Znowu doszukujesz się 5-go dna.
Czasem, jeśli się w swojej głowie znajomość totalnie i definitywnie kończy, to wówczas usuwanie 'przejawów istnienia' danej osoby jest formalnością.
Nie mówię, że to co ona robi jest dojrzałe, ale czasem tak jest łatwiej, jeśli chce się o danej znajomości nie pamiętać, a raczej - nie mieć skojarzeń na przyszłość, bo np. jest się nią potwornie zmęczoną/-ym.
Ona doszła do wniosku, że pomimo wielu prób takich czy innych spotkań i kontaktów z Tobą to nie ma sensu, bo Ty zawsze będziesz sobie coś roił, a ona będzie musiała to odkręcać, albo być narażona na Twoje fochy. Ale przede wszystkim nie chciała patrzeć jak się męczysz.
Nie zastanawiaj się nad takimi pierdołami, bo zamiast wykorzystać tę szansę -bardzo jasny sygnał od niej -by się "odkręcić" z tej obsesji, Ty wkręcasz się jeszcze bardziej tworząc w swojej głowie kolejne 'teorie spiskowe' i scenariusze.
To koniec. Przyjmij to po prostu do wiadomości i żyj!