Szczerze to ja sie chyba ciesze, ze moja ex byla raczej twarda w swoich tekstach i nie rzucala mi jakis takich ochłapów. Boli do dzisiaj, ze zostawila mnie i chwile po tym spotyka sie po cichaczu z innym typem i pewnie jeszcze poboli, ale ona wprost zrobila ze swojej strony wszystko, zebym przestal probowac. Byc moze ( jest chyba taki swiezy watek ) osoba zdradzajaca znienawidzila zdradzona by wybielic sie z tego co zrobila. Przestala odpisywac na cokolwiek, nawet zyczenia swiateczne. Kompletnie zero kontaktu i tak juz pewnie zostanie.
Podobne tematy
67 2014-12-29 21:59:39 Ostatnio edytowany przez EXTRA_terrestrial (2014-12-29 22:24:29)
Jeszcze inaczej - jak "wyrywałem" obecną małżonkę, to wyciągałem ją z rozpoczynającego się związku z jakimś samcem alfa i po kilkunastu dłuższych lub krótszych wcześniejszych epizodach. Byłem prawiczkiem, nie umiałem się nawet całować. W kilka dni telefon przestał dzwonić, spławiła co było do spławienia. Zniknęli na ZAWSZE. Niby "zdobyłem dziewczynę" ale zdobyłem coś znacznie ważniejszego.
Jak dziewczyna chce CIEBIE to nie szuka lepszej okazji. Tak, dziewczyny trzeba zdobywać. Ale ktoś kto cię kocha - szanuje Twoje uczucia. Zdarza się nawet - że okresowo każde bardziej dba o uczucia partnera niż o własne - gdy musi udzielić mu wsparcia. Cokolwiek innego nie kwalifikuje się do nazwania miłością - to raczej choroba.
Mam wrażenie, że mylnie rozumiesz ideę "zdobywania dziewczyny". Cały dowcip polega na tym, że (najprawdopodobniej) różnymi manipulacjami mógłbyś tą dziewczynę jeszcze "zdobyć". Ale nie jest to równoznaczne ze "ZDOBYCIEM MIŁOŚCI" - w świetle tego kim jest, nie potrafi jeszcze tego. A jak długo zajmie jej zrozumienie o co chodzi masz przykładowo u "kopytkowej". A nie masz nawet gwarancji, że nie dłużej.
EDIT: Użycie słowa "zrozumie" też nie oddaje o co chodzi, bo to raczej proces dojrzewania osobowości. Tego się nie da "wytłumaczyć". Musi się coś tam "w mózgu" zacząć stykać ze sobą po iluś tam doświadczeniach.
Musisz być dzielny i zignorować te marne prowokacje z jej strony. Fajnie by było jakbyś zajął się trochę sobą, wiesz rozwinął pasje, których nie mogłeś rozwijać będąc z nią z związku. Zrobić coś dla siebie: siłownia, basen, bieganie, jakiś sport, nauka języka obcego, wiesz, brzmi to banalnie, ale z doświadczenia wiem, że największych rzeczy ludzie dokonują po rozstaniach. Poza tym lepiej zająć czymś myśli, wyładować gdzieś emocje..
@Evold miło mi to przeczytać aczkolwiek, gdyby nie stało się to co się stało i nie przeżyłabym potem wielu nieudanych związków, nie doświadczyłabym zdrady i innych krzywd ze strony moich partnerów to nigdy nie umiałabym docenić dobrego człowieka i nigdy nie wiedziałabym co się liczy w życiu i w związku. Złe doświadczenia są bolesne, ale kształcące..
KrwaweKopytko, pytanie czy Ty to doceniasz z poziomu rozumu tylko, a gdy przyjdzie co do czego znów nie braknie Ci wrażeń.. Nie piszę tego złośliwie, po prostu pomimo sympatii za szczerość mam wrażenie, że to taka decyzja w wyniku tego, że nie potoczyło się wszystko po Twojej myśli, a czy będziesz potrafiła pożądać spokojnego poukładanego faceta i szybko się nim nie znudzisz.. to inna kwestia.
Obym się myliła, bo sporo już przeszłaś i wydajesz się sympatyczną Kobitką.
70 2014-12-29 22:34:44 Ostatnio edytowany przez Krwawe Kopytko (2014-12-29 22:35:52)
@Elle88
Nie wiem tego, to co teraz napisałam wynika z poziomu rozumu i analizy moich doświadczeń, a także wielu przykrości, które dotknęły mnie po tym jak zraniłam mojego ex. Związki, które miałam po moim ex kończyły się albo zdradą partnera, albo przesadną zaborczością, tym razem w dużej części wynikających ze strony partnera. Czasem myślę o tym jak to będzie kiedy już w końcu spotkam "dobrego partnera", czy będę umiała go docenić? Czy będę rozsądną i uczciwą partnerką? Czy po roku, dwóch czy trzech latach związku znowu "d*pa nie będzie chciała poskakać". Wydaje mi się, że nie będzie to łatwe, żeby się stonować i być racjonalnie zachowującą się osobą. Toksyczne osoby (takie jak ja) zawsze będą w większym lub mniejszym stopniu toksyczne. Dużo można zrozumieć i przeanalizować, ale patologiczna natura nie znika. Prawdopodobnie na zawsze zostanie we mnie ten toksyczny pierwiastek. Dużo osób nosi go w sobie. Wydaje mi się, że to takie piętno dzieci z rozbitych / patologicznych czy ogólnie dysfunkcyjnych rodzin, których w dzisiejszych czasach jest mnóstwo. No, ale cóż można, albo się użalać i udawać, że wszystko jest ok, albo pracować nad sobą i dać sobie przynajmniej szansę na poprawę swojej osobowości.
