netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

krótka piłka

201 odpowiedzi21 480 wyświetleńzałożony przez snipes, 01.12.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 131 do 195 z 202 ]

131

Odp: krótka piłka

Elle,
to o czym piszesz rzeczywiście może mieć miejsce, ale nie musi być jedyną prawdą.
Czasami sie zdarza, że ludzie zakochują się w kimś innym niż mąż lub żona i to może być  dla takiej zajętej osoby prawdziwy dramat.

132

Odp: krótka piłka

Jak się kocha żonę i ma wszystkie klepki to się potencjalne romanse ucina w zarodku.
Jak się żony nie kocha to się w romanse "wpada", się zakochuje i to wszystko się dzieje "samo".

chcesz wierzyć w cuda horses to wierz.
Ja wierzę w zasadę, że nic mi się nie wydarza w życiu bez mojej zgody. (pomijając oczywiście śmierć i tego typu historie wink) Natomiast żadne moje osobiste wybory kogo kochać, w kim się zakochać (nie mylić kto mi się PODOBA, bo to do zakochania jeszcze daleko) podejmuje sama.

133

Odp: krótka piłka

Coz......
Ja sie nie znam....

Ale wg mnie milosc to decyzja....decyzja ze mozna SOBIE POZWOLIC na emocjonalna bliskosc, wiez....
Mozna swiadomie " otworzyc sie na milosc"
Mozna poswiecic czas i uwage osobie ktorej chcemy...
Mozna popatrzec na nia pozytywnie- swiadomie, zadac sobie trud docenoenia jej i zrozumienia jej, i zrozumienia/zaakceptowania tego co w niej trudne...
Mozna poswiecic jej swoje mysli, popatrzec na swiat z perspektywy " my", albo z perspektywy jej postrzegania....

Mozna, to wszysto- albo mozna tego nie zrobic....

Podobanie sie, zachwyt, podziw,
Przychodza samoistnie- cos sie po prostu podoba i tyle.
Nasza decyzja czy angazujemy swoje glebsze emocje w to cos, czy popatrzymy i pojdziemy dalej..

134 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-12-05 19:06:55)

Odp: krótka piłka

Nasza decyzja czy angazujemy swoje glebsze emocje w to cos, czy popatrzymy i pojdziemy dalej..

No, toć mówię o tym.

Ale jak się wchodzi w związek z rozsądku to tak się kończy.
Tzn. nie zawsze - bo jeśli są 2 odpowiedzialne osoby i kiedyś faktycznie zdecydowały, że lojalnie trwają przy sobie to potrafią się takim pokusom oprzeć.

A kończy się zdradą, jak u autora (a zdradza od dawna- emocjonalnie) gdy jedna ze stron zawiera związek, bo wierzy, że "nic lepszego" nie trafi, więc nie ma co marudzić, trzeba brać jak dają.
Czyli rodzaj umowy, gdzie druga strona ją podpisuje na zasadzie braku innej opcji w danym momencie.

Tak sobie myślę, że żona faktycznie może kochać autora..niestety.
Ona wyszła za niego z miłości, ale skrycie liczyła na odwzajemnienie z czasem. Potem widząc, że nic się nie zmienia poddała się, ale stwierdziła, że to nie jest dostateczny powód by złamać 'umowę' małżeńską.
Autor przeciwnie - złamał ją dawno (miłość platoniczna z kiedyś tam, a teraz mamy tylko powtórki, tylko dalej to zaszło), więc racjonalizuje sobie swój brak miłości i lojalności rzekomymi "ułomnościami" żony.

135

Odp: krótka piłka

Elle88,  bardzo cenię sobie Twoje wypowiedzi, nie znikaj z forum smile

136 Ostatnio edytowany przez oldorando (2015-12-05 19:30:06)

Odp: krótka piłka

Elle- czyli wchodzi sie w uklad, zwany " malzenstwo"
( albo sie siedzi w tym ukladzie , kiedy zachwyty zamienia sie w refleksje, ze ta osoba nie jest kochana)

I jest sie singlem w zwiazku, czyli ma sie dom, w domu partnera, a wewnetrznie czuje sie wolnym i otwartym na nowe emocje...
Jest takia wewnetrzna zgoda, zeby szukac zachwytu i poznawac nowe....

Tylko po co o tym stanie informowac pralko/kucharko/macice???
Jeszcze by sie " popsula?

Pomimo wydzwieku tego posta- nie, nie przypisuje takiej osobie wyrachowania i podlosci...
Tylko trudno mi zrozumiec taki brak szczerosci/otwartosci z kims, z kim sie zyje i dzieci plodzi....

Wnoszac z wielu watkow na forum" co autor ma na mysli" to nie powinien ten brak porozumienia dziwic, ale dziwi mnie jednak....

137

Odp: krótka piłka

Nie no, nie trzeba informować smile

On tylko ja poinformował na początku (jak sam napisał): "Wiesz, moja droga, to między nami to nie jest żadne big love..żebyś nie miała złudzeń".

Po czym taki tekst mu się skleja z późniejszym o tym, jak to żona nie potrafiła "wykorzystać" (chyba w znaczeniu 'cieszyć się') jego okresowym zainteresowaniem. <facepalm>

Normalnie niewdzięcznica i do tego nieogarnięta.. no nie umiała wykorzystać, patrzcie ją jaka bezczelna.

Trzeba mieć tupet.


Swoją drogą ona chyba za niego wyszła, pomijając uczucie na początku, bo strasznie chciała mieć rodzinę, dziecko. Innej opcji nie widze jak desperacja by wychodzic za gościa, który wprost mówi kobiecie, że "to żadna tam love, tylko układ".

138

Odp: krótka piłka
Elle88 napisał/a:

Nie no, nie trzeba informować smile

On tylko ja poinformował na początku (jak sam napisał): "Wiesz, moja droga, to między nami to nie jest żadne big love..żebyś nie miała złudzeń".

Po czym taki tekst mu się skleja z późniejszym o tym, jak to żona nie potrafiła "wykorzystać" (chyba w znaczeniu 'cieszyć się') jego okresowym zainteresowaniem. <facepalm>

Normalnie niewdzięcznica i do tego nieogarnięta.. no nie umiała wykorzystać, patrzcie ją jaka bezczelna.

Trzeba mieć tupet.


Swoją drogą ona chyba za niego wyszła, pomijając uczucie na początku, bo strasznie chciała mieć rodzinę, dziecko. Innej opcji nie widze jak desperacja by wychodzic za gościa, który wprost mówi kobiecie, że "to żadna tam love, tylko układ".

Tego nie wiem...

Ale wiem , ze pozostanie w czyms takim, to robienie sobie krzywdy...oj, wiem dobrze......

139

Odp: krótka piłka

Mam inne zdanie Elle. Uważam, że uczucia do drugiego człowieka nie da się kontrolować.
Pojawia się i niestety czasem pojawia się do nie współmałżonka.
Człowiek całkiem dobrze żyje żyje, nawet kocha, dba o rodzinę  ...... a tu nagle BACH i ktoś inny zaczyna działać na zmysły, ktoś inny bardziej rozumie,
z kimś innym jest po prostu lepiej....
Inną kwestia jest to co z takim uczuciem  dalej się zrobi. Można w to wejść i po trupach dążyć do spełnienia w nowym związku.
Mozna też przystopować, zwrócić większą uwagę na współmałżonka, szukać tego, co brakuje w związku.
Tak, czy inaczej sam fakt pokochania kogos innego, jesli jest się mężem/ żoną, to jedna z trudniejszych życiowych sytuacji.
Nie zazdroszczę.

140

Odp: krótka piłka

horses, to się nie zgadzamy smile

Ale nie co do faktu, że ludzie zakochują się w innych osobach niż partner, małżonek tylko co do podejścia: ja wiem, że uczucia można nie tyle kontrolować, co decydować w jakim kierunku je skierujemy i na ile je tam inwestować. To są bardzo konkretne i wymagające dużej świadomości decyzje.

To nie jest tak, że ja kogoś widzę, ktoś mi się ze wzajemnością spodobał, mówi do mnie miłe rzeczy i ja już jestem zakochana. Nie, to tak nie działa.
W międzyczasie jest DECYZJA - moment na zdystansowanie się. To można spokojnie zrobić  -usiąść i pomyśleć co mnie tak zafascynowało (poza wyglądem ofk, na to wpływu nie mamy to fakt) i oderwać się od amoku emocji na chwilę.

Oczywiście, że taką umiejętność i świadomość nie jest czymś, co można posiąść bez pewnej dyscypliny umysłu, ale tak jak ze wszystkim w życiu- jeśli coś uważamy za cenną i ważną umiejętność to ją opanujemy.
Ja myślę, że to powinna być obowiązkowa umiejętność dla ludzi, którzy decydują się na związek małżeński i dzieci (!!), co innego konkubinaty, choć tu tez bym polemizowała.

Niestety w większości ludzie to nieświadomy motłoch, sterowany natłokiem emocji, z którymi nie wie jak sobie radzić inaczej niż natychmiast reagować - zero pracy nad sobą, zero wymagań w stosunku do siebie i zero odpowiedzialności.
Dlatego jest jak jest.

141

Odp: krótka piłka
Elle88 napisał/a:

(...) ja wiem, że uczucia można nie tyle kontrolować, co decydować w jakim kierunku je skierujemy i na ile je tam inwestować. To są bardzo konkretne i wymagające dużej świadomości decyzje.

To nie jest tak, że ja kogoś widzę, ktoś mi się ze wzajemnością spodobał, mówi do mnie miłe rzeczy i ja już jestem zakochana. Nie, to tak nie działa.
W międzyczasie jest DECYZJA - moment na zdystansowanie się. To można spokojnie zrobić  -usiąść i pomyśleć co mnie tak zafascynowało (poza wyglądem ofk, na to wpływu nie mamy to fakt) i oderwać się od amoku emocji na chwilę.

