netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Zdradziłem żonę. Jestem dupkiem.

118 odpowiedzi25 140 wyświetleńzałożony przez J25, 11.12.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zdradziłem żonę. Jestem dupkiem.

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 119 z 119 ]

66

Odp: Zdradziłem żonę. Jestem dupkiem.

Już to kiedyś pisałam gdzieś na forum, że łaskawiej patrzę na zdradzaczy, którzy przyznali się do zdrady dobrowolnie, bez przymusu, zdeterminowani wyłącznie WYRZUTAMI SUMIENIA. Jeśli zdrada była jednorazowa to kolejna okoliczność "łagodząca". Ty, po pierwsze nie wyznałeś prawdy ponieważ czułeś wyrzuty, tylko ze strachu o własny tyłek. To Cię dyskwalifikuje. Romans trwał aż 2 miesiące. Wielokrotny sex + spotkania. Była to również zdrada emocjonalna. Piszesz o kryzysie w tle, a ja uważam, że "kryzys" nie miał nic wspólnego z Twoją zdradą. Zdradziłeś ze zwykłych samczych pobudek, nie szukałeś u kochanki wparcia, nie zaczęło się od przyjaźni i próby zaleczenia samotności w małżeństwie. Twoja żona nie była potworem, który krzywdził Cię do tego stopnia, że mogłeś chcieć poszukiwać pomocy u innej kobiety. Szukałeś u kochanki tylko i wyłącznie jednego: zaspokojenia żądzy. A tymczasem Twoja żona chciała rozmawiać, naprawiać... żal mi jej okrutnie, widzę ją jako dobrą i delikatną kobietę. Gdy ona biedna próbowała dotrzeć do Ciebie, Ty byłeś zaślepiony dupą kochanki i nic więcej się nie liczyło. Nie wierzę w Twoją miłość do żony, nie wierzę też w to, że jesteś dobrym człowiekiem. Jesteś podły, zgniły, zepsuty. Jest tylko jeden sposób, byś się zmienił. Musisz dostać porządną lekcję od życia, zapłacić za to co zrobiłeś. Jeśli żona Ci wybaczy, tylko Cię tym skrzywdzi (i siebie oczywiście też). Powinieneś zostać sam i cierpieć, cierpieć, jeszcze raz cierpieć.

67

Odp: Zdradziłem żonę. Jestem dupkiem.

Ale żeście po chłopie pojechali. Mnie to zawsze śmieszy, że w takich sytuacjach są sami  święci zawsze dziewice. Kto jest bez grzechu niech... .Jeżeli ona jest z nim od ponad miesiąca i nie wyniosła się, nie wniosła sprawy, rozmawia z nim, to o co chodzi ?. Czas leczy rany. Chyba że, wprowadziła mu abstynencję seksualną i gościa ciśnie... big_smile

68

Odp: Zdradziłem żonę. Jestem dupkiem.
Stary Wuj napisał/a:

Ale żeście po chłopie pojechali. Mnie to zawsze śmieszy, że w takich sytuacjach są sami  święci zawsze dziewice. Kto jest bez grzechu niech... .Jeżeli ona jest z nim od ponad miesiąca i nie wyniosła się, nie wniosła sprawy, rozmawia z nim, to o co chodzi ?. Czas leczy rany. Chyba że, wprowadziła mu abstynencję seksualną i gościa ciśnie... big_smile

Stary Wuju, ani ze mnie święta, ani dziewica, ani tym bardziej święta dziewica. I nie muszę być, by zachować minimum człowieczeństwa. Być wiernym, nie bić, nie krzywdzić to moim zdaniem absolutne MINIMUM. Niektórzy ludzie na prawdę nie wiele od siebie wymagają.. dają sobie przyzwolenie na bycie świnią, tłumacząc wyświechtanym frazesem, że "ludzie popełniają błędy". No dobrze, ale za błędy trzeba płacić. Jeśli zdradzę kiedyś męża, to też zasłużę sobie na lincz otoczenia. Proste.

69 Ostatnio edytowany przez _Nina_ (2014-12-12 16:06:29)

Odp: Zdradziłem żonę. Jestem dupkiem.
Stary Wuj napisał/a:

Ale żeście po chłopie pojechali. Mnie to zawsze śmieszy, że w takich sytuacjach są sami  święci zawsze dziewice. Kto jest bez grzechu niech... .Jeżeli ona jest z nim od ponad miesiąca i nie wyniosła się, nie wniosła sprawy, rozmawia z nim, to o co chodzi ?. Czas leczy rany. Chyba że, wprowadziła mu abstynencję seksualną i gościa ciśnie... big_smile

Jakieś otrzeźwienie... nareszcie.

edit: anemonka2.. chyba się troszkę zagalopowałaś... - nie można jednoznacznie skreślać człowieka, ot tak. To własnie człowieczeństwo daje nam mozliwość rozmowy, analizy... ale wybaczenia... i tej przysłowiowej kolejnej szansy.

70

Odp: Zdradziłem żonę. Jestem dupkiem.
_Nina_ napisał/a:
Stary Wuj napisał/a:

Ale żeście po chłopie pojechali. Mnie to zawsze śmieszy, że w takich sytuacjach są sami  święci zawsze dziewice. Kto jest bez grzechu niech... .Jeżeli ona jest z nim od ponad miesiąca i nie wyniosła się, nie wniosła sprawy, rozmawia z nim, to o co chodzi ?. Czas leczy rany. Chyba że, wprowadziła mu abstynencję seksualną i gościa ciśnie... big_smile

Jakieś otrzeźwienie... nareszcie.

A czyje przepraszam?

71

Odp: Zdradziłem żonę. Jestem dupkiem.
Stary Wuj napisał/a:

Ale żeście po chłopie pojechali. Mnie to zawsze śmieszy, że w takich sytuacjach są sami  święci zawsze dziewice. Kto jest bez grzechu niech... .Jeżeli ona jest z nim od ponad miesiąca i nie wyniosła się, nie wniosła sprawy, rozmawia z nim, to o co chodzi ?. Czas leczy rany. Chyba że, wprowadziła mu abstynencję seksualną i gościa ciśnie... big_smile

Żona w szoku jeszcze jest.

