netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Zdradziłem żonę. Jestem dupkiem.

118 odpowiedzi25 139 wyświetleńzałożony przez J25, 11.12.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zdradziłem żonę. Jestem dupkiem.

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 119 ]

1

Temat: Zdradziłem żonę. Jestem dupkiem.

Jakiś czas temu zauroczyła mnie koleżanka. Było to na tyle silne, że przespałem się z nią parę razy. Laska była bardzo chętna i namolna.
Spotykalismy się z dwa miesiące.
Z zoną mieliśmy wtedy zły czas. Kryzys. Byłem idiotą, zamiast walczyc o nasze małżeństwo, poleciałem na łatwą, bezproblemowa znajomość.
Powiedziałem o zdradzie żonie. Bardzo cierpi. Zrobiłbym wszystko, żeby została ze mną. Kocham ją. Ona waha się. Boje się, że jeśli zostanie, to ze względu na dzieci.

Wiem, że nigdy w zyciu jej już nie zdradzę. To był pierwszy i ostatni raz. Zniszczylem swoje zycie i jej. Zrobię wszystko, żeby mi wierzyła. Jestem skończonym dupkiem.
Co zrobić, żeby ze mną została? Jak udowodnić jej, że to był największy błąd mojego życia? Ona czyta to forum. Może przeczyta to co napisałem i będzie wiedziała, ze naprawdę walcze.

2

Odp: Zdradziłem żonę. Jestem dupkiem.

Dużo słów. Mnóstwo słów.


Po co te inwektywy pod swoim adresem? Wówczas Twa zdrada mniejsza? Bo wtedy żona ani nikt inny nie powie tych, lub bardziej adekwatnych, słów? Bo będzie udowadniać, że Twa zdrada była skutkiem kryzysu, który przechodziliście?

Zrobiłbyś wszystko, by została z Tobą? Wszystko, czyli konkretnie co? Co zrobisz (nie zrobiłbyś) i kiedy? I dlaczego nie robisz tego jeszcze? Walczysz? Z kim? W jaki sposób?

3

Odp: Zdradziłem żonę. Jestem dupkiem.

Inwektywy pod moim adresem sa, ponieważ tak się czuję.

Co robię? Zapewniam ją o mojej miłości na każdym kroku. Ale najważniejsze jest to, że chcę rozmawiać.
Wczesniej, tyle razy słyszałem od niej, że musimy porozmawiać, a ja to olewałem. Udawałem, że to nie jest nam potrzebne.

Namawiam żonę na terapię małżeńską. Mam nadzieję, że to chociaż trochę nam pomoże.

4

Odp: Zdradziłem żonę. Jestem dupkiem.
J25 napisał/a:

Zapewniam ją o mojej miłości na każdym kroku..

zajebiście wiarygodne....

5

Odp: Zdradziłem żonę. Jestem dupkiem.

Nie ma takiego uczucia 'dupek'.

Zapewniasz o miłości? Słowa, słowa, słowa.

Najważniejsze jest to, że Ty chcesz rozmawiać? Oszalałeś.

Chcesz rozmawiać? TY? TERAZ?

Namawiasz żonę na terapię? TY? TERAZ?

Choć przez chwilę pomyślałeś o żonie? O tym co ona czuje? Co jej jest potrzebne?

Czytam tylko: ja, ja, ja. Poza czubkiem swego nosa świata nie widzisz.

6

Odp: Zdradziłem żonę. Jestem dupkiem.

Odważyłem się napisac na tym forum, właśnie dlatego, ze bardzo zależy mi na Waszej pomocy. Nigdy już nie popełnię tego błędu.
Teraz muszę, chociaż trochę naprawić to co zrobiłem.

7

Odp: Zdradziłem żonę. Jestem dupkiem.

Odważyłeś się, bo masz wyrafinowany plan, iż żona przeczyta Twoje enuncjacje, wzruszy się niepomiernie i stwierdzi, że skoro napieprzasz w klawiaturę głodne kawałki jako to jesteś zły, to musisz być wspaniały.

8

Odp: Zdradziłem żonę. Jestem dupkiem.

Nie, nie musisz.
Naprawić nie zdołasz, bo czasu nie cofniesz.



Edit:
Prawda? Manipulant jeden.

9

Odp: Zdradziłem żonę. Jestem dupkiem.

Czyli co? Myślicie, że lepiej, żebym nic nie robił?

Wiem jak bardzo moja żona cierpi. Sprawiłem jej największy ból jaki można sobie wyobrazić. Zburzyłem naszą rodzinę. Nigdy nie odzyskam jej zaufania. Jednak  naprawdę żałuję tego co zrobiłem.
Nie wiem co mam robić. Czasu nie cofne, chociaż bardzo bym chciał.
Nie chcę i nie jestem manipulantem. Po prostu szukam sposobu, żeby ona ze mną została. Kocham ją.

10

Odp: Zdradziłem żonę. Jestem dupkiem.

Przeczytaj swój ostatni post. O kim jest? O niej? Nie ona Cię interesuje. Interesuje Cię tylko własna osoba i to, byś nie poniósł konsekwencji własnego zachowania. Mały przestraszony chłopczyk.

Co masz zrobić?
Dojrzeć.

11 Ostatnio edytowany przez J25 (2014-12-12 01:28:02)

Odp: Zdradziłem żonę. Jestem dupkiem.

Tak, to prawda, jestem przestraszony. Kocham ja i nie wyobrażam sobie zycia bez niej, ale ona tez mnie kocha. Dlatego tak bardzo cierpi.

Nie wiem dlaczego tak ja skrzywdziłem. jest mądrzejsza, ładniejsza, bardziej mnie kręci niż tamta. To naprawdę wspaniała kobieta.  Czasami naprawdę docenia się to co się ma, w chwili kiedy można wszystko stracić.

Konsekwencje swojego czynu ponoszę. Najgorsze jest to, że przez moja głupotę ponoszą je również moi najbliżsi.

12

Odp: Zdradziłem żonę. Jestem dupkiem.
J25 napisał/a:

Czyli co? Myślicie, że lepiej, żebym nic nie robił?

Wiem jak bardzo moja żona cierpi. Sprawiłem jej największy ból jaki można sobie wyobrazić. Zburzyłem naszą rodzinę. Nigdy nie odzyskam jej zaufania. Jednak  naprawdę żałuję tego co zrobiłem.
Nie wiem co mam robić. Czasu nie cofne, chociaż bardzo bym chciał.
Nie chcę i nie jestem manipulantem. Po prostu szukam sposobu, żeby ona ze mną została. Kocham ją.

Najpierw powiedz, jak to było z tym przyznaniem się.
Coś mi się nie chce wierzyć, że sumienie Cię ruszyło po którymś tam razie bzyknięcia łatwej, jak mówisz, panienki.
Skoro taka namolna, to może chciała czegoś więcej, niż tylko seks z żonkosiem.
Zaczęła naciskać na powiedzenie żonie "o nas"?

13

Odp: Zdradziłem żonę. Jestem dupkiem.

