Nie wiem czy wiesz, ale Janusz Palikot poddał się badaniu na wariografie... Nie Tusk, nie Kaczyński, nie Ziobro, nie Miller, nie Pawlak, nie Piechociński... Jak dla mnie to o czymś świadczy
Dobrze wyszkolony...?
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » STYL ŻYCIA I SPOŁECZEŃSTWO KOBIECYM OKIEM » Dlaczego w Polsce jest taka bieda ?
Strony Poprzednia 1 2 3 4
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Nie wiem czy wiesz, ale Janusz Palikot poddał się badaniu na wariografie... Nie Tusk, nie Kaczyński, nie Ziobro, nie Miller, nie Pawlak, nie Piechociński... Jak dla mnie to o czymś świadczy
Dobrze wyszkolony...?
Nie wada metody. O wariografie najlepiej poczytać prace prof. Mariusza Kulickiego z Torunia. Gdzieś w necie można znaleźć jego podręcznik do kryminalistyki.
Wariograf nie wykrywa kłamstw.
marioosh666 - więc tak w zakresie moich obowiązków leży m.in. zarządzanie ryzykiem regulacyjnym - projekty ustaw czytam. Te rzeczywiste, a nie wirtualne. Mam świadomość, że nawet absolwent prawa, który nie ma styczności z praktyką może pewnych rzeczy nie widzieć. Na prawdę nie oceniam projektów przez pryzmat tego kto je napisał tylko co one w sobie mają.
Jak na razie podkreślasz tylko swój autorytet, bo jesteś prawnikiem i znasz prawników. Nie odniosłeś się merytorycznie do żadnego projektu ustawy. Najświeższy projekt złożony przez TR (21.01.2014 r) dotyczy legalizacji Pokera.
Co do wariografu - chciałbym to zobaczyć. Wiara w wariograf jest dziwna.
Mam zakaz wklejania linków, więc się nie podzielę
Wystarczy, że poGooglasz i znajdziesz. Na tym badaniu się do wielu rzeczy przyznał, ale podziwiam go za odwagę, bo jak na razie jest jedyny.
Co do Wandy Nowickiej - rozumiem, że było nie było Sąd manipuluje opinią społeczną. A ja myślałem, że uzasadnienie sporządza się na potrzeby sądu II instancji - no popatrz jaki ja nieoświecony.
Z tego co widziałem nie wynikało, że ktoś płacił Wandzie Nowickiej za promowanie aborcji. Jak masz źródło to się podziel. Mogłem nie zauważyć.
marioosh666 znalazłem link. Wybacza ale najmniej wiarygodna metoda. Jakbym na badaniu tą metodą powiedział, że kocham Annę Grodzką też by uznano to za prawdę.
Co do wyroku - jak znowu znajdę podrzucę. Chyba, że mam gdzieś na dysku zewnętrznym.
Ale Sąd odwołał się do przepisu, że nie popełnia przestępstwa zniesławienia kto podaje prawdę i działa w interesie społecznym.
Nie popełnia przestępstwa określonego w art. 212 § 1 lub 2, kto publicznie podnosi lub rozgłasza prawdziwy zarzut:
1) dotyczący postępowania osoby pełniącej funkcję publiczną lub
2) służący obronie społecznie uzasadnionego interesu.
Wszystkie trzy przesłanki muszą być spełnione łącznie.
A ja czekam na jakąś praktyczną teorię, zamiast bełkotu polityckiego.
Jak na mój krzywy ryj, to jest bieda, bo gospodarka jest niewydolna, system podatkowy jest do kitu a likwidacja fabryk zostawiła za sobą pustynię. No, że to ma mało wspólnego z poczuciem wyolbrzymionego ego niektórych forumowiczów.
A ja czekam na jakąś praktyczną teorię, zamiast bełkotu polityckiego.
Na coś takiego potrzeba kilkudziesięciu stron analizy ![]()
Jak na mój krzywy ryj, to jest bieda, bo gospodarka jest niewydolna, system podatkowy jest do kitu a likwidacja fabryk zostawiła za sobą pustynię. No, że to ma mało wspólnego z poczuciem wyolbrzymionego ego niektórych forumowiczów.
W skrócie, oprócz niskiej wydajności gospodarki nosimy ciężki bagaż komunizmu. Objawia się on w różnych obszarach życia np.: brak zaufania Państwa do obywatela (i wzajemnie), nadmierna biurokracja i kontrole czy ogrom regulacji. Trzeba usunąć przyczyny takiego stanu, a gospodarka ruszy ![]()
Oj i wiem Marioosh, biurokracja równa się niewydajność. Ta kultura PRL-owych urzędników popijających kawkę jest gwoździem do trumny.
Oj i wiem Marioosh, biurokracja równa się niewydajność. Ta kultura PRL-owych urzędników popijających kawkę jest gwoździem do trumny.
