netkobietyWszystkie działy
Seks, seksualność, psychologia

Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

380 odpowiedzi45 426 wyświetleńzałożony przez Enhancer, 16.12.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 131 do 195 z 381 ]

131

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?
30Mircza napisał/a:

Mężczyźni nie są odrębnym gatunkiem, tylko inną płcią. A ja już myślałem, że nikt mnie nie zdetronizuje jako naczelnego paranoika niniejszego forum. Teraz jeszcze mniej będę ufał kobietom

dlaczego uważasz mnie za paranoiczkę? ps.  określenie "męski gatunek" ma wydźwięk żartobliwy, więc nie obrażaj się.

132

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?
anemonka2 napisał/a:
30Mircza napisał/a:

Mężczyźni nie są odrębnym gatunkiem, tylko inną płcią. A ja już myślałem, że nikt mnie nie zdetronizuje jako naczelnego paranoika niniejszego forum. Teraz jeszcze mniej będę ufał kobietom

dlaczego uważasz mnie za paranoiczkę? ps.  określenie "męski gatunek" ma wydźwięk żartobliwy, więc nie obrażaj się.

Cofam uwagę o paranoi, a co do żartu, to chyba powoli zaczynam tracić poczucie humoru:)

133

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?
30Mircza napisał/a:
anemonka2 napisał/a:
30Mircza napisał/a:

Mężczyźni nie są odrębnym gatunkiem, tylko inną płcią. A ja już myślałem, że nikt mnie nie zdetronizuje jako naczelnego paranoika niniejszego forum. Teraz jeszcze mniej będę ufał kobietom

dlaczego uważasz mnie za paranoiczkę? ps.  określenie "męski gatunek" ma wydźwięk żartobliwy, więc nie obrażaj się.

Cofam uwagę o paranoi, a co do żartu, to chyba powoli zaczynam tracić poczucie humoru:)

mnie bardziej u Ciebie niepokoi brak zaufania do kobiet, niż brak poczucia humoru. smile

134

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

Cholernie mało spotykam na swojej drodze kobiet, którym mogę zaufać. Często trafiają się ostatnio takie, które mnie wyśmiewają lub obgadują- są nie do odróżnienia od tzw. normalnych kobiet.

135

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

Ja i mój narzeczony jesteśmy dla siebie pierwszymi, jest mam cudownie, po pierwsze nie siedzi nic stylu głowy, że on inną dotykał, może to Ciebie nie rusza, bo inaczej patrzysz na te rzeczy, ale te uczucie ze wiem że on jest tylko mój, a ja tylko jego, jeszcze bardziej nas cały czas zbliżają, zwłaszcza jak teraz chyba mali jest takich par. No a po drugie, nawet nie myślimy jak by mogli być z innymi, po co o tym myśleć, jak jest nam wspaniałe w łóżku i po za nim, a to wszystko jest takim naszym małym sacrum smile

136

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

Ech dziwne to rozkminki co to ma za znaczenie czy jest się prawiczkiem czy nie?Nie za bardzo wiem dlaczego ma być to jakaś skaza?Gdybym był nim nawet w wieku 30 lat wcale by się tym nie przejmował.Dalej byłbym zakręconym pozytywnie wariatem,który kocha życie nic we mnie by to nie zmieniło dalej jeździł bym po świecie z kumplami robił 3 dniowe tourne Leżajsk,Żywiec,Warka.Oglądał zachody słońca na plaży grał w piłke,jeździł na łyżwach,chadzał do teatru,rywalizował ze znajomymi w kręgle,wyskakiwał do innych miast na dobre jedzonko regionalne.Nadal miałbym głowę pełną pomysłów na życie,pełną marzeń i chciałbym żyć tak żeby jak najwięcej ich spełnić a to,że nie umiem czegoś najprostszego cóż nie zawsze tak jest jak się chce ale to nie żadna ujma ani plama na honorze.

137

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

Ja jestem krzyżówką Davida Copperfielda i Gregory`ego House`a. Coraz bardziej pogłębia się mój cynizm i skłonność do znikania, kiedy coś u nowo poznanej kobiety mocno mnie zaniepokoi

138

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?
30Mircza napisał/a:

Ja jestem krzyżówką Davida Copperfielda i Gregory`ego House`a. Coraz bardziej pogłębia się mój cynizm i skłonność do znikania, kiedy coś u nowo poznanej kobiety mocno mnie zaniepokoi

Wbij to sobie do łba nie Jesteś żadną krzyżówką jesteś normalnym facetem z krwi i kości.Nie wmawiaj sobie czegoś co nie jest tak naprawdę istotne w życiu.

139

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?
30Mircza napisał/a:

Ja jestem krzyżówką Davida Copperfielda i Gregory`ego House`a. Coraz bardziej pogłębia się mój cynizm i skłonność do znikania, kiedy coś u nowo poznanej kobiety mocno mnie zaniepokoi

może założysz swój własny wątek? zaintrygowałeś mnie. smile

140 Ostatnio edytowany przez 30Mircza (2014-12-23 07:03:21)

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?
anemonka2 napisał/a:
30Mircza napisał/a:

Ja jestem krzyżówką Davida Copperfielda i Gregory`ego House`a. Coraz bardziej pogłębia się mój cynizm i skłonność do znikania, kiedy coś u nowo poznanej kobiety mocno mnie zaniepokoi

może założysz swój własny wątek? zaintrygowałeś mnie. smile

Intryguje cię zgorzkniały, 30letni prawiczek? Mój wątek raczej nie byłby zbytnio ciekawy- mieści się w obrębie szablonu; nic specjalnego

141

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

Stary Ty chyba tylko TVN oglądasz????? tam prowokuje się wmawia ludziom,że są gorsi lub bezużyteczni.Człowieku uwierz choć ciut w siebie tak krok po kroku jeśli brak sexu tak Cię zaślepia i o niczym innym nie możesz myśleć dołuje Cie to idź na dziwki i będzie ok.Wywal parę złotych psychicznie odpoczniesz dostaniesz dobrą lekcje bo panienki wyspecjalizowane w tej robocie i żadna normalna laska nawet się nie kapnie,że nie miałeś kobiety.Nic mi do głowy mądrzejszego nie przychodzi.Bez załamek podejdź do tego na miękko.

