netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Mój kolejny nieudany związek

345 odpowiedzi27 667 wyświetleńzałożony przez Wayne, 04.08.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Mój kolejny nieudany związek

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 261 do 325 z 346 ]

261

Odp: Mój kolejny nieudany związek

Do what the f*** you wanna do!  smile


Ja wyraziłam tylko swoja skromna opinię wink

262 Ostatnio edytowany przez Truhijo01 (2015-09-01 01:24:23)

Odp: Mój kolejny nieudany związek

No i myślisz, że jak powiesz Dziewczynie, że to "czysty układ', bez związku i tym podobnych pierdół, to, że Ona prędzej czy później nie będzie chciała związku

Wayne, zdradź ten sekret uwodzenia wbrew własnym działaniom i deklaracjom tongue. My tu gadu-gadu, jak poderwać, nie wpaść w FZ i tym podobne, a Tobie samo przychodzi nawet gdy nie chcesz xD. ta wiedza tajemna bardzo mi się przyda obecnie (i raz jeszcze zaznaczam nie chodzi o tę pannę, co ostatnio).

263

Odp: Mój kolejny nieudany związek

Truhijo, to proste jak konstrukcja cepa- działa zarówno na kobiety i mężczyzn. Po prostu spędzasz miło czas z drugą osobą, komplementujesz, adorujesz, jeszcze dołóż udany seks do tego, ALE - zero pretensji, męczenia kichy o "związek" (wręcz przeciwnie -każdy robi co chce, z kim chce w tzw. międzyczasie = zero "zaduszania" i poczucia osaczenia).

Z tym seksem można oczywiście sprawę przeciągnąć, nie musi być już teraz zaraz, ale nie można suszyć o tym - tylko albo działasz albo nie ma tematu.

Ot, cała tajemnica "wygodnego układu" - działa w 2 strony.


Ty zawaliłeś gadaniem o seksie, zamiast się za to zabrać jak facet.

264

Odp: Mój kolejny nieudany związek

To by się nie udało i bez tego gadania.
A z tego co piszesz to widzę, że napisałaś to samo, co ja tutaj w wątku do gościa od zakochania w przyjaciółce.

PS: musisz się cały czas odnosić do sprawy z tamtą dziewczyną? "Jak facet" - eh, znowu ten esencjalizm (i znowu będzie że używam trudnych słów...). Choć za działania "jak facet", biorąc pod uwagę standardowe zachowania facetów i ich najczęstsze błędy, można uznać właśnie proszenie, nagabywanie i "za szybko".

265 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-09-01 01:43:03)

Odp: Mój kolejny nieudany związek

Nie bierz tego tak osobiście wink Po prostu łatwiej mi Ci wytłumaczyć jak coś działa na zasadzie kontrastu: męskie vs pipkowate zachowanie.

Facet sięga po to czego pragnie (podobnie kobieta, która ma skłonności dominujące), a 'pipka' pyta, prosi, próbuje wzbudzać poczucie winy, szantażuje, obraża się, nagabuje i co tam jeszcze wink

I teraz, jeśli facet chce ze mną seksu - a ja to widzę, czuję i wiem, bo to widać wink a udaje, że nie i opóźnia te kroki - to ja go uznaje za cienkiego bolka, myślę, że jest słaby = brak pożądania.

I sytuacja analogiczna, ale inne podejście: Widzę, że facet chce tego seksu i robi w tym kierunku jakieś ruchy, a jeśli ja nie chcę (bo mam prawo) to on nie chowa się jak ślimak do skorupy i nie przeprasza za to, że żyje, tylko za jakiś czas dalej próbuje -to ja wiem, że on się nie boi, szanuje mnie, ale nadal postrzega w kategoriach kobiety = nie wpadamy we FZ

Innymi słowy: pipek to facet, który chce czegoś, ale będzie się czaił albo płakał w poduchę i czekał - uj wi na co.
A mężczyzna po prostu po to otwarcie sięgnie, ryzykując odmowę/odrzucenie, ale..przynajmniej spróbuje i za to już punkty na wejściu smile

266

Odp: Mój kolejny nieudany związek

W najbliższym czasie zamierzam robić (już robię) coś w stylu tego, co opisałaś, tego co sam się nauczyłem i co sam pisałem tutaj na forum. Bo liczę że zauważyłaś, że napisałem to już kilka razy.
Ale zupełnie nie podoba mi się ten podział na facetów "męskich" i "pipki", choć sam potrafię zbliżyć się do tego pierwszego (zwłaszcza po tym, gdy się oberwało i wyciągnęło wnioski - żadnego przymuszania i deklaracji uczuć, to się ma samo dziać). Dzisiaj mój znajomy koncertowo zjebał sprawę. Jak przeczytałem jego relację to aż chciałem ją tutaj umieścić jako "instruktarz czego nie robić". Ale nazywanie jego nieefektywnego zachowania "pipowatością" to odmawianie ludziom prawa do słabości, uczuć, do bycia trochę nerdy gentlemanem etc. Że to nie działa na kobiety to inna sprawa, ale może przestańcie wy - kobiety "pewne siebie" (?) - tak deprecjonować innych!
I to nie jest tak, ze biorę do siebie, tylko maglowanie tamtego przypadku, gdy już do mnie dotarło, com zawalił mija się z celem. Zwłaszcza, że już pisałem, że sprawa była przegrana bez względu na to (a na co to pominę, bo zbyt duża intymność panny).

267

Odp: Mój kolejny nieudany związek

"Pipka" to jest skrót myślowy, powtarzam.
Chodzi o to by wywołać negatywne konotacje z tym słowem i powstaje rodzaj 'kotwicy' w podświadomości. I - jak widzisz po swojej reakcji - to działa.

