Proponuję test seba.
Najpierw nie uprawiaj seksu przez 40 dni. Wcale.
Potem nie jedz przez 40 dni. Też wcale.
Podobne tematy
Qbk napisał/a:statystyczna_polka napisał/a:Jeżeli takie teksty prezentujesz kobietom, to nie dziwnego, że Cię nie chcą. Kto chciałby usłyszeć, że jest darmową dziwką i jego największą wartością jest dziura między nogami...
Oczywiście, z wielką chęcią bym coś takiego usłyszał od kobiety o wiele to lepsze dla mnie niż nic nie usłyszeć.... widać za dobrze macie w życiu
Ty siebie ani nie kochasz,ani nie szanujesz.
Nie mam "za dobrze". Mam dokładnie tyle,na ile w życiu zapracowałam. To,że mam dobry,satysfakcjonujący związek z dobrym seksem to też kosztowało dużo pracy. Nie siedzę i nie czekam,aż mi z nieba spadnie.
Widać nie zrozumią się głodny i syty i bo ich różnią apetyty.
Oczywiście lepszy jest seks z osobą do której coś się czuję, ale wolę uprawiać go z byle kim niż nie robić tego w ogóle widać dla kobiet jest to nie jest do zrozumienia.
Że nie mam szacunku do siebie.... kiedyś jak już wspominałem wybrałem się do klubu do gejów i tam facet podszedł do mnie i zaproponował mi od razu seks. Właśnie wtedy poczułem, że ktoś w końcu ma do mnie szacunek. Nie interesowało go co robię ile zarabiam jak poglądy tylko ja.
Niestety orientacji seksualnej zmienić się nie da bo chętnie bym to zrobił......
wolę uprawiać go z byle kim niż nie robić tego w ogóle widać dla kobiet jest to nie jest do zrozumienia
Ja uważam, że to bardzo nieładnie tak nie doceniać piękna masturbacji, jak Ty to robisz.
264 2015-04-05 19:07:14 Ostatnio edytowany przez daenerys (2015-04-05 19:30:10)
Skoro już sprowadzamy seks do zwykłej potrzeby, popędu który trzeba zaspokajać nie ważne jak, gdzie, z kim to mam takie pytanie:
właściwie czemu nie ręką ? Bo skoro chodzi po prostu o to żeby się rozładować to przecież efekt zostanie osiągnięty.
Wciąż nie zgodzę się z tym, że sam fakt, że komuś chce się coś robić częściej oznacza automatycznie, że lubi to bardziej - a w sumie taki jest temat wątku. Rozumiem jednak, że ktoś może mieć taką definicję. Sęk w tym, że w tym wątku, jak i w wielu innych nie chodzi o to co jest podane w temacie, a o próbę udowodnienia, że kobiety są złe, bo nie chcą dawać wszystkim tym którzy by chcieli brać.
Seba - porównywanie braku seksu do śmierci głodowej ? Według mnie nie na miejscu. Myślę, że jakby Ci się tak choć raz w życiu zdarzyło pogłodować ( czego nie życzę ), to twój problem braku partnerki do wybzykania by od razu nabrał łagodniejszych barw, zwyczajnie cieszył byś się, że chociaż masz co jeść i możesz żyć. Z braku seksu jeszcze nikt nie umarł, więc analogia do braku jedzenia bądź picia nie jest trafiona, bo i siła rażenia i ewentualne konsekwencje w sytuacji ich braku są całkiem inne niż w przypadku braku seksu.
Qbk Rozumiem, że spędziłeś miłe chwile z panem który okazał Ci tak wiele szacunku? A jeśli nie, to podziel się ze mną proszę powodami twojej odmowy.
Jeszcze tak na marginesie. Mam w moim otoczeniu taką jedną koleżankę, wiecznie chętna, bez praktycznie żadnych wymagań, a jakoś nie widzę tych kolejek do niej. Dziewczyna mocno przeciętna, no ale przecież każdy zapytany mężczyzna ( szczególnie z tych mocno sfrustrowanych) twierdzi, że wcale cudów nie oczekuje. No jak to jest ?
265 2015-04-05 19:12:54 Ostatnio edytowany przez Otis (2015-04-05 19:14:18)
Skoro już sprowadzamy seks do zwykłej potrzeby, popędu który trzeba zaspokajać nie ważne jak, gdzie, z kim to mam takie pytanie:
właściwie czemu nie ręką ? Bo skoro chodzi po prostu o to żeby się rozładować to przecież efekt zostanie osiągnięty.
Tam to już chyba jest i ręką i nogą i nosem. Wszyscy dookoła mogą z kimś, tylko jeden nie może
(stąd te Ukrainki?)
Wciąż nie zgodzę się z tym, że sam fakt, że komuś chce się coś robić częściej oznacza automatycznie, że lubi to bardziej - a w sumie taki jest temat wątku.
No dokładnie.
Kto bardziej lubi jedzenie: odkurzacz, który wciągnie każdego fast fooda, czy smakosz jadający mniejsze ilości, ale kawioru, krewetek itp.?
Skoro już sprowadzamy seks do zwykłej potrzeby, popędu który trzeba zaspokajać nie ważne jak, gdzie, z kim to mam takie pytanie:
właściwie czemu nie ręką ? Bo skoro chodzi po prostu o to żeby się rozładować to przecież efekt zostanie osiągnięty.Wciąż nie zgodzę się z tym, że sam fakt, że komuś chce się coś robić częściej oznacza automatycznie, że lubi to bardziej - a w sumie taki jest temat wątku. Rozumiem jednak, że ktoś może mieć taką definicję. Sęk w tym, że w tym wątku, jak i w wielu innych nie chodzi o to co jest podane w temacie, a o próbę udowodnienia, że kobiety są złe, bo nie chcą dawać wszystkim tym którzy by chcieli brać.
Seba - porównywanie braku seksu do śmierci głodowej ? Według mnie nie na miejscu. Myślę, że jakby Ci się tak choć raz w życiu zdarzyło pogłodować ( czego nie życzę ), to twój problem braku partnerki do wybzykania by od razu nabrał łagodniejszych barw, zwyczajnie cieszył byś się, że chociaż masz co jeść i możesz żyć. Z braku seksu jeszcze nikt nie umarł, więc analogia do braku jedzenia bądź picia nie jest trafiona, bo i siła rażenia i ewentualne konsekwencje w sytuacji ich braku są całkiem inne niż w przypadku braku seksu.
Qbk Rozumiem, że spędziłeś miłe chwile z panem który okazał Ci tak wiele szacunku? A jeśli nie, to podziel się ze mną proszę powodami twojej odmowy.