Gdyby oni tylko popijali kawkę... Na początku lat 90., kiedy jeszcze bali się korzystać ze swoich uprawnień powstało kilka milionów miejsc pracy, praktycznie z niczego i to bez kasy z UE. A dzisiaj klimat dla biznesu jest toksyczny. Znam dziewczynę, która już półtora roku zakłada restaurację w Centrum Warszawy. Kasy ma wystarczająco, może zatrudnić pracowników, ale przepycha się z wrednymi urzędnikami i biurokracją.
Dla porównania w UK można zgłosić i działać, a jak się znudzi to przestać. Urzędnik, któremu się coś nie zgadza w papierach dzwoni wyjaśnić zakładając, że się człowiek pomylił. U nas mogą zniszczyć każdego kto im się nie podoba i za to nie odpowiadają.
[...]a likwidacja fabryk zostawiła za sobą pustynię[...]
A teraz udowodnij swoją śmiałą tezę. Na przykład prosty temat pralki w PRL i pralki w III RP. Zadanie dla studenta banalne, znajdź dane ile sztuk pralek produkowano w Polsce za PRL, a ile produkuje się teraz. Jak to ogarniesz, rozszerz zagadnienie o telewizory, komputery, sprzęt AGD. Na koniec ambitny temat produkcji motoryzacyjnej wtedy i teraz. Dla ułatwienia możesz w tym przypadku słowo produkcja zastąpić montażem, a co tam. Jak przez to przebrniesz możesz rozpocząć przewód doktorski pt. produkcja materiałów budowlanych i wyposażenia mieszkań i domów za PRL i III RP. Czas start!
A ja wam coś powiem i właściwie też zapytam. Mamy teraz taki okres że skumulowała się prawie że jednocześnie ładna, naprawdę ciepła pogoda, sporo wolnego dla większości ludzi a także okres wiosenny sprzyjający w końcu większej aktywności na świeżym powietrzu, spotkaniom i innym tego typu aktywnościom. Niedawno byłem sobie na mieście - w środku tygodnia praktycznie bo przed majówką. I co?
Ludzi w centrum pełno, młodszych, starszych i najstarszych. Wiele osób leniuchowało, opalało się przy wodzie, piło, jadło i 'ogródkowało'. Sielanka niemalże. Oczywiście część też pracowała - wiadomo kelnerki, hostessy, ludzie z wszelakimi ulotkami, szyldami, reklamami, przebierańcy - do wyboru, do koloru.
Zastanawia mnie przy takich okazjach jedna rzecz - jak to jest ...
- gdzie Ci wszyscy wypoczywający pracują - w środku tygodnia i około południa / wczesnym popołudniem leniuchować na mieście?
- skąd Ci ludzie biorą na to kasę, nie tylko na te przysłowiowe 2 piwa czy tam pizzę ale na wyjście gdzieś/dojazd/zakupy/etc? Skoro jest podobno taaakie bezrobocie i jeszcze większy kryzys to co? 3/4 ludzi jedzie na kredytach czy innych 'pożyczoddamCipowypłacie'?
- ja zdaję sobie sprawę że może lekko przesadzam, że przecież to majówka więc ludzie mogli wziąć sobie wolne ... ale to nie zmienia faktu że takie obrazki są naprawdę częste ... nie wiem ... może część ludzi opanowała jakąś tajemną sztukę życia żeby nie powiedzieć żerowania na cudzym a może ... no właśnie ... co?
Więc pytam - gdzie jest ta bieda? Gdzie są te miejsca pracy gdzie można zarabiać normalne ( co nie znaczy że jakieś duże ) pieniądze? I gdzie jest ten kryzys?
-
Bierz poprawkę na to, że nie każdy pracuje na etacie od 8 do 16. Sporo jest chyba też takich związków, gdzie jedna osoba pracuje więcej a druga dorywczo (nie zawsze jest to mężczyzna). No i sam napisałeś, że widziałeś dużo młodych osób (być może studiujących, których utrzymują jeszcze rodzice albo którzy sobie jedynie trochę dorabiają) i starszych (emeryci, renciści).
Z ciekawości - jak Tobie udało się wyrwać na miasto w środku tygodnia? ![]()
No tak, ja sobie z tego wszystkiego zdaję sprawę ale jednak mimo wszystko tych osób mieszczących się pomiędzy nauką a wiekiem starczym nie było jakoś niewiele. A nawet jeżeli to i tak pozostaje kwestia tej całej 'biedy'. Bo mimo że jest tak rzekomo (?) źle, tak mało zarabiamy, tak słabo rozwija się gospodarka itp itd to i tak w galeriach handlowych są masy ludzi ( i większość z nich coś tam jednak kupiła ), na imprezach też jest raczej tłoczno z tego co się orientuję. Ba - w byle markecie jest też tłoczno. Bardzo często się słyszy że ludzie sobie fundują drogie ciuchy, samochody, plazmy czy inne cuda niewidy więc pytam - skąd na to biorą kasę do jasnej cholery skoro jest tak u nas źle? Bo w to że tak powiedzmy 8/10 osób ma kilkudziesięcio tysięczne kredyty niezbyt chce mi się wierzyć.
