/.../Kto mi odda moje zmarnowane trzy lata?!
Może popatrz na to z drugiej strony - to były trzy lata doświadczeń, tych dobrych i tych złych. Ale jakie by one nie były, takiej szkoły życia nie zdobyłabyś z żadnego podręcznika.
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » "Ciężko było tak po prostu przyjść i usłyszeć,że dla Ciebie umarłam.."
Strony Poprzednia 1 2
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
/.../Kto mi odda moje zmarnowane trzy lata?!
Może popatrz na to z drugiej strony - to były trzy lata doświadczeń, tych dobrych i tych złych. Ale jakie by one nie były, takiej szkoły życia nie zdobyłabyś z żadnego podręcznika.
Podobne tematy
A więc jednak standardowo chodzi o inną. I nikt mi nie wmówi, że ludzie się rozstają bo przestają kochać czy inne bzdury. Zawsze za tym stoi inna osoba. Mycha Twój były jest zwykłą egoistyczną świnią...
A zawsze czulam ze chodzi o nią. Trudno bedzie dobrze , juz jest w sumie. Życie mi dało drugi raz po dupie bo mój inny były mnie tez zdradził wiec chyba juz jestem ze stali !:-)
A jak samopoczucie? Ja się dziś dowiedziałam, że mój były ze mnie robi potwora i swoją osobę wybiela, aż mnie krew zalewa... Mam nadzieję, że życie jest chociaż trochę sprawiedliwe i to się obróci przeciwko niemu:)
A jak samopoczucie? Ja się dziś dowiedziałam, że mój były ze mnie robi potwora i swoją osobę wybiela, aż mnie krew zalewa... Mam nadzieję, że życie jest chociaż trochę sprawiedliwe i to się obróci przeciwko niemu:)
Na pewno się obróci nie przejmuj sie. Typowe zachowanie faceta bez jaj który nie potrafi sie przyznać do błędu.
Moje zadziwiająco dobrze. Zaczynam grac inaczej, korzystać z życia bez zakochiwania sie!
Mi jest tylko przykro ze mnie tak oszukał ale cieszę sie ze to się skonczylo mam nauczkę wielka zeby zawsze sluchac intuicji.
Ciekawe czy q ogole istnieja szczęśliwe związki bez zdrad, watpie
Aha dzisiaj z nim pisalam bo napisalam o rzeczy to twierdzi ze to nasza wina bo sie oddalilismy ostatnio od siebie a on nic nie planował ![]()
Aż się w nóż w kieszeni otwiera jak się słyszy takie bzdury... Dobrze teraz jest czas tylko dla Ciebie żeby się wybawić i zrelaksować a w odpowiednim momencie poznać kogoś wartościowego:) Odnośnie szczęśliwych związków... Myślałam, że znam jedną parę która świata poza sobą nie widziała... Do czasu. I tak teraz na to wszystko patrze to chyba w każdym związku dochodzi do czegoś tak okropnego:(
Wiem, że wcinam się w sumie nie w mój wątek, ale muszę się wygadać a nie ma sensu tworzyć nowego tematu. Jakoś mi tak źle od wczoraj. Nawet siłownia mi nie pomogła a to jest dziwne. Myślę o nich, że im jest tak dobrze a ja siedzę i przeżywam. Wiem, że to powód żeby właśnie nie rozpaczać bo im się świetnie żyje, ale to jest silniejsze ode mnie. Chciałam się wczoraj wypłakać żeby było lżej,ale niestety ani jedna łza nie chciała płynąć tylko to ciężkie poczucie straty i osamotnienia. Już mam dość tych wahań nastroju... Macie jakiś sprawdzony sposób kiedy zaczyna Was dopadać dół żeby odgonić myśli?
lilianna90, u mnie jeszcze zdarzają się, choć już coraz rzadziej takie chwile o których mówisz teraz. Pozwól sobie na te gorsze myśli, zawsze możesz przypomnieć sobie przy okazji co cię wkurzało w byłym i jakby miało wyglądać wasze wspólne życie. Ja w chwilach słabości po prostu czytam wątek Ice'a i mi to choć trochę pomaga ![]()
lilianna90,
mnie dziewczyna zostawiła po kilku latach i mam taki pewien sposób, właśnie na odgonienie myśli:
Wyobraź sobie ze masz banknot 100zl. Myslisz sobie ale suuper, ide poszaleć! Nagle gubisz te 100zl i napadają Cie mysli 'cooo ja moglam za to kupic?!?!? co zrobic...' ale w rzeczywistości te pieniądze już zgubiłaś i są małe szanse, że je odzyskasz więc żyjesz dalej i zapominasz o tym co było!
dasz radę !
Dziękuję za dobre słowa. Podoba mi się sposób z banknotem:) Spróbuję go wykorzystać!:) Łapię się też na takich głupotach np. dziś w pracy coś istotnego się wydarzyło i już łapię za telefon żeby się z nim tym podzielić i nagle takie uderzenie "już nie możesz do niego napisać". Myślę, że w tych momentach człowiek gubi się między miłością, przywiązaniem i nagłym osamotnieniem. Wczoraj był dziś go nie ma.
