netkobietyWszystkie działy
Psychologia

Totalny mętlik w głowie

1 693 odpowiedzi142 927 wyświetleńzałożony przez kammiś, 01.02.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Totalny mętlik w głowie

Strony Poprzednia 1 … 11 12 13 14 15 … 27 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 781 do 845 z 1 694 ]

781

Odp: Totalny mętlik w głowie

Ale takie rzeczy wychodzą w "praniu". Nie można już na początku przewidzieć, czy się do siebie pasuje. Tym bardziej, że krótko jesteście razem i nie odmieniło mu się po 3-4 latach. Teraz dopiero się poznawaliście i to zupełnie normalne, że po jakimś czasie może się okazać, że to nie to. Poza tym to tylko takie nasze gdybanie i teoretyzowanie, a dlaczego nie porozmawiasz po prostu z nim? Wytłumaczył Ci to jakoś? Próbował wcześniej z Tobą rozmawiać i mówić, co mu nie pasuje? No bo to dużo zależy co on powiedział. Jeśli jeszcze widzi szansę, to ja na Twoim miejscu przemyślałabym wszystko i o niego zawalczyła. Pewnie, że wszystko można pogodzić, ale gdy obie osoby tego chcą, obie się starają i przede wszystkim rozmawiają o tym, czego chcą. A Ty nie napisałaś niczego, czy w ogóle rozmawialiście na temat Waszego związku.

782

Odp: Totalny mętlik w głowie
Ludmiłaa napisał/a:
kammiś napisał/a:

Super. Za 3 miesiace sie bronie na licencjacie. Od wtorku zaczynam staz. Badam kota. Swietnie ze bede z tym wszystkim sama. Ale jego to przeciez nie interesuje. On sie musi skupic na zakonczeniu swojego cudownego przewodu jeszcze bardziej cudowna obrona.
Najgorsze jest to ze ja wcale nie watpie w to ze to jest moja wina. Jezeli wina jest czyjas jest latwiej. A teraz wcale nie jest latwo.
Siedze i rycze zamiast spac. Oczywiscie to tez go nie interesuje. Powiedzialam mu zeby sobie poszedl. I sobie poszedl. Wcale tak nie myslalam.

O tu to przeginasz! Co znaczy będę z tym sama? Kot jest twój, więc to TWÓJ obowiązek o niego zadbać. Licencjat, staż, to również jest w twoim interesie. Nie jesteś w tym sama, to są po prostu sprawy indywidualne o które każdy poważny dorosły człowiek umie sam zadbać.
On ma swoje, obronę, pracę. To co na ma zawalić swoje obowiązki żeby pomagać tobie?
Zastanawiam się dlaczego tka dużo od niego wymagasz. Związek dotąd jest fajny dokąd nie jest męczący. A ty w tym momencie męczysz i trujesz. F poza tobą ma jeszcze inne ważne sprawy, związek to jedno, a praca, ,,swoje życie'' to drugie.
Sugeruje, że sama ze swoimi problemami, złościami, emocjami musisz dojść do porządku.
Nie wiem czy zauważasz ale traktujesz F jak ojca. Bo tobie jest źle i rzucaj wszystko, i zastanawiaj się jak Ci pomóc.
Chcesz żeby F zawalił przez Ciebie doktorat? 
Może powinnaś skupić się na innych sprawach niż tylko F, związek.
Nie wiem czy to zauważyłaś, ale ty ciągle piszesz o F, on to, on tamto, w każdym temat dotyczy właśnie F i to o nim piszesz. On, jego eks dziewczyna, jego praca, koledzy, rekcja grupy, weekend u jego rodziców. Nawet ten temat, zaczęłaś od przyjaciółki, zdrada ojca, twój stres. A skończyło się tradycyjnie rozmowa o F. To nie dziwne, że w końcu masz takiego doła, bo ty wszystko robisz z myślą o F. Twoje życie to 50% studia, 40% F. i 10% wszystko pozostałe.
Wszystko się kręci wokół Filipa, straszne, chyba najgorsze dla niego. Nie można być całe życie na świeczniku, w centrum uwagi, nie można kota zagłaskać na śmierć. Jeżeli tak będziesz dalej robić to zobaczysz szybko się sobą znudzicie.
Ja się zastanawiam czy byłabyś w stanie wytrzymać kilka dni nie pisząc o F, skupiając się na czymś innym, nie myśląc o nim co pomyśli co powie, nie rozmawiając o tym co u niego z koleżankami. Po prostu rozmawiaj z nim, a nie o nim.

eeeee.... on nie ma na imię Filip... hmm serio. to że to najpopularniejsze imię na F nie znaczy że on też ma tak na imię.
to raz
dwa. nie, nie ma za  mnie nic robic. o psychikę mi chodzi. znaczy że nie bede mogła sie na niczym skupić przy takim stanie rzeczy jak jest teraz.

to ja już nie wiem
myślę o nim za mało czy za dużo?
sorry, Ludmiła, mam pisać tu o tym że we wtorek za tydzień  mam zaliczenie z wyjatkowo nudnego przedmiotu?
czy może o tym jak było na fitnessie albo u kosmetyczki? czy co pan doktor mówił na zajęciach?

783

Odp: Totalny mętlik w głowie
kammiś napisał/a:

to ja już nie wiem
myślę o nim za mało czy za dużo?
sorry, Ludmiła, mam pisać tu o tym że we wtorek za tydzień  mam zaliczenie z wyjatkowo nudnego przedmiotu?
czy może o tym jak było na fitnessie albo u kosmetyczki? czy co pan doktor mówił na zajęciach?

To, że dużo myślisz i chcesz o nim rozmawiać jest normalne, bo jesteś zakochana. Problem w tym, że Ty dużo myślisz i teoretyzujesz, a chyba mało z nim rozmawiasz na te tematy. Tzn. wiadomo, że z każdą natrętną myślą nie można biegać do faceta, ale rozmowa jednak jest ważna.

784 Ostatnio edytowany przez Ludmiłaa (2015-03-15 18:36:38)

Odp: Totalny mętlik w głowie
kammiś napisał/a:

eeeee.... on nie ma na imię Filip... hmm serio. to że to najpopularniejsze imię na F nie znaczy że on też ma tak na imię.
to raz

Ok. Ten Filip to taki przysłowiowy, po prostu lepiej pisać o kimś dając mu jakieś imię niż przypisywać literkę.

kammiś napisał/a:

dwa. nie, nie ma za  mnie nic robic. o psychikę mi chodzi. znaczy że nie bede mogła sie na niczym skupić przy takim stanie rzeczy jak jest teraz.

No ale on też może mieć gorsze bardziej stresujące dni. I nie zawsze będzie Cię tak samo mocno wspierał, bo czasem on też potrzebuje wsparcia lub skupić się na sobie wyłącznie.
A i dobra rada:  związek problemy w związku, w żadne sposób nie powinny odbijać się na pracy, studiach, obowiązkach.
Trzeb to stanowczo odgrodzić.

kammiś napisał/a:

to ja już nie wiem
myślę o nim za mało czy za dużo?
sorry, Ludmiła, mam pisać tu o tym że we wtorek za tydzień  mam zaliczenie z wyjatkowo nudnego przedmiotu?
czy może o tym jak było na fitnessie albo u kosmetyczki? czy co pan doktor mówił na zajęciach?

Ale życie nie może się kręcić tylko wokół faceta. To jak to rozumieć poza nim nie masz innych ciekawych tematów do rozmowy czy rzeczy do opisania?

Wiesz, ze ja dla Ciebie złośliwa nie jestem. Ale uważam, że gdybyś miała więcej dystansu do F, więcej pewności w Waszej relacji. I inne sprawy na głowie, czułabyś się lepiej, bo nie myślałabyś ciągle o nim o Waszym związku, nie dołowałabyś się  myśląc o jego eks.

Faceci nie lubią jak się im poświęca całą uwagę, analizuje ich przeszłość, rozmawia o nich z innymi.

785

Odp: Totalny mętlik w głowie
Jozefina napisał/a:

I jak tam wyszlo z pania border-line ktora nauczyla sie dla Ciebie gotowac?

wyszło standardowo.
https://www.youtube.com/watch?v=T_lhj9Q53hc

786

Odp: Totalny mętlik w głowie

Tez mam metlik. Jeszcze większy, ale jakoś dam rade. Sytuacja patowa... Bo zona brata sprala okrutnie psa, aby mi pokazać kto tu rządzi,... Wszyscy próbują to załagodzić w obawie o moje życie, bo boja się, ze cos mi zrobi.. A ja im mowie- stop. Zobaczymy jak daleko się posunię.

787

Odp: Totalny mętlik w głowie
pitagoras napisał/a:
Jozefina napisał/a:

I jak tam wyszlo z pania border-line ktora nauczyla sie dla Ciebie gotowac?

wyszło standardowo.
https://www.youtube.com/watch?v=T_lhj9Q53hc

Ja na szczęście póki co nie gotuje dla nikogo. Tylko dla zdrowia i dla hobby. Ale przyjdzie czas, ze będę miała dla ogo smile

788 Ostatnio edytowany przez kammiś (2015-03-16 02:39:05)

Odp: Totalny mętlik w głowie

DOBRA.
Ochlonelam troche wiec moge napisac co i jak.

1. Ludmila - przepraszam, jesli bylam niemila. Mam ciezki dzien. Wiem, ze nie zyczysz mi zle smile nie chcialabym zeby cos rzucal. Chcialabym zeby po prostu byl.
To nie jest tak ze ja nie umiem kolo siebie zrobic nic. Pamietajcie ze jakies poltora roku mieszkalam sama. Rodzice nie odwiedzali mnie co tydzien. Myslicie ze nie chorowalam? Chorowalam. I dawalam rade. Nie chodzi o zadne obslugiwanie. Teraz tez brzuch mnie boli bardzo (jak to babe) i po prostu wzielam leki rozkurczowe, zrobilam sobie termofor i sie polozylam. Jakby mnie bolal nie do wytrzymania zadzwonilabym po pogotowie - raz to zrobilam, dostalam zastrzyk i szybko bol minal - wiec daje rade.

