am0k napisał/a:Ci faceci co nie uprawiają przygodnego seksu to single? Czyli że nie uprawiają w ogóle? Nie zrozumiałem tego.
No tak, mówimy przecież o singlach. Bo chyba nie o facetach w związkach, którzy płaczą, że nie mogą mieć przygodnego seksu? Chodzi o to, że jeśli znam wolnego faceta, który nie uprawia przygodnego seksu, to on go nie uprawia, bo nie chce przygodnego seksu. Nie dlatego, że miałby problem ze znalezieniem go.
am0k napisał/a:Dobra czyli ci mężczyźni mają wymagania żeby pójść z kobietą do łóżka to z wyglądu musi być 9/10. Ty masz wymaganie żeby pójść z facetem do łóżka to on musi mieć inteligencję emocjonalną 9/10. W czymś tkwi tu haczyk? Bo ja nie widzę żadnej różnicy co do waszych wymagań. Zarówno Ty jak i oni macie bardzo wysoko postawioną poprzeczkę, z tymże ty jesteś kobietą i może być Ci łatwiej osiągnąć cel.
Chodzi w sumie o to, co napisał M?rtainn, bo wcześniej pojawiały się tematy, gdzie faceci narzekają, że nie mogą uprawiać seksu, bo żadna kobieta ich nie chce. Biadolili, że kobiety mają łatwiej, bo zawsze znajdą byle jakiego faceta do seksu. A potem się okazywało, że oni w sumie nie chcą byle jakiej, szarej myszki, tylko najlepiej miss dyskoteki. No to w ogóle z czym do ludzi? Dlaczego w ogóle porównujesz moje wymagania do wymagań ciapowatego faceta, który nie umie sobie znaleźć seksu? Wymagać każdy sobie może, ale to nie oznacza, że wymaganą osobę dostanie. Kobiety tu łatwiej nie mają. Gdyby brzydka lub przeciętna kobieta podeszła do inteligentnego przystojniaka, to też pewnie dostałaby kosza. To faceci mają łatwiej, bo inteligencję można rozwijać, wystarczy praca nad sobą. A wyglądu znacząco nie zmienisz. Pewnie, że są fajne sztuczki na zamaskowanie tego i owego, ale jeśli kobieta jest naprawdę paskudna, to niewiele jej to pomoże. Tylko że takich kobiet jest naprawdę bardzo mało, tak samo jak bardzo mało jest beznadziejnych pod względem charakteru facetów. Tylko jeśli facet narzeka i marudzi, że nie może znaleźć seksu, to niestety jest beznadziejny. A przeciętniacy powinni mierzyć w przeciętne kobiety, jeśli nie mają do zaoferowania wiele. Ja mam wysoką poprzeczkę, ale jest ona bardzo realna, bo tacy mężczyźni się mną interesują. I to nie tylko ze względu na mój wygląd, bo dla nich on jest tylko ułamkiem wymagań. Gdyby nie mieli o czym ze mną rozmawiać i gdybym nie była inteligentna, to zainteresowanie automatycznie by prysło, bo tacy mężczyźni mają na pęczki pięknych kobiet, które chętnie rozkładają przed nimi nogi. Np. mój facet i jego koledzy z firmy jeżdżą na wyjazdy integracyjne, gdzie zatrudnia się profesjonalne modelki ładnie nazywane tam "animatorkami kultury". Mają one zabawiać mężczyzn, co może się skończyć w łóżku, jeśli któryś pan ma takie życzenie. Płacić za to nie muszą, bo wszystko jest w "kosztach". Takie luksusowe prostytutki. Muszą też być inteligentne i oczytane, bo takiej z roksy nikt by tam nie zatrudnił. No więc jeśli facet ma na co dzień takie kobiety do wyboru, to dla niego zwykła ładna buzia i tyłek nie są żadną atrakcją. Dlatego nikt mi nie wciśnie kitu, że ładna kobieta po prostu sobie zdobędzie przystojnego i inteligentnego biznesmena. Może sobie go zdobędzie na raz, gdy pan będzie się nudził.