A poza tym ...farmazony Waść piszesz!
On się kala, bo kochanka go zaszantażowała, gdyby tak nie było, to nadal grałby podwójną grę.

72

Odp: Zdradziłem żonę. Jestem dupkiem.
anemonka2 napisał/a:
Stary Wuj napisał/a:

Ale żeście po chłopie pojechali. Mnie to zawsze śmieszy, że w takich sytuacjach są sami  święci zawsze dziewice. Kto jest bez grzechu niech... .Jeżeli ona jest z nim od ponad miesiąca i nie wyniosła się, nie wniosła sprawy, rozmawia z nim, to o co chodzi ?. Czas leczy rany. Chyba że, wprowadziła mu abstynencję seksualną i gościa ciśnie... big_smile

Stary Wuju, ani ze mnie święta, ani dziewica, ani tym bardziej święta dziewica. I nie muszę być, by zachować minimum człowieczeństwa. Być wiernym, nie bić, nie krzywdzić to moim zdaniem absolutne MINIMUM. Niektórzy ludzie na prawdę nie wiele od siebie wymagają.. dają sobie przyzwolenie na bycie świnią, tłumacząc wyświechtanym frazesem, że "ludzie popełniają błędy". No dobrze, ale za błędy trzeba płacić. Jeśli zdradzę kiedyś męża, to też zasłużę sobie na lincz otoczenia. Proste.

Otóż właśnie!

Ponosic konsekwencje swoich decyzji ot co!
A nie łzy wylewać na forum, bo tyłkiem teraz trzęsie.

73 Ostatnio edytowany przez Lexpar (2014-12-12 16:09:00)

Odp: Zdradziłem żonę. Jestem dupkiem.
Stary Wuj napisał/a:

Ale żeście po chłopie pojechali. Mnie to zawsze śmieszy, że w takich sytuacjach są sami  święci zawsze dziewice. Kto jest bez grzechu niech... .Jeżeli ona jest z nim od ponad miesiąca i nie wyniosła się, nie wniosła sprawy, rozmawia z nim, to o co chodzi ?. Czas leczy rany. Chyba że, wprowadziła mu abstynencję seksualną i gościa ciśnie... big_smile

Stary Wuju może ja święty nie jestem, ale nigdy nie zdradziłem, nie podniosłem ręki i nie ubliżyłem.
Owszem bylem chamski, zimny i podły, ale powtarzam nie zdradziłem.
Czy ja zgrzeszyłem Obrazek dodany przez użytkowniczkę?
To może Ty mi odpowiedz.
Natomiast zastanów się co Ty piszesz.
Dla mnie to są totalne brednie.
Według mnie starasz się wybielić zdrajcę i zwalić winę na żonę zdrajcy.
No tak, bo to ona winna, że w małżeństwie źle się dzieje i to ona na siłę wepchnała go do łóżka kochanki. A on biedny misio, podkulił ogon i przez dwa miesiące bzykał namolną panienkę.
Ale tak to jest ze zdradzaczami, że za zdradę chcą winą obarczyć zdradzonego.
Tak się zastanawiam, czy Ty nie masz w tej materii doświadczenia?
Natomiast jak gościa "ciśnie" to niech ulży sobie na wilka.
Wsadzi fi**a między drzwi a futrynę, zatrzaśnie drzwi i niech wyje.
Zapewne wtedy mu ulży.
No, ale jeszcze jest inna metoda.
Niech poprosi " renię grabowską" i ona też ciśniene mu spuści.
A to, że jeszcze "ona" nie wniosła sprawy o rozwód to Ciebie to może dziwić.
Ale może ja poczytasz trochę wątków na tym forum to się dowiesz dlaczego tego jeszcze nie zrobiła.

74

Odp: Zdradziłem żonę. Jestem dupkiem.
moniaCo napisał/a:

A czyje przepraszam?

Monia.. rozumiem wszystko, ale kamieniowania nie.

75 Ostatnio edytowany przez Mały_Książe (2014-12-12 16:14:52)

Odp: Zdradziłem żonę. Jestem dupkiem.
_Nina_ napisał/a:
moniaCo napisał/a:

A czyje przepraszam?

Monia.. rozumiem wszystko, ale kamieniowania nie.

To w jakiej formie lincz Ci odpowiada?:P

Prawda jest taka, że niektórym jak się nie przyłoży, to do łba nie dotrze...

76 Ostatnio edytowany przez Lexpar (2014-12-12 16:20:30)

Odp: Zdradziłem żonę. Jestem dupkiem.
_Nina_ napisał/a:

m
Monia.. rozumiem wszystko, ale kamieniowania nie.

No zaraz, ale kto tu kogo kamieniuje.
Nina Ty byś pewnie wybaczyła zdradę, przytuliła biednego misia i zapewniła go, że to jest Twoja wina, że perfidnie bzykał się przez dwa miesiące z panienką.
Ba nawet może udostępniła byś im własne łózko a sama poszła do kina, może zaopatrzyłabyś go w gumki etc.
To może byłoby lepiej gdyby żona zrobila podział autora wątku.
Ona się z nim bzyka w dni parzyste a jego kochanka w dni nieparzyste.
Wtedy jest raj na ziemii i wszyscy zadowoleni.
Dziewczyno ogarnij się i pomyśl trochę

77 Ostatnio edytowany przez _Nina_ (2014-12-12 16:21:44)

Odp: Zdradziłem żonę. Jestem dupkiem.
Mały_Książe napisał/a:

To w jakiej formie lincz Ci odpowiada?:P

Lincz dla mnie ? Może i radykalnych poglądów nie wyznaję, ludzi szybko nie potępiam - moje prawo -  ale na lincz nie zasłużyłam... i innym też nie serwuję smile

Prawda jest taka, że niektórym jak się nie przyłoży, to do łba nie dotrze...