2. Pitagoras, Ty naprawde myslisz ze ja mam takie lewe rece? Przeciez ja gdzies pisalam ze przeciez nikt za mnie nie sprzata, nie pierze, nie prasuje, nie pozmywa (no, zmywarka i pralka mnie wyreczaja tez - jak kazdego). Nie zajmuje mi to duzo czasu i nie meczy mnie. Lubie uproszczenia - np tego swojego robota co sobie jezdzi j sprzata. Umiem ugotowac rozne rzeczy. Cale filety rybne rowniez, nie tylko paluszki tongue po prostu jem w wiekszosci na miescie w knajpkach ze zdrowa zywnoscia albo czesto robie baaardzo proste zdrowe rzeczy i juz. Piec nie umiem i nie uwazam zeby bylo to konieczne - nikt nie powie ze jest. O ile ugotowanie prostych rzeczy jest potrzebne o tyle do cud mnie nie ciagnie. Ale za to czesto zamawialam mu pierogi z pierogarni bo wiem ze lubi a maja dobre. Ja bym takich nie zrobila na pewno wink

3. Bylam u niego. No, znaczy to za duzo powiedziane. Z boku - komiczna sytuacja. Weszlam do klatki, glosna muzyka (wspolczuje sasiadom, ale 20 byla). Dzwonie. Nic. Drugi raz dzwonie do drzwi. Czekam. Otworzyl jakis typ i mowi "dzien dobry pani, ja przepraszam bardzo ale osob fizycznych plci zenskiej niestety nie mozemy wpuscic". Facet sobie nie dal nic przetlumaczyc i zachowywal sie smiesznie - naprawde mnie rozbawil. Nie wiem czy sie napil czy co wzial, nie wnikam. W pelni sil intelektualnych nie byl big_smile usiadl ze mna na klatce i chcial sobie pogadac o pierdolach. Po 15 minutach zapytal skad ja sie tu w ogole wzielam. Wyszla sasiadka i mowila zeby sciszyli muzyke a on do niej "niestety to jest niemozliwe, zastanowimy sie o 22:00. bardzo pani wspolczuje ze musi pani to znosic" big_smile
Dziwny typ ale niegrozny. Nawet jak sie ktos wkurzy na niego to chce rozmawiac i zadawal mi jakies zagadki big_smile
W koncu sobie poszlam, co bede przed drzwiami siedziec.

4. Myslalam duzo. Ogarnelam sie. Wiem co robie zle. Wiem na czym moge zaoszczedzic sporo czasu. Juz dawno wiedzialam ale mi jakos ta choroba rozmydlila wszystko. Moj rozklad dnia bedzie teraz wygladal tak: poniedzialek, zajecia: 8:00(jutro odwolane i dopiero na 11.30 smile ) do 15.00 - z jednym okienkiem i wtedy ide na fitness. Wtorek, sroda - staz 8.00-16.00. Czwartek, staz 13.00. Jedne zajecia 13.15-14.45. Piatek wolny. Rano bede chodzic na 2 godziny na fitness. 3 godziny w tygodniu musza byc. W sumie duzo czasu moge miec wolnego. Z ojcem ustalilam - bede dostawac np opinie albo umowe, pozew itd 1-2 tygodniowo. Nie zawali mnie robota. W wakacje wiecej ale wtedy to chetnie wezme robote bo bedzie mi sie nudzic. Tylko mi ten czas tak ostatnio przecieka przez palce ze tylko obowiazki wypelniam - na koniec dnia. Ale dzisiaj sobie powiedzialam dosc. I zrobie sobie depilacje laserowa i bede miec spokoj. Najlepiej to urzedzenie kupie i w domu bede robic zeby nie latac po salonach.
No, tylko nie wolno mi sie znowu rozdrabniac w czasie. Teraz sie ladnie ogarnelam i wlasnie sie klade.

Ludmila - to jest tak ze ja pisze o rzeczach ktore mnie grzya. Jak martwie sie sprawa z kolezanka to pisze o kolezance, jak martwie sie mama to pisze o mamie, jak martwie sie facetem to pisze o facecie. Innymi rzeczami sie raczej nie martwie wiec nie pisze o tym. Pisalam tez w dziale zdrowie jak mnie cos martwilo. Wiec zasada martwienia dziala wink

Ja bym uderzenia zwierzecia nie wybaczyla
Co za suka! (Nie o psie mowa)

789 Ostatnio edytowany przez kammiś (2015-03-16 02:35:45)

Odp: Totalny mętlik w głowie

.

790

Odp: Totalny mętlik w głowie

A co jego eks dziewczyny. Ty się tu o niej piszesz tyle imponujących rzeczy, jaka jest zdolna, ambitna i jaka ładna. Ok, zgodzę się, że jako fotomodelce nie można nic zarzucić. Ładna buzia, długie nogi. Można mieć przy niej kompleksy, ale kompleksy, mogą mieć tylko Ci którzy jej nie znają i widzą tylko na zdjęciach. Jak tu kiedyś opisałaś w jakim sposób się zachowała wobec F. W jaki sposób go zdradziła. Gdzie i w jakich okolicznościach. To w jego oczach i wszystkich którzy o tym wiedzą ona jest lekko mówiąc ,,nic specjalnego'' zrobiła straszne świństwo, okazała się osoba o bardzo niskim kręgosłupie moralnym. Takiego świństwa nie zatuszuje nawet  doktorat czy tytuły miss.

791

Odp: Totalny mętlik w głowie
Ludmiłaa napisał/a:

A co jego eks dziewczyny. Ty się tu o niej piszesz tyle imponujących rzeczy, jaka jest zdolna, ambitna i jaka ładna. Ok, zgodzę się, że jako fotomodelce nie można nic zarzucić. Ładna buzia, długie nogi. Można mieć przy niej kompleksy, ale kompleksy, mogą mieć tylko Ci którzy jej nie znają i widzą tylko na zdjęciach. Jak tu kiedyś opisałaś w jakim sposób się zachowała wobec F. W jaki sposób go zdradziła. Gdzie i w jakich okolicznościach. To w jego oczach i wszystkich którzy o tym wiedzą ona jest lekko mówiąc ,,nic specjalnego'' zrobiła straszne świństwo, okazała się osoba o bardzo niskim kręgosłupie moralnym. Takiego świństwa nie zatuszuje nawet  doktorat czy tytuły miss.

Ale to nie ta wink
Modelka go nie zdradzila, to dobra dziewczyna i nie do niej sie porownywalam. Ma podobno dobre serce. Spotykali sie moze z poltora miesiaca i go nie bylo nic zobowiazujacego.
Ta ostatnia to nie modelka i nigdy nia nie byla. I to ta ostatnia go zdradzila.
Z modelka sie spotykal daaaaawno ja wtedy nawet nie wiem ile lat mialam. nie bylam jeszcze na studiach i nie mialam pojecia ze go w ogole poznam big_smile

792

Odp: Totalny mętlik w głowie

I co, porozmawiałaś z nim spokojnie?

793 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2015-03-17 03:13:20)

Odp: Totalny mętlik w głowie

Kammiś, nie porównuj się do byłych swojego faceta. Można być przeciętną, a jak facet kocha to dla niego nie ma to znaczenia. Naprawdę, nie ma sensu porównywanie się. Ja sama jestem przeciętna, może dlatego nie miałam powodzenia i nie mam generalnie, nie przyciągam uwagi, nie jestem brzydka, ale pewnie nie mam tego czegoś co przyciąga. Nie oglądali się za mną też faceci na ulicy, piszę w czasie przeszłym, bo wtedy byłam szczupła i też nie oglądali, teraz to nie, a nadwagę mam jak pisałam i zrzucam, to wiadomo, że tym bardziej nie wygląda to fajnie hehe, ale jak szczupła, to też się nie oglądali. Nikt mnie też jakoś nie podrywa z kolegów, nie mam adoratorów jak Wy pisałyście, że macie tongue No, ale facet mnie kocha, ja jego, to jest ważne i jeśli ludziom razem dobrze, to nie ma co się przejmować. Tzn brzydka też nie jestem myślę, ale po prostu takich dziewczyn jak ja chyba jest sporo, to chyba nie przyciągam tak wzroku, może dlatego nie miałam tak powodzenia ;p No i czasem trochę nieśmiała byłam i może jestem czasem i może to też wpływa na to, że nie mam za bardzo powodzenia, nie wiem ;p No poza tu na forum, gdzie parę osób napisało mi, że jestem ładna, ale piszę to co w realu ogólnie.

U Was faktycznie ostatnio miałam wrażenie, że trochę jakby Twój facet więcej robił dla Ciebie niż odwrotnie. No, ale może to wrażenie. Nie wiem, może nie doczytałam, ale czemu przychodziłaś, zamykałaś się w pokoju i nie poświęcałaś czasu facetowi? Widzisz, piszesz, że mówił wcześniej co go boli, więc chyba tutaj zabrakło u Was rozmowy, możecie to teraz nadrobić.

794

Odp: Totalny mętlik w głowie

Cslady - nie pogadalismy. Dzwonil do mnie wczoraj nad ranem przed 5. Pewnie po tej imprezie. Wiele to nie zrozumialam z tego co mowil big_smile pytal sie co slychac (tak po prostu), jak zapytalam czy wie ktora jest godzina to powiedzial ze zna sie na zegarku od podstawowki big_smile to jedyne sensowne zdanie z calej tej "rozmowy" big_smile
Moja grupa z ekonomii (ja ten przedmiot juz mialam wczesniej na prawie wiec nie chodze) miala z nim zajecia to ich opieprzyl zanim jeszcze do sali weszli big_smile ale akurat moim zdaniem nalezalo sie, bo opieprzyl facetow ze sie rozsiedli na krzeslach na korytarzy przed sala a dziewczyny staly. Powiedzial im ze ich w domu nie wychowali. Tak samo u nas na prawie wczoraj, czekamy na zajecia, ja stalam i duuuuuzo dziewczym stalo ale dwoch delikwentow siedzialo i nawet nie pomyslalo zeby zady podniesc. Nie wspominajac juz o tym ze wczoraj mnie brzuch bolal i wzielam 4 ibupromy i 3 spasmoliny (rozkurczowe), przy wadze 47 kilo (po szpitalu mam tyle teraz) to potezna dawka, ale co ich to obchodzi. Jeden z tych siedzacych to nawet chcial zebym mu wytlumaczyla kazus, ale sie wkurzylam i powiedzialam ze jego kazus, jego sprawa. Chamstwo takie to pomagac nie bede.

Truskaweczka - to nie chodzi o takie ogolne powodzenie i nie tylko o wyglad, ale tez o to ze ta jego najwazniejsza ex (nie modelka) byla ciekawa osoba. Znaczy zainteresowan duzo miala i duzo w zyciu robila. To tez ma chyba wplyw na ogolna atrakcyjnosc.
Zamykalam sie bo mialam ogolnie jakies zle samopoczucie i jakos tak chcialam byc sama. Nie wiem czemu.

