netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Mój kolejny nieudany związek

345 odpowiedzi27 666 wyświetleńzałożony przez Wayne, 04.08.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Mój kolejny nieudany związek

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 196 do 260 z 346 ]

196

Odp: Mój kolejny nieudany związek
baziula napisał/a:

I jeszcze adnotacja do postu 181.

Czy ty liczysz, że ta wielka miłość spłynie na Ciebie niczym anioł i cię po prostu uzdrowi z twojego "draństwa".Wiesz co mi to przypomina? "Piszcie do mnie kobiety zainteresowane".
Musisz sam chcieć, i pracować nad sobą. Innej drogi nie ma. Samo się nie zrobi.

Wayne,Ty liczysz ze pojawi się ta kobieta i zmienisz się? Zastanów się, bo ja myślę że tak nie będzie. Skoro kochasz kobiety jak piszesz,to nie sądzę że to się zmieni..Sam pisałeś ze myślałeś ze tamte Twoje byle to TE..jeśli ktoś tak czuję to są mocne odczucia..chyba ze czułes to tylko pod kątym samej fizycznych czy jednak coś więcej.

197 Ostatnio edytowany przez Wayne (2015-08-21 13:40:26)

Odp: Mój kolejny nieudany związek
Elle88 napisał/a:
Wayne napisał/a:

Elle co masz z tymi Jałówkami?To jakiś określony typ kobiet?Może zarzuć swoją definicję tychże.Napiszę czy takie spotykam big_smile

Proszę bardzo: "jałówka" - młoda, atrakcyjna seksualnie kobieta, niezbyt elokwentna, na pewno niedojrzała emocjonalnie. Jałówkę charakteryzuje bezkrytyczne, wynikające z małego doświadczenia i naiwności, podejście do mężczyzn. "Idealna ofiara" podbojów dla Piotrusiów Panów (tych grubo po 40-ce także) wink

Nie musisz tego weryfikować, wszyscy wiemy, że z profesorkami się nie umawiasz wink

A jednak zweryfikuję.Otóż umawiałem się z zazwyczaj z kobietami w przedziale wiekowym 26-33 to jakby takie nazwać?Tylko proszę nie pisz,że stare krowy big_smile

198

Odp: Mój kolejny nieudany związek

Ja postawę Jałówki reprezentowałam będąc tuż przed 30 tką. Wiek nie jest tu kluczem.

Podstawa to naiwność, potrzeba akceptacji, małe doświadczenie.

199 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-08-21 13:55:45)

Odp: Mój kolejny nieudany związek
Wayne napisał/a:
Elle88 napisał/a:
Wayne napisał/a:

Elle co masz z tymi Jałówkami?To jakiś określony typ kobiet?Może zarzuć swoją definicję tychże.Napiszę czy takie spotykam big_smile

Proszę bardzo: "jałówka" - młoda, atrakcyjna seksualnie kobieta, niezbyt elokwentna, na pewno niedojrzała emocjonalnie. Jałówkę charakteryzuje bezkrytyczne, wynikające z małego doświadczenia i naiwności, podejście do mężczyzn. "Idealna ofiara" podbojów dla Piotrusiów Panów (tych grubo po 40-ce także) wink

Nie musisz tego weryfikować, wszyscy wiemy, że z profesorkami się nie umawiasz wink

A jednak zweryfikuję.Otóż umawiałem się z zazwyczaj z kobietami w przedziale wiekowym 26-33 to jakby takie nazwać?Tylko proszę nie pisz,że stare krowy big_smile

Napisałam: "młoda kobieta" 26-33lata się w tym przedziale łapie.

Odnosisz się (już któryś raz) tylko do tych fragmentów, na które możesz się - w mało wyszukany sposób - odszczeknąć.
Nie wnosisz do dyskusji żadnej wartości, podobnie jak nie wnosisz jej do życia tych kobiet.

To cię odróżnia od Mężczyzn, do których tak aspirujesz. Mężczyzna wnosi wartość, wzbogaca czyjeś życie, DAJE.
Chłopiec - bierze dla siebie, nie dając nic w zamian i cieszy się jak dziecko, gdy uda mu się coś cichaczem ukraść wink


Wracając.. bo wyraźnie chciałeś to pominąć. Napisałam, że nie umawiasz się z profesorkami - wolnym tłumaczeniu z kobietami na tyle inteligentnymi i ogarniętymi, które podsumowałyby Ciebie krótko , tak jak zrobiłyśmy to bez żadnego problemu tutaj.
Nie jesteś dla takich kobiet wyzwaniem, czytaj: jesteś nudny.

Dlatego zostały ci jałówki - można nią być i po 30-ce, tak jak Ty jesteś jej męskim odpowiednikiem wink

200 Ostatnio edytowany przez Wayne (2015-08-21 15:36:55)

Odp: Mój kolejny nieudany związek

Tak,tak Elle masz całkowitą rację big_smile

A tymczasem z Bogiem bo śpieszę się na spotkanie z ''Jałóweczką'' wink

201

Odp: Mój kolejny nieudany związek
Wayne napisał/a:

Tak,tak Elle masz całkowitą rację big_smile

A tymczasem z Bogiem bo śpieszę się na spotkanie z ''Jałóweczką'' wink

I co elle???
Umierasz z zazdrosci???

Hahahhahahhahahahhah

202

Odp: Mój kolejny nieudany związek
Wayne napisał/a:

Tak,tak Elle masz całkowitą rację big_smile

A tymczasem z Bogiem bo śpieszę się na spotkanie z ''Jałóweczką'' wink

Jako rzekłam. Cwaniaczek.

203

Odp: Mój kolejny nieudany związek

A właśnie że się z nią umówi i właśnie że się nią pobawi.
Możemy się pocałować w nos, ahahahaha, głupie baby.

204

Odp: Mój kolejny nieudany związek
Czarna Kotka napisał/a:

A właśnie że się z nią umówi i właśnie że się nią pobawi.
Możemy się pocałować w nos, ahahahaha, głupie baby.

No, i taki wspanialy men nam przeszedl kolo nosa........

205

Odp: Mój kolejny nieudany związek

Nic, tylko się upić.

206 Ostatnio edytowany przez Katerine (2015-08-21 16:47:02)

Odp: Mój kolejny nieudany związek

Cóż Autorze Zmiany zacznij od SIEBIE a nie od partnerek!! Jeśli się nie zmienisz to "otoczenie" ( kobiety które poznajesz) też sie nie zmieni.  Kobiety których szukasz też mają wymagania, których na chwile obecną (optymistyczny scenariusz) nie spełniasz. Kobiety których tak szukasz nie lubią cwaniactwa.  Jak tam spotkanie? Olała Cię Autorze? smile

207

Odp: Mój kolejny nieudany związek
Katerine napisał/a:

Cóż Autorze Zmiany zacznij od SIEBIE a nie od partnerek!! Jeśli się nie zmienisz to "otoczenie" ( kobiety które poznajesz) też sie nie zmieni.  Kobiety których szukasz też mają wymagania, których na chwile obecną (optymistyczny scenariusz) nie spełniasz. Kobiety których tak szukasz nie lubią cwaniactwa.  Jak tam spotkanie? Olała Cię Autorze? smile

No co Ty,jego żadna nie olewa,ma takie powodzenie..Bozyszcze:)..na pewno na początku sprawia dobre wrażenie to mu ufają..

