netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Dziwne rozstanie...

112 odpowiedzi13 778 wyświetleńzałożony przez ryba112, 24.12.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Dziwne rozstanie...

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 113 ]

1

Temat: Dziwne rozstanie...

Witam wszystkich bardzo serdecznie smile
Mam na imię Mateusz i piszę na tym forum ponieważ kto jak nie kobiety mogą zrozumieć tą sytuację. Ja jej zupełnie nie rozumiem.
Mam 20 lat ona (Kaśka) jest rok młodsza. Byliśmy razem ponad 3,5 roku a jeszcze wcześniej byliśmy pół roku, zaraz to wszystko opiszę. Nasz związek był bardzo szczęśliwy zdarzały się kłótnie i rozstaliśmy się 2 razy ale szybko do siebie wracaliśmy. Za 2 razem Ona mnie zdradziła jak się tłumaczyła była pijana ja jej długo nie wybaczałem ale wreszcie uległem jej namowom bo jak widziałem jak się starała to postanowiłem jej dać szanse. Od tego czasu układało nam się cudownie nawet jak wyjechałem na wakacje za granice to Ona ogromnie tęskniła, nie chciała nigdzie wychodzić, cały czas się starała ale to tak ogromnie. Zaczęło się to wszystko psuć jakieś 2 miesiące temu miałem strasznie dużo pracy po powrocie do domu. Hobbystycznie naprawiam samochody (po prostu dorabiam sobie) ale zawszę gdy mnie Kaśka potrzebowałem to byłem u niej. Zdarzyło mi się spóźnić ale zawsze spędzaliśmy weekendy i w tygodniu dużo czasu. Ona jak mi tłumaczy, twierdzi że nie miałem dla niej zupełnie czasu. Żałuje że nie poświęciłem jej więcej czasu ale po prostu nie dałem rady...
Ja mam dość duże poczucie humoru i lubię żartować niestety tydzień przed rozstaniem troszkę przegiąłem... Leżeliśmy w łóżku i  oglądaliśmy TV a przy tym żartowaliśmy było strasznie zabawnie i Ona powiedziała pod koniec do mnie ''zdupczaj'' (w żartach) ja też odpowiedziałem w żartach "spie...aj'' dalej się wygłupialiśmy lecz nagle zrobiła się smutna i powiedziała że prawdziwy chłopak by tak nie powiedział, przeprosiłem i bardzo żałowałem tego. Kolejna sytuacja była za parę dni kiedy też leżąc wygłupialiśmy się i ona mnie zepchnęła a ja do niej zażartowałem "posuń się bo cienka nie jesteś'' po tym strasznie się obraziła i po paru dniach zerwała wypominając mi to wszystko i mówiąc że jestem beznadziejny... Żałuje tego strasznie. Próbowałem przeprosić nic nie pomogło powiedziała że mnie kocha ale chce starszego chłopaka który będzie lepiej zbudowany. ( Dodam tylko że ja jestem bardzo wysportowany dużo biegam ona ostatnio chciała żebym przytył a to się tak łatwo nie da chociaż chciałem) Zerwałem kontakt po tym jak ją przepraszałem i danie mi szansy że zmienię swoje zachowanie, wręcz błagałem żeby wróciła ona  odpowiedział że nie teraz. Znajomi doradzili mi żebym  odpuścił i   
i tak zrobiłem. Na drugi dzień wziąłem swoje rzeczy i naprawiłem jej orbitrek ona położyła się i prosiła abym się położył i ją przytulił tak zrobiłem i powspominaliśmy ona płakała ja też uroniłem łzę. Wyszedłem od niej i zacząłem spotykać się z kolegami a Ona cały czas była zazdrosna pisząc mi sms czy dobrze się bawię i wgl. Znowu było parę dni przerwy po czym zadzwoniła bo zdawała wtedy prawko i wziąłem ją do restauracji było jak dawniej i mówiła że takiego czułego mnie chce. W sobotę chciałem spędzić wieczór z nią ale ona powiedziała że nie chce że ma inne plany... odpuściłem ale Kaśka w tygodniu dzwoniła czasami, pisała ja odpisywałem. Dzwoniła że zdała prawko i strasznie się cieszy. W zeszłą niedzielę poprosiła mnie żebym ją zawiózł do sklepu dość daleko bo nie ma jak się tam dostać zgodziłem się powiedziała że za to ma coś dla mnie i kupiła mi bardzo drogie perfumy ja ich nie chciałem wziąść ale wziąłem. Wieczorem przyjechała do mnie było tak jak dawniej uprawialiśmy seks, przytulaliśmy się, oglądaliśmy film po prostu jak  w cudownym związku. Powiedziała jak ją odwoziłem że takiego chłopaka potrzebuje i że mnie strasznie kocha ale nie chce być na razie ze mną. Wczoraj byliśmy w centrum handlowym (to była nasza decyzja) po zakupach nalegała abym został u niej i wtedy chciałem Ją zapytać czy chce być dalej ze mną ona odpowiedziała że nie ja niestety nalegałem (wiem nie powinienem ale emocje wzięły górę) i wydaje mi się że specjalnie powiedziała że uprawiała seks z kimś innym abym ją już nie zmuszał do bycia razem. I ja faktycznie bardzo się wkurzyłem ale ona mnie uspokoiła i prosiła abym położył się i przytulił do niej. Powiedziała żebym dał jej czas i pisał, dzwonił do niej. Prosiła abym dał jej czas bo mnie kocha, powiedziałem ok. Lecz dowiedziałem się że i tak utrzymuje kontakt z innymi  chłopakami. Powiedzcie mi co ja mam w tej sytuacji robić? Strasznie ją kocham, Ona sama mówi że mnie też. Dziwne jest to że czasami jest bardzo miła i ciepła a czasami zimna i wręcz mnie odrzuca. Bardzo proszę o pomoc bo już nie wiem co mam robić.

2

Odp: Dziwne rozstanie...

Poszła zmiana i trafiłeś na "ławke rezerwowych". Twoja to i tak delikatnie jeszcze postapila. Po mojej zbieram sie juz 2 miesiac do kupy i nie potrafie, tylko ze moja poleciała już tak po całości, że szkoda nawet opisywać. Szczerze patrzac na swoj przypadek...nic nie zrobisz niestety. Ja się łudzę do dzisiaj. Czekam na telefon czy smsa od niej, chociaz wyzywala mnie jeszcze chwile temu od poj*banych psycholi itp...Wiem, ze nie prosto, bo sam nie potrafie niestety, ale nie ma na to rady. Siedzisz na ławce rezerwowych i trzepoczesz nóżkami jak nieopierzony junior, żeby wskoczyć do pierwszego składu, jednak ona widzi na ten moment w innym lepszego napastnika.

3

Odp: Dziwne rozstanie...

Hahaha, co za laska big_smile chłopie,  ona się Tobą bawi. Będzie tak dopóki nie znajdzie lepszego obiektu zainteresowań. Chce żebyś za nią latał.. mam nadzieje że tego robić nie będziesz.