Jeszcze tak na marginesie. Mam w moim otoczeniu taką jedną koleżankę, wiecznie chętna, bez praktycznie żadnych wymagań, a jakoś nie widzę tych kolejek do niej. Dziewczyna mocno przeciętna, no ale przecież każdy zapytany mężczyzna ( szczególnie z tych mocno sfrustrowanych) twierdzi, że wcale cudów nie oczekuje. No jak to jest ?
Odmówiłem gdyż niestety nie jestem homoseksualistą.
statystyczna_polka napisał/a:Qbk napisał/a:Oczywiście, z wielką chęcią bym coś takiego usłyszał od kobiety o wiele to lepsze dla mnie niż nic nie usłyszeć.... widać za dobrze macie w życiu
Ty siebie ani nie kochasz,ani nie szanujesz.
Nie mam "za dobrze". Mam dokładnie tyle,na ile w życiu zapracowałam. To,że mam dobry,satysfakcjonujący związek z dobrym seksem to też kosztowało dużo pracy. Nie siedzę i nie czekam,aż mi z nieba spadnie.Widać nie zrozumią się głodny i syty i bo ich różnią apetyty.
Oczywiście lepszy jest seks z osobą do której coś się czuję, ale wolę uprawiać go z byle kim niż nie robić tego w ogóle widać dla kobiet jest to nie jest do zrozumienia.
Że nie mam szacunku do siebie.... kiedyś jak już wspominałem wybrałem się do klubu do gejów i tam facet podszedł do mnie i zaproponował mi od razu seks. Właśnie wtedy poczułem, że ktoś w końcu ma do mnie szacunek. Nie interesowało go co robię ile zarabiam jak poglądy tylko ja.
Niestety orientacji seksualnej zmienić się nie da bo chętnie bym to zrobił......
Ale jaki to szacunek? Zauważenie,że masz odbyt uważasz za szacunek? Myślisz,że jemu chodziło o Ciebie jako człowieka czy o Twój tyłek?
Myślę,że człowiek ma do zaoferowania więcej,niż tylko narządy płciowe i szacunek jest wtedy, gdy doceniana jest całość osoby.
Ja też nie całe życie byłam w związku. Zdarzało mi się uprawiać seks bez miłości. Ale nigdy z pierwszym lepszym,który chciał. Jakoś mnie to brzydzi. Ja muszę przed i po pogadać, spędzić jakiś czas razem, lubić kogoś. Musi być zaufanie. Nawet na ten jeden raz.
Qbk napisał/a:statystyczna_polka napisał/a:Ty siebie ani nie kochasz,ani nie szanujesz.
Nie mam "za dobrze". Mam dokładnie tyle,na ile w życiu zapracowałam. To,że mam dobry,satysfakcjonujący związek z dobrym seksem to też kosztowało dużo pracy. Nie siedzę i nie czekam,aż mi z nieba spadnie.Widać nie zrozumią się głodny i syty i bo ich różnią apetyty.
Oczywiście lepszy jest seks z osobą do której coś się czuję, ale wolę uprawiać go z byle kim niż nie robić tego w ogóle widać dla kobiet jest to nie jest do zrozumienia.
Że nie mam szacunku do siebie.... kiedyś jak już wspominałem wybrałem się do klubu do gejów i tam facet podszedł do mnie i zaproponował mi od razu seks. Właśnie wtedy poczułem, że ktoś w końcu ma do mnie szacunek. Nie interesowało go co robię ile zarabiam jak poglądy tylko ja.
Niestety orientacji seksualnej zmienić się nie da bo chętnie bym to zrobił......Ale jaki to szacunek? Zauważenie,że masz odbyt uważasz za szacunek? Myślisz,że jemu chodziło o Ciebie jako człowieka czy o Twój tyłek?
Myślę,że człowiek ma do zaoferowania więcej,niż tylko narządy płciowe i szacunek jest wtedy, gdy doceniana jest całość osoby.
Ja też nie całe życie byłam w związku. Zdarzało mi się uprawiać seks bez miłości. Ale nigdy z pierwszym lepszym,który chciał. Jakoś mnie to brzydzi. Ja muszę przed i po pogadać, spędzić jakiś czas razem, lubić kogoś. Musi być zaufanie. Nawet na ten jeden raz.
Wspominałem już wielokrotnie o tym wolę mieć do zaoferowania tylko narządy płciowe niż usłyszeć tekst w stylu fajny chłopak z ciebie chłopak ale nie pasujemy do siebie. W pierwszym przypadku chociaż coś z tego mam. A w drugim przypadku co?
Widać niestety, że macie za dobrze, możecie sobie wybrzydzać, bo wyjdziecie sobie do klubu i już amantów jest na pęczki.
Nie jestem w stanie tego zrozumieć. To tak jak z jedzeniem, jak ktoś poczęstuje mnie daniem którego nie lubię, zjem je z czystej grzeczności, a nie będe wybrzydzał, że mało doprawione i jeszcze nie wiadomo co
Wspominałem już wielokrotnie o tym wolę mieć do zaoferowania tylko narządy płciowe niż usłyszeć tekst w stylu fajny chłopak z ciebie chłopak ale nie pasujemy do siebie. W pierwszym przypadku chociaż coś z tego mam. A w drugim przypadku co?
Widać niestety, że macie za dobrze, możecie sobie wybrzydzać, bo wyjdziecie sobie do klubu i już amantów jest na pęczki.
Nie jestem w stanie tego zrozumieć. To tak jak z jedzeniem, jak ktoś poczęstuje mnie daniem którego nie lubię, zjem je z czystej grzeczności, a nie będe wybrzydzał, że mało doprawione i jeszcze nie wiadomo co
Ja to Ci naprawdę współczuję. Ale nie braku seksu, tylko podejścia do życia, do kobiet, do związków, do własnego ciała, seksualności itp. Sam siebie skazujesz na bycie nieszczęśliwym.
Qbk napisał/a:Wspominałem już wielokrotnie o tym wolę mieć do zaoferowania tylko narządy płciowe niż usłyszeć tekst w stylu fajny chłopak z ciebie chłopak ale nie pasujemy do siebie. W pierwszym przypadku chociaż coś z tego mam. A w drugim przypadku co?
Widać niestety, że macie za dobrze, możecie sobie wybrzydzać, bo wyjdziecie sobie do klubu i już amantów jest na pęczki.
Nie jestem w stanie tego zrozumieć. To tak jak z jedzeniem, jak ktoś poczęstuje mnie daniem którego nie lubię, zjem je z czystej grzeczności, a nie będe wybrzydzał, że mało doprawione i jeszcze nie wiadomo coJa to Ci naprawdę współczuję. Ale nie braku seksu, tylko podejścia do życia, do kobiet, do związków, do własnego ciała, seksualności itp. Sam siebie skazujesz na bycie nieszczęśliwym.
