netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Szok i nie wiem co dalej

323 odpowiedzi78 713 wyświetleńzałożony przez Grimm, 07.04.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Szok i nie wiem co dalej

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 261 do 324 z 324 ]

261

Odp: Szok i nie wiem co dalej
Grimm napisał/a:
After napisał/a:

Paweł
Żona zgodziła się na indywidualną dla niej terapię u fachowca?

Teoretycznie się zgodziła ale zacytuję "pójdę, nie wiem tylko w czym mi to pomoże bo to więksi wariaci niż ja".
Więc czy faktycznie pójdzie i czy przyniesie to jakiś efekt nie wiem.

Grimm, czy byłbyś nadal z żoną gdyby okazało się że jest chora psychicznie i nie chce się leczyć?

Co stoi na przeszkodzie żebyś sam porozmawiał o swojej sytuacji z terapeutą?

262

Odp: Szok i nie wiem co dalej

Prawie pół roku żyję w permanentnym stresie  udało mi troszeczkę wyluzować przez te 2 tyg. po tym jak żona wróciła. Dziś zaczynam się zastanawiać ile uda mi się jeszcze wytrzymać czuję jak to wysysa ze mnie energię. Gdyby jej zachowanie było jednoznacznie nie miał bym wątpliwości jednak te dni w których ona jest sobą i widzę, że się stara nie pozwalają mi podjąć  decyzji o zakończeniu tego.  Mam wielką ochotę na zmianę swojego życia ale nie chcę iść na łatwiznę i odpuścić nie upewniając się, że nic więcej nie mogę zrobić. Powiedziałem żonie wczoraj, że wszystko zależy od niej i jeśli będzie mnie traktować w ten sposób i jeśli nic nie zrobi ze swoim zachowaniem to kończymy definitywnie.

263

Odp: Szok i nie wiem co dalej
Grimm napisał/a:

Prawie pół roku żyję w permanentnym stresie  udało mi troszeczkę wyluzować przez te 2 tyg. po tym jak żona wróciła. Dziś zaczynam się zastanawiać ile uda mi się jeszcze wytrzymać czuję jak to wysysa ze mnie energię. Gdyby jej zachowanie było jednoznacznie nie miał bym wątpliwości jednak te dni w których ona jest sobą i widzę, że się stara nie pozwalają mi podjąć  decyzji o zakończeniu tego.  Mam wielką ochotę na zmianę swojego życia ale nie chcę iść na łatwiznę i odpuścić nie upewniając się, że nic więcej nie mogę zrobić. Powiedziałem żonie wczoraj, że wszystko zależy od niej i jeśli będzie mnie traktować w ten sposób i jeśli nic nie zrobi ze swoim zachowaniem to kończymy definitywnie.

W końcu wyciągasz wnioski. Teraz to już tylko konsekwencja w postępowaniu ...

264 Ostatnio edytowany przez Lexpar (2015-06-18 11:38:33)

Odp: Szok i nie wiem co dalej

Grimm tak się zastanawiam czy jak bym się pospotykał z Twoją żoną to czy nie byłaby powtórka z rozrywki.
Wiem jakie są schematy zdrady kobiety i dlaczego porzucają swoich mężów/ partnerów.
Parę ładnych słowek, trochę współczucia i jest moja. Zakochana czy też zauroczona.
Dlatego ja swoją żonę chołubie, doceniam i nie skąpie komplementów.
Jestem z nią już ładnych pare lat, bo po ślubie 38 a razem 44 i u nas motylki nie wyzdychały, nawet wręcz przeciwnie, jest ich więcej niż kiedykolwiek.
Ale to trzeba docenić i szanować.
W każdym związku dochodzi do rutyny, ale kiedy to jest prawdziwy związek oparty na miłości, przywiązaniu to nic go nie pokona, żadna rutyna.
Dlatego czy Twoja żona zasługuje na Ciebie to ja mocno wątpie.

265

Odp: Szok i nie wiem co dalej

Paweł,
Nic sobie broń Boże nie zarzucaj!
I tak wytrzymałeś z nią naprawdę bardzo wiele.
Tak jak pisałem, gdyby na mnie trafiła, miałaby już pozamiatane.
Od jej powrotu  w jej zachowaniu nic się nie zmieniło. W zasadzie masz powrót do przeszłości, póki co bez tego co Tobie ostatnio zafundowała..
Sam to widzisz.
Znasz ją lepiej od kogokolwiek z nas. I wiesz doskonale, że ona się zmieni.
Nie zaklinaj więc rzeczywistości, że może jednak..
Przestań się karmić nadzieją i złudzeniami?
Patrz na świat takim jakim jest w rzeczywistości
Wtedy będziesz wiedział, co masz zrobić

266

Odp: Szok i nie wiem co dalej

Jak to jest, że żyjemy z kimś kupę lat a okazuje się, że tak naprawdę nie za dobrze się znamy?  Mam ochotę drążyć temat jej ?akcji? przez cały czas i tak robię.  Najlepszą odpowiedzią jaką usłyszałem było ?bo ci się należało? poza tym usłyszałem też, że nie czuła się kochana, że ciągle sprowadzałem ją na ziemię gdy zaczynała się sobie podobać, oglądałem się za innymi i zdradzałem ją w pracy?  I w tej całej desperacji  miała już mnie dość.
Może trochę cynicznie opiszę wersję w jej odczuciu.
1.     Mąż mnie zlewa, jestem brzydka i mam dość rutyny.
2.     Daję mu delikatnie znać że coś jest nie tak (spacerując z kolegą), ale on dalej to zlewa więc zaczynam się żalić koledze( i jego dziewczynie prawdopodobnie).
3.     W mężu nie widzę chęci poprawy więc decyduję się na rozwód mówiąc mu o tym.
4.     Mąż przejął się i próbuje coś naprawić ale już jest za późno, wkurza mnie i nie mogę już na niego patrzeć .
5.     Pojawia się jego koleżanka co jest potwierdzeniem, że w przeszłości mnie zdradzał.
6.     Powiedziałam A więc powiem B składając pozew o rozwód.
7.     Kolega chce kupić dom ale brakuję mu kasy więc proponuję pół na pół najwyżej potem jakoś odda. 
8.     Mąż myśli, że coś mnie łączy z kolegą i niech sobie tak dalej myśli niech go zazdrość zżera.
9 .    W tym czasie jednak widzę jak mąż opiekuje się córką i zaczynam dostrzegać, że nie jest taki zły. 
10.    Mąż zrywa kontakt z koleżanką a więc może faktycznie mnie nie zdradzał.
11.    Zaczynam mieć wątpliwości i sama już nie wiem czy dobrze robię ale  po tym wszystkim jak się czułam przeciągnę go jeszcze do samej rozprawy a jeśli już jest za  późno to trudno.
12.    Nie wytrzymam jednak do rozprawy, kocham go bardzo i chcę do niego wrócić już.

Ale dla mnie teraz ta czy inna wersja wydarzeń nie ma żadnego znaczenia.  Liczy się co przeżyłem z córką gdy ona prowadziła tą swoją egoistyczną grę i czy da się te rany zaleczyć. I chyba w końcu coś zaczyna docierać bo od tamtej pory zachowuje się inaczej usłyszeliśmy nawet ?przepraszam was? i deklarację, że chce być inna.  Skoro w jej oczach się zmieniłem i jestem teraz super to czas żeby ona się troszkę wysiliła jeśli faktycznie chce to odbudować.

267

Odp: Szok i nie wiem co dalej

Paweł a nie sądzisz,że najwyższy czas pomyśleć o sobie ? O sobie i córce ?
Przeżyłeś to co przeżyłeś,zobaczyłeś to czego pewnie nie chciałeś zobaczyć...ale..
Ale ciągle chcesz uzależniać swoje życie od nastroju żony ?

268

Odp: Szok i nie wiem co dalej

Bardzo Ci współczuję!
Sytuacja jest o tyle ciężka, że macie dziecko...

Tylko, że moim zdaniem Twoja żona to niedojrzałą emocjonalnie egoistka.. bo relacje między Wami to jedna sprawa, ale ona też miała gdzieś swoje dziecko tak była zajęta sobą..

Terapia ma tylko sens jak ona będzie czuć, że jej to jest to potrzebne, że czuje, że chce ratować swoje małżeństwo a nie że jest przymuszona tylko i wyłącznie przez czynniki zewnętrzne.

Na takie osobniki jedynie co jest w stanie podziałać to kubeł zimnej wody a nie prośby. Tylko czy jak chcą coś zrobić bo im się pali grunt pod nogami czy to są wtedy czyste intencje a nie znowu tak na prawdę tylko egoistyczne pobudki bo zdają sobie sprawę, że za chwilę zostaną w czarnej dupie..

A wiesz co jest najgorsze... ludzie się tak szybko nie zmieniają, ten typ tak ma..

Zgadzam się z przednikami, pomyśl w końcu o sobie!!!! Może ten kop od żony to będzie najlepsza rzecz jaka mogła Ci się w życiu przydarzyć.. Przejrzysz w końcu na oczy i urealni Ci się obraz własnej żony!!!!!

269

Odp: Szok i nie wiem co dalej
Grimm napisał/a:

Najlepszą odpowiedzią jaką usłyszałem było ?bo ci się należało? poza tym usłyszałem też, że nie czuła się kochana, że ciągle sprowadzałem ją na ziemię gdy zaczynała się sobie podobać, oglądałem się za innymi i zdradzałem ją w pracy?  I w tej całej desperacji  miała już mnie dość.
Może trochę cynicznie opiszę wersję w jej odczuciu.
1.     Mąż mnie zlewa, jestem brzydka i mam dość rutyny.
2.     Daję mu delikatnie znać że coś jest nie tak (spacerując z kolegą), ale on dalej to zlewa więc zaczynam się żalić koledze( i jego dziewczynie prawdopodobnie).
3.     W mężu nie widzę chęci poprawy więc decyduję się na rozwód mówiąc mu o tym.

Grimm ja jej nie chce usprawiedliwiać  ale jeśli zakładacie budowanie nowego małżeństwa czy Ty również zrobiłeś sobie rachunek sumienia ??

Czy żona miała prawo ( według Ciebie) czuć sie odtrącona, niekochana, samotna w małżeństwie, zdradzana ??

270

Odp: Szok i nie wiem co dalej
kochanka81 napisał/a:

Bardzo Ci współczuję!
Sytuacja jest o tyle ciężka, że macie dziecko...

Tylko, że moim zdaniem Twoja żona to niedojrzałą emocjonalnie egoistka.. bo relacje między Wami to jedna sprawa, ale ona też miała gdzieś swoje dziecko tak była zajęta sobą..

Terapia ma tylko sens jak ona będzie czuć, że jej to jest to potrzebne, że czuje, że chce ratować swoje małżeństwo a nie że jest przymuszona tylko i wyłącznie przez czynniki zewnętrzne.

Na takie osobniki jedynie co jest w stanie podziałać to kubeł zimnej wody a nie prośby. Tylko czy jak chcą coś zrobić bo im się pali grunt pod nogami czy to są wtedy czyste intencje a nie znowu tak na prawdę tylko egoistyczne pobudki bo zdają sobie sprawę, że za chwilę zostaną w czarnej dupie..

A wiesz co jest najgorsze... ludzie się tak szybko nie zmieniają, ten typ tak ma..