Może ktoś inny wyjaśniłby Ci to w 'gładszej' i bardziej strawnej emocjonalnie formie, pewnie tak.

Ale ja wolę przechodzić do sedna, taka już jestem.



Jak nie chcesz nie będziemy do tamtego przypadku wracać, ale to był dobry przykład- klasyk.

268

Odp: Mój kolejny nieudany związek

I sytuacja analogiczna, ale inne podejście: Widzę, że facet chce tego seksu i robi w tym kierunku jakieś ruchy, a jeśli ja nie chcę (bo mam prawo) to on nie chowa się jak ślimak do skorupy i nie przeprasza za to, że żyje, tylko za jakiś czas dalej próbuje -to ja wiem, że on się nie boi, szanuje mnie, ale nadal postrzega w kategoriach kobiety = nie wpadamy we FZ

Czym on się różni od natręta?

269 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-09-01 03:15:50)

Odp: Mój kolejny nieudany związek
Truhijo01 napisał/a:

I sytuacja analogiczna, ale inne podejście: Widzę, że facet chce tego seksu i robi w tym kierunku jakieś ruchy, a jeśli ja nie chcę (bo mam prawo) to on nie chowa się jak ślimak do skorupy i nie przeprasza za to, że żyje, tylko za jakiś czas dalej próbuje -to ja wiem, że on się nie boi, szanuje mnie, ale nadal postrzega w kategoriach kobiety = nie wpadamy we FZ

Czym on się różni od natręta?

Widzisz, wiedziałam, że jest gdzieś poważna 'luka' w Twoim zrozumieniu tego o co chodzi od początku do końca.

Różnica jest zasadnicza.
Polega na energii, jaka bije od faceta , który jest pewny siebie - nie traktuje pierwszej odmowy/odrzucenia jako powód do zaprzestania do dążenia do tego, na czym mu zależy. Facet słabszy psychicznie w analogicznej sytuacji wycofa się na dłuuugi czas i/lub pozostawi inicjatywę w tym zakresie całkowicie po stronie kobiety.

Miałam takiego 'znajomego'.. Jego próby "zabierania się do rzeczy" powodowały u mnie zażenowanie.. Widziałam, że chce , ale ponieważ nie wzbudzał we mnie żadnych emocji jako mężczyzna wolałam iść po prostu spać. Po jakimś czasie zrozumiałam, że ta moja niechęć do seksu z nim, oprócz tego, że nie był bogiem seksu wink (co akurat nie było dla mnie najważniejsze, bo doświadczenie można wyrobić) brała się z jego niezdecydowania i strachu przed odrzuceniem..Wystarczyło moje jedno nieprzychylne spojrzenie by całkiem zrezygnował z tego do czego się cały dzień przymierzał i to powodowało, że odbierałam go jako słabego.. więc jak miałby wyglądać seks z facetem, który boi się mnie dotknąć, co dopiero zdominować w sypialni? Gdzie byłaby namiętność?
Tak idzie ciąg skojarzeń..

Niektórym -mniej doświadczonym- mężczyznom wydaje się, że chodzi o to żeby być tak delikatnym i nie narzucającym się jak motyl, a prawda jest taka - i powie Ci to podczas jakichś prywatnych przyjacielskich pogaduch 90% kobiet- lubimy testować męskość faceta poddając ją delikatnym prowokacjom. Od tego jak je znosi i dźwiga zależy jak daleko pozwolimy się mu posunąć - tak w zalotach jak i w łóżku ..etc.
I nie chodzi w żadnym razie o chamstwo i brutalność, bo zdaje się ciągle gdzieś z tym dążenie do seksu kojarzysz.. chodzi o tę naturalna 'polaryzację' między płciami: mężczyzna ma "łamać bariery" i delikatnie, ale stanowczo popychać relację ku finałowi (seks), kobieta kusi i -jeśli mężczyzna spełnia jej oczekiwania- niespecjalnie się tym zalotom opiera wink by w rezultacie go "przyjąć".

Tak jesteśmy skonstruowani nawet fizycznie: mężczyzna ma budowę, która predestynuje go do 'dawania', kobieta 'przyjmuje'.
Tylko nie bierz tego zbyt dosłownie znowu wink

270

Odp: Mój kolejny nieudany związek
Elle88 napisał/a:

a prawda jest taka - i powie Ci to podczas jakichś prywatnych przyjacielskich pogaduch 90% kobiet- lubimy testować męskość faceta poddając ją delikatnym prowokacjom. Od tego jak je znosi i dźwiga zależy jak daleko pozwolimy się mu posunąć - tak w zalotach jak i w łóżku ..etc.

Niby prawda, ale weź coś powiedz tym swoim psiapsiółom z damskich pogaduch, że jak "testują", to niech to robią z głową, niech troszeczkę wysilą mózgownicę. Nie ma nic gorszego niż świadomość, że ktoś cię ma za debila. Ja może jestem zbyt prosty i niemęski ale jak ktoś traktuje mnie debila to ja w takiej relacji długo nie zabawiam. Relacja z kobietą ma dawać przyjemność a jak przestaje dawać (na co jest prosty test - po prostu zatrzymać się i zapytać się siebie czy jest miło czy niemiło) to wtedy się taką relację kończy. Jezu, ile ja testów w swoim życiu oblałem! I w ogóle tego nie żałuję smile

271

Odp: Mój kolejny nieudany związek

Elle, Ty chyba potrzebujesz się dowartościowywać tymi kwiatkami o tym, czego to ktoś nie rozumie i jakie ma "luki". Osoby, które nie mają takiej potrzeby odpowiadają bez takich wstawek. No i lubisz nadinterpretować słowa piszącego by móc "pisać wprost i bez ceregieli".

