netkobietyWszystkie działy
Seks, seksualność, psychologia

Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

380 odpowiedzi45 427 wyświetleńzałożony przez Enhancer, 16.12.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

Strony Poprzednia 1 … 4 5 6

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 326 do 381 z 381 ]

326 Ostatnio edytowany przez Rumunski_Zolnierz (2019-09-28 17:14:15)

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?
emphatic25 napisał/a:

Czyli była byś wstanie związać się z facetem który zarabia 2500 złotych netto i do pracy jeździ rowerem a ma 30 lat? szczerze.  big_smile

Widzisz, ja jeżdżę rowerem codziennie do pracy a w ubiegłym miesiącu zarobiłem na czysto kilku krotność wspomnianej kwoty. Nie wiem dlaczego ludzie się czepiają 30 latków na rowerach.

W biedronce, w której robię zakupy płacą 2100 na rękę i ostatnio widziałem na kasie gościa, który miał obrączkę na palcu smile

W pierwszej pracy po studiach w moim dziale każdy miał jednakową stawkę (podaną ogólnie dla każdego, oficjalnie) były to tak beznadziejne pieniądze, że gdyby nie rodzice to bym chyba zdechł z głodu a mimo to co drugi facet miał kobietę/żonę smile

Tak więc z tymi zarobkami to tak za bardzo bym nie wybiegał hop do przodu jeżeli chodzi o takie teorie.

Zresztą nigdy nie rozumiem tego: ,,chciałabyś być z facetem, który zarabia 2,5 na rękę?" - a przepraszam bardzo, a dlaczego niby kobieta miałaby znać zarobki swojego chłopa? big_smile

Jakbym miał partnerkę to nigdy w życiu nie pytałbym się jej o jej zarobki i tego samego bym oczekiwał od niej, by nie wypytywała mnie o to.

niedojrzalychlopczyk napisał/a:

ja bym był ... znaczy z kobieta oczywiscie big_smile 2500 kurde spokojnie da rade sie złozyc na wspolne wynajecie mieszkania kawalerki nawet w wawie i jesze na jedzenie zostanie

Niemcy - po opłaceniu rachunków starczy jeszcze na nowy telewizor, pralkę i lodówkę
Polska - po opłaceniu rachunków jeszcze na jedzenie zostanie

lol

327

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

"a przepraszam bardzo, a dlaczego niby kobieta miałaby znać zarobki swojego chłopa? " no teraz nie żartuj, niby jak miała by ich nie znać?

328

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

Normalnie.
Nie mówię i nie wie ile zarabiam.
Mnie też by to g. obchodziło ile zarabia moja partnerka, co mnie to obchodzi? ja jakiś blacharz jestem? lecę na pieniądze? mam swoje i nie interesują mnie portfele innych osób.
Gdyby partnerka wypytywała mnie o moje zarobki to bym się jej zapytał wprost czy to jest powód dla którego miałaby ze mną być skoro tak mnie dopytuje.

329

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

No ale jak już jesteś z kimś w bardziej zaawansowanej relacji to siłą rzeczy wiesz chociaż w przybliżeniu ile zarabia druga strona, bo to wychodzi przy okazji np. wspólnych wakacji, kiedy trzeba ustalić, jakim budżetem się dysponuje i czy obie strony na taki wyjazd stać. Nie chodzi o lecenie na pieniądze ale o świadomość tego, na jakie życie możecie sobie razem pozwolić. Czy wyjazd na 2 tygodniowe wakacje dla Ciebie nie będą obciążeniem, a ona będzie przez resztę miesiąca jeść chleb z masłem, bo nie będzie mieć na nic więcej kasy.
Pomijając już to, że po ślubie jeżeli nie ma rozdzielności majątkowej to i tak zarobki są wspólne.

330 Ostatnio edytowany przez emphatic25 (2019-09-28 17:33:52)

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

Hmm.. to ile zarabiasz może sprawdzić w internecie poprzez "wygooglowanie" wykonywanego zawodu oczywiście przyjmując średnią.

331

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

"przez pryzmat peelenów" ocenie Cie, czy sie nadajesz czy tez nie,  czy jesteś dziany czy jestes ładna prawdziwa miłość to już tylko w bajkach big_smile

332

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

Bo z tego co ja widzę to Ty bujasz w obłokach.. dziewica, romantyczne kolacje, sielanka, seks, spędzanie razem mnóstwa czasu..  stary tak jest może przez pierwszy rok, później emocje opadają.  Za dużo romantycznych filmów big_smile  a $$ się w związku liczą, jeżeli kobieta ma do wyboru faceta który zarabia 2500 a 10000 to wybierze tego drugiego który zapewni jej większy komfort w życiu, pieniądze to również afrodyzjak dla kobiet bo świadczy po części o "ogarnięciu" życiowym faceta, takich kwot nie zarabia się sprzedając hot-dogi w żabce. To świadczy również o tym że facet jak ambitny i obrotny - umie ogarnąć własne życie, ja nie twierdzę że 10 na 10 kobiet wybierze tego który więcej zarabia, ale większa część.  To jest po części smutne ale prawdziwe.  Do tego seks - jeden z najważniejszych elementów związku, kobiety uwielbiają seks.. nie mają na niego ochoty tylko dlatego że  1) Facet stał się nie atrakcyjny fizycznie 2) Nie wyzwala w kobiecie emocji 3) Jest w tym słaby.   Kobiety odczuwają większą przyjemność z seksu niż faceci, a nie ma nic gorszego niż sfrustrowana kobieta pod tym względem. Widzę na ulicy masę zapuszczonych facetów, ogromną ilość.. piwny brzuch u 30 latków, brak jakiejkolwiek masy mięśniowej albo szkieletory - atrakcyjny fizycznie facet jest pociągający i samo to już jest jednym krokiem do seksu, później się faceci dziwią że kobiety nie chcą z nimi uprawiać seksu - pewnie robią to tylko żeby nie było zgrzytów. Osobiście uważam że 3/4 problemów w łóżku wynika z zachowania faceta, serio. Wyobraźcie sobie że jesteście atrakcyjni fizycznie ( nie nie chodzi mi o wygląd kulturystów, ale o delikatny zarys mięśni, brak piwnego brzucha, ładny odcień skóry - takie coś może osiągnąć każdy facet bez nadmiernego wysiłku, trzeba po prostu ruszyć dupę) do tego dbacie o partnerkę w seksie czyli dobra gra wstępna ponieważ kobietom podczas pieszczot mocniej uwrażliwiają się miejsca które powodują przyjemność podczas seksu w tym sławny punkt G który staje się większy, i następnie dobry mocny seks który doprowadzi kobietę do orgazmu lub dużej przyjemności bo nie każda kobieta może osiągnąć orgazm pochwowy.  Kobieta która miała by taką przyjemność z seksu nigdy by nie narzekała na ból głowy, zresztą sama tego seksu by się domagała.  Mam wielu przyjaciół którzy mają średnie życie seksualne, żaden z nich nie jest aktywny fizycznie, wyglądają jak 80% facetów a o seksie mają pojęcie takie że wystarczy zdjąć kobiecie majtki i w nią wejść.. ma piszczeć, krzyczeć i wyć z rozkoszy ... smile  oczywiście są też jeszcze kwestie zachowania takiego faceta, jeżeli jest to typ "cwaniaczka" który wiecznie ma jakiś problem, nie pomaga dziewczynie/żonie to taka kobieta nie ma ochoty na cokolwiek.  Dzisiejszy dostęp do pornografii również ma mocny wpływ na zachowanie faceta - często wolą oglądać aktorki porno niż uprawiać seks z własną partnerką, mają problemy ze wzwodem itd. Grzeczne dziewczyny które mają 20 lat i są dziewicami istnieją, więc masz szanse na taką trafić, sam znałem kilka 20-25 latek które jeszcze tego nie robiły ale były strasznie sfrustrowane seksualnie, każda z nich to była szara cicha myszka, były grzeczne i nie ubierały się wyzywająco.

