netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Chciałam jej otworzyć oczy..dziś jestem wrogiem

127 odpowiedzi11 984 wyświetleniazałożony przez samotnamatka35, 02.12.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Chciałam jej otworzyć oczy..dziś jestem wrogiem

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 128 z 128 ]

66

Odp: Chciałam jej otworzyć oczy..dziś jestem wrogiem

Ponawiam pytanie - co ona ma jeszcze do Ciebie, skoro oni już nie sa ze sobą. Chce jej się  w to bawić tzn donosić na ciebie? Czy to ciągną sie stare sprawy, dawne smsy, czy coś nowego.

67

Odp: Chciałam jej otworzyć oczy..dziś jestem wrogiem
Sponiewierana napisał/a:

Telefon będzie na kartę. I tu pies pogrzebany. Samotna... Narobiłaś takiego bałaganu, że hej.... Będzie Ci strasznie trudno sie z tego wyplątać.

Pamietaj jednak, że ciężar udowodnienia winy spoczywa na osobie, która chce z tego tytułu wyciągnąć skutki prawne.
Gdyby telefon był na abonament, dla policji pestka.
Chyba, że nadal ktoś go używa.

samotnamatka35, a może powinnaś zacząć się bronić inaczej i sama założyć sprawę o pomówienie. Ogólnie nic z tego pewnie nie wyniknie, bo rozumiem, że nie chcesz się mścić ale może tamta kobieta dostając taką informację, przestanie Ci truć życie. a Ty może w końcu będziesz miała spokój. Może sama informacja pomoże.

68

Odp: Chciałam jej otworzyć oczy..dziś jestem wrogiem
samotnamatka35 napisał/a:

Z tego co wiem nikt go nie używa telefony są różne... jedna moja sprawa już poszła do sądu byłam głupia odmówiłam zeznać i strzeliłam sobie sama w stope..

Coś Ty kobieto narobiła?! Teraz wściekłam sie na Ciebie równo!

Jedyne pocieszenie to takie, że jesli policja nie znajdzie dowodów, sprawa nie trafi do prokuratora a potem dosądu.

Skoro jednak masz już jakąś  sprawe w sądzie, nieźle narozrabiałaś. Widzisz... Do czego doprowadziła Cie chęć ratowania innych?!

69

Odp: Chciałam jej otworzyć oczy..dziś jestem wrogiem

Nie pomoże już ją ostrzegałam śmieje mi się w twarz, a jak już nie wie co mi odpowiedzieć wtedy nakręca byłego by namówił naszą córkę by z nim zamieszkała, oboje wiedzą co czuje gdy moja córeczka odchodzi do ojca

70

Odp: Chciałam jej otworzyć oczy..dziś jestem wrogiem
samotnamatka35 napisał/a:

Nie pomoże już ją ostrzegałam śmieje mi się w twarz, a jak już nie wie co mi odpowiedzieć wtedy nakręca byłego by namówił naszą córkę by z nim zamieszkała, oboje wiedzą co czuje gdy moja córeczka odchodzi do ojca

Nie załatwiaj tego z nią tylko z policją. Z nią w ogóle nie rozmawiaj. Wytłumacz jakoś tamto odmówienie zeznań - prawnik powinien Ci pomóc jak to zrobić. Broń się!

71

Odp: Chciałam jej otworzyć oczy..dziś jestem wrogiem
Sponiewierana napisał/a:
samotnamatka35 napisał/a:

Z tego co wiem nikt go nie używa telefony są różne... jedna moja sprawa już poszła do sądu byłam głupia odmówiłam zeznać i strzeliłam sobie sama w stope..

Coś Ty kobieto narobiła?! Teraz wściekłam sie na Ciebie równo!

Jedyne pocieszenie to takie, że jesli policja nie znajdzie dowodów, sprawa nie trafi do prokuratora a potem dosądu.

Skoro jednak masz już jakąś  sprawe w sądzie, nieźle narozrabiałaś. Widzisz... Do czego doprowadziła Cie chęć ratowania innych?!