Gdybym miał większy wybór i miał ten seks nie miałbym takiego podejścia do życia, myślisz, że żebrak jedzący ze śmietnika nie zjadł by chętnie w restauracji
cslady napisał/a:Qbk napisał/a:Wspominałem już wielokrotnie o tym wolę mieć do zaoferowania tylko narządy płciowe niż usłyszeć tekst w stylu fajny chłopak z ciebie chłopak ale nie pasujemy do siebie. W pierwszym przypadku chociaż coś z tego mam. A w drugim przypadku co?
Widać niestety, że macie za dobrze, możecie sobie wybrzydzać, bo wyjdziecie sobie do klubu i już amantów jest na pęczki.
Nie jestem w stanie tego zrozumieć. To tak jak z jedzeniem, jak ktoś poczęstuje mnie daniem którego nie lubię, zjem je z czystej grzeczności, a nie będe wybrzydzał, że mało doprawione i jeszcze nie wiadomo coJa to Ci naprawdę współczuję. Ale nie braku seksu, tylko podejścia do życia, do kobiet, do związków, do własnego ciała, seksualności itp. Sam siebie skazujesz na bycie nieszczęśliwym.
Gdybym miał większy wybór i miał ten seks nie miałbym takiego podejścia do życia, myślisz, że żebrak jedzący ze śmietnika nie zjadł by chętnie w restauracji
A właśnie, że twoim problemem jest podejście, a nie brak seksu. Czytając twoje posty odnoszę wrażenie, że jesteś bardzo skupiony na sobie i na swoich potrzebach. Bez przerwy piszesz o tym co będziesz z czegoś miał, albo czego miał ewentualnie nie będziesz. Masz ochotę na miłe chwile z drugą osobą, a jednocześnie zupełnie nie interesują Cię emocje, odczucia czy poglądy tej drugiej strony. Ciebie obchodzi tylko to, że Ty chcesz sobie zamoczyć, teraz, zaraz. Wychodzisz z założenia, że skoro ktoś potrafi nad sobą zapanować i nie chce się rzucać na co popadnie to widocznie jemu się mniej chce. Przez myśl Ci nawet nie przejdzie, że może po prostu ktoś wkłada w to więcej pracy. Nie, Ty wiesz, że jakby komuś się chciało tak jak Tobie to na pewno zachowywał by się tak samo jak Ty, a skoro zachowuje się inaczej ( lepiej ) - widocznie mu się aż tak bardzo nie chce. Bardzo dobry sposób na usprawiedliwianie swoich własnych słabości.
Właśnie. Pojawiły się te głupie porównania z jedzeniem, a jak już ktoś zadał dobre i konkretne pytanie to odpowiedź już nie padła. To jak to jest. Zadam więc je jeszcze raz może teraz odpowiecie. Mamy dwie osoby. Jedna je non stop i byle co. Byleby było. Futrtuje do porzygu. Druga je rzadziej, ale jedzenie lepszej jakości, w najlepszych restauracjach i od dobrych szefów kuchni. Czy to oznacza, ze lubi jedzenie mniej niż odkurzacz jedzący wszystko?
Właśnie. Pojawiły się te głupie porównania z jedzeniem, a jak już ktoś zadał dobre i konkretne pytanie to odpowiedź już nie padła. To jak to jest. Zadam więc je jeszcze raz może teraz odpowiecie. Mamy dwie osoby. Jedna je non stop i byle co. Byleby było. Futrtuje do porzygu. Druga je rzadziej, ale jedzenie lepszej jakości, w najlepszych restauracjach i od dobrych szefów kuchni. Czy to oznacza, ze lubi jedzenie mniej niż odkurzacz jedzący wszystko?
To oznacza, że pierwsza osoba ma niezdrowe nawyki, nie rozumie (w sensie inteligencja mu na to nie pozwala), że jedzenie byle czego to ślepa uliczka.
Popatrz na sportowców. To są ludzie, którzy mają ogromne zapotrzebowania kaloryczne. Do swojej diety podchodzą jednak bardzo restrykcyjnie, to jest cała filozofia i strategia. Chociaż jedzą 2 czy 3 razy tyle co normalny człowiek.
Nie można tak zadawać pytania, bo określenie "kobiety" zawiera w sobie wszystkie babki które nie są identyczne tak jak i określenie "mężczyźni" zawiera wszystkich facetów którzy nie są "klonami", ludzie są bardzo różni od siebie. Mając teraz dwa worki (KOBIETY i MĘŻCZYŹNI) wyciągnij z jednego kobietę która uprawia seks codziennie nawet po kilka razy dziennie a z drugiego worka faceta który mając okazję na seks nie korzysta z niej i teraz zrób porównanie. Mając takie dane wychodzi nam że kobieta bardziej lubi seks (jeżeli czestość jego uprawiania jest miarą lubienia go). Nie da się tego określić czy kobiety bardziej czy mniej lubią seks bo każdy człowiek jest inny. Poza tym można lubić seks a nie uprawiać go aż tak często, bo to że lubię czekoladę nie oznacza że jadam ją codziennie
statystyczna_polka napisał/a:Qbk napisał/a:Widać nie zrozumią się głodny i syty i bo ich różnią apetyty.
Oczywiście lepszy jest seks z osobą do której coś się czuję, ale wolę uprawiać go z byle kim niż nie robić tego w ogóle widać dla kobiet jest to nie jest do zrozumienia.
Że nie mam szacunku do siebie.... kiedyś jak już wspominałem wybrałem się do klubu do gejów i tam facet podszedł do mnie i zaproponował mi od razu seks. Właśnie wtedy poczułem, że ktoś w końcu ma do mnie szacunek. Nie interesowało go co robię ile zarabiam jak poglądy tylko ja.
Niestety orientacji seksualnej zmienić się nie da bo chętnie bym to zrobił......Ale jaki to szacunek? Zauważenie,że masz odbyt uważasz za szacunek? Myślisz,że jemu chodziło o Ciebie jako człowieka czy o Twój tyłek?
Myślę,że człowiek ma do zaoferowania więcej,niż tylko narządy płciowe i szacunek jest wtedy, gdy doceniana jest całość osoby.
Ja też nie całe życie byłam w związku. Zdarzało mi się uprawiać seks bez miłości. Ale nigdy z pierwszym lepszym,który chciał. Jakoś mnie to brzydzi. Ja muszę przed i po pogadać, spędzić jakiś czas razem, lubić kogoś. Musi być zaufanie. Nawet na ten jeden raz.Wspominałem już wielokrotnie o tym wolę mieć do zaoferowania tylko narządy płciowe niż usłyszeć tekst w stylu fajny chłopak z ciebie chłopak ale nie pasujemy do siebie. W pierwszym przypadku chociaż coś z tego mam. A w drugim przypadku co?
