netkobietyWszystkie działy
Antykoncepcja hormonalna oraz naturalna

Pigułka "dzień po" bez recepty

130 odpowiedzi42 046 wyświetleńzałożony przez bbasia, 09.01.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

Wypowiedzi na forum to doświadczenia i opinie użytkowniczek, a nie porada medyczna. W sprawach zdrowia skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.


Forum Kobiet » ANTYKONCEPCJA HORMONALNA ORAZ NATURALNA » Pigułka "dzień po" bez recepty

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 131 ]

66 Ostatnio edytowany przez Iceni (2015-01-15 03:35:48)

Odp: Pigułka "dzień po" bez recepty

Skoro już mój nick został przywołany ponownie, to proszę mi podać gdzie ja napisałam, że tego typu środki powodują zatrzymanie owulacji (oczywiście zażyty odpowiedni wcześnie może to zrobić, ale nie po to te środki są  używane) - wiele razy na tym forum i w wielu watkach tłumaczyłam czym są środki postkoitalne i że głównym ich sposobem działania jest właśnie uniemożliwienie zagnieżdżenia się zapłodnionej komórki jajowej w macicy.

A zapłodniona komórka jajowa to jeszcze NIE  ciąża. Zapłodnienie może odbyć się w próbówce, zapłodnione komórki jajowe można zamrażać i rozmrażać po czym je wszczepiać do macicy. Zapłodniona komórka jajowa w próbówce nijak ciąża NIE JEST a ciąży jako takiej zamrozić się nie da tak, żeby beż uszczerbku ją potem rozmrozić i doprowadzić płód do ożywienia.

Czy TO  jest wystarczające rozróżnienie pomiędzy zapłodnioną komórką jajową/zarodkiem a ciąża?

Ponadto dokładnie W TEN SAM SPOSÓB jak tabletki postkoitalne działają spirale - miedź poprzez powodowanie niewielkiego stanu zapalnego uniemożliwia zagnieżdżenie się jajeczka w macicy, czasem działanie jest wspierane hormonami. Przecież spiralę zakłada się do MACICY a więc nie może wpływać na owulację - są one w użyciu od lat... nie wiem 30? ... a nikt o nich halo nie robi, bo baranki boże nie wiedza, ze to tak działa, bo się zastanawiać nad tym  nie chce, tylko aferę o ElleOne robi, to to nowy temat i trzeba robić dużo hałasu na temat swojego światopoglądu! (A tak na marginesie spirala założona w czasie do 5 dni po stosunku przez lata była własnie używana jako awaryjna antykoncepcja po stosunku. Choć ze względu na cenę spiral nie jest popularna)

Proszę mi pokazać wyniki badań pokazujące, że tabletki postkoitalne zażyte po sugerowanym czasie powodują  deformacje czy śmierć płodu. Przecież na zdrowy, chłopski rozum dlatego jest podany czas, ponieważ po tym czasie tabletka ciąży nie powstrzyma i ciąża się normalnie rozwija. Wpływ na uniemożliwienie  ciąży ma  TYLKO w czasie tych kilkudziesięciu godzin.

Przywołana przeze mnie wcześniej klasyczna antykoncepcja hormonalna TEŻ może powodować taki efekt, ponieważ nie wszystkie tabletki antykoncepcyjne powodują zatrzymanie owulacji -tylko tabletki dwu- i trójfazowe zatrzymują owulacje, a popularne obecnie minipigułki, tabletki jednofazowe mogą, ale nie muszą powodować zatrzymania owulacji, a co za tym idzie MOŻE dojść do zapłodnienia (działają też na kilka innych sposobów, o których teraz nie chce mi się pisać szczegółowo) a ostatnim etapem działania takich tabletek jest własnie uniemożliwienie zagnieżdżenia się zapłodnionej komórki jajowej w macicy. Bo to powoduje lewonogestrel (lub podobne), który zamiast być zażyty w dawce uderzeniowej jest przyjmowany w mniejszych dawkach PRZEZ CAŁY CZAS.

I nie zamierzam więcej wchodzić w dyskusje z nawiedzonymi fanatyczkami w tym wątku.

67

Odp: Pigułka "dzień po" bez recepty

Dyskutując w tym wątku czuję się, jakbym próbowała udowodnić prawdziwość teorii ewolucji grupie kreacjonistów, więc chyba sobie odpuszczę wink Każda osoba ma własną wizję i opinię na temat tego, od którego momentu możemy uznać zygotę/zarodek/płód za człowieka i daleka jestem od mądrzenia się na ten temat, bo tego nie udało się jak dotąd jasno stwierdzić żadnemu naukowcowi. Szkoda tylko, że nierzadko te same osoby, które głośno krzyczą w obronie tzw. życia poczętego (ludzkiego, zaznaczę), nie mają nic przeciwko szeroko pojętemu maltretowaniu i zabijaniu zwierząt. Narodzony szczeniak topiony w wiadrze czuje więcej, niż ludzka zygota wydalana z organizmu kobiety i dlatego nigdy nie zrozumiem, co jest tak ważnego i wyjątkowego w ludzkim istnieniu, choćby to istnienie liczyło dopiero kilkanaście komórek.

Do tematu: jestem jak najbardziej za tym, żeby takie tabletki były wydawane bez recepty, bo jako kobieta chcę mieć wolność wyboru. Jeśli dla kogoś wzięcie takiej tabletki jest niedopuszczalne i niemoralne, w porządku - niech jej nie stosuje, ale nie widzę powodu by opinia jednych ludzi musiała wpływać na wolność innych ludzi.

68

Odp: Pigułka "dzień po" bez recepty
Emilia napisał/a:

Ale na szczęście w PL to nie przejdzie, dopóki każdy kraj ma dowolność, czy poprze pomysł, czy nie.

No właśnie wprowadzenie pigułki "po" bez recepty w Polsce stało się faktem.
Ministerstwo zdrowia potwierdziło, że taka była dyrektywa UE.

69

Odp: Pigułka "dzień po" bez recepty
moniaCo napisał/a:
Emilia napisał/a:

Ale na szczęście w PL to nie przejdzie, dopóki każdy kraj ma dowolność, czy poprze pomysł, czy nie.

No właśnie wprowadzenie pigułki "po" bez recepty w Polsce stało się faktem.
Ministerstwo zdrowia potwierdziło, że taka była dyrektywa UE.

Tak, wiem. Sądziłam, że w "katolickim" kraju, gdy widno wyborów wisi rządzącej partii nad głową, to się nie zdecydują na coś takiego. Zresztą według dyrektywy każdy kraj członkowski mógł wybrać, czy się na to decyduje, czy nie. Nasze ministerstwo jednak twierdzi, że było odwrotnie. Ktoś ma więc schizofrenię.

70

Odp: Pigułka "dzień po" bez recepty
Emilia napisał/a:
moniaCo napisał/a:
Emilia napisał/a:

Ale na szczęście w PL to nie przejdzie, dopóki każdy kraj ma dowolność, czy poprze pomysł, czy nie.

No właśnie wprowadzenie pigułki "po" bez recepty w Polsce stało się faktem.
Ministerstwo zdrowia potwierdziło, że taka była dyrektywa UE.

Tak, wiem. Sądziłam, że w "katolickim" kraju, gdy widno wyborów wisi rządzącej partii nad głową, to się nie zdecydują na coś takiego. Zresztą według dyrektywy każdy kraj członkowski mógł wybrać, czy się na to decyduje, czy nie. Nasze ministerstwo jednak twierdzi, że było odwrotnie. Ktoś ma więc schizofrenię.

Pozostaje jeszcze wolna wola każdego z nas.

71

Odp: Pigułka "dzień po" bez recepty
Anemonne napisał/a:

Do tematu: jestem jak najbardziej za tym, żeby takie tabletki były wydawane bez recepty, bo jako kobieta chcę mieć wolność wyboru. Jeśli dla kogoś wzięcie takiej tabletki jest niedopuszczalne i niemoralne, w porządku - niech jej nie stosuje, ale nie widzę powodu by opinia jednych ludzi musiała wpływać na wolność innych ludzi.

Problem w tym, że w naszym kraju są ludzie, którym wydaje się, że mogą więcej, w tym narzucać innym własne widzenie świata. Przyznaję, że jestem zaskoczona (mile), że wprowadzono możliwość zakupu pigułki "dzień po" bez recepty. Przyznaję też, że poczułam się bezpieczniej z tą świadomością, że jeśli zajdzie taka potrzeba (oby nie), to w każdej chwili, w tym w niedziele i święta, bez paniki i żebrania o receptę, będę mogła ją nabyć. Jestem osobą dorosłą i odpowiedzialną, więc nie rozumiem dlaczego ktoś inny miałby za mnie decydować. Nie tylko w tej kwestii, ale w wielu innych także. 
Ktoś wspomniał, że farmeceuci powinni mieć prawo odmowy wydania ellaOne. Może tak, ale może też powinni przestać być farmaceutami?

72 Ostatnio edytowany przez kammiś (2015-01-16 00:49:27)

Odp: Pigułka "dzień po" bez recepty

Moim zdaniem KAZDY powinien pomyslec co sie z zawodem danym wiaze zanim zacznie go wykonywac. I lekarze, i farmaceuci, i wszyscy.
Znajoma lekarka (synowa mojego internisty) wyjechala do Niemiec z mezem i tam pracuja oboje jako lekarze.
I co mowia? Ze tam sie to w glowie nie miesci zeby kobieta nie miala prawa do godnej aborcji czy antykoncepcji. Nie ma zadnych protestow oszolomow pod szpitalami itd. Nikomu to nawet do glowy nie strzeli.
Tutaj jak kobieta chce usunac uszkodzony plod to robi sie istna sodoma i gomora.
Tam moze usunac do pewnego momentu kazda ciaze i nikomu protesty do glowy nie przychodza.
Polacy sie powinni mocno nad soba zastanowic.

Ja osobiscie wolalabym przed zazyciem takiej tabletki skonsultowac sie z lekarzem - jest silna. Ale jestem za dostepnoscia bez recepty.

73

Odp: Pigułka "dzień po" bez recepty

ja mysle ze bardzo dobrze ze tak jest i byc powinno. pewnie beda prowadzone jakies statystyki to sie okaze czy korzystanie z tej 'dogodnosci' jest w miare odpowiedzialne czy nadmierne. wiadomo ze jest to ostatecznosc a nie metoda antykoncepcji i najlepiej dolozyc wszelkich staran zeby takiej sytuacji uniknac, ale jesli zachodzi jakas niefortunna okolicznosc to chyba dobrze ze jest taka mozliwosc.