142

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?
słodko-kwaśny napisał/a:

Stary Ty chyba tylko TVN oglądasz????? tam prowokuje się wmawia ludziom,że są gorsi lub bezużyteczni.Człowieku uwierz choć ciut w siebie tak krok po kroku jeśli brak sexu tak Cię zaślepia i o niczym innym nie możesz myśleć dołuje Cie to idź na dziwki i będzie ok.Wywal parę złotych psychicznie odpoczniesz dostaniesz dobrą lekcje bo panienki wyspecjalizowane w tej robocie i żadna normalna laska nawet się nie kapnie,że nie miałeś kobiety.Nic mi do głowy mądrzejszego nie przychodzi.Bez załamek podejdź do tego na miękko.

Z brakiem seksu akurat jestem całkowicie pogodzony. Nie zaślepia mnie. Na prostytutki i tak sobie nie mogę pozwolić i mylisz się- nie brakuje mi pewności siebie czy wiary we własne możliwości; problemem jest nieufność (niejedna kobieta zachwiała moim przekonaniem, że warto czasem zaufać płci pięknej)

143

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?
30Mircza napisał/a:

Z brakiem seksu akurat jestem całkowicie pogodzony. Nie zaślepia mnie.

Jasne. To dlatego chodzisz po kilku wątkach i w kółko piszesz o swoim prawictwie? Jesteś jak zdarta płyta, ciągle tylko o jednym piszesz. Twierdzisz, że jesteś pogodzony? Gdybyś był to byś tego tematu nie drążył ciągle, bo miałbyś to w dupie. Jeśli coś nie jest dla człowieka problemem, to nie poświęcs temu tyle uwagi. Więc kogo próbujesz oszukać, nas czy siebie?

144

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?
Minzy napisał/a:
30Mircza napisał/a:

Z brakiem seksu akurat jestem całkowicie pogodzony. Nie zaślepia mnie.

Jasne. To dlatego chodzisz po kilku wątkach i w kółko piszesz o swoim prawictwie? Jesteś jak zdarta płyta, ciągle tylko o jednym piszesz. Twierdzisz, że jesteś pogodzony? Gdybyś był to byś tego tematu nie drążył ciągle, bo miałbyś to w dupie. Jeśli coś nie jest dla człowieka problemem, to nie poświęcs temu tyle uwagi. Więc kogo próbujesz oszukać, nas czy siebie?

I tutaj się mylisz- mój problem to brak zaufania do płci przeciwnej, a nie brak seksu. Często, gdy może do czegoś dojść, ulegam jakiejś psychozie i wycofuję się zanim do czegokolwiek dojdzie; ewentualnie robię coś, co eliminuje moje szanse

145

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?
30Mircza napisał/a:
Minzy napisał/a:
30Mircza napisał/a:

Z brakiem seksu akurat jestem całkowicie pogodzony. Nie zaślepia mnie.

Jasne. To dlatego chodzisz po kilku wątkach i w kółko piszesz o swoim prawictwie? Jesteś jak zdarta płyta, ciągle tylko o jednym piszesz. Twierdzisz, że jesteś pogodzony? Gdybyś był to byś tego tematu nie drążył ciągle, bo miałbyś to w dupie. Jeśli coś nie jest dla człowieka problemem, to nie poświęcs temu tyle uwagi. Więc kogo próbujesz oszukać, nas czy siebie?

I tutaj się mylisz- mój problem to brak zaufania do płci przeciwnej, a nie brak seksu. Często, gdy może do czegoś dojść, ulegam jakiejś psychozie i wycofuję się zanim do czegokolwiek dojdzie; ewentualnie robię coś, co eliminuje moje szanse

dlatego powtarzam: załóż swój wątek. problem jest głębszy niż mogłoby się wydawać. nadal jestem zaintrygowana "zgorzkniały 30-letni prawiczku". smile

146

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?
anemonka2 napisał/a:
30Mircza napisał/a:
Minzy napisał/a:

Jasne. To dlatego chodzisz po kilku wątkach i w kółko piszesz o swoim prawictwie? Jesteś jak zdarta płyta, ciągle tylko o jednym piszesz. Twierdzisz, że jesteś pogodzony? Gdybyś był to byś tego tematu nie drążył ciągle, bo miałbyś to w dupie. Jeśli coś nie jest dla człowieka problemem, to nie poświęcs temu tyle uwagi. Więc kogo próbujesz oszukać, nas czy siebie?