333 Ostatnio edytowany przez niedojrzalychlopczyk (2019-09-28 19:09:39)

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

o tym wszystkim wiem od dawna smile Tylko mam z tego beke bo to ... mnie śmieszy big_smile Raczej ta całą owijka, powinniśmy mówic wprost ... słuchaj kocham cie za ładna buzie i hajs albo kocham Cie za wykształcenie obycie intelekt ... jeżelli byś tego nie miał/miała to bym Cie nie kochał/kochała big_smile Wiem jak jest stary nie urodziłem sie wczoraj, moim jedynym problemem jest znalezienie choc jednej która uważa jak ja. big_smile Serio mnie smieszy takie podejście do związków big_smile Powinnismy powiedziec sobie wprost, zakocham sie w Tobie jak bedziesz spełniac moje warunki wtedy atmosfera by sie oczyściła w naszach miastach. Bujam w obłokach i jestem idealista bo chce smile Pogodziem sie z tym ze jest inaczej ale cholera wie ... moze moja Pani romantyczna gdzies tam jest smile

334 Ostatnio edytowany przez jjbp (2019-09-28 19:44:54)

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?
emphatic25 napisał/a:

Czyli była byś wstanie związać się z facetem który zarabia 2500 złotych netto i do pracy jeździ rowerem a ma 30 lat? szczerze.  big_smile

Szczerze byłabym.
Przeszkadzałoby mi jakby facet permanentnie nie miał pracy albo tkwił na kasie w biedronce tylko dlatego że 'tak wygodniej' bo to znaczy że jest leniem a tego nie lubie u żadnej z płci. Cenie pracowitość bo sama jestem pracowita.
Co innego sytuacja gdy jedyne na co pozwalają mu jego kwalifikacje to 2500, dopiero rozpoczął przygodę w danej branży, bądź też ma pracę która lubi i w której się spełnia ale jest ona słabo płatna. Wtedy bez problemu.
Ja na własne utrzymanie i komfortowe życie jestem w stanie zarobić. Jakby mi się dziecko trafiło to też bym koniec z końcem związała. Nie potrzebuje pieniędzy od faceta, potrzebuje od niego zupełnie czegoś innego.

335

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

Podziwiam, szanuje i doceniam.

336

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

Raczej wiekszosc kobiet/mezczyzn ma takie podejscie nie ma co demonizowac smile

337

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

Ja bym nie chciala takiego, co zarabia 10000 tongue najlepiej byloby z takim, ktory zarabialby porownywalnie do mnie. Nie mam ochoty byc niczyją utrzymanką i nie mam ochoty korzystać z kasy faceta.
Po to pracuję, żeby mieć na kino czy kawę. Ubrania i jedzenie też sama sobie kupię. Nie musi mi nikt niczego fundować.

Niedojrzały, ale wiesz, że zakochanie nie jest bezwarunkowe? Zawsze szuka się kogoś najbardziej nam pasującego. Zresztą Ty też przecież szukasz konkretnego typu. Czyli zamiast tej bezwarunkowej milości o której tak piszesz masz "pokocham Cię tylko jeżeli będę Twoim pierwszym".

338

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

Zdaje sobie z tego sprawe smile

339

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

Dla każdego miłość to co innego, a w większości dany partner musi spełniać jakieś wymogi by móc być postrzegany jako kandydat. Czekać na tą jedyną można i całe życie, a nawet zbraknie tego.

340 Ostatnio edytowany przez nudny.trudny (2019-09-29 01:41:26)

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

ja też sie dziwie jak widzę że ta sama osoba pisze (lub myśli)o bezwarunkowym kochaniu i o tym że partner musiał nie mieć kogoś innego, myśle że to sobie zaprzecza. ale hmm pewnie jakieś wyjaśnienie jest? którego sobie nie uświadamiam.hmm wspólne spanie to wymaga zaufania 100% na takim poziomie jak w rodzinie, nie wiem np.jakbyśmy byli na romantycznych wczasach i nagle po takiej pierwszej wspólnej nocy ktoś odwraca się albo wychodzi zamiast mocnego przytulenia się wiedząc że będziemy zawsze razem?jakoś wolę drugą możliwość aczkolwiek chyba jest o 20-30 lat za późno na takie marzenia

341

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

Wyjaśniam to nie hipokryzja ( a może to jest hipokryzja ) tylko swoimi infantylnymi zartami pokazałem ze bawi mnie wymaganie np co do wykształcenia czy zarobków ale to mie mam prawo tak jak wy macie prawo mamy prawo oceniac i byc ocenian i i moze sie nam to nie podobac. Oczywiscie ze nie ma bezwarunkowej miłosci big_smile Zebym pokochał musza być spełnione 4 nastepujace warunki big_smile Ma nie być martwa, ma być kobietą, ma odwzajemniac i i nie miec nikogo przedemną big_smile To jest moja perspektywa, na pewno takie wymagania kogos rozbawią tak jak wymagania niektorych rozbawiły mnie smile

342 Ostatnio edytowany przez Lady Loka (2019-09-29 12:04:48)

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

No ale tak jak Ty masz wymagania, tak inny ma wymagania odnośnie zarobków czy wykształcenia. Ten sam poziom.

