netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Kretyn, dinozaur czy coś innego?

125 odpowiedzi9 550 wyświetleńzałożony przez MFG, 19.06.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Kretyn, dinozaur czy coś innego?

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 126 z 126 ]

66 Ostatnio edytowany przez MFG (2015-06-20 13:56:49)

Odp: Kretyn, dinozaur czy coś innego?
Fay D. Flourite napisał/a:

Szczerze? Dużo gadania o niczym.
Zamiast napisać przyczynę (może później dodałeś, ale nie obchodzi mnie to, jak wstawiasz coś, powinieneś mieć to na uwadze)
Takich wypocin tu jest trochę, radzę przejrzeć więc szybki strzał: Jesteś idiotą.


Pozdrawiam

Trochę z Ciebie agresor jak tak czytam Twoje posty, ale dzięki za opinię. Następnym razem jednak przeczytaj chociaż kilka postów na początku.

@ChloéEstelle - "No serio, nie wiem, skąd Ty bierzesz te kobiety, bo ja znam większość takich, jak ja" Wiesz, nie mówię, że się nie da, ale naprawdę lwia część z nich też tak na początku mówiła, a w trakcie poznawania okazywało się, że jednak nie za bardzo (bo nie było uczucia to się nie liczy, oj to tylko tak raz, dwa czy pięć itd). "może powinieneś całkiem zmienić środowisko, wejść w jakieś nowe?" Nie wiem, jeżeli chodzi o moje środowisko to jest w dużej mierze problem z kobietami, nie z facetami. Może nie jest takie złe zatem. Oczywiście zdarzają się i tacy i tacy... A w nowe wejść to nie wiem jak trochę, bo na siłę?

To, że kobiety często uginają się pod presją społeczną to prawda, ale w moich oczach w żaden sposób ich to nie ratuje. Tak samo facetów, gdzie presja jest jeszcze większa. Naprawdę, to nie jest tak, że ja patrzę na dziewczynę i myślę "dziwka". Moje osądy wyrobiłem na wieloletnim poznawaniu ich, przebywaniu z nimi, kumplowaniem się z nimi. Potrafiłem niejedną bardzo lubić i jednocześnie nie szanować w głębi uczuć. :S

A tak w ogóle to taki ostatni przypadek "przejechania się" miałem z 3 dni temu. big_smile


Edit: Jeszcze dodam, bo jak zwykle wyszedł mi chaos. Tak, dobrze mnie zrozumiałaś. Marzeniem prawie każdej kobiety? Kilka razy to słyszałem, ale dla nich marzeniem jest taki facet i jednocześnie one same nie postępują tak by do takiego dotrzeć czy zbliżyć się postępowaniem.

67

Odp: Kretyn, dinozaur czy coś innego?

OK, z tym środowiskiem wiem, że niełatwa sprawa. Po prostu takie mam odczucie, że skoro ja mam wokół siebie podobne do mnie kobiety, a Ty też wszystkie "na jedno kopyto", to te same typy gromadzą się razem - dlatego Ty masz wrazenie, że są same "dziwki", a ja mam sporo koleżanek o podobnym do mojego podejściu. Właściwie "puszczalską" kojarzę tylko jedną, chyba, że reszta się nie chwali smile
Wczoraj też się ubawiłam, bo ta właśnie stwierdziła, że ma fajnego faceta na oku. Rozmowa wyglądała tak:
- ja: a to ten... ? (mówiła o nim 3 dni temu)
- ona: no oczywiście, przecież ja jestem stała w uczuciach, jak możesz o to pytać w ogóle?!
A pytanie było jak najbardziej zasadne, bo tydzień wcześniej niemal weszła do łózka, była gotowa na ślub, dziecko i rzucenie życia dla zupełnie innego big_smile Także też trochę wiem, o czym piszesz...

68

Odp: Kretyn, dinozaur czy coś innego?

smile W uczuciach to może i jest stała...

Ale kurczę, to nie są przecież "dziwki". Teoretycznie to przecież normalne np studentki. Już chyba bardziej ogarniętego środowiska być nie może. Nie wiem skąd się biorą takie jak Ty i te Twoje kumpele, więc może jednak je wypytaj dokładniej. big_smile

69

Odp: Kretyn, dinozaur czy coś innego?

Nie ma w tym żadnej tajemnicy - po prostu swój ciągnie do swego i przyjaźnimy się z ludźmi podobnymi. Jak masz klasę czy grupę np. 30 osób, z kimś zaprzyjaźniasz się bardziej, z kimś mniej i z biegiem czasu przetrwają znajomości z osobami o podobnym podejściu do życia, poglądach itp. To nie jest jakies szczególne srodowisko - mam np. kolezanke ze szkoły, jakąś z jednych studiów, jakąś z drugich, ze dwie z pracy poprzedniej itp. Nie ma cudownej fabryki, po prostu każdy wyczuwa ludzi podobnych do siebie, a resztę odsiewa.
I żeby nie było - ja nikogo nie uważam za lepszego czy gorszego, mogłabym się przyjaźnić i z prostytutką. Bardziej "otwartych na znajomości" koleżanek oczywiscie miałam z 10 razy więcej, więc te "aktualne" w gruncie rzeczy giną w tłumie. Po prostu to naturalna selekcja, że z laską, które życie kręciło się wokół facetów, imprez i podrywów, nie miałam o czym rozmawiać, a sama byłam dla niej nudna.

Może pomyśl chociaż o jednej dziewczynie, która mniej więcej taka jest, jak Ci pasuje (nie musi Ci się podobać, chodzi o poglądy) i rozejrzyj się wśród jej koleżanek? Bo może to funkcjonować podobnie...

70 Ostatnio edytowany przez MFG (2015-06-20 15:54:20)

Odp: Kretyn, dinozaur czy coś innego?

Pewnie tak właśnie jest:)

No znam taką... z jedną. Jej koleżanki do mnie nie gadają, bo ona zakochana we mnie bez wzajemności i to sprawia, że jestem chujem. Lubię ją, ale ona i jej koleżanki raczej... nie są zbyt atrakcyjne, po prostu. Nie oszukujmy się, przyzwoitej z wyglądu nie ma po prostu opcji znaleźć i tyle. Żebym to ja z domu nigdy nie wyszedł to może mógłbym mieć nadzieję. Po prostu jestem stracony, ale nawet spoko się tu rozmawia.

Edit: Ranga "Do zakochania jeden krok" to na pewno ktoś z tego forum:)

71

Odp: Kretyn, dinozaur czy coś innego?
MFG napisał/a:

[
Naprawdę, to nie jest tak, że ja patrzę na dziewczynę i myślę "dziwka". Moje osądy wyrobiłem na wieloletnim poznawaniu ich, przebywaniu z nimi, kumplowaniem się z nimi. Potrafiłem niejedną bardzo lubić i jednocześnie nie szanować w głębi uczuć. :S

A co powoduje, że ich nie szanujesz? Za to że Ci się narzucają widząc Twój opor/brak zainteresowania czy za to, że są zainteresowane seksem z Tobą? Czy może jeszcze coś innego.

Pytałeś czemu wielu kobietom nie przeszkadza, że ich partner uprawiał seks. Odpowiem Ci ze swojej perspektywy. Uwielbiam jak mężczyźni się szanują, ale nie utożsamiam braku seksu z szanowaniem siebie jako osoby. Chłopak może nie zaliczyć nikogo dla zasady, latając na kolanach za każdą dziewczyną i dawać się wykorzystać i upokarzać na każdym kroku. Jego zasady kończą się na cielesności, a nie na duchowości. To bez sensu cenić taką osobę wyżej niż chłopaka, który seks uprawiał, ale przed nikim się nie płaszczył. Poczucie własnej wartości, postępowanie wg własnej hierarchii tych wartości jest dla mnie większą miarą człowieka niż "rozpakowany" penis. Dla Cb czystość cielesna może mieć oczywiście wyższą wartość.

