netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Co zrobić, żeby On się do mnie nie zniechęcił?

83 odpowiedzi7 745 wyświetleńzałożony przez robaczek100, 10.05.2016

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Co zrobić, żeby On się do mnie nie zniechęcił?

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 84 z 84 ]

66

Odp: Co zrobić, żeby On się do mnie nie zniechęcił?
robaczek100 napisał/a:

To nie o to chodzi że na silę chce kogoś mieć. Jestem sama od pól roku mogę być nadal sama. Tylko co to wgl za zachowanie. Kiedy to zaczepia mnie sam, mówi że jestem atrakcyjna, świetnie mu się ze mną rozmawia. Na początku myślałam że to jakiś sztywniak ale potem się okazało że to niezły kompan do rozmowy. Rozmawiałam z nim o wszystkim. Potem nawet zaczął żartować sobie cos tam nawiązując do seksu ale potem powiedział ze żartuje żeby nie wyszedł na zboczeńca. Uznałam to jako plus. Bo to byl pierwszy raz kiedy wgl zaczął taki temat a inni faceci od razu chca wiedzieć czy jestem dziewica. Ciapą chyba nie jest skoro miał juz dziewczyny. Albo faktycznie mu się nie podobam tylko po co by mi najpierw mówił ze jestem atrakcyjna i to ze woli wiedzieć na czym stoi żeby powiedziec wprost ze nie jest się zainteresowanym a teraz nagle bez odzewu? Właśnie takie rzeczy mnie wkurzają. Czy to takie trudne określić?

Nie martw się, kochana, nie jesteś sama. Też już wielokrotnie mi się trafiały takie przypadki i szlag mnie trafiał. Jestem sama półtorej roku, no i pewnie będę jeszcze znacznie dłużej, skoro coraz więcej takich chłopaków po świecie chodzi. Bo nie chcę ani ciapy, ani jakiegoś playboya, który ma tak rozdymane ego, że ledwie się z nim w jednym pomieszczeniu zmieszczę tongue

Harvey napisał/a:

Chłopcy myślą inaczej - zwłaszcza w tym wieku. Seks, seks i seks. Been there wink

Są rodzynki (ciapciaki) które mają problemy - teraz jakiś temat wyszedł że po alko jest sobą ale bez alko ciapciak tongue

Jak żyć Pani Happi? Jak? wink

Wiesz, ja nic przeciwko turlaniu się i innym takim nie mam, tylko najpierw chcę uczuć, tej emocjonalnej stabilizacji. Potem to hulaj duszo, byle to nie było czysto mechaniczne, bo mnie osobiście brzydzą tego typu układy. Nawet bym się nie podnieciła, czyli słabo.

Właśnie rzucił mi się w oczy, aż sobie obczaję tongue

No właśnie nie wiem jak żyć. Niby za parę lat faceci powinni się bardziej ogarnąć, ale jakoś momentami dołują mnie myśli, że kolejnych parę lat miałabym spędzić sama, bo jednak młodość tylko jedna jest. Chciałabym móc z niej pokorzystać również w ten sposób. Zanim dojdą dzieci, rodzina, obowiązki. Potem też może być fajne, ale niezaprzeczalnie jest inaczej wink

67

Odp: Co zrobić, żeby On się do mnie nie zniechęcił?

No współczuję Wam dziewczyny. Faktycznie ciężko o gościa w Waszym wieku, któremu coś innego niż seks dla seksu chodzi po głowie, taki wiek.
Dlatego ja nie żałuję, że swego czasu trochę wykorzystywałam młodość i finalizowałam pewnego typu transakcje wink za które niektórzy odsądzają mnie od czci i wiary, ja uważam, że nie było nad kim/czym się roztkliwiać. A związek z 20-paro latkiem też prędzej czy później by się pewnie posypał, więc nie czuję, że coś straciłam