Oj, oj, oj.
Może zacznij używać rozumu zgodnie z przeznaczeniem? Nie rób z siebie osoby niepełnosprawnej intelektualnie.

Nie wiesz dlaczego tak ją skrzywdziłeś? To się dowiedz. I to szybko.

Przestań też zajmować się sobą. Role pomyliły Ci się. To nie Ty zostałeś zdradzony.

14 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2014-12-12 01:42:34)

Odp: Zdradziłem żonę. Jestem dupkiem.

Niezły teatrzyk nastawiony na szybki efekt. Na szczęście intencje zostały szybko zdemaskowane. big_smile

Skądś ten żałosny skowyt znam... Jak chyba większość bywalców tego działu.

Także kurtyna w dół.
I kończ waść, wstydu oszczędź.

15

Odp: Zdradziłem żonę. Jestem dupkiem.
J25 napisał/a:

Jakiś czas temu zauroczyła mnie koleżanka. Było to na tyle silne, że przespałem się z nią parę razy. Laska była bardzo chętna i namolna.
Spotykalismy się z dwa miesiące.

Dokonałeś eutanazji swojego małżeństwa. Ono już nie istnieje... To przecież była tylko Twoja decyzja. Laskę można było pogonić, ale zadecydowałeś, że z okazji nie wolno nie skorzystać... Zdradziłeś fizycznie i emocjonalnie.

J25 napisał/a:

Z zoną mieliśmy wtedy zły czas. Kryzys. Byłem idiotą, zamiast walczyc o nasze małżeństwo, poleciałem na łatwą, bezproblemowa znajomość.

Tak to jest jak ośrodek decyzyjny opada poniżej pępka, a dwa miesiące to nie jest szybki numerek po alkoholu na spotkaniu integracyjnym.

J25 napisał/a:

Powiedziałem o zdradzie żonie. Bardzo cierpi. Zrobiłbym wszystko, żeby została ze mną. Kocham ją. Ona waha się. Boje się, że jeśli zostanie, to ze względu na dzieci.

Teraz decyzja o Waszej przyszłości jest tylko i wyłącznie w jej rękach. Ty możesz być tylko odbiorcą tej decyzji.
Najgorsze co może być, to decyzja o pozostaniu ze sobą, ze względu na dobro dzieci. To będzie dla niech największa krzywda.
Kochałeś żonę w trakcie rżnięcia lasencji? czy zdejmowałeś tą miłość razem ze spodniami?
Nie napisałeś ile czasu minęło od poinformowania, ale skoro się waha,  to pewnie jeszcze jest na etapie szoku. Długa droga jeszcze przed nią na dojście do jako takiej normalności  - pewnie około dwóch lat.

Mówią, że przezywanie zdrady, jest podobne do przezywania żałoby, po smierci kogos bliskiego!

Etapy żałoby.

1. ZAPRZECZENIE
- szok
- niedowierzanie
- zaprzeczenie
- wyparcie

2. GNIEW, BUNT
- obrona
- walka
- reakcja na zdarzenie
- reakcja uzależniona od własności osobniczych

3. TARGOWANIE, NEGOCJACJE, PERTRAKTACJE
- chęć osiągnięcia stabilizacji
- chęć osiągnięcia porozumienia
- chęć zysku
- potrzeba załatwienia "czegoś"

4. DEPRESJA
- przygnębienie
- obniżenie poczucia własnej wartości
- smutek
- żal
- poczucie pustki

5. AKCEPTACJA
- uspokojenie
- pogodzenie
- spokój
- uczenie się nowego życia
- przebaczenie
- pojednanie
- czasami akceptacja faktu zdarzenia bez zgody, przyzwolenia na owo zdarzenie.

cytowane za psychologiem J. Zabojszczem

Teraz Widzisz ile jeszcze przed nią?

J25 napisał/a:

Wiem, że nigdy w zyciu jej już nie zdradzę. To był pierwszy i ostatni raz.

Jeżeli nie odczujesz, ze cokolwiek straciłeś, zrobisz to kolejny raz...

J25 napisał/a:

Zniszczylem swoje zycie i jej.

A może zmień kolejość.... Nawet teraz stawiasz siebie przed nią, co niejako potwierdza to, co napisałem powyżej...

J25 napisał/a:

Zrobię wszystko, żeby mi wierzyła. Jestem skończonym dupkiem.

Nie wiem czemu się komplementujesz. Jesteś na etapie zwierząt dziko żyjących stadnie...


J25 napisał/a:

Co zrobić, żeby ze mną została? Jak udowodnić jej, że to był największy błąd mojego życia? Ona czyta to forum. Może przeczyta to co napisałem i będzie wiedziała, ze naprawdę walcze.

Jeżeli czyta to forum, to nie wiem, ale jeżeli czyta to czerwone ze zdradzeni w tytule, to radzę zacząć pakować walizki...

16

Odp: Zdradziłem żonę. Jestem dupkiem.
J25 napisał/a:

Inwektywy pod moim adresem sa, ponieważ tak się czuję.

Co robię? Zapewniam ją o mojej miłości na każdym kroku. Ale najważniejsze jest to, że chcę rozmawiać.
Wczesniej, tyle razy słyszałem od niej, że musimy porozmawiać, a ja to olewałem. Udawałem, że to nie jest nam potrzebne.

Namawiam żonę na terapię małżeńską. Mam nadzieję, że to chociaż trochę nam pomoże.

Zacznij od siebie, to ty masz problem, to tobie jest potrzebna terapia.

17

Odp: Zdradziłem żonę. Jestem dupkiem.

DZIEN DOBRY J25

wiesz,staram sie nie oceniac,a juz "wymierzanie sprawiedliwosci",jest dla mnie perfidna metoda na kompleksy.
Tyle wstepu.
Piszesz:

...zauroczyła mnie koleżanka,a potem...Laska była bardzo chętna i namolna.

Widzisz ten rozdzwiek?
Bo ja tak.
Zauroczyles sie i zrobiles,co chciales.
I z mety twoje usprawiedliwienie - byla chetna.
Gdyby chetna nie byla,to co?Co by sie stalo z TWOIM ZAUROCZENIEM?

Spieprzyles sprawe i teraz za wszelka cene starasz sie z tego wybrnac.
Robisz to jednak(jak na moj gust) bardzo nieporadnie,slabe to.
Od siebie,tylko i wylacznie:
nie chce pisac DOROSNIJ,bo to tak wyswiechtany zwrot.Moze zastanow sie,co jest dla ciebie WARTOSCIA, a potem znajdz metode.

18 Ostatnio edytowany przez bullet (2014-12-12 08:53:24)

Odp: Zdradziłem żonę. Jestem dupkiem.
J25 napisał/a:

Tak, to prawda, jestem przestraszony. Kocham ja i nie wyobrażam sobie zycia bez niej,...

Ja sądzę, ze nie kochasz tylko się boisz o swoje 4 litery. Bo teraz możesz w nie dostać kopa i to solidnego. Zresztą należy Ci się.