Może wymyśl,wydrukuj sobie jakąś ankietę i tych ludzi w markecie po prostu sam zapytaj,skoro tak jesteś zafrapowany tematem .
Witam po długiej nieobecności. Dlaczego w Polsce jest bieda? Bieda dopiero się rozrasta. Z czego następny rząd dołoży pieniędzy? OFE już prawie zabrał , wojsko rozwalił, stocznie zniszczone,
dług publiczny niedługo eksploduje, na obsługę zadłużenia idzie podobny procent budżetu, co na emerytury i renty, co można było sprzedać zostało sprzedane.
Polacy muszą to wypić. Opluli prez. Lecha Kaczyńskiego - za co ?! Bo był niski (podobnie jak Kwaśniewski, Miller) bo był wyszydzany w telewizjach, gazetach. Polacy zgodzili się na odstąpienie od
inwestycji w Dolinie Raspudy, bo 4 żuczki straciłyby życie...Polacy z oburzeniem krytykują tych, którzy chcą (ja też) wyjaśnienia katastrofy prezydenckiego samolotu. Bez krętactw.
PIS realizował politykę podobną do węgierskiego Orbana . Na Węgrzech bezrobocie maleje i jest niższe niż średnia unijna. A do naszego bezrobocia trzeba dołożyć tych, co wyjechali z Polski -
młodych, zdrowych...
SNAKE , do twojej recepty uzdrowienia gospodarczego dołóż jeszcze ograniczenie apanaży wojskowych i zrównania waloryzacji ich poborów do obowiązującego resztę Polaków.
Ale to by Ciebie chyba zabolało....
Nie chcę się wymądrzać na temat rządzenia krajem, bo na to mam tylko wpływ....głosując. Chociaż do końca nie jestem tego pewna, bo serwery komisji wyborczych Tusk chce mieć w Rosji.
Pa.
W Polsce nie ma biedy...
W Polsce nie ma biedy...
To dlaczego tylu Polaków wyjechało do Anglii czy innych krajów? Już dawno temu udowodniono że emigracja jest - prawie zawsze - za chlebem. Dlaczego do Polski prawie nikt nie przyjeżdża pracować poza Ukraińcami? (a wiemy co tam jest..!) Dlaczego w polskich rodzinach w Anglii rodzi się 2x więcej dzieci jak w Polsce?
Żeby nie było, jestem przeciwny komunizmowi ale jedna rzecz mnie bardzo zastanawia. Popatrzcie na wykres na stronie wiki Demographics of Poland. Do roku mniej więcej 1989 mieliśmy całkiem imponujący przyrost naturalny a później już było tylko gorzej... Dlaczego? To jest przerażające, my jako naród wymieramy... ale w tym samym czasie zaludniamy kraje do których emigrujemy.

To dlaczego tylu Polaków wyjechało do Anglii czy innych krajów? Już dawno temu udowodniono że emigracja jest - prawie zawsze - za chlebem.
Bo tam jest lepiej, co nie znaczy że tu jest bieda.
Emigrantami nie są biedni, bo biednego nie byłoby stać na wyjazd za granicę i zaczęcie tam nowego życia.To średniacy, którzy chcą żyć lepiej.
prekvapenie napisał/a:To dlaczego tylu Polaków wyjechało do Anglii czy innych krajów? Już dawno temu udowodniono że emigracja jest - prawie zawsze - za chlebem.
Bo tam jest lepiej, co nie znaczy że tu jest bieda.
Emigrantami nie są biedni, bo biednego nie byłoby stać na wyjazd za granicę i zaczęcie tam nowego życia.To średniacy, którzy chcą żyć lepiej.
Widać że masz znikome pojęcie o emigracji ![]()
prekvapenie napisał/a:To dlaczego tylu Polaków wyjechało do Anglii czy innych krajów? Już dawno temu udowodniono że emigracja jest - prawie zawsze - za chlebem.
Bo tam jest lepiej, co nie znaczy że tu jest bieda.
Emigrantami nie są biedni, bo biednego nie byłoby stać na wyjazd za granicę i zaczęcie tam nowego życia.To średniacy, którzy chcą żyć lepiej.
no nie wiem
wszystkich których znam i którzy wyemigrowali zrobili to właśnie z biedy
Widać że masz znikome pojęcie o emigracji
Jako przedstawiciel pierwszej fali emigrantów na wyspach zapewne żadne..
prekvapenie napisał/a:Widać że masz znikome pojęcie o emigracji
Jako przedstawiciel pierwszej fali emigrantów na wyspach zapewne żadne..
To w którym roku wyjechałeś?
To w którym roku wyjechałeś?
Nie pamiętam, chwilę po otwarciu granic w ramach Unii.
