netkobietyWszystkie działy
Nieśmiałość, niska samoocena, kompleksy

Bez szans na dziewczynę - jak pogodzić się z samotnością

163 odpowiedzi35 459 wyświetleńzałożony przez pan_areo, 07.02.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » Bez szans na dziewczynę - jak pogodzić się z samotnością

Strony Poprzednia 1 2 3

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 131 do 164 z 164 ]

131 Ostatnio edytowany przez luc (2015-02-13 01:50:42)

Odp: Bez szans na dziewczynę - jak pogodzić się z samotnością
zrozumieckobiety napisał/a:

kazda kobieta chce miec mezczyzne,

Prawda jeśli rozumieć to jako: mężczyznę, nie chłopca.

zrozumiećkobiety napisał/a:

a mezczyzna kojarzy sie z sila

Wszystko zależy od definicji siły.

zrozumiećkobiety napisał/a:

zwykle jest to powiazane, sila fizyczna, tezyzna = sila psychiczna = doswiadczenie = madrosc zyciowa = pewnosc siebie = męskość =  zaradność = skupienie na zadaniach a nie uczuciach = imponowanie

Ten ciąg nie jest niestety ciągiem logicznym.

132

Odp: Bez szans na dziewczynę - jak pogodzić się z samotnością

Pan_areo masz gg?.Twój temat jest taki sam jaki rok temu przerabiałam z moim szwagrem.Jeśli chcesz to pogadamy:)

133

Odp: Bez szans na dziewczynę - jak pogodzić się z samotnością

Tak, mam, a porozmawiać zawsze można. Mój gg to 51195671.

134

Odp: Bez szans na dziewczynę - jak pogodzić się z samotnością
luc napisał/a:
zrozumiećkobiety napisał/a:

zwykle jest to powiazane, sila fizyczna, tezyzna = sila psychiczna = doswiadczenie = madrosc zyciowa = pewnosc siebie = męskość =  zaradność = skupienie na zadaniach a nie uczuciach = imponowanie

Ten ciąg nie jest niestety ciągiem logicznym.

Już od samego początku. Jakim cudem wielkość siły fizycznej ma poświadczyć o wysokości siły psychicznej. Są to dwie niezależne od Siebie zmienne. Za każdym razem jestem zdziwiona.

135

Odp: Bez szans na dziewczynę - jak pogodzić się z samotnością

Dla wszystkich samotnych prawiczków (w tym mnie), znalazłem na necie kilka sentencji, które pozwolą się wyluzować i oddalić frustrację na dalszy plan big_smile

Jedziemy:

Każdy związek albo się kończy rozstaniem albo prowadzi do
małżeństwa, a to jest duże zobowiązanie."

"Wystarczy, że znajdziesz tylko jedną dobrą kobietę, jedną,
nie 15, nie 10, nie 100, tylko jedną. Jedną dobrą."

"Kobiety potrzebują Cię o wiele bardziej niż Ty ich."

"75% kobiet nie jest w szczęśliwych związkach, tylko z byle
jakim facetem z braku laku, ranią go i siebie, tracąc cenny
czas."

"Wolę być samemu niż z niewłaściwą osobą."

"Wolę być samemu niż cierpieć potem ból rozstania
z niewłaściwą osobą lub wolę być samemu niż oszukiwać drugą
osobę, że mi się podoba."

"Kobiety nie są centrum mojego życia, tylko jedną z wielu
jego części."

"Liczy się to, że rozmawiam z nowymi ludźmi i rozwijam
bardzo cenne umiejętności komunikacyjne, które przełożą się
także na mój sukces zawodowy, czy to w pracy w sprzedaży,
jako lektor języków czy jako przedsiębiorca".

"Każdy z nas jest sprzedawcą. Czy potrafię dobrze
zaprezentować siebie?"

"To ja tworzę moją rzeczywistość. Wiadomo, że są prawa,
którym trzeba się podporządkować, ale każda akcja generuje
reakcję, więc robiąc to, co trzeba w końcu muszę osiągnąć
cel."

"To nie ważne, że cel wydaje się odległy lub wręcz nierealny
oraz brakuje mi tak wiele do jego osiągnięcia. Czas i tak
przeminie. Wolę go nie zmarnować i wycisnąć z niego jak
najwięcej."

"Jaką wartość ja mogę wnieść do życia kobiety? Czy chcę tylko brać?"

"Czy potrafiłbym dalej żyć, gdybym poznał dziewczynę moich
marzeń, ale coś by nam nie wyszło. Coś by nas poróżniło
i ona zdecydowałaby jednak nie być ze mną. Czy potrafiłbym
znowu żyć samemu? Czy może bym się załamał i wpadł
w rozpacz?"

"Czy kobiety czują to, że to one potrzebują mnie bardziej
niż ja ich?"

"To ja jestem mężczyzną, protektorem, muszę ochronić kobietę
nawet przed jej własną głupotą, poprowadzić ten związek
i zbudować go tak, aby był trwały i nie zranić jej ani siebie.
Jestem za nią odpowiedzialny. Ilu jest takich facetów?"

"Moja wartość z wiekiem tylko rośnie, jestem co raz
pewniejszy siebie i bardziej zaradny."

"To kobiety mają problem, bo ich zegar biologiczny wytwarza
im presję, a jej uroda przemija."

"Władza kobiet maleje, moja rośnie."

"Moc wyboru kobiety maleje, moja rośnie."

"Nawet, gdyby w mojej okolicy wszystkie kobiety w podobnym
wieku do mojego były już zajęte, zranione lub nienormalne
i po ciężkich przejściach, to zawsze dorastają jeszcze młode
pokolenia licealistek i studentek, które za kilka lat będą
20 do 20 paro letnimi kandydatkami na dziewczynę."

"Nawet gdybym chciał poznać wszystkie kobiety w podobnym
wieku do mojego w promieniu 100 km od mojego domu, to moje
życie byłoby za krótkie, aby to osiągnąć."

"Wszystko co wartościowe wymaga czasu i wysiłku".

"Dobre rzeczy przychodzą do wytrwałych i cierpliwych, którzy
działają i czekają aż przyjdą efekty."

"Przetrwają tylko najwytrwalsi."

"Sukces nie jest dla każdego."

"Skoro już się tym zainteresowałem, to zrobię wszystko,
co trzeba, aby osiągnąć cel."

"Dla kogo ja to w ogóle robię? Dla siebie? Czy dla babci,
aby jej udowodnić, że nie zostanę w życiu sam?"

"Jaką chciałbym mieć dziewczynę, gdybym nikomu nie mógł się
nią pochwalić? Jaką miałaby urodę i jaki charakter? Czego
faktycznie potrzebuję i co jest najważniejsze?"

"Gdzie ją mogę spotkać?"

"Czym chciałbym się z nią podzielić i czego mogę ją nauczyć
ważnego o życiu?"

"Jaką chciałbym mieć pracę, abym mógł o nas zadbać?"

136

Odp: Bez szans na dziewczynę - jak pogodzić się z samotnością
Nektarynka53 napisał/a:
Tom94 napisał/a:
Nektarynka53 napisał/a:

Bo nie wiem skąd masz takie poglądy "Więc według mnie łatwiej jest poderwać pannę która już ma x lat stażu związkowego niż taką co dopiero ten związek zaczyna."

Bo to akurat jest fakt.
Jest łatwiej poderwać bo wówczas taka kobieta może być znudzona w związku, tzw monotonia.
Ale powtórzę drugi raz, nie twierdzę że każdą da się poderwać.

Zależy jak słowo fakt interpretujesz, jako fakt medialny, czy naukowy? Od tego zależy, czy to zdanie "Bo to akurat jest fakt." może mieć jakiekolwiek prawidłowe (logiczne) powiązanie z "Jest łatwiej poderwać bo wówczas taka kobieta MOŻE być znudzona w związku, tzw monotonia". Wiesz może czepiam się słówek, ale to wynika z mojej pracy tongue.

To jest fakt i medialny i naukowy wink

Taa z pracy, czepianie się to jedna z cech kobiecych. tongue
Potwierdzają to faceci w związkach big_smile

137 Ostatnio edytowany przez zrozumieckobiety (2015-02-14 15:30:23)

Odp: Bez szans na dziewczynę - jak pogodzić się z samotnością

Czego chcą kobiety

Adresowane do mężczyzn pragnienia kobiet są bardziej skomplikowane od upodobań każdej płci jakiegokolwiek innego gatunku. Źródła upodobań możemy doszukiwać się w ewolucji. Kobiety wybierają mężczyzn o najlepszych predyspozycjach gwarantujących przetrwanie jej i jej dzieci (reprodukcja biologiczna- sukces reprodukcyjny)

Kobiety ponoszą większe koszty biologiczne i więcej inwestują  od siebie niż mężczyźni np. w przypadku ciąży. Duże inwestycje rodzicielskie kobiet czynią z nich w sensie biologicznym wysoce wartościowe dobro dostępne jedynie w ograniczonej ilości. Ewolucyjny rozwój naszego gatunku preferował kobiety wybierające w śród mężczyzn w sposób wybiórczy



Składniki pożądania- Związanie się z mężczyzną szczodrym jest korzystniejsze bo taki partner dzieli się z kobietą i ewentualnym potomstwem zdobytymi dobrami poświęca swój czas i energię ochronieniu ich przyczyniając się tym samym do sukcesu reprodukcyjnego kobiety. Kobiety wybierając mężczyzn szczodrych tym samym preferowały ich sukces reprodukcyjny

W ogromie cech jakimi różnią się mężczyźni procesy selekcji wyostrzyły kobiece upodobania ograniczając je do tych cech które miały dla samych kobiet znaczenie adaptacyjne. Pożądane cechy nie są jednak stałe. Trafna ocena wartości partnera wymaga więc przyjrzenia się nie tylko jego obecnym cechom lecz także jego przeszłości i przyszłym możliwościom.