I tutaj się mylisz- mój problem to brak zaufania do płci przeciwnej, a nie brak seksu. Często, gdy może do czegoś dojść, ulegam jakiejś psychozie i wycofuję się zanim do czegokolwiek dojdzie; ewentualnie robię coś, co eliminuje moje szanse

dlatego powtarzam: załóż swój wątek. problem jest głębszy niż mogłoby się wydawać. nadal jestem zaintrygowana "zgorzkniały 30-letni prawiczku". smile

Interesujące big_smile. Pochlebia mi Twoje zainteresowanie. Jeśli lubisz krajową wersję Gregory' ego House'a, jestem "zawsze do usług" jak Czesiek Hydraulik z kreskówki

147

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

Jak ktoś ma masę wolnego czasu i brak zajęć to niech czeka.

148

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?
30Mircza napisał/a:

(...) mój problem to brak zaufania do płci przeciwnej, (...)

hmm nie przypominam sobie abyś pisał, że któraś Cię zdradziła w jakiś sposób. Ten brak zaufania bierze się z faktu, że żadnej się odpowiednio nie spodobałeś ?

149

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?
siwek napisał/a:
30Mircza napisał/a:

(...) mój problem to brak zaufania do płci przeciwnej, (...)

hmm nie przypominam sobie abyś pisał, że któraś Cię zdradziła w jakiś sposób. Ten brak zaufania bierze się z faktu, że żadnej się odpowiednio nie spodobałeś ?

Nie w tym sedno- wiele już na wstępie mnie odtrąciło (ale to jeszcze jest do przebolenia), w sposób najboleśniejszy z możliwych, tj. wyśmiewając mnie. Potem już podświadomie widziałem szyderstwo tam, gdzie go nie było.

150

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

W dzisiejszym świecie traktuje się tą kwestie z bardzo lekkim i beztroskim podejściem i większość uważa to za normalną kolej rzeczy ale tak naprawdę to w jakim wieku podejmiesz taką decyzję czy chcesz czy nie chcesz będzie rzutowało na twoim dalszym życiu i na tym czy jeśli kiedyś będziesz chcial wejść w stały związek z kobieta która traktuje seks poważnie to czy wasze do niego podejście nię będzie się rozmijało a co za tym idzie nie sprawi że stworzy barierę nie do pokonania. Jeśli uczymy się pewnych zachowań seksualnych to ciężko jest się potem "przestawić" nawet jeśli darzy się kogoś uczuciem.

151

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

A może kastracja? Przynajmniej uniknę raka jąder (bo jak tu go mieć, skoro ich już się nie ma?)

152 Ostatnio edytowany przez Facet79 (2014-12-27 10:48:15)

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?
30Mircza napisał/a:

A może kastracja? Przynajmniej uniknę raka jąder (bo jak tu go mieć, skoro ich już się nie ma?)

Polecam.

Wtedy juz na spokojnie bedzie mozna dowolnie dlugo czekac na te jedyną.

Spotkania z kolezankami tez beda uplywac w spokojniejszej nie skażonej myśleniem o seksie atmosferze.

Moim zdaniem wykastrowany facet to ideał dla kobiet. Nie myśli o seksie. Na pewno nie zdradzi. Nie bedzie ogladac porno.

Unikniesz raka ale i bedziesz tez mniej ważyć.

Zostaje pytanie co gdybys chcial miec dzieci. Podobno nasienie mozna jednak zamrozić. Czyli oddajesz raz do banku nasienia, potem sie kastrujesz i masz spokój z popedem seksualnym na całe życie. Zadna dziewczyna Ci juz nie zarzuci, ze spojrzales na inna. Skupiasz sie na zyciu rodzinnym jak grzeczny facet. Zyjesz czysta Miloscia. Stajesz sie ideałem.

Same korzyści. Kastracja ma przyszlość.

153

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

Quod attinet dzieci- nie sądzę, bym kiedykolwiek chciał je mieć. Jestem najgorszym kandydatem na ojca, którego można sobie wyobrazić. A z tą kastracją to tylko wisielczy żart (jeszcze nie wpadłem w aż taką depresję). Najwyżej pozostanę singlem do końca życia. Chociaż można byłoby mieć pewną gorzką, złośliwą satysfakcję, gdyby w przyszłości jakaś kobieta się człowiekiem jednak zainteresowała. Ciekawe jaką miałaby minę na wieść, że jej upatrzony kawaler jest eunuchem

154 Ostatnio edytowany przez Facet79 (2014-12-27 12:50:41)

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

Nie liczylbym na wspominana satysfakcje. Wiekszosc kobiet raczej ucieszylaby sie na wiesc, ze jestes eunuchem. Z powodow jakie wymieniałem : mają spokój z seksem, nie zdradzisz ich, nie zlapie Cie przy porno. I żadna na pewno Ci juz nie powie, ze myslisz tylklo o jednym.

Zaswiadczenie o wykastrowaniu otwiera Ci wrecz drzwi do wielu randek : pokazujesz je zapraszajac dziewczyne na spotkanie i ma Ona pewnosc, ze nie bedziesz myslal o niczym nieprzyzwoitym.

155

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

Quod attinet dzieci- nie sądzę, bym kiedykolwiek chciał je mieć. Jestem najgorszym kandydatem na ojca, którego można sobie wyobrazić. A z tą kastracją to tylko wisielczy żart (jeszcze nie wpadłem w aż taką depresję). Najwyżej pozostanę singlem do końca życia. Chociaż można byłoby mieć pewną gorzką, złośliwą satysfakcję, gdyby w przyszłości jakaś kobieta się człowiekiem jednak zainteresowała. Ciekawe jaką miałaby minę na wieść, że jej upatrzony kawaler jest eunuchem

156

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?
Facet79 napisał/a:

Nie liczylbym na wspominana satysfakcje. Wiekszosc kobiet raczej ucieszylaby sie na wiesc, ze jestes eunuchem. Z powodow jakie wymieniałem : mają spokój z seksem, nie zdradzisz ich, nie zlapie Cie przy porno. I żadna na pewno Ci juz nie powie, ze myslisz tylklo o jednym.

