Wracając poniekąd do poprzedniego tematu założonego przeze mnie nurtuje mnie to pytanie? Wiekszość kobiet powie, że to nie prawda ale moim zdaniem to przeczy faktom. Facet idąc przykładowo do klubu na imprezę jest często od początku nastawiony na tylko na seks a z kobieta tak w większości przypadków nie. W większości w związku to zawsze mężczyzna dąży od początku do zbliżenia natomiast kobieta zawsze ma jakieś opory. Panie pewnie powiedzą, że kobieta musi się koniecznie zaangażować, coś poczuć, ale ja często obserwując tą sytuację mam wrażenie jakby kobiety nie były w ogóle seksem zainteresowane, jakby był on jedynie pewnego rodzaju nagrodą dla faceta. Jak to jest według was?
Podobne tematy
2 2015-03-17 21:30:04 Ostatnio edytowany przez Facet79 (2015-03-17 21:40:16)
Moim zdaniem kluczowe jest wprowadzenie rozróżnienia, że istnieją dwa rodzaje seksu i stąd nieporozumienia między kobietami a mężczyznami :
1 ) Seks pierwszego rodzaju : z Miłości lub co najmniej głębokiego uczucia. Stan ten podsumowuje oddanie, radość z dzielenia się z kimś swoim ciałem. Seks romantyczny, rozpoczęty np. uroczą kolacją. Przeżycia duchowe. Kobiety szukają go praktycznie zawsze moim zdaniem i raz doświadczywszy tym bardziej nie widzą sensu innego, czysto fizycznego seksu. Faceci także go często pragną, choć Oni dopuszczają także drugi rodzaj.
2) Seks drugiego rodzaju : będący przyjemnością czysto fizyczną. Sfera duchowa jest nieważna. Jest to rozkoszowanie się wdziękami partnerki bez względu na to co Ona czuje do mnie. Jest mi obojętne wręcz czy kogoś poza mną ma i co zrobi po spotkaniu ze mną. Odczuwanie radości z pieszczot, uczucie relaksu. Delektowanie się samym pięknem partnerki. Bez konieczności wyrażania dużego szacunku dla partnera - dozwolone jest wszystko co przyjemne na co godzą się obaj partnerzy, bez pobudzenia nawet emocjonalnego. Właściwie to zapewne zdaniem wielu kobiet nawet nie powinno nazywać się to seksem lecz np. masażem erotycznym z elementami seksu. Ten rodzaj moim zdaniem lubią wyłącznie faceci. Jeśli kobiety to bardzo rzadko.
I teraz jak pada pytanie jak z tytułu tego wątku to chcę zapytać : o który rodzaj seksu chodzi ? Zwłaszcza, że kobiety pisząc o seksie jak mi się wydaje piszą tylko o tym pierwszym rodzaju. Dla nich jest "seks" i jest "dymanie" , czyli nazwę "seks" zachowują dla tego pierwszego rodzaju. Faceci częściej chyba o tym drugim.
Osobiście mocno rozróżniam te 2 rodzaje. Miałbym nawet problem z jednoczesnym traktowaniem seksu z jakąś dziewczyną na oba te sposoby.
Wydaje mi się, że często stwierdzenie przez kobiety, że "lubią seks" oznacza nie więcej niż "tak, zgodziłabym się rozłożyć nogi przed ukochanym". Czyli nawet te które leżą w łóżku jak kłoda też zapytane odpowiedzą, że "lubią seks" bo przecież "jak we mnie wszedł to może i jest rzeczywiście przyjemnie". Ale nawet to raczej tylko z ukochanym.
3 2015-03-17 22:17:05 Ostatnio edytowany przez Rumpelstiltskin (2015-03-17 22:22:48)
Wracając poniekąd do poprzedniego tematu założonego przeze mnie nurtuje mnie to pytanie? Wiekszość kobiet powie, że to nie prawda ale moim zdaniem to przeczy faktom. Facet idąc przykładowo do klubu na imprezę jest często od początku nastawiony na tylko na seks a z kobieta tak w większości przypadków nie. W większości w związku to zawsze mężczyzna dąży od początku do zbliżenia natomiast kobieta zawsze ma jakieś opory. Panie pewnie powiedzą, że kobieta musi się koniecznie zaangażować, coś poczuć, ale ja często obserwując tą sytuację mam wrażenie jakby kobiety nie były w ogóle seksem zainteresowane, jakby był on jedynie pewnego rodzaju nagrodą dla faceta. Jak to jest według was?
Marnie z waszą wiedzą o kobietach panowie.
U kobiety ośrodek w mózgu związany z seksem jest dwukrotnie mniejszy niż u faceta.
Żeby kobieta mogła przeżyc orgazm impulsy docierające do ośrodka przyjemności nie mogą być zakłócane przez obawy, wstyd lęk bo to uaktywnia ciało migdałowate i zakłóca odczuwanie przyjemności.
Tak więc kobieta potrzebuje nastroju, ciepła i wygodnego łóżka. Dla niej grą wstępną jest cała relacja z partnerem, wszystko to co dzieje się w ciągu doby.
Testosteron jest paliwem dla popędu. To on sprawia że faceci myślą o seksie wielokrotnie częściej niż kobiety.
Faceci różnią się CAŁKOWICIE od kobiet w kwestii podejścia do seksu. Można by rzec że jest on czymś zupełnie innym dla kobiety niż dla mężczyzny.
Wracając poniekąd do poprzedniego tematu założonego przeze mnie nurtuje mnie to pytanie? Wiekszość kobiet powie, że to nie prawda ale moim zdaniem to przeczy faktom. Facet idąc przykładowo do klubu na imprezę jest często od początku nastawiony na tylko na seks a z kobieta tak w większości przypadków nie. W większości w związku to zawsze mężczyzna dąży od początku do zbliżenia natomiast kobieta zawsze ma jakieś opory. Panie pewnie powiedzą, że kobieta musi się koniecznie zaangażować, coś poczuć, ale ja często obserwując tą sytuację mam wrażenie jakby kobiety nie były w ogóle seksem zainteresowane, jakby był on jedynie pewnego rodzaju nagrodą dla faceta. Jak to jest według was?
Nie, nieprawda. Oczywiście wypowiem się w swoim imieniu, ale w wątku "brakuje mi seksu" założonym przez kobietę i wzbogacanym o posty pań jest więcej dowodów. Dla nas tez jest naturalną potrzebą wymagającą zaspokojenia. Częstotliwość jest sprawą indywidualną, i może u nas, kobiet, zmienną, bo sterowana hormonami.Niemniej to taka konieczność jak u mężczyzn. Panowie są pod tym względem o tyle prości, że zależni tylko od libido. Kobiety nawet mając temperament mogą się, z winy nieumiejętnego partnera lub braku uczuć do niego, zniechęcic.
5 2015-03-17 22:27:16 Ostatnio edytowany przez Facet79 (2015-03-17 22:28:58)
braku uczuć do niego, zniechęcic.
Czyli kobiety nie tyle lubią seks co seks tylko z uczuciami ? Dla mnie to ważne rozróżnienie.
Swoją drogą zastanawiam się czemu jest aż taka różnica w podejściu. Czy jeżeli jakiś genialny masażysta zacząłby umiejętnie masować łechtaczkę (i nie tylko) to samo to nie pobudziłoby kobiety do dużej ochoty na seks ? Wiele poradników podaje bowiem jak doprowadzić kobietę do orgazmu, co ją fizycznie pobudza. I nic z tego nie zadziała jeśli nie ma więzi emocjonalnej ? Bo u faceta jak mistrzyni francuskiego zrobi mu super francuza to raczej daję głowę, że będzie chciał z nią seksu. A kobiety po super masażu łechtaczki myślałyby o tym jaki miały dzień, czy dzień był udany i co głebszego czują do masażysty ?
Panowie są pod tym względem o tyle prości, że zależni tylko od libido.
Tak właśnie.
U kobiety jest to bardzo skomplikowany proces neurochemiczny, emocjonalny.
Nie no, lubię, gdybym nie miała w ogóle, może być i bez uczuć. Na jednorazową zabawę, chyba że poczuje mięte do niego i zechcę powtórki. Jak nie, szukam kogoś bliższego mojemu typowi.
Masażysta tez człowiek
jego artyzm może powodować powrót kobiety, ale to też swego rodzaju chemia,.której potrzebuję. Na zimno nie smakuje tak samo, no co poradzicie.
8 2015-03-17 22:53:15 Ostatnio edytowany przez Facet79 (2015-03-17 23:04:39)
Na zimno nie smakuje tak samo, no co poradzicie.
Tylko piszesz bardziej o uczuciu do partnera czy o stanie danego dnia gdy np. jakieś przeżycia nie pozwalają kobiecie mieć ochoty na seks ?
Bo zastanawiam się czy np.nawet w związku nie może się zdarzyć, że np. po prostu bite 2 miesiące codziennie są takie zimne dni no bo przecież to zależy od przeżyć jakie ma kobieta. I mogły być jakieś problemy odwracające uwagę od seksu i seks znika . I samymi pieszczotami się nawet już nie rozbudzi bo wszystko przecież jest w głowie kobiety. I facet, nawet w związku, dostaje odpowiedz "no co zrobisz, na zimno nie mam ochoty".