Ale przyznam, ze dostalam kopa i chyba zaczelam sie ogarniac. Nie ma jeszcze 7 a ja juz ogarnelam siebie, kota, podlalam kwiatki, poodpisywalam na maile, podrukowalam cos, przygotowalam rzeczy na jutro, ogarnelam porzadek w domu (wszystko idealnie, mam swira na tym punkcie) i zaraz skoncze kawe i ide na 1 dzien stazu. Wiec wstaje o normalnych porach jak normalni ludzie - rano, nie w poludnie. Jak wszystko pojdzie dobrze to bede wstawac w sumie o tej samej porze co F.
W sumie podoba mi sie, bo rano mam jakas wieksza motywacje zeby wszystko szybko ogarnac. No i ogarnelam i jak wroce kolo 17 to nie bede musiala nic robic praktycznie. a zawsze to wszystko zostawialam na wieczor. Poucze sie tylko po poludniu i juz.
Zasypianie mi jeszcze wychodzi TRAGICZNIE - polozylam sie kolo polnocy i nie moglam spac i miotalam sie po lozku, mimo ze wstalam kolo 7.30 wczoraj, spalam jakies 6 godzin, dzisiaj 5 i nie czuje zmeczenia zadnego. Ale mam nadzieje ze sie to unormuje i z czasem bede zasypiac jak sie poloze. No i staram sie oszczedzac czas, zrobic pare rzeczy na raz itd. Wczoraj mi wyszlo bardzo przyzwoicie big_smile

795

Odp: Totalny mętlik w głowie

Jak mnie tu dawno nie bylo! smile
Staram sie oszczedzac czas wink
Nie streszcze tu wszystkiego, bo to malo realne opisac iles dni w kilku zdaniach ale zmienilam troche swoj try. Zycia. W kazdym razie najwieksza rewolucja jest to ze chodze spac kolo 1-1.30 (czyli chyba jak wiekszosc ludzi) a nie kolo 4 big_smile
Zrobilam to tylko dlatego ze on mnie o to prosil.
Chandra mi przeszla. Minela wraz z...okresem. Glupia idiotka ze mnie, wiem tongue
Choruje sobie znowu na angine, cale gardlo zaropiale wink nic nie dziala,  jutro ide po kolejny antybiotyk. Siedzialam w domu teraz i mialam wiecej czasu dla faceta. Ciekawe czy znowu dostane zwolnienie - wolalabym nie, ale dzisiaj bol glowy mi dokopal. Trafilam ze zla pora na ten staz...
I zauwazylam ze chyba troche bardziej panuje nad stresem. Znaczy tak - zdalam juz 2 przedmioty i denerwowalam sie wlasciwie tylko na dwie godzinki przed. Czyli STANDARDOWO, wiekszosc dziewczyn zaczyna panikowac tego samego dnia albo wieczor przed smile nie jak ja kiedys - caly czas zestresowana wink
Lepiej sie dogadujemy, zrobilismy sobie takie male ustalenia dotyczace trybu zycia smile czesc jest w zawieszeniu - np jadanie razem na miescie albo wychodzenie gdzies co piatek na czas tej cholernej anginy.

796

Odp: Totalny mętlik w głowie

Hej kammiś, czytam sobie po cichu Twój forumowy "pamiętnik" i muszę przyznać, że ciekawa lektura, pouczająca ^^ Pisz dalej jak czas pozwoli.

Zalogowałem się, żeby napisać odnośnie tego że ciągle chorujesz, bo akurat podobny temat mam aktualnie. Moja matka też ma taki problem od roku chyba tylko przeziębienia, zapalenia gardła, angina i tak w kółko, więc się podpytałem trochę i mi znajomy polecił super produkt, w dodatku naturalny. Chodzi mi o miód manuka - jest silnie antybakteryjny i bardzo wspomaga odporność, plus multum innych rzeczy (wygoogluj sobie). Jak nie próbowałaś to sprawdź, chociaż tani nie jest (jeśli będziesz kupować to minimum z MGO 400).

797 Ostatnio edytowany przez kammiś (2015-04-17 12:31:23)

Odp: Totalny mętlik w głowie
am0k napisał/a:

Hej kammiś, czytam sobie po cichu Twój forumowy "pamiętnik" i muszę przyznać, że ciekawa lektura, pouczająca ^^ Pisz dalej jak czas pozwoli.

Zalogowałem się, żeby napisać odnośnie tego że ciągle chorujesz, bo akurat podobny temat mam aktualnie. Moja matka też ma taki problem od roku chyba tylko przeziębienia, zapalenia gardła, angina i tak w kółko, więc się podpytałem trochę i mi znajomy polecił super produkt, w dodatku naturalny. Chodzi mi o miód manuka - jest silnie antybakteryjny i bardzo wspomaga odporność, plus multum innych rzeczy (wygoogluj sobie). Jak nie próbowałaś to sprawdź, chociaż tani nie jest (jeśli będziesz kupować to minimum z MGO 400).

Hej! Dzieki za rade! sad
Akurat teraz nie choruje (cud! big_smile ) ale jest gorzej - choruje moj kot sad wole juz chorowac ja.
Wiesz, u mnie powodem oczywistym sa niewyciete migdalki, stale ropiejace. Skupisko bakterii wink ida do wyciecia juz za poltora miesiaca... Stres mam.

Haha, nigdy nie myslalam ze moje zycie moze byc dla kogos pouczajace big_smile

798

Odp: Totalny mętlik w głowie

Dawno nie pisałam, bo były praktyki, była nauka, były konferencje.
Rok zakończyłam w świetnym "stylu", ale koncertowo skopałam swój związek.
Teraz ratujemy resztki w stanie agonalnym. I to naprawdę agonalnym.
Co najgorsze wiem, że to nie nauka była winna - tylko ja. Wolałam się zamknąć sama w pokoju niż z nim przebywać.
Teraz cholernie żałuję.
W stanie agonalnym też jest moja samoocena - totalnie mi się skopała w tym związku. Po prostu cały czas mam wrażenie, że mu nie dorastam do pięt. I to mnie w jakiś sposób zeżarło, bo zaczęłam nawet wstydzić się przy nim rozbierać. Więc i ten aspekt życia totalnie leży (częstotliwość z codziennie spadła do raz na 10 dni).
Zamiast coś z tym zrobić to wkopywałam się tak w ten dołek każdego dnia. Byłam dla niego niemiła, oschła, unikałam go itd.
Przez to wczoraj zrobił coś głupiego czego - jak sam mówi - żałuje. I chyba naprawdę żałuje. Zresztą ja nie jestem bez winy, bo on się starała, a ja go kopałam. I dopiero dzisiaj to zrozumiałam.
Nie oczekuję że ktoś mnie pogłaszcze po głowie, tylko raczej że ktoś powie że tak czy siak będzie dobrze, cokolwiek ma to oznaczać.
I może poradzi, jak ma wprawę w ratowaniu związków w stanie agonalnym.

799

Odp: Totalny mętlik w głowie

Co do ratowania związków - nie mam pojęcia tongue
Ale cieszę się, ze tu zajrzałaś wink jakoś tak się za tobą stęskniłam tongue

800

Odp: Totalny mętlik w głowie

Jak jest związek w stanie agonalnym, to nie pozostaje nic innego jak zerwać. I zacząć od nowa. Wrócić do początków. Znów tak jak na pierwszej randce, kolacyjki, kino, oczywiście rozmowy, długie i szczere.
Ale pod warunkiem, że jest taka chęć z obydwu stron. Bo jest prawda?
A z ciekawości. Co on takiego głupiego zrobił? Chyba, że nie chcesz o tym gadać.

801

Odp: Totalny mętlik w głowie

Iceni - ale tak serio? Bez sarkazmu?
Zdałam sobie ostatnio sprawę, że właściwie prawnie nikt mnie nie lubi, poza nielicznymi wyjątkami. Co ciekawe wyjątki same nie są lubiane.

Ludmiła - tak, jest taka chęć z obu stron.
Pocałował jakąś laskę w jakimś klubie, pijany był. Szczegółów mi oszczędził. Do niczego więcej nie doszło. Przyszedł i od razu się przyznał. Powiedział że nienawidzi siebie samego. Nie kłamał, nie kręcił, nie usprawiedliwiał się. Dzisiaj rano się spakował i przeniósł do siebie (mieszkamy u mnie ze względu na kota). Miał przyjść dzisiaj o 20, bo zapomniał tableta, ale złamał rękę (nie wiem jakim cudem, pewnie się dowiem, na szczęście prawą - jest leworęczny). Umówiliśmy się na kolację na poniedziałek.
Zrobił to po tym jak się pokłóciliśmy i powiedziałam mu żeby poszedł na dzi*ki, bo ma w tym wprawę. Od razu jak powiedziałam, to żałowałam, że powiedziałam, ale czasu nie cofnę.

Nie wiem czemu, jestem w takim stanie od jakiegoś czasu - już dłuższego, że wszystko mnie dołuje.
Nawet przejściowe rzeczy. Że mi się cera pogorszyła ostatnio po narkozie i lekach przeciwbólowych (nie dziwię się w sumie, jak biorę je 2-3 razy dziennie), mam nadzieję że niedługo już przestanę je brać. Że mi włosy dzisiaj wieczorem wyszły okropnie przy farbowaniu (jutro do fryzjera z rana, niech to poprawi). Że złamał mi się paznokieć (staram się zrobić im przerwę od żelu i jakoś je odżywić) itd.
Mam jakieś głupie wrażenie ze zbrzydłam. Nie wiem czy tylko ja tak uważam, być może.
Wszystko sobie ostatnio wypominam: że mam suchą skórę, że jestem blada, że mam słabe włosy, że mam bliznę na łydce (nową, zdaniem dermatologa ona sama zejdzie przy peelingach i smarowaniu maścią którą mi zapisał, odradzał jeszcze laser), że nie mam idealnie super prostych zębów (nosiłam w dzieciństwie aparat, ale nie do końca się udało bo mam bardzo małą szczękę ponoć - teraz zastanawiam się czy nie wyciachać sobie stałych zębów, te się wyprostują i będzie jeszcze miejsce na ósemki, ale nie mogę sobie podobno tak szybko fundować nowego znieczulenia). Ludzie chyba tak tego nie widzą, bo np. kolega palnął że jak rośnie mi ósemka to żebym uważała żeby nie pokrzywił mi się zgryz i mówią że mam ładny uśmiech, ale ja to widzę codziennie.
Opcję, że jestem za gruba też w swojej głowie standardowo przerabiałam oczywiście.

Na dodatek uważam się za niezbyt inteligentną - wiem, że mam dobrą pamięć tylko. Potrafię nie czaić np. aluzji czy żartów i brać coś na poważnie niepotrzebnie. O poziomie inteligencji społecznej i emocjonalnej już nie wspomnę.

Jak teraz przeżyłam wstrząs, to powiedziałam sobie, że muszę z tym walczyć.
Ale już te spieprzone włosy, które będę mieć krócej niż 24 godziny wyprowadziły mnie mocno z równowagi i zaczęłam się dołować.
Więc będzie ciężko. Przynajmniej muszę spróbować nie przekładać tego na naszą relację.

Za bardzo się od niego oddaliłam, tak jak już wcześniej pisałam. Właściwie dopiero teraz to do mnie dotarło.
Jego to chyba zabolało. Ale nie pokazywał tego po sobie. Dopiero teraz.

802

Odp: Totalny mętlik w głowie

O tym oddalaniu się i zamykaniu w pokoju pisałaś już w lutym. Dlaczego nic się nie zmieniło? Kluczowe jest chyba uświadomienie sobie dlaczego tak naprawdę to robisz. Bo ogólnie to nie jest normalne, by tak uciekać od osoby, którą się kocha. Tzn. nie piszę tego w tym sensie, że masz czuć się winna. Chodzi mi o to, że musi być jakaś przyczyna, którą trzeba rozwiązać. Inaczej możesz sobie naprawiać na bieżąco te widoczne skutki, ale bez naprawienia głównej przyczyny nic z tego nie będzie.

803

Odp: Totalny mętlik w głowie

O, żyjesz. A już się martwiłam smile. Myślałam, że olałaś to toksyczne, zabierające czas forum ze stadami zdradzanych frustratek i zakompleksionych zdradzających.
W sumie ja bym cię pewnie "na żywo" polubiła. Więc już masz dwie, Iceni i mnie wink. Co ciekawe mnie na forum nikt nie lubi. Co ciekawsze, mam to tak głęboko...