Zgadzam się z przednikami, pomyśl w końcu o sobie!!!! Może ten kop od żony to będzie najlepsza rzecz jaka mogła Ci się w życiu przydarzyć.. Przejrzysz w końcu na oczy i urealni Ci się obraz własnej żony!!!!!

Witamy z powrotem Aleksandro na forum,  nudno było bez Ciebie.

271 Ostatnio edytowany przez After (2015-06-25 12:23:42)

Odp: Szok i nie wiem co dalej

Czy cokolwiek się zmieniło od ostatniego wpisu, czy też dalej rano sprawdzasz w jakim jest "trybie"..?
Uważa, że słowo przepraszam po takim okrucieństwie wobec Ciebie i wobec własnej córki wg niej to wystarczy?
I co wg niej oznacza, że postara się zmienić?
Czym jest wg niej miłość? Potrafi już to zdefiniować czy nadal milczy?

Wiesz jak wygląda tresura, prawda? Zwierzę wykona polecenie, dostaje nagrodę. A w okrutnej wersji, zadanie bólu w przypadku niewykonania.. Ty jesteś poddawany tresurze w wersji okrutnej..
Cofnij się do tych wszystkich wcześniejszych Twoich wpisów, opisów jej zachowania w trakcie małżeństwa...
Takie było do tej pory jej postępowanie wobec Ciebie. I nadal widzę trwa...
Wiesz, że to co się działo i dzieje ma wpływ na przyszłe życie córki?
Że ona ma dużą szansę na bycie DDD, bo to co się dzieje między Tobą a jż do normalnych relacji mężczyzna- kobieta zaliczyć raczej nie można..

Słuchaj, moje zdanie znasz.
Dlatego ponawiam pytania..:
Chcesz mieć szansę na normalny związek- a wiesz, że nią to jest kompletnie niemożliwe,
Czy też chcesz nadal żyć z kobietą zapatrzoną wyłącznie w siebie, nie znając dnia ani godziny...
Czego Ty chcesz mężczyzno?
Bo tego czego ona chce-  dla Ciebie się nie liczy...
Nie po tym, co Tobie zafundowała...

I jeszcze jedno:

chyba w końcu coś zaczyna docierać bo od tamtej pory zachowuje się inaczej

W końcu to znaczy od kiedy?

Przecież nie dalej jak 16-06 napisałeś:

ważne, że zdałem wielki test męża/ojca i w nagrodę możemy być razem. I z jej strony jest wszystko ładnie pięknie.
A my musimy akceptować jej dziwne zmiany nastrojów z dnia na dzień tą huśtawka. W jednym dniu ona jest cudowna czuje, że nas kocha następnego dnia jak by nikt dla niej istniał. I ona jest świadoma tego zachowania ale tłumaczy, że po prostu taka jest. I co zrobisz nic nie zrobisz... Więc budząc się każdego dnia rano muszę sprawdzić w jakim pani jest "trybie" i odpowiednio się dostosować.

272 Ostatnio edytowany przez After (2015-06-26 11:14:10)

Odp: Szok i nie wiem co dalej

Tak sobie przeleciałem po opisie jej zachowania i jak będziesz czytał poniższe punkty to Twoje oczy zrobią się wielkie jak denka od słoja ....
Czytaj brachu:
1 ) Cenzurujesz swoje myśli i uczucia. 
Edytujesz to co czujesz ponieważ boisz się jej reakcji. Czasem przełykasz złość, gniew i uczucie zranienia tylko dlatego, że łatwiej jest to zrobić niż wplątywać się w kolejną kłótnie lub focha. Tak naprawdę mogłeś tłumić swoje emocje tak długo, że sam już nie wiesz co myślisz lub czujesz.
]2 ) Wszystko jest Twoją winą.
Jesteś obwiniany o wszystko, co idzie nie tak w relacji nawet jeśli nie ma to żadnego potwierdzenia w rzeczywistości.
3 ) Nieustanna krytyka.
Twoja wybranka krytykuje prawie wszystko, co robisz i nic nie jest nigdy wystarczająco dobre. Nie ważne jak mocno próbujesz, to nie wystarczy, a ona nigdy nie będzie zadowolona.
4 ) Chimera kontroli.
Twoja wybranka angażuje się w manipulacyjne zachowania, kłamstwa tylko po to,  żeby Cię kontrolować.
5 ) Doktor Jekyl i Panna Hyde. 
W jednej chwili jest czuła i kochająca; w następnej sytuacja odwraca się o 180 stopni. Wtedy staje się tak zjadliwa, że zastanawiasz się czy dalej jest tą samą osobą. Kiedy pierwszy raz tak się dzieje, ignorujesz to i traktujesz jako pojedynczy wybryk. Niestety za jakiś czas później przekonujesz się ze Tworzy się z tego regularny wzór zachowań, który uruchamia w Tobie uczucia depresji, strachu, bezradności i desperacji.
6 ) Twoje uczucia się nie liczą.
Jeżeli jesteś wystarczająco odważny, aby opowiedzieć jej o swoich potrzebach i uczuciach to w odpowiedzi zostajesz ignorowany, wyśmiany lub też to co mówisz zostaje zminimalizowane i przedstawione jako nieistotne.
Zostajesz przedstawiony jako zbyt wymagający, jako osoba, z którą jest coś nie tak i koniec końców powinieneś zapisać się na terapie, bo najprawdopodobniej jesteś nienormalny. Zostajesz pozbawiony prawa do własnych uczuć.
7 ) Zaczynasz się zastanawiać czy jesteś normalny.
Zaczynasz się zastanawiać czy nie jesteś stuknięty ponieważ ona cały czas neguje Twój punkt widzenia i twierdzi, że nie mówi i nie robi rzeczy, które ty jej przypisujesz. Jeżeli zwierzysz się komuś przyjacielowi albo komuś z rodziny to nie uwierzą Ci ponieważ ona zachowuje się całkiem inaczej, gdy nie jesteście sami.
8 ) Co powiedziałaś?
?Przecież nie powiedziałam tego, co ty gadasz. Nie zrobiłam tego.? Oczywiście, że zrobiłaś i powiedziałaś. Tak właściwie zrobiłaś to w Twojej wysoce zniekształconej wersji rzeczywistości. Dodatkowo jej oskarżenia względem Ciebie rozciągają się od domniemanej zdrady do bycia okrutnym człowiekiem, który nie ofiarowuje jej żadnego wsparcia (nawet wtedy, kiedy Ty za wszystko płacisz). Oskarża Cię o hamowanie jej rozwoju i wstrzymywanie jej kariery. Wszystkie te oskarżenia zazwyczaj nie mają żadnego odzwierciedlenia w rzeczywistości  dlatego czujesz się niezrozumiany i przyjmujesz postawę defensywną.
9 ) Izolujesz się od przyjaciół i rodziny. Dystansujesz się od swojej rodziny i kolegów z powodu jej zachowania, fochów i niestabilności. Robisz wymówki dla jej zachowania i oznajmiasz je innym tylko po to, żeby przekonać samego siebie, że to normalne.
10 ) Pole minowe.
Chodzisz po polu minowym jeden fałszywy krok i Twoja partnerka wybucha i pojawia się kolejna awantura. Czasami ludzie odwołują się do tego jako ?chodzeniu po skorupkach jajka?, ale miny wydają mi się być bardziej malowniczym odpowiednikiem.
11 ) Co się wzniosło musi zlecieć na dół.
Jednego dnia Twoja wybranka stawia Cię na piedestale tylko po to, żeby za chwilę Cię z niego strącić. Jednego dnia jesteś dla niej najlepszą osobą pod słońcem, a już za kilka chwil zamieniasz się w reinkarnacje diabła.
12 ) Podwójne standardy.
Osoby z zaburzeniami BPD i NPD tworzą reguły. One je ustanawiają, one je łamią i zmieniają zasady według własnego uznania, kiedy tylko im się to podoba albo jest na rękę. Nieraz myślisz sobie, że właśnie zrozumiałeś, czego ona chce i chcesz jej to dać, ale nagle okazuje się, że ona chce i żąda już czegoś innego. To stawia Cię w sytuacji, której nie możesz wygrać. Czujesz się bezradny i zamknięty w pułapce.
13 ) Nienawidzę Cię, ale nie odchodź.
?Jesteś okropny. Jesteś chujem. Nikt nigdy mnie tak nie potraktował. Nienawidzę cię, ale nie odchodź?.  Kiedy wreszcie dochodzisz do momentu, w którym nie możesz znieść już nic więcej wtedy zaczyna się płacz, negocjacje i groźby.  Ona mówi Ci, że naprawdę Cię kocha i nie może bez Ciebie żyć. Obiecuje Ci, że się zmieni i,  że będzie lepiej, ale nic się nigdy nie zmienia i nigdy nie jest lepiej. (czyż nie z tym masz do czynienia ostatnio? 

Kiedy to nie działa obwinia Ciebie, wszystko i wszystkich nigdy nie biorąc odpowiedzialności za własne czyny i zachowania. Może Ci nawet grozić, że nigdy nie zobaczysz swoich dzieci albo, że przedstawi Cię znajomym i rodzinie jako podstępną kreaturę.

Czytasz?
Przecież wypisz wymaluj to ona!!!!

Paweł
Nie zastanawiaj się ...
Bo tutaj nie ma nad czym.....
Ratuj siebie i córkę!
Wiej chłopaku od niej jak najdalej i odetnij się od niej całkowicie..
Dla niej zniknij tak, aby nie mogła Ciebie zlokalizować!
Jesteś fajnym, młodym, pookładanym i wartościowym facetem.
Tak jak napisałem, masz szansę na życie w normalnym związku z normalną kobietą..
Z tą na to nie masz nawet minimalnych szans....

273

Odp: Szok i nie wiem co dalej

Po prostu ślepy jestem i tyle... Za dużo empatii we mnie ciągle myślę, że ona się zmieni ( że można ją zmienić), może to prawda ale trzeba chcieć.
Po tylu latach wydawało mi się po prostu, że na taką trafiłem i trzeba z tym żyć i teraz tak mocno wsiąkłem, że nie potrafię przejrzeć na oczy. 
Po tych ostatnich rozmowach jest fajna ale kogo ja oszukuję to trwa ledwie kilka dni. Czy będę musiał powtarzać te poważne rozmowy i wypominać jej akcje co miesiąc, pół roku, rok? Żona zawsze miała wielki wpływ na mnie i w sumie podobało mi się to dopiero teraz widzę, że byłem/jestem kukiełką na sznureczkach. Ktoś pytał o rachunek sumienia... ja robię go w czasie rzeczywistym.
W kwestii jej podejścia do córki w ogóle nic się nie zmieniło i dalej nie potrafią ze sobą normalnie porozmawiać. Jedna obraża się na drugą tyle, że córkę mogę zrozumieć bo ma 11 lat.
Teraz już wiem o co chodziło mojej przyjaciółce gdy się dowiedziała, że żona wróciła. Powiedziała mi wtedy "szkoda takiego faceta". Co prawda ona liczyła na to, że się rozwiodę i będziemy się mogli spotykać (cieszyła się nawet, że zostanę z córką) zresztą dalej na to liczy ale mniejsza o to.

Kończą mi się siły na ciągłe analizowanie siebie, żony i całego tego poj... świata. Chyba czas najwyższy dać sobie szansę na coś lepszego, może uda mi się kiedyś poczuć to mistyczne szczęście.   

To będzie mój ostatni wpis w tym temacie. 
Jeszcze raz dziękuję za zainteresowanie, opinie i pomoc.