4

Odp: Dziwne rozstanie...

Wiem że łagodnie ale takie ciągłe czekanie to jest masakra. Czuje że ona teraz się dobrze bawi a ja cierpię ogromnie myśląc o niej. A najgorsze że teraz są święta... Czyli radzisz czekac? A pisac do niej?

5 Ostatnio edytowany przez dantezg (2014-12-24 14:27:04)

Odp: Dziwne rozstanie...

Szczerze radze nie czekac, ale sam glupi czekam. Ja dluzszy czas pisalem myslac, ze jeszcze cos z tym zrobie, ale pogarszalem tylko sytuacje. Tylko, że moja mi mowila od poczatku, ze nie, przestala mnie kochac itd...nie zwodzila mnie w ten sposob, ze sie ze mna spotykala, przytulala sie itd. Musialem sie wyprowadzic i byc chwile bezdomnym, jeszcze sama spakowala czesc moich rzeczy i pozniej pod pretekstem spotkania, gdzie jechalem pelen optymizmu ze przemyslala sprawe, dawala mi tylko reklamowke z rzeczami ktore gdzies tam znalazla po katach i bez rozmowy konczyla temat wbijajac mnie dalej w glebe.

Swieta w takiej sytuacji sa przykre. Nie ukrywam, ze wrocilem dzisiaj z pracy i lzy lecialy same po policzkach na mysl, ze traktowalem ja jak rodzine, przypominalem sobie zeszly rok i sposob spedzenia tych dni.

Moja tez ma to w dupie i sie dobrze bawi, a dobrze wie jak cierpie i w jakim jestem stanie. Ma to centralnie w dupie, a ja przezyc nie moge, bo szczerze kocham i nie potrafie sie bez niej ogarnac.

6

Odp: Dziwne rozstanie...

Widzę że też masz bardzo ciężką sytuację. Witcher tylko ciężko tak ją sobie odpuścic po tylu latach i po tym jak ją kocham. Naprawdę jest dla mnie najważniejszą osobą na świecie...

7

Odp: Dziwne rozstanie...

Wolisz żeby zmieszała Cię z błotem i pozbawiła jaj? Tak się będziesz czuł jak będziesz za nią latał, aż w końcu ona kopnie Cię w tyłek dla innego.

8

Odp: Dziwne rozstanie...

A mam prawo miec pretensje do siebie ze powiedziałem że ''nie jesteś cienka"?

9

Odp: Dziwne rozstanie...

Na pewno takie coś nie jest powodem do rozstania, no chyba, że jej tak cały czas mówiłeś. Raz, rzucone w żartach to nic złego. Bez przesady.

10

Odp: Dziwne rozstanie...

Zdarzyło mi się to tylko raz ale mam wyrzuty sumienia. A gdy dzwoni to odbierac? odpisywac?

11

Odp: Dziwne rozstanie...
ryba112 napisał/a:

Zdarzyło mi się to tylko raz ale mam wyrzuty sumienia. A gdy dzwoni to odbierac? odpisywac?

Nie masz powodów do wyrzutów sumienia, ona próbuje przelać winę na Ciebie a siebie usprawiedliwić.
Co to tych telefonów. Postaw jej sprawę jasno. Albo ze sobą jesteście albo nie, bo Ty nie bawisz się w takie stany przejściowe. Jak powie, że nie jesteście no to zrywasz z nią kontakt i zajmujesz się swoim życiem.

Te telefony to jest "podlewanie roślinki". Tą roślinką jesteś Ty i chodzi tu o to żebyś o niej przypadkiem nie zapomniał.

12

Odp: Dziwne rozstanie...

Naprawdę dziękuje za te odpowiedzi smile czekam na jeszcze jakieś podpowiedzi co robic. Teraz ją po prostu oleje tylko że to strasznie ciężko nie odbierac telefonów od osoby którą się strasznie kocha...

13

Odp: Dziwne rozstanie...

Pamiętaj, że jakby naprawdę Cię tak kochała jak mówi to byście ze sobą byli wink

dokładnie, olej, wrzuć trochę na luz.

14 Ostatnio edytowany przez EXTRA_terrestrial (2014-12-24 16:44:36)

Odp: Dziwne rozstanie...
ryba112 napisał/a:

Naprawdę dziękuje za te odpowiedzi smile czekam na jeszcze jakieś podpowiedzi co robic. Teraz ją po prostu oleje tylko że to strasznie ciężko nie odbierac telefonów od osoby którą się strasznie kocha...

Ostatnio w Sephorze kupowałem perfumy. Miałem ogromny problem z wyborem, bo musiałem wyobrazić sobie jak będzie pachnieć i wyglądać osoba której je kupię. Pani była bardzo pomocna, Podstawiała mi pod nos paseczki na które psiknęła, sprawdziliśmy jedne, drugie, trzecie... Jedne były za ostre, inne zbyt "dziewczęce"... wreszcie wróciliśmy do jakiś wcześniejszych. W zasadzie to nie wiem czy kupiłem te najlepsze, bo w końcu nie sprawdziłem całego sklepu. Ale przecież będzie jeszcze okazja przy następnym prezencie, np. na imieniny...

15

Odp: Dziwne rozstanie...
EXTRA_terrestrial napisał/a:
ryba112 napisał/a:

Naprawdę dziękuje za te odpowiedzi smile czekam na jeszcze jakieś podpowiedzi co robic. Teraz ją po prostu oleje tylko że to strasznie ciężko nie odbierac telefonów od osoby którą się strasznie kocha...

Ostatnio w Sephorze kupowałem perfumy. Miałem ogromny problem z wyborem, bo musiałem wyobrazić sobie jak będzie pachnieć i wyglądać osoba której je kupię. Pani była bardzo pomocna, Podstawiała mi pod nos paseczki na które psiknęła, sprawdziliśmy jedne, drugie, trzecie... Jedne były za ostre, inne zbyt "dziewczęce"... wreszcie wróciliśmy do jakiś wcześniejszych. W zasadzie to nie wiem czy kupiłem te najlepsze, bo w końcu nie sprawdziłem całego sklepu. Ale przecież będzie jeszcze okazja przy następnym prezencie, np. na imieniny...

To co napisałeś to ogromnie oddaje sytuacje w jakiej jestem smile Pomagacie mi ogromnie dzisiaj rano jeszcze chciałem do niej zadzwonic i powiedziec ''wesołych świąt'' ale teraz myślę sobie po co? Ja święty nie jestem i popełniam błędy ale byłem w stanie wszystko dla niej zrobic. zastanawiam się tylko gdzie ja popełniłem błąd? smile

16 Ostatnio edytowany przez dantezg (2014-12-24 16:56:28)

Odp: Dziwne rozstanie...