Mickiewicz pisał:
"... ty jesteś jak zdrowie
ile Cię trzeba cenić
ten tylko się dowie
kto Ciebie stracił..."

i Ty ją straciłeś

Czuję powiew innych wątków gdzie autor nastawił się na pocieszanie i głaskanie po główce.
Jeśli Twoja Pani da Ci szanse zapamiętaj do końca życia. Czy ją da nie wiem ale wiem na pewno co ona teraz czuje. Sponiewieranie przez osobę, której ufała najbardziej na świecie, która przysięgała, że .... do końca swoich dni, poza tym ogromny żal, rozdzierający ból.
Tak, dzięki tobie.

mnie też zaciekawił fragment "...zauroczyła mnie koleżanka.....Laska była bardzo chętna i namolna.". Biedny króliczku. Co by się działo gdyby takich chętnych było kilka ?
Nie wspominając o przedmiotowym podejściu do sprawy bo laska była chętna więc brałem, leży portfel to biorę. Nie wolno ? Nie ważne, aż się prosi.

19 Ostatnio edytowany przez Mały_Książe (2014-12-12 09:10:53)

Odp: Zdradziłem żonę. Jestem dupkiem.

I jak tam, żona przeczytała temat i wybaczyła Ci wszystko? tongue


ps.
Ciekaw jestem co będzie kiedy trafi Ci się kolejna łatwa laska.
W końcu Ty taki biedny chłopczyk, nie potrafisz takiej odtrącić, bo i jak... wszak nie wypada, by kobieta chodziła niezaspokojona. To szkodliwe dla zdrowia. tongue

Szkoda mi tylko Twojej żony, bo widać, żę Ty nie dorosłeś do małżeństwa i żony, mimo tego co mówisz, nie kochasz.
Przyznaj się, kochanka chciała czegoś więcej i sam żonie sie przyznałeś bo bałeś się że tamta wygada?
No a teraz dupką się trzęsie bo co będzie jak żona odejdzie.

20

Odp: Zdradziłem żonę. Jestem dupkiem.

Nie szukam głaskania po główce, ani współczucia. Wiem co zrobiłem.

Codziennie widzę jak moja zona cierpi. Zraniłem najbliższa mi osobę.

Tak, przyznałem się żonie, bo obawiałem się, że tamta może jej powiedzieć. Wolałem, żeby dowiedziała się ode mnie.

Żona wie o wszystkim od miesiąca.

21

Odp: Zdradziłem żonę. Jestem dupkiem.

dlaczego zdradzający jak zdradzi tłumaczy sie że w małżeństwie był kryzys?? a twoja żona wiedziała o tym kryzysie w małżeństwie...a może to był tylko twój wyimaginowany kryzys, szukałeś przyzwolenia na dupczenie laski, na którą sie napaliłeś, to sobie wymyśliłeś tren KRYZYS.. a jak ją juz zaliczyłeś bo pisałeś ze to było kilka razy stwierdziłeś że ona była błędem...a może była kiepska w "te klocki" dlatego ci przeszło

na czym wg ciebie polegał kryzys?

22

Odp: Zdradziłem żonę. Jestem dupkiem.

Tutaj, na naszym forum, w tym dziale, sporo jest wątków założonych przez zdradzone kobiety - przeczytaj je, jeśli nie wiesz, co Twoja żona przeżywa i czego potrzebuje, a zapytać jej o to nie śmiesz.

Odłóż swe poczucie winy, bo ono niczego dobrego ani Tobie, ani tym bardziej żonie nie przyniesie. Zrób porządek ze swymi uczuciami, ale tak, by nie obciążać tym żony.

23

Odp: Zdradziłem żonę. Jestem dupkiem.
J25 napisał/a:

Tak, przyznałem się żonie, bo obawiałem się, że tamta może jej powiedzieć. Wolałem, żeby dowiedziała się ode mnie.
.

Wiesz, to że się przespałeś z laską na boku to w sumie nic wielkiego.
Ale, że nie zadbałeś o dyskrecję to już problem.
Czy tam jesteś dupkiem czy nie to bez znaczenia, ale że jesteś idiotą to już niejaki problem.

24

Odp: Zdradziłem żonę. Jestem dupkiem.
maga81 napisał/a:

dlaczego zdradzający jak zdradzi tłumaczy sie że w małżeństwie był kryzys?? a twoja żona wiedziała o tym kryzysie w małżeństwie...a może to był tylko twój wyimaginowany kryzys, szukałeś przyzwolenia na dupczenie laski, na którą sie napaliłeś, to sobie wymyśliłeś tren KRYZYS.. a jak ją juz zaliczyłeś bo pisałeś ze to było kilka razy stwierdziłeś że ona była błędem...a może była kiepska w "te klocki" dlatego ci przeszło

na czym wg ciebie polegał kryzys?

Kryzy trwał jakiś czas. Obydwoje widzieliśmy, ze dzieje się coś złego. Oddaliliśmy się od siebie. Dodatkowo doszły problemy finansowe - straciłem pracę. Żona chciał rozmawiać, naprawiać, a ja zwiałem od problemu.
Jesteśmy razem 9 lat.

25

Odp: Zdradziłem żonę. Jestem dupkiem.
J25 napisał/a:

Nie szukam głaskania po główce, ani współczucia. Wiem co zrobiłem.

Codziennie widzę jak moja zona cierpi. Zraniłem najbliższa mi osobę.

Tak, przyznałem się żonie, bo obawiałem się, że tamta może jej powiedzieć. Wolałem, żeby dowiedziała się ode mnie.

Żona wie o wszystkim od miesiąca.

Tak myślałem, że przyznanie się nie nastąpiło z poczucia winy, ale w obawie przed uzasadnionymi, jej zdaniem, oczekiwaniami kochanki wobec Ciebie. Była to więc czysta kalkulacja, co sie bardziej opłaca, a raczej, co mniej zaszkodzi.
No i teraz pytanie, które zadawane jest każdemu/każdej ze zdrajców/zdrajczyć, gdy nadchodzi niebezpieczeństwo wydania się romansu:
Gdyby "namolna" nie była namolna, trwałoby to do dziś, prawda?


Pozdrawiam.

26 Ostatnio edytowany przez Mruffka (2014-12-12 09:56:46)

Odp: Zdradziłem żonę. Jestem dupkiem.

pitagoras zadziwiasz mnie, ale w tym wypadku nie jest to pozytywne uczucie.

J25 dupek - to zbyt słabe określenie. Pij, co naważyłeś.

A że żona czyta- niech czyta, ale to nijak Ci  pomoże - moja skromna opinia.

27

Odp: Zdradziłem żonę. Jestem dupkiem.

Excop, nie, nie trwało by dalej.  Tamta była najbardziej namolna, wręcz nachalna wtedy kiedy przestałem się z nią spotykać. Zaczą się szantaż.

Przestałem spotykać się z kochanka, bo zrozumiałem co mogę stracić. Wiedziałem, że kocham żonę, a okrutnie  postąpiłem oszukując ją.

28

Odp: Zdradziłem żonę. Jestem dupkiem.
J25 napisał/a:

Zaczą się szantaż.