Trzymajcie się,

274

Odp: Szok i nie wiem co dalej

Paweł
Nie ma sensu się dalej oszukiwać.
Dopiero teraz widzisz, z kim żyłeś tyle lat.
To dlatego tak to boli.
Spadły różowe okulary, otworzyły się Tobie oczy i zobaczyłeś wreszcie jej prawdziwe oblicze..

Odejście to jest jedyne i najmądrzejsze rozwiązanie.
To jedyna Twoja szansa na normalne życie ?
A na takie będąc dalej z nią nie masz, tak jak napisałem, najmniejszych szans..

Jesteś poukładanym, mądrym facetem, potrafisz wyciągać wnioski.
Więc nie może, a na pewno uda się Tobie znaleźć i nową miłość, a co za tym idzie i swoje szczęście?
Żyć w normalnym związku bez tych wszystkich jazd jakie do tej pory miałeś?

Trzymaj się młody człowieku
Pozdrawiam
After

275

Odp: Szok i nie wiem co dalej

Witam niestety ponownie. Miałem już nie pisać więcej w tym temacie ale korciło mnie od kilku dni i muszę gdzieś to wyrzucić. W ostatnim poście napisałem, że chcę to zakończyć jednak okazało się to nie takie proste. Powiedziałem żonie, że chcę się rozstać  bo nie mogę z nią tak dalej żyć i po tym wszystkim co mi zafundowała coś we mnie pękło.  Jej reakcja była nie do opisania płakała, błagała wręcz żebym tego nie robił bo tak bardzo mnie kocha .Przez jakiś czas bałem się wręcz wracać do domu bo  jej codzienne deklaracje o miłości zapewnienia , że już wszystko będzie dobrze, wręcz witała mnie w bieliźnie w domu. Przyznała się, że w dalszym ciągu pisze z kolegą ale się nie widują poza pracą też nie. Dalej mówi mi, że to był i jest tylko kolega i niczego z nim nie zrobiła, nie mogła by żyć z nim inaczej sumienie by ją zabiło. Mówi mi, że sam się wkręciłem w jej zdradę i teraz tak będę reagował ale ona  to rozumie...  Każdą chwilę spędza za mną, pisze, dzwoni gdy jestem w pracy. Można powiedzieć, że stara się być dla mnie doskonała w każdym aspekcie.
Nie wiem co dalej zrobić nie potrafię tego zakończyć bo kocham ją ciągle ale nie potrafię żyć tak dalej. Ona naprawdę tak mocno się stara to nie może być gra ale ja czuję się już tak pusty w środku i rozerwany.
Jestem strasznie podziurawiony psychicznie i nie wiem już jak z tego wyjść jak sam się naprawić.

276

Odp: Szok i nie wiem co dalej

Ja bym opisała jej zachowanie jako "typowe" jak się pali grunt pod nogami...
Hmm a skoro to "tylko" kolega i tak bardzo się stara to czemu otrzymuje z nim tak bliska relacje...
Ja bym się jej zapytała czy jej by pasowało gdybyś miał tak bliska koleżanke..
Rozumiem, Twoje odczucia, ciężko jest budować relacje jak się straciło zaufanie do kogoś. Myślę, że musicie odbyć szereg szczerych rozmów jak macie odbudować relacje.To będzie ciężki i długotrwały proces a "zamiatanie" tematu pod dywan nic tu nie pomoże. "Wabienie" super seksem również..
A co z terapią? Bez pomocy to będzie Wam bardzo ciężko. Samo się nic nie układa, widzisz jakie są tego skutki.

277

Odp: Szok i nie wiem co dalej
kochanka81 napisał/a:

Ja bym opisała jej zachowanie jako "typowe" jak się pali grunt pod nogami...
Hmm a skoro to "tylko" kolega i tak bardzo się stara to czemu otrzymuje z nim tak bliska relacje...
Ja bym się jej zapytała czy jej by pasowało gdybyś miał tak bliska koleżanke..
Rozumiem, Twoje odczucia, ciężko jest budować relacje jak się straciło zaufanie do kogoś. Myślę, że musicie odbyć szereg szczerych rozmów jak macie odbudować relacje.To będzie ciężki i długotrwały proces a "zamiatanie" tematu pod dywan nic tu nie pomoże. "Wabienie" super seksem również..
A co z terapią? Bez pomocy to będzie Wam bardzo ciężko. Samo się nic nie układa, widzisz jakie są tego skutki.

Popieram przedmowczynie Grimm ..jeśli zona naprawdę zrobi wszystko dla Ciebie bo tak bardzo kocha  to po 1 zero kontaktu z kolega a po 2 terapia na której wszystko zostanie przepracowane i omowione  z każdym bolesnym i niewygodnym dla niej szczegółem. Pokrecic tyłkiem to zadna sztuka ani zadośćuczynienie a raczej forma manipulacji byś zamiast głową zaczął myśleć " główką" i uznal że już jest ok i nie wracajmy do tematu.

278

Odp: Szok i nie wiem co dalej

Czytaj, co tu Ci piszą Grimm!

Przeczytałem cały wątek, pokiereszowany kolego i szczerze współczuję. Twoja relacja, delikatnie mówiąc, niestabilną emocjonalnie manipulantką, to ruina.

Jeśli nie pogardzisz radą, to rozważ następujące.

Jeśli tak bardzo ta Twoja kobieta Ciebie kocha, tak bardzo błaga i płaszczy się przed Tobą, to pewnie zrobi wszystko, by z Tobą zostać, prawda?

No to zrównaj z ziemią tę ruinę (rozwód z orzeczeniem o winie), wyrównaj teren, posiej trawę i napawaj się widokiem zieleni! Jeśli będziesz chciał jeszcze coś nowego na tym zbudować (razem z kombinatorką) to poinformuj ją o tym. Czy się zgodzi? Z pewnością będzie jęczeć i udawać cierpiętnicę (tak, jak robi to teraz), ale czy ma inne wyjście? Przecież tak strasznie Cię kocha...

Co Ty zyskasz? Czas. Dystans do całej sytuacji. Drugi oddech. Nie wiem, co jeszcze.

To tylko sugestia, ale pomyśl kim dla ciebie jest teraz jż.

279 Ostatnio edytowany przez After (2015-07-15 18:13:31)

Odp: Szok i nie wiem co dalej

Cześć Paweł
Tak czułem po kościach, że to nie będzie koniec Twojej historii...

O ile byłoby Tobie łatwiej gdyby nie wróciła, prawda?...
Jednak wróciła...
Na Twoje nieszczęście Paweł jej na ten powrót pozwoliłeś....
No i masz cyrk przed którym ostrzegałem, pod wielokrotnie sprawdzonym i testowanym przez nią tytułem robię to co najlepiej umiem: "manipuluje ", zafunduje mu seks jego życia, o jakim do tej pory mógł tylko pomarzyć...
A na pewno mi się upiecze..

Zadam Ci Paweł pytania.
Które z postawionych przez Ciebie warunków ona w 100 % wypełnia?
A tutaj mowy nie ma jakichkolwiek  ustępstwach z Twojej strony.
Tak jak pisałem: to z jej strony miała być bezwarunkowa kapitulacja i 100% realizacja Twoich warunków..
Co prawie dwóch miesiącach mamy...
Ano...
Na terapię nie poszła, bo tam więksi wariaci od niej. Chyba się nie mylę?
Ciągle ma kontakt z tym powiedzmy" kolegą " jak ona go tak nazywa na Twoje potrzeby..
A tutaj miał być kontakt zerwany definitywnie nawet do zmiany pracy włącznie...
Skoro tak bardzo Ciebie kocha, to czemu nadal z nim pisze, nie rozwiewając Twoich wątpliwości...
Po jakę cholerę jej ten kontakt i ranienie Ciebie, skoro wie co to oznacza dla Ciebie?
W to, że się w pracy nie widują, ani nie rozmawiają i omawiają sytuację- w to nawet dziecko nie uwierzy...
Dalej budząc się każdego dnia rano musisz sprawdzić w jakim pani jest "trybie" i odpowiednio się dostosować. ?

Teraz kuźwa płacze?
A gdzie ona była przez te wszystkie miesiące, gdy przez jej chłód i jazdy jakie Tobie urządzała, omal nie umarłeś  lub nie wylądowałeś w domu wariatów?
Gdzie była ta gwiazda, gdy Twoje łzy lały się strumieniami, gdy błagałeś o jej miłość
A głowy to mało Ci nie rozsadziło od analizowania, gdzie popełniłeś błąd?
Teraz błaga o litość? Jakoś nie przypominam sobie, aby ona w momencie spotykania się z "kolegą" miała dla Ciebie choć jej odrobinę ..

wręcz witała mnie w bieliźnie w domu ...

Pamiętasz, co powiedziała jak prowokacyjnie paradowała w bieliźnie po domu w Twoim czasie pogardy? ...
Mam Ci odświeżyć pamięć jej zachowania i tekstów jakie do Ciebie mówiła?

Mówi mi, że sam się wkręciłem w jej zdradę

Tia, a świstak zawija je w sreberka. Wkręciłeś się..
Po prostu nie złapałeś jej na gorącym uczynku. Sama o ile pamiętam przyznała się do zdrady emocjonalnej, że jej na tym "koledze zależało"...

inaczej sumienie by ją zabiło.

A ona wie w ogóle co to jest sumienie- swoją drogą pytanie: czy ona je ma i co to są jego wyrzuty?
Skoro tak Ciebie kocha, to czy już wie co to jest miłość, czy nadal nie potrafi na to pytanie udzielić Tobie odpowiedzi.?

O tym, że zadziałał tu podręcznikowy mechanizm: "ojej, zostałam w dupie, a taka harda byłam" już mi się nawet pisać nie chce.
Widzi dziewczę, że kończy się zabawa i zostaje na lodzie - znowu bierze Cię na wielokrotnie sprawdzoną metodę i oczka Shreka...
Pora chyba pani zakomunikować jasno i zdecydowanie:
Takie jest życie kochanie- za błędy i okrucieństwo płaci się wysoką cenę

Jestem strasznie podziurawiony psychicznie i nie wiem już jak z tego wyjść jak sam się naprawić.

W jej towarzystwie to się Paweł Tobie nie uda.
Nie ma takiej opcji aby przy niej Tobie udało odbudować siebie , swoje poczucie wartości i zbudowanie swojego ego.
Co gorsza, nie wytrzymasz psychicznie tego jej cyrku. Jesteś zbyt mocno poobijany, zbyt mocno przez nią skopany i osłabiony.
I jeszcze jedno..
Zapytaj tej niezrównoważonej emocjonalnie gwiazdy:
Jak ona ma zamiar zrekompensować Ci to co zrobiła?
Co takiego oprócz rozkładania szeroko nóg teraz znów przed Tobą i fundowania Ci zajebistego seksu ma do zaoferowania, aby wynagrodzić Twój ból i cierpienie?
Już Ci odpowiadam.
Nie ma niczego, co by było wystarczającym zadośćuczynieniem za to sqrwysyństwo jakie Tobie zafundowała

Moje zdanie znasz.
Doom pokazał Ci ścieżkę...
Ale to jest Twoje życie Paweł..
Ty musisz zdecydować czego chcesz...

Pozdrawiam
After

280 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2015-07-15 17:56:56)

Odp: Szok i nie wiem co dalej

Grimm, ta kobieta Cię tak bardzo zniszczy i porani, że nie podniesiesz się po tym. Nigdy już nie będziesz w pełni sobą.
Zastanawiam się dlaczego jej na to pozwalasz ...

