netkobietyWszystkie działy
Seks, seksualność, psychologia

Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

380 odpowiedzi45 425 wyświetleńzałożony przez Enhancer, 16.12.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 381 ]

66

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?
Natashaa21 napisał/a:

No własnie ja się postrzegam jako bardzo dojrzałą osobę ,pewną swoich przekonań i nic nie jest w stanie zburzyć mojego systemu wartość  dla mnie moje dziewictwo ma ogromną wartość .

I masz żal do świata, że nikt nie potrafi się poznać na Twojej zajebistości..?
P.S. Znasz kogoś kto nie uważa sam siebie za dojrzałego?

67 Ostatnio edytowany przez Natashaa21 (2014-12-19 11:53:14)

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?
pitagoras napisał/a:
Natashaa21 napisał/a:

No własnie ja się postrzegam jako bardzo dojrzałą osobę ,pewną swoich przekonań i nic nie jest w stanie zburzyć mojego systemu wartość  dla mnie moje dziewictwo ma ogromną wartość .

I masz żal do świata, że nikt nie potrafi się poznać na Twojej zajebistości..?
P.S. Znasz kogoś kto nie uważa sam siebie za dojrzałego?

Mam żal do świata że tak mało wartościowych mężczyzn można w nim znaleźć . Bo albo zdradzi albo oszuka albo zależy mu tylko na jednym. Peszek.

68 Ostatnio edytowany przez tooshy27 (2014-12-19 12:34:47)

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?
Natashaa21 napisał/a:

i mimo że byłam w nie jednym związku nadal dochowałam czystość.

Ale jaką czystość? Jeżeli ktoś uprawiał seks to co jest w jakiś sposób "brudny" ? Po za tym seks jest jakby nie było sposobem okazywania zaufania i miłości, dlatego nie rozumiem wstrzymywania się jeżeli się kogoś kocha lub zwyczajnie jest duża szansa że coś z danej znajomości może się narodzić.

Natashaa21 napisał/a:

Mam żal do świata że tak mało wartościowych mężczyzn można w nim znaleźć . Bo albo zdradzi albo oszuka albo zależy mu tylko na jednym. Peszek.

Może zwyczajnie Ty ich takimi robisz? To działa w dwie strony jak miecz obosieczny, mało kto będzie dzisiaj czekał pół roku aż Ty zdecydujesz co do danej osoby czujesz, nie ma na to dzisiaj czasu, większość marzy o znalezieniu partnera na dłużej i stabilizacji i nie będzie marnować czasu w niejasnych relacjach. Pamiętaj że mężczyźni z reguły zakochują się dużo szybciej niż kobiety, facet potrafi po kilku spotkaniach 'utopić' się po uszy i planować już wspólną przyszłość, a dla większości seks jest czymś naturalnym jeżeli dwie osoby czują to samo. Sam dałbym sobie spokój po kilku miesiącach intensywnej znajomości gdyby kobieta nie była zainteresowana przejściem na 'kolejny etap', w takim przypadku obstawiałbym 3 powody, albo ma problem ze swoją seksualnością o co bym zapytał (i potrafię zrozumieć), albo ma problem z zaufanie komukolwiek, albo zwyczajnie nie traktuje naszej relacji poważnie i ma mnie za 'emocjonalnego tampona' - partnera tymczasowego do zabawy i pogaduszek do czasu aż znajdzie sobie nowego faceta na którym jej będzie zależeć.

69 Ostatnio edytowany przez ApoteozaPrawdy (2014-12-19 12:34:01)

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?
Natashaa21 napisał/a:
pitagoras napisał/a:
Natashaa21 napisał/a:

No własnie ja się postrzegam jako bardzo dojrzałą osobę ,pewną swoich przekonań i nic nie jest w stanie zburzyć mojego systemu wartość  dla mnie moje dziewictwo ma ogromną wartość .

I masz żal do świata, że nikt nie potrafi się poznać na Twojej zajebistości..?
P.S. Znasz kogoś kto nie uważa sam siebie za dojrzałego?

Mam żal do świata że tak mało wartościowych mężczyzn można w nim znaleźć . Bo albo zdradzi albo oszuka albo zależy mu tylko na jednym. Peszek.

Najczęściej nie da się wejść na "gotowe". To tak nie działa.
Nawet "wybrańcy bogów" podobno umierają młodo. big_smile
Zazwyczaj trzeba się wysilić i najwięcej wymagać od siebie.
Zawsze, więc nigdy nie wolno odpuścić.

70

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?
Natashaa21 napisał/a:
pitagoras napisał/a:
Natashaa21 napisał/a:

No własnie ja się postrzegam jako bardzo dojrzałą osobę ,pewną swoich przekonań i nic nie jest w stanie zburzyć mojego systemu wartość  dla mnie moje dziewictwo ma ogromną wartość .

I masz żal do świata, że nikt nie potrafi się poznać na Twojej zajebistości..?
P.S. Znasz kogoś kto nie uważa sam siebie za dojrzałego?

Mam żal do świata że tak mało wartościowych mężczyzn można w nim znaleźć . Bo albo zdradzi albo oszuka albo zależy mu tylko na jednym. Peszek.

A może nie spełniasz wymagań tych >wartościowych<..?

71 Ostatnio edytowany przez Natashaa21 (2014-12-19 12:59:43)

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?
tooshy27 napisał/a:
Natashaa21 napisał/a:

i mimo że byłam w nie jednym związku nadal dochowałam czystość.

Ale jaką czystość? Jeżeli ktoś uprawiał seks to co jest w jakiś sposób "brudny" ? Po za tym seks jest jakby nie było sposobem okazywania zaufania i miłości, dlatego nie rozumiem wstrzymywania się jeżeli się kogoś kocha lub zwyczajnie jest duża szansa że coś z danej znajomości może się narodzić.

Natashaa21 napisał/a:

Mam żal do świata że tak mało wartościowych mężczyzn można w nim znaleźć . Bo albo zdradzi albo oszuka albo zależy mu tylko na jednym. Peszek.

Może zwyczajnie Ty ich takimi robisz? To działa w dwie strony jak miecz obosieczny, mało kto będzie dzisiaj czekał pół roku aż Ty zdecydujesz co do danej osoby czujesz, nie ma na to dzisiaj czasu, większość marzy o znalezieniu partnera na dłużej i stabilizacji i nie będzie marnować czasu w niejasnych relacjach. Pamiętaj że mężczyźni z reguły zakochują się dużo szybciej niż kobiety, facet potrafi po kilku spotkaniach 'utopić' się po uszy i planować już wspólną przyszłość, a dla większości seks jest czymś naturalnym jeżeli dwie osoby czują to samo. Sam dałbym sobie spokój po kilku miesiącach intensywnej znajomości gdyby kobieta nie była zainteresowana przejściem na 'kolejny etap', w takim przypadku obstawiałbym 3 powody, albo ma problem ze swoją seksualnością o co bym zapytał (i potrafię zrozumieć), albo ma problem z zaufanie komukolwiek, albo zwyczajnie nie traktuje naszej relacji poważnie i ma mnie za 'emocjonalnego tampona' - partnera tymczasowego do zabawy i pogaduszek do czasu aż znajdzie sobie nowego faceta na którym jej będzie zależeć.

Oczywiście mogłabym iść do łóżka z facetem po 2-3 miesiącach żeby nie musiał dłużej czekać, albo przynajmniej mnie nie okłamywać że czeka a po kryjomu dupczyć inne ,pewnie ..ale wole pogodzić się z tym że niektórzy mężczyźni  do kanalie ....i  nie mam zamiaru zmieniać się , robić czegokolwiek pod publiczkę,zmuszać się do pewnych rzeczy tylko dlatego że jakiś facet tego ode mnie oczekuje  mimo że nie ma do mnie żadnych praw, jestem jaka jestem akceptuje  siebie ,żyje w zgodzie ze swoimi przekonaniami i jestem szczęśliwa ze swoimi myślami . A facet nie zakochuje się po kilku spotkaniach jedynie sprzęt w spodniach mu to wmawia .Bo jak można kochać kogoś kogo się nie zna ? Wybacz ale z  choinki się urwałeś? Pół roku to dla mnie odpowiedni czas na zdecydowanie się czy `kocham danego faceta i wydaje mi się ze to naturalne. Wcześniej może mi się podobać ,pociągać mnie ale to wszystko.