Sprawa trafiła do sądu z wykroczenia, ta mała zgłosiła te smsy wezwali mnie ja odmówiłam zeznań i sprawa z automatu poszła do sądu wiecej takiego błędu nie popełnie.

72

Odp: Chciałam jej otworzyć oczy..dziś jestem wrogiem
samotnamatka35 napisał/a:
Sponiewierana napisał/a:
samotnamatka35 napisał/a:

Z tego co wiem nikt go nie używa telefony są różne... jedna moja sprawa już poszła do sądu byłam głupia odmówiłam zeznać i strzeliłam sobie sama w stope..

Coś Ty kobieto narobiła?! Teraz wściekłam sie na Ciebie równo!

Jedyne pocieszenie to takie, że jesli policja nie znajdzie dowodów, sprawa nie trafi do prokuratora a potem dosądu.

Skoro jednak masz już jakąś  sprawe w sądzie, nieźle narozrabiałaś. Widzisz... Do czego doprowadziła Cie chęć ratowania innych?!

Sprawa trafiła do sądu z wykroczenia, ta mała zgłosiła te smsy wezwali mnie ja odmówiłam zeznań i sprawa z automatu poszła do sądu wiecej takiego błędu nie popełnie.

Rozumiem,że to nie chodzi o smsy od Ciebie prawda? Masz nauczkę. Żeby odmówic składania zeznań w takim przypadku. Samotna...

Dobrze. Odbędzie sie sprawa w sądzie, więc masz mozliwość obrony. Nic nie kręć. Pamietaj o karze, która grozi za składanie fałszywych zeznań.

Bez niezbitych dowodów nie będziesz pociągnieta do odpowiedzialności.

73

Odp: Chciałam jej otworzyć oczy..dziś jestem wrogiem

Ja nie bardzo miałam na myśli numer telefonu , tylko sam telefon , jako aparat . Wiem telefonów moźna mieć duźo , ale gdyby bardzo się do tego przyłoźyć , to idzie do tego dojść .

74 Ostatnio edytowany przez Sponi (2015-01-06 14:59:33)

Odp: Chciałam jej otworzyć oczy..dziś jestem wrogiem
Agatan43 napisał/a:

Ja nie bardzo miałam na myśli numer telefonu , tylko sam telefon , jako aparat . Wiem telefonów moźna mieć duźo , ale gdyby bardzo się do tego przyłoźyć , to idzie do tego dojść .

To raczej mało możliwe. To dotarcie do telefonów - aparatów. Musiałaby Samotna wskazać potencjalnych podejrzanych a to... nieziemsko nierealne. Ponadto przeszukanie chociażby tamtej "małej" mieszkania wymaga nakazu.

75

Odp: Chciałam jej otworzyć oczy..dziś jestem wrogiem
Agatan43 napisał/a:

Ja nie bardzo miałam na myśli numer telefonu , tylko sam telefon , jako aparat . Wiem telefonów moźna mieć duźo , ale gdyby bardzo się do tego przyłoźyć , to idzie do tego dojść .

To raczej kwestia zmienianych co rusz kart, numerów.. nie samego telefonu. Inaczej łatwo namierzyć.

76

Odp: Chciałam jej otworzyć oczy..dziś jestem wrogiem

dlatego warto zyc swym zyciem a nie ratowac mezusia z opresji  bo nadal do niego cos czujesz .
Wasze relacje po rozstaniu powinny dotyczyc tylko dziecka i na tym powinnas poprzestac .
A tak niezłego bigosu sobie narobilas .
Teraz nowoczesne telefony maja aipi ktore idzie namierzyc

77

Odp: Chciałam jej otworzyć oczy..dziś jestem wrogiem

Policja mnie wskazała jako podejrzaną, dlatego bo smsy które do niej przychodziły zawierały sporo informacji o sposobie życia mojego męza.. i dlatego dziś jest na mnie, boje się że w czasie kiedy córka u niego mieszkała i była na mnie zła ze złości naopowiadała że była świadkiem że to ja wysyłałam a muszę powiedzieć że córka ma wyjątkowo wybujałą fantazje

78

Odp: Chciałam jej otworzyć oczy..dziś jestem wrogiem
samotnamatka35 napisał/a:

Policja mnie wskazała jako podejrzaną, dlatego bo smsy które do niej przychodziły zawierały sporo informacji o sposobie życia mojego męza.. i dlatego dziś jest na mnie, boje się że w czasie kiedy córka u niego mieszkała i była na mnie zła ze złości naopowiadała że była świadkiem że to ja wysyłałam a muszę powiedzieć że córka ma wyjątkowo wybujałą fantazje

To Ty w to wszystko jeszcze wciągnęłaś córkę?! ILE TY MASZ LAT?????!!!!!! Jak mogłaś żerować na dziecku?! Coś Ty najlepszego narobila....