74

Odp: Pigułka "dzień po" bez recepty
Olinka napisał/a:

Jestem osobą dorosłą

No właśnie.... a osoby niepełnoletnie? Ja przyjdzie do apteki taka dziewuszka lat powiedzmy 13, to czy powinno jej się sprzedać te pigułkę? Bo można założyć, że odpowiedzialna nie jest i będzie to robić po każdym stosunku tak "na wszelki wypadek", bo koleżanki powiedziały, że wtedy w ciąże nie zajdzie.
Taka tabletka to jednak jest dawka uderzeniowa hormonów (chyba hormonów, nie wnikałam) i nadużywanie bezpieczne dla zdrowia na pewno nie jest...

75

Odp: Pigułka "dzień po" bez recepty
bbasia napisał/a:
Olinka napisał/a:

Jestem osobą dorosłą

No właśnie.... a osoby niepełnoletnie? Ja przyjdzie do apteki taka dziewuszka lat powiedzmy 13, to czy powinno jej się sprzedać te pigułkę?

a to dzieciom w ogole jakies leki wolno sprzedawac w aptece??

76

Odp: Pigułka "dzień po" bez recepty

A czy lepszym rozwiazaniem bedzie kiedy taka 13-latka zajdzie w ciaze?

Lepiej bedzie jezeli pozniej bedzie miala aborcje (u 13-latki jest to dopuszczone przez prawo) - aborcja bedzie mniej szkodliwa dla jej zdrowia?

Myslicie, ze taka 13-latka pojdzie do matki, zeby poszla z nia do ginekologa?

Owszem, istnieje ryzyko, ze moze tych srodkow naduzywac i zrobic sobie krzywde, ale istnieje jeszcze wieksze ryzyko, ze w te ciaze zajdzie i zrobi krzywde i sobie, i dziecku.

77 Ostatnio edytowany przez bbasia (2015-01-16 15:54:29)

Odp: Pigułka "dzień po" bez recepty
Mussuka napisał/a:

a to dzieciom w ogole jakies leki wolno sprzedawac w aptece??

W żadnej aptece nie widziałam informacji, że leki sprzedaje się tylko osobom pełnoletnim.
Więc domniemywam, że dziecko może iść do apteki i kupić leki.

78 Ostatnio edytowany przez mortisha (2015-01-16 19:20:22)

Odp: Pigułka "dzień po" bez recepty
Limeryk85 napisał/a:

Anemonne skąd wiesz, że tabletka po nie spowoduje poronienia, jeśli doszło do zagnieżdżenia zarodka ?

ezail napisał/a:

Po pierwsze: Co jak przyjdzie ktoś by zażyć taką tabletkę 2 tygodnie po? Tabletka owszem nie wywoła pewnie już poronienia ale może spowodować np. uszkodzenie płodu i dziecko urodzi się martwe albo ciężko chore. Kto weźmie za to odpowiedzialność bo ja nie mam zamiaru żyć z wiedzą że dzięki mnie jakieś dziecko będzie niedorozwinięte

Co za niedouczone towarzystwo tu siedzi i papla bzdury . Czytajcie i oszczędźcie wstydu :

""Escapelle Postinor duo,ellaOne  nie zadziałają, jeśli doszło już do zagnieżdżenia zarodka. Przy czym warto zaznaczyć, że tabletka "po" nie ma w takim przypadku działania poronnego - tłumaczy doktor Barbara Grzechocińska, ginekolog endokrynolog z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego

Tabletki z levonorgestrelem(Escapelle Postinor duo,ellaOnenie) nie będą skuteczne, jeśli proces implantacji zarodka już się rozpoczął. Kiedy levonorgestrel zostanie przyjęty zbyt późno, nie zadziała poronnie. Wręcz przeciwnie ? podtrzyma ciążę.
Wbrew wszelkim teoriom przeciwników antykoncepcji " po"  nie jest lekiem wczesnoporonnym. Działa ona za nim zapłodniona komórka jajowa zagnieździ się w macicy. Tabletka przyjęta za późno (gdy już to się stanie) nie niszczy płodu, a co więcej podtrzymuje ciążę. Zawiera bowiem levonorgestrel z grupy progestagenów czyli hormonów, które wspomagają utrzymaniu ciąży.

79

Odp: Pigułka "dzień po" bez recepty

Weźmy też pod uwagę, że bez względu na sposób działania pigułek one dotąd też były legalnie obecne na rynku, też było na nie przyzwolenie, też można było po nie sięgnąć lub nie, zmienia się wyłącznie procedura zakupu.

80

Odp: Pigułka "dzień po" bez recepty
Olinka napisał/a:

Weźmy też pod uwagę, że bez względu na sposób działania pigułek one dotąd też były legalnie obecne na rynku, też było na nie przyzwolenie, też można było po nie sięgnąć lub nie, zmienia się wyłącznie procedura zakupu.

I ta procedura ułatwi wielu obywatelom  płci żeńskiej działania awaryjnego w trybie ekspresowym , zamiast bycie skazanym na wielogodzinne opóźnienia ,aby zdobyc ta pigulke, biorąc pod uwagę ,ze nie każdy gin był skory jej wypisanie.
Nie wierze w histerie zbiorowe w postaci  zakupowania tabletki po w hurtowych ilościach, choćby z tego wzgledu ze na rynek Polski wszedł legalby bezreceptowy srode  "po"  ElleOne  . koszt 1 tabl 120- 150 zl (czas  do 5 dni po nieplanowanym wytrysku,ale im wcześniej tym lepiej)

Ja mam rozeznanie w krajach, gdzie ta tabletka jest LEGALNA a nawet w cenie przestępnej i naprawdę jakos nigdzie nie słychać, aby ludzie ( wraz z małoletnimi dziewczynkami o jakich co rusz wspominacie) rzucali się na nią jak na cieple bułeczki i nadużywali łykając co pare dni traktując jak witaminki. Wwierutna bzdura , nigdzie tak nie ma i nie odnotowano takiego lawinowego zjawiska zażywania pigułek "po" jak cukiereczki w zadnym kraju gdzie jest ten środek legalny
Po co takie scenariusze tworzyc ? Polska nie jest  pierwszym państwem w Europie ,która na dniach na rynek sprowadziła ta pigulke legalną, inne Panstwa od dawien dawna ją posiada i nie ma takiej dramaturgii ,wiec takie histerie i czarnowrózenia jak ta tabletka będzie przez smarkule notorycznie zakupywana i zażywana po KAŻDYM stosunku kilka/nascie razy w mscu jest fantazją ,aby piane bić

81

Odp: Pigułka "dzień po" bez recepty

Bardzo dobry pomysł z tą pigułką. Jak mi kiedyś pękła prezerwatywa to musiałam się nieźle napracować żeby zdobyć receptą. A nerwów ile było i stresu to nawet nie mówię.

Nie rozumiem kompletnie argumentacji "bo jak nastolatki zaczną masowo kupować" "bo jak ktoś połknie 10" itd. To, że nożem można kogoś zabić albo niechcący obciąć sobie paluchy nie oznacza, że należy przestać sprzedawać noże. Jak ktoś jest za głupi żeby przeczytać ulotkę, to i tak prędzej, czy później zrobi sobie w jakiś sposób krzywdę. Nie można utrudniać pewnych rzeczy rozsądnym ludziom tylko dlatego, że jakiś idiota może sobie zrobić "kuku".

82

Odp: Pigułka "dzień po" bez recepty
mortisha napisał/a:

Co za niedouczone towarzystwo tu siedzi i papla bzdury . Czytajcie i oszczędźcie wstydu :

""Escapelle Postinor duo,ellaOne  nie zadziałają, jeśli doszło już do zagnieżdżenia zarodka. Przy czym warto zaznaczyć, że tabletka "po" nie ma w takim przypadku działania poronnego - tłumaczy doktor Barbara Grzechocińska, ginekolog endokrynolog z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego

Tabletki z levonorgestrelem(Escapelle Postinor duo,ellaOnenie) nie będą skuteczne, jeśli proces implantacji zarodka już się rozpoczął. Kiedy levonorgestrel zostanie przyjęty zbyt późno, nie zadziała poronnie. Wręcz przeciwnie ? podtrzyma ciążę.
Wbrew wszelkim teoriom przeciwników antykoncepcji " po"  nie jest lekiem wczesnoporonnym. Działa ona za nim zapłodniona komórka jajowa zagnieździ się w macicy. Tabletka przyjęta za późno (gdy już to się stanie) nie niszczy płodu, a co więcej podtrzymuje ciążę. Zawiera bowiem levonorgestrel z grupy progestagenów czyli hormonów, które wspomagają utrzymaniu ciąży.

Mortisha, jakkolwiek ogromnie się cieszę, że zniesiono recepty (lek działa najskuteczniej w pierwszych dobach - moim zdaniem to jest najpoważniejszy powód, dla którego należy znieść bariery do jego dostępności), to niestety nie masz racji.

Istnieją dwa typy substancji, które są składnikami antykoncepcji awaryjnej.
Pierwszą jest lewonorgestrel, który jest syntetycznym progesteronem. Syntetyczny progesteron oddziałuje na receptory progesteronowe, co ma następujący efekt: hamuje mającą wkrótce nastąpić owulację (zbije szczyt LH). Oddziałowuje też na endometrium, ale w tym przypadku według mnie jest to bez znaczenia, co wyjaśniam dalej. W przypadku zaistniałej już ciąży, podtrzyma ją (tak jak to czyni naturalny progesteron przez kilka miesięcy ciąży). Lewonorgestrel jest skuteczny tylko w przypadku zażycia go w ciągu 72h. Dlaczego? Zanim plemnik dotrze do bańki jajowodu i połączy się komórką minie 3-5 dni od stosunku. Z tego powodu tak naprawdę zmiany w endometrium i utrudnianie implantacji są bez znaczenia, ponieważ lewonorgestrel jest skuteczny do trzech dób, czyli zanim plemnik dotrze do gamety.

Inna jest sprawa z octanem ulipristalu. To nie jest syntetyczny progesteron, ale agonista-antagonista receptorów progesteronowych. Oznacza to, że nie tylko hamuje owulację, ale też później blokuje łączenie progesteronu z receptorami progesteronozależnymi. Nie bez znaczenia jest uwaga na temat tego, jak działają środki wczesnoporonne, które w Polsce stosowane są wyłącznie w warunkach szpitalnych. Środki te w trakcie trwania ciąży zaczynają blokować receptory progesteronowe, co powoduje, że produkowany przez ciałko żółte ciążowe progesteron nie może się z nimi łączyć, wskutek czego dochodzi do złuszczenia endometrium (poronienia). Takie samo działanie (antagonistyczne) ma octan ulipristalu, jeżeli doszło do implantacji zarodka. Właśnie z uwagi na to działanie, tabletka ta jest skuteczna do 5 (!) dni po stosunku.