A sam pytałem o coś zupełnie innego. To co napisałaś nie odnosi się do mojego pytania, które brzmiało jak odróżnić gościa, którego opisujesz wcześniej od natręta. Bo takie próbowanie może być odebrane zupełnie inaczej i tu jest największy problem, tzn. na ile można sobie pozwolić, by nie spieprzyć. To, że w większości przypadków inicjatywa powinna być po stronie faceta to naprawdę dla mnie jasne. Rzecz o którą tu chodzi o tzw. przedobrzenie, z którym można mieć problem. Czyli zamiast za mało - za dużo.

272 Ostatnio edytowany przez Wayne (2015-09-01 12:31:56)

Odp: Mój kolejny nieudany związek
Truhijo01 napisał/a:

No i myślisz, że jak powiesz Dziewczynie, że to "czysty układ', bez związku i tym podobnych pierdół, to, że Ona prędzej czy później nie będzie chciała związku

Wayne, zdradź ten sekret uwodzenia wbrew własnym działaniom i deklaracjom tongue. My tu gadu-gadu, jak poderwać, nie wpaść w FZ i tym podobne, a Tobie samo przychodzi nawet gdy nie chcesz xD. ta wiedza tajemna bardzo mi się przyda obecnie (i raz jeszcze zaznaczam nie chodzi o tę pannę, co ostatnio).


Jak nie wpaść w FZ?To według mnie bardzo proste.Jeżeli pomiędzy facetem a kobietą zaczyna coś iskrzyć,czuje się ten klimat damsko-męski,facet dostaje tam jakieś zielone światełka od kobiety a pomimo tego nie robi nic tylko jałowo dyskutuje to musi się liczyć z tym,że wpada w FZ.Nie wiem ilu facetów tak robi ale to podstawowy błąd i potem płacz,że wpadł w FZ.
Nie ma flirtu,nie ma inicjatywy i działania bo myśli,że ta jego delikatność i obycie przemawia na jego korzyść a większości przypadków jest zupełnie odwrotnie.
Co ważne nie można zbytnio przesadzać czyli z jednej strony być za bardzo delikatnym, zdystansowanym,wycofanym i liczyć na to,że kobieta to doceni i sama zacznie przejmować inicjatywę a z drugiej strony być od samego początku za bardzo aroganckim i natarczywym bo to też zazwyczaj przynosi odwrotny skutek.
Trzeba też pamiętać o bardzo ważnej rzeczy,mianowicie nie słuchać tego co kobieta mówi a bardziej zwracać uwagę na to jak się przy nas zachowuje.Słowa w stylu 'jesteś dobrym i wspaniałym facetem' wcale nie gwarantują tego,że kobieta już jest nasza smile

273

Odp: Mój kolejny nieudany związek

Truhijo, Wayne Ci to samo co ja napisał, tylko innymi słowami.

Nadal niezrozumiałe?



Moim zdaniem za bardzo się skupiasz na chęci imponowania kobietom intelektualnie (co robisz również tymi wstawkami z "trudnych słów" na Forum, a co zauważyłam) i podejrzewam, że podobnie wyglądają Twoje z nimi rozmowy. I o ile uda Ci się je przekonać, że głupi nie jesteś, o tyle seksualności i chemii w tym zero.

Ale pewnie znowu się czepiam i wyżywam na Tobie wink

274

Odp: Mój kolejny nieudany związek
wont napisał/a:
Elle88 napisał/a:

a prawda jest taka - i powie Ci to podczas jakichś prywatnych przyjacielskich pogaduch 90% kobiet- lubimy testować męskość faceta poddając ją delikatnym prowokacjom. Od tego jak je znosi i dźwiga zależy jak daleko pozwolimy się mu posunąć - tak w zalotach jak i w łóżku ..etc.

Niby prawda, ale weź coś powiedz tym swoim psiapsiółom z damskich pogaduch, że jak "testują", to niech to robią z głową, niech troszeczkę wysilą mózgownicę. Nie ma nic gorszego niż świadomość, że ktoś cię ma za debila. Ja może jestem zbyt prosty i niemęski ale jak ktoś traktuje mnie debila to ja w takiej relacji długo nie zabawiam. Relacja z kobietą ma dawać przyjemność a jak przestaje dawać (na co jest prosty test - po prostu zatrzymać się i zapytać się siebie czy jest miło czy niemiło) to wtedy się taką relację kończy. Jezu, ile ja testów w swoim życiu oblałem! I w ogóle tego nie żałuję smile

Ale mnie nie chodziło o "testowanie" dla testowania. Testuje się wtedy jak ma się wątpliwości co do męskości danego faceta, albo się go na tym etapie nie zna - wtedy widząc poziom jego wkręcenia np. patrzysz ile jest w stanie zrobić, żeby do głupiego seksu doszło - patrz wątek Michała84.
Bo jeśli facet dla seksu czy pomacania cycka gotowy jest się tak płaszczyć i poniżać przed kobietą, a ona przecież wie, że na tym etapie nie chodzi o Miłość ani jej charakter, to w sekundę traci się do takiego gościa szacunek.

Nie uważam żeby to było głupie.. Jest to sposób sprawdzenia o co danemu gościowi chodzi. Tak naprawdę to często nic nie trzeba robić - wystarczy patrzeć jak reaguje np. na olewkę. Niektórzy piszą po kilkanaście smsów z błagalnymi prośbami o kontakt, wyjaśnienie, spotkanie.. inni przyjmują na klatę i zajmują się sobą. I to dużo o facecie mówi. To ten typ facetów, którzy chcą wszystko rozumieć i mieć uargumentowane na piśmie, inaczej nie dochodzi do nich, że coś mogło pójśc z ich strony nie tak.


Rzadko kiedy kobieta testuje "z nudów" i dla czystej przyjemności testowania - z reguły facet do tego nieświadomie sprowokował swoim zachowaniem lub postawą.