72 Ostatnio edytowany przez niunia77 (2014-12-19 13:23:54)

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?
tooshy27 napisał/a:

Po za tym seks jest jakby nie było sposobem okazywania zaufania i miłości.

Dla jednych tak, dla innych jest sportem.

Natashaa21 napisał/a:
pitagoras napisał/a:
Natashaa21 napisał/a:

No własnie ja się postrzegam jako bardzo dojrzałą osobę ,pewną swoich przekonań i nic nie jest w stanie zburzyć mojego systemu wartość  dla mnie moje dziewictwo ma ogromną wartość .

I masz żal do świata, że nikt nie potrafi się poznać na Twojej zajebistości..?
P.S. Znasz kogoś kto nie uważa sam siebie za dojrzałego?

Mam żal do świata że tak mało wartościowych mężczyzn można w nim znaleźć. Bo albo zdradzi albo oszuka albo zależy mu tylko na jednym. Peszek.

Już gdzieś pisałam, że to nie świat jest zły, to ludzie go takim stworzyli.
Bardzo lubię cytat z pewnej książki "Ludzie ludziom zgotowali ten los".

73

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?
tooshy27 napisał/a:

Ale jaką czystość? Jeżeli ktoś uprawiał seks to co jest w jakiś sposób "brudny" ?

Bardzo trafnie napisane.

Natashaa21 napisał/a:

Mam żal do świata że tak mało wartościowych mężczyzn można w nim znaleźć . Bo albo zdradzi albo oszuka albo zależy mu tylko na jednym. Peszek.

Możnaby odwrócić kota ogonem i powiedzieć, że jest tak mało wartościowych kobiet. Bo wszystkie to materialistki, puszczalskie czy inne takie "mundrości". Kiedyś słyszałam takie zdanie, że kobiety które twierdzą, że facetom chodzi tylko o jedno po prostu nie mają nic więcej do zaoferowania. Może to zbytnie uogólnienie, ale nie sposób nie zauważyć, coś w tym jest. Jest naprawdę cała masa wartościowych facetów, rozejrzyj się wokół. Nie masz żadnych koleżanek, które są w udanych związkach z sensownymi facetami? Na pewno masz, tylko nie zwracasz na to uwagi, bo zawsze te negatywne historie bardziej rzucają się w oczy.

Nie rozumiem takiej gloryfikacji dziewictwa. Tego prawienia morałów o czystości i dorabiania do tego wielkiej filozofii. A cóż to za osiągnięcie? Każdy z nas rodzi się jako dziewica/prawiczek i bycie nimi nie jest żadną naszą zasługą. Nie ma się czym chełpić, to po prostu fakt który jest i tyle, naturalny stan. Ta, jak to nazywasz, czystość, jest nam dana z automatu.

Byłaś w niejednym związku, ale nadal "dochowałaś czystości". Ale czego to dowodzi, bo nie rozumiem tego argumentu. Dowodzi twojej "porządności", tego że się "szanujesz" (to określenie zawsze mnie zastanawia, to jest bardzo relatywne), tego że jesteś w swoich oczach bardziej wartościowa niż osoby już rozdziewiczone? A może spójrzmy na to z drugiej strony, może masz jakiś lęk (choćby i podświadomy) przed zbliżeniami, może zbytnia gloryfikacja dziewictwa, postrzeganie siebie przez jego pryzmat, uzależnianie swojej wartości jako kobiety? Nie odbieraj tego jako atak, zupełnie nie o to mi chodzi. I nie musisz mi odpowiadać tu na forum, odpowiedz sobie samej.

Przypominają mi się słowa z jednej piosenki: "taka była śliczna i taka wspaniała, że łaskę zrobiła, że dała". Mam wrażenie, że niektóre panie zapominają, że do łóżka chodzi się dla obopulnej przyjemności, a nie tylko dla faceta. Absolutnie nie namawiam nikogo do rozpoczynania swojego życia seksualnego wbrew sobie czy swoim zasadom. Ale czasem warto się zastanowić czy niektóre z nich nie są zbyt sztywne. Zauważyłam, że często posługujecie się skrajnościami, nawet w tym wątku padają określenia "łatwa", "sypiać z kim popadnie", "wkładać byle gdzie". Czy naprawdę to jest tak, że albo jest wielka miłość albo sie sypia z kim popadnie? Albo czarne albo białe? A przecież pomiędzy jednym i drugim jest całe mnóstwo odcieni szarości. Nie każda relacja wyewoluuje w poważny związek, ale nie znaczy to, że jest bezwartościowa i nic nie warta. I że ten ktoś jest tym słynnym "byle kim".

74 Ostatnio edytowany przez tooshy27 (2014-12-19 14:28:57)

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?
Natashaa21 napisał/a:

Oczywiście mogłabym iść do łóżka z facetem po 2-3 miesiącach żeby nie musiał dłużej czekać, albo przynajmniej mnie nie okłamywać że czeka a po kryjomu dupczyć inne ,pewnie ..ale wole pogodzić się z tym że niektórzy mężczyźni  do kanalie

To znajdź sobie faceta który będzie miał podobne podejście, lub takiego bardzo religijnego z którym będziesz się kochać tylko po ślubie - problem solved, obawiam się jednak że   mentalnie szukasz kobiety partnerki a nie mężczyzny. Widzisz Ty uważasz że faceci to kanalie, bo zwyczajnie nie chcą z Tobą tylko przebywać ale chcą też Ciebie pokochać - jasne że części może zależeć tylko na seksie, ale nigdy się nie dowiesz dopóki nie zaryzykujesz i któremuś nie zaufasz, wrzucasz wszystkich do jednego worka i nie wierzysz żądnemu w czystość intencji, problem w tym że jak pojawi się ten któremu będzie zależeć sama go takim zachowaniem odepchniesz. Napisałaś że byłaś w kilku "związkach" i żadnego nigdy nie pokochałaś? Czy zwyczajnie przechodziło Ci gdy okazywało się że facet chciałby czegoś więcej?


Natashaa21 napisał/a:

i  nie mam zamiaru zmieniać się , robić czegokolwiek pod publiczkę,zmuszać się do pewnych rzeczy tylko dlatego że jakiś facet tego ode mnie oczekuje  mimo że nie ma do mnie żadnych praw, jestem jaka jestem akceptuje  siebie ,żyje w zgodzie ze swoimi przekonaniami i jestem szczęśliwa ze swoimi myślami.

Nie chodzi o to żeby się zmieniać pod publikę, jeżeli jesteś szczęśliwa ze sobą i swoim życiem to nie ma dyskusji, wysyłasz jednak sprzeczne sygnały, piszesz że "to dołuje się myślą że nigdy nikogo tak nie pokocham żeby  zdecydować się swój pierwszy raz.", czyli jednak nie jest tak idealnie i pięknie. Piszesz też że nie zamierzasz się zmieniać, za to oczekujesz od całego świata że zmieni się dla Ciebie, niestety muszę Cie rozczarować - tak się nie stanie. Życie polega własnie na rozwijaniu i zmienianiu siebie, szczególnie gdy myśli się o związkach gdzie nie liczysz się tylko Ty, ale właśnie też druga osoba, jeśli chcesz być szczęśliwa w związku musisz stale pracować nad sobą, samym związkiem i często iść na kompromis.