Wracając do meritum to jak dla mnie spoźniłeś się o jakieś 3-4 lata. Wtedy wymagania: ładna, mądra, ciepła bez związków i seksu była czymś naturalnym. Nie oszukujmy się, Ty nie szukasz spokojnej osoby jeśli chodzi o życie towarzyskie itp, Tobie chodzi o osobą spokojną, stabilną w relacjach damsko-męskich. Jesteś ekstrawertykiem, będzie Ci ciężko dogadać się z introwertyczką. Ty szukasz dziewczyny, która lubi się bawić, ma powodzenie, ale wybierze Cb. Teraz jest z tym coraz ciężej. Nikt nie siedzi w miejscu, każdy żyje. Lata mijają i doświadczenia się zbierają... Są na pewno takie dziewczyny jak Ty. Z tymi samymi ideałami. Szukaj wśród tych, które wcześniej nie miały czasu na zabawę. One teraz poznają uroki życia.
Bo nie oszukujmy się znalezienie atrakcyjnej, inteligentnej dziewicy, która nie chce czekać do ślubu, ale do tego jedynego świadczy o tym, że albo przez te 4 lata była zajęta nauką/pasją albo przez te 4 lata była szaraczkiem i się teraz dopiero rozwija. Bo jednak przy fajnych babeczkach zawsze się kręcą faceci, a my też mamy serca i czasem mylimy tego idealnego z prawie idealnym smile. Ten tylko nie popełnia błędów, który nic nie robi.

72

Odp: Kretyn, dinozaur czy coś innego?

Nie szanowałem z różnych powodów;), część z nich miała facetów, a chciała być ze mną. Inne znowuż miały tyle wpadek w swoim życiu, że aż strach byłoby je dotykać. Ooo albo te, co kłamią jakie to one święte. To takie przykładziki.

A do ślubu można czekać, jak by chciała to czemu nie;). Niestety jestem taką osobą, że sam nie wiem co z tym wszystkim zrobię. Nie chcę być sam, a seks z przypadkowymi laskami też kręci mnie o wiele mniej niż z kimś, do kogo coś czuję.

Przyznam, że znam taką dziewczynę, której kiedyś chciałem. Charakter miała potworny i okropny, ale spełniała inne wymogi... i była piękna. Była bardzo trudnym tematem, do tego poznałem ją w jakiejś depresji, a sam... powiedzmy, że na dłuższy okres trafiłem do szpitala i nie dałem rady tego ogarnąć i się z**bało. No, ale to było z 3 lata temu niestety. Niestety dziewczyny z jej otoczenia są zupełnie inne (to tak co do wcześniejszych porad).

Smutłem, ale w swoim pokoju można!

73

Odp: Kretyn, dinozaur czy coś innego?

Nie smutaj. Są takie. Tyle że są rzadkością taką samą jak Ty wśród mężczyzn smile

74

Odp: Kretyn, dinozaur czy coś innego?

Gdybym spierdzielił 5 takich okazji to bym nie smutał big_smile, ale w tym wieku nie ma czasu na szukanie! Aaaaaaa! big_smile

75

Odp: Kretyn, dinozaur czy coś innego?

Wiek tak zaawansowany, ze rzeczywiście strach ryzykować big_smile

76 Ostatnio edytowany przez LunaPARK (2015-06-20 17:24:25)

Odp: Kretyn, dinozaur czy coś innego?

Może jakieś małolaty z liceum? Wprawdzie one nie czekają na tego jedynego, ale doświadczenia mogą w ogóle nie mieć smile

Albo inaczej one właśnie czekają smile

77

Odp: Kretyn, dinozaur czy coś innego?

To byłoby dość dziwne i pewnie irytujące trochę, ale czemu nie;)

78

Odp: Kretyn, dinozaur czy coś innego?
MFG napisał/a:

Przyznam, że znam taką dziewczynę, której kiedyś chciałem. Charakter miała potworny i okropny, ale spełniała inne wymogi... i była piękna.

Ja Cię przejrzałam, Aniołeczku. Ty szukasz wymagającej zdziry. Chcesz niedoświadczoną, żeby nie było, że potem dasz sobą pomiatać, ale z drugiej strony na tyle dominująca, aby Ci nie dała sobie wejść na głowę, aby "okiełznanie" jej było wyzwaniem big_smile

79

Odp: Kretyn, dinozaur czy coś innego?

Nieee, do końca nie trafiłaś tym razem. W zasadzie nigdy nie myślałem nad tym, czy ma być jakąś dominująca czy zupełnie odwrotnie. Nie mam charakteru lamusa, więc zdominować bym się raczej nie dał. Natomiast potworność charakteru tej dziewoi polegała na tym, że wszystko jej było złe, marudziła ciągle, rozmawiała z ludźmi tak jak by ich zabić chciała. Na pewno nie byłaby w stanie swojemu mężowi powiedzieć czegoś miłego. Hmm, trochę jak moja Mamusia. big_smile

80

Odp: Kretyn, dinozaur czy coś innego?

Mówi to chłopak, który chciał miłej i ciepłej panny wink.
To jakie oczekiwania spełniała ta panna poza dziewictwem? No i o seksie raczej nie rozmawiała, jak zabić rozmówcę chciała smile

81 Ostatnio edytowany przez MFG (2015-06-20 18:31:39)

Odp: Kretyn, dinozaur czy coś innego?

Bijemy do tysiąca postów big_smile?

Ta panna? Właśnie nie gadała w ogóle o zboczonych rzeczach, to prawda. No była czysta i absolutnie przepiękna! No i wiesz, jak się ma ograniczony wybór... wink No (No i no i no i no... big_smile) i w sumie trochę się z nią kumplowałem, ale na siłę. No i to była jedna z pierwszych osób, jakie poznałem na studiach.

82

Odp: Kretyn, dinozaur czy coś innego?

A co ja mam powiedzieć jak lgną na same modelki i klacze i potem żaden z typów nie chce się ze mną kolegować bo mi zazdroszczą, że oni za nimi latają a one ich olewają a one latają za mną albo, że musze uważać na relacje z tymi zajętymi żebym zębów nie zbierał. to jest problem. Takie normalne nie chcą ze mną gadać bo się wstydzą, walną buraka i uciekają na autobus. A klepanie mnie po dupie to nie jest coś co mnie przekonuje...... xDDD

Dlatego stwierdzam, że nie mam sensu się wiązać i zacznę to wykorzystywać big_smile niecałe 20 lat to idealny moment xD

83

Odp: Kretyn, dinozaur czy coś innego?

To korzystaj! Teraz odniosę się trochę do tego co napisałeś, ale bardziej do ChloéEstelle. W innym wątku napisałem koledze, który ma licencję pilota, że to fajnie i będzie szpan przed dziewczyną. Wpadła oliwka86 i na mnie najechała, że jak to można szpanować przed dziewczyną i DLATEGO MAM PROBLEMY Z KOBIETAMI! To dopiero numer. Jak widać nie opłaca się wychylać i mówić, jakim się jest. Z przystojnego i fajnego gościa obrócą cię zaraz typowego cieniasa, na którego na pewno żadna nigdy nie spojrzała. Bo ja przecież tak przedmiotowo traktuję kobiety oferując im przyjaźń a nie seks; jestem złym człowiekiem.

84

Odp: Kretyn, dinozaur czy coś innego?

Włączając się do tematu, jako że o seksie zdarza mi się często gadać ze znajomymi, dalszymi i bliskimi:

Dziewczyn dziewic jest o wiele więcej wokół Ciebie niż szacujesz. Sama kiedyś zainteresowałam się tym tematem i po bezczelnym śledztwie byłam zdziwiona, że te naprawdę ładne dziewczyny kierują się jedną z zasad: seks po ślubie albo za dłuższy czas z tym ukochanym. W kwestii urody, mam tylko jedną nieatrakcyjną koleżankę, która jest dziewicą. Reszta dziewic to fajne laski i czekają na równie fajnego faceta.

Ludzie myślą, że współcześnie połowa kobiet traci dziewictwo w gimnajzum, a druga połowa w liceum. A te co na studiach - to już te brzydkie. Na tym forum non stop pojawiają się dziewczyny, które martwią się swoim dwudziestoletnim wianuszkiem i od razu w pierwszej linijce zapewniają, że nie są nieatrakcyjne, i że to nie dlatego...

85

Odp: Kretyn, dinozaur czy coś innego?

Łada (ciekawy nick), a byłabyś w stanie mi to udowodnić? Dla mnie to brzmi jak jakaś abstrakcja.