208

Odp: Mój kolejny nieudany związek

29-latek, którego szczytem osiągnięć jest wyrwanie dziewczyny zaraz po maturze dorabiającej w warzywniaku - zazdro, nie ma co wink

209 Ostatnio edytowany przez Wayne (2015-08-21 22:00:34)

Odp: Mój kolejny nieudany związek

Widzę,że było sporo szydery podczas mojej nieobecności.Dobrze się bawicie widzę big_smile

Elle znowu pudło;)

210

Odp: Mój kolejny nieudany związek

Paapaaa smile

211 Ostatnio edytowany przez Wayne (2015-08-21 22:14:29)

Odp: Mój kolejny nieudany związek
Elle88 napisał/a:

Paapaaa smile

Pa Piękna :*

Miło było Cię 'poznać' smile

212

Odp: Mój kolejny nieudany związek
Wayne napisał/a:

Widzę,że było sporo szydery podczas mojej nieobecności.Dobrze się bawicie widzę big_smile

Co zasiałeś, to zbierasz smile

213 Ostatnio edytowany przez Wayne (2015-08-22 00:33:06)

Odp: Mój kolejny nieudany związek
Czarna Kotka napisał/a:
Wayne napisał/a:

Widzę,że było sporo szydery podczas mojej nieobecności.Dobrze się bawicie widzę big_smile

Co zasiałeś, to zbierasz smile

Tak serio to sporo nowych rzeczy się dowiedziałem na swój temat ;-)

Co do tej dziewuchy to całkiem niegłupia i kumata jest.Gadam jej,że to tylko tak się możemy spotkać jak będzie chciała bo ja akurat dziewczyny nie szukam a ona że to od razu zauważyłam że nie szukam bo chyba bym nie wysiedział przy jednej big_smile.Oczy zrobiłem że z niej taka sprytna małpka jest no i już ją lubię za to.W sumie poopowiadałem jej też trochę o tym jaki jestem.

Napisała mi po spotkaniu wiadomość,że jeszcze nigdy nie spotkała tak szczerego faceta jak ja a bardzo ceni szczerość w ludziach big_smile

Aha,studiuje filologię włoską bo jak przyznała kocha Włochy.Ja jej Włochy czy może bardziej Włochów a ona,że woli Polaków big_smile

214

Odp: Mój kolejny nieudany związek

Nie jesteś w stanie stworzyć stałego związku i co z tego? Ja tez nie i nie mam zamiaru. Żyj jak chcesz i zajmij się sobą.

215

Odp: Mój kolejny nieudany związek

Chyba z a bardzo skupiasz się na powierzchowności kobiety.. i widzisz tylko to jak wygląda, a nie to jaka jest. Trochę mi ciebie zal,bo to musi być mega  męczące..I z tego co tu pobieżnie wyczytałam  to wydaje się byc troszkę taki niedojrzały tongue

216 Ostatnio edytowany przez baziula (2015-08-22 07:41:33)

Odp: Mój kolejny nieudany związek
Wayne napisał/a:

Gadam jej,że to tylko tak się możemy spotkać jak będzie chciała bo ja akurat dziewczyny nie szukam a ona że to od razu zauważyłam że nie szukam bo chyba bym nie wysiedział przy jednej big_smile.Oczy zrobiłem że z niej taka sprytna małpka jest no i już ją lubię za to.W sumie poopowiadałem jej też trochę o tym jaki jestem.

D

Czyli walisz jej kit taki jak.nam na początku.

No faktycznie trzeba być mega bystrzacha żeby się zorientować ze jesteś flirciarzem. Haha. Mnie wystarczyło pięć pierwszych postów.

Bawisz się ludźmi jak zabawkami. Chciałabym napisać ze los ci opłaci, ale to tak nie działa. Zwłaszcza że takie Cwaniaki zawsze spadają na 4 łapy.

Jak byłam na etapie jałoweczki miałam tytuł magistra  i licencjat z innego kierunku w kieszeni. To niema nic do rzeczy.

Tacy jakby się nie zmieniają. Amen.

217

Odp: Mój kolejny nieudany związek

O ile ma chociaż trochę oleju w głowie i nie należy do typu bohaterek ratujących pokrzywdzone misie przed nimi samymi, to zwieje teraz.

218

Odp: Mój kolejny nieudany związek

@baziula proszę napisz mi gdzie ja się nią bawię.Powiedziałem jej  otwarcie,że jeżeli będzie chciała to możemy się spotykać ale ja dziewczyny nie szukam.Czy to jest bawienie się kimś według Ciebie?
Nie jestem jakimś psycholem,żeby się bawić 20 letnią laską.

@czarna kotka o jakim pokrzywdzonym misiu?Ani się jej nie żaliłem ani nic tylko otwarcie powiedziałem co i jak.Widzę że już zaczynacie mieć jakieś urojenia i sobie dopisujecie coraz to więcej do mojej osoby.

219

Odp: Mój kolejny nieudany związek

Jest taki typ kobiet-ratowniczek. Jeżeli tylko facet wspomni, że jest mu źle z jakiegoś powodu, to one chcą go ratować, mając podświadomie nadzieję, że jak go uratują, to on je pokocha i czując, że tylko kiedy ratują i poświęcają się, są godne miłości. Inaczej nie. Jest też typ kobiet szukających niedostępnych emocjonalnie facetów (problemy z zaangażowaniem). Oba bardzo niezdrowe i bardziej powszechne niż się wydaje.
Pod typ "niedostępny" podpadasz, zamykając drzwi do domu (nie szukam dziewczyny) ale zostawiając otwartą furtkę do ogrodu (ale możemy się spotykać jeśli chcesz). Jeśli dziewczyna będzie w to brnęła, mając wyraźnie nadzieję, że może jednak coś poczujesz, zakończysz tę miłą znajomość?

Dziewczyna, która by miała poukładane w głowie, po takiej Twojej deklaracji powinna zwiać, albo umieścić Cię we friendzone.

220

Odp: Mój kolejny nieudany związek
Wayne napisał/a:

@baziula proszę napisz mi gdzie ja się nią bawię.Powiedziałem jej  otwarcie,że jeżeli będzie chciała to możemy się spotykać ale ja dziewczyny nie szukam.Czy to jest bawienie się kimś według Ciebie?
Nie jestem jakimś psycholem,żeby się bawić 20 letnią laską.