No i już wiadomo czemu nastąpiło otrzeźwienie i skąd skruszony powrót do żony.
I nie pisz o miłości, bo nawet nie wiesz co to jest, chyba że miłość i spuszczanie z krzyża to u Ciebie to samo.

29 Ostatnio edytowany przez LUSILJU (2014-12-12 10:10:35)

Odp: Zdradziłem żonę. Jestem dupkiem.
J25 napisał/a:

Tak, to prawda, jestem przestraszony. Kocham ja i nie wyobrażam sobie zycia bez niej, ale ona tez mnie kocha. Dlatego tak bardzo cierpi.

Nie wiem dlaczego tak ja skrzywdziłem. jest mądrzejsza, ładniejsza, bardziej mnie kręci niż tamta. To naprawdę wspaniała kobieta.  Czasami naprawdę docenia się to co się ma, w chwili kiedy można wszystko stracić.

Konsekwencje swojego czynu ponoszę. Najgorsze jest to, że przez moja głupotę ponoszą je również moi najbliżsi.

Po pierwsze to konsekwencje twojego czynu ponoszą NAJBARDZIEJ twoi bliscy ,po drugie trzeba było jeszcze napisac swoje imie i nazwisko żona latwiej jeszcze by cie tu zauważyła(BO PRZECIEZ O TO CI CHODZIŁO PISZĄC TUTAJ)

myślisz sobie,ze jak ,,pykniesz ,,JĘCZĄCEGO posta to zona ci wybaczy???czyli nie szanujesz jej ,czemu dales dowod pieprzac,,,NACHALNA LASKE.,,juz samym takim określeniem STARASZ SIE WYBIELIC PRZED NAMI I ZONA KTORA TO CZYTA, bo przecież to do niej tu piszesz ,nasze zdanie masz w zadzie i proszę cie nie zaprzeczaj....

siedziałeś sobie wieczorkiem i nagle pyk!! mam pomysła!! napisze na forum które ONA czyta ,wzrusze,potrasne NIA,omg jakie to ŻAŁOSNE ,jestem od ciebie 2 lata starsza wiec powiem ci nikt zdradzony się na takie plewy nie nabierze

ktoś tu już napisał,twoje qrewstwo trwało  2 miesiące,co się nagle stało ZEPOSTANOWILES SIE WYSPOWIADAC ZONIE??nachalna laska postraszyla?/ TYLKO NIE WYJEZDZAJ MI TU Z SUMIENIEM ,bo ty jesteś z tych ,,a widział kto kiedyś sumienie,,??

ale najbardziej to mnie rozsmieszyles czym innym...ŻONE CHCESZ CHŁOPIE TERAPEUTYZOWAC?? ZONE??weź no pigulke ..........i się ogarnij..... byleby nie niebieska bo znowu cie,,poniesie,,i ulegniesz jakiejś nachalnej babie


DOPISALES PUENTE---ZACZAŁ SIE SZANTAZ     NO PANIEEE ten, tego..... ale cienias jesteś...

30

Odp: Zdradziłem żonę. Jestem dupkiem.

...
no dupek ale co to zmienia? Przestań być dupkiem i zrób coś dobrego:)

31

Odp: Zdradziłem żonę. Jestem dupkiem.

Naprawdę żałuję tego co zrobiłem. Moja miłośc do żony jest prawdziwa.

Jeśli ode mnie odejdzie, nie będę zdziwiony, jednak chciałbym, żeby ona czuła się dobrze. Chcę jej pomóc w jej bólu. Tylko nie wiem jak. Jestem tylko zwykłym prostym facetem.
Robie proste rzeczy - pomagam bardziej w domu, żeby miała więcej czasu dla siebie, bardziej zajełem się dziećmi, okazuję jej cały czas miłość, dużo rozmawiamy o nas, o tym co się stało, staram się spokojnie reagować na jej wybuchy złości itp - wiem, to za mało.

Ze mną czy beze mnie chcę, żeby była szcześliwa.

32

Odp: Zdradziłem żonę. Jestem dupkiem.
J25 napisał/a:

... staram się  spokojnie reagować na jej wybuchy złości itp - wiem, to za mało.

Ze mną czy beze mnie chcę, żeby była szcześliwa.

starasz się ... a jak nie wychodzi -- to co ?

33

Odp: Zdradziłem żonę. Jestem dupkiem.
J25 napisał/a:

Excop, nie, nie trwało by dalej.  Tamta była najbardziej namolna, wręcz nachalna wtedy kiedy przestałem się z nią spotykać. Zaczą się szantaż.

Przestałem spotykać się z kochanka, bo zrozumiałem co mogę stracić. Wiedziałem, że kocham żonę, a okrutnie  postąpiłem oszukując ją.

I tak wychodzi na to samo, niestety.

34 Ostatnio edytowany przez maga81 (2014-12-12 10:20:04)

Odp: Zdradziłem żonę. Jestem dupkiem.

hehe teraz starasz sie pomagać w domu, teraz starasz sie zajmowac dziecmi zeby żona miała czas dla siebie...a wcześniej gdzie ty byłeś? do kryzysu przyczyniliście sie oboje, ale jak zauważyłeś żona chciała rozmawiać a ty co...szkoda gadać

i na moje oko żałujesz tylko tego, że sie skończyło dupczenie

35

Odp: Zdradziłem żonę. Jestem dupkiem.
maga81 napisał/a:

hehe teraz starasz sie pomagać w domu, teraz starasz sie zajmowac dziecmi zeby żona miała czas dla siebie...a wcześniej gdzie ty byłeś? do kryzysu przyczyniliście sie oboje, ale jak zauważyłeś żona chciała rozmawiać a ty co...szkoda gadać

i na moje oko żałujesz tylko tego, że sie skończyło dupczenie

Zawsze pomagałem, chodzi mi o to, że teraz jeszcze bardziej. Nie jestem typem faceta, któremu żona ma usługiwać.  Nie załuję, że tamto się skończyło! Żałuje, że zdradzałem żonę.

Mruffka, czasami nie wychodzi i zdarza mi się, że też zareaguję nerwowo - podniosę głos. jednak, to sa sporadyczne przypadki. Znoszę to wszystkie obelgi, wywody, bo wiem, że zasłużyłem na nie.

36

Odp: Zdradziłem żonę. Jestem dupkiem.
J25 napisał/a:

Naprawdę żałuję tego co zrobiłem. Moja miłośc do żony jest prawdziwa.

Jeśli ode mnie odejdzie, nie będę zdziwiony, jednak chciałbym, żeby ona czuła się dobrze. Chcę jej pomóc w jej bólu. Tylko nie wiem jak. Jestem tylko zwykłym prostym facetem.
Robie proste rzeczy - pomagam bardziej w domu, żeby miała więcej czasu dla siebie, bardziej zajełem się dziećmi, okazuję jej cały czas miłość, dużo rozmawiamy o nas, o tym co się stało, staram się spokojnie reagować na jej wybuchy złości itp - wiem, to za mało.

Ze mną czy beze mnie chcę, żeby była szcześliwa.