Natashaa21 napisał/a:

A facet nie zakochuje się po kilku spotkaniach jedynie sprzęt w spodniach mu to wmawia .Bo jak można kochać kogoś kogo się nie zna ? Wybacz ale z  choinki się urwałeś? Pół roku to dla mnie odpowiedni czas na zdecydowanie się czy `kocham danego faceta i wydaje mi się ze to naturalne. Wcześniej może mi się podobać ,pociągać mnie ale to wszystko.

Oceniasz cały świat na podstawie tylko i wyłącznie swoich doświadczeń i odczuć, a ile ludzi tyle przypadków. Najgorsze że totalnie zamknęłaś się na zdanie i doświadczenia innych, z taką postawą ciężko się czegokolwiek nauczyć i a tym bardziej zrozumieć. Nie musisz mi wierzyć, ale można zakochać się na prawdę szybko i wcale nie musi chodzić tylko o pociąg seksualny.

Moim zdaniem masz jakiś problem emocjonalny, który rzutuje na Twoje próby stworzenia trwalszych relacji, lub zwyczajnie nie rozumiesz mężczyzn i źle odbierasz sygnały, poza tym traktujesz swoje dziewictwo jak jakiegoś świętego graal'a i jedyną cenną rzecz którą możesz komuś ofiarować. Co z tym wszystkim zrobisz to już Twoja sprawa.
Over.


Minzy napisał/a:

stuff.

This.

75

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

To że ktoś (prze)ceni dziewictwo, to spoko.W sumie na pewnym etapie życia każdy chyba tak miał.Spoko.
Sęk w tym, że Natasha oczekuje transcendentalnej mentalnej identyczności od potencjalnego faceta.Bo dla niej można się zakochać po 5.5 miesiącu i jeśli facet wcześniej uzna że pora na seks, to kanalia.Jak przegapi ten mityczny moment, zapewne okaże się łachudrą nieczułą na jej potrzeby.
Rzeczywiście wydumany ideał faceta jest tylko nierealnym wyobrażeniem i jest fizyczną niemożliwością dopasowanie go do autentycznego człowieka.
Prawdziwi ludzi są inni od wyimaginowanych.Nie lepsi, nie gorsi.Inni.
   Ja tam pod twierdzeniami, że wszyscy są źli i nie ''spełniają oczekiwań'' widzę zwykłe rozgoryczenie.Sobą.I własną sytuacją.

76

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

Wiecie co ,ta dyskusja w ogóle nie ma sensu .
Ja jestem pewna swego i kompletnie nie przekonują mnie wasze argumenty
a nie chce mi się wszystkiego tłumaczyć  każdemu z osobna .

Pozdrawiam.

77 Ostatnio edytowany przez ApoteozaPrawdy (2014-12-19 15:19:07)

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

"Jak kocha, to poczeka"... Jeśli autorka potrzebuje czasu, to ktoś powinien to uszanować i dać jej ten czas (jeśli mu zależy), aż ona się będzie w stanie się otworzyć, zaufać na tyle, żeby móc mu się oddać.
Może nie spotkała jeszcze tego, dla którego przestaną się dla niej liczyć zasady. Kto wie?
Nie widzę sensu, żeby ją zaraz krytykować. Jej dziewictwo i nikomu nic do niego. ;p
A to, że czuje żal i może jest sfrustrowana, to też nie jest nasze zmartwienie.

Natashaa21, ja tam myślałam, że zostanę zakonnicą (od dziecka tak myślałam i chłopaków traktowałam jak żart) big_smile, potem odechciało mi się zakonu, bo nie podobały mi się zasady KK, ale myślałam, że będę wieczną dziewicą, singielką z wyboru (byłam i nadal jestem wymagająca, wybrzydzałam itp.).
No, ale coś mi nie wyszły te "marzenia". big_smile

Z Tobą będzie pewnie podobnie.

78

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?
ApoteozaPrawdy napisał/a:

"Jak kocha, to poczeka"... Jeśli autorka potrzebuje czasu, to ktoś powinien to uszanować i dać jej ten czas (jeśli mu zależy), aż ona się będzie w stanie się otworzyć, zaufać na tyle, żeby móc mu się oddać.
Może nie spotkała jeszcze tego, dla którego przestaną się dla niej liczyć zasady. Kto wie?
Nie widzę sensu, żeby ją zaraz krytykować. Jej dziewictwo i nikomu nic do niego. ;p
A to, że czuje żal i może jest sfrustrowana, to też nie jest nasze zmartwienie.

Natashaa21, ja tam myślałam, że zostanę zakonnicą (od dziecka tak myślałam i chłopaków traktowałam jak żart) big_smile, potem odechciało mi się zakonu, bo nie podobały mi się zasady KK, ale myślałam, że będę wieczną dziewicą, singielką z wyboru (byłam i nadal jestem wymagająca, wybrzydzałam itp.).
No, ale coś mi nie wyszły te "marzenia". big_smile

Z Tobą będzie pewnie podobnie.

Nie czuje się źle ze swoim podejściem i zasadami a wręcz przeciwnie one sprawiają że jestem pewna swojej drogi ,ale narastają we mnie złe emocję jak ludzie próbują ze mnie zrobić wariatkę bo jestem inna od nich ,wmawiając mi że mam zaburzenia i powinnam się do specjalisty ,a teksty o zakonnicy   i poglądach jak z katolickiej sekty też już nie raz usłyszałam. Ale cóż jak odstajesz od reszty to musisz to znosić.

79

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?
Natashaa21 napisał/a:

Wiecie co ,ta dyskusja w ogóle nie ma sensu .
Ja jestem pewna swego i kompletnie nie przekonują mnie wasze argumenty
a nie chce mi się wszystkiego tłumaczyć  każdemu z osobna .

Pozdrawiam.

Nikomu tutaj tłumaczyć niczego nie musisz. Ale warto poznać inne punkty widzenia.
I wcale nie jesteś taka pewna, co wskazała już jedna osoba wcześniej - wysyłasz sprzeczne komunikaty.

Jestem jednak w stanie założyć się, że jeśli w przeciągu pi razy drzwi 5 lat nie znajdziesz swojego Romea to zaczniesz weryfikować swoje poglądy. Idee ideami... a życie życiem. Niestety nie zawsze jest tak jak sobie za młodu wymarzymy.

Oczywiście życzę Ci byś nie musiała tego robić. Ale jak już nie raz zauważyłam, nie tylko u siebie, ale też u wielu swoich znajomych - poglądy na tego typu sprawy z wiekiem bardzo się zmieniają. Kwestia czasu.

80 Ostatnio edytowany przez ApoteozaPrawdy (2014-12-19 15:47:32)

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?
Natashaa21 napisał/a:
ApoteozaPrawdy napisał/a:

"Jak kocha, to poczeka"... Jeśli autorka potrzebuje czasu, to ktoś powinien to uszanować i dać jej ten czas (jeśli mu zależy), aż ona się będzie w stanie się otworzyć, zaufać na tyle, żeby móc mu się oddać.
Może nie spotkała jeszcze tego, dla którego przestaną się dla niej liczyć zasady. Kto wie?
Nie widzę sensu, żeby ją zaraz krytykować. Jej dziewictwo i nikomu nic do niego. ;p
A to, że czuje żal i może jest sfrustrowana, to też nie jest nasze zmartwienie.

Natashaa21, ja tam myślałam, że zostanę zakonnicą (od dziecka tak myślałam i chłopaków traktowałam jak żart) big_smile, potem odechciało mi się zakonu, bo nie podobały mi się zasady KK, ale myślałam, że będę wieczną dziewicą, singielką z wyboru (byłam i nadal jestem wymagająca, wybrzydzałam itp.).
No, ale coś mi nie wyszły te "marzenia". big_smile

Z Tobą będzie pewnie podobnie.

