netkobietyWszystkie działy
Seks, seksualność, psychologia

Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

380 odpowiedzi45 429 wyświetleńzałożony przez Enhancer, 16.12.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 196 do 260 z 381 ]

196 Ostatnio edytowany przez 30Mircza (2014-12-30 20:35:57)

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?
anemonka2 napisał/a:

napisałeś w którymś poście, że bywały takie sytuacje w Twoim życiu, że kobieta odrzuciła Cię, a następnie zmieniła nagle zdanie i się Tobą zainteresowała. jednak duma nie pozwoliła Ci już z taką kobietą wejść w relacje. a mogłeś korzystać, co Ci szkodziło? czy ktoś kazał Ci się od razu z taką żenić? zawsze nabrałbyś jakiegoś doświadczenia, nie czułbyś się taki samotny.
jest różnica między obrażonym na kobiety, zakompleksionym chłopcem, a facetem
, który zna swoją wartość i gdy spławia taką niezdecydowaną kobietę to robi na luzie, bez urazy, a jedynie z poczucia honoru. Ty mam wrażenie należysz do tej pierwszej grupy i kobiety to czują. i bardzo tego nie lubią. nie chce Cię urazić, mam nadzieję, że nie masz mi za złe tego posta.
co do wybredności... każdy ma swoje preferencje, ale pisałeś, że "interesujesz kobiety, ale nie takie, którymi Ty się interesujesz". więc może wybierasz zbyt ładne, jak dla siebie.
właściwie, to szukasz kobiety do poważnego związku, czy kochanki?

Szukam kobiety do poważnego związku (zresztą czy jedno wyklucza drugie? przecież z romansu z czasem może się wykształcić poważny związek). Co do tamtej niezdecydowanej kobiety, miałem solidne podstawy wątpić w jej szczerość- gdy odmówiła, zrobiła to w sposób poniżający (wyśmiewając mnie, zamiast po prostu odmówić). Twoje wrażenie jest fałszywe- nie byłem "obrażonym na kobiety, zakompleksionym chłopcem", jeno człekiem przezornym. Poza tym odniosłem się tak do tej konkretnej osoby, a nie do wszystkich kobiet. Niektórym z nich odmawiałem grzeczniej, ale kiedy wszystkie mniej chamskie metody zawodziły, sięgałem po tę, którą opisałem (to była ostateczność).

197

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

no i znowu cisza...

198 Ostatnio edytowany przez pseudonim (2014-12-30 22:03:10)

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

.

199

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

Mam 30 lat, a nie 22. Faktycznie nie jesteś dojrzały (na pewno emocjonalnie), ale w cynizmie bijesz mnie na głowę. Przemawia przez ciebie frustracja.

200

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?
30Mircza napisał/a:

no i znowu cisza...

i znowu mnie nie doceniasz... smile mogłam odnieść mylne wrażenie, nie przeczę. nie jestem dobrym psychologiem, muszę kogoś poznać, by go wyczuć. no i nie znam tych sytuacji, a z Twoich pobieżnych opisów nie jestem w stanie ich pojąć. musiałbyś opisać mi wszystko dokładnie, żebym "zobaczyła" zachowanie tych kobiet, jak naoczny świadek. wtedy mogłabym Ci coś, jako kobieta doradzić w tej materii.
przezorność, o której mówisz to taktyka obronna, wolisz wyprzedzić rozwój wydarzeń: wycofać się ze znajomości, zanim zostaniesz zraniony. tylko, że nie zawsze musi być tak, jak to przewidzisz. jesteś pesymistą. moja rada jest taka, byś na razie zaangażował się w coś niezobowiązującego. jak się trafi jakaś, która się Tobą zainteresuje, to nawiąż z nią jakiś romansik. nawet jeśli to będzie "szkieletor". co Ci szkodzi? jesteś dojrzałym mężczyzną, w jak ja to mówię "najbardziej męskim wieku" i POTRZEBUJESZ BLISKOŚCI KOBIETY.

201

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

"Bliskość, ale nie za wszelką cenę"- że pozwolę sobie nawiązać do reakcji ministra Becka na żądania III Rzeszy. Zbyt wiele razy widziałem, jak po nieudanych znajomościach obydwie strony chodziły nieszczęśliwe, a pretensje miały do samych siebie (nie do byłych już partnerów). Na szczęście w moim otoczeniu i w okolicy raczej mało jest kobiet o urodzie typu "wieszak-modelka" (przepraszam wszystkie modelki, piszę o sytuacjach skrajnych).

202 Ostatnio edytowany przez 30Mircza (2014-12-31 08:57:48)

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

"Opanuj kompleksy"- niezła rada w ustach kogoś, kto je podsyca, Vian. Dobrze, że nie robisz tego z rozmysłem (podejrzewałbym raczej o to Chorwata- może i intencje ma szczytne, ale chyba wylewa dziecko z kąpielą). Zresztą być może niedługo zmienię miejsce zamieszkania- na Wybrzeżu mogę mieć większe szan
se, żeby kogoś poznać.       Przepraszam- niniejszy post powinien wylądować w innym temacie.

203

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?
30Mircza napisał/a:

"Bliskość, ale nie za wszelką cenę"- że pozwolę sobie nawiązać do reakcji ministra Becka na żądania III Rzeszy. Zbyt wiele razy widziałem, jak po nieudanych znajomościach obydwie strony chodziły nieszczęśliwe, a pretensje miały do samych siebie (nie do byłych już partnerów). Na szczęście w moim otoczeniu i w okolicy raczej mało jest kobiet o urodzie typu "wieszak-modelka" (przepraszam wszystkie modelki, piszę o sytuacjach skrajnych).

Przemku, po poważnym związku również możesz chodzić nieszczęśliwy. relacja z drugim człowiekiem zawsze okupiona jest ryzykiem cierpienia.

204

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

Co racja, to r
acja. Może rodzice nadając mi imię niechcący sprowadzili na mnie klątwę- słowiańskie imiona wyrażały życzenia odnośnie przyszłych cech i losów dziecka. "Przemysław" pochodzi od słowa "przemyślny" (widać miałem być sprytny, a jestem nadmiernie skłonny do refleksji- przez to brakuje mi zdecydowania (i to jest chyba niestety moja największa słabość).