U kobiety jest to bardzo skomplikowany proces neurochemiczny, emocjonalny.
Dlatego Aspiryna to odpowiednik viagry dla kobiet. Leczy ból głowy.
starlet007 napisał/a:Na zimno nie smakuje tak samo, no co poradzicie.
Tylko piszesz bardziej o uczuciu do partnera czy o stanie danego dnia gdy np. jakieś przeżycia nie pozwalają kobiecie mieć ochoty na seks ?
Bo zastanawiam się czy np.nawet w związku nie może się zdarzyć, że np. po prostu bite 2 miesiące codziennie są takie zimne dni no bo przecież to zależy od przeżyć jakie ma kobieta. I mogły być jakieś problemy odwracające uwagę od seksu i seks znika . I samymi pieszczotami się nawet już nie rozbudzi bo wszystko przecież jest w głowie kobiety. I facet, nawet w związku, dostaje odpowiedz "no co zrobisz, na zimno nie mam ochoty".
Szczerze, oprócz naturalnej przerwy, a i tu jest kombinacja w inny sposób, nie ma powodu który mnie zniechęca. Ani zmęczenie, ani samopoczucie, wbrew przeciwnie, rozluźnia, polepsza,uzdrawia. Nie wiem jak inne kobietki. Ale i mężczyźni mogą mieć ciężkie chwile i brak ochoty, prawda? Mój miewa, często, i odmowy nie miał nigdy właśnie z powodu, by się nie zniechęcił.
Rumpelstiltskin napisał/a:U kobiety jest to bardzo skomplikowany proces neurochemiczny, emocjonalny.
Dlatego Aspiryna to odpowiednik viagry dla kobiet. Leczy ból głowy.
Eee tam aspiryna, najlepszym lekarstwem jest super mężczyzna obok
.
11 2015-03-17 23:36:44 Ostatnio edytowany przez Vian (2015-03-17 23:46:40)
Kobieta nie ma ochoty na seks ze swoim partnerem i daje go jak swoistą nagrodę wtedy i niemalże* tylko wtedy jeśli ten partner jest gówniany w łóżku. I nic dziwnego - dla niej zero frajdy w tym, a wręcz często dyskomfort. I sorry, Panowie, ale ja co rusz słyszę od jakiejś Pani, że jej seks polega na tym, że jej partner "trochę posmyra ręką, może trochę pomlaszcze, trochę się porusza i złazi". Trudno czuć ekstazę na myśl o tym.
*Niemalże, bo jeszcze mogą być aseksualne, mieć jakieś traumy, depresję, która spowoduje drastyczne obniżenie libido etc etc.
@down
Rumpelstiltskin - touche. ^^
Dlatego Aspiryna to odpowiednik viagry dla kobiet. Leczy ból głowy.
Twoja zdolność pojmowania kobiecej seksualności ogranicza się do mierzenia jej swoją miarą.
Facet jest prosty w obsłudze. Steruje się nim jedną dźwignią. Kobietą nie da się sterować za pomocą łechtaczki, bo to tylko jeden z elementów skomplikowanego mechanizmu.
Jeśli nie rozumiesz że w agencji kobiety dostosowują się do ciebie bo jest to handel i nie ma nic wspólnego z naturalną relacją damsko-męską, to nikt ci tego nie wytłumaczy.
Bez zrozumienia tego wszystkiego jesteś skazany na agencje i trzepanie wacka.
13 2015-03-17 23:49:21 Ostatnio edytowany przez Facet79 (2015-03-17 23:50:28)
Facet79 napisał/a:Dlatego Aspiryna to odpowiednik viagry dla kobiet. Leczy ból głowy.
Twoja zdolność pojmowania kobiecej seksualności ogranicza się do mierzenia jej swoją miarą.
Facet jest prosty w obsłudze. Steruje się nim jedną dźwignią.
Ty pokazujesz właśnie szeroką wiedzę o facetach. Ćwiczysz więc mam nadzieję sterowanie tą dzwignia jak najwiecej skoro jest decydujące. Jak to się mówi pewnie szybko chwytasz.
Facet79 napisał/a:Dlatego Aspiryna to odpowiednik viagry dla kobiet. Leczy ból głowy.
Twoja zdolność pojmowania kobiecej seksualności ogranicza się do mierzenia jej swoją miarą.
Facet jest prosty w obsłudze. Steruje się nim jedną dźwignią. Kobietą nie da się sterować za pomocą łechtaczki, bo to tylko jeden z elementów skomplikowanego mechanizmu.Jeśli nie rozumiesz że w agencji kobiety dostosowują się do ciebie bo jest to handel i nie ma nic wspólnego z naturalną relacją damsko-męską, to nikt ci tego nie wytłumaczy.
Bez zrozumienia tego wszystkiego jesteś skazany na agencje i trzepanie wacka.
No i nadal Facet79 jesteś zdziwiony, że żadna kobieta z własnej woli nie chciała z Tobą "pójść" do łóżka? Panie z agencji MUSZĄ uprawiać seks z każdym kto przyjdzie (musi być tylko zdrowy), bo nie chodzi Im o niesamowite doznania seksualne, a o pieniądze... dlatego część z Nich ma partnerów, chyba wiadomo dlaczego.
15 2015-03-17 23:53:56 Ostatnio edytowany przez Facet79 (2015-03-17 23:55:00)
No i nadal Facet79 jesteś zdziwiony, że żadna kobieta z własnej woli nie chciała z Tobą "pójść" do łóżka? Panie z agencji MUSZĄ uprawiać seks z każdym kto przyjdzie (musi być tylko zdrowy), bo nie chodzi Im o niesamowite doznania seksualne, a o pieniądze... dlatego część z Nich ma partnerów, chyba wiadomo dlaczego.
Ale co to ma wspólnego z tym wątkiem ? Co ma to czy jakaś kobieta chciała z kimś pójśc do łożka do tego czy ktos chodzi do agencji ? To znaczy nie mylmy przyczyny ze skutkiem : do agencji sie idzie bo po iluś latach nikt nie chcial pojsc do łożka, a nie tak, że jest sie samemu bo poszlo sie do agencji. Czyli kiedys przez wiele lat tez kogos szukalem zanim tam poszedlem. Tego okresu nie wytlumaczy sie tym, ze ktos zajrzał do agencji.
I tak, wiem, że czesc z nich ma partnerów. Ale o co chodzi ?
Ja w ogóle nei rozumiem tematu. Jak kobieta nie chce iść do łóżka z pierwszym lepszym grzdylem, który dobrze strzela minetę, to nie lubi seksu? Przecież to debilizm kompletny. Jak kobieta chce technicznego orgazmu opartego na drażnieniu nerwów i niczym więcej, to jej faceci są niepotrzebni, bo w każdym seks shopie jest masa wibratorów, dildo i innych zabawek do wyboru do koloru. I niestety obcy grzdyl, choćby był najgenialniejszym "masażystą łechtaczek" przegrywa z pierwszym lepszym solidnym wibratorem, bo wibrator nie pierdzi, nie ma humorków, nie bywa brzydki i nie chce w rewanżu lodzika albo przynajmniej kasy.
Proste.
17 2015-03-18 00:20:09 Ostatnio edytowany przez Nektarynka53 (2015-03-18 00:27:12)
Ale co to ma wspólnego z tym wątkiem ? Co ma to czy jakaś kobieta chciała z kimś pójśc do łożka do tego czy ktos chodzi do agencji ? To znaczy nie mylmy przyczyny ze skutkiem : do agencji sie idzie bo po iluś latach nikt nie chcial pojsc do łożka, a nie tak, że jest sie samemu bo poszlo sie do agencji. Czyli kiedys przez wiele lat tez kogos szukalem zanim tam poszedlem. Tego okresu nie wytlumaczy sie tym, ze ktos zajrzał do agencji.
Ależ ma, bo tutaj widać różnicę w pojmowaniu stosunku seksualnego u mężczyzny i kobiety (nie u wszystkich, ale mogę powiedzieć, że u znacznej części). Dlaczego pomimo tego, że kobiety mogą uzyskać w tym samym czasie więcej orgazmów, niż mężczyźni to jest o wiele więcej agencji towarzyskich dla Panów
? Przecież w takiej sytuacji powinno być odwrotnie - bo to, że mężczyźni mają TENDENCJĘ do mówienia bez oporów w towarzystwie o seksie, nie oznacza, że mają wyższe libido, potrzeby seksualne. Ciekawe co nie? No i proszę mi tu nie pisać o tym, że "kobieta może Sobie znaleźć facet bez problemów", bo to kłamstwo powstałe na podstawie własnych domysłów - bo w takim przypadku MĘŻCZYŹNI nie mieliby problemu ze znalezieniem chętnej kobiety na seks?