Nie czuje się źle ze swoim podejściem i zasadami a wręcz przeciwnie one sprawiają że jestem pewna swojej drogi ,ale narastają we mnie złe emocję jak ludzie próbują ze mnie zrobić wariatkę bo jestem inna od nich ,wmawiając mi że mam zaburzenia i powinnam się do specjalisty ,a teksty o zakonnicy   i poglądach jak z katolickiej sekty też już nie raz usłyszałam. Ale cóż jak odstajesz od reszty to musisz to znosić.

Spoko, tylko ja nie słyszałam o tym, że mam zostać zakonnicą/zostanę zakonnicą, bo byłam wtedy dzieckiem. Po prostu sama tak czułam/chciałam. ;D
Potem mi się pozmieniało z tym zakonem, ale nadal byłam wierna swoim zasadom i w ogóle tego nie żałuję, opłacało się.
Niektórzy chcą to czuć, że to jest właśnie TO, a niektórzy idą z pierwszym/pierwszą lepszą, bo potrzebują się dowartościować i boją się krytyki ze strony tych, co mają to już dawno za sobą. A potem żałują.

I to nie musi być "książę z bajki, ideał" ani żaden inny "Romeo". Po prostu ktoś, kogo pokochaliśmy i po realistycznej ocenie, bliższym poznaniu się, myślimy sobie tak - to może się udać.
Zaufanie to coś, co ciężko zdobyć, a tak łatwo można je utracić...

81 Ostatnio edytowany przez niunia77 (2014-12-19 15:43:41)

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?
Natashaa21 napisał/a:

Nie czuje się źle ze swoim podejściem i zasadami a wręcz przeciwnie one sprawiają że jestem pewna swojej drogi ,ale narastają we mnie złe emocję jak ludzie próbują ze mnie zrobić wariatkę bo jestem inna od nich ,wmawiając mi że mam zaburzenia i powinnam się do specjalisty ,a teksty o zakonnicy   i poglądach jak z katolickiej sekty też już nie raz usłyszałam. Ale cóż jak odstajesz od reszty to musisz to znosić.

I o to chodzi. Masz czuć się dobrze sama ze sobą.
Grunt to obracać się wśród ludzi podobnych do siebie.
Niestety miałam w swoim życiu podobne ekscesy, też próbowano robić ze mnie wariatkę smile.
W towarzystwie ludzi dwulicowych mówiono mi że jestem wredna i arogancka tylko dlatego że byłam szczera i mówiłam prawdę.
W towarzystwie ludzi lubiących wypić i przyćpać robiono ze mnie drętwą nudziarę, która nie umie się bawić.
Także nie ma się co przejmować, trzeba być sobą.

82

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

Tylko... chciałam przypomnieć, że ten watek nie jest o żelaznych dziewicach, tylko o facecie, który się waha tongue i nie ma tu "autorki", a jest "autor" z krwi i kości facet, który się nad swoim seksualnym brakiem doświadczenia zastanawia.

Możecie czekać na swoich "ideałów", tylko niestety to facet będzie musiał do tego ideału dążyć.

A patrząc po 30-letnich prawiczkach, to żadna kobieta nie jest warta takiego poświęcenia... tongue

83

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?
Iceni napisał/a:

A patrząc po 30-letnich prawiczkach, to żadna kobieta nie jest warta takiego poświęcenia... tongue

Czemu mi się wydaje że te trzydziestoletnie prawiczki to tak raczej z konieczności się prawicują, a nie jako wyraz umartwienia i poświęcenia pośród rozognionych kobiet...

84

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?
Iceni napisał/a:

Tylko... chciałam przypomnieć, że ten watek nie jest o żelaznych dziewicach, tylko o facecie, który się waha tongue i nie ma tu "autorki", a jest "autor" z krwi i kości facet, który się nad swoim seksualnym brakiem doświadczenia zastanawia.

Możecie czekać na swoich "ideałów", tylko niestety to facet będzie musiał do tego ideału dążyć.

A patrząc po 30-letnich prawiczkach, to żadna kobieta nie jest warta takiego poświęcenia... tongue

Skoro chcą czekać, muszą uzbroić się w cierpliwość. A jeśli po zbyt długim oczekiwaniu zmienią jednak zdanie i stwierdzą, że ideał mężczyzny nie istnieje, będą musiały poszukać kogoś bliższego rzeczywistości. Ja jestem prawiczkiem między innymi dlatego, że trafiałem na kobiety (a wcześniej dziewczyny) goniące za mirażem. Oczywiście bardziej zależało mi na związku niż utracie dziewictwa (i tak cierpiałem na stulejkę). Niestety kiedy szuka się ideału, można nieskończenie wiele razy  zderzyć się boleśnie z rzeczywistością, która aż za często bywa brutalna.

85

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?
pitagoras napisał/a:
Iceni napisał/a:

A patrząc po 30-letnich prawiczkach, to żadna kobieta nie jest warta takiego poświęcenia... tongue

Czemu mi się wydaje że te trzydziestoletnie prawiczki to tak raczej z konieczności się prawicują, a nie jako wyraz umartwienia i poświęcenia pośród rozognionych kobiet...

No ale wsrod nich sa tacy, co szkoda, zeby sie w tym stanie zmarnowali...
Tacy, co z koniecznosci, to trudno... ale te "niewinne ofiary"?

86

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

Natura sama odbiera frajerom możliwość rozmnażania.Rozsądne.

87 Ostatnio edytowany przez 30Mircza (2014-12-19 19:41:38)

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?
pitagoras napisał/a:

Natura sama odbiera frajerom możliwość rozmnażania.Rozsądne.

To nie natura, tylko te kobiety. Poza tym "frajerzy" zwykle po takich niepowodzeniach odseparowują się od świata i budują wokół siebie cały system fortyfikacji nie do przebycia, przez który nawet najbliżsi przyjaciele i krewni nie mogą się do ich wnętrza przedostać, a sami zainteresowani nie chcą opuszczać swojej twierdzy, bo tylko ona daje im poczucie bezpieczeństwa. Poza tym nie wiem, czemu gros takich kobiet uważa, że rzeczeni ludzie mają obowiązek być zawsze na ich skinienie. Skoro frajerzy tak bardzo je odrzucają jako faceci, niech postarają się unikać ich towarzystwa również na codzień

88

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?
30Mircza napisał/a:

[Skoro frajerzy tak bardzo je odrzucają jako faceci, niech postarają się unikać ich towarzystwa również na codzień

Bo frajer jest przydatny do posług.Jako dostarczyciel materiału genetycznego już się nie nadaje.

89

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?
Natashaa21 napisał/a:

Ja jak tam myślę o swoim dziewictwie to dołuje się myślą że nigdy nikogo tak nie pokocham żeby zdecydować się swój pierwszy raz.
Mam określoną wizje którą chciałabym spełnić , jednak większość mężczyzn znacznie od niej odbiega. ;/

A jaka to wizja? Czemu boisz się, że nikogo tak nie pokochasz, by był pierwszy raz? Może źle trafiasz albo Twoja wizja jest zbyt idealistyczna. Nie wiem, sama pomyśl, bo różnie może być.

90

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

Ale się dyskusja nawiązała wink szkoda, że połowa nie na temat..
Czyli jak to jest z tymi trzydziestoletnimi prawiczkami?
Jest tak z wyboru czy z braku laku?

91

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?
Enhancer napisał/a:

Czyli jak to jest z tymi trzydziestoletnimi prawiczkami?
Jest tak z wyboru czy z braku laku?

Z głupiego wyboru skutkującego brakiem laku.
Kobieta w temacie damsko męskim nie musi robić nic poza ładnym wyglądaniem.Faceci sami z siebie się koło niej kręcą.Więc ona nawet jak ma to gdzieś i nie za bardzo jest zainteresowana- siłą rzeczy nabiera doświadczenia i obycia.
Jak facet z własnego durnego wyboru ''czeka na jedyną'' czyli siedzi na dupie nic nie robiąc to z czasem coraz bardziej odstaje i w wieku tych 30 lat jest już tylko kuriazalną atrapą mężczyzny - skrzyżowanie starego frustrata z gimnazjalistą, a na to żadna baba nie poleci.