79

Odp: Chciałam jej otworzyć oczy..dziś jestem wrogiem

Ja jej nie wciągnęłam ojciec niestety tak, tak nabuntował córkę że na kilka tygodni się do niego wyprowadziła

80

Odp: Chciałam jej otworzyć oczy..dziś jestem wrogiem

Czy dociera do Ciebie Samotna, że próbując ratować jego kobiety, wytrwale niszczyłaś nie tylko swoje ale i córki życie? Czy zdajesz sobie z tego sprawę? Czy to widzisz? Odpowiedz, proszę...

81

Odp: Chciałam jej otworzyć oczy..dziś jestem wrogiem
Sponiewierana napisał/a:

Czy dociera do Ciebie Samotna, że próbując ratować jego kobiety, wytrwale niszczyłaś nie tylko swoje ale i córki życie? Czy zdajesz sobie z tego sprawę? Czy to widzisz? Odpowiedz, proszę...

Ja nie litowałam się wszystkich jego kobiet a było ich mnóstwo tylkjo jednej, malutka drobniutka z buzią jak dziecko...a czy niszczyłam swoją córkę? ja jej nie niszczę, niszczy ją ojciec który jej ciągle o mnie mówi straszne rzeczy a potem ona przychodzi do domu i płaczę.

82 Ostatnio edytowany przez Sponi (2015-01-06 17:16:49)

Odp: Chciałam jej otworzyć oczy..dziś jestem wrogiem
samotnamatka35 napisał/a:

Ja nie litowałam się wszystkich jego kobiet a było ich mnóstwo tylkjo jednej, malutka drobniutka z buzią jak dziecko...

I ta jedna być może wystarczyła. Uwierz mi... Moje dzieci były buntowane przeciwko mnie. I wiesz, co zrobiłam? Nic... Byłam Mamą. Nikim więcej...

83

Odp: Chciałam jej otworzyć oczy..dziś jestem wrogiem
Sponiewierana napisał/a:
samotnamatka35 napisał/a:

Ja nie litowałam się wszystkich jego kobiet a było ich mnóstwo tylkjo jednej, malutka drobniutka z buzią jak dziecko...

I ta jedna być może wystarczyła. Uwierz mi... Moje dzieci były buntowane przeciwko mnie. I iesz, co zrobiłam? Nic... Byłam Mamą. Nikim więcej...

I ja też tak robię nie wchodzę z córką w dyskusję, nie opowiadam jej o ojcu jak się prowadzi itp, jedynie jak córka mi opowiada co on na mnie jej mówi wtedy jej się pytam czy jego słowa się potwierdzają

84

Odp: Chciałam jej otworzyć oczy..dziś jestem wrogiem

Znaczy ktoś pisze kto go zna.. ale po co?? Chyba że sama masz coś za uszami...

85

Odp: Chciałam jej otworzyć oczy..dziś jestem wrogiem

Nie mam, tak piszę ktoś kto go zna, on miał w życiu naprawdę masę kobiet wielu też przyjaciół wszystkich skrzywdził, ktoś się na nim odgrywa

86 Ostatnio edytowany przez Sponi (2015-01-06 17:30:46)

Odp: Chciałam jej otworzyć oczy..dziś jestem wrogiem

Powiedz mi Samotna.... W świetle chociażby ostatnich wydarzeń.... Czy uważasz, że warto było? Warto było próbować "małą" ostrzegać?

87

Odp: Chciałam jej otworzyć oczy..dziś jestem wrogiem

Nie wierzę... Strasznie dziwny zbieg okoliczności.
Skutki wścibstwa...