86

Odp: Kretyn, dinozaur czy coś innego?
hehe123 napisał/a:

A co ja mam powiedzieć jak lgną na same modelki i klacze i potem żaden z typów nie chce się ze mną kolegować bo mi zazdroszczą, że oni za nimi latają a one ich olewają a one latają za mną albo, że musze uważać na relacje z tymi zajętymi żebym zębów nie zbierał. to jest problem. Takie normalne nie chcą ze mną gadać bo się wstydzą, walną buraka i uciekają na autobus. A klepanie mnie po dupie to nie jest coś co mnie przekonuje...... xDDD

Dlatego stwierdzam, że nie mam sensu się wiązać i zacznę to wykorzystywać big_smile niecałe 20 lat to idealny moment xD

Sorry, Kotek muszę Cię zasmucić, ale mój kumpel Cię przebija. Aż mu laski funclub na fejsie założyły big_smile
A on dalej z żadną nie jest. GEJradar przy nim wariuje big_smile

MFG napisał/a:

To korzystaj! Teraz odniosę się trochę do tego co napisałeś, ale bardziej do ChloéEstelle. W innym wątku napisałem koledze, który ma licencję pilota, że to fajnie i będzie szpan przed dziewczyną. Wpadła oliwka86 i na mnie najechała, że jak to można szpanować przed dziewczyną i DLATEGO MAM PROBLEMY Z KOBIETAMI! To dopiero numer. Jak widać nie opłaca się wychylać i mówić, jakim się jest. Z przystojnego i fajnego gościa obrócą cię zaraz typowego cieniasa, na którego na pewno żadna nigdy nie spojrzała. Bo ja przecież tak przedmiotowo traktuję kobiety oferując im przyjaźń a nie seks; jestem złym człowiekiem.

Ech, każda kobieta jest inna. Wszystkim nie dogodziasz. A popisywanie się jest słodkie, więc się nawet nie przejmuj wink

87

Odp: Kretyn, dinozaur czy coś innego?
MFG napisał/a:

Łada (ciekawy nick), a byłabyś w stanie mi to udowodnić? Dla mnie to brzmi jak jakaś abstrakcja.

Hehe, nie big_smile Musisz przeprowadzić własne śledztwo.

W pewnym stopniu ja również kiedyś wstydziłam się swojego dziewictwa, gdyż ludzie w moim wieku robili wokół siebie wrażenie, jakby regularnie uprawiali seks od liceum. Kultura i media to napędzały, myślałam, że jestem jedyna i strasznie mnie to frustrowało. Mojemu przyszłemu mężczyźnie oznajmiłam to z wielkim bólem i dopiero po dłuższym czasie, kiedy nie miałam już wyjścia. Być może Twoje rachunki są niedoszacowane, bo dziewczyny mogą zwodzić w tym temacie przez presję albo umieć sprawiać wrażenie jakby było inaczej.

88

Odp: Kretyn, dinozaur czy coś innego?

Skąd jesteś? Pewnie z Rosji big_smile

Szkoda, że tu się prywatnych wiadomości nie da wysyłać. A jak zareagował Twój mężczyzna;)?

89

Odp: Kretyn, dinozaur czy coś innego?

Zareagował pozytywnie oczywiście, z tym że nie spodziewał się takiego stanu rzeczy, gdyż sprawiałam inne wrażenie.

90

Odp: Kretyn, dinozaur czy coś innego?

To super:)

Ale mam mętlik w głowie po tym temacie, coś niesamowitego.

91

Odp: Kretyn, dinozaur czy coś innego?

Powiem ci, że ja dość długo byłam dziewicą (do 24 r.ż), aż się nie zakochałam po uszy, tak, że klapki na oczy mi spadly i nie dostrzegałam sygnałów, jaki ten mój M. jest naprawdę. Tak naprawdę, żałuję, teraz, że zrobiłam to z nim, ale co było to było. Nigdy nie byłam jakoś szczególnie kochliwa i długo czekałam na wydawałoby się na M. Niedługo już 3 lata miną jak jestem sama i w sumie dobrze mi z tym, mogłabym już dawno być z kimś, ale traktuje go jak przyjaciela, to się też raczej nie zmieni. Ogólnie to zdaje sobie sprawę, że mogę być już do końca życia samotna, ale wole to niż być z kimś niewłaściwym.

92 Ostatnio edytowany przez oliwka86 (2015-06-21 16:10:52)

Odp: Kretyn, dinozaur czy coś innego?
MFG napisał/a:

To korzystaj! Teraz odniosę się trochę do tego co napisałeś, ale bardziej do ChloéEstelle. W innym wątku napisałem koledze, który ma licencję pilota, że to fajnie i będzie szpan przed dziewczyną. Wpadła oliwka86 i na mnie najechała, że jak to można szpanować przed dziewczyną i DLATEGO MAM PROBLEMY Z KOBIETAMI! To dopiero numer. Jak widać nie opłaca się wychylać i mówić, jakim się jest. Z przystojnego i fajnego gościa obrócą cię zaraz typowego cieniasa, na którego na pewno żadna nigdy nie spojrzała. Bo ja przecież tak przedmiotowo traktuję kobiety oferując im przyjaźń a nie seks; jestem złym człowiekiem.

Zachowujesz sie jak baba plotkara. Wyrywasz tekst, idziesz z nim do innej piaskownicy, dodajesz ideologie i sie jarasz.

Otoz gwoli scislosci tekst wyciagniety byl stad, iz kolega w swoim watku na pierwsza randke chcial zabrac dziewczyne w lot samolotem, przy jednoczesnym Twoim przyklaskiwaniu 'tak tak zaszpanujesz umiejetnosciami'.
A ja w odpowiedzi na ten przyklask powiedzialam, ze skoro tak materialnie podchodzisz do kobiet, to moze stad sie biora Twoje problemy. Poprzez MATERIALNE podejscie. I nie dodawaj tu cieniasow, ze Ty honorowy a ja to i Bog sam jeden wie co jeszcze. Demagogia.

No umowmy sie, latanie samolotem to nie jest pasja w postaci jazdy na rowerze (chociaz i ta potrafi byc kosztowna). Jezeli chcesz wyrwac dziewczyne na lot malym samolotem i to juz na pierwszej randce, to nie zdziw sie jak ta na trzeciej bedzie chciala zebys polecial z nia w kosmos. I co wtedy zrobisz? wyciagniesz banke baksow i zasponsorujesz? A dodam jeszcze ze jezeli mialaby takie zyczenie to miala by racje. Bo skoro Ty na samym poczatku traktujesz ja materialnie to dlaczego ona materialnie nie moze potraktowac Ciebie? A potem faceci mowia, ze kobiety to materialistki.

Ja sama uprawiam kosztowny sport, o ktorym wie waskie grono ludzi. A wiesz dlaczego? bo ludzie sa podli i materialni. Juz nie raz mnie tego zycie nauczylo. Masz hajs to sie tym nie chwal, bo zaprowadzi cie to donikad.  Zawsze znajdzie sie ktos, kto bedzie chcial podstawic Ci noge, tak dla zasady. Bo dlaczego komus ma byc lepiej? A tymbardziej kobieta. Jak kobiecie imponuja drogie sporty i pasje faceta to nie szukaj u niej dobrych intencji. Jest mnostwo materialistek, tak samo jak jest mnostwo materialistow.

A to, ze masz takie podejscie do zwiazkow i seksu to chwala Ci za to. Moge pogratulowac tylko rodzicom. Malo jest teraz ludzi o podobnych wartosciach.

A dodam jeszcze, ze ludzi zawsze ciagnie do tych co maja wplywy i pieniadze. Tak bylo jest i bedzie. A jak sie chce poznac kogos wartosciowego, to zamiast tego co ma sie w portfelu lepiej pokazac to co ma sie w deklu. Wtedy szanse zdecydowanie  rosna.

93 Ostatnio edytowany przez MFG (2015-06-21 16:32:40)

Odp: Kretyn, dinozaur czy coś innego?

No i oliwka86 powiedz Ty mi, dlaczego teraz piszesz z sensem? Proszę pisz rozległe wypowiedzi w moją stronę, bo najwidoczniej tego trzeba w dyskusji między nami. Plotkara, heh, czekałem aż się tu pojawisz, nic nie ukryłem przed Tobą. Chciałem się odnieść do tego, co było wcześniej napisane w temacie. Zaatakowałaś mnie tak, że skupiłaś w bardzo niefajny sposób całą uwagę na moich "problemach".