CHCIAŁBYS ŻEBY CO???? ZEBY ZONA SIE DOBRZE CZUŁA??? rozpierda...sz na łopatki ,brak mi slow...................

chciales sobie podupczyć ,teraz się nieudolnie usprawiedliwiasz,malo tego zaraz zaczniesz robic z siebie ofiare...już robisz....laska nachalna przecież była a w domu kryzys,..............
dodaj ze zona cie nie rozumie.....
BLAHAHAHAHAH A

37

Odp: Zdradziłem żonę. Jestem dupkiem.

jakbyś tak szczerze żałował zdrady to skończyłbyś tą farse po jednym razie... a nie ciągnął to przez 2 miesiące...pochwal sie ile razy to "kochałeś" żone będąc z kochanką??

teraz to ty tylko użalasz sie nad soba i w nosie masz żonę i dzieci

38

Odp: Zdradziłem żonę. Jestem dupkiem.
maga81 napisał/a:

jakbyś tak szczerze żałował zdrady to skończyłbyś tą farse po jednym razie... a nie ciągnął to przez 2 miesiące...pochwal sie ile razy to "kochałeś" żone będąc z kochanką??

teraz to ty tylko użalasz sie nad soba i w nosie masz żonę i dzieci

BO PEWNIE PO KTORYMS RAZIE,POWIEDZMY 3 CIM JEGO LOLITKA JUZ ZACZELA CISNAC,to się szybko zaczal ewakuować,jeszcze trochę podupczyl ,ale już tyly pokazywal,bo wiedział ze za chwile ona się pochwali  jego zonie jak to szanowny maz obraca jej nachalna doope

39

Odp: Zdradziłem żonę. Jestem dupkiem.
LUSILJU napisał/a:
J25 napisał/a:

Naprawdę żałuję tego co zrobiłem. Moja miłośc do żony jest prawdziwa.

Jeśli ode mnie odejdzie, nie będę zdziwiony, jednak chciałbym, żeby ona czuła się dobrze. Chcę jej pomóc w jej bólu. Tylko nie wiem jak. Jestem tylko zwykłym prostym facetem.
Robie proste rzeczy - pomagam bardziej w domu, żeby miała więcej czasu dla siebie, bardziej zajełem się dziećmi, okazuję jej cały czas miłość, dużo rozmawiamy o nas, o tym co się stało, staram się spokojnie reagować na jej wybuchy złości itp - wiem, to za mało.

Ze mną czy beze mnie chcę, żeby była szcześliwa.

CHCIAŁBYS ŻEBY CO???? ZEBY ZONA SIE DOBRZE CZUŁA??? rozpierda...sz na łopatki ,brak mi slow...................

chciales sobie podupczyć ,teraz się nieudolnie usprawiedliwiasz,malo tego zaraz zaczniesz robic z siebie ofiare...już robisz....laska nachalna przecież była a w domu kryzys,..............
dodaj ze zona cie nie rozumie.....
BLAHAHAHAHAH A

Nie robię z siebie ofiary. Nie usprawiedliwiam się, bo na to nie ma usprawiedliwienia czy wytłumaczenia. Chcę, żeby moja zona chociaż trochę czuła się lepiej. Żeby spróbowała dać nam szansę.

40

Odp: Zdradziłem żonę. Jestem dupkiem.

a może ty jej daj szansę i odejdz...hehe najlepiej do tej namolnej...

41

Odp: Zdradziłem żonę. Jestem dupkiem.

Nic Ci nie da biadolenia, ani nasze tu pisanie,


Czas i rozmowy z żoną mogą Wam pomóc przetrwać. Kiedyś Ty zdecydowałeś o waszych relacjach z plecami żony. Teraz to Żona powinna zobaczyć czy warto jeszcze z Tobą być i budować. Jak chcesz to zrobić? Czasu już nie cofniesz czy będziesz mógł wziąć kredyt zaufania u Żony zależy jaką masz zdolność i o tym zdecyduje żona.
Jeśli masz problem z trzymaniem "uczuć" na wodzy udaj się do specjalisty póki czas, bo rozwalisz każdą relację. Skup się na tym co tu i teraz i przestań żałować przejdź do zadość uczynienia.

42

Odp: Zdradziłem żonę. Jestem dupkiem.
J25 napisał/a:
LUSILJU napisał/a:
J25 napisał/a:

Naprawdę żałuję tego co zrobiłem. Moja miłośc do żony jest prawdziwa.

Jeśli ode mnie odejdzie, nie będę zdziwiony, jednak chciałbym, żeby ona czuła się dobrze. Chcę jej pomóc w jej bólu. Tylko nie wiem jak. Jestem tylko zwykłym prostym facetem.
Robie proste rzeczy - pomagam bardziej w domu, żeby miała więcej czasu dla siebie, bardziej zajełem się dziećmi, okazuję jej cały czas miłość, dużo rozmawiamy o nas, o tym co się stało, staram się spokojnie reagować na jej wybuchy złości itp - wiem, to za mało.

Ze mną czy beze mnie chcę, żeby była szcześliwa.

CHCIAŁBYS ŻEBY CO???? ZEBY ZONA SIE DOBRZE CZUŁA??? rozpierda...sz na łopatki ,brak mi slow...................

chciales sobie podupczyć ,teraz się nieudolnie usprawiedliwiasz,malo tego zaraz zaczniesz robic z siebie ofiare...już robisz....laska nachalna przecież była a w domu kryzys,..............
dodaj ze zona cie nie rozumie.....
BLAHAHAHAHAH A

Nie robię z siebie ofiary. Nie usprawiedliwiam się, bo na to nie ma usprawiedliwienia czy wytłumaczenia. Chcę, żeby moja zona chociaż trochę czuła się lepiej. Żeby spróbowała dać nam szansę.

no co ty piszesz....co?? jak ona się ma czuc lepiej??

wytłumacz mi tutaj jak można się czuc lepiej w takiej sytuacji,chyba tylko wtedy jak się takiego fleta wypierd...i z domu.... i ja się  ciebie nie będzie ogladalo na codzien................

bo ja nie wierze ze ona może się czuc TROCHE MNIEJ GORZEJ JAK MUSI NA TWOJA GEBE PATRZEC,NA PRZYGLUPI WZROK ,ŻE SIE WYDAŁO.... ZE SPRAWA SIE RYPLA.... WEZ NO.....

43

Odp: Zdradziłem żonę. Jestem dupkiem.

Rozumiem, że temat wzbudza emocje, ale nie upoważnia to nikogo do używania słów powszechnie uznawanych za wulgarne. Proszę o zapanowanie nad swą ekspresją.

44

Odp: Zdradziłem żonę. Jestem dupkiem.

Lepiej zamiast się nad sobą użalać, daj do kompa żonę.
To jej potrzeba pomocy i wsparcia a nie Tobie.
A jeśli to czyta, to mam nadzieję, że Cię kopnie w cztery litery i na nowo ułoży sobie życie z kimś, kto będzie jej wart.