Widać niestety, że macie za dobrze, możecie sobie wybrzydzać, bo wyjdziecie sobie do klubu i już amantów jest na pęczki.
Nie jestem w stanie tego zrozumieć. To tak jak z jedzeniem, jak ktoś poczęstuje mnie daniem którego nie lubię, zjem je z czystej grzeczności, a nie będe wybrzydzał, że mało doprawione i jeszcze nie wiadomo co
A Ty myślisz, że my szukamy w klubach seksu??
Ja na pewno nie. Ja przed seksem buduję relację z drugim człowiekiem. Ty masz jakieś chore spojrzenie na seks. Że wszyscy się rżną na potęgę z przypadkowymi partnerami poznanymi gdzie bądź. Bzdura. Ja uwielbiam seks, ale nie z każdym . Nie wiem,może gdybym chciała z każdym żulem W bramie,to bym mogła. Co za różnica, skoro nie chcę. I nie jem z grzeczności tego,czego nie lubię. Grzecznie dziękuję i jem inne produkty,które nie budzą we mnie obrzydzenia. I tak,uprzedzę Twoje wynurzenia, bywałam w życiu głodna i nie dlatego,że na studiach wolałam przepić stypendium.
Nie mam za dobrze. Mam to,na co zasługuję.
Może czas sobie zadać pytanie,dlaczego Ty masz tyle,ile masz?
Jest tu juz taka gmatwanina tematów w tym wątku, że trudno coś napisać.
Ja już zrobiłem moim zdaniem celne porównanie, że wprawdzie kobiety i faceci mogą tak samo lubic seks, ale inaczej to rozumieja. Kobiety lubią pasywanie tzn. lubią jak już sie zdarzy z kims fajnym, a faceci aktywnie tzn. tak lubia seks, ze czesciej szukaja partnerek by go miec. Moze byc kobieta co lezy jak kloda i ma partnera raz na rok i powie "lubie seks". Lub moze byc facet co musi codziennie kogokolwiek przeleciec i tez powie "lubie seks".
Co do traktowania seksu jak jedzenia to po pierwsze nie zgodze sie, ze np. korzystanie z agencji jest jak jedzenie ze smietnika a seks w zwiazku jak w restauracji. To raczej roznica miedzy skupianiem sie na samym jedzeniu i zaspokajaniu glodu (agencja lub po prostu seks bez emocji) a spozywaniu jedzenia do którego musimy coś poczuc i ktore samo to jedzenie musi miec na nas chęc bysmy je zjedli. Otóż ja np. jedzac nie wymagam by to co jjem cos do mnie czulo, wystarczy, ze zaspokoje głód. I potrafie do seksu podejsc podbnie - nie wymagam, by ktos kto mnie zaspokaja cos do mnie poczul.
Bylo tez odniesienie do kontroli jedzenia a kontroli seksu. O sprobowaniu wytrzymania 40 dni. Rzecz w tym, ze wprowadzenie takiego okresu manipuluje obrazem sytuacji. Bo to nie jest tak czy ktos nie wytrzyma bez seksu 40 dni tylko ktore juz skolei to jest 40 dni. Ja np. okolo 10 lat kogos szukalem zanim skoczylem do agencji tzn. tyle czasu minelo od pierwszej powaznej potrzeby seksualnej do decyzji o skoku do agencji, tak miedzy 20 a chyba 30 rokiem życia. Te 10 lat mozemy podzielic na iles tam okresow po 40 dni. Mozemy tez napisac, ze i cale zycie mozna przezyc bez seksu. Tak, zgodze sie. ALe jak dla mnie szkoda mlodosci. Jakos wole przynajmniej zaznac seksu niz cieszyc sie na starosc jak to dlugo potrafilem przezyc i wytrzymac bez.
Mi tylko chodziło o porównanie do głodu. Nie jedząc 40 dni umrzesz. Seks nie jest potrzebą niezbędną do życia. Organizm bez niego przeżyje i 100 lat. Bez jedzenia dłużej jak 3 miesiące nie.
To chyba oczywista sprawa bo wiecie seks nie jest żadnym pokarmem : ) jeżeli o mnie chodzi to tak się sprawa ma, że po prostu uważam tak, że seks jest przereklamowany. My kobietki częściej tak o nim myślimy przecież : ) wystarczy jak popatrzymy do naszych takich po prostu gazetek kobiecych to tam zawsze się porusza tematykę seksu.
To chyba oczywista sprawa bo wiecie seks nie jest żadnym pokarmem : ) jeżeli o mnie chodzi to tak się sprawa ma, że po prostu uważam tak, że seks jest przereklamowany. My kobietki częściej tak o nim myślimy przecież : ) wystarczy jak popatrzymy do naszych takich po prostu gazetek kobiecych to tam zawsze się porusza tematykę seksu.
Jakie my kobietki,proszę koleżanki?? Ja uważam,że seks jest cudowny,jest ważny i jest potrzebny. Wypowiadaj się,proszę,co najwyżej w swoim własnym imieniu
281 2015-04-09 15:53:19 Ostatnio edytowany przez Qbk (2015-04-09 15:56:15)
Qbk napisał/a:statystyczna_polka napisał/a:Ale jaki to szacunek? Zauważenie,że masz odbyt uważasz za szacunek? Myślisz,że jemu chodziło o Ciebie jako człowieka czy o Twój tyłek?
Myślę,że człowiek ma do zaoferowania więcej,niż tylko narządy płciowe i szacunek jest wtedy, gdy doceniana jest całość osoby.
Ja też nie całe życie byłam w związku. Zdarzało mi się uprawiać seks bez miłości. Ale nigdy z pierwszym lepszym,który chciał. Jakoś mnie to brzydzi. Ja muszę przed i po pogadać, spędzić jakiś czas razem, lubić kogoś. Musi być zaufanie. Nawet na ten jeden raz.Wspominałem już wielokrotnie o tym wolę mieć do zaoferowania tylko narządy płciowe niż usłyszeć tekst w stylu fajny chłopak z ciebie chłopak ale nie pasujemy do siebie. W pierwszym przypadku chociaż coś z tego mam. A w drugim przypadku co?
Widać niestety, że macie za dobrze, możecie sobie wybrzydzać, bo wyjdziecie sobie do klubu i już amantów jest na pęczki.