275

Odp: Mój kolejny nieudany związek

Elle, Ty mnie czytasz w ogóle? Chyba nie. Odpuszczam.

276 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-09-01 15:05:02)

Odp: Mój kolejny nieudany związek
Truhijo01 napisał/a:

Elle, Ty mnie czytasz w ogóle? Chyba nie. Odpuszczam.

Czytam, ale zadajesz pytania o niuanse nie rozumiejąc 'całości podejścia' - wtedy takie pytania by się nie pojawiały.

Bo pomyśl: skoro Ty po tym co Ci napisaliśmy dalej nie rozróżniasz tego od bycia "natrętem", no to mija się dalsza dyskusja z celem , tutaj masz rację.

Wczytaj się w wydźwięk, ogólny przekaz - tylko wtedy będziesz wiedział jak zachowywać się w 'małych sprawach'. Bo to jedno z drugiego wypływa bezpośrednio.

277

Odp: Mój kolejny nieudany związek
Truhijo01 napisał/a:

W najbliższym czasie zamierzam robić (już robię) coś w stylu tego, co opisałaś, tego co sam się nauczyłem i co sam pisałem tutaj na forum. Bo liczę że zauważyłaś, że napisałem to już kilka razy.
Ale zupełnie nie podoba mi się ten podział na facetów "męskich" i "pipki", choć sam potrafię zbliżyć się do tego pierwszego (zwłaszcza po tym, gdy się oberwało i wyciągnęło wnioski - żadnego przymuszania i deklaracji uczuć, to się ma samo dziać). Dzisiaj mój znajomy koncertowo zjebał sprawę. Jak przeczytałem jego relację to aż chciałem ją tutaj umieścić jako "instruktarz czego nie robić". Ale nazywanie jego nieefektywnego zachowania "pipowatością" to odmawianie ludziom prawa do słabości, uczuć, do bycia trochę nerdy gentlemanem etc. Że to nie działa na kobiety to inna sprawa, ale może przestańcie wy - kobiety "pewne siebie" (?) - tak deprecjonować innych!
I to nie jest tak, ze biorę do siebie, tylko maglowanie tamtego przypadku, gdy już do mnie dotarło, com zawalił mija się z celem. Zwłaszcza, że już pisałem, że sprawa była przegrana bez względu na to (a na co to pominę, bo zbyt duża intymność panny).

Pisanie niczego Cie w praktyce nie nauczy (czytanie owszem) a co do ludzi, to maja oni prawo do wszystkich uczuc, emocji, postepowan...kwestia lezy tylko w tym co wybierasz albo co jest skuteczne w danej sytuacji. Poza tym, kazdy moze wpasc na swojego, nawet jesli beda "wyobcowani" z jakiegos srodowiska to moga pasowac do siebie samych, do siebie, mimo swojego "nietypowego" postepowania. Wazne zeby byc soba, bo co z tego ze beda jak inni, jesli sam nie bede sie z tym czul dobrze.

Po drugie, TAKIE pisanie o zdobywaniu jest bezuczuciowe. Elle88 pokazuje "piekny" przyklad porzadanego faceta (w sensie oczekiwanego) przez kobiety ale sa to ludzie okreslonego typu, mozna ten typ nazwac "korporacyjnym". To sie ma nijak do wiekszosci reszty ludzi, choc ogolnie zachowanie "pipkowe" nie jest szczególnie cenione. "Znałem" i takie kobiety tylko jak sie to ma do wiernosci uczuciowej? A moze po prostu jedni plyna pradem takich zachowan a drudzy buduja cos wokol siebie. Jesli postawic dwoch mezczyzn z "przeciwnych obozów" przed soba, kazac im walczyc, to jaki bedzie rezultat, ktory okaze sie naprawde meski? Jestem ciekawy wyniku smile

278

Odp: Mój kolejny nieudany związek

Jesli postawic dwoch mezczyzn z "przeciwnych obozów" przed soba, kazac im walczyc, to jaki bedzie rezultat, ktory okaze sie naprawde meski? Jestem ciekawy wyniku

To przeczytaj wątek szukam_porady i Truhijo, to zobaczysz jak się taka konfrontacja specyficznie pojmowanego "męstwa" skończyła ;P

279

Odp: Mój kolejny nieudany związek
Elle88 napisał/a:

Ale mnie nie chodziło o "testowanie" dla testowania. Testuje się wtedy jak ma się wątpliwości co do męskości danego faceta, albo się go na tym etapie nie zna - wtedy widząc poziom jego wkręcenia np. patrzysz ile jest w stanie zrobić, żeby do głupiego seksu doszło - patrz wątek Michała84.
Bo jeśli facet dla seksu czy pomacania cycka gotowy jest się tak płaszczyć i poniżać przed kobietą, a ona przecież wie, że na tym etapie nie chodzi o Miłość ani jej charakter, to w sekundę traci się do takiego gościa szacunek.

Nie uważam żeby to było głupie.. Jest to sposób sprawdzenia o co danemu gościowi chodzi. Tak naprawdę to często nic nie trzeba robić - wystarczy patrzeć jak reaguje np. na olewkę. Niektórzy piszą po kilkanaście smsów z błagalnymi prośbami o kontakt, wyjaśnienie, spotkanie.. inni przyjmują na klatę i zajmują się sobą. I to dużo o facecie mówi. To ten typ facetów, którzy chcą wszystko rozumieć i mieć uargumentowane na piśmie, inaczej nie dochodzi do nich, że coś mogło pójśc z ich strony nie tak.


Rzadko kiedy kobieta testuje "z nudów" i dla czystej przyjemności testowania - z reguły facet do tego nieświadomie sprowokował swoim zachowaniem lub postawą.