88

Odp: Chciałam jej otworzyć oczy..dziś jestem wrogiem
Sponiewierana napisał/a:

Powiedz mi Samotna.... W śietle chociazby ostatnich wydarzeń.... Czy uważasz, że warto było? Warto było próbować "małą" ostrzegać?

Ja mam czyste sumienie, ostrzegłą a to co ona zrobi to już jej sprawa, jej matka mówi że wkrótce przyjdzie przeprosi za swoje zachowanie i zrozumie że nikt nie chciał jej zrobić krzywdy.

89

Odp: Chciałam jej otworzyć oczy..dziś jestem wrogiem
samotnamatka35 napisał/a:
Sponiewierana napisał/a:

Powiedz mi Samotna.... W śietle chociazby ostatnich wydarzeń.... Czy uważasz, że warto było? Warto było próbować "małą" ostrzegać?

Ja mam czyste sumienie, ostrzegłą a to co ona zrobi to już jej sprawa, jej matka mówi że wkrótce przyjdzie przeprosi za swoje zachowanie i zrozumie że nikt nie chciał jej zrobić krzywdy.

Nie dość, że nagabujesz babkę eksa to jeszcze kontaktujesz się z jej matką... Jaja jakieś.
Coś trudno będzie udowodnić Ci"niewinność"...

90

Odp: Chciałam jej otworzyć oczy..dziś jestem wrogiem
samotnamatka35 napisał/a:
Sponiewierana napisał/a:

Powiedz mi Samotna.... W śietle chociazby ostatnich wydarzeń.... Czy uważasz, że warto było? Warto było próbować "małą" ostrzegać?

Ja mam czyste sumienie, ostrzegłą a to co ona zrobi to już jej sprawa, jej matka mówi że wkrótce przyjdzie przeprosi za swoje zachowanie i zrozumie że nikt nie chciał jej zrobić krzywdy.

I jeszcze jej matke w to wciagnieto?
Mówisz że on spotykał się z wieloma.. nie wiem czy przeczytałaś moja wiadomość którąś z powyższych o nękaniu smsami wulgarnymi. Jeśli to co piszesz jest prawdą, to równie dobrze mogła to zrobić inna 'laska' z która się spotkał choćby raz czy dwa.. Tak czy inaczej jeśli to nie ty to nie masz się czym przejmować, nikt nic Ci nie udowodni.. Niepotrzebnie się wtrąciłaś, ale już trudno, stało się jedynie nie odmawiaj zeznań ewentualnie. I ciesz się że się rozwiodłaś z kimś takim.

91

Odp: Chciałam jej otworzyć oczy..dziś jestem wrogiem

Jej matka jest normalna kobietą i absolutnie nie zezna w sądzie, widzi co ten śmieć zrobił z jej dziecka

92

Odp: Chciałam jej otworzyć oczy..dziś jestem wrogiem
INKKA napisał/a:
samotnamatka35 napisał/a:
Sponiewierana napisał/a:

Powiedz mi Samotna.... W śietle chociazby ostatnich wydarzeń.... Czy uważasz, że warto było? Warto było próbować "małą" ostrzegać?

Ja mam czyste sumienie, ostrzegłą a to co ona zrobi to już jej sprawa, jej matka mówi że wkrótce przyjdzie przeprosi za swoje zachowanie i zrozumie że nikt nie chciał jej zrobić krzywdy.

I jeszcze jej matke w to wciagnieto?
Mówisz że on spotykał się z wieloma.. nie wiem czy przeczytałaś moja wiadomość którąś z powyższych o nękaniu smsami wulgarnymi. Jeśli to co piszesz jest prawdą, to równie dobrze mogła to zrobić inna 'laska' z która się spotkał choćby raz czy dwa.. Tak czy inaczej jeśli to nie ty to nie masz się czym przejmować, nikt nic Ci nie udowodni.. Niepotrzebnie się wtrąciłaś, ale już trudno, stało się jedynie nie odmawiaj zeznań ewentualnie. I ciesz się że się rozwiodłaś z kimś takim.