Jest pewien typ ludzi, którzy tak doskonale kłamią, że aż sami w to wierzą.

Twoje intencje nie są do końca szczere.

Twoja poza "na zrezygnowanego Casanovę", to wciąż tylko poza.

"Możemy się spotykać, ale nie szukam związku". ..... to zostawienie sobie otwartej furtki- "znudzisz mi się, to Cię oleję, tylko żebyś nie miała pretensji, bo przecież mówiłem".

To jest zabawa drugim człowiekiem, tylko bardziej perfidna od tej, którą prowadziłeś do tej pory.
Bo do tej pory przynajmniej "chwilę myślałeś, że to ta".

Naprawdę chcesz zmiany?
Naprawdę chcesz znaleźć miłość swojego życia?
To po cholerę się z nią spotykasz?
Powiem Ci po co?. Choć pewnie zaprzeczysz. Bo znowu chcesz sprawdzić swoją atrakcyjność, bo nie umiesz posiedzieć sam, bo nie potrafisz wziąć kumpla na wódkę do baru i się porządnie upić.
Bo Twój świat to maślane oczy kobiet, hahhah, hihi, uśmieszki, flirty, szpan pustota.
Jeśli Ci z tym dobrze to ok. Rób tak dalej. W sumie każdy żyje jak chce.

Ale jeśli w głębi serca czujesz, że coś nie jest tak. To zacznij grać serio i naprawdę. Zamiast bawidamka stań się mężczyzną, świadomym własnej wartości. Pobądź sam, naprawdę sam, miesiąc, pół roku, rok.
Skup się na pracy, chodzisz na siłownię(?) zacznij chodzić jeszcze częściej, wyznacz sobie jakiś cel, jakikolwiek, i w stu procentach do niego dąż.
Musisz stać się mężczyzną, a na razie niem nie jesteś.

Nie wiem czy kiedykolwiek trafi do ciebie to co tutaj napisałam.
Raczej jesteś z tych co wszystko wiedzą lepiej, i zdajesz się dość pewny siebie.

Tyle ode mnie.

221

Odp: Mój kolejny nieudany związek
Wayne napisał/a:
Czarna Kotka napisał/a:
Wayne napisał/a:

Widzę,że było sporo szydery podczas mojej nieobecności.Dobrze się bawicie widzę big_smile

Co zasiałeś, to zbierasz smile

Tak serio to sporo nowych rzeczy się dowiedziałem na swój temat ;-)

Co do tej dziewuchy to całkiem niegłupia i kumata jest.Gadam jej,że to tylko tak się możemy spotkać jak będzie chciała bo ja akurat dziewczyny nie szukam a ona że to od razu zauważyłam że nie szukam bo chyba bym nie wysiedział przy jednej big_smile.Oczy zrobiłem że z niej taka sprytna małpka jest no i już ją lubię za to.W sumie poopowiadałem jej też trochę o tym jaki jestem.

Napisała mi po spotkaniu wiadomość,że jeszcze nigdy nie spotkała tak szczerego faceta jak ja a bardzo ceni szczerość w ludziach big_smile

Aha,studiuje filologię włoską bo jak przyznała kocha Włochy.Ja jej Włochy czy może bardziej Włochów a ona,że woli Polaków big_smile

Apropos a Ty jaki rodzaj studiów skończyłeś?

222 Ostatnio edytowany przez Wayne (2015-08-22 12:26:56)

Odp: Mój kolejny nieudany związek
baziula napisał/a:

To po cholerę się z nią spotykasz?
Powiem Ci po co?. Choć pewnie zaprzeczysz. Bo znowu chcesz sprawdzić swoją atrakcyjność, bo nie umiesz posiedzieć sam, bo nie potrafisz wziąć kumpla na wódkę do baru i się porządnie upić.
Bo Twój świat to maślane oczy kobiet, hahhah, hihi, uśmieszki, flirty, szpan pustota.
Jeśli Ci z tym dobrze to ok. Rób tak dalej. W sumie każdy żyje jak chce.

Dziewczyna nie ma nic przeciwko to się umawiam.Zresztą wczoraj dopiero 1 raz się z nią umówiłem.Można fajnie spędzić czas i tyle.Jutro jedziemy gdzieś na wycieczkę rowerową jak będzie ładna pogoda,sama mi to zaproponowała nawet dziś bo gadałem,że lubię pojeździć.

Wczoraj sama mi przyznała,że nie spotkała jeszcze tak szczerego faceta także nie wiem o czym gadka.Spotkam się z nią jako kolega i tyle.

223

Odp: Mój kolejny nieudany związek
Wayne napisał/a:

Dziewczyna nie ma nic przeciwko to się umawiam.Zresztą wczoraj dopiero 1 raz się z nią umówiłem.Można fajnie spędzić czas i tyle.Jutro jedziemy gdzieś na wycieczkę rowerową jak będzie ładna pogoda,sama mi to zaproponowała nawet dziś bo gadałem,że lubię pojeździć.

Wczoraj sama mi przyznała,że nie spotkała jeszcze tak szczerego faceta także nie wiem o czym gadka.Spotkam się z nią jako kolega i tyle.

Najlepiej udawać, że nie wiadomo o co chodzi. big_smile

Ten "fajnie spędzony czas" to dawanie nadziei. Wiadmo, że SAMA CHCE. Ludzie, którzy postępują tak jak ty często posługują się takim argumentem " SAMA/SAM CHCIAŁ". By uśpić wyrzuty sumienia.

Myślę, że w swoich podbojach przeszedłeś na level high.
Czyli manipulacja.
Ale oczywiście ty ne wiesz o co chodzi.

Tak czy inaczej znikam z tego wątku bo szkoda czasu.

Nie było miło Cię poznać.

224 Ostatnio edytowany przez Truhijo01 (2015-08-22 12:59:36)

Odp: Mój kolejny nieudany związek

Już wczoraj, fakt że późno, zauważyłem, że Wayne ma gdzieś rady i analizy. Nie przyjmuje nic do wiadomości, po czym robi dokładnie wbrew temu, co mu polecono, mając do tego wątpliwą satysfakcję, że nie słucha "lewaków i bab". Myślałem, że ten wątek sam umrze, bo uczestniczki to zauważą, ale jednak cały czas pojawiają się nowe wpisy apelujące do jego sumienia. Po co? Mimo tego wszystkiego, co tutaj naprodukowano, przy pierwszej okazji zrobił dokładnie odwrotnie. Nie zmieni swojego nastawienia. Niektóre kobiety na tym stracą (z własnej winy), ale za to dalej Wayne nie znajdzie tej, która będzie tą mądrą i na poziomie. W każdym razie nie nasz cyrk i nie nasze małpki.
Polecam mniej się angażować na forum w takie przypadki. W ogóle, to sam będę tu rzadziej zaglądać, bo to forum trochę uzależnia i traci się czas na pomoc dla takich wątpliwych osób. Uczestniczkom zalecam bardziej przyglądać się temu, co kto pisze i czy zasługuje na wsparcie. Poza tym, mamy "wolny rynek" i całą masę prywatnych terapeutów ;-).