Nie uznaję takiej prawdy


edit: Lexpar widzisz jak szybko juz mnie oceniłeś, wnioski wyciągnąłeś... wiesz wszystko. Po jednym zdaniu.
A tak naprawdę bardzo się mylisz

78

Odp: Zdradziłem żonę. Jestem dupkiem.

Prawda jest taka, że niektórym jak się nie przyłoży, to do łba nie dotrze...

_Nina_ napisał/a:

Nie uznaję takiej prawdy

A potem jest druga zdrada i trzecia... a na pytanie dlaczego?  wciąż pojawia się odpowiedź "nie chciałem i sam nie wiem jak to się stało..."

79

Odp: Zdradziłem żonę. Jestem dupkiem.
_Nina_ napisał/a:
Stary Wuj napisał/a:

Ale żeście po chłopie pojechali. Mnie to zawsze śmieszy, że w takich sytuacjach są sami  święci zawsze dziewice. Kto jest bez grzechu niech... .Jeżeli ona jest z nim od ponad miesiąca i nie wyniosła się, nie wniosła sprawy, rozmawia z nim, to o co chodzi ?. Czas leczy rany. Chyba że, wprowadziła mu abstynencję seksualną i gościa ciśnie... big_smile

Jakieś otrzeźwienie... nareszcie.

edit: anemonka2.. chyba się troszkę zagalopowałaś... - nie można jednoznacznie skreślać człowieka, ot tak. To własnie człowieczeństwo daje nam mozliwość rozmowy, analizy... ale wybaczenia... i tej przysłowiowej kolejnej szansy.

pisałam we wcześniejszym poście o możliwości odkupienia i "uratowania się" Autora, także nie jestem za tym wcale, by skreślić go z listy ludzi na tym świecie i wygnać do dżungli, by żył ze zwierzętami. smile Każdy ma pewnie swoją definicję człowieczeństwa i wizję tego, jakim człowiekiem chce być. Ja chcę być lepszym, a nie gorszym, dlatego sobie poprzeczkę zawyżam. Na wybaczenie drugiego człowieka, a także na to, by się nad nami pochylił i zmiłował, na to też trzeba sobie zasłużyć. A czym? może szczerą skruchą? A tego u Autora brak.

80

Odp: Zdradziłem żonę. Jestem dupkiem.
Mały_Książe napisał/a:
_Nina_ napisał/a:
moniaCo napisał/a:

A czyje przepraszam?

Monia.. rozumiem wszystko, ale kamieniowania nie.

To w jakiej formie lincz Ci odpowiada?:P

Prawda jest taka, że niektórym jak się nie przyłoży, to do łba nie dotrze...

otóż to smile
i chyba dlatego Autor tutaj pisze- żeby ktoś łopatologicznie i z boku napisał mu CO i JAK, a pewnie też i  dlatego, że żona podczytuje i chce się wybielić,  pokazać, że zrobi wszystko - ba! nawet da się opierd.. c z każdej strony
może to jakiś sposób, bo mimo, że anonimowo - do człowieka, który ma jakiekolwiek uczucia takie epitety trafiają.
chociaż oporni też się pewnie znajdą

ale: każdy odpowiada i odpowie za siebie. jak nie teraz to kiedyś  wink

81

Odp: Zdradziłem żonę. Jestem dupkiem.

Anemonko2 ok smile

82

Odp: Zdradziłem żonę. Jestem dupkiem.
_Nina_ napisał/a:
moniaCo napisał/a:

A czyje przepraszam?

Monia.. rozumiem wszystko, ale kamieniowania nie.

Kamieniowanie?
Cudowny mąż robi to właśnie żonie.
Nie ma już żadnych argumentów więc w infantylny sposób próbuje wpłynąć na nią przez forum "wypisując"bzdety o swojej wielkiej miłości.
Gdzie te uczucie przez dwa miesiące było?
To on przez ten czas z niej kpił, nie szanował, miał w totalnym poważaniu.
Każdy popełnia błędy, jak najbardziej. Tyle, że jeżeli człowiek faktycznie żałuje to po jednym incydencie pluje sobie w twarz, a nie czeka aż kochanica palcem pogrozi, że powie żonie i wtedy zaczyna "działać". I jeszcze jak smile Błaźni się i robi z siebie komiczną ofiarę, którą żona trzyma w niepewnoci.

Ktoś taki jak "ten pan",  jak dla mnie jest bezdusznym egoistą.

83

Odp: Zdradziłem żonę. Jestem dupkiem.

Ja tam nie odczuwam przyjemności czytając ten wątek i krytykując Autora. Bo być może ktoś pomyśli, że Ci co krytykują wylewają frustrację, albo wywyższają się, czerpiąc z tego satysfakcję. A tak na prawdę jak się czyta takie historie to sobie człowiek uświadamia, jaką skalę ma ludzka podłość. Nic tylko się bać na kogo się trafi w przyszłości. Może stąd te emocje.

84

Odp: Zdradziłem żonę. Jestem dupkiem.
moniaCo napisał/a:
Stary Wuj napisał/a:

Ale żeście po chłopie pojechali. Mnie to zawsze śmieszy, że w takich sytuacjach są sami  święci zawsze dziewice. Kto jest bez grzechu niech... .Jeżeli ona jest z nim od ponad miesiąca i nie wyniosła się, nie wniosła sprawy, rozmawia z nim, to o co chodzi ?. Czas leczy rany. Chyba że, wprowadziła mu abstynencję seksualną i gościa ciśnie... big_smile

Żona w szoku jeszcze jest.

A poza tym ...farmazony Waść piszesz!
On się kala, bo kochanka go zaszantażowała, gdyby tak nie było, to nadal grałby podwójną grę.