Co zabawne byłam u psychologa jakiś czas temu w celu "naprawy siebie", niestety zarówno psycholog jak i liczne artykuły w internecie, oraz posty na różnych forach opisują to wszystko co ja sama już wiem i to czym również dzielę się z Wami, więc nie wiem czy cokolwiek może mi pomóc
Mam świadomość i wiedzę, gorzej zastosować to wszystko w praktyce, zwłaszcza w kryzysowych sytuacjach kiedy rozum ukrywa się gdzieś pod grubą warstwą silnych emocji.
Dokładnie.
Rozum ma niewielki wpływ na zmianę w praktyce.
Musiałabyś pogrzebać i popracować z podświadomością.
Czy będzie Ci się chciało w ogóle za to zabrać - to inna kwestia. Niektórzy próbują i poddają się po kilku tyg. miesiącach, kiedy jest najciężej (wychodzą stare demony), nie wiedzą, że małe zwycięstwo jest tuż za rogiem. Wystarczyło przycisnąć i przetrwać te gorsze momenty. Poddają się tuż przed świtem..
Wszystko w Twoich rękach.
I masz racje, zawsze będziesz taka sama, o ile nie zechcesz z głębi serca inaczej.
Teraz widzę że to co mówiliście to faktycznie prawda. Olewam ją a ta do mnie co chwilę piszę że "włamuje się jej na facebook-a" że ''czytam jej wiadomości" chociaż jak twierdzi zmieniła wczoraj wszystkie hasła... Jak nie odpisuje to piszę że jest pewna że to ja, że nawet odwagi nie mam się przyznac. Nie ogarniam ją... Przypomnę ja jej się nigdy nie włamałem na facebook-a. Nigdy po naszym rozstaniu. Jedynie na pocztę ale to przed jej zmianą hasła i to tylko raz i się wylogowałem więc nie mam możliwości ponownego zalogowania się.
73 2014-12-30 17:51:35 Ostatnio edytowany przez Krwawe Kopytko (2014-12-30 17:53:30)
Nie musisz się nam tłumaczyć, ani tym bardziej jej. To kolejna marna PROWOKACJA, którą musisz zignorować. Nie odpisujesz więc panna świruje, bo "smycz" się zrywa powoli. To dopiero początek - przygotuj się na mega patologię. Już wkrótce możesz spodziewać się tekstów pt. "jakim jesteś [wulgaryzm], jak to ją traktowałeś jak goowno, albo nawet, że Twoja rodzina to [wulgaryzm], albo że życzy Ci śmierci, albo że popełni samobójstwo". Teraz ona będzie w stanie napisać Ci dosłownie WSZYSTKO, żeby jakkolwiek sprowokować Cię do odzewu. Bądź przygotowany i pamiętaj 100% IGNORUJ!
Wyjdziesz z tego DASZ RADĘ! Jak coś to wszystkie emocje wyrzucaj tu, masz nas.
Dzięki wielkie za te słowa. Dzięki wam wszystkim jest mi o wiele lepiej. Zawszę gdy będę miał gorsze dni lub gdy będzie mnie prowokowac napiszę tutaj.
Tez wydaje mi się, że zrozumienie pewnych procesów to jedno, a odczucia i nasze reakcje na daną sytuację- mogą nie być z tą wiedzą zbieżne. Nie na wszystkie swoje zachowania mamy wpływ, choćbyśmy potrafili je dokładnie przeanalizować. Ale ta umiejętność analizy mimo wszystko mi osobiście w jakiś sposób pomaga.
Chociaż i tak nie wyklucza robienia głupot.
Tez wydaje mi się, że zrozumienie pewnych procesów to jedno, a odczucia i nasze reakcje na daną sytuację- mogą nie być z tą wiedzą zbieżne. Nie na wszystkie swoje zachowania mamy wpływ, choćbyśmy potrafili je dokładnie przeanalizować. Ale ta umiejętność analizy mimo wszystko mi osobiście w jakiś sposób pomaga.
Chociaż i tak nie wyklucza robienia głupot.
Jeśli po przeanalizowaniu sytuacji nadal "robisz głupoty" tzn., że nie zrozumiałeś prawdziwych przyczyn, albo je dalej wypierasz żeby móc kontynuować trwanie w iluzji.
Ludzie uwielbiają zasłaniać się tymi tekstami, jak to wszystko niby rozumieją, ale ..no samo się robi tak samo ![]()
Bełkot.
Zrozumienie sytuacji = zatrzymanie błędnego koła nawykowych zachowań.
Zrozumienie sytuacji = zatrzymanie błędnego koła nawykowych zachowań.
Nie zgodzę się z tym, pewnie to kwestia definicji wyrażenia "zrozumienie".
78 2014-12-31 17:45:37 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2014-12-31 17:46:46)
Elle88 napisał/a:Zrozumienie sytuacji = zatrzymanie błędnego koła nawykowych zachowań.
Nie zgodzę się z tym, pewnie to kwestia definicji wyrażenia "zrozumienie".
Nie.
ZROZUMIENIE ma jedną sensowna definicję - prowadzi do zmiany postrzegania, a w ślad za tym idzie zmiana działania, z automatycznego na poprzedzone refleksją, świadomym zamiarem.
ALE: realne zmiany zachodzą zawsze po unicestwieniu starego programu w podświadomości i wprowadzenie nowego, zgodnie z nową perspektywa myślenia.