Oczywiście, że taką umiejętność i świadomość nie jest czymś, co można posiąść bez pewnej dyscypliny umysłu, ale tak jak ze wszystkim w życiu- jeśli coś uważamy za cenną i ważną umiejętność to ją opanujemy.
Ja myślę, że to powinna być obowiązkowa umiejętność dla ludzi, którzy decydują się na związek małżeński i dzieci (!!), co innego konkubinaty, choć tu tez bym polemizowała.

Niestety w większości ludzie to nieświadomy motłoch, sterowany natłokiem emocji, z którymi nie wie jak sobie radzić inaczej niż natychmiast reagować - zero pracy nad sobą, zero wymagań w stosunku do siebie i zero odpowiedzialności.
Dlatego jest jak jest.


Całkowicie się zgadzam z Elle88 - skierowanie uczucia to akt woli, która my kierujemy ale do świadomości tego trzeba dojść

142 Ostatnio edytowany przez kitkaoskara (2015-12-05 20:35:16)

Odp: krótka piłka

I ja zgadzam się z Elle88.
Zakochanie w kimś (nie tylko jeśli jest się już w innym związku) wymaga:
- otwartości na nowe uczucie
- decyzji, że chcę w tym uczuciu być, bo...(świadome lub częściej nieuświadomione powody)

143

Odp: krótka piłka

imienionowo- kapuściano - dożynkowe farmazony pani elle. może czwarty kawałek sernika?

ja za miesiąc najpóźniej dwa wróce do swojego niezłego życia z silnym postanowieniem zbudowania czegoś wspaniałego - albo podeję wyzwanie u boku wspaniałej kobiety. win win.

a tobie zostanie plecenie irracjonalnych bzdur o miłości, której nigdy nie dane ci było doświadczyć, rzyganie żółcią na forum i plotkowanie z sąsiadkami przy serniku doktora oetkera o teori psychologii behawioralnej wyczytanej w dodatku wakacyjnym do "Pani domu"

więz szanowna pani, wścibska, niedopieszona od lat, sfrustrowana, pozbawiona uroku elle, która tak wspaniale opiera się wszystkim spojrzeniom przystojniaków, zapytuję:

czy któraś część zdania:

"opuść ten wątek"

jest dla ciebie niezrozumiała?

144 Ostatnio edytowany przez kitkaoskara (2015-12-05 20:39:29)

Odp: krótka piłka
snipes napisał/a:

imienionowo- kapuściano - dożynkowe farmazony pani elle. może czwarty kawałek sernika?

ja za miesiąc najpóźniej dwa wróce do swojego niezłego życia z silnym postanowieniem zbudowania czegoś wspaniałego - albo podeję wyzwanie u boku wspaniałej kobiety. win win.

a tobie zostanie plecenie irracjonalnych bzdur o miłości, której nigdy nie dane ci było doświadczyć, rzyganie żółcią na forum i plotkowanie z sąsiadkami przy serniku doktora oetkera o teori psychologii behawioralnej wyczytanej w dodatku wakacyjnym do "Pani domu"

więz szanowna pani, wścibska, niedopieszona od lat, sfrustrowana, pozbawiona uroku elle, która tak wspaniale opiera się wszystkim spojrzeniom przystojniaków, zapytuję:

czy któraś część zdania:

"opuść ten wątek"

jest dla ciebie niezrozumiała?


Obawiam się, snipes, że to ty nie masz nawet bladego pojęcia, czym jest prawdziwa miłość i mylisz z tym uczuciem zwykłą fascynację drugią osobą i burzę hormonalną, którą sam napędzasz sobie własnymi myślami.
Sam się nakręcasz.
Zderzenie z rzeczywistością będzie bolesne.

145 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-12-05 20:40:25)

Odp: krótka piłka

ja za miesiąc najpóźniej dwa wróce do swojego niezłego życia z silnym postanowieniem zbudowania czegoś wspaniałego

Wspaniałego.. z toba????  hahaha Dziadku, nie wygłupiaj się smile

albo podeję wyzwanie u boku wspaniałej kobiety. win win.

ON "podejmie wyzwanie".. a żona? Kij z nią. Co za egotyk.


A propos powodzenia, a raczej jego braku to nie kompromituj się , bo gdybyś je faktycznie miał NIGDY nie skończyłbyś w związku z rozsądku, bo byś wybierał i przebierał.. a tu lipa big_smile

To co, może serniczka?
Tylko nie wiem czy na lustrzycę dobry.. 

"opuść ten wątek"

jest dla ciebie niezrozumiała?

Wszystko jest zrozumiałe, tylko sycę się tym, że ci to co pisze nie w smak, a wiem, że trafiłam wtedy w sedno..
Obiecuję zostać i dokręcać śrubę :*

Pisz dalej, może dojdziemy razem big_smile

146

Odp: krótka piłka

Facet nic nie kuma i żadna krucjata tu nie pomoże.
"Zakochał się" wink= ma układ z panią i tyle w temacie. Przez niego przemawia pycha i egoizm, bo miłości do zadnej kobiety tutaj nie ma. Ten pan nawet za bardzo siebie nie kocha, bo dowartościowuje się poza małżeństwem.
Słabe to wszystko, a żonie można tylko współczuć bo tamta kobieta "to torpeda", która sama wie jak korzystać z życia- bawi się tym, a jak kochanek nie spełni  jej zachcianek, to "krótka piłka".
Żona nie adorowała męża więc taka oto spotkała ją kara.

Dlatego zamieszkaj sam, daj szansę na szczęśliwe życie bez ciebie "twojej" żonie. Twoja obecność w domu tylko sprawia jej ból i cierpienie a przez to może się  pochorować. Bądź uczciwy i zostaw ją w spokoju, bo nie jesteś wart nosić  miano jej "męża". Twoje wyobrażenie o szczęśliwej miłości małżeńskiej dobiega już końca, to trup. Wypełniłeś już swoją rolę męża w momencie gdy zacząłeś marzyc o tamtej pani. Także nie zasłaniaj się dziecmi i podejmij chociaż raz w życiu męską decyzję, bo ożenek okazał się być tylko zmianą statusu z 'kawalera" na "meża" i nie było tam raczej miłości tylko wyrachowanie zwane "rozsądkiem"- trzeba było się ustatkować w pewnym wieku, bo tak "robia wszyscy. I coż jest tragedia rodziny- niekochana żona, zagubione dzieci i ojciec, który dostał "małpiego rozumu".

147

Odp: krótka piłka

jak rozumiem dokręcanie śruby zostało ci już tylko na forum? w realu tylko pilot od telewizora?

kto wie, może kiedyś na mieście spotkasz sympatycznego, nieźle ubranego pana, pana z sympatyczną, uśmiechniętą panią, która nigdy nie byłaś i nigdy nie będziesz, i jak zwykle skoczy ci ciśnienie z wrodzonej albo wypracowanej, tego nie wiem, zazdrości, to być może to będą ja z moją panią A albo panią B.

więc mógłbym ci życzyć, żeby ci się odmieniło, i zajął się tobą jakiś szalony dżentelmen, ale przez wzgląd na tak zwaną solidarnosc plemników tego nie zrobię.

sernik gotowy?

to nawijaj ślicznotko:

148 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-12-05 20:50:21)

Odp: krótka piłka

to być może to będą ja z moją panią A albo panią B.

Hahahhaa
Patrzcie, albo z żoną albo z kochanką go zobaczę. On rzuci kostką i zdecyduje big_smile

więc mógłbym ci życzyć, żeby ci się odmieniło, i zajął się tobą jakiś szalony dżentelmen

Słuchaj, a ten szalony dżentelmen to niby ktoś w twoim stylu, hę?
Przez ciebie zakrztusiłam się herbatą.. dobrze, że serniczek zdążyłam wcześniej połknąć bo by była katastrofa.

Nawijam, ale juz niedługo, bo dochodzę.. ty mi potrafisz tymi fantazjami zrobić jak nikt. <3 to trzeba ci oddać

149

Odp: krótka piłka

Każdy ma swój model osobowości i ładnie się Snipes odsłaniasz. Tak jak traktujesz swoje małżeństwo, co chcesz widzieć w romansie ,sposób przedstawiania siebie no i reakcje na niewygodne komentarze pokazują Piotrusia Pana. Jesteś bardzo skupiony na sobie i słabo z empatią, brak przewidywania skutków emocjonalnych u Twoich bliskich po Twoich decyzjach. Dlatego tak łatwo zadziałały pochlebstwa kochanki. Taki syndrom się leczy.

150

Odp: krótka piłka
Iwona40 napisał/a:

Facet nic nie kuma i żadna krucjata tu nie pomoże.
"Zakochał się" wink= ma układ z panią i tyle w temacie. Przez niego przemawia pycha i egoizm, bo miłości do zadnej kobiety tutaj nie ma. Ten pan nawet za bardzo siebie nie kocha, bo dowartościowuje się poza małżeństwem.
Słabe to wszystko, a żonie można tylko współczuć bo tamta kobieta "to torpeda", która sama wie jak korzystać z życia- bawi się tym, a jak kochanek nie spełni  jej zachcianek, to "krótka piłka".
Żona nie adorowała męża więc taka oto spotkała ją kara.

".

o następny geniusz psychologii. Jak wy wszystkie kończycie studia bez umiejętności czytania?