Ryba nie miej wyrzutow za jeden taki nic nie znaczacy tekst. To jest dokladnie jak wyzej pisali zrzucanie winy na Ciebie. Wiesz jakie ja teksty slyszalem po rozstaniu ? Ze jestem dziw*arzem, bo polajkowałem półtora roku temu zdjęcie jakiejs mojej kolezanki z wakacji i skoro jaram sie innymi dziewczynami, to ona mi nigdy nie ufała i nigdy NE BEDZIE POTRAFILA ZAUFAC. Rozumiesz to ? To jest jeden z przykladow. Drugi z brzegu. Dowiedzialem sie po zerwaniu, ze nie dbałem o nią wystarczająco. Moja ex pracuje w galerii i praktycznie kazdy weekend pracujacy po 12h sob i nd. Rezygnowalem ze spotkan ze znajomymi czy po prostu z odpoczynku weekendowego, zeby gotowac jej obiadki bo mi jej szkoda bylo, wozilem do pracy zanim sam zjadlem, zeby nie jadla chłodnego, wypruwalem sobie zyly czasami, zeby miala dobrze...teraz slysze, ze dopiero zaczalem ja doceniac jak stracilem ;/ Ja wiem, ze to jest bardzo przykre jak sie slyszy, bo uwierz ja takich prob zwalenia winy na mnie slyszalem setki i poczatkowo w to wierzylem błaźniąc się i obiecujac zmiany na lepsze, tylko tak naprawde co ja mialem zmienic na lepsze ? Jak z nia bylem nie poszedlem z zadna kolezanka na kawe czy obiad jakis, nawet rzadko kiedy jak bylismy razem rozmawialem gdzies w klubie, bo zaraz byl foch zazdrosci, a slysze teraz ze jestem dzi*karzem i sie nigdy nie zmienie . Taki tekst to naprawde nic. Przykre ze dzielisz z kims zycie, swoje tajemnice i wszystko. Kochasz ta osobe, a ona sie odwraca. Jestem w o wiele gorszej sytuacji niz ty, bo ja zostalem do tego upokorzony, wyzwany od najgorszych itp...Ty masz jeszcze szanse zachowac sie z godnoscia.

P.s. nigdzie nie popelniles bledu. To nie Twoja wina. Ja popelnialem bledy, pewnie takie same jak Ty, ale kto ich nie popelnia ? To nie sa bledy na przekreslenie zwiazku, tylko pierdoly. To wszystko wina naszych kobiet w tym przypadku.

17 Ostatnio edytowany przez EXTRA_terrestrial (2014-12-24 16:58:59)

Odp: Dziwne rozstanie...
ryba112 napisał/a:
EXTRA_terrestrial napisał/a:
ryba112 napisał/a:

Naprawdę dziękuje za te odpowiedzi smile czekam na jeszcze jakieś podpowiedzi co robic. Teraz ją po prostu oleje tylko że to strasznie ciężko nie odbierac telefonów od osoby którą się strasznie kocha...

Ostatnio w Sephorze kupowałem perfumy. Miałem ogromny problem z wyborem, bo musiałem wyobrazić sobie jak będzie pachnieć i wyglądać osoba której je kupię. Pani była bardzo pomocna, Podstawiała mi pod nos paseczki na które psiknęła, sprawdziliśmy jedne, drugie, trzecie... Jedne były za ostre, inne zbyt "dziewczęce"... wreszcie wróciliśmy do jakiś wcześniejszych. W zasadzie to nie wiem czy kupiłem te najlepsze, bo w końcu nie sprawdziłem całego sklepu. Ale przecież będzie jeszcze okazja przy następnym prezencie, np. na imieniny...

To co napisałeś to ogromnie oddaje sytuacje w jakiej jestem smile Pomagacie mi ogromnie dzisiaj rano jeszcze chciałem do niej zadzwonic i powiedziec ''wesołych świąt'' ale teraz myślę sobie po co? Ja święty nie jestem i popełniam błędy ale byłem w stanie wszystko dla niej zrobic. zastanawiam się tylko gdzie ja popełniłem błąd? smile

"ale chce starszego chłopaka który będzie lepiej zbudowany."

"ona ostatnio chciała żebym przytył a to się tak łatwo nie da chociaż chciałem"

Moim zdaniem masz za krótkiego penisa. Nie popełniłeś żadnego błędu.

18

Odp: Dziwne rozstanie...

No właśnie, laska mu mówi, że go kocha, ale chce żeby się dla niej zmieniał.. i to pod względem swojego wyglądu. Tutaj coś jest baaardzo nie halo.

To ona popełnia błędy, nie Ty.

19

Odp: Dziwne rozstanie...

Ostre słowa big_smile Akurat w łóżku to nam się zawsze układało. Seks ze mną zawsze jej się strasznie podobał smile

20

Odp: Dziwne rozstanie...
ryba112 napisał/a:

Ostre słowa big_smile Akurat w łóżku to nam się zawsze układało. Seks ze mną zawsze jej się strasznie podobał smile

No, zaczynasz iść we właściwym kierunku...
Nie da nic zastanawianie się nad błędami. Dziewczyna sama nie wie czego chce i bawi się w sklep z perfumami. Jak chcesz być "perfumem" to do niej dzwoń i zastanawiaj się czy masz za krótkiego, czy za długiego, lub za wąskiego...

21

Odp: Dziwne rozstanie...

Już nie zadzwonię i nie napiszę. To nie ma sensu smile Czekam jeszcze na jakieś porady, każde zdanie jest dla mnie bardzo ważne smile dzięki wielkie za pomoc smile

22 Ostatnio edytowany przez EXTRA_terrestrial (2014-12-24 17:16:22)

Odp: Dziwne rozstanie...
ryba112 napisał/a:

Już nie zadzwonię i nie napiszę. To nie ma sensu smile Czekam jeszcze na jakieś porady, każde zdanie jest dla mnie bardzo ważne smile dzięki wielkie za pomoc smile

Jest gorszy problem. Jeśli konsekwentnie nie będziesz dzwonił przez jakiś czas - wyczuje, że możesz przestać być dostępny na zasadzie "podejdę i wezmę z półki". W tym momencie zacznie za tobą biegać. A wtedy niech Bóg ma Cię w swej opiece...