A kto go wie co ona tam robi i co by robił. Nie o to chodzi. Gość szuka pocieszenia wśród nas a żona z nim siedzi i rozwodu nie żąda a wy byście faceta ukamienowały. Ja wcale go nie wybielam ani nie usprawiedliwiam, zwracam tylko uwagę na to jak zachowuje się jego żona

85

Odp: Zdradziłem żonę. Jestem dupkiem.
anemonka2 napisał/a:

Ja tam nie odczuwam przyjemności czytając ten wątek i krytykując Autora. Bo być może ktoś pomyśli, że Ci co krytykują wylewają frustrację, albo wywyższają się, czerpiąc z tego satysfakcję. A tak na prawdę jak się czyta takie historie to sobie człowiek uświadamia, jaką skalę ma ludzka podłość. Nic tylko się bać na kogo się trafi w przyszłości. Może stąd te emocje.

Jeżeli chodzi np.o moją osobę to absolutnie frustracji i wywyższania się w tym nie ma.
Tak jak napisałaś, rozum nie potrafi czasami ogarnąć tego jak łatwo i okrutnie można zniszczyć drugiego człowieka.
Takie sytuacje jak powyższa, mnie akurat przerastają.

86

Odp: Zdradziłem żonę. Jestem dupkiem.
Stary Wuj napisał/a:
moniaCo napisał/a:
Stary Wuj napisał/a:

Ale żeście po chłopie pojechali. Mnie to zawsze śmieszy, że w takich sytuacjach są sami  święci zawsze dziewice. Kto jest bez grzechu niech... .Jeżeli ona jest z nim od ponad miesiąca i nie wyniosła się, nie wniosła sprawy, rozmawia z nim, to o co chodzi ?. Czas leczy rany. Chyba że, wprowadziła mu abstynencję seksualną i gościa ciśnie... big_smile

Żona w szoku jeszcze jest.

A poza tym ...farmazony Waść piszesz!
On się kala, bo kochanka go zaszantażowała, gdyby tak nie było, to nadal grałby podwójną grę.

A kto go wie co ona tam robi i co by robił. Nie o to chodzi. Gość szuka pocieszenia wśród nas a żona z nim siedzi i rozwodu nie żąda a wy byście faceta ukamienowały. Ja wcale go nie wybielam ani nie usprawiedliwiam, zwracam tylko uwagę na to jak zachowuje się jego żona

A skąd wiesz co robi i myśli żona?
Chyba nie jest zbyt wesoło skoro jaśnie pan wylądował tutaj i przez forum chce na nią wpłynąć.
Poza tym myślę, że nie jest sprawą prostą przekreślić w jedną chwilę całe życie, mimo bólu i przykrości.
Chociaż dla niektórych to pryszcz wink

87 Ostatnio edytowany przez Gary (2014-12-12 17:07:23)

Odp: Zdradziłem żonę. Jestem dupkiem.
J25 napisał/a:

Jakiś czas temu zauroczyła mnie koleżanka. Było to na tyle silne, że przespałem się z nią parę razy. Laska była bardzo chętna i namolna.
Spotykalismy się z dwa miesiące.

Och, jak fajnie. Takie chwile się pamięta smile



Z zoną mieliśmy wtedy zły czas. Kryzys. Byłem idiotą, zamiast walczyc o nasze małżeństwo, poleciałem na łatwą, bezproblemowa znajomość.

Yyyyy... to zdradzałeś, bo żona była niedobra? A ja myślałem, że zdradzałeś, bo koleżanka była urocza. Bez sensu taka zdrada.



Powiedziałem o zdradzie żonie. Bardzo cierpi. Zrobiłbym wszystko,

Powiedziałeś jej? Masakra. Po co powiedziałeś? W jakim celu? Aby jej dopiec? Aby siebie wybielić? Nie dbałeś o nią faktycznie.



Co zrobić, żeby ze mną została?

Nic nie robić. Być dobrym mężem, tak jak zawsze. Nie całować jej pantofli... być po prostu dobrym mężem. Jak odejdzie to trudno -- rozpoczniesz inne życie. Jak zdradzi to wybaczysz jej.


Jak udowodnić jej, że to był największy błąd mojego życia? Ona czyta to forum. Może przeczyta to co napisałem i będzie wiedziała, ze naprawdę walcze.

Nie udowadniać jej, nie wyjaśniać, nie przepraszać, nie płaszczyć się. Zdradziłeś, bo tak chciałeś, tak wybrałeś. Takie są fakty. Teraz możesz być dobrym ojcem i mężem. Niestety zabrudziłeś wasze małżeńśtwo "wyznaniem prawdy"...



Lexpar napisał/a:

Nina Ty byś pewnie wybaczyła zdradę, przytuliła biednego misia i zapewniła go, że to jest Twoja wina, że perfidnie bzykał się przez dwa miesiące z panienką.

Ja bym wybaczył zdradę. Ustalanie czyja wina jest infantylne. Z panienką się bzykał, bo chciał, bo było im fajnie. Rujnowanie życia, bo ktoś z kimś się przespał jest lekkomyślne. Najgorsze są relacje, gdzie mąż i żona żyją jak pies z kotem, ale "przynajmniej są sobie wierni". Wolę jak jest na odwrót -- żyją ze sobą dobrze, kochają się, ale jak komuś się zdrada przytrafiła, to nie koniec świata.

Wracając do autora wątku... bądź sobą, staraj się żyć dobrze, być kochającym ojcem i mężem, a czas pokaże jak się życie ułoży. Przykro, że powiedziałeś żonie o zdradzie...

88

Odp: Zdradziłem żonę. Jestem dupkiem.

Gary ja niestety zdrady bym nie wybaczył.
A, że Ty tak, to mnie wcale nie dziwi bo znam Twój pogląd w temacie zdrady.

89

Odp: Zdradziłem żonę. Jestem dupkiem.

Moim zdaniem, porady w stylu "Bądź mężczyzną, odejdź od żony, powinna cię kopnąć w dupę, ale nie ma odwagi, więc ją wyręcz" to najgorsze, co ten facet może w tej chwili zrobić. Bo niby co? Ma ją zostawić z tym burdelem samą? Ma samotnie wychowywać dzieci, dbać o dom, pamiętać o rachunkach, robić zakupy? I niby co? Prosić go o alimenty?