A to jaki sens jest w pójściu do agencji, zapłaceniu niemałych pieniędzy za usługę, uczuciu, że gdy wyjdziesz owa kobieta ma Ciebie gdzieś (uczuć tu nie ma więc w sumie to nic dziwnego; klient płaci i jak usługa zostanie spełniona to ma "spadać")? To raz jęczysz, że nie możesz znaleźć dziewczyny (tak się bardzo starasz, a dziewczyny nie chcą iść z Tobą do łóżka), a teraz piszesz, że chodzisz bo tak naprawdę mógłbyś mieć dziewczyny na pęczki/nie potrzebujesz dziewczyny? To po co od razu nie poszedłeś do agencji
? Dziwny jest tez świat...
I tak, wiem, że czesc z nich ma partnerów. Ale o co chodzi ?
Klient = pieniądze, partner = uczucia, rodzina, pożądanie.
Ja w ogóle nei rozumiem tematu. Jak kobieta nie chce iść do łóżka z pierwszym lepszym grzdylem, który dobrze strzela minetę, to nie lubi seksu? Przecież to debilizm kompletny. Jak kobieta chce technicznego orgazmu opartego na drażnieniu nerwów i niczym więcej, to jej faceci są niepotrzebni, bo w każdym seks shopie jest masa wibratorów, dildo i innych zabawek do wyboru do koloru. I niestety obcy grzdyl, choćby był najgenialniejszym "masażystą łechtaczek" przegrywa z pierwszym lepszym solidnym wibratorem, bo wibrator nie pierdzi, nie ma humorków, nie bywa brzydki i nie chce w rewanżu lodzika albo przynajmniej kasy.
Proste.
No właśnie mam identyczne zdanie. Tak w sklepie kupisz Sobie "wyposażenie", które będzie Ci przynosić czystą przyjemność fizyczną, będziesz skoncentrowana tylko i wyłącznie na spełnianiu własnych potrzeb. Żyć nie umierać i do tego po wszystkim schowasz do szuflady! Czemu my na to wcześniej nie wpadłyśmy!
Widać, że dla niektórych za trudnym jest domyślenie się pewnych spraw.
No i proszę mi tu nie pisać o tym, że "kobieta może Sobie znaleźć facet bez problemów", bo to kłamstwo powstałe na podstawie własnych domysłów - bo w takim przypadku MĘŻCZYŹNI nie mieliby problemu ze znalezieniem chętnej kobiety na seks?
Wystarczy zalogować się na serwisie randkowym lub seksualnym, by sprawdzić jak to kłamstwo wygląda w praktyce. Kobieta dostaje ogrom propozycji, nawet jeśli jest brzydka. Mężczyzna nawet jeśli jest przystojny, elokwentny będzie miał 10x mniej odpowiedzi. Inni (przeciętni, brzydcy) zostają z zerem na koncie lub sporadycznie jedną. Ci przystojniejsi posuwają kilka kobiet w jednym okresie czasu, lub w małych odstępach czym tworzą statystykę "że jednak ktoś z tymi kobietami seks uprawia". Przez to wychodzą jakieś równości, które praktycznie oznaczają tylko to, że seks jest uprawiany, ale bez wyszczególnienia kto z kim. Kłamstwem jest to, że na jedną kobietę przypada jeden mężczyzna.
Jak kobieta chce technicznego orgazmu opartego na drażnieniu nerwów i niczym więcej, to jej faceci są niepotrzebni, bo w każdym seks shopie jest masa wibratorów
Bywa że nawet zabawek nie potrzebuje bo orgazmy wyobrażeniowe czy nocne nie są rzadkim zjawiskiem. W dodatku bywają intensywniejsze niż te które są zasługą faceta czy zabawek.
W Tantrze lub Kamasutrze (albo w obu bo już nie pamiętam) są przecież opisy jak ćwicząc obrazowanie można doprowadzić do szczytowania na jawie ale także aby częściej występowało we śnie.
Na pocieszenie dla Facet79 , orgazm wyobrażeniowy może wystąpić u obu płci, jednak u kobiet występuje znacznie częściej. W przypadku nocnego jest podobnie, choć facetom też nierzadko zdarza się trysnąć podczas snu.
Kobieta chce/lubi seks, jesli czuje pociag do partnera- jesli ten konkretny facet ja podnieca.
I tyle- rozne kobiety podniecaja sie roznymi facetami....
Owszem, zdarzylo mi sie bardzo szybko poczuc cos do pana- poczuc gotowosc na cos wiecej...( no, ale do tego nie wystarczy fotka i autoreklama o masazu lechtaczki)
Jesli mam wybrac jakas propozycje seksu z ofert portalowych, to wole onanizm- mniej klopotow organizacyjnych, a efekt ten sam= orgazm , przy olewczym stosunku do partnera.
Ależ ma, bo tutaj widać różnicę w pojmowaniu stosunku seksualnego u mężczyzny i kobiety (nie u wszystkich, ale mogę powiedzieć, że u znacznej części). Dlaczego pomimo tego, że kobiety mogą uzyskać w tym samym czasie więcej orgazmów, niż mężczyźni to jest o wiele więcej agencji towarzyskich dla Panów
?
A to rzeczywiście jest zagadkowe, bo jeśli orgazm u kobiety jest przyjemniejszy to właśnie One powinny czesciej szukac facetow niz odwrotnie, jak jest teraz. Nie rozumiem czemu tak jest. Jak cos bardziej lubie to mocniej tego szukam.
Przecież w takiej sytuacji powinno być odwrotnie - bo to, że mężczyźni mają TENDENCJĘ do mówienia bez oporów w towarzystwie o seksie, nie oznacza, że mają wyższe libido, potrzeby seksualne. Ciekawe co nie?
Nie rozumiem. Faceci maja wyzsze potrzeby seksualne. Potwierdzaja to i rozmową i działaniem. O co chodzi ?
No i proszę mi tu nie pisać o tym, że "kobieta może Sobie znaleźć facet bez problemów", bo to kłamstwo powstałe na podstawie własnych domysłów - bo w takim przypadku MĘŻCZYŹNI nie mieliby problemu ze znalezieniem chętnej kobiety na seks?
Ależ oczywiscie, że może. Skaka do klubu i ma 10 facetów na wyciagniecie reki. Widuje to w klubach w Wawie. Za to faceci zostają pod ścianą. Znow nie rozumiem w czym problem.
A to jaki sens jest w pójściu do agencji, zapłaceniu niemałych pieniędzy za usługę, uczuciu, że gdy wyjdziesz owa kobieta ma Ciebie gdzieś (uczuć tu nie ma więc w sumie to nic dziwnego; klient płaci i jak usługa zostanie spełniona to ma "spadać")?
No sensem pojscia do agencji jest rozladowanie potrzeby seksualnej. Tylko tyle i aż tyle. Przykro mi, ale nie oczukuje tam duchowego spełnienia, zakochania sie, uczucia więzi. Jest mi obojetne co dziewczyna robi przed i po spotkaniu ze mną. Czy dziwi Cie, że ktoś korzysta z agencji ? Jesli jest singlem to chyba ma prawo. Jaka jest alternatywa ?
To raz jęczysz, że nie możesz znaleźć dziewczyny (tak się bardzo starasz, a dziewczyny nie chcą iść z Tobą do łóżka), a teraz piszesz, że chodzisz bo tak naprawdę mógłbyś mieć dziewczyny na pęczki/nie potrzebujesz dziewczyny? To po co od razu nie poszedłeś do agencji
? Dziwny jest tez świat...
To jakies absolutne nieporozumienie. Ja napisałem, że moge miec dziewczyn na pęczki ? Ja wlasnie zawsze miałem z tym problem i nie miałem adoratorek. Gdzie niby pisałem, że nie potrzebuje dziewczyny ? Potrzebuje i szukam kogos na stałe. Ale potrzeby potrzebami i póki co realizuje je w agencji. To jak jedanie na mieście dopóki nie będzie sie miało swojej własnej kuchni.
Widzisz- autorze- faceta podnieca widok kobiety. Jesli jeszcze chetnej- to wystarczy do spelnienia...
Kobieta idac do klubu/wchodzac na portal widzi wielu obcych panow napalonych/lub chetnych sie napalic..
Ale zaden z nich jej nie podnieca- ona potrzebuje wiecej zeby zavzac go chciec.ot- tak , w pierwszym kontakcie on jej nie kreci, nie pragnie go, = seks nie bedzie udany= nie warto isc z nim na numerek.
Oczywiscie sa wyjatki....ale generalnie ona chce najpierw poznac, zeby sprawdzic czy on ja podnieca.
Kobieta podnieca faceta od pierwszego spojrzenia-----proste, nie?
A to rzeczywiście jest zagadkowe, bo jeśli orgazm u kobiety jest przyjemniejszy to właśnie One powinny czesciej szukac facetow niz odwrotnie, jak jest teraz. Nie rozumiem czemu tak jest. Jak cos bardziej lubie to mocniej tego szukam.
I one szukają, tyle że orgazmy mogą dać kobiecie tylko faceci najlepsi z możliwych, najsilniejsi, najzdrowsi, najbardziej energiczni i agresywni. Kobieta przebiera między zgłaszającymi się aż nie pomyśli: z tym moge uprawiać seks, dostane to czego chcę.
Pozna go i sprawdzi też czy jest zaangażowany, szczodry, co da jej dowód że nie odejdzie zbyt szybko. Bo która chciałaby kogoś takiego na chwilę, a później cierpieć z tęsknoty?