No, ale odnosząc się do tamtej sprawy z samolotem. Masz po części rację, to prawda. Tylko kurcze nie rób już z ludzi takich potworów, że na 3 randce to będzie musiał ją zabrać w kosmos. Faktycznie jak tak teraz myślę, to może i na 1 randkę taki pomysł jest zbyt ambitny. JEDNAK, wydaje mi się, że Ty również troszkę przesadzasz. Naprawdę nie widzę nic aż tak "materialnego" tutaj. On się chwali licencją pilota, a nie posiadaniem jachtu czy samolotu. Faktycznie kiedyś myślałem, że kobiety to są materialistki. Bo na pewno takie się zdarzają, ale to są jakieś przypadki. Zresztą takie rzeczy często widać na pierwszy rzut oka. Najlepiej zainteresować po prostu swoją osobą, takie jest moje zdanie.

Rodzicom nie wiem czy możesz gratulować, bo myślę, że głównie wychowałem się sam. Co prawda nie brakowało mi raczej niczego od strony materialnej (nie jakieś bogactwa, ale np na komunię komputer z moich pieniędzy + rodzice dołożyli, jakieś słodycze dostawałem niemal codziennie itp), ale wszelkie przedstawianie poglądów, rozmowy o ważnych/intymnych sprawach, u mnie tego nie było nigdy w domu. Z tego powodu pewnie wciąż się jeszcze zmieniam i może odkrywam pewne rzeczy nieco później od innych.

No i co do końcówki... z mojej perspektywy gdybym miał wybierać dziewczynę bogatą a biedną, to zdecydowałbym się na opcję nr 2.

@Goldenna Tak właśnie jest, ale ja jestem twardy. Myślę, że nie powinnaś żałować, miałaś 24 lata, zakochałaś się. Ja np TAKIEJ dziewczyny bym nie skreślił.

No nic... z zaufaniem problemy będę mieć pewnie już do końca życia, ale chyba jestem zmuszony bardziej się otworzyć na te nieco "śmielsze" dziewczyny jednak. Niekoniecznie na te zajęte, bo do tych mam szczęście, ale może się ktoś fajny trafi. Ideologia się zrujnuje, pewnie będą z tego dziwne kwasy, ale za bardzo jednak potrzebuję bliskości i towarzystwa ze strony kobiet. Różowe okulary sobie założę.

94

Odp: Kretyn, dinozaur czy coś innego?

oj nie placz, ja pamietam za moja pieniadze komunijne (duze nie byly, na czasie byly wtedy lancuszki, zegarki, ewentualnie rodzinna zrzutka na rower) zostala kupiona pralka smile

95

Odp: Kretyn, dinozaur czy coś innego?

Ja to jednocześnie się cieszyłem z komputera, a trochę byłem wkurzony za to, że ojciec ruszył kasę bez pytania. big_smile

Wątek się kończy, a nie udało się dobić do 100 postów, ahhh jaka szkoda!

96

Odp: Kretyn, dinozaur czy coś innego?

Nie rozumiem, dlaczego dziewica? Podejrzewam, że to just man's thing i że nigdy tego nie pojmę, ale pomyśl o tym nieco inaczej.
Podejrzewam, że większość dziewic w Twoim wieku nie miała zbyt wiele wspólnego z prawdziwym związkiem. Może okazać się kimś, kto JESZCZE nie potrafi okazywać swoich uczuć w prawidłowy sposób, ten, którego pragniesz. Czy to nie kobieta z bagażem doświadczeń jest prawdziwym obiektem Twoich marzeń? W społeczeństwie, książkach, filmie i innych mediach bardzo łatwo przyjął się średniowieczny typ kobiety Danuśki, młodej pięknej, "nieskażonej" i kochającej ponad wszystko. To zabawne, ale pomyśl o tym. Nie radzę Ci rzecz jasna interesować się każdą samiczką, która wydaje się być zainteresowana , ale nie oznacza to, że masz blokować każdą. Przecież... Kobiety nie chodzą z wypisanym na twarzy "JESTEM DZIEWICĄ, SZUKAM KOCHAJĄCEGO MĘŻCZYZNY".

97 Ostatnio edytowany przez MFG (2015-06-21 19:45:39)

Odp: Kretyn, dinozaur czy coś innego?

"W społeczeństwie, książkach, filmie i innych mediach bardzo łatwo przyjął się średniowieczny typ kobiety Danuśki, młodej pięknej, "nieskażonej" i kochającej ponad wszystko."

Mówisz? W żadnym z tych źródeł nie spotkałem się z takim modelem:), takie wartości są raczej szykanowane. Jest we mnie pewien paradoks, bo przecież najlepiej dogaduję się właśnie z tymi nieco bardziej szalonymi. No, ale sama pomyśl, któż da mi pewność, zaufanie, ciepło i poczucie, że ona jest dla mnie, a ja dla niej? Kobieta, która miała przede mną 5 facetów, 2 dajmy na to ze związków i 3 gdzieś tam, którzy się przewinęli przez imprezę? Przecież zawsze dla takiej będę tylko tym kolejnym, może najlepszym nawet, ale przecież co ona straci wraz ze mną? Nie ten, to następny. No albo zajęta dziewczyna. Skąd mam mieć pewność, że jak ją odbiję, to mnie nie czeka to samo? Wątpie by takie w ogóle doceniły mnie takim jakim jestem, chociaż nie raz to słyszałem; podejrzewam, że to były słowa mające na celu sztucznie mi zaimponować. Przyjaźniłem się kiedyś z rok starszą dziewczyną, naprawdę atrakcyjną, bardzo mnie chciała. Miała za sobą około 10 partnerów już (tak, nie przesadzam), a na tamten moment także była zajęta. Mówiła, że da mi seks (wow, dzięki) i takie tam dyrdymały. Mnie to przerażało i nie mogłem do niej zapałać uczuciem w żaden sposób.


A te dziewice... to taaa, ciągle tylko słyszę, ile to ich nie ma!;), ale cóż... marzenia zrobiły "pufff" big_smile

Edit: Po przeczytaniu Twojego tematu jestem trochę zdziwiony tym co piszesz.

98

Odp: Kretyn, dinozaur czy coś innego?
MFG napisał/a:

Przecież zawsze dla takiej będę tylko tym kolejnym, może najlepszym nawet, ale przecież co ona straci wraz ze mną ? Nie ten, to następny. No albo zajęta dziewczyna. Skąd mam mieć pewność, że jak ją odbiję, to mnie nie czeka to samo? Wątpie by takie w ogóle doceniły mnie takim jakim jestem, chociaż nie raz to słyszałem

No na pewno nie dziewictwo big_smile

Kotek, czy naprawdę uważasz, że nie zaoferujesz dziewczynie nic więcej niż seks? Czy naprawdę masz o nas tak niskie mniemanie? Niby czemu masz być kolejnym, a nie ostatnim?

Smutny ten Twój post sad

Notabene, jesteś serio okrutny dla tamtej dziewczyny. Prawda boli, ale nie można śnić na jawie przez całe życie sad.

99

Odp: Kretyn, dinozaur czy coś innego?

W jaki sposób jestem dla niej okrutny;)?

No kurczę, Luna, doświadczenia coś jednak sugerują tak? Po prostu bym się trochę bał/obawiał. Jestem gotów na znajomości, zobaczymy. Na pewno nie mam zamiaru wypominać potencjalnej partnerce tego, że kogoś miała, jak to się często zdarza.

100

Odp: Kretyn, dinozaur czy coś innego?

Po przeczytaniu kilku podobnych tematów pojawiło się w mojej głowie pytanie czy warto czekać na tego jedynego?
A co jeśli ów książę na białym koniu nigdy się nie zjawi?
Zawsze wyobrażałam sobie wielką miłość taką na całe życie.
Kiedyś sądziłam, że czekam na coś wyjątkowego i na pewno los mnie wynagrodzi.
Ale teraz zaczynam tracić powoli nadzieje?

101

Odp: Kretyn, dinozaur czy coś innego?

Bo pomagasz jej oszukiwać samą siebie hmm.