Ale w takim przypadku zawsze możesz jej zaproponować znajomość "tylko dla seksu"... ;-)

23

Odp: Dziwne rozstanie...
dantezg napisał/a:

Ryba nie miej wyrzutow za jeden taki nic nie znaczacy tekst. To jest dokladnie jak wyzej pisali zrzucanie winy na Ciebie. Wiesz jakie ja teksty slyszalem po rozstaniu ? Ze jestem dziw*arzem, bo polajkowałem półtora roku temu zdjęcie jakiejs mojej kolezanki z wakacji i skoro jaram sie innymi dziewczynami, to ona mi nigdy nie ufała i nigdy NE BEDZIE POTRAFILA ZAUFAC. Rozumiesz to ? To jest jeden z przykladow. Drugi z brzegu. Dowiedzialem sie po zerwaniu, ze nie dbałem o nią wystarczająco. Moja ex pracuje w galerii i praktycznie kazdy weekend pracujacy po 12h sob i nd. Rezygnowalem ze spotkan ze znajomymi czy po prostu z odpoczynku weekendowego, zeby gotowac jej obiadki bo mi jej szkoda bylo, wozilem do pracy zanim sam zjadlem, zeby nie jadla chłodnego, wypruwalem sobie zyly czasami, zeby miala dobrze...teraz slysze, ze dopiero zaczalem ja doceniac jak stracilem ;/ Ja wiem, ze to jest bardzo przykre jak sie slyszy, bo uwierz ja takich prob zwalenia winy na mnie slyszalem setki i poczatkowo w to wierzylem błaźniąc się i obiecujac zmiany na lepsze, tylko tak naprawde co ja mialem zmienic na lepsze ? Jak z nia bylem nie poszedlem z zadna kolezanka na kawe czy obiad jakis, nawet rzadko kiedy jak bylismy razem rozmawialem gdzies w klubie, bo zaraz byl foch zazdrosci, a slysze teraz ze jestem dzi*karzem i sie nigdy nie zmienie . Taki tekst to naprawde nic. Przykre ze dzielisz z kims zycie, swoje tajemnice i wszystko. Kochasz ta osobe, a ona sie odwraca. Jestem w o wiele gorszej sytuacji niz ty, bo ja zostalem do tego upokorzony, wyzwany od najgorszych itp...Ty masz jeszcze szanse zachowac sie z godnoscia.

P.s. nigdzie nie popelniles bledu. To nie Twoja wina. Ja popelnialem bledy, pewnie takie same jak Ty, ale kto ich nie popelnia ? To nie sa bledy na przekreslenie zwiazku, tylko pierdoly. To wszystko wina naszych kobiet w tym przypadku.

Dzięki za te słowa smile na prawdę Ci ogromnie współczuje bo masz strasznie nie ciekawą sytuacje hmm ale ja boje się że tym proszeniem żebyśmy spróbowali właśnie się ośmieszyłem... no ale czasu nie cofnę. wesołych świąt wszystkim smile

24

Odp: Dziwne rozstanie...

Właśnie dostałem od niej sms-a "wesołych świąt :* '' i teraz co zrobic odpisac? W końcu świeta są...

25

Odp: Dziwne rozstanie...
ryba112 napisał/a:

Właśnie dostałem od niej sms-a "wesołych świąt :* '' i teraz co zrobic odpisac? W końcu świeta są...

Pomyśl czego chcesz? Chcesz mieć w przyszłości przy sobie człowieka? Nie odpisuj. Teraz i nigdy. Chcesz mieć na parę miesięcy laskę do łóżka (tak 50/50% prawdopodobieństwa?) to odpisujesz, "Wszystkiego Najlepszego i załączasz całuska. Ty decydujesz - ona jest łatwa "do prowadzenia" na smyczy.

26 Ostatnio edytowany przez robert247 (2014-12-24 18:02:39)

Odp: Dziwne rozstanie...

Ryba...nie wiem jaki masz cel...czy chcesz z nią być do końća życia..a może tylko parę lat? Ok
Więc w zależności czego chcesz to nie z nią. Z tego co i jak piszesz wydajesz się być całkiem fajnym zrównoważonym facetem,który mocno stoi na nogach,w dodatku umiesz sie zabawić z kobietą,pożartować,absolutnie pozytywne cechy.W tych tekstach nie było NIC co by nadawało sie do choćby głupiego obrazenia,to były zarty  jak sam piszesz,ja nieraz zartuje w podobny niewybredny sposób ,a twoja milady zna jaki jestes..więc? To preteksty.

Ona po prostu zniszczy tobie psychikę,bo ty jesteś zakochany i otwarty a ona się bawi...słuchaj albo ona nie wie czy cię kocha,albo seks jej nie odpowiada(chce grubszego...faceta:) ),albo cokolwiek innego,ale postaraj sie w to nie wnikać.
Olej ją i zerwij kontakt ,a także mentalnie wyrzuć ja ze swojego życia,bo będziesz po prostu miał takie jazdy.
Ja wiem ze to jest trudne bo ona wysle sms,a ty od razu nie mozesz tlenu złapać..bo myslisz ze jej sie odmieniło...nie nie odmieniło,takie motywy sie nie odmieniają,ona juz cie zdradziła więc w ogóle ja się dziwie jak takie coś dałeś radę wybaczyć....to potem nie buduje związku,a wymówki.

moim zdaniem urwij kontakt całkowicie,bo kazdy tel/sms/mail bedzie cie dołował i rozrywał na pół.
Kochasz ją więc mozesz walczyć o jej uczucie o zmianę postepowania...ale z autopsji wiem ze to starsznie wykańcza a efekt koncowy może być jeszcze gorszy.Myśl o sobie,ona ma wybór..zawsze może cie kochać,wrócić ,przestać manipulować...daj jej szanse na zmianę ale nie za dużo i nie za długo,bo osiwiejesz.\
pozdrawiam i Wesołych Swiąt smile..mimo kłopotów smile

27

Odp: Dziwne rozstanie...

Z tym że chce grubszego faceta to tylko z tej przyczyny że uważa siebie za grubą i że nie pasuje do mnie wysportowanego (moim zdaniem nie jest gruba) nie odpisuje jej, muszę byc stanowczy smile

28

Odp: Dziwne rozstanie...

Kochacie się ,a nie potraficie odnaleśc drodi "do siebie"- to przykre...
Może kiedyś jak wejdziecie w inne związki zrozumiecie ,ze zle zrobiliście i... wrócicie do siebie, bogadsi o doświadczenie.

29 Ostatnio edytowany przez starr (2014-12-25 14:16:06)

Odp: Dziwne rozstanie...

ryba112Kolejna opinia, że skoro dziewczyna prosi partnera o czas do namysłu, a sama spotyka się z innymi, to jasny i wyraźny sygnał, że motylarnia już zdycha. Ona szuka następnej. Czas zająć się tylko i wyłącznie swoim życiem.

30

Odp: Dziwne rozstanie...

I dlatego postanowiłem odpuścić, zerwać kontakt, nie odzywać się, stać się obojętny... dzięki waszym słowom jest mi dużo lepiej i nareszcie wiem co robić smile Proszę was o jeszcze jakieś słowa i porady bo one dają mi wielką siłę i pokazują jak prowadzić dalej swoje życie. smile

31

Odp: Dziwne rozstanie...
ryba112 napisał/a:

/.../ Proszę was o jeszcze jakieś słowa i porady bo one dają mi wielką siłę i pokazują jak prowadzić dalej swoje życie. smile

Polecam zapoznanie się z całym wątkiem: http://www.netkobiety.pl/t67911.html Naprawdę warto, bo w nim są wszystkie aspekty rozstania, oraz skomasowane wszystkie porady sięgające od praprzyczyn do dalekosiężnych skutków rożnych decyzji... Wątek jest bardzo długi, ale pewnie czasu Masz teraz dużo, a zajęcie wolnego czasu jest jednym z elementów terapii... Uważnego czytania smile A szczególnie uważnie należy czytać słowa Elle88 i thepass

32

Odp: Dziwne rozstanie...