24 2015-03-18 01:13:31 Ostatnio edytowany przez oldorando (2015-03-18 01:14:14)
Facet79 napisał/a:A to rzeczywiście jest zagadkowe, bo jeśli orgazm u kobiety jest przyjemniejszy to właśnie One powinny czesciej szukac facetow niz odwrotnie, jak jest teraz. Nie rozumiem czemu tak jest. Jak cos bardziej lubie to mocniej tego szukam.
I one szukają, tyle że orgazmy mogą dać kobiecie tylko faceci najlepsi z możliwych, najsilniejsi, najzdrowsi, najbardziej energiczni i agresywni. Kobieta przebiera między zgłaszającymi się aż nie pomyśli: z tym moge uprawiać seks, dostane to czego chcę.
Pozna go i sprawdzi też czy jest zaangażowany, szczodry, co da jej dowód że nie odejdzie zbyt szybko. Bo która chciałaby kogoś takiego na chwilę, a później cierpieć z tęsknoty?
1 nie koniecznie agresywnego , po prostu takiegho jaki ja kreci....
2 kobieta nie chce , zeby pan tuz przed nia, i tuz po niej bzykal inna- bo to niehigieniczne
3 tak- chce wiedziec, ze dostanie spelnienie( a nie tylko on sobie ulzy)
Reszta sie zgadza.
Odpowiadając na pytanie zawarte w tytule wątku - nie, kobiety nie wolą seksu mniej, niż mężczyźni, niektóre może nawet bardziej. Ale to nie znaczy, że muszą każdemu o tym opowiadać lub co gorsza - bzykać się z pierwszym lepszym facetem, bo ten wyraził chęć i ochotę
Nie każdą osobę, niezależnie od płci, bawią takie przygody. Ja osobiście nigdy nie traktowałam seksu jako nagrodę, a brak - jako karę. Seks to dobrowolny akt, będący następstwem wzajemnego zainteresowania, chemii, czy jak to zwał... Uczuć może nie być, ale jak tej chemii nie ma, to i z seksu nic nie będzie.
26 2015-03-18 01:22:45 Ostatnio edytowany przez Facet79 (2015-03-18 01:26:06)
ale jak tej chemii nie ma, to i z seksu nic nie będzie.
Zawsze się zastanawiam o jaką chemię tu chodzi. Czy można podać jakiś jej wzór chemiczny to poszukam środka o odpowiednim składzie i się nim pokryję ?
Podobno Chemia z Niemiec jest najlepsza, tak widziałem w reklamach.
Po prostu, może jako umysł ścisły, czuje sie zawsze rozbrojony tekstami jak wiele zależy od tej ulotnej chemii. Swoja droga chemia może ulecieć chyba równie szybko jak sie pojawiła. Więc nawet bedac w zwiazku z kims nie mam gwarancji, że lada dzień chemia nie zniknie i nie bede dla partnerki znów jak obcy - no bo już nie ma chemii.
I one szukają, tyle że orgazmy mogą dać kobiecie tylko faceci najlepsi z możliwych, najsilniejsi, najzdrowsi, najbardziej energiczni i agresywni. Kobieta przebiera między zgłaszającymi się aż nie pomyśli: z tym moge uprawiać seks, dostane to czego chcę.
Pozna go i sprawdzi też czy jest zaangażowany, szczodry, co da jej dowód że nie odejdzie zbyt szybko. Bo która chciałaby kogoś takiego na chwilę, a później cierpieć z tęsknoty?
Przed owulacją kobieta chce nieco ostrzejszego seksu bo oprócz uczuć czasem rządzą instynkty. Jest to podświadoma chęć zajścia w ciążę. Nie wszystko zostało stłumione przez cywilizację, normy społeczne i religię.
W tym czasie wybiera faceta o męskim wyglądzie bo taki typ zakodowany jest w mózgu jako płodny. Potem preferują facetów o łagodniejszych rysach twarzy i mniej męskiej sylwetce co wskazuje na typ opiekuńczy.
Będzie tworzyć stały związek z facetem który ma chociaż tyle mózgu aby dostosować się do takiego cyklu.
To raczej nic trudnego wyczuć kiedy kobieta chce ostrzej a kiedy łagodnie, jeśli nie miało się przeprowadzonego zabiegu lobotomii. Chociaz mam czasem wątpliwości co bardziej upośledza umysł lobotomia czy myślenie fiutem.
Chemia, feromony, coś co działa na jednych, a innych odstrasza... Na to nie ma wzoru chemicznego ![]()
W sumie to zaczynam rozumieć wzrost liczby związków homoseksualnych.
Po prostu tylko faceci rozumieją wzajemnie swoje potrzeby seksualne. A kobiety swoje. I będąc ze sobą najlepiej je spełniają.
Może to homoseksualizm ma przyszłość. I faceci kiedyś wyniosą się na Marsa a Kobiety na Wenus i znikną dylematy takie jak te w tym wątku.
Po prostu kobieta musi poczuc sympatie, zeby poczuc pozadanie- kazdy glupi to wie.
Chemia- to takie okreslenie.
Wymuszajac zachowania seksualne, nie wywolasz sympatii- to proste, dlatego kobiety to odstrasza.
31 2015-03-18 02:57:06 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2015-03-18 03:02:23)
Wracając poniekąd do poprzedniego tematu założonego przeze mnie nurtuje mnie to pytanie? Wiekszość kobiet powie, że to nie prawda ale moim zdaniem to przeczy faktom. Facet idąc przykładowo do klubu na imprezę jest często od początku nastawiony na tylko na seks a z kobieta tak w większości przypadków nie. W większości w związku to zawsze mężczyzna dąży od początku do zbliżenia natomiast kobieta zawsze ma jakieś opory. Panie pewnie powiedzą, że kobieta musi się koniecznie zaangażować, coś poczuć, ale ja często obserwując tą sytuację mam wrażenie jakby kobiety nie były w ogóle seksem zainteresowane, jakby był on jedynie pewnego rodzaju nagrodą dla faceta. Jak to jest według was?
Nie mniej, tylko po prostu czasem potrzebują czegoś jeszcze, by pójść do łóżka. Tak samo jak nie każdy facet raczej pójdzie do łóżka z kobietą tylko dlatego, że mu się podoba, tylko niektórzy też wolą trochę ją poznać. A na odwrót też są kobiety, które uprawiają czasem niezobowiązujący seks. Niemniej, wielu kobietom jasne, że trzeba będzie więcej. To nie oznacza, że dana kobieta nie lubi seksu. Sama nie umiałabym w klubie poznać chłopaka, a potem tej samej nocy uprawiać z nim seksu. Miałam też kiedyś propozycję seksu od kolegi i owszem, gdyby było między nami coś więcej, to nie widziałabym przeszkód, ale że po prostu się kolegowaliśmy, a ja czułam, że to nie dla mnie, to też się nie zgodziłam. Dla niego to by było fajne, dla mnie po prostu nie, bo nie wystarczy mi, że kogoś lubię. Natomiast, z obecnym chłopakiem seks był u mnie po 2 tygodniach, ale obojgu nam już na sobie zależało. Ok, krótko po takim czasie nazwać to miłością, ale to, że chcemy być razem szybko było widoczne. Nadal jesteśmy razem.
No, ale po prostu dla mnie musi to być ktoś bliski, z kim wiąże swoje plany choć trochę, ufam mu, jest chociaż zauroczenie, kto widzę, że interesuje go też ja. Owszem, po 2 tygodniach niby mogłam się tu mylić, ale jesteśmy razem 6 i pół roku i jest dobrze. No, ale sam wygląd u mnie tego by nie spowodował, tzn nie ma u mnie tylko na seks i nara, musi być pragnienie, by był obok mnie na dłużej, bo jestem po prostu emocjonalna. A w związku jestem uprawiam dużo seksu jak tylko możemy, jak jesteśmy obok siebie (bo jeszcze nie mieszkamy razem) i z partnerem seks lubię, z obcym czy kolegą owszem nie lubiłabym, bo po prostu sama wiem i czuję, że to nie dla mnie.