205

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?
30Mircza napisał/a:

Co racja, to r
acja. Może rodzice nadając mi imię niechcący sprowadzili na mnie klątwę- słowiańskie imiona wyrażały życzenia odnośnie przyszłych cech i losów dziecka. "Przemysław" pochodzi od słowa "przemyślny" (widać miałem być sprytny, a jestem nadmiernie skłonny do refleksji- przez to brakuje mi zdecydowania (i to jest chyba niestety moja największa słabość).

z tą refleksyjnością to mamy podobnie, więc Cię rozumiem. pisałam, że męża znalazłam "w kącie". może podświadomie odrzucałam tych pewnych siebie, stojących w centrum playboyów, bo rozsądek mi mówił, że taki mnie tylko zrani i porzuci. więc nigdy się takimi nie interesowałam, dostawiali kosza z miejsca, nie podobali mi się, nie czułam chemii. a gdy poznałam męża- skromnego, nieśmiałego, faceta, ubranego pod prąd, bo w ciuchy, które po prostu lubił i w których czuł się sobą, to serce mi zabiło mocniej. dla innych kobiet był niewidzialny, a ja oszalałam. taką mam słabość do mężczyzn niedowartościowanych, stojących z boku, zakompleksionych. może w związku z takim czuję się po prostu potrzebna... mojego męża adorowałam i mogłam obserwować jak rósł w moich oczach i w oczach innych. po prawie 6 latach związku ze mną jest nie do poznania. pewny siebie mężczyzna, stojący na środku, już nie "w kącie". pozbył się kompleksów, stał się przebojowy. a mi czasem brakuje tego nieśmiałego chłopca smile choć jestem z niego teraz dumna i szczęśliwa, że on się czuje tak dobrze ze sobą.
teraz może rozumiesz, dlaczego zaangażowałam się w Twój wątek na tym forum i dlaczego czułam się zaintrygowana "30-letnim zgorzkniałym prawiczkiem (nie lubię tego słowa)". ale o taka dygresja.
rozumiem, dlaczego unikasz pewnego typu kobiet. ja również stroniłam od pewnego typu facetów, ale u mnie to odrzucenie zachodziło bardzo głęboko w podświadomości. nie zdawałam sobie nawet sprawy, dlaczego nie zwracam uwagi na najprzystojniejszego faceta w szkole, dlaczego daje kosza bez mrugnięcia okiem, podczas, gdy moje koleżanki chciały się za nim posikać. a ja nie czułam nic. wzruszałam na takich ramionami. teraz wiem, dlaczego tak jest. po prostu działa u mnie taki mechanizm i już.
ale rozpisałam się o sobie robiąc jeszcze większy offtop. a teraz nawiązując do Twojej sprawy, a także pośrednio do tematu wątku... nie warto trwać w abstynencji, czekając na poważny związek. Ty na razie nie masz nikogo "na oku", kto spełniłby Twoje wymagania, bo jesteś bardzo inteligentny (takim ludziom jest trudniej znaleźć bratnią duszę) i refleksyjny. i pewnie prędko się nie zjawi taka, która spełni Twoje wymagania intelektualne i będzie na tyle sprytna i mądra, by wyprowadzić Cię na prostą z wszystkich osobistych problemów, a już nie wspomnę o zdobyciu Twojego zaufania. bo jesteś tak uprzedzony do kobiet, że każde jej potknięcie odbierzesz bardzo osobiście, będziesz odbierał to na zasadzie, że jest to wymierzone w Ciebie itd. więc będzie ciężko. więc nie czekaj na taką panią idealną, tylko daj się uwieść. to że nie uprawiasz seksu jest bardzo niezdrowe. cierpi na tym Twoja psychika. gromadzi się w Tobie frustracja, jesteś zdołowany, niedowartościowany, cierpi na tym poczucie Twojej męskości. uwierz mi, sex Cię wyleczy. a potem już pójdzie jak z górki... poczytaj sobie wątek karolci_38, jaki na nią miał wpływ brak seksu, jak ją zatruwał i unieszczęśliwiał.

206 Ostatnio edytowany przez 30Mircza (2014-12-31 19:58:23)

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

Napięcie seksualne rozładowuję "ręcznym wspomaganiem". Teraz dochodzi też strach przed kompromitacją (albo będę miał za słabą erekcję, albo dojdę przedwcześnie). Nie szukam "ideału", tylko kobiety z krwi i kości (z wadami i zaletami). Potrzebę bliskości z kimś faktycznie mam dużą

207 Ostatnio edytowany przez AstaLaVista (2014-12-31 20:05:46)

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?
anemonka2 napisał/a:

(głupoty)

Tłumacz dalej, tłumacz. Sama powiedziałaś że zaintrygował Cie bo przystojny i zarazem cichy. PRZYSTOJNY. Dlatego usta na kwinte.
Tłumaczenia z dupy, gdy wygląd wszystko wykreował, a pozniej go dostroiłaś.

Prawiczki są ZACOFANI, tak samo jak inni dorośli którzy nie robią dorosłych rzeczy. To odstręcza kobiece pożądanie.
Ale tu był wygląd, tu byłaś POTRZEBNA, więc daliście radę. Mirczy nie dawaj nadziei. Nie słuchaj tej empatycznej baby, bo ona chce dobrze, ale gówno pomoże bo sam widzisz jak cie kobiety biorą pod włos. Jak nie dziecinny to "inny".

208 Ostatnio edytowany przez anemonka2 (2014-12-31 20:34:46)

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?
AstaLaVista napisał/a:
anemonka2 napisał/a:

(głupoty)

Tłumacz dalej, tłumacz. Sama powiedziałaś że zaintrygował Cie bo przystojny i zarazem cichy. PRZYSTOJNY. Dlatego usta na kwinte.
Tłumaczenia z dupy, gdy wygląd wszystko wykreował, a pozniej go dostroiłaś.

Prawiczki są ZACOFANI, tak samo jak inni dorośli którzy nie robią dorosłych rzeczy. To odstręcza kobiece pożądanie.
Ale tu był wygląd, tu byłaś POTRZEBNA, więc daliście radę. Mirczy nie dawaj nadziei. Nie słuchaj tej empatycznej baby, bo ona chce dobrze, ale gówno pomoże bo sam widzisz jak cie kobiety biorą pod włos. Jak nie dziecinny to "inny".