Jeśli ktoś twierdzi, że "zrozumiał, ale niczego realnie nie zmienia" tzn., że próbował zrozumieć i zatrzymał się po drodze, bo podświadomość uznała za korzystne (podniecające) trzymanie się starego schematu, który dawał przyjemność (często masochistyczną
) z cierpienia.
U Ciebie, Evold, niuans polega na tym, że dużo zainwestowałeś i sprawa zatrzymała się na etapie gdzie nie zwróciły Ci się żadne "koszta"
i to Cię trzyma na poziomie podświadomym.
/.../
Bełkot.
Zrozumienie sytuacji = zatrzymanie błędnego koła nawykowych zachowań.
Niezły paradoks, niestety prawdziwy: zROZUMienie ma składową emocjonalną. Ważniejszą niż ROZUM :-)
Dzisiaj znowu otrzymuję od niej sms i wiadomości na fb że chce mi oddać telefon a gdy nie odpisuje to że jestem żałosny itp. Jak sobie teraz myślę to widzę u Ex coraz więcej wad które nie dostrzegałem gdy z Nią byłem. Powiedzcie mi czy to oznacza że już powoli leczę się z tego związku?
To znaczy, że emocje powoli wyparowują z Twojej głowy i możesz trzeźwo zacząć oceniać jej zachowanie. To ona jest żałosna.
82 2015-01-05 14:27:29 Ostatnio edytowany przez ryba112 (2015-01-05 14:34:44)
Mam pewien dylemat
Jak wszyscy przewidzieliście moja ex zasypuje mnie sms-ami i telefonami no i z tym mam właśnie problem ale po kolei. Dostaję mnóstwo sms-ów treści: ,, chce oddac Ci telefon'' ,,widzę że się dobrze bawisz" ,,czemu dla mnie się tak nie zmieniłeś'' (tego wgl nie rozumiem) i ogólnie czemu się nie odzywam i jakim tchórzem jestem. Ciężko mi z tym ale daje radę, mam gorszy problem... Dzwoniła do mnie parę razy a raz zdarzyło się że gdy brałem prysznic zostawiłem telefon i Ona akurat zadzwoniła i na całe nieszczęście moja mama odebrała. Ja tego zupełnie nie słyszałem aż do czasu gdy mama mnie zawołała że mam telefon. Ja szybko wyszedłem i nie patrząc kto dzwoni powiedziałem:
-halo?
ona na to:
-hej, nie odzywasz się do mnie więc musiałam zadzwonic. Chcę oddac ci telefon. Mnie zatkało ale po chwili powiedziałem:
-nie chce tego telefonu. odpuśc sobie...
-ok-odpowiedziała i za chwilę- widzę że się bardzo dobrze bawisz bez mnie...
nie miałem pojęcia co jej odpowiedzic wiec powiedziałem o co jej chodzi i co ją to interesuje? wiem nie powinienem wciągac się w dyskusje. Ona powiedziała że mi już nie przeszkadza i że szybko się pozbierałem. A ja że to moje życie i żeby się do niego już nie wtrącała. Ona powiedziała pa i słychac było że się rozpłakała. Ja tylko zdążyłem odpowiedziec pa. Nie wiem czy dobrze powiedziałem do niej ale ta sytuacja mnie przerosła. Co wy o tym sądzicie o tym?
83 2015-01-05 16:49:07 Ostatnio edytowany przez EXTRA_terrestrial (2015-01-05 16:54:21)
Mam pewien dylemat
Jak wszyscy przewidzieliście moja ex zasypuje mnie sms-ami i telefonami no i z tym mam właśnie problem ale po kolei. Dostaję mnóstwo sms-ów treści: ,, chce oddac Ci telefon'' ,,widzę że się dobrze bawisz" ,,czemu dla mnie się tak nie zmieniłeś'' (tego wgl nie rozumiem) i ogólnie czemu się nie odzywam i jakim tchórzem jestem. Ciężko mi z tym ale daje radę, mam gorszy problem... Dzwoniła do mnie parę razy a raz zdarzyło się że gdy brałem prysznic zostawiłem telefon i Ona akurat zadzwoniła i na całe nieszczęście moja mama odebrała. Ja tego zupełnie nie słyszałem aż do czasu gdy mama mnie zawołała że mam telefon. Ja szybko wyszedłem i nie patrząc kto dzwoni powiedziałem:
-halo?
ona na to:
-hej, nie odzywasz się do mnie więc musiałam zadzwonic. Chcę oddac ci telefon. Mnie zatkało ale po chwili powiedziałem:
-nie chce tego telefonu. odpuśc sobie...
-ok-odpowiedziała i za chwilę- widzę że się bardzo dobrze bawisz bez mnie...
nie miałem pojęcia co jej odpowiedzic wiec powiedziałem o co jej chodzi i co ją to interesuje? wiem nie powinienem wciągac się w dyskusje. Ona powiedziała że mi już nie przeszkadza i że szybko się pozbierałem. A ja że to moje życie i żeby się do niego już nie wtrącała. Ona powiedziała pa i słychac było że się rozpłakała. Ja tylko zdążyłem odpowiedziec pa. Nie wiem czy dobrze powiedziałem do niej ale ta sytuacja mnie przerosła. Co wy o tym sądzicie o tym?
Jest OK. Chodzi o to aby nie dać się w nic wkręcić.
Ciesz się, że nie wzięła 10 tabletek aspiryny i nie zadzwoniła pt.:
"Nie mogę przestać myśleć o tobie. Właśnie wzięłam wszystkie tabletki jakie były w domu....Zasypiam...Tracę kontakt...Coraz trudniej mi oddychać... "
Te jazdy, które masz są IMHO jeszcze "lajtowe"
Teraz pisze do moich znajomych ze jej nie odpisuje... I wymysla jaki to jestem... A do mnie kolejny raz pisze ze chce się spotkać bo musi mi telefon oddać. Kobieta chyba oszalała.