Zacząłem czytac ten wątek i naprawdę super jest smile dzięki smile

33

Odp: Dziwne rozstanie...

Dzisiaj dowiedziałem się bardzo dużo o swojej ex.
A wiec tak, miałem jej hasło zapisane na komputerze na pocztę i logując się przypadkiem na gmaila zobaczyłem że przez cały nasz związek kontaktowała się z różnymi typkami... Pisała o takich rzeczach że aż ją za dzi***ę zacząłem uważać. To co zobaczyłem było mi ogromnie potrzebne. Teraz wiem jaka Ona jest. Całą winę chciała zwalić na mnie a ja byłem kołem zapasowym i potrzebny tylko gdy jej coś nie wyszło. Ale ja robię postępy, usunąłem wszystko co z nią związane i staram się zapomnieć. Ten etap skończony, liczę na wasze rady i jakieś słowa jak kierować swoim życiem bo naprawdę jest mi  trudno. Dziękuje wam za wsparcie i pomoc smile pozdrawiam

34

Odp: Dziwne rozstanie...

Od początku mówiliśmy Ci, że jesteś tylko opcją. Przynajmniej masz teraz na to 'dowód'.
Jak pokierować życiem? Najlepiej to zająć się sobą i nie wracać do tego co było smile

35

Odp: Dziwne rozstanie...

No widzisz to my nie mamy juz o niczym rozmawiac. Slyszalam ze sie swietnie bawisz beze mnie. A później napisała: Widze, ze juz nawet mi nie odpiszesz, ale to juz twoj problem. Nie mam pojęcia o co tej kobiecie chodzi? Może ktoś to rozumie...

36 Ostatnio edytowany przez Pirx (2014-12-29 12:34:33)

Odp: Dziwne rozstanie...

Piesio urwał się ze smyczy i warknął.

O co chodzi?
O wykazanie że Ty masz problem - nie Ona.Bo to Ty przecież ją olałeś, a ona była 'miła'...  <- gierka. :-P
Gdzieś mądre słowo było na to - deprecjonowanie Twojej osoby.Celowe, nie mające nic wspólnego z rzeczywistością.

Ma Cię gdzieś, nie brakuje jej Ciebie tylko uwiera ją brak zainteresowania z Twojej strony.Zwykłe pogrywanie na desce ratunkowej jaką jesteś.
Nawet nie odpisuj.Szkoda skóry na palcu.Nic nie wskórasz a tylko sobie kuku zrobisz.
Nie trafisz do jej główki. Ten Typ Tak Ma

37

Odp: Dziwne rozstanie...

Najlepiej zerwij wszelki z nią kontakt, nie odbieraj telefonów, nie odpisuj na smsy. Zacznij żyć normalnie a nie w ciągłym stresie. Niech ona idzie swoimi wytyczonymi ścieżkami, ale już bez Ciebie na smyczy.

38

Odp: Dziwne rozstanie...

Dokładnie.
Punkt pierwszy : Ona już wcześniej założyła sobie co będzie robić,nie uwzględniając Ciebie w tym.
Punkt drugi: patrz punkt pierwszy.

Nie pisz, nie dzwoń nie odpisuj.Szkoda Twojej energii na myślenie.
Zajmij się swoimi sprawami i życiem.
Ona to już przeszłość.

39

Odp: Dziwne rozstanie...

Zrobiłem tak jak piszecie nie odpisywałem. Napisała jeszcze parę smsów typu : ''jak mogłam byc z kims takim jak ty'' później że ''nawet nie mam odwagi odpisac" , ''jak mogę się tak zachowywac", że wgl się nie odzywam do niej i że już teraz wie na pewno że z kimś takim jak ja nie chce byc na pewno'' wtedy nie wytrzymałem bo mnie tak wkurzyła że napisałem że sama podjęła tą decyzje dużo wcześniej a ja po co mam się starac jak sam nic nie zdziałam. Wiem nie powinienem nic pisac ale nienawidzę jak ktoś mnie obraża i jeszcze wszystko na mnie zwala, że to wszystko prze zemnie i ja to zepsułem. Ciężko mi teraz strasznie bo usłyszałem od osoby którą nadal kocham takie rzeczy. Znowu się tak źle czuje jak zakładając tan wątek. Czemu ona taka jest sad

40

Odp: Dziwne rozstanie...

Jednak niesłowny, nie wytrzymał i napisał i młyn dalej będzie się kręcił. O zgrozo.

41

Odp: Dziwne rozstanie...

Jak można dac się tak obrażac. Ja po prostu jestem typem człowieka który nie pozwoli się tak uniżac. Teraz otrzymałem sms że już nigdy się nie odezwie i nie chce mnie znac. Myślicie że na pewno się nie odezwię? Bo dla mnie to by było najlepsze rozwiązanie.

42

Odp: Dziwne rozstanie...
ryba112 napisał/a:

Jak można dac się tak obrażac. Ja po prostu jestem typem człowieka który nie pozwoli się tak uniżac. Teraz otrzymałem sms że już nigdy się nie odezwie i nie chce mnie znac. Myślicie że na pewno się nie odezwię? Bo dla mnie to by było najlepsze rozwiązanie.

A ja uwierzyłem w to, że nie dajesz się sprowokować gdy ci ktoś imputuje nieistniejące winy. Mój błąd. Następnym razem wymyślę coś mocniejszego...

43

Odp: Dziwne rozstanie...

Teraz znów się odezwie bo widzę że to mięczak.

44

Odp: Dziwne rozstanie...
ryba112 napisał/a:

Jak można dac się tak obrażac. Ja po prostu jestem typem człowieka który nie pozwoli się tak uniżac. Teraz otrzymałem sms że już nigdy się nie odezwie i nie chce mnie znac. Myślicie że na pewno się nie odezwię? Bo dla mnie to by było najlepsze rozwiązanie.

Oj oj wink
Bardziej nie pozwoliłbyś się tak uniżać, nie odpisując jej i wykazując się tym samym opanowaniem i inteligencją. Czy nie wyszedłbyś tak lepiej? smile
Zamiast tego się pożarliście.

Myślę, że ona będzie Cię jeszcze prowokowała, a Ty dasz się sprowokować.

45

Odp: Dziwne rozstanie...

Nigdy nie pomyślałem że to mnie przerośnie. Walczę z sobą ale to nie takie proste bo w końcu tą osobę się kocha i cały czas to serce ciągnie do niej. Nie rozumiem tej kobiety czemu Ona mnie tak krzywdzi.