A wy znowu się zachowujecie jak dzieci. Facet po pijaku głupoty robi i jeszcze głupiej, że ci w ogóle o tym mówi. Nie wiem, po co, skoro to była jednorazowa akcja. Nie powinien. Chyba, że bał się, że ktoś doniesie. Ty mu z dziwkami wyjeżdzasz, no proszę cię. Po co? I po co on się wyprowadził? Nie ogarniam was.
Zrób sobie badanie na poziom prolaktyny. Normalne i z tabletką, a do tego TSH, FT3, FT4, T3 i T4. Bo mi te twoje objawy trochę podejrzanie wyglądają. I może coś nie tego z estrogenami. Zły humor i poczucie "starzenia się".
Z zębami miałam kiedyś to, co ty. Aparat stały boli jak fiks. Trzeba usunąć jakieś piątki. Bo ich nie widać. Wtedy zęby się zejdą. Mi się zeszły, ale aparat miał co innego za zadanie i skopał resztę, tzn. przód idzie lekko do lewa i widać to, kiedy się uśmiecham. Dobry ortodonta mógłby ci pomóc. A znieczulenie komputerowe, czyli nie do przewodu bezpośrednio wkłuwane, nie jest aż tak szkodliwe, a mimo to skuteczne. Nic nie poczujesz, tylko to chrrupanie. Wato pocierpieć, żeby mieć ósemki, jak o nie zadbasz to będą ci kilkadziesiąt lat służyć.

804 Ostatnio edytowany przez kammiś (2015-06-26 01:26:12)

Odp: Totalny mętlik w głowie
Emilia napisał/a:

O, żyjesz. A już się martwiłam smile. Myślałam, że olałaś to toksyczne, zabierające czas forum ze stadami zdradzanych frustratek i zakompleksionych zdradzających.
W sumie ja bym cię pewnie "na żywo" polubiła. Więc już masz dwie, Iceni i mnie wink. Co ciekawe mnie na forum nikt nie lubi. Co ciekawsze, mam to tak głęboko...

A wy znowu się zachowujecie jak dzieci. Facet po pijaku głupoty robi i jeszcze głupiej, że ci w ogóle o tym mówi. Nie wiem, po co, skoro to była jednorazowa akcja. Nie powinien. Chyba, że bał się, że ktoś doniesie. Ty mu z dziwkami wyjeżdzasz, no proszę cię. Po co? I po co on się wyprowadził? Nie ogarniam was.
Zrób sobie badanie na poziom prolaktyny. Normalne i z tabletką, a do tego TSH, FT3, FT4, T3 i T4. Bo mi te twoje objawy trochę podejrzanie wyglądają. I może coś nie tego z estrogenami. Zły humor i poczucie "starzenia się".
Z zębami miałam kiedyś to, co ty. Aparat stały boli jak fiks. Trzeba usunąć jakieś piątki. Bo ich nie widać. Wtedy zęby się zejdą. Mi się zeszły, ale aparat miał co innego za zadanie i skopał resztę, tzn. przód idzie lekko do lewa i widać to, kiedy się uśmiecham. Dobry ortodonta mógłby ci pomóc. A znieczulenie komputerowe, czyli nie do przewodu bezpośrednio wkłuwane, nie jest aż tak szkodliwe, a mimo to skuteczne. Nic nie poczujesz, tylko to chrrupanie. Wato pocierpieć, żeby mieć ósemki, jak o nie zadbasz to będą ci kilkadziesiąt lat służyć.

Nie olałam, miałam ciut więcej roboty smile W poniedziałek tydzień temu ostatni egzamin. We wtorek tydzień temu pozbyłam się migdałków. Potem zdychałam wink Jeszcze boli, dwa dni temu chciałam zjeść starte jabłko, to myślałam, że zdechnę z bólu (kwas na ranę). No ale jem już kurczaka, jajko, ryż, zupę, więc coraz lepiej. Jadę na Nimesilu - taki środek przeciwbólowy, mój lekarz mówi, że w miarę bezpieczny w porównaniu do innych, sam go czasem bierze. Na pewno lepsze to niż Ketonal. Dziś jest rekord - pierwszy raz wzięłam tylko jeden rano. Rano najgorzej jest - zaschnięte to i boli. Dziś pierwszy raz nie bolały mnie uszy jak się obudziłam.
W poniedziałek się jeszcze bronię na licencjacie, ale to już raczej lajt smile

Wątpię, żeby ktoś mi doniósł. Był z takim Sebastianem. Sebastian by doniósł? Dałby się zabić prędzej. Sebastian to taki typowy du*iarz za przeproszeniem. TYPOWY. Kiedyś przyszedł jak byłam sama w domu, to gadał że mi ładnie w leginsach big_smile Ale nic by nie zrobił, wiadomo, F. to jego kumpel i wspólnik.
Nie wiem, chyba chciał być szczery. W sumie jak przyszedł to wyglądał jak kupka nieszczęścia. Kiedyś, już dość dawno obiecaliśmy sobie, że powiemy sobie jak coś się któremuś "przydarzy". Ja to niestety odebrałam jako zdradę. I w sumie dalej odbieram. Ale wiem, że sama go do niej pchnęłam.


Nosiłam aparat kiedyś. Ale chyba nie chcieli mi już wyrywać zębów. Na razie jestem ledwo ponad tydzień po wycinaniu migdałków - nie doszłam jeszcze do siebie niestety. No i jakbym miała założyć aparat, to tylko ten lingwalny, co go nie widać. Ewentualnie kryształowy.

Te badanie to z krwi? Błagam, nie. U mnie pobieranie krwi to tragedia. Pękanie żył i męka. Nie widać żył, potem krew nie leci, pęka żyła, wkuwanie w następną. Ostatnio przechodziłam badania. Mieli mi wyrobić przy okazji krew-kartę z grupą, ale zabrakło krwi. Siostry powiedziały, że trzeba by było jeszcze raz, ale one wolą mi kasę oddać, bo pobierać to już mi nie chcą big_smile I to nie wynika z braku umiejętności pielęgniarek. Tylko ze mną są takie problemy i każda pielęgniarka je ma - a przerabiałam już sporo.

Najgorsze jest to, że czuję niemoc. Wiem, co mogłabym zrobić, żeby coś zmienić, czy to w sobie czy żeby poczuć się lepiej. Ale jakoś nie wiem, nic nie robię. Bez sensu to.
Na przykład teraz siedzę - ręcznik leży na podłodze, światło się świeci gdzie nie powinno, opakowanie po jogurcie niewyrzucone, nogi nieposmarowane balsamem. A co dopiero ambitniejsze zajęcia.

Cslady - pewnie dlatego, że mam wrażenie że nie jestem dla niego odpowiednia. Ostatnio uważam, że wybrał mnie sobie jako taką "bezpieczną opcję". No bo przecież ja go nie zdradzę. Będę w miarę dobrze wykształcona (i nie chwalę się tym, bo uważam że jestem nieinteligentna), więc wstydu mu chyba nie przyniosę. Wiem jak się zachować, to prawda, nauczyli mnie tego. Głównie siedzę w domu. W sumie to nawet zainteresowań nie mam ostatnio. Jest dużo kobiet z ciekawszą osobowością i wyglądem. Jestem raczej spokojna. Nie mam na swoim koncie żadnych większych wyskoków. Największy to całowanie się z żonatym sąsiadem, jak jeszcze NIE wiedziałam, że jest żonaty, a twierdził że nie, obrączki nie nosi. Gorszych nie było. Jedyne co jeszcze jestem w stanie sobie przypomnieć to dolanie w podstawówce koledze (razem z koleżanką) środka przeczyszczające do picia big_smile Więcej grzechów nie pamiętam big_smile
Taki kolega mnie utwierdził w tym myśleniu. Starszy ode mnie sporo (około 15 lat), poznałam go jak kiedyś angażowałam się politycznie. On wybrał sobie żonę właśnie według klucza "nie musi się super podobać, ważne żeby była opcją na stałe".

W dodatku jestem strasznie strachliwa - coś mi się obiło o szybę (pewnie jakiś robal) i już sie boję, "avast" zagadał coś o skanowaniu systemu - od razu podskoczyłam. I wszystko mi leci z rąk. Ciągle coś rozlewam, tłukę itd.

805 Ostatnio edytowany przez cslady (2015-06-26 01:36:12)

Odp: Totalny mętlik w głowie

Jeżeli czujesz się od niego gorsza ("nie dorastam mu do pięt", "nie jestem dla niego odpowiednia"), to ciężko, by taki związek wypalił.  Nie wiem czy dobrze pamiętam, ale jesteście razem dopiero rok? Jeśli po tak krótkim czasie macie tyle dramatów w związku, to zastanowiłabym się czy w ogóle jest sens ciągnąć coś tak toksycznego. Może teraz powinnaś skupić się raczej na dojściu do ładu z samą sobą, zamiast na sztucznym podtrzymywaniu związku, który praktycznie od początku potrzebował sztucznego podtrzymywania i walki, by mógł w ogóle istnieć?

806 Ostatnio edytowany przez kammiś (2015-06-26 01:39:45)

Odp: Totalny mętlik w głowie
cslady napisał/a:

Jeżeli czujesz się od niego gorsza ("nie dorastam mu do pięt", "nie jestem dla niego odpowiednia"), to ciężko, by taki związek wypalił.  Nie wiem czy dobrze pamiętam, ale jesteście razem dopiero rok? Jeśli po tak krótkim czasie macie tyle dramatów w związku, to zastanowiłabym się czy w ogóle jest sens ciągnąć coś tak toksycznego. Może teraz powinnaś skupić się raczej na dojściu do ładu z samą sobą, zamiast na sztucznym podtrzymywaniu związku, który praktycznie od początku potrzebował sztucznego podtrzymywania i walki, by mógł w ogóle istnieć?

Ale ja go kocham. Tego jestem pewna.
Tak, rok.

807

Odp: Totalny mętlik w głowie

Kammiś lubie Cie.
I jestem bardzo lubiana w prawdziwym zyciu wink

Nie powinnas siebie tak sama ostro oceniac. Nie musisz byc idealna z wygladu. Co z tego, ze masz sucha skore czy co tam jeszcze?
Ja tez lubie miec pieknie zrobione wlosy, paznokcie i ogolnie wygladam bardzo 'zrobienie' i elegancko, ale jakos nie widze powodu zeby sie tak przejmowac.
Mam takie problemy ze zdrowem, ze mam teraz na nogach i prawej rece  ogromne i ciemne siniaki. Nie widze powodu zeby to ukrywac, albo nawet retuszowac na zdjeciach.
Nie jestesmy lalkami ani maszynami.

808

Odp: Totalny mętlik w głowie

W tym twoim poście serio mętlik, jak w temacie. Dwadzieścia dwie strony i nic się nie zmieniło? Nic nie poukładało?

Zrób te badania, warto się przemóc, serio. Piguły mają swoje sposoby, nie ta żyła, to inna, w końcu jakąś będzie widać.

Brak wewnętrznego porządku odbija się w burdelu w życiu i w mieszkaniu.

