam nadzieję, że się rozchoruję i prześpię tę wigilię big_smile Jako dzieciak z utęsknieniem czekałam na choinkę, wigilię i prezenty. A teraz, z każdym rokiem, wszystkiego mi się odechciewa. W sumie, nie wiem do końca czemu.

23 463

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Taka ambitna to ja nie jestem. Ale zapewniam, że nawtykanie goździków w skórkę owoca (w pomyśle był grejfrut, jak poszłam go zakupić to zobaczyłam ten owocek na p i mi się spodobał smile ) jest o niebo prostsze niż lepienie czegoś z papieru i ozdabianie tegoż smile Inni rodzice się męczyli nad oryginalnością, więc były czapeczki ozdobione powycinanymi z papieru misiami, gwiazdkami, oblepione wzorkami z plasteliny, powycinane i różne inne, których wykonanie zajęło godziny. A wykonanie naszej czepki - kilka minut, gdyby nie wyprawa po goździki w międzyczasie tongue

Twoja babcia, Aluś, miała rację. Ropuchy są jadowite. Ale jad ropuch polskich jest słaby i podrażnia wyłącznie śluzówki. Dlatego, jak ropucha jed wypuści, nie należy jej całować smile A potem koniecznie umyć ręce, żeby nimi oczek sobie niechcący nie przetrzeć smile
Kiedyś mój dziadek miał psa, który namiętnie polował na ropuchy. To był bardzo mądry pies, ale jakoś nie mógł pojąć, że za każdym razem jak ropuchę złapał to pluł i trząchał pyskiem przez pół dnia. I pienił się, jakby kostkę mydła zeżarł...

Twój argument, Alu, przekonał mnie dobitnie, że Mięsko musi pozostać Mięskiem tongue

23 464

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Wcale nie uciekłam. Tworzyłam smile

Ja nigdy nie wiem, która to kurtka zimowa, a która jesienna. Zasadniczo chodzę już w najcieplejszej, ale wcale nie jestem przekonana, że ogół ludzkości uznałby ją za zimową smile

Wiesz, ja też jakoś nie tęsknię za świętami. Troszkę bardziej je lubiłam, kiedy pracowałam. Wtedy święta były wolnymi dniami, oderwaniem od codzienności. A w tym roku to po prostu nie mam na nie ochoty sad I jeszcze żadnych prezentów nie kupiłam...

23 465

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Cieszę się, że zostajesz przy Mięsku big_smile

I wiem, że są słabo jadowite, ale kiedyś się bałam big_smile

Prezentów tez nie kupiłam i nie wiem, czy kupić. hmm Znaczy, wypadałoby..ale może znajdę jakiś sposób na wymiganie się od tego wszystkiego.

Posty [ 23 401 do 23 465 z 30 541 ]

Strony Poprzednia 1 … 359 360 361 362 363 … 470 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026