Nie jestem w stanie tego zrozumieć. To tak jak z jedzeniem, jak ktoś poczęstuje mnie daniem którego nie lubię, zjem je z czystej grzeczności, a nie będe wybrzydzał, że mało doprawione i jeszcze nie wiadomo coA Ty myślisz, że my szukamy w klubach seksu??
Ja na pewno nie. Ja przed seksem buduję relację z drugim człowiekiem. Ty masz jakieś chore spojrzenie na seks. Że wszyscy się rżną na potęgę z przypadkowymi partnerami poznanymi gdzie bądź. Bzdura. Ja uwielbiam seks, ale nie z każdym . Nie wiem,może gdybym chciała z każdym żulem W bramie,to bym mogła. Co za różnica, skoro nie chcę. I nie jem z grzeczności tego,czego nie lubię. Grzecznie dziękuję i jem inne produkty,które nie budzą we mnie obrzydzenia. I tak,uprzedzę Twoje wynurzenia, bywałam w życiu głodna i nie dlatego,że na studiach wolałam przepić stypendium.
Nie mam za dobrze. Mam to,na co zasługuję.
Może czas sobie zadać pytanie,dlaczego Ty masz tyle,ile masz?
Nie chodzi mi o to, że każda kobieta chodzi to klubu tylko na seks tylko o to, że wy w tej dziedzinie macie łatwiej. Jak macie ochotę na na sam seks wystarczy wyjście do klubu i chętny będzie od groma, a ja w takiej sytuacji muszę zapłacić prostytutce.
Prosta sprawa widziałem kiedyś taki eksperyment, w którym facet proponował seks 100 kobietom spotkanym na ulicy. Żadna się nie zgodziła. Gdy rolę się zamieniły i to kobieta proponowała go facetom, co drugi się godził.
Nie chodzi mi o to, że każda kobieta chodzi to klubu tylko na seks tylko o to, że wy w tej dziedzinie macie łatwiej. Jak macie ochotę na na sam seks wystarczy wyjście do klubu i chętny będzie od groma, a ja w takiej sytuacji muszę zapłacić prostytutce.
Prosta sprawa widziałem kiedyś taki eksperyment, w którym facet proponował seks 100 kobietom spotkanym na ulicy. Żadna się nie zgodziła. Gdy rolę się zamieniły i to kobieta proponowała go facetom, co drugi się godził.
A w innych gorzej, szkoda że tego nie zauważyłeś. Szczególnie niższych płac na tym samym stanowisku w Polsce.
Przepraszam dlaczego kobiety z czystej grzeczności mają "oddawać" cząstkę Siebie podczas seksu, który mi się nie będzie podobał? Dlaczego Ty masz tylko czerpać w takiej sytuacji korzyści? Wiele kobiet w przeciwieństwie do mężczyzn potrzebuje CZEGOŚ WIĘCEJ, aby osiągnąć orgazm - zapewne dlatego tyle kobiet nie jest chętnych pytanych na ulicy, a mężczyzn wręcz przeciwnie. Abyś sobie ulżył - no i kto tu się wywyższa
?
283 2015-04-10 23:18:55 Ostatnio edytowany przez seba1 (2015-04-10 23:20:05)
Jeśli ty piszesz tu o chlebie i o jakiś śmietnikach znaczy że wcale tak dużych potrzeb nie masz.
I widać u was dziewczyny niema tak dużej potrzeby seksualnej jaką ma facet
Dobrym przykładem jak nasilające się nie zaspokojone potrzeby wpływały na ludzi był głód na Ukrainie.
Gdy potrzeba zaspokojenia głodu była na normalnym poziomie matką nie przychodziło do głowy żeby jeść swoje dzieci.
Ja bym to tak zeskalował stopnie od 1 do 6 gdzie 1 to praktycznie brak potrzeb a 6 to maksymalne potrzeby.
1)Potrzeba zaspokojenia głodu bardzo mała kobieta była wybredna jadła rarytasy.
2)Potrzeba zaspokojenia głodu mała bo już jej zaczęło czegoś brakować mogła zjeść normalne jedzenie
3)Potrzeba zaspokojenia głodu średnia mogła się zywić tymi waszymi zupkami z torebki suchym chlebem i była zadowolona
4) Potrzeba zaspokojenia głodu średnio duża przygotowywała i jałdła już jedzenie z chwastów korzeni patyków i ubrań skórzanych itp. jak to zjadła była zadowolona
5) Potrzeba zaspokojenia głodu duża grzebała po śmietnikach za jedzeniem
6) Potrzeba zaspokojenia głodu ogromna zabijała i jadła swoje dzieci ? to była norma na Ukrainie bo potrzeba zaspokojenia głodu była ogromna.
I teraz umieszczenie na skali potrzeb kobiety i faceta jeśli chodzi o potrzeby seksualne wygląda tak.
KOBIETA
STOPIEŃ 1 - Kobieta wybredna im do głowy żeby iść do agencji towarzyskiej lub bzykać się z przypadkowym partnerem.
FACET
STOPIEŃ 5-6 - u mężczyzny na wskutek testosteronu potrzeba seksualna jest ogromna i żeby ją zaspokoić faceci często chodzą do agencji towarzyskiej i chętnie uprawiają seks z przypadkową partnerką, a nawet prze to zdarzają się przestępstwa seksualne.
Testosteron naprawdę może nieźle facetowi namieszać w głowie ale wim że wy tego nie wiecie i wydaje się wam wiele różnych żeczy
Gdybyście choć jeden dzień mogły być facetem byłybyście w szoku że można mieć tak duże potrzeby seksualne.
Wy piszecie że nie byłabyś szmatą żeby bzykać się z przypadkowym gościem
Gdy kobiety miały ogrome potrzeby zjadały wlasne dzieci jak je można było nazwać szmatami czy jak - one zaspakajały swoje ogromne potrzeby i robiły coś dużo gorszego niż bzykanie się z kimś przypadkowym.
Tak to wygląda
Jak widać po Ukrainie kobiety wcale nie są aniołkami
BYŁA POTRZEBA DO ZASPOKOJENIA ? ZASPOKAJAŁY JĄ JEDZĄC SWOJE DZIECI (TO BYŁY WŚRÓD MATEK ZJAWISKA MASOWE)
Jeśli kobiety mając potrzebę zjadały swoje dzieci świadczy to o tym że gdyby miały odpowiednio dużą potrzebę to tym bardziej chodziły by do agencji towarzyskich.
To że nie chodzą do agencji towarzyskich świadczy o tym że mają niski poziom potrzeb seksualnych
Zaraz któraś kobieta powie bo mają rozum to nie chodzą ------ nie nieprawda !!!!!!!!
Po przekroczeniu pewnego poziomu potrzeby którą trzeba zaspokoić rozum ustępuje potrzebie do zaspokojenia.