No ale ogólnie seks lubię, bo to z partnerem tak, a z obcym bym nie mogła, to nie znaczy przecież, że nie lubię. A nie jestem kłodą w łóżku jak napisał Facet. Choć wiadomo, że są kobiety kłody, ale podobnie też bywa u niektórych facetów. Ja czerpię przyjemność z seksu ze swoim chłopakiem, jestem też aktywna, bo to jest fajne. A jak na imprezie chcesz uprawiać szybki seks, to szukaj kobiety, która będzie go chciała, ale też nie obrażaj się, że nie każda chce. Chcesz by uprawiała go na siłę? Ja sobie tak nie wyobrażam na siłę. Każdy czegoś innego potrzebuje, by iść do łóżka. A seks to nie jest nagroda, że oo zależy mi na mnie, to w nagrodę seks. Nie, po prostu, gdyby mi nie zależało, to sobie seksu nie wyobrażam, więc jaki to by sens na siłę miało? A potem w związku tym bardziej seks nie jest jak coś dobrze zrobi a np jak źle, to brak seksu kara, tylko po prostu jak jest ochota ![]()
Zgadzam się z Tobą Vian. Nie chodzi mi o to, że dobre jest dla odmiany bycie kłodą, seks w związku np w nagrodę czy karę - to już uważam za złe, ale to z jakich przyczyn idziemy do łóżka, to nie powinno budzić zdziwienia, że tutaj są różne motywacje, bo różne osoby. Zmuszanie się do czegokolwiek w seksie nie byłoby dobre. Czy panowie mogą zrozumieć, że niektóre panie potrzebują więcej do seksu od niektórych panów? Nie jest to żadna kara, tylko czasem tak jest. Zamiast psioczyć to spróbować zrozumieć, a jak bardzo chcecie seksu, to poszukać takiej, dla której ten przygodny seks nie będzie problemem. Nie mówię, że jest łatwo, no ale co poradzić, chyba nie chcielibyście, by dziewczyna się dla Was zmuszała, mimo że seks przygodny jej nie kręci?
32 2015-03-18 04:04:24 Ostatnio edytowany przez Nektarynka53 (2015-03-18 04:08:02)
Nektarynka53 napisał/a:No i proszę mi tu nie pisać o tym, że "kobieta może Sobie znaleźć facet bez problemów", bo to kłamstwo powstałe na podstawie własnych domysłów - bo w takim przypadku MĘŻCZYŹNI nie mieliby problemu ze znalezieniem chętnej kobiety na seks?
Wystarczy zalogować się na serwisie randkowym lub seksualnym, by sprawdzić jak to kłamstwo wygląda w praktyce. Kobieta dostaje ogrom propozycji, nawet jeśli jest brzydka. Mężczyzna nawet jeśli jest przystojny, elokwentny będzie miał 10x mniej odpowiedzi. Inni (przeciętni, brzydcy) zostają z zerem na koncie lub sporadycznie jedną. Ci przystojniejsi posuwają kilka kobiet w jednym okresie czasu, lub w małych odstępach czym tworzą statystykę "że jednak ktoś z tymi kobietami seks uprawia". Przez to wychodzą jakieś równości, które praktycznie oznaczają tylko to, że seks jest uprawiany, ale bez wyszczególnienia kto z kim. Kłamstwem jest to, że na jedną kobietę przypada jeden mężczyzna.
Tak jasne, bo każda kobieta będzie się cieszyła z każdej PROPOZYCJI
. Jeśli żadna jej nie zainteresuje to jaki będzie finał? No właśnie...
A po drugie serwis randkowy, a realny podryw to dwa różne światy. Bardzo często mężczyźni na chybił trafił wysyłają zaproszenia i czekają kto odpowie (desperaci?). To tak jak firma otrzymuje CV - nie ważne ile otrzyma tych CV, ale czy kandydaci będą dla firmy interesujący. Jeśli żaden kandydat nie spełni wymogów to rozpoczyna się ponownie nabór itp. Fakt im niższe wymagania, tym szybciej znajdzie się tego kogoś. Jednak ja najbardziej myślałam o tych kobietach co nie szukają przygody na jedną noc, tylko kogoś do poważnego związku.
Pomimo tylu chętnych co Ty tutaj wypisujesz i Swojej atrakcyjności - DŁUGO szukałam mężczyzny, ciekawe nie?
Po prostu kobieta musi poczuc sympatie, zeby poczuc pozadanie- kazdy glupi to wie.
Chemia- to takie okreslenie.
Wymuszajac zachowania seksualne, nie wywolasz sympatii- to proste, dlatego kobiety to odstrasza.
Zdecydowanie nie każdy o tym pomyślał.
33 2015-03-18 06:43:33 Ostatnio edytowany przez ThinkingofYou (2015-03-18 06:45:51)
Tak jasne, bo każda kobieta będzie się cieszyła z każdej PROPOZYCJI
. Jeśli żadna jej nie zainteresuje to jaki będzie finał? No właśnie...
A po drugie serwis randkowy, a realny podryw to dwa różne światy. Bardzo często mężczyźni na chybił trafił wysyłają zaproszenia i czekają kto odpowie (desperaci?). To tak jak firma otrzymuje CV - nie ważne ile otrzyma tych CV, ale czy kandydaci będą dla firmy interesujący. Jeśli żaden kandydat nie spełni wymogów to rozpoczyna się ponownie nabór itp. Fakt im niższe wymagania, tym szybciej znajdzie się tego kogoś. Jednak ja najbardziej myślałam o tych kobietach co nie szukają przygody na jedną noc, tylko kogoś do poważnego związku.
Pomimo tylu chętnych co Ty tutaj wypisujesz i Swojej atrakcyjności - DŁUGO szukałam mężczyzny, ciekawe nie?
Każda propozycja jak każdy komplement. Zawsze jest czymś pozytywnym. Zawsze może budować samoocenę. Zawsze może dawać przynajmniej złudne szanse i poczucie, że ma się wybór. Mężczyzna tego nie ma. Za to ma szereg "udogodnień" czy to społecznych czy prawnych pokazując, że musi się prosić o seks, jest kimś gorszym od kobiety na którą musi sobie zasłużyć. Kobieta dodatkowo jest chroniona.
Portale powodują że nie ma wstydu, można być bezpośrednim. Twarzą w twarz można dostać po zębach. Nigdy nie wiemy co może nam dać dana osoba, a na portalu cel jest ustalony.
Temat jest o seksie, nie o związkach.
Szukanie związku można zamienić na szukanie miłości. To jest trudne dla obu płci. Nadal trudniejsze dla mężczyzn, ponieważ to oni muszą spełnić więcej warunków, oni nie dostają propozycji, oni muszą się wykazać. Brzydką kobietą zainteresuje sie kilku romantyków, ale ona ich odtrąci. Nimi nie zainteresuje się żadna. Kobieta dając dobry seks i pochwały może rozkochać mężczyzne. Mężczyzna zanim zostanie do seksu dopuszczony musi umieć pokazać wartość związkową i wytworzyć chemię seksualną. To pokazuje, że kobieta traktuje seks jako zapłatę (co szybko kojarzone jest z prostytucją), a mężczyzna jako środek do osiągnięcia celu (co jest kojarzone, że myśli tylko o jednym). Wnioskiem jest to, że kobieta może bardzo prosto znaleźć sobie kogoś do seksu, przynajmniej w czasach młodości. Uczucia stąd wyrzućmy, ponieważ każdy inaczej je nazywa i potrzeba mu czegoś innego do zakochania. Paradoksalnie udowodniono, że najłatwiej wejść w związek ludziom przeciętnym, których jest najwięcej. Trudni mają krótkotrwałe lub burzliwe relacje, a ci z wysokim statusem mają często wymagania nie do spełnienia. Tu kobiety w młodości też wiodą prym nadając sobie wysoki status za sam wygląd, a to jest główny czynnik atrakcyjności seksualnej, a nie miłosnej nie opartej na poczuciu wyższości.
Spytaj czy szukałaś seksu. Spytaj czy czasem nie przez pyche poszukiwania były trudniejsze.
Nie musisz podkreślać już tak tej swojej atrakcyjności i samooceny którą sobie na tym forum reperujesz.
34 2015-03-18 07:59:09 Ostatnio edytowany przez oldorando (2015-03-18 08:22:20)
Drogi autorze- czy umowilbys sie na seks z kims, kto ci sie nie podoba i cie nie podnieca, w dodatku zachowuje sie w sposob odpychajacy?
Jesli nie- to zrozum, ze kobieta tez nie.
Zrozum, ze kobiecie tez ten facet musi sie spodobac.
Dostaje takie wiadomosci:
1 co sadzisz o przygodach?
2 wycalowal bym twoje sexi cycuszki
3zapros mnie do siebie, przyjde tylko w przescieradelku
4 nie sadzisz, ze seks na pierwszej randce zbliza ludzi?
5 szukam milej kolezanki do niezobowiazujacych spotkan..
.
@oldorando niby masz rację, to już zbyt bezpośrednie propozycje. I dziwie sie facetom którzy je składają. Przeciez wspomnienie dziewczynie o seksie zawsze konczy sie dostaniem etykiety świni myślącej o jednym i ja juz dawno nauczyłem sie nie wspominac o seksie podczas spotkań czy rozmów. Faceci powinni się tego juz dawno nauczyć.
Słowo "seks" to takie współczesne "do widzenia", tzn. słowo na pożegnanie.
@oldorando niby masz rację, to już zbyt bezpośrednie propozycje. I dziwie sie facetom którzy je składają. Przeciez wspomnienie dziewczynie o seksie zawsze konczy sie dostaniem etykiety świni myślącej o jednym i ja juz dawno nauczyłem sie nie wspominac o seksie podczas spotkań czy rozmów. Faceci powinni się tego juz dawno nauczyć.
Słowo "seks" to takie współczesne "do widzenia", tzn. słowo na pożegnanie.
Nie koniecznie- zalezy czy ta propozycja jest chamska, wulgarna, bezczelna impertynencka, zalosna, prostacka....popatrz ile okreslen przykleja sie od razu do autora propozycji...