Tylko jakim cudem te "inne" wytrzasnęły numer tel. dziewczyny?
Autorka podstępem wkupiła się w jej łaski ale tamte...?

93

Odp: Chciałam jej otworzyć oczy..dziś jestem wrogiem
samotnamatka35 napisał/a:
Sponiewierana napisał/a:

Powiedz mi Samotna.... W śietle chociazby ostatnich wydarzeń.... Czy uważasz, że warto było? Warto było próbować "małą" ostrzegać?

Ja mam czyste sumienie, ostrzegłą a to co ona zrobi to już jej sprawa, jej matka mówi że wkrótce przyjdzie przeprosi za swoje zachowanie i zrozumie że nikt nie chciał jej zrobić krzywdy.

Nie przyjdzie i nie przeprosi.
Warto było?

94

Odp: Chciałam jej otworzyć oczy..dziś jestem wrogiem
Leila01 napisał/a:
INKKA napisał/a:
samotnamatka35 napisał/a:

Ja mam czyste sumienie, ostrzegłą a to co ona zrobi to już jej sprawa, jej matka mówi że wkrótce przyjdzie przeprosi za swoje zachowanie i zrozumie że nikt nie chciał jej zrobić krzywdy.

I jeszcze jej matke w to wciagnieto?
Mówisz że on spotykał się z wieloma.. nie wiem czy przeczytałaś moja wiadomość którąś z powyższych o nękaniu smsami wulgarnymi. Jeśli to co piszesz jest prawdą, to równie dobrze mogła to zrobić inna 'laska' z która się spotkał choćby raz czy dwa.. Tak czy inaczej jeśli to nie ty to nie masz się czym przejmować, nikt nic Ci nie udowodni.. Niepotrzebnie się wtrąciłaś, ale już trudno, stało się jedynie nie odmawiaj zeznań ewentualnie. I ciesz się że się rozwiodłaś z kimś takim.

Tylko jakim cudem te "inne" wytrzasnęły numer tel. dziewczyny?
Autorka podstępem wkupiła się w jej łaski ale tamte...?

To akurat nie problem jeśli Autorka prawdę mówi jaki to typ - mógł się spotykać z innymi naraz. Dla mnie (jeśli Autorka mówi prawdę) to najbardziej prawdopodobny scenariusz, tym bardziej że osoba pisząca wie dużo o tym facecie... bo kto inny miałby w tym i chęć i interes -  zwykli znajomi/ rodzina? Nie sądzę.
Wcześniej podejrzewałam ew ex tamtej, ale jeśli w smsach jest dużo o ex mężu Autorki, to ta opcja odpada.

95

Odp: Chciałam jej otworzyć oczy..dziś jestem wrogiem

Numer do tej małej to nie jest problem prowadzi działalność wiec jej numer figuruje na stronie internetowej, do tego znam mojego byłego on jest tak głupi że z aktuaklnymi partnerkami rozmawia o aktualnych itp..

96 Ostatnio edytowany przez Sponi (2015-01-06 18:10:50)

Odp: Chciałam jej otworzyć oczy..dziś jestem wrogiem
samotnamatka35 napisał/a:

Numer do tej małej to nie jest problem prowadzi działalność wiec jej numer figuruje na stronie internetowej, do tego znam mojego byłego on jest tak głupi że z aktuaklnymi partnerkami rozmawia o aktualnych itp..

To powiedz w sądzie, dobrze? Jeśli nie Ty pisałaś smsy, wybrniesz z tego. Muszą być niezbite dowody na te oskarżenia. Choć z domniemaniem niewinności w Twoim przypadku będzie krucho.

97

Odp: Chciałam jej otworzyć oczy..dziś jestem wrogiem
samotnamatka35 napisał/a:

Numer do tej małej to nie jest problem prowadzi działalność wiec jej numer figuruje na stronie internetowej, do tego znam mojego byłego on jest tak głupi że z aktuaklnymi partnerkami rozmawia o aktualnych itp..