Ewolucja faworyzowała kobiety wybierające mężczyzn którzy obciążali je małymi kosztami i przynosili im duże zyski. Każda istotna cecha mężczyzny jest składnikiem jego wartości jako partnera dla kobiety. Każde upodobanie kobiety to kierowanie się jednym z takich składników.

Kobieta musi uwzględnić specyfikę własnej sytuacji gdyż ten sam mężczyzna może przedstawiać sobą zgoła odmienną wartość dla różnych kobiet

Kobieta musi umieć posłużyć się trafną oznaką że mężczyzna rzeczywiście daną zaletę posiada

Kobieta staje przed problemem scalenia poszczególnych inf. o ewentualnym partnerze co może być nie łatwe

Podejmując decyzję o wyborze partnera kobieta posłużyć musi się psychologicznym mechanizmem przypisywania zróżnicowanej wartości różnym inf. Jedną z najważniejszych inf. jest inf. o zasobach ekonomicznych mężczyzny.


Zasoby ekonomiczne- Kobiety mają skłonność do wybierania samców dysponujących większymi zasobami dóbr. Kiedy kobieta może wybierać zasoby mężczyzny stają się jednym z głównych kryteriów wyboru.

Kobiety często były w stanie uzyskać więcej dóbr od jednego stałego partnera niż od zmieniających się partnerów tymczasowych.

Mężczyźni dostarczają pożywienia ochrony uczą dzieci sztuki walki  polowania wywierania wpływu na innych  wyposażają w pozycję społeczną. Aby pozyskać takich partnerów kobiety musiały dysponować wskaźnikami sygnalizującymi że mężczyzna rzeczywiście dysponuje zasobami. Mogą to być wskaźniki pośrednie (cechy osobowości wskazujące na umiejętność pięcia się w górę) lub wskaźniki związane z kondycją fizyczną(atletyczny wygląd zdrowie) lub opinia innych ludzi. Najbardziej niezawodną wskazówką są jednak zasoby ekonomiczne

Kobiety bardziej cenią sobie ekonomiczne zasoby partnera  niż mężczyźni cenią je u kobiet. Kobiety uważają je za dwukrotnie ważniejsze niż mężczyźni. Kobiety poszukują zamożności u mężczyzn 12 razy częściej niż mężczyźni pragną jej u kobiet. Ta różnica między płciami ma ponadkulturowy charakter co może się wywodzić z ewolucyjnej przeszłości naszego gatunku. Kobiety wybierające zasobnych mężczyzn miały większe szanse na przetrwanie i sukces reprodukcyjny.



Pozycja społeczna- Kobiety pożądają mężczyzn którzy mają władzę ponieważ jest ona najlepszym wskaźnikiem tego ze dysponują zasobami materialnymi. Kobiety cenią sukces i dobre perspektywy zawodowe wyżej u kandydata na męża niż u partnera przelotnego. Cenią bardzo wykształcenie. Kobiety starają się unikać mężczyzn którzy łatwo mogą zostać zdominowani przez innych i nie cieszą się szacunkiem społecznym. Odpowiedni kawaler to taki który dysponuje zasobami które nie zostały jeszcze zainwestowane gdzie indziej. Najodpowiedniejszy kandydat jest wolny i dysponuje najwyższą pozycją społeczną i największymi zasobami spośród tych którzy są w pobliżu. Kobiety wykształciły sobie powszechne upodobanie do mężczyzn o wysokiej pozycji społecznej gdyż jej zajmowanie jest bardzo wyraźnym wskaźnikiem posiadanych zasobów.



Wiek- Jest ważnym wskaźnikiem dostępu mężczyzny do odpowiednich zasobów. Zasoby i pozycja społeczna wzrastają wraz z wiekiem. Kobiety wolą mężczyzn starszych od nich przeciętnie o 3,5 roku. Wraz z wiekiem mężczyzny dość systematycznie wzrasta jego dostęp do bogactwa. Zarobki mężczyzny rosną wraz z wiekiem. Starsi mężczyźni często bywają dojrzalsi stali w w uczuciach i stosunkowo bardziej niezawodni. Wraz z wiekiem mężczyzny coraz jaśniejszy staje się jego zakres możliwości awansu społecznego dlatego kobiety mogą lepiej wybierać. Jedną z przyczyn dla których kobiety nie zdradzają upodobania do mężczyzn dużo starszych może być narastająca wraz z zaawansowanym wiekiem szansa na jego śmierć, szansa nieporozumień mogących prowadzić do rozwodu Kobiety preferują mężczyzn starszych ale tylko do pewnego stopnia. Upodobanie do starszych mężczyzn może zaniknąć jeśli młodsi dysponują dużymi zasobami i mają ustaloną pozycję społeczną. Starsza kobieta wybiera młodszego partnera jeśli sama jest za mało atrakcyjna dla mężczyzny o wysokiej pozycji a jej młodego partnera nie stac na młoda kobietę monopolizowane przez starszych mężczyzn o dużych zasobach lub kobiety same dysponują znacznymi zasobami lub wysoką pozycją. Choć zasobne kobiety romansują z młodszymi mężczyznami to ich związki nie są trwałe.



Ambicja i pracowitość- Posiadanie dóbr to nie wszystko kobieta musi mieć gwarancje że partner będzie potrafił zdobywać je w przyszłości musi więc kierować się tymi jego cechami które rokują osiągnięcie poważnych zasobów w przyszłości. Przejawami pracowitości są takie zachowania jak duża ilość czasu i wysiłku wkładanego w pracę, skuteczne gospodarowanie czasem. Pracowitość okazała się jedną z najważniejszych rękojmi sukcesu. Mężczyźni pracowici osiągają wyższy poziom wykształcenia wyższe zarobki i awansowali szybciej. Pracowitość jest więc skutecznym sposobem powiększenia zasobów i podwyższenia pozycji społecznej dlatego kobiety wolą mężczyzn pracowitych. Kobiety cenią u mężczyzn pracowitość ambicje zainteresowanie pracą i karierą znacznie bardziej niż mężczyźni u kobiet. Wybieranie takich mężczyzn zapewnia dostęp do potrzebnych dóbr i zapewnia trwały charakter tej dostępności.



Niezawodność i stałość uczuciowa- cechy te stanowią rzetelny sygnał stałego dostępu do zasobów partnera. Ludzie na których nie sposób polegać mogą się stać źródłem poważnych problemów dla swoich partnerów. Stabilność i przewidywanie w dostarczaniu zasobów mogą być równie ważne jak sama ilość dostarczanych dóbr. Kobiety wybierające mężczyzn niezawodnych i zrównoważonych pomniejszają szanse ponoszenia poważnych kosztów a powiększały szanse stabilnego dostępu do dóbr niezbędnych do przetrwania.



Inteligencja- jest wskaźnikiem zdolności mężczyzn do zdobywania i utrzymywania pożądanych zasobów. Jedną z konsekwencji posiadania wysokiego IQ jest zamożność. Mężczyźni inteligentni osiągają wyższy poziom wykształcenia i zarobków. Wykształciło się przez to upodobanie do mężczyzn inteligentnych. Inteligencja mężczyzny sygnalizuje wiele potencjalnych korzyści( umiejętności rodzicielskie znajomość kultury umiejętność wywierania wpływu na innych przewidywania i i rozwiązywania problemów) Ludzie inteligentniejsi potrafią patrzeć na sprawy z szerszej perspektywy i z większej liczby punktów widzenia częściej wydają trafne sądy potrafią lepiej przekazywać i odbierać komunikaty lepiej radzą sobie z problemami są rozsądniejsi. Ludzie zazwyczaj nie chcą wiązać się z partnerami znacznie przewyższającymi ich inteligencją.



Dopasowanie- Zależne jest od dwóch elementów podobieństwa i komplementarności ich cech. Podobieństwo ułatwia współpracę. Jednym ze sposobów na dopasowanie się jest poszukiwanie partnera podobnego sobie( inteligencja wartości przynależność do grup społecznych). Mniejsze podobieństwa są w cechach takich jak ekstrawersja sumienność itp. Wybieranie podobnego partnera jest rozwiązaniem problemu przystosowania się do długotrwałego związku. Dzięki temu oszczędzamy czas i energię nie próbując zdobywać czegoś czego i tak nie osiągniemy, oszczędzamy sobie niepewności i możliwości rozpadu związku z partnerem gdyż związki osób o skrajnie różnych wartościach są nie trwałe. Zapobiega rozpadowi związku i konfliktom podnosi szanse sukcesu w realizacji wspólnych przedsięwzięć.



Wielkość i siła- Upodobanie kobiet do wybierania mężczyzn o dużych walorach fizycznych i atletycznych. Jedną z korzyści które kobiety mogą uzyskać od mężczyzny jest ochrona tym skuteczniejsza im jest on większy i silniejszy. Niski wzrost jest oceniany jako nie pożądany u stałego partnera. Kobiety z reguły wolały mężczyzn wysokich. Wysocy mężczyźni częściej umawiają się na randki niż niscy i mają dostęp do stosunkowo większej puli partnerek. W trakcie ewolucyjnej historii naszego gatunku fizyczna ochrona była jednym z najważniejszych dóbr które mężczyzna mógł zaoferować kobiecie.