Byłam kiedyś z facetem, który nie miał nawet matury (ja zaczynałam magisterkę) i to był błąd, bo on nie rozumiał tego, że ja chcę się rozwijać, mieć dobre wykształcenie. Dla niego najważniejsze było mieć luz i dużo czasu. Nie miał ambicji, żeby znaleźć lepszą pracę, albo mieć wyższe zarobki (a pracował na umowę-zlecenie, zarabiając tysiaka na rękę).
To całkowicie normalne, że pojawiły się na tym polu spięcie, bo najnormalniej na świecie się nie rozumieliśmy. Tak samo nie potrafiłaby dogadać się z kimś, kto nie chciałby podróżować albo nie lubi zwierząt.
Miłość nie wybiera, zakochać się można w każdym, ale potem trzeba ocenić realnie to, czy taki związek nas uszczęśliwia. To samo zrobiłeś, Niedojrzały, ze swoją byłą partnerką. To samo robi każdy inny człowiek.

343

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

Matura o niczym nie świadczy, to przepustka na studia - ale studia można wybrać złe i później pracować za 3000 do końca życia, można też wybrać dobre i zarabiać dużo pieniędzy.  Znam kilka osób po szkole zawodowej lub liceum bez matury którzy trzepią dobrą kapuchę za granicą jako operatorzy/programiści CNC, monterzy, operatorzy żurawi itd.  Pieniądze w granicach +/-   15-18 tysięcy miesięcznie netto na złotówki (Niemcy, Anglia) a znam jeszcze jeden ewenement.. faceta po zawodówce z zawodem hydraulika który w Islandii zarabia 7 tysięcy euro netto czyli w przeliczeniu 29 tysięcy złotych.

344 Ostatnio edytowany przez jjbp (2019-09-29 12:35:18)

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

Ale Loka wyraźnie zaznaczyła że to nie sam brak matury a brak chęci rozwoju w jakimkolwiek kierunku sprawił że się nie dogadywali.
Można mieć maturę i skończone studia a całe życie pracować na jednej mało rozwojowej posadzie bo nam to starcza.
Można być bez matury a iść cały czas do przodu, próbować nowych rzeczy, zrobić karierę, doksztalcać się w ten czy inny sposób, rozwijać na różnych polach w życiu - krótko mówiąc być człowiekiem z jakimiś ambicjami.

345

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

Dokładnie o to mi chodziło. Rąbie mnie matura i zrobione studia, ale nie byłabym w stanie być z kimś, kto sam się nie rozwija i jeszcze próbuje blokować mój rozwój. Kto nie motywuje mnie tylko przytrzymuje w miejscu. Wyśmiewa czytanie książek, nie ma ochoty nic nowego zobaczyć.

Taki przykład.

346

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?
Lady Loka napisał/a:

No ale tak jak Ty masz wymagania, tak inny ma wymagania odnośnie zarobków czy wykształcenia. Ten sam poziom.

Byłam kiedyś z facetem, który nie miał nawet matury (ja zaczynałam magisterkę) i to był błąd, bo on nie rozumiał tego, że ja chcę się rozwijać, mieć dobre wykształcenie. Dla niego najważniejsze było mieć luz i dużo czasu. Nie miał ambicji, żeby znaleźć lepszą pracę, albo mieć wyższe zarobki (a pracował na umowę-zlecenie, zarabiając tysiaka na rękę).
To całkowicie normalne, że pojawiły się na tym polu spięcie, bo najnormalniej na świecie się nie rozumieliśmy. Tak samo nie potrafiłaby dogadać się z kimś, kto nie chciałby podróżować albo nie lubi zwierząt.
Miłość nie wybiera, zakochać się można w każdym, ale potem trzeba ocenić realnie to, czy taki związek nas uszczęśliwia. To samo zrobiłeś, Niedojrzały, ze swoją byłą partnerką. To samo robi każdy inny człowiek.

Zgadzam sie w pełni szczególnie z pierwszym zdaniem

347

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

Doskonale wiem co panna Loka miała na myśli i całkowicie się z nią zgadzam, nie ma nic gorszego niż facet bez ambicji który sie nie rozwija a jego dzień wygląda codziennie tak samo.

348 Ostatnio edytowany przez Rumunski_Zolnierz (2019-09-29 19:46:15)

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

Nie ma to jak porównywać zarobki w Polsce do zarobków w innych krajach big_smile

Argumenty typu: znajomy po zawodówce układa kafelki w Islandii za 15000 miesięcznie są z dupy, bo takie pieniądze za granicą może zarabiać nawet ktoś po doktoracie z filozofii itp. Tutaj nie ma wpływu wykształcenie a po prostu kraj, w którym się pracuje.

No widzisz a ja znam gościa, który zrobił studia w Polsce, pracuje teraz w Niemczech jako pracownik biurowy i też zarabia podobne kwoty w przeliczeniu na złotówki (jak nie lepiej)

Tak więc nie wykształcenie a kraj.

Np. zauważyłem, że wiele osób mówi rzeczy typu: mam znajomego po zawodówce który zarabia 10 tysięcy na rękę
Rozumiem, że pracując 8h dziennie, z wykorzystaniem wszystkich przerw, wolnych weekendów/świąt, z prawem do pełnego urlopu i bez nadgodzin na legalnej umowie?

lol lol lol lol

Kiedyś słyszałem o jakimś murarzu co kosił 8000 na rękę, chwalił się tym jak nic.
Szkoda, że nie wspominał iż pracuje 12h dziennie, na czarno, bez urlopu, wszystkie święta weekendy, bez przerw itp. smile

Dlatego ja jestem ,,fanem" podawania stawki godzinowej z uwzględnieniem wszystkich przerw/urlopów/wolnych świąt oraz wolnych weekendów na legalnej umowie.

A najlepiej to tak:

Kwota brutto zarobiona w roku X (brutto a to dlatego, że niektórzy nie płacą podatków co może zakrzywić statystykę itp.)

Podzielona przez ilość przepracowanych godzin (fizycznie przepracowanych godzin)

Podam przykład o co mi mniej więcej chodzi

Z góry piszę, że to są przykładowe kwoty, żeby zaraz jakiś Janusz się nie przyczepił, że co ja gadam 10 koła rocznie itp.

Jeden pracownik po studiach zarobił w roku 2018 kwotę 10 000 Brutto (na cały rok)
Pracował 8h dziennie, 5 dni w tygodniu.
115 to liczba dni wolnych od pracy przy uwzględnieniu wszystkich weekendów i świąt
250 to łączna liczba dni do przepracowania - 26 dni urlopu wypoczynkowego = 224 fizycznie przepracowane dni (1792 godzin)
Co daje mu 5,58 Brutto na godzinę.

Drugi pracownik po zawodówce zarobił w roku 2018 kwotę 20000 Brutto (na cały rok, czyli 100% więcej niż poprzednik)
Pracował 10h dziennie, 7 dni w tygodniu.
Oczywiście pracował w każde święta i weekend (fajne życie prywatne)
Co daje mu 5,47 Brutto na godzinę.