To niech odda ten telefon jakiemuś Twojemu kumplowi i tyle ![]()
Współczuje Ci takich jazd.
To napisać żeby oddała mojemu koledze?
87 2015-01-05 20:29:11 Ostatnio edytowany przez EXTRA_terrestrial (2015-01-05 20:43:21)
Teraz pisze do moich znajomych ze jej nie odpisuje... I wymysla jaki to jestem... A do mnie kolejny raz pisze ze chce się spotkać bo musi mi telefon oddać. Kobieta chyba oszalała.
Na podstawie tego co o tobie wiedziała była pewna, że może robić co chce. Dostałeś na forum wiedzę, która, że tak powiem, wyprzedza o kilka lat normalny proces dojrzewania, więc zacząłeś zachowywać się w sposób dla niej nieprzewidywalny. Wprawdzie to tylko wiedza (a nie doświadczenie) więc czasem się łamiesz. Ale na razie działa tak samo.
Ponieważ dzieje się coś czego nie rozumie - normalnie już po pierwszym telefonie przybiegłbyś na żądanie - wreszcie ma coś od czego dostaje skórczu, tej no....
Lepiej przygotować sobie strategię na próbę samobójczą, ciążę urojoną... co tam jeszcze było? ;-))
To napisać żeby oddała mojemu koledze?
Napisz do kolegi, a on niech napisze do niej. Kumpel może spodziewać się dodatkowych atrakcji...
89 2015-01-05 21:01:22 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-01-05 21:02:07)
Hehe, to prawda co EXTRA_terrestial napisał: autor może to rozegrać w taki sposób teraz, że to ONA poczuje się porzucona ![]()
Ale tak naprawdę to będzie tylko kolejna gierka ego. Ego cierpi jak jest porzucone i cieszy się, jak odwracają się role ![]()
Często trudno oprzeć się pokusie żeby "być górą", tyle że to w szerzej perspektywie są wszystko gierki i nie rozwijają w ogóle.
Czasem lepiej po prostu ignorować niż napędzać coś, co już i tak się nie uda tylko po to by móc powiedzieć, że "To JA postawiłem ostatecznie kropkę nad i".
Nic nie odpisuj. Ignor. Trudno, zdarzyła się taka sytuacja, że odebrałeś. Zapomnij o tym. Co do telefonu, to:
1. jeśli Ci zależy, żeby odzyskać telefon - pogadaj z jakimś kumplem, żeby go odebrał, a do niej wyślij krótką wiadomość "zostaw telefon u pana/i X jak sobie kiedyś od niego/niej odbiorę". Tylko broń Boże nic już więcej nie pisz bo ona jak dostanie wiadomość od Ciebie to będzie znów próbowała Cię prowokować. Jedna wiadomość i 100% ignor.
2. jeśli w doopie masz ten telefon to napisz jej "możesz zatrzymać telefon, a jak nie chcesz to wyrzuć", bądź w ogóle nic nie pisz. Im mniejszy kontakt tym lepiej.
Pisz co tam u Ciebie na bieżąco. Jak spędzasz dni? Jak się czujesz? Napisz coś więcej o swoich emocjach.
91 2015-01-05 21:14:41 Ostatnio edytowany przez Krwawe Kopytko (2015-01-05 21:15:26)
Lepiej przygotować sobie strategię na próbę samobójczą, ciążę urojoną... co tam jeszcze było? ;-))
A no właśnie, może się tak zdarzyć, że ona wyciągnie najcięższe działa. Dam Ci radę:
1. "popełnię samobójstwo, najadłam się tabletek, etc"
Nic jej nie odpisuj, od razu dzwoń do JEJ rodziców, opowiedz im sytuację, prześlij takiego sms'a od niej do nich, poproś, żeby ją przypilnowali. Moim zdaniem to najlepsza opcja bo nigdy nie wiesz czy to czysty blef czy desperacja. Oczywiście 90% takich tekstów to blef, próba zwrócenia na siebie uwagi. Jak załatwisz sprawę przez JEJ rodziców to jeśli coś jest na rzeczy to oni ją ogarną, a jak kłamie to wyjdzie na wariatkę i nażre się wstydu. W obu przypadkach Ty masz CZYSTE SUMIENIE.
2. "jestem w ciąży" - tutaj radziłabym:
a) jeśli jest szansa ciąży: napisać jej, że oczywiście jeśli jest w ciąży to weźmiesz odpowiedzialność, ale najpierw niech
idzie do lekarza i przyjdzie z wynikami USG ![]()
b) nie ma możliwości na bycie z Tobą w ciąży: 100% ignor
3. wypisywanie pogróżek, obrażanie Ciebie, Twoich najbliższych
a) jeśli jest realne zagrożenie życia lub zdrowia: zgłosić sprawę prosto na policję i do jej rodziców
b) jeśli nie ma realnego zagrożenie życia lub zdrowia, nie czujesz się zagrożony: 100% zignorować
4. Nagadywanie na Ciebie do znajomych i rodziny
Nie komentować, nie próbować nic sprostować, jedynie jak ktoś Cię zapyta o co chodzi to skomentować to "moja ex jest rozgoryczona po tym jak mnie zostawiła, niech mówi co chce, nie chce o tym rozmawiać" i zmienić temat. Nie dopytuj się co ona mówi, nie wnikaj, nic Ci to nie da, nic nie przyniesie. Nie daj się sprowokować, zignoruj to.