Zdradził, kochance odbiła szajba, wybrał dla siebie mniejsze zło (podkreślam: dla siebie!!! bo na pewno nie dla żony... czy by się dowiedziała od niej czy od niego, to to nie robi zbyt wielkiej różnicy w jej wypadku).

O tym czy ma odejść z domu czy nie, decyzję podejmie żona. O tym, czy mają udać się na terapię, czy nie, również zadecyduje żona. Tym bardziej, że ona na chwilę obecną bardziej pewnie potrzebuje terapii indywidualnej (o ile się w terapie wierzy)

Problem autora polega na tym, że on by chciał, żeby było jak dawniej. I chciałby to przyśpieszyć, dlatego liczy na jakieś rady. A tutaj nie ma żadnych rad. Skoro go nie wykopała z domu, to znaczy, że go potrzebuje, więc ma siedzieć na tyłku i samodzielnie żadnych decyzji nie podejmować. Jeśli śpią nadal w jednym łóżku, to też niech sam z siebie nie przenosi się na wersalkę w salonie, bo może jej zależy na tym, żeby on w tej sypialni pozostał.

Śmieszą mnie trochę te teksty o kryzysie. Bo na czym ten kryzys polegał? Że nie chciała z nim sypiać? Teraz to pewnie minie sporo czasu, nim znowu zechce (to też pewnie dla autora problem). A męcz się teraz, cierp. Tak to bywa, jak człowiek utraci zaufanie, bo to o to się tutaj rozchodzi przede wszystkim.

Nie będę kamieniować autora, ani na niego bluzgać. Stało się, teraz już nic nie zmieni. Tym bardziej nie wypisując swoich samobiczowań na forum. Słowa są puste, liczą się gesty.

Autor i tak ma szczęście... Choć może jeszcze za wcześnie, żeby się cieszyć. Kochanka nie zaszła w ciążę, a to zazwyczaj z jej powodu mężowie się przyznają do zdrady. W moim otoczeniu były dwa takie przypadki: oba małżeństwa przetrwały tę burzę. W obu panuje jednak zasada, że to temat tabu i jakoś funkcjonują (choć musiało minąć kilka lat)

90

Odp: Zdradziłem żonę. Jestem dupkiem.

1. Przyznal się, bo kochanka go szantażowala (tak napisał)- nie ma tu szczerych wyrzutow sumienia, co chcecie mu doradzac?

2. Zauwazyliscie te bardzo wazne slowa? napisał na tym forum, żeby żona to przeczytala, bo wie ze ona korzysta z tego forum. Manipulacja.

Żono!! Keruje do Ciebie te słowa.. jak faktycznie czytasz te forum, chyba dostrzeglas już, że nie warto wybaczac? Nie temu. Ja na prawde wierze, że mozna żałować zdrady. Ale nie w przypadku tego mężczyzny. On boi sie samotności. Jest zalęknionym zagubionym słabym i zniszczonym osobnikiem, który boi się, że straci sielanke którą miał przy Tobie. Zbudował aure zakłamania, żebyś uwierzyła w jego miłość i spowrotem go niańczyła aż do następnego kryzysu w którym gośc postąpi podobnie ale pewnie nigdy sie o tym nie dowiesz, bo juz nie zdarzy się taki cud, żeby kochanka go szantażowała i w życiu Ci sie nie przyzna. Być może dowiesz się z innych źródeł. Ale w tej chwili tracisz cenny czas, swoje życie..

91

Odp: Zdradziłem żonę. Jestem dupkiem.
Stary Wuj napisał/a:
moniaCo napisał/a:
Stary Wuj napisał/a:

Ale żeście po chłopie pojechali. Mnie to zawsze śmieszy, że w takich sytuacjach są sami  święci zawsze dziewice. Kto jest bez grzechu niech... .Jeżeli ona jest z nim od ponad miesiąca i nie wyniosła się, nie wniosła sprawy, rozmawia z nim, to o co chodzi ?. Czas leczy rany. Chyba że, wprowadziła mu abstynencję seksualną i gościa ciśnie... big_smile

Żona w szoku jeszcze jest.

A poza tym ...farmazony Waść piszesz!
On się kala, bo kochanka go zaszantażowała, gdyby tak nie było, to nadal grałby podwójną grę.

A kto go wie co ona tam robi i co by robił. Nie o to chodzi. Gość szuka pocieszenia wśród nas a żona z nim siedzi i rozwodu nie żąda a wy byście faceta ukamienowały. Ja wcale go nie wybielam ani nie usprawiedliwiam, zwracam tylko uwagę na to jak zachowuje się jego żona

Gdyby miał w domu sielankę,  nie szukałby pomocy na forum.

92

Odp: Zdradziłem żonę. Jestem dupkiem.
moniaCo napisał/a:
Stary Wuj napisał/a:
moniaCo napisał/a:

Żona w szoku jeszcze jest.

A poza tym ...farmazony Waść piszesz!
On się kala, bo kochanka go zaszantażowała, gdyby tak nie było, to nadal grałby podwójną grę.

A kto go wie co ona tam robi i co by robił. Nie o to chodzi. Gość szuka pocieszenia wśród nas a żona z nim siedzi i rozwodu nie żąda a wy byście faceta ukamienowały. Ja wcale go nie wybielam ani nie usprawiedliwiam, zwracam tylko uwagę na to jak zachowuje się jego żona

Gdyby miał w domu sielankę,  nie szukałby pomocy na forum.

Gdyby nie mial sielanki nie chciałby naprawiać tego co stracił

93 Ostatnio edytowany przez in_ka (2014-12-12 19:00:00)

Odp: Zdradziłem żonę. Jestem dupkiem.

ciągle te same schematy:
zauroczyłem się
zdradziłem
teraz się wystraszyłem
lepiej powiedzieć pierwszy
może jakoś przeżyję
trochę się po biczuję - zdupkuję
wszystko się wyciszy
wybaczy...

no i zaczynamy od nowa - dam się zauroczyć ...