Zatem masz już punkt zaczepienia. nie wiem jak to jest z tym domniewaniem niewinności, o którym pisała sponiewierana, ale jeśli nie mają zbitych dwodów, to nic ci nie zrobią.
Ja na twoim miejscu bym jednak zgłosiła sprawę o pomówienie, ot dla świętego spokoju. Nie by się mścić. A z kwestii odmówienia zeznań zastanowiła na spokojnie jak wybrnąć. I nie powtórzyła błędu.

98

Odp: Chciałam jej otworzyć oczy..dziś jestem wrogiem

Zastanawiam sie jeszcze nad jedną kwestią ona bez zadnych podstaw nasyła policje do firmy mojej mamy ja nie mam nic z nią wspólnego, kiedyś tam pracowałam ale poinformowałam ją na pismie że już tam nie pracuje, moze moja mama powinna coś takiego zgłosić że jej firma jest nachodzona

99

Odp: Chciałam jej otworzyć oczy..dziś jestem wrogiem
samotnamatka35 napisał/a:

moze moja mama powinna coś takiego zgłosić że jej firma jest nachodzona

Zgłosić policji nachodzenie przez policję? Ty tak na serio?

100

Odp: Chciałam jej otworzyć oczy..dziś jestem wrogiem
batszeba napisał/a:
samotnamatka35 napisał/a:

moze moja mama powinna coś takiego zgłosić że jej firma jest nachodzona

Zgłosić policji nachodzenie przez policję? Ty tak na serio?

Nie rozumiesz o czym mówie? ja się nie stawiałam na przesłuchanie? a ona celowo żeby odstraszyć klientów wskazywała adres firmy mojej matki sama rozumiesz że przychodząca policja tych klientów odstrasza

101 Ostatnio edytowany przez INKKA (2015-01-06 18:46:41)

Odp: Chciałam jej otworzyć oczy..dziś jestem wrogiem
batszeba napisał/a:
samotnamatka35 napisał/a:

moze moja mama powinna coś takiego zgłosić że jej firma jest nachodzona

Zgłosić policji nachodzenie przez policję? Ty tak na serio?

nie policji na policje ale na ta kobietę bo teraz to ona szkodzi i Tobie i twojej matce
no chyba ze sama masz coś a sumieniu...więcej niż tu napisałaś

102

Odp: Chciałam jej otworzyć oczy..dziś jestem wrogiem

Ja wyczuwam w tym wątku jedną wielką ściemę.
O czymś nam, Autorko, nie mówisz.

103

Odp: Chciałam jej otworzyć oczy..dziś jestem wrogiem
Cynicznahipo napisał/a:

Ja wyczuwam w tym wątku jedną wielką ściemę.
O czymś nam, Autorko, nie mówisz.

Dla mnie też to ciąganie przez policję, odmawianie zeznań itp. jest dożo na wyrost przy tym co mówi, co zrobiła autorka.. inaczej niczego by się nie bała i nie pozwoliła na pomówienia..
Ale może jest ofiara jakiejś czyjejś intrygi i nie wie jak się w tym odnaleźć... nawet jeśli sama się pchała niepotrzebnie, ale jeśli te smsy wiadomości nie są jej sprawką to chyba nie powinna się obawiać. a najlepiej zerwać kontakt z tamtymi osobami.

104

Odp: Chciałam jej otworzyć oczy..dziś jestem wrogiem
samotnamatka35 napisał/a:

Możecie sobie to tłumaczyć jak chcecie ja wiem czemu to zrobiłam, powiem więcej nawiązałam kontakt z mamą tej dziewczyny której oopowiedziałam kim jest mój były mąż...mama interweniowała niestety uzyskała taki sam efekt jak ja, a mój maż ma już kolejną młodą naiwną tym razem z dzieckiem

Tu piszesz, ze ma nową kobietę z dzieckiem, a z Twoich następnych wpisów wynika, że nadal są razem i jątrzą przeciwko Tobie manipulując córką. Coś mi tu nie gra. Czyżby było w niej tyle nienawiści, ze nie będąc już z nim wciąż mści sie na Tobie. Jak już wyżej napisałam - myślę, że masz o wiele więcej na sumieniu.