281 Ostatnio edytowany przez bullet (2015-07-15 18:13:59)

Odp: Szok i nie wiem co dalej
Grimm napisał/a:

.. Ona naprawdę tak mocno się stara ...

czyżby ?
Grimm, powierzchownie bo jak sam przyznajesz nie wypełniła podstawowego warunku.
Musisz pier...nąć pięścią, choćby sam dla swojego spokoju, by mieć jasność !!
Jeden kontakt z gościem = WYPAD !!
bo ona jawnym tekstem Ci mówi, ze nie zakończyła, a to jest jad, który będzie Ci stopniowo zasmradzał życie.
Jeśli się nie zgodzi = WYPAD
Chłopie ratuj siebie, ja żałuję, ze nie byłem konsekwentny. Wtedy jeszcze nie znałem tego forum gdy miałem cokolwiek do powiedzenia, Ty masz lepiej

Twoja jż wie, że w tej chwili nie może się rozstać z Tobą, my nie wiemy dlaczego ale jak napisali powyżej, grunt zaczął się palić, a ona na to nie była przygotowana. Jeszcze nie była.
Jednak ... będzie to samo co u Piotra

282

Odp: Szok i nie wiem co dalej
bullet napisał/a:
Grimm napisał/a:

.. Ona naprawdę tak mocno się stara ...

czyżby ?
Grimm, powierzchownie bo jak sam przyznajesz nie wypełniła podstawowego warunku.
Musisz pier...nąć pięścią, choćby sam dla swojego spokoju, by mieć jasność !!
Jeden kontakt z gościem = WYPAD !!
bo ona jawnym tekstem Ci mówi, ze nie zakończyła, a to jest jad, który będzie Ci stopniowo zasmradzał życie.
Jeśli się nie zgodzi = WYPAD
Chłopie ratuj siebie, ja żałuję, ze nie byłem konsekwentny. Wtedy jeszcze nie znałem tego forum gdy miałem cokolwiek do powiedzenia, Ty masz lepiej

Twoja jż wie, że w tej chwili nie może się rozstać z Tobą, my nie wiemy dlaczego ale jak napisali powyżej, grunt zaczął się palić, a ona na to nie była przygotowana. Jeszcze nie była.
Jednak ... będzie to samo co u Piotra

Zgadzam sie w 100%, ze to sie niestety tak samo skonczy.
Jej zachowanie jest prawie takie samo jak mojej.Tylko tyle, ze ,,szanowna" zona autora jest o wiele lepsza w manipulacji i oszustwie od mojej.
Szkoda, mi Ciebie Grimm sad

283 Ostatnio edytowany przez Grimm (2015-07-15 23:40:43)

Odp: Szok i nie wiem co dalej

W związku popełniliśmy wilelki błąd mianowicie całkowicie odizolowaliśmy sie od reszty świata. Znajomi powyjeżdżali za granicę kontakt się urwał a nowych brak bo nie było czasu na ani okazji nikogo poznać. Więc zaszyliśmy się w swoim świecie mi nie przeszkadzało to, że spędzamy cały czas razem, jej na samym początku też ale w pewnym momencie jak mi powiedziała ja zacząłem się od niej oddalać i znalazła sobie kogoś do pogadania. Znam ją od dziecka ona nie miała koleżanek tylko kolegów po prostu lepiej jej rozmawia z facetami i mógłbym uwierzyć, że mnie nie zdradziła mnie z nim fizycznie i że to kolega do pogadania. Z drugiej strony faktycznie jest mistrzynią manipulacji i wiem, że wykorzystała go udając zranioną przeze mnie biedną żonke a kolega jak hero z bajki pomagał jej. Np płaciła mu za smsy które do niej wysyłał wieczorem żeby mnie wkur? Dowiedziałem się tego od jego dziewczyny z resztą z nimi też jest coś nie tak ale to inna sprawa. Rozmowa na temat tego gościa kończy się zawsze tak samo "to mój jedyny kolega i jak mi zakażesz się z nim kontaktować to znowu zamkniesz mnie w klatce? Nie chcę tego robić nigdy nie miałem takiego celu nikt nie jest niczyją własnością. Chyba jednak nie wytrzymam i powiem albo on albo ja juz bez względu na konsekwencje.
Szukamy teraz dla niej nowej pracy podobno ta już ją to dobija.

Pytałem jej jak ja mam sobie poradzić z tym wyłomem w sercu który mi sprezentowała?. ?Inaczej byś się nie zmieni nie miałam wyboru?. 
Cholera jakim ja ujem musiałem dla niej być? Tego nie mogę zrozumieć.
Kocham te kobietę bardzo mocno wręcz obsesyjnie dała mi wspaniałą córkę, dogadywaliśmy się bez słów było wspaniale pomijając już nawet te wszystkie zgrzyty . A teraz nie wiem sam? straciłem wszelkie zainteresowania, pasje czuję się pusty w środku, czekam i czekam na jakąś poprawę na jakiś bliss ale nic się nie dzieje.  Czuję się tak bardzo samotny mimo, że ona jest teraz blisko.

284

Odp: Szok i nie wiem co dalej

"Inaczej byś się nie zmienił, nie mialam wyboru"???
To jest zwyczajnie podlosc coś takiego komuś powiedzieć!!!
Płacila za SMS-y, podsylala koleżanke na przynętę.. Ty naprawdę chcesz być z taka kobieta?
Stary ona ma Cię " w garści" ciągle Tobą manipuluje!!!
Dlaczego jeszcze nie poszliscie na terapię?
A co z Twoja terapia??
Musisz mieć jakąś "przeciw wagę", ona pierze Ci mózg!!!!

285

Odp: Szok i nie wiem co dalej

Coś mi się wydaje ,że twoja zona nie przewidziała (nie spodziewała się) takiej twojej reakcji..
Dopóki wszystko szło po jej myśli to było ok,miała plan...a tu boom

Paweł powiem tak... Wszystkie te rady są mądre i oparte na doświadczeniach.
Ja wiem,ze to wszystko jest choolernie trudne.A kiedy w gre wchodzą uczucia,emocje to jazda w głowie jest nie z tej ziemi..
Ale musisz od czegoś zacząć i najlepiej od siebie

286

Odp: Szok i nie wiem co dalej

Słuchajcie, im bardziej będziecie Grimma przestrzegać tym bardziej będzie się trzymał jak tonący brzytwy.

To nie działa.

Powiedzcie, ok, niech będzie jak chcesz, wesprzemy Cie, cokolwiek będzie.

I tak każdy musi się nauczyć na własnych błędach.

A każda historia jest inna i kieruje się inna dynamiką.

Tak więc Grimm - rób co chcesz - to Twoje życie i Ty musisz je udźwignąć ze wszystkimi konsekwencjami.

287

Odp: Szok i nie wiem co dalej

Racja to wszystko jest takie kosmicznie trudne. Po prostu nigdy ale to nigdy nie spodziewał bym się takiej jazdy.
Ja chyba samego siebie nie szanuję a poczucie własnej wartości to ZERO. Bez kontynuacji wizyt u psychologa chyba mi się nie obejdzie tylko te dotychczasowe niewiele mi pomogły sam musiałem sobie to wszystko poukładać. Paradoksalnie to wszystko było już łatwiejsze gdy jej nie było przy mnie.

288

Odp: Szok i nie wiem co dalej

Paweł,
Co wybierasz...
Jedno szybkie, zdecydowane cięcie i jednocześnie szansę na nowy, normalny związek bez tych schiz i jazd, z jakimi masz teraz do czynienia,
Czy też chcesz nadal trwać w tym chorym, toksycznym i wyniszczającym Ciebie układzie, nie znając dnia, ani godziny, kiedy znów pani przeszkoczy na tryb dobrze Tobie znany i stwierdzi, że trzeba zrobić Ci kolejną jazdę, bo znowu się nie zachowujesz tak jak ona sobie życzy ?
W każdym rozwiazaniu będzie mocno bolało. Ale w przypadku ostrego, szybkiego cięcia ten ból nie potrwa długo..
To Ty musisz podjąć decyzję. Ani ona jej teraz nie podejmie,
Ani tym bardziej nikt z nas tego za Ciebie nie zrobi...

Widzisz, ona nie ma zamiaru zrezygnować z tego kolesia, Ty jesteś odcinany od każdej koleżanki jaka w pobliżu Ciebie się pojawi.
Ona nie da się zamknąć w klatce, Ty natomiast masz w niej być zamknięty i być pod pełną jej kontrolą
Nie znasz innego związku niż ten, w którym jesteś. A lata tresury, fochow, obarczania Ciebie winą za wszystko zrobiły swoje. Po prostu nie znasz innego
I dlatego tak ciężko się z tego wyrwać...
Postawiłeś warunki, a podstawowy to koniec kontaktu z kolesiem. Musisz być w tym co mówisz wiarygodny, stanowczy i zdecydowany...
Jak myślisz, po co jej ten kontakt, skoro jej się pod dupa pali?
Pora chyba Paweł pospuc jej zabawę i po prostu się szykować się do ewakuacji...
Masz wyczyszczony temat jeśli chodzi o sprawy majątkowe,(o ile napisałeś prawdę),
Teraz reszta należy i zależy wyłącznie od Ciebie...
Chcesz poznać smak normalnego związku z normalną kobietą - trzeba zaryzykować..
Nie masz nic do stracenia, a tylko możesz zyskać..
Ale to tylko moje zdanie. Bo to jest Twoje życie Paweł

Skoro jej obecność zakłóca to, aby podjąć decyzję (obojętnie jaka by ona nie była), to poproś stanowczo, aby się wyprowadziła np. do rodziców,
Niech nie dzwoni, nie bombarduje Ciebie SMS - mi, nie nachodzi tylko ma cierpliwie czekać...

After

289 Ostatnio edytowany przez Meteor (2015-07-17 23:23:02)

Odp: Szok i nie wiem co dalej

Paweł, posłuchaj Aftera. Prawo radzi, innej drogi nie ma, poza tkwieniem w tej matni bez końca, z której nie ma innej ucieczki, niż ucięcie tego kontaktu z żoną.
Wiem, co mówię, bo długo tkwiłem w podobnej relacji, aż 6 lat związku, piękne chwile, gdzie myślałem, że to kobieta mojego życia, którą de facto chyba jest/była. Ale dla własnego dobra nie zaczepiam już żony, nie piszę, nie jeżdżę do niej, musi minąć.
Jak to się kończy...? Otóż w moim przypadku ciągłe niezadowolenie, fochy, karanie milczeniem, spanie osobno, ciągłe wyprowadzki, ucieczki, wyrzucanie mnie z domu, przemoc z jej strony na końcu i fałszywe oskarżenia. Po trzech latach wspólnego zamieszkiwania w moim mieście, gdzie się żona przeprowadziła, podjęła decyzję o powrocie do swoich stron, którą to decyzję zrealizowała. Wyjechała miesiąc temu, boli jak cholera, ale muszę to przetrwać, właśnie dzięki takim wpisom, jak Aftera, czy kiedyś Elle, JoyDivision i tym podobnym osobom. Nie jest mi łatwo, choć paradoksalnie lżej jest, kiedy nie pisze i nie zaczepia już mnie. Niestety tydzień temu, mimo że jest setki kilometrów ode mnie, zaczepiła wieczorem sms, że jest w miejscu gdzie się poznaliśmy... Wbrew sobie odpisałem, "ale to było już dawno...". Odpuściła na razie, tydzień już milczy, ale silnym być nie jest łatwo, wobec jak by się nam wydawało kobietom naszego życia... Nerwowo zerkam czasem na telefon i choć tęsknię za nią, wiem że to jest dobra decyzja, aby milczeć i wytrwać w tym postanowieniu.
Przy niej skończyłem źle, utratą zdrowia psychicznego, radości życia, gdzie ona była moim jedynym celem życiowym, straciłem siebie, nie byłem zdolny do podejmowania niezależnych decyzji, pół roku terapii psychologicznej, broniąc się przed jej atakami, ciągłym przesuwaniem granic  i obwinianiem o wszystko...
w imię chorej miłości. Dziś wyjechała, czuję pustkę, ale wiem, że nie mogę jej ulec i nie pojadę do niej, choć boli, trzeba wygrać dla siebie, trzeba wygrać siebie. Tego Ci Paweł życzę, bo nie możesz stać się popychadłem, abyś w imię "wielkiej" miłości, nie stracił siebie. Czasem wydaje nam się, że bez niej nie jesteśmy kimś ważnym, że one nadają naszemu życiu sens. Być może, ale zobacz gdzie nas to doprowadza. Psychiczne i emocjonalne zgliszcza, kompletny brak wiary w siebie, czeka to Cię przy niej niewątpliwie.
Choć sam cierpię, wiem że nie ma innego wyjścia Paweł. Ostre cięcia są najlepsze, choć nie przychodzą łatwo, ale to naprawdę jedyne wyjście.