92

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

Nie czytam nawet tych komentarzy pod tym pytaniem zwłaszcza że pierwszy komentarz zaczyna się od "Brać" echh sory ale to żałosne. Powiem tak, to musi być twoja decyzja.. jeśli bardzo tego pragniesz i chcesz zobaczyć " jak to jest" to spoko. Ale ja osobiście uważam że to bez sensu. Seks bez zobowiązań? co to ma być "sex story" czy coś? Każdy z nas ma jakieś uczucia. Ja osobiście popełniłam błąd w swoim życiu i dopiero teraz zaczyna tego żałować. Prawda jest taka że seks bez zobowiązań a seks z miłości jest całkowicie czymś innym. Uprawiając seks odczuwasz przyjemność, natomiast uprawiając "miłość" poczujesz coś wyjątkowego.. tak wyjątkowego że dopiero z czasem zrozumiesz że zrobiło sie głupotę za "młodu". Szczerze ci powiem jakby mi ktoś kiedyś powiedział nie rób tego nie warto... to bym go nie posłuchała. Miało sie po prostu pstro w głowie.. jest takie przysłowie "CZŁOWIEK NA BŁĘDACH UCZY SIĘ ROZUMU" i w tych sprawach idealnie ono pasuje.

93

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?
pitagoras napisał/a:
30Mircza napisał/a:

[Skoro frajerzy tak bardzo je odrzucają jako faceci, niech postarają się unikać ich towarzystwa również na codzień

Bo frajer jest przydatny do posług.Jako dostarczyciel materiału genetycznego już się nie nadaje.

Frajer (dajmy na to, ja) ma własne poglądy na sprawy i może stanąć okoniem. My też nie lubimy, kiedy się nas wykorzystuje (pod żadnym względem). Parę razy miałem wątpliwą przyjemność z kobietami, które chciały się ze mną przespać z litości (uprzedzając dalsze pytania- wcale o to nie zabiegałem). Kończyło się na tym, że częstowałem je cynicznymi, ale celnymi uwagami i opuszczałem ich towarzystwo. Gdy któraś prosi mnie o jakąś przysługę, odmawiam jej (czasami grzecznie, innym razem oschle), sugerując żeby poszukała sobie innego durnia

94

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?
pitagoras napisał/a:
Enhancer napisał/a:

Czyli jak to jest z tymi trzydziestoletnimi prawiczkami?
Jest tak z wyboru czy z braku laku?

Z głupiego wyboru skutkującego brakiem laku.
Kobieta w temacie damsko męskim nie musi robić nic poza ładnym wyglądaniem.Faceci sami z siebie się koło niej kręcą.Więc ona nawet jak ma to gdzieś i nie za bardzo jest zainteresowana- siłą rzeczy nabiera doświadczenia i obycia.
Jak facet z własnego durnego wyboru ''czeka na jedyną'' czyli siedzi na dupie nic nie robiąc to z czasem coraz bardziej odstaje i w wieku tych 30 lat jest już tylko kuriazalną atrapą mężczyzny - skrzyżowanie starego frustrata z gimnazjalistą, a na to żadna baba nie poleci.

Ja nie czekam (i nie czekałem) na tę jedną jedyną, ale moje starania i tak nie przyniosły żadnego rezultatu. Teraz też nie przynoszą, więc jestem cynikiem. W życiu nie czeka mnie już nic dobrego (i to wcale nie z własnego wyboru)

95

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?
30Mircza napisał/a:

W życiu nie czeka mnie już nic dobrego (i to wcale nie z własnego wyboru)

Masz szklaną kulę i poznałeś przyszłość? Co to za gadanie, że nic cię nie czeka dobrego i to nie z własnego wyboru? A z czyjego?

Oczywiście, że z własnego bo gdyby ci to nie pasowało to byś próbował coś z tym zrobić. A skoro z góry zakładasz, że tak będzie i nie czujesz potrzeby zmian to najwyraźniej po prostu ci to pasuje.

96 Ostatnio edytowany przez 30Mircza (2014-12-20 09:06:30)

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?
Minzy napisał/a:
30Mircza napisał/a:

W życiu nie czeka mnie już nic dobrego (i to wcale nie z własnego wyboru)

Masz szklaną kulę i poznałeś przyszłość? Co to za gadanie, że nic cię nie czeka dobrego i to nie z własnego wyboru? A z czyjego?

Oczywiście, że z własnego bo gdyby ci to nie pasowało to byś próbował coś z tym zrobić. A skoro z góry zakładasz, że tak będzie i nie czujesz potrzeby zmian to najwyraźniej po prostu ci to pasuje.

Mylisz się, nie pasuje mi to. Czuję potrzebę zmian, brakuje mi jednak sił, a ponadto zniechęciłem się, bo czego bym nie zrobił, nie udaje mi się nic zmienić. Myślisz, że ja chcę ponosić klęskę za klęską? Nie, nie chcę. Ciągłe niepowodzenia w moich staraniach odbierają mi wiarę w to, że kiedykolwiek uda mi się coś zmienić

97

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?
Enhancer napisał/a:

Czyli jak to jest z tymi trzydziestoletnimi prawiczkami?
Jest tak z wyboru czy z braku laku?

No ale jest i inna opcja, moim zdaniem najczęstsza : po prostu nie mieli powodzenia, nie byli atrakcyjni. Jakaś część facetów taka jest i Ci zostają na długo prawiczkami.

98

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?
Facet79 napisał/a:
Enhancer napisał/a:

Czyli jak to jest z tymi trzydziestoletnimi prawiczkami?
Jest tak z wyboru czy z braku laku?

No ale jest i inna opcja, moim zdaniem najczęstsza : po prostu nie mieli powodzenia, nie byli atrakcyjni. Jakaś część facetów taka jest i Ci zostają na długo prawiczkami.

Zabawne jednak jest to, że niekiedy, po jakimś czasie, kobieta może stwierdzić, że może jednak ten nieatrakcyjny, wcale taki nieatrakcyjny nie jest i warto się nim zainteresować. Wtedy zazwyczaj taki nieszczęśnik jej nie wierzy i traktuje jej słowa oraz zachowanie jako drwinę, odrzucając propozycję nawiązania bliższych relacji. Słowa Boya- Żeleńskiego są zawsze aktualne ("bo w tym cały jest ambaras, żeby dwoje chciało na raz")

99

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

39mircza, bierność też jest kwestią wyboru.

100

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?
Minzy napisał/a:

39mircza, bierność też jest kwestią wyboru.

Jeszcze nie jestem bierny, ale przyznaję, że moja aktywność słabnie coraz bardziej.

101

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

Wybór jest iluzją- nie istnieje coś takiego. Kontinuum jest niezmienne, jedno wydarzenie nieuchronnie prowadzi do następnego.

102

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

Wybór jest iluzją- nie istnieje coś takiego. Kontinuum jest niezmienne, jedno wydarzenie nieuchronnie prowadzi do następnego.

