Zdradzony, zalamany maz - czy jest przed nami jakas przyszlosc? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zdradzony, zalamany maz - czy jest przed nami jakas przyszlosc?

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 78 z 78 ]

66

Odp: Zdradzony, zalamany maz - czy jest przed nami jakas przyszlosc?

Qentin, masz beznadziejną sytuację, ponieważ kochasz tę kobitę, a ona niestety nie ma zamiaru Ciebie opuścić.
Byłoby zupełnie inaczej, gdyby ruchacz dalej chciał spotykać się z tą kobitą albo nawet i z nią w jakiś sposób się związać- Ty jednak masz taką sytuację, że baba została poczęstowana przez ruchacza kopniakiem i ona chcąc nie chcąc musiała do Ciebie wrócić. Potrzebujesz dużo czasu, by dotarło do Ciebie z kim się ożeniłeś, a potem jeszcze troszkę czasu na to, by podjąć decyzję.
Na razie jesteś jak dziecko błądzące we mgle.
Pisanie do Ciebie raczej jest, na ten moment, bez sensu, bo Ty i tak zrobisz po swojemu, czyli uwierzysz dziwce i ją przyjmiesz. Nie ma w tym niczego dziwnego. Obudzisz się dopiero później, może za kilka tygodni, może za kilka miesięcy albo nawet i lat.
Tymczasem potrzebujesz raczej ściany płaczu- szkoda Ciebie chłopie, ale ja wiem, jak to jest.
Dobrze, że tu trafiłeś,  bo chociaż dzisiaj i tak nic do Ciebie nie dotrze, to przecież przy następnym ruchaczu raczej nie bedziesz miał juz złudzeń i szybko się pozbierasz. To, czego Ty się tutaj naczytasz pozostanie w Tobie już na zawsze.
Bo następny ruchacz będzie- bądź o tym przekonany, prędzej czy później zjawi się kolejny. Może też być i tak, że ten aktualny odezwie się do tej kobiety np. za pół roku, gdy sprawa przycichnie.
Stanie się tak, ponieważ baba ta nie ma żadnych oporów, by chodzić z obcymi chłopami do łóżka- taki kurewski charakter, zdarzają się takie, a poza tym, teraz popełniasz takie błędy, że nie ma możliwości, by to nie odbiło Ci się czkawką.
Dopiero co dowiedziałeś się o ruchaczu, a już chodzisz ze scierką do łóżka i jakby tego mało, to jeszcze w tym łóżku się starasz. Zamiast odstawić napaloną od siebie Ty wyciągasz do takiej rękę na zgodę i zgadzasz się na to, by dalej mieszkała pod Twoim dachem.
Ona opowiada Ci jakies bzdury, a Ty łykasz każdą ściemę. Żadnym wyzwaniem Ty dla tej puszczalskiej baby więc nie jesteś. W jej oczach jesteś frajerem- taka z Ciebie poczciwina, bardzo  prosta w obsłudze- to Ciebie zgubi. nie ma możliwości, by stało się inaczej- przekonasz się o tym.

Masz do czynienia z babą, która za Twoimi plecami puszczała się z jakimś cwaniaczkiem. Za każdym razem, gdy ona dawała się temu drugiemu obłapiać się  i włazić w siebie, ona doskonale wiedziała, co robi. Ten drugi pociągał ją i najwyraźniej jego wacek bardzo tej babie odpowiadał. Gdyby było inaczej, to ona w życiu nie dopuściłaby go do siebie. Kobita ta uprawiała więc radosny seks z jakimś chłopem i ja nie sądzę, by ona była dla niego skąpa w tych sprawach- obciąganie z połykiem na pewno było tam uskuteczniane i to z wielkim zapałem z jej strony. Dzisiaj Ty całujesz tę kobietę w usta- a czy ona zdezynfekowała sobie japę np. domestosem albo czymś w tym rodzaju?
Chyba nie sądzisz, by seks tej parki był niewinny?Tam odchodziło takie rżnięcie, o którym Tobie nawet się nie śniło. Najlepszym dowodem na to, że tamten znał się na tej robocie jest to, że baba ta ciągle do niego wracała w wiadomym celu.
Ty dzisiaj starasz się w łóżku, ona jeczy pod Tobą albo na Tobie (żadna sztuka dla kobiety udawać orgazmy), ale to wszystko na nic- ten drugi tylko na nią spojrzał, a ona już miała mokre majtki. Gdyby tak nie było, to ona nie puszczałaby się z tym drugim.