225

Odp: Mój kolejny nieudany związek

To wy niczego nie zrozumieliście.A może akurat z tą dziewczyną wyjdzie coś więcej,tego nie wiemy ale ja jej żadnych nadziei nie daję,po prostu wszystko na początku wyjaśniłem od A do Z.Ona przystała na to i co ważne jest świadoma tego co jej powiedziałem.Czas pokaże ale nie zamierzam już powtarzać swoich błędó z przeszłości.Nie piszcie że mi nie pomogło że tutaj się wpisałem,super usłyszeć opinię innych osób stojących z boku.Jeśli myślicie,że nie wyciągnąłem żadnych wniosków to jesteście w błędzie.Ja tej dziewczyny na pewno nie skrzywdzę w żaden sposób.

226

Odp: Mój kolejny nieudany związek

truhijo....masz racje....

227

Odp: Mój kolejny nieudany związek

Ta dziewczyna to może być naprawdę PIERWSZY młody człowiek, który zadeklaruje co innego i będzie miał nadzieję na co innego.
Serio, serio.
smile

228

Odp: Mój kolejny nieudany związek
Czarna Kotka napisał/a:

Ta dziewczyna to może być naprawdę PIERWSZY młody człowiek, który zadeklaruje co innego i będzie miał nadzieję na co innego.
Serio, serio.
smile

Że niby co zadeklaruje i na co będę miał nadzieję?

229

Odp: Mój kolejny nieudany związek

Nie Ty, tylko ona. Dziewczyna to również młody człowiek wink
"Przystała na to", "jest świadoma".
A Ty? Czy jest Ci wszystko jedno, czy ona będzie dla Ciebie dostępna? Czy spotykałbyś się z nią dalej, gdyby po tygodniu okazało się, że jest zajęta?

230

Odp: Mój kolejny nieudany związek
Czarna Kotka napisał/a:

Nie Ty, tylko ona. Dziewczyna to również młody człowiek wink
"Przystała na to", "jest świadoma".
A Ty? Czy jest Ci wszystko jedno, czy ona będzie dla Ciebie dostępna? Czy spotykałbyś się z nią dalej, gdyby po tygodniu okazało się, że jest zajęta?

Wiem,że ona.Pytałem o nią.

Powiedziałem jej dziś,że oboje możemy spotykać się z kim będziemy chcieli bo te nasze spotkania będą luźne także nie będę wnikał w to czy i z kim się spotyka.Jasny układ.

231

Odp: Mój kolejny nieudany związek
oldorando napisał/a:

Prawda, jak by szukal zwiazku, to szukalby kontaktu z ta kobieta, z ktora ma dobre porozumienie, wracalby wciaz, tesknil...
Z czasem by sie przywiazywal, pojawilyby sie bliskosc, zazylosc, itd...

A tu jest takie " mienie zabawki dopoki sie nie znudzi"


Mam cos podobnego, spotykalam sie, poflirtowalam, ale nie chcialo mi sie tego kontaktu podtrzymywac, nie chcialo mi sie zwierzac( po co?) nie chcialo mi sie esemesowac( po co?) nie tesknilam, nie bylam zazdrosna...
Lapalam sie na tym , po jakkims czasie znajomosci, ze dobrze, ze ma inna, bo nie bedzie mi doopy zawracal.
Na proby " wejscia w moje zycie z butami" reagowalam kopem stanowczym w 4 litery...
Stracilam caly entuzjazm, nie chce mi sie z nikim umawiac, odpuscilam...



to dokladnie jak ja

232 Ostatnio edytowany przez shine30 (2015-08-25 14:38:05)

Odp: Mój kolejny nieudany związek
Wayne napisał/a:

....Spotykając się z nowo poznanymi kobietami liczę prawie od razu na seks,nie chce mi się jakoś czekać i jak po kilku spotkaniach tego nie dostaję to kontakt raczej urywam,nie odzywam się,mam wywalone.Kiedyś nawet sobie założyłem,żeby w nic się nie pchać,ot przygodny seks i tyle.

a czy przypadkiem nie przeszło Ci przez myśl że mając tyle przygód nie otrzymałeś jakiejs niespodzianki wink? i nieświadomie podajesz też ją dalej:)? zakladam ze zdazylo Ci sie pewnie cos na spontanie lub bez przygotowania;)

aha i może po tak licznych przygodach masz gdzies juz jakies swoje pociechy.Co bys zrobil, jesli by sie tak okazalo?Tez byś je olał, jak ich matki?

233

Odp: Mój kolejny nieudany związek
shine30 napisał/a:
Wayne napisał/a:

....Spotykając się z nowo poznanymi kobietami liczę prawie od razu na seks,nie chce mi się jakoś czekać i jak po kilku spotkaniach tego nie dostaję to kontakt raczej urywam,nie odzywam się,mam wywalone.Kiedyś nawet sobie założyłem,żeby w nic się nie pchać,ot przygodny seks i tyle.

a czy przypadkiem nie przeszło Ci przez myśl że mając tyle przygód nie otrzymałeś jakiejs niespodzianki wink? i nieświadomie podajesz też ją dalej:)? zakladam ze zdazylo Ci sie pewnie cos na spontanie lub bez przygotowania;)

aha i może po tak licznych przygodach masz gdzies juz jakies swoje pociechy.Co bys zrobil, jesli by sie tak okazalo?Tez byś je olał, jak ich matki?

A nie przeszlo ci przez mysl, ze " zlizujesz resztki po czims obiedzie"??

234

Odp: Mój kolejny nieudany związek

Shine,zawsze się zabezpieczam i zawsze jestem przygotowany.Spontan nie wchodzi w grę big_smile

A jak już weszłaś na temat dzieci to nie,nie olałbym.To nie zabawki a to,że nie umiałbym się dogadać z jakąś kobietą nie znaczy,że miałbym olać dziecko.

Zaczepek Oldo nie skomentuję big_smile

235 Ostatnio edytowany przez shine30 (2015-08-26 09:33:59)

Odp: Mój kolejny nieudany związek
Wayne napisał/a:

Shine,zawsze się zabezpieczam i zawsze jestem przygotowany.Spontan nie wchodzi w grę big_smile

A jak już weszłaś na temat dzieci to nie,nie olałbym.To nie zabawki a to,że nie umiałbym się dogadać z jakąś kobietą nie znaczy,że miałbym olać dziecko.

Naprawde zawsze sie zabezpieczales?:)...będąc nawet w tych ok miesiecznych czy 2-miesiecznych zwiazkach?:) tak dziwie sie i pytam, bo wiem to nawet z wlasnego doswiadczenia, że będąc z kimś w zwiazku, bywa i jest bardziej spontanicznie;) nie mówiąc już o większym zaufaniu..
mówie tutaj oczywiście pod katem chorob.