Zdrowie- Kobiety wolą zdrowych mężczyzn. Oznaki choroby jak rany cięcia czy niewłaściwe ubarwienie skóry uważane są za odstręczające w znacznej większości znanych kultur. U ludzi dobra kondycja zdrowotna sygnalizowana jest zarówno wyglądem jak i sposobem zachowania. Dobry nastrój energiczność i ożywienie stanowią o atrakcyjności człowieka zapewne dlatego że stać na nie jedynie jednostki zdrowe.



Miłość i zaangażowanie- Kobiety oczekują od mężczyzny trwałego zaangażowania w zamian za seksualne względy. Kobiety stoją przed problemem wybrania mężczyzny dysponującego nie tylko odpowiednimi zasobami lecz również skłonnego zasoby te poświęcić na jej rzecz i ich potomstwa. Nie sposób zaobserwować bezpośrednio skłonności do zaangażowania. Trafna jego ocena wymaga posłużeniem się rzetelnym wskaźnikiem którym może być miłość- postępowanie wyrażające wyłączność zaangażowania w partnera. Na postępowanie to składały się takie zachowania jak wycofywanie się z romantycznych związków z innymi partnerami planowanie małżeństwa i wspólnych dzieci.

Zaangażowanie ma wiele aspektów. Wierność sygnalizująca wyłączność seksualnego zaangażowania w jedną tylko osobę, ofiarowanie posiadanych dóbr wybrance sygnalizujące skłonność do dzielenia się dobrami także w przyszłości. Wszystkie te akty sygnalizują skłonność do poświęcania własnych zasobów na rzecz partnera. Większość kobiet uważała miłość za niezbędny warunek małżeństwa, ale jest to miłość mężczyzny do kobiety, niekoniecznie samej kobiety. Niezbędnym warunkiem trwałego zaangażowania partnera są życzliwość i szczerość(zalety sygnalizujące trwałość zaangażowania). Wymaganie miłości szczerości i życzliwości jest dla kobiety sposobem na uzyskanie od mężczyzny stosownej rekompensaty za oferowaną przez nią dostępność seksualną.



Gdy Kobiety mają władzę- Hipoteza o ?strukturalnej bezsilności kobiet?- kobiety poszukują mężczyzn o poważnych zasobach z tego powodu że w wielu społeczeństwach są one wyłączone z kręgu władzy i posiadania stanowiącego wyłączną domenę mężczyzn. Jedynym sposobem na pozyskanie wyższej pozycji społecznej jest więc dla kobiety pozyskanie partnera dysponującego odpowiednimi zasobami . Z kolei mężczyźni nie oczekują od kobiet poważnych zasobów ponieważ sami je posiadają.

Dysponowanie przez kobiety nawet bardzo poważnymi zasobami nie zmienia ich odwiecznych preferencji.



Wielość kobiecych upodobań- Wybór stałego partnera z odpowiednimi zasobami charakterologicznymi i materialnymi jest przedsięwzięciem niesłychanie skomplikowanym. Kobiety analizują więc sygnały męskiego potencjału w sposób bardzo staranny. Kobiety muszą rozwiązać problem zaangażowania mężczyzn(jednym ze sposobem rozwiązania jest szukanie mężczyzn szczerych i kochających). Wybieranie mężczyzn dużych i silnych gotowych do obrony dóbr jak i kobiet wraz z dziećmi. Natępnym rozwiązaniem było wybieranie mężczyzn zdrowych i podobnych do nich samych

138 Ostatnio edytowany przez Nektarynka53 (2015-02-14 21:10:42)

Odp: Bez szans na dziewczynę - jak pogodzić się z samotnością
Tom94 napisał/a:

To jest fakt i medialny i naukowy wink

Taa z pracy, czepianie się to jedna z cech kobiecych. tongue
Potwierdzają to faceci w związkach big_smile

Naukowy dobre sobie :'D. Nie będę Ci mówić jaki błąd logiczny z tego wynika - w szkole na pewno było Ale w tym wypadku jak to może być fakt naukowy (zjawisko 100% pewne), jeśli znam osoby (w tym Siebie), które do Twojego "faktu naukowego" nie przystają? Czekam na wytłumaczenie takiej kwalifikacji Twojego twierdzenia.
Nigdy nie powinno się być pewnym informacji co mówi kolega/koleżanka o Swojej relacji - naszpikowanie subiektywnością (zawsze trzeba mieć dystans do subiektywnych relacji). Swoje zdanie kreujesz na "patrzeniu z boku". Czy TAK NAPRAWDĘ wiesz co tam się dzieje - NIE. To wiedzą tylko Oni tongue. Takie zaskoczenie, a mówię to z własnego doświadczenia. Co innego jeść czekoladę i mieć o niej WŁASNE zdanie (smak, konsystencja itp.), niż się patrzeć na jedzącego kolegę i się pytać "I jak smakuje?", a kolega odpowiada bazując na własnych preferencjach. A później na pytania o ocenę czekolady, odpowiadasz jak kolega.

Są zawody/stanowiska w których bardzo ważne jest dobranie odpowiedniego słownictwa, szczególnie gdy się tworzy sprawozdania. Może wtedy zrozumiesz wink (może). Bo u mnie współpracownicy mają podobne czepialstwo i bynajmniej są to w znacznej większości mężczyźni (no przebrane kobiety!).

zrozumieckobiety napisał/a:

Źródła upodobań możemy doszukiwać się w ewolucji.

To od razu Ciebie zgaszę. Ewolucja się nie zatrzymała, dalej trwa tongue - przyroda nadal nastawiona jest na udoskonalanie życia na Ziemi. Wymagania i potrzeby względem płci ileś tysięcy lat temu, a teraz różni się (niektóre (!) aspekty są podobne, ale na pewno NIE WSZYSTKIE). Poczytaj artykuły naukowe. Pozdrawiam.

ALE pan_areo nie chciał offtopu, a ja zmierzam się dostosować tongue.

139 Ostatnio edytowany przez Revenn (2015-02-14 22:39:21)

Odp: Bez szans na dziewczynę - jak pogodzić się z samotnością

Co to znaczy według was romantyczny? Bo jeżeli chodzi o nadwrażliwość to faktycznie nie ma miejsca na tym świecie dla takich ludzi. Bo jak masz miękie serce musisz mieć twardy tyłek.

LoneyMike prawiczek w dzisiejszych czasach jest określeniem pejoratywnym. Bardziej pasuje dziewic bądzi "czysty".

140

Odp: Bez szans na dziewczynę - jak pogodzić się z samotnością

A ja powiem wam ze moja kuzyneczka,majac 20 lat byla dziewica,nigdy sie nie calowala i tez bardzo z tego powowdu ubolewala.Teraz ma meza i dwoje pieknych dzieci:-)Nie warto na sile szukac,nie warto brac co popadnie bo....o sie zainteresowala i to juz jest to myslisz...nie jest!!!Przyjdzie czas i pora i to Ci nie ucieknie tylko pozniej nastapi.Ja miałam bardzo w tym temacie intensywne zycie,duzo zwiazkow i z kazdego wyciagam wnioski i wiem ze to co jest na poczatku moze sie szybko zmienic i nie wsrto sie angazowac zbyt szybko,nie warto idealizowac.

141

Odp: Bez szans na dziewczynę - jak pogodzić się z samotnością
samasama1 napisał/a:

A ja powiem wam ze moja kuzyneczka,majac 20 lat byla dziewica,nigdy sie nie calowala i tez bardzo z tego powowdu ubolewala.Teraz ma meza i dwoje pieknych dzieci:-)Nie warto na sile szukac,nie warto brac co popadnie bo....o sie zainteresowala i to juz jest to myslisz...nie jest!!!Przyjdzie czas i pora i to Ci nie ucieknie tylko pozniej nastapi.Ja miałam bardzo w tym temacie intensywne zycie,duzo zwiazkow i z kazdego wyciagam wnioski i wiem ze to co jest na poczatku moze sie szybko zmienic i nie wsrto sie angazowac zbyt szybko,nie warto idealizowac.

To troche naiwne mówienie "przyjdzie czas". Bez dobrej woli i odpowednich działań nic nie przyjdzie. Takie rzeczy to tylko w anime gdzie dziewczyna spada na głowe ( czasem dosłownie) bohatera. Wiem że panie tak piszą żeby nie trafić przypadkiem kiedyś na jakiegoś (dziewica) bo próbował. Zmienić osobowości się praktycznie nie da Panowie, ale już nauczuć się grać i udawać owszem. Przynajmniej udajcie że nie jesteście romantykami.

Wiem że to czasy nie dla nich, kiedyś osoby wrażliwe miały partnerów bo często byli swatani. Teraz jest znacznie trudniej.

142

Odp: Bez szans na dziewczynę - jak pogodzić się z samotnością
Revenn napisał/a:

To troche naiwne mówienie "przyjdzie czas". Bez dobrej woli i odpowednich działań nic nie przyjdzie. Takie rzeczy to tylko w anime gdzie dziewczyna spada na głowe ( czasem dosłownie) bohatera. Wiem że panie tak piszą żeby nie trafić przypadkiem kiedyś na jakiegoś (dziewica) bo próbował. Zmienić osobowości się praktycznie nie da Panowie, ale już nauczuć się grać i udawać owszem. Przynajmniej udajcie że nie jesteście romantykami.

Wiem że to czasy nie dla nich, kiedyś osoby wrażliwe miały partnerów bo często byli swatani. Teraz jest znacznie trudniej.