Tak było w przypadku matek które zjadały swoje dzieci.
One miały rozum. Gdy potrzeba była niska nie zjadały swoich dzieci bo działał rozum.
Gdy potrzeba zaspokojenia głodu wzrosła przyćmiła u takiej kobiety rozum i zjadła swojedzieci zaspakajając potrzeby.
Właśnie tak jest u faceta MAJA TAK DUŻĄ potrzebę seksualną że chociaż wiedzą że chodzenie do agencji to nie najlepsze rozwiązanie to potrzeby tu wygrywają bo są ogromne.
U kobiet potrzeby seksualne są na tyle małe że nie potrzebują chodzić do agencji żeby je zaspakajać.
A jak widać, jak kobieta potrzebuje zaspokoić potrzebę to i nawet wbrew swojemu rozumowi zje własne dziecko.
Więc nie dlatego nie korzysta z agencji że jest aniołkiem z natury tylko dlatego że małe potrzeby.
Bo przy dużych potrzebach na coś potrafi zjeść własne dziecko to tym bardziej gdyby miała duże potrzeby seksualne korzystała by z agencj towarzyskich.
Żeby zobrazować jeszcze zagadnienie dopowiedział bym jeszcze coś takiego
Istnieje pewien próg - punkt krytyczny w którym siła potrzeb powoduje że człowiek przestaje posługiwać się rozumem z jego postępowanie determinowane jest chęcią zaspokojenia pojawiającej się potrzeby
U kobiet ten próg punkt krytyczny jest przekraczany gdy trzeba zaspokoić głóg ? zjadanie własnych dzieci
Potrzeby seksualne u kobiet są bardzo małe i nie osiągają one takiego poziomu żeby ten punkt krytyczny w którym postępowanie determinowane jest chęcią zaspokojenia pojawiającej się potrzeby przekroczyć albo zbliżyć się do niego ? dlatego kobiety nie chodzą do agencji towarzyskich
Potrzeba seksualna u facetów jest tak duża że w wielu przypadkach przekracza próg punkt krytyczny -- postępowanie determinowane jest chęcią zaspokojenia pojawiającej się potrzeby faceci chodzą do agencji towarzyskich rozum lekko stępuje instynktowi.
To że kobiety są takie święte w sprawach seksu nie wynika z tego że są aniołkami (jak maja potrzebę to zjadają swoje dzieci) tylko dlatego że maja małe potrzeby seksualne.
Powiem wam więcej dziewczyny.
Jeśli mając potrzebę zaspokojenia głodu zjadałyście własne dzieci,
to gdybyście miały naprawdę dużą potrzebę seksualną zaspakajalibyście ją jedząc z tzw waszego "śmietnika"
Rozminąłem się może trochę z tematem ponieważ to co napisałem powyżej udowadniało to że:
kobieta ma znacznie mniejsze potrzeby seksualne od faceta
a nie że mniej lubi seks.
Wracając poniekąd do poprzedniego tematu założonego przeze mnie nurtuje mnie to pytanie? Wiekszość kobiet powie, że to nie prawda ale moim zdaniem to przeczy faktom. Facet idąc przykładowo do klubu na imprezę jest często od początku nastawiony na tylko na seks a z kobieta tak w większości przypadków nie. W większości w związku to zawsze mężczyzna dąży od początku do zbliżenia natomiast kobieta zawsze ma jakieś opory. Panie pewnie powiedzą, że kobieta musi się koniecznie zaangażować, coś poczuć, ale ja często obserwując tą sytuację mam wrażenie jakby kobiety nie były w ogóle seksem zainteresowane, jakby był on jedynie pewnego rodzaju nagrodą dla faceta. Jak to jest według was?
No nie wyobrażam sobie żeby iść na imprezę w celu załapania się na seks. U mnie seks tylko w stałym zwiazku i to już zaawansowanym, nie ma mowy o żadnym seksie na początku znajomości.
No oczywiście, ze seks jako nagroda, a jakby inaczej? Na seks trzeba zasłużyć....
Jeśli ty piszesz tu o chlebie i o jakiś śmietnikach znaczy że wcale tak dużych potrzeb nie masz.
I widać u was dziewczyny niema tak dużej potrzeby seksualnej jaką ma facet
Dobrym przykładem jak nasilające się nie zaspokojone potrzeby wpływały na ludzi był głód na Ukrainie.
Gdy potrzeba zaspokojenia głodu była na normalnym poziomie matką nie przychodziło do głowy żeby jeść swoje dzieci.
Ja bym to tak zeskalował stopnie od 1 do 6 gdzie 1 to praktycznie brak potrzeb a 6 to maksymalne potrzeby.1)Potrzeba zaspokojenia głodu bardzo mała kobieta była wybredna jadła rarytasy.
2)Potrzeba zaspokojenia głodu mała bo już jej zaczęło czegoś brakować mogła zjeść normalne jedzenie
3)Potrzeba zaspokojenia głodu średnia mogła się zywić tymi waszymi zupkami z torebki suchym chlebem i była zadowolona
4) Potrzeba zaspokojenia głodu średnio duża przygotowywała i jałdła już jedzenie z chwastów korzeni patyków i ubrań skórzanych itp. jak to zjadła była zadowolona
5) Potrzeba zaspokojenia głodu duża grzebała po śmietnikach za jedzeniem
6) Potrzeba zaspokojenia głodu ogromna zabijała i jadła swoje dzieci ? to była norma na Ukrainie bo potrzeba zaspokojenia głodu była ogromna.I teraz umieszczenie na skali potrzeb kobiety i faceta jeśli chodzi o potrzeby seksualne wygląda tak.
KOBIETA
STOPIEŃ 1 - Kobieta wybredna im do głowy żeby iść do agencji towarzyskiej lub bzykać się z przypadkowym partnerem.
FACET
STOPIEŃ 5-6 - u mężczyzny na wskutek testosteronu potrzeba seksualna jest ogromna i żeby ją zaspokoić faceci często chodzą do agencji towarzyskiej i chętnie uprawiają seks z przypadkową partnerką, a nawet prze to zdarzają się przestępstwa seksualne.Testosteron naprawdę może nieźle facetowi namieszać w głowie ale wim że wy tego nie wiecie i wydaje się wam wiele różnych żeczy
Gdybyście choć jeden dzień mogły być facetem byłybyście w szoku że można mieć tak duże potrzeby seksualne.
Wy piszecie że nie byłabyś szmatą żeby bzykać się z przypadkowym gościem
Gdy kobiety miały ogrome potrzeby zjadały wlasne dzieci jak je można było nazwać szmatami czy jak - one zaspakajały swoje ogromne potrzeby i robiły coś dużo gorszego niż bzykanie się z kimś przypadkowym.