103

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

Drogi Autorze, powiem Ci coś jako żona człowieka, który przez całe życie miał tylko jedną partnerkę seksualną (mnie): umów się z koleżanką i szalej ile możesz zanim wstąpisz w poważny związek na całe życie. Potem będziesz żałował, że nie "wyszumiałeś się". Ciekawość jak to byłoby z inną może popchnąć Cię do zdrady. Nie zarzekaj się, że nie jesteś taki, bo Twoje podejście do seksu i czystości zmieni się zapewne za kilka lub kilkanaście lat. Jesteś młodym idealistą, ale życie to zweryfikuje. Trzeba myśleć praktycznie, o miłości również. Na partnerkę do stałego związku na całe życie nie bierz dziewczyny niedojrzałej, ale taką, dla której nie będzie ważne, by być "tą pierwszą", ale by zostać "tą ostatnią". Żadna mądra kobieta nie osądzi Cię negatywnie, tylko dlatego, że spałeś z kimś zanim ją poznałeś. Niektóre nawet uważają takie doświadczenia za coś pociągającego- świadczy to w końcu o atrakcyjności mężczyzny poniekąd. Ja znam minusy życia z mężczyzną, który się nie wyszalał, więc nie myśl wcale, że bycie prawiczkiem w momencie spotkania "tej jedynej na całe życie" musi przemawiać na Twoją korzyść... Mając tą wiedzę, którą mam teraz, dziś-uciekałabym przed niedoświadczonym facetem, gdzie pieprz rośnie.:)

104

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?
anemonka2 napisał/a:

Ja znam minusy życia z mężczyzną, który się nie wyszalał, więc nie myśl wcale, że bycie prawiczkiem w momencie spotkania "tej jedynej na całe życie" musi przemawiać na Twoją korzyść... Mając tą wiedzę, którą mam teraz, dziś-uciekałabym przed niedoświadczonym facetem, gdzie pieprz rośnie.:)

Chyba żaden facet nie uważa bycia prawiczkiem za zaletę. Ba, mało który uważa to za coś neutralnego. Po prostu każdy wie że kobiety od takich uciekają "gdzie pieprz rośnie".

105

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

Jestem w tej samej sytuacji co wyżej wypowiadająca się anemonka2, dla mojego męża jestem jedyna seksualną partnerką.
Na początku gdy sie poznaliśmy nie przeszkadzało mi to w ogóle, był czysta kartką którą sama mogłam zapisać.Teraz po kilku latach małużeństwa zrozumiałam że lepiej byłoby jakby miał jakiekolwiek partnerki przede mną.
Z wcześniejszym partnerem miałam bardziej urozmaicone życie seksualne(był bardziej doświadczony), w porównania do mojego męża.

Radzę ci skorzystać z propozycji, facet który miał większe doświadczenie seksualne jest później lepszym kochankiem dla swoje żony/partnerki niż mężczyzna który pierwszy raz kocha się tylko z ta jedyną.

106

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

anemonka2,natisz3 jednak swoim facetom tego nie mówcie jeśli nie chcecie aby zawinęli się szybciej niż przeciąg.Lub poszli pod szlifować formę:)

107

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?
anemonka2 napisał/a:

Drogi Autorze, powiem Ci coś jako żona człowieka, który przez całe życie miał tylko jedną partnerkę seksualną (mnie): umów się z koleżanką i szalej ile możesz zanim wstąpisz w poważny związek na całe życie. Potem będziesz żałował, że nie "wyszumiałeś się". Ciekawość jak to byłoby z inną może popchnąć Cię do zdrady. Nie zarzekaj się, że nie jesteś taki, bo Twoje podejście do seksu i czystości zmieni się zapewne za kilka lub kilkanaście lat. Jesteś młodym idealistą, ale życie to zweryfikuje. Trzeba myśleć praktycznie, o miłości również. Na partnerkę do stałego związku na całe życie nie bierz dziewczyny niedojrzałej, ale taką, dla której nie będzie ważne, by być "tą pierwszą", ale by zostać "tą ostatnią". Żadna mądra kobieta nie osądzi Cię negatywnie, tylko dlatego, że spałeś z kimś zanim ją poznałeś. Niektóre nawet uważają takie doświadczenia za coś pociągającego- świadczy to w końcu o atrakcyjności mężczyzny poniekąd. Ja znam minusy życia z mężczyzną, który się nie wyszalał, więc nie myśl wcale, że bycie prawiczkiem w momencie spotkania "tej jedynej na całe życie" musi przemawiać na Twoją korzyść... Mając tą wiedzę, którą mam teraz, dziś-uciekałabym przed niedoświadczonym facetem, gdzie pieprz rośnie.:)

Ja pewnie nie będę miał żadnej, więc twoje wywody nie robią na mnie wrażenia. Włosy stanęły mi dęba, kiedy przeczytałem twój post. Teraz tym bardziej wątpię, że w ogóle kiedykolwiek uda mi się znaleźć partnerkę. Teraz jednak nawet się z tego cieszę

108

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

Czekać - NIE!!!
Szukać - TAK!!!

109

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

Anemonka i Natisz.
Jesteście pierwszymi w tym wątku, które podeszły do mojego "problemu" w ten sposób.
I wiecie co?  Przemawia to do mnie. Mimo, że ufam sobie i teoretycznie wiem, że bym nie zdradził to widzę w waszych wypowiedziach ziarnko prawdy.
Za parę lat może mnie ciekawić "jak to jest z innymi" a ja nie będę miał żadnego porównania.
Znajoma ciągle sypie mi jakieś podtkesty. Widać, że ma straszną ochotę. Ona jest doświadczona wiec doskonale mogłaby mnie wprowadzić w świat seksu..

110

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

Na upartego to w każdej wypowiedzi można distrzec ziarnko prawdy wink

Tak czy siak uważam, że nie ma co robić z dziewictwa/prawictwa jakiegoś świętego Graala. Chcesz tego, to po prostu to zrób. Tylko nie zapomnij o gumce wink

111

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?
słodko-kwaśny napisał/a:

anemonka2,natisz3 jednak swoim facetom tego nie mówcie jeśli nie chcecie aby zawinęli się szybciej niż przeciąg.Lub poszli pod szlifować formę:)

no ba, wiadomo. U nas to jest wręcz temat tabu. (Na razie).
Natisz3 : u mnie nie ma problemu z umiejętnościami, jak widać ilość partnerek nie musi mieć znaczenia w tej kwestii. Mój mąż jest doskonały, wszystkiego nauczyliśmy się razem przez te lata. Chodzi mi bardziej o jego psychikę. Widzę w nim kiełkującą frustrację i chyba złość, że nie spróbował niczego wcześniej. To przykre dla kobiety, która ma być "tą ostatnią". To są te minusy, o których pisałam wcześniej. Niech to będzie dla Ciebie Autorze ostrzeżeniem. Aczkolwiek nie namawiam Cię byś rzucił się w wir przygodnego sexu. Znajdź złoty środek.:) Zachowaj rozsądek w tym wszystkim smile.

112

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

Odpowiem przypowieścią...
W bardzo młodym wieku kupiłem sobie sportowy kabriolet.
Pojeździłem pół roku.Sprzedałem.
Potem kupiłem terenowego jeepa.Pojeździłem pół roku.Sprzedałem.
Dziś jeżdżę siedemnastoletnim gratem i nie czuję potrzeby zmiany, bo przemieszczam się nim jak wszystkim innym.
Gdybym wcześniej nie miał kabrioleta ani jeepa, zapewne do dziś marzył bym i o jednym i o drugim, jak marzy jałowo większość facetów jeżdżących z konieczności golfami.

113

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?
pitagoras napisał/a:

Odpowiem przypowieścią...
W bardzo młodym wieku kupiłem sobie sportowy kabriolet.
Pojeździłem pół roku.Sprzedałem.
Potem kupiłem terenowego jeepa.Pojeździłem pół roku.Sprzedałem.
Dziś jeżdżę siedemnastoletnim gratem i nie czuję potrzeby zmiany, bo przemieszczam się nim jak wszystkim innym.
Gdybym wcześniej nie miał kabrioleta ani jeepa, zapewne do dziś marzył bym i o jednym i o drugim, jak marzy jałowo większość facetów jeżdżących z konieczności golfami.

W takim razie jestem golfem lub stanę się nim za parę lat. heh, przykre i zabawne jednocześnie.

114

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?
anemonka2 napisał/a:

W takim razie jestem golfem lub stanę się nim za parę lat. heh, przykre i zabawne jednocześnie.