Ta dyskusja, która teraz się wszędzie toczy, tak naprawdę rozbija się o to, czy zapłodniona komórka jajowa przebywająca w bańce jajowodu, jest owym wymienionym w ustawie "życiem poczętym".
Według medycyna o ciąży mówimy dopiero wtedy, kiedy zapłodniona komórka osiągnie ściółkę macicy. M.in. dlatego, że około 30% takich zapłodnionych komórek zostaje wydalonych z dróg rodnych kobiety, i nie nazywa się tego poronieniem.

Od momentu połączenia się gamet musi minąć 8-10 dni, aż zarodek dotrze do endometrium. Jeżeli ktoś chciałby przyjąć tę tabletkę w 8 dobie po zapłodnieniu (czyli ok. 11 dobie po stosunku), nie jest wykluczone, że doszłoby do poronienia, z uwagi na antagonizm receptorowy, o którym pisałam wyżej.

Dla mnie nie robi to różnicy, ale śledzę tę dyskusję od 9 stycznia i cały czas brakuje mi uczepienia się sedna tego problemu. Nie twierdzę, że mam rację. Powyższy post jest wyłącznie wynikiem dedukcji i kompilowania informacji.
Pozdrawiam

83

Odp: Pigułka "dzień po" bez recepty
Łada napisał/a:
mortisha napisał/a:

Co za niedouczone towarzystwo tu siedzi i papla bzdury . Czytajcie i oszczędźcie wstydu :

""Escapelle Postinor duo,ellaOne  nie zadziałają, jeśli doszło już do zagnieżdżenia zarodka. Przy czym warto zaznaczyć, że tabletka "po" nie ma w takim przypadku działania poronnego - tłumaczy doktor Barbara Grzechocińska, ginekolog endokrynolog z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego

Tabletki z levonorgestrelem(Escapelle Postinor duo,ellaOnenie) nie będą skuteczne, jeśli proces implantacji zarodka już się rozpoczął. Kiedy levonorgestrel zostanie przyjęty zbyt późno, nie zadziała poronnie. Wręcz przeciwnie ? podtrzyma ciążę.
Wbrew wszelkim teoriom przeciwników antykoncepcji " po"  nie jest lekiem wczesnoporonnym. Działa ona za nim zapłodniona komórka jajowa zagnieździ się w macicy. Tabletka przyjęta za późno (gdy już to się stanie) nie niszczy płodu, a co więcej podtrzymuje ciążę. Zawiera bowiem levonorgestrel z grupy progestagenów czyli hormonów, które wspomagają utrzymaniu ciąży.

Mortisha, jakkolwiek ogromnie się cieszę, że zniesiono recepty (lek działa najskuteczniej w pierwszych dobach - moim zdaniem to jest najpoważniejszy powód, dla którego należy znieść bariery do jego dostępności), to niestety nie masz racji .

Pardone, to co napisałam powyżej to nie są moje słowa ,ale wklejenie/przepisanie działania tabletki "po" ( co powoduje, a czego nie powoduje) z źródła medycznego i cytowałam  słowa ginekologów
Dla mnie  treści z źródeł medycznych i lekarze ginekolodzy są bardziej kompetentni ,bardziej szczegółowo doinformowani ,dlatego daje sobie prawo do opierania się  na ich słowach i ich informacjach naukowych

Nie zamierzam odbijać piłeczki w  nieskończoność typu " mam racje a ty , ty i ty nie", podkreślam  że fachowe informacje mnie stokroć bardziej przekonują, niż czyjeś subiektywne uprzedzenia

84

Odp: Pigułka "dzień po" bez recepty
mortisha napisał/a:

Pardone, to co napisałam powyżej to nie są moje słowa ,ale wklejenie/przepisanie działania tabletki "po" ( co powoduje, a czego nie powoduje) z źródła medycznego i cytowałam  słowa ginekologów
Dla mnie  treści z źródeł medycznych i lekarze ginekolodzy są bardziej kompetentni ,bardziej szczegółowo doinformowani ,dlatego daje sobie prawo do opierania się  na ich słowach i ich informacjach naukowych

Nie zamierzam odbijać piłeczki w  nieskończoność typu " mam racje a ty , ty i ty nie", podkreślam  że fachowe informacje mnie stokroć bardziej przekonują, niż czyjeś subiektywne uprzedzenia

Okej, masz prawo wierzyć i słuchać lekarzy, ja również im się przysłuchuję uważnie od tygodnia, i czasami jestem zadziwiona, jak bardzo w telewizyjnym krzyku omija się najważniejszą kwestię w sprawie octanu.

To czego używasz to argument z autorytetu, przy czym w ogóle nie odniosłaś się do meritum mojej wypowiedzi, co sprawia, ze dyskusja utyka w martwym punkcie: ja mam swój autorytet a ty masz swój ;-)

Ja nie mam swojego autorytetu i nie zamierzam mieć, lubię słuchać co mają różni lekarze do powiedzenia, a także zwracać uwagę na to, czego nie mówią.

Mam też wrażenie, że w ogóle nie przeczytałaś mojej wypowiedzi, tylko określiłaś ją "subiektywnym uprzedzeniem". No cóż, masz prawo nie czytać ;-)

Nadal jednak zostaje kwestia antagonizmu dla receptorów progesteronowych, co również, tak lubiane przez Ciebie źródła medyczne (a nawet oficjalna Baza Leków!) podają ;-)

Mimo wszystko bardzo chętnie podjęłabym dyskusję na ten temat z kimś lepiej medycznie wykształconym ode mnie.

85 Ostatnio edytowany przez ezail (2015-01-16 22:28:06)

Odp: Pigułka "dzień po" bez recepty
mortisha napisał/a:
Limeryk85 napisał/a:

Anemonne skąd wiesz, że tabletka po nie spowoduje poronienia, jeśli doszło do zagnieżdżenia zarodka ?

ezail napisał/a:

Po pierwsze: Co jak przyjdzie ktoś by zażyć taką tabletkę 2 tygodnie po? Tabletka owszem nie wywoła pewnie już poronienia ale może spowodować np. uszkodzenie płodu i dziecko urodzi się martwe albo ciężko chore. Kto weźmie za to odpowiedzialność bo ja nie mam zamiaru żyć z wiedzą że dzięki mnie jakieś dziecko będzie niedorozwinięte

Co za niedouczone towarzystwo tu siedzi i papla bzdury . Czytajcie i oszczędźcie wstydu :

""Escapelle Postinor duo,ellaOne  nie zadziałają, jeśli doszło już do zagnieżdżenia zarodka. Przy czym warto zaznaczyć, że tabletka "po" nie ma w takim przypadku działania poronnego - tłumaczy doktor Barbara Grzechocińska, ginekolog endokrynolog z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego

Tabletki z levonorgestrelem(Escapelle Postinor duo,ellaOnenie) nie będą skuteczne, jeśli proces implantacji zarodka już się rozpoczął. Kiedy levonorgestrel zostanie przyjęty zbyt późno, nie zadziała poronnie. Wręcz przeciwnie ? podtrzyma ciążę.
Wbrew wszelkim teoriom przeciwników antykoncepcji " po"  nie jest lekiem wczesnoporonnym. Działa ona za nim zapłodniona komórka jajowa zagnieździ się w macicy. Tabletka przyjęta za późno (gdy już to się stanie) nie niszczy płodu, a co więcej podtrzymuje ciążę. Zawiera bowiem levonorgestrel z grupy progestagenów czyli hormonów, które wspomagają utrzymaniu ciąży.

mortisha napisał/a:
Limeryk85 napisał/a:

Anemonne skąd wiesz, że tabletka po nie spowoduje poronienia, jeśli doszło do zagnieżdżenia zarodka ?

ezail napisał/a:

Po pierwsze: Co jak przyjdzie ktoś by zażyć taką tabletkę 2 tygodnie po? Tabletka owszem nie wywoła pewnie już poronienia ale może spowodować np. uszkodzenie płodu i dziecko urodzi się martwe albo ciężko chore. Kto weźmie za to odpowiedzialność bo ja nie mam zamiaru żyć z wiedzą że dzięki mnie jakieś dziecko będzie niedorozwinięte

Co za niedouczone towarzystwo tu siedzi i papla bzdury . Czytajcie i oszczędźcie wstydu :

""Escapelle Postinor duo,ellaOne  nie zadziałają, jeśli doszło już do zagnieżdżenia zarodka. Przy czym warto zaznaczyć, że tabletka "po" nie ma w takim przypadku działania poronnego - tłumaczy doktor Barbara Grzechocińska, ginekolog endokrynolog z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego

Tabletki z levonorgestrelem(Escapelle Postinor duo,ellaOnenie) nie będą skuteczne, jeśli proces implantacji zarodka już się rozpoczął. Kiedy levonorgestrel zostanie przyjęty zbyt późno, nie zadziała poronnie. Wręcz przeciwnie ? podtrzyma ciążę.
Wbrew wszelkim teoriom przeciwników antykoncepcji " po"  nie jest lekiem wczesnoporonnym. Działa ona za nim zapłodniona komórka jajowa zagnieździ się w macicy. Tabletka przyjęta za późno (gdy już to się stanie) nie niszczy płodu, a co więcej podtrzymuje ciążę. Zawiera bowiem levonorgestrel z grupy progestagenów czyli hormonów, które wspomagają utrzymaniu ciąży.

Jedyna niedouczona tutaj osoba to ty. Właśnie chodzi o to że zapłodniona komórka jajowa to już jest nowe życie a WHO nawet homoseksualizm kiedyś wykreśliło z listy chorób chociaż co bardziej rozgarnięte towarzystwo naukowe wie że tak nie jest (o ile nie ma tam homo). Paranoją jest to że silny preparat który jest stosowany w leczeniu przedoperacyjnym mięśniaków macicy będzie wydawany bez recepty (a może powodować bezpłodność, gdy jest zbyt często stosowany) a normalny środek antykoncepcyjny (z reguły bezpieczne preparaty) albo ketonal w żelu, heparegen i inne leki również bardzo bezpieczne są wydawane na receptę. Tu nie ma logiki działania i tyle. Zwykły biznes kosztem bezpieczeństwa. Jedna "mądra głowa" twierdzi tutaj że od 20 lat te preparaty są testowane kiedy weszły do lecznictwa 6 lat temu (mam na myśli ellaone) i o prawdziwych skutkach ubocznych tego cuda dowiemy się za kilkanaście lat. Tak było np. z chlorpromazyną wprowadzoną w 1952 roku a po kilkunastu latach okazało się że nasila psychozy (mimo to jest stosowana do dzisiaj jako środek przeciwwymiotny). Takie sytuacje jak z lekiem Vioxx, że szybko odkrywa się jego toksyczne działanie zdarzają się w farmaceutyce rzadko (w tym przypadku wpadli bo lek powodował nadwyraz częste zawały serca i może tylko dlatego osiągnięto szybkie dowody w postaci zgonów). Większość trwa latami... Teraz dopiero odkrywamy niektóre dotąd nieznane działania niepożądane SSRI mimo że ludzie biorą je od 20 lat.  mortisha zapraszam na studia i do lektury, a nie feministyczne opowiastki światowych kobiet które dymały się z kim popadnie na wszystkich kontynentach i w dodatku uważających się za coś więcej niż pojemnik na spermę

86 Ostatnio edytowany przez kammiś (2015-01-17 13:01:18)

Odp: Pigułka "dzień po" bez recepty
WitchQueen napisał/a:

Bardzo dobry pomysł z tą pigułką. Jak mi kiedyś pękła prezerwatywa to musiałam się nieźle napracować żeby zdobyć receptą. A nerwów ile było i stresu to nawet nie mówię.