Mircza też jest przystojny. pisał, że ma typ urody Jacka Nicholsona. jest dla niego nadzieja, tylko poblokowany jest emocjonalnie. czemu nazywasz mnie tak pogardliwie "babą" ?
gdyby mój mąż miał tylko wygląd, to bym się nim nie zainteresowała, tak jak pozostałymi. weź pod uwagę, że inne kobiety go nie zauważały przez jego nieśmiałość i kompleksy w przeciwieństwie do mnie. poza tym chyba wiem lepiej, co mnie przyciąga do mężczyzny i co w tamtej sytuacji odegrało decydującą rolę. zresztą zanim spotkałam męża, byłam zakochana w kimś, kto przystojny nie był, ale miał ten sam zestaw cech, który opisałam w poprzednim poście.

209 Ostatnio edytowany przez AstaLaVista (2014-12-31 20:38:03)

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?
anemonka2 napisał/a:

Mircza też jest przystojny. pisał, że ma typ urody Jacka Nicholsona. jest dla niego nadzieja, tylko poblokowany jest emocjonalnie.

Tak i pewnie sam sie zablokował smile
162 cm to przystojność? Daj juz spokoj i zajmij sie mężusiem przystojniasiem, albo daj mu tyłka by udowodnić że nic z nim złego nie jest.

Baba ta ta co nic nie rozumie, a nic nie rozumiesz. Pocieszasz jak baba, jak BABCIA smile Zauwaz, ze kazda babcia mowi do wnuczka jaki przystojny jest, ale tylko dla babć wink a nie moze sobie kawaler nikogo znalezc...

A to ze Ciebie przyciagnely jego kompleksy to tak jak inne panie ktore ofiarowują się, chcą zmienic faceta, chca byc potrzebne. Szkoda ze nie trafilas na alkoholika i damskiego boksera. To nie kompleks, ale zmienic go mozna i jest cel "miłosny" smile Widac masz problem ze sobą też, że chcialas takiego i dobrze. Natura zachowuje rownowage. Mircza natury nie oszuka. Musi zginac.

210

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?
30Mircza napisał/a:

Napięcie seksualne rozładowuję "ręcznym wspomaganiem". Teraz dochodzi też strach przed kompromitacją (albo będę miał za słabą erekcję, albo dojdę przedwcześnie). Nie szukam "ideału", tylko kobiety z krwi i kości (z wadami i zaletami). Potrzebę bliskości z kimś faktycznie mam dużą

no domyślam się, że się sam wspomagasz, ale wiesz, że to bardzo licha namiastka. kobieta Cię dopieści i dowartościuje, powie coś miłego. wiem, że nie szukasz może ideału, ale w Twojej sytuacji ciężko będzie po prostu znaleźć na tyle wytrwałą i zdeterminowaną kobietę, by pokonała wszystkie Twoje bariery.
dlaczego sobie wmawiasz czarne scenariusze? jak przedwcześnie skończysz to kobieta będzie wiedziała, że bardzo Cię pociąga widocznie smile a jak się zestresujesz i będziesz miał słabą erekcję to rób swoje, a ona nawet nie zauważy. takie sytuacje zdarzają się najczęściej zanim się rozpocznie kochać, a jak już zaczniecie to na pewno Twój organizm zareaguje odpowiednio.

211

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?
AstaLaVista napisał/a:
anemonka2 napisał/a:

Mircza też jest przystojny. pisał, że ma typ urody Jacka Nicholsona. jest dla niego nadzieja, tylko poblokowany jest emocjonalnie.

Tak i pewnie sam sie zablokował smile
162 cm to przystojność? Daj juz spokoj i zajmij sie mężusiem przystojniasiem, albo daj mu tyłka by udowodnić że nic z nim złego nie jest.

Baba ta ta co nic nie rozumie, a nic nie rozumiesz. Pocieszasz jak baba, jak BABCIA smile Zauwaz, ze kazda babcia mowi do wnuczka jaki przystojny jest, ale tylko dla babć wink a nie moze sobie kawaler nikogo znalezc...

A to ze Ciebie przyciagnely jego kompleksy to tak jak inne panie ktore ofiarowują się, chcą zmienic faceta, chca byc potrzebne. Szkoda ze nie trafilas na alkoholika i damskiego boksera. To nie kompleks, ale zmienic go mozna i jest cel "miłosny" smile Widac masz problem ze sobą też, że chcialas takiego i dobrze. Natura zachowuje rownowage. Mircza natury nie oszuka. Musi zginac.

ej bo się udławisz jadem:) widziałam facetów na prawdę paskudnych i do tego równie niskich, którzy mają kobiety. u Mirczy problem jest na poziomie psychiki, a nie wyglądu.
i nie bulwersuj się, mam prawo wybierać takich facetów, jakich chce. jedne lubią cwaniactwo, ja może kompleksy i nieśmiałość. każdy preferuje co innego, każdy jest inny i śmiem twierdzić, że każdy ma jakiś swój wewnętrzny deficyt.

212

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?
anemonka2 napisał/a:

jedne lubią cwaniactwo, ja może kompleksy i nieśmiałość. każdy preferuje co innego, każdy jest inny i śmiem twierdzić, że każdy ma jakiś swój wewnętrzny deficyt.

Jakby to była prawda to by kogoś miał smile
Cwaniactwo, pieniactwo. Nieważne. Ważne, ze przystojny i jako tako daje Ci sie "ogarnąć". On nie da, bo juz dostał blokady przez upokorzenia kobiet, a wy dalej gracie przyjaciółki smile

213

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?
AstaLaVista napisał/a:
anemonka2 napisał/a:

Mircza też jest przystojny. pisał, że ma typ urody Jacka Nicholsona. jest dla niego nadzieja, tylko poblokowany jest emocjonalnie.

Tak i pewnie sam sie zablokował smile
162 cm to przystojność? Daj juz spokoj i zajmij sie mężusiem przystojniasiem, albo daj mu tyłka by udowodnić że nic z nim złego nie jest.

Baba ta ta co nic nie rozumie, a nic nie rozumiesz. Pocieszasz jak baba, jak BABCIA smile Zauwaz, ze kazda babcia mowi do wnuczka jaki przystojny jest, ale tylko dla babć wink a nie moze sobie kawaler nikogo znalezc...

A to ze Ciebie przyciagnely jego kompleksy to tak jak inne panie ktore ofiarowują się, chcą zmienic faceta, chca byc potrzebne. Szkoda ze nie trafilas na alkoholika i damskiego boksera. To nie kompleks, ale zmienic go mozna i jest cel "miłosny" smile Widac masz problem ze sobą też, że chcialas takiego i dobrze. Natura zachowuje rownowage. Mircza natury nie oszuka. Musi zginac.