151

Odp: krótka piłka
apologises napisał/a:

Każdy ma swój model osobowości i ładnie się Snipes odsłaniasz. Tak jak traktujesz swoje małżeństwo, co chcesz widzieć w romansie ,sposób przedstawiania siebie no i reakcje na niewygodne komentarze pokazują Piotrusia Pana. Jesteś bardzo skupiony na sobie i słabo z empatią, brak przewidywania skutków emocjonalnych u Twoich bliskich po Twoich decyzjach. Dlatego tak łatwo zadziałały pochlebstwa kochanki. Taki syndrom się leczy.

True indeed.

To jest syndrom gościa, który budząc się rano wykrzykuje do Boga: "Czemu uczyniłeś mnie takim doskonałym????? Aaaaaa grrrr "


Uwielbiam takich menów usadzać na swoje miejsce. Można powiedzieć, że wtedy przeżywam coś na kształt męskiego wytrysku. tongue
Dlatego czuję się w tym wątku jak ryba w wodzie.

152

Odp: krótka piłka
apologises napisał/a:

Każdy ma swój model osobowości i ładnie się Snipes odsłaniasz. Tak jak traktujesz swoje małżeństwo, co chcesz widzieć w romansie ,sposób przedstawiania siebie no i reakcje na niewygodne komentarze pokazują Piotrusia Pana. Jesteś bardzo skupiony na sobie i słabo z empatią, brak przewidywania skutków emocjonalnych u Twoich bliskich po Twoich decyzjach. Dlatego tak łatwo zadziałały pochlebstwa kochanki. Taki syndrom się leczy.

to co pisze elle nie jest niewygodnym komentarzem, grube inwektywy na mnie tu leciały i jakoś się nie obrażałem. Jestem winny, wiem.

elle sprzedaje wyssane z palca wizje nie swojego związku, sprzedaje wystylizowane na para-analityczną psychologię bzdury, a swoje niepowodzenia życiowe próbuje przypisywać innym. Szanuję kobiety, wrednych sfrustrowanych jednostek nie znoszę i nie zamierzam tego ukrywac.

153 Ostatnio edytowany przez oldorando (2015-12-05 21:03:00)

Odp: krótka piłka

Snipes- bardzo duzo nam zarzucasz...

To, moze powiedz na spokojnie, czemu uwazasz, ze mozna komus ciebie zazdroscic?


PS i to nie jest " telefon do przyjaciela" tylko forum...
Wypowiadasz sie na forum publicznym KAZDY  moze to przeczytac, i kazdy moze sie wypowiedziec...- tak to dziala.
( i zdziwilbys sie o ile wiecej osob to czyta, niz sie tu udziela)
W dodatku to KOBIECE forum , nie wiem, czemu sie dziwisz, ze wypowiadaja sie kobiety?
A, ze sa szczere i mowia co mysla, to zle?
Wolalbys cukrowanie, glaskanie po glowce?c

Jesli chcesz uslyszec cos konkretnego, to napisz np." chcialbym, zebyscie mi powiedzialy, ze jestem zajebisty"
Mysle, ze wiele osob spelni twoja prosbe( ja na pewno), ale jesli wychodzisz z pytaniem otwartym, to nie dziw sie, ze dostajesz odpowiedzi....


PS 2
Twoja agresywna postawa, na nikim tu specjalnie wrazenia nie robi- uwierz mi na slowo.
Najwyzej osmiesza cie w oczach osob czytajacych.( takie troche infantylne podejscie...)

154

Odp: krótka piłka
Elle88 napisał/a:
apologises napisał/a:

Każdy ma swój model osobowości i ładnie się Snipes odsłaniasz. Tak jak traktujesz swoje małżeństwo, co chcesz widzieć w romansie ,sposób przedstawiania siebie no i reakcje na niewygodne komentarze pokazują Piotrusia Pana. Jesteś bardzo skupiony na sobie i słabo z empatią, brak przewidywania skutków emocjonalnych u Twoich bliskich po Twoich decyzjach. Dlatego tak łatwo zadziałały pochlebstwa kochanki. Taki syndrom się leczy.

True indeed.

To jest syndrom gościa, który budząc się rano wykrzykuje do Boga: "Czemu uczyniłeś mnie takim doskonałym????? Aaaaaa grrrr "


Uwielbiam takich menów usadzać na swoje miejsce. Można powiedzieć, że wtedy przeżywam coś na kształt męskiego wytrysku. tongue
Dlatego czuję się w tym wątku jak ryba w wodzie.

niestety. menów może usadzać pani Merkel. Ciebie z panią Merkel może łączyć wyłącznie powierzchowność fizyczna, ewentualnie samiołowanie do tego samego fryzjera.

definicja zakochania - czy ja czytałem kiedyś coś głupszego?

Twoje porady dla  zakochanych i nieszczęśliwych zakochanych przypominają mi cenne rady proboszcza KK jak to należy wychowywać dzieci. Abstrakcja.

Co tam jeszcze masz na dziś elle: wuzetka i telewizor, czy odwrotnie?

155 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-12-05 21:02:54)

Odp: krótka piłka

to co pisze elle nie jest niewygodnym komentarzem, grube inwektywy na mnie tu leciały i jakoś się nie obrażałem. Jestem winny, wiem.

elle sprzedaje wyssane z palca wizje nie swojego związku,

Senior, nie pieprz, że nie są niewygodne, bo do żadnego się merytorycznie nie odniosłeś.

A skoro takie bambaryły produkuje to zastanawiające, że zawsze mam większość po swojej stronie.. Czyzby to wrodzona charyzma? A może jednak trochę sensu w tym jest wink

wyjmij kija z dzioba i przeczytaj bez zadęcia o czym tu piszemy, bo nikt źle dla ciebie nie chce. Przejdź na odbiór, dla odmiany.

EDIT: za wuzetkę dziękuje - dbam o linię smile a telewizora nie posiadam
Ale może wpadłbyś do mnie? Opowiem ci o tym jaki jesteś wspaniały to może chociaż na chwilę obiekt zmienisz i odsapniesz od tych rozkmin?

156

Odp: krótka piłka

Zdarza mi się nie zgadzać Elle, ale dziewczyna potrafi na tyle namieszać, że trzeba się pochylić i zdrowo pomyśleć. Masz podane na tacy jak Cię widzą ludzie, pomyśl nad tym poważnie.
Poczytaj też o tym syndromie, może nie jesteś najcięższym przypadkiem, coś jednak z tego w Tobie siedzi. Spytaj psychologa, będzie Ci łatwiej. Masz szansę wejść w związek z kobietą, której po prostu nie znasz i szybko i niemile się rozczarować. Masz też szansę zrobić coś ze swoim małżeństwem, a tak się składa, że naprawić, ulepszyć można tylko siebie. Nigdy drugą osobę.

157

Odp: krótka piłka
Elle88 napisał/a:

to co pisze elle nie jest niewygodnym komentarzem, grube inwektywy na mnie tu leciały i jakoś się nie obrażałem. Jestem winny, wiem.

elle sprzedaje wyssane z palca wizje nie swojego związku,

Senior, nie pieprz, że nie są niewygodne, bo do żadnego się merytorycznie nie odniosłeś.

A skoro takie bambaryły produkuje to zastanawiające, że zawsze mam większość po swojej stronie.. Czyzby to wrodzona charyzma? A może jednak trochę sensu w tym jest wink

wyjmij kija z dzioba i przeczytaj bez zadęcia o czym tu piszemy, bo nikt źle dla ciebie nie chce. Przejdź na odbiór, dla odmiany.

EDIT: za wuzetkę dziękuje - dbam o linię smile a telewizora nie posiadam
Ale może wpadłbyś do mnie? Opowiem ci o tym jaki jesteś wspaniały to może chociaż na chwilę obiekt zmienisz i odsapniesz od tych rozkmin?

odniosłem się: napisałem, ze może i jestem frajerem. i że byłem naiwny. posypałem pusty łeb popiołem, wystarczy.
to, że masz tu popleczniczki mnie nie dziwi, na oko połowa użytkowniczek, też się stara psychologować i jeszcze gorzej im to wychodzi.

syczy się tu na tym forum ściepkę za dużo.

dużo rzeczy się tu dowiedziałem i jeszcze raz dziękuję, bo liczyłem na trzeźwe oceny  i kilka takich było. no ok, jedna twoja na poprzedniej stronie też. danke Frau Merkel.
za zaproszenie dziękuję również, chwilowo apetyt na amory się wyczerpał. może następnym razem.

158 Ostatnio edytowany przez emde (2015-12-05 21:16:05)

Odp: krótka piłka

Elle, Aurora, Zorija, Majkaszpilka, Starr, Excop obok wielu innych tutaj to wspaniali i nieprzeciętnie bystrzy ludzie.
Może powinniśmy czytać uważniej ich posty?

159

Odp: krótka piłka

Ahh... My wszystkie jesteśmy sfrustrowane, nieszczęśliwe i ślepe na cudowność autora.
Zamiast go wysyłać do psychologa, może my chodźmy  grupowo, bo tóż to jakieś spotkanie wariatek tutaj!

160 Ostatnio edytowany przez kitkaoskara (2015-12-05 21:17:52)

Odp: krótka piłka
oldorando napisał/a:

Jesli chcesz uslyszec cos konkretnego, to napisz np." chcialbym, zebyscie mi powiedzialy, ze jestem zajebisty"
Mysle, ze wiele osob spelni twoja prosbe( ja na pewno), ale jesli wychodzisz z pytaniem otwartym, to nie dziw sie, ze dostajesz odpowiedzi....