105

Odp: Chciałam jej otworzyć oczy..dziś jestem wrogiem

Czytaj dobrzę jątrzą przeciwko mnie ale nie są razem, on ma już nową kobietę ale mimo tego z byłą jątrzą przeciwko mnie

106

Odp: Chciałam jej otworzyć oczy..dziś jestem wrogiem

No widzisz... to właśnie chyba jest tak, że nas tu pouczasz : "czytaj dobrze", " Nie rozumiesz o czym mówię...", a i ich też pouczałaś i pokazywałas jak mają żyć. No i się wkurzyli! Mimo, że nie są razem, to wkurzenie ich łączy.

107

Odp: Chciałam jej otworzyć oczy..dziś jestem wrogiem
Nektaryna napisał/a:

No widzisz... to właśnie chyba jest tak, że nas tu pouczasz : "czytaj dobrze", " Nie rozumiesz o czym mówię...", a i ich też pouczałaś i pokazywałas jak mają żyć. No i się wkurzyli! Mimo, że nie są razem, to wkurzenie ich łączy.

Dokładnie tak, mimo że jego aktualna kobieta dostaje szału jak się konaktuje z tą małą on i tak jest z nią w kontakcie, by jątrzyć razem z nią przeciwko mnie.

108

Odp: Chciałam jej otworzyć oczy..dziś jestem wrogiem
samotnamatka35 napisał/a:
Nektaryna napisał/a:

No widzisz... to właśnie chyba jest tak, że nas tu pouczasz : "czytaj dobrze", " Nie rozumiesz o czym mówię...", a i ich też pouczałaś i pokazywałas jak mają żyć. No i się wkurzyli! Mimo, że nie są razem, to wkurzenie ich łączy.

Dokładnie tak, mimo że jego aktualna kobieta dostaje szału jak się konaktuje z tą małą on i tak jest z nią w kontakcie, by jątrzyć razem z nią przeciwko mnie.

Wciąż zyjesz jego zyciem, nawet teraz  wiesz dokładnie, ze jego obecna partnerka dostaje szału.
Lepiej uważaj, bo jak ta aktualna dowie się, że to przez Ciebie całe zamieszanie, to dołączy do nich i w trojkę będą jątrzyć smile

109

Odp: Chciałam jej otworzyć oczy..dziś jestem wrogiem

jest przysłowie jak poscielesz tak sie wyspisz
zapracowałas sobie a terza niestety uniknac sie nieda konsekwencji
ja zawsze uwazam , ze mi sie zycie posypalo z moim mezem  i , nie udzielalam rad i nigdy nie udzelała obojentnie jaka partnerke by mial . to ich zycie zemna nie ulozyło sie a tamtej moze tak odpowiada .  dla mnie przeszłosc jest to zamkniety rozdziałi nie wracam w zaden sposob z mieszaniem sie . nie utrudniam kontaktow z dziecmi chociaz ojciec z nimi nie utrzymuje adnych z nimi kontaktow

110

Odp: Chciałam jej otworzyć oczy..dziś jestem wrogiem
Nektaryna napisał/a:
samotnamatka35 napisał/a:
Nektaryna napisał/a:

No widzisz... to właśnie chyba jest tak, że nas tu pouczasz : "czytaj dobrze", " Nie rozumiesz o czym mówię...", a i ich też pouczałaś i pokazywałas jak mają żyć. No i się wkurzyli! Mimo, że nie są razem, to wkurzenie ich łączy.

Dokładnie tak, mimo że jego aktualna kobieta dostaje szału jak się konaktuje z tą małą on i tak jest z nią w kontakcie, by jątrzyć razem z nią przeciwko mnie.

Wciąż zyjesz jego zyciem, nawet teraz  wiesz dokładnie, ze jego obecna partnerka dostaje szału.
Lepiej uważaj, bo jak ta aktualna dowie się, że to przez Ciebie całe zamieszanie, to dołączy do nich i w trojkę będą jątrzyć smile

Wiem bo moja nastoletnia córka przychodzi do domu i mi opowiada że tatuś kłóci się ze swoją laleczką o byłą, aktualna dobrze wie ze całe zamieszanie przezemnie mój były mąż jest takim człowiekiem ze niestety nie posiada tajemnic przed aktualnymi kobietami a potem ponosi tego konsekwencje

111

Odp: Chciałam jej otworzyć oczy..dziś jestem wrogiem

Samotna ...
Coś tu jest nie tak moja droga ....