Ty dajesz tej babie poczucie bezpieczeństwa, jesteś wygodnym i dostępnym bankomatem oraz stanowisz dla niej idealną zasłonę dymną przed ludźmi. Dzięki tobie ta kobieta ma status mężatki i w swoim środowisku może uchodzić za stateczną i odpowiedzialną kobietę. Ona doskonale wie o tym, że jeśli Ty kopnąłbyś ja w napalony zad i powiedział ludziom dlaczego to zrobiłeś, to ona byłaby skończona, tam gdzie mieszkacie, gdzie pracujecie, wśród znajomych i przyjaciół. Dlatego dzisiaj tak mocno czepiła się Ciebie łapami i pazurami. Jesteś bezpieczną bazą do bytowania i udawania przed ludźmi porządnej kobiety- ten drugi natomiast spełniał inną funkcję- był jej osobistym ruchaczem i to bardzo dla niej odpowiednim.
gdyby on dzisiaj gwizdnął na nią jak na psa,m żeby do niego poszła, to ona zrobiłaby to natychmiast. Nie łudź się, że kobieta ta miałaby jakikolwiek wzgląd na Ciebie, na Twoje uczucia. Odkopnęłaby cię tylko, jako zbędną przeszkodę o poszłaby w długą, aż miło.
Niestety tamten jej nie chce, więc ona nie mając innego wyjścia, przynajmniej póki co, wróciła do Ciebie z wielkim lamentem.
Wierzysz w jakieś szantaże, w jakieś bzdety, że aż żenujące, jest czytanie tego, co Ty wypisujesz.
Rób, co chcesz, bo  to Twoje życie, ale ja zapewniam Cię, że prędzej czy później tak baba znowu Cię zdradzi, bo pierwsze ona ma taki a nie inny charakter, a poza tym, Ty dzisiaj nie przeciągnąłeś jej należycie za kudły po podłodze. Właśnie z tych dwóch powodów będziesz miał powtórkę z rozrywki.
Za jakiś czas będziesz miał coraz bardzie posprzątane w głowie- wszystko do Ciebie dotrze i to ze zdwojoną siłą. Nie ma mozliwości, by stało się inaczej.
wszystkiego dobrego.

Zobacz podobne tematy :

67

Odp: Zdradzony, zalamany maz - czy jest przed nami jakas przyszlosc?

A ja mam zupełnie inne zdanie na temat tej sprawy. Autor wątku to jakaś karykaturalnie miękka pipka uczepiona żoninej spódnicy. "Jesteś całym moim życiem" i temu podobne pierdolety w połączeniu z częstotliwością stosunków seksualnych raz na dwa tygodnie bo film w telewizorze... I to wszystko 2,5 roku po ślubie sad Ech, nie dziwię się, że żona się puściła z mężczyzną. Przyznaję jedno - źle, że się najpierw nie rozwiodła, ale być może na obczyźnie jest łatwiej finansowo we dwoje.

68

Odp: Zdradzony, zalamany maz - czy jest przed nami jakas przyszlosc?
wont napisał/a:

A ja mam zupełnie inne zdanie na temat tej sprawy. Autor wątku to jakaś karykaturalnie miękka pipka uczepiona żoninej spódnicy. "Jesteś całym moim życiem" i temu podobne pierdolety w połączeniu z częstotliwością stosunków seksualnych raz na dwa tygodnie bo film w telewizorze... I to wszystko 2,5 roku po ślubie sad Ech, nie dziwię się, że żona się puściła z mężczyzną. Przyznaję jedno - źle, że się najpierw nie rozwiodła, ale być może na obczyźnie jest łatwiej finansowo we dwoje.

"Watch out, we got a badass over here!"