Zaswiadczenie o wykastrowaniu otwiera Ci wrecz drzwi do wielu randek : pokazujesz je zapraszajac dziewczyne na spotkanie i ma Ona pewnosc, ze nie bedziesz myslal o niczym nieprzyzwoitym.

Panowie, ogarnijcie się. Jak dla mnie lepszy facet z krwi i kości, który ma normalne reakcje (nawet na inne kobiety...cóż, trudno) ale jest zdrowy i ma zdrowy popęd, niż mężczyzna aseksualny bez popędu. Porno i oglądanie się za innymi da się przeżyć o ile gość zachowuje w tym umiar.

157

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?
Facet79 napisał/a:

Nie liczylbym na wspominana satysfakcje. Wiekszosc kobiet raczej ucieszylaby sie na wiesc, ze jestes eunuchem. Z powodow jakie wymieniałem : mają spokój z seksem, nie zdradzisz ich, nie zlapie Cie przy porno. I żadna na pewno Ci juz nie powie, ze myslisz tylklo o jednym.

Zaswiadczenie o wykastrowaniu otwiera Ci wrecz drzwi do wielu randek : pokazujesz je zapraszajac dziewczyne na spotkanie i ma Ona pewnosc, ze nie bedziesz myslal o niczym nieprzyzwoitym.

Kastracja nie eliminuje libido (nadal możesz miewać erekcje- w końcu tracisz jądra, a nie penisa). Inna sprawa, że satysfakcja z seksu będzie poza zasięgiem delikwenta

158

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?
Facet79 napisał/a:

Nie liczylbym na wspominana satysfakcje. Wiekszosc kobiet raczej ucieszylaby sie na wiesc, ze jestes eunuchem. Z powodow jakie wymieniałem : mają spokój z seksem, nie zdradzisz ich, nie zlapie Cie przy porno. I żadna na pewno Ci juz nie powie, ze myslisz tylklo o jednym.

Zaswiadczenie o wykastrowaniu otwiera Ci wrecz drzwi do wielu randek : pokazujesz je zapraszajac dziewczyne na spotkanie i ma Ona pewnosc, ze nie bedziesz myslal o niczym nieprzyzwoitym.

Kastracja nie eliminuje libido (nadal możesz miewać erekcje- w końcu tracisz jądra, a nie penisa). Inna sprawa, że satysfakcja z seksu będzie poza zasięgiem delikwenta

159

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

Po co w ogóle się tym przejmować? W tej dziedzinie i tak nic dobrego już mnie nie spotka. Jakkolwiek bym się starał, kobiety zawsze mnie odtrącają lub proponują przyjaźń (przeważnie korzystam z tych ostatnich propozycji). Zanim znajdę taką, która mnie zaakceptuje, przestanie mi w ogóle na tym zależeć.

160

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?
30Mircza napisał/a:

Po co w ogóle się tym przejmować? W tej dziedzinie i tak nic dobrego już mnie nie spotka. Jakkolwiek bym się starał, kobiety zawsze mnie odtrącają lub proponują przyjaźń (przeważnie korzystam z tych ostatnich propozycji). Zanim znajdę taką, która mnie zaakceptuje, przestanie mi w ogóle na tym zależeć.

to co z Tobą jest nie tak, że wciąż Cię odtrącają? co sprawia, że tak trudno kobietom jest Cię zaakceptować? nietypowy jesteś jakiś? dziwak?

161

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?
anemonka2 napisał/a:
30Mircza napisał/a:

Po co w ogóle się tym przejmować? W tej dziedzinie i tak nic dobrego już mnie nie spotka. Jakkolwiek bym się starał, kobiety zawsze mni
e odtrącają lub proponują przyjaźń (przeważnie korzystam z tych ostatnich propozycji). Zanim znajdę taką, która mnie zaakceptuje, przestanie mi w ogóle na tym zależeć.

to co z Tobą jest nie tak, że wciąż Cię odtrącają? co sprawia, że tak trudno kobietom jest Cię zaakceptować? nietypowy jesteś jakiś? dziwak?

Żadna nie umiała mi odpowiedzieć, kiedy je o to pytałem. Dziwak? Owszem mam swoje dziwactwa, lecz mieszczące się w obrębie tolerancji. Teraz już na wstępie "mam nadzieję na najlepsze i spodziewam się najgorszego"

162

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?
30Mircza napisał/a:
anemonka2 napisał/a:
30Mircza napisał/a:

Po co w ogóle się tym przejmować? W tej dziedzinie i tak nic dobrego już mnie nie spotka. Jakkolwiek bym się starał, kobiety zawsze mni
e odtrącają lub proponują przyjaźń (przeważnie korzystam z tych ostatnich propozycji). Zanim znajdę taką, która mnie zaakceptuje, przestanie mi w ogóle na tym zależeć.

to co z Tobą jest nie tak, że wciąż Cię odtrącają? co sprawia, że tak trudno kobietom jest Cię zaakceptować? nietypowy jesteś jakiś? dziwak?

Żadna nie umiała mi odpowiedzieć, kiedy je o to pytałem. Dziwak? Owszem mam swoje dziwactwa, lecz mieszczące się w obrębie tolerancji. Teraz już na wstępie "mam nadzieję na najlepsze i spodziewam się najgorszego"

a Ty sam nie podejrzewasz, co to może być? na pewno nie raz rozmyślałeś nad tym. masz przyjaciół? czy samotnik siedzący przed kompem?