To w ogóle nie są czasy dla normalnych ludzi. Żeby zdobyć kobietę facet musi cały czas udawać, że mu nie zależy, bo jeśli na początku zacznie to pokazywać zostanie uznany za desperata, jeśli później to będzie wykorzystywany, a potem porzucony, bo znudziło mi się, nie pasujemy do siebie itd... Kiedyś faktycznie ludzie byli swatani, czy to było dobre można dyskutować, ale jednak małżeństwo miało jakąś wartość. Rozwodów praktycznie nie znano i owszem większość par to byli zgorzkniali ludzie będący ze sobą z przyzwyczajenia. Jednak czy teraz naprawdę jest lepiej? Ludzie się nie żenią, bo boją się zobowiązań, ale nawet jeśli już się żenią, to rozstają się tylko gdy pojawią się pierwsze problemy, przeszkody. Po prostu jesteśmy społeczeństwem niedojrzałych egoistów, nastawionych tylko na branie i unikanie odpowiedzialności. Może i takie życie jest fajne, ale oczami wyobraźni można już zobaczyć osamotnionych starców wyrzuconych na śmietnik, samotnych bo przecież się już do niczego nie nadają, są nudni, opowiadają tylko o przeszłości i sprawiają problemy. A my nie lubimy problemów.

Wracajac do romantyzmu - ja nie uważam się za romantyka. No chyba, że nadzieja na znalezienie dziewczyny przed którą mógłbym być sobą i nie zgrywać kogoś kim nie jestem tak dzisiaj się nazywa. Bo bez zaufania miłości się nie zbuduje będzie to tylko gra rekompensująca brak miłości i podbudowująca ego. Czyli tak jak robi większość ludzi - związki dla szpanu, manie dziewczyny w dosłownym tego słowa znaczeniu jako szczytowy event do zaliczenia w hierarchii społecznej. I związany z tym romantyzm, ale ten tani, ze sklepu na rogu z serduszkami i misiami, z 50 twarzy Greya na ekranie. Btw, takie spostrzeżenie - im bardziej dziewczyna swobodna w relacjach damsko-męskich(by nie użyć słowa łatwa) tym więcej mówi o tym jaka to ona nie jest romantyczna.

143

Odp: Bez szans na dziewczynę - jak pogodzić się z samotnością

pan_areo odkrywasz sekrety związków i podejścia ludzi do siebie w wieku 19 lat.Wróżę świetlaną przyszłość:)
tylko nie mów o tym wszystkim na głos,bo zostaniesz w ich mniemaniu zakompleksionym,skrzywdzonym frustratem i co ciekawe powie ci to singielka,zdradzająca,lub romantyczka tkwiąca w związku z rozsądku,szpanu(uprzedmiotowienie) ale nazwie to miłością,od tak by nie miała wyrzutów sumienia,a ego poszybowało

144

Odp: Bez szans na dziewczynę - jak pogodzić się z samotnością
Nektarynka53 napisał/a:
Tom94 napisał/a:

To jest fakt i medialny i naukowy wink

Taa z pracy, czepianie się to jedna z cech kobiecych. tongue
Potwierdzają to faceci w związkach big_smile

Naukowy dobre sobie :'D. Nie będę Ci mówić jaki błąd logiczny z tego wynika - w szkole na pewno było Ale w tym wypadku jak to może być fakt naukowy (zjawisko 100% pewne), jeśli znam osoby (w tym Siebie), które do Twojego "faktu naukowego" nie przystają? Czekam na wytłumaczenie takiej kwalifikacji Twojego twierdzenia.

Tak jak już mówiłem wcześniej.
Innych szybciej dopadnie ta monotonia a innych później.
Gratuluję że po 7 latach (?) owej monotonii nie odczuwasz ale skąd wiesz że za 10-15 lat nadal będzie tak samo?
Skąd wiesz że za te kilka lat nie ulegniesz chwili?
Człowiek nie jest monogamistą i tyle w temacie.


Nektarynka53 napisał/a:

Nigdy nie powinno się być pewnym informacji co mówi kolega/koleżanka o Swojej relacji

Tyle że ja nie opieram swoich informacji na zdaniu innych tylko na swoich obserwacjach.

samasama1 napisał/a:

A ja powiem wam ze moja kuzyneczka,majac 20 lat byla dziewica,nigdy sie nie calowala i tez bardzo z tego powowdu ubolewala.Teraz ma meza i dwoje pieknych dzieci:-)

Tyle że to jest wątek młodego faceta a nie kobiety.
Bo jak wiadomo wam łatwiej kogoś zainteresować swoją osobą a w drugą stronę już jest z tym ciężej.

samasama1 napisał/a:

Przyjdzie czas i pora i to Ci nie ucieknie tylko pozniej nastapi.

Głupie gadanie co nic nie wnosi do dyskusji.
Samo nic nie przyjdzie i miłość nie czeka na każdego.

145

Odp: Bez szans na dziewczynę - jak pogodzić się z samotnością
samasama1 napisał/a:

Przyjdzie czas i pora i to Ci nie ucieknie tylko pozniej nastapi.

No jasne, marzeniem każdego młodego chłopaka który nigdy nie miał bliższych kontaktów z płcią przeciwną jest to, aby swoją pierwszą kobietę poznać w wieku 50-60+ lat. Wtedy to czas nadrobią, facet będzie zachwycony pierwszymi kontaktami intymnymi z równie "piękną" i "cudowną" rówieśnicą. Wszak nie ma to jak pierwszy pocałunek i pierwszy raz w wieku 50-60-70 lat.
Seks będzie cudowny będzie mógł wtedy poznawać i podziwiać jej prawdziwie "piękne" i "zgrabne" ciało a i on będzie niesamowicie "sprawny". Będą spędzać ze sobą czas, bawić się aktywnie używać życia, szaleć, podczas gdy ich znajomi, koledzy/koleżanki ze szkoły/z klasy dawno będą siedzieć w klubie emeryta, albo w kolejkach do lekarza ze schorzeniami prostaty, osteoporozą, chorobami krążenia, wzroku, nie mówiąc już o objawach andro/menopauzy.
No i zdrowych dzieci się doczekają... ba... nawet wnuków! smile

146 Ostatnio edytowany przez Revenn (2015-02-15 23:29:40)

Odp: Bez szans na dziewczynę - jak pogodzić się z samotnością
Obalicmity napisał/a:

pan_areo odkrywasz sekrety związków i podejścia ludzi do siebie w wieku 19 lat.Wróżę świetlaną przyszłość:)
tylko nie mów o tym wszystkim na głos,bo zostaniesz w ich mniemaniu zakompleksionym,skrzywdzonym frustratem i co ciekawe powie ci to singielka,zdradzająca,lub romantyczka tkwiąca w związku z rozsądku,szpanu(uprzedmiotowienie) ale nazwie to miłością,od tak by nie miała wyrzutów sumienia,a ego poszybowało

Chłopak pomimo młodego wieku mówi jak jest, jest dobrym obserwatorem i widzi, wyciąga wnioski.
Nawet twój post pokazuje że nie można mówić prawdy bo się zostaje "zakompleksionym frustratem".

147 Ostatnio edytowany przez Robsonerri (2015-02-17 19:16:38)

Odp: Bez szans na dziewczynę - jak pogodzić się z samotnością

Dawno mnie nie było na tym forum, ale jak widzę jak autor tematu się nad sobą użala to aż mnie krew zalewa.
Sam jestem osobą  niepełnosprawną i miałem znacznie gorzej niż ty bo pomijając brak zainteresowania trafiałem na, które prosto w twarz potrafiły mnie obrazić, ale to było kiedyś i pisałem już o tym w odpowiednim temacie. Obecnie nadal jestem singlem, popracowałem trochę nad charakterem i mam kilka koleżanek do pogadnia, o jakimkolwiek związku  z jakąś nadal wstydzę się proponować, ale studiuję i staram się rozwijać w miarę możliwości.

Musisz skupić się na swoich zalaetach i olać wady. To jest jedyna metoda. Ja gdybym się miał użalać nad sobą i rozpamiętywać krzywdy z przeszłości niczego bym nie osiągnął. Dlatego tobie życzę: odwagi, wytrwałości i trochę optymizmu.

Porażki są stale wpisane w naszą egzystencję i nic  z tym nie zrobisz, wiadomo jacy są ludzie, ale trzeba sobie jakoś radzić.
Pozdrawiam

PS. Jak wykreujesz w sobie ciekawą osobowość na pewno kogoś poznasz, rozwijaj się i nie myśl o sobie źle. smile

148

Odp: Bez szans na dziewczynę - jak pogodzić się z samotnością

To nie jest użalanie się nad sobą tylko poważny problem. A twój post tylko potwierdza tezę, bo jak sam stwierdziłeś nie masz dziewczyny(i chyba nigdy nie miałeś). Gdyby napisała to osoba, która kogoś poznała, jest szczęśliwa w związku mimo ułomności i mogłaby powiedzieć czym urzekła tą osobę z którą jest. Tylko, że tych przykładów ja nie widzę. A koleżanki - nie wiem, gdzie mieszkasz, ale jeśli jest to większe miasto, studia, to i większa szansa na poznanie kogoś, więc siłą rzeczy jest kilka koleżanek, a poza tym kobiety lubią sobie pogadać(faceci też, ale lepiej udają;)), więc wydaje mi się, że w normalnym środowisku nie jest to żadne osiągnięcie. A moje wszystkie wady jeśli połączyć je do kupy tworzą pewną niepełnosprawność, więc jak najbardziej temat jest do rzeczy. Tak piszesz jakbym ja już wszystkie próby poznania kogokolwiek zakończył, a nad sobą również uwierz mi pracuję. Tylko, że wyciągam wnioski i zdaje sobie sprawę, że to może mi niewiele dać w relacjach damsko-męskich, bo tam niestety chcieć to móc nie zawsze jest prawdą.