Elle, w watku Michala nie bylo testowania. Tam nie bylo zainteresowania. To po pierwsze. Po drugie, jak kobieta jest bardzo, ale tak naprawde bardzo, zainteresowana mezczyzna, to go nie testuje, bo sie boi ze go straci. W zwiazku z tym, jak ktos mnie testuje, to wiem, ze nie jest mna na 100 procent zainteresowany, tylko sie zastanawia/rozwaza/no generalnie nie jest przekonany. Ktos kiedys madrze napisal i ja sie z tym w pelni zgadzam, ze zakochana kobieta jest jak Armia Czerwona w drodze na Berlin (dla mlodziezy, ktora uczyla sie historii juz po reformie gimnazjalnej wyjasniam, ze chodzi o determinacje i nieliczenie sie z kosztami i stratami wlasnymi). Ja na olewke reaguje olewka i naprawde nie obchodzi mnie czy to jakis test czy brak zainteresowania. Moja ostatnia kochanka sie o tym przekonala, niestety. Ze szkoda i dla niej i dla mnie.

280

Odp: Mój kolejny nieudany związek

W zwiazku z tym, jak ktos mnie testuje, to wiem, ze nie jest mna na 100 procent zainteresowany, tylko sie zastanawia/rozwaza/no generalnie nie jest przekonany.

Oczywiście. Dlatego napisałam, że testy pojawiają się gdy kobieta ma 'wątpliwości'. Jeśli ich nie ma to testy i tak będą się zdarzały, ale raz na ruski rok i będą bardziej w formie takiego zadziornego kuksańca niż na granicy złośliwości czy olewania.

A w wątku Michała zainteresowanie padło ze strony Młodej jak powietrze z opony, to na pewno. Ale sposób przyjęcia ochłodzenia zainteresowania czy nawet olewki też jest rodzajem 'testu' i jeśli on by nie zrobił z siebie desperata w tamtym momencie to całkiem możliwe, że ona by się za jakis czas odezwała i mógł to wtedy inaczej zupełnie rozegrać.

Ale fakt faktem i sama to zawsze powtarzam, 100 razy lepiej i przyjemniej gdy zainteresowanie jest obopólne na podobnym poziomie niż gdy trzeba je sobie "wychodzić". Też bym się w coś takiego nie pakowała.

281

Odp: Mój kolejny nieudany związek

To przeczytaj wątek szukam_porady i Truhijo, to zobaczysz jak się taka konfrontacja specyficznie pojmowanego "męstwa" skończyła ;P

Hę??? tongue tongue tongue

282

Odp: Mój kolejny nieudany związek
Truhijo01 napisał/a:

To przeczytaj wątek szukam_porady i Truhijo, to zobaczysz jak się taka konfrontacja specyficznie pojmowanego "męstwa" skończyła ;P

Hę??? tongue tongue tongue

No, że Ty jesteś z tych "walczących" na sposób pojmowany przez Mańka i ta walka się skończyła tak jak się skończyła, a Maniek robi jakieś zakłady tutaj to mu mówię, żeby się w hazard nie bawił, bo przerżnie łatwo wink

283

Odp: Mój kolejny nieudany związek

Nie ogarniam za bardzo o co chodzi Mańkowi, ale to może dlatego, że mam gorszy okres.

284

Odp: Mój kolejny nieudany związek
Truhijo01 napisał/a:

Nie ogarniam za bardzo o co chodzi Mańkowi, ale to może dlatego, że mam gorszy okres.

A co się stało się?
Mów wszystko jak jest, nie zostawiaj niczego na później :*

big_smile

285

Odp: Mój kolejny nieudany związek
Elle88 napisał/a:

Oczywiście. Dlatego napisałam, że testy pojawiają się gdy kobieta ma 'wątpliwości'. Jeśli ich nie ma to testy i tak będą się zdarzały, ale raz na ruski rok i będą bardziej w formie takiego zadziornego kuksańca niż na granicy złośliwości czy olewania.

Bez przesady. Zadziorny kuksaniec to podstawa flirtu he he. A zlosliwosc czy olewanie tez jest jak najbardziej do przyjecia ale do jasnej ciasnej nie w pierwszych tygodniach czy miesiacach znajomosci smile

Elle88 napisał/a:

A w wątku Michała zainteresowanie padło ze strony Młodej jak powietrze z opony, to na pewno. Ale sposób przyjęcia ochłodzenia zainteresowania czy nawet olewki też jest rodzajem 'testu' i jeśli on by nie zrobił z siebie desperata w tamtym momencie to całkiem możliwe, że ona by się za jakis czas odezwała i mógł to wtedy inaczej zupełnie rozegrać.

W watku Michala to wydaje mi sie, ze laska jest dzika, chciala bardzo miec te zdjecia i nie wiedziala jak sie pozniej zachowac. Niewazne. Wazne, zeby mlody mezczyzna schladzal rozgrzana do czerwonosci glowe jak poznaje jakas fajna dupe i pisze w glowie scenariusz dalszych odcinkow. A najlepszym sposobem, zeby w poczatkowej fazie znajomosci schlodzic glowe jest dywersyfikacja. Swiadomosc, ze jak nie ta to inna. Wtedy jest latwiej zachowywac sie na luzie, bez desperacji. Jakbym mial syna czy mlodszego brata to bym mu te wiedze przekazal smile

Elle88 napisał/a:

Ale fakt faktem i sama to zawsze powtarzam, 100 razy lepiej i przyjemniej gdy zainteresowanie jest obopólne na podobnym poziomie niż gdy trzeba je sobie "wychodzić". Też bym się w coś takiego nie pakowała.

Pelna zgoda. To bez sensu, strata czasu.