To, co typ zrobił, to tak, owszem, była zdrada. Tak, ma ciągoty do takich rzeczy, bo kiedyś na prawo i lewo się. Przykre, ale prawdziwe. I widać nie kocha cię tak mocno, albo tak jak powinno się kochać, bo by wtedy nie ważne ile wypił, ale tak nie zrobił. Nie pchnęłaś go. Sam się pchnął. Dorosły człowiek sam wybiera, co chce zrobić. Nie ma usprawiedliwienia dla zdrady. Och i sorry za ten tekst o zdradzanych żonach w moim poprzednim poście, jakoś nie zczaiłam, że w sumie do ciebie też pasuje big_smile. No ale ty się jeszcze nie wkręciłaś w te bezsensowne rozkminy, jak one, no i nie macie dzieci, kredytów i 30 lat razem. Więc to w sumie nie o tobie. Tak czy inaczej ten typ to zwykły cienki bolek, któremu należy się kop w zad. Co uczyniłaś i bardzo dobrze. Teraz popracuj nad swoim mętlikiem i poszukaj kogoś o mniej bujnej przeszłości, a wszystko się ułoży. Dobrej nocy.

809 Ostatnio edytowany przez kammiś (2015-06-26 02:00:29)

Odp: Totalny mętlik w głowie
Emilia napisał/a:

W tym twoim poście serio mętlik, jak w temacie. Dwadzieścia dwie strony i nic się nie zmieniło? Nic nie poukładało?

Zrób te badania, warto się przemóc, serio. Piguły mają swoje sposoby, nie ta żyła, to inna, w końcu jakąś będzie widać.

Brak wewnętrznego porządku odbija się w burdelu w życiu i w mieszkaniu.

To, co typ zrobił, to tak, owszem, była zdrada. Tak, ma ciągoty do takich rzeczy, bo kiedyś na prawo i lewo się. Przykre, ale prawdziwe. I widać nie kocha cię tak mocno, albo tak jak powinno się kochać, bo by wtedy nie ważne ile wypił, ale tak nie zrobił. Nie pchnęłaś go. Sam się pchnął. Dorosły człowiek sam wybiera, co chce zrobić. Nie ma usprawiedliwienia dla zdrady. Och i sorry za ten tekst o zdradzanych żonach w moim poprzednim poście, jakoś nie zczaiłam, że w sumie do ciebie też pasuje big_smile. No ale ty się jeszcze nie wkręciłaś w te bezsensowne rozkminy, jak one, no i nie macie dzieci, kredytów i 30 lat razem. Więc to w sumie nie o tobie. Tak czy inaczej ten typ to zwykły cienki bolek, któremu należy się kop w zad. Co uczyniłaś i bardzo dobrze. Teraz popracuj nad swoim mętlikiem i poszukaj kogoś o mniej bujnej przeszłości, a wszystko się ułoży. Dobrej nocy.

Nie, on sam powiedział że sie spakuje. Głupio mu było. Umówiliśmy się na kolację. Chciałabym od nowa zacząć. W sumie to był tylko jeden pocałunek. Którego żałuje, to widać. I pijany był. Ja mu wybaczyłam. Już w pierwszej sekundzie. 
Emilia, chodzi o to, że on mnie cały czas ostatnio wspierał. Jak kot mi chorował, jak ja chorowałam, jak coś tam, już nawet nie ważne co. Starał się. Kupował kwiaty, wracał wcześniej z pracy, pytał co sie dzieje. A ja go odtrącałam i wiem o tym dobrze. Teraz to sobie uświadomiłam, mimo że dwie osoby próbowały mi to uświadomić już wcześniej. Ale byłam durna i nie słuchałam, tylko się zamknęłam w pokoju ze swoimi myślami.

Nina, jak miałam siniaki to też ok wink Nie wiem, jakoś one mnie nie ruszały.

810

Odp: Totalny mętlik w głowie

No to co teraz sie tak siebie czepiasz? Napewno nie jest zle smile

811

Odp: Totalny mętlik w głowie
NinaLafairy napisał/a:

No to co teraz sie tak siebie czepiasz? Napewno nie jest zle smile

Nie wiem. Po prostu siniaka nie uważam za znacznego defektu urody wink Przyzwyczajona do nich jestem big_smile
Miałam takie dwa na żyłach gdzie pobierają krew, to nawet im zrobiłam pamiątkową fotkę big_smile

812

Odp: Totalny mętlik w głowie

Moje piekne siniaki wygladaja tak, ze moj maz myslal, ze mam jakas chorobe skory big_smile zlaly sie w jedno na nodze i sa czerwone.

A co do skory, to jak bylam kolo Twojego wieku moja skora zaczela sie zmieniac na jakas sucha i tak zostalo. Teraz musze sie z nia piescic.

Co do Twojego partnera -trudno mi cos powiedziec. Taka sytuacja jest jak dla mnie z kosmosu. Ale ta zdrade tez bym w sumie wybaczyla. Jakos nie uwazam, zeby to byl jakis big deal.

813 Ostatnio edytowany przez kammiś (2015-06-26 02:28:14)

Odp: Totalny mętlik w głowie
NinaLafairy napisał/a:

Moje piekne siniaki wygladaja tak, ze moj maz myslal, ze mam jakas chorobe skory big_smile zlaly sie w jedno na nodze i sa czerwone.

A co do skory, to jak bylam kolo Twojego wieku moja skora zaczela sie zmieniac na jakas sucha i tak zostalo. Teraz musze sie z nia piescic.

Co do Twojego partnera -trudno mi cos powiedziec. Taka sytuacja jest jak dla mnie z kosmosu. Ale ta zdrade tez bym w sumie wybaczyla. Jakos nie uwazam, zeby to byl jakis big deal.

Dzwoniłam do tego Sebastiana, żeby mi powiedział jak to wyglądało.
Na początku sie czaił, że nic nie wie i że o co chodzi (jak to Seba), potem powiedziałam, że wiem i żeby przestał robić z siebie idiote.
Potem mi powiedział z wielkim ociaganiem "nooo jakaś laska mu usiadła na kolana i chciała sie przylizać a on jej nie zrzucił. Potem se poszła bo nie chciał z nią gadać". Tyle wiem.
Brakuje mi go cholernie. Samej obecności nawet.

Ale nic groźnego bardzo? Zdiagnozowałaś sie?

814 Ostatnio edytowany przez MrSpock (2015-06-26 08:49:10)

Odp: Totalny mętlik w głowie

Radziłbym ci kammiś kilka rzeczy. Po pierwsze nie idź do łóżka z chłopakiem jeśli nie czujesz że wasze relacje są dobre. Poczekaj co najmniej kilka miesięcy z tym od początku waszej znajomości. Jeśli on będzie chciał zaczekać, to jest to dobry materiał do spróbowania bycia razem. Niestety ale pewna grupa dziewczyn uważa, że seks to jest to samo co napić się kawy, żeby się gorąco zrobiło. Tak nie powinno być. Dla mnie seks jest potrzebą więzi z dziewczyną z którą mam dobre relacje, muszę wiedzieć NA PEWNO że dobrze nam jest ze sobą i muszę sobie to wyobrazić przed seksem, żeby chcieć go mieć, inaczej nie będę miał nastroju do seksu. Jeśli masz seks bez potrzeby, którą opisałem, to skutkiem tego może być u ciebie łatwiejsze wchodzenie w związki o płytkich relacjach i skończy się tak samo.

Poza tym z opisu wynika że jesteś neurotyczna a twój były też nie miał odpowiedniego dla ciebie cierpliwego charakteru. Nie pracujesz nad sobą i nad poprawą swoich wad. Skończ myślenie że jesteś do niczego bo jeśli będziesz to dalej robić, to właśnie dla podniesienia poczucia własnej wartości będziesz wchodzić w nieodpowiednie związki. Zrób sobie desensytyzację przez stopniowe podejmowanie się zadań powodujących lęki, poczynając od takich które powodują najmniejsze lęki. Powiedz sobie że ci się uda to zrobić. W miarę realizacji tego planu te lęki zmniejszą się. Chłopcy nie chcą mieć neurotycznych dziewczyn i wytrzymają tylko do czasu więc niezbędne jest dla ciebie żebyś wzmocniła swoją odporność na różne sytuacje życiowe.

815

Odp: Totalny mętlik w głowie
MrSpock napisał/a:

Radziłbym ci kammiś kilka rzeczy. Po pierwsze nie idź do łóżka z chłopakiem jeśli nie czujesz że wasze relacje są dobre. Poczekaj co najmniej kilka miesięcy z tym od początku waszej znajomości. Jeśli on będzie chciał zaczekać, to jest to dobry materiał do spróbowania bycia razem. Niestety ale pewna grupa dziewczyn uważa, że seks to jest to samo co napić się kawy, żeby się gorąco zrobiło. Tak nie powinno być. Dla mnie seks jest potrzebą więzi z dziewczyną z którą mam dobre relacje, muszę wiedzieć NA PEWNO że dobrze nam jest ze sobą i muszę sobie to wyobrazić przed seksem, żeby chcieć go mieć, inaczej nie będę miał nastroju do seksu. Jeśli masz seks bez potrzeby, którą opisałem, to skutkiem tego może być u ciebie łatwiejsze wchodzenie w związki o płytkich relacjach i skończy się tak samo.

Poza tym z opisu wynika że jesteś neurotyczna a twój były też nie miał odpowiedniego dla ciebie cierpliwego charakteru. Nie pracujesz nad sobą i nad poprawą swoich wad. Skończ myślenie że jesteś do niczego bo jeśli będziesz to dalej robić, to właśnie dla podniesienia poczucia własnej wartości będziesz wchodzić w nieodpowiednie związki. Zrób sobie desensytyzację przez stopniowe podejmowanie się zadań powodujących lęki, poczynając od takich które powodują najmniejsze lęki. Powiedz sobie że ci się uda to zrobić. W miarę realizacji tego planu te lęki zmniejszą się. Chłopcy nie chcą mieć neurotycznych dziewczyn i wytrzymają tylko do czasu więc niezbędne jest dla ciebie żebyś wzmocniła swoją odporność na różne sytuacje życiowe.

Rzucilo mi sie w oczy.
Chlopcy? To wlasciwie 30-letni mezczyzna, nie chlopiec.
Kilka miesiecy? Co najmniej? Moze kilka lat? Nie, sama bym sie z tym zle czula.
Nie obraz sie, ale Cie nie poslucham, bo mamy chyba zupelnie inne poglady na zycie.

Jedyne z czym sie zgadzam to przelamywanie strachu. Tyle ze w moim przypadku NIE MA rzeczy ktorych nie robie bo sie boje. Nie boje sie ludzi, wystepow publicznych, swojego faceta itd.
To raczej kwestia zamkniecia sie w sobie i otepienia, nie strachu.

Nie mialam mani wchodzenia w nieodpowiednie zwiazki. To moj 3 zwiazek dopiero. Pierwszy nie dla zabawy. Kolezanki sa juz po liczbie kolo 10.



Przyjechal do mnie dzisiaj o 4 nad ranem. Nic z tych rzeczy, do niczego nie doszlo. Chociaz mialam taki glupi pomysl, ale on powiedzial ze nie dzis bo jestesmy zbyt poturbowani. pogadalismy troche, zawinal mnie w koldre jak w nalesnik (zimno bylo) i zasnelam.