94

Odp: Zdradziłem żonę. Jestem dupkiem.
Stary Wuj napisał/a:
moniaCo napisał/a:
Stary Wuj napisał/a:

Ale żeście po chłopie pojechali. Mnie to zawsze śmieszy, że w takich sytuacjach są sami  święci zawsze dziewice. Kto jest bez grzechu niech... .Jeżeli ona jest z nim od ponad miesiąca i nie wyniosła się, nie wniosła sprawy, rozmawia z nim, to o co chodzi ?. Czas leczy rany. Chyba że, wprowadziła mu abstynencję seksualną i gościa ciśnie... big_smile

Żona w szoku jeszcze jest.

A poza tym ...farmazony Waść piszesz!
On się kala, bo kochanka go zaszantażowała, gdyby tak nie było, to nadal grałby podwójną grę.

A kto go wie co ona tam robi i co by robił. Nie o to chodzi. Gość szuka pocieszenia wśród nas a żona z nim siedzi i rozwodu nie żąda a wy byście faceta ukamienowały. Ja wcale go nie wybielam ani nie usprawiedliwiam, zwracam tylko uwagę na to jak zachowuje się jego żona

Dokładnie. Żeby nie było, na wstępie zaznaczę, że nigdy nie zdradziłam i nie mam do tego zapędów, ale... większość wypowiada się tak, jakby autor im większą krzywdę wyrządził niż żonie. Można dojść do wniosku, że seks na boku/romans są gorsze niż morderstwo z premedytacją (a niż nieplanowane to na pewno).

95

Odp: Zdradziłem żonę. Jestem dupkiem.

Miałam się nie wypowiadać, bo jako osoba która się wdała w romans z żonatym, cóż mogę mieć do powiedzenia? Pogłaskać po główce?
Ale stwierdzenie że koleżanka go zauroczyła okraszone stwierdzeniem że była namolna... już się kupy nie trzyma.. a jak jeszcze autor dodał, że zdarzyło się to nie jeden raz... a do przyznania się żonie sprowokował strach, że kochanka jej o tym opowie ... to już chyba zbędne komentarza.
Rozumiem, impreza integracyjna, facet się upił, koleżanka go upatrzyła była namolna i biednego nie w pełni świadomego zaciągnęła do łóżka.. on wciąż nie w pełni świadomy poddał się chwili (myśląc że robi to z żoną) a ów koleżanka nagrała wszystko i szykuje się do szantażu... on w całej swojej niewinności mówi o wszystkim żonie bo i sam czuje się ofiarą i jest przekonany o tym że popełnił największy błąd w życiu, że zranił zonę, tak bezmyślnie, ale 'nic z tej nocy nie pamięta'...
A prawda taka, że zdradził nie raz, a dopiero jak koleżanka zaczęła grozić, że o wszystkim powie - zaczął się kajać
nie znamy jaka jest wersja tej trzeciej - czy to nie ów autor był nachalny, czy nie opowiadał jej o kryzysie i takie tam...
Nie wiem co powinna zrobić żona.. wybaczyć czy nie... ale na pewno nie wierzyć w bajki że 'on niechcący i bardzo żałuje" owszem chcący, a jeśli żałuje, to nie samej zdrady tylko tego że się wydała...

96

Odp: Zdradziłem żonę. Jestem dupkiem.
invisible napisał/a:
moniaCo napisał/a:
Stary Wuj napisał/a:

A kto go wie co ona tam robi i co by robił. Nie o to chodzi. Gość szuka pocieszenia wśród nas a żona z nim siedzi i rozwodu nie żąda a wy byście faceta ukamienowały. Ja wcale go nie wybielam ani nie usprawiedliwiam, zwracam tylko uwagę na to jak zachowuje się jego żona

Gdyby miał w domu sielankę,  nie szukałby pomocy na forum.

Gdyby nie mial sielanki nie chciałby naprawiać tego co stracił

Pytanie z jakiś pobudek on chce cokolwiek naprawiać.
Jak się gził z panienką,  jakoś o wielkiej miłości do żony zapomniał.
Później dorobił piękną ideologię o jakimś kryzysie, żeby przerzucić winę na żonę.
Bujda i jeszcze raz bujda.

97

Odp: Zdradziłem żonę. Jestem dupkiem.
J25 napisał/a:

Tamta była najbardziej namolna, wręcz nachalna wtedy kiedy przestałem się z nią spotykać. Zaczą się szantaż.

Widziałam ten film, to chyba Fatalne Zauroczenie, bardzo dobry. Och, Ty biedaku... Taka była namolna, niemal Cię zgwałciła? Czy może nie wypadało odmówić? Kryzys? Każdy facet, który zdradza żonę tak się tłumaczy. Kryzys, ona mnie nie rozumie, ona jest jak zimna ryba itp, itd. Najgorsze jest chyba to, że w ogóle jej to powiedziałeś. Gdybyś jej to powiedział, bo gryzło Cię sumienie. to jeszcze ok. Ale Ty jej powiedziałeś, bo się bałeś... Zdradziłeś, bo jesteś tego typu facetem i jeśli ujdzie Ci to na sucho, to zrobisz to znowu. Powiedziałeś jej, bo jesteś tchórzem.

98

Odp: Zdradziłem żonę. Jestem dupkiem.

Płakać się chce jak czyta się coś takiego...

Biedny misiu stukał lalę, lala się spięła, powiedział żonie by zachować skórę, a teraz się kaja. Kaja się do tego publicznie by żona zobaczyła. Cudownie.

Jakby to był mój mąż, wykopałabym go za drzwi podwójnym kopasem, co by zapewnić jego dalekie lądowanie .