Tak wiem, zaraz się przyczepisz, że pierwsza fala była w 1939 czy coś podobnego.
Chodziłem dziś trochę po mieście, małym powiatowym.W witrynach sklepowych i knajpach widziałem przynajmniej kilkanaście ogłoszeń ''zarudnię''.Ponad to praca od zaraz przy zbiorze truskawek.Od znajomych gówniarzy, biorących lewe zwolnienia do szkoły by dorobić na pantacjach wiem, że dniówka wychodzi tam ok.120 PLN.
To nie jest fortuna, praca marzeń też, ale jednak na podstawowe potrzeby można w Polsce zarobić.
Wyłączając skrajne przypadki losowe, bieda jest wynikiem niechciejstwa, a nie obiektywnej rzeczywistości.
Tylko jakie 'zatrudnię'? Bo wiesz - umowa zlecenie czy terminowa na miesiąc czy tam nawet dwa to nie jest coś co można nazwać 'normalną pracą'.
Tylko jakie 'zatrudnię'? Bo wiesz - umowa zlecenie czy terminowa na miesiąc czy tam nawet dwa to nie jest coś co można nazwać 'normalną pracą'.
Jako antidotum na biedę wystarczy.
Ogólnie pijesz zapewne do instytucji ''pracy na umowę o pracę''.
Jak dla mnie to właśnie jest jedna z przyczyn finansowego dziadostwa (nie biedy).
My mamy tak wryte w psychę, że ''praca na stałę'' jest świętością, że jak ktoś takową ''dostanie'' to się jej trzyma jak pijany płotu i nie jest w stanie zmusić się do szukania innej, lepszej.
Rozumiem, gdy temat dotyczy ludzi dzieciatych i nie mogących pozwolić sobie na kozakowanie.
Ale takie asekuranctwo cechuje też młodzież bez zobowiązań a tu już jest kicha totalna.Bo im częściej zmienia się pracę, tym większa szansa znalezienia dobrej.A w Polsce jak ktoś ma ten magiczny ''etat'', to choćby był baznadziejny- nie szuka niczego innego.
Mieliśmy szansę - zaraz po obaleniu komuniu naleźało np pana Jaruzelskiego postawić przed sąd .
A tu jeszcze go prezydentem zrobilli....
Premier OLSZEWSKI chciał aby naród poznał pr
awdę o Wałęsie i innych to szybciutko został odwołany.
Szkoda.Warto zobaczyć na yputubie wywiad z byłym premierem.
Metyl napisał/a:Tylko jakie 'zatrudnię'? Bo wiesz - umowa zlecenie czy terminowa na miesiąc czy tam nawet dwa to nie jest coś co można nazwać 'normalną pracą'.
Jako antidotum na biedę wystarczy.
Ogólnie pijesz zapewne do instytucji ''pracy na umowę o pracę''.
Jak dla mnie to właśnie jest jedna z przyczyn finansowego dziadostwa (nie biedy).
My mamy tak wryte w psychę, że ''praca na stałę'' jest świętością, że jak ktoś takową ''dostanie'' to się jej trzyma jak pijany płotu i nie jest w stanie zmusić się do szukania innej, lepszej.
Rozumiem, gdy temat dotyczy ludzi dzieciatych i nie mogących pozwolić sobie na kozakowanie.
Ale takie asekuranctwo cechuje też młodzież bez zobowiązań a tu już jest kicha totalna.Bo im częściej zmienia się pracę, tym większa szansa znalezienia dobrej.A w Polsce jak ktoś ma ten magiczny ''etat'', to choćby był baznadziejny- nie szuka niczego innego.
Pitagoras po pierwsze stara prawda głosi, że dobre jest wrogiem lepszego. Ale to asekuranctwo jest też spowodowane faktem że mają stałe nawet niskie dowody masz większą szansę na kredyt. Że nie wspomnę o jakimś poczuciu bezpieczeństwa.
A propo tego że w Polsce nie ma biedy, w Polsce jest bieda, ale ona nie wyjeżdża. Wyjeżdżają ludzie którzy poszukują perspektyw, ktorzy widzą szansę. Biedni jej nie widzą i nic nie próbują zmienić
asekuranctwo jest też spowodowane faktem że mają stałe nawet niskie dowody masz większą szansę na kredyt. Że nie wspomnę o jakimś poczuciu bezpieczeństwa.
No jak się dorosłe życie zaczyna od kredytu, to chyba należy uczcić takie podejście minutą ciszy.
Problem jest dużo szerszy, bo u nas w ogóle nie ma zwyczaju pracować za młodu, a potem gdy zegar biologiczny już nie tyka, tylko wyje nad głową, to się jednocześnie szuka pracy, rodzi dzieci i zaczyna studia podyplomowe i bierze kredyt na 100 lat.I wszystko byle jak, na szybko i w ogóle do dupy.
Tam gdzie byłem, sprawą zupełnie naturalną i oczywistą było, że każdy osiemnastolatek pracował.