No ale KAŻDY będzie mówił, że ten po zawodówce zarobił x2 tyle co ten po studiach big_smile

349 Ostatnio edytowany przez Znerx (2019-09-29 19:54:23)

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

A jak to się wszystko ma do "tych jedynych"?
I faktu, że prawie wszyscy i tak mają?
Poza incelami z "internetów" cool

350

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

Mylisz się żołnierzu, nie każdy może za granicą zarabiać takie pieniądze - gdyby tak było nie było by osób które zbierają ogórki i śpią po 3 w jednym pokoju.  Dużo osób za granicą zarabia w przedziale 1500-2000 euro netto.  Ponadto, wykształcenie ma ogromne znaczenie za granicą tak samo jak znajomość języka obcego - chyba że mówimy o osobie która ma stać na przysłowiowej linii produkcyjnej wtedy faktycznie bez różnicy czy pracuje tam magister czy Jacek po dwóch klasach podstawówki.  Podam przykład męża mojej siostry, pracuje jako mechanik lotniczy (ma średnie wykształcenie - technikum) W Niemczech w Bawarii - zarobek za 170 godzin pracy wynosi u niego 4020 euro netto (w tym kindergeld) Nie pracuje w soboty oraz w niedziele - w piątki często kończą zmiany szybciej. A porównywanie zarobków w innych krajach do Polski ma sens ponieważ koszty życia są bardzo podobne - zarabianie w Polsce 2000 złotych a za granicą 2000 euro pozwoli temu drugiemu na wiele więcej (w Niemczech opłata kawalerki to koszt około 900 euro, do tego jedzenie około 400 - zostaje 700) w Polsce za 2000 złotych opłacisz kawalerkę za 1500 i zostanie Ci 500 złotych na zupki chińskie.  Znam również osoby za granicą którzy są po studiach a zajmują się sprzątaniem hoteli, prostymi pracami fizycznymi itd.    Wykształcenie, zawód i umiejętności często pozwalają żyć za granicą na wiele większym poziomie niż w Polsce - i przykład ludzi którzy narzekają na życie za granicą "to już nie jest to co kiedyś - nie da się zarobić i odłożyć" to w 90% ludzie którzy wykonują proste prace fizyczne i dostają za to ochłapy.

351

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?
Znerx napisał/a:

A jak to się wszystko ma do "tych jedynych"?
I faktu, że prawie wszyscy i tak mają?
Poza incelami z "internetów" cool

Co to incel?

352

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

Moze jestem dziwna, ale ja potrafie spokojnie przezyc kupujac jedzenie za 500zl miesiecznie i nie jedzac smieci tylko normalne zdrowe jedzenie. Moze nie bardzo wyszukane, ale to jest bez problemu do wykonania. Moje zakupy na caly tydzien bardzo rzadko przekraczaja 100zl.

353

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?
Lady Loka napisał/a:

Moze jestem dziwna, ale ja potrafie spokojnie przezyc kupujac jedzenie za 500zl miesiecznie i nie jedzac smieci tylko normalne zdrowe jedzenie. Moze nie bardzo wyszukane, ale to jest bez problemu do wykonania. Moje zakupy na caly tydzien bardzo rzadko przekraczaja 100zl.

Taki lekki off-top bo ciekawy jestem.
Jak to robisz? Ja na swoje wydaje około 1500, i czasami zdarzy się lasagna z biedronki.

354 Ostatnio edytowany przez emphatic25 (2019-09-29 20:53:14)

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

Ja mam dietę na 2500 kcal i +/- wychodzi mi 700 złotych przy kaloryczności 2500 dziennie to w sumie dosyć niewiele.  Kiedyś liczyłem ile to kosztuje i tak średnio mi wyszło -> sam filet z kurczaka miesięcznie 170~ warzywa około 150, Jajka około 80, orzechy włoskie 40, oliwa z oliwek 40, mleko 40, ryż 60, masło orzechowe 30, rodzynki 10, wiórki kokosowe 10, płatki owsiane 30, przyprawy itd reszta(oczywiście nie jadam codziennie tego samego, ale tak ogólnie podałem - no i nie jadam na mieście i niczego nie zamawiam więc tutaj znowu nie ma kosztów)  Nie wliczam w to suplementów, witamin itd. Przydała by mi się kobieta, oprócz czułości mogła by mi jeszcze gotować chyba żeby była zbuntowana. Kiedyś zapytałem 12 letniej siostrzenicy jak kiedyś będzie mężowi gotować jak nie umie nawet normalnie pomidora ukroić a ona do mnie "Sam sobie będzie gotował, ja nie będę żadną służącą" . . ...

355 Ostatnio edytowany przez Rumunski_Zolnierz (2019-09-29 22:11:51)

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?
emphatic25 napisał/a:

zarabianie w Polsce 2000 złotych a za granicą 2000 euro pozwoli temu drugiemu na wiele więcej (w Niemczech opłata kawalerki to koszt około 900 euro, do tego jedzenie około 400 - zostaje 700) w Polsce za 2000 złotych opłacisz kawalerkę za 1500 i zostanie Ci 500 złotych na zupki chińskie.

Z całym szacunkiem ale walisz kwotami tak jak Ci się podoba big_smile
Piszesz, że w Niemczech opłata kawalerki to 900 euro a w Polsce 1500 za kawalerkę? wiesz wszystko zależy od miejsca big_smile w Łodzi można wynająć kawalerkę za 900 złotych jak i za 3000 to samo w Niemczech możesz wynająć kawalerkę za 900€ jak i za kilka tysięcy € big_smile

500 złotych na zupki chińskie? o czym Ty gadasz, ja miesięcznie na jedzenie wydaję 400-500 złotych i mi to w zupełności wystarczy. No chyba, że ktoś codziennie musi jeść super zdrowe masło orzechowe i inne wydziwianie to wtedy faktycznie można nawet z jedzeniem dobić i do tysiąca jak nie lepiej.

P.S.

Niektórzy np. kupują drożej jak mogą kupić taniej. Ostatnio byłem w pewnym markecie X i ceny w nim były o 40% większe niż w innym markecie przy identycznych produktach.
Ci, którzy wydają bardzo dużo pieniędzy na jedzenie przeważnie w swoich koszykach mają jakieś pierdółki typu rodzyneczki, cukiereczki, wafelki, lody, słodkie napoje itp. big_smile
Nie raz jak stoję w markecie przy kasie i przede mną stoi ktoś z wózkiem za 200 zł to 1/3 towaru to właśnie jakieś gazowane napoje, ciastka, herbatniki.

Lady Loka napisał/a:

Moze jestem dziwna, ale ja potrafie spokojnie przezyc kupujac jedzenie za 500zl miesiecznie i nie jedzac smieci tylko normalne zdrowe jedzenie. Moze nie bardzo wyszukane, ale to jest bez problemu do wykonania. Moje zakupy na caly tydzien bardzo rzadko przekraczaja 100zl.