290

Odp: Szok i nie wiem co dalej

Dziś jest piękny słoneczny, dzień , chodź trochę za gorąco, właśnie wróciłem z samotnego spaceru.
Wczoraj zrobiłem krok a reszta poleciała jak z cebra. Przyznała się, że problem leży nie we mnie ale w niej, że ona nie wie czego chce.
Mimo woli mnie rani nawet teraz szykowała coś próbując mnie przez ten czas rozkochać ale nie wytrzymywała już  i powiedziała mi w końcu ?Naprawdę chciała bym żebyś w końcu kazał mi spier? ile musisz znieść poniżania żeby o mnie zapomnieć?... To samo tyczy się córki nie potrafi jej okazać miłości drażni ją przyznała się do tego. Pocieszające, że przynajmniej jest świadoma swojego problemu chociaż nie wierzy, że coś może jej pomóc. Ostatnimi sił zaprowadzę ją do psychologa, zgodziła się w końcu. Musze mieć  100% pewność, że zrobiłem dla niej wszystko co tylko mogłem zanim ostatecznie się poddam i porzucę nadzieję.

291

Odp: Szok i nie wiem co dalej

Mi to się nóż w kieszeni otwiera!!!!
Super, fajnie, przyznała się!!! Zgodziła się iść na terapię!!!
Chłopie,ale Tobie też się należy ostre pranie mózgu!!! Ona nawet Ci to sma powiedziała!!! Co ona ma jeszcze zrobić abyś kazał jej spier...
Mówi się o  "kobietach kochających za bardzo" Ty dla mnie jesteś właśnie takim facetem, facetem kochajacym za bardzo, facetem, który funkcjonuje jako współuzależniony w relacji!!!!
Na szczęście.. To się leczy wink
Hmm.. Bo wiesz.. Z nią jest mega coś nie tak.. Ale żeby był kat... Musi być też ofiara!!!

292

Odp: Szok i nie wiem co dalej

Grimm, sprawa się powoli wyjaśnia. Żona ma zaburzenia psychiczne. Ty cierpisz, ona tez. Dobrze
, że jest świadoma tego, że rani Ciebie i córkę. Kwestia kochanka, zdrady chyba nie ma uzasadnienia.
To coś co dzieje się z jej psychika, jest tego świadoma - przynajmniej tyle. Albo i aż tyle. Starała się z tym czymś walczyć ale boi się, że nie da rady. Myślę, że jeżeli zainwestujesz swój czas, swoją uwagę w pomoc jej w wyjściu z tego stanu (choroby? )to może być jedną z lepszych inwestycji w Twoim życiu.
Wiem, jestem jedyną która nie mówi : kopnij  ją w 4 litery, chociaż przedtem tak mówiłam. Życie z osobą z zaburzeniami psychicznymi nie jest łatwe, zresztą życie z osobą która cierpi na jakąkolwiek chorobę nie jest łatwe.
Jest to ogromny sprawdzian dla miłości.
Twoje życie, Twoja decyzja.
Łatwo nie będzie.

293

Odp: Szok i nie wiem co dalej

Kolejna bezsenna noc?
After ma rację. To niestety Ten typ kobiety a ja totalnie jestem w jej sidłach.
Gdy jej nie widzę myślę o niej cały czas w pracy w domu do tego stopnia, że nie jestem w stanie normalnie funkcjonować. Pomimo tego jak bardzo mnie rani ja dalej próbuję jej słowa, działania, zmiany nastroju, próbuję naprawiać co tylko się da. Ale zatykając jedną dziurę z kolejnej woda wali mi prosto w twarz.
Czasami myślę, że dobrze było by się zakochać z wzajemnością w kimś innym, może to znieczuliło by mnie i pozwoliło odetchnąć.

294 Ostatnio edytowany przez Meteor (2015-07-20 09:00:57)

Odp: Szok i nie wiem co dalej

To niestety Paweł nie przyjdzie tak łatwo, bo ten typ kobiety uzależnia bardzo. Tylko ostre cięcia i kompletne odizolowanie od siebie pomogą Ci żyć spokojnie. Każdy z nią kontakt spowoduje dalsze trwanie w tej matni i głębszą destrukcję oraz większe uzależnienie. Ona Cię nie kocha prawdopodobnie, jest z Tobą, bo tworzycie taką swoistą symbiozę uzależnienia. Ona rani, Ty cierpisz, ale w jej odbiorze to Ty jesteś ten zły. Ja z żoną nie mieszkam razem od lutego, miesiac temu wyprowadziła się do swojego miasta, nie widujemy się, tęsknię ogromnie, ona raz po raz się odzywa, zaczepia. To nie jest proste Paweł, ale jak chcesz przerwać ten korowód musisz być silniejszy. To jest jak nałóg, powoduje kompletne uzależnienie od siebie, ale też zniszczenie, z miłością chyba niewiele ma wspólnego...

295 Ostatnio edytowany przez After (2015-07-20 10:13:24)

Odp: Szok i nie wiem co dalej

Cześć Paweł
Nie ma innego sposobu, aby się uwolnić z tego wyniszczającego związku jak ostre i zdecydowane cięcie..
Z takiego związku ewakuuje się z prędkością światła?
I jak najdalej jak to jest tylko możliwe. Równocześnie całkowite zerwanie kontaktu, dosłownie odcięcie się od jakiegokolwiek z nią kontaktu .
Dla niej po prostu przystajesz istnieć!
Jak Ty chłopaku z nią tyle lat wytrzymałeś nie lądując w psychiatryku, doprawdy to jest naprawdę godne podziwu?
Trwając nadal z nią, nie najmniejszych szans
Jeśli komukolwiek chcesz pomóc to pomóż wyłącznie sobie i córce.
Tej kobiecie nie może pomóc nic i nikt . ?.
Ona zniszczy każdy związek, w jakim się znajdzie?
Ratuj wyłącznie siebie i córkę?
Powtarzaj sobie to jak mantrę i wbijaj to sobie młotkiem do  głowy Paweł(zacytuję tutaj co napisał Meteorowi JoyDyvision):

Uciekaj jak najdalej potrafisz, nigdy się nie oglądaj i żyj pełnią życia. Twoja ex nie chce Ci oddać Twoich rzeczy? - Zapomnij o nich, albo kup nowe. Twoja ex wisi Ci 500 złotych? - Pogódź się ze stratą.  Najlepszym zamknięciem dla Ciebie jest zadbanie o swoją własną przyszłość i szczęśliwe życie ze swoją przyszłą partnerką. Natomiast takie osoby jak twoja ex zawsze generowały będą te same problemy, zawsze będą nieszczęśliwe, a to jest los, którego naprawdę nie życzę nikomu. ?.

- Ona się nie zmieni
- Nie możesz jej naprawić
- Ona Cię nie kocha
- Naprawdę było tak źle
- Nie możesz zostać jej przyjacielem
- Będzie niszczyła Cię tak długo jak jej na to pozwolisz
- Kilka wyjątkowych momentów nie wystarczy, aby pokryć to całe szambo psychicznego niszczenia, którego doświadczyłeś
- Zasługujesz na kogoś lepszego
- Miałeś swoje życie przed nią, będziesz miał znacznie lepsze życie bez niej
- Ona nagle nie spotka cudownego faceta i będzie z nim żyła długo i szczęśliwie. Dalej będzie tą samą nieszczęśliwą kobietą, którą była z Tobą. Nieważne jak długo będzie Ci wmawiać jak cudowne jest jej życie bez Ciebie to dalej i tak będzie po prostu zwykłe kłamstwo. Masz większe szanse stworzyć związek z papierem ściernym niż z taką kobietą."

I jeszcze do kompletu cytat z jednego z blogów:

To, jak postrzega siebie kobieta ma kolosalny wpływ na to, jak postrzega przy sobie faceta. Faceta w swoim życiu. Skupię się tu na tych paniach, które są w swoich oczach marne.
Mnóstwo kobiet ma bardzo niskie poczucie własnej wartości i liczne kompleksy. Nieistotne, jak wyglądają, potrafią znaleźć w sobie milion wad i zobaczyć siebie jak kupę gówna, mieć o sobie koszmarnie słabe mniemanie. Tego często nie widać na pierwszy rzut oka, potrafią doskonale wyglądać i równie doskonale grać. Ten syf to konsekwencja wychowania, domu rodzinnego. Kobieta, która od dziecka miała ryte w poczuciu wartości, której decyzje były negowane a ona sama krytykowana - ma do siebie samej bardzo krytyczny stosunek. Smutna prawda jest taka, że to się bardzo chujowo przekłada na jej relację z facetami.
Główny powód to taki, że taka kobieta ma wjebane do głowy, że NIE ZASŁUGUJE. Żeby było ciekawie, to wcale u niej nie działa tak, jak u faceta, który robi sobie pod kopułą z kobiety nagrodę. To działa dużo gorzej. Otóż taka pani często wkłada mnóstwo wysiłku w to, żeby swojemu facetowi udowodnić, że... jest chujowa! Owszem, robi tak, bo sama gorąco w to wierzy. Tak, tak się sprawy mają. Kobieta, która w domu rodzinnym za dziecka nie miała ciepła - nie umie ciepła odbierać. Kobieta, która w domu rodzinnym była uznawana za kiepską i bezlitośnie krytykowana - we wszystkich komplementach i zalotach węszy spisek. Bo przecież nie jest godna. Jak ma uwierzyć w to, że jest wspaniała, jak przez całe życie słyszała od tych, których bezgranicznie kochała, że jest gówno warta?
Panowie, może się wydawać, że takie kobiety są biedne, pokrzywdzone przez los i potrzebują w dwójnasób tego, żeby im lipę w domu rodzinnym wynagrodzić. I tak to powinno działać, ale kurwa niestety nie działa. Za to działa bardzo kiepsko.
Otóż kobieta taka rozpaczliwie potrzebuje czułości, podwójnie potrzebuje miłości i rozpaczliwie do tego wszystkiego zmierza. Jest jedno ale - im więcej tego pani ma, tym bardziej w to nie wierzy, słowem im jest lepiej - tym jest gorzej. Naturalna reakcja zakochanego faceta jest taka, że chce dobrze. Dba, zabiega, zakochany facet nie szczędzi czułości, zwłaszcza widząc i czując, że kobieta potrzebuje. Jest bardzo zakochana, miłość bije od niej, jak od żadnej innej. Facet wpada w sidła szybciutko, bo taka pani wydaje się ideałem: dużo seksu, wielka miłość w każdej minucie, oddanie i zainteresowanie.
I teraz robi się ciekawie, bo w głowie takiej kobiety zaczyna się bardzo chujowy i nieodwracalny proces. Nieprzyzwyczajona do takich norm wpada w panikę i zaczyna powoli, ale konsekwentnie dążyć do realizacji gównianego scenariusza, jaki ma wjebany do łba od pierwszego pierdnięcia w tetrową pieluchę: do tego, żeby zostać porzuconą. Zmierza po trupach do tego, żeby osiągnąć to, co zna - dostać karę za to, że jest, do potwierdzenia, że faktycznie jest gówno warta. Nie wierzy w szczere intencje swojego faceta. Nie wierzy, że zasługuje na to, co dostaje.
Koszmar potrafi być ładnie rozłożony w czasie, bo pani często szybko nie rezygnuje. Są okresy bezbrzeżnej miłości, po których przychodzą wielkie wątpliwości i wtedy pani zachowuje się kompletnie nieracjonalnie: z najwspanialszej kobiety na świecie nagle i bez ostrzeżenia przeobraża się w zimną sukę, robi się nie do poznania. Im dalej w las - tym więcej drzew. Sinusoida często przybiera na sile i na rozmachu, bo pan nie wiedząc, o co chodzi błądzi w tym gównie: pamiętając, że pani potrzebuje ciepła i lubi seks, przyzwyczajony do tego chce to dawać, a pani to bezlitośnie odrzuca. W jej głowie pięknie kwitnie gówniana myśl:
?jeżeli on tak zabiega o takie gówno, jak ja - coś musi z nim być nie halo!?
Dramat postępuje, bo pani za moment zrobi wszystko, żeby panu i sobie samej udowodnić, że jest słaby i chujowy. Im bardziej pan zdążył się zaangażować, tym będzie ciekawiej, bo pamięta swoją kochaną, czułą i troskliwą kobietę, pamięta, za co go pokochała. Próbuje jej dawać to, co jeszcze kilka miesięcy temu jej przynosiło bezgraniczne szczęście i brnie po pachy. Albowiem teraz wszystko, za co go pokochała powoduje, że w pani powoli kwitnie nienawiść do swojego wybranka - za to, że jest takim słabeuszem i miernotą, bo tak mu zależy na tak marnej kobiecie, jak ona.
Moi drodzy, tak wygląda coś, co w psychologii określa się ogólnym mianem ?lęk przed bliskością?. Kobieta, która nie zaznała w dzieciństwie bliskości - zabiega o nią, jak żadna inna, ale zarazem panicznie się jej boi. I taka właśnie kobieta potrafi rozpierdolić swój wymarzony związek, odrzucić i zdeptać miłość swojego życia. Jej siła odpychania, powodowany kurewsko silnym lękiem sabotaż osiąga czasami takie granice, że filozofom się nie śniło. Zmierza do samospełniającej się przepowiedni i, uwierzcie mi, nic jej nie powstrzyma. Nie ma takiej siły.
To bardzo smutne, ale kobiety o takiej naturze cholernie często wydają się idealne. Są piękne, przeinteligentne, mają bardzo silny socjal, są towarzyskie, świetnie tańczą, mają rozliczne pasje i ciekawe życie. Mają wszystko, ale... koszmarnie chujowo funkcjonują w dojrzałym związku. Panicznie się boją zdrowej, partnerskiej miłości, bo w ich głowach coś takiego nie istnieje. Nie wierzą w to i znakomita większość z nich nie uwierzy w to nigdy w życiu. Często gęsto takie kobiety mając w życiu wszystko - posady, pieniądze, talenty - zostają same. Nie wierzą w to, że życie we dwójkę może być fajne, nie wierzą w czyste intencje i bezinteresowną miłość. Z lęku przed tym, że wszystko i tak zmierza do chujowego końca - doprowadzają do tego końca za każdym razem, kiedy próbują wejść w związek.

Sam Paweł widzisz, że nie masz z nią najmniejszych szans.. Ani na wzajemną miłość, ani na bycie szczęśliwym, ani na normalny związek..
Jedyne co z nią Ciebie czeka to totalna destrukcja.. I jeśli nie uciekniesz, to pokój bez klamek.
Wiej chłopaku od niej i się nie zastanawiaj. Jedno krótkie cięcie?

After

PS..
I jeszcze jedno Paweł..
Musisz mieć wsparcie zarówno dobrego psychologa, jak i mieć przyjaciół(przyjaciela), którzy będzie blisko w najgorszych dla Ciebie momentach. Odnów znajomości, jak najmniej  kontaktu z nią w domu..
Chroń przed nią siebie i córkę...
Musisz jako wspaniały tata być silny zarówno dla niej jak i dla siebie..
Musisz być teraz silny z dwoje..

Tak jak napisałem- karz jej się wyprowadzić z domu do jej rodziców czy gdzie sobie winszuje. Byle trzymała się od Ciebie z daleka..
Zablokuj ją aby Ciebie nie terroryzowała swoim sposobem, wysyłając sprzeczne sygnały...
Nie masz innego wyjścia, jeśli chcesz uratować z tego bagna siebie i córkę...
Staraj się zacząć żyć tak jakby jej już w Twoim życiu nie było..
Wychodź, spotykaj się ze znajomymi,sport, hobby...
Rób cokolwiek, aby jak najmniej z nią przebywać.
Masz jeszcze urlop- to bierz córkę i wyjedź ..
Ale wyłącz telefon !

296

Odp: Szok i nie wiem co dalej

Będzie szorstko, ale po pierwsze krew mnie zalewa jak to czytam, a po drugie jesteś facet więc się nie obraź.

Chłopie!! Kobieta Ci mówi, że jej własne dziecko ją denerwuje, a Ty sobie na to pozwalasz!? Jak Ty chcesz żeby ona Cię kochała skoro ona nie potrafi zaakceptować swojego dziecka?! Brak słów....

?Naprawdę chciała bym żebyś w końcu kazał mi spier? ile musisz znieść poniżania żeby o mnie zapomnieć? - Czy Tobie się wydaje, że to jest komplement?! Nie, to wyrażenie w inny sposób, że jesteś miękka faja a nie facet!!!!
Jesteś jej pieskiem. Broń Boże nie jestem po jej stronie. Ale Ty nie jesteś wystarczająco silnym mężczyzną, żeby ujarzmić takiego diabła!
Nie masz pojęcia o funkcjonowaniu związków. Można powiedzieć, że opuściłeś gardę, dałeś sobie wejść na głowę, ona by Ci pluła w twarz, a Ty byś się cieszył że deszczyk pada!!
Po 11 latach popełniania błędów, będzie Ci CHOLERNIE ciężko zmienić obraz Twojej osoby w jej głowie. Uwierz mi, od dziecka interesuję się psychologią relacji damsko-męskich i to co się teraz dzieje to siła wypadkowa wszystkich poprzednich lat. Myślisz, że to pierwszy raz kiedy ona chce Cię zostawić? Myślisz, że ostatni? Będziesz powracał na to forum jak bumerang. To ona jest problemem, to ona jest winna, a Ty pozwalasz jej na wszystko! Ona robi to czego Tobie zabrania.
Myślicie, że ona ma problem z psychiką?! Wolne żarty..... Psycholog tu nie pomoże!!! szkoda kasy. Myślisz, że psycholog sprawi, że ona na nowo Cię pokocha!!!???
Psycholog jej tylko pomoże zrozumieć dlaczego zachowuje się w ten sposób, a odpowiedzią na to pytanie jest smutny fakt, że ona nie darzy Ciebie już miłością. 
Wiesz po czym się poznaje, że ktoś kogoś kocha? Zgadnij? Nie po tym co mówi, ale po tym co robi! Czynami, a nie słowami pokazuje się swoje prawdziwe uczucia. Skoro ona Ci funduje takie okrucieństwo, to Ty naprawdę się łudzisz, że ona czuje do Ciebie miłość?! Dobre sobie....

Wiesz co, pisząc to właśnie przyszedł mi do głowy pewien film nie wiem czy widziałeś, ale polecam Ci go obejrzeć. Tytuł to Kocha, lubi, szanuje (org. Crazy, stupid, love) Obejrzyj go sobie, i wczuj się w rolę filmowego Cal-a Weaver-a (Steve Carell) i wyciągnij z tego wnioski, a zrozumiesz o czym mówię. Postaw się w jego sytuacji. Bo ja widzę Ciebie właśnie takiego.

297

Odp: Szok i nie wiem co dalej

Grimm 2015-04-08 13:45:17

Analizując to wszystko na chłodno zaczynam dostrzegać jakieś plusy .
Wreszcie będę mógł wyjść do ludzi bo czułem się w tym związku mocno zaszczuty. Zona nie pozwalała mi chodzić np. na zakładowe imprezy ( po godzinie na ostatniej imprezie telefon o której będę w domu i czy będę pijany)

298

Odp: Szok i nie wiem co dalej
After napisał/a:

Grimm 2015-04-08 13:45:17

Analizując to wszystko na chłodno zaczynam dostrzegać jakieś plusy .
Wreszcie będę mógł wyjść do ludzi bo czułem się w tym związku mocno zaszczuty. Zona nie pozwalała mi chodzić np. na zakładowe imprezy ( po godzinie na ostatniej imprezie telefon o której będę w domu i czy będę pijany)

Chłopaku zajrzyj w swoje majtki i jak to zrobisz to co zobaczysz?
Nic nie zobaczysz bo jaj u Ciebie brak Obrazek dodany przez użytkowniczkę.

299

Odp: Szok i nie wiem co dalej

Miałem napisać coś bardzo stanowczego, coś co miało Ci dosadnie pokazać jaką jesteś PI.DĄ, ale poprzednicy już to zrobili, więc się wstrzymam.

Powodzenia masochisto! Dbaj o jaja (lub to, co z nich zostało). Mogą Ci się jeszcze (wątpię) przydać...

300

Odp: Szok i nie wiem co dalej

Taka prawda...
Dzięki za szczerość brutalnie ale dosadnie.

301

Odp: Szok i nie wiem co dalej
Grimm napisał/a:

Dziś jest piękny słoneczny, dzień , chodź trochę za gorąco, właśnie wróciłem z samotnego spaceru.
Wczoraj zrobiłem krok a reszta poleciała jak z cebra. Przyznała się, że problem leży nie we mnie ale w niej, że ona nie wie czego chce.
Mimo woli mnie rani nawet teraz szykowała coś próbując mnie przez ten czas rozkochać ale nie wytrzymywała już  i powiedziała mi w końcu ?Naprawdę chciała bym żebyś w końcu kazał mi spier? ile musisz znieść poniżania żeby o mnie zapomnieć?... To samo tyczy się córki nie potrafi jej okazać miłości drażni ją przyznała się do tego. Pocieszające, że przynajmniej jest świadoma swojego problemu chociaż nie wierzy, że coś może jej pomóc. Ostatnimi sił zaprowadzę ją do psychologa, zgodziła się w końcu. Musze mieć  100% pewność, że zrobiłem dla niej wszystko co tylko mogłem zanim ostatecznie się poddam i porzucę nadzieję.