Nie rozumiem kompletnie argumentacji "bo jak nastolatki zaczną masowo kupować" "bo jak ktoś połknie 10" itd. To, że nożem można kogoś zabić albo niechcący obciąć sobie paluchy nie oznacza, że należy przestać sprzedawać noże. Jak ktoś jest za głupi żeby przeczytać ulotkę, to i tak prędzej, czy później zrobi sobie w jakiś sposób krzywdę. Nie można utrudniać pewnych rzeczy rozsądnym ludziom tylko dlatego, że jakiś idiota może sobie zrobić "kuku".

Zgadzam sie.
Moj lekarz mowi ze duzo wieksza krzywde mozna sobie zrobic biorac codziennie przeciwbolowe niz raz na ruski te tabletke.
Bo WSZYSTKO trzeba brac z umiarem i WSZYSTKIM mozna sobie zrobic krzywde. Nawet glupim Ibupromem.
Wszystko trzeba byloby wydawac na recepte wg filozofii "bo szkodliwe"

87

Odp: Pigułka "dzień po" bez recepty

Co do samej aborcji, to poza niektórymi sytuacjami ja osobiście jestem przeciwna i nie chodzi o wychowanie KK, ale tak sama uważam, bo z KK to już dawno mi jest nie po drodze. Jednak tabletka po to nie aborcja, naprawdę nie przesadzajcie. Dlatego liczy się czas w jej wzięciu, bo działa właśnie w tym określonym czasie, gdzie wątpię naprawdę wątpię, by ona powodowała poronienie wzięta później. Tzn teoretycznie może, ale tak samo wzięcie iluś tabletek antykoncepcyjnych naraz też doprowadzić może do poronienia. A tutaj jak jest wzięta parę dni po stosunku to nie ma poronienia, zarodek się jeszcze nie zagnieździł, więc ja problemu nie widzę. Dla mnie aborcja w wielu przypadkach jest zła, no ale wtedy to już iluś miesięczna ciąża zwykle, a tutaj to jest parę dni po stosunku, więc ja w tym nic złego za bardzo nie widzę. Dla mnie to duża różnica. Lepiej, żeby taka osoba wzięła tabletkę po szybko niż parę miesięcy później zrobiła aborcję, gdzie tu już też mówię, że życie już jest, więc sytuacje przecież inne. A cena faktycznie nie taka niska, więc raczej nastolatki nie będą kupować na potęgę. A nie raz czytałam, że z tabletkami po to był spory problem, aby dostać na nie receptę czasem. Teraz będzie wygodniej, a nie ma co tego moim zdaniem porównywać do aborcji.

88

Odp: Pigułka "dzień po" bez recepty

Proszę o kulturalną, merytoryczną i zgodną z regulaminem wymianę zdań. Posty bez wartości dla dyskusji zostały usunięte. Jednocześnie uprzedzam, że dalsze ignorowanie naszych zasad może dla autora wypowiedzi zakończyć się upomnieniem.
Z pozdrowieniami, Olinka

89

Odp: Pigułka "dzień po" bez recepty

Zadziwiają mnie czasem takie osoby jak "ezail" które piszą o innych kobietach jako o pojemnikach na sperme. Szkoda słów...
Tabletka "po" jak najbardziej powinna być w naszym kraju dostępna bez recepty. Wreszcie kobiety odzyskają choć cześć praw do samostanowienia o sobie. A dosadniej odzyskają naturalne prawo decydowania kiedy i z kim będą miały dziecko. To PRAWO a nie NAKAZ więc ci którzy uważają je za złe nie mają racji bo ktoś kto nie chce używać tych środków nadal nie będzie ich używał a ten kto będzie chciał ich używać będzie miał do tego otwartą drogę bez pośrednictwa osób trzecich (ginekologów) którzy często sobie zostawiają decyzje o tym czy komus coś przepiszą czy nie.
Nie będę też przeginał twierdząc że ta tabletka jest "lekiem na całe zło" - nie , nie jest. Ale przynajmniej daje wybór najbardziej zainteresowanej stronie - czyli kobiecie.
Inna sprawa czy jest (lub inaczej na ile jest bezpieczna). Nie oszukujmy się- chyba wszystkie leki hormonalne mają (lub mogą mieć) działania niepożądane. Jednak nie kieruje się w naszych czasach już leków do obrotu publicznego bez wieloletnich badań nad tym lekiem i możliwych powikłań jego stosowania.
Miejmy zatem nadzieje że ten konkretny lek nie będzie miał takich ubocznych ,niepożądanych działań ( lub będzie ich jak najmniej)

90 Ostatnio edytowany przez kicur (2015-01-18 17:35:52)

Odp: Pigułka "dzień po" bez recepty

Do ONZ należy 194 państw do WHO 194 smile
O spiskowcy z prawicy widać co to za towarzystwo WHO nie uznało homoseksualizmu. Tyle ze  oszołomstwo to choroba z wami nie ma co rozmawiać. Tym zdaniem skreśliliście się z partnerów do rozmów.Boicie się że te tematy przeczyta ktoś komu to zrozumie. Ignorujcie ich oni chcą ten temat zniszczyć bo ich główny lobbysta KRK boi się wiedzy boi się spokoju bo jedzie na strachu. A ich moherowy elektorat myśl sam mailem źle inni nie mają prawa mieć dobrze. No i jeszcze polityka prorodzinnej biednych niedouczonych więc głupich bo starzy musza dostać swoje. Czy doczekam się komentarza ONZ to masoneria zaraz wybuchnę ze śmiechu a wykpijcie się w swych bzdetach do reszty lol

91

Odp: Pigułka "dzień po" bez recepty

Jako zdecydowany przeciwnik aborcji jestem umiarkowanym zwolennikiem wprowadzenia do swobodnego obrotu takich preparatów. Jeśli kobieta jako wolny byt chce się czegoś nałykać, to jest to tylko jej problem. Nic nikomu do tego czy łyka dedykowaną tabletkę, garść innych, wywar z piołunu czy też będzie skakać z szafy. Póki nie miesza do tego osób trzecich jej sprawa. Skutki uboczne jeśli jakieś są, to też jej problem.

92

Odp: Pigułka "dzień po" bez recepty

"działania niepożądane
Często: ból głowy, zawroty głowy pochodzenia ośrodkowego, zaburzenia nastroju, bóle mięśni, bóle pleców, bolesne miesiączkowanie, bóle miednicy, wrażliwość piersi, zmęczenie, uczucie dyskomfortu w brzuchu, nudności, ból brzucha, wymioty; niezbyt często: grypa, zaburzenia apetytu, zaburzenia emocjonalne, niepokój, bezsenność, nadmierna ruchliwość, zmiany libido, senność, migrena, zaburzenia wzrokowe, biegunka, suchość w ustach, niestrawność, wzdęcia, trądzik, zmiany skórne, świąd, zaburzenia miesiączkowania, w tym nadmiernie nasilone krwawienie miesiączkowe, krwawienie międzymiesiączkowe, zapalenie pochwy, uderzenia gorąca, zespół napięcia przedmiesiączkowego, dreszcze, złe samopoczucie, gorączka; rzadko: dezorientacja, drżenie, zaburzenia uwagi, zaburzenia smaku, omdlenia, nietypowe uczucie w oku, światłowstręt, zawroty głowy pochodzenia błędnikowego, suchość w gardle, pokrzywka, świąd narządów płciowych, dyspareunia, pęknięcie torbieli jajnika, bóle pochwy i sromu, skąpa i krótkotrwała miesiączka, pragnienie."

"Nie stosować w okresie ciąży i w przypadku podejrzenia ciąży. Uliprystal przenika do pokarmu kobiecego. Stosowanie leku jest przeciwwskazane w okresie karmienia piersią. Nie zaleca się karmienia piersią przez tydzień po przyjęciu uliprystalu."

jeśli to  nie straszy to juz nie wiem co może. Juz sobie wyobrażam te kobiety, ktore unikając regularnych badań u ginekologa sięgną po te tabletke i ... pozaluja.

teraz kwestia" moralności" dla wszystkich tych dla których to tabletka niegroźna dla ciąży istniejącej -

"Skuteczność antykoncepcji w przypadkach nagłych jest podobna jak po zastosowaniu lewonorgestrelu. Uliprystal wpływa bezpośrednio na endometrium, co skutkuje wystąpieniem swoistych tkankowo zmian histologicznych zwanych zmianami endometrium związanymi z modulatorem receptora progesteronowego. " co oznacza ni mniej ni więcej zmiany w błonie sluzowej macicy-

wmawia się nam że tabletka ma działanie jedynie blokujące owulację a co jeśli stosunek nastąpił w trakcie albo po owulacji? wtedy działa mechanizm zmain w blonie sluzowej- może dojść do zapłodnienia ale nie do zagnieżdzenia .Poza tym w wiekszej istniejącej ciąży może powodować zaburzenia łożyskowe.  nie działanie natychmiastowe jak w przypadku tabletek poronnych  lecz krwiaki, wady naczyniowe łożyska a w nastepstwie niedożywienie i niedotlenienie dziecka. 

świadome, korzystające z wizyt u ginekologa kobiety będą znać te niebezpieczeństwa i wiedzieć kiedy mogą a kiedy nie stosować tę  tabletkę. Z drugiej strony świadome kobiety rzadko z tego typu tabletek korzystają.  Pożyjemy zobaczymy

pamietajmy też o dzieciakach 12-14 letnich .Będą z tego korzystać. Alkohol też jest od 18 lat i nie ma większych problemow żeby go zdobyć...


cytaty pochodzą z ulotki...