No ja mam podobnie.
Jak stoisz w markecie i widzisz jak ktoś ma pełny wózek zakupów za 200-300 złotych to zobacz ile w takim koszyku jest bzdur typu ciasteczka, wafelki, czekoladki itp.

356

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?
Rumunski_Zolnierz napisał/a:
emphatic25 napisał/a:

zarabianie w Polsce 2000 złotych a za granicą 2000 euro pozwoli temu drugiemu na wiele więcej (w Niemczech opłata kawalerki to koszt około 900 euro, do tego jedzenie około 400 - zostaje 700) w Polsce za 2000 złotych opłacisz kawalerkę za 1500 i zostanie Ci 500 złotych na zupki chińskie.

Z całym szacunkiem ale walisz kwotami tak jak Ci się podoba big_smile
Piszesz, że w Niemczech opłata kawalerki to 900 euro a w Polsce 1500 za kawalerkę? wiesz wszystko zależy od miejsca big_smile w Łodzi można wynająć kawalerkę za 900 złotych jak i za 3000 to samo w Niemczech możesz wynająć kawalerkę za 900€ jak i za kilka tysięcy € big_smile

500 złotych na zupki chińskie? o czym Ty gadasz, ja miesięcznie na jedzenie wydaję 400-500 złotych i mi to w zupełności wystarczy. No chyba, że ktoś codziennie musi jeść super zdrowe masło orzechowe i inne wydziwianie to wtedy faktycznie można nawet z jedzeniem dobić i do tysiąca jak nie lepiej.

P.S.

Niektórzy np. kupują drożej jak mogą kupić taniej. Ostatnio byłem w pewnym markecie X i ceny w nim były o 40% większe niż w innym markecie przy identycznych produktach.
Ci, którzy wydają bardzo dużo pieniędzy na jedzenie przeważnie w swoich koszykach mają jakieś pierdółki typu rodzyneczki, cukiereczki, wafelki, lody, słodkie napoje itp. big_smile
Nie raz jak stoję w markecie przy kasie i przede mną stoi ktoś z wózkiem za 200 zł to 1/3 towaru to właśnie jakieś gazowane napoje, ciastka, herbatniki.

Lady Loka napisał/a:

Moze jestem dziwna, ale ja potrafie spokojnie przezyc kupujac jedzenie za 500zl miesiecznie i nie jedzac smieci tylko normalne zdrowe jedzenie. Moze nie bardzo wyszukane, ale to jest bez problemu do wykonania. Moje zakupy na caly tydzien bardzo rzadko przekraczaja 100zl.

No ja mam podobnie.
Jak stoisz w markecie i widzisz jak ktoś ma pełny wózek zakupów za 200-300 złotych to zobacz ile w takim koszyku jest bzdur typu ciasteczka, wafelki, czekoladki itp.

Jasne, że się da. Jedna osoba spokojnie się wyżywi za tyle, ile podajecie. Ludzie nie myślą nad tym, co kupują. Kupują za dużo, potem wyrzucają, kupują śmieciowe, gdy można wybrać proste produkty i zrobić z nich coś w miarę zdrowego i na więcej niż 1 dzień.

357

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?
fuorviatos napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Moze jestem dziwna, ale ja potrafie spokojnie przezyc kupujac jedzenie za 500zl miesiecznie i nie jedzac smieci tylko normalne zdrowe jedzenie. Moze nie bardzo wyszukane, ale to jest bez problemu do wykonania. Moje zakupy na caly tydzien bardzo rzadko przekraczaja 100zl.

Taki lekki off-top bo ciekawy jestem.
Jak to robisz? Ja na swoje wydaje około 1500, i czasami zdarzy się lasagna z biedronki.

Normalnie. Nie jem na mieście, nie piję alkoholu, nie jem syfnego jedzenia. Mam 1600-2000kcal dziennie (4 posiłki) i bardzo, naprawdę bardzo prostą dietę. Praktycznie wszystkie zakupy (poza mięsem, warzywami i chlebem) robię w jednym hipermarkecie, więc mogę spokojnie wybrać sobie coś, co jest dobre, a nie zrujnuje mi budżetu. Przy czym ja nie przeliczam i nie wybieram najtańszych odpowiedników. Biorę to, co mi smakuje i co mam sprawdzone. Jak widzę, że jest promocja na coś, co lubię (np. makaron, masło), to przeliczam ile wziąć, żeby się opłacało i biorę. Zdarza mi się kupić 3 kostki masła w cenie jednej normalnej. Do pracy zawsze zabieram swoje jedzenie, nie kupuję w barach i bistrach. Nie jem chipsów, czekolady, lodów, ciastek, wafli itd, nie piję kawy (chociaż to akurat kwestia diety i zepsutego ekspresu:D)

Przetwory mam domowe, więc raz na czas są większe zakupy, a potem się robi dżemy i ogórki kiszone. Nie przepadam za dużą ilością owoców. Stawiam na własne robienie np. pierogów, a nie kupne.

358

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

Dokładnie ludzie kupują mnóstwo jedzenia a potem spora część z tego idzie do kosza.

To ile wydajemy miesięcznie na jedzenie zależy też od:

1) w miejscu, w którym robimy zakupy. W jednym markecie zapłacimy nawet 20% więcej za te same produkty w innym markecie.
2) Czy korzystamy z promocji? np. kup 3 w cenie 2 itp. To też potrafi nam trochę obniżyć wydatki.
3) Czy kupujemy to co potrzebujemy? wiele z tych zakupów za kilkaset złotych kończy się tak, że zawierają jakieś czekoladki, masła orzechowe, ciasteczka, napoje itp.
4) Czy marnujemy jedzenie/wyrzucamy je? Jakbyśmy kupowali dosłownie tyle ile potrzebujemy zjeść i nic by nie szło do kosza to też inne koszty.

Jeden gościu mi kiedyś mówił, że miesięcznie wydaje na jedzenie 200-300 złotych, powiedział mi, że kupuje jedzenie bezpośrednio od rolników, kupuje w promocjach/rabatach i w ogóle nie wyrzuca jedzenia do kosza - wszystko zjada co kupuje.

359

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

Co Ty się tak tego masła orzechowego uczepiłeś .. hahahaa   słuchaj no żołnierzu, przeżyć to można nawet za 100 złotych miesięcznie jedząc ryż na mleku.

360

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

Ja akurat masło orzechowe jem big_smile w niewielkich ilościach jest nawet zdrowe smile

Ale widzksz o to chodzi, żeby nie jeść syfu tylko dobre rzeczy j nie wydawać fortuny.

361

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

Proponuję założyć wątek dot. diety i wydatków z nią związanych, albo luźne pogawędki przenieść do którejś z netkafejek.
Proszę o powrót do tematu wątku.