Twój wpis jest tak głęboki, że jak coś odpisuję, to mam wrażenie, że po prostu dokarmiam trolla.
Nawet nie wysiliłeś się żeby doczytać, że w związku są 13 lat? Co za różnica ile po ślubie.

69

Odp: Zdradzony, zalamany maz - czy jest przed nami jakas przyszlosc?

Nieźle sobie poukładała ta kobieta plany. Szantażował ją. Bo się uśmieję. To jak to niby wyglądało? To szantażowanie, gdy szła z nim do łóżka? Zachodzę w głowę i nijak nie potrafię sobie tego wyobrazić. Leżała jak kłoda a on robił co swoje? I dochodził? Matko... Co za brednie.

A zgłosić na policję można wszędzie. Barierę językową wymyśliła? Żyjemy w Unii. Nie ma granic. Jak się chce, znajdzie się sposób.

70

Odp: Zdradzony, zalamany maz - czy jest przed nami jakas przyszlosc?
Ptak bez głowy napisał/a:

Twój wpis jest tak głęboki, że jak coś odpisuję, to mam wrażenie, że po prostu dokarmiam trolla.
Nawet nie wysiliłeś się żeby doczytać, że w związku są 13 lat? Co za różnica ile po ślubie.

Masz rację, przeoczyłem to, że są w związku już 13 lat. Czyli, jak mniemam, są dla siebie pierwszymi partnerami bo on miał wtedy 18 lat a ona 17 lat. No i to chyba już mówi samo za siebie. Jak całe życie jesz schabowego to nawet jak się jest miłośnikiem schabowych to po jakimś czasie kusi cię, żeby spróbować jak smakuje dajmy na to stek wołowy. Tym bardziej, że nam się kucharz rozleniwił i serwuje tego schabowego z łaski raz na dwa tygodnie.

71

Odp: Zdradzony, zalamany maz - czy jest przed nami jakas przyszlosc?

Witam. Prezyklad schabowego nie powiem jest to chyba cos co idealnie oddaje ( oddawal stan faktyczny ) w jakim glownie dzieki mnie sie znalezlismy. Chcialem podziekowac wszystkim za swoje opinie , chcoc jak czytalem niektore to noz sie w kieszeni otwieral ze zlosci. Mimo wszystko jednak dziekuje za poswiecony mi czas. Odpowiadajac na zazuty niektorych ze jestem trol itd itp , ze pipka i inne zeczy powiem tak. Biore to na klate bo zdaje sobie sprawe ze najprosciej w calej tej sytuacji wlasnie bylo by chyba odejsc , odciac sie groba kreska , podzielic zarobiony kapital a malo tego nie jest i zaczac wszystko od nowa. Bez samo chwalstwa czesto slysze od kolezanek jaki to nie jestem fajny ze niczego sobie ( choc zaznaczam ze wiem jak to brzmi , ja tak sam o sobie nie mysle ). Mogl bym pomyslec o innej kobiecie i gdybym tylko chcial mysle ze po jakims czasie zwiazal bym sie z inna. O jakim czasie mowa , zecz jasna nie mam pojecia( pol roku rok dwa dziesiec ciort wie). Problem polegal jedynie na tym ze inna kobieta to wlasnie ta inna. Nie wyobrazam sobie byc z inna dotykac ja trzymac za reke itp. Ja chce jedynie mojej zony , chce by byla taka jak kiedys , przed praca przed pieniedzmi i dobrami materialnymi. Kiedys niemielismy nic ale bylismy szczesliwi , pozniej zaczela sie doroslosc , praca, problemy , szarosc i nudnosc. Dos mocno trafil mnie ten przyklad z tym schabowym , takie to proste a stawia sprawe chyba w idealnym swietle. Niektorych rozczaruje niektorych moze nie , ale nadal jestem z zona. Ona sie stara i ja sie staram, spacery rozmowy itp. Pewnie ze nie walkujemy tego tematu przez 100% wolnego czasu , ale kiedy rozmawiamy widze i czuje jak jest jej wstyd przed sama soba. W miedzy czasie jej lover mial juz 3 nowe laski no 2 na pewno , a moja zone olal cieplym moczem. Przejzala pewnie chcoc troche na oczy , sama o tych nowych panienkach mi opowiadala i o sytuacjach z tym typem zwiazanych. Nie macie pojecia jak bardzo chcial bym go dopasc , tym bardziej ze mieszka ze swoja panna kilka km ode mnie. Zona boi sie ze trafie za kraty bo ja nie znam umiaru podobno. Jest cos w tym chyba bo wyobrazam sobie czasem siebie vs tego gnoja a w moim reku tluczek do miesa. Od taka zabawka igraszka. prawda jest mi mega ciezko , choc zona na glowie staje sprzata gotuje rozsmiesza mnie nawet wtedy gdy mam gorszy dzien i na nic jej starania, mile jest to ze sie wtedy nie poddaje chcoc wieczorem ewidentnie jest zmeczona. Co z tego bedzie nie wiem minelo kilka miesiecy , nie daje mi zadnych powodow do podejrzen uspokaja mnie i jak sama czesto przy ponownym ruszeniu tematu twierdzi " To nigdy nie powinno sie wydarzyc , bo to nie ja , ja taka nie jestem". Kazdy zasluguje na 2 szanse nawet niewierna zona, bo odejsc wlasnie jest najlatwiej. raz jeszcze dziekuje i za jakis czas na pewno sie odezwe. Pozdrawiam wszystkich serdecznie.