Nie wiem co odpisać. Nie mam pojęcia. Boję się jeszcze bardziej od Cb. Jak tyle dziewczyn na Cb leci, a Ty nic, to tego jeszcze mi brakuje, żebym była kolejną...

I nie rozumiem czemu doświadczenia mają osłabiać siłę relacji pomiędzy dwojgiem ludzi.

102 Ostatnio edytowany przez MFG (2015-06-22 00:09:44)

Odp: Kretyn, dinozaur czy coś innego?
Blue_Velvet napisał/a:

Po przeczytaniu kilku podobnych tematów pojawiło się w mojej głowie pytanie czy warto czekać na tego jedynego?
A co jeśli ów książę na białym koniu nigdy się nie zjawi?
Zawsze wyobrażałam sobie wielką miłość taką na całe życie.
Kiedyś sądziłam, że czekam na coś wyjątkowego i na pewno los mnie wynagrodzi.
Ale teraz zaczynam tracić powoli nadzieje?

Jestem, chcemy się poznać;)?

@Luna, nie jestem pewien czy do końca rozumiem o co Ci chodzi z tym oszukiwaniem. Możesz jeszcze wyjaśnić, żeby nie było niepewności?

Doświadczenia osłabiają, to jasne. Ileż można się nimi dzielić? Ileż razy można mówić, że to ten?

Ale mówię, postanawiam oficjalnie: nie czekam już na nic. Trzeba iść do przodu, porzucić nadzieje i marzenia. Otworzyć się, zacząć tolerować niedogodności a nie szukać ideału. Mi samemu do ideału na pewno bardzo daleko. Mimo wszystko tak powinno być lepiej. A nuż trafi się jakaś, która wyprowadzi mnie z "błędu".

"Jak tyle dziewczyn na Cb leci, a Ty nic, to tego jeszcze mi brakuje, żebym była kolejną... " a to nie byłoby całkiem fajne, że Tobie się udało? A jak nie, to przecież jaka strata, będą kolejni;))

103

Odp: Kretyn, dinozaur czy coś innego?

Ta dziewczyna chce widzieć, że się mu podoba. Mimo, że on nie dał jej żadnych znaków. Nagina rzeczywistość do własnych zasad.

W sumie możemy się pokumplować. Skąd w ogóle jesteś?

Hahahaha, im rzadziej upadasz, tym ciężej wstać. Ja po prostu nie lubię przegrywać, a tu już na starcie nie spełniam połowy wymogów wink

104

Odp: Kretyn, dinozaur czy coś innego?

Tak, naprawdę żaden książę nie istnieje. Oczywiście z pkt widzenia historii big_smile taki typowy książę z bajki oczywiście. big_smile Typowy książę, bierze oddział zbrojnych, najeżdża okoliczną wieś, grabi co się da, porywa tą co mu się podoba, siada do jedzenia opluwając wszystko dookoła, popija pucharem wina i głośno beka. - średniowiecze
Ten późniejszy idzie ładne ubrany do swojego majątku, przeleci parę służek które się w nim zabujają i idzie się znowu najeść i obić komuś facjatę. - nowożytność wczesna/środkowa
Ten młodszy, z wyrachowaniem kokietuje każdą na balu gdzie wszyscy są ładnie ubrani i dba tylko o własny interes nieco lepiej spożywając już swoje jedzenie.
Ten współczesny albo jest obdarty przez historie z tego czego słynął i miesza się z tymi którymi nie powinien albo został tam gdzie był tylko, że na stałe "wybiera" "odpowiednią" .

Księcia nie ma....księżniczki i złe i dobre jednak są. smile

Ale sory jednak ale przykład księcia na podstawie skróconego i groteskowego pkt widzenia historii pokazuje, że dobieranie się powinno polegać na zasadzie zgodności "materialnej" (ważny cudzysłów bo tu kupe stwierdzeń mam na myśli) a uczucie grać powinno tylko krótki wstęp.

A najbardziej rozwala mnie to, że się traci nadzieje  i wgl nikogo nie będzie.......właśnie na tym polega wstęp uczucia do dobierania się "materialnego", że działa z zaskoczenia . "Rano byłeś sam a wieczorem już nie. " smile

105

Odp: Kretyn, dinozaur czy coś innego?
MFG napisał/a:

"W społeczeństwie, książkach, filmie i innych mediach bardzo łatwo przyjął się średniowieczny typ kobiety Danuśki, młodej pięknej, "nieskażonej" i kochającej ponad wszystko."

Mówisz? W żadnym z tych źródeł nie spotkałem się z takim modelem:), takie wartości są raczej szykanowane. Jest we mnie pewien paradoks, bo przecież najlepiej dogaduję się właśnie z tymi nieco bardziej szalonymi. No, ale sama pomyśl, któż da mi pewność, zaufanie, ciepło i poczucie, że ona jest dla mnie, a ja dla niej? Kobieta, która miała przede mną 5 facetów, 2 dajmy na to ze związków i 3 gdzieś tam, którzy się przewinęli przez imprezę? Przecież zawsze dla takiej będę tylko tym kolejnym, może najlepszym nawet, ale przecież co ona straci wraz ze mną? Nie ten, to następny. No albo zajęta dziewczyna. Skąd mam mieć pewność, że jak ją odbiję, to mnie nie czeka to samo? Wątpie by takie w ogóle doceniły mnie takim jakim jestem, chociaż nie raz to słyszałem; podejrzewam, że to były słowa mające na celu sztucznie mi zaimponować. Przyjaźniłem się kiedyś z rok starszą dziewczyną, naprawdę atrakcyjną, bardzo mnie chciała. Miała za sobą około 10 partnerów już (tak, nie przesadzam), a na tamten moment także była zajęta. Mówiła, że da mi seks (wow, dzięki) i takie tam dyrdymały. Mnie to przerażało i nie mogłem do niej zapałać uczuciem w żaden sposób.

Nikt nie powiedział, że każda kobieta, która miała partnerów, miała też takich przelotnych. Wydaje mi się, że albo robisz z siebie ofiarę, albo próbujesz wzbudzić w kimś podziw, bo po co rozpoczynać wątek, skoro nie pozwalasz sobie na wolne refleksje stojąc twardo na swoim. A temat nie ma z tym zupełnie nic wspólnego wink

106

Odp: Kretyn, dinozaur czy coś innego?

@Luna, napiszę dziś w pogaduszkach którychś;)

@OnHorseBack No jestem zdziwiony tym modelem po prostu, ja to widziałem zupełnie inaczej. Czuję się jak ofiara, to jasne. Wiesz jak facet może zwątpić w siebie? I raczej nie próbuję tak twardo stać na swoim, bo JUŻ zmieniłem zdanie pod wpływem tego wątku big_smile

Gorzej, że w głowie mam tyle, że ani się nie nauczyłem na egzamin, ani spać nie mogłem;)

107

Odp: Kretyn, dinozaur czy coś innego?

Mam kilka pytań:

1. Skoro chwalisz się tak ogromnym powodzeniem, to dlaczego nie miałeś dziewczyny w gimnazjum lub w szkole średniej? W takim wieku zapewniam, że większość dziewczyn ma jeszcze Twój obiekt westchnień - błony dziewicze. Odrzucałeś zaloty dziewic czy onieśmielałeś je wzrokiem? A może Ty sam nigdy nie inicjujesz kontaktów, stąd zaczepiają Cię tylko te "rozpakowane"?

2. Co z miłością platoniczną? Jeśli jakaś dziewczyna (oczywiście dziewica) wyzna Ci, że była w jakimś chłopaczku nieziemsko zakochana, będzie to stanowiło dla Ciebie dyskomfort psychiczny? Emocjonalne dziewictwo też jest dla Ciebie istotne? Pytam całkiem serio ;P


Moje spostrzeżenia, będę szczypać:

Po Twoim stylu pisania można wysnuć wniosek, że jesteś narcyzem. Czasem aż ciężko się czyta niektóre Twoje wypowiedzi - podkochujące się bidulki, przypadkowo niszczone związki (przypuszczam, że Twoją aurą piękności i śmiałości big_smile) i jak już ktoś zauważył - trochę się gubisz w zeznaniach. Piszesz, że znasz mnóstwo różnych dziewczyn (post numer 1), a jednocześnie przedstawiasz totalnie skrzywioną percepcję dziewczyn w Twoim wieku i o zgrozo, gdy ktoś tłumaczy Ci, że jest inaczej - Ty pytasz o dowody. Z moich doświadczeń (i znajomych) wynika, że dziewic (Boże, brzmi to jak reklamowanie jakiegoś produktu) w Twoim przedziale wiekowym (czyli 16-21) jest naprawdę mnóstwo. Takich typowo puszczalskich, co robią to w krzakach po grillu, to w ogóle jest dosyć mało i rozpoznaje się je na kilometr.