Przepraszam ze dopiero teraz odpisuje ale musiałem się czymś zająć bo mnie nosiło wiec pojechałem na narty ze znajomymi. Wiec tak mam ogromne huśtawki nastroju... Jeden dzień jest wszystko ok a na w kolejnym cały czas mi się ona przypomina a to wszystko przez to że piszę do mnie. Szczerze to Tęsknię za nią niestety ale nikomu tego nie pokazuje i widzę z każdym dniem że coraz mniej o niej myślę. Dowiedziałem się dzisiaj od kolegi dziewczyny(bardzo dobra kolezanka mojej ex) że juz nigdy nie chce być ze mna po tym jak jej nie odpisuję. Ale wiem ze bez odciecia od niej nie dał bym radę. Strasznie wam dziękuje za tą pomoc. Bez was nie dał bym rady. Bardzo was Proszę o jeszcze wsparcie i dobre rady. Myślę że poznanie jakiejś fajnej dziewczyny pomogło by mi ale jeszcze wgl nie jestem na to gotowy. Taraz idę spać i mam nadzieje że juz nie dostanę od niej sms w dzisiejszą noc...
Widzisz, ona już zaczyna "działać przez znajomych", już jej koleżanka "donosi" Ci, że ona "nie chce z Tobą już NIGDY (!) być po tym jak jej nie odpisujesz!" no zagrywka na miarę 15 latki. Żenada, prawda jest taka, że akcja "złap psa na smycz" nadal w toku. Widzisz, niby nie chce z Tobą być, ale nadal do Ciebie wypisuje. Tak to właśnie działa. Ona rozpaczliwie stara się zyskać przewagę nad Tobą i być "górą". Tutaj ktoś dobrze napisał, że Twoje zachowanie mocno ją zaskoczyło, bo spodziewała się, że zrobi sobie gierkę, a Ty ją ignorujesz i biedna nie wie jak na Ciebie wpłynąć.
Na poznanie dziewczyny masz jeszcze czas, teraz to byłby zły moment na "klina" bo nie uwolniłeś się jeszcze po pierwszym rozstaniu, więc co najwyżej mógłbyś nowopoznaną dziewczynę tylko skrzywdzić.
Trzymaj się, bądź twardy i pisz do nas.
Ps. Może wchodzi w grę zablokowanie jej na portalach, na których Cie spamuje, zmiana numeru telefonu, ewentualnie zablokowanie jej numeru u operatora, wtedy nie będzie mogła pisać i dzwonić na Twój numer (przynajmniej ze swojego numeru telefonu)? Jeśli ona spamuje Cię tak bardzo to może warto o tym pomyśleć?
Szczerze to na tym telefonie mi w ogóle nie zależy to bedzie kolejny przedmiot który będzie mi się z nią kojarzył. Więc jest mi zupełnie nie potrzebny. Gdy tylko napisze do mnie odpiszę ze jest mi zbyteczny i może go wyrzucić. Teraz odczuwam na własnej skórze jak wyglada ta,, smycz''. Ciężko się z niej uwolnić ale juz tyle dałem radę ze nie mogę się poddać. Dziś moje samopoczucie jest naprawdę dobre. Może dlatego że się nie odzywa ale chyba ze wzgledu na wasze słowa otuchy. Dziękuję wam i przepraszam za błędy ale piszę z telefonu ;-)
Dostałem właśnie sms od niej że jej siostra (karolina) jest w szpitalu. Z karolina mam bardzo dobry kontakt wiec myślę że jeżeli ja odwiedzę to nie będzie w tym nic złego?
Człowieku, opamiętakj się i nie daj sobą manipulować. Czy Ty chcesz przez cały czas żyć w męczarniach przez jakieś głupie kobiecisko. Człowieku, nie myśl już o niej ani o jej znajomych, bo ona próbuje wszelkich sposobów, by Cię pognębić. Z tą siostrą to też nie tak do końca bym uwierzył, a może ona nawet przez nią chce Ci dokuczyć? To ona nie przejmuje się siostrą i nie przyjeżdża, a Ty masz doi niej biec? Czy Ciebie coś opętało? Idź do księży oni mają sposoby na opętanie przez diabła, a widzę że on się objawia w Twojej byłej (nawet nie kobiecie), tylko jakiemuś zwierzęciu.
Ale ja nie chce jechać do ex ale do jej siostry bo ją bardzo dobrze znam i pojadę wtedy kiedy ex juz tam nie będzie. To aż tak zły pomysł?
Nie rozdrapuj ran. Chcesz zapomnieć a ciągle robisz głupstwa. Człowieku, jeśli chcesz zapomnieć to musisz się odciąć zarówno od niej jak i jej siostry. Jeżeli pojedziesz to nigdy się nie odczepisz od przeszłości. Będzie Cię to prześladowało. Jej siostra będzie Ci ją stale przypominać. Odetnij się od całej tej rodziny. Czy nie masz innych znajomych, z którymi mógłbyś spędzać czas? A jak myślisz dlaczego Ci powiedziała o siostrze? To dalej jej gra. Opamiętaj się w końcu.
co do rodzenstwa rodziny itd. Ryba. Przed swietami rozmawialem z siostrami mojej ex. Obydwie słodkopierdząco składały życzenia, mialem z nim bardzo dobry kontakt, obydwie podobna gadka " daj x czas, moze tego potrzebuje " " zycze wam zeby sie udalo " itd itd...a kilka dni pozniej jedna z nich wrzuca zdjecia z sylwestra z moja ex i jej nowym fagasem. Rodzina zawsze bedzie po stronie rodziny. Olej to, naprawde ! Ja tez myslalem ze na swieta itd ze wypada poskladac zyczenia zarowno ex, jej siostrom itd...w dupie mam teraz te fałszywce. Co najwyzej moge jej rodzicom przy okazji swiat jakiegos smsa wyslac, bo ich akurat bardzo szanuje.