Nie no, jasne Grimm.
Jeszcze jej kwiaty za to kup. I bombonierkę podaruj, czy tam nie wiem, wineczko ?
Za rączkę będziesz ją do tego psychologa prowadził ?
Koniecznie musisz jej jeszcze nagrodę dać, za to że się łaskawie zgodziła pójść ... nieważne, że nigdzie nie pójdzie - o czym Ty doskonale wiesz.
Żal mi Cię Grimm, choć mówiąc szczerze, nie wiem czy nadal jeszcze Ci współczuję.
Na pewno współczuję Waszej Córce, ale z drugiej strony, skoro Wy oboje macie to dziecko głęboko w dupiu, to co ja tam, taka jakaś obca baba, będę się dzieciakiem przejmować ...

302

Odp: Szok i nie wiem co dalej

Grimm, a mi Ciebie jest zwyczajnie szkoda, tak po prostu szkoda.

303

Odp: Szok i nie wiem co dalej
IsaBella77 napisał/a:
Grimm napisał/a:

Dziś jest piękny słoneczny, dzień , chodź trochę za gorąco, właśnie wróciłem z samotnego spaceru.
Wczoraj zrobiłem krok a reszta poleciała jak z cebra. Przyznała się, że problem leży nie we mnie ale w niej, że ona nie wie czego chce.
Mimo woli mnie rani nawet teraz szykowała coś próbując mnie przez ten czas rozkochać ale nie wytrzymywała już  i powiedziała mi w końcu ?Naprawdę chciała bym żebyś w końcu kazał mi spier? ile musisz znieść poniżania żeby o mnie zapomnieć?... To samo tyczy się córki nie potrafi jej okazać miłości drażni ją przyznała się do tego. Pocieszające, że przynajmniej jest świadoma swojego problemu chociaż nie wierzy, że coś może jej pomóc. Ostatnimi sił zaprowadzę ją do psychologa, zgodziła się w końcu. Musze mieć  100% pewność, że zrobiłem dla niej wszystko co tylko mogłem zanim ostatecznie się poddam i porzucę nadzieję.

Nie no, jasne Grimm.
Jeszcze jej kwiaty za to kup. I bombonierkę podaruj, czy tam nie wiem, wineczko ?
Za rączkę będziesz ją do tego psychologa prowadził ?
Koniecznie musisz jej jeszcze nagrodę dać, za to że się łaskawie zgodziła pójść ... nieważne, że nigdzie nie pójdzie - o czym Ty doskonale wiesz.
Żal mi Cię Grimm, choć mówiąc szczerze, nie wiem czy nadal jeszcze Ci współczuję.
Na pewno współczuję Waszej Córce, ale z drugiej strony, skoro Wy oboje macie to dziecko głęboko w dupiu, to co ja tam, taka jakaś obca baba, będę się dzieciakiem przejmować ...

Wracamy z tym problemem Isabella, prawda? Pomyśleć, że takich dzieci całe legiony! Zbyt empatyczny jestem i bardzo drogo mnie to kosztuje, ale autentycznie jest mi niezwykle ciężko, gdy pomyślę, że znów dziecko cierpi przez takie wybrakowane osobniki jak tak para. Sam mam dwie córki i szlag mnie jasny trafia na samo wyobrażenie siebie samego w roli Grimm'a!

Grimm, pomyślałeś kiepie o swojej Córce!! Jaki model mężczyzny jej prezentujesz?? O matce nie wspomnę, bo ona zwyczajnie nie powinna się była rozmnażać... Mam ochotę, w imieniu Córki twej właśnie,  przy.ebać Ci Grimm w potylicę, może wtedy oprzytomniejesz.

304 Ostatnio edytowany przez After (2015-07-20 13:18:39)

Odp: Szok i nie wiem co dalej

Nic w temacie już więcej napisać się nie da Paweł..
Reszta zależy i należy wyłącznie do Ciebie..
Albo ubierzesz wreszcie spodnie i zrobisz to co powinieneś zrobić już dawno, albo czeka Cię oddział zamknięty...

Gdybyś był moim przyjacielem, to dostałbyś w ryj za to co robisz i fundujesz zarówno sobie, jak i córce
Bo chcesz nie tylko sobie s*****ć życie..

305

Odp: Szok i nie wiem co dalej

Nasze czyny mają odzwierciedlenie w przyszłości. To że jesteś teraz nieszczęśliwy to tylko 50% jej winy a 50% Twojej. Nie masz jaj ani do tego, żeby odejść, ani do tego, żeby postawić ją do pionu. Przecież Ty się nawet potulnie zgodziłeś na rozwód! I to bez orzeczenia o winie! Stary... no ja nie wiem śmiać się czy płakać.... Czy to jest model prawdziwego mężczyzny? Kobiety chcą mieć FACETA silnego, który je prowadzi a nie który daje się rzucać z kąta w kąt jak jakaś zmiotka! Jak ktoś ma Ciebie szanować, skoro Ty nie szanujesz sam siebie?? Ty dostosowujesz się do jej humoru?! No błagam Ciebie, z takim charakterem to żadna kobieta Ciebie nie będzie chciała! I jak z waszym życiem intymnym? Pewnie zapomniałeś już co to seks. Musisz przebudować siebie kompletnie od podstaw. Nie staraj się zmieniać jej, OLEJ JĄ!!! Tak jak ona leje na Ciebie ciepłym moczem tak Ty masz zrobić to samo! Wiesz co jest najgorsze, że ludzie będą Ci wmawiać, że ona ma problemy psychiczne, że powinna się leczyć itp itd. Wbrew pozorom jednak wasza historia to jak setki tysięcy innych historii gdzie dwoje ludzi jest ze sobą nieszczęśliwych. I nie ma na to lekarstwa. Ona może patrzeć na Ciebie jak na ojca swego dziecka, jak na kogoś kto jest dla niej dobry, ale nie jak na faceta który wzbudza w niej emocje i pożądanie. Ja wiem gdzie jest problem, i założę się o wszystko, że mam rację. Ona nie potrzebuje psychiatry, a Ty psychologa. Ty po prostu potrzebujesz lekcji na temat relacji damsko-męskich bo masz potworne braki! I to ciągnie Ciebie na dno jak Tytanic.
Tylko, że w tym przypadku nie ma już co ratować. U was nie ma już żadnych fundamentów dla zdrowego związku. Ona nie ma do Ciebie szacunku, oboje na pewno sobie nie ufacie, a co do wierności to jest duży znak zapytania. Bo tu się zrobił niezły czworokąt między wami. Przecież kolega Twojej żony, mógł swojej dziewczynie wmówić dokładnie to samo co Twoja żona wmówiła Tobie! I Ty siedzisz zadowolony z takim wytłumaczeniem jego kobitka również, a oni wam robią rogi po kątach! Powiem Ci jedno, uciekaj z tego bagna i to już, teraz, dziś! Weź lekcje na przyszłość i znajdź kogoś z kim przeżyjesz coś zajebistego.

306 Ostatnio edytowany przez Grimm (2015-07-20 20:26:13)

Odp: Szok i nie wiem co dalej

Naprawdę taka piza ze mnie? Prawda boli ale mobilizuje. Wyciągnę z tego wnioski.
Odnośnie mojej córki to chroniłem ją przed tym syfem do tej pory i tak zamierzam robić dalej.  Tak jak kiedyś napisałem zajmowałem się nią od A do Z. Od początku lipca jest na wakacjach u dziadków więc nie widzi co się teraz dzieje.
Dzięki ale ujowym tatą zostać nie mam zamiaru wiem jak się nią opiekować i zrobię wszystko, żeby miała w miarę normalne dzieciństwo.
Poza tym wiem, że muszę zmienić swoje podejście qurewsko już wręcz nie mogę na siebie patrzeć.

Przydał by mi się porzadny wpierdl żebym już w końcu przejrzał na oczy bo chyba do tej pory za mało oberwalem.

307

Odp: Szok i nie wiem co dalej

Witaj Grimm, podczytuję Twój wątek od początku i dobrze  Ci tu radzą... Samokrytyka w ostatnim poście jak najbardzej słuszna ale myślę, źe pomimo wszystko fajny facet z Ciebie:D. Szkoda mi i Ciebie, i Twojej córki powalcz ale o siebie i o nią. Powodzenia:):):)

308

Odp: Szok i nie wiem co dalej

Paweł co u Ciebie.
Jak wyglada sytuacja?
Ogarnąłeś się ?

309

Odp: Szok i nie wiem co dalej

Piszę po raz drugi bo mam problem z zalogowaniem

310

Odp: Szok i nie wiem co dalej

ok. Udało się! Mam prośbę do Grimma(Pawła) Odezwij się i zacznij pracować nad sobą. Wiem z doświadczenia wła.snego, że możnaa

311

Odp: Szok i nie wiem co dalej

Jestem po rozwodzie z hazardzistą i alkoholikiem. żyłam nadzieją na lepsze przez 30 lat, a Ty masz dopiero 31 lat i wszystko co najlepsze przed Tobą Pawle. Byłam zaczarowana stereotypowym myśleniem ożyciu i dpiero terapia dla współuzależnionych i Grupa Wsparcia uratowały mi życie. Nie zwlekaj i walcz o siebie! Ps Serdecznie dziękuję za wypowiedzi w tym wątku.

312

Odp: Szok i nie wiem co dalej

Dzień dobry,
Dziękuję za troskę Lexpar, odczarowana.
Od rana mam jakieś błędy napisałem się  i mnie wywaliło.

Z biologicznego punktu widzenia żyję.

Pracuję nad sobą cokolwiek to znaczy. Jem zdrowo, ćwiczę, jeżdżę na rowerze. Korzystam z wolnego czasu dopóki córka nie wróci z wakacji.
Tylko towarzysko jestem martwy i nie mam z kim pogadać.  Chodzę do psychologa rozpracowuję jakieś tematy z mojego dzieciństwa libacje, alkohol, krew na podłodze cały ten syf który już miałem nadzieję zapomnieć.
Żona chodzi do psychologa i psychiatry nie wiem co tam przerabia ale przychodzi z tych sesji rozbita i zapłakana. Nie rozmawiam z nią o tym. W lepszych chwilach próbuje mnie "przerobić" swoim zachowaniem. Jest miła aż do bólu czasami wydaje mi się to żałosne i sztuczne a ja dla własnego spokoju ignoruję to całkowicie. Poza tym ona dalej utrzymuje kontakt z kolegą więc ma się komu wyżalić.

Co dalej? Rozwiedziemy się to na pewno. Ona ma zamiar wynająć pokój u koleżanki i wyprowadzić się we wrześniu jak powiedziała nie chce nas męczyć swoim zachowaniem.
Zostanę z córką tak jak miało być w pierwotnej wersji.
Może jeszcze poznam jakąś wartościową kobietę z którą poczuję się dobrze chociaż do tej pory miałem pecha do osób które kocham.

313

Odp: Szok i nie wiem co dalej

Grimm,
to tak jak ja. Też mam pecha do osób, które kocham. Myślisz jednak, że nie wybieramy ich sobie sami wiedząc,że nas zranią- na poziomie podświadomości,?  I może to nas jeszcze bardziej motywuje do większego starania się, dbania o związek? 
Myślę, że  mężczyzną łatwiej ułożyć sobie życie.