Co do tego nieszczęsnego dziewictwa - wiele Twoich wypowiedzi ma sens, większość niedoświadczonych facetów chce równie niedoświadczoną kobietę i w identyczny sposób racjonalizują swoje "chcenie". Wpisz sobie "przeszłość seksualna" i zobaczysz setki marzycieli takich jak Ty. Identycznie argumentują swoje dążenia i ideały. I tu jest pies pogrzebany - IDEAŁY. Twoje są po prostu śmieszne, bo chyba nie wymieniłeś żadnej innej cechy poza cnotą. Pewnie warunkujesz wszystkie inne właśnie od tej jednej, a to ogromny błąd. Czekaj, a nie, pomyliłam się - to ma być piękna, nienudna dziewica - taka damska wersja Ciebie big_smile

Mój mąż był (i jest) dla mnie pierwszy, ja dla niego również. Po prostu u nas nie było innej możliwości (zaczęliśmy ze sobą chodzić już w wieku 6 latek, byliśmy sąsiadami ;P). Jestem cholernie szczęśliwa, że mogliśmy to sobie dać, ale to był tylko dodatek, taka wisienka na torcie. Potrafiłabym Cię zrozumieć, gdybyś wymienił też inne cechy, gdybyś pokazał, że zależy Ci na głębokim uczuciu. Ty niestety patrzysz na to bardzo płytko, przynajmniej takie spojrzenie przedstawiasz w tych kilku postach.


Mój mąż ma znajomego, który też miał fioła na punkcie dziewictwa. W końcu znalazł sobie swój ideał, nachwalić się nie mógł. Rozwiedli się tydzień temu, bo żona chciała spróbować jak to jest z innym. Tak bardzo chciała, że aż 3 innych znalazła. Dziś dziewictwo nie jest jakimś gwarantem wierności/totalnego oddania jak kiedyś, nie te czasy.

Wybacz za te złośliwości, nie mogłam się oprzeć.

108 Ostatnio edytowany przez baziula (2015-06-22 06:09:14)

Odp: Kretyn, dinozaur czy coś innego?
MFG napisał/a:

@LunaPARK Ej, ja tu nie będę takich rzeczy pisał, na babskim forum! big_smile zdecydowany props dla kobiety, która jest ciepła, spokojna i miła, jej życie nie kręci się wokół seksu albo mówieniu o nim , a przy tym jest zadbana i jakoś tam ajtrakcyjna fizycznie. .

Masa jest takich kobiet zwłaszcza w   twoim wieku. Ale wy mężczyźni nie raczycie i dostrzec........ Zbyt przeciętne

109 Ostatnio edytowany przez MFG (2015-06-22 06:58:00)

Odp: Kretyn, dinozaur czy coś innego?
balentina napisał/a:

Mam kilka pytań:

1. Skoro chwalisz się tak ogromnym powodzeniem, to dlaczego nie miałeś dziewczyny w gimnazjum lub w szkole średniej? W takim wieku zapewniam, że większość dziewczyn ma jeszcze Twój obiekt westchnień - błony dziewicze. Odrzucałeś zaloty dziewic czy onieśmielałeś je wzrokiem? A może Ty sam nigdy nie inicjujesz kontaktów, stąd zaczepiają Cię tylko te "rozpakowane"?

2. Co z miłością platoniczną? Jeśli jakaś dziewczyna (oczywiście dziewica) wyzna Ci, że była w jakimś chłopaczku nieziemsko zakochana, będzie to stanowiło dla Ciebie dyskomfort psychiczny? Emocjonalne dziewictwo też jest dla Ciebie istotne? Pytam całkiem serio ;P


Moje spostrzeżenia, będę szczypać:

Po Twoim stylu pisania można wysnuć wniosek, że jesteś narcyzem. Czasem aż ciężko się czyta niektóre Twoje wypowiedzi - podkochujące się bidulki, przypadkowo niszczone związki (przypuszczam, że Twoją aurą piękności i śmiałości big_smile) i jak już ktoś zauważył - trochę się gubisz w zeznaniach. Piszesz, że znasz mnóstwo różnych dziewczyn (post numer 1), a jednocześnie przedstawiasz totalnie skrzywioną percepcję dziewczyn w Twoim wieku i o zgrozo, gdy ktoś tłumaczy Ci, że jest inaczej - Ty pytasz o dowody. Z moich doświadczeń (i znajomych) wynika, że dziewic (Boże, brzmi to jak reklamowanie jakiegoś produktu) w Twoim przedziale wiekowym (czyli 16-21) jest naprawdę mnóstwo. Takich typowo puszczalskich, co robią to w krzakach po grillu, to w ogóle jest dosyć mało i rozpoznaje się je na kilometr.

Co do tego nieszczęsnego dziewictwa - wiele Twoich wypowiedzi ma sens, większość niedoświadczonych facetów chce równie niedoświadczoną kobietę i w identyczny sposób racjonalizują swoje "chcenie". Wpisz sobie "przeszłość seksualna" i zobaczysz setki marzycieli takich jak Ty. Identycznie argumentują swoje dążenia i ideały. I tu jest pies pogrzebany - IDEAŁY. Twoje są po prostu śmieszne, bo chyba nie wymieniłeś żadnej innej cechy poza cnotą. Pewnie warunkujesz wszystkie inne właśnie od tej jednej, a to ogromny błąd. Czekaj, a nie, pomyliłam się - to ma być piękna, nienudna dziewica - taka damska wersja Ciebie big_smile

Mój mąż był (i jest) dla mnie pierwszy, ja dla niego również. Po prostu u nas nie było innej możliwości (zaczęliśmy ze sobą chodzić już w wieku 6 latek, byliśmy sąsiadami ;P). Jestem cholernie szczęśliwa, że mogliśmy to sobie dać, ale to był tylko dodatek, taka wisienka na torcie. Potrafiłabym Cię zrozumieć, gdybyś wymienił też inne cechy, gdybyś pokazał, że zależy Ci na głębokim uczuciu. Ty niestety patrzysz na to bardzo płytko, przynajmniej takie spojrzenie przedstawiasz w tych kilku postach.


Mój mąż ma znajomego, który też miał fioła na punkcie dziewictwa. W końcu znalazł sobie swój ideał, nachwalić się nie mógł. Rozwiedli się tydzień temu, bo żona chciała spróbować jak to jest z innym. Tak bardzo chciała, że aż 3 innych znalazła. Dziś dziewictwo nie jest jakimś gwarantem wierności/totalnego oddania jak kiedyś, nie te czasy.

Wybacz za te złośliwości, nie mogłam się oprzeć.

Witaj, a nie lepiej spać:)? Nie gniewam się, post jest sensowny. Nie wiem jak będzie z moją odpowiedzią, bo spałem godzinę i jestem rozbity. Jak mam dać rzeczywisty obraz sytuacji, skoro zostaję posądzony o narcyzm? Wydaje mi się, że tu przemawia trochę cecha polska, czyli ktoś coś o sobie powie dobrego lub coś dobrego mu się wydarzy, to jest źle.  Dlatego chciałem na forum opisać sprawę, tak żeby ktoś miał suche fakty, a nie patrzył na mnie przez emocję. Gwarantuję Ci, że nie uważam siebie za faceta 10/10 ani nic podobnego. Owszem, zniszczyłem kilka związków, bowiem posiadam możliwość kumplowania się z dziewczynami i czymś im najwidoczniej imponowałem. To chyba nie jest zresztą nic nowego? I pisałem to, żeby nie wyjść na typowego prawiczka, który siedział 35 lat przed komputerem i ehhh Jessica Alba nie rzuciła się na niego, dlaczego?