Może macie rację. Nigdzie nie idę. Smutne jest tylko to że jej siostra jest naprawdę miłą i zawszę uśmiechniętą dziewczynką którą strasznie lubię bo to strasznie słodki dzieciak. No ale trudno. Postanowiłem że się odetnę i tak muszę zrobic... Dziękuję za te rady ![]()
Wiem że Ci ciężko, ale musisz być stanowczy i odciąć się od wszystkiego co w jakiś sposób Ci ją przypomina.
Strasznie mi ciężko bo to dziecko i wiem że miała problemy z sercem a teraz jest w szpitalu. Strasznie się z nią lubiłem i dlatego to takie skaplikowane i trudne dla mnie. Ciągnie mnie zeby ją odwiedzić ale juz postanowiłem.
Nie możesz się rozklejać. Jak się z tym uporasz, to nikt Ci wtedy nie zabroni się z nią widzieć, ale teraz masz taki okres że nie możesz się ugiąć, bo się z tego nigdy nie wykaraskasz, a co zrobisz to już Twoja sprawa. Ja mam więcej lat niż Ty i potrafię myśleć trochę rozumem, a Tobą jeszcze targają emocje.
Zrobię tak jak radzisz. Chociaż coś we mnie mówi żeby zrobic inaczej.
Nie możesz się rozklejać. Albo chcesz to zakończyć i mieć spokój, albo chcesz to ciągnąć w nieskończoność, aż w końcu u Ciebie to się zakończy zawałem serca lub innymi powikłaniami. Przemyśl, czy warto.
Popieram przedmówców - odwiedziny to zły pomysł. Jeśli chciałbyś zrobić coś miłego dla jej siostry, zakładając, że:
a) naprawdę jest w szpitalu, bo sytuacja jest poważna, a nie dlatego, że to zwykłe badania kontrolne
to proponuję Ci
wysłać jej sms'a z życzeniami powrotu do zrowia, bądź przekazać przez wspólnego znajomego jakąś kartkę z
życzeniami zdrowia, tudzież jakąś bombonierkę.
b) to może być zwykła ściema, ona chce posłużyć się siostrą do czystej manipulacji, żeby Cię sprowokować - czytaj:
zaczyna wyciągać ciężkie działa. Mało tego siostra może być wtajemniczona w tą intrygę -.-
Najlepiej jednak by było gdybyś zignorował sytuację - fajnie, że lubisz jej siostrę, fajnie, że jest miła, ale to nadal jej siostra, a nie Twoja koleżanka czy przyjaciółka i jej priorytetem zawsze będzie Twoja ex. Nie masz żadnych zobowiązań względem tej dziewczyny, więc lepiej byłoby nie odzywać się, zignorować sytuację i zachować 100% ostrożność, żeby nie dać wciągnąć się w kolejną gierkę Twojej ex.
Jeśli zaś naprawdę czujesz, że to może być poważne i wizyta siostry Twojej ex w szpitalu jest prawdziwa to nie radziłabym Ci posunąć się dalej [czytaj: ŻADNYCH ODWIEDZIN] jak tylko skorzystanie z opcji a) i to najlepiej w formie sms'a lub kartki. Aczkolwiek musisz sobie zdawać sprawę, że kontakt z jej siostrą może skutkować tym, że ona pociągnie rozmowę z Tobą czy to przez sms czy przez połączenie telefoniczne, wjedzie Ci na psychę, że fajnie by było gdybyś ją odwiedził, a tam będzie już ukartowane "przypadkowe" spotkanie z Twoją ex. Dlatego też zrezygnowałabym w ogóle z podejmowania jakichkolwiek działań w tej sytuacji.
W ramach przypomnienia:
Za 2 razem Ona mnie zdradziła jak się tłumaczyła była pijana ja jej długo nie wybaczałem ale wreszcie uległem jej namowom bo jak widziałem jak się starała to postanowiłem jej dać szanse.
wydaje mi się że specjalnie powiedziała że uprawiała seks z kimś innym abym ją już nie zmuszał do bycia razem.
Powiedziała żebym dał jej czas i pisał, dzwonił do niej. Prosiła abym dał jej czas bo mnie kocha, powiedziałem ok.
Lecz dowiedziałem się że i tak utrzymuje kontakt z innymi chłopakami.
Zdradziła, zerwała, żeby móc nadal utrzymywać kontakt z innymi kochasiami, zażądała, żebyś mimo to dzwonił i pisał do niej (!!!). Ty się odciąłeś więc musi Cię znów złapać na smycz !!! Otwórz oczy na to !!! Nie bądź frajerem !!! Przeczytaj swój wątek jeszcze raz i zastanów się - naprawdę chcesz się dać wciągnąć w jej toksyczną gierkę z siostrą ???
108 2015-01-06 18:17:20 Ostatnio edytowany przez EXTRA_terrestrial (2015-01-06 19:58:37)
Dostałem właśnie sms od niej że jej siostra (karolina) jest w szpitalu. Z karolina mam bardzo dobry kontakt wiec myślę że jeżeli ja odwiedzę to nie będzie w tym nic złego?
Niezła jest. Na to NIKT Z PISZĄCYCH TUTAJ NIE WPADŁ.