Problem w tym, że podstawą samooceny snipesa jest jego własny obraz samego siebie, na potwierdzenie którego wciąż potrzebuje i poszukuje dowodów (jaki to on jest świetny i wartościowy). Stąd zajebista super wpisała się w potrzeby snipesa.
A my tutaj zagrażamy temu wizerunkowi, więc snipes robi wszystko, by do tego nie dopuścić. Jego ego nie pozwoli nam przyznać, że zachowuje się jak oszołomiony i nakręcony własnymi myślami idiota, wykorzystywany przez kobietę, która zobaczyła w nim łatwą zdobycz na chwilową nudę, a jeszcze na dokładkę bydlaka, który krzywdzi żonę i rodzinę. Stąd te jego reakcje i z rzadka argumenty, które jego zachowania mają pozwolić ujrzeć w lepszym świetle. Dzięki temu może dalej z sobą żyć jakby nigdy nic.

161

Odp: krótka piłka
snipes napisał/a:

odniosłem się: napisałem, ze może i jestem frajerem. i że byłem naiwny. posypałem pusty łeb popiołem, wystarczy.

Fair inaf. Obyś pamiętał swoje wnioski jutro i za kilka m-cy, gdy kochankę "przyciśnie" samotność.
Uwierz, że żadna rozsądna kobieta nie pcha się obcemu facetowi w ramiona, a jeśli to głównie dlatego, że jest na tyle pewna swego i siebie by wiedzieć, że SAMA SIĘ NIE ZAKOCHA.
Uwierz mi, wiem o czym mówię. Nie takie sztuczki wink

o, że masz tu popleczniczki mnie nie dziwi, na oko połowa użytkowniczek, (..)

Nie zaczynaj znowu.. Nie racjonalizuj, to się na tym Forum nie uda - za dużo inteligentnych ludzi. To nie kafeteria.
Akurat w tym wątku masz także panów - jakoś jesteśmy jednomyślni., poza kilkoma wyjątkami (tu akurat- kobiety smile)

dużo rzeczy się tu dowiedziałem i jeszcze raz dziękuję, bo liczyłem na trzeźwe oceny  i kilka takich było. no ok, jedna twoja na poprzedniej stronie też. danke Frau Merkel.
za zaproszenie dziękuję również, chwilowo apetyt na amory się wyczerpał. może następnym razem.

Spoko, daj znać jak poszło.

162 Ostatnio edytowany przez snipes (2015-12-05 21:26:19)

Odp: krótka piłka

dam znać z nowego życia

163

Odp: krótka piłka

Fajne zdanie -"rozsądna kobieta nie pcha się w ramiona obcemu facetowi". Jest gatunek kobiet, które się długo nie zastanawiają, potrafią szybko i skutecznie omotać, wszystko im się w nowym facecie podoba, stają się na potrzebny im czas stać się ideałem jakiego szukasz. To borderki. Obyś za pół roku za rok nie musiał pisać tutaj jako ofiara takiej baby.

164

Odp: krótka piłka

Snipes- krytyka, to nie zlorzeczenie..

Ja napisalam ci wprost, pomysl, bo znam bez liku takich jak ty( w podobnym wieku i podobna historia)
Na portalach, zfrustrowanych, ze znajduja seks, znajduja adoracje( wlasnie taka- natychmiastowa) a zwiazek to dla nich swiety graal...
Nie mam zadnego interesu w tym, zebys skonczyl tak samo.

I - jak ci tu kobity pisza- zadna sensowna, samodzielna, rozgarnieta i atrakcyjna kobieta nie zakovpchuje sie w 5 minut w zonatym facecie z daleka...
Chyba, ze wolisz poczytac o " strzalach amora", " polowkach pomaranczy", " porozumieniu dusz", tylko po co mamy ci takie kity pociskac? No, ....po co?

165

Odp: krótka piłka
apologises napisał/a:

Fajne zdanie -"rozsądna kobieta nie pcha się w ramiona obcemu facetowi". Jest gatunek kobiet, które się długo nie zastanawiają, potrafią szybko i skutecznie omotać, wszystko im się w nowym facecie podoba, stają się na potrzebny im czas stać się ideałem jakiego szukasz. To borderki. Obyś za pół roku za rok nie musiał pisać tutaj jako ofiara takiej baby.

A motylki w brzuszku?
Zakochanie?
Chociaż o mojej eks w miarę przytomne koleżanki sądzą, że jest psychopatką.

166

Odp: krótka piłka
apologises napisał/a:

Fajne zdanie -"rozsądna kobieta nie pcha się w ramiona obcemu facetowi". Jest gatunek kobiet, które się długo nie zastanawiają, potrafią szybko i skutecznie omotać, wszystko im się w nowym facecie podoba, stają się na potrzebny im czas stać się ideałem jakiego szukasz. To borderki. Obyś za pół roku za rok nie musiał pisać tutaj jako ofiara takiej baby.


'Rozsądna' w znaczeniu autentycznie poszukująca partnera, a nie głównie kochanka, kogoś z kim będą wzajemnie unosić się na haju komplementów o własnej zajebistości.

"Wyrywanie" gości dla poprawy samopoczucia nie różni się niczym w wydaniu kobiet jak i mężczyzn- wiem po sobie, że jeśli chcę się tylko "pobawić" to zaczynam 'z grubej rury', bo mi nie zależy, czuje przewagę i mam wywalone - efekt zazwyczaj murowany. Dokładnie jak u "zajebistej".
Widać, że dla babki to nie pierwszyzna, wie co robi.

To niekoniecznie musi być borderka, wystarczy, że ma się ochotę na trochę doraźnej niezobowiązującej uwagi z zewnątrz.. Wiadomo, że nic za darmo i trzeba wtedy iskrę samej podrzucić wink

167

Odp: krótka piłka

No nie koniecznie borderka. Takie już mam zwichrowane podejście. Choć fakt, że jedna na sto kobiet ma borderline daje do myślenia. Tak czy nie, jak coś jest przesłodzone to prędzej czy później zemdli. Mój scenariusz może być jednym z wielu. Nie musi się sprawdzić, tylko może. Za mało szczegółów, bym mógł coś więcej wyłapać o tej kobiecie.

168

Odp: krótka piłka

snipes, zapisałeś się tu, bo chciałeś, by obcy ludzie wypowiedzieli się na dręczący cię problem czy mozliwe jest, byś mógł zbudować szczęśliwy związek z zajebistą i jesli tak, to jak się do tego ewentualnie zabrać, bo tobie az tchu z wrazęnia brakuje, że na stare lata trafiła ci sie taka gratka, taka wielka miłość, że aż trudno ci w to uwierzyć itd. Napisałeś więc i zgodnie ze swoim zyczeniem, masz oto odpowiedzi. Masz duże szczęście, że ludzie do ciebie piszą, bo są tu i tacy autorzy, którzy otrzymali raptem dwie albo trzy odpowiedzi- ty zaliczasz już 5-tą stronę i na dodatek zainteresowały się tobą nie byle jakie osoby. Może doceń to chłopie i zacznij pisać z sensem, bo jak na razie rzucasz się jak pchła na grzebieniu, a przecież absolutnie nie masz racji, na dodatek bredzisz jak jakiś gimnazjalista i obrażasz ludzi. Jeśli jedna osoba coś ci mówi, to masz prawo odrzucić jej opinię i uznać za durną, jesli dwie osoby mowią to samo, to warto byłoby przynajmniej się zastanowić, ale jesli takich osób jest więcej, to na pewno musi coś być w ich słowach.
Czy uważasz, że ludzie, którzy tu piszą to gromada frustratów, którzy nie maja niczego innego do roboty, jak tylko ziać jadem nienawiści i napadać na autorów watków dla samej tylko przyjemności, by komuś dowalić?
A odpowiedz mi np. na takie pytania- jak sądzisz dlaczego zajebista aż tak bardzo zakochała się w tobie? Co właściwie ją w tobie urzekło, aż do takiego stopnia, że parę tygodni po poznaniu ciebie ona uznała, że jesteś miłością jej zycia? Na jakiej podstawie sądzisz, że jej uczucie jest szczere, że nie jest chorą fantazją zwykłej starej wariatki, której z lekka popierdoliło się we łbie albo że ona nie robi sobie jaj z ciebie?
Odpowesz mi na te pytania? Potrafisz być samokrytyczny i obiektywny? Co ona takiego w tobie zobaczyła, że aż tak za tobą szaleje? Jeśli zechcesz odpowiedzieć mi na te pytania, to błagam cię tylko o jedno- nie pitol mi tylko o chemii, bo parsknę smiechem. Lepiej w ogóle nie odpowiadaj, jesli miałbyś gadać o chemii?
I weź pod uwagę jeszcze jedno- z tą babą musi być mocno nie halo, może jest ona nawet i borderką- takie lubią szybko puszczać się ze świeżo poznanymi chłopami bez zwracania uwago na to czy nowy jestzonaty albo dzieciaty i jak szybko wielka miełłość im przychodzi, tak i szybko wielka miełłość im przechodzi. Obyś nie ugotował się na stare lata przy stukniętej borderce, a wersji lajtowej przy starej latawicy.
Zacznij mysleć głową.

169 Ostatnio edytowany przez snipes (2015-12-05 23:30:34)

Odp: krótka piłka

na początku warunki fizyczne. większość kobiet dyga, ale są takie - jakieś 5 proc. i nie są to gospodynie domowe jak kitkaoskara - tylko silne, niezależne kobiety 30+ które coś we mnie widzą

do tej pory było bez wzajemności. z tą Panią na początku też bez wzajemności.

170

Odp: krótka piłka

I to ci wystarcza? Że kobiety widzą w tobie fizyczność?

To niewiele wymagasz..

171

Odp: krótka piłka

ale co w tobie widzą oprócz warunków fizycznych?Dlaczego twoja osobista i prywatna zona ma problem z tym, żeby zobaczyć to COŚ
Wyjasnij mi co ty rozumiesz pod okresleniem to COŚ, bo ja jestem bardzo tego ciekawa.