286

Odp: Mój kolejny nieudany związek

Wazne, zeby mlody mezczyzna schladzal rozgrzana do czerwonosci glowe jak poznaje jakas fajna dupe i pisze w glowie scenariusz dalszych odcinkow. A najlepszym sposobem, zeby w poczatkowej fazie znajomosci schlodzic glowe jest dywersyfikacja. Swiadomosc, ze jak nie ta to inna. Wtedy jest latwiej zachowywac sie na luzie, bez desperacji. Jakbym mial syna czy mlodszego brata to bym mu te wiedze przekazal smile

Yes. Ja to samo bym powiedziała córce odnośnie menów big_smile

Ale, że na córkę się nie zapowiada to mówię to tu, mojej ukochanej wiernej "publiczności" wink

287 Ostatnio edytowany przez Truhijo01 (2015-09-01 20:33:09)

Odp: Mój kolejny nieudany związek

A co się stało się?
Mów wszystko jak jest, nie zostawiaj niczego na później :*

smile

Dobra, macie. Dostanę w łeb najwyżej. Już mi wszystko jedno xD. Chcę zrobić "numer życia". Postanowiłem po tej mojej ukochanej-niedostępnej-uciekającej-bo-facet-jest-facetem, że jednak spróbuję z taką jedną moją znajomą, do której zawsze coś czułem, ba, która jest dla mnie archetypem partnerki pod każdym względem. Spotkałem się z nią bez żadnych planów i zamiarów, dawno już ją sobie odpuściłem (parę lat temu), a tu nagle wyszło że jest sama,m ja z kolei też się zmieniłem na lepsze (:p), więc... No to do dzieła! Tak naprawdę - przyznaję to sam przed sobą - zawsze szukałem partnerki będącej kopią tej właśnie. "Niedostępna" była bardzo wierną kopią pod niektórymi względami (tylko bez sarkazmów odn. jej otwartości tongue).
I mi zaczyna odbijać nerwowo, nie mogę pisać (moja praca leży, pojutrze mam ważne wystąpienie na drugim końcu Polski a napisałem jedną linijkę, mam mieć 10 stron - tekst z zakresu metodologii ekonomicznej, acz na poziomie bardziej meta niż badań sensu stricte). Widziałem się z nią raz w zeszłym tygodniu, robiłem wszystko tak jak "należy" - żadnych deklaracji uczuć, zaborczości, zarazem "powolne tworzenie intymności", adorowanie z flirtem i dwuznacznościami, ciekawe rozmowy (widzę po jej oczach xD), lekki ale progresywny kontakt fizyczny, chęć kolejnych spotkań, choć wszystko na stopie formalnie przyjacielskiej. Niby jest OK, ale ja już zaczynam myśleć skrajnie pesymistycznie, tzn. że coś zapieprzę albo ze znowu będzie jakaś "trefna" i ucieknie bo coś tam tongue.
Będę próbować, bo gra jest warta świeczki i lepiej teraz niż czekać aż fortuna przepadnie ;-). Naczytałem się psychologii społecznej i chcę ją przetestować w praktyce. A co! raz się żyje!

288

Odp: Mój kolejny nieudany związek
Elle88 napisał/a:

Wazne, zeby mlody mezczyzna schladzal rozgrzana do czerwonosci glowe jak poznaje jakas fajna dupe i pisze w glowie scenariusz dalszych odcinkow. A najlepszym sposobem, zeby w poczatkowej fazie znajomosci schlodzic glowe jest dywersyfikacja. Swiadomosc, ze jak nie ta to inna. Wtedy jest latwiej zachowywac sie na luzie, bez desperacji. Jakbym mial syna czy mlodszego brata to bym mu te wiedze przekazal smile

Yes. Ja to samo bym powiedziała córce odnośnie menów big_smile

Ale, że na córkę się nie zapowiada to mówię to tu, mojej ukochanej wiernej "publiczności" wink

Hahahaha big_smile
Elle, ale jak to będzie 'ten jedyny', no to jak, no jak?? tongue tongue

289

Odp: Mój kolejny nieudany związek

choć wszystko na stopie formalnie przyjacielskiej.

O masz.. znowu wink
Z tym uważaj!

Ale tak poza tym to jedziesz z tematem !!!!! <gutlak>

290

Odp: Mój kolejny nieudany związek
ad rem napisał/a:
Elle88 napisał/a:

Wazne, zeby mlody mezczyzna schladzal rozgrzana do czerwonosci glowe jak poznaje jakas fajna dupe i pisze w glowie scenariusz dalszych odcinkow. A najlepszym sposobem, zeby w poczatkowej fazie znajomosci schlodzic glowe jest dywersyfikacja. Swiadomosc, ze jak nie ta to inna. Wtedy jest latwiej zachowywac sie na luzie, bez desperacji. Jakbym mial syna czy mlodszego brata to bym mu te wiedze przekazal smile

Yes. Ja to samo bym powiedziała córce odnośnie menów big_smile

Ale, że na córkę się nie zapowiada to mówię to tu, mojej ukochanej wiernej "publiczności" wink

Hahahaha big_smile
Elle, ale jak to będzie 'ten jedyny', no to jak, no jak?? tongue tongue


Wiesz jaki mam stosunek do bajki o "Tym Jedynym" wink

291

Odp: Mój kolejny nieudany związek

Myślisz, że dlaczego włączyłem się w wątek o wyznaniu koleżance miłości? tongue. Jak mówię, mam świadomość co robić a co nie. Tylko muzę psychicznie podołać, a z tym różnie...

292

Odp: Mój kolejny nieudany związek
Truhijo01 napisał/a:

Myślisz, że dlaczego włączyłem się w wątek o wyznaniu koleżance miłości? tongue. Jak mówię, mam świadomość co robić a co nie. Tylko muzę psychicznie podołać, a z tym różnie...