Miło, że piszesz, że dzieci byś nie olał. Wiedząc, że już będzie to dziecko, próbowałbyś wówczas (ew.jeszcze raz) stworzyć związek z ich matką czy jednak nie?

236

Odp: Mój kolejny nieudany związek
oldorando napisał/a:

A nie przeszlo ci przez mysl, ze " zlizujesz resztki po czims obiedzie"??

Fuj, mam nadzieję, że to tylko taka poetycka metafora i nie piszesz dosłownie smile

Nie wiem jak Wayne, ale ja zawsze powiadam, że lepiej zjeść wspólnie tort niż gówno samemu.

237 Ostatnio edytowany przez oldorando (2015-08-26 10:14:20)

Odp: Mój kolejny nieudany związek
wont napisał/a:
oldorando napisał/a:

A nie przeszlo ci przez mysl, ze " zlizujesz resztki po czims obiedzie"??

Fuj, mam nadzieję, że to tylko taka poetycka metafora i nie piszesz dosłownie smile

Nie wiem jak Wayne, ale ja zawsze powiadam, że lepiej zjeść wspólnie tort niż gówno samemu.

nie, to nie jest metafora...
znam takie, co potrafia sie umowic na 2, 3 randki lozkowe jednego dnia....

i kazdy z tych panow twierdzi , ze "on jest staly, tylko one sie zmienialy"

zabwne, ze niektorzy faceci zdaja sobie z tego sprawe, a inni z duma chwala sie, ze "zdobyli panne na pierwszej randce"
taaaaaa...bo oni taaaacy wyjatkowi....

kazdy kij ma dwa konce....

ale- kazdemu, co kto lubi....
ja nie oceniam, jeden lubi pomarancze, drugi jak mu nogi smierdza....
jeden sypia z mezatka, ktorej "maz nie rozumie"
inny z panna na pierwszym spotkaniu...

ja tylko sugeruje, ze lepiej robic to ze swiadomoscia, co sie robi....

238 Ostatnio edytowany przez Wayne (2015-08-26 10:24:20)

Odp: Mój kolejny nieudany związek
shine30 napisał/a:

Naprawde zawsze sie zabezpieczales?:)...będąc nawet w tych ok miesiecznych czy 2-miesiecznych zwiazkach?:) tak dziwie sie i pytam, bo wiem to nawet z wlasnego doswiadczenia, że będąc z kimś w zwiazku, bywa i jest bardziej spontanicznie;) nie mówiąc już o większym zaufaniu..
mówie tutaj oczywiście pod katem chorob.

Miło, że piszesz, że dzieci byś nie olał. Wiedząc, że już będzie to dziecko, próbowałbyś wówczas (ew.jeszcze raz) stworzyć związek z ich matką czy jednak nie?

Myślałem,że chodziło Ci o te dziewczyny z którymi nie byłem w związkach big_smile

Miło,że piszę że dzieci bym nie olał?A myślałaś,że jestem jakiś dupek co by olał dzieciaka czy jak?
A czy próbowałbym stworzyć związek z ich matką?Wydaje mi się,że ciąża i oczekiwanie na dzieciaka powinny partnerów do siebie zbliżyć.Jeżeli partnerka powiedziałaby mi,że jest w ciąży to nie zostawiłbym jej na pewno,wszak napisałem że te związki moje rozwalały się przez to że nie do końca wiedziałem czego chcę,coś mi ciągle nie pasowało w tych kobietach to sobie myślałem,że nie ma sensu w tym tkwić na siłę i trzeba szukać dalej.

@oldo znasz takie co dziennie umawiały się z 2-3 facetami na seks?Ja też znam takie,ogłaszają się na roksie big_smile

239 Ostatnio edytowany przez shine30 (2015-08-26 12:48:36)

Odp: Mój kolejny nieudany związek
Wayne napisał/a:
shine30 napisał/a:

Naprawde zawsze sie zabezpieczales?:)...będąc nawet w tych ok miesiecznych czy 2-miesiecznych zwiazkach?:) tak dziwie sie i pytam, bo wiem to nawet z wlasnego doswiadczenia, że będąc z kimś w zwiazku, bywa i jest bardziej spontanicznie;) nie mówiąc już o większym zaufaniu..
mówie tutaj oczywiście pod katem chorob.

Miło, że piszesz, że dzieci byś nie olał. Wiedząc, że już będzie to dziecko, próbowałbyś wówczas (ew.jeszcze raz) stworzyć związek z ich matką czy jednak nie?

Myślałem,że chodziło Ci o te dziewczyny z którymi nie byłem w związkach big_smile

Aha;) aż sie boje spytac ile miales tych dziewczyn przygodnych z ktorymi nie byles w zwiazkach...

no wiec jak juz  byles w tych zwiazkach i tam (może czasami;) nie zabezpieczales sie to skad wiesz że te dziewczyny byly zdrowe?(skoro miales ileś tych zwiazkow).

swoją drogą ciekawa jestem co musiały miec/czym Cie urzekły kobiety co zasłuzyly na byciu w zwiazku;)

240

Odp: Mój kolejny nieudany związek
Wayne napisał/a:
shine30 napisał/a:

Naprawde zawsze sie zabezpieczales?:)...będąc nawet w tych ok miesiecznych czy 2-miesiecznych zwiazkach?:) tak dziwie sie i pytam, bo wiem to nawet z wlasnego doswiadczenia, że będąc z kimś w zwiazku, bywa i jest bardziej spontanicznie;) nie mówiąc już o większym zaufaniu..
mówie tutaj oczywiście pod katem chorob.

Miło, że piszesz, że dzieci byś nie olał. Wiedząc, że już będzie to dziecko, próbowałbyś wówczas (ew.jeszcze raz) stworzyć związek z ich matką czy jednak nie?

Myślałem,że chodziło Ci o te dziewczyny z którymi nie byłem w związkach big_smile

Miło,że piszę że dzieci bym nie olał?A myślałaś,że jestem jakiś dupek co by olał dzieciaka czy jak?
A czy próbowałbym stworzyć związek z ich matką?Wydaje mi się,że ciąża i oczekiwanie na dzieciaka powinny partnerów do siebie zbliżyć.Jeżeli partnerka powiedziałaby mi,że jest w ciąży to nie zostawiłbym jej na pewno,wszak napisałem że te związki moje rozwalały się przez to że nie do końca wiedziałem czego chcę,coś mi ciągle nie pasowało w tych kobietach to sobie myślałem,że nie ma sensu w tym tkwić na siłę i trzeba szukać dalej.