Do tego wzrost jak Al Pacino (162, 5 cm). Nie zginę, moja droga. Najwyżej zrobisz ze mnie socjopatę (dr Lecter też nikogo nie miał, a poza tym miał za sobą traumatyczne przeżycia- niemieccy żołnierze na froncie wschodnim zjedli jego siostrę)

214

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?
AstaLaVista napisał/a:
anemonka2 napisał/a:

jedne lubią cwaniactwo, ja może kompleksy i nieśmiałość. każdy preferuje co innego, każdy jest inny i śmiem twierdzić, że każdy ma jakiś swój wewnętrzny deficyt.

Jakby to była prawda to by kogoś miał smile
Cwaniactwo, pieniactwo. Nieważne. Ważne, ze przystojny i jako tako daje Ci sie "ogarnąć". On nie da, bo juz dostał blokady przez upokorzenia kobiet, a wy dalej gracie przyjaciółki smile

widzę dla niego nadzieję, bo sam napisał, że interesowały się nim kobiety. tylko nie takie, jakie interesowały jego. gdyby było z nim tak źle, że musiałby "zginąć" to ŻADNA by na niego nie spojrzała. kusi mnie, by wkleić tu ocenzurowane zdjęcie chłopaka mojej koleżanki. oczywiście z nią u boku. chyba brzydszego nie widziałam.

215 Ostatnio edytowany przez AstaLaVista (2014-12-31 22:12:21)

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

Mozna byc brzydkim, ale silnym. W sumie zwykle tak też jest.

http://www.allsoccerplanet.com/wp-content/uploads/2014/07/TwImg-20140701-185928.jpg

Diego Costa.
Piłkarz.
Wyzywany od małp. Kiedys spowiadał się że miał 30 partnerek w łóżku wink

Wielki ciałem, wysoki, muskularny i ta twarz. Mimo to sila z niego bije i ma mnostwo kobiet.

216

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

Diego Costa to zły przykład, bo jest przystojny. jego twarz ma wszystkie męskie cechy. i tacy jak on podobają się kobietom. lepszym egzemplarzem jest Diego Rivera :

http://www.diegorivera.com/wp-content/gallery/diego-rivera-photos/diego_rivera_photo.jpg

otyły z twarzą nie małpy, a żaby. i nie było kobiety, która by się mu oparła. sypiał ze wszystkimi swoimi modelkami, zdradzając swoją żonę Fridę.
jak widać, brzydale nie są skazani na wyginięcie, bo są brzydcy, a dlatego, że z psychiką są problemy.

217

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

Niezadługo toast noworoczny! Póki jestem trzeźwy, oby Nowy Rok 2015 okazał się lepszy od obecnego!

218

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

I tego lepszego, szczęśliwego i przyjemniejszego Nowego. Roku Ci życzę.

AstaLaVista napisał/a:

Odpowiedź na pytanie zadane w temacie.

Nie, nie warto czekać na tą jedyną. Nie ma kogoś takiego, bo często w zyciu przerabiamy multum relacji zanim zakotwiczymy przy kimś na dłużej - a i to często sie rozpada. Ta jedyna zwykle będzie miała już wysokie wymagania (jeśli miała wcześniej relacje, zainteresowanie obytych mężczyzn) i lepiej zdobywać doświadczenie wcześniej, by móc przedstawić się jako ktoś z sukcesami, a nie ktoś kogo trzeba szlifować (byle menela spod żabki też by mogła, a jakoś tego nie robi). Omamić tą najlepszą swoją energią seksualną, pewnością siebie w tych rzeczach, by uznała Ciebie za kogoś na swoim poziomie lub wyższym. Czekanie tylko zabija atrakcyjność, oraz kobiete sprowadza się do roli nauczyielki która musi prowadzić w tych rzeczach, uczyć. Nie każda chce i może (sie przy tym podniecić), szczególnie młoda i szczególnie jak nie masz innych zalet (wygląd, status społeczny) by móc nadrobić braki w seksualności.

Korzystać panowie ile wlezie, uczyc sie na mało atrakcyjnych koleżankach, a tej "jedynej" nie przyznawać się. Ona i tak bedzie zauroczona więc co byście nie powiedzieli/zrobili i tak będzie zakochana, bo zalety wypracowane na innych kobietach będą przykrywać to wszystko.

Zgadzam się tu z AstaLaVista. Korzystaj z życia, wyluzuj, odpuść większość wymagań, bo one i tak z rosnącym doświadczeniem pewnie ulegną modyfikacji. A nawet jeśli nie, nabierzesz pewności siebie i łatwiej będzie zdobyć i zatrzymać kobietę swoich marzeń. I sprawa najważniejsza - "jazda na ręcznym" jest nie do porównania z byciem z kobietą, zwłaszcza temperamentna, wręcz szkodzi, bo wypacza odczuwanie przyjemności z penetracji,  to inne doznanie i dotyk, ogranicz i w miarę możliwości jak najszybciej zastąp żywizna :-)
Wygląd na pewno jest ważny w partnerze, ale każdemu podoba się co innego, wiec w sumie nie jest to priorytet. Mimo niskiego wzrostu osobowość Ala Pacino czyni go seksownym, tak samo u Jacka Nicholsona, paskudny przecież jednak. Zgadzam się z anemonka - ten piłkarz to przystojniak, nietrafiony przykład. Musisz się nawet wbrew sobie odblokować, otworzyć na poznawanie i nawiązywanie znajomości, a trafi się kobietka(i). Tylko niech Cię nie poniesie w przeciwna strone, na podobienstwo głównej postaci  filmu "Och Karol" ;-)
Powodzenia

219

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

a co jeśli spotką tą jedyną w chwili gdy będzie w przejściowym związku, takim na przeczekanie, mam ją zaostawić jak zużytą rzecz i podążyć za tą jedyną która będzie w tamtej chwili mu się za taką wydawała?

220

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

"a co jeśli spotką tą jedyną w chwili gdy będzie w przejściowym związku, takim na przeczekanie, mam ją zaostawić jak zużytą rzecz i podążyć za tą jedyną która będzie w tamtej chwili mu się za taką wydawała?"
Nie rozumiem pojęcia "przejściowy związek"...? Jeśli przejściowe, to na zasadzie obopólnej zgody czy tylko w Twoim mniemaniu? Uczciwe postawienie sprawy na początku znajomości eliminuje problem. A jeśli związek, choć nie o tym była mowa poprzednio,  to już jest ten cel i jednocześnie poważna deklaracja w założeniu "bez boków". Chodziło mi o lekkie romansiki bez zobowiązań, chyba że trafi się za pierwszym, drugim razem celnie i trwale. Nie powiecie chyba, że wszystkie kobiety angażują się w znajomość ze śmiertelną powagą i założeniem trwałości "po grób" ? W każdym razie zostawianie jak "zużytą rzecz"  mnie się nie podoba, tak jak trwanie w jakimś związku po zauroczeniu kimś innym,  męczennictwo nikomu szczęścia nie daje.