99

Odp: Zdradziłem żonę. Jestem dupkiem.

przykro się to czyta, ja nie widze u ciebie wogóle żalu, że skrzywdziłeś żonę, tylko strach że ciebie zostawi,
kochasz ją wogóle, szanujesz?
a ten tytuł to jakas żenada

100

Odp: Zdradziłem żonę. Jestem dupkiem.

już nic nie możesz zrobić kto raz zdradził możę zrobić to jaszcze raz. To że piszesz tu i wiesz że ona to przeczyta jest manipulacją ale wszystkie chwyty dozwolone. To czy ona z tobą będzie zależy od tego jak ona sobie z tym poradzi bo napewno ci tego nie zapomnie zawsze będzie nie ufna i z tym się pogódzi. Kochaj ją słuchaj wspieraj i módl się by ci kiedyś powiedziała ,,UFAM CI''

101 Ostatnio edytowany przez majka1986 (2014-12-14 12:38:46)

Odp: Zdradziłem żonę. Jestem dupkiem.

Tak się zastanawiam... hmm, czemu jak facet zdradza to zawsze używa tych samych argumentów - bo się od siebie oddaliliśmy, bo mieliśmy kryzys w związku, bo akurat trafiła się jakaś chętna laska, no i tak jakoś wyszło...

Zdradziłeś, bo chciałeś! A nie dlatego, że mieliście kryzys w małżeństwie!

W ogóle rozpie***** mnie fragment, w którym piszesz, że przyznałeś się zonie do zdrady. Nie autorze, Ty nie przyznałeś się do zdrady, Ty trząsłeś portkami że tamta jej powie i ratowałeś swoją dupę!

Myślisz, że jak dowiedziała się od Ciebie to mniej ją to bolało?! Nawet sobie nie wyobrażasz, co teraz przezywa Twoja zona. Bo mi w takiej sytuacji pierwsze co przyszło na myśl to to, że to moja wina... że mnie facet zdradził... Ale szybko przyjaciółka ustawiła mnie do pionu tongue To jet tylko i wyłącznie wina faceta!!! A zawsze każdy jego argument jest dobry na obronę, że to niby taki niedoceniany, porzucony był... sad bidulek!  A najgorsze jest to, że nawet nie próbujesz sobie tego wyobrazić! Próbujesz tylko usprawiedliwić swoje zachowanie. Piszesz, zauroczyła mnie, była namolna... a ty pewnie nie byleś chętny?

Gdyby ci zależało na żonie to wyprowadziłbyś się od niej! Żeby nie musiała codziennie na Ciebie patrzeć! A w między czasie starał sie udowodnić, że zasługujesz na drugą szanse...

102

Odp: Zdradziłem żonę. Jestem dupkiem.

nie sadze, żeby wyprowadzka cos dała, wręcz przeciwnie, jeszcze gorzej, co ty majka wogole mówisz, oni maja dzieci, a on co wakacje będzie miał w nagrodę?

103

Odp: Zdradziłem żonę. Jestem dupkiem.
mariola856 napisał/a:

nie sadze, żeby wyprowadzka cos dała, wręcz przeciwnie, jeszcze gorzej, co ty majka wogole mówisz, oni maja dzieci, a on co wakacje będzie miał w nagrodę?

No wiesz, ja bynajmniej nie chciałabym na takiego męża patrzeć codziennie... skoro On nabroił to On powinien ponieść konsekwencje.

Ja przynajmniej nie mogłabym na niego patrzeć codziennie rano, zaraz po przebudzeniu... albo on by musiał sie wyprowadzić albo ja bymto zrobiła.

Nie można budować związku tylko na dzieciach! A Pan mąż jak posuwał tamta laskę to pewnie wtedy myślał o dzieciach? Miał w nosie i zonę i dzieci! Liczyła się ta panienka i jego przyjemności!

104 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2014-12-15 00:15:00)

Odp: Zdradziłem żonę. Jestem dupkiem.

Jesteś dupkiem, ale nie dlatego, że zdradziłeś smile - różne rzeczy się zdarzają, a my kobiety nie jesteśmy święte, Robimy Wam z życia piekło.


Jesteś dupkiem, bo jesteś tchórzem.
To straszna wada, dla mnie kobiety najgorsza.
Test usunięty przez moderatora.
Żyj z tym, że ani jedna ani druga nigdy  już nie dostrzegą w Tobie mężczyzny.
Życie sad

105

Odp: Zdradziłem żonę. Jestem dupkiem.

śliczna nielogiczna nie przesadzaj moja jest normalna. Według mnie jest tyle samo egoistek płci żeńskiej co egoistów płci męskiej smile

106

Odp: Zdradziłem żonę. Jestem dupkiem.
kicur napisał/a:

śliczna nielogiczna nie przesadzaj moja jest normalna. Według mnie jest tyle samo egoistek płci żeńskiej co egoistów płci męskiej smile

z tym się zgadzam.
Przecież zdradzającymi nie zawsze są mężczyźni. Kobiety również zdradzają.
Choć uważam, że kobieta bardziej przezywa jak ja facet zdradzi, niż jak laska zdradzi faceta. Faceci są mocniejsi psychicznie...

107

Odp: Zdradziłem żonę. Jestem dupkiem.
majka1986 napisał/a:
mariola856 napisał/a:

nie sadze, żeby wyprowadzka cos dała, wręcz przeciwnie, jeszcze gorzej, co ty majka wogole mówisz, oni maja dzieci, a on co wakacje będzie miał w nagrodę?

No wiesz, ja bynajmniej nie chciałabym na takiego męża patrzeć codziennie... skoro On nabroił to On powinien ponieść konsekwencje.

Ja przynajmniej nie mogłabym na niego patrzeć codziennie rano, zaraz po przebudzeniu... albo on by musiał sie wyprowadzić albo ja bymto zrobiła.