816

Odp: Totalny mętlik w głowie
kammiś napisał/a:

Ale ja go kocham. Tego jestem pewna.
Tak, rok.

Kochasz, ale czy jesteś szczęśliwa? To trochę jak tłumaczenie uzależnienia, a nie miłości. Jeśli nie kochasz samej siebie (ciągle samą siebie kwestionujesz i doszukujesz się wad), to jak możesz prawdziwie kochać inną osobę? Może teraz się pogodzicie, ale co jakiś czas będziesz mu wypominać ten pocałunek, jestem tego pewna. Ile czasu trwa agonia? Ostatnio pisałaś w lutym i było tak samo, czyli już co najmniej 4 miesiące na 12 miesięcy związku. Tak obiektywnie naprawdę uważasz, że to ma sens i że warto jest na siłę walczyć?

817 Ostatnio edytowany przez kammiś (2015-06-26 12:58:29)

Odp: Totalny mętlik w głowie
cslady napisał/a:
kammiś napisał/a:

Ale ja go kocham. Tego jestem pewna.
Tak, rok.

Kochasz, ale czy jesteś szczęśliwa? To trochę jak tłumaczenie uzależnienia, a nie miłości. Jeśli nie kochasz samej siebie (ciągle samą siebie kwestionujesz i doszukujesz się wad), to jak możesz prawdziwie kochać inną osobę? Może teraz się pogodzicie, ale co jakiś czas będziesz mu wypominać ten pocałunek, jestem tego pewna. Ile czasu trwa agonia? Ostatnio pisałaś w lutym i było tak samo, czyli już co najmniej 4 miesiące na 12 miesięcy związku. Tak obiektywnie naprawdę uważasz, że to ma sens i że warto jest na siłę walczyć?

Wtedy to byla raczej stopniowa destrukcja. Teraz jest agonia.
Nie bylo tak samo. Wtedy to byly chwilowe fazy, z ktorych zalilam sie tutaj. Jak bylo dobrze nie pisalam. Wystepowaly glownie przed miesiaczka. Potem bylo coraz gorzej. Wiem ze to moja wina (nie mowie o samym rozpadzie zwiazku tylko o moim stanie, niczyja wiecej). Przestalam chodzic do psychologa, przestalam nawet tu pisac, przestalam z nim rozmawiac (mimo ze staral sie jakos do mnie trafic), nakrecalam te mysli, zamknelam sie sama w pokoju i nie chcialam nikogo do siebie wpuscic. Mialam takie stany tez jak bylam sama, kiedys, dawno juz. Jakos 1 rok studiow, liceum, moze ferie na 2 roku. Bywaly tez w gimnazjum i LO. Dzieki niemu nie mialam ich przez jakis czas.
I przyszedl czas ze nakrecalam siebie ze przeciez nie moze mnie kochac i nie moge mu sie podobac bo jestem taka/siaka/owaka i ze przeciez moglby miec kazda. A na zewnatrz udawalam ze wszystko jest super. W ogole mam wrazenie ze jestem mistrzem udawania przed ludzmi ze wszystko jest super. Na uczelni pewnie maja mnie za jedna. z najszczesliwszych osob. Zawsze ciezko bylo mi powiedziec ze cos jest nie tak. Jakos latwiej udawac ze wszystko jest super. Nawet przed psychologiem mialam takie odruchy.
Uwazam, ze warto, sama bylabym pewnie w totalnym dolku. A innego nie chce. Nie wyobrazam sobie. Wszystkich porownywalabym do niego i pewnie kazdemu czegos by brakowalo.

818

Odp: Totalny mętlik w głowie

Kammiś nie obraź się, ale znając Twoją historię bytności na forum myślę, że rodzice niestety słabo Ciebie do życia przygotowali. Czasami wydawało mi się, że masz jakieś poglądy z kosmosu (chodzi tu o życie codzienne), albo że ja mieszkam w jakiejś innej rzeczywistości. To z czym się teraz stykasz to po prostu codzienność. Każdego czasem dopada dół, problemy egzystencjonalne, dziwne rozważania. A najczęściej to dopada jak się nie ma zainteresowań poza pracą/studiami. Wtedy się właśnie siedzi i myśli o głupotach. Jak już to Ci kiedyś pisałem masz bardzo niską samoocenę, mimo tego że przecież sukcesy na studiach osiągasz. Tu jest pies pogrzebany. Na szczęście widać, że to widzisz. Pracuj więc nad sobą, bo tylko w ten sposób będziesz mogła pracować nad związkiem. Ja trzymam kciuki żeby się udało.
I nie myśl też tak, że jak ktoś ma inne od Ciebie poglądy to automatycznie Ciebie nie lubi, bo tak nie jest.

819 Ostatnio edytowany przez kammiś (2015-06-26 15:05:08)

Odp: Totalny mętlik w głowie
M?rtainn napisał/a:

Kammiś nie obraź się, ale znając Twoją historię bytności na forum myślę, że rodzice niestety słabo Ciebie do życia przygotowali. Czasami wydawało mi się, że masz jakieś poglądy z kosmosu (chodzi tu o życie codzienne), albo że ja mieszkam w jakiejś innej rzeczywistości. To z czym się teraz stykasz to po prostu codzienność. Każdego czasem dopada dół, problemy egzystencjonalne, dziwne rozważania. A najczęściej to dopada jak się nie ma zainteresowań poza pracą/studiami. Wtedy się właśnie siedzi i myśli o głupotach. Jak już to Ci kiedyś pisałem masz bardzo niską samoocenę, mimo tego że przecież sukcesy na studiach osiągasz. Tu jest pies pogrzebany. Na szczęście widać, że to widzisz. Pracuj więc nad sobą, bo tylko w ten sposób będziesz mogła pracować nad związkiem. Ja trzymam kciuki żeby się udało.
I nie myśl też tak, że jak ktoś ma inne od Ciebie poglądy to automatycznie Ciebie nie lubi, bo tak nie jest.

Dzięki smile
nie myślę tak. Właśnie jak się z kimś już zakumplowałam, to właśnie z osobami, które mają zupełnie inne podejście do życia niż ja.
Dziwne, ale prawdziwe.
Jak ktoś jest taki jak ja, to mnie nie polubi i ja go nie polubię też big_smile
Będę pracować. Jutro mam psychologa wink
Zmieniłam. Na mężczyznę. Przed mężczyznami łatwiej mi otworzyć się psychicznie. Nie wiem, może to przez matkę.

Właśnie nie wiem, co się ze mną stało. Kiedyś jeździłam konno. Jeszcze nie tak dawno tańczyłam. Zajmowałam się też polityką lokalną przez jakieś 4 lata, może niepełne. I co zostało? Miałam myśli, że mogłabym do tego wrócić, albo wymyślić coś nowego.
Ostatnio jarałam się robieniem własnych perfum na swój użytek. Nietrudne, jak czytałam. Łączenie olejków i zalewanie spirytusem. Metoda prób i błędów. Wpadł mi do głowy pomysł pisania bloga. I wrócenia do koni i do tańca.
I co? Czuję jakąś niemoc. Absurdalną.
Powiedziałam sobie wczoraj i dziś, że czas się przemóc i nawet i na siłę na początek to zmienić i coś zrobić bo do niczego dobrego ani mnie ani nas obojga to nie zaprowadzi.

820

Odp: Totalny mętlik w głowie

Nie lubisz siebie to po co ci podobne osoby? Jesteś egocentryczna przez co nie jesteś lubiana przez tych którzy nie widzą problemów tam gdzie ty widzisz dzwon. I naradza sie perfekcjonizm. Rodzice mają na to główny wpływ ale widocznie sami mają jakieś głębsze problemy.

821

Odp: Totalny mętlik w głowie

Na szczęście wakacje. Będziesz miała czas żeby trochę czasu, żeby odpocząć, przemyśleć, i wziąć się do działania.
Masz już jakieś wakacyjne plany?

822

Odp: Totalny mętlik w głowie
Ludmiłaa napisał/a:

Na szczęście wakacje. Będziesz miała czas żeby trochę czasu, żeby odpocząć, przemyśleć, i wziąć się do działania.
Masz już jakieś wakacyjne plany?

Tak, 14 lipca jade w kierunku Mazur do kolezanki, potem niech on cos wymysli.
Boje sie troche, bo znajomy mial polpasca, nie wiedzial ze go mial, a odwiedzil mnie po zabiegu. Pytalam lekarza - teraz nic sie nie da zrobic. Profilaktyka nie ma sensu, leczenie tym bardziej. Jak wniknal do organizmu to bede miec sad albo ospe (to powoduje ten sam wirus), bo nigdy nie mialam sad

823

Odp: Totalny mętlik w głowie

U, ospa pewnie będzie, znając Twoją odporność hmm

824

Odp: Totalny mętlik w głowie
karmelowa_truskawka napisał/a:

U, ospa pewnie będzie, znając Twoją odporność hmm

Ostatnio mniej chorowalam - pogoda lepsza, bralam luivac, moze pomogl. No i wycielam migdalki - nie mam juz tego ciaglego skupiska bakterii w sobie. 
Ile trwa ospa? Znaczy do calkowitego wygojenia?
Okropne wakacje wyczuwam  sad
Az mi sie ryczec chce.

825

Odp: Totalny mętlik w głowie
kammiś napisał/a:

.
Boje sie troche, bo znajomy mial polpasca, nie wiedzial ze go mial, a odwiedzil mnie po zabiegu. Pytalam lekarza - teraz nic sie nie da zrobic. Profilaktyka nie ma sensu, leczenie tym bardziej. Jak wniknal do organizmu to bede miec sad albo ospe (to powoduje ten sam wirus), bo nigdy nie mialam sad

No co Ty? Wcale nie musisz tego mieć. Nie wkręcaj sobie chorób na zapas. Stresujesz się niepotrzebnie, a stres osłabia odporność. Głowa do góry i korzystaj z wakacji. Poszukaj okazji, żeby się dotlenić, poopalać, posiedzieć na trawce, poruszać fizycznie i nie myśleć o chorobach i innych katastrofach. Pozdrawiam. smile

826

Odp: Totalny mętlik w głowie
Snake napisał/a:

Nie chodzi o panią adwokat ale o wrażliwe dane na temat ciebie i twojego faceta, a podałaś ich trochę. Nie wiem czy twój facet się nimi chwali na lewo i prawo. No i znów się najeżasz, a dałem ci tylko poradę. Skoro ja mogę ustalić twoje dane, to będzie to mógł zrobić każdy ciul z dostępem do sieci. Informacja to broń, a nie wiesz do jakich środków sięgają np. twoi przyszli koledzy po fachu?