Tak, znam sporo dziewczyn i przedstawiam je takimi jakie są, bo często rozmawiałem z nimi na tematy kobieco-męskie. Rozmawiam również z kumplami, nie ja jeden mam/miałem taki problem. Nikt z nas nie wiedział, gdzie szukać tych dziewic. Tego samego nie są w stanie powiedzieć mi koleżanki. Natomiast tutaj co chwilę czytam, że gdzie to one nie są. Po prostu dziwi mnie, że facet może taki być, a kobieta nie. I jeżeli mam nie wychodzić na narcyza, to mam tez przykłady kumpli takich samych jak ja, którzy już mniejsze lub większe szczęście znaleźli bądź tez nie, ale trwali w tym samym. Nie będę ideałem, prawdopodobnie mam duży w minus w przypadku pokaleczonej duszy i psychiki, ale da się mnie lubić:).

Skoro wymieniłem tylko cnotę, to chyba nie wymagam aż tak dużo, by było to niemożliwe co? tongue Cały czas mówię, że szukam uczucia. Gdybym miał je w dupie i miałbym problem tylko z fizycznością, to poszedłbym na prostytutki.

Gratuluję męża i związku, współczuję koledze.

O i dopiero zauważyłem te podpunkty, więc odpowiem na nie na końcu.

1 Może to zabrzmieć dziwnie, ale dorastałem chyba ciut wolniej po niektórymi względami. Twierdziłem, że jestem tak młody i bez dziewczyny jest mi ok. Nie miałem też takiej pewności siebie, nie uważałem siebie za atrakcyjnego, mimo, że kilka razy podchodziły do mnie dziewczynami z tekstami "moja koleżanka chciałaby cię poznać". Poznawałem ją i to był ostatni raz kiedy zamieniliśmy ze sobą słowo. Liceum to trochę burzliwy okres dla mnie, byłem trudnym dzieckiem, wychodziłem z pewnych zaburzeń. Pamiętam, że podobała mi się jedna dziewczyna, typowe pożądanie, ale było. No i niestety trochę znów zabrakło pewności siebie, którą zbudowałem po zmianie szkoły (wyrzucili mnie za zachowanie mniej więcej) , ale nie trafiło się nic.

2 Nic z tych rzeczy

I mam ciut więcej niż 21 lat;)

110 Ostatnio edytowany przez MFG (2015-06-22 07:17:54)

Odp: Kretyn, dinozaur czy coś innego?
baziula napisał/a:
MFG napisał/a:

@LunaPARK Ej, ja tu nie będę takich rzeczy pisał, na babskim forum! big_smile zdecydowany props dla kobiety, która jest ciepła, spokojna i miła, jej życie nie kręci się wokół seksu albo mówieniu o nim , a przy tym jest zadbana i jakoś tam ajtrakcyjna fizycznie. .

Masa jest takich kobiet zwłaszcza w   twoim wieku. Ale wy mężczyźni nie raczycie i dostrzec........ Zbyt przeciętne

Możliwe, ale przeciętne to całkiem sporo. Sam w oczach wielu jestem przeciętny na pewno, więc może dla mnie taka przeciętność to będzie dużo. Fakt, trochę ciężej może być zbudować z taką jakąś relację, skoro wymaga to ode mnie, bym prowadził monolog mówiąc do takiej, bo ona się wstydzi/boi whatever. No, ale ostatnio dowiedziałem, że najbardziej szara myszka jaką znam, ma całkiem sporo za uszami, także może one tylko udają;).

Generalnie zawsze karmiłem się tym, że ta "jedyna" prędzej czy później się znajdzie, także troszkę od tego zgłupiałem.

111

Odp: Kretyn, dinozaur czy coś innego?
MFG napisał/a:

Możliwe, ale przeciętne to całkiem sporo. Sam w oczach wielu jestem przeciętny na pewno, więc może dla mnie taka przeciętność to będzie dużo. Fakt, trochę ciężej może być zbudować z taką jakąś relację, skoro wymaga to ode mnie, bym prowadził monolog mówiąc do takiej, bo ona się wstydzi/boi.

A dlaczego normalna przeciętna dziewczyna ma być zła partnerką do rozmowy. Czuje zakładasz ze ma być to twój monolog. ?
Szczerzebez obrazy to myślę że trochę masz rozbuchane ego. Jakie ty masz zajebiste powodzenie ile kobiet mógłbyś mieć gdybyś tylko chciał. . .. A tak naprawdę nie wiemy czego chcesz. Zjedz snikersa i przestań gwiazdorzyć. Bądź autentyczny w tym co robisz. Bądź szczery. A miłość cie znajdzie.

112

Odp: Kretyn, dinozaur czy coś innego?
hehe123 napisał/a:

A najbardziej rozwala mnie to, że się traci nadzieje  i wgl nikogo nie będzie.......właśnie na tym polega wstęp uczucia do dobierania się "materialnego", że działa z zaskoczenia . "Rano byłeś sam a wieczorem już nie. " smile

Kiedyś czekanie nie było takie złe ale w pewnym wieku człowiek zaczyna się zastanawiać : Co jest ze mną nie tak ? To nie jest tak,że ja nie poznaje facetów (chociaż jest to znacznie utrudnione bo na studiach mam prawie same dziewczyny). Zawsze jednak coś jest nie tak. Jak ktos kilka razy się zawiedzie to nie ma ochoty próbować dalej.

113 Ostatnio edytowany przez MFG (2015-06-22 11:46:36)

Odp: Kretyn, dinozaur czy coś innego?

Ja nie gwiazdorzę:)

Przeciętna dziewczyna na pewno może być zajebistą partnerką do rozmowy, nie mówię, że nie. Po prostu to nie jest tak, że jako facet chce mi sie KAŻDĄ wolną zagadywać. Zawsze musi być ten błysk gdzieś, ale jak jakaś "przeciętna" (durne słowo) chciałaby mnie poznać, to nie mam NIC przeciwko.

Blue_Velvet, skąd jesteś;)?

Kurczę, a gdybym był kobietą to bym dostał ultra poklask. big_smile Nie to, że tego oczekiwałem. Tylko wyczuwam jakiś hejt w powietrzu, a zapewniam, że byśmy się prawie wszyscy polubili.

114

Odp: Kretyn, dinozaur czy coś innego?

MFG, nie za bardzo rozumiem czego Ty chcesz.

Podobno kobiety Cię lubią, podobasz się im, jesteś otoczony wianuszkiem adoratorek...a Ty kręcisz nosem, bo wg Ciebie żadna z nich nie jest "godna". Pomijając fakt, że gdyby Twoje koleżanki wiedziały co naprawdę o nich myślisz, to szybko by Cię w d*** kopnęły (może to forum powinny poczytać), to co uderza w Twoim wątku to zapatrzenie w siebie, że głowa mała. Kobieta powinna być piękną dziewicą, nieśmiałą, czystą jak lelija i nierozrywkową, a w dodatku...latać za Tobą. No jak, Tobie się tylko księżniczka należy.

Chłopie, radzę zweryfikować swoje ideały, bo są one wewnętrznie sprzeczne.

115

Odp: Kretyn, dinozaur czy coś innego?

Część rozumie co napisałem, część nie. Poza tym widać, że czytacie tylko kilka wybranych postów, a to na pewno przeszkadza w dalszym odbiorze. Część z nich wiedziała i nikt mnie nie kopnął w dupę sobie wyobraź. Ale nie jestem dla nikogo niemiły i ich nie obrażam. Lubię kobiety, szukałem ideału, to prawda. Gdzieś tam chyba na poprzedniej stronę masz już weryfikację.

Najeżdżacie na mnie, bo jak facet może chcieć skrytykować kobietę. Ten kto mnie zna, wie, że nie jestem zapatrzony w siebie. Nie gniewam się, bo szanuję każdą opinię.

Wydaje Wam się chyba, że ja chodzę po mieście i gadam do lasek "Ej, chciałabyś mnie, nie? Ale nie masz szans!". Nie, gwarantuję Wam, że ja to bardzo wszystko przeżywam, bo faceci też umieją się emocjonalnie zniszczyć.

116

Odp: Kretyn, dinozaur czy coś innego?

Nie najeżdżam na Ciebie. Uświadamiam Ci jedynie, że Twoje oczekiwania są wewnętrznie sprzeczne. Jeżeli chcesz dziewczynę skromną, nieśmiałą, niedoświadczoną seksualnie, cichą, to nie oczekuj, że taka kobieta będzie za Tobą latać i Cię zdobywać. To nie byłoby w jej charakterze. Za taką samemu trzeba latać, wysilić się, stonować swój image bawidamka, a nie siedzieć na czterech literach i dziwić się, że nic się nie dzieje.