PS: Podam(jeśli się powtarzam w swoich myślach to przepraszam) pewien przykład z mojej szkoły, który mnie całkowicie rozkłada na łopatki w kwestii kontaktów damsko-męskich. Wyobraźcie sobie faceta, lat 19, który:
- nie ma kompletnie żadnych perspektyw, nie zarobił w życiu żadnych pieniędzy, jego hobby to palenie zioła, kompletnie ma gdzieś czy zda maturę czy nie, prawo jazdy sobie odpuścił, bo fundusze na egzamin wyłożyli rodzice.
- ubiera się modnie? a skąd - zapierdziały dres i stare dźinsy
- przystojny? jeszcze lepiej, co jak co, ale nawet ja nie mam wobec niego kompleksu względem wyglądu, zdecydowanie nie jest przystojny, a fryzura to brak fryzury(ogolony na zero) i ta wiecznie uśmiechnięta facjata
- inteligentny? dowcipny? a skąd, jego dowcipy są najniższych lotów, można go nazwać żywym uosobieniem dresa zaczepiającego laski na tekst: "ej, ty jesteś normalna, czy trzeba z tobą chodzić?"
I mimo to otoczony wianuszkiem lasek, które brechają na każdy jego głupkowaty tekst. A ja i mój kolega(który właśnie ma swój styl i pasję - słuchanie rapu i w jego przypadku to naprawdę jest pasja coś jak zbieranie znaczków wink) gramy sobie na wfie, takie paniusie siedzą w rogu i takie spostrzeżenie moje do niego, że zauważyłyby nas chyba tylko wtedy, gdyby piłka którąś trafiła w twarz. Nazywajcie to użalaniem się nad sobą, frustracją i tak dalej, ale ja po prostu potrafię moim zdaniem opisać i nazwać to co cała masa wartościowych facetów czuje, ale być może bardziej po męsku trzyma w sobie względnie pije do lustra.

149 Ostatnio edytowany przez Robsonerri (2015-02-17 20:40:27)

Odp: Bez szans na dziewczynę - jak pogodzić się z samotnością
pan_areo napisał/a:

To nie jest użalanie się nad sobą tylko poważny problem. A twój post tylko potwierdza tezę, bo jak sam stwierdziłeś nie masz dziewczyny(i chyba nigdy nie miałeś). Gdyby napisała to osoba, która kogoś poznała, jest szczęśliwa w związku mimo ułomności i mogłaby powiedzieć czym urzekła tą osobę z którą jest. Tylko, że tych przykładów ja nie widzę. A koleżanki - nie wiem, gdzie mieszkasz, ale jeśli jest to większe miasto, studia, to i większa szansa na poznanie kogoś, więc siłą rzeczy jest kilka koleżanek, a poza tym kobiety lubią sobie pogadać(faceci też, ale lepiej udają;)), więc wydaje mi się, że w normalnym środowisku nie jest to żadne osiągnięcie. A moje wszystkie wady jeśli połączyć je do kupy tworzą pewną niepełnosprawność, więc jak najbardziej temat jest do rzeczy. Tak piszesz jakbym ja już wszystkie próby poznania kogokolwiek zakończył, a nad sobą również uwierz mi pracuję. Tylko, że wyciągam wnioski i zdaje sobie sprawę, że to może mi niewiele dać w relacjach damsko-męskich, bo tam niestety chcieć to móc nie zawsze jest prawdą.

PS: Podam(jeśli się powtarzam w swoich myślach to przepraszam) pewien przykład z mojej szkoły, który mnie całkowicie rozkłada na łopatki w kwestii kontaktów damsko-męskich. Wyobraźcie sobie faceta, lat 19, który:
- nie ma kompletnie żadnych perspektyw, nie zarobił w życiu żadnych pieniędzy, jego hobby to palenie zioła, kompletnie ma gdzieś czy zda maturę czy nie, prawo jazdy sobie odpuścił, bo fundusze na egzamin wyłożyli rodzice.
- ubiera się modnie? a skąd - zapierdziały dres i stare dźinsy
- przystojny? jeszcze lepiej, co jak co, ale nawet ja nie mam wobec niego kompleksu względem wyglądu, zdecydowanie nie jest przystojny, a fryzura to brak fryzury(ogolony na zero) i ta wiecznie uśmiechnięta facjata
- inteligentny? dowcipny? a skąd, jego dowcipy są najniższych lotów, można go nazwać żywym uosobieniem dresa zaczepiającego laski na tekst: "ej, ty jesteś normalna, czy trzeba z tobą chodzić?"
I mimo to otoczony wianuszkiem lasek, które brechają na każdy jego głupkowaty tekst. A ja i mój kolega(który właśnie ma swój styl i pasję - słuchanie rapu i w jego przypadku to naprawdę jest pasja coś jak zbieranie znaczków wink) gramy sobie na wfie, takie paniusie siedzą w rogu i takie spostrzeżenie moje do niego, że zauważyłyby nas chyba tylko wtedy, gdyby piłka którąś trafiła w twarz. Nazywajcie to użalaniem się nad sobą, frustracją i tak dalej, ale ja po prostu potrafię moim zdaniem opisać i nazwać to co cała masa wartościowych facetów czuje, ale być może bardziej po męsku trzyma w sobie względnie pije do lustra.

Ja się z tobą zgadzam i doceniam twój zmysł obserwacji, bo sam doszedłęm do podbnych wniosków w młodości jak jescze miałem tzw parcie na bycie w związku.( teraz mam 21 lat)

Nie twierdze również, że nad sobą nie pracujesz. Po prostu uwierz mi mam kilku kumpli, którzy są naprawdę dość szpetni jeśli chodzi o wygląd a byli w kilku związkach. Chciałęm ci tylko pokazać, że sam mam gorszą sytuacje, a się nie poddaje i sam też nie powinnieneś tego robić.

Słyszałem już te biolgiczne teorie o doborze naturalnym, ale mimo tego nadal wierze, że są ludzie, których potrafiłbym, zainteresować swoją osobą mimo tego, że się borykam z kalectwem.

Powiem ci tak nawet jakbym miał zostać sam do końca życia to nie będę rozpaczał, bo sam kocham siebie takim jakim jestem, ale mimo tego wciąż mam nadzieję na lepsze jutro. Jesteś bardzo błyskotliwy i inteligetny jak na mój gust, a takie "dzieciaki" w naszym wieku jescze nie potrafią tego docenić.(bez urazy, to jest mój wniosek, bazujący na doświadczeniach po prostu).   

Myśle, że moje szanse wzrosną po znalezieniu  dobrej pracy, okolo 30 roku życia, ale zobaczymy.

Generalnie to każdy ma w sobie jakąś wartość, a to, że ktoś ciebie nie chce nie może wplywać w  żaden sposób na twoją samoocenę. Nie zawsze jest tak, że osoba sprawiająca najlepsze wrażenie jest dobrym kandydatem do związku. Myśle, że jak jakaś laska kilka razy się porządnie "przejedzie" na jakichś szujach to jej oczekiwania co do meżczyzn też się zmienią. Nikt z nas nie jest idealny, trzeba umieć szanować siebie i nauczyć się odpowiednio zaprezentować, bo tgeo typu umiejętności "miekkie" procentują nawet na rozmowach kwalifikacyjnych. Najwięcej inwestuj sam w siebie z pewnością ci się to opłaci. niezależnie od tego co cię czeka w życiu.

150

Odp: Bez szans na dziewczynę - jak pogodzić się z samotnością
Robsonerri napisał/a:

Myśle, że moje szanse wzrosną po znalezieniu  dobrej pracy, okolo 30 roku życia, ale zobaczymy.

Robsonerri napisał/a:

Myśle, że jak jakaś laska kilka razy się porządnie "przejedzie" na jakichś szujach to jej oczekiwania co do meżczyzn też się zmienią.

Bawią mnie rady osób które same siebie nie szanują a doradzają innym.
Kolego, naprawdę chcesz mieć kobietę która będzie z tobą tylko i wyłącznie ze względu na twoją dobrą pracę?
Albo co jeszcze lepsze, czy chciałbyś kobietę która za młodu wyszumiała się z typowymi alvaro i się na nich przejechała a potem z łaski swojej przypomni sobie o pewnym gościu co się zwie Robsonerri?
Zastanów się nad tym bardzo dobrze.
Ja wychodzę z założenia że lepiej być samemu niż z osobami które wymieniłem powyżej.

151

Odp: Bez szans na dziewczynę - jak pogodzić się z samotnością
pan_areo napisał/a:

PS: Podam(jeśli się powtarzam w swoich myślach to przepraszam) pewien przykład z mojej szkoły, który mnie całkowicie rozkłada na łopatki w kwestii kontaktów damsko-męskich. Wyobraźcie sobie faceta, lat 19, który:
- nie ma kompletnie żadnych perspektyw, nie zarobił w życiu żadnych pieniędzy, jego hobby to palenie zioła, kompletnie ma gdzieś czy zda maturę czy nie, prawo jazdy sobie odpuścił, bo fundusze na egzamin wyłożyli rodzice.
- ubiera się modnie? a skąd - zapierdziały dres i stare dźinsy
- przystojny? jeszcze lepiej, co jak co, ale nawet ja nie mam wobec niego kompleksu względem wyglądu, zdecydowanie nie jest przystojny, a fryzura to brak fryzury(ogolony na zero) i ta wiecznie uśmiechnięta facjata
- inteligentny? dowcipny? a skąd, jego dowcipy są najniższych lotów, można go nazwać żywym uosobieniem dresa zaczepiającego laski na tekst: "ej, ty jesteś normalna, czy trzeba z tobą chodzić?"