221

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

Zgadzam się, starlet

222

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

jakoś romansiki mnie nie interesują, bo skoro jakaś kobieta mnie zainteresuje to chciałbym ją poznać całą i być z nią

223

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?
burntime napisał/a:

jakoś romansiki mnie nie interesują, bo skoro jakaś kobieta mnie zainteresuje to chciałbym ją poznać całą i być z nią

Zgoda, tylko nie zwykłem zakładać czegokolwiek z góry. Życie nauczyło mnie pewnej elastyczności

224

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

hee ja mam tak samo

225

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?
anicka91 napisał/a:

hee ja mam tak samo

Jesteś elastyczna?

226

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

Widać nie warto, skoro już nikt nie porusza tego tematu. Posiedzę trochę w swojej samotności, nabiorę więcej cynizmu i bezczelności i po pewnym czasie miast Przemysława, po świecie będzie krążył mentalny "Gregory House"

227 Ostatnio edytowany przez starlet007 (2015-01-03 22:43:33)

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

Warto, warto,:-)  Bezczelność bywa zaletą,  cynizmowi stanowcze nie. Wg mnie to wada, zniekształca obraz drugiego człowieka i czyni oziębłym. Empatii życzę i miłego wieczoru :-)

228

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

Empatia nie przyniosła mi nigdy nic dobrego (i nie wyklucza cynizmu).

229

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

Chciałbym tylko zwrócić uwagę na to że seks bez miłości to jest dokładnie to co robią zwierzęta. Jeśli macie za duże potrzeby erotyczne to spróbujcie je zmniejszyć. U mężczyzn pomagają zabiegi chirurgiczne zmniejszające czucie a także spotkania przyjacielskie z dziewczynami, przez co zwiększa się więź emocjonalna. Seks bez miłości powoduje zmiany w psychice, które są trudne do odwrócenia. Natura robi się nerwowa i zobojętniała. To jest po prostu uzależnienie od seksu. Żeby było śmiesznie to powiem że znam pewną panią psychiatrę w znacznym stopniu uzależnioną od seksu.

230

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?
MrSpock napisał/a:

Chciałbym tylko zwrócić uwagę na to że seks bez miłości to jest dokładnie to co robią zwierzęta. Jeśli macie za duże potrzeby erotyczne to spróbujcie je zmniejszyć. U mężczyzn pomagają zabiegi chirurgiczne zmniejszające czucie a także spotkania przyjacielskie z dziewczynami, przez co zwiększa się więź emocjonalna. Seks bez miłości powoduje zmiany w psychice, które są trudne do odwrócenia. Natura robi się nerwowa i zobojętniała. To jest po prostu uzależnienie od seksu. Żeby było śmiesznie to powiem że znam pewną panią psychiatrę w znacznym stopniu uzależnioną od seksu.

Jedzenie jest również dokładnie tym, co robią zwierzęta.Domyślam się, że po tej wstrząsającej wiadomości zaprzestaniesz jeść.
W ogóle w konkursie na najgłupszego posta na tym forum, powyższy jest moim faworytem.

231

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?
pitagoras napisał/a:
MrSpock napisał/a:

Chciałbym tylko zwrócić uwagę na to że seks bez miłości to jest dokładnie to co robią zwierzęta. Jeśli macie za duże potrzeby erotyczne to spróbujcie je zmniejszyć. U mężczyzn pomagają zabiegi chirurgiczne zmniejszające czucie a także spotkania przyjacielskie z dziewczynami, przez co zwiększa się więź emocjonalna. Seks bez miłości powoduje zmiany w psychice, które są trudne do odwrócenia. Natura robi się nerwowa i zobojętniała. To jest po prostu uzależnienie od seksu. Żeby było śmiesznie to powiem że znam pewną panią psychiatrę w znacznym stopniu uzależnioną od seksu.

Jedzenie jest również dokładnie tym, co robią zwierzęta.Domyślam się, że po tej wstrząsającej wiadomości zaprzestaniesz jeść.
W ogóle w konkursie na najgłupszego posta na tym forum, powyższy jest moim faworytem.

pitagoras nie zrozumiesz samców ktorzy mysla wiecej mozgiem niz penem
i tak bedziesz wiecej podrywał dzięki temu mysleniu
jestes moim idolem na forum smile

232

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

Ja czekam już tylko na śmierć. Te wszystkie fiaska moich starań zupełnie pozbawiły mnie resztek złudzeń. Oszczędzę sobie rozczarowań

233 Ostatnio edytowany przez Facet79 (2015-01-10 17:41:58)

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?
30Mircza napisał/a:

Ja czekam już tylko na śmierć. Te wszystkie fiaska moich starań zupełnie pozbawiły mnie resztek złudzeń. Oszczędzę sobie rozczarowań

Tylko czemu powodzenie lub nie u kobiet ma wpływać na samopoczucie ? Ja nigdy go nie miałem i nauczyłem się z tym żyć. Jest tyle dziedzin życia gdzie można się sprawdzić, tyle możliwości. Nawet seks można miec nie mając kobiety.

I po co czekać na śmierć która i tak przyjdzie ? Bez obaw. Kiedyś przyjdzie.

A jak już naprawdę czekasz na śmierć to zgloś się to jakiejś ryzykownej pracy. Przynajmniej dużo zarobisz jak nie zginiesz. Albo do jakiejs jednostki specjalniej na wojne. Czyli tak czy tak wygrasz.

234

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

Przy moim farcie skończę jak Denzel Washington w "Kolekcjonerze kości". Przeżyję, ale jako człowiek-roślina

235

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?
pitagoras napisał/a:
MrSpock napisał/a:

Chciałbym tylko zwrócić uwagę na to że seks bez miłości to jest dokładnie to co robią zwierzęta. Jeśli macie za duże potrzeby erotyczne to spróbujcie je zmniejszyć. U mężczyzn pomagają zabiegi chirurgiczne zmniejszające czucie a także spotkania przyjacielskie z dziewczynami, przez co zwiększa się więź emocjonalna. Seks bez miłości powoduje zmiany w psychice, które są trudne do odwrócenia. Natura robi się nerwowa i zobojętniała. To jest po prostu uzależnienie od seksu. Żeby było śmiesznie to powiem że znam pewną panią psychiatrę w znacznym stopniu uzależnioną od seksu.