Z drugiej strony przy całej swojej zgrzebności Golfy są stosunkowo długowieczne. wink

115

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?
anemonka2 napisał/a:
słodko-kwaśny napisał/a:

anemonka2,natisz3 jednak swoim facetom tego nie mówcie jeśli nie chcecie aby zawinęli się szybciej niż przeciąg.Lub poszli pod szlifować formę:)

no ba, wiadomo. U nas to jest wręcz temat tabu. (Na razie).
Natisz3 : u mnie nie ma problemu z umiejętnościami, jak widać ilość partnerek nie musi mieć znaczenia w tej kwestii. Mój mąż jest doskonały, wszystkiego nauczyliśmy się razem przez te lata. Chodzi mi bardziej o jego psychikę. Widzę w nim kiełkującą frustrację i chyba złość, że nie spróbował niczego wcześniej. To przykre dla kobiety, która ma być "tą ostatnią". To są te minusy, o których pisałam wcześniej. Niech to będzie dla Ciebie Autorze ostrzeżeniem. Aczkolwiek nie namawiam Cię byś rzucił się w wir przygodnego sexu. Znajdź złoty środek.:) Zachowaj rozsądek w tym wszystkim smile.

mój mąż wie ze jestem skryta, nie potrafię rozmawiać na różne tematy (twarzą w twarz), jak się zacznę otwierać to powie coś takiego że mam już dość i dla tego u nas te tematy nie są zaczynane.


Akurat rozpisała się o seksie, chociaż o jego psychice też mogę powiedzieć.
Widać po nim że czasem żałuje ze nie spróbował w wcześniejszą dziewczyną. Nieraz mi powiedział że go namawiała, ale ich związek szybko się przez to sypnął (za bardzo naciskała). Zdarza się też (bardzo często jak się pokłócimy) że wypomina mi, że jak go poznałam nie byłam dziewicą, pokazuje mi tym że jestem puszczalska, tak samo wspominając że przed ślubem mu mówiono że ja się puszczam z byle kim.(wszystko to były plotki ). Wiem że jak miałby więcej partnerek nie wspominał by mi tego wszystkiego.

116

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?
Enhancer napisał/a:

Anemonka i Natisz.
Jesteście pierwszymi w tym wątku, które podeszły do mojego "problemu" w ten sposób.
I wiecie co?  Przemawia to do mnie. Mimo, że ufam sobie i teoretycznie wiem, że bym nie zdradził to widzę w waszych wypowiedziach ziarnko prawdy.
Za parę lat może mnie ciekawić "jak to jest z innymi" a ja nie będę miał żadnego porównania.
Znajoma ciągle sypie mi jakieś podtkesty. Widać, że ma straszną ochotę. Ona jest doświadczona wiec doskonale mogłaby mnie wprowadzić w świat seksu..

A ona wie że jesteś prawiczkiem? Bo większość kobiet ma obiekcje przed takimi akcjami z kimś niedoświadczonym. Chyba ze miałeś szczęście trafić na fetyszytkę niedoświadczonych.

117

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

Ona wprost przyznaje że ma na mnie od zawsze wielką ochotę. Tylko wcześniej byliśmy w związkach a teraz jesteśmy sami.
Ją za bardzo nie interesuje czy jestem doświadczony czy nie. Ma jakąś chcice na mnie tongue ona ma dużą przerwę w seksie więc jest ostro napalona.

118

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

Enhancer, im bardziej odwlekasz moment pójścia do łóżka, tym częściej w przyszłości zadawał będziesz sobie pytanie: "Mam xx lat, wciąż jestem prawiczkiem. Jestem jakiś dziwny". Po drugie, porównasz seks z jedną, drugią, trzecią, n-tą kobietą. Unikniesz zakładania tematów typu nie mam erekcji (w/bez gumki). Co robić. Seks jest jednym z bodźców powodujących wydzielanie endorfin - zwiększysz swoje zadowolenie i samopoczucie. Z tego co piszesz, w koleżankce aż się gotuje. Nie bój żaby, nie spieprzysz tego, a tyle zyskasz smile Pamiętaj, okazje się wykorzystuje, żeby potem nie pluć sobie w brodę...

119

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

Tak, warto czekać
Osobiście nie  chciałabym chłopaka, który spotykał się w wiadomym celu. Byłaby to dla mnie przeszkoda.
A poza tym co to za wyścigi? Daj sobie spokój i czas.

120

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?
Enhancer napisał/a:

Ona wprost przyznaje że ma na mnie od zawsze wielką ochotę. Tylko wcześniej byliśmy w związkach a teraz jesteśmy sami.
Ją za bardzo nie interesuje czy jestem doświadczony czy nie. Ma jakąś chcice na mnie tongue ona ma dużą przerwę w seksie więc jest ostro napalona.

Szczęściarz! Tylko nie trać rozsądku, bo skończysz jako ojciec

121

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?
rosalinda8 napisał/a:

Tak, warto czekać
Osobiście nie  chciałabym chłopaka, który spotykał się w wiadomym celu. Byłaby to dla mnie przeszkoda.
A poza tym co to za wyścigi? Daj sobie spokój i czas.

Kobiety myślą jedno, robią drugie, mówią trzecie, czwarte wiedzą a piąte przeczuwają.
Nie musiałabyś wiedzieć w jakim celu się spotykał wink Stanąłby na Twojej drodze facet lat 28, z rozmowy wynikłoby, że prawiczek i... ta myśł spowodowałaby lawinę tysiąca bzdetnych myśli. Jakiś dziwny, gdzie tkwi haczyk itp.

Także Enhancer, będziesz 40 letnim prawiczkiem, gro kobiet powie sławetne zdanie: Daj sobie spokój i czas oraz Na pewno kogoś spotkasz, głowa do góry tongue

122

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

No właśnie nie chce w przyszłości tej etykiety prawiczka - nieudacznika. Niczego mi nie brakuje, żebym takim był, a na związki póki co ochoty nie mam.
Poza tym seks z moją przyjaciółką to nie będzie raczej przygoda na jedną noc. Myślę, że w przyszłości takie coś się powtórzy. Ona jest u mnie w mieście raz na miesiąc, więc to też nie będzie tak, że będziemy codziennie to robić.
Rozmawialiśmy ostatnio o granicach. Powiedziała, że jak któreś poczuje coś więcej to przestajemy się spotykać w tych celach i tyle. Czyli jest świadoma wszystkiego.

123

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?
Enhancer napisał/a:

No właśnie nie chce w przyszłości tej etykiety prawiczka - nieudacznika. Niczego mi nie brakuje, żebym takim był, a na związki póki co ochoty nie mam.
Poza tym seks z moją przyjaciółką to nie będzie raczej przygoda na jedną noc. Myślę, że w przyszłości takie coś się powtórzy. Ona jest u mnie w mieście raz na miesiąc, więc to też nie będzie tak, że będziemy codziennie to robić.
Rozmawialiśmy ostatnio o granicach. Powiedziała, że jak któreś poczuje coś więcej to przestajemy się spotykać w tych celach i tyle. Czyli jest świadoma wszystkiego.

Więc nad czym się zastanawiasz? Pociągasz ją fizycznie, kuj żelazo póki gorące.
Przeciągaj dalej, odwróci się na pięcie i tyle z tego wyjdzie. Wóz albo przewóz.

124

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?
rosalinda08 napisał/a:

Tak, warto czekać
Osobiście nie  chciałabym chłopaka, który spotykał się w wiadomym celu. Byłaby to dla mnie przeszkoda.
A poza tym co to za wyścigi? Daj sobie spokój i czas.

Czasu jest coraz mniej. Im dłużej nie udaje mu się nikogo poznać, tym bardziej gorzknieje, aż w końcu staje się niezdolny do nawiązania jakiejkolwiek głębszej relacji z kobietą. Z drugiej jednak strony nie ma sensu szukać kobiety tylko po to, żeby ją "zaliczyć". Czekać, owszem, warto, ale nie w nieskończoność. I nie bezczynnie!