93 Ostatnio edytowany przez kicur (2015-01-18 19:08:00)

Odp: Pigułka "dzień po" bez recepty

Gwałty  szowinizm popierasz Snake popierasz więc normalne że jesteś przeciwnikiem aborcji. Ale "twoja wolność kończy się tam gdzie zaczyna moja." Więc nie odbieraj komuś prawa decydowania o swoim brzuchu szczególnie że to nie ty rodzisz i nie ty ponosisz konsekwencję ciąży a także nie ty masz instynkt macierzyński. Jeszcze kobiety sprzeciwiające się aborcji jestem w stanie zrozumieć ale tzw "mężczyzn"(mężczyzną taka osoba nie jest). A co lepsze też znam taką osobę która jednocześnie zostawiła za sobą nieślubne dzieci za które nie czuje się za nie jest odpowiedzialna, to dopiero obłuda.

94

Odp: Pigułka "dzień po" bez recepty

Kicur, coś dzisiaj nie teges? Jakaś imprezka?
Ja nic kobietom nie odbieram. Przecież piszę, że może sobie właśnie łykać takie tabletki albo inne świństwa. To jest jej wolność. Niestety do tradycyjnej aborcji potrzeba pomocy osób trzecich, a to nie jest już wtedy tylko sprawa wolności i przekonań jednej osoby. Stąd właśnie takie prawo w Polsce jakie jest czyli dopuszczenie do aborcji tylko w określonych przypadkach albo odmowy wykonywania aborcji przez lekarzy. Skoro jak twierdzisz wolność kobiety daje jej prawo do aborcji, to logicznym jest, że wolność lekarza daje mu prawo nie brać udziału w takim zabiegu. Wolność przekonań nieprawdaż? A jeśli kobieta znajdzie sobie jakiegoś lekarza prywatnie, który to zrobi nielegalnie, to już tylko ich sprawa. No w przypadku lekarza nie do końca, bo on jednak nie będzie się tym głośno chwalił. Ale można wyjechać za granicę i tam zrobić to niemalże w świetle jupiterów. Wolno? Wolno i co mnie do tego. Niech jeżdżą.

95 Ostatnio edytowany przez Limeryk85 (2015-01-18 23:05:54)

Odp: Pigułka "dzień po" bez recepty

Bardzo dobrze, że ktoś zwrócił uwagę na mechanizm receptorowy działania środka - to jest bardzo ważne a notoryczne pomijanie tego faktu w mediach jest dla mnie wyrazem ignorancji, hipokryzji i w niektórych wypadkach braku elementarnej wiedzy medycznej. Przy czym uważam, że ktoś o marginalnym pojęciu o mechanizmach działań tego typu substancji nie powinien w ogóle brać udziału w debatach publicznych.
To co dostaję za pośrednictwem tego specyfiku kobieta to nie jest tylko substancja, która pokrąży sobie w jej krwi, potem zatrzyma owulację, nie dopuści do tego aby plemnik zaatakował komórkę jajową i bach po problemie.
Jak wspomniała Łada to przede wszystkim antagonista receptora dla progesteronu, czyli :
poprzez wiązanie się z receptorem, zabiera to miejsce właściwemu substratowi- progesteronowi i nie dopuszcza do tego aby został uruchomiony łańcuch transkrypcji genów, które to z kolei odpowiadają za wytworzenie substancji koniecznych do podtrzymania ciąży. Żeby to jakoś prosto przekazać każda komórka w ludzkim ciele ma na swojej " powierzchni" zestaw miejsc swoistych dla danej substancji zwanych receptorami. Takie miejsca znajdują się na komórkach, w tym na tzw limfocytach. Progesteron łącząc się z limfocytem, daje mu sygnał do tego aby wyprodukować substancję(PIBF), której brak lub niedobór może skutkować poronieniem. Progesteron ma wiele właśnie takich mechanizmów komórkowego działania, które odpowiadają za odpowiednie przygotowanie wyściółki macicy, a potem za utrzymanie ciąży. Nie muszę tu chyba wspomnieć o tym, że octan uliprystalu jako jego antagnista czyli podły konkurent blokuje wszystkie dobroczynne i ochronne działania naturalnego hormonu.
Gdyby faktycznie jak tu ktoś " mądry " napisał podanie ellaone kobiecie ciężarnej było takie bezpieczne i o! zgrozo mogło podtrzymać ciążę to chyba odwołując się do logiki ludzi piszących na tym forum ( w tym użytkowniczki Iceni ) ulotka nie zawierałaby informacji odnośnie p/wskazań do stosowania u kobiet w ciąży.
Badania prowadzone bodajże na świnkach morskich i szczurach potwierdziły embriotoksyczne działanie substacji zawartej w tym specyfiku, jak będę miała czas to specjalnie dla Iceni poszukam tekstów źródłowych. Takich badań nie prowadzi się na kobietach ciężarnych ze względów oczywistych, ale mnie osobiście budowa chemiczna oraz mechanizm działania cząstki wystarczą aby stwierdzić,że nie jest to związek, który nie powinien być dopuszczony do obrotu z kategorią OTC.
Dla mnie każdy ma KONSTYTUCYJNE I MORALNE PRAWO do postępowania zgodnie z własnym sumieniem. Dlaczego więc większość osób piszącym na tym forum odbiera to prawo lekarzom i farmaceutom, którzy nie chcą przepisywać i wydawać tego typu środków. Zarówno dla użytkownika Ezaila tak jak i dla mnie istota ludzka powstaje w momencie zespolenia komórki jajowej z jądrem plemnika, wtedy to kształtuje się przecież indywidualny genom każdego człowieka, który pozostaje z nim do końca jego życia.
Skoro wy tutaj jesteście tacy wolni i wyemancypowani i wszem i wobec piejecie o tym, że wreszcie Kobieta może sama zadecydować o tym czy chce czy nie chce rodzić i nadajecie tej decyzji rządu RP rangę niemalże światowego sukcesu , to czemu nie burzycie się kiedy każą wam płacić podatki albo odprowadzać składki ZUSowskie?
Macie tyle wolności na ile pozwala się wam jej zaczerpnąć, dajecie sobie prawo do swobodnego decydowania o własnym(?) losie, przedkładając własny konformizm nad powstające nowe życie. Wy macie PRAWO do swojego wzmożonego libido, pękniętych gumek, niedouczonej młodzieży, wpadek przed i po alkoholu i wszelkiego rodzaju innych sytuacji awaryjnych, a gdy ktoś się z wami nie zgodzi bądź podda w wątpliwość wasz sposób myślenia to już musi być nawiedzonym religijnym fanatykiem.
Pozdrawiam

96

Odp: Pigułka "dzień po" bez recepty

Limeryk85, jutro poczytam o tym więcej, bo fakt, dużo jeszcze o tym nie czytałam. Czemu jednak ginekolog jakiś tam w necie jak widziałam, uznany raczej nie wspomina nic o tym? Spiskowa teoria dziejów? wink A te wcześniejsze tabletki po na receptę, to działały inaczej, ale też tak szkodliwe? Pytam, bo na tym się nie znam i nie brałam akurat tabletki po. Z tym, że ja właśnie nie uważam aż tak, że nowe życie to jak już zapłodniona komórka, niekoniecznie. A nawet jakby tak było, to owszem, jestem przeciw aborcji, ale tabletka po mogłaby być według mnie mniejszym złem. Na pewno dużo mniej lub wcale odczuje dopiero co zapłodniona komórka niż płód, no sprawa raczej jasna. Inaczej to wygląda. Jest to tabletka awaryjna, nikt mądry nie będzie brał tego regularnie. A tak w ogóle Limeryk to masz na myśli to, że kobieta biorąc tę tabletkę po pozbawi się ochrony, czyli ten progesteron nie będzie u niej już pełnił funkcji ochronnej? No ale to przez jakiś czas czy trwale, jak ta substancja długo działa?

97 Ostatnio edytowany przez Limeryk85 (2015-01-19 13:15:06)

Odp: Pigułka "dzień po" bez recepty
truskaweczka19 napisał/a:

Limeryk85, jutro poczytam o tym więcej, bo fakt, dużo jeszcze o tym nie czytałam. Czemu jednak ginekolog jakiś tam w necie jak widziałam, uznany raczej nie wspomina nic o tym? Spiskowa teoria dziejów? wink A te wcześniejsze tabletki po na receptę, to działały inaczej, ale też tak szkodliwe? Pytam, bo na tym się nie znam i nie brałam akurat tabletki po. Z tym, że ja właśnie nie uważam aż tak, że nowe życie to jak już zapłodniona komórka, niekoniecznie. A nawet jakby tak było, to owszem, jestem przeciw aborcji, ale tabletka po mogłaby być według mnie mniejszym złem. Na pewno dużo mniej lub wcale odczuje dopiero co zapłodniona komórka niż płód, no sprawa raczej jasna. Inaczej to wygląda. Jest to tabletka awaryjna, nikt mądry nie będzie brał tego regularnie. A tak w ogóle Limeryk to masz na myśli to, że kobieta biorąc tę tabletkę po pozbawi się ochrony, czyli ten progesteron nie będzie u niej już pełnił funkcji ochronnej? No ale to przez jakiś czas czy trwale, jak ta substancja długo działa?