45

Odp: Zdradziłem żonę. Jestem dupkiem.
Mały_Książe napisał/a:

Lepiej zamiast się nad sobą użalać, daj do kompa żonę.
To jej potrzeba pomocy i wsparcia a nie Tobie.
A jeśli to czyta, to mam nadzieję, że Cię kopnie w cztery litery i na nowo ułoży sobie życie z kimś, kto będzie jej wart.

Jeśli kopnie mnie w cztery litery, to chciałbym żeby była szczesliwa. Zasługuje na to.

46

Odp: Zdradziłem żonę. Jestem dupkiem.
J25 napisał/a:
Mały_Książe napisał/a:

Lepiej zamiast się nad sobą użalać, daj do kompa żonę.
To jej potrzeba pomocy i wsparcia a nie Tobie.
A jeśli to czyta, to mam nadzieję, że Cię kopnie w cztery litery i na nowo ułoży sobie życie z kimś, kto będzie jej wart.

Jeśli kopnie mnie w cztery litery, to chciałbym żeby była szczesliwa. Zasługuje na to.

NAPRAWDE CHCESZ???
to pozbaw ja siebie,badz mezczyzna...raz w zyciu

47

Odp: Zdradziłem żonę. Jestem dupkiem.

Odnoszę wrażenie, że temat jest jakiś taki hmm... Zresztą nieważne.

A jak posprzątać ten burdel?? Nie wiem, a Ty panie "autor" czemu robisz z siebie ofiarę?

48 Ostatnio edytowany przez Lexpar (2014-12-12 10:54:05)

Odp: Zdradziłem żonę. Jestem dupkiem.
J25 napisał/a:

Inwektywy pod moim adresem sa, ponieważ tak się czuję.

Co robię? Zapewniam ją o mojej miłości na każdym kroku. Ale najważniejsze jest to, że chcę rozmawiać.
Wczesniej, tyle razy słyszałem od niej, że musimy porozmawiać, a ja to olewałem. Udawałem, że to nie jest nam potrzebne.

Namawiam żonę na terapię małżeńską. Mam nadzieję, że to chociaż trochę nam pomoże.

J25
Zapewniam ją o mojej miłości na każdym kroku. - to są twoje słowa.
J25 jak się kocha to nie wsadza fi*ta w byle jaką szparę.
Jesteś dorosłym człowiekiem i swój rozum chyba masz.
Zrobiłeś co zrobiłeś i nie ma tłumaczenia, ze w waszym związku było źle.
Poszedłeś na skróty i teraz nie dziw się jak twoja żona kopnie ciebie w doopę.
A następnie znajdzie sobie faceta który będzie z nią na " dobre i na złe".
Znajdzie sobie faceta w którym będzie miala oparcie, który zawsze będzie z nią a nie puści się z jakąś namolną panienką.
Teraz ona już tobie nigdy nie zaufa.
Teraz do niej zawsze będzie wracał koszmar twojej zdrady i nic z tym nie poradzisz.
Widzisz zdradzić jest bardzo łatwo, ale odzyskać zaufanie partnera po swojej zdradzie niezwykle trudno.
Ja nawet śmiem sądzić, że jest to nie możliwe.
Nie licz na to, że jak twoja żona przeczyta to co tu piszesz to się zmieni, przytuli ciebie i powie, ze się nic nie stało.
Miałeś jaja i fiu*a wobec panienki to i teraz miej.
Bądź facetem i odejdź od żony.
Mnie się śmiać chce jak piszesz, że tak ją kochasz.
Ale jak odejdziesz od żony to wreszcie będziesz wolny i będziesz mógł robic co zechcesz, więc na co czekać.
Skoro u was tak było źle to nie ma sensu się męczyć.
A tak na zakończenie to mam pytanie.
Co ty zrobiłeś żeby ratować swoje małżeństwo?
Czy rozmawiałeś z żoną lub chciałeś rozmawiać o was?
Czy zastanowiłeś się nad tym, czego ona chce ( twoja żona ) czego potrzebuje?
Czy ona była taka zła?
Czy nie wspierała ciebie jak była potrzeba?
Nie dbała o ciebie?
Szlajała się gdzieś i na noce nie wracała do domu?
Czego ci brakowało?

49

Odp: Zdradziłem żonę. Jestem dupkiem.
assassin napisał/a:

(...)czemu robisz z siebie ofiarę?

Bo taka postawa związuje drugiej osobie ręce.

50 Ostatnio edytowany przez LUSILJU (2014-12-12 10:59:51)

Odp: Zdradziłem żonę. Jestem dupkiem.
assassin napisał/a:

Odnoszę wrażenie, że temat jest jakiś taki hmm... Zresztą nieważne.

A jak posprzątać ten burdel?? Nie wiem, a Ty panie "autor" czemu robisz z siebie ofiarę?

siem zuczek pogubił,bo dał się uwieść nachalnej kofance,bleee i jeszcze w domu był kryzys
...tak to się stal ofiara splotu wydarzen....

51

Odp: Zdradziłem żonę. Jestem dupkiem.
LUSILJU napisał/a:
assassin napisał/a:

Odnoszę wrażenie, że temat jest jakiś taki hmm... Zresztą nieważne.

A jak posprzątać ten burdel?? Nie wiem, a Ty panie "autor" czemu robisz z siebie ofiarę?

siem zuzek pogubił,bo dał się uwieść nachalnej kofance,bleee i jeszcze w domu był kryzys
...tak to się stal ofiara splotu wydarzen....

I na pewno żona go nie rozumiała, a i ze sobą nie sypiali...
A tak w ogóle to on został podstępem uwiedziony i skrzywdzony. Zaraz się okaże, że to on jest tutaj ofiarą, a żona (niewdzięcznica) zamiast go wesprzeć po tym jak został skrzywdzony przez kochankę, to jeszcze z pretensjami wyjeżdża. No jak ona może tongue

52 Ostatnio edytowany przez LUSILJU (2014-12-12 11:10:13)

Odp: Zdradziłem żonę. Jestem dupkiem.
Mały_Książe napisał/a:
LUSILJU napisał/a:
assassin napisał/a:

Odnoszę wrażenie, że temat jest jakiś taki hmm... Zresztą nieważne.

A jak posprzątać ten burdel?? Nie wiem, a Ty panie "autor" czemu robisz z siebie ofiarę?

siem zuzek pogubił,bo dał się uwieść nachalnej kofance,bleee i jeszcze w domu był kryzys
...tak to się stal ofiara splotu wydarzen....

I na pewno żona go nie rozumiała, a i ze sobą nie sypiali...
A tak w ogóle to on został podstępem uwiedziony i skrzywdzony. Zaraz się okaże, że to on jest tutaj ofiarą, a żona (niewdzięcznica) zamiast go wesprzeć po tym jak został skrzywdzony przez kochankę, to jeszcze z pretensjami wyjeżdża. No jak ona może tongue

nie no przecież już ,,zdarza mu się glos podnosić,, jak zona za dużo wyrzutow mu robi i wypomina..... no a przecież powinna już przejść do porządku dziennego.... ZWLASZCZA ZE MIELI KRYZYS,NO I ZE TAMTA NACHALNA BYŁA  ,BO ZE GO UWIODŁA TO NIE WSPOMNE........

co to za zona jest,wogole jak to tyle czasu minelo a ona smie jeszcze,,temat podnosić,, powinna mu w podziękowaniu ze jej nie zostawil orgietke zafundować,zeby miał w domu wszystko,zeby żadna kochanka nie mogla dac więcej,no..... bo wtedy po co by zdradzal.....