Jesli propozycja jest ok, odpowiedz tez jest ok.
Jeszcze taz zapytam- umowilbys sie z kims, kto cie nie pociaga, nie kreci, i zachowaniem odpycha?
Drogi autorze- czy umowilbys sie na seks z kims, kto ci sie nie podoba i cie nie podnieca, w dodatku zachowuje sie w sposob odpychajacy?
Jesli nie- to zrozum, ze kobieta tez nie.
Zrozum, ze kobiecie tez ten facet musi sie spodobac.
Jeśli mi by jakaś kobieta zaproponowała seks nie odmówił bym, nawet gdyby mi się do końca nie podobała tak z czystej grzeczności, to, że ja jej się podobam było by dla mnie w pewnym sensie pociągające
Nie koniecznie- zalezy czy ta propozycja jest chamska, wulgarna, bezczelna impertynencka, zalosna, prostacka....popatrz ile okreslen przykleja sie od razu do autora propozycji...
Jesli propozycja jest ok, odpowiedz tez jest ok.
A jaka forma propozycji seksualnej jest OK ? Jaki tekst na czacie już byłby dla Ciebie do zaakceptowania ?
Jeszcze taz zapytam- umowilbys sie z kims, kto cie nie pociaga, nie kreci, i zachowaniem odpycha?
Ale tu piszemy o formie wypowiedzi, propozycji, a nie czy ktoś pociąga. Ale może właśnie kobiety mocno to łączą.
Czyli jak podchodzi do mnie atrakcyjna super dziewczyna, albo zagaduje na czacie po tym jak sie już opisała, to czy mówi poezją 13 zgłoskową, czy chamskim tekstem, że chce być wydymana to podoba mi się fizycznie tak samo. I mam taką samą ochote na seks z nią.
U kobiet chyba jak taki sam facet podejdzie z dwoma różnymi tekstami, to choć wygląda tak samo, taki sam byłby w łożku, jest tak samo inteligentny, to po jednym tekście jest uznany za atrkakcyjnego a po innym , chamskim, już nie. Tego nie bardzo rozumiem.
oldorando napisał/a:Drogi autorze- czy umowilbys sie na seks z kims, kto ci sie nie podoba i cie nie podnieca, w dodatku zachowuje sie w sposob odpychajacy?
Jesli nie- to zrozum, ze kobieta tez nie.
Zrozum, ze kobiecie tez ten facet musi sie spodobac.
Jeśli mi by jakaś kobieta zaproponowała seks nie odmówił bym, nawet gdyby mi się do końca nie podobała tak z czystej grzeczności, to, że ja jej się podobam było by dla mnie w pewnym sensie pociągające
Ale ty oceniasz, czy ona ci sie podoba " na oko"
A ja nie wiem, czy on mi sie podoba z samego wygladu.on mi sie spodoba dopiero jak go poznam, chociaz troszke.
Moze sie okazac, ze nie tyle" nie do konca sie podoba" co odpycha, ...i co na sile???
oldorando napisał/a:Nie koniecznie- zalezy czy ta propozycja jest chamska, wulgarna, bezczelna impertynencka, zalosna, prostacka....popatrz ile okreslen przykleja sie od razu do autora propozycji...
Jesli propozycja jest ok, odpowiedz tez jest ok.A jaka forma propozycji seksualnej jest OK ? Jaki tekst na czacie już byłby dla Ciebie do zaakceptowania ?
oldorando napisał/a:Jeszcze taz zapytam- umowilbys sie z kims, kto cie nie pociaga, nie kreci, i zachowaniem odpycha?
Ale tu piszemy o formie wypowiedzi, propozycji, a nie czy ktoś pociąga. Ale może właśnie kobiety mocno to łączą.
Czyli jak podchodzi do mnie atrakcyjna super dziewczyna, albo zagaduje na czacie po tym jak sie już opisała, to czy mówi poezją 13 zgłoskową, czy chamskim tekstem, że chce być wydymana to podoba mi się fizycznie tak samo. I mam taką samą ochote na seks z nią.
U kobiet chyba jak taki sam facet podejdzie z dwoma różnymi tekstami, to choć wygląda tak samo, taki sam byłby w łożku, jest tak samo inteligentny, to po jednym tekście jest uznany za atrkakcyjnego a po innym , chamskim, już nie. Tego nie bardzo rozumiem.
Dokladnie tak!!!
W jednym przypadku bedzie miala mokro, w innym rzygac jej sie zachce.
Lapiesz...:-)
Dobra- ten od poezji 13 zgloskowej( twoj przyklad) ma cechy podniecajace te kobiete( milosniczke poezji)
42 2015-03-18 08:53:36 Ostatnio edytowany przez Qbk (2015-03-18 08:57:00)
Qbk napisał/a:oldorando napisał/a:Drogi autorze- czy umowilbys sie na seks z kims, kto ci sie nie podoba i cie nie podnieca, w dodatku zachowuje sie w sposob odpychajacy?
Jesli nie- to zrozum, ze kobieta tez nie.
Zrozum, ze kobiecie tez ten facet musi sie spodobac.
Jeśli mi by jakaś kobieta zaproponowała seks nie odmówił bym, nawet gdyby mi się do końca nie podobała tak z czystej grzeczności, to, że ja jej się podobam było by dla mnie w pewnym sensie pociągające
Ale ty oceniasz, czy ona ci sie podoba " na oko"
A ja nie wiem, czy on mi sie podoba z samego wygladu.on mi sie spodoba dopiero jak go poznam, chociaz troszke.
Moze sie okazac, ze nie tyle" nie do konca sie podoba" co odpycha, ...i co na sile???
Tak oceniam na oko, ja nie muszę dobrze poznać kobiety żeby uprawiać z nią seks, oczywiście lepszy jest seks kiedy coś czuje się do danej osoby, ale wole mieć seks z dziewczyną do której nic nie czuję niż nie mieć go, dla mnie proste. Jeśli ktoś ma wielkie wymagania wobec czegoś znaczy, że potrzebuje tego mniej
ale wole mieć seks z dziewczyną do której nic nie czuję niż nie mieć go, dla mnie proste
Dokładnie, też mam taką zasadę.
44 2015-03-18 08:57:06 Ostatnio edytowany przez oldorando (2015-03-18 08:59:31)
Nooo, i dlatego nie rozumiesz- wiekszosc kobiet woli nie miec seksu- niz miec taki, ktory je nie podnieca.
Po prostu zaloz, ze tak jest.
One sie rozgrzewaja, i uwielbiaja seks, z kims kto na nie dziala podniecajaco.i chca seksu....ale wola wlasne fantazje od byle czego, co na nie wlezie...
No, i tu sie zawiera cale sedno- czemu tego powodzenia nie macie.
Fiutka posiada 100% mezczyzn...i wiekszosc seks shopow- nikomu nie zaimponuje...
Hmmmm....lubie czytac. Czytam codziennie od dziecka. Mam taka potrzebe i nawyk..
Jeszcze sie nie posunelam do czytania ksiazki telefonicznej, i ulotki od aspiryny, zeby zaspokoic te potrzebe, kiedy brak satysfakcjonujacej lektury.
Wlacze film. Porozmyslam, napisze cos od siebie....znajde cos zastepczego.
Lapiecie porownanie?
Nooo, i dlatego nie rozumiesz- wiekszosc kobiet woli nie miec seksu- niz miec taki, ktory je nie podnieca.
Po prostu zaloz, ze tak jest.
One sie rozgrzewaja, i uwielbiaja seks, z kims kto na nie dziala podniecajaco.i chca seksu....ale wola wlasne fantazje od byle czego, co na nie wlezie...
No, i tu sie zawiera cale sedno- czemu tego powodzenia nie macie.
Fiutka posiada 100% mezczyzn...i wiekszosc seks shopow- nikomu nie zaimponuje...
To jeśli kobiety wolą seks z przedmiotem niż z realną osobą to nie mam więcej pytań
oldorando napisał/a:Nooo, i dlatego nie rozumiesz- wiekszosc kobiet woli nie miec seksu- niz miec taki, ktory je nie podnieca.
Po prostu zaloz, ze tak jest.
One sie rozgrzewaja, i uwielbiaja seks, z kims kto na nie dziala podniecajaco.i chca seksu....ale wola wlasne fantazje od byle czego, co na nie wlezie...
No, i tu sie zawiera cale sedno- czemu tego powodzenia nie macie.
Fiutka posiada 100% mezczyzn...i wiekszosc seks shopow- nikomu nie zaimponuje...To jeśli kobiety wolą seks z przedmiotem niż z realną osobą to nie mam więcej pytań
Tak- od wielu osob przedmiot jest lepszy.
Bezpieczny, higieniczny, nieklopotliwy, i pozwala pofantazjowac o kims ciekawszym, niz ta osoba.
oldorando napisał/a:Hmmmm....lubie czytac. Czytam codziennie od dziecka. Mam taka potrzebe i nawyk..
Jeszcze sie nie posunelam do czytania ksiazki telefonicznej, i ulotki od aspiryny, zeby zaspokoic te potrzebe,Lapiecie porownanie?