Kammiś, Snake ma rację, uważam że powinnaś poprosić moderatorów o edycję tamtych postów.
Nie ma żadnego problemu, żeby ustalić dane Twoje i Twojego faceta.
Jeżeli nawet nie zależy Ci na swojej prywatności, to powinnaś ochronić jego prywatność. Podałaś na forum wiele intymnych informacji na temat jego życia seksualnego, byłych dziewczyn, prostytutek, itd. Też wątpię aby chwalił się tym na prawo i lewo, a jego święte prawo, by ich nie upubliczniać. Temat jest czytany nie tylko przez aktywnych użytkowników, ale dostępny dla wszystkich w internecie.


kammiś napisał/a:

W stanie agonalnym też jest moja samoocena - totalnie mi się skopała w tym związku. Po prostu cały czas mam wrażenie, że mu nie dorastam do pięt.

cslady napisał/a:

Jeżeli czujesz się od niego gorsza ("nie dorastam mu do pięt", "nie jestem dla niego odpowiednia"), to ciężko, by taki związek wypalił.

Tu mi się nasuwa, że Twoja samoocena wcale nie skopała się w "tym" związku. Była taka już przed. I powiem Ci jeszcze, że przy nowym facecie też będzie "skopana". Bo winą nie są związki i faceci, ale Twoja kondycja psychiczna, z którą w te związki wchodzisz.
Jest tak, że w nowych związkach bagaż nierozwiązanych problemów wewnętrznych zawsze daje o sobie znać. Nie da się stworzyć dobrych relacji, jeśli sami mamy problemy z samooceną.

827 Ostatnio edytowany przez kammiś (2015-06-27 15:39:44)

Odp: Totalny mętlik w głowie
Łada napisał/a:
Snake napisał/a:

Nie chodzi o panią adwokat ale o wrażliwe dane na temat ciebie i twojego faceta, a podałaś ich trochę. Nie wiem czy twój facet się nimi chwali na lewo i prawo. No i znów się najeżasz, a dałem ci tylko poradę. Skoro ja mogę ustalić twoje dane, to będzie to mógł zrobić każdy ciul z dostępem do sieci. Informacja to broń, a nie wiesz do jakich środków sięgają np. twoi przyszli koledzy po fachu?

Kammiś, Snake ma rację, uważam że powinnaś poprosić moderatorów o edycję tamtych postów.
Nie ma żadnego problemu, żeby ustalić dane Twoje i Twojego faceta.
Jeżeli nawet nie zależy Ci na swojej prywatności, to powinnaś ochronić jego prywatność. Podałaś na forum wiele intymnych informacji na temat jego życia seksualnego, byłych dziewczyn, prostytutek, itd. Też wątpię aby chwalił się tym na prawo i lewo, a jego święte prawo, by ich nie upubliczniać. Temat jest czytany nie tylko przez aktywnych użytkowników, ale dostępny dla wszystkich w internecie.


kammiś napisał/a:

W stanie agonalnym też jest moja samoocena - totalnie mi się skopała w tym związku. Po prostu cały czas mam wrażenie, że mu nie dorastam do pięt.

cslady napisał/a:

Jeżeli czujesz się od niego gorsza ("nie dorastam mu do pięt", "nie jestem dla niego odpowiednia"), to ciężko, by taki związek wypalił.

Tu mi się nasuwa, że Twoja samoocena wcale nie skopała się w "tym" związku. Była taka już przed. I powiem Ci jeszcze, że przy nowym facecie też będzie "skopana". Bo winą nie są związki i faceci, ale Twoja kondycja psychiczna, z którą w te związki wchodzisz.
Jest tak, że w nowych związkach bagaż nierozwiązanych problemów wewnętrznych zawsze daje o sobie znać. Nie da się stworzyć dobrych relacji, jeśli sami mamy problemy z samooceną.

Moja samoocena juz w ogole zakopala sie w 10 km mulu - fryzjer mnie dobil. Mam ryzawe wlosy. Ani mi to nie pasuje, ani nie chcialam byc rudawa, ani nie uznaje ekstrawagancji w jakichkolwiek oznakach.
A przyszlam i mowilam. Tylko nie rudawe. Cieply braz.
Az sie wstydze pokazac facetowi. A co dopiero isc sie bronic w poniedzialek. Łohoho sad
Taka jest prawda. Brzydne z dnia na dzien, probuje sie jakos ratowac i brzydne jeszcze bardziej po nieudanych probach.

A mozna o cos takiego w ogole prosic?

828

Odp: Totalny mętlik w głowie

Można i myślę, że bez problemu przychylą się do tej prośby, bo interes ochrony prywatności innych osób jest zrozumiały.

Ja tu widzę trochę masochizmu, takiego nieświadomego. Bo teraz te włosy dobiją Cię na amen. A czasami człowiek potrzebuje to poczuć.

829

Odp: Totalny mętlik w głowie
Łada napisał/a:

Można i myślę, że bez problemu przychylą się do tej prośby, bo interes ochrony prywatności innych osób jest zrozumiały.

Ja tu widzę trochę masochizmu, takiego nieświadomego. Bo teraz te włosy dobiją Cię na amen. A czasami człowiek potrzebuje to poczuć.

No, tylko że ja już sie nie potrzebuje dobijać. Nie ostatnio.
Naprawdę, bez tych włosów byłam ostatnio wystarczająco dobita.

830

Odp: Totalny mętlik w głowie
kammiś napisał/a:

Iceni - ale tak serio? Bez sarkazmu?
Zdałam sobie ostatnio sprawę, że właściwie prawnie nikt mnie nie lubi, poza nielicznymi wyjątkami. Co ciekawe wyjątki same nie są lubiane.

Tak całkiem bez sarkazmu big_smile W zasadzie mnie mało kto też lubi, to jakby potwierdzam zasadę ;D

831

Odp: Totalny mętlik w głowie
Iceni napisał/a:
kammiś napisał/a:

Iceni - ale tak serio? Bez sarkazmu?
Zdałam sobie ostatnio sprawę, że właściwie prawnie nikt mnie nie lubi, poza nielicznymi wyjątkami. Co ciekawe wyjątki same nie są lubiane.

Tak całkiem bez sarkazmu big_smile W zasadzie mnie mało kto też lubi, to jakby potwierdzam zasadę ;D

I ja Ciebie też, lubię. Mam Cię za bardzo inteligentną osobę. Która mimo, że jest zdolna, ambitna, to normalna i się nie popisuje.

A tak w ogóle. To masz różne rozterki problemy. Ale spójrz masz się czym cieszyć. Jesteś młoda a ile już osiągałaś.
* 3 rok zaliczony, 2 kierunki, dobra średnia
* Masz  wiele doświadczeń w życiu, potrzebnych w pracy. Polityka lokalna, działania społeczne. Ile młodych osób może się pochwalić takimi doświadczeniami?
* Własne mieszkanie, auto
* Rodzina. Pisałaś, ze z mamą średnio się dogadujesz, ale ona na pewno na swój sposób Cię bardzo kocha, masz fajnego ojca, dziadków. Masz ludzi w których masz oparcie, którzy stoją za Tobą murem.
* Masz faceta, który Cie też na pewno bardzo kocha. Może to chwilowe problemy jak w każdym związku.
* A nawet masz przyjaciela kota który dla którego zapewne jesteś najważniejszą i najukochańszą osobą.
* No nie przesadzaj że nie nikt Cię nie lubi, masz przyjaciół, może mało ale masz. Gdyby Cię ta koleżanka z Mazur nie lubiła to by Cię nie zaprosiła. A pisałaś tez o innych, pamiętasz jak byłaś chora i przyjaciółka z daleka do Ciebie przyjechała.

832

Odp: Totalny mętlik w głowie
Łada napisał/a:

Temat jest czytany nie tylko przez aktywnych użytkowników, ale dostępny dla wszystkich w internecie.

Amerykańskie, rządowe programy szpiegujące co dzień archiwizują internet więc pomyślcie, gdzie wasze wynurzenia trafiają lol

833 Ostatnio edytowany przez kammiś (2015-06-27 21:33:44)

Odp: Totalny mętlik w głowie
Ludmiłaa napisał/a:
Iceni napisał/a:
kammiś napisał/a:

Iceni - ale tak serio? Bez sarkazmu?
Zdałam sobie ostatnio sprawę, że właściwie prawnie nikt mnie nie lubi, poza nielicznymi wyjątkami. Co ciekawe wyjątki same nie są lubiane.

Tak całkiem bez sarkazmu big_smile W zasadzie mnie mało kto też lubi, to jakby potwierdzam zasadę ;D

I ja Ciebie też, lubię. Mam Cię za bardzo inteligentną osobę. Która mimo, że jest zdolna, ambitna, to normalna i się nie popisuje.

A tak w ogóle. To masz różne rozterki problemy. Ale spójrz masz się czym cieszyć. Jesteś młoda a ile już osiągałaś.
* 3 rok zaliczony, 2 kierunki, dobra średnia
* Masz  wiele doświadczeń w życiu, potrzebnych w pracy. Polityka lokalna, działania społeczne. Ile młodych osób może się pochwalić takimi doświadczeniami?
* Własne mieszkanie, auto
* Rodzina. Pisałaś, ze z mamą średnio się dogadujesz, ale ona na pewno na swój sposób Cię bardzo kocha, masz fajnego ojca, dziadków. Masz ludzi w których masz oparcie, którzy stoją za Tobą murem.
* Masz faceta, który Cie też na pewno bardzo kocha. Może to chwilowe problemy jak w każdym związku.
* A nawet masz przyjaciela kota który dla którego zapewne jesteś najważniejszą i najukochańszą osobą.
* No nie przesadzaj że nie nikt Cię nie lubi, masz przyjaciół, może mało ale masz. Gdyby Cię ta koleżanka z Mazur nie lubiła to by Cię nie zaprosiła. A pisałaś tez o innych, pamiętasz jak byłaś chora i przyjaciółka z daleka do Ciebie przyjechała.

Facet sie calowal z inna. No ale trudno.
Kolezanka z Mazur jest troche wirtualna tongue Pierwszy raz sie zobaczymy wlasnie tam big_smile
Faceta pewnie niedlugo nie bede miec, bo brzydne z dnia na dzien. Dzisiaj to juz to siegnelo dna totalnego.
Mieszkanie i auto to nie moja zasluga.
Polityka i dzialania spoleczne sie juz nie licza. Nikt na to nie bedzie patrzyl, bo odeszlam od tego juz dawno. Poza tym to byla polityka w malym miasteczku - jednym slowem na zadupiu. Tam to kazdy moze sobie zabierac glos, nawet najwiekszy debil. Skoro kierowca starosty regularnie jezdzacy do klubu swingersow i chwalacy sie tym na prawo i lewo jest lokalna gwiazda to sama wiesz... Wbrew pozorom duzo mlodych osob moze sie pochwalic czyms takim. Ja nic nie osiagnelam, ludzie 2 lata starsi ode mnie sa wroclawskimi radnymi, wiec do piet im nie dorastam, przynajmniej w tej dziedzinie.
Nie mam NIKOGO z kim moglabym po prostu wyjsc na kawe czy obias. Tak o.
Koty sa egoistami ale o tym wiem od dawna big_smile

Snake, idz smieci gromadzic a nie o amerykanskich programach rozprawiasz big_smile

834

Odp: Totalny mętlik w głowie
kammiś napisał/a:

Snake, idz smieci gromadzic a nie o amerykanskich programach rozprawiasz big_smile

No zaraz przybędzie mi właśnie jeden śmieć w postaci puszki smile Na razie to moje pocieszenie, bo z żony żaden pożytek przez kilka dni lol Na szczęście tuż przed wymaltretowała mnie do krwi nomen omen więc zimne piwo pomaga.
Co wy macie z tym brzydnięciem? Moja pyta się o każde pół kilo w tą czy w tamtą. Tak jakby facet w ogóle takie rzeczy zauważał u swojej kobiety. U obcej, to i owszem lol

835

Odp: Totalny mętlik w głowie
Snake napisał/a:
kammiś napisał/a:

Snake, idz smieci gromadzic a nie o amerykanskich programach rozprawiasz big_smile

No zaraz przybędzie mi właśnie jeden śmieć w postaci puszki smile Na razie to moje pocieszenie, bo z żony żaden pożytek przez kilka dni lol Na szczęście tuż przed wymaltretowała mnie do krwi nomen omen więc zimne piwo pomaga.
Co wy macie z tym brzydnięciem? Moja pyta się o każde pół kilo w tą czy w tamtą. Tak jakby facet w ogóle takie rzeczy zauważał u swojej kobiety. U obcej, to i owszem lol

Pol kilo nie zauwazysz nigdy madralo tongue
Ja nie mam obsesji o pol kilo.
Ale chyba zmiane z czarnych rownych wlosow do ramion na jakas ruda srake z nierownymi koncami w ktorych sie wyglada myszowato bys zauwazyl, nie? Twarz gorzej wyglada. To jest problem.
Po prostu tak to wyglada ze siedze i rycze.