Ja tylko przeczuwałem, że ma w zanadrzu coś grubszego, znałem "z życia" (dzięki Bogu nie własnego) tylko "ciążę" i "samobójstwo".
Niestety, dziewczyna tak zmanipuluje siostrę, że jeśli się umówisz na wizytę w szpitalu ona też tam będzie. Bosz mui co za psychopatka, chorobę siostry wykorzystywać do swoich celów.
Oczywiście potem - jeśli nie pójdzie - będzie manipulować poczuciem winy, że nawet "ciężko chorej Karoliny" nie chciał odwiedzić.... Czyli też zdobywa jakiś punkt zaczepienia.
Jak to sobie tak realistycznie wyobraziłem to zacząłem się bać o Rybę112. Przecież normalny człowiek nie podejrzewałby tu żadnej manipulacji. Ta dziewczyna PERFEKCYJNIE wyczuwała jego uczucia i grając na tych NAJBARDZIEJ POZYTYWNYCH - dla niektórych ludzi "świętych" - osiągała swoje cele, jednocześnie MAJĄC TE UCZUCIA ZA NIC. Najbardziej niebezpieczny wariant - świetnie odbiera uczucia ale ich nie współodczuwa. Nie współodczuwa - więc nie ma wyrzutów sumienia, poczucia niestosowności, "kaca" moralnego z tego powodu. Do tego myśli w kategoriach przyczynowo skutkowych o tym i tworzy coraz to nowe scenariusze.
Parę tygodni takich jazd i Ryba zacznie przepraszać ją za to że go dwa razy zdradzała.
Tak Ryba - zdradzała - czyli namiętnie całowała się z obcymi facetami, robił jej ję kisiel w majtkach z ich powodu, pozwalała im robić ze sobą wszystko - to co powinno być zarezerwowane dla ukochanej osoby. Wyobraź sobie to Ryba - wyobraź JAK NAJDOKŁADNIEJ. Wyobraź sobie na co im pozwalała i jak było jej dobrze. Pomyśl CZYM byłeś dla niej kiedy to robiła. Pomyśl sobie o tym przez kilka minut przed przeczytaniem każdego SMS-a.
Dawno mnie tu nie było bo miałem strasznie dużo pracy.
W mojej sprawie się dużo podziało. W ten piątek byłem na piwie a nawet paru z kolegami
Wróciłem do domu podchmielony i poszedłem spac (dodam tylko że w ostatnim czasie moja tęsknota do Niej strasznie rosła gdy zasypywała mnie sms i telefonami, bardzo mi jej brakowało). Gdy otworzyłem oczy Ona siedziała przy mnie... Zamurowało mnie, chciała pogadac byłem pijany wiec się zgodziłem. Powiedziała że bardzo tęskni, że mnie kocha, że takiego kogoś jak ja nigdy nie pozna, że żałuje wszystkiego, że zrobi wszystko żebym dał jej szanse. Nie wiem co we mnie wstąpiło ale zgodziłem się ale na moich zasadach (za to mnie zabijecie). Przespaliśmy się razem rano ją odwiozłem do domu. Prosiła mnie abyśmy spędzili walentynki razem i zgodziłem się. Była kolacja, kino, spacer itp. ale gdy dzwoniła do koleżanki aby nas odwiozła z resteuracji do domu w rejestrze połączeń zobaczyłem że dzwoniła w ten sam dzień parokrotnie do gościa z którym się spotykała gdy nie byliśmy razem. Bardzo się zdenerwowałem i wyszedłem... nie odbierałem aż do teraz telefonów. Gdy przed chwilą odebrałem powiedziała że tylko mnie kocha ale zauroczyła się w nim i nie może skończyc tego, rozpłakała się i rozłączyła. Teraz mam do was pytanie postanowiłem że teraz to już koniec (zgadzacie się?) jeżeli zgadzacie to skończyc to przez telefon czy jechac do niej? I co jej powiedzic bo znowu mi ciężko. Proszę was o jakieś porady.
Dawno mnie tu nie było bo miałem strasznie dużo pracy.
W mojej sprawie się dużo podziało. W ten piątek byłem na piwie a nawet paru z kolegamiWróciłem do domu podchmielony i poszedłem spac (dodam tylko że w ostatnim czasie moja tęsknota do Niej strasznie rosła gdy zasypywała mnie sms i telefonami, bardzo mi jej brakowało). Gdy otworzyłem oczy Ona siedziała przy mnie... Zamurowało mnie, chciała pogadac byłem pijany wiec się zgodziłem. Powiedziała że bardzo tęskni, że mnie kocha, że takiego kogoś jak ja nigdy nie pozna, że żałuje wszystkiego, że zrobi wszystko żebym dał jej szanse. Nie wiem co we mnie wstąpiło ale zgodziłem się ale na moich zasadach (za to mnie zabijecie). Przespaliśmy się razem rano ją odwiozłem do domu. Prosiła mnie abyśmy spędzili walentynki razem i zgodziłem się. Była kolacja, kino, spacer itp. ale gdy dzwoniła do koleżanki aby nas odwiozła z resteuracji do domu w rejestrze połączeń zobaczyłem że dzwoniła w ten sam dzień parokrotnie do gościa z którym się spotykała gdy nie byliśmy razem. Bardzo się zdenerwowałem i wyszedłem... nie odbierałem aż do teraz telefonów. Gdy przed chwilą odebrałem powiedziała że tylko mnie kocha ale zauroczyła się w nim i nie może skończyc tego, rozpłakała się i rozłączyła. Teraz mam do was pytanie postanowiłem że teraz to już koniec (zgadzacie się?) jeżeli zgadzacie to skończyc to przez telefon czy jechac do niej? I co jej powiedzic bo znowu mi ciężko. Proszę was o jakieś porady.