53

Odp: Zdradziłem żonę. Jestem dupkiem.
Mały_Książe napisał/a:
LUSILJU napisał/a:
assassin napisał/a:

Odnoszę wrażenie, że temat jest jakiś taki hmm... Zresztą nieważne.

A jak posprzątać ten burdel?? Nie wiem, a Ty panie "autor" czemu robisz z siebie ofiarę?

siem zuzek pogubił,bo dał się uwieść nachalnej kofance,bleee i jeszcze w domu był kryzys
...tak to się stal ofiara splotu wydarzen....

I na pewno żona go nie rozumiała, a i ze sobą nie sypiali...
A tak w ogóle to on został podstępem uwiedziony i skrzywdzony. Zaraz się okaże, że to on jest tutaj ofiarą, a żona (niewdzięcznica) zamiast go wesprzeć po tym jak został skrzywdzony przez kochankę, to jeszcze z pretensjami wyjeżdża. No jak ona może tongue

Nigdy i nigdzie nie napisałem, że "zona mnie nie rozumie i....."

Przechodzilismy kryzys, nie zareagowałem na niego. Nie chciałem rozmawiać. Poszedłem na łatwiznę - Zrobiłem źle.

To jest błąd mojego zycia. Nie chcę robic z siebie ofiary i nie wciskajcie mi tego na siłę. Chce walczyć o moją rodzinę. Walczę, ale czasami nie wiem co mam jeszcze robić.

To co piszecie daje mi do myslenia. Mowicie, że mam zachować jak facet i odejść. Czy to jest rozwiązanie? Zostawic ją teraz z tym wszystkim  samą?   Ona się waha, nie wie co zrobić. To ona musi podjąc decyzję. Ja wiem, że nie chce tego rozstania.

54

Odp: Zdradziłem żonę. Jestem dupkiem.
J25 napisał/a:
Mały_Książe napisał/a:
LUSILJU napisał/a:

siem zuzek pogubił,bo dał się uwieść nachalnej kofance,bleee i jeszcze w domu był kryzys
...tak to się stal ofiara splotu wydarzen....

I na pewno żona go nie rozumiała, a i ze sobą nie sypiali...
A tak w ogóle to on został podstępem uwiedziony i skrzywdzony. Zaraz się okaże, że to on jest tutaj ofiarą, a żona (niewdzięcznica) zamiast go wesprzeć po tym jak został skrzywdzony przez kochankę, to jeszcze z pretensjami wyjeżdża. No jak ona może tongue

Nigdy i nigdzie nie napisałem, że "zona mnie nie rozumie i....."

Przechodzilismy kryzys, nie zareagowałem na niego. Nie chciałem rozmawiać. Poszedłem na łatwiznę - Zrobiłem źle.

To jest błąd mojego zycia. Nie chcę robic z siebie ofiary i nie wciskajcie mi tego na siłę. Chce walczyć o moją rodzinę. Walczę, ale czasami nie wiem co mam jeszcze robić.

To co piszecie daje mi do myslenia. Mowicie, że mam zachować jak facet i odejść. Czy to jest rozwiązanie? Zostawic ją teraz z tym wszystkim  samą?   Ona się waha, nie wie co zrobić. To ona musi podjąc decyzję. Ja wiem, że nie chce tego rozstania.

MAM 3 PYTANIA

1-macie kredyt/ty??
2-zona pracuje?
3-macie zabezpieczenie w oszczędnościach?

odpowiedz wiele nam powie czemu zona się waha.....

55

Odp: Zdradziłem żonę. Jestem dupkiem.

Lusilju

1. nie
2. tak
3 małe, ale tak

56

Odp: Zdradziłem żonę. Jestem dupkiem.

Niczego Ci nie wciskam. Przeczytaj  uważnie to, co napisałeś. Nie widzisz swej postawy tutaj na forum prezentowanej? Naprawdę?

Odejście jest rozwiązaniem. Jednym z wielu. Czy najlepszym? To zależy od waszych, jeśli są wspólne, celów. Czasem pomaga chwilowe rozmieszkanie. Czasem pomaga wielka awantura. Zawsze jednak potrzebny jest czas.

Nie tylko Twoja żona ma do podjęcia decyzję. Ty również.

57

Odp: Zdradziłem żonę. Jestem dupkiem.
J25 napisał/a:

Lusilju

1. nie
2. tak
3 małe, ale tak

no to niestety,dla niej samej,ale jednak cie chyba kocha,mimo wszystko....zle na tym wyjdzie........jak uczy doświadczenie większości zdradzonych kobiet które,,przyjely wiarołomnego spowrotem,,

no ale to decyzja twojej zony,jesli ona będzie umiala i chciała z tym zyc??być może zrobi to ze wzg na bezpieczeństwo finansowe,byc może dla dzieci,by nie burzyc ich swiata,byc może z wygod,czy braku odwagi...ale nigdy nie uwierzę ze da ci szanse z milosci.... ale to mój punkt widzenia,wg mnie nie zasługujesz na cos takiego jak szansa,bo  z premedytacja zdraales zone,sam przed sobą i nami usprawiedliwiasz swoja podlosc nachalnoscia kochanki....
uważam również ze gdybys nie miał ciśnienia ze sprawa ,,się rypnie,,w zyciu bys się nie przyznal,romans sobie trwal trochę wiec wsiakales w niego,powolutku...nie był to jednorazowy wyskok.....
wystrszyles się ze kochanka doniesie zonie i być może wtedy już mowy o zadnej szansie nie będzie( ty znasz zone lepiej niż my,wiec  mogles kombinować co ci się lepiej oplaci.....

58

Odp: Zdradziłem żonę. Jestem dupkiem.

Czytam i nie wierzę...żenada jedna wielka.

W życiu nie nabrałabym się na wszystkie te naciągane wypociny  autora.
Skrucha? Teraz?
Poużywał, zabawił się, sytuacja zaczęła się robić niefajna i bum...ewakuacja.
Żona musiała wysłuchiwać chlipów biednego( napastowanego, okrutnie wykorzystanego przez nachalną, chętną dziewoję) Pana męża sad
Jakie to smutne sad Jak ta żałosna atrapa mężczyzny została osaczona na dwa miesiące przez wredną zołzę! Jak Ona mogła zmuszać go do seksu!? 

Te Twoje wywody tutaj są tak tandetne, że naprawdę (mimo mojej ogromnej wyobraźni, empatii etc) nie potrafię tego ogarnąć.

Szkoda mi Twojej żony, że przez tyle lat była oszukiwana. Nie pokazałeś (chociaż kto to wie wink ) jaki jesteś naprawdę. Bezbarwny, egoistyczny, taki pusty.