Okres półtrwania octanu uliprystalu w osoczu po podaniu pojedynczej dawki 30 mg wynosi 32,4 ? 6,3 godz, oznacza to, że po zakończeniu fazy wchłaniania i rozmieszczenia w tkankach i płynach ustrojowych, w czasie ok 36 godzin stężenie tej substancji we krwi zmaleje o połowę.
Substancja ta również silnie wiąże się z albuminami i ma duże powinowactwo do tkanki tłuszczowej, dlatego jest wysoce prawdopodobne , że przenika do mleka matki, stąd też wzięła się informacja o przerwaniu karmienia.
Druga sprawa to bardzo wysoki współczynnik dystrybucji dla tego specyfiku, co oznacza, że substancja rozlokowuje się w sporej objętości organizmu, w tym w tkance tłuszczowej - i tutaj niestety nie są mi znane parametry farmakokinetyczne dotyczące możliwości i czasu uwalniania jej metabolitów z tejże tkanki, a jest to dość ważne zagadnienie. Może Ezail Ty się gdzieś dogrzebałeś do owych współczynników ?
I wszystko byłoby fajnie, gdyby nie to, że octan uliprystalu jest przekształcany do farmakologicznie czynnego metabolitu i dlatego właśnie podany przeze mnie czas eliminacji połowy zaabsorbowanej dawki leki nie jest miarodajny.
Niestety, z uwagi na ten szczegół oraz duże powinowactwo specyfiku do tkanki tłuszczowej nie jestem w stanie napisać ile czasu ten związek potrzebuje na to aby ulec eliminacji z organizmu kobiety. Mogę Ci tylko napisać, że dopóki aktywny metabolit konkuruje z progesteronem o miejsce na receptorze, dopóty nie dochodzi do kaskady reakcji prowadzących do przygotowania endometrium do implantacji, a w dalszym ciągu brak pobudzenia komórek przez progesteron prowadzi do skurczu naczyń i szybkiego wzrostu mediatorów zapalnych. Czy takie zmiany biochemiczne nawet jeśli nie trwają non stop mają neutralny wpływ na płód? Nie ma to znaczenia, że substancja działa przez jakiś czas, jeśli w tym czasie może spowodować krwawienie czynnościowe...
Nie mam pojęcia dlaczego mądrzy ludzie z telewizji i autorytety medyczne o tym nie mówią, jednak wiedza medyczna jest dla Ciebie dostępna. Wiedząc jak działa antagonista receptora wystarczy, że udasz się do jakiejkolwiek biblioteki posiadającej dział medyczny i w książce pt Biologia Molekularna poczytasz o reakcjach które zachodzą w komórce po połączeniu naturalnego progesteronu z jego receptorem oraz o wpływie tych reakcji na rozwój i podtrzymanie ciąży. Wtedy też będziesz sama sobie potrafiła odpowiedzieć na pytanie, co się stanie gdy łańcuch tych reakcji zostanie przerwany na jakiś czas.

"Z tym, że ja właśnie nie uważam aż tak, że nowe życie to jak już zapłodniona komórka, niekoniecznie. A nawet jakby tak było, to owszem, jestem przeciw aborcji, ale tabletka po mogłaby być według mnie mniejszym złem."
Mój punkt widzenia dotyczący zapłodnionej komórki jajowej nie wynika z przekonań religijnych, a jest kompilacją wiedzy i holistycznego podejścia do zapoczątkowanego procesu życia. Należy się zastanowić czy przerwanie szansy na rozwinięcie się z blastocysty osobnika, który będzie miał serduszko, oczko, rączkę , nóżkę to jest faktycznie mniejsze zło?
Trzeba wiedzieć, że blastocysta ma już w sobie embrioblast czyli węzeł zarodkowy, czyli taki jakby zaczątek ciała zarodka i świadomy wpływ na uniemożliwienie implantacji w momencie gdy Ty przecież DOBROWOLNIE korzystałaś z radości życia seksualnego, jest nie fair. Dlaczego odbierać szansę na rozwój istocie ludzkiej w momencie gdy zapoczątkował się proces jej kreacji? Jakie ma znaczenie wobec tego kto odczuje skutki działania aborcyjnego bardziej : płód czy rozwijająca się komórka... W ostateczności przecież liczy się efekt - czyli przerwanie życia. Wobec takiego argumentu subiektywne odczuwanie bólu i cierpienia jest według mnie nieistotne.
Pozdrawiam

98

Odp: Pigułka "dzień po" bez recepty

Ja uważam, że to dobry pomysł, aby tabletka "po" była dostępna bez recepty.
Sama miałam sytuację kiedy jej potrzebowałam, a do lekarza (prywatnie) ciężko było się dostać.
Więcej stresu najadłam się szukając lekarza, który wypisze receptę, niż podczas wizyty w aptece i zażycia ów tabletki.

Co do odpowiedzialności tudzież jej braku...Każdy swój rozum ma. Dlaczego cała masa kobiet ma brać odpowiedzialność za jednostki, które są...głupie?

Poza tym co ma aborcja do tabletki "po"?

99

Odp: Pigułka "dzień po" bez recepty

proste jak konstrukcja cepa. jeśli dla osoby zetknięcie się komórki jajowej z plemnikiem to już człowiek i tabletka "po" to zło wcielone z efektami ubocznymi jak po "chemioterapii" niech omija szerokim łukiem apteki w tym względzie i stosuje antykoncepcję zgodnie z przekonaniami. wbrew opiniom wielu przeciwników tabletki "po" (jak i masy innych rzeczy) ja jestem przekonana że POLKI POTRAFIĄ CZYTAĆ I WYCIĄGAĆ WNIOSKI. a jeśli znajdą się takie Panie które nie potrafią no cóż przecież na tym polega WOLNOŚĆ. włos mi się na głowie jeży gdy słucham jak ktoś zupełnie mi anonimowy wszczyna larum wsadza mnie do jednego worka z imbecylami lub posądza o skrajny brak odpowiedzialności kompletnie nie licząc się z moim prawem do decydowania o sobie zgodnie z moim światopoglądem i systemem wartości ale wpiera mi za to swój jako "lepszy". to jest główny powód dla którego (gdyby nie moje dwoje dzieci) dawno już w tym kraju nie było. i teraz od rzeczy. w swoim 40 letnim życiu miałam do czynienia dwukrotnie z tabletką "po" jako środkiem zapobiegającym ewentualnemu zapłodnieniu. zero skutków ubocznych. oraz raz przepisał mi je lekarz który rzekł w te słowa (miałam dość mocno opóźniony okres i istniała realna szansa że jestem w ciąży) : przepisuję pani środek który albo wywoła menstruację albo podtrzyma ciąże. podtrzymał ciąże. dziś zdrowa córka ma lat 18. i marzę o tym by żyć w wolnym kraju gdzie każdy decyduje za siebie i na siebie bierze odpowiedzialność za te decyzje i traktuje się mnie jak osobę myślącą a nie imbecyla którego za rączkę trzeba prowadzić. i jeszcze jedno. przestańcie w końcu demagogie szerzyć. media nie są po to aby informować ale po to aby na siebie zarabiać poprzez ściąganie uwagi widza. rzetelną informacją nikt znudzonego widza nie ściągnie do tego potrzebne są afery i medialny cyrk. a informacji wokół jest całe mnóstwo i dostępność do niej nie mniejsza. wystarczy poprosić Panią/Pana w aptece o ulotkę i ją poczytać.

100

Odp: Pigułka "dzień po" bez recepty

Mój punkt widzenia:

1.Fanatyczki i bogobojne dewotki nie chcecie to nie bierzcie"ktoś na naszą emeryturę musi zarobić" to też rozmnażajcie się do woli..
2.Kobieta to nie bezmózga istota to też jej tak nie traktujcie.
3.Lepsza tabletka niż martwy noworodek w śmietniku.
4.To nie witaminki  a jeśli nawet ktoś będzie chciał je tak traktować to trudno każdy ma swój rozum a paracetamol,ibuprofen też mają efekty uboczne nie piszecie o tym...
5.I zlitujcie się nie porównujcie aborcji z zażyciem tabletki..
6.Jestem ZA

Chociaż raz nasz rząd nie ma nic do gadania i jest ok.,bo każą rodzić dzieci a mało co robią żeby te dzieci godnie żyły !

101

Odp: Pigułka "dzień po" bez recepty

Hej Limeryk, dzięki za odpowiedź! Masz jakieś wykształcenie medyczne?

Escapelle (lewonorgestrel) - z tego co czytam i kompiluję - to jest środek typowo hormonalny, więc ewentualnego działania poronnego tutaj nie widzę (poronnego w sensie po zagnieżdżeniu zarodka). Istnieje oczywiście możliwość, że utrudni implantacje zarodka w endometrium, ale definicyjnie nie jest to poronienie.

Zastanawiałam się, dlaczego tańszy i mniej kontrowersyjny w działaniu lek nie został lekiem OTC - dzisiaj przeczytałam, że Gideon Richter (producent Escapelle) nie zgłosił na razie wniosku do Komisji (lub innego organu, nie znam się na drogach administracyjnych :-)).

Dla mnie oczywiście nie stanowi różnicy, czy lek rzeczywiście ma poronne działanie (jestem jak najbardziej za prawem kobiety do aborcji), ale uważam, że konsumenci mają prawo wiedzieć i zadecydować według sumienia bądź wskazówek Episkopatu.

Ktoś zadał pytanie, dlaczego lekarze wypowiadający się w mediach (Dębski, Południewski) nie wchodzą w szczegóły mechanizmu działania octanu ulipristalu?

Moje zdanie jest takie (i odnosi się ono do wszystkich sytuacji, kiedy lekarz decyduje o leczeniu farmakologicznym) - LEKARZE NIE ZNAJĄ MECHANIZMÓW DZIAŁANIA LEKÓW, PONIEWAŻ NIE SĄ FARMACEUTAMI. Leków nie opracowują lekarze! Leki to domena farmakologii i farmaceutów! Oczywiście farmakologia jest przedmiotem wykładanym na studiach medycznych, ale lekarze uczą się tam podstaw, jak je stosować, jakie są interakcje, co wykazuje największą skuteczność. Moją opinię potwierdzają rozmowy z lekarzami - oni kompletnie nie znają się na lekach! Co więcej, na pewno byliście kiedyś świadkiem sytuacji, kiedy lekarz przy Was wybierał lek otwierające Farmakopeę, która leży sobie grzecznie w każdym gabinecie.

102

Odp: Pigułka "dzień po" bez recepty
Łada napisał/a:

Moje zdanie jest takie (i odnosi się ono do wszystkich sytuacji, kiedy lekarz decyduje o leczeniu farmakologicznym) - LEKARZE NIE ZNAJĄ MECHANIZMÓW DZIAŁANIA LEKÓW, PONIEWAŻ NIE SĄ FARMACEUTAMI. Leków nie opracowują lekarze! Leki to domena farmakologii i farmaceutów! Oczywiście farmakologia jest przedmiotem wykładanym na studiach medycznych, ale lekarze uczą się tam podstaw, jak je stosować, jakie są interakcje, co wykazuje największą skuteczność. Moją opinię potwierdzają rozmowy z lekarzami - oni kompletnie nie znają się na lekach! Co więcej, na pewno byliście kiedyś świadkiem sytuacji, kiedy lekarz przy Was wybierał lek otwierające Farmakopeę, która leży sobie grzecznie w każdym gabinecie.

To raz, a dwa - lekarze mówią to, co im wygodne. Nie będą zniechęcać pacjentek, bo z wypisywania recept na pewne środki czerpią profity. Południewski ma powiązania z firmami farmaceutycznymi, szefował m.in. Towarzystwu Rozwoju Rodziny, które było sponsorowane przez firmę Pfizer. Dębski to samo - ekspert związany z firmą Bayer.

103 Ostatnio edytowany przez Łada (2015-01-19 19:20:45)

Odp: Pigułka "dzień po" bez recepty

OK, sugerujesz powiązania Dębskiego z Bayerem, a Południewskiego z Pfizerem (a już mówiąc faktami, ja dotarłam do informacji, że Bayer był partnerem Światowych Dni Antykoncepcji (tak samo jak Ponton i PTG - Polskie Towarzystwo Ginekologiczne).