@oldo znasz takie co dziennie umawiały się z 2-3 facetami na seks?Ja też znam takie,ogłaszają się na roksie big_smile

ja znam takie na badoo...
(prywatnie znam)

241 Ostatnio edytowany przez Burzowy (2015-08-26 12:27:19)

Odp: Mój kolejny nieudany związek
oldorando napisał/a:
wont napisał/a:
oldorando napisał/a:

A nie przeszlo ci przez mysl, ze " zlizujesz resztki po czims obiedzie"??

Fuj, mam nadzieję, że to tylko taka poetycka metafora i nie piszesz dosłownie smile

Nie wiem jak Wayne, ale ja zawsze powiadam, że lepiej zjeść wspólnie tort niż gówno samemu.

nie, to nie jest metafora...
znam takie, co potrafia sie umowic na 2, 3 randki lozkowe jednego dnia....

i kazdy z tych panow twierdzi , ze "on jest staly, tylko one sie zmienialy"

zabwne, ze niektorzy faceci zdaja sobie z tego sprawe, a inni z duma chwala sie, ze "zdobyli panne na pierwszej randce"
taaaaaa...bo oni taaaacy wyjatkowi....

kazdy kij ma dwa konce....

ale- kazdemu, co kto lubi....
ja nie oceniam, jeden lubi pomarancze, drugi jak mu nogi smierdza....
jeden sypia z mezatka, ktorej "maz nie rozumie"
inny z panna na pierwszym spotkaniu...

ja tylko sugeruje, ze lepiej robic to ze swiadomoscia, co sie robi....

Przestań, jak można się chwalić kobietą, która 1 dnia idzie do łóżka? Dla mnie to jak znalezienie kasy na ulicy, a potem chwalenie się jak ciężko człowiek na to zapracował. Ja tam czuję potrzebę zdobywania, może z wiekiem to przechodzi;]

242

Odp: Mój kolejny nieudany związek
Burzowy napisał/a:
oldorando napisał/a:
wont napisał/a:

Fuj, mam nadzieję, że to tylko taka poetycka metafora i nie piszesz dosłownie smile

Nie wiem jak Wayne, ale ja zawsze powiadam, że lepiej zjeść wspólnie tort niż gówno samemu.

nie, to nie jest metafora...
znam takie, co potrafia sie umowic na 2, 3 randki lozkowe jednego dnia....

i kazdy z tych panow twierdzi , ze "on jest staly, tylko one sie zmienialy"

zabwne, ze niektorzy faceci zdaja sobie z tego sprawe, a inni z duma chwala sie, ze "zdobyli panne na pierwszej randce"
taaaaaa...bo oni taaaacy wyjatkowi....

kazdy kij ma dwa konce....

ale- kazdemu, co kto lubi....
ja nie oceniam, jeden lubi pomarancze, drugi jak mu nogi smierdza....
jeden sypia z mezatka, ktorej "maz nie rozumie"
inny z panna na pierwszym spotkaniu...

ja tylko sugeruje, ze lepiej robic to ze swiadomoscia, co sie robi....

Przestań, jak można się chwalić kobietą, która 1 dnia idzie do łóżka? Dla mnie to jak znalezienie kasy na ulicy, a potem chwalenie się jak ciężko człowiek na to zapracował. Ja tam czuję potrzebę zdobywania, może z wiekiem to przechodzi;]

sluchaj- ja nie oceniam.
stwierdzam fakt.

znalam wiele osob z portalu...
facetow, ktorzy sie puszyli, ze im panna zrobila dobrze w samochodzie na pierwszym spotkaniu...
i takich, co spotykali sie pod warunkiem, ze panna obieca seks...
i takie panie, co szukaly konkretnego pana, i z kazdym rokujacym szly do samochodu...
i takie, co po prostu lubily sie umawiac na seks....

ja tego nie oceniam.
po prostu smieszy mnie, jak facetowi sie wydaje, ze jak panna na pierwszej randce byla chetna, to on taaaki wyjatkowy...
a ona TYLKO NA NIEGO tak poleciala....

po prostu uwazam, ze dobrze miec swiadomosc "gdzie sie stoluje", i tyle....

243

Odp: Mój kolejny nieudany związek

Dla mnie i męskość, i kobiecość objawia się jednak inaczej, ale pókim młody to mogę wybrzydzać zapewne. Ponoć największe kozaki w ogóle się nie chwalą...

244 Ostatnio edytowany przez shine30 (2015-08-27 08:48:29)

Odp: Mój kolejny nieudany związek
shine30 napisał/a:
Wayne napisał/a:
shine30 napisał/a:

Naprawde zawsze sie zabezpieczales?:)...będąc nawet w tych ok miesiecznych czy 2-miesiecznych zwiazkach?:) tak dziwie sie i pytam, bo wiem to nawet z wlasnego doswiadczenia, że będąc z kimś w zwiazku, bywa i jest bardziej spontanicznie;) nie mówiąc już o większym zaufaniu..
mówie tutaj oczywiście pod katem chorob.

Miło, że piszesz, że dzieci byś nie olał. Wiedząc, że już będzie to dziecko, próbowałbyś wówczas (ew.jeszcze raz) stworzyć związek z ich matką czy jednak nie?

Myślałem,że chodziło Ci o te dziewczyny z którymi nie byłem w związkach big_smile

Aha;) aż sie boje spytac ile miales tych dziewczyn przygodnych z ktorymi nie byles w zwiazkach...

no wiec jak juz  byles w tych zwiazkach i tam (może czasami;) nie zabezpieczales sie to skad wiesz że te dziewczyny byly zdrowe?(skoro miales ileś tych zwiazkow).

swoją drogą ciekawa jestem co musiały miec/czym Cie urzekły kobiety co zasłuzyly na byciu w zwiazku;)

no to jak tam Wayne, co musialy miec te dziewczyny które wybierales do zwiazku?Straciles glowe po prostu na początku ale szybko przeszlo?-pod katem fizycznym czy jednak cos wiecej?

Co do kwestii dzieci, że byś nie olał to mnie to bardzo uradowało, ponieważ są faceci dla których to nie jest takie oczywiste:) wiec tu mi zapunktowałeś:)
Przecież to chyba nie mało powszechne zjawisko jak faceci nie płacą alimentów, nie interesują sie dziećmi itd.

A mówisz, że jak okazałoby się, że będzie to dziecko to postarałbyś się "wrócić"do jego matki:)?
Może taka sytuacja zmieniłaby Twoje podejscie do zwiazku i byłbyś tolerancyjny,ugodowy i odrodziłbyś się smile

245

Odp: Mój kolejny nieudany związek
shine30 napisał/a:

no to jak tam Wayne, co musialy miec te dziewczyny które wybierales do zwiazku?Straciles glowe po prostu na początku ale szybko przeszlo?-pod katem fizycznym czy jednak cos wiecej?

Co do kwestii dzieci, że byś nie olał to mnie to bardzo uradowało, ponieważ są faceci dla których to nie jest takie oczywiste:) wiec tu mi zapunktowałeś:)
Przecież to chyba nie mało powszechne zjawisko jak faceci nie płacą alimentów, nie interesują sie dziećmi itd.