Teraz z kolei, jak na ironię, zgłaszają się co jakiś czas panowie w takim szczylarskim wieku, licząc oczywiście na ;darmowe korki' i moc przyjemności, niestety, ja się nie bawię w Caritas, a podotykać sobie męskiego ciała już zdążyłam, więc tym bardziej zły target. Ale wiadomo, chłopcy zrobią wiele żeby ich mały przyjaciel był zadowolony, więc poczucie, że nie mają nic do zaoferowania poza ciałem w tańcu im nie przeszkadza wink

Ech, kobitki.. rozwiązanie jest jedno - albo poprzestawiać sobie w główce podejście i korzystać, albo.. czekać. Żadna z tych opcji nie jest lepsza ani gorsza.

68

Odp: Co zrobić, żeby On się do mnie nie zniechęcił?
Mrs.Happiness napisał/a:
robaczek100 napisał/a:

To nie o to chodzi że na silę chce kogoś mieć. Jestem sama od pól roku mogę być nadal sama. Tylko co to wgl za zachowanie. Kiedy to zaczepia mnie sam, mówi że jestem atrakcyjna, świetnie mu się ze mną rozmawia. Na początku myślałam że to jakiś sztywniak ale potem się okazało że to niezły kompan do rozmowy. Rozmawiałam z nim o wszystkim. Potem nawet zaczął żartować sobie cos tam nawiązując do seksu ale potem powiedział ze żartuje żeby nie wyszedł na zboczeńca. Uznałam to jako plus. Bo to byl pierwszy raz kiedy wgl zaczął taki temat a inni faceci od razu chca wiedzieć czy jestem dziewica. Ciapą chyba nie jest skoro miał juz dziewczyny. Albo faktycznie mu się nie podobam tylko po co by mi najpierw mówił ze jestem atrakcyjna i to ze woli wiedzieć na czym stoi żeby powiedziec wprost ze nie jest się zainteresowanym a teraz nagle bez odzewu? Właśnie takie rzeczy mnie wkurzają. Czy to takie trudne określić?

Nie martw się, kochana, nie jesteś sama. Też już wielokrotnie mi się trafiały takie przypadki i szlag mnie trafiał. Jestem sama półtorej roku, no i pewnie będę jeszcze znacznie dłużej, skoro coraz więcej takich chłopaków po świecie chodzi. Bo nie chcę ani ciapy, ani jakiegoś playboya, który ma tak rozdymane ego, że ledwie się z nim w jednym pomieszczeniu zmieszczę tongue

Harvey napisał/a:

Chłopcy myślą inaczej - zwłaszcza w tym wieku. Seks, seks i seks. Been there wink

Są rodzynki (ciapciaki) które mają problemy - teraz jakiś temat wyszedł że po alko jest sobą ale bez alko ciapciak tongue

Jak żyć Pani Happi? Jak? wink

Wiesz, ja nic przeciwko turlaniu się i innym takim nie mam, tylko najpierw chcę uczuć, tej emocjonalnej stabilizacji. Potem to hulaj duszo, byle to nie było czysto mechaniczne, bo mnie osobiście brzydzą tego typu układy. Nawet bym się nie podnieciła, czyli słabo.

Właśnie rzucił mi się w oczy, aż sobie obczaję tongue

No właśnie nie wiem jak żyć. Niby za parę lat faceci powinni się bardziej ogarnąć, ale jakoś momentami dołują mnie myśli, że kolejnych parę lat miałabym spędzić sama, bo jednak młodość tylko jedna jest. Chciałabym móc z niej pokorzystać również w ten sposób. Zanim dojdą dzieci, rodzina, obowiązki. Potem też może być fajne, ale niezaprzeczalnie jest inaczej wink

Stabilizacji? Ogień ma być smile

69 Ostatnio edytowany przez Mrs.Happiness (2016-05-13 19:46:25)

Odp: Co zrobić, żeby On się do mnie nie zniechęcił?
Elle88 napisał/a:

No współczuję Wam dziewczyny. Faktycznie ciężko o gościa w Waszym wieku, któremu coś innego niż seks dla seksu chodzi po głowie, taki wiek.
Dlatego ja nie żałuję, że swego czasu trochę wykorzystywałam młodość i finalizowałam pewnego typu transakcje wink za które niektórzy odsądzają mnie od czci i wiary, ja uważam, że nie było nad kim/czym się roztkliwiać. A związek z 20-paro latkiem też prędzej czy później by się pewnie posypał, więc nie czuję, że coś straciłam

Teraz z kolei, jak na ironię, zgłaszają się co jakiś czas panowie w takim szczylarskim wieku, licząc oczywiście na ;darmowe korki' i moc przyjemności, niestety, ja się nie bawię w Caritas, a podotykać sobie męskiego ciała już zdążyłam, więc tym bardziej zły target. Ale wiadomo, chłopcy zrobią wiele żeby ich mały przyjaciel był zadowolony, więc poczucie, że nie mają nic do zaoferowania poza ciałem w tańcu im nie przeszkadza wink

Ech, kobitki.. rozwiązanie jest jedno - albo poprzestawiać sobie w główce podejście i korzystać, albo.. czekać. Żadna z tych opcji nie jest lepsza ani gorsza.

Ja tam uważam, że jeśli komuś to odpowiada i dobrze się czuje z różnymi układami, czy tam transakcjami, to nikt nie ma prawa go oceniać. O ile obie strony są świadome jaki charakter ma dana relacja, to nikt nikomu krzywdy nie robi.

Wcale Ci się nie dziwię, że nie chce Ci się bawić w bycie czyjąś nauczycielką. Zresztą taka zabaweczka szybko by się Tobie znudziła, jeśli spojrzeć na to, jaki masz temperament wink

Szczerze to sama nie wiem jak ugryźć ten temat. Chciałabym móc to jakoś wypośrodkować, ale czy tak się da? Irytuje mnie, że mnóstwo znajomych oraz moje rodzeństwo bez problemu sobie kogoś znajdują i są z tą osobą nawet wiele lat, a mi się jakoś nie udaje tongue

Harvey napisał/a:

Stabilizacji? Ogień ma być smile

Moim zdaniem jedno nie wyklucza drugiego wink

70

Odp: Co zrobić, żeby On się do mnie nie zniechęcił?

Spokojnie smile Masz 21 lat.. Ja zaczęłam szaleć w wieku jakoś 24 - w sensie wykorzystywać swoją wiedzę świadomie, bez otoczki 'lovciania' i nawiązywania głębszych relacji. No, może poza 'głębszą relacją' z pieniędzmi wink

Moja starsza siorka też wcześnie sobie "życie ułożyła" - zaszła w ciążę przed maturą jakoś, z "wielką pierwszą love" jej życia. Rozstali się praktycznie niedługo po urodzeniu młodej, mojej chrzestnej zresztą. Potem zaraz poznała swojego męża - też jakoś 24 lata miała, z tymże poszła zupełnie inną drogą. Inna sprawa, że byli w sobie WTEDY zakochani.
Dziś oboje są nieszczęśliwi w małżeństwie. Co nie oznacza, że to jakaś reguła. A raczej, że reguły nie ma smile

Zaufaj mi, że w wieku 21 lat jeszcze 100 x poczujesz "wiatr w żaglach" i zmienią Ci się potrzeby. Też weź pod uwagę nasze dzieciństwo, to też ma wpływ. Ty szukasz rodziny, poczucia bezpieczeństwa - obie wiemy dlaczego.
Ps. Odpisałam Ci w naszym ulubionym wink temacie. smile

71

Odp: Co zrobić, żeby On się do mnie nie zniechęcił?

Zawsze są problemy, pytanie czy umiemy sobie z nimi radzić?