Jedzenie jest również dokładnie tym, co robią zwierzęta.Domyślam się, że po tej wstrząsającej wiadomości zaprzestaniesz jeść.
W ogóle w konkursie na najgłupszego posta na tym forum, powyższy jest moim faworytem.

Jedzenie jest uczuciem podstawowym u człowieka. Seks wiąże się z miłością i jest uczuciem wyższym. Dla mnie to jest bardzo proste. Jeżeli tego nie rozumiesz to nie jesteś człowiekiem tylko zwierzęciem. Wszystkim polecam zastanowienie się nad tym, bo być może wreszcie, po wielu latach, do was dotrze co to są uczucia.

236

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?
MrSpock napisał/a:

Jedzenie jest uczuciem podstawowym u człowieka. Seks wiąże się z miłością i jest uczuciem wyższym. Dla mnie to jest bardzo proste. Jeżeli tego nie rozumiesz to nie jesteś człowiekiem tylko zwierzęciem. Wszystkim polecam zastanowienie się nad tym, bo być może wreszcie, po wielu latach, do was dotrze co to są uczucia.

Jedzenie nie jest uczuciem.
Seks nie jest uczuciem.W pewnych sytuacjach może wiązać się z miłością, w innych nie.Kwestia okoliczności i subiektywnej oceny.

237 Ostatnio edytowany przez Facet79 (2015-01-18 21:41:58)

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?
MrSpock napisał/a:

Jedzenie jest uczuciem podstawowym u człowieka. Seks wiąże się z miłością i jest uczuciem wyższym. Dla mnie to jest bardzo proste. Jeżeli tego nie rozumiesz to nie jesteś człowiekiem tylko zwierzęciem.

Gdyby tak było to ludzie nie odczuwaliby popędu seksualnego nie będąc zakochani. I problem sam by się rozwiązywał.

Porównanie do zwierzęcia to jedna strona medalu. Pamiętaj jednocześnie, że z kolei nie jesteś Aniołem bez ciała mającym wyłącznie potrzeby duchowe.

Jesteśmy maszynami biologicznymi, nawet tzw wyższe uczucia czy samopoczucie to są reakcje chemiczne. Trudno subiektywnie oddzielić, że teraz pewne potrzeby wynikaja z ciała a inne nie. Gdybyś nie miała ciała nie miałabyś żadnych potrzeb.

Nie mozna porzadkowac potrzeb, ze seks jest wyższą niż jedzenie bo to by tez znaczylo, że bez zaspokojenia tych bardziej podstawowych nie mysli sie o tych wyzszych. Tymczasem przypuszczam, ze nawet bedac na tygodniowej głodówce bedac z piekną dziewczyna miałbym ochotę na seks z nią.

I jeszcze z innej perspektywy : nawet jedzenie tez nie jest az tak podstawowym odczuciem. Albowiem nawet bedac głodna powstrzymujesz sie by zjesc cokolwiek co jest dostepne w zasiegu ręku i np. nie ukradniesz batonika w sklepie choc jestes głodna.

Chyba tylko oddychanie, potrzeba odpowiedniej temperatury i ciśnienia sa naprawde podstawowymi potrzebami nad ktorymi nie da sie zapanowac myślami.

Ale juz jedzenie i seks są jak dla mnie na tym samym poziomie.

Wyższych uczuć to moim zdaniem wymaga potrzeba załozenia rodziny, związania sie z kimś na całe życie. A nie sam seks.

238

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

Oczywiście, seks gdzie występuje miłość powinien być najlepszy. Ale jest porównywalny do potrzeby jedzenia. Jeśli jest się bardzo głodnym i to się zje i chleb ze smalcem, pomimo, że ulubionym daniem będzie co innego.

239 Ostatnio edytowany przez Facet79 (2015-01-19 21:38:31)

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?
Qbk napisał/a:

Oczywiście, seks gdzie występuje miłość powinien być najlepszy. Ale jest porównywalny do potrzeby jedzenia. Jeśli jest się bardzo głodnym i to się zje i chleb ze smalcem, pomimo, że ulubionym daniem będzie co innego.

Tylko skad przekonanie, że seks z Miłości zawsze jest najlepszy? Ma oczywiście zalety i wady, np. :

- skoro jest silnie zwiazany z Miłością, to gdy pojawia sie watpliwosc czy partner mnie na pewno kocha to seks znika lub staje sie gorszy.

-  także uzależnienie od humorów drugiej strony.

- ciagle ten sam, jeden dostawca. Zero dywersyfikacji. Jak uczy ekonomia to grozi przerwami w dostawach i jednostronnym narzucaniem warunków.

- gdy uprawia sie seks tylko jako okazanie Miłosci to gdy partnerowi wystarcza inne dowody Miłosci to seks nie jest już ważny.

- partnerzy przestaja sie starac w łózku poniewaz przeciez i tak sie kochaja i łączy ich Miłość a nie jakis prymitywny seks. Przeciez jak czegos w lozku nie zrobie raz czy dwa to i tak partner mnie nie rzuci. Bo przecież mnie kocha.

Wydaje mi sie, ze seks z uczuciem nie jest ani gorszy ani lepszy. Kazdy ma swoje wady i zalety.

240

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

No cóż, ja dotąd nie uprawiałem i najprawdopodobniej nie będę uprawiał seksu, więc czytając niektóre posty czuję się jak kosmita.

241

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?
Facet79 napisał/a:
Qbk napisał/a:

Oczywiście, seks gdzie występuje miłość powinien być najlepszy. Ale jest porównywalny do potrzeby jedzenia. Jeśli jest się bardzo głodnym i to się zje i chleb ze smalcem, pomimo, że ulubionym daniem będzie co innego.

Tylko skad przekonanie, że seks z Miłości zawsze jest najlepszy? Ma oczywiście zalety i wady, np. :

- skoro jest silnie zwiazany z Miłością, to gdy pojawia sie watpliwosc czy partner mnie na pewno kocha to seks znika lub staje sie gorszy.

-  także uzależnienie od humorów drugiej strony.

- ciagle ten sam, jeden dostawca. Zero dywersyfikacji. Jak uczy ekonomia to grozi przerwami w dostawach i jednostronnym narzucaniem warunków.