Dziękuję za dobre słowa. Podoba mi się sposób z banknotem:) Spróbuję go wykorzystać!:) Łapię się też na takich głupotach np. dziś w pracy coś istotnego się wydarzyło i już łapię za telefon żeby się z nim tym podzielić i nagle takie uderzenie "już nie możesz do niego napisać". Myślę, że w tych momentach człowiek gubi się między miłością, przywiązaniem i nagłym osamotnieniem. Wczoraj był dziś go nie ma.
Dlatego trzeba się po długim związku na nowo uczyć cieszyć się swoim towarzystwem i żyć dla siebie/ ![]()
Mycha zamilkłaś coś ostatnio więc mam nadzieje, że to się wiąże z tym, że u Ciebie się wszystko dobrze układa:)
Tak , wszystko dobrze :-) pisalam z nim chwilę bo sie umawialismy jak odda mi rzeczy. Napisalam zeby odniósł je mojej mamie. Dzisiaj ma to zrobić. Zapytalam czy na prawdę nie czuje potrzeby zeby mi cokolwiek wyjaśnić to odpisał tylko ze mnie nie zdradził i prosi żebym mu wybaczyła. Ja napisałam jak mnie nie zdradził skoro we wrześniu planuje ślub wiec musiał szybciej o tym myśleć. Juz nie odpisał.
Szkoda mojego czasu na myślenie o takim kimś. Gdyby mi powiedział cala prawdę przynajmniej moglabym zupełnie zamknąć ten rozdział a tak czasem sie zastanawiam ile to trwało itp , po prostu czysta ciekawość. Ale widać go nawet teraz nie stać na szczerość.
A u mnie bardzo dobrze , rozwijam sie , spelniam , poznaje nowych ludzi. Dlatego tez nie odzywalam sie bo nie mam po prostu czasu siasc do komputera a poza tym zalalam klawiaturę w laptopie i muszę pisać z telefonu :-D wiec przepraszam za błędy ![]()
A jak u Ciebie , jak sie trzymasz ?
Do wczoraj trzymałam się całkiem całkiem. Dużo wychodziłam, bawiłam się, starałam skupiać na innych rzeczach. Niestety wczoraj musieliśmy się spotkać w celu dopełnienia formalności finansowych i usłyszałam jaki jest szczęśliwy. Dostałam w ten sposób kolejny policzek i znowu mi ciężko. Teraz już przynajmniej nie musimy się więcej kontaktować. Jak to robisz, że nie uwiera Cię myśl, że jest z inną, że bierze ślub itd?
Do wczoraj trzymałam się całkiem całkiem. Dużo wychodziłam, bawiłam się, starałam skupiać na innych rzeczach. Niestety wczoraj musieliśmy się spotkać w celu dopełnienia formalności finansowych i usłyszałam jaki jest szczęśliwy. Dostałam w ten sposób kolejny policzek i znowu mi ciężko. Teraz już przynajmniej nie musimy się więcej kontaktować. Jak to robisz, że nie uwiera Cię myśl, że jest z inną, że bierze ślub itd?
Wiadomo ze po takich spotkaniach jest ciężej... Mam nadzieje ze juz sie lepiej czujesz.
Odsuwalam od siebie te myśli po prosty. Jak sie w to zaglebialam to oczywiście mnie to bolalo ale staralam sie nie myśleć.
Dzisiaj z nim pisalam napisał ze popełnił największy błąd w życiu ze wesela nie bedzie a na pewno nie z ta osoba bo kocha całym sercem mnie..... Mamy sie spotkać w Ndz bo prosił a ja w sumie chce usłyszeć wyjaśnienia bo twierdzi ze to nie do końca jest tak jak wygląda. Typowe
Mycha nie spotykaj się z nim ...
Mycha nie spotykaj się z nim ...
Wiem ze może być ciężko ale chciałabym jednak po tych trzech latach pożegnać sie na poziomie a poza tym jestem ciekawa bo zeby zupełnie zamknąć ten rozdział chce najpierw sie wszystkiego dowiedzieć...
Mycha obawiam się, że finał będzie inny... Będzie prosił o szansę, wciskał Ci te wszystkie bajki właśnie typu "największy błąd mojego życia, zmienię się, wynagrodzę Ci wszystko, tylko Ciebie kocham, tamta mnie szantażowała, udawała, że jest w ciąży, miałem wobec niej zobowiązanie, musiałem się przekonać że nic do niej nie czuję itd". Prawdy i tak nie usłyszysz... A minęło zbyt mało czasu żebyś się nie dała przekonać.
Liliana niestety ma rację. Szanse na to, że się dowiesz prawdy, całej prawdy są nikłe, szansę że zacznie takie kombinacje są ogromne. A Ty jeszcze nie jes st es gotowa, żeby go wysmiac i wyjść.
no dokładnie ! jacenty ma rację.
minęło za mało czasu
ja nie chciałbym się zobaczyc z moją ex, a minął miesiąc od rozstania...
Strony Poprzednia 1 2
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » "Ciężko było tak po prostu przyjść i usłyszeć,że dla Ciebie umarłam.."
Warto przeczytać w tym dziale
Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2026