172

Odp: krótka piłka

Warunki fizyczne.. 
Autorze nie zdajesz sobie sprawy tego jakie to płytkie?

173 Ostatnio edytowany przez kitkaoskara (2015-12-06 00:14:33)

Odp: krótka piłka
oliwia9195 napisał/a:

Dlaczego twoja osobista i prywatna zona ma problem z tym, żeby zobaczyć to COŚ.

Taaa.... Dobre pytanie.
Proste, tak samo jak i odpowiedź nań.
Nie potwierdza (ż)ona każdego dnia, jaki snipes jest zajebisty, więc sama nie jest zajebista.
Ale wystarczy, że pojawi się taka, co dostrzeże zajebistość snipesa, by sama stała się zajebista big_smile

Brrr...wzdrygam się na samą myśl o facecie, który nic z siebie nie daje, nie ma pojęcia skąd bierze się karuzela hormonów, udaje, że nie rozumie, czym jest oddalenie emocjonalne i zdrada emocjonalna oraz kombinuje, jak postępując jak frajer nie wyjść na ostatnią mendę. Brrrr.....

174 Ostatnio edytowany przez Secondo1 (2015-12-06 00:42:41)

Odp: krótka piłka

Snipe,
Wybacz moja ironię.
Jesteś dla Pan Śfiatofiec.
Masz zajebista kochankę za górami, za lasami, za morzami.
Teraz jeszcze jeszcze zrobić coś fielkigo......i będziesz z panią A lub panią B.
Pomijając fakt, że przekonanie o tym że to Ty rozdajemy karty i Ty będziesz decydował jest raczej złudne, - jeżeli wybierzesz panią zajebista, to co powiesz żonie?
Przyznasz się do zdrady, Dasz jej rozwód z Twojej winy?

Będziesz Wielki w czynach czy wyborach?
(O ile...to będą Twoje wybory)

175 Ostatnio edytowany przez adiafora (2015-12-06 02:17:23)

Odp: krótka piłka

snipes, Ty się nie pytaj nas o rady, bo te rady tak naprawdę nie mają większego znaczenia w takich sytuacjach jak Twoja. Tu każdy sam musi zastanowić się nad tym, co czuje, czego chce, za czym tęskni, co jest dla niego najważniejsze, za konsekwencjami... Ktoś inny zrobiłby tak, kto inny inaczej... Wiele osób wypowiada się przez pryzmat swoich przykrych doświadczeń, bo zostało porzuconych, zdradzonych... stąd reagują zbyt radykalnie czy emocjonalnie...
Życie nie jest proste. Czasem tak się układa, że musimy kogoś skrzywdzić. Gdy wybieramy własne szczęście, to innych, gdy odpowiedzialność, to siebie. Nie da się uszczęśliwić wszystkich, a szkoda.
Chcesz być odpowiedzialnym mężem i ojcem i chcesz być szczęśliwy. W tej konfiguracji to Ci nie wychodzi. Jak wielu ludziom... 
Życie to sztuka dokonywania dobrych wyborów. Ale, żeby się przekonać, czy były dobre, trzeba wybrać. Tak czy inaczej.

Nie możesz dać sobie więcej czasu? Czas jest dobrym weryfikatorem takich uczuć. Może się okaże, że to trzęsienie ziemi to tylko taki mały bączek był? wink

176 Ostatnio edytowany przez Czarna Kotka (2015-12-06 03:27:50)

Odp: krótka piłka

Elle jest kobietą o bardzo rozwiniętej intuicji i sporej życiowej mądrości.
Jeśli tak bardzo gniewają Cię jej słowa, to znaczy, że trafiła. Boleśnie.

Co do rzetelności Twojej oceny....
Masz dziecko. Nie wiem czy to córka czy syn, ale uruchom wyobraźnię na chwilę.
Co byś doradził swojej córce, która właśnie skończyła19 lat i chce rzucić dobre, interesujące ją studia dla sporo starszego faceta:
- który ma osobowość sowizdrzała, potrafi poderwać każdą laskę i jest taaki zaaaajebisty - tak twierdzi córka,
- którego zna 3 miesiące, z czego spędzili razem ze cztery dni, a on wyznał jej miłość w miesiącu drugim,
- dla którego niewiele znaczy co ona dla niego zostawia, co poświęca i co do tej pory zbudowała, ważne jest dla niego, że "będzie ją miał".

Co byś doradził swojej córce w takiej sytuacji?
Wyprowadzaj się córuś do sowizdrzała, rzucaj studia, na pewno będziesz szczęśliwa i na pewno dobrze oceniasz jego osobowość i zamiary?

177 Ostatnio edytowany przez emde (2015-12-06 03:41:33)

Odp: krótka piłka
Czarna Kotka napisał/a:

Elle jest kobietą o bardzo rozwiniętej intuicji i sporej życiowej mądrości.
Jeśli tak bardzo gniewają Cię jej słowa, to znaczy, że trafiła. Boleśnie.

Co do rzetelności Twojej oceny....
Masz dziecko. Nie wiem czy to córka czy syn, ale uruchom wyobraźnię na chwilę.
Co byś doradził swojej córce, która właśnie skończyła19 lat i chce rzucić dobre, interesujące ją studia dla sporo starszego faceta:
- który ma osobowość sowizdrzała, potrafi poderwać każdą laskę i jest taaki zaaaajebisty - tak twierdzi córka,
- którego zna 3 miesiące, z czego spędzili razem ze cztery dni, a on wyznał jej miłość w miesiącu drugim,
- dla którego niewiele znaczy co ona dla niego zostawia, co poświęca i co do tej pory zbudowała, ważne jest dla niego, że "będzie ją miał".

Co byś doradził swojej córce w takiej sytuacji?
Wyprowadzaj się córuś do sowizdrzała, rzucaj studia, na pewno będziesz szczęśliwa i na pewno dobrze oceniasz jego osobowość i zamiary?


Ale Kotko, gdyby mój syn zadał mi to samo pytanie...
Zapytałbym go tylko o ile młodsza...
Na szczęście mamy jeszcze kilka ładnych lat do namysłu smile
Na pewno nie odradzę mu skończenia studiów smile

178

Odp: krótka piłka
Elle88 napisał/a:

I to ci wystarcza? Że kobiety widzą w tobie fizyczność?

To niewiele wymagasz..

ile trzeba mieć złej woli, albo czegoś więcej niż zła wola, żeby zadawać tak kretyńskie pytanie

gdybyś potrafiła czytać to zapewne nie znalazłabyś w moim zdaniu informacji o tym, że mi to wystarcza. ani że to cokolwiek dla mnie oznacza.

A to dlatego, że tak nie napisałem, co dla takich imieninowych psychologów nie ma znaczenia do czego się odnoszą.

mam to w nosie, co się im poboba a co nie.

z jakichś wzgledów ten kontakt się rozpoczął z jej inicjatywy. i to jest normalne, że z "jakichś" powodów ktoś nawiązuje kontakt, a to co dzieje się potem zależy głównie od innych czynników. to, że jesteś teoretykiem cie nie usprawiedliwia

xxxxxxxxxxxxxx

podobnie jak oliwia 95 której się ubździło, że moja żona "tego" nie zauważyła kiedy mnie poznała, nie biorąc pod uwagę tego co sama wcześniej pisała, ze po latach pewne plusy stają się mniej plusowe.

szanowne panie pokonały kolejną granice absurdu

następną pokonają już beze mnie

Dobrej nocy

179 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-12-06 05:14:40)

Odp: krótka piłka

Jeśli napisałam co napisałam to tylko dlatego, że z twojej odpowiedzi nic więcej nie wynikało.
Z tylu konstruktywnych wypowiedzi ustosunkowałeś się tylko do fragmentów, które traktują o najmniej istotnych pierdołach. Słabo, mistrzu wink

Do tego to oburzenie i epitety..
Zachowujesz się jak diva, bawisz mnie big_smile


Możesz tupać nóżkami i rzucać się po ziemi, jak to nikt tutaj cie nie rozumie, ale zapewniam cię - bardzo łatwo cię przejrzeć, wystarczyło kilka wypowiedzi.
Jak widzę "węża w trawie" (nielojalność) to o tym powiem.
Nie byłeś/nie jesteś lojalny - takie są fakty. Prawda to nie spekulacje - jest tak albo tak, nie ma półprawd i półśrodków.

"Życie nie jest czarno-białe." Nie jest, tylko ludzie nie rozumieją do końca znaczenia tego zdania. Słabe jednostki wykorzystują je do usprawiedliwiania braku dyscypliny psychicznej, chowają się za mętnymi wytłumaczeniami dlaczego zabrakło im uczciwości, jaj.
Tak, życie nie jest czarno- białe, ale w znaczeniu, że zanim podejmie się jakiś wybór warto wcześniej rozszerzyć perspektywę właśnie o te "szarości" i nie podejmować go z egoistycznej, krótkowzrocznej perspektywy jaką zawsze daje patrzenie pod wpływem emocji.

Czarne i białe nie oznacza, że sufit może nagle stać się podłogą, że można łamać dane obietnice, zdradzać, bo wstało się lewą nogą albo fiutek pod wpływem okoliczności przyjął pozycję 45 stopni do trzewi.
Lojalność i zasady - podstawowe cechy człowieka o silnym charakterze, spójnego wewnętrznie nie mają nic wspólnego z nie rozumieniem tego, że ludzie i relacje ulegają zmianom, nie chodzi o robienie czegoś wbrew sobie i swoim kosztem. Chodzi o szacunek i wdzięczność dla osób, które spędziły z nami kawałek życia zanim odejdziemy wbijając im nóż w plecy - czasem używa się na to niemodnego dziś określenia 'przyzwoitość'.
Coś czego tobie na pewnym etapie zabrakło, co niby przyznajesz, ale nie masz na tyle pokory by się pod byle pretekstem nie odszczeknąć. Bardziej przejmujesz się swoim ego niż tym jak sytuacje rozwiązać.