72

Odp: Zdradzony, zalamany maz - czy jest przed nami jakas przyszlosc?

Wszystko rozumiem - poza jednym.
Dlaczego agresor włączył Ci się wyłącznie w kierunku do tego gościa ?!
Zgwałcił Ci żonę ? Zmusił ją do czegoś ? Związał ?
Nie, nie i nie.
Wszystko to co się stało, wydarzyło się wyłącznie z jej woli i chęci.
Więc jeśli komuś się tłuczkiem po ryju należy - to szanownej małżonce również.

73

Odp: Zdradzony, zalamany maz - czy jest przed nami jakas przyszlosc?

Bo zna mnie , krecil sie necil , wykorzystal tak mysle ze to dobre slowo wykorzystal chwile dosc mocnego kryzysu w naszym zyciu + kawalek mojej glupoty i slepoty. Olalem sobie pewne symptomy , znaki ze za chwile moze byc zle. Po czasie skladam sobie pomalu te puzle. Ten rozum i cofnac czas mysle ze nic by sie nie stalo. Wiem ze ktos zakrzyknie nie bron jej to zla kobieta. Tak zrobila zle o ile moge tak to nazwac i wbrew pozorom do wybaczenia jeszcze kawal drogi , na razie staram sie zrozumiec , zabezpieczyc sie by nie byc takim mezem jakim bylem wczesniej. Ustalilismy przede wszystkim jedno dostala szanse , kredyt zaufania jakiego wczesniej bym sie nie spodziewal dac , ale kiedy kolwiek cos zauwaze gdy sytuacja sie powtorzy pakuje walize i zaden placz blagalny nie pomoze. Ciezko to zrozumiec komus kto tego nie doswiadczyl , chcoc jak mniemam 90% osob tu jest chyba w temacie. Zobaczymy na razie jest dobrze , zyje jem jestesmy i staramy sie oboje zobaczymy jak nam to wyjdzie. Obiecalem zonie ze nic mu nie zrobie by nie bala sie ze mnie capna za kraty, ale boje sie sytuacji kiedy spotkamy sie sam na sam wieczorem bez swiadkow. Boje sie do czego moge sie posunac. kto moze niech trzyma za mnie za nas kciuki , chce byc w gronie tych ktorym ta trudna sztuka sie udala.Pozdrawiam serdecznie.