W tym wieku temat poczucia bezpieczeństwa nie istnieje, a świadomość, że w razie czego starzy pomogą, daje człowiekowi skrzydła.Uwierzcie mi- człowiek inaczej wypada choćby na rozmowie o pracę, gdy wie, że w każdej chwili może sobie wyjść trzaskając drzwiami i nie złamie sobie tym życia.Tak samo w pracy i wszędzie.
Wiem o czym piszę, bo też miałem wbite do łba że życie zaczyna się po studiach, pracę się ''szanuje''(czyt. nie zmienia).
Chwała Bogu że udało mi się wyrwać z tego syfu mentalnego bo pewnie też bym teraz siedział i użalał się nad swoją biedą.
Jeśli w razie czego starzy faktycznie pomogą. Jeżeli jednak jesteś z biedy to nie masz szans na pomoc starych i szanujesz pracę i boisz się ją stracić. Tylko to zależy co kto za biedę uważa
Jeżeli jednak jesteś z biedy to nie masz szans na pomoc starych i szanujesz pracę i boisz się ją stracić.
Taki ciekawy folklor, który powinniśmy zgłosić do Unii jako nasz produkt regionalny: jeśli jesteś z biedy to najczęściej nie szukasz pracy w ogóle...
Jozefina napisał/a:Jeżeli jednak jesteś z biedy to nie masz szans na pomoc starych i szanujesz pracę i boisz się ją stracić.
Taki ciekawy folklor, który powinniśmy zgłosić do Unii jako nasz produkt regionalny: jeśli jesteś z biedy to najczęściej nie szukasz pracy w ogóle...
Tylko Ty teraz mylisz biedę z nierobstwem. Wbrew pozorom istnieją też biedni pracowici , tudzież biedni chorzy, Słabsi, niezaradni. A ci o których piszesz istnieją w całej EU i wbrew pozorom nie są posiadaczami polskich paszportów
Wbrew pozorom istnieją też biedni pracowici
To dlaczego sprawą niemożliwą jest znalezienie pomocnika budowlanego za 100 dniówki na rękę?
Jozefina napisał/a:Wbrew pozorom istnieją też biedni pracowici
To dlaczego sprawą niemożliwą jest znalezienie pomocnika budowlanego za 100 dniówki na rękę?
A na to nie potrafię odpowiedzieć może ludzie nie są biedni w Twojej okolicy
może ludzie nie są biedni w Twojej okolicy
patrząc na mocno rozbudowany podsklepowy klub ''pożycz 50 groszy'' są...
Ponadto mój powiat szczyci się najwyższym bezrobociem w województwie.Nawet hurtowe zatrudnianie w Urzędzie Pracy choćby najdalszych krewnych starosty i radnych nie pomaga.
Normalnie dramat.
pitagoras, jak dla mnie naczytałeś się książek o samorozwoju, zastosowałeś to do siebie i teraz przeżywasz... To powiedz mi co byś polecił mojemu koledze który jako ratownik medyczny dostał 1500zł miesięcznie we Wrocławiu. Wiesz, taka mało ważna fucha jak ratowanie życia, w tym Twojego i mojego. To było parę lat temu, wynajem najtańszego mieszkania wtedy to był koszt... 1500zł. Gdzie jest jego wina? Jest nierobem? Leniem? Zły zawód wybrał?
Albo mój inny kolega, zawsze chciał być naukowcem. Potrzebują go, oczywiście, bo mózg niesamowity, same 5 na studiach... ale na doktoranckich dostał mniej kasy jak sprzataczka. Gdyby nie pomoc rodziców i ubierania się jak lump nigdy by tych studiów nie skończył.
Czekam na pomysły.
Nie rozumiesz jednego: całkiem dużo ludzi w Polsce jest dobrze wykształconych, zaradnych, pracowitych i ledwo co starcza im na przeciętne życie. To jest właśnie bieda.
kolega, zawsze chciał być naukowcem. Potrzebują go, oczywiście, bo mózg niesamowity, same 5 na studiach... ale na doktoranckich dostał mniej kasy jak sprzataczka.
Książek o samorozwoju nie czytałem, a szkoda.
Do kogo Ty masz pretensje i o co?
Jakie są stawki na studiach doktoranckich wiadomo powszechnie- jak ktoś się decyduje na taką drogę zawodową- jego wybór, ale wie na co się pisze.
Cóż za beznadziejne podejście: że on ''chciał''.Chce być doktorantem, więc niech rzeczywistość się dostosuje do jego chcenia.Prawda?
Tak się niemiło składa, że właśnie z okolic Wrocławia jestem i zapewniam: tutaj młody zdrowy facet bez problemu znajdzie pracę w budowlance za 3000 na rękę.Bez kwalifikacji.Rozumiem, że nie każdemu się taka robota podoba.Ale wątek nie jest zatytułowany, ''dlaczego w Polsce nie można dużo zarabiać wykonując pracę marzeń?''.