O patrzajcie go! jak się rozbrykał..
Jak bym Cię wytarmosiła za policzki.. ysszzti! wink

293

Odp: Mój kolejny nieudany związek
Elle88 napisał/a:

Hahahaha big_smile
Elle, ale jak to będzie 'ten jedyny', no to jak, no jak?? tongue tongue


Wiesz jaki mam stosunek do bajki o "Tym Jedynym" wink

Wiem, wiem:)

294

Odp: Mój kolejny nieudany związek

Chciałbym się rozbrywać tongue

295

Odp: Mój kolejny nieudany związek
Truhijo01 napisał/a:

Chciałbym się rozbrywać tongue

Rozbrykasz jeszcze. Tylko żeby Ci nie poszło w tym "złym" kierunku i przestaniesz widzieć w każdej "Tą Jedyną"  winktongue

296

Odp: Mój kolejny nieudany związek

Śmiej się, ale to nie jest tak, że w każdej widzę "tę jedyną". Gorzej, w każdej która przejdzie ostre sito selekcji widzę... kopię tej właśnie o której teraz wspomnialem (ale patologia, wiem). Gdybym Ci opowiedział historię tej panny i moją, to byś uznała, że chyba jestem fantastą z wykształcenia tongue

297

Odp: Mój kolejny nieudany związek
Truhijo01 napisał/a:

Śmiej się, ale to nie jest tak, że w każdej widzę "tę jedyną". Gorzej, w każdej która przejdzie ostre sito selekcji widzę... kopię tej właśnie o której teraz wspomnialem (ale patologia, wiem). Gdybym Ci opowiedział historię tej panny i moją, to byś uznała, że chyba jestem fantastą z wykształcenia tongue

Opowiadaj. Jadę do Maka po coś dobrego,jak wrócę to sobie przeczytam do szejka. smile

298 Ostatnio edytowany przez Truhijo01 (2015-09-01 20:59:04)

Odp: Mój kolejny nieudany związek

Nie. To zbyt intymne. Aż takim ekshibicjonistą nie jestem. Do tego do niczego nie przydatne.

299 Ostatnio edytowany przez Wayne (2015-09-01 21:08:09)

Odp: Mój kolejny nieudany związek
Elle88 napisał/a:

Jadę do Maka po coś dobrego

O tej porze do Maka.W boczki Ci pójdzie big_smile

Truhijo rozumiem,że ta o której zakładałeś wątek już nie jest 'tą jedyną'? wink

edit.Dobra już wiem wszystko,nie doczytałem big_smile

300 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-09-01 21:23:35)

Odp: Mój kolejny nieudany związek

Nie pójdzie, akurat brzucho to jedna z moich mocniejszych stron wink

Jeszcze nie pojechałam, za wcześnie było - teraz jade! big_smile

301 Ostatnio edytowany przez Wayne (2015-09-01 21:35:04)

Odp: Mój kolejny nieudany związek
Elle88 napisał/a:

Nie pójdzie, akurat brzucho to jedna z moich mocniejszych stron wink

Zweryfikujemy.Dajesz foto na priv big_smile

302

Odp: Mój kolejny nieudany związek
Wayne napisał/a:

Zweryfikujemy.Dajesz foto na priv big_smile

Przecież przesłała dzisiaj na forum w sąsiednim wątku smile

303

Odp: Mój kolejny nieudany związek

Mam dobry humor, więc może prześlę - cicho tongue

304

Odp: Mój kolejny nieudany związek
Elle88 napisał/a:

Mam dobry humor, więc może prześlę - cicho tongue

Za dużo kalorii po Maku i szejku i cię nosi. No ale dawaj, mi też smile

Z tym szejkiem to swoją drogą uważaj. Znasz historię tych polskich modelek na jachcie szejka?

305

Odp: Mój kolejny nieudany związek

To dawaj maila mi na priva pjerw. Inaczej nie prześle załącznika.

I tak, zawsze mi odwala po takim wrzucie węglowodanów, ale też szybko mija więc..spieszcie się! big_smile


Nie znam tej historii, pewnie jest mocno nie na miejscu, a ja jako Dama wypraszam sobie.

306

Odp: Mój kolejny nieudany związek

No co ty? Naprawdę nie kojarzysz tej historii sprzed pół roku?:

http://joemonster.org/art/31402

Modelki za 25 tys. zielonych miały oprócz innych fetyszy m.in. robić kupę dla arabskich szejków.

Rozmawialiśmy wczoraj i dzisiaj o testach - to jest prawdziwy shittest! smile

A mój mail to: wont2@gazeta.pl

307

Odp: Mój kolejny nieudany związek

Poszła moja skromna podobizna (żeby nie było - nie rzucam słów na wiatr w tak 'ważkich' sprawach wink)

Nie, serio nie znałam tego.. pewnie dlatego, że nie śledzę takich portali, inna rzecz, że mało co mnie zdziwi jeśli chodzi o nietypowe preferencje, inaczej zwane "joblem".

308

Odp: Mój kolejny nieudany związek
Elle88 napisał/a:

Poszła moja skromna podobizna (żeby nie było - nie rzucam słów na wiatr w tak 'ważkich' sprawach wink)

Nie, serio nie znałam tego.. pewnie dlatego, że nie śledzę takich portali, inna rzecz, że mało co mnie zdziwi jeśli chodzi o nietypowe preferencje, inaczej zwane "joblem".

Masz trochę ciemniejszą karnację niż w awatarze smile A tak na poważnie, to nie wiem czy powinienem to pisać, co by sobie nie robić konkurencji ale jesteś laska pierwsza klasa. Podobno Pendolino mają puścić albo już puścili do Wrocławia...