Myślałam, że jesteś silniejszy psychicznie, ale jesteś tylko kolejnym słabym gościem bez zasad, który łamie się pod wpływem niskich lotów emocji i nie ma kompletnie pomysłu, ani umiejętności żeby potem po sobie 'posprzątać'.
<nuda>


I najlepsze na koniec: "teoretyk"?
Powiedz jakie praktyczne umiejętności przyniosło ci trwanie w bezuczuciowym (z twojej strony) małżeństwie: czego się o sobie dowiedziałeś? Jak nauczyłeś się rozwiązywać SWOJE problemy? W którym miejscu dzięki tej 'praktyce' dziś jesteś?
Naprawdę, choćby po naszej wymianie zdań twierdzisz, że jestem w rozumieniu istoty pewnych podstawowych dla relacji międzyludzkich kwestii dalsza prawdy od ciebie?

Be real with yourself. wink

"Papierek" i ilość spędzonych z kimś lat nie muszą świadczyć ani o jakości związku, ani o tzw. życiowej mądrości i ogarnięciu osób, które go tworzą - co było do udowodnienia.

dobranoc

180 Ostatnio edytowany przez Dorula (2015-12-06 08:34:42)

Odp: krótka piłka

A mnie cos nieustannie intryguje w relacji z zoną autora wątku.
Wytlumaczcie mi, dziewczyny, o ile wiecie, po jakiego grzyba mądra, piękna itd. kobieta zdejmuje ślubną obrączkę i chodzi
po ulicach oglądając sie za innymi kobietami?
Czego szuka i po co?
Partnerki dla swojego meza?
Przecież to idiotyczne.
Znacie kogoś, kto traci swój cenny czas i robi w ten sposób komuś przysługę?
Moim skromnym zdaniem ta cała historia ma jakieś drugie dno, skrzętnie ukrywane przez bohatera tej dziwnej
opowieści z mchu i paproci.

181 Ostatnio edytowany przez vinnga (2015-12-06 09:20:13)

Odp: krótka piłka

snipes, nigdzie nie napisałam, że:
podobnie jak oliwia 95 której się ubździło, że moja żona "tego" nie zauważyła kiedy mnie poznała, nie biorąc pod uwagę tego co sama wcześniej pisała, ze po latach pewne plusy stają się mniej plusowe.

chodzi mi głównie o te plusy, chociaż to bez znaczenia, bo rozumiem, że z czasem rzeczywiście mija komuś zachwyt nad czyjąś osoba- ty przestałeś zachwycać się zoną, a ona przestała zachwycać się tobą.
Tylko czy w małżeństwie o wieczny wzajemny sobą zachwyt ludziom chodzi?
Za jakiś czas zakwitniesz na różnych portalach randkowych albo inaczej będziesz wyrywał kobiety i przekonasz się, że jak obszył, każda albo prawie każda nowo poznana przez ciebie kobieta będzie na pierwszym/pierwszych spotkaniach szkliła ci, trzepała rzęsami, przybierała odpowiednie pozy i zachwycała się tobą- bedziesz miał okazję nasycić swoje ego do woli, twój pawi ogon rozłozy sie pieknie i rozjasni twoje zycie wszystkimi kolorami tęczy. Tylko że dość szybko przekonasz się, że cała ta pielgrzymka róznych bab, to iluzja. Najpierw ciągle będzie wydawało ci się, że jesteś panem sytuacji, bo skoro całe życie rozdawałeś karty, według twojego mniemania oczywiście, to dalej tak jest. Raz zatrzymasz się przy jednej z tych bab, za chwilę przy nastepnej, bo ciągle będziesz miał wrażenie, że skoro wokól ciebie taki ruch w interesie, to znaczy, że za chwilę poznasz lepsza od poprzedniej, a potem jeszcze lepszą i jeszcze lepszą. Wpadniesz w końcu w pewną pułapkę i staniesz się tzw. wiecznym poszukiwaczem. Na koniec wylądujesz z byle wulgaryzm, bo natniesz się na wprawioną w te gierki babę, która w pięć sekund odkryje w tobie t coś i pojedziesz na jej kadzeniu, jak pierwszy lepszy. Zanim dokładnie poznasz tę babę wieki ci miną, a potem zycie i tak zweryfikuje ci wyidealizowany obraz wysnionej i wymarzonej.
Szukasz bowiem wiatru w polu i wiatr ten w końcu znajdziesz- przekonasz się o tym.
Stanie się tak dlatego, że brakuje ci życiowej mądrości, pokory wobez zycia i zwykłej ludzkiej przyzwoitości. Na własne życzenie podłożysz się pod walec pt. Życie, który idealnie cię na koniec spłaszczy wyrówna. Sprawdzą się słowa twojego kolegi i nasze.
Ja radzę ci, żebyś zostawił żonę, bo rzeczywiście nie ma sensu, byś dalej kradł tej kobiecie czas. Ona przez jakis czas pocierpi sobie troszkę, ale potem powoli wyjdzie na prostą- może nawet uda jej się znalexć kogos dla siebie, a może zostanie sama- o tym pisałam do ciebie wczesniej, więc nie bedę się powtarzała. Wasze małżeństwo jest po pierwsze martwe, a po drugie zbrukane przez ciebie, bo wprowadziłeś do swojej rodziny jakąś boczniarę.
Kochanicę przez jakis czas potraktuj uzytkowo, a gdy nasycisz się nią, to sam będziesz  wulgaryzm od niej i to w poskokach- na podstawie tego, co napisałeś nam pokazała się naprawdę nieciekawa osoba, która ma cos z głową. Ty dzisiaj odbierasz tę kobietę, jako niezwykle żywiołową, spontaniczną, pełną zycia i w ogóle pełną energii itd., lecz gdy poznasz ją bliżej, to przekonasz się, że to co dzisiaj tak cię w niej zachwyca, jutro wyjdzie ci bokiem i sam zwiejesz od starej wariatki.
a potem czeka cię krucjata w celu szukania dla siebie kobiety nadającej się do zycia i takiej, ktora zaopiekuje się tobą na stare lata.
Znajdziesz taką, ale tak naprawdę i tak nigdy nie będziesz z niczego zadowolony aż tak bardzo, bo twoim problem jest to, że nie potrafisz docenić tego, co masz, cieszyć się zyciem, tylko wiecznie czegoś szukasz, bo tobie wydaje się, że u sąsiada trawa jest bardziej zielona.
Wielu juz było takich, jak ty przed tobą i co? niektórzy z nich dalej szukają dnia wczorajszego, a inni osiedli na  wulgaryzm nie mogąc pojąć, jak doszło do tego, że tak  wulgaryzm sobie życie.
Powodzenia.

182

Odp: krótka piłka

Dorulko, drugim dnem tej historii jest to, że autor jest po prostu niedojrzałym i średnio mądrym zyciowo chłopcem w krótkich spodenkach, tyle tylko że on na raize nie ma o tym zielonego pojęcia i ciągle mysli, że rozdaje karty.
Ja nie sądzę, by zona chodziła ulicami i szukała dla niego kobiety- to byłoby idiotyczne. Tu chodzi o bardziej metaforyczny wydźwięk tego, co ona robi- ta kobieta wie, że nie jest w stanie dorównać takiemu cudownemu mężowi i chodząc ulicami zastanawia się która mijana przez nią kobieta pasowałaby do jej męża. A obrączkę zdjęła, bo skoro usłyszała, że mąż jej nie kocha, to zdjęła obrączkę, jako rodzaj manifestacji dając tym samym do zrozumienia, że ona na drodze do szczęscia swojego męża na pewno nie bedzie stała. Ja też tak bym zrobiła.
Życzę tej kobiecie, by mąż naprawdę od niej odszedł.

183

Odp: krótka piłka

Rynsztok się tu robi - albo wzajemne dogryzanie, albo wulgaryzmy.

Po co dyskutować w ten sposób?
Autorze, to jest publiczne forum i każdy może się wypowiadać, dopóki nie złamie regulaminu.
Nie masz prawa nikomu zabronić się wypowiadać.

Akurat lubię czytać posty Elle, bo nie są bezsensownym bełkotem. Wyciągnij wnioski, przydadzą się.