To jest właśnie porażka, że takie zera mają o sobie wyższe mniemanie niż osoby wartościowe. I o to się właśnie areo rozchodzi, że on nie błaga o niczyje zainteresowanie. Nie stawia się w pozycji żebraka. Pomijając fakt, że chyba nie zainteresowałaby Cię dziewczyny, którym się ktoś taki podoba?

152 Ostatnio edytowany przez Robsonerri (2015-02-18 14:37:58)

Odp: Bez szans na dziewczynę - jak pogodzić się z samotnością
Tom94 napisał/a:
Robsonerri napisał/a:

Myśle, że moje szanse wzrosną po znalezieniu  dobrej pracy, okolo 30 roku życia, ale zobaczymy.

Robsonerri napisał/a:

Myśle, że jak jakaś laska kilka razy się porządnie "przejedzie" na jakichś szujach to jej oczekiwania co do meżczyzn też się zmienią.

Bawią mnie rady osób które same siebie nie szanują a doradzają innym.
Kolego, naprawdę chcesz mieć kobietę która będzie z tobą tylko i wyłącznie ze względu na twoją dobrą pracę?
Albo co jeszcze lepsze, czy chciałbyś kobietę która za młodu wyszumiała się z typowymi alvaro i się na nich przejechała a potem z łaski swojej przypomni sobie o pewnym gościu co się zwie Robsonerri?
Zastanów się nad tym bardzo dobrze.
Ja wychodzę z założenia że lepiej być samemu niż z osobami które wymieniłem powyżej.

Oczywiście muszę ci przyznać rację , że nikt by nie chciał traktowany jako oosba drugiej kategorii, ale nie chodziło mi o związek tylko ze względu na stałe zatrudnienie, po prostu traktowałbym to jako pewne osiągnięcie życiowe, a nie karta przetargową mającą, nie wiem "kupić" czyjeś uczucia. Jednak nie jestem w stanie obalić meritum twojego postu i sam się zastanawiam co zrobić, a wiem na pewno, że użalanie się nad sobą nic nam nie da. Może faktycznie najlepiej będzie olać temat i się tym nie przejmować, a po prostu robić swoje.
Trzeba mieć zwyczajnie gadane  wtedy jest łatwiej, a nie wiem czy to można wyćwiczyć, czy to raczej wrodzone jest, wiadomo także, że pewnych rzeczy się zwyczajnie nie przeskoczy.

Po prostu myśle, że jak się trochę ogarniesz życiowo to twoje szanse też wzrosną, nic innego obecnie nie przychodzi mi do głowy.

153

Odp: Bez szans na dziewczynę - jak pogodzić się z samotnością
Robsonerri napisał/a:
Tom94 napisał/a:
Robsonerri napisał/a:

Myśle, że moje szanse wzrosną po znalezieniu  dobrej pracy, okolo 30 roku życia, ale zobaczymy.

Robsonerri napisał/a:

Myśle, że jak jakaś laska kilka razy się porządnie "przejedzie" na jakichś szujach to jej oczekiwania co do meżczyzn też się zmienią.

Bawią mnie rady osób które same siebie nie szanują a doradzają innym.
Kolego, naprawdę chcesz mieć kobietę która będzie z tobą tylko i wyłącznie ze względu na twoją dobrą pracę?
Albo co jeszcze lepsze, czy chciałbyś kobietę która za młodu wyszumiała się z typowymi alvaro i się na nich przejechała a potem z łaski swojej przypomni sobie o pewnym gościu co się zwie Robsonerri?
Zastanów się nad tym bardzo dobrze.
Ja wychodzę z założenia że lepiej być samemu niż z osobami które wymieniłem powyżej.

Oczywiście muszę ci przyznać rację , że nikt by nie chciał traktowany jako oosba drugiej kategorii, ale nie chodziło mi o związek tylko ze względu na stałe zatrudnienie, po prostu traktowałbym to jako pewne osiągnięcie życiowe, a nie karta przetargową mającą, nie wiem "kupić" czyjeś uczucia. Jednak nie jestem w stanie obalić meritum twojego postu i sam się zastanawiam co zrobić, a wiem na pewno, że użalanie się nad sobą nic nam nie da. Może faktycznie najlepiej będzie olać temat i się tym nie przejmować, a po prostu robić swoje.
Trzeba mieć zwyczajnie gadane  wtedy jest łatwiej, a nie wiem czy to można wyćwiczyć, czy to raczej wrodzone jest, wiadomo także, że pewnych rzeczy się zwyczajnie nie przeskoczy.

Po prostu myśle, że jak się trochę ogarniesz życiowo to twoje szanse też wzrosną, nic innego obecnie nie przychodzi mi do głowy.

Oczywiście nie chodziło mi o to aby ci dogryźć.
Wiem że lepsza praca to osiągnięcie życiowe ale nie polecam chwalić się, albo wspominać wówczas o zarobkach, jak kobieta ma kochać, to powinna kochać za to jaki jesteś.
Niestety ale "gadana" to najczęściej cecha wrodzona.
Można się uczyć tego i dobić do pewnego poziomu ale osoba która od małego jest nieśmiała nie ma szans by zostać w przyszłości tzw bajerantem.
I musze niestety obalić twoje ostatnie zdanie.
Posłużę się tutaj swoim własnym przykładem.
Pracuję, sam się utrzymuję, jestem zaradny, wszystko sam załatwiam, dbam o swój rozwój (zdałem min kursy informatyczne w znanej uczelni), planuje szkolić języki obce oraz regularnie ćwiczę na siłowni i z chuderlaka jakim byłem, teraz jestem dobrze zbudowanym facetem.
Nie pisze tego aby się chwalić czy zaszpanować, chodzi mi o to że pomimo tych cech jakie mam to i tak moje powodzenie jest takie jakie było czyli nijakie.
Z doświadczenia wiem że liczy się właśnie gadana i tzw "to coś"
Coś co przyciąga kobiety.
Mam choćby takiego kolegę co na słowo praca reaguje jakby ktoś mu ubliżył a na zainteresowanie nie narzeka.
Po prostu albo to powodzenie się ma "można w szkole zobaczyć jak ta osoba rokuje na przyszłość" albo nie i jeśli się nie ma to albo będzie się tonąć we frustracji albo skupi się na swoim własnym życiu.
Jedna płaszczyzna życiowa w której nie wychodzi nie powinna rzutować na kolejne.
Czyli po prostu skup się na sobie, swojej karierze, skończ studia i nie przejmuj się związkami.

154 Ostatnio edytowany przez Robsonerri (2015-02-18 14:57:51)

Odp: Bez szans na dziewczynę - jak pogodzić się z samotnością
Tom94 napisał/a:
Robsonerri napisał/a:
Tom94 napisał/a:

Bawią mnie rady osób które same siebie nie szanują a doradzają innym.
Kolego, naprawdę chcesz mieć kobietę która będzie z tobą tylko i wyłącznie ze względu na twoją dobrą pracę?
Albo co jeszcze lepsze, czy chciałbyś kobietę która za młodu wyszumiała się z typowymi alvaro i się na nich przejechała a potem z łaski swojej przypomni sobie o pewnym gościu co się zwie Robsonerri?
Zastanów się nad tym bardzo dobrze.
Ja wychodzę z założenia że lepiej być samemu niż z osobami które wymieniłem powyżej.

Oczywiście muszę ci przyznać rację , że nikt by nie chciał traktowany jako oosba drugiej kategorii, ale nie chodziło mi o związek tylko ze względu na stałe zatrudnienie, po prostu traktowałbym to jako pewne osiągnięcie życiowe, a nie karta przetargową mającą, nie wiem "kupić" czyjeś uczucia. Jednak nie jestem w stanie obalić meritum twojego postu i sam się zastanawiam co zrobić, a wiem na pewno, że użalanie się nad sobą nic nam nie da. Może faktycznie najlepiej będzie olać temat i się tym nie przejmować, a po prostu robić swoje.
Trzeba mieć zwyczajnie gadane  wtedy jest łatwiej, a nie wiem czy to można wyćwiczyć, czy to raczej wrodzone jest, wiadomo także, że pewnych rzeczy się zwyczajnie nie przeskoczy.

Po prostu myśle, że jak się trochę ogarniesz życiowo to twoje szanse też wzrosną, nic innego obecnie nie przychodzi mi do głowy.

Oczywiście nie chodziło mi o to aby ci dogryźć.
Wiem że lepsza praca to osiągnięcie życiowe ale nie polecam chwalić się, albo wspominać wówczas o zarobkach, jak kobieta ma kochać, to powinna kochać za to jaki jesteś.
Niestety ale "gadana" to najczęściej cecha wrodzona.
Można się uczyć tego i dobić do pewnego poziomu ale osoba która od małego jest nieśmiała nie ma szans by zostać w przyszłości tzw bajerantem.
I musze niestety obalić twoje ostatnie zdanie.
Posłużę się tutaj swoim własnym przykładem.
Pracuję, sam się utrzymuję, jestem zaradny, wszystko sam załatwiam, dbam o swój rozwój (zdałem min kursy informatyczne w znanej uczelni), planuje szkolić języki obce oraz regularnie ćwiczę na siłowni i z chuderlaka jakim byłem, teraz jestem dobrze zbudowanym facetem.
Nie pisze tego aby się chwalić czy zaszpanować, chodzi mi o to że pomimo tych cech jakie mam to i tak moje powodzenie jest takie jakie było czyli nijakie.
Z doświadczenia wiem że liczy się właśnie gadana i tzw "to coś"
Coś co przyciąga kobiety.
Mam choćby takiego kolegę co na słowo praca reaguje jakby ktoś mu ubliżył a na zainteresowanie nie narzeka.
Po prostu albo to powodzenie się ma "można w szkole zobaczyć jak ta osoba rokuje na przyszłość" albo nie i jeśli się nie ma to albo będzie się tonąć we frustracji albo skupi się na swoim własnym życiu.
Jedna płaszczyzna życiowa w której nie wychodzi nie powinna rzutować na kolejne.
Czyli po prostu skup się na sobie, swojej karierze, skończ studia i nie przejmuj się związkami.