163

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

Nie mam kompa, choć faktycznie jestem samotnikiem. Mam przyjaciół, ale takich wypróbowanych. Poza tym oczuwam dość przykrą fobię- w każdym komplemencie (odnośnie mojego wyglądu) doszukuję się drugiego dna i w najlepszym wypadku traktuję go jako żart. W najgorszym (jeśli jest przesadzony)- widzę w nim szyderstwo i/lub drwinę. Jestem również okropnie nieśmiały

164

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?
30Mircza napisał/a:

Nie mam kompa, choć faktycznie jestem samotnikiem. Mam przyjaciół, ale takich wypróbowanych. Poza tym oczuwam dość przykrą fobię- w każdym komplemencie (odnośnie mojego wyglądu) doszukuję się drugiego dna i w najlepszym wypadku traktuję go jako żart. W najgorszym (jeśli jest przesadzony)- widzę w nim szyderstwo i/lub drwinę. Jestem również okropnie nieśmiały

mam bliskiego znajomego, właściwie, to przyjaciel męża, który dobiega już 30 i podobnie jak Ty nie miał kobiety. chciałam wybadać, czy jesteście podobni pod jakimś względem. NIE JESTEŚCIE.  jak widać przyczyn takiego stanu rzeczy może być bardzo wiele. u Ciebie problem tkwi w psychice. uważasz się za brzydkiego? skoro słyszysz komplementy, nawet w żartobliwym tonie, to raczej dobry sygnał od otoczenia. skoro masz przyjaciół to znaczy, że nie jesteś też dzikusem niezdolnym do nawiązania bliższych relacji. jeśli są to przyjaciele "wypróbowani" to bardzo dobrze o Tobie świadczy, ja też tylko takowych posiadam. niewypróbowanych ludzi w ogóle nie nazywam przyjaciółmi.

165

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?
30Mircza napisał/a:

Jestem również okropnie nieśmiały

Mircza, przerób sobie program Demonic Confidence , znajdziesz na necie.Na nieśmiałość cud malina.

166 Ostatnio edytowany przez 30Mircza (2014-12-28 02:31:54)

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

Wcześniej na tym forum wspominałem o tym, jak spotykałem się z szyderstwem i wyśmiewaniem mnie przez kobiety (po całych seriach takich niepowodzeń stałem się nieufny). Było też tak, że jedna z nich (po tym jak nie wyszło jej z kimś innym) zaproponowała mi... związek. Odmówiłem, bo raczej nie mógłbym zapomnieć, w jaki sposób mnie potraktowała wcześniej.                              Z urodą typu "Jack Nicholson" (jestem dużo niższy od słynnego aktora) raczej do pięknych nie należę, choć brzydkim też bym siebie nie nazwał- ot, przeciętny, zwykły facet.

167

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?
30Mircza napisał/a:

Wcześniej na tym forum wspominałem o tym, jak spotykałem się z szyderstwem i wyśmiewaniem mnie przez kobiety (po całych seriach takich niepowodzeń stałem się nieufny). Było też tak, że jedna z nich (po tym jak nie wyszło jej z kimś innym) zaproponowała mi... związek. Odmówiłem, bo raczej nie mógłbym zapomnieć, w jaki sposób mnie potraktowała wcześniej.                              Z urodą typu "Jack Nicholson" (jestem dużo niższy od słynnego aktora) raczej do pięknych nie należę, choć brzydkim też bym siebie nie nazwał- ot, przeciętny, zwykły facet.

szkoda... marnujesz się. wydajesz się być interesującą osobą. masz poczucie godności, nie jesteś desperatem. może powinieneś iść do psychologa, albo spróbować popracować nad sobą sam, tak jak radził Pitagoras. nieśmiałość i nieufność to bardzo poważne bariery przed nawiązaniem znajomości z kobietą. zwłaszcza to pierwsze...
tak się jeszcze zastanawiam, czy nie wyolbrzymiasz tych sytuacji z szyderstwem ze strony kobiet. jakoś trudno mi jest sobie wyobrazić, jak dorosła kobieta może wyśmiewać (wprost?) męzczyznę. zdarzyło mi się szydzić z faceta, ale tylko w sytuacji, gdy był wobec mnie nachalny, a wręcz bezczelnie pewny siebie, zaczepny, np na dyskotece. (kpiąc chciałam ostudzić jego pewność siebie) ale nigdy w innej sytuacji. co Ci się przydarzyło? może wyśmiewały Cię za plecami i dowiedziałeś się o tym przez przypadek?

