Wayne napisał/a:@baziula proszę napisz mi gdzie ja się nią bawię.Powiedziałem jej otwarcie,że jeżeli będzie chciała to możemy się spotykać ale ja dziewczyny nie szukam.Czy to jest bawienie się kimś według Ciebie?
Nie jestem jakimś psycholem,żeby się bawić 20 letnią laską.
Jest pewien typ ludzi, którzy tak doskonale kłamią, że aż sami w to wierzą.
Twoje intencje nie są do końca szczere.
Twoja poza "na zrezygnowanego Casanovę", to wciąż tylko poza.
"Możemy się spotykać, ale nie szukam związku". ..... to zostawienie sobie otwartej furtki- "znudzisz mi się, to Cię oleję, tylko żebyś nie miała pretensji, bo przecież mówiłem".
To jest zabawa drugim człowiekiem, tylko bardziej perfidna od tej, którą prowadziłeś do tej pory.
Bo do tej pory przynajmniej "chwilę myślałeś, że to ta".
Naprawdę chcesz zmiany?
Naprawdę chcesz znaleźć miłość swojego życia?
To po cholerę się z nią spotykasz?
Powiem Ci po co?. Choć pewnie zaprzeczysz. Bo znowu chcesz sprawdzić swoją atrakcyjność, bo nie umiesz posiedzieć sam, bo nie potrafisz wziąć kumpla na wódkę do baru i się porządnie upić.
Bo Twój świat to maślane oczy kobiet, hahhah, hihi, uśmieszki, flirty, szpan pustota.
Jeśli Ci z tym dobrze to ok. Rób tak dalej. W sumie każdy żyje jak chce.
Ale jeśli w głębi serca czujesz, że coś nie jest tak. To zacznij grać serio i naprawdę. Zamiast bawidamka stań się mężczyzną, świadomym własnej wartości. Pobądź sam, naprawdę sam, miesiąc, pół roku, rok.
Skup się na pracy, chodzisz na siłownię(?) zacznij chodzić jeszcze częściej, wyznacz sobie jakiś cel, jakikolwiek, i w stu procentach do niego dąż.
Musisz stać się mężczyzną, a na razie niem nie jesteś.
Nie wiem czy kiedykolwiek trafi do ciebie to co tutaj napisałam.
Raczej jesteś z tych co wszystko wiedzą lepiej, i zdajesz się dość pewny siebie.
Tyle ode mnie.