314

Odp: Szok i nie wiem co dalej

Chciałbym  zakończyć ten temat nie mam już więcej o czym pisać.
Przez te kilka miesięcy popełniłem masę błędów wobec jż i samego siebie.  W dużej mierze dzięki temu forum i Wam zobaczyłem wreszcie jaka jest rzeczywistość, że najgorsza prawda zawsze będzie lepsza od nieświadomości. Żyłem tak sobie przez te kilka lat w jakimś wyimaginowanym świecie przyzwyczajony do zmienności mojej żony , która potrafiła jednego dnia płakać mi w ramiona pytając czy jej nie opuszczę a następnego stając się całkowicie inną zimną kobietą dźgać mnie w najczulsze punkty.   Byłem uzależniony ale każdy ma jakąś granicę bólu. Te najgorsze w moim życiu pół roku zmieniło mnie nieodwracalnie i teraz już wszystko rozumiem . Nie można się oszukiwać nie da się kochać za dwoje i pomimo wszystko.  Teraz muszę podbudować to co ze mnie zostało  i żyć dla córki i siebie samego. Szkoda, że tak późno tu trafiłem i, że tak ciężko było wbić mi do łba jaka naprawdę jest rzeczywistość.

Tak więc dzięki Wam za czas, za zainteresowanie i rady. 

Fajni  z Was ludzie.

Żegnam,

315

Odp: Szok i nie wiem co dalej
Grimm napisał/a:

Chciałbym  zakończyć ten temat nie mam już więcej o czym pisać.... 

...

Żegnam,

noo bez jaj !!
Nie wierzę, ze to koniec Twoich "przygód", wpadaj i pisz co u Ciebie.
Jak na razie to co napisałeś, mnie w każdym razie, nie zaskakuje.

316

Odp: Szok i nie wiem co dalej

Witaj Grimm, chyba dzisiaj masz "gorszy dzień. "
Ponieważ nie odpowiedziałeś na moje pytanie, więc je ponawiam

Grimm napisał/a:

Teoretycznie się zgodziła ale zacytuję "pójdę, nie wiem tylko w czym mi to pomoże bo to więksi wariaci niż ja".
Więc czy faktycznie pójdzie i czy przyniesie to jakiś efekt nie wiem.

Iwona40 napisał/a:

Grimm, czy byłbyś nadal z żoną gdyby okazało się że jest chora psychicznie i nie chce się leczyć?


Grimm napisał/a:

Żona chodzi do psychologa i psychiatry nie wiem co tam przerabia ale przychodzi z tych sesji rozbita i zapłakana. Nie rozmawiam z nią o tym. W lepszych chwilach próbuje mnie "przerobić" swoim zachowaniem. Jest miła aż do bólu czasami wydaje mi się to żałosne i sztuczne a ja dla własnego spokoju ignoruję to całkowicie.

Widzisz, spełniła Twój warunek i chodzi do psychiatry.zależy jej  ale tobie chyba już nie...
Ona...chyba jednak jest chora stąd te jej humory, wahania nastroju.
Była zazdrosna o ciebie, chciała ciebie mieć na wyłączność,bo  w jej oczach odsunąłeś się od niej, gdy w rzeczywistości to ona się od ciebie odsuwala, bo była sfrustrowana swoim irracjonalnym wyobrażeniem o tobie. Dlatego chciała na siebie zwrócić twoją uwagę poprzez wzbudzenie u ciebie twojej zazdrości o nią. Paradoksalnie jej kolega wkręcił się w jej gierki, ba zobaczył że dzięki temu może wiele zyskać (pieniądze na mieszkanie).
Ona sama już nie wie co jest prawdą,bo zatracila się w tych swoich grach. Posłuchała się jednak ciebie i chodzi do psychiatry. Natomiast ty zamiast ją wspierać separujesz się teraz od niej, bo "dała wam wszystkim w kość".
Daj sobie czas i jej na poukładanie myśli, na uspokojenie i wyciszenie. To wszystko minie, te emocje, ten zły okres w twoim zyciu. Nie badz zbyt surowy dla siebie i dla niej.
Odpuść to. https://www.youtube.com/watch?v=0guTlCXxs-U

317

Odp: Szok i nie wiem co dalej

Iwona40, dzięki za link skorzystałam z niego i ja smile Ostatnio dużo w sobie przepracowuję, np.uczę się przekuwać fałszywe kody w moim umyśle na te prawdziwe i pozytywne:)  I zaczynam siebie powoli nie poznawać smile bo myślę, że będzie dobrze, że jest dobrze. Jestem spokojniejsza i  zaczynam wierzyć w siebie. Forum jest niesamowite. Dużo z niego wynoszę, choć nie udzielam się zbytnio, to mam nadzieję, że kiedyś będę mogła tu komuś pomóc.

318 Ostatnio edytowany przez Grimm (2015-08-26 00:16:39)

Odp: Szok i nie wiem co dalej

Racja dziś jeden z tych gorszych dni zresztą ostatnio bardzo mało tych lepszych.

Tak więc Pani Iwono odpowiadam na pytanie;

Iwona40 napisał/a:

Grimm, czy byłbyś nadal z żoną gdyby okazało się że jest chora psychicznie i nie chce się leczyć?

Otóż odpowiedz brzmi nie... I nawet pomimo, że zaczęła nad sobą pracować ja nie mam siły.
Byłem razem na jednej wspólnej sesji. Przez całą godzinę trzymała mnie za rękę, opowiadała jak bardzo mnie kocha i jak przykro jej bardzo, że mnie zraniła. Tylko co z tego skoro jeszcze tego samego dnia zostałem zrównany z ziemią o to, że nie zrobiłem jakiejś tam pierdoły.
Ja już nie wiem co jest prawdą a co fałszem chyba, że to ja zwariowałem. Mam się trzymać blisko ale trochę dalej, troszczyć się ale się nie troszczyć, mówić kocham ale nie za często, kochać się ale tylko gdy ona ma ochotę bo inaczej czuje się wykorzystana. Jednego dnia jestem w centrum uwagi kolejnego już nie istnieje. Oczywiście można przysłowiowo "jeb..nać ręką w stół" ale to wywoła taki armagedon, że strach się bać.
To można przetrzymać jedynie przyjmując postawę totalnie obojętną ale nie na długo bo zaowocuje to tym co przeżyłem w tym roku.

Więc jak? Jak postępować z kimś takim? Kiedyś po prostu zaciskałem zęby brałem winę na siebie i czekałem kiedy będzie spokój.

Paskudny dzień... Idę spać.
Dobranoc Wszystkim.

319

Odp: Szok i nie wiem co dalej
Iwona40 napisał/a:

Daj sobie czas i jej na poukładanie myśli, na uspokojenie i wyciszenie. To wszystko minie, te emocje, ten zły okres w twoim zyciu. Nie badz zbyt surowy dla siebie i dla niej.

Nie jestem surowy bo przeżyłem to czy tamto. Robię to dla własnego bezpieczeństwa. 

Za dużo tego wszystkiego w zbyt krótkim czasie. Ciężko poukładać sobie rozsypane klocki gdy ci ktoś je depta nawet nieświadomie.
Chciał bym spojrzeć na to wszystko z dystansu wiedząc to co wiem i spróbować znaleźć najlepsze rozwiązanie. Zamiast tego tkwię w miejscu. To wszystko co robię dla siebie samego nie daje mi żadnej satysfakcji robię to na siłę i męczę się z samym sobą i tymi myślami. Totalna ruina.

Cholera chyba się poddaję... i niech woda płynie.

320

Odp: Szok i nie wiem co dalej

...  czasem przeczekanie jest najlepszym rozwiązaniem smile

(...)To, co myślimy o sobie, staje się dla nas prawdą.
Każda powstała w nas myśl tworzy naszą przyszłość.
Każdy z nas tworzy swoje doświadczenia dzięki własnym myślom i uczuciom.
Myśli i wypowiedziane słowa kreują nasz los.

Sami tworzymy pewne sytuacje, a potem negujemy naszą moc, obwiniając za własną frustrację innych ludzi.

Nie ma osoby, miejsca lub rzeczy, które miałyby władzę nad nami, ponieważ tylko MY tworzymy myśli w naszym umyśle.

Tworzymy nasze doświadczenia, naszą rzeczywistość i wszystko, co się z tym wiąże. Jeśli w naszych umysłach stworzymy pokój, harmonię i równowagę, znajdziemy je również w życiu.
(...) kiedy rzeczywiście kochamy i AKCEPTUJEMY SIEBIE TAKIMI, JAKIMI JESTEŚMY, wszystko w życiu udaje się. Kochanie i aprobowanie samego siebie, tworzenie wokół siebie klimatu zaufania, bezpieczeństwa i akceptacji sprawia, że umysł staje się uporządkowany, kreuje lepsze związki międzyludzkie, daje możność otrzymania lepszej pracy, mieszkania, a nawet wpływa korzystnie na wygląd zewnętrzny. Ludzie, którzy potrafią kochać samych siebie, nie czynią sobie i innym niczego złego.
Louise L. Hay – Możesz uzdrowić swoje życie

321

Odp: Szok i nie wiem co dalej
AiR7 napisał/a:

Iwona40, dzięki za link skorzystałam z niego i ja smile Ostatnio dużo w sobie przepracowuję, np.uczę się przekuwać fałszywe kody w moim umyśle na te prawdziwe i pozytywne:)  I zaczynam siebie powoli nie poznawać smile bo myślę, że będzie dobrze, że jest dobrze. Jestem spokojniejsza i  zaczynam wierzyć w siebie. Forum jest niesamowite. Dużo z niego wynoszę, choć nie udzielam się zbytnio, to mam nadzieję, że kiedyś będę mogła tu komuś pomóc.

Dziekuje, to miłe, bo sama ciągle się uczę po to, by lepiej rozumieć siebie i innych, ale przede wszystkim by znaleźć spokój i harmonię  wink

322

Odp: Szok i nie wiem co dalej

Witam po dwóch miesiącach przerwy. Poczułem się zobligowany żeby napisać jak to dziś wygląda. W pierwszym tyg. września złożyłem pozew o rozwód, teraz czekam na pierwszą rozprawę i jeśli żona nie zmieni poglądów w trakcie powinien się na tej jednej rozprawie zakończyć.  Nie mieszkamy ze sobą już 1,5 miesiąca żona odwiedza córkę kilka razy w tyg. pomaga jej w lekcjach, chodzą na spacery itd.  Rozmawiamy normalnie chociaż raczej unikam dłuższych rozmów bo zdarza się, że zaczyna przeinaczać fakty i robi się nieprzyjemnie. Dalej chodzi na terapię ale już do innego psychologa ( poprzedni podobno rozłożył ręce)bierze leki ale pracuje i wygląda na to, że sobie radzi. 
Ja czuję się już bardzo dobrze szkoda mi tylko czasu, który straciłem na domysły i analizowanie. Trzeba to było zakończyć za pierwszym razem i wziąć się za siebie wcześniej.
Pozdrawiam Wszystkich
(After jeśli jeszcze tu zaglądasz dzięki Ci bardzo, że wtedy podsunąłeś mi te teksty o BPD).

323

Odp: Szok i nie wiem co dalej

...i super że czujesz się dobrze smile

324

Odp: Szok i nie wiem co dalej

Grimm: jeśli tu jeszcze bywasz, co u Ciebie ?

Posty [ 261 do 324 z 324 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Szok i nie wiem co dalej

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026