836

Odp: Totalny mętlik w głowie
kammiś napisał/a:

Pol kilo nie zauwazysz nigdy madralo tongue.

No widzisz, a kobita pyta czy widzę smile Takie 2 kilo w jedną czy drugą stronę, to zauważam, bo najpierw ubywa lub przybywa w cyckach smile
Z kolorem włosów to jest tak, że przeważnie informacje mojej kobity, że przemalowała włosy przyjmuje na wiarę. Skoro twierdzi, że przemalowała, to pewnie tak jest smile
Jeśli tobie się kolor sam z siebie zmienił, to zbierz w reklamówkę te wszystkie medykamenty, które przez ostatni czas brałaś i zanieś je do dermatologa czy kogoś takiego, bo niektóre tak ponoć działają.

837

Odp: Totalny mętlik w głowie
Snake napisał/a:
kammiś napisał/a:

Pol kilo nie zauwazysz nigdy madralo tongue.

No widzisz, a kobita pyta czy widzę smile Takie 2 kilo w jedną czy drugą stronę, to zauważam, bo najpierw ubywa lub przybywa w cyckach smile
Z kolorem włosów to jest tak, że przeważnie informacje mojej kobity, że przemalowała włosy przyjmuje na wiarę. Skoro twierdzi, że przemalowała, to pewnie tak jest smile
Jeśli tobie się kolor sam z siebie zmienił, to zbierz w reklamówkę te wszystkie medykamenty, które przez ostatni czas brałaś i zanieś je do dermatologa czy kogoś takiego, bo niektóre tak ponoć działają.

Nie sam. To wina fryzjerki, ktora nie powinna wykonywac zawodu, skoro rudego od brazu nie odroznia.

838

Odp: Totalny mętlik w głowie

Łeeee, to co to za tragedia smile Tragedia to jest jak komuś w wieku 20 lat zakola wędrują na czubek głowy, a 10 lat później ma na czubku głowy łysego placka. Ja to rozwiązałem w prosty sposób, że nie lubię takich rozwiązań pośrednich, to strzygę łeb na milimetr już od 20 lat. Nie wiem czy mogę ci polecić tą metodę... lol

839

Odp: Totalny mętlik w głowie
Snake napisał/a:

Łeeee, to co to za tragedia smile Tragedia to jest jak komuś w wieku 20 lat zakola wędrują na czubek głowy, a 10 lat później ma na czubku głowy łysego placka. Ja to rozwiązałem w prosty sposób, że nie lubię takich rozwiązań pośrednich, to strzygę łeb na milimetr już od 20 lat. Nie wiem czy mogę ci polecić tą metodę... lol

To sie tyczy raczej meskiej polowy tego swiata, wiec nie rusza mnie tongue
Jakos sobie poradzilam z tym sama. Wkurzylo mnie Jedno. Zobacz jaka chora logika. Jak lekarz partoli robote szukasz innego. Jak po wizycie hydralika kran Ci dalej cieknie szukasz innego i mowisz mu wprost ze to nie robota. Jakby prawnik zamiast spadku ogarnal darowizne to by sie czlowiek wkurzyl. Jak krawiec zamiast kiecki niebieskiej uszyje rozowa to nie placisz. A fryzjer? Probuje Ci wmowic ze rudy to cieply braz i wielkie oburzenie jak mu mowisz ze wiecej to juz tam Twoja noga nie postanie. ze niby masz "takie wlosy". A oni rzekomo zawsze wiedza lepiej. A tak naprawde G**** wiedza.

840

Odp: Totalny mętlik w głowie

Kammis a pofarbowalas pozniej ta szamponetka?

841 Ostatnio edytowany przez kammiś (2015-07-04 21:22:26)

Odp: Totalny mętlik w głowie
kasia2303 napisał/a:

Kammis a pofarbowalas pozniej ta szamponetka?

Tak, napisałam w tamtym wątku o włosach smile



Eh, myślałam, że będzie lepiej ale nie jest.
Do d*** jest. I nie chodzi mi teraz konkretnie o związek tylko o mnie samą.
Sama nie wiem co sie ze mną dzieje. Mam syf w domu (nie że jakiś tygodniowy bałagan, ale dzisiaj jak coś ruszyłam, tak zostawiłam), nażarłam się nie wiadomo czego, ale w sumie skoro i tak przytyłam i tak jestem gruba to nie jest to jakiś wielki problem. Lakier na paznokciach mam obdrapany a gebe blada jak trup. Nogi mam nieogolone. A w ogóle po co golić grube nogi.
I tak siedze jakby ktoś mi przywalił czymś w łeb, a przecież tyle planowałam że sie wreszcie wezme za siebie.
I codziennie sobie tak planuje i codziennie nic z tego nie wychodzi.
Teraz siedze i rycze i jakoś nie potrafie przestać.
Na obrone jego doktoratu nie ide. W sumie i tak mnie nie zapraszał, więc się wpraszać nie będę, a nie przepadam za jego promotorem, więc tym bardziej nie mam powodu żeby sie tam pokazywać.
I tak siedze i nie wiem co ze sobą zrobić hmm

842

Odp: Totalny mętlik w głowie

A co z tym psychologiem? Poszłaś w końcu? Może to jakieś początki depresji. Tak czy inaczej nie jest dobrze i trzeba iść do specjalisty. Tzn. ja nie uważam, że psycholog jest lekiem na całe zło, bo dużo zależy od Ciebie samej i Twojej pracy nas sobą, ale on na pewno nie zaszkodzi. Dlaczego w ogóle przerwałaś sesje z poprzednią?

843

Odp: Totalny mętlik w głowie
cslady napisał/a:

A co z tym psychologiem? Poszłaś w końcu? Może to jakieś początki depresji. Tak czy inaczej nie jest dobrze i trzeba iść do specjalisty. Tzn. ja nie uważam, że psycholog jest lekiem na całe zło, bo dużo zależy od Ciebie samej i Twojej pracy nas sobą, ale on na pewno nie zaszkodzi. Dlaczego w ogóle przerwałaś sesje z poprzednią?

Byłam. Nie powiem, żebym była zadowolona.
Moim problemem jest to, że oni tam są z przymusu. Przecież taki facet/babka nie chce mnie słuchać - tego jestem pewna - co go obchodzą problemy jakieś 20latki. Robi to tylko dla hajsu, niczym prawnik liczący sobie za każdą poradę. Słucha, bo musi. Psycholog ponoć dobrze zarabia (nie wiem, tak słyszałam), to może zbiera na nowe auto, że aż takich durnot słuchać mu się chce.
To, że Wy mi tu odpisujecie jest o wiele bardziej szczere niż to, że on ze mną gadał.

844

Odp: Totalny mętlik w głowie

Jeżeli tak podchodzisz do psychologów to trudno, by terapia odniosła jakiś skutek. Wiele osób dobrze zarabia, a czy to znaczy, że nie wkładają serca w swoją pracę? Może za dużo naoglądałaś się takiego materialistycznego podejścia i teraz projektujesz je na wszystkich. Pieniądze są fajne, nawet bardzo fajne, ale to nie znaczy, że ktoś Cię słucha tylko dlatego, że mu płacisz. Tzn. wiadomo, że z psychologiem nie powinny Cię łączyć przyjacielskie relacje, bo to nieprofesjonalne, ale trzeba znaleźć takiego z powołaniem, który chce pomagać. Żadne problemy nie są głupie, nawet jeśli komuś wydają się błahe. Tym bardziej, że u Ciebie to już naprawdę trochę niepokojącą formę przybiera. Jeśli masz problemy z samooceną, odpychasz bliskie osoby, często płaczesz, no to jaką widzisz dla siebie alternatywę? Przecież pieniądze na psychologa to dla Ciebie żaden problem, więc co Ci szkodzi próbować? Też słyszałam od znajomych, że ciężko jest trafić na dobrego psychologa, ale jeśli jest się zdeterminowanym, to w końcu się trafi.

845

Odp: Totalny mętlik w głowie
cslady napisał/a:

Jeżeli tak podchodzisz do psychologów to trudno, by terapia odniosła jakiś skutek. Wiele osób dobrze zarabia, a czy to znaczy, że nie wkładają serca w swoją pracę? Może za dużo naoglądałaś się takiego materialistycznego podejścia i teraz projektujesz je na wszystkich. Pieniądze są fajne, nawet bardzo fajne, ale to nie znaczy, że ktoś Cię słucha tylko dlatego, że mu płacisz. Tzn. wiadomo, że z psychologiem nie powinny Cię łączyć przyjacielskie relacje, bo to nieprofesjonalne, ale trzeba znaleźć takiego z powołaniem, który chce pomagać. Żadne problemy nie są głupie, nawet jeśli komuś wydają się błahe. Tym bardziej, że u Ciebie to już naprawdę trochę niepokojącą formę przybiera. Jeśli masz problemy z samooceną, odpychasz bliskie osoby, często płaczesz, no to jaką widzisz dla siebie alternatywę? Przecież pieniądze na psychologa to dla Ciebie żaden problem, więc co Ci szkodzi próbować? Też słyszałam od znajomych,
że ciężko jest trafić na dobrego psychologa, ale jeśli jest się zdeterminowanym, to w końcu się trafi.

Problem może to nie jest, ale jak się chodzi i chodzi i nie widzi efektów, to człowiekowi się odechciewa wywalać kasę w błoto.
Zwłaszcza, że opłacam go sobie zupełnie sama, bo nie mówię rodzicom, że chodzę (jakoś mi głupio tak powiedzieć), a teraz już stypendium nie przelewają (od października do czerwca tylko), więc będę musiała coś głupiego wymyślić i wciskać ojcu kit, a tego nie lubię.

Posty [ 781 do 845 z 1 694 ]

Strony Poprzednia 1 … 11 12 13 14 15 … 27 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Totalny mętlik w głowie

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026