117 Ostatnio edytowany przez MFG (2015-06-22 14:00:05)

Odp: Kretyn, dinozaur czy coś innego?

Gdzieś tam pisałem już wcześniej, ale może jeszcze raz podsumuję. Generalnie ten temat strasznie mnie zniszczył, czego się sam nie spodziewałem. Bo uważam, że dzięki przemyśleniu paru spraw, doszedłem do pozytywnych wniosków i mam zamiar zacząć akceptować rzeczywistość. Nie wiem czemu tylko to mnie tak dobiło, bo raczej powinienem się cieszyć. Może z czasem mi przejdzie, wakacje czas ciężkiej pracy to najlepsza odskocznia od smutnej rzeczywistości.

W każdym razie... dziewczyny, nadchodzę (chyba) big_smile

Tylko wpierw wyjdę z nerwicy xd

118

Odp: Kretyn, dinozaur czy coś innego?
MFG napisał/a:

Blue_Velvet, skąd jesteś;)?

Hm... można powiedzieć,że z Łodzi  smile

Przeczytałam większość postów i tak mnie zastanawia w Polsce przyjęło się chyba coś takiego,że nie powinno się niczym chwalić- bo przecież  to takie złe i okropne.

119

Odp: Kretyn, dinozaur czy coś innego?

już na pierwszej stronie wątku odpowiedziałam Ci, naprawdę są dziewczyny, które spełniają Twoje kryteria, nawet (a może przede wszystkim) te, które sprawiają pozory, że jest inaczej. To wcale nie jest tak, że dziewica po 20 to brzydka, zakompleksiona dziewczyna, która odpycha wyglądem, jest nieciekawa, bezbarwna, nie przyciąga. Uwierz mi, wcale nie jest trudno trafić na taką osobę smile Może rzeczywiście trzeba trochę odpuścić z uporczywym szukaniem swojego 'ideału', bo dziewczyny, które nie są dziewicami, bo wcześniej kogoś pokochały nie są wcale gorsze niż te, które do tej pory nie spotkały odpowiedniej osoby. Miej jednak świadomość, że osoby, mające cechy Twojego ideału istnieją, to wcale nie jest gatunek na wyginięciu smile Mówię to z doświadczenia

120

Odp: Kretyn, dinozaur czy coś innego?
MFG napisał/a:

. Po prostu to nie jest tak, że jako facet chce mi sie KAŻDĄ wolną zagadywać. Zawsze musi być ten błysk gdzieś, ale jak jakaś "przeciętna" (durne słowo) chciałaby mnie poznać, to nie mam NIC przeciwko. .

I tu jest chyba Twój błąd. Odbieram twe słowa tak. Jestem zajebisty. Wiec droga przeciętna dziewczyno, zabiegaj o mnie zabiegaj. Staraj na głowie na rzesach na czym chcesz. A suma sumarum kopne cie w tylek.... Bo nie jesteś moim ideałem

121

Odp: Kretyn, dinozaur czy coś innego?
baziula napisał/a:
MFG napisał/a:

. Po prostu to nie jest tak, że jako facet chce mi sie KAŻDĄ wolną zagadywać. Zawsze musi być ten błysk gdzieś, ale jak jakaś "przeciętna" (durne słowo) chciałaby mnie poznać, to nie mam NIC przeciwko. .

I tu jest chyba Twój błąd. Odbieram twe słowa tak. Jestem zajebisty. Wiec droga przeciętna dziewczyno, zabiegaj o mnie zabiegaj. Staraj na głowie na rzesach na czym chcesz. A suma sumarum kopne cie w tylek.... Bo nie jesteś moim ideałem

Nie no, bez przesady. Każdy z nas robi takie kalkulacje wewnętrzne. Użył słowa "przeciętna" w znaczeniu "ta, co nie zwróciła mojej uwagi".

122

Odp: Kretyn, dinozaur czy coś innego?
Blue_Velvet napisał/a:

Przeczytałam większość postów i tak mnie zastanawia w Polsce przyjęło się chyba coś takiego,że nie powinno się niczym chwalić- bo przecież  to takie złe i okropne.

Ta Polska i Polacy, no najgorsi na świecie. Tak już się przyjęło, że pychę się piętnuje. Chwalić się można, ale w przyzwoitej formie. Tutaj aż razi w oczy, praktycznie w każdym jego poście jest wzmianka o jakiejś dziewczynie, która jest w nim zakochana (jak mniemam "bidulka"). Wygląda to na taki paniczny strach przed łatką prawiczka brzydala. Nie wystarczy napisać, że autor ma powodzenie, ale kandydatki nie spełniają jego wymagań?

MFG napisał/a:

Potrafiłem niejedną bardzo lubić i jednocześnie nie szanować w głębi uczuć.

MFG napisał/a:

Część z nich wiedziała i nikt mnie nie kopnął w dupę sobie wyobraź.

Proszę zapoznać się z kontekstem zaczerpniętych cytatów ;P

Chcesz powiedzieć (a może raczej napisać), że cześć Twoich koleżanek była tego świadoma i nadal darzyły Cię sympatią/uwielbieniem?


Co do Twojej odpowiedzi na moje pierwsze pytanie. Czyli metamorfoza? Gratuluję, musiała być spektakularna dla osób, które znały Cię z gimnazjum/liceum.

123 Ostatnio edytowany przez Iris7 (2015-06-22 16:15:14)

Odp: Kretyn, dinozaur czy coś innego?
Beyondblackie napisał/a:

Nie najeżdżam na Ciebie. Uświadamiam Ci jedynie, że Twoje oczekiwania są wewnętrznie sprzeczne. Jeżeli chcesz dziewczynę skromną, nieśmiałą, niedoświadczoną seksualnie, cichą, to nie oczekuj, że taka kobieta będzie za Tobą latać i Cię zdobywać. To nie byłoby w jej charakterze. Za taką samemu trzeba latać, wysilić się, stonować swój image bawidamka, a nie siedzieć na czterech literach i dziwić się, że nic się nie dzieje.

Beyond ma dużo racji. Dziewczyna tego typu raczej nawet palcem nie kiwnie. I nie jest to kwestia wywyższania się czy czegoś w tym stylu, tylko raczej nieśmiałości.
A co Cię tak wzięło na dziewicę? wink Że niby nie odejdzie, będzie bardziej wyrozumiała, łagodna itd? Odnoszę wrażenie, że dla Ciebie słowo "dziewica" wiąże się z szeregiem innych cech, między innymi z tymi, które wymieniłam. Natomiast rzeczywistość wygląda tak, że jak ktoś ma do tego względnie zdrowe podejście, to nie pozwoli by to definiowało jego osobowość.

Znalazłam w internetach coś takiego. Może to jest sposób? big_smile

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

124

Odp: Kretyn, dinozaur czy coś innego?

@balentina, jeszcze raz pisze, że pisałem tylko i wyłącznie prawdę, by można było dobrze mnie zdiagnozować. Szczerze, teraz to co uważałem za swój atut, będę uważał za ujmę. Skoro widzę jak to boli, to ciekawe co pomyśli sobie pierwsza poznana przeze mnie lepiej dziewczyna. Pewnie "żadna go wcześniej nie chciała, kurczę, może jednak nie jest fajny?" smile. A Twoje cytaty? Każdy się kiedyś źle zachowuje, to jasne. Przecież nie jestem krystaliczny. A to, że kogoś lubiłem i nie szanowałem do końca to miało zobrazować czemu potrafiłem być z którąś blisko, ale nie AŻ tak blisko.

@Łada trafnie, jak zwykle
@majkka to już straciło kompletnie na znaczeniu przez te kilka dni

Dzięki za wypowiedzi:)

125

Odp: Kretyn, dinozaur czy coś innego?

Sztucznie rozdmuchany "problem".

126

Odp: Kretyn, dinozaur czy coś innego?

W zasadzie prosiłbym o nagłe zamknięcie tematu, bo sam tego zrobić chyba nie mogę. Dziękuję!

Posty [ 66 do 126 z 126 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Kretyn, dinozaur czy coś innego?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026