A elleOne to produkt HRA Phrama, Escapelle - Gideon Richter.

Ja bym nie wiązała lakonicznych wypowiedzi tych ginekologów ze sprzyjaniem konkretnej firmie farmaceutycznej.
Przyczyny upatruję raczej w niedostatecznym zgłębieniu farmakologii tego leku, albo niechęci ujawniania pewnych kwestii. Jeżeli byłaby to prawda, że elleOne przyjęta po ponad 8 dniach od stosunku powoduje poronienie (po 8 dniach zarodek osiąga endometrium i zagnieżdża się, a to już definicyjnie jest poronieniem) to mogłoby to oznaczać, że dopuszczenie tego leku do obrotu w ogóle, jest sprzeczne z ustawą z 1997r. "O planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i dopuszczalności przerywania ciąży."

Inna sprawa, że na pewno nie można wycofywać z obrotu leków, których stosowanie w sposób inny, niż zaleca producent (w tym wypadku po upływie 5 dni), doprowadza do poronienia bądź uszkodzenia płodu (naprawdę wiele leków uszkadza płód, nie tylko morfina i opiaty, ale również leki przeciwdepresyjne, niektóre teratogenne antybiotyki, nikotyna!). A producent elleOne pisze w ulotce, że lek nie może być zażywany w ciąży (a to samo jest w ulotkach większości antybiotyków).
Dodam jeszcze, że np. podczas brania niektórych leków przeciwdepresyjnych zaleca się stosowania jak najskuteczniejszej metody antykoncepcji (np. przy paroksetynie).

104

Odp: Pigułka "dzień po" bez recepty

Ja juz pisalam gdzies na poprzedniej stronie - jezeli dla kogos problemem jest to, ze zaplodniona komorka osiaga macice, ale nie moze sie zagniezdzic w endometrium, to przypominam, ze w ten sposob dziala rowniez spirala.
I czy sie to komus podoba, czy nie - taki sposob antykoncepcji bedzie stosowany.

105 Ostatnio edytowany przez Łada (2015-01-19 19:25:33)

Odp: Pigułka "dzień po" bez recepty

Ja osobiście mam nadzieję na zupełną liberalizację prawa aborcyjnego, co nie zmienia faktu, że w przypadku elleOne nie mówi się o wyżej poruszonych kwestiach otwarcie. Uważam to za szkodliwe dla jakiejkolwiek debaty w społeczeństwie obywatelskim.

Moim zdaniem fakt, iż za przykład nie podaje się również spirali, świadczy o złym przygotowaniu do dyskusji obu stron sporu. Każdy się uwziął na coś swojego ;-)

106

Odp: Pigułka "dzień po" bez recepty
emilab87 napisał/a:

Odpowiedzialności trzeba się nauczyć.

Czyim kosztem? Dziecka, które nie będzie chciane, które będzie wychowywane przez nieodpowiedzialną osobę? Mam wrażenie, że to takie myślenie - chciało ci się seksu, to teraz masz dziecko ZA KARĘ. Ciąża powinna być chciana i oczekiwana, powinna być NAGRODĄ, a nie negatywną konsekwencją.

107

Odp: Pigułka "dzień po" bez recepty

Wydaje mi się, że warto zwrócić uwagę, że po tym jak Komisja Europejska odgórnie zarządziła, że kraje, w których antykoncepcja nie jest nielegalna, są zobowiązane zacząć sprzedawać pigułki interwencyjne bez recepty, a rzecznik KE zapowiedział, że ostateczna decyzja należy do krajów członkowskich, to jednak, aby odmówić należało się powołać na istniejącą wcześniej regulację prawną, a tej w Polsce nie ma. To dlatego ku zdziwieniu wielu Polaków ellaOne możemy nabyć bez recepty.

Z kolei wszystkich, którzy boją się o młodzież, być może nieco uspokoi fakt, że premier Ewa Kopacz prawdopodobnie już konsultuje się z ministrem zdrowia w celu znalezienia sposobu na zablokowanie dystrybucji pigułki, przy czym chodzi tu głównie o zabezpieczenia prawne, których zadaniem ma być przeciwdziałanie nadużywaniu ellaOne przez osoby nieletnie. Te działania mają być ukierunkowane na wprowadzenie takiego rozwiązania, które spowoduje, że osoba dorosła będzie mogła podjąć świadomą decyzję, za którą zresztą weźmie odpowiedzialność, za to nieletni do ellaOne swobodnego dostępu mieć nie będą.

108

Odp: Pigułka "dzień po" bez recepty

To prawda, ale dziwna sprawa Olinko, bo na innym forum przeczytałam, że parę osób podobno było w aptekach i nie ma tego leku jeszcze bez recepty, chociaż niby piszą, że już wprowadzony. Podobno panie w aptece mówiły im, że jeszcze jednak nie jest to pewne, że jeszcze nie ma ustawy na to czy coś. Może to właśnie przez działania Kopacz.

109

Odp: Pigułka "dzień po" bez recepty

Truskaweczko, w serwisie rynekaptek.pl znalazłam taką informację:

"Żadne decyzje nie są potrzebne, aby ellaOne "pigułka dzień po" znalazła się w sprzedaży bez recepty.
Takich decyzji nie podejmuje Urząd Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych, który musi jedynie zbadać, dostarczone przez producenta ulotki i opakowania w języku polskim.
Pamiętać jednak trzeba, że taka dokumentacja, będąca częścią tzw. charakterystyki produktu leczniczego, była już przedmiotem analizy URPLWMiPB (ellaOne jest na polskim rynku od kilku lat, a więc ma ulotkę oraz opakowanie po polsku). W takim przypadku spełnienie przez producenta omawianego warunku wydaje się być czystą formalnością. Tak więc od decyzji wytwórcy ellaOne zależy niejako kiedy Urząd zaakceptuje dostarczoną dokumentację."

Być może właśnie o ten brak dokumentacji chodzi, stąd brak ellaOne w sprzedaży.

110

Odp: Pigułka "dzień po" bez recepty

tak jak dla mnie to dużo szumu wokół czegoś co już dawno powinno być wprowadzone każda z nas ma swój rozum to nie mogę zrozumieć tego całego ALE ...będą się rodzić chore dzieci ,będziemy te tabl.łykać jak witaminki i wiecznie coś...

111

Odp: Pigułka "dzień po" bez recepty
Snake napisał/a:

Kicur, coś dzisiaj nie teges? Jakaś imprezka?
Ja nic kobietom nie odbieram. Przecież piszę, że może sobie właśnie łykać takie tabletki albo inne świństwa. To jest jej wolność. Niestety do tradycyjnej aborcji potrzeba pomocy osób trzecich, a to nie jest już wtedy tylko sprawa wolności i przekonań jednej osoby. Stąd właśnie takie prawo w Polsce jakie jest czyli dopuszczenie do aborcji tylko w określonych przypadkach albo odmowy wykonywania aborcji przez lekarzy. Skoro jak twierdzisz wolność kobiety daje jej prawo do aborcji, to logicznym jest, że wolność lekarza daje mu prawo nie brać udziału w takim zabiegu. Wolność przekonań nieprawdaż? A jeśli kobieta znajdzie sobie jakiegoś lekarza prywatnie, który to zrobi nielegalnie, to już tylko ich sprawa. No w przypadku lekarza nie do końca, bo on jednak nie będzie się tym głośno chwalił. Ale można wyjechać za granicę i tam zrobić to niemalże w świetle jupiterów. Wolno? Wolno i co mnie do tego. Niech jeżdżą.

A jak lekarz chce a prawo zabrania ?

112

Odp: Pigułka "dzień po" bez recepty

Ne chcę doszukiwać się teorii spiskowych ale łada i limeryk maja bardzo podobne awatary często piszą razem.

113

Odp: Pigułka "dzień po" bez recepty

A to jest argument z czym dokładnie polemizujący?

PS Piszemy razem, czyli trzymając się za ręce?

114 Ostatnio edytowany przez kicur (2015-01-22 22:14:58)

Odp: Pigułka "dzień po" bez recepty

Wygląd awatara to nie przypadek(ten sam charakterystyczny styl- zauważyłem to ja i  moja żona która zna się na sztuce) wniosek znacie się albo jedna osoba pisze z 2 komputerów na drugim jest np wifi zewnętrzne albo komórka

115

Odp: Pigułka "dzień po" bez recepty

Ale pytam co w związku z tym?

116

Odp: Pigułka "dzień po" bez recepty
kochanka 1973 napisał/a:

"działania niepożądane
Często: ból głowy, zawroty głowy pochodzenia ośrodkowego, zaburzenia nastroju, bóle mięśni, bóle pleców, bolesne miesiączkowanie, bóle miednicy, wrażliwość piersi, zmęczenie, uczucie dyskomfortu w brzuchu, nudności, ból brzucha, wymioty; niezbyt często: grypa, zaburzenia apetytu, zaburzenia emocjonalne, niepokój, bezsenność, nadmierna ruchliwość, zmiany libido, senność, migrena, zaburzenia wzrokowe, biegunka, suchość w ustach, niestrawność, wzdęcia, trądzik, zmiany skórne, świąd, zaburzenia miesiączkowania, w tym nadmiernie nasilone krwawienie miesiączkowe, krwawienie międzymiesiączkowe, zapalenie pochwy, uderzenia gorąca, zespół napięcia przedmiesiączkowego, dreszcze, złe samopoczucie, gorączka; rzadko: dezorientacja, drżenie, zaburzenia uwagi, zaburzenia smaku, omdlenia, nietypowe uczucie w oku, światłowstręt, zawroty głowy pochodzenia błędnikowego, suchość w gardle, pokrzywka, świąd narządów płciowych, dyspareunia, pęknięcie torbieli jajnika, bóle pochwy i sromu, skąpa i krótkotrwała miesiączka, pragnienie."

"Nie stosować w okresie ciąży i w przypadku podejrzenia ciąży. Uliprystal przenika do pokarmu kobiecego. Stosowanie leku jest przeciwwskazane w okresie karmienia piersią. Nie zaleca się karmienia piersią przez tydzień po przyjęciu uliprystalu."

jeśli to  nie straszy to juz nie wiem co może. Juz sobie wyobrażam te kobiety, ktore unikając regularnych badań u ginekologa sięgną po te tabletke i ... pozaluja.