46

Odp: Dziwne rozstanie...
ryba112 napisał/a:

Nigdy nie pomyślałem że to mnie przerośnie. Walczę z sobą ale to nie takie proste bo w końcu tą osobę się kocha i cały czas to serce ciągnie do niej. Nie rozumiem tej kobiety czemu Ona mnie tak krzywdzi.

Po części Ty się sam krzywdzisz, bo nie czytasz ze zrozumieniem tego co Ci tutaj piszemy. Wyjście jest proste i cały czas Ci to wałkujemy.
0 kontaktu z Twojej strony. To jest podstawa, bez niej nie pójdziesz do przodu.

47

Odp: Dziwne rozstanie...

A co myślicie gdybym po prostu Napisał jej żeby więcej już nigdy się do mnie nie odezwała? Dobry pomysł? ja chce mieć już z nią kontaktu. Wiem najlepiej byłoby zmienić nr. ale niestety nie mogę.

48

Odp: Dziwne rozstanie...
ryba112 napisał/a:

A co myślicie gdybym po prostu Napisał jej żeby więcej już nigdy się do mnie nie odezwała? Dobry pomysł? ja chce mieć już z nią kontaktu. Wiem najlepiej byłoby zmienić nr. ale niestety nie mogę.

Ehh, nic nie dociera... ;P
To zły pomysł. Po prostu do niej nie pisz i nie odpisuj a ona zrozumie, że nie chcesz z nią kontaktu. Po co masz jej to pisać?

49

Odp: Dziwne rozstanie...

Hej,

Znam Twoją historię doskonale... z autopsji niestety. Piszę z pozycji Twojej ex.

MUSISZ ZIGNOROWAĆ WSZYSTKO CO ROBI TWOJA BYŁA NIEWAŻNE CZY NAPISZE,  ŻE CIĘ KOCHA, CZY ŻE CIĘ NIENAWIDZI, CZY ŻE JESTEŚ CH*JEM.

Ale o co chodzi?
Ano chodzi o to, że panienka - jak sam już zauważyłeś - lubi sobie poflirtować z innymi facetami, lubi być adorowana. Zobacz: masz 20 lat, ona jest rok młodsza czyli ma lat 19. Sam piszesz, że byliście razem od 3,5 roku czyli od czasu jak ona miała 15,5 lat. Byłeś jej pierwszym facetem, więc... zżera ją ciekawość jak jest z innymi. Myśli, że może być już tylko lepiej, w sensie, że wie, że Ty jesteś dobry, ale myśli sobie, że każdy facet będzie dla niej tak samo dobry jak Ty, a do tego w bonusie może sobie wybrać "ładniejszego", lepiej zbudowanego. Myśli, że może mieć lepszą wersję Ciebie i spróbować czegoś nowego (zarówno seksu jak i związku z kimś innym). W tej myśli utwierdza ją fakt, że jest odzew ze strony facetów, z którymi flirtuje, więc ona czuje się mega-atrakcyjna i pożądana. Niestety nie wie, że nie każdy facet będzie dla niej tak dobry i wyrozumiały jak Ty i nawet nie zdaje sobie sprawy, że tekst w żarcie "nie jesteś cienka" to nie koniec świta, a pierdoła, przy której problemy takie jak zdrada, bicie, poniżanie, zaniedbywanie to pryszcz! Znam to doskonale bo sama byłam w identycznej sytuacji, w jakiej jest teraz Twoja ex. Też miałam świetnego faceta, ale nie doceniałam go, byłam głupia, nie miałam porównania. Wyolbrzymiałam jego najmniejsze wady i we wszystkim doszukiwałam się złych cech, chociaż mój ex był naprawdę fantastycznym facetem. Byłam nawet w tym samym wieku jak go zostawiłam - 19 lat. Ciekawość i podniecenie, że inni faceci na mnie lecą wzięła jednak górę. Akurat dostałam się na studia, więc poznałam dużo ludzi, bylam podjarana jak nigdy i... mój facet stał się dla mnie totalnie nieatrakcyjny. Niemniej jednak, podobnie jak Twoja ex, starałam się byłego utrzymywać blisko siebie. Dlaczego? Ano dlatego, że traktowałam go jak furtkę awaryjną, na wypadek jakby nie wyszło, wiesz (wiem, ze to zabrzmi okrutnie, ale muszę być szczera, żebyś dobrze to zrozumiał) on był na każde moje skinienie, do tego stopnia, że bez problemu mogłam mu sie wypłakać ze swoich problemów, nawet takich, że nie układa mi się z nowym facetem (!) oraz mogłam go wykorzystać (miał samochód), żeby zawiózł mnie na zakupy, do koleżanki, do szkoły, gdziekolwiek. Nie myślałam ani przez chwilę, żeby do niego wrócić, ale byłam miła i dawałam mu złudną nadzieję na powrót ("daj mi czas", "potrzebuję się wyszaleć", "potrzebuję czasu dla siebie", "muszę przemyśleć wszystko"), żeby zachować bliskie relacje z nim. On czekał i cierpiał w milczeniu, a ja szalałam. Jak coś szło źle to odzywałam się do ex. Jego czekanie trwało 5 lat (!). Potem (po 3 nieudanych związkach i różnych doświadczeniach) doszłam do wniosku, że mój ex jest aniołem, chciałam wrócić, a on akurat 6 mcy wcześniej poznał kogoś, zakochał się i grzecznie powiedział mi "teraz już za późno". Aktualnie ex jest po ślubie, a ja po 5 nieudanych związkach jestem sama. I tak właśnie to wygląda.

Co zrobić?

Po pierwsze NIE OBWINIAĆ SIĘ. Winna jest ciekawość innych facetów i niedojrzałość Twojej dziewczyny, co jednak jest w pewnym stopniu zrozumiałe ze względu na jej wiek. Nie ma sensu, żebyś doszukiwał się winy w sobie i NIE MA TAKIEJ RZECZY, KTÓRĄ MÓGŁBYŚ W SOBIE ZMIENIĆ, ŻEBY ZNOWU BYŁO DOBRZE.

1. Nie daj się wciągnąć w ten chory młyn, bo będziesz tylko pachołkiem, podnóżkiem swojej ex, gotowym na każde skinienie, a ona będzie Cię bezczelnie wykorzystywać i grać na Twoich uczuciach, a Ty stracisz kilka miesięcy/lat życia.

2. Nie odpisuj, nie dzwoń, 100% IGNORUJ. Ona będzie Cię prowokować na różne sposoby, będzie mówić, że Cię kocha, albo, że Cię nienawidzi, będzie Cię wyzywać, obrażać i poniżać, ale Ty MUSISZ POZOSTAĆ NIEUGIĘTY I OBOJĘTNY NA JEJ PROWOKACJE. Najlepiej nie czytaj smsów od niej tylko od razu kasuj, telefon wyciszaj jak dzwoni (nie odrzucaj), jak spotkasz ją na ulicy to "cześć", albo i nie i koniec. COKOLWIEK ONA NIE POWIE/ZROBI MUSISZ TO ZIGNOROWAĆ.