Musisz kochać swoją tabletkę aspiryny by zadziałała i poprawiła Ci samopoczucie ? Czy też zadziała niezaleznie od emocji dzięki swojemu składowi ?
Łapiesz porównanie ?
Lapie- nie kocham aspiryny.
Lapiesz, ze jak widze wielu napalonych idiotow, to mam sucho, a ja na sucho nie lubie?
Qbk napisał/a:oldorando napisał/a:Nooo, i dlatego nie rozumiesz- wiekszosc kobiet woli nie miec seksu- niz miec taki, ktory je nie podnieca.
Po prostu zaloz, ze tak jest.
One sie rozgrzewaja, i uwielbiaja seks, z kims kto na nie dziala podniecajaco.i chca seksu....ale wola wlasne fantazje od byle czego, co na nie wlezie...
No, i tu sie zawiera cale sedno- czemu tego powodzenia nie macie.
Fiutka posiada 100% mezczyzn...i wiekszosc seks shopow- nikomu nie zaimponuje...To jeśli kobiety wolą seks z przedmiotem niż z realną osobą to nie mam więcej pytań
Tak- od wielu osob przedmiot jest lepszy.
Bezpieczny, higieniczny, nieklopotliwy, i pozwala pofantazjowac o kims ciekawszym, niz ta osoba.
Tylko nie rozumiem w takim razie czemu drogie panie dziwicie się mężczyźni chodzą na prostytutki
50 2015-03-18 09:10:59 Ostatnio edytowany przez oldorando (2015-03-18 09:14:09)
Z tego wynika, ze wy macie latwiej o spelnienie- wystarczy wypieta tirowka, ( tanio i jednak chetna)
Kobiety maja trudniej- je nie podnieci cokolwiek/ktokolwiek...one musza szukac dluzej i ciezej...
PS a chodzcie sobie na prostytutki na zdrowie- kto wam broni...
Wasz wybor, wasza satysfakcja, wasze zycie...
Tylko po co w takim razie te rozkminy?
Nie podniecacie kobiety, musicie zaplacic, zeby poudawala, ze was lubi.
Jesli to wystarcza- to po co te watki tutaj???? Bo nie kumam...
51 2015-03-18 09:14:24 Ostatnio edytowany przez Facet79 (2015-03-18 09:16:01)
Z tego wynika, ze wy macie latwiej o spelnienie- wystarczy wypieta tirowka, ( tanio i jednak chetna)
Kobiety maja trudniej- je nie podnieci cokolwiek/ktokolwiek...one musza szukac dluzej i ciezej...
OK, mają do tego pełne prawo i ja to szanuję.
Tylko zastanawiam się w konsekwencji : jeśli tak ulotne i trudne do zdefiniowania jest kiedy i dlaczego kobieta poczuje pożądanie (musi być dobry dzień, facet musi pociągać danego dnia - no ale innego dnia ten sam facet powie coś w stylu który kobiecie się nie podoba i podniecenie zniknie); to na ile można liczyć na regularny seks nawet w stałym związku ? Tam też jest więc loteria i nic pewnego żadnego dnia. Jednego dnia kobieta może byc w zwiazku podniecona a np. 2 miesiące już nie bo to albo bo tamto. Przecież nikt nie wymusi, że będzie mokra. Czyli nie wiem czy warto wchodzić w stałe związki - o seks w nich może być równie trudno jak singlom. I np. facet rano mówi : mam ogromna ochote na seks przed pracą, a kobieta : sorry, nie jestem dziś mokra, a wczoraj wyjechałeś do mnie z pewnym niemiłym tekstem. Dziś odpada.
Z tego wynika, ze wy macie latwiej o spelnienie- wystarczy wypieta tirowka, ( tanio i jednak chetna)
Kobiety maja trudniej- je nie podnieci cokolwiek/ktokolwiek...one musza szukac dluzej i ciezej...
PS a chodzcie sobie na prostytutki na zdrowie- kto wam broni...
Wasz wybor, wasza satysfakcja, wasze zycie...
Uuuuuu to wibrator chyba szwankuje
oldorando napisał/a:Z tego wynika, ze wy macie latwiej o spelnienie- wystarczy wypieta tirowka, ( tanio i jednak chetna)
Kobiety maja trudniej- je nie podnieci cokolwiek/ktokolwiek...one musza szukac dluzej i ciezej...
OK, mają do tego pełne prawo i ja to szanuję.
Tylko zastanawiam się w konsekwencji : jeśli tak ulotne i trudne do zdefiniowania jest kiedy i dlaczego kobieta poczuje pożądanie (musi być dobry dzień, facet musi pociągać danego dnia - no ale innego dnia ten sam facet powie coś w stylu który kobiecie się nie podoba i podniecenie zniknie); to na ile można liczyć na regularny seks nawet w stałym związku ? Tam też jest więc loteria i nic pewnego żadnego dnia. Jednego dnia kobieta może byc w zwiazku podniecona a np. 2 miesiące już nie bo to albo bo tamto. Przecież nikt nie wymusi, że będzie mokra. Czyli nie wiem czy warto wchodzić w stałe związki - o seks w nich może być równie trudno jak singlom. I np. facet rano mówi : mam ogromna ochote na seks przed pracą, a kobieta : sorry, nie jestem dziś mokra, a wczoraj wyjechałeś do mnie z pewnym niemiłym tekstem. Dziś odpada.
Nooo, jesli sie szuka kobiety niezrownowazonej- niedojrzalej , emocjonalnie glupiej- to scenariusz pasuje.
Dodaj sobie jeszcze szantaz seksualny, i zdrade, zeby wymusic zazdrosc, aaaa, i przerwy w zwiazku- bedzie pelny komplet.
Rozne kobiety leca na rozne cechy u faceta.
Ale nigdzie niema nakazu/przymusu bycia w zwiazku.
Jestescie singlami, macie platny seks- nikt wam nie marudzi, nie stawia wymagan- jest super!
A, mozecie doprecyzowac na co sie skarzycie- tak konkretnie?
55 2015-03-18 09:27:30 Ostatnio edytowany przez Facet79 (2015-03-18 09:31:03)
Nooo, jesli sie szuka kobiety niezrownowazonej- niedojrzalej , emocjonalnie glupiej- to scenariusz pasuje.
Dodaj sobie jeszcze szantaz seksualny, i zdrade, zeby wymusic zazdrosc, aaaa, i przerwy w zwiazku- bedzie pelny komplet.
Ale czemu to mieszasz ? I zmieniasz niemal wątek ?
Ja pisze o tym, że wiele kobiet - i Ty także - podkreśla, jak nastrój jest ważny by mieć ochotę na seks. Że wieczorny seks zaczyna się w głowie już danego ranka. I tym można tez tłumaczyć, że kobiety nie mają chęci zwłaszcza na seks z nowymi facetami którzy cały dzień ich nie pociągali.
OK. Tylko moim zdaniem po prostu nawet w związku nadal działa ten sam mechanizm. Musi być udany dzień i dobrze zaczęty rano seks w głowie by był realny seks wieczorem. Czy myle się ? No to jeśli tak jak coś kobiecie w głowie nie zagra to może nie chcieć seksu całymi tygodniami. Sam popęd nie sprawi, że będzie go chciała gdy w głowie sie nie poukłada.
Nie nazywajmy tego głupota emocjonalną czy niezrównoważeniem. Przeciez takie własnie "niezrównoważenie" gdy poznaja kogos nowego już uznawane jest za OK. Czyz bowiem podejscie kobiet do seksu gdy juz są w zwiazku jakoś sie magicznie zmienia, budzi się popęd i już stan danego dnia nie jest taki ważny ? Czy jak ?
Ale nigdzie niema nakazu/przymusu bycia w zwiazku.
Jestescie singlami, macie platny seks- nikt wam nie marudzi, nie stawia wymagan- jest super!
Tak, zgadzam się.
Ale nie chodzi u unikanie wymagań. Ja lubie gdy sie wiele ode mnie wymaga. Po prostu nie mam mającej na mnie ochote partnerki. Przecież żadnej nie będe zmuszac do seksu ze sobą.
A, mozecie doprecyzowac na co sie skarzycie- tak konkretnie?
Ale ja się nie skarżę. Lubie wnikac w styl myślenia innych, analizować go. Dyskutować. A zwłaszcza jak inni radza sobie z potrzebami które mam i ja a z którymi poradzić sobie nie umiem czy raczej radze sobie inaczej niz inni - jak właśnie seks.
56 2015-03-18 09:30:28 Ostatnio edytowany przez Martainn (2015-03-18 09:30:53)
Wg, tego wątku jestem kobietą, bo również uznaję tylko pierwszy rodzaj seksu. Seks mechaniczny bez uczucia mnie nie podnieca. Mówiąc kolokwialnie nie staje mi na widok kawałka spódniczki. Musi być coś jeszcze. Przede wszystkim największą przyjemność sprawia mi.... sprawianie przyjemności. Wtedy jestem najmocniej podniecony.
oldorando napisał/a:Nooo, jesli sie szuka kobiety niezrownowazonej- niedojrzalej , emocjonalnie glupiej- to scenariusz pasuje.