72 Ostatnio edytowany przez Harvey (2016-05-13 20:00:25)

Odp: Co zrobić, żeby On się do mnie nie zniechęcił?
Mrs.Happiness napisał/a:

Wcale Ci się nie dziwię, że nie chce Ci się bawić w bycie czyjąś nauczycielką. Zresztą taka zabaweczka szybko by się Tobie znudziła, jeśli spojrzeć na to, jaki masz temperament wink

Chyba każdego młodego chłopca to fantazja być przeturlanym przez kobietę która go wszystkiego nauczy... i najczęściej na fantazji się kończy.

Samo bycie nauczycielką wg mnie nie jest złe, o ile uczeń pojętny i sam załapie że samorozwój też jest ważny wink Wtedy hulaj dusza big_smile

73

Odp: Co zrobić, żeby On się do mnie nie zniechęcił?

Co do "zabaweczki", bo mi umknęło - to była śliczna ta ostatnia <3 i słodka jak cukierek w rozmowie, ale nie miałam kompletnie pomysłu gdzie wysłać 'swój mózg' każdorazowo w momencie gdy zdawałam sobie sprawę, że to uczucie trochę jak z młodszym bratem. Ba, młodszy był od mojego braciszka. Not fo`me jednak wink

Choć wiem, że niektóre kobitki chwalą sobie. Jednak jest to miłe dla ego, o ile ktoś dalej z tego poziomu na wszystko patrzy.

74 Ostatnio edytowany przez Mrs.Happiness (2016-05-13 20:09:14)

Odp: Co zrobić, żeby On się do mnie nie zniechęcił?
Elle88 napisał/a:

Spokojnie smile Masz 21 lat.. Ja zaczęłam szaleć w wieku jakoś 24 - w sensie wykorzystywać swoją wiedzę świadomie, bez otoczki 'lovciania' i nawiązywania głębszych relacji. No, może poza 'głębszą relacją' z pieniędzmi wink

Moja starsza siorka też wcześnie sobie "życie ułożyła" - zaszła w ciążę przed maturą jakoś, z "wielką pierwszą love" jej życia. Rozstali się praktycznie niedługo po urodzeniu młodej, mojej chrzestnej zresztą. Potem zaraz poznała swojego męża - też jakoś 24 lata miała, z tymże poszła zupełnie inną drogą. Inna sprawa, że byli w sobie WTEDY zakochani.
Dziś oboje są nieszczęśliwi w małżeństwie. Co nie oznacza, że to jakaś reguła. A raczej, że reguły nie ma smile

Zaufaj mi, że w wieku 21 lat jeszcze 100 x poczujesz "wiatr w żaglach" i zmienią Ci się potrzeby. Też weź pod uwagę nasze dzieciństwo, to też ma wpływ. Ty szukasz rodziny, poczucia bezpieczeństwa - obie wiemy dlaczego.
Ps. Odpisałam Ci w naszym ulubionym wink temacie. smile

No ja jakiś tam związek mam już za sobą. Może nie najwyższych lotów, ale udało mi się dowiedzieć z czym to się mniej więcej je. Szaleć bym chciała, tylko w nieco innym znaczeniu tego słowa. Chyba faktycznie chcę połączyć ze sobą dwa puzzle, które kompletnie do siebie nie pasują. Te wariacje związane z młodzieńczą miłością i trwałość. No nic, może kiedyś się uda, a jeśli nie, to trudno. Czas i tak minie wink

A to moja starsza siostra też dość młodo się ustatkowała. Teraz trójka dzieci na koncie oraz facet, który moim zdaniem jest kompletnym dupkiem i jedyne, co mu wychodzi, to trzepanie kasy. Więc takiej parodii związku to wiadomo, że bym nie chciała. Już lepiej być samemu niż tkwić w bagnie z kimś jego pokroju. Choć w sumie siostra zawsze tak fatalnie wybierała. Między innymi jej sytuacja mnie skłoniła do głębszych refleksji, przez co sama jestem znacznie bardziej wymagająca i ostrożniejsza. Tyle z tego dobrego, że nie tracę czasu na jakiś zgniły związek tongue