Litości, przeczytaj ulotkę głupiego proszka na ból głowy, ilość skutków ubocznych jest równie długa

117 Ostatnio edytowany przez wodniczka29 (2015-01-23 16:51:53)

Odp: Pigułka "dzień po" bez recepty

PRAWIDŁOWO NAZYWA SIĘ TO ANTYKONCEPCJA POSTKOITALNA (łac. "coitus"- stosunek płciowy).
Gdyby kobieta mieszkała poza Polską, nie musiałaby kupować w internecie środków na zapalenie stawów albo trucizn udających je w celu wywołania poronienia od jakiegoś obrotnego stolarza (jak to było w przypadku Mariana M. ze Stalowej Woli, skazanego przez sąd) lub  odwiedzać którejś z klinik czeskich czy niemieckich; tylko jedna, w Prenzlau, przeprowadza rocznie około 500 aborcji u Polek.
Trochę wyjaśnień, bo kontrowersje dot. tej formy antykoncepcji biorą się z niewiedzy ludzi:
Mitem jest nazywanie tego rodzaju środków wczesnoporonnymi. Nie mają one nic wspólnego z aborcją ani wywoływaniem poronienia! Ciąża rozpoczyna się od momentu, kiedy wczesna forma zarodka zagnieździ się w śluzówce macicy.To następuje po 5?7 dniach od współżycia, a zgodnie z definicją WHO antykoncepcja działa do momentu zagnieżdżenia zarodka. Nie mylmy tego z działaniem osławionej tabletki RU-486, która rzeczywiście jest środkiem wczesnoporonnym i w Polsce niedostępnym.
W przypadku  EllaOne mamy do czynienia z następującym mechanizmem działania: Jest w nim tzw. antyprogestagen, czyli substancja będąca selektywnym modulatorem receptora progesteronowego ? łączy się z nim, ale go nie pobudza; przeciwnie: hamuje jego działanie, wskutek czego poziom progesteronu w organizmie kobiety gwałtownie spada, dając efekt antykoncepcyjny nawet do 5 dni po stosunku (do 120 godzin). ? Im szybciej kobieta przyjmie pigułkę EllaOne, tym jej skuteczność będzie oczywiście większa, bo w pierwszej dobie wynosi nawet 99 proc.
Kobiety mogą stosować EllaOne najwyżej dwa razy w ciągu jednego cyklu i trzeba pamiętać o przeciwwskazaniach ? jest wykluczony np. u kobiet z astmą, wchodzi także w niepożądane reakcje z niektórymi antybiotykami, preparatami przeciwpadaczkowymi czy popularnym dziurawcem.
Ułatwienie dostępu do tego rodzaju środków pomogłoby uniknąć mnóstwa dramatycznych sytuacji związanych z niechcianym macierzyństwem np. w wyniku gwałtu.

118

Odp: Pigułka "dzień po" bez recepty

Mi osobiście ciężko jednoznacznie odnieść się do kwestii tabletki. Dzieki Wam dowiedzialam sie niewatpliwie wiele ciekawych informacji na ten temat. Brak swiadomosci konsekwencji ich zazywania jest du?y, niesttey tyczy sie to wiekszosci lekow. W kwestii brania tabletek antykoncepcyjnych i koniecznosci stosowania przerw czy robienia badan kobiety tez nie sa odpowiednio wyedukowane niestety. sad

119

Odp: Pigułka "dzień po" bez recepty

Tak się składa, że to nie jest tabletka PO. To tabletka, która hamuje owulację, ale media zrobiły swoje i każdy uważa, że to się bierze zawsze po stosunku. Po owulacji to EllaOne nic nie da. W tej tabletce chodzi o to, żeby nie dopuścić do owulacji na kilka dni i śluz ma być naturalną barierą dla plemników, ponieważ jest to śluz niepłodny.

120

Odp: Pigułka "dzień po" bez recepty

Cieszę, że te moje wątpliwości z poprzedniej strony zostały również dostrzeżone przez lekarza endokrynologa, który nie jest związany ani z prolife'owcami ani feministkami. Tutaj jest link, w którym Autor omawia bibliografię dotyczącą poronnego działania octanu, jeśli ktoś chce doczytać: http://www.blog.endokrynologia.net/2015/01/21/antykoncepcja-interwencyjna-kilka-spraw-do-przemyslenia-kilka-faktow-do-sprostowania

Znajduje się tam też odpowiedź na pytanie, który środek jest bezpieczniejszy, escapelle czy ellaOne.

121

Odp: Pigułka "dzień po" bez recepty

Pytałam mojego lekarza o te pigułki. Stwierdził, że to największe dziadostwo, jakie można przepisać. Może u kobiet dojrzałych nie ma takich skutków, ale u młodych dziewczyn może mieć nieodwracalne skutki. Podanie pigułki "po" powoduje ogromna burzę hormonów. Tabletki mają bardzo dużo skutków ubocznych. A przez dwa dni od zażycia nie wolno prowadzić pojazdów mechanicznych, więc o czymś musi to świadczyć - zaburzenia fizjologiczne i psychiczne.

122

Odp: Pigułka "dzień po" bez recepty

Czytałam, że jeśli po 3 godzinach od zazycia pojawia sie wymioty to nalezy zazyc kolejną ale skąd wiadomo czy ta pierwsza nie zdążyła sie wchłonąć?

123

Odp: Pigułka "dzień po" bez recepty
SupportforOscar napisał/a:

Czytałam, że jeśli po 3 godzinach od zazycia pojawia sie wymioty to nalezy zazyc kolejną ale skąd wiadomo czy ta pierwsza nie zdążyła sie wchłonąć?

Podejrzewam, że sprawdzili to i stąd zapis o 3 godzinach a nie o 1 h czy 10 h.

124

Odp: Pigułka "dzień po" bez recepty
iga1980 napisał/a:

Pytałam mojego lekarza o te pigułki. Stwierdził, że to największe dziadostwo, jakie można przepisać. Może u kobiet dojrzałych nie ma takich skutków, ale u młodych dziewczyn może mieć nieodwracalne skutki. Podanie pigułki "po" powoduje ogromna burzę hormonów. Tabletki mają bardzo dużo skutków ubocznych. A przez dwa dni od zażycia nie wolno prowadzić pojazdów mechanicznych, więc o czymś musi to świadczyć - zaburzenia fizjologiczne i psychiczne.

O ich szkodliwości powszechnie wiadomo, ale to jest pigułka awaryjna, co znaczy, że przyjmuje się ją odpowiedzialnie i wyłącznie w wyjątkowych sytuacjach.

125

Odp: Pigułka "dzień po" bez recepty
marmolada1984 napisał/a:
SupportforOscar napisał/a:

Czytałam, że jeśli po 3 godzinach od zazycia pojawia sie wymioty to nalezy zazyc kolejną ale skąd wiadomo czy ta pierwsza nie zdążyła sie wchłonąć?

Podejrzewam, że sprawdzili to i stąd zapis o 3 godzinach a nie o 1 h czy 10 h.

Tylko, ze każdy organizm reaguje inaczej i zawsze mogą pojawić sie odchylenia.

126

Odp: Pigułka "dzień po" bez recepty

Życie dopowiada puentę do dyskusji. Dziennikarka udając klientkę próbowała kupić rzeczoną pigułkę w aptekach na Dolnym Śląsku. Była dostępna w 15 na 40. Najlepsze jest to, że właśnie wpisanie tego środka jako dostępnego bez recepty powoduje, że apteka nie musi posiadać go w sprzedaży smile W razie chęci zakupu może zaproponować, że zamówi w hurtowni więc "proszę przyjść jutro" smile I cała idea zażycia tego środka w kilkanaście godzin po stosunku poszła się paść...

127

Odp: Pigułka "dzień po" bez recepty

Cholera, nie jestem jakimś ogierem i ostatnio kochamy się z 1-2 razy na tydzień, niestety wczoraj mieliśmy pecha ponieważ pękła nam gumka (sex całkiem normalny bez szaleństw tak jak zawsze i nie wiem jak to mogło się stać ależ cóż..), no i co byłem w jedynej aptece w mojej małej mieścinie i na szczęście mieli, kupiłem bez problemów i zaniosłem dziewczynie (3h po wpadce), nie wiem tylko czy wzięła bo wpierw mówiła mi że nie trzeba iść do apteki bo to dni niepłodne i zagrożenie średnie (???) ale nalegałem i poszedłem kupić. Pytanie tylko o skutki uboczne bo ona nie ma ich w ogóle, czy to możliwe ? czy jednak mogła jej nie wziąć ? Cykam się bo nie do końca jestem gotowy teraz na dziecko.

128

Odp: Pigułka "dzień po" bez recepty

Tak, bo dziennikarze to bardzo wiarygodne źródło i nigdy nie sieją propagandy. big_smile Jaaaasne. Gdyby któraś koleżanka powiedziała mi, że ma problem z kupnem pigułki, to bym uwierzyła. Ale takie dziennikarskie pseudobadania jakoś nie robią na mnie najmniejszego wrażenia. Sama z ciekawości zapytałam kilka razy o dostępność pigułki (m.in. w wiejskiej aptece) i nigdy nie miałabym problemów z kupnem, gdybym chciała. Moje koleżanki mają podobne doświadczenia, a mieszkają w różnych miejscowościach. Najgorzej mogą mieć ludzie mieszkający gdzieś na wsi, daleko od miast, gdzie najczęściej jest jedna lub dwie apteki, więc oni w sumie są skazani na wolę aptekarza.

129

Odp: Pigułka "dzień po" bez recepty

Patrząc na tę sprawę po tym, jak przycichła stwierdzam, że bezpieczniej jest jednak zrobić sobie zapas recepty Escapelle niż kupować łatwo i bez problemu EllaOne. To są jednak inne substancje i na mój laicki rozum bezpieczniej jest przyjąć syntetyczny hormon niż antagonistę tego hormonu. Wątpliwości, które niektórzy mają wobec EllaOne nie istnieją w przypadku Escapelle - jeżeli dojdzie do ciąży jest pewność, że jej nie szkodzi. Dziwi mnie, że to właśnie ta druga nie ma zniesionej recepty. A te naciski z Unii tylko pobudziły prolajfowców, w wyniku czego wszystko, co jest określone mianem "tabletka po" (czyli opisującym wskazanie do zastosowania) będzie rozpoznane jako wczesnoporonne. Możemy mieć pewność, że escapelle nigdy już nie będzie OTC big_smile

130

Odp: Pigułka "dzień po" bez recepty

Jeśli chodzi o receptę na pigułki dzień po (memedic.pl) to można ją łatwo załatwić online np przez stronę memedic.pl.
Szybko i nie trzeba chodzić do lekarza.

Posty [ 66 do 130 z 131 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ANTYKONCEPCJA HORMONALNA ORAZ NATURALNA » Pigułka "dzień po" bez recepty

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026