Karola. Wszystkiego dobrego, pogody ducha i trwaj w identycznym zakręceniu jakie już posiadasz. I wkręcaj się w dorosłość, całą sobą 
Ema, to pytanie do Twojej osoby było w ramach czekolady, by cena została opuszczona
. To jak ponegocjujemy? 
Muszę Wam przyznać, że moje ostatnie pytanie niekoniecznie miało na celu uzyskać wasze konkretne odpowiedzi. Rafix się bardzo postarał, dzięki
Miało wywołać inny motyw pytań niż moje, nie tylko ja mogę zadawać tutaj pytania.
Cel poniekąd został osiągnięty i mamy inne pytania
Uff, ale ja też będę zadawał, nie liczcie, że przejdzie to lekką ręką. Rafixie, może uda mi się Ciebie tutaj zwabić, tak ładnie odpowiedziałeś
Tematy, które poruszył Rafix na pewno wywołują polemikę. Myślicie, że nie da się dojść do porozumienia w tych kwestiach w tej kafejce, które poruszył Rafix? Przecież tu wszyscy są oazą spokoju
Te tematy, to jest ingerencja w naszą wolność wyboru. Każdy się oburzy
. Czy jesteście w stanie wyczuć chęci u drugiej osoby i dojścia do kompromisu
? Pomijając politykę, bo to inna kategoria, uwarunkowana historią i niejako brakiem wolności i wyborów. Każdy na pewno chce dobrze, tylko niestety jeszcze długie kilka lub kilkadziesiąt lat potrzebne na przemiany, których nie da się zrobić w ciągu kilku dni. Polityka? Nie podejrzewałem Cię, że o tym wspomnisz.
Tego się nie wybiera 
Heh. Vinnga zgarnęła mi odpowiedzi na pytania. Trudno, muszę się pomęczyć więcej.
To ja inaczej zacznę
. Jeśli chodzi o selekcję znajomości, to staram się takiej nie czynić, bo jeśli ktoś chce ze mną rozmawiać to pewnie wyraża chęci rozmowy i poznania. Mówię prawdę, więc i oczekiwania są podobne.
A czy "pobieżne" rozmowy mają dla Was sens i nie jest to poniekąd stratą czasu?. A jak to się ma do humoru zawartego w tzw "pobieżnych" rozmowach. Przecież każdy lubi się smiać
Chcemy uwolnić się od pewnych rytuałów codzienności i porozmawiać dogłębniej i osądzić nasze działania, czy nie należałoby czegoś zmienić w Nas i czy nie myslimy błednie i czy dobrze podążamy. By czuć się może bardziej szczęśliwi w codzienności, która jest elementem wplecionym w nasze życie.
Co myślicie o humorze, szczerym do bólu?
W nim dowiadujemy się czasami prawdy
. Ja jestem jak najbardziej za uśmiechem ludzi wszelkimi możliwymi sposobami
Byle tylko obie strony wiedziały, że nie czyni się drugiej osobie źle taką rozmową.
"czy poznajecie na co dzień nowych ludzi, czy jesteście nieśmiali na nowe znajomości, a może wychodzicie z założenia, ze po co macie poznawać kogoś nowego?"
"Czy czujecie sie bogatsi przez uczestniczenie w zyciu <tej>kafejki?"
"Czy od ludzi tu poznanych nauczyliscie sie czegos?"
Nieśmiałość trochę mija się z codziennością ludzi w związku. Przecież nie zaczepia się ludzi w autobusie
. Ale czasami jakiez to miłe wrażenie, gdy osoba ma posępną minę i przepuści się kobietę, bądź dziewczynę w drzwiach i zobaczy się uśmiech i miłe słowo oraz zdziwienie. Idąc dalej, przytulając się w tym tłoku mogło by być to dwuznaczne czasami
:) Tutaj popieram vinngę co do sposobu poznawania ludzi.