168

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

Często było to wyśmiewanie "prosto w twarz" (a wystarczyło powiedzieć "Nie jestem zainteresowana")- owszem, to były dorosłe kobiety. Wyśmiewały mnie też za plecami (najczęściej dowiadywałem się o tym przypadkowo, np. dolatywały mnie strzępki ich rozmów). Zwykle czekałem do następnego spotkania i w momencie, kiedy atmosfera stawała się najbardziej miła, rzucałem im w twarz ich własne słowa, a jeśli zarzekały się, że nic podobnego nie mówiły, przypominałem im okoliczności i dodawałem, że słyszałem wszystko na własne uszy. Terapia? Psychologowie to banda szarlatanów ("zjadłem zęby" na terapiach u dzieci Freuda, Junga i  Bettelheima- problemy pogłębiły się tylko). Wisielcze poczucie humoru bardzo mi pomaga w przetrawieniu moich porażek. Ostatnio zacząłem cenić zwyczajne dziewczyny, bo do tych wyglądających jak boginie wolę się nie zbliżać (poprzestaję na zdawkowych uprzejmościach, a w komplementowaniu ich jestem bardzo powściągliwy)

169

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

Poza nieufnością mam jeszcze problem natury anatomicznej (jeśli przyszłoby do seksu, dałby o sobie znać mój kompleks zakrzywionego członka- we wzwodzie jest mocno wygięty w lewo; długość mieści się chyba w granicach średniej statystycznej)

170

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

Jeśli zadajesz takie pytanie to już świadczy o tym, że jesteś wrażliwym, wartościowym facetem. Nie wierze w układ "seks bez zobowiązań". Z drugiej strony, jeśli Tobie i jej chodzi o to samo, to wszystko w porządku. Na Twoim miejscu ja bym próbowała. Pójdź z nią do łóżka, a zobaczysz co będziesz czuł i jak ona będzie się czuła. A co będzie dalej to czas pokaże. Wszystkiego dobrego.

171

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?
30Mircza napisał/a:

Często było to wyśmiewanie "prosto w twarz" (a wystarczyło powiedzieć "Nie jestem zainteresowana")- owszem, to były dorosłe kobiety. Wyśmiewały mnie też za plecami (najczęściej dowiadywałem się o tym przypadkowo, np. dolatywały mnie strzępki ich rozmów). Zwykle czekałem do następnego spotkania i w momencie, kiedy atmosfera stawała się najbardziej miła, rzucałem im w twarz ich własne słowa, a jeśli zarzekały się, że nic podobnego nie mówiły, przypominałem im okoliczności i dodawałem, że słyszałem wszystko na własne uszy. Terapia? Psychologowie to banda szarlatanów ("zjadłem zęby" na terapiach u dzieci Freuda, Junga i  Bettelheima- problemy pogłębiły się tylko). Wisielcze poczucie humoru bardzo mi pomaga w przetrawieniu moich porażek. Ostatnio zacząłem cenić zwyczajne dziewczyny, bo do tych wyglądających jak boginie wolę się nie zbliżać (poprzestaję na zdawkowych uprzejmościach, a w komplementowaniu ich jestem bardzo powściągliwy)

czyli spotykałeś się z jakimiś kobietami. nadal nie mogę pojąć, co to za kobiety były, że obgadywały Cię jednocześnie się z Tobą umawiając? były to uwagi odnośnie Twojej osobowości czy wyglądu? a te które wyśmiewały Cię prosto w twarz były z kategorii "bogiń", czy raczej zwykłe dziewczyny? bo te pierwsze często potrafią być aroganckie dla adoratorów, którzy nie spełniają ich standardów. wynika to z ich wysokiego mniemania o sobie.
może wybierałeś do tej pory zbyt ładne kobiety? sam piszesz, że od niedawna zacząłeś cenić "zwyczajne kobiety".
co do Twojej anatomicznej przypadłości, to w ogóle się tym nie przejmuj pod żadnym pozorem. kobiety nie zwracają uwagi jak wygląda to co im wkładasz (że tak brzydko się wyrażę). ma być przyjemnie. kobiety na prawdę nie roztrząsają kwestii urody męskich genitaliów... druga sprawa, taka krzywizna może być atutem w seksie ale na pewno nie będzie działać na Twoją niekorzyść. kobiece narządy są elastyczne i dostosowują się do Twojego kształtu. a jeśli nauczyłbyś się wykorzystywać tą właściwość Twojej budowy to sprawisz tylko więcej przyjemności. Więc tym na prawdę się nie przejmuj.

172

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

Uwagi dotyczyły obu tych kwestii. Wśród "bogiń" mam teraz dwie przyjaciółki (bez żadnych podtekstów). Świetnie mi się z nimi rozmawia, zawsze mnie wspierają, podobnie jak ja je, ale większość znanych mi kobiet z tej kategorii ma rozbuchane ego, którego nie powstydziłby się nawet sam Lucyfer (w końcu to pycha doprowadziła go do upadku). Jeśli mimo wszystko z nimi rozmawiam, czynię to przez grzeczność. Moim atutem (ale i słabością) jest zdolność wczuwania się w intencje rozmówców oraz gotowość do wysłuchiwania zwierzeń innych (wiedzą też, że potrafię milczeć i chyba dlatego tak chętnie się przede mną wywnętrzają). Wylewają przede mną swoje żale, bo potrzebują, żeby ktoś je wysłuchał (niekoniecznie porozmawiał). Czasem czuję się jak domorosły psycholog, ale nie umiem odmówić i wchodzę w rolę "spowiednika"/ "terapeuty".