- gdy uprawia sie seks tylko jako okazanie Miłosci to gdy partnerowi wystarcza inne dowody Miłosci to seks nie jest już ważny.

- partnerzy przestaja sie starac w łózku poniewaz przeciez i tak sie kochaja i łączy ich Miłość a nie jakis prymitywny seks. Przeciez jak czegos w lozku nie zrobie raz czy dwa to i tak partner mnie nie rzuci. Bo przecież mnie kocha.

Wydaje mi sie, ze seks z uczuciem nie jest ani gorszy ani lepszy. Kazdy ma swoje wady i zalety.

Widać, że nigdy nie kochałeś roll Smutne.

242

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

Obawiam się, że dla mnie i na czekanie, i na poszukiwania jest już za późno. Teraz mogę już tylko zwrócić się w inną stronę i skupić uwagę na czymś innym.

243

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?
Enhancer napisał/a:

a ja po prostu na chłodno analizuje sytuację wink

Ja tego właśnie nie rozumiem... Jak facet może tak myśleć: i chciałbym i boję się, i nie wiem...
Ty jesteś chętny, koleżanka też, znacie się, nie jest to jakaś puszczalska panna na jedną noc, lubicie się, podobacie się sobie... Gdzie jest problem? Boisz się, co pomyśli Twoja przyszła kobieta? Ona nie musi nic wiedzieć. Wg mnie zasada jest taka, że z obecnym nie rozmawia się o byłych.

244

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?
Qbk napisał/a:

Oczywiście, seks gdzie występuje miłość powinien być najlepszy. Ale jest porównywalny do potrzeby jedzenia. Jeśli jest się bardzo głodnym i to się zje i chleb ze smalcem, pomimo, że ulubionym daniem będzie co innego.

Powinien być, bo tak mówią w romantycznych filmach, kulturowo tak jesteśmy zaprogramowani. Że z miłości to dobry seks, a bez miłości - be.

245

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?
CatLady napisał/a:

Ty jesteś chętny, koleżanka też, znacie się, nie jest to jakaś puszczalska panna na jedną noc, lubicie się, podobacie się sobie... Gdzie jest problem? Boisz się, co pomyśli Twoja przyszła kobieta? Ona nie musi nic wiedzieć. Wg mnie zasada jest taka, że z obecnym nie rozmawia się o byłych.

Eee, to jest to samo co panna na jedną noc tylko że jedna wielorazowo zamiast wielu jednorazowo. Kwestia bezpieczeństwa.
Nie rozmawia się o byłych? Ja na przykład nie chciałbym kogoś kto się bzykał bez miłości, wiedza o tym przed zawarciem związku to dla mnie podstawa.

246

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?
Łógiń napisał/a:

Ja na przykład nie chciałbym kogoś kto się bzykał bez miłości, wiedza o tym przed zawarciem związku to dla mnie podstawa.

krucha podstawa, bo tego nigdy wiedzieć nie będziesz.

247 Ostatnio edytowany przez Hekaterine (2015-01-23 15:11:15)

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?
pitagoras napisał/a:
Łógiń napisał/a:

Ja na przykład nie chciałbym kogoś kto się bzykał bez miłości, wiedza o tym przed zawarciem związku to dla mnie podstawa.

krucha podstawa, bo tego nigdy wiedzieć nie będziesz.

Wystarczy uwierzyć na słowo, ale rozumiem, że dla niektórych to za mało lub w ogóle się nie liczy. Zdarza się.
Takim osobom zostaje szukanie dziewicy.

248

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

Dziewica vs. nie-dziewica. To, że nie jest dziewicą automatycznie oznacza, że jest/ była puszczalska? Nie sądzę. Oczywiście jako prawiczek czułbym dyskomfort i obawę czy sprostam jej oczekiwaniom, ale to nie powód żeby ją skreślać z automatu.

249

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?
pitagoras napisał/a:
Łógiń napisał/a:

Ja na przykład nie chciałbym kogoś kto się bzykał bez miłości, wiedza o tym przed zawarciem związku to dla mnie podstawa.

krucha podstawa, bo tego nigdy wiedzieć nie będziesz.

Otóż to. Możliwości są takie: zadasz pytanie o liczbę byłych partnerów/ -ek i Twoj partner powie prawdę:
a) że było ich sporo - Ty albo nie uwierzysz, albo uwierzysz i się obrazisz
b) ze było niewiele - Ty albo uwierzysz albo uznasz, że kłamie
Twój partner z różnych powodów może skłamać. Ty:
a)uwierzysz
b)nie uwierzysz

Po co więc pytać. Ja o swoim facecie tego nie chcę wiedzieć, ani nie chcę spowiadać się ze swojej przeszłości, bo nic złego nie zrobiłam, nie jestem przestępcą, a związek to nie komisariat policji, by takie przesłuchania prowadzić.

250

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

Dla mnie pewne sprawy z przeszłości moich znajomych mają duże znaczenie.Czy to seksualne czy inne.
Jednak swoje oczekiwania i wymagania w tym zakresie trzymam dla siebie.Z wierzchu jestem pełnym zrozumienia, empatycznym do-rany-przyłóż. Gdy nowopoznana kobieta na przykład wspomina o jakichś tam ekscesach koleżanki/przyjaciółki/łotewa- zawsze komentuję to w sposób wyważony, nierzadko jako advocatus diaboli.Z czasem potrafi się okazać, że takie- niby mimochodem- opowiadane anegdotki, mają za cel wysondować moją tolerancję, empatię itd. dla różnych dziwnych rzeczy.
Dzięki takiej polityce dowiedziałem się o sprawach, o których nigdy bym się nie dowiedział, gdybym na dzień dobry wyskakiwał jako piewca kryształowych charakterów i cnót wszelkich.
   Skoro mówimy o przeszłości seksualnej, to do tego się ograniczę.
Pytanie o przeszłość w ogóle jest głupie i niedopuszczalne.To oczywiste.Ale dużo kobiet(nie wiem jak mężczyźni-nie mój target) czuje się zobowiązanych ''udowadniać'' swoją cnotliwość bez żadnego pytania.Dlaczego to widać po wpisach w tym wątku i wielu innych.
I zaniżanie ''przebiegu'' jest nagminne, nie oszukujmy się.Jeśli do tego facet na dzień dobry deklaruje jakie to dla niego ważne i wgl, to tym bardziej prosi się o prawdę w wersji light.