Tak to wygląda
Jak widać po Ukrainie kobiety wcale nie są aniołkami
BYŁA POTRZEBA DO ZASPOKOJENIA ? ZASPOKAJAŁY JĄ JEDZĄC SWOJE DZIECI (TO BYŁY WŚRÓD MATEK ZJAWISKA MASOWE)
Jeśli kobiety mając potrzebę zjadały swoje dzieci świadczy to o tym że gdyby miały odpowiednio dużą potrzebę to tym bardziej chodziły by do agencji towarzyskich.
To że nie chodzą do agencji towarzyskich świadczy o tym że mają niski poziom potrzeb seksualnych
Zaraz któraś kobieta powie bo mają rozum to nie chodzą ------ nie nieprawda !!!!!!!!
Po przekroczeniu pewnego poziomu potrzeby którą trzeba zaspokoić rozum ustępuje potrzebie do zaspokojenia.
Tak było w przypadku matek które zjadały swoje dzieci.
One miały rozum. Gdy potrzeba była niska nie zjadały swoich dzieci bo działał rozum.
Gdy potrzeba zaspokojenia głodu wzrosła przyćmiła u takiej kobiety rozum i zjadła swojedzieci zaspakajając potrzeby.
Właśnie tak jest u faceta MAJA TAK DUŻĄ potrzebę seksualną że chociaż wiedzą że chodzenie do agencji to nie najlepsze rozwiązanie to potrzeby tu wygrywają bo są ogromne.
U kobiet potrzeby seksualne są na tyle małe że nie potrzebują chodzić do agencji żeby je zaspakajać.
A jak widać, jak kobieta potrzebuje zaspokoić potrzebę to i nawet wbrew swojemu rozumowi zje własne dziecko.Więc nie dlatego nie korzysta z agencji że jest aniołkiem z natury tylko dlatego że małe potrzeby.
Bo przy dużych potrzebach na coś potrafi zjeść własne dziecko to tym bardziej gdyby miała duże potrzeby seksualne korzystała by z agencj towarzyskich.
Żeby zobrazować jeszcze zagadnienie dopowiedział bym jeszcze coś takiego
Istnieje pewien próg - punkt krytyczny w którym siła potrzeb powoduje że człowiek przestaje posługiwać się rozumem z jego postępowanie determinowane jest chęcią zaspokojenia pojawiającej się potrzebyU kobiet ten próg punkt krytyczny jest przekraczany gdy trzeba zaspokoić głóg ? zjadanie własnych dzieci
Potrzeby seksualne u kobiet są bardzo małe i nie osiągają one takiego poziomu żeby ten punkt krytyczny w którym postępowanie determinowane jest chęcią zaspokojenia pojawiającej się potrzeby przekroczyć albo zbliżyć się do niego ? dlatego kobiety nie chodzą do agencji towarzyskich
Potrzeba seksualna u facetów jest tak duża że w wielu przypadkach przekracza próg punkt krytyczny -- postępowanie determinowane jest chęcią zaspokojenia pojawiającej się potrzeby faceci chodzą do agencji towarzyskich rozum lekko stępuje instynktowi.
To że kobiety są takie święte w sprawach seksu nie wynika z tego że są aniołkami (jak maja potrzebę to zjadają swoje dzieci) tylko dlatego że maja małe potrzeby seksualne.
Powiem wam więcej dziewczyny.Jeśli mając potrzebę zaspokojenia głodu zjadałyście własne dzieci,
to gdybyście miały naprawdę dużą potrzebę seksualną zaspakajalibyście ją jedząc z tzw waszego "śmietnika"
Rozminąłem się może trochę z tematem ponieważ to co napisałem powyżej udowadniało to że:
kobieta ma znacznie mniejsze potrzeby seksualne od faceta
a nie że mniej lubi seks.
Wszystko zależy od temperamentu. Miewałam facetów, którzy chcieli mniej niż ja. I jak to się ma do Twojej teorii?
Qbk napisał/a:Wracając poniekąd do poprzedniego tematu założonego przeze mnie nurtuje mnie to pytanie? Wiekszość kobiet powie, że to nie prawda ale moim zdaniem to przeczy faktom. Facet idąc przykładowo do klubu na imprezę jest często od początku nastawiony na tylko na seks a z kobieta tak w większości przypadków nie. W większości w związku to zawsze mężczyzna dąży od początku do zbliżenia natomiast kobieta zawsze ma jakieś opory. Panie pewnie powiedzą, że kobieta musi się koniecznie zaangażować, coś poczuć, ale ja często obserwując tą sytuację mam wrażenie jakby kobiety nie były w ogóle seksem zainteresowane, jakby był on jedynie pewnego rodzaju nagrodą dla faceta. Jak to jest według was?
No nie wyobrażam sobie żeby iść na imprezę w celu załapania się na seks. U mnie seks tylko w stałym zwiazku i to już zaawansowanym, nie ma mowy o żadnym seksie na początku znajomości.
No oczywiście, ze seks jako nagroda, a jakby inaczej? Na seks trzeba zasłużyć....
Ludka, seks w zamian za coś to jest prostytucja. W najlepszym razie manipulacja. Ale dla mnie i tak kupczenie ciałem.
Ty miewasz w ogóle ochotę na tego swojego żołnierza tak sama z siebie?
Istnieje pewien próg - punkt krytyczny w którym siła potrzeb powoduje że człowiek przestaje posługiwać się rozumem
Czytając twój post z którego wyrwałem ten cytat widać że Ty ten próg permanentnie przekraczasz.
Mam wyższy niż przeciętnie poziom testosteronu. Nie latam do burdeli, nie gwałcę, nie puchną mi jaja. Martinn też pisał o tym że ma wysoki poziom testosteronu a jest rozsądnym inteligentnym facetem, który nie traci rozumu.
To czy facet gwałci, lata do burdelu, jest agresywny wobec kobiet lub agresywny ogólnie nie zależy od poziomu testosteronu. To jest tylko i wyłącznie sprawa psychiki, tego jak ona została ukształtowana.
Ano mam przekroczony i to dość znacznie;) Nie wiem czy seba sobie zdaje np. sprawę, że zbyt wysoki poziom testosteronu może np. bardzo mocno obniżać libido.
Ludka, seks w zamian za coś to jest prostytucja. W najlepszym razie manipulacja. Ale dla mnie i tak kupczenie ciałem.
Ty miewasz w ogóle ochotę na tego swojego żołnierza tak sama z siebie?
Ba no pewnie, że mam. Odkąd się znamy, od zawsze mi się bardzo podobał. Ale moim zdaniem jak kobieta wychodzi zbyt szybko z propozycją seksu i jest ,,łatwa'' to jest zwyczajną ,,panią lekkich obyczajów''.