309

Odp: Mój kolejny nieudany związek

:* <wzruszony>

Tylko - i domyślam się, że to zbędny komentarz, ALE - liczę na dyskrecję.
Fękju z góry  wink

310

Odp: Mój kolejny nieudany związek
Elle88 napisał/a:

:* <wzruszony>

Tylko - i domyślam się, że to zbędny komentarz, ALE - liczę na dyskrecję.
Fękju z góry  wink

A nie mogłaś powiedzieć wcześniej? sad

311

Odp: Mój kolejny nieudany związek

chodziło mi tylko żebyś nie rozpowszechniał zdjęć dalej wink

312

Odp: Mój kolejny nieudany związek
Elle88 napisał/a:

chodziło mi tylko żebyś nie rozpowszechniał zdjęć dalej wink

Wiem, żartowałem smile

I vice versa.

313 Ostatnio edytowany przez Wayne (2015-09-02 07:02:52)

Odp: Mój kolejny nieudany związek
Elle88 napisał/a:

I tak, zawsze mi odwala po takim wrzucie węglowodanów, ale też szybko mija więc..spieszcie się! big_smile

No to jakby Ci już w razie minęło to zapodaj adres.Dostarczę z Maka co tam trzeba big_smile

P.S. Kukurydza jest bogata w węglowodany także jeśli lubisz to jedna zgrabna kolba dodatkowo wink

314

Odp: Mój kolejny nieudany związek

Musisz podać maila jeszcze raz, bo mam wątpliwości, który jest Twój - nie podpisałeś się. wink

315

Odp: Mój kolejny nieudany związek
Elle88 napisał/a:

Musisz podać maila jeszcze raz, bo mam wątpliwości, który jest Twój - nie podpisałeś się. wink

Ha ha smile Aż taki odzew od braci forumowej? smile

316

Odp: Mój kolejny nieudany związek
wont napisał/a:
Elle88 napisał/a:

Musisz podać maila jeszcze raz, bo mam wątpliwości, który jest Twój - nie podpisałeś się. wink

Ha ha smile Aż taki odzew od braci forumowej? smile


No było kilka maili niewiadomego pochodzenia, a nie o to mi chodziło wink

317 Ostatnio edytowany przez Wayne (2015-09-02 13:34:51)

Odp: Mój kolejny nieudany związek
Elle88 napisał/a:

Musisz podać maila jeszcze raz, bo mam wątpliwości, który jest Twój - nie podpisałeś się. wink

Stanisław Anioł wink

318

Odp: Mój kolejny nieudany związek

To wykasowałam, bo mi się podejrzany wydawał tongue Dawaj jeszcze raz, bo muszę lecieć zaraz.

319 Ostatnio edytowany przez Wayne (2015-09-02 14:54:46)

Odp: Mój kolejny nieudany związek

Poszło wink

e.Wont,Ty też dostałeś takie niewyraźne? big_smile

320

Odp: Mój kolejny nieudany związek
Wayne napisał/a:

e.Wont,Ty też dostałeś takie niewyraźne? big_smile

Bez przesady, stary. No nie jest to co prawda zdjęcie rentgenowskie, ale przecież na obecnym etapie znajomości to nikt nam nie prześle jakiegoś superdokładnego zdjęcia. Możemy być przecież jakimiś świrami smile Chodzi o to, żeby zdjęcie podkręcało, było przyprawą dodającą smaku rozwijającej się znajomości a nie że od razu kawę na ławę. Takie rzeczy to tylko na zbiorniku (tak słyszałem) smile

321

Odp: Mój kolejny nieudany związek

Vice versa napisałeś czyli rewanż był big_smile

No wiesz Ty masz już 4 z przodu ja jeszcze nie mam 3 więc różnica w podejściu musi jednak być wink

322

Odp: Mój kolejny nieudany związek
Wayne napisał/a:

No wiesz Ty masz już 4 z przodu ja jeszcze nie mam 3 więc różnica w podejściu musi jednak być wink

Bo wy, młodzież, lubicie technologie, używacie smartfonów, pstrykacie słitfocie na lewo i prawo i stąd wyśrubowane wymagania na przykład odnośnie do jakości. A ja od lat używam nokii z klawiaturą numeryczną (nie pamiętam ile razy mi spadały po pijaku na parkiet albo na chodnik i nigdy nic się nie stało) smile

323

Odp: Mój kolejny nieudany związek
wont napisał/a:
Wayne napisał/a:

No wiesz Ty masz już 4 z przodu ja jeszcze nie mam 3 więc różnica w podejściu musi jednak być wink

Bo wy, młodzież, lubicie technologie, używacie smartfonów, pstrykacie słitfocie na lewo i prawo i stąd wyśrubowane wymagania na przykład odnośnie do jakości. A ja od lat używam nokii z klawiaturą numeryczną (nie pamiętam ile razy mi spadały po pijaku na parkiet albo na chodnik i nigdy nic się nie stało) smile

Technologia tutaj nie ma nic do rzeczy wink

324

Odp: Mój kolejny nieudany związek

O rany, jaka dyskusja ;o
A ja po prostu wysłałam foto na spontanie, bo Wayne nie kumał bazy, że można jechać koło północy do Maka i nie mieć potrzeby klęczenia na grochu potem. wink

I myślę, że to w miarę można było wywnioskować nawet jeśli nie było to HD 4 x w D wink

325 Ostatnio edytowany przez Wayne (2015-09-02 22:15:21)

Odp: Mój kolejny nieudany związek

Może dlatego,że ja fast-foodów po prostu nie uznaję ale potwierdzić muszę,że o linię dbasz wink

Elle Dolny Śląsk jest pełen cudownych miejsc także na pewno zawitam kiedyś tam oczywiście informując Cię o tym big_smile

Posty [ 261 do 325 z 346 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Mój kolejny nieudany związek

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026