74 Ostatnio edytowany przez rumpel (2015-05-12 02:56:48)

Odp: Zdradzony, zalamany maz - czy jest przed nami jakas przyszlosc?
Qentin napisał/a:

Bo zna mnie , krecil sie necil , wykorzystal tak mysle ze to dobre slowo wykorzystal chwile dosc mocnego kryzysu w naszym zyciu + kawalek mojej glupoty i slepoty. Olalem sobie pewne symptomy , znaki ze za chwile moze byc zle. Po czasie skladam sobie pomalu te puzle. Ten rozum i cofnac czas mysle ze nic by sie nie stalo. Wiem ze ktos zakrzyknie nie bron jej to zla kobieta. Tak zrobila zle o ile moge tak to nazwac i wbrew pozorom do wybaczenia jeszcze kawal drogi , na razie staram sie zrozumiec , zabezpieczyc sie by nie byc takim mezem jakim bylem wczesniej. Ustalilismy przede wszystkim jedno dostala szanse , kredyt zaufania jakiego wczesniej bym sie nie spodziewal dac , ale kiedy kolwiek cos zauwaze gdy sytuacja sie powtorzy pakuje walize i zaden placz blagalny nie pomoze. Ciezko to zrozumiec komus kto tego nie doswiadczyl , chcoc jak mniemam 90% osob tu jest chyba w temacie. Zobaczymy na razie jest dobrze , zyje jem jestesmy i staramy sie oboje zobaczymy jak nam to wyjdzie. Obiecalem zonie ze nic mu nie zrobie by nie bala sie ze mnie capna za kraty, ale boje sie sytuacji kiedy spotkamy sie sam na sam wieczorem bez swiadkow. Boje sie do czego moge sie posunac. kto moze niech trzyma za mnie za nas kciuki , chce byc w gronie tych ktorym ta trudna sztuka sie udala.Pozdrawiam serdecznie.

TAK TRZYMAĆ !!! smile smile smile Trzymam za Ciebie kciuki.Droga dobra ale czas, czas, jeszcze raz czas jest potrzebny, a jego olej..... H.M.W.D. Rozumiem to ukierunkowanie złości i nienawiści w jego kierunku, rozumiem ten tłuczek,ale niech wszystkie te pomysły zostaną niezrealizowane. Pokaż że masz klasę.
Pozdrawiam rumpel

75

Odp: Zdradzony, zalamany maz - czy jest przed nami jakas przyszlosc?
Qentin napisał/a:

Obiecalem zonie ze nic mu nie zrobie by nie bala sie ze mnie capna za kraty, ale boje sie sytuacji kiedy spotkamy sie sam na sam wieczorem bez swiadkow. Boje sie do czego moge sie posunac. kto moze niech trzyma za mnie za nas kciuki , chce byc w gronie tych ktorym ta trudna sztuka sie udala.Pozdrawiam serdecznie.

Dlaczego chcesz lac kochanka, a zonie w dupe wlazisz?

Rozumiem, ze jestes zly z zazdrosci,
ale przeciez on jej nie zgwalcil, tylko Twoja puszczalska zona oszukala Cie, oklamala, zeby tylko poleciec do niego i wypiac mu dupe do przelecenia.

To moglby byc kazdy inny facet do ktorego poczula by chcice, samiec nie ma z Toba nic wspolnego.

On Ci nic nie zrobil, zapewne ma Cie gdzies, przelecial tylko napalona babe, to wszystko.

To Twoja zona zrobila Ci swinstwo, Twoja zona zdradzila i Twoja zona tego chciala.

Czy Ta slepy jestes  Qentin?

76 Ostatnio edytowany przez alpengold (2015-05-12 01:15:15)

Odp: Zdradzony, zalamany maz - czy jest przed nami jakas przyszlosc?
Doonna napisał/a:

Dlaczego chcesz lac kochanka, a zonie w dupe wlazisz?

Rozumiem, ze jestes zly z zazdrosci,
ale przeciez on jej nie zgwalcil, tylko Twoja puszczalska zona oszukala Cie, oklamala, zeby tylko poleciec do niego i wypiac mu dupe do przelecenia.

To moglby byc kazdy inny facet do ktorego poczula by chcice, samiec nie ma z Toba nic wspolnego.

On Ci nic nie zrobil, zapewne ma Cie gdzies, przelecial tylko napalona babe, to wszystko.

To Twoja zona zrobila Ci swinstwo, Twoja zona zdradzila i Twoja zona tego chciala.

Czy Ta slepy jestes  Qentin?