184

Odp: krótka piłka
oliwia9195 napisał/a:

snipes, nigdzie nie napisałam, że:
podobnie jak oliwia 95 której się ubździło, że moja żona "tego" nie zauważyła kiedy mnie poznała, nie biorąc pod uwagę tego co sama wcześniej pisała, ze po latach pewne plusy stają się mniej plusowe.

chodzi mi głównie o te plusy, chociaż to bez znaczenia, bo rozumiem, że z czasem rzeczywiście mija komuś zachwyt nad czyjąś osoba- ty przestałeś zachwycać się zoną, a ona przestała zachwycać się tobą.
Tylko czy w małżeństwie o wieczny wzajemny sobą zachwyt ludziom chodzi?
Za jakiś czas zakwitniesz na różnych portalach randkowych albo inaczej będziesz wyrywał kobiety i przekonasz się, że jak obszył, każda albo prawie każda nowo poznana przez ciebie kobieta będzie na pierwszym/pierwszych spotkaniach szkliła ci, trzepała rzęsami, przybierała odpowiednie pozy i zachwycała się tobą- bedziesz miał okazję nasycić swoje ego do woli, twój pawi ogon rozłozy sie pieknie i rozjasni twoje zycie wszystkimi kolorami tęczy. Tylko że dość szybko przekonasz się, że cała ta pielgrzymka róznych bab, to iluzja. Najpierw ciągle będzie wydawało ci się, że jesteś panem sytuacji, bo skoro całe życie rozdawałeś karty, według twojego mniemania oczywiście, to dalej tak jest. Raz zatrzymasz się przy jednej z tych bab, za chwilę przy nastepnej, bo ciągle będziesz miał wrażenie, że skoro wokól ciebie taki ruch w interesie, to znaczy, że za chwilę poznasz lepsza od poprzedniej, a potem jeszcze lepszą i jeszcze lepszą. Wpadniesz w końcu w pewną pułapkę i staniesz się tzw. wiecznym poszukiwaczem. Na koniec wylądujesz z byle wulgaryzm, bo natniesz się na wprawioną w te gierki babę, która w pięć sekund odkryje w tobie t coś i pojedziesz na jej kadzeniu, jak pierwszy lepszy. Zanim dokładnie poznasz tę babę wieki ci miną, a potem zycie i tak zweryfikuje ci wyidealizowany obraz wysnionej i wymarzonej.
Szukasz bowiem wiatru w polu i wiatr ten w końcu znajdziesz- przekonasz się o tym.
Stanie się tak dlatego, że brakuje ci życiowej mądrości, pokory wobez zycia i zwykłej ludzkiej przyzwoitości. Na własne życzenie podłożysz się pod walec pt. Życie, który idealnie cię na koniec spłaszczy wyrówna. Sprawdzą się słowa twojego kolegi i nasze.
Ja radzę ci, żebyś zostawił żonę, bo rzeczywiście nie ma sensu, byś dalej kradł tej kobiecie czas. Ona przez jakis czas pocierpi sobie troszkę, ale potem powoli wyjdzie na prostą- może nawet uda jej się znalexć kogos dla siebie, a może zostanie sama- o tym pisałam do ciebie wczesniej, więc nie bedę się powtarzała. Wasze małżeństwo jest po pierwsze martwe, a po drugie zbrukane przez ciebie, bo wprowadziłeś do swojej rodziny jakąś boczniarę.
Kochanicę przez jakis czas potraktuj uzytkowo, a gdy nasycisz się nią, to sam będziesz  wulgaryzm od niej i to w poskokach- na podstawie tego, co napisałeś nam pokazała się naprawdę nieciekawa osoba, która ma cos z głową. Ty dzisiaj odbierasz tę kobietę, jako niezwykle żywiołową, spontaniczną, pełną zycia i w ogóle pełną energii itd., lecz gdy poznasz ją bliżej, to przekonasz się, że to co dzisiaj tak cię w niej zachwyca, jutro wyjdzie ci bokiem i sam zwiejesz od starej wariatki.
a potem czeka cię krucjata w celu szukania dla siebie kobiety nadającej się do zycia i takiej, ktora zaopiekuje się tobą na stare lata.
Znajdziesz taką, ale tak naprawdę i tak nigdy nie będziesz z niczego zadowolony aż tak bardzo, bo twoim problem jest to, że nie potrafisz docenić tego, co masz, cieszyć się zyciem, tylko wiecznie czegoś szukasz, bo tobie wydaje się, że u sąsiada trawa jest bardziej zielona.
Wielu juz było takich, jak ty przed tobą i co? niektórzy z nich dalej szukają dnia wczorajszego, a inni osiedli na  wulgaryzm nie mogąc pojąć, jak doszło do tego, że tak  wulgaryzm sobie życie.
Powodzenia.

I to sa slowa wiekszosci znanych mi badoo- boysow...

185 Ostatnio edytowany przez kitkaoskara (2015-12-06 10:24:01)

Odp: krótka piłka
snipes napisał/a:

mam to w nosie, co się im poboba a co nie.
...
szanowne panie pokonały kolejną granice absurdu

Snipes, przy takiej postawie, jak twoja, wszystkie opinie inne niż twoja, nie mają szansy na dotarcie do Twojej świadomości jako jedna z wielu możliwości.
Masz problem z sobą, jakieś kompleksy, albo kryzys wieku średniego. Nie wiem, ale piszę to, nie po to, aby tobie poszło w pięty, ale żebyś spróbował zrozumieć, jak może wyglądać twoje postępowanie z innej perspektywy. Lepiej żbyś był tego świadomy, bo możesz stworzyć sobie w życiu takie okoliczności, w których nie tylko skrzywdzisz osoby, które związały z tobą swoje życie, ale sam stracisz grunt pod nogami i sprowadzisz na siebie nieodwracalną katastrofę. Przecież tak naprawdę trafiłeś na to forum po to, żeby spojrzeć na swoją sytuację oczami osób postronnych, niezaangażowanych, więc spróbuj ich nie odrzucać, tylko zrozumieć, co chcą tobie przekazać piszący tutaj. Nikt nie ma interesu w "zgnębieniu" ciebie i wyśmianiu - to są środki to tego, aby dotrzć do twojej świadomości i naświetlić tobie to, co jest ukryte za drzwiami nieświadomości. Bo jak na razie w swoich wpisach wykazujesz się skrajnym  egocentryzmem, w którym postrzegasz świat tylko ze swojego pryzmatu i marginalizujesz opinie innych, będąc przy tym przekonany o swoje doskonałości i nieomylności, dążąc do narzucania swojej perspektywy innych.
Jesteś w stanie przyjąć pogląd, że jesteś w błędzie a inni chcą tobie pomóc dostrzec inną perspektywę?
Jeśli nie to twoje dalsze pisanie tutaj mija się z celem.

186

Odp: krótka piłka

Snipes nie poukłada ci się z żoną jeśli stoi między wami inna kobieta. Zniszczyłeś już wasze małżeństwo. Co z tego, że nie było skoków w bok. Wystarczy, że raz zdradziłeś.
Twoja żona dała ci swoją młodość, to co najlepsze. Miłość to chyba nie tylko ta "chemia". To właśnie szacunek, dobroć, przyjaźń, przywiązanie.
Życie jest kruche. Teraz jesteś zdrowy, niczego ci nie brakuje. Jutro możesz walczyć o życie. Jutro może cię nie być. Jakim chcesz być człowiekiem, co po sobie zostawić?
Odchodząc sprawisz żonie ból. Będziesz musiał z tym żyć. Kochanką ryzykuje złamanym sercem, ale weszła miedzy małżonków. Tego się nie robi. Tak się nie postępuje. Ty również bardzo źle zrobiłeś. Ta kobieta już zawsze będzie przyćmiewać obraz żony, odbierać tobie uczucie jakim powinieneś darzyć żonę. Źle się stało i potrzeba twojej wytrwałości aby odbudować małżeństwo, to co sam zniszczyłeś.

187

Odp: krótka piłka

Chyba nie ma szans na to, by autor przyjął sprzeczne z jego mentalnością poglądy osób, które wypowiedziały się w jego wątku.
Myslę, że jest tak dlatego, że on wyobraża sobie, że wszystkie tutaj wypowiadające się osoby należą do kólka różańcowego i są oderwane od normalnego życia- jednym słowem jesteśmy ciotki klotki, które siedzą non stop w chałupie, parzą sobie ziółka i zajadają sernik albo szarlotke. Nasze poglądy są więc, według jego oceny, z doopy wzięte, a nie z zycia. Oczywiście autor jest, jego zdaniem, facetem z krwi i kości i dlatego uważa, że pitolimy wszyscy trzy po trzy.
Dla niego kobieta, która chce ustawić się na plecach innej kobiety jest spoko- my możemy tłumaczyć mu różne rzeczy, a on i tak nie pojmie o co właściwie nam chodzi.
Myslę, że powinien sam na własnej skórze przekonać się, jakim to cudem jest boczniara, jednak musiałby zamieszkać z objawioną miłością swojego zycia, a na to właśnie brakuje mu odwagi. Dlatego tu napisał, bo on spekuluje, kalkuluje i asekuruje się- w sumie jest to naprawdę bardzo nieciekawy facet, który z każdym postem coraz dokładniej pokazywał swoje prawdziwe oblicze. Ja nie chciałabym takiego faceta, bo przy bliższym poznaniu straciłby w moich oczach na wartości. Ale wiem, że jak przyjdzie co do czego, to on szybko rozejdzie się na rynku, jak świeże bułeczki. Wexmie go obie jakas i Bogu bedzie dziękowała za to cudo- samo zycie.

188

Odp: krótka piłka

Noooo, oliwia, nie wiem, nie wiem, czy z niego taki tqrget...
To zalezy, jakie on ma wymagania...

Ja znam mase takich panow samotnych.
Seks, romans, FF, bajera.....- ale nie zwiazek.
Zwiazku znalezc nie moga.
I sa to panowie zarabiajacy, samodzielni, wygledni....
( tylko charakter maja " niezwiazkowy" i rozgarnieta pani, ktora juz cos przezyla- widzi to.
A nierozgarnieta, zdesperowana, maloletnia, itd- do zwiazku z facetem po 40 nie wypali....

189

Odp: krótka piłka

autor jest zapatrzonym w siebie gostkiem, nie widzącym nic poza czubkiem swojego nosa.
Jest ..fizycznym.
Ufnym w swoją fizycznośc, potrzebującym uznania dla siebie, adoracji tego co sam w sobie dostrzega.
Potwierdzenia swojego wyobrażenia o sobie.