Dodaj sobie jeszcze szantaz seksualny, i zdrade, zeby wymusic zazdrosc, aaaa, i przerwy w zwiazku- bedzie pelny komplet.Ale czemu to mieszasz ? I zmieniasz niemal wątek ?
Ja pisze o tym, że wiele kobiet - i Ty także - podkreśla, jak nastrój jest ważny by mieć ochotę na seks. Że wieczorny seks zaczyna się w głowie już danego ranka. I tym można tez tłumaczyć, że kobiety nie mają chęci zwłaszcza na seks z nowymi facetami którzy cały dzień ich nie pociągali.
OK. Tylko moim zdaniem po prostu nawet w związku nadal działa ten sam mechanizm. Musi być udany dzień i dobrze zaczęty rano seks w głowie by był realny seks wieczorem. Czy myle się ? No to jeśli tak jak coś kobiecie w głowie nie zagra to może nie chcieć seksu całymi tygodniami. Sam popęd nie sprawi, że będzie go chciała gdy w głowie sie nie poukłada.
Nie nazywajmy tego głupota emocjonalną czy niezrównoważeniem. Przeciez takie własnie "niezrównoważenie" gdy poznaja kogos nowego już uznawane jest za OK. Czyz bowiem podejscie kobiet do seksu gdy juz są w zwiazku jakoś sie magicznie zmienia, budzi się popęd i już stan danego dnia nie jest taki ważny ? Czy jak ?
Zalezy od kobiety- nie moge sie wypowiadac za ogol...
Jesli dla mnie ktos jest pociagajacy, to taki pozostaje w trybie ciaglym, chyba, ze zapracuje na moja niechec( np. Pobije mnie, upokorzy)
Generalnie nie lubię rozróżnienia na "kobiety" i "mężczyźni". Miałam koleżankę, która dnie spędzała na chodzeniu i rozglądaniu się kogo dzisiaj można przelecieć. Jedynym jej kryterium było to, że musi być fizycznie silniejszy od niej. Czy ona nie była kobietą? Ale nawet ona, gdyby w okolicy chodziły same chucherka - wolałaby rok "nie przelecieć niczego" niż zadać się z takim chucherkiem, który jej, konkretnie jej, nie pociągał.
Żeby było zabawniej - zazwyczaj mi podobali się ci, których ona skreślała na starcie. Z kolei jej wybranków ja bym patykiem nie tknęła. Po prostu miałyśmy diametralnie odmienne kryteria doboru potencjalnego partnera seksualnego.
Wg, tego wątku jestem kobietą, bo również uznaję tylko pierwszy rodzaj seksu. Seks mechaniczny bez uczucia mnie nie podnieca. Mówiąc kolokwialnie nie staje mi na widok kawałka spódniczki. Musi być coś jeszcze. Przede wszystkim największą przyjemność sprawia mi.... sprawianie przyjemności. Wtedy jestem najmocniej podniecony.
I zapewne nie masz problemu ze znalezieniem partnerki seksualnej...
Nawet, jakbys zostal nagle calkiem sam- dalbys rade....( zgaduje)
To moze Ty kolegom wytlumaczysz, bo mnie juz rece opadaja....
No nie. Nie miałem nigdy z tym problemów:) ale teraz nie szukam, bo od 11 lat mam stałą partnerkę, której bym nigdy nie zmienił, bo w sprawach łóżkowych lepiej być nie może:)
No nie. Nie miałem nigdy z tym problemów:) ale teraz nie szukam, bo od 11 lat mam stałą partnerkę, której bym nigdy nie zmienił, bo w sprawach łóżkowych lepiej być nie może:)
To moze wyjasnij- tak po mesku- ze kobiety maja swoje preferencje.
Sam fakt posiadania penisa nie jest gwarancja atrakcyjnosci. Winga podala przyklad- jest tyle przykladow, ile kobiet- ale takiej co jej wszystko jedno- nie znam...
62 2015-03-18 09:36:12 Ostatnio edytowany przez Facet79 (2015-03-18 09:43:05)
Wg, tego wątku jestem kobietą, bo również uznaję tylko pierwszy rodzaj seksu. Seks mechaniczny bez uczucia mnie nie podnieca. Mówiąc kolokwialnie nie staje mi na widok kawałka spódniczki. Musi być coś jeszcze. Przede wszystkim największą przyjemność sprawia mi.... sprawianie przyjemności. Wtedy jestem najmocniej podniecony.
Tak ? Czyli nawet jakbys był na jakiejś imprezie i super ponetna modelka o wspniałej figurze rozebrana podchodzi do Twojego krzesła i siada na Tobie a Ty możesz ją dotykać to nic nie poczujesz ? Żadnego podniecenia ? Ze wstrętem ją odtrącisz mówiąc, że nic do niej nie czujesz ? Nawet jej nie klepniesz po tyłeczku ?
I zapewne nie masz problemu ze znalezieniem partnerki seksualnej...
Nawet, jakbys zostal nagle calkiem sam- dalbys rade....( zgaduje)To moze Ty kolegom wytlumaczysz, bo mnie juz rece opadaja....
Ale tu jest inna kwestia i kiedyś o tym pisałem w innym wieku.
Mianowicie kolega pisze, że ma dziewczyne od 11 lat. GRatuluje. Czyli pewnie nawet nigdy nie miał problemów ze znalezieniem. Nie bardzo pewnie wie co znaczy głód seksualny trwający np 10 lat. I nie doszedł do wieku gdy seksu mu tak mocno brakowało, że nie mógł wytrzymać. Zapewne gdy bardzo mocno go potrzebował to już miał partnerkę.
Natomiast mi sie to nie udało a potrzeba seksu w pewnym wieku bardzo mocno sie odezwała. I chec jej zaspokojenia w jakikolwiek sposób.
Kobiety jak mi sie wydaje reauja tu inaczej. Nawet jakis duzy wiek czy długa przerwa nie sprawią, że rzucą sie na facetów. Chocby były mocno wyposzczone wiele lat to nic jesli nie ma uczucia.
Wiec pojawia sie problem dla facetow w pewnym wieku - jesli nikt ich nie pokocha to nie mają z kim.
63 2015-03-18 09:38:29 Ostatnio edytowany przez Martainn (2015-03-18 09:39:04)
M?rtainn napisał/a:Wg, tego wątku jestem kobietą, bo również uznaję tylko pierwszy rodzaj seksu. Seks mechaniczny bez uczucia mnie nie podnieca. Mówiąc kolokwialnie nie staje mi na widok kawałka spódniczki. Musi być coś jeszcze. Przede wszystkim największą przyjemność sprawia mi.... sprawianie przyjemności. Wtedy jestem najmocniej podniecony.
Tak ? Czyli nawet jakbys był na jakiejś imprezie i super ponetna modelka o wspniałej figurze rozebrana podchodzi do Twojego krzesła i siada na Tobie a Ty możesz ją dotykać to nic nie poczujesz ? Żadnego podniecenia ? Ze wstrętem ją odtrącisz mówiąc, że nic do niej nie czujesz ? Nawet jej nie klepniesz po tyłeczku ?
Jak sobie pomyślę ilu ją dotykało wcześniej to prędzej by mi oklapł niż stanął.
Już gdzieś to w jakimś temacie tłumaczyłem. Dla mnie seks to było zawsze coś więcej niż tylko mechaniczne spuszczenie sobie z kija. Wolę to zrobić swoją ręką niż z byle kim.
64 2015-03-18 09:45:28 Ostatnio edytowany przez Facet79 (2015-03-18 09:47:25)
Jak sobie pomyślę ilu ją dotykało wcześniej to prędzej by mi oklapł niż stanął.
Już gdzieś to w jakimś temacie tłumaczyłem. Dla mnie seks to było zawsze coś więcej niż tylko mechaniczne spuszczenie sobie z kija. Wolę to zrobić swoją ręką niż z byle kim.
Rozumiem i szanuje natomiast mam właśnie inne podejście.
Dla mnie to jak picie wody ze studni : co mnie interesuje ile już osób czerpało z tego źródła skoro dostaje to samo w każdym kolejnym wiaderku.
Acha - i jeszcze jedno : a czemu założyłeś, że ją wiele osób dotykało ? Założmy, że robi to pierwszy raz. Jest dziewicą. Najważniejsze jest tu to, że jest nieznajomą, bez uczuć względem Ciebie. To co ? Nadal ją odtrącasz ?
65 2015-03-18 09:47:46 Ostatnio edytowany przez Martainn (2015-03-18 09:48:33)
No właśnie. I nie zauważyłeś, że to właśnie z tego podejścia wynikają Twoje problemy. Mi w zasadzie nic do tego kto z kim sypia i z jakiego powodu, ale przecież gołym okiem idzie zauważyć, że potem tacy faceci mają problemy ze znalezieniem stałej partnerki. Co jakiś czas pojawia się tu taki temat i zawsze sprowadza się do tego, że seks traktuje mechanicznie.
Tak odtrącam. Nie podnieca mnie to;) Byłem kiedyś w barze ze striptizem i byłem raczej bardziej zażenowany niż podniecony. I chyba nawet o tym gdzieś tu pisałem.