173

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?
30Mircza napisał/a:

Uwagi dotyczyły obu tych kwestii. Wśród "bogiń" mam teraz dwie przyjaciółki (bez żadnych podtekstów). Świetnie mi się z nimi rozmawia, zawsze mnie wspierają, podobnie jak ja je, ale większość znanych mi kobiet z tej kategorii ma rozbuchane ego, którego nie powstydziłby się nawet sam Lucyfer (w końcu to pycha doprowadziła go do upadku). Jeśli mimo wszystko z nimi rozmawiam, czynię to przez grzeczność. Moim atutem (ale i słabością) jest zdolność wczuwania się w intencje rozmówców oraz gotowość do wysłuchiwania zwierzeń innych (wiedzą też, że potrafię milczeć i chyba dlatego tak chętnie się przede mną wywnętrzają). Wylewają przede mną swoje żale, bo potrzebują, żeby ktoś je wysłuchał (niekoniecznie porozmawiał). Czasem czuję się jak domorosły psycholog, ale nie umiem odmówić i wchodzę w rolę "spowiednika"/ "terapeuty".

każdy chyba usłyszał nie miły komentarz na swój temat od innych, ale to nie powód, by zamykać się na płeć przeciwną. ja znam mnóstwo przystojnych facetów i większość z nich niestety ma ten sam problem z ego, co kobiety, które Ty znasz. nigdy nie zawracałam sobie takimi głowy, u mnie nie mieli cienia szans. wolę kogoś kto wygląda przeciętnie, ale ma fajne wnętrze. mojego męża wypatrzyłam sobie jak stał dosłownie "w kącie", nieśmiały, skromny, (choć wg mnie przystojny). Po prostu jego nieśmiałość i dystans do kobiet powodowały, że nie miał w tym czasie powodzenia, bo kobiety nie potrafiły docenić takiego chłopaka. myślę, że Ty też jesteś taką "perełką" schowaną w kącie.

174

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

Nie zamykam się na płeć przeciwną, ale ciągłe niepowodzenia mocno już podkopały moją pewność siebie. Kobietom trudno uznać za atrakcyjnego kogoś takiego

175

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?
30Mircza napisał/a:

Nie zamykam się na płeć przeciwną, ale ciągłe niepowodzenia mocno już podkopały moją pewność siebie. Kobietom trudno uznać za atrakcyjnego kogoś takiego

co mówią o Tobie Twoje przyjaciółki? co Ci radzą?

176 Ostatnio edytowany przez 30Mircza (2014-12-28 21:11:11)

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

Żebym się nie poddawał, tylko szukał do skutku. (Mówiąc językiem filmowców, kiedy nie ma kasy na poważny film, miast załamywać ręce, warto popłynąć w kierunku jajcarstwa). I wykorzystał swoją umiejętność słuchania i zmysł obserwacji. Nie zasypiam gruszek w popiele, ale każdą porażkę muszę spokojnie przetrawić w samotności. Kiedy zainteresuję się jakąś kobietą, potrafię zabiegać o jej względy przez bardzo długi czas. Staram się nie być natarczywy czy nachalny.  Nie robię z siebie fircyka, żeby nie odstraszyć zwyczajnej kobiety (nadal noszę moją ulubioną, znoszoną niebieską kurtkę z żółtą podszewką i czarne jeansy)- sam zresztą czułbym się jak w obcej skórze i nie byłoby mowy, żebym czuł się swobodnie. Przyjaciółki są zdania, że dobrze robię. "Boginie" omijam z daleka, ale na ich uśmiechy i pozdrowienia, o ile je zauważę, odpowiadam co najmniej skinieniem głowy lub gestem (podniesieniem ręki w powitalnym geście)

177

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

Mircza, nie próbowałeś poznać kogoś przez internet?

178

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

Owszem, ale z mizernym skutkiem. Mam konta na kilku portalach randkowych i jak dotąd nie udało mi się poznać nikogo, kto by się mną zainteresował

179

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

Dobrze, że nazywasz mnie "perełką"- nie jestem taki twardy i zimny jak diament, rubin, szmaragd czy szafir:D. Ostatnimi czasy miewam też dość często randkę z chirurgiem- stomatologiem (zostało mi do usunięcia 11 zębów, muszę też zrobić tomogram obu szczęk); głównie chodzi o tylną część szczęk, tj zęby mądrości

180

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

No proszę- wspomniałem o problemach z zębami i od razu cisza:):p Nie jestem szczerbaty (jeszcze)

181

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

Czy warto czekać na 6 w totka czy lepiej samemu wziąć się do pracy?

182

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

Myślisz, że ja czekam? Tak- czekam, ale nie bezczynnie!

183

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?
30Mircza napisał/a:

No proszę- wspomniałem o problemach z zębami i od razu cisza:):p Nie jestem szczerbaty (jeszcze)

haha !  a właśnie, że nie big_smile właśnie walczyłam z moim wścibstwem i już miałam dopytywać o szczegóły, czemu aż 11 zębów, ale tak mi przyszło do głowy, że robimy tu niezły offtop big_smile

184

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

Cieszę się, że masz poczucie humoru. A jedenaście, bo dwa już usunięte:D. Za młodu zaniedbywało się zęby, tedy teraz trzeba mi pousuwać te do usunięcia, a wyleczyć te do odratowania. I wstawić sobie mostek (implanty są za drogie). Dobrze, że przednie są w miarę w dobrym stanie

185

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

implanty są bardzo drogie to fakt... dobrze, że naprawiasz zęby. może jak się z tym uporasz to ulepszysz następne rzeczy? smile ale 11 zębów to dużo do wyrwania. może część z nich dałoby się jednak odratować? leczysz się w gabinecie prywatnym?

186

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

Niestety nie. Do tego przychodnia jest w szpitalu wojskowym- zębów do usunięcia trzeba się pozbyć jako potencjalnych ognisk infekcji. Zresztą wolę trzymać się kolejności: usunięcie- zaleczenie możliwych do ocalenia zębów- uzupełnienie (proteza lub implant)

187

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?
30Mircza napisał/a:

Niestety nie. Do tego przychodnia jest w szpitalu wojskowym- zębów do usunięcia trzeba się pozbyć jako potencjalnych ognisk infekcji. Zresztą wolę trzymać się kolejności: usunięcie- zaleczenie możliwych do ocalenia zębów- uzupełnienie (proteza lub implant)

w szpitalu woskowym? jesteś zawodowym żołnierzem?