Dlatego nie potrafi wzbudzić w sobie uczucia do zony.
Żona, śmie nie adorować go !
Żona, nie "potrafi obchodzić się z mężczyznami" - nie wystarcza jej 5 minut na okazanie oczarowania autorem, po jego mizgoleniu się do niej.
Zajebista a jakze, po 5 minutach rozmowy jest gotowa rozłożyć przed nim nogi.
Dlatego jest "w porzo", jest "zajebista".

Zachowanie autora, po kilku krytycznych uwagach na forum, odsłoniło jeg oblicze.
Nie znoszący krytyki, nie znoszący innych niż jego własne poglądy.

Żona, która przez kilkanaście lat musiała znosić, akceptować takie zachowanie, jak tu w ciągu kilku dni zaobserwowaliśmy u autora,
teraz, wg autora ma natychmiast reagować pozytywnie, zapominając o tej mrocznej stronie ich życia.
Inaczej, autor ją dyskredytuje, nawet kpi zniej, ze widac dlatego jest taka wierna...

Zapomnielismy o jeszcze jednym fakcie.
Autor na początku pierwszego postu pisze, ze nie było zdrad.
"jedynie" platoniczne zauroczenie.
Zdrada emocjonalna, to dla autora nie jest zdrada.
To nic, które trzeba mu zapomnieć.

Niestety, autorze, swoją histroię wyrzeźbiłes

190

Odp: krótka piłka

Sernik uwielbiam, szarlotkę pochłonę z przyjemnością:) Różaniec - nie mam nic przeciwko, to indywidualna sprawa każdego człowieka.

Snipers nabroiłeś i teraz masz dylemat. Niestety nie ma tak... Było miło i przyszło płacić rachunek.
Napisałam w poście powyżej. Jeśli jest to jeszcze możliwe zerwij kontakt z kochanką. Nie będzie żadnej przyjaźni i ty już to wiesz.
Kobieta ma wszystko prócz miłości, idzie po trupach. Jej przebojowość to jak dla mnie wyrachowanie i bezwzględność.
Ma gdzieś twoje dziecko, żonę i ciebie. Bierze to czego chce. Nie ma dla niej ograniczeń.
Tak ją widzę. Imponuje ci ta adrenalina. Nakręca cię.
Żona jest na chwilę obecną bez szans. Tak bywa. Co nie znaczy, że tak musi być już do końca.
Rozsądek to bardzo wiele. I tym bym się kierowała. Rachunek zysków i strat.
Tamta zajebista kobieta niech sobie upatrzy inny obiekt do zdobycia. Bez trudu, ale wiesz im więcej wysiłku trzeba w to włożyć tym większa frajda. 
Zabrnąłeś za daleko. Już za daleko bo połknąłeś haczyk. Kochanka już cię ma. Czy sobie z tym poradzisz zależy od ciebie.
Na układ ona "dupeczka" na boku poszłaby, ale z początku. Wiesz, że potem i tak osiągnęłaby to czego chce. Dopięła by swego.
Uciekaj z tego układu. Po cholerę taka "miłość". I wcale nie jest pewne, że jak już cię przeżuje to cię nie wypluje.
Za tym swoim poukładanym sielskim życiem sprzed poznania jej będziesz mógł sobie pomarzyć z łezką w oku... Tak niestety może się zdarzyć.
Na żonę też bym uważała. Może być "krótka piłka" jeśli odkryje zdradę. Nie wybaczy ci, że naraziłeś wasze dziecko, zniszczyłeś jego spokój, rodzinę. Możesz się bardzo zdziwić.
Zajebistą to ty masz rodzinę i zajebiste życie. Nie niszcz sobie tego człowieku, wyplątaj się z tego póki jeszcze wszystkiego co masz nie straciłeś. Takie kryzysy jak twój to normalka. Nie tobie pierwszemu się to przytrafiło. Więc ratuj się z tego jeśli jeszcze jest jakaś na to szansa.

191

Odp: krótka piłka

A ja zaryzykuję wersje, której tu chyba nikt jeszcze nie bierze pod uwagę.
Przeczytałam kilka pierwszych postów autora jeszcze raz i mam nieodparte wrażenie,
ze zona go ubiegła...
Autor gdzies pisze, ze zona nie ma podejścia do mężczyzn, hahaha, większej bzdury
nie słyszałam, jego jakoś podeszła, ba, została nawet jego zoną.
Wierzcie mi, mozna partnera zdradzić niemalże na jego oczach, ale taki zadufany w sobie,
bezkrytyczny gościu tego nawet nie zauważy, jego wybuchane ego i próżność mu na to nie pozwala,
a duma za bardzo by na tym ucierpiała.
Obym się myliła, a moze lepiej by było, gdybym sie nie myliła,
i autor wątku z kolejnego spotkania z zajebistą laską ( fuj, zo za określenie, no, ale to cytat)
rogami zapuka do drzwi:)

192

Odp: krótka piłka
Dorula napisał/a:

A mnie cos nieustannie intryguje w relacji z zoną autora wątku.
Wytlumaczcie mi, dziewczyny, o ile wiecie, po jakiego grzyba mądra, piękna itd. kobieta zdejmuje ślubną obrączkę i chodzi
po ulicach oglądając sie za innymi kobietami?
Czego szuka i po co?
Partnerki dla swojego meza?
Przecież to idiotyczne.
Znacie kogoś, kto traci swój cenny czas i robi w ten sposób komuś przysługę?
Moim skromnym zdaniem ta cała historia ma jakieś drugie dno, skrzętnie ukrywane przez bohatera tej dziwnej
opowieści z mchu i paproci.

Według mnie żona zachowuje się jak każda, która czuje, że coś jest  na rzeczy.Wbrew pozorom i prawdzie - najpierw obwinia siebie. Możliwe, że we własnym mniemaniu była nie dość dobra dla tego bóstwa, które zostało jej mężem. I coś mi się zdaje, że mąż systematycznie podsycał w niej takie myśli.
Snipes dużo pisze o szacunku do żony, ale ja owego szacunku nie widzę. Pomijam kwestię zdrady, bo gdyby szanował, to nie zdradziłby. Mam ogólne wrażenie, że słowa o wspaniałości żony są tylko słowami. Że - być może - Snipesowi brakuje i brakowało od początku właśnie szacunku do małżonki. Pisaliście tu - i moim zdaniem całkiem słusznie - o jego "zajebistości", a to właśnie tłumaczyłoby, że żona może według niego nie dorastać do jego poziomu.Zatem był z nią akurat( a czy nadal jest to już inna bajka) na zasadzie wyrzeczeń z własnej strony, trwał w oczekiwaniu na coś/ kogoś lepszego. A że mówi o niej dobrze... No cóż... Mężczyzna tak wspaniały nie może mieć niewspaniałej partnerki. Zauważenie jej mankamentów byłoby uświadomieniem sobie, że dokonał mylnego wyboru. Albo że sam nie jest jednak taki wspaniały...
Reasumując: Snipes żony nie szanuje, ona to widzi, czuje i szuka problemu w sobie. Stąd wyszukiwanie ewentualnych następczyń na ulicy.
Żona to dla mnie naprawdę nieszczęśliwa, zakompleksiona kobieta. I nie wiem, czy nie zahukana przez swego cudownego małżonka.

193

Odp: krótka piłka

Wedłúg oceny autora wątku, to on chyba jest dość zahukany przez swoja zone, bo jak on biedny wybiera się wspólnie z żoną i z dzieckiem na spacer, to robi mu się niedobrze, ponieważ małżonka non stop ma jakies uwagi odnośnie jego zachowywania się przy dziecku- dlatego on woli zabierac dzieciaka na samotne z nim wędrówki, bo wtedy może mówić do dziecka swobodnie i zachowywac się tak, jak mu pasuje.
Ja myslę, że snipes jest takim duzym dzieckiem i dlatego ma takie problemy. To tłumaczyłoby też jego bezkrytyczny zachwyt jakąś obcą boczniarą- gdyby ten facet miał odwagę, no nie był po prostu tchórzem, to juz dawno temu wskoczyłby do pociągu byle jakiego i prysnął do kochanki.
On po prostu boi się zacząć coś nowego i daltego będzie siedział swojej zonie na karku, dopóki tylko się da.

194 Ostatnio edytowany przez Secondo1 (2015-12-06 14:24:15)

Odp: krótka piłka
Dorula napisał/a:

A ja zaryzykuję wersje, której tu chyba nikt jeszcze nie bierze pod uwagę.
Przeczytałam kilka pierwszych postów autora jeszcze raz i mam nieodparte wrażenie,
ze zona go ubiegła...
Autor gdzies pisze, ze zona nie ma podejścia do mężczyzn, hahaha, większej bzdury
nie słyszałam, jego jakoś podeszła, ba, została nawet jego zoną.
Wierzcie mi, mozna partnera zdradzić niemalże na jego oczach, ale taki zadufany w sobie,
bezkrytyczny gościu tego nawet nie zauważy, jego wybuchane ego i próżność mu na to nie pozwala,
a duma za bardzo by na tym ucierpiała.
Obym się myliła, a moze lepiej by było, gdybym sie nie myliła,
i autor wątku z kolejnego spotkania z zajebistą laską ( fuj, zo za określenie, no, ale to cytat)
rogami zapuka do drzwi:)

Dorula,
nie żebym się chwaliła, ale ja również to sugerowałam autorowi.
Ale on w swoim zadufaniu nawet nie bierze tego pod uwagę smile

Myśli, że rozdaje karty i wybiera pomiędzy pania A lub panią B.
Nie dostrzega, ze sam jest zabawką w ich rękach...
cóz, taka trauma dla zapatrzonego w swoją fizyczność śfiatofca jest nie do przyjęcia...

195

Odp: krótka piłka

Sorry, Secondo, musiałam przeoczyc

Posty [ 131 do 195 z 202 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026