Ufam, bo już wiem co dokładnie masz na myśli. Z miesiąca na miesiąc powoli mi się to wszystko układa w głowie i kształtuje, więc trafiam też na coraz to różniejszych mężczyzn. Po cichu liczę, że wreszcie wpadnę na tego odpowiedniego. Z resztą też się w pełni zgadzam, szczególnie tym o dzieciństwie smile

P.S. O, no to paczę wink

Harvey napisał/a:

Zawsze są problemy, pytanie czy umiemy sobie z nimi radzić?

Zależy chyba jaki to problem i jakie realne szanse mamy, by się z tym uporać.
Bo wiadomo, pewnych rzeczy nie przeskoczysz.

Harvey napisał/a:

Chyba każdego młodego chłopca to fantazja być przeturlanym przez kobietę która go wszystkiego nauczy... i najczęściej na fantazji się kończy.

Samo bycie nauczycielką wg mnie nie jest złe, o ile uczeń pojętny i sam załapie że samorozwój też jest ważny wink Wtedy hulaj dusza big_smile

Mnie akurat coś takiego by nie kręciło. Jak już, to razem moglibyśmy się uczyć tego i owego, ale jakby facet się nastawił od początku na to, że ja go nauczę, to dziwnie bym się czuła big_smile Oczywiście wykluczam tutaj sytuację, gdzie bylibyśmy już w związku i np. ja miałabym najzwyczajniej w świecie większe doświadczenie od niego. Wtedy siłą rzeczy pokazałabym mu co i jak wink

EDIT:

Elle88 napisał/a:

Co do "zabaweczki", bo mi umknęło - to była śliczna ta ostatnia <3 i słodka jak cukierek w rozmowie, ale nie miałam kompletnie pomysłu gdzie wysłać 'swój mózg' każdorazowo w momencie gdy zdawałam sobie sprawę, że to uczucie trochę jak z młodszym bratem. Ba, młodszy był od mojego braciszka. Not fo`me jednak wink

Choć wiem, że niektóre kobitki chwalą sobie. Jednak jest to miłe dla ego, o ile ktoś dalej z tego poziomu na wszystko patrzy.

Haha, takich ślicznych i młodych możesz do mnie odsyłać big_smile

To podobnie jak z niektórymi facetami, gdy się na nich nastolatki napalają. Dumni jak paw chodzą tongue

75

Odp: Co zrobić, żeby On się do mnie nie zniechęcił?

Masz 21 lat... czego byś mogła nauczyć jak sama nie jesteś odkryta? tongue

Happi, romantyczką jesteś. Co tu dużo gadać smile Nie lecisz na hajs tylko na to "coś". Ten błysk w oku. Tą euforię która cię ogarnie smile Masz poukładane w głowie i jesteś na tyle mądrą by odróżnić chwast od ziarenka smile

Oby więcej takich dziewczyn było smile

76

Odp: Co zrobić, żeby On się do mnie nie zniechęcił?
Mrs.Happiness napisał/a:

Chyba faktycznie chcę połączyć ze sobą dwa puzzle, które kompletnie do siebie nie pasują.

Nie przejmuj się, wiesz, że ja do tej pory nie wiem ja to połączyć.  A Ty masz na mnie '10 lat' z haczkiem wink
Dojdziesz do tego, bo wcześniej ode mnie dojrzewasz big_smile to pewne.

Teraz trójka dzieci na koncie oraz facet, który moim zdaniem jest kompletnym dupkiem i jedyne, co mu wychodzi, to trzepanie kasy. Więc takiej parodii związku to wiadomo, że bym nie chciała. Już lepiej być samemu niż tkwić w bagnie z kimś jego pokroju. Choć w sumie siostra zawsze tak fatalnie wybierała.