BĄDŹ TWARDY! SZANUJ SIEBIE! NIE DAJ SOBĄ POMIATAĆ! SZCZĘŚCIE PRZYJDZIE DO CIEBIE TAK JAK DO MOJEGO EX, A ONA BĘDZIE SAMA TAK JAK JA.

50

Odp: Dziwne rozstanie...

Bo to byłoby dla mnie prostsze... Mam tylko szczerą nadzieję że już nie odezwie się ale z tego co czytam od was to wnioskuję że jeszcze napisze.

51

Odp: Dziwne rozstanie...
ryba112 napisał/a:

Bo to byłoby dla mnie prostsze... Mam tylko szczerą nadzieję że już nie odezwie się ale z tego co czytam od was to wnioskuję że jeszcze napisze.

A ja uważam, że oszukujesz sam siebie i podświadomie liczysz na to, że napisze coś w stylu, że żałuje i chce do Ciebie wrócić, bo tylko Ciebie kocha wink
Jakby było inaczej to olałbyś jej zaczepki.

52

Odp: Dziwne rozstanie...
ryba112 napisał/a:

Bo to byłoby dla mnie prostsze... Mam tylko szczerą nadzieję że już nie odezwie się ale z tego co czytam od was to wnioskuję że jeszcze napisze.

Napisze jeszcze nie raz i nie dwa! Paradoksalnie im dłużej będziesz ją ignorował tym mocniej ona będzie Cię prowokować i spamować wszelkimi wiadomościami i telefonami, aby tylko utrzymać Cię na smyczy. Jednak jak to przetrwasz nieugięty to wyjdziesz z tego cało i wszystko minie. Zobaczysz, że ona w desperacji, że jej nie odpisujesz będzie w stanie posunąć się do najgorszych wyzwisk i wulgaryzmów w Twoim kierunku i kierunku Twojej rodziny i przyjaciół. Napisze Ci wszystko bylebyś tylko odpisał. A jak już odpiszesz, choćby miało to być "spie*dalaj ku*wo" to ona dalej tak pociągnie rozmowę i tak wszystko zmanipuluje, że to Ty wyjdziesz na niezrównoważonego i najgorszego chama, a ona na biedną zagubioną dziewczynkę. Wzbudzi w Tobie wyrzuty sumienia, że nazwałeś ją ku*rwą, mimo, że sama pierwsza nawyzywa Ciebie i Twoich najbliższych, ale ona może bo jest biedna i zagubiona, a Ty jesteś prostak i bydlak (!) a Ty prowadzony miłością i owymi wyrzutami sumienia będziesz jej to wynagradzał spełniając każdą jej zachciankę, a ona będzie Cię bezczelnie wykorzystywać. Tak to własnie działa, tak działa emocjonalna "smycz".

TYLKO 100% IGNOROWANIA JEJ MOŻE CIĘ URATOWAĆ!

53

Odp: Dziwne rozstanie...

Krwawe Kopytko twoje słowa pokazały mi jak wygląda sprawa z drugiej strony i tak naprawdę zobaczyłem dlaczego Ona tak się zachowuje. Strasznie dziękuje Ci za słowa i chyba wydrukuje je sobie i gdy tylko będę miał załamkę przeczytam je raz jeszcze. Naprawdę strasznie mi pomogłaś smile Już nie popełnię swojego błędu z dzisiaj.

Witcher ja naprawdę chce o niej zapomnieć i nie chce żeby już pisała bo wtedy mi jest dużo łatwiej. Przez ten tydzień zacząłem się podnosić aż do dziś bo znowu wróciły wspomnienia i jakaś głupia nadzieja. A najbardziej zabolały te kłamstwa i obelgi... Ale widzę że masz rację. Podziwiam twoją stanowczość.

54

Odp: Dziwne rozstanie...
ryba112 napisał/a:

Bo to byłoby dla mnie prostsze... Mam tylko szczerą nadzieję że już nie odezwie się ale z tego co czytam od was to wnioskuję że jeszcze napisze.

Tak napisze, a ty przez n lat będziesz zastanawiał się kiedy przyjdzie do Ciebie. Pocałuj w rękę "Krwawe Kopytko" bo mało kogo byłoby stać aby napisać ci coś takiego i przeczytaj co pisze jeszcze 5x

55

Odp: Dziwne rozstanie...
ryba112 napisał/a:

Nigdy nie pomyślałem że to mnie przerośnie. Walczę z sobą ale to nie takie proste bo w końcu tą osobę się kocha i cały czas to serce ciągnie do niej. Nie rozumiem tej kobiety czemu Ona mnie tak krzywdzi.

Po tym wszystkim Ty jeszcze mówisz że ją kochasz? Człowieku wyjmij już tą rękę z nocnika. Dorosły człowiek a zachowuje się jak nastolatek.

56

Odp: Dziwne rozstanie...
EXTRA_terrestrial napisał/a:
ryba112 napisał/a:

Bo to byłoby dla mnie prostsze... Mam tylko szczerą nadzieję że już nie odezwie się ale z tego co czytam od was to wnioskuję że jeszcze napisze.

Tak napisze, a ty przez n lat będziesz zastanawiał się kiedy przyjdzie do Ciebie. Pocałuj w rękę "Krwawe Kopytko" bo mało kogo byłoby stać aby napisać ci coś takiego i przeczytaj co pisze jeszcze 5x

Masz rację Jej słowa to dla mnie od dziś jest Biblia smile
Muszę jakoś przetrwać te jej próby zrobienia zemnie koła zapasowego, będzie bardzo ciężko ale myślę że dam radę smile Jak ma ktoś podobne sytuację to zapraszam do podzielenia się nimi, mi to naprawdę pomoże a może wam też a nawet może potomnym smile Chętnie usłyszę także jakieś opinie (chętnie nawet krytykę) Dziękuję wam za tą pomoc dla to wszystko wiele znaczy smile

57

Odp: Dziwne rozstanie...

Ryba112

mimo że teraz wiesz jak sprawa wygląda to nosisz w sobie ból i będziesz miał gorsze chwile, to dopiero początek drogi do wyleczenia się ze związku, ale jesteś dużo do przodu bo rozumiesz o co chodzi, więc etap doszukiwania się "co się stało?" masz za sobą, teraz będziesz się tylko utwierdzał w tym, że to co się dzieje jest zgodne z tym co Ci napisałam. Ona jak poczuje, że traci grunt pod nogami, to będzie Ci pisać, że kocha, że tęskni, ale to wszystko to tylko iluzja... Podwójnie ciężko Ci będzie w sytuacji gdy będziesz bombardowany takimi wiadomościami. Ale dasz radę, jak będzie Ci źle czy będzie Cię korciło, żeby się odezwać to pisz tu - wylewaj swoje żale, pomożemy Ci. Jak czytam Twoje posty to normalnie jakbym słyszała mojego pierwszego ex. Dobry z Ciebie chłopak, wszystko przed Tobą i jeszcze poznasz wartościową dziewczynę, chociaż wiem, że teraz wydaje Ci się nierealne, żeby być z kimś innym. Walcz! Dasz radę, pomożemy! smile

58

Odp: Dziwne rozstanie...