A mówisz, że jak okazałoby się, że będzie to dziecko to postarałbyś się "wrócić"do jego matki:)?
Może taka sytuacja zmieniłaby Twoje podejscie do zwiazku i byłbyś tolerancyjny,ugodowy i odrodziłbyś się smile

Jakie były?No na pewno atrakcyjne z wyglądu i miały coś w sobie jednak po czasie po krótkim czasie mnie zaczęły nudzić,wiem że to płytkie i przedmiotowo je traktowałem ale tak było.Czar pryskał szybko,może zaczęło mi brakować wolności,tego że jeszcze jest tyle kobiet lepszych i cudowniejszych do poznania.Czasem tak jest,że kogoś poznajemy i jest super a potem coś zaczyna nie pasować i jedni tkwią w takich związkach bez miłości inni się rozstają bo nie chcą budować związku na siłę.

Ja to kończyłem i oczywiście byłem nazywany przez te kobiety dupkiem,świnią,chamem bo nie rozumiały,że robiłem najlepszą z możliwych rzeczy-kończyłem coś co mogło rozpaść się za rok czy dwa więc po co tkwić na siłę w czymś i udawać że jest super,po co komuś marnować ten czas.Nie wiem co się dzieje teraz u tych kobiet bo po prostu nie mam z nimi kontaktu.

A co do tego czy postarałbym się wrócić do kobiety,która zaszła w ciążę to nie że postarałbym się tylko po prostu bym wrócił a jakby taki związek wyglądał później to serio nie wiem ale tak jak napisałem ciąża czy oczekiwanie na dziecko a później samo pojawienie się dziecka powoduje,że nie można sobie olewać kobiety,rodziny z powodów jakie opisałem.
Wiem na 100% że swojego dzieciaka bym nigdy nie olał i nie zostawił.Serio nie potrafię pojąć co kieruje ojcem,który potrafi zostawić i nie interesować się losem dziecka.

Pracowałem kiedyś w takiej branży,że miałem kontakt z niepełnosprawnymi dziećmi,ich rodzicami.Duża cześć tych dzieciaków miała pełne rodziny a widziałem jak ciężko takim dzieckiem się opiekować,rodzice praktycznie nie mieli czasu dla siebie bo jak wiadomo takie dziecko potrzebuje opieki 24 na dobę i to na całe życie.
Były też przypadki,że matki same wychowywały takie dzieci bo ojcowie jak dowiedzieli się,że jest chore to sobie czmychnęli i takich skur****** to bym powiesił za jaja.

246

Odp: Mój kolejny nieudany związek
Wayne napisał/a:

A co do tego czy postarałbym się wrócić do kobiety,która zaszła w ciążę to nie że postarałbym się tylko po prostu bym wrócił a jakby taki związek wyglądał później to serio nie wiem ale tak jak napisałem ciąża czy oczekiwanie na dziecko a później samo pojawienie się dziecka powoduje,że nie można sobie olewać kobiety,rodziny z powodów jakie opisałem.
Wiem na 100% że swojego dzieciaka bym nigdy nie olał i nie zostawił.Serio nie potrafię pojąć co kieruje ojcem,który potrafi zostawić i nie interesować się losem dziecka.

piszesz,że nie postarałbys sie, ale wrócił do takiej kobiety.
No więc musisz miec widocznie "motywacje" żeby ciągnąć związek:)

Tylko wiesz, skoro jak piszesz nie chcesz być w związku na siłe, to tak samo dla samego dziecka nie warto być. Prędzej czy później znowu "zatęsknisz"za nowymi dziewczynami. Więc w sumie po co miałbyś wracać do tej kobiety:) Musiałbyś być do tego przekonany.

247

Odp: Mój kolejny nieudany związek

Słoneczko ale co Ci mam napisać jeszcze.Napisałem,że nie wiem co byłoby potem i jakby to wszystko wyglądało.

248

Odp: Mój kolejny nieudany związek
Wayne napisał/a:

Słoneczko ale co Ci mam napisać jeszcze.Napisałem,że nie wiem co byłoby potem i jakby to wszystko wyglądało.


No to życze Ci szczęścia w miłości:) ale w tej stałej miłości smile

249 Ostatnio edytowany przez Wayne (2015-08-27 18:51:10)

Odp: Mój kolejny nieudany związek
shine30 napisał/a:
Wayne napisał/a:

Słoneczko ale co Ci mam napisać jeszcze.Napisałem,że nie wiem co byłoby potem i jakby to wszystko wyglądało.


No to życze Ci szczęścia w miłości:) ale w tej stałej miłości smile

Dziękuję.Nic na siłę wink

250 Ostatnio edytowany przez Wayne (2015-08-28 23:23:37)

Odp: Mój kolejny nieudany związek

Urocze dziewczę zaczyna coś się wkręcać za bardzo i niestety będzie trzeba chyba zakończyć tę znajomość.
Zaczynają się jakieś dziwne smsy i fochy dlaczego to nie chciałem się dziś spotkać.Nie odpisuję przez godzinę kolejny smsik o jakimś olewaniu.

Nie chcę jej olać.Kurde mógłbym się jutro z nią spotkać czy w niedzielę moglibyśmy znowu gdzieś na rowerki wyskoczyć bo faktycznie miło z nią można spędzić czas a tu psuje nastrój dziwnymi pytaniami i fochami.
Tylko nie piszcie mi dlaczego w ogóle dziewczynę zaczepiłem.Dzieckiem nie jest a wyjaśniłem na początku wszystko i myślałem,że wyraziłem się jasno.

251

Odp: Mój kolejny nieudany związek
Wayne napisał/a:

Urocze dziewczę zaczyna coś się wkręcać za bardzo i niestety będzie trzeba chyba zakończyć tę znajomość.
Zaczynają się jakieś dziwne smsy i fochy dlaczego to nie chciałem się dziś spotkać.Nie odpisuję przez godzinę kolejny smsik o jakimś olewaniu.

Nie chcę jej olać.Kurde mógłbym się jutro z nią spotkać czy w niedzielę moglibyśmy znowu gdzieś na rowerki wyskoczyć bo faktycznie miło z nią można spędzić czas a tu psuje nastrój dziwnymi pytaniami i fochami.
Tylko nie piszcie mi dlaczego w ogóle dziewczynę zaczepiłem.Dzieckiem nie jest a wyjaśniłem na początku wszystko i myślałem,że wyraziłem się jasno.


No i myślisz, że jak powiesz Dziewczynie, że to "czysty układ', bez związku i tym podobnych pierdół, to, że Ona prędzej czy później nie będzie chciała związku (jeżeli oczywiście fajnie Wam się spędza czas)?
Toś Ty jednak naiwniak jesteś:)

252

Odp: Mój kolejny nieudany związek

Jako,że postanowiłem że w żadne nowe związki nie wchodzę na razie to układ od początku był jasny i prosty.Mogła powiedzieć, że to nie dla niej i cześć.Zresztą powiedziała,że pasuje jej taki układ bo w ramach stypendium wybiera się na cały semestr do Włoch.