Co do ratownika medycznego- coś mi się wydaje, że 1500 to na dzień dobry i bez dodatków; jakby zliczyć pracę w święta, trzynastki itp, to wyjdzie zauważalnie więcej, ale nie moja branża więc się nie wypowiadam.
Wynajęcie mieszkania we Wrocku faktycznie co najmniej 1500.Ale to jedno z najdroższych miast w Polsce.
50 km dalej kawalerka zamyka się w 800 wraz z opłatami.
Nie rozumiesz jednego: całkiem dużo ludzi w Polsce jest dobrze wykształconych, zaradnych, pracowitych i ledwo co starcza im na przeciętne życie. To jest właśnie bieda.
Nie to nie jest bieda. To jest kiepsko zarabiająca klasa średnia, której ledwo co ale jednak starcza na przeciętne życie. Biedą jest piątka dzieci na Podkarpaciu albo innych województwach ściany wschodniej. Ojciec nadużywajacy alkoholu, matka zarabiająca najniższą krajową albo i nie i kupa dzieciaków do wyżywienia.
Jozefina napisał/a:Wbrew pozorom istnieją też biedni pracowici
To dlaczego sprawą niemożliwą jest znalezienie pomocnika budowlanego za 100 dniówki na rękę?
Wiesz co to prawo podaży i prawo popytu? Najwyraźniej pomocnik budowlany zasługuje na większą pensję jak 100zł dziennie bo za tyle nikt nie chce pracować. Trudno zrozumieć?
prekvapenie napisał/a:kolega, zawsze chciał być naukowcem. Potrzebują go, oczywiście, bo mózg niesamowity, same 5 na studiach... ale na doktoranckich dostał mniej kasy jak sprzataczka.
Książek o samorozwoju nie czytałem, a szkoda.
Do kogo Ty masz pretensje i o co?
Jakie są stawki na studiach doktoranckich wiadomo powszechnie- jak ktoś się decyduje na taką drogę zawodową- jego wybór, ale wie na co się pisze.
Cóż za beznadziejne podejście: że on ''chciał''.Chce być doktorantem, więc niech rzeczywistość się dostosuje do jego chcenia.Prawda?
Tak się niemiło składa, że właśnie z okolic Wrocławia jestem i zapewniam: tutaj młody zdrowy facet bez problemu znajdzie pracę w budowlance za 3000 na rękę.Bez kwalifikacji.Rozumiem, że nie każdemu się taka robota podoba.Ale wątek nie jest zatytułowany, ''dlaczego w Polsce nie można dużo zarabiać wykonując pracę marzeń?''.
Co do ratownika medycznego- coś mi się wydaje, że 1500 to na dzień dobry i bez dodatków; jakby zliczyć pracę w święta, trzynastki itp, to wyjdzie zauważalnie więcej, ale nie moja branża więc się nie wypowiadam.
Wynajęcie mieszkania we Wrocku faktycznie co najmniej 1500.Ale to jedno z najdroższych miast w Polsce.
50 km dalej kawalerka zamyka się w 800 wraz z opłatami.
Z tego co piszesz mój kolega geniusz naukowy powinien zostać budowlańcem, bo już chcieć rozwijać się w naukach ścisłych do czego ma predyspozycje to nie wolno. Bo to beznadziejne podejście. Nie przyszło Ci do głowy że kiedyś Twoje dzieci albo wnuki będą chciały iść na studia? Czy tylko budowa domów jest ważna? Dlaczego praca naukowca nie może być godnie wynagrodzona, jeśli jest on w społeczeństwie potrzebny? Przecież dostał tą pracę, spełnił wymagania.
Bieda jest i będzie - chyba źe ludziom poprzestawiają się klapki i między pipolami zapanuje miłość,szacunek,poszanowanie i szacunek.
Teraz panuje prawo silniejszego.wyzyskiwacza któremu pomagają w łupieniu innych odpowiednie ustawy i paragrafy.
Jako antidotum na biedę wystarczy.
Ogólnie pijesz zapewne do instytucji ''pracy na umowę o pracę''.
Jest w tym trochę prawdy ale powiedz sam - ile można ciągnąć na śmieciówkach? Prędzej czy później ale każdy chciałby się w minimalnym stopniu chociażby usamodzielnić. A bez stałej pracy jest to dosyć trudne.
Poza tym z tym brakiem zobowiązań to też bym nie przesadzał. Wiadomo że brak dzieci i kredytów chociażby jest ułatwieniem ale coś jeść trzeba, mieszkać gdzieś trzeba, jakieś ubrania też nosić i tak dalej. Inną sprawą jest to że pracy w wielu wypadkach naprawdę nie ma. I może ja się nie znam ale stówa dziennie za truskawki to chyba jednak nie jest prawda. Tam o ile się orientuję jest płacone tyle ile się zbierze. A raczej trudno jest dochrapać się tej stówy czy tam 120 jak bodaj pisałeś.