Nie wiem jak mam Ci dziękować. Twoja pomoc jest bezcenna smile A mam do ciebie takie pytanie i jestem bardzo ciekawy jak ty byś się zachowała bo w końcu miałaś podobną sytuacje smile co jeżeli spotykał bym się z innymi dziewczynami? Tylko spotkania, kino itp. Teraz nie mam ochoty na żadne związki bo jest jak dla mnie za szybko. Muszę sobie wszystko poukładać. Powiedz myślisz że wtedy by do mnie nie pisała? odpuściła by? smile

59

Odp: Dziwne rozstanie...
ryba112 napisał/a:

Nie wiem jak mam Ci dziękować. Twoja pomoc jest bezcenna smile A mam do ciebie takie pytanie i jestem bardzo ciekawy jak ty byś się zachowała bo w końcu miałaś podobną sytuacje smile co jeżeli spotykał bym się z innymi dziewczynami? Tylko spotkania, kino itp. Teraz nie mam ochoty na żadne związki bo jest jak dla mnie za szybko. Muszę sobie wszystko poukładać. Powiedz myślisz że wtedy by do mnie nie pisała? odpuściła by? smile

Wcinam się - może zdążę przed "Krwawym Kopytkiem" obstawiam, że częstotliwość prób kontaktu by wzrosła.

60

Odp: Dziwne rozstanie...
EXTRA_terrestrial napisał/a:
ryba112 napisał/a:

Nie wiem jak mam Ci dziękować. Twoja pomoc jest bezcenna smile A mam do ciebie takie pytanie i jestem bardzo ciekawy jak ty byś się zachowała bo w końcu miałaś podobną sytuacje smile co jeżeli spotykał bym się z innymi dziewczynami? Tylko spotkania, kino itp. Teraz nie mam ochoty na żadne związki bo jest jak dla mnie za szybko. Muszę sobie wszystko poukładać. Powiedz myślisz że wtedy by do mnie nie pisała? odpuściła by? smile

Wcinam się - może zdążę przed "Krwawym Kopytkiem" obstawiam, że częstotliwość prób kontaktu by wzrosła.

Też myślę, że wtedy na dobre rozpocznie się gonienie króliczka.

61 Ostatnio edytowany przez Krwawe Kopytko (2014-12-29 20:28:52)

Odp: Dziwne rozstanie...
ryba112 napisał/a:

Nie wiem jak mam Ci dziękować. Twoja pomoc jest bezcenna smile A mam do ciebie takie pytanie i jestem bardzo ciekawy jak ty byś się zachowała bo w końcu miałaś podobną sytuacje smile co jeżeli spotykał bym się z innymi dziewczynami? Tylko spotkania, kino itp. Teraz nie mam ochoty na żadne związki bo jest jak dla mnie za szybko. Muszę sobie wszystko poukładać. Powiedz myślisz że wtedy by do mnie nie pisała? odpuściła by? smile

Zasada jest prosta. Im bardziej się od niej oddalasz [czyt. im mniejszą ma kontrolę i wpływ na Ciebie] tym bardziej staje się aktywna w celu odzyskania tej kontroli i wpływu. Niemniej jednak to wszystko to czysta iluzja, bo nie zależy jej na byciu z Tobą, na związku i przyszłości, ona wyciąga teraz rękę po nowe lizaki, ale tego starego ciągle chce mieć w drugiej ręce i od czasu do czasu go liznąć jak ją najdzie potrzeba / ochota. W każdym razie, jeśli znów się do niej zbliżysz i pokażesz, że kochasz i że Ci zależy [czyt. jeśli oddasz jej kontrolę nad sobą] to wtedy ona odzyska grunt pod nogami, poczuje się bezpiecznie, że ma starego lizaka w drugiej ręce i znów zacznie Cię traktować jak gówno. Wtedy Ty powiesz sobie "nigdy więcej!" i znów zaczniesz się oddalać. A jak oddalisz się dość daleko to ona znów poczuje, że traci kontrolę i znowu zacznie być miła, kochana, zacznie się odzywać i karmić Cię kłamstwami, do czasu, aż znów się nie zbliżysz i tak w kółko. U mnie i mojego pierwszego ex trwało to 5 lat podczas których ja szalałam i niczego sobie nie żałowałam, a on cierpiał i czekał na mnie karmiony przeze mnie złudnymi nadziejami hmm To jest toksyk. Nie daj się w to wciągnąć.

Broń Boże nie rób żadnych pokazówek, że masz inne panny etc. bo:

- owe panny mogą się zaangażować, a Ty je skrzywdzisz chcąc odegrać się na ex, bądź wzbudzić w niej zazdrość;

- to rozwiązanie na chwilę, żeby ona znów zaczęła zabiegać o Ciebie, a potem jak się zbliżycie i jak napisałam już, że ona poczuje że znów ma Cię w garści to po raz kolejny dostaniesz bolesnego kopa w d*pę.


Gdyby Cię kochała, gdyby jej zależało i chciała z Tobą być to nie byłoby tych cyrków. A on chce mieć wszystko: innych facetów, zabawę, sex, ale jednocześnie i Ciebie będącego na każde jej skinienie. Zobacz - robiła z Ciebie wała jeszcze jak z Tobą była (flirtując ostro z innymi facetami). Ja robiłam to samo. Odpuść, naprawdę nie warto.

Powtarzam: 100% IGNOR, ODETNIJ SIĘ OD NIEJ.

62

Odp: Dziwne rozstanie...

Dzięki za tą odpowiedz smile Widzę że tu mam ogromne wsparcie i to bardzo cenię smile
I właśnie przed chwilą dostałem sms-a cytuje '' oddam Ci telefon i wszystkie prezenty bo nie chce tego wszystkiego" telefon pożyczyłem jej bo jej własny się zepsuł, nie odpisuje jej bo już postanowiłem. Znowu pisze... Ale ja to oleje bo postanowiłem smile

63

Odp: Dziwne rozstanie...

Krwawe Kopytko- chapeau bas za szczerość. Naprawdę mam nadzieję, że Ci się szybko wszystko poukłada, bo chyba zrozumiałaś sporo rzeczy.

64

Odp: Dziwne rozstanie...

KrwaweKopytko Szacun za szczerość i ode mnie smile

65

Odp: Dziwne rozstanie...

Krwawe Kopytko
Ta kobitka mi strasznie pomogła i ja liczę że jej się ułoży smile

Posty [ 1 do 65 z 113 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Dziwne rozstanie...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026