Zgadza się ale nie dociera to

77 Ostatnio edytowany przez smallangel (2015-05-12 10:49:34)

Odp: Zdradzony, zalamany maz - czy jest przed nami jakas przyszlosc?
alpengold napisał/a:
Doonna napisał/a:

Dlaczego chcesz lac kochanka, a zonie w dupe wlazisz?

Rozumiem, ze jestes zly z zazdrosci,
ale przeciez on jej nie zgwalcil, tylko Twoja puszczalska zona oszukala Cie, oklamala, zeby tylko poleciec do niego i wypiac mu dupe do przelecenia.

To moglby byc kazdy inny facet do ktorego poczula by chcice, samiec nie ma z Toba nic wspolnego.

On Ci nic nie zrobil, zapewne ma Cie gdzies, przelecial tylko napalona babe, to wszystko.

To Twoja zona zrobila Ci swinstwo, Twoja zona zdradzila i Twoja zona tego chciala.

Czy Ta slepy jestes  Qentin?

Zgadza się ale nie dociera to

Dotrze za jakiś czas, nie teraz.
Teraz są za duże emocje by racjonalnie myśleć. Kiedy emocje opadną - zmieni się myślenie.
Bo przecież sam dokładnie wie jako Mężczyzna, że jak Kobieta nie da, Mężczyzna siłą nie weźmie.

Qentin przypominasz mi bardzo mnie, chwilę po zdradzie. Wszyscy, bez wyjątków mówili zostaw, daj sobie spokój, zdradził raz zrobi to drugi - na szczęście posłuchałam siebie, dałam szansę i dziś szczęśliwie kroczymy razem przez życie smile.

Fajnie, że skusiłeś się na autorefleksje.
Nie zapewniaj Jej, że nic się nie stało. Stało się bardzo wiele.
Zdrada to jak operacja na otwartym sercu bez znieczulenia.
I musi mieć tego świadomość, że za drugim razem kończy się rozstaniem.
Popracuj w tym czasie nad uzależnieniem od Twojej Żony, bo jest duże z tego co czytam.
Idź na odwyk - jednym słowem wink

Pozdrawiam

78 Ostatnio edytowany przez After (2015-05-12 11:07:58)

Odp: Zdradzony, zalamany maz - czy jest przed nami jakas przyszlosc?

Qentin
Większych bzdur, świadczących o zerowym szacunku do samego siebie, o Twojej całkowitej słabości, to już dawno nie czytałem. Jesteś potwierdzeniem, że jak Bozia kogoś chce pokarać, to mu całkiem rozum odbiera!
Na okłamywanie siebie mówi się tutaj wiara, na desperację siła ? Ty wyłączyłeś mózg, wyłączyłeś jaja i pogrążyłeś się w polu stokrotek i motylków to w zasadzie już się ustawiłeś na przegranej w jej oczach pozycji. Czy jest u Ciebie jakaś granica tego braku szacunku do siebie i obrzydzenia, poza którą jesteś w stanie powiedzieć sobie "dość", skoro to co wiesz dla Ciebie to za mało

Rozpierdoliła Twoje życie i emocje, nie dając Ci prawa wyboru, przyznając je tylko sobie. Była zbrodnia, a gdzie kara, gdzie konsekwencje za to co Tobie zrobiła?
Będę to młotkiem wbijał do głowy każdemu zdradzonemu facetowi. Dla kochanka to jest obca baba. I on nie miał wobec Ciebie żadnych, ale to żadnych zobowiązań. Czy on coś Tobie obiecywał i przyrzekał, ma jakieś zobowiązania wobec Ciebie Quentin?
Swoją agresję kierujesz pod niewłaściwy adres.To nie on jest Twoim problem tylko Twoja qrewna i jej napalone, mokre krocze.

Myślisz, że Twoja wyrozumiałość, samobiczowanie i zdolność do wybaczania świadczą  o Twojej klasie? Że ona to doceni?
To się grubo mylisz!
To jest jakaś kompletnie pozbawiona podstaw bzdura, którą wymyśłił jakiś nieszanujący się idiota.
Choć bardziej się skłaniam ku opcji "jakaś puszczalska cwaniara"
Na  pewno jednak to nie był MĘŻCZYZNA
Bo mężczyzna, który  szanuje siebie, szanuje swoje życie, czas i emocje . Który ma klasę,odstawia po takiej akcji taką kobietę na boczny tor bez zbędnych słów, cyrków, emocji i wątpliwości.
Wkłada ten rozdział do szuflady pod tytułem: ?Pozamiatane?