No to identyko. Szkoda gadać.
Ale też jako anty-przykład mi posłużyła. Paradoks, że ja robię za przykład dla jej córki wink

Haha, takich ślicznych i młodych możesz do mnie odsyłać big_smile

To podobnie jak z niektórymi facetami, gdy się na nich nastolatki napalają. Dumni jak paw chodzą tongue

Oj fajny był.. pasowalibyście big_smile, ale kontakt ucięłam tradycyjnie. Pewnie chłopak płacze po nocach wink tongue

77

Odp: Co zrobić, żeby On się do mnie nie zniechęcił?
Harvey napisał/a:

Masz 21 lat... czego byś mogła nauczyć jak sama nie jesteś odkryta? tongue

Happi, romantyczką jesteś. Co tu dużo gadać smile Nie lecisz na hajs tylko na to "coś". Ten błysk w oku. Tą euforię która cię ogarnie smile Masz poukładane w głowie i jesteś na tyle mądrą by odróżnić chwast od ziarenka smile

Oby więcej takich dziewczyn było smile

No teraz to wiadomo, że słabo byłoby z nauczaniem, tym bardziej, że sama nie mam wielkiego doświadczenia, ale nawet do mnie piszą czasem jakieś dzieciaki w wieku młodszej siostry i chyba nie liczą na to, że dziewczyna w moim wieku będzie prowadziła ich do szkoły za rączkę, prawda? big_smile

Też mnie cieszy, że jestem taka i dziękuję smile Tylko fakt, że jestem jaka jestem sprawia, że łatwiej wpadam w coś na kształt dołka, gdy każda kolejna osoba okazuje się chwastem, albo ziarenkiem, które z różnych powodów nie jest w stanie przyjąć się na mojej glebie  wink

Elle88 napisał/a:

Nie przejmuj się, wiesz, że ja do tej pory nie wiem ja to połączyć.  A Ty masz na mnie '10 lat' z haczkiem wink
Dojdziesz do tego, bo wcześniej ode mnie dojrzewasz big_smile to pewne.

Haha, jak dojdę, to się podzielę tajemnicą big_smile
I jakby Tobie się udało, to wiesz gdzie mnie znaleźć wink
W każdym razie, dziękuję za wiarę :*

Elle88 napisał/a:

No to identyko. Szkoda gadać.
Ale też jako anty-przykład mi posłużyła. Paradoks, że ja robię za przykład dla jej córki wink

Na razie dzieci mojej siostry za małe są, żeby brać ze mnie przykład, ale mam nadzieję, że nie pójdą w jej ślady, gdy już dorosną. Za dużo takich osób już w mojej rodzinie, przydałaby się odmiana smile

A jej córka powinna się cieszyć, że ma taką ciocię wink

Elle88 napisał/a:

Oj fajny był.. pasowalibyście big_smile, ale kontakt ucięłam tradycyjnie. Pewnie chłopak płacze po nocach wink tongue

Haha big_smile Niewykluczone smile Mnie w sumie czasem bawi, jak do mnie pisze chłopiec lat 16-17 big_smile A innym razem mam wrażenie, że życie śmieje mi się w twarz, bo bywa, że są MEGA ładni i całkiem ogarnięci jak na te lata, ale kurczę, ten wiek tongue

78

Odp: Co zrobić, żeby On się do mnie nie zniechęcił?
Mrs.Happiness napisał/a:

A jej córka powinna się cieszyć, że ma taką ciocię wink

No, mamy dobry kontakt powiem nieskromnie.
Lubię dzieciary ogólnie..ale swoich nie chce.

Pewnie lubię dlatego, że sama jestem dzieciarem w pewnych aspektach i przy nich czuję, ze mogę przyświrować po swojemu i nikt mnie nie ocenia..chociaż wink to też różnie z tym bywa.
Czasem czuję się młodsza od najmłodszego dziecka siostry (16 lat) także nie wiem jak to odebrać..