Wiesz co to prawo podaży i prawo popytu? Najwyraźniej pomocnik budowlany zasługuje na większą pensję jak 100zł dziennie bo za tyle nikt nie chce pracować. Trudno zrozumieć?
Ta praca nie jest więcej warta.I nie rozważamy teoretycznego na ile ktoś ''zasługuje'' bo to retoryka dzieci z podstawówki.
Mówimy o zysku jaki dana osoba wypracowuje.
Wyjaśnię to tak, abyś nawet Ty zrozumiał:
Dwóch murarzy bez pomocnika wypracowuje dziennie 500 złotych.Dwóch murarzy z pomocnikiem- 600.
Tu nie ma miejsca na filozofie i własne interpretacje.
A jeśli nie można znaleźć chętnych do pracy za taką stawkę, to znaczy że nie ma biedy, bo za +/- 2500 można się w Polsce utrzymać.Bez ekstrawagancji, ale nie biednie.
Ale te towary(liczę tu także usługi) ktoś kupuje, jak ludzie będą mało zarabiać to staniemy się kolonia bogatych bananową republika która opiera się tylko na eksporcie a popyta wewnętrzny praktycznie nie istnieje. Przez co też firm będzie mnie bo wiadomo ludzie biedniejsi, a pokażcie mi ile osób założyło firmę bez wkładu własnego.
a pokażcie mi ile osób założyło firmę bez wkładu własnego.
Wiele.
Posiadanie wkładu bądź nieposiadanie nie ma znaczenia.
To znaczy ma o tyle, że jak nie masz kasy, to z czystym sumieniem jęczysz, że przecież nic nie zrobisz, bo za co.
W branży usługowej naprawdę nie trzeba pieniędzy na wkład.Tu towarem jest czynność.
Jakieś tam duperele do wszystkiego się przydadzą, ale zarobisz na to przez wakacje.Jeśli chcesz.
Powiem tak - narzekanie mamy we krwi i ten wątek idealnie to obrazuje :-) Polska jest w grupie jakoś 30 najbogatszych państw i naprawdę nie można tak bardzo krytycznie na to patrzeć. Oczywiście politycy jak Kaczyński będą stale mówili, że w Polsce jest gorzej niż za komuny i w ogóle nie ma w Polsce niezależnego państwa, ale jest całkowicie inaczej. Zastanówcie się np. ile kiedyś było samochodów, czy było tyle sklepów itd.
Dlaczego praca naukowca nie może być godnie wynagrodzona, jeśli jest on w społeczeństwie potrzebny? Przecież dostał tą pracę, spełnił wymagania.
A nie pomyślałeś, że jest tak potrzebny na ile społeczeństwo wyceniło jego pracę
Ja znam doktorantów robiących doktoraty, które szczerze mówiąc nikomu poza samemu doktorantowi, jego promotorowi i uczelni (statystyka) do niczego nie są potrzebne. Skąd akurat przekonanie, że doktorat Twojego kolegi ma jakieś znaczenie, że przeciętny Kowalski odczuje poprawę swojego życia dzięki jego naukowej pracy? Paru moich kolegów parało się lub jeszcze się para zabawą w pracę na uczelni. Z tego co oni mówią, to większość pracowników naukowych na uczelniach, to ludzie, którzy albo nie mają żadnej szansy na porządną pracę w tzw. sektorze prywatnym albo wręcz przeciwnie, są to ludzie, którzy realne pieniądze robią prywatnie, a uczelnia to dla nich płatnik ZUS i dostęp do sprzętu. Oczywiście jest zawsze jakaś drobna grupka fascynatów, którzy coś tam realnie naukowo robią. Tylko, że dziś nawet na uczelniach samo coś tam robienie nic ci nie da. Jest całkiem dużo możliwości uzyskania finansowych grantów ale trzeba umieć o nie walczyć. Trzeba umieć myśleć nie tylko naukowo ale i biznesowo. Jeśli nie wiesz jak przekuć efekt swojej pracy naukowej w realne zastosowania, to masz dużą szansę być i pozostać biednym naukowcem, może nawet z dużą ilością publikacji. No ale publikacjami, to dzieci nie wyżywisz...
Polska jest w grupie jakoś 30 najbogatszych państw i naprawdę nie można tak bardzo krytycznie na to patrzeć.
Ty tak na serio? Co z tego, ze Polska jest w grupie 30 najbogatszych panstw swiata? Nic. Lepiej gdyby Polska byla na 20 miejscu w kategorii PKB per capita.