Nie dogryzłeś mi, ja po prostu napisałem to co myśle z moim obecnym, żadnym doświadczeniem. Zgadzam się z konkluzją i również sądzę, że trzeba, głownie dbać o swoje życie. Im jestem starszy tym coraz mniej zależy mi na związkach, jednak w jakichś niezobowiązujących sytaucjąch staram siętę "bajerę"  ćwiczyć, nie mam jakichś efektów póki co, ale przynajmniej coś robię.

Sytuacja jest trudna i tyle, ale mi na szczęście w innych sferach życia idzie całkiem nieźle i tego się trzymam. A mam taki charakter, że z reguły zdanie innych ludzi mam gdzieś i robie swoję.
Jak mi coś lepszego wpadnie do głowy to ewnetualnie się wypowiem, na chwilę obecną zabrakło mi pomysłów.

155 Ostatnio edytowany przez nowy12345 (2015-03-14 01:12:37)

Odp: Bez szans na dziewczynę - jak pogodzić się z samotnością

Ja nie napisze nic odkrywczego, ale wszystko absolutnie wszystko siedzi w glowie i sam sie o tym przekonalem.

Mam 25 lat, swoj wyglad oceniam na mocne 7/10, jestem przystojny i wiem o tym, dobry ciuch, perfumy, modna fryzura, odpowiednie proporcje ciala, dodatkowo silownia raz za czas, jedyna wada to wzrost bo niewiele ponad 1.70 ale z gumy nie ejstem to sie nie naciagne. Dziewczyne mialem w zyciu tylko jedna, w gimnazjum, do dnia dzisiejszego jestem samotny. Powod? Osobowosc - jestem (slysze od dziewczyn) za mily, za grzeczny, za spokojny, za dobry, za poprawny itd. ktora by takiego chciala co? Drugi powod? Nie czulem potrzeby sprobowania z kims, nawet jesli pojawiala sie dziewczyna zainteresowana (a bylo ich pare), nie dawalem jej nawet szans na probe i sam tez nie zabiegalem, nigdy nie patrzylem na laske jako na "towar" do zaliczenia i w sumie tez zadnej nie zaliczylem przez to.

Ale.. od jakiegos czasu zaczelo mi zalezec, postanowilem sprobowac znalezc kogos. Nabralem takiej pewnosci siebie, checi, sily i wiary we wlasne umiejetnosci. I wiecie co? Na trzy dziewczyny, ktore mi wpadly w oko i normalny "ja" by nie mial zadnych szans (a jestem wybredny, zwracam uwage na wyglada wiadomo ale i tak mam specyficzne wymogi odnosnie urody) wszystkie trzy udalo mi sie poderwac i oczarowac, w rozmowie i zachowaniu z nimi bylem pewny siebie, zabawny, intrygujacy i z maksymalnym dystansem do siebie. Niestety nie wyszlo z zadna.. dlaczego? Bo w momencie kiedy tylko zaczelo mi chociaz "troche" zalezec czar mijal, ujawnialy sie w/w cechy, zaczynalo wychodzic moje prawdziwe "ja" i nagle dziewczyny widzac to po prostu rezygnowaly, nie potrafilem ich zatrzymac bo po prostu nie jestem wystarczajaco meski, a jak to stiwerdzila jedna z dziewczyn wrecz "ciapowaty".

Do czego zmierzam. Mozna udawac, ze jestesmy "cool", ale osobowosc sie nie zmienia i to w koncu wyjdzie. Ja w srodku ejstem ciagle niesmialy chlopakiem z kompleksami, lubiacym sie uzalac nad soba, majacym tendencje do wpadania w depresje i brania winy na siebie, wrazliwym i uczuciowym. Taki facet nie stworzy stabilnego zwiazku bo jest po prostu slaby do tego. Dlatego mozna udawac na "chwile" kogos innego, ale srodek i tak w koncu wyjdzie predzej, czy pozniej i zostaniemy sami z ogromnym bolem.

Moj przyklad jest taki, ze sie zakochalem w pewnej lasce wrecz obsesyjnie i nagle moj dystans, pewnosc siebie, stanowczosc wszystko wyparowalo i doszlo do tego, ze to ja plakalem albo nawet "jeczalem" jej w smsach jak ostatnia baba, zalilem do bolu a ona z grzecznosci i politowania sluchala tego. Tak sie zaden prawdziwyf acet nie zachowuje.

Jak jestes meska cipka to tak zostanie i opcje sa takie, ze albo bedziesz juz do konca zycia sam, albo trafisz dopasowanie co w takich przypadkach opiera sie na zasadzie dzialania totolotka.

156

Odp: Bez szans na dziewczynę - jak pogodzić się z samotnością

Nie można oceniać siebie, jako kogoś 'bez szans na dziewczynę'. Moje koleżanki, które też miały niską samoocenę, poznały swoich partnerów, tylko trzeba być otwartym na ludzi. Nie oceniać zbyt pochopnie, nie ulegać stereotypom, czasami nie słuchać rad innych. Powodzenia!

157

Odp: Bez szans na dziewczynę - jak pogodzić się z samotnością
Magda225 napisał/a:

Nie można oceniać siebie, jako kogoś 'bez szans na dziewczynę'. Moje koleżanki, które też miały niską samoocenę, poznały swoich partnerów, tylko trzeba być otwartym na ludzi. Nie oceniać zbyt pochopnie, nie ulegać stereotypom, czasami nie słuchać rad innych. Powodzenia!

Łatwo podawać przykład kobiecy. Podaj przykład męski, jeden, drugi. Wg mnie to się odbywa na całkiem innych zasadach u obu płci. Mężczyzna musi mieć dużo więcej w sobie.

158

Odp: Bez szans na dziewczynę - jak pogodzić się z samotnością
ThinkingofYou napisał/a:
Magda225 napisał/a:

Nie można oceniać siebie, jako kogoś 'bez szans na dziewczynę'. Moje koleżanki, które też miały niską samoocenę, poznały swoich partnerów, tylko trzeba być otwartym na ludzi. Nie oceniać zbyt pochopnie, nie ulegać stereotypom, czasami nie słuchać rad innych. Powodzenia!

Łatwo podawać przykład kobiecy. Podaj przykład męski, jeden, drugi. Wg mnie to się odbywa na całkiem innych zasadach u obu płci. Mężczyzna musi mieć dużo więcej w sobie.

No właśnie. My musimy spełniać więcej aspektów i ogólnie bardziej się starać, więc przykłady koleżanki są zupełnie nie trafione.

159

Odp: Bez szans na dziewczynę - jak pogodzić się z samotnością

Wszystko co pisze Tom94 brzmi jak wyjęte z moich ust.Czytam Twoje wypowiedzi niczym poezję,naprawdę.I nie dziwię się,że też jesteś sam pomimo bycia atrakcyjnym i porządnym.Ja rwnież pogodziłem się,że kobiety takich jak my zupełnie nie szanują,a jak już zaczną to będzie za późno.

160 Ostatnio edytowany przez Nektarynka53 (2015-04-16 19:45:51)

Odp: Bez szans na dziewczynę - jak pogodzić się z samotnością
Tom94 napisał/a:

Wiem że lepsza praca to osiągnięcie życiowe ale nie polecam chwalić się, albo wspominać wówczas o zarobkach, jak kobieta ma kochać, to powinna kochać za to jaki jesteś.

No i tutaj całkowicie się z Tomem zgadzam smile. Jeśli ktoś jako Swój ATUT podaje pieniądze to niech później się nie dziwi, że jak ich zabraknie (a niestety życie jest brutalne pieniądze raz są później może ich nie być) to kobieta odchodzi. Dla mnie to nawet logiczne - chyba wybiera się "wabik"/atut którego jesteśmy pewni tzn. jest jednym z naszych NAJSILNIEJSZYCH atutów. No niestety jaką przynętę wybrałeś na taką ryba się złapie tongue.

Tom94 napisał/a:

Niestety ale "gadana" to najczęściej cecha wrodzona.
Można się uczyć tego i dobić do pewnego poziomu ale osoba która od małego jest nieśmiała nie ma szans by zostać w przyszłości tzw bajerantem.

A no widzisz mój mąż tak naprawdę nigdy nie miał "gadanego". Po prostu NAM rozmawiało się idealnie wink - wspólne poniekąd zainteresowania, poglądy itp. itd.
Jeśli interesujesz się sztuką i znajdziesz dziewczynę o podobnej pasji to jest o czym rozmawiać. Ale to już zależy od dziewczyny - jakie ma wymagania.