188

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?
anemonka2 napisał/a:
30Mircza napisał/a:

Niestety nie. Do tego przychodnia jest w szpitalu wojskowym- zębów do usunięcia trzeba się pozbyć jako potencjalnych ognisk infekcji. Zresztą wolę trzymać się kolejności: usunięcie- zaleczenie możliwych do ocalenia zębów- uzupełnienie (proteza lub implant)

w szpitalu woskowym? jesteś zawodowym żołnierzem?

Nie, jestem cywilem, a we wspomnianej przychodni nie leczą się wyłącznie żołnierze

189 Ostatnio edytowany przez anemonka2 (2014-12-30 00:19:56)

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

nie orientuje się za dobrze w tym temacie. czytałam Twoje posty. I wiesz co, Przemek? Już częściowo domyślam się, na czym polega Twój problem z kobietami.

190

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?
anemonka2 napisał/a:

nie orientuje się za dobrze w tym temacie. czytałam Twoje posty. I wiesz co, Przemek? Już częściowo domyślam się, na czym polega Twój problem z kobietami.

Na czym?

191

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

pewnie nie napiszę tu nic, czego byś sam o sobie nie wiedział...
jesteś nadmiernie honorowy, wręcz przewrażliwiony na punkcie swojej godności. za bardzo boisz się upokorzenia... samotność u Ciebie to kwestia wyboru, a nie konieczności, bo jak wyczytałam, nie narzekasz na brak zainteresowania ze strony kobiet. domyślam się, że gdybyś chciał, dawno nie byłbyś już prawiczkiem. gorzej z tą samotnością, bo kobietę do łóżka banalnie znaleźć, lecz z takim podejściem jak Twoje, to Ty w żaden związek nie wejdziesz. mam wrażenie też, że jesteś dość wybredny.

192

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

Upokorzenie to dla mnie chleb powszedni, z poniżeniem trudniej mi się pogodzić. Co do wybredności- każdy przecież wybiera sobie taką osobę do pary, która mu odpowiada (u mnie np. nie mają szans, pardon, "szkieletory" i osoby przesadnie otyłe- choć lubię kobiece kształty i nie miałbym problemu ze spotykaniem się z kimś, jak to się ładnie mówi, puszystym- z moich obserwacji, co ciekawe, wynika, że częstokroć z takimi osobami można stworzyć o wiele szczęśliwszy i trwalszy związek niż z kimś o figurze supermodelki). Poza tym jestem bardzo nieśmiały

193

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

No i znowu- napisałem coś nie tak, a w temacie zaległa cisza.

194

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

napisałeś w którymś poście, że bywały takie sytuacje w Twoim życiu, że kobieta odrzuciła Cię, a następnie zmieniła nagle zdanie i się Tobą zainteresowała. jednak duma nie pozwoliła Ci już z taką kobietą wejść w relacje. a mogłeś korzystać, co Ci szkodziło? czy ktoś kazał Ci się od razu z taką żenić? zawsze nabrałbyś jakiegoś doświadczenia, nie czułbyś się taki samotny.
jest różnica między obrażonym na kobiety, zakompleksionym chłopcem, a facetem, który zna swoją wartość i gdy spławia taką niezdecydowaną kobietę to robi na luzie, bez urazy, a jedynie z poczucia honoru. Ty mam wrażenie należysz do tej pierwszej grupy i kobiety to czują. i bardzo tego nie lubią. nie chce Cię urazić, mam nadzieję, że nie masz mi za złe tego posta.
co do wybredności... każdy ma swoje preferencje, ale pisałeś, że "interesujesz kobiety, ale nie takie, którymi Ty się interesujesz". więc może wybierasz zbyt ładne, jak dla siebie.
właściwie, to szukasz kobiety do poważnego związku, czy kochanki?

195

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

Odpowiedź na pytanie zadane w temacie.

Nie, nie warto czekać na tą jedyną. Nie ma kogoś takiego, bo często w zyciu przerabiamy multum relacji zanim zakotwiczymy przy kimś na dłużej - a i to często sie rozpada. Ta jedyna zwykle będzie miała już wysokie wymagania (jeśli miała wcześniej relacje, zainteresowanie obytych mężczyzn) i lepiej zdobywać doświadczenie wcześniej, by móc przedstawić się jako ktoś z sukcesami, a nie ktoś kogo trzeba szlifować (byle menela spod żabki też by mogła, a jakoś tego nie robi). Omamić tą najlepszą swoją energią seksualną, pewnością siebie w tych rzeczach, by uznała Ciebie za kogoś na swoim poziomie lub wyższym. Czekanie tylko zabija atrakcyjność, oraz kobiete sprowadza się do roli nauczyielki która musi prowadzić w tych rzeczach, uczyć. Nie każda chce i może (sie przy tym podniecić), szczególnie młoda i szczególnie jak nie masz innych zalet (wygląd, status społeczny) by móc nadrobić braki w seksualności.

Korzystać panowie ile wlezie, uczyc sie na mało atrakcyjnych koleżankach, a tej "jedynej" nie przyznawać się. Ona i tak bedzie zauroczona więc co byście nie powiedzieli/zrobili i tak będzie zakochana, bo zalety wypracowane na innych kobietach będą przykrywać to wszystko.

Posty [ 131 do 195 z 381 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026