Tak jak pisałem w zeszły piątek nie dałem rady się spotkać i zaczęły się smsy i fochy dlaczego.Tłumaczyć się nie zamierzałem ale spotkaliśmy się w niedzielę i jej wszystko wyjaśniłem.Powiedziałem jasno i wyraźnie,że wszelkie fochy na tym etapie są nie mile widziane i niech o tym pamięta.
Powiedziała,że miała zły dzień i chciała po prostu się spotkać i pogadać.Zapytałem czy nie szło tak od razu i czy nie mogła mi tego napisać.
Powiedziałem,że fajnie mi się z nią spędza czas i w miarę możliwości możemy się spotykać a jeżeli jej nie pasuje taki układ to niech po prostu powie.Powiedziała,że pasuje bo ona też nie chce się pakować w związek no czyli powtórzyła to co na początku.

253

Odp: Mój kolejny nieudany związek
Wayne napisał/a:

Jako,że postanowiłem że w żadne nowe związki nie wchodzę na razie to układ od początku był jasny i prosty.Mogła powiedzieć, że to nie dla niej i cześć.Zresztą powiedziała,że pasuje jej taki układ bo w ramach stypendium wybiera się na cały semestr do Włoch.

Tak jak pisałem w zeszły piątek nie dałem rady się spotkać i zaczęły się smsy i fochy dlaczego.Tłumaczyć się nie zamierzałem ale spotkaliśmy się w niedzielę i jej wszystko wyjaśniłem.Powiedziałem jasno i wyraźnie,że wszelkie fochy na tym etapie są nie mile widziane i niech o tym pamięta.
Powiedziała,że miała zły dzień i chciała po prostu się spotkać i pogadać.Zapytałem czy nie szło tak od razu i czy nie mogła mi tego napisać.
Powiedziałem,że fajnie mi się z nią spędza czas i w miarę możliwości możemy się spotykać a jeżeli jej nie pasuje taki układ to niech po prostu powie.Powiedziała,że pasuje bo ona też nie chce się pakować w związek no czyli powtórzyła to co na początku.


Głupi jesteś i naiwny, myślisz, że do uczuć są przyciski.

254

Odp: Mój kolejny nieudany związek

Oj, dziewczę chce móc powiedzieć, że "ma chłopaka", chociaż na trochę.. On jej powiedział na czym stoi, ale Młoda jest tak zdesperowana, że łyknęła to i za chwilę dojdzie seks i dopiero się zaczną fochy wink

255

Odp: Mój kolejny nieudany związek

Elle kilka pudeł w jednym poście.To Ci się chyba rzadko zdarza big_smile

Po pierwsze niczego nie łyknęła bo nie mam w stosunku do niej złych zamiarów.Traktuję ją nieco inaczej niż te dziewczyny z którymi się spotykałem.Po prostu fajnie się spędza czas i to wszystko.Nie zamierzam jej zaciągać do łóżka.
Po drugie nie jest zdesperowana.
Po trzecie jedzie do Włoch także nie chce się pakować w związki co powiedziała na starcie i powtórzyła drugi raz ostatnio.

256

Odp: Mój kolejny nieudany związek

Nie, to Ty nie zrozumiałeś smile

"Łyknęła" w sensie - samo siebie biedactwo oszukuje. Jak myślisz, skąd fochy? "Miała zły dzień".. a co miała Ci powiedzieć, jak zobaczyła, że nie robi to na Tobie wrażenia, a jej zależy na znajomości?

Nie twierdzę, że masz w stosunku do niej "złe zamiary", ale skoro nie planujesz jej -mówiąc brzydko - przelecieć, to ona pomyśli, że zależy Ci na czymś więcej: takie ni pies ni wydra.. ni FF ni FZ. Robisz wodę z mózgu Młodej, a ona nie ma pojęcia co robi i to widać jak na dłoni.

Po trzecie jedzie do Włoch także nie chce się pakować w związki co powiedziała na starcie i powtórzyła drugi raz ostatnio.

To spotykaj się z innymi kobietami równolegle i niech ona się o tym dowie. Po reakcji poznasz czy zrozumiała, że łączy was "układ" wink

257

Odp: Mój kolejny nieudany związek
Elle88 napisał/a:

Nie, to Ty nie zrozumiałeś smile

"Łyknęła" w sensie - samo siebie biedactwo oszukuje. Jak myślisz, skąd fochy? "Miała zły dzień".. a co miała Ci powiedzieć, jak zobaczyła, że nie robi to na Tobie wrażenia, a jej zależy na znajomości?

Nie twierdzę, że masz w stosunku do niej "złe zamiary", ale skoro nie planujesz jej -mówiąc brzydko - przelecieć, to ona pomyśli, że zależy Ci na czymś więcej: takie ni pies ni wydra.. ni FF ni FZ. Robisz wodę z mózgu Młodej, a ona nie ma pojęcia co robi i to widać jak na dłoni.

Po trzecie jedzie do Włoch także nie chce się pakować w związki co powiedziała na starcie i powtórzyła drugi raz ostatnio.

To spotykaj się z innymi kobietami równolegle i niech ona się o tym dowie. Po reakcji poznasz czy zrozumiała, że łączy was "układ" wink


Zgadzam się całkowicie.
Do takiej zabawy nadają się tylko wyrachowane kobiety, a one nie miewają fochów czy gorszych dni.

258

Odp: Mój kolejny nieudany związek

Elle ale my sporo rozmawiamy i ja już obserwuję jej reakcje.Wygląda,że ma jednak pojęcie co robi i nie widać żeby miała wodę z mózgu zrobioną.To na serio kumata i dojrzała jak na swój wiek dziewczyna.

259 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-08-31 23:28:14)

Odp: Mój kolejny nieudany związek

Kilka dni temu miała fochy, a dziś już "rozmawiacie i ona wszystko zrozumiała". Pobożne życzenia, ale nie mój cyrk wink

Jak powiadam: "Chcącemu nie dzieję się krzywda." Ona też musi się skądś nauczyć. Inna sprawa, że tracisz czas na relacje na pół gwizdka, gdzie Twoje oczekiwania co do partnerki są zupełnie inne.

260

Odp: Mój kolejny nieudany związek

Ale jakiej partnerki?Tracę czas?A gdzie ja napisałem,że nie spotykam się z kimś równolegle i że ona się tego nie domyśla czy tego nie wie?
Inna sprawa,że z nią fajnie można spędzić czas więc o żadnym traceniu czasu nie ma mowy.

Posty [ 196 do 260 z 346 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Mój kolejny nieudany związek

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026