Nie można budować związku tylko na dzieciach! A Pan mąż jak posuwał tamta laskę to pewnie wtedy myślał o dzieciach? Miał w nosie i zonę i dzieci! Liczyła się ta panienka i jego przyjemności!

ale jego zona go nie wyrzuciła z domu, sa razem, watpie żeby jej pomogło to, ze on miałby się wyprowadzić, zresztą gdzie, do kochanki? a tak mogą ratować to co jest miedzy nimi
poza tym on ma obowiązki jako ojciec i mąż, a nie podporządkowywać życie jemu,
inaczej jest Majka gdy ma się dzieci, wtedy nie jest prosto powiedzieć wyprowadzam się ja albo on
nie mowie o budowaniu związku na dzieciach, ale one sa i sa najważniejsze, bo musza mieć poczucie bezpieczeństwa, szkole, swoje łóżko itd

108

Odp: Zdradziłem żonę. Jestem dupkiem.
mariola856 napisał/a:
majka1986 napisał/a:
mariola856 napisał/a:

nie sadze, żeby wyprowadzka cos dała, wręcz przeciwnie, jeszcze gorzej, co ty majka wogole mówisz, oni maja dzieci, a on co wakacje będzie miał w nagrodę?

No wiesz, ja bynajmniej nie chciałabym na takiego męża patrzeć codziennie... skoro On nabroił to On powinien ponieść konsekwencje.

Ja przynajmniej nie mogłabym na niego patrzeć codziennie rano, zaraz po przebudzeniu... albo on by musiał sie wyprowadzić albo ja bymto zrobiła.

Nie można budować związku tylko na dzieciach! A Pan mąż jak posuwał tamta laskę to pewnie wtedy myślał o dzieciach? Miał w nosie i zonę i dzieci! Liczyła się ta panienka i jego przyjemności!

ale jego zona go nie wyrzuciła z domu, sa razem, watpie żeby jej pomogło to, ze on miałby się wyprowadzić, zresztą gdzie, do kochanki? a tak mogą ratować to co jest miedzy nimi
poza tym on ma obowiązki jako ojciec i mąż, a nie podporządkowywać życie jemu,
inaczej jest Majka gdy ma się dzieci, wtedy nie jest prosto powiedzieć wyprowadzam się ja albo on
nie mowie o budowaniu związku na dzieciach, ale one sa i sa najważniejsze, bo musza mieć poczucie bezpieczeństwa, szkole, swoje łóżko itd

I tatę, który tracił czas na posuwanie kochanki, zamiast ten czas spędzać z nimi...

109

Odp: Zdradziłem żonę. Jestem dupkiem.

Ale może dajcie tej żonie zdecydować? Nie wystarczy, że już raz nikt jej nie spytał o zdanie w kwestii sypiania z koleżanką?

110

Odp: Zdradziłem żonę. Jestem dupkiem.
majka1986 napisał/a:

I tatę, który tracił czas na posuwanie kochanki, zamiast ten czas spędzać z nimi...

Sorki Majko, ale układ mąż-żona i ojciec-dzieci to dwie osobne kwestie.Można być dobrym rodzicem i fatalnym małżonkiem i na odwrót.

111

Odp: Zdradziłem żonę. Jestem dupkiem.
pitagoras napisał/a:
majka1986 napisał/a:

I tatę, który tracił czas na posuwanie kochanki, zamiast ten czas spędzać z nimi...

Sorki Majko, ale układ mąż-żona i ojciec-dzieci to dwie osobne kwestie.Można być dobrym rodzicem i fatalnym małżonkiem i na odwrót.

Trochę racji masz... faktycznie.
Ale on jakoś jak zdradzał swoją zonę nie myślał o rodzinie, o żonie, dzieciach... a kobieta, nawet ta zdradzona przede wszystkim myśli o dzieciach... w takich związkach jak są dzieci to inaczej... trudniej odejść sad
A teraz pisze jak to on jej nie kocha, a tamta to nachalna była... a on biedak pewnie obegnać się nie mógł - żenada!

112

Odp: Zdradziłem żonę. Jestem dupkiem.
majka1986 napisał/a:

Ale on jakoś jak zdradzał swoją zonę nie myślał o rodzinie, o żonie, dzieciach... a kobieta, nawet ta zdradzona przede wszystkim myśli o dzieciach

Jak siedzi na kiblu zapewne też nie myśli o dzieciach, co nie czyni złym ojcem. Żona żoną, dzieci dziećmi.

113

Odp: Zdradziłem żonę. Jestem dupkiem.

A może ta chętna lala nadal jest chętna? Najgłupsze co można robić, to ruchać na boku i potem się kajać, a nie przepraszam - Pitagoras słusznie zauważył, że głupsze jest dać się złapać. Jesteś facet miętka faja i tyle. Zero konsekwencji.

114

Odp: Zdradziłem żonę. Jestem dupkiem.

Gdyby nie to, że kochanka zaczęła naciskać i szantażować to do dziś  "kochałby" żonę a bzykał tamta...

115

Odp: Zdradziłem żonę. Jestem dupkiem.
majka1986 napisał/a:

Gdyby nie to, że kochanka zaczęła naciskać i szantażować to do dziś  "kochałby" żonę a bzykał tamta...

Właśnie. Lecz po snaku forumowym chłopku-roztropku trudno spodziewać się nadążania za tematem.

116

Odp: Zdradziłem żonę. Jestem dupkiem.

I taka ta miłość autora do żony wielka jest... właśnie!!!
Wiele jestem w stanie zrozumieć... jakiś jednorazowy skok w bok, to że się np. zakochał w innej itp. ale do jasnej anieli to był romans, romans= kilka, być może kilkanaście lub kilkadziesiąt spotkań intymnych
A teraz słyszymy tylko jak to autor kocha swoją żonę, jak żałuje.... a w dodatku wszystkiemu winna jest nachalna lala...
No sory, ale dzieckiem nie jest, wiedział co robi, wiedział że ma zonę!

117

Odp: Zdradziłem żonę. Jestem dupkiem.

Wy się tu produkujecie, a autor chyba schował głowę w piasek smile

118

Odp: Zdradziłem żonę. Jestem dupkiem.
Aeryn napisał/a:

Wy się tu produkujecie, a autor chyba schował głowę w piasek smile

bo tylko to potrafi tongue

Posty [ 66 do 119 z 119 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zdradziłem żonę. Jestem dupkiem.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026