Tom94 napisał/a:

I musze niestety obalić twoje ostatnie zdanie.
Posłużę się tutaj swoim własnym przykładem.
Pracuję, sam się utrzymuję, jestem zaradny, wszystko sam załatwiam, dbam o swój rozwój (zdałem min kursy informatyczne w znanej uczelni), planuje szkolić języki obce oraz regularnie ćwiczę na siłowni i z chuderlaka jakim byłem, teraz jestem dobrze zbudowanym facetem.
Nie pisze tego aby się chwalić czy zaszpanować, chodzi mi o to że pomimo tych cech jakie mam to i tak moje powodzenie jest takie jakie było czyli nijakie.
Z doświadczenia wiem że liczy się właśnie gadana i tzw "to coś"
Coś co przyciąga kobiety.
Mam choćby takiego kolegę co na słowo praca reaguje jakby ktoś mu ubliżył a na zainteresowanie nie narzeka.
Po prostu albo to powodzenie się ma "można w szkole zobaczyć jak ta osoba rokuje na przyszłość" albo nie i jeśli się nie ma to albo będzie się tonąć we frustracji albo skupi się na swoim własnym życiu.
Jedna płaszczyzna życiowa w której nie wychodzi nie powinna rzutować na kolejne.
Czyli po prostu skup się na sobie, swojej karierze, skończ studia i nie przejmuj się związkami.

Powinnam teraz popaść w gehennę sad. Ale właśnie to trochę smutne co piszesz, bo widać, że bardzo mocno przeżywasz Swój "brak powodzenia". W sumie co innego wybrać życie bez partnera z własnej inicjatywy, a zdecydować się na nie z przymusu oraz szukać zamienników, aby podwyższyć samoocenę.
Jak dla mnie MUSISZ robić poważne błędy conajmniej podczas zawierania znajomości, albo (co jest bardzo prawdopodobne) "celujesz" w dziewczyny, którym Twoje podejćie do życia, typ urody itp. w ogóle się nie podobają... no niestety musicie to młodzi Panowie zrozumieć - preferencje mają OBIE strony. Wy wybieracie dziewczyny, które Wam się podobają i tak samo robią kobiety.

161

Odp: Bez szans na dziewczynę - jak pogodzić się z samotnością
Nektarynka53 napisał/a:
Tom94 napisał/a:

Wiem że lepsza praca to osiągnięcie życiowe ale nie polecam chwalić się, albo wspominać wówczas o zarobkach, jak kobieta ma kochać, to powinna kochać za to jaki jesteś.

No i tutaj całkowicie się z Tomem zgadzam smile. Jeśli ktoś jako Swój ATUT podaje pieniądze to niech później się nie dziwi, że jak ich zabraknie (a niestety życie jest brutalne pieniądze raz są później może ich nie być) to kobieta odchodzi. Dla mnie to nawet logiczne - chyba wybiera się "wabik"/atut którego jesteśmy pewni tzn. jest jednym z naszych NAJSILNIEJSZYCH atutów. No niestety jaką przynętę wybrałeś na taką ryba się złapie tongue.

Tom94 napisał/a:

Niestety ale "gadana" to najczęściej cecha wrodzona.
Można się uczyć tego i dobić do pewnego poziomu ale osoba która od małego jest nieśmiała nie ma szans by zostać w przyszłości tzw bajerantem.

A no widzisz mój mąż tak naprawdę nigdy nie miał "gadanego". Po prostu NAM rozmawiało się idealnie wink - wspólne poniekąd zainteresowania, poglądy itp. itd.
Jeśli interesujesz się sztuką i znajdziesz dziewczynę o podobnej pasji to jest o czym rozmawiać. Ale to już zależy od dziewczyny - jakie ma wymagania.

Tom94 napisał/a:

I musze niestety obalić twoje ostatnie zdanie.
Posłużę się tutaj swoim własnym przykładem.
Pracuję, sam się utrzymuję, jestem zaradny, wszystko sam załatwiam, dbam o swój rozwój (zdałem min kursy informatyczne w znanej uczelni), planuje szkolić języki obce oraz regularnie ćwiczę na siłowni i z chuderlaka jakim byłem, teraz jestem dobrze zbudowanym facetem.
Nie pisze tego aby się chwalić czy zaszpanować, chodzi mi o to że pomimo tych cech jakie mam to i tak moje powodzenie jest takie jakie było czyli nijakie.
Z doświadczenia wiem że liczy się właśnie gadana i tzw "to coś"
Coś co przyciąga kobiety.
Mam choćby takiego kolegę co na słowo praca reaguje jakby ktoś mu ubliżył a na zainteresowanie nie narzeka.
Po prostu albo to powodzenie się ma "można w szkole zobaczyć jak ta osoba rokuje na przyszłość" albo nie i jeśli się nie ma to albo będzie się tonąć we frustracji albo skupi się na swoim własnym życiu.
Jedna płaszczyzna życiowa w której nie wychodzi nie powinna rzutować na kolejne.
Czyli po prostu skup się na sobie, swojej karierze, skończ studia i nie przejmuj się związkami.

Powinnam teraz popaść w gehennę sad. Ale właśnie to trochę smutne co piszesz, bo widać, że bardzo mocno przeżywasz Swój "brak powodzenia". W sumie co innego wybrać życie bez partnera z własnej inicjatywy, a zdecydować się na nie z przymusu oraz szukać zamienników, aby podwyższyć samoocenę.
Jak dla mnie MUSISZ robić poważne błędy conajmniej podczas zawierania znajomości, albo (co jest bardzo prawdopodobne) "celujesz" w dziewczyny, którym Twoje podejćie do życia, typ urody itp. w ogóle się nie podobają... no niestety musicie to młodzi Panowie zrozumieć - preferencje mają OBIE strony. Wy wybieracie dziewczyny, które Wam się podobają i tak samo robią kobiety.

Dlatego ja już nie szukam, bo nie mam nic do zaoferowania. Zajmę się własnym zdrowiem i znajdę jakieś ciekawe hobby.
Pozdrawiam i dzięki za odkopanie "trupa" heh.

162

Odp: Bez szans na dziewczynę - jak pogodzić się z samotnością
Nektarynka53 napisał/a:

No i tutaj całkowicie się z Tomem zgadzam smile

Widzę że pierwszy raz ze mną się w czymś zgodziłaś, chyba trzeba odtworzyć szampana wink

Nektarynka53 napisał/a:

A no widzisz mój mąż tak naprawdę nigdy nie miał "gadanego". Po prostu NAM rozmawiało się idealnie smile - wspólne poniekąd zainteresowania, poglądy itp. itd.
Jeśli interesujesz się sztuką i znajdziesz dziewczynę o podobnej pasji to jest o czym rozmawiać. Ale to już zależy od dziewczyny - jakie ma wymagania.

Powiem ci że dosyć często zdarzało się że ja i dziewczyna mieliśmy wspólne zainteresowania.
Najczęściej był podobny gust muzyczny, ulubiony zespoły itp.
Jedynie czym takie znajomości się różniły to tym że "awansowałem" na kolegę, no ale wiadomo takie coś mnie nie interesowało i urywałem kontakt.

Nektarynka53 napisał/a:

Powinnam teraz popaść w gehennę sad. Ale właśnie to trochę smutne co piszesz, bo widać, że bardzo mocno przeżywasz Swój "brak powodzenia". W sumie co innego wybrać życie bez partnera z własnej inicjatywy, a zdecydować się na nie z przymusu oraz szukać zamienników, aby podwyższyć samoocenę.
Jak dla mnie MUSISZ robić poważne błędy conajmniej podczas zawierania znajomości, albo (co jest bardzo prawdopodobne) "celujesz" w dziewczyny, którym Twoje podejćie do życia, typ urody itp. w ogóle się nie podobają... no niestety musicie to młodzi Panowie zrozumieć - preferencje mają OBIE strony. Wy wybieracie dziewczyny, które Wam się podobają i tak samo robią kobiety.

Nie przeżywam tego, przynajmniej nie tak bardzo jak kiedyś.
No fakt, jest mi smutno z tego powodu że powodzenia nie mam, no ale pogodziłem się z tym.
A dlaczego mi nie wychodzi to temat rzeka, odpowiedzi na to jest od groma.
Nie umiem tworzyć chemii, nie mam dobrej gadany a i też jestem przeciętny wizualnie, myślę że to są trzy główne czynniki moich niepowodzeń ale może być ich więcej tylko  na chwilę obecną ich nie dostrzegam.

163

Odp: Bez szans na dziewczynę - jak pogodzić się z samotnością

Cześć,napiszę krótko. Daj sobie czas. Nie musisz mieć już teraz zaraz dziewczyny,bo koledzy mają...Mam córkę (18lat) i ona nie ma chłopaka. też się nie całowała jeszcze,ale sama mi mówi,że nie chce jeszcze mieć chłopaka,bo jak obserwuje koleżanki,to widzi tam jedynie zazdrość i głupie kłótnie nastolatków. Ona chce dojrzeć. Więc i Ty daj sobie czas. Pamiętaj NIC NA SIŁĘ. smile

164

Odp: Bez szans na dziewczynę - jak pogodzić się z samotnością
zozi45 napisał/a:

Cześć,napiszę krótko. Daj sobie czas. Nie musisz mieć już teraz zaraz dziewczyny,bo koledzy mają...Mam córkę (18lat) i ona nie ma chłopaka. też się nie całowała jeszcze,ale sama mi mówi,że nie chce jeszcze mieć chłopaka,bo jak obserwuje koleżanki,to widzi tam jedynie zazdrość i głupie kłótnie nastolatków. Ona chce dojrzeć. Więc i Ty daj sobie czas. Pamiętaj NIC NA SIŁĘ. smile

nie do końca się zgodzę, bo żeby się nie okazało że córka wyląduje tak jak ja sad

Posty [ 131 do 164 z 164 ]

Strony Poprzednia 1 2 3

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » Bez szans na dziewczynę - jak pogodzić się z samotnością

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026