Ps. Trochę trolluję, bo to już ostro nie na temat, huh? ;/

79

Odp: Co zrobić, żeby On się do mnie nie zniechęcił?
Elle88 napisał/a:
Mrs.Happiness napisał/a:

A jej córka powinna się cieszyć, że ma taką ciocię wink

No, mamy dobry kontakt powiem nieskromnie.
Lubię dzieciary ogólnie..ale swoich nie chce.

Pewnie lubię dlatego, że sama jestem dzieciarem w pewnych aspektach i przy nich czuję, ze mogę przyświrować po swojemu i nikt mnie nie ocenia..chociaż wink to też różnie z tym bywa.
Czasem czuję się młodsza od najmłodszego dziecka siostry (16 lat) także nie wiem jak to odebrać..

Ps. Trochę trolluję, bo to już ostro nie na temat, huh? ;/

A swoich dlaczego nie chcesz? smile

Wiem co czujesz, dzieci to inny świat, nie trzeba się hamować. Co do oceniania: ludzie potrafią stwierdzić, że ktoś źle buty ustawia w korytarzu, więc big_smile Ja się już mało kiedy czyimś zdaniem przejmuję tongue

Haha, to zależy w jaki sposób ta dziecinność się przejawia. Jak to tylko w formie wygłupów i trollowania na forum czasem big_smile, to no stress big_smile

P.S. No jak to nie na temat, jak na temat? Autorka pytała co zrobić, żeby go nie zniechęcić, to jej tu pokazujemy. Może od nas zerżnąć kilka fajnych tematów do rozmów big_smile

Chyba, że komuś to przeszkadza, to możemy się przenieść do wiadomego tematu smile

80 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2016-05-13 23:16:44)

Odp: Co zrobić, żeby On się do mnie nie zniechęcił?

Nie chcę swoich, bo nigdy nie chciałam. Nie mam pojęcia czemu.. Nie rajcuje mnie to jakoś. Chociaż swego czasu z lalką ganiałam, tyle że.. robiłam jej tez krzywdę wink ale luli luli też jej robiłam i lubiłam najbardziej te gadżety - wózek, ubranka , butelki, no i zabawki wiadomo. Bardziej lubiłam zwierzątka zawsze, ale psa raczej nie urodzę, chociaż kto wie.. mało co mnie już zaskoczy wink

No, zgredów nie znoszę. Jak się nie podoba komuś moja osobowość to wio! Nie ma opcji żebym na siłę była poważna, już to przerabiałam z Tatuńciem, drugiego nie szukam.

A Ty chcesz dziecka no nie? Jesteś młoda to jeszcze zdążysz  big_smile

81

Odp: Co zrobić, żeby On się do mnie nie zniechęcił?
Elle88 napisał/a:

Nie chcę swoich, bo nigdy nie chciałam. Nie mam pojęcia czemu.. Nie rajcuje mnie to jakoś. Chociaż swego czasu z lalką ganiałam, tyle że.. robiłam jej tez krzywdę wink ale luli luli też jej robiłam i lubiłam najbardziej te gadżety - wózek, ubranka , butelki, no i zabawki wiadomo. Bardziej lubiłam zwierzątka zawsze, ale psa raczej nie urodzę, chociaż kto wie.. mało co mnie już zaskoczy wink

No, zgredów nie znoszę. Jak się nie podoba komuś moja osobowość to wio! Nie ma opcji żebym na siłę była poważna, już to przerabiałam z Tatuńciem, drugiego nie szukam.