Żałuje?
Przyjmij to do wiadomości, wbij to sobie do łba, że wszystko to, to tylko Twoje myślenie życzeniowe!
Ona niczego poza tym, że się wydało, że facet potraktował  ją wyłącznie tak jak na to zasłużyła, nie żałuje.
Rzeczy przyjemnych, mocnych seksualnych emocji żadna kobieta nigdy nie żałuje.
Jak dla mnie-żyjesz w świecie złudzeń i poboznych życzeń.
O tym, że zadziałał u niej tu podręcznikowy mechanizm typu "ojej, za moment zostanę w dupie" nawet nie ma co się rozpisywać.
Twoja lafirynda została przez goscia koncertowo upokorzona, sparzyła się, straciła-bilans był ujemny.
Ty jesteś pierwszą z brzegu i jej jedyną deską ratunku, a jej życzliwe meldunki o jego kolejnych laskach mają na celu jedno.
Zdjąć fagasa z Twojego celownika, odsunąć od niego jakiekolwiek Twoje podejrzenia.

Już masz z****e życie tylko jeszcze o tym nie wiesz.
Bo kobieta, której wybaczysz na miękko, nie pokażesz jej, jak bardzo jesteś wrqwiony i jeszcze długo będziesz, a ona sama nie zna dnia ani godziny, kiedy wyleci na kopach z Twojego życia niczego się nie nauczy i tego, że powtórka bedzie miała miejsce, masz jak w banku.
Kobieta musi się bać, że odejdziesz- wtedy będzie walczyć. A widać nawet po tym co piszesz i jak piszesz, boisz się Ty
Kobieta której wybaczasz takie qrestwo, traci całkowicie szacunek do Ciebie Quuentin.
Następnym razem trafi na kogoś z kim się jej uda, kto jej w dupie nie zostawi i wtedy się przekonasz, że litości dla Ciebie mieć nie będzie żadnej i tak jak teraz Twoje męskie ego z przyjemnością wysłuchuje słów o żalu, wielkiej miłości, tak następnym razem te wszystkie wielkie słowa spłyną razem z gównem do Wisły. Wtedy zrozumiesz, jak to jest dawać komuś szansę, kiedy zmieni telefon zostawi wszystko za soba i odjedzie z kochasiem i tyle zostanie z Twojego wybaczania.
Ja nie wątpię, że zdradzacz święcie wierzy w to co mówi, ale za tym wszystkim czai się strach
Bo co się nadmuchał i napuszczał to jego, ale to Ty za to płacisz i będziesz płacił swoimi nerwami, psychiką, emocjami.
Quentin
Najlepiej wychodzą na tym ludzie, których stać na chirurgiczne bezlitosne cięcie.
Wtedy to taki zdradzacz tu się rejestruje i rozpacza, że miłość jej/jego życia odeszła. Jest tutaj na tym portalu sporo takich gwiazd...


Uważam, że w kontekście pozbawienia się szansy na normalne życie i poznania, doznania świata i innych ludzi, niewolnicza postawa, którą demonstrujesz jest dla mnie porażająca!
To jakiś pokręcony konstrukt samoobronny, podparty panicznym strachem przed nowym, zupełnie innym, nieznanym życiem i nic więcej.
Ale to Twoje życie Quentin.

za jakis czas na pewno sie odezwe.

Oj tego jestem pewien, jak nie zmienisz wobec niej swojej postawy kurzajki wrośniętej w jej ciało i nie zrozumiesz, że Ty już nic nie musisz robić.
To jej ma się udać a nie Wam.I to ona ma udowodnić, że zasługuje na szansę, jaką WARUNKOWO otrzymała.

Posty [ 66 do 78 z 78 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zdradzony, zalamany maz - czy jest przed nami jakas przyszlosc?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024