A ja nie chce żadnego przygodnego seksu, dopiero wtedy jak byłam pewna że już jesteśmy ,,parą'' i że to będzie z tego związek.
Co do nagrody. Ja nie mówię tylko coś za coś. Ale podczas gdyby się w zwiazku nie układało, byłyby kłótnie i różne incydenty to sobie nie wyobrażam nawet wspólnie spać a co mówiąc o seksie. Seks ma być dopełnieniem miłości.
statystyczna_polka napisał/a:Ludka, seks w zamian za coś to jest prostytucja. W najlepszym razie manipulacja. Ale dla mnie i tak kupczenie ciałem.
Ty miewasz w ogóle ochotę na tego swojego żołnierza tak sama z siebie?Ba no pewnie, że mam. Odkąd się znamy, od zawsze mi się bardzo podobał. Ale moim zdaniem jak kobieta wychodzi zbyt szybko z propozycją seksu i jest ,,łatwa'' to jest zwyczajną ,,panią lekkich obyczajów''.
Panią lekkich obyczajów to jest jak uprawia seks ZA COŚ, za gratyfikację jakąś. I nie ważne, czy wychodzi z propozycją wcześnie czy późno, ważne, że interes swój w tym ma.
Ano mam przekroczony i to dość znacznie;) Nie wiem czy seba sobie zdaje np. sprawę, że zbyt wysoki poziom testosteronu może np. bardzo mocno obniżać libido.
Może i to tak samo jak niski testosteron. Jądra robią się małe, jest spore zagrożenie zawałem. Przykładem są chłopcy z siłowni o wielkich mięśniach i jądra w zaniku.
No tak. Bo chłopaki dają testosteron z zewnątrz, a wtedy jądra przestają produkować endogenny, dlatego następuje ich atrofia czyli zanik. Wszystko jednak wraca do normy po zaprzestaniu podawania testosteronu z zewnątrz. A to tylko świadczy o tym, że testosteron nie do końca ma związek z libido i popędem. Bo we krwi tego testosteronu jest bardzo dużo, natomiast jądra przez to, że nie produkują endogennego to zaburzona jest praca osi podwzgórze-przysadka-jądraa. Stąd brak libido. A i najczęściej problemy z erekcją. Wiązanie więc z tym tylko testosteronu jest bzdurą.
293 2015-04-13 21:08:03 Ostatnio edytowany przez Ludmiłaa (2015-04-13 21:16:17)
Panią lekkich obyczajów to jest jak uprawia seks ZA COŚ, za gratyfikację jakąś. I nie ważne, czy wychodzi z propozycją wcześnie czy późno, ważne, że interes swój w tym ma.
No a jeżeli intencją jest umocnienie zwiazku?
Ja uważam, że niepisaną regułą początku związku jest seks. To jest ostatni etap gdzie ze znajomości, przyjaźni wskakuje się na wyższy etap. Seks jako ukoronowanie związku.
Jeżeli już wiemy o sobie prawie wszystko, znamy swoje poglądy wartości, sytuacje rodzinną i zawodową. Ufamy sobie. Jesteśmy pewni że to ,,ta'' osoba'' wtedy ostanie co pozostaje to przełamanie i seks.
Seks jako ukoronowanie związku.
Jeżeli już wiemy o sobie prawie wszystko, znamy swoje poglądy wartości, sytuacje rodzinną i zawodową. Ufamy sobie. Jesteśmy pewni że to ,,ta'' osoba'' wtedy ostanie co pozostaje to przełamanie i seks.
Idea piękna, ale można się potem nieźle rozczarować, kiedy okaże się, że seks z tą kochaną "połówką" jest... do bani. Bo mamy zupełnie inne temperamenty, inne upodobania i fantazje i nijak nie da się tych różnic przeskoczyć ani obejść.
Patrząc na dzisiejsze pokolenie śmiem twierdzić że to kobiety bardziej lubią sex i to panowie , bardziej się ograniczają , mają migreny zmęczenie , no cóż wystarczy na tym forum poczytać o mężach lub partnerach którzy stracili zainteresowanie tą sferą życia.
Tak w rzeczywistości to indywidualna kwestia każdego człowieka zależna od wielu czynników.
Patrząc na dzisiejsze pokolenie śmiem twierdzić że to kobiety bardziej lubią sex i to panowie , bardziej się ograniczają , mają migreny zmęczenie , no cóż wystarczy na tym forum poczytać o mężach lub partnerach którzy stracili zainteresowanie tą sferą życia.
Tak w rzeczywistości to indywidualna kwestia każdego człowieka zależna od wielu czynników.
No właśnie, tak bywa, za ileś lat, to może będzie popularniejsze, że to mężczyznę boli głowa. Wiadomo, wszystko zależy od człowieka. No albo wiele też na forum było tematów, gdzie facetowi nie chciało się uprawiać seksu albo tylko wtedy, gdy ona nim, takie lenistwo. No albo już z tego lenistwa wybierał masturbację, bo nie trzeba się wysilać. Czasem ludzie widzę strasznie się rozleniwiają nawet w tak myślę przyjemnej kwestii jak seks.
Jedno to lenistwo i inne to rutyna i znużenie bo cóz może nam zaoferować partner który od lat napotyka w otaczającym go świecie , na czysty sex w telewizji internecie i na ulicach , coraz większe wyzwolenie i wyuzdanie .
statystyczna_polka napisał/a:Ludka, seks w zamian za coś to jest prostytucja. W najlepszym razie manipulacja. Ale dla mnie i tak kupczenie ciałem.
Ty miewasz w ogóle ochotę na tego swojego żołnierza tak sama z siebie?Ba no pewnie, że mam. Odkąd się znamy, od zawsze mi się bardzo podobał. Ale moim zdaniem jak kobieta wychodzi zbyt szybko z propozycją seksu i jest ,,łatwa'' to jest zwyczajną ,,panią lekkich obyczajów''.
A ja nie chce żadnego przygodnego seksu, dopiero wtedy jak byłam pewna że już jesteśmy ,,parą'' i że to będzie z tego związek.
Co do nagrody. Ja nie mówię tylko coś za coś. Ale podczas gdyby się w zwiazku nie układało, byłyby kłótnie i różne incydenty to sobie nie wyobrażam nawet wspólnie spać a co mówiąc o seksie. Seks ma być dopełnieniem miłości.
To już jest trochę inne postawienie sprawy. Seksu w złości ja też nie uznaję, ale jeśli po ślubie zamieszkacie razem,to czasem trzeba będzie po kłótni w jednym łóżku się położyć..