251

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

Zaczyna mnie ten wątek nudzić ale skoro sie odgrzewa można napisać tak.Piwo świeże gazowane zimne jest zawsze lepsze niż takie niedopite po rannym przebudzeniu ale to właśnie jest nie uciekło a mając zelówke w buźce smakuje jak najlepszy browar pod słońcem.I taki będzie mój komentarz.

252

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?
pitagoras napisał/a:

krucha podstawa, bo tego nigdy wiedzieć nie będziesz.

Zdaję sobie sprawę.

CatLady napisał/a:

Po co więc pytać. Ja o swoim facecie tego nie chcę wiedzieć, ani nie chcę spowiadać się ze swojej przeszłości, bo nic złego nie zrobiłam, nie jestem przestępcą, a związek to nie komisariat policji, by takie przesłuchania prowadzić.

Chcę żeby osoba z którą się zwiąże miała podobne podejście co ja. Podobny system wartości w tej kwestii.

pitagoras napisał/a:

Dla mnie pewne sprawy z przeszłości moich znajomych mają duże znaczenie.Czy to seksualne czy inne.
Jednak swoje oczekiwania i wymagania w tym zakresie trzymam dla siebie.Z wierzchu jestem pełnym zrozumienia, empatycznym do-rany-przyłóż. Gdy nowopoznana kobieta na przykład wspomina o jakichś tam ekscesach koleżanki/przyjaciółki/łotewa- zawsze komentuję to w sposób wyważony, nierzadko jako advocatus diaboli.Z czasem potrafi się okazać, że takie- niby mimochodem- opowiadane anegdotki, mają za cel wysondować moją tolerancję, empatię itd. dla różnych dziwnych rzeczy.

O, i to by była dla mnie dobra rada. Tylko nie wiem czy mógłbym w taki sposób pogrywać z osobą na której mi zależy. Czułbym się z tym źle.

253

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

Cześć smile Nie przeglądałam wszystkich stron tego wątku tylko pierwszą i na podstawie tego co napisałeś powiem ci, że to wszystko zależy od dziewczyny na którą trafisz. Mój chłopak był prawiczkiem aż do czasu kiedy mnie poznał(oboje po 22 lata), na początku byłam pewna że już to kiedyś robił i kiedy powiedział mi prawdę byłam zdziwiona, ale zdecydowanie ucieszyłam się, że jest tylko mój. Opowiadał mi że też były kiedyś laski które chciały się z nim przespać, ale on wolał to zrobić z kimś na kim mu zależy i w końcu trafił na mnie smile Teraz bardzo go szanuję za to, że powiedział kiedyś "nie", nawet kiedy był pijany, i nie mogę się nim nacieszyć. Aczkolwiek gdyby on miał za sobą jakąś przeszłość to bym to zrozumiała. Myślę też, że gdybym sama jeszcze przez jakiś czas nikogo nie miała to w końcu zrobiłabym to samo z jakimś kolegą, bo szkoda marnować młodość ! tongue
Myślę że jeśli trafisz na dziewczynę która cię będzie kochać to nie będzie miało tak dużego znaczenia którą z dróg wybierzesz.

254

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

Jw szkoda marnowac mlodosc, nie warto czekac na ta jedyna jesli chodzi o seks. Seks sam w sobie nie jest niczym niezwyklym , jest to potrzeba fizjologiczna i jest to normalne jak najbardziej.

Takze ruszaj w teren , poznawaj ludzi a seks sam przyjdzie nawet nie bedziesz wiedzial kiedy , tylko pomysl zanim cos zrobil kilka razy i pamietaj o antykoncepcji.

Pozdrawiam.

255

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

No i po raz kolejny się nie udało. Widać miałem rację- nic dobrego mnie już w życiu na tej niwie nie czeka. Po co ja się łudziłem, że jest inaczej? Anemonko, tym razem była to zwyczajna dziewczyna. Teraz to już jestem pewny- kobieta, która się mną zainteresuje pojawi się w moim życiu dopiero wtedy, kiedy mnie już od dawna nie będzie zależało na jej znalezieniu i (to raczej pewnik) potraktuję ją tak samo, jak obecnie kobiety traktują mnie. Nie będę w stanie uwierzyć, że jest szczera i naprawdę jej na mnie zależy. A jeśli ta, która spławiła mnie we czwartek zmieni zdanie, też nie ma co liczyć, że jej zaufam ("nie" u mnie znaczy nie, nie zaś "nie wiem"- w swojej wypowiedzi była bardzo konkretna).

256

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?
30Mircza napisał/a:

No i po raz kolejny się nie udało. Widać miałem rację- nic dobrego mnie już w życiu na tej niwie nie czeka. Po co ja się łudziłem, że jest inaczej? Anemonko, tym razem była to zwyczajna dziewczyna. Teraz to już jestem pewny- kobieta, która się mną zainteresuje pojawi się w moim życiu dopiero wtedy, kiedy mnie już od dawna nie będzie zależało na jej znalezieniu i (to raczej pewnik) potraktuję ją tak samo, jak obecnie kobiety traktują mnie. Nie będę w stanie uwierzyć, że jest szczera i naprawdę jej na mnie zależy. A jeśli ta, która spławiła mnie we czwartek zmieni zdanie, też nie ma co liczyć, że jej zaufam ("nie" u mnie znaczy nie, nie zaś "nie wiem"- w swojej wypowiedzi była bardzo konkretna).

No najgorsze jest zgorzknienie. Zgnuśnienie.

257

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

To nie jest zgnuśnienie, tylko rezygnacja i melancholia. Zgorzkniały też (jeszcze) nie jestem. Jestem jednak tego coraz bliższy. Pogrążam się w poczuciu beznadziei oraz zniechęcenia.

258

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?
30Mircza napisał/a:

To nie jest zgnuśnienie, tylko rezygnacja i melancholia. Zgorzkniały też (jeszcze) nie jestem. Jestem jednak tego coraz bliższy. Pogrążam się w poczuciu beznadziei oraz zniechęcenia.

Dobra - spoko. Cioteczko dobra rado smile

259

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

Nie jestem cioteczką, prędzej wujciem:)

260

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

Z opowiesci ludzi wiem tylko tyle że warto ... z doświadczenia wiem ze jak bedziesz czekac to w tym czasie twoja przyszła ugotuje na ciepło paru kolegów z przygodami takimi ze koledzy beda wspominac do końca. Wiec sie zastanów smile

Posty [ 196 do 260 z 381 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026