Po pierwsze - o nękanie - składa się zawiadomienie do policji przedstawiając fakty i ewentualny materiał dowodowy o ile taki istnieje. Tak zapewne zrobiła była Twojego byłego męża, tak ?
Można wskazać osoby podejrzane bądź innych świadków. Rozumiem, że to również zostało zrobione, tak ? I w tym również Ty zostałaś przez nią wskazana jako podejrzana ?

Po zakwalifikowaniu sprawy jako przestępstwo, naruszenie i takie tam, policja otwiera dochodzenie, o czym informuje pisemnie wszystkie strony i świadków, wzywając ich na przesłuchanie.
Po przesłuchaniu i zebraniu zeznań i materiału dowodowego policja kieruje sprawę do prokuratora a nie do sądu tak jak napisałaś. Jakimż to cudem Twoja sprawa trafiła z policji od razu do sądu ?

Prokurator ponownie kwalifikuje sprawę rozpoczynając śledztwo i kierując sprawę do sądu, albo umarzając jak to się czasem zdarza ... Jeśli prokurator przygotowuje się do skierowania sprawy do sądu - to również wzywa świadków na przesłuchanie i zbiera materiał dowodowy.
I to tyle.
Nie ma czegoś takiego jak ciągłe stawianie się na policji w celu składania zeznań w tej samej sprawie.
Nie ma czegoś takiego jak ciągłe składanie zeznań w prokuraturze.
Nie ma czegoś takiego jak nachodzenie przez funkcjonariuszy w miejscu zamieszkania bądź w pracy.

Może napisz co tak naprawdę się stało i co tak naprawdę się dzieje ... ?

112

Odp: Chciałam jej otworzyć oczy..dziś jestem wrogiem

Dokladnie poza tym Policje mozna "olac". A na bezczelne zachowanie mozna podjac przeciwdzialanie. Mozna poinformowac prokurature o "przestepstwie" i miec papier na to. Jedynie wezwania sadu i prokuratora maja sensowna moc. Natomiast czesto prokurator prowadzi postepowanie prze policje. Natomiast odmowa zeznan to jakis absurd. Sprawa ma wyrazne drugie dno na temat ktorego autorka nie chciala zeznawac w sadzie.

113

Odp: Chciałam jej otworzyć oczy..dziś jestem wrogiem

Ona zgłoszała to na policję, ilość smsów nie pozwoliły na złożenie jako stalkingu tylko jako wykroczenie fachowo się  to nazywa złośliwe pisanie smsów,policja nachodziła mnie dlatego ponieważ się nie stawiałam na przesłuchanie jak już się stawiłam odmówiłam zeznań, po fakcie się dowiedziałam ze zrobiłam błąd bo jeśli bym się tłumaczyła najprawdopodobniej policja by to umorzyła, a tak jesli odmówiłam sprawa idzie do sądu

114

Odp: Chciałam jej otworzyć oczy..dziś jestem wrogiem

Samotna ... Kręcisz.
Po pierwsze nie ma czegoś takiego fachowego, jak złośliwe pisanie SMS.
Jest "uporczywe nękanie", które kwalifikowane jest jako przestępstwo, a nie jako wykroczenie.
Po drugie - nie ma tu żadnych limitów minimalnych dla ilości obraźliwych wiadomości. Nie ma że do 10 SMS-ów to luzik, a powyżej 10 to juz czapa. To jakaś bzdura co piszesz ....
Po trzecie - o skierowaniu sprawy do sądu decyduje prokurator i materiał dowodowy, a nie odmowa składania zeznań przez podejrzanego czy świadka.
Niby na jakiej podstawie sąd otworzył przewód tej sprawy ?
Myślę, że nie ma w tym co piszesz zbyt wiele prawdy, a opisana przez Ciebie historia ma drugie dno i zupełnie inny przebieg .....

115

Odp: Chciałam jej otworzyć oczy..dziś jestem wrogiem
IsaBella77 napisał/a