Beyondblackie napisał/a:Sony, ten facet nie musi być nikim specjalnym by zaimponować Support. Jest starszy, zarabia, wie, a przynajmniej sprawia, że wie co robi, a nasza dziewczynka sika w majtki.
Ja nie mam wątpliwości, że z niego jest manipulujący egoista, o ile nie prawdziwy psychol,który ją kompletnie sterroryzuje. Szkoda, że sama zainteresowana nie widzi, że szybko skończy jako mama domowa, zmęczona i zupełnie samotna w swoim macierzyństwie i bez żadnej opcji poprawy swojej sytuacji.
Ale może jej nie zależy na własnym zdaniu. Może z niej jest taka prawdziwa wycieraczka, co chce tylko służyć. Bóg wie.
A ja mam trochę inne zdanie na ten temat. Support, jak w sumie każdy człowiek, siedzi w pewnego rodzaju schemacie rodzinnym. Tak żyła jej mama, podejrzewam, że podobnie babcia i ona sama tak będzie żyła. Wiadomo, że łatwiej iść przetartymi (choć czasami trudnymi, bolesnymi) ścieżkami, niż ładować się w dziewiczy rejs. Zobaczcie, że radzicie jej na podstawie pewnych doświadczeń. A to oznacza, że pewne sytuacje życiowe zmusiły was do zadawania pytań i poszukiwania odpowiedzi. Ktoś miał partnera psychola, ktoś inny porąbanych rodziców. Wszystko to jest kwestią doświadczeń życiowych.
Jest nawet takie przysłowie: czego Jaś się nie nauczył, tego Jan nie będzie umiał (jesli nie pójdzie wcześniej na terapię 
Jaś (w tym wypadku Support) nie nauczył się w domu, że malżeństwo może opierać się na partnerstwie, rozmowie, sztuce znalezienia wyjścia zadowalającego obie strony. Jaś widział ojca tyrana i matkę potulną jak baranek. Dlatego Jan nie wie, że może mieć cos do powiedzenia w związku i partner liczy się z tym zdaniem. Nie po to, aby coś osiągnąć. Tylko po to, żeby ta druga osoba nie czuła się poszkodowana, coś tracąca.
Support, wiesz ja lubię rozmawiać z kobietami o ich doświadczeniach, przeżyciach, czasami nawet radach i często słyszałam, że one są teraz tak szczęśliwe, bo na samym początku zrobiły swoim mężom istne piekło z życia. Czasami to nawet aż przechodziły same siebie. Domyślasz sie po co? Żeby faceta sprawdzić jak zachowuje się w sytuacjach ekstremalnych, czy nie ucieknie z byle jakiego powodu. Mówię Ci - istny armagedon. Jeśli facet po tym wszystkim okazuje stałość, opanowanie i szacunek, to przechodzi do rangi mężczyzny, z którym MOŻE coś wyjdzie, to się jeszcze rozsądzi.
Spójrz teraz na Was. Ledwo co faceta wystartowałaś z belek, postawiłaś pierwszą przeszkodę - powiedziałaś: mam wątpliwości, a on nie dośc, że jej nie przeskoczył, to zatrzymał się i zaczął cofać. Wiesz co po? Z dystansu pewne sprawy lepiej widzieć - tutaj pewna ciekawa rzecz, którą przeczytałam u Pana, który kiedyś Ci coś mądrego radził, ale go tak obszczekałaś, że poszedł. Jeśli przyjedziesz do Warszawy, byc może będziesz chciała zobaczyć Pałac Kultury. Czy podejdziesz pod same drzwi? Podejrzewam, że cofniesz się parenaście kroków i z Marszałkowskiej będziesz go oglądać czy podziwiać. Tak często działają faceci)No i do setna sprawy - on wyjechał do pracy, obmyślił, że skoro nie przeskoczy plotka, to go podkopie i pokona dołem. Sposób jak sposób, każdy dobry, żeby osiągnąć cel - w końcu pokonał barierę. Tylko czy tak nie zachowują się złodzieje? czujesz, że wszystko jest ok? Dobra, przejdźmy dalej. W jego torze za chwilę pojawi się kolejna przeszkoda - dół na 5 m. Jak myślisz, w jaki sposób go pokona? Dołem? A może górą, może wynajmie samolt - w końcu go stac, facet zarabia niezłą kasę. Sama jestem ciekawa jego pomysłów. A teraz, załóżmy, że będziecie ze sobą do końca życia...w Waszym życiu zaczną pojawiać się przeszkody, których nie pokonacie każdy z osobna - będziecie musieli współpracować. Jak myślisz, gdzie znajdziesz się, jeśli przed Wami pojawi się ściana na 5 m?
Jak pokonasz lub Twój mąż pokona tę przeszkodę. Wierz mi, samemu się nie da - próbowałam sama przejść 5 m ścianę, taką materialną ściane o wysokości 5 m. To on Cię będzie podrzucał czy Ty jego?
(Spróbuj sobie wyobrazić) Na końcu tego toru, na mecie zmierzą Wam tętno i sprawdzą kto jest bardziej zmęczony biegiem przez życie.
Ps. pierwszą myśl po tym wyobrażeniu dobrze zapamiętaj, bo to właśnie ona pojawi się na końcu życia 
trzymam za Ciebie bardzo mocno kciuki i kibicuję