125

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?
Iami napisał/a:

A ona wie że jesteś prawiczkiem? Bo większość kobiet ma obiekcje przed takimi akcjami z kimś niedoświadczonym. Chyba ze miałeś szczęście trafić na fetyszytkę niedoświadczonych.

A tam pieprzenie. Jaka większość kobiet? Jakby większość miała obiekcje to by się mało jaki facet rozprawiczał, bo nie byłoby z kim tego zrobić.

Większość ma w poważaniu doświadczenie czy brak, tylko bierze faceta takim jakim jest. Jakoś nie słyszałam nigdy od żadnej koleżanki, że pogoniła chłopa, bo niedoświadczony. Absurd. Sama też miałam z takim do czynienia i bardzo miło wspominam wink niedoświadczony wcale nie musi znaczyć słaby w łóżku, niektórzy potrafią bardzo pozytywnie zaskoczyć. Demonizujecie strasznie to prawictwo jakby to był jakiś trąd. Normalna babka nie będzie oceniała faceta według tego. Nie trzeba być fetyszystką niedoświadczonych, wystarczy po prostu mieć do tego neutralny stosunek.

126

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?
Minzy napisał/a:

A tam pieprzenie. Jaka większość kobiet? Jakby większość miała obiekcje to by się mało jaki facet rozprawiczał, bo nie byłoby z kim tego zrobić.

Większość społeczeństwa traci cnotę w tym samym czasie. Jadąc na tym samym wózku nie myśli się czy niedoświadczenie jest złe czy nie. Ale po jakimś czasie brak obycia działa na naszą niekorzyść, szczególnie jeśli się jest facetem. Niedoświadczenie nie jest i nigdy nie było wpisane w kanon męskości.

127

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?
Minzy napisał/a:
Iami napisał/a:

A ona wie że jesteś prawiczkiem? Bo większość kobiet ma obiekcje przed takimi akcjami z kimś niedoświadczonym. Chyba ze miałeś szczęście trafić na fetyszytkę niedoświadczonych.

A tam pieprzenie. Jaka większość kobiet? Jakby większość miała obiekcje to by się mało jaki facet rozprawiczał, bo nie byłoby z kim tego zrobić.

Większość ma w poważaniu doświadczenie czy brak, tylko bierze faceta takim jakim jest. Jakoś nie słyszałam nigdy od żadnej koleżanki, że pogoniła chłopa, bo niedoświadczony. Absurd. Sama też miałam z takim do czynienia i bardzo miło wspominam wink niedoświadczony wcale nie musi znaczyć słaby w łóżku, niektórzy potrafią bardzo pozytywnie zaskoczyć. Demonizujecie strasznie to prawictwo jakby to był jakiś trąd. Normalna babka nie będzie oceniała faceta według tego. Nie trzeba być fetyszystką niedoświadczonych, wystarczy po prostu mieć do tego neutralny stosunek.

Niczego nie demonizuję, a problemem jest dla mnie strach przed odrzuceniem jako taki, a nie lęk przed odrzuceniem z powodu prawictwa. "Trędowatymi" czynią nas inni, którzy wytykają nam to.

128

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?
Iami napisał/a:
Minzy napisał/a:

A tam pieprzenie. Jaka większość kobiet? Jakby większość miała obiekcje to by się mało jaki facet rozprawiczał, bo nie byłoby z kim tego zrobić.

Większość społeczeństwa traci cnotę w tym samym czasie. Jadąc na tym samym wózku nie myśli się czy niedoświadczenie jest złe czy nie. Ale po jakimś czasie brak obycia działa na naszą niekorzyść, szczególnie jeśli się jest facetem. Niedoświadczenie nie jest i nigdy nie było wpisane w kanon męskości.

Prawda. Potem to już tylko zostaje nam rola "spowiednika" i przyjaciela.

129

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?
Natisz3 napisał/a:
anemonka2 napisał/a:
słodko-kwaśny napisał/a:

anemonka2,natisz3 jednak swoim facetom tego nie mówcie jeśli nie chcecie aby zawinęli się szybciej niż przeciąg.Lub poszli pod szlifować formę:)

no ba, wiadomo. U nas to jest wręcz temat tabu. (Na razie).
Natisz3 : u mnie nie ma problemu z umiejętnościami, jak widać ilość partnerek nie musi mieć znaczenia w tej kwestii. Mój mąż jest doskonały, wszystkiego nauczyliśmy się razem przez te lata. Chodzi mi bardziej o jego psychikę. Widzę w nim kiełkującą frustrację i chyba złość, że nie spróbował niczego wcześniej. To przykre dla kobiety, która ma być "tą ostatnią". To są te minusy, o których pisałam wcześniej. Niech to będzie dla Ciebie Autorze ostrzeżeniem. Aczkolwiek nie namawiam Cię byś rzucił się w wir przygodnego sexu. Znajdź złoty środek.:) Zachowaj rozsądek w tym wszystkim smile.

mój mąż wie ze jestem skryta, nie potrafię rozmawiać na różne tematy (twarzą w twarz), jak się zacznę otwierać to powie coś takiego że mam już dość i dla tego u nas te tematy nie są zaczynane.


Akurat rozpisała się o seksie, chociaż o jego psychice też mogę powiedzieć.
Widać po nim że czasem żałuje ze nie spróbował w wcześniejszą dziewczyną. Nieraz mi powiedział że go namawiała, ale ich związek szybko się przez to sypnął (za bardzo naciskała). Zdarza się też (bardzo często jak się pokłócimy) że wypomina mi, że jak go poznałam nie byłam dziewicą, pokazuje mi tym że jestem puszczalska, tak samo wspominając że przed ślubem mu mówiono że ja się puszczam z byle kim.(wszystko to były plotki ). Wiem że jak miałby więcej partnerek nie wspominał by mi tego wszystkiego.

Widzę, że nasi mężczyźni bardzo podobnie odreagowują frustrację NA NAS. ja też miałam kogoś przed nim i on przez tyle lat naszego związku do tej pory tego nie przełknął, może nie wypomina mi tego, ale wystarczy, że ktoś wymówi imię mojego byłego, a mąż kamienieje a potem się do mnie nie odzywa przez kilka godzin. Wiem, że wtedy przetrawia w sobie od nowa swoje własne myśli. Wiele razy próbował wzbudzić we mnie poczucie winy za to, że się z kimś przespałam przed nim, dając do zrozumienia, że zrobiłam coś złego. Powoduje to, że czuję się gorsza od niego, bo on wszedł w nasz związek "czysty", a ja nie. Wiem, że gdyby miał przede mną kogoś również, to dziś nie byłoby tego problemu. Dlatego uważam wchodzenie w poważny związek z prawiczkiem za ryzykowne. Panowie nie miejcie do mnie pretensji za tą dyskredytację, ale nikt inny jak właśnie jeden z przedstawicieli waszego gatunku ukształtował we mnie takie, a nie inne przekonanie. Jeśli chodzi o sex bez zobowiązań to nie miałoby to dla mnie żadnego znaczenia, czy facet spał z kimś czy nie. To nawet byłby dla mnie "zaszczyt" być dla kogoś pierwszą. Wiem też z autopsji, że to, że ktoś jest prawiczkiem nie znaczy wcale, że będzie beznadziejny w łóżku. Mój mąż, a wtedy chłopak, był niedoświadczony, ale w ogóle tego nie odczułam.

130

Odp: Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

Mężczyźni nie są odrębnym gatunkiem, tylko inną płcią. A ja już myślałem, że nikt mnie nie zdetronizuje jako naczelnego paranoika niniejszego forum. Teraz jeszcze mniej będę ufał kobietom

Posty [ 66 do 130 z 381 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Czy warto czekać na tą jedną jedyną?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026