A Ty chcesz dziecka no nie? Jesteś młoda to jeszcze zdążysz  big_smile

Minuta ciszy ku pamięci lalki big_smile Ja z kolei bardzo opiekuńcza byłam, chociaż czasem jak miałam gorszy dzień, to lalka kończyła łysa, haha big_smile Ale szyłam im ubranka, zabierałam ze sobą wszędzie i takie tam. Generalnie żyłam w swoim świecie od zawsze. No a zamiast psa, to kota bym wolała, bo zawsze z kotami blisko byłam smile
Haha, zawsze możesz przygarnąć jakiegoś futrzaka, oszczędzisz sobie męczarni związanej z ciążą tongue
To znaczy... błogosławieństwa <kiwa głową z pokorą> big_smile

No i bardzo dobrze, tak trzymać smile

W sumie to nie wiem. Parę lat temu chciałam, teraz mam na co dzień blisko dzieci siostry, które rozwydrzone mocno są i jakoś mi się to osłabiło. Na pewno teraz bym nie chciała, ani w najbliższych latach. Co będzie dalej, to już czas pokaże. Póki co nie muszę o tym myleć, bo sama sobie nie zrobię big_smile

82

Odp: Co zrobić, żeby On się do mnie nie zniechęcił?

Happi, ja nie wiem o co twój "płacz"? Masz 20l, to jeszcze kupa czasu na szukanie albo na zostanie znalezioną ^^.
Na razie nic, tylko korzystać z życia - no w normalnych granicach wink jak na dziewczynę przystało. A jako że masz fajne te czarne włoski ;p big_smile to pewnie jakiś się w końcu "przypałęta", taki bardziej normalny hihi.

83

Odp: Co zrobić, żeby On się do mnie nie zniechęcił?
On-WuWuA-83 napisał/a:

Happi, ja nie wiem o co twój "płacz"? Masz 20l, to jeszcze kupa czasu na szukanie albo na zostanie znalezioną ^^.
Na razie nic, tylko korzystać z życia - no w normalnych granicach wink jak na dziewczynę przystało. A jako że masz fajne te czarne włoski ;p big_smile to pewnie jakiś się w końcu "przypałęta", taki bardziej normalny hihi.

O, WuWuś zajrzał, jak miło big_smile

To żaden płacz przecież, tylko fakty przedstawiam. Bo prawda jest taka, że ciężko trafić na chłopaka, który będzie mniej więcej w moim wieku i ogarnięty na tyle, bym się przy nim nie czuła jak mentalna staruszka big_smile

Co do korzystania, ja chętnie, chętnie, zresztą spotykam się z kimś od czasu do czasu, piszę też, bo kto mi zabroni, ale jednak w niektóre dni brak takiej bliskiej osoby. Jakbym była typową dwudziestką, to pewnie bym miała to tam, gdzie słońce nie dochodzi, łaziła po imprezach i umilała sobie wieczory z jakimiś przypadkowymi kolesiami, ale za szybko dorosłam i mimo twarzy szesnastolatki, haha, mentalność mam osoby, która mogłaby już śmiało być z kimś na stałe. Żeby nie mówić, że na zawsze, bo wiadomo jak to "zawsze" w praktyce wychodzi tongue

P.S. Dziękuję za komplement :* big_smile

84

Odp: Co zrobić, żeby On się do mnie nie zniechęcił?

Chyba jednak ciota big_smile big_smile big_smile Niestety
Nie rozumiem dlaczego w tych czasach nie ma normalnych zdecydowanych facetów.
Facet mówi mi, że byśmy się dogadali bo mamy podobne myśli serio z nikim nie miałam tak identycznego zdania na każdy temat, nie ogarniam. Mówi mi, ze fajnie gdyby wreszcie przestał być singlem miałby ze mną niebo i na pewno by iskrzyło. A nie piszę pierwszy do mnie wcale, zero propozycji spotkania. Kiedy ja napisze już odczytuje tylko potem znika. To jest chore. Jak tam można robić drugiemu człowiekowi? Serio nie wiem czym zawiniłam.
Drugi by zaproponował spotkanie od razu. Rozumiem studia, magisterkę robi, ale nie znaleźć chwili? Tym bardziej, ze mieszkamy od siebie jakieś 16 km i jest autobus bezpośredni który na dodatek przejeżdza przez moją miejscowość.

Posty [ 66 do 84 z 84 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Co zrobić, żeby On się do mnie nie zniechęcił?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026