No to teraz, za jakieś trzy miesiące idź się przebadać na HIV, HPV, WZW B, a w poniedziałek nie zapomnij zmienić zamków w drzwiach...
W sumie, to chyba wszystko co Tobie można napisać, już zostało napisane. Przeczytaj swój watek od początku, a jak nie dotrze do Ciebie, to jeszcze raz i tak do skutku, aż zrozumiesz, że to jest bardzo toksyczna osóbka i nie ma co z nią wiązać żadnych nadziei na jakikolwiek normalny związek.
No więc tak... Zakończyłem ten związek już parę dni temu ponieważ potrzebowałem czasu aby móc jej to powiedzieć. Strasznie mnie to boli że to ja musiałem zakończyć ten "związek" i teraz jakoś nie mogę się odnaleźć. Cały czas myślę o niej i tęsknię więc postanowiłem tutaj napisać bo to strasznie mi pomaga. Ten "związek " już definitywnie skończony teraz muszę się pozbierać.
No więc tak... Zakończyłem ten związek już parę dni temu ponieważ potrzebowałem czasu aby móc jej to powiedzieć. Strasznie mnie to boli że to ja musiałem zakończyć ten "związek" i teraz jakoś nie mogę się odnaleźć. Cały czas myślę o niej i tęsknię więc postanowiłem tutaj napisać bo to strasznie mi pomaga. Ten "związek " już definitywnie skończony teraz muszę się pozbierać.
ryba112 Pisz jak Masz potrzebę. Po to jest to forum. A na zapominanie jest tylko jedna metoda - zero kontaktu. Aby to zrealizować musisz sam siebie do tego przekonać. Najłatwiej to zrobić usuwając ją ze wszystkich komunikatorów, chowając przed sobą wszystko co się z nią kojarzy. Poza tym bardzo pomocny jest watek Icemen'a - czytaj, rób sobie notatki, ustaw plan działania dla siebie.
Panna to zwykła ściera. Szkoda, że wdepnąłeś znowu w to goowno, teraz rozstanie zaczyna się na nowo, a byłeś już na dobrej drodze. Rada jest tylko jedna:
ZERO KONTAKTU ZERO KONTAKTU ZERO KONTAKTU ZERO KONTAKTU ZERO KONTAKTU ZERO KONTAKTU ZERO KONTAKTU ZERO KONTAKTU ZERO KONTAKTU ZERO KONTAKTU ZERO KONTAKTU ZERO KONTAKTU ZERO KONTAKTU ZERO KONTAKTU ZERO KONTAKTU ZERO KONTAKTU ZERO KONTAKTU ZERO KONTAKTU ZERO KONTAKTU ZERO KONTAKTU ZERO KONTAKTU ZERO KONTAKTU ZERO KONTAKTU ZERO KONTAKTU ZERO KONTAKTU ZERO KONTAKTU ZERO KONTAKTU ZERO KONTAKTU ZERO KONTAKTU ZERO KONTAKTU ZERO KONTAKTU ZERO KONTAKTU ZERO KONTAKTU ZERO KONTAKTU ZERO KONTAKTU ZERO KONTAKTU ZERO KONTAKTU ZERO KONTAKTU ZERO KONTAKTU ZERO KONTAKTU ZERO KONTAKTU ZERO KONTAKTU ZERO KONTAKTU ZERO KONTAKTU ZERO KONTAKTU ZERO KONTAKTU ZERO KONTAKTU ZERO KONTAKTU ZERO KONTAKTU ZERO KONTAKTU ZERO KONTAKTU ZERO KONTAKTU ZERO KONTAKTU ZERO KONTAKTU ZERO KONTAKTU ZERO KONTAKTU ZERO KONTAKTU ZERO KONTAKTU ZERO KONTAKTU ZERO KONTAKTU ZERO KONTAKTU ZERO KONTAKTU ZERO KONTAKTU ZERO KONTAKTU ZERO KONTAKTU ZERO KONTAKTU ZERO KONTAKTU ZERO KONTAKTU ZERO KONTAKTU ZERO KONTAKTU ZERO KONTAKTU ZERO KONTAKTU ZERO KONTAKTU ZERO KONTAKTU ZERO KONTAKTU ZERO KONTAKTU ZERO KONTAKTU ZERO KONTAKTU ZERO KONTAKTU ZERO KONTAKTU ZERO KONTAKTU ZERO KONTAKTU ZERO KONTAKTU ZERO KONTAKTU ZERO KONTAKTU ZERO KONTAKTU ZERO KONTAKTU ZERO KONTAKTU ZERO KONTAKTU ZERO KONTAKTU ZERO KONTAKTU ZERO KONTAKTU ZERO KONTAKTU ZERO KONTAKTU ZERO KONTAKTU ZERO KONTAKTU ZERO KONTAKTU ZERO KONTAKTU ZERO KONTAKTU ZERO KONTAKTU ZERO KONTAKTU ZERO KONTAKTU ZERO KONTAKTU ZERO KONTAKTU ZERO KONTAKTU ZERO KONTAKTU ZERO KONTAKTU ZERO KONTAKTU ZERO KONTAKTU ZERO KONTAKTU ZERO KONTAKTU ZERO KONTAKTU ZERO KONTAKTU ZERO KONTAKTU ZERO KONTAKTU ZERO KONTAKTU ZERO KONTAKTU ZERO KONTAKTU ZERO KONTAKTU ZERO KONTAKTU