Jak najbardziej dobrze jest poznawać nowych ludzi i ich punkt widzenia. To bardzo wiele daje, również w relacjach z partnerem. Jestem za tym, żeby uczyć się, a nie żyć w trwającej niewiedzy i ograniczeniu własnej osoby
Niektórzy mają zawody bardziej nastawione na relacje i kontakty międzyludzkie, a niektórzy mniej. To tez ma spore znaczenie, w rozwijaniu swoich umiejętności poznawczych. Jako mąż, trudno żebym sobie wychodził i zaczepiał pierwsze lepsze osoby. Wymaga to pewnego rodzaju zrozumienia ludzi w związku oraz sposobów poznawania ludzi, szczególnie gdy codzienność nie umożliwia poznawania nowych ludzi.
Od każdego można zaczerpnąć coś do swojego życia. Od niektórych spokój, siłę walki, zakręcenie, wytrwałość. Więc i w tej kafejce na pewno niejako ktoś wpływa na mnie. Chyba, że ktoś się zbyt mocno buntuje, ale to nie dotyczy kafejki. (i to nie aluzja do Vinngi
- wiecznie zbuntowanej)
Wika, też się bardzo postarała odpowiadając na moje pytanie. Za wytrwałość jest nagroda
. Dziękuję, muszę przyznać, że pięknie to ujęłaś
. Zawarłaś w poście pytania? Gdzie Twój umiar?
Jeśli chodzi o mówienie prawdy wprost. Jeżeli powiemy prawdę wprost druga osoba zareaguje mechanizmem obronnym i automatycznie wywoła to odmienne zdanie, skoro mówimy coś negatywnego o drugiej osobie i nie dajemy jej pola wyboru i decydowania oraz czasu na zmianę. "Żądamy" tu i teraz prawdy. Nie zawsze to jest możliwe. Prawda wprost - są to możliwie obiektywne odczucia osoby z niejako innego życia i sytuacji. Tylko czasami warto podjąć rozmowę i przytoczyć argumenty, by zbadać czy sytuacja jest identyczna w odczuciu dwóch rozmawiających osób.
"Dlaczego niektórzy z lekką łatwością kpią sobie z zaufania innych?"
A może sami powodujemy rzeczy oraz reakcje, które nam się wydają niemożliwe i popychamy rozmówców do kpienia z Nas. I nie jest to zależne od Nas samych, tylko od dwóch różnych punktów widzenia i ścierania się ich. Rozsądzajmy siebie, a potem innych
. Ta zasada to idealny świat, więc nie łudźmy się
Ciśnie się myśl, by każdy napisał coś o kimś z tej kafejki w kolejnym poście
Tę prawdę
Ale to niekoniecznie myśl, która powinna się tutaj pojawić.
Ja mam prosto, bo niewiele osób znam, a i wszystkie są przeze mnie akceptowane w kafejce
:) Na forum przerażające są niektóre poglądy osób, ale cóż bywa 
Dwulicowość?
Pewnie i by się ktoś znalazł, ale nie znam jakiegoś przypadku drastycznego, a i nawet nie potrafię wymienić takiej osoby. Po co o tym pamiętać
. Zresztą warto uświadomić pewne osoby o złych zachowaniach. A jeśli to nie pomaga to odsunięcie się jest dobrym pomysłem, w uświadamianiu
Przecież nie jesteśmy cierpiętnikami.
Akumulatorki? Ja jestem samowystarczalny, takie perpetum mobile, a mówią, że nie ma
Tylko co będzie jak umrę, to jest taka malutka wada
Więc tak. Niektórzy pomyślą, że jem, a to daje napęd. Otóż nie. Jem, ale jem tylko dla przyjemności i z pełną przyjemnością
Miłość jeszcze daje napęd? Ja kocham i nikogo nie trzymam
. Bliscy ludzie? Hmm, myślę, że bliskość jest jest na podobnych poziomach 
Życzę udanego dnia.