362

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

Powtórzę jeszcze raz: Można czekać na "tę jedyną", ale nie w celibacie a tym bardziej w prawictwie.

Jedną z poważnych krzywd jakie można zrobić młodemu dorastającemu chłopcu w czasach obecnych, to właśnie takie idiotyczne wpajanie mu "rad", żeby czekał w "czystości" na "tę jedyną" - oczywiście bez poinformowania go, do kiedy ma na nią czekać. Mówi się mu tylko "czekaj, bo warto!". Żałosne....

A potem najczęściej okazuje się, że takie "czekanie w czystości" nie tylko nie było warte, ale i staje się źródłem problemów i cierpień. Nie mówiąc już o okropnym finale jakim jest rozczarowanie i totalny zawód.
Bo nikt kto radzi takiemu czekać w cnocie na tę "jedyną" nie powie mu, że ta "jedyna" w której on się zakocha, najprawdopodobniej będzie już miała za sobą związek/kilka związków lub romans/przygodę i co za tym idzie będzie już miała przeszłość seksualną, z powodu której on, prędzej, czy później będzie cierpiał. A zrozumienia i fachowej, skutecznej pomocy wtedy nie znajdzie, jedno oskarżenia, obrażanie i hejt ze strony innych osób - wystarczy tylko zajrzeć na fora z wątkami dotyczącymi problemów prawiczków z przeszłością seksualną swoich partnerek w poważnym związku.

Nikt też takiemu, któremu się radzi "czekanie w czystości" nie powie mu, że najzwyczajniej może się tej "jedynej" nigdy nie doczekać, albo doczekać się dopiero wtedy, gdy najlepsze lata życia,  kiedy seks jest najlepszy, będzie miał już za sobą. A co gorsze, ta "jedyna" już będzie w podobnym wieku co on wtedy i co za tym idzie - nie będzie już tak spontaniczna, chętna seksualnie ani atrakcyjna, co w młodości. I dopiero wtedy i z taką miałby przeżywać swój pierwszy pocałunek, nie mówiąc już o inicjacji seksualnej?! Przecież już wtedy będzie za późno! Nie zrekompensuje to mu już straconych lat życia!

Ale nie, każdy takiemu będzie mówił że "wiek nie ma znaczenia", że "przeszłość nie ma znaczenia" i inne tego typu bzdury, zamiast poczuć się do odpowiedzialności za takie żałosne "rady".
Tak samo każdy będzie mu z uporem maniaka odradzał skorzystanie ogłoszeń towarzyskich, wmawiając tym samym mu, że istnieje coś takiego jak seks za darmo tylko że... właśnie, musi poczekać, ew. się "starać" - oczywiście żadna z kobiet nie napisze mu o jakie "staranie się" im chodzi, a jak już to ich rady będą się sprowadzały do zostania ich "przyjaciółką z penisem" czy orbiterem(w sumie to jest to samo).

Dlatego jeszcze raz będę powtarzał - nie warto przeczekiwać swojej młodości w cnocie i celibacie. I uważam nawet że lepiej teraz przeżyć pierwszy seks z prostytutką, niż za 20-30 lat ze starą babą.
Co więcej, ktoś wyżej już napisał, że istnieją 20-25 letnie dziewice, które przez to są bardzo sfrustrowane seksualnie.... to co ma dopiero powiedzieć młody facet?!

363

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

X77, bardzo dobrze napisane.

Odkładanie inicjacji seksualnej na późniejsze lata jest jak czekanie aż pizza ostygnie, dalej można ją zjeść jak będzie zimna no ale to już będzie zupełnie inna bajka.

Zresztą po sobie to widzę, że np. w wieku 18-20 lat miałem dwa razy takie libido jakie mam teraz, z roku na rok będzie coraz mniejsze co jest naturalnym stanem rzeczy u faceta.

I co z tego jakbym np. w wieku 30 lat zaczął uprawiać seks skoro nie będzie już taki sam jak np. w wieku 20 lat?

Zresztą jak ktoś chce czekać to niech czeka, to jest jego decyzja. Trzeba się tylko zastanowić czy na pewno to jest do końca okej.

Ja od siebie tylko dodam, że z pierwszym razem nie czekałem dla tej ,,swojej jedynej" i jestem z tego bardzo zadowolony, dlaczego? ponieważ do tej pory byłbym prawiczkiem, to raz, a dwa - zniknęło mi ok. 90% frustracji seksualnej, która momentami przeradzała się w agresję.

Aż boję się pomyśleć do jakich rozmiarów urosłaby ta moja frustracja gdyby nie tamten mój pierwszy raz..

364

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

Polecam założyć własną działalność. Po tym jak z roku na rok będzie się grzmoconym przez rząd, to można śmiało o jakimkolwiek dziewictwie zapomnieć... a i frustracja rosnąca.

365

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?
Lucyfer666 napisał/a:

Polecam założyć własną działalność. Po tym jak z roku na rok będzie się grzmoconym przez rząd, to można śmiało o jakimkolwiek dziewictwie zapomnieć... a i frustracja rosnąca.

Miałem kiedyś i nie polecam. Najbardziej na nerwy mi działała składka zdrowotna.

Co do tematu. Warto czekać na tą jedyną tak do 21 roku życia. Później nie ma sensu. Zresztą gwarancja że tą jedyną spotkasz i miłość będzie odwzajemniona jest praktycznie żadna. Takie rzeczy to tylko w filmach romantycznych.

366

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?
Peter4x napisał/a:
Lucyfer666 napisał/a:

Polecam założyć własną działalność. Po tym jak z roku na rok będzie się grzmoconym przez rząd, to można śmiało o jakimkolwiek dziewictwie zapomnieć... a i frustracja rosnąca.

Miałem kiedyś i nie polecam. Najbardziej na nerwy mi działała składka zdrowotna.

Co do tematu. Warto czekać na tą jedyną tak do 21 roku życia. Później nie ma sensu. Zresztą gwarancja że tą jedyną spotkasz i miłość będzie odwzajemniona jest praktycznie żadna. Takie rzeczy to tylko w filmach romantycznych.

Ja polecam. Nic bardziej nie uczy własnej rachunkowości i praw ekonomii.

Szczerze to dla mnie najbardziej dramatyczne jest to, że wątek ciągnie się na temat, czy warto i kiedy warto.
Naprawdę nie macie na co pożytkować energii i środków chłopaki.

Serio. Mi niedawno stuknęła 28 i jakoś mam wyrąbane już na to. Libido w sumie większe niż 10 lat temu, ale po prostu inaczej pożytkować energię. Będzie to będzie ten seks, jak nie będzie to nie będzie.