A jeszcze lepiej gdyby bezrobocie wsrod mlodych ludzi wynosiło 3%, a pensja pozwalała na wynajęcie małego mieszkania, kupno samochodu, wakacje, kino, czy wyjście z zona/mezem do restauracji. Dlaczego o tym nie piszesz? Bo jesteście dużym krajem biednych ludzi. Łatwo będzie wskoczyć na 30 miejsce ze względu na 38 milionów mieszkańców. Ale niewiele to zmieni w kwestii zamożności Polaków. Juz teraz zadluzenie Polski przekrozyczyło bariere biliona (sic!) zlotych, a az 30% Polakow jest zagrozonych skrajnym ubostem i wykluczeniem, gdyby nie strefa Schengen i brak mozliwosci emigracji, Polska funkcjonowalaby jak U-kraina.
Zastanówcie się np. ile kiedyś było samochodów, czy było tyle sklepów itd.
Co to za argument? To wszystko dzije sie na skutek swiatowego rozowoju cywilizacyjnego, a nie Polski.
Kiedyś tkwiliśmy w komunie, dlatego tak na prawdę teraz sie rozwijamy. Wzrost gospodarczy jaki mieliśmy przez te lata jest tego najlepszym dowodem. Po prostu gonimy kraje rozwinięte. popatrz na rankingi mówiące o przyjaznych przepisach do prowadzenia działalności gospodarczej. Gabon jest chyba przezd nami ;]
Próba zrozumienia sytuacji w naszym kraju dla wielu osób jest dosyć trudna, ponieważ ludzie nie mają czasu albo chęci poszperać w necie. Naprawdę warto bo często widzimy tylko czubek góry lodowej. Poszerzajmy horyzonty swojego myślenia słuchając wybitnych osób takich jak prof. Witold Kieżun. Pamiętajmy że bieda bierze się z głupoty oraz ignorancji. Dla cierpliwych - cytaty profesora
Warto wsłuchać się w słowa wypowiedziane przez profesora Kieżuna podczas jednego z wywiadów. Należy on do osób prawdziwie kochających nasz kraj, niestety należy również do wymierającego pokolenia. Życzyłabym mu dwustu lat gdyby było to możliwe, bez takich osób łatwo o zatracenie swojej tożsamości.
pitagoras napisał/a:Jozefina napisał/a:Wbrew pozorom istnieją też biedni pracowici
To dlaczego sprawą niemożliwą jest znalezienie pomocnika budowlanego za 100 dniówki na rękę?
Wiesz co to prawo podaży i prawo popytu? Najwyraźniej pomocnik budowlany zasługuje na większą pensję jak 100zł dziennie bo za tyle nikt nie chce pracować. Trudno zrozumieć?
Za 100 zł dniówki? Powiedz mi gdzie i już pędzę. Miałam taką brudną i ciężką pracę (no cóż taki zawód wybrałam, taki na którym powinnam sporo zarabiać bo to zawód elitarny) ale dostawałam 50 zł dniówki, to jak mogę mieć 100 to z przyjemnością.
A główny problem jaki ja widzę to zamykanie naszych rodzimych fabryk, mieliśmy przyzwoite produkty w dobrej cenie, były miejsca pracy a teraz nie wiele z tego zostało, to jeden z głównych powodów dlaczego jest taka bieda. Ale z drugiej strony Pitagoras ma trochę racji, znam całe gro osób które wolą siedzieć na zasiłkach niż iść do pracy, nawet za przyzwoite pieniądze. Teść płaci 65 zł dniówki co na tutejsze warunki jak i tańsze życie jest kwotą przyzwoitą i jakoś chętnych do pracy nie ma, bo po co mają iść? Tak siedzą na tyłku na zasiłkach.
I nagle się okazuje że ja ze wszystkim co mi dolega nie mogę dostać renty bo brakuje mi lat pracy, a koleś który ma padaczkę na własne życzenie (alkoholową) żyje na koszt państwa, a takich gagatków jest przynajmniej u nas całe mnóstwo. Do tego samotne matki, które wcale nie są samotne i masa innych sposobów na okradanie państwa żeby sobie na dupce posiedzieć.
Chociaż nie oszukujmy się w moim zawodzie 50 zł jakie mi koleś płacił to delikatnie mówiąc kpina, bo raz to ciężka praca, dwa praca szkodliwa dla zdrowia, praca wymagająca odpowiedniego wykształcenia które obecnie ciężko zdobyć bo nie wiele szkół w tym kierunku uczy. Ale to właśnie prawa małej miejscowości gdzie z jednej strony nie ma pracy, a jak jest to za psie pieniądze. Ale jest i trochę prawdy w tym że są ludzie którym 100 zł będzie za mało, no bo jak płacą za siedzenie na tyłku to po co by mieli iść do pracy?
Mamy mnóstwo zagranicznych sklepów, mało naszych własnych. Z jednej strony fajnie bo jest bogactwo wyboru, ale mało tego co kupujemy to nasz krajowy kapitał, a szkoda bo jak wspomniałam nasze produkty też mogą być dobre i niedrogie.
Strony Poprzednia 1 2 3 4
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » STYL ŻYCIA I SPOŁECZEŃSTWO KOBIECYM OKIEM » Dlaczego w Polsce jest taka bieda ?
Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2024