Czarna Kotka napisał/a:Spoko. Dysponuj mocą stworzenia kogos na własne podobieństwo (tylko żeby byli tacy trochę/mocno gorsi), daj mu wszystko w tym i ciekawosc, a potem zadyndaj przed oczami "owocem zakazanym" plus dopuść węża żeby zachęcał. Obserwuj co się stanie, a potem ukarz swoje dzieło za to, że zadziałało zgodnie ze schematem, wedle którego je stworzyłes.
Czy istota wszechwiedząca może byc przez cokolwiek zaskoczona?
Zaskoczona? Skąd taka myśl? Uważasz, że istota doskonała nie orientuje się co to probabilistyka? Gdzie szansa na "złe" zachowanie człowieka wynosiła dokładnie 50 %? Co oznacza, że szansa na "dobre" zachowanie wynosiła dokładnie też 50 %?
Czarna Kotka napisał/a:Czy byłbyś "ok" z wizją swiata, w której człowiek nie zbuntował się Bogu?
Żyjesz sobie szczęśliwie ale nie wiesz co jest co. OK?
Pytasz czy byłbym szczęśliwy w świecie, gdzie pierwszorzędną rolę pełni ZAUFANIE? Oczywiście, że tak. Może to kwestia pewnego kodu kulturowego jaki każdy wynosi z domu, wykształcenia, środowiska ale tak, wyznaję wiarę w magiczną moc słów: zaufaj mi, obiecuję ci, przysięgam ci, MOŻESZ NA MNIE POLEGAĆ. Nie będę tego tłumaczył, bo jeśli trzeba ci to tłumaczyć, to znaczy, że z założenia jest to bezcelowe 
Czarna Kotka napisał/a:Snake, no nie do końca, doczytaj. Co to znaczy "zmywać"? Właściwie to weź i ustal - bardzo Cię proszę, zrób to - jaka jest różnica pomiędzy tymi ludźmi sprzed Chrystusa (kiedy grzech pierworodny działał) a tymi po Chrystusie. Wyznającymi Chrystusa, ochrzczonych. Jakaś wielka, szczególna różnica? Mniej złodziejstwa, mniej bestialstwa? W takim razie w czym sie przejawia zmycie grzechu?
Hmm, nie wiem co według ciebie ma grzech pierworodny z grzechami codziennymi? Grzech pierworodny, to konsekwencje życia na wygnaniu i oczekiwanie na koniec tego świata, gdy nastąpi Sąd Ostateczny. Żydzi wciąż są w stanie tego oczekiwania, gdy przed końcem przyjdzie Mesjasz, który ich wybawi. Chrześcijanie wierzą, że Mesjasz już nadszedł, zgładził "przewinę" grzechu pierworodnego i odtąd każdy człowiek wierzący jest indywidualnie "rozliczany" przez Boga mogąc liczyć na życie wieczne jeśli tak Bóg go osądzi. Muzułmanie za to Chrystusa traktują nie jako Mesjasza ale jednego z proroków. Tak jak żydzi składali Bogu krwawą ofiarę w święto Paschy, tak Chrystus jest Barankiem Bożym. Ofiarą jaką złożył sam Bóg z siebie poprzez życie i śmierć jako człowiek.
Czarna Kotka napisał/a:Z tą wolną wola to jest śliski temat. Jak jesteś psychopatą bo nie masz wykształconych niektórych ośrodków w mózgu odpowiadających za empatię, to sobie mozesz mówić o wolnej woli. Podobnie jak jak jesteś osobą z chad czy jakąkolwiek organiczną dysfunkcją dotyczącą przekazu neuroprzekaźników w mózgu - wolna wola. Masz depresję idź pobiegać, jak nie to wydziwiasz. Autystycy tez by chcieli być duszą towarzystwa, tylko strzelają fochy. Osoby DDA/DDD wybieraja w dorosłości toksycznych partnerów dlatego, że tak im sie podoba a nie dlatego, że to jest skutek ich dziecięcych przeżyć, które w duzej mierze programuja ich na przyszłośc. Itd. Umieśc w tym wszystkim wolny wybór i podejście "gdyby ktoś naprawdę chciał to by..."
Chcesz powiedzieć, że mój syn mając zaburzony przekaz neuroprzekaźników nie ma wolnej woli? Ciekawe podejście, ho, ho o jak bardzo by mu pasował w wielu dyskusjach ze mną
Chcesz powiedzieć, że ja nie mając wielokrotnie empatycznych odczuć ale poprzez doświadczenia społeczne potrafiąc wydedukować sobie prawidłową tj. akceptowalną społecznie reakcję nie mam wolnej woli? Przecież dokonuję dedukcji, analizy możliwych reakcji i DOKONUJĘ WYBORU WŁAŚCIWEJ.
Czarna Kotka napisał/a:Jak się temu przyjrzeć z bliska, to zwyczajnie - Stary i Nowy Testament były pisane przez tamtych ludzi, z ich mentalnościa i wiedzą.
Tylko wtedy to ma logiczny sens.
O matko! To jest wiekopomne odkrycie! Sprawdziłaś czy nikt tak błyskotliwej myśli nie opatentował? Nie, to przecież niemożliwe żeby nikt przed tobą nie wpadł na to!
Czarna Kotka napisał/a:Przykład:
'Gotujcie wodę aż do wrzątku, pijcie jak ostygnie"- to byłby dostosowany do poziomu cywilizacyjnego przekaz od Boga, który ocaliłby w przeciągu lat miliony istnień.
Zamiast tego mamy w Biblii zeby nie dotykać kobiet w trakcie miesiączki i ludzi w wyciekami z ciała. Jedno i drugie to wyciek, jedno i drugie nieczyste. Do pewnego stopnia logiczne - przez babranie sie w wydzielinach, szczególnie ropnych itp mogą przenosić się patogeny, ale logiczne tylko do stopnia obserwacji ludzi z tamtych czasów + ich ekstrapolacja - nie każdy "wyciek" to zagrożenie.
Gdybyż podobnie nieczysta była woda z rzeki przed przegotowaniem. Ale nie. Bóg spokojnie patrzył przez setki lat, jak tysiące ludzi, w tym dzieci, pija zanieczyszczona wodę, umiera na ten skutek bo salmonella, shigella, entero-różne E.coli itd. I nic z tym nie zrobil. Ale kobiet i ludzi z wyciekami nie dotykać.
Miłość miłością, shigella shigellą
Dlatego jest dla mnie oczywiste, że "księgi natchnione" były pisane przez ludzi.
Horror, horror! Proszę o wybaczenie za pułkownika Kurtza
ale jakiś rok temu piłem wodę z rzeki, mój syn również. Położyliśmy się na brzegu, przyłożyliśmy usta i piliśmy bezpośrednio z rzeki. Jak widać z tego wpisu żyję. Nie miałem sraczki, nie miałem salmonelli. Wiesz dlaczego? Bo piłem z rzeki w odpowiednim miejscu, gdzie nie było spustu cywilizacyjnych zanieczyszczeń, gdzie nie srają jelenie, sarenki i dziki. O ile się nie mylę w czasach proroków raczej nie przesadzano z lokalizacją zakładów azotowych, elektrociepłowni i farbiarni. Z ustaleniem gdzie srają sarenki nie miał problemu byle dzieciak więc o zgrozo prorocy nie uznali za stosowne wbijać do głów rzeczy tak oczywistych.