367 Ostatnio edytowany przez niepodobna (2019-10-01 23:17:35)

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

Właściwie kim jest "ta jedyna" i skąd się o tym wie?
Osób, z którymi da się stworzyć dobry związek, na pewno można spotkać w życiu więcej niż 1. Czy do każdej z nich mogą być równie silne uczucia, tego nie wiem. Być może.
Ale jeśli już mówimy o głębszym porozumieniu intelektualno-emocjonalno-duchowym, no, to tu nie będzie pola do popisu, a tym trudniej, im bardziej jest się niestandardowym. Można mówić o szczęściu, kiedy trafiło się na jedną taką osobę. Jednak czy automatycznie da się z nią być, to osobne pytanie wink

368 Ostatnio edytowany przez Peter4x (2019-10-01 23:23:49)

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?
niepodobna napisał/a:

Właściwie kim jest "ta jedyna" i skąd się o tym wie?
Osób, z którymi da się stworzyć dobry związek, na pewno można spotkać w życiu więcej niż 1. Czy do każdej z nich mogą być równie silne uczucia, tego nie wiem. Być może.

Moim zdaniem im więcej związków tym mniej to wszystko jest oparte na uczuciach, a bardziej na dopasowaniu do życia razem.

niepodobna napisał/a:

Ale jeśli już mówimy o głębszym porozumieniu intelektualno-emocjonalno-duchowym, no, to tu nie będzie pola do popisu, a tym trudniej, im bardziej jest się niestandardowym. Można mówić o szczęściu, kiedy trafiło się na jedną taką osobę. Jednak czy automatycznie da się z nią być, to osobne pytanie wink

No właśnie.

EDIT : Ale jeżeli to się uda to już nie ma zagrożenia że taki związek się rozpadnie. Będą ze sobą do końca życia smile

369

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

Uczucie mija, dopasowanie zostaje smile warto nie patrzeć przez różowe okulary bo można się nieźle przejechać.

370

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?
X77 napisał/a:

Powtórzę jeszcze raz: Można czekać na "tę jedyną", ale nie w celibacie a tym bardziej w prawictwie.

Jedną z poważnych krzywd jakie można zrobić młodemu dorastającemu chłopcu w czasach obecnych, to właśnie takie idiotyczne wpajanie mu "rad", żeby czekał w "czystości" na "tę jedyną" - oczywiście bez poinformowania go, do kiedy ma na nią czekać. Mówi się mu tylko "czekaj, bo warto!". Żałosne....

ja jestem takim niedoświadczonym chłopakiem więc mogę się wypowiedzieć hmm nie sądzę żeby była jakakolwiek korzyść, radość, z takiej przypadkowej relacji opartej tylko na fizyczności, skąd mam np. wiedzieć czy ledwo znana dziewczyna mnie nie wyśmieje, nie wścieknie się o coś? wspólne wczasy w miejscu gdzie byłaby odpowiednia atmosfera, pobyt w hotelu na kilka dni, wymaga dużego zaufania, spanie w jednym łóżku z kimś słabo znanym to raczej zły pomysł. Tu nie chodzi o czekanie ze względu na kogoś, co ta "jedyna" w przyszłości sobie pomyśli czy powie, tylko ze względu na siebie. chyba że źle Cie rozumiem, możesz odpisać ,chętnie poczytam.

371

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?
nudny.trudny napisał/a:
X77 napisał/a:

Powtórzę jeszcze raz: Można czekać na "tę jedyną", ale nie w celibacie a tym bardziej w prawictwie.

Jedną z poważnych krzywd jakie można zrobić młodemu dorastającemu chłopcu w czasach obecnych, to właśnie takie idiotyczne wpajanie mu "rad", żeby czekał w "czystości" na "tę jedyną" - oczywiście bez poinformowania go, do kiedy ma na nią czekać. Mówi się mu tylko "czekaj, bo warto!". Żałosne....

ja jestem takim niedoświadczonym chłopakiem więc mogę się wypowiedzieć hmm nie sądzę żeby była jakakolwiek korzyść, radość, z takiej przypadkowej relacji opartej tylko na fizyczności, skąd mam np. wiedzieć czy ledwo znana dziewczyna mnie nie wyśmieje, nie wścieknie się o coś? wspólne wczasy w miejscu gdzie byłaby odpowiednia atmosfera, pobyt w hotelu na kilka dni, wymaga dużego zaufania, spanie w jednym łóżku z kimś słabo znanym to raczej zły pomysł. Tu nie chodzi o czekanie ze względu na kogoś, co ta "jedyna" w przyszłości sobie pomyśli czy powie, tylko ze względu na siebie. chyba że źle Cie rozumiem, możesz odpisać ,chętnie poczytam.

A dlaczego miałaby Cię wyśmiać? To są takie dylematy przed pierwszym razem. Potem przy kolejnych już wiesz, jak bardzo te dylematy są bez sensu. Jak Cię wyśmieje to niech spada na drzewo. Ale gwarantuję Ci, że nikt Cię nie wyśmieje. O co miałaby się wściekać? Jeżeli oboje wiecie po co do tego łóżka idziecie, to nie ma tutaj pola do wściekania się. No chyba, że ktoś zapomni o gumkach big_smile Spanie w jednym łóżku to pikuś, z nieznaną osobą dużo cięższe jest przebywanie w ciągu dnia i rozmawianie.

372

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?
Lady Loka napisał/a:
nudny.trudny napisał/a:
X77 napisał/a:

Powtórzę jeszcze raz: Można czekać na "tę jedyną", ale nie w celibacie a tym bardziej w prawictwie.

Jedną z poważnych krzywd jakie można zrobić młodemu dorastającemu chłopcu w czasach obecnych, to właśnie takie idiotyczne wpajanie mu "rad", żeby czekał w "czystości" na "tę jedyną" - oczywiście bez poinformowania go, do kiedy ma na nią czekać. Mówi się mu tylko "czekaj, bo warto!". Żałosne....

ja jestem takim niedoświadczonym chłopakiem więc mogę się wypowiedzieć hmm nie sądzę żeby była jakakolwiek korzyść, radość, z takiej przypadkowej relacji opartej tylko na fizyczności, skąd mam np. wiedzieć czy ledwo znana dziewczyna mnie nie wyśmieje, nie wścieknie się o coś? wspólne wczasy w miejscu gdzie byłaby odpowiednia atmosfera, pobyt w hotelu na kilka dni, wymaga dużego zaufania, spanie w jednym łóżku z kimś słabo znanym to raczej zły pomysł. Tu nie chodzi o czekanie ze względu na kogoś, co ta "jedyna" w przyszłości sobie pomyśli czy powie, tylko ze względu na siebie. chyba że źle Cie rozumiem, możesz odpisać ,chętnie poczytam.