Wierzę, że Twoja żona czyta te elaboraty i przejrzy na oczy.
ABSOLUTNIE nie wierzę w to, że żałujesz (prócz tego, że się wydało) całej tej sytuacji.
Tutaj tylko skomlesz i ufasz, że żonę to ruszy.

Przepraszam za mój niemiły "ton" ale dawno takich żenujących "pomyj" nie czytałam.

59

Odp: Zdradziłem żonę. Jestem dupkiem.

Znam kilka związków, gdzie zdrada wyszła - w ten lub inny sposób - na jaw, osoba zdradzona była niezależna finansowo, dzieci 'odchowane' i decyzja była: budujemy związek od nowa. Związki kwitną, osoby są szczęśliwe, ale każda z osób w tych związkach wyciągnęła wnioski i sporo pracowała nad zmianą relacji i swego sposobu myślenia.

60

Odp: Zdradziłem żonę. Jestem dupkiem.

Po co odchodzic skoro zona, jak sie domyslam wybaczyla. A skoro wiesz co robic to czego oczekujesz? Potrzeba czasu, moze miesiecy zeby sytuacja sie wyklarowala. Na pewno trzeba byc blisko, ze soba rozmawiac, spedzac ze soba czas.

61

Odp: Zdradziłem żonę. Jestem dupkiem.
J25 napisał/a:

Robie proste rzeczy - pomagam bardziej w domu, żeby miała więcej czasu dla siebie

"Zdradziłem żonę z namolną laską... Co tu robić, co tu robić?! Ten tego... o! pozmywam naczynia!"

62

Odp: Zdradziłem żonę. Jestem dupkiem.

Jeśli Twoja żona czyta ten wątek to mam dla niej propozycję. Spakuj faceta i niech spada na drzewo może przemyśli sprawę bo jak na razie to tylko gada frazesy bez pokrycia. A Ty autorze płaszcz się przed nią i błagaj o wybaczenie jak pies. No i nawet jak się zejdziecie to już nie będzie to samo, spieprzyłeś to chłopie. Nawet jeśli takie małżeństwa po zejściu wyglądają na "normalne" tak niestety nie jest zdrady nie da się zapomnieć i zawsze gdzieś z tyłu głowy siedzi. Długa droga przed wami. Mimo wszystko życzę powodzenia.

63

Odp: Zdradziłem żonę. Jestem dupkiem.
ares2014 napisał/a:

Jeśli Twoja żona czyta ten wątek to mam dla niej propozycję. Spakuj faceta i niech spada na drzewo może przemyśli sprawę bo jak na razie to tylko gada frazesy bez pokrycia. A Ty autorze płaszcz się przed nią i błagaj o wybaczenie jak pies. No i nawet jak się zejdziecie to już nie będzie to samo, spieprzyłeś to chłopie. Nawet jeśli takie małżeństwa po zejściu wyglądają na "normalne" tak niestety nie jest zdrady nie da się zapomnieć i zawsze gdzieś z tyłu głowy siedzi. Długa droga przed wami. Mimo wszystko życzę powodzenia.

Ares zgadzam się z Tobą w 100%.
Autor wątku spieprzył nie tylko życie sobie ale również spieprzył życie żonie.
Kto w takiej sytuacji jest wygrany - NIKT.
Chyba tylko tyle, że J25 sobie pobzykał na boku i tyle z tego ma.
Zawiódł swoją żonę/partnerkę.
Już nie chcę wspominać o składanej przysiędze, to jest bez sensu.
Tak jak wiele razy wypowiadałem się na tym forum, to jeszcze raz powtórzę.
Kobieta jak kocha to miłością pełną, bez ograniczeń i daje z siebie wszystko.
Mężczyzna  kocha niestety inaczej.
Kobieta jest oddana do krwii ostatniej, mężczyzna nie.
Ja nie chcę być w tym miejscu zgeneralizowany.
Chcę powiedzieć, że kochamy się inaczej, co nie oznacza, że gorzej.
Tylko co jest najważniejsze w małżeństwie/ partnerstwie?
Według mnie najważniejsza jest więź emocjonalna i wiara w partnerkę/ partnera/żonę/męża.
O tym chyba nasz J25 niestety zapomniał i jak dał ciała to teraz trwoga?
Chłopaku zrozum, że każdy zdradzacz/ka tak się zachowuje kiedy zrozumie co zrobił/a.
Ty nie jesteś ewenementem.
Ty jesteś typowym zdradzaczem, który okrótnie postąpił i teraz stara się to wszystko naprawić.
Nie wiem co ci doradzić.
Na tym forum czytałem wiele wątków, gdzie zdradzeni wybaczają ( w pierwszej chwili) zdradę i walczą o związek.
Jednym to się udaje innym nie.
Jedni walczą rok, dwa lata, a inni odpuszczają po miesiącu czy dwóch.
Tutaj nie ma schematu.
Tutaj wszystko zależy od twojej żony i ty musisz jej decyzję uszanować.
Ale ja też jak Ares życzę ci wytrwałości i powodzenia.
Jest takie powiedzenie " jak nawarzyłeś mleka to teraz musisz je wypić" i tak jest u ciebie.

64 Ostatnio edytowany przez moniaCo (2014-12-12 14:09:04)

Odp: Zdradziłem żonę. Jestem dupkiem.

Ech normalnie żal doope ściska.

Jak ja kocham żonę, strasznie ją skrzywdziłem, jak ja mogłem być tak ślepy, skoro ją tak kocham!

Goofno prawda!
jakby panienka nie zaczęła szantażować i pokornie godziła się na bycie cichodajką, to szanowny kogucik by puszył swe piórka, jaki to z niego ogier big_smile i o wielkiej miłości do żony by nie siał farmazonów.

65

Odp: Zdradziłem żonę. Jestem dupkiem.

Powiem tak. hmmm..
No postąpiłeś karygodnie noo.
Rozmawiaj z nią , bo o problemach trzeba rozmawiać a nie spać z nimi . To że Ty Jej będziesz mówił że jestes dupkiem i ze ją kochasz niczego nie naprawi . Nie słowa a czyny ! kiedy wychodzisz do pracy całuj ją delikatnie , przytulaj , rozmawiaj okazuj ciepło i miłość w czynach . Niech ona wie niech widzi wyrażnie twoje starania niech widzi że ci zależy . Nie jej i zapewne nie bedzie wam łatwo ale pamiętaj jezeli ona Cię kocha i zależy jej na tobie to jakos sobie poradzicie . Łatwo kogoś potępiać za błedy ale przecież samemu tez nie jest się idealnym . Staraj się jej poświęcać więcej czasu jej i dzieciom . Masz rodzine to jesteś dz czegoś zobowiązny . niewiem jeszcze jak mogę Ci pomóc . Ty najlepiej znasz swoją żonę i wiesz jaka jest co lubi czego nie . Ja służę tylko radą . Teraz twoja rodzina i wasze życie jest w twojich rękach. Mam nadzięję że się uda wszystko naprawić .

Posty [ 1 do 65 z 119 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zdradziłem żonę. Jestem dupkiem.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026