A dlaczego miałaby Cię wyśmiać? To są takie dylematy przed pierwszym razem. Potem przy kolejnych już wiesz, jak bardzo te dylematy są bez sensu. Jak Cię wyśmieje to niech spada na drzewo. Ale gwarantuję Ci, że nikt Cię nie wyśmieje. O co miałaby się wściekać? Jeżeli oboje wiecie po co do tego łóżka idziecie, to nie ma tutaj pola do wściekania się. No chyba, że ktoś zapomni o gumkach big_smile Spanie w jednym łóżku to pikuś, z nieznaną osobą dużo cięższe jest przebywanie w ciągu dnia i rozmawianie.

Zależy dla kogo. Dla mnie jest zupełnie odwrotnie big_smile

373

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?
Lucyfer666 napisał/a:
Lady Loka napisał/a:
nudny.trudny napisał/a:

ja jestem takim niedoświadczonym chłopakiem więc mogę się wypowiedzieć hmm nie sądzę żeby była jakakolwiek korzyść, radość, z takiej przypadkowej relacji opartej tylko na fizyczności, skąd mam np. wiedzieć czy ledwo znana dziewczyna mnie nie wyśmieje, nie wścieknie się o coś? wspólne wczasy w miejscu gdzie byłaby odpowiednia atmosfera, pobyt w hotelu na kilka dni, wymaga dużego zaufania, spanie w jednym łóżku z kimś słabo znanym to raczej zły pomysł. Tu nie chodzi o czekanie ze względu na kogoś, co ta "jedyna" w przyszłości sobie pomyśli czy powie, tylko ze względu na siebie. chyba że źle Cie rozumiem, możesz odpisać ,chętnie poczytam.

A dlaczego miałaby Cię wyśmiać? To są takie dylematy przed pierwszym razem. Potem przy kolejnych już wiesz, jak bardzo te dylematy są bez sensu. Jak Cię wyśmieje to niech spada na drzewo. Ale gwarantuję Ci, że nikt Cię nie wyśmieje. O co miałaby się wściekać? Jeżeli oboje wiecie po co do tego łóżka idziecie, to nie ma tutaj pola do wściekania się. No chyba, że ktoś zapomni o gumkach big_smile Spanie w jednym łóżku to pikuś, z nieznaną osobą dużo cięższe jest przebywanie w ciągu dnia i rozmawianie.

Zależy dla kogo. Dla mnie jest zupełnie odwrotnie big_smile

Ja miałam takie dylematy wcześniej big_smile miałam problem z tym, żeby się u lekarza rozebrać czy iść do sauny nawet w samym ręczniku czy myć się po basenie pod prysznicem (u mnie na siłowni są oddzielone prysznice, ale nie mają zasłonek itd. A w sumie jak już ktoś mnie nago zobaczył, to zrobiło mi się obojętne i przestałam mieć problemy z własną nagością wink

374

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

Ja bym się tak z gwarancjami nie wychylał tongue trafi się takiemu zauroczonemu prawiczkowi jakaś "doświadczona zawodniczka". Chłopak kiepsko oceni charakter, bo się zauroczy i PTSID gotowe.

375 Ostatnio edytowany przez Lucyfer666 (2019-10-02 10:45:48)

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

Hehehe chodzenie na siłowni, gdzie by wojskowe prysznice i do sauny (ręczniczek fiu)  nauczyły mnie publicznie nagość przyjąć. Akurat z nagością to nigdy problemów nie miałem.

PTSID?

376

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?
Znerx napisał/a:

Ja bym się tak z gwarancjami nie wychylał tongue trafi się takiemu zauroczonemu prawiczkowi jakaś "doświadczona zawodniczka". Chłopak kiepsko oceni charakter, bo się zauroczy i PTSID gotowe.

big_smile Tego to akurat nie zycze nawet najwiekszemu wrogowi big_smile Słabe info wiedziec że masz na czole numerek i jak cos złego powiesz/zrobisz albo sie znudzisz, albo trafi sie lepszy nowszy to wcale to nie bedzie ostatni numerek ... big_smile Ale co poradzisz big_smile Otacza nas zycie zarzadzane instynktami

377 Ostatnio edytowany przez Rumunski_Zolnierz (2019-10-11 22:16:40)

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

Jeżeli jakiś mężczyzna czeka w celibacie do 30stki na tą ,,jedyną" to musi mieć świadomość, że taka dziewczyna, która już się w końcu trafi, sama będzie miała jakieś doświadczenia na koncie smile
Nie wierzcie w to, że miłe fajne i atrakcyjne dziewczyny będą trzymać dziewictwo do 30stki, ludzie kochani big_smile

378

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

Właśnie się dowiedziałam, ze nie jestem miła, fajna i atrakcyjna tongue
Czyli całe życie w kłamstwie big_smile
Tak serio to ja straciłam dziewictwo po 30stce, ale nie wynikało to z tego, ze czekałam na tego jedynego, tak po prostu wyszło wink

379

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

Wiadomo, że zawsze będą jakieś indywidualne sytuacje.
Są również i atrakcyjne, miłe i sympatyczne kobiety, które tracą dziewictwo i po 40 r.ż.
Ale to jest strzał jeden na sto tysięcy smile
Jeżeli mówimy o takim zwykłym środowisku to kobieta w wieku 30 lat już ma zazwyczaj kilka ciężkich i długich związków za plecami wink

380

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

Mnie zastanawia teraz to podejście do związków czy seksu. Nie możemy tego traktować, jak innych doświadczeń życiowych, które jedni mają wcześniej, a inni później?

381

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

No jednak nie do końca bo jakby nie patrzeć to np. seks jest trochę innym doświadczeniem niż pierwsze jedzenie pizzy z szynką.
Jak zjesz pizzę z szynką to najwyżej brzuch Cię rozboli i będziesz siedział w toalecie pół dnia - i to wszystko.

Z seksem i związkami jest trochę inna bajka
W seksie jak coś ,,nie pójdzie" to Twoja potencjalna partnerka będzie miała HIV albo inną chorobę zakaźną, której nie będzie świadoma i potem pójdzie z Tobą do łóżka... bądź zajdzie w niechcianą ciążę

Przebywanie np. 10 lat w toksycznym związku też odbija swoje na psychice, dziewczyna z tzw. ,,czystą kartą" związkową będzie miała trochę inne zachowania i podejście do świata niż jak będzie już po bardzo długim toksycznym związku.

Chciałbyś aby Twoja potencjalna partnerka miała na koncie 5 Panów i tam z kilkoma nie używała prezerwatywy bo to była wielka miłość?
Tak samo dużo kobiet nie chce facetów, którzy zwojowali pół miasta smile

Dlatego doświadczenie życiowe typu pojadłem sobie naleśniki w 5 różnych lokalach będzie trochę inne niż jak ktoś Ci powie, że miał/a 5 partnerów/ek seksualnych.

Posty [ 326 do 381 z 381 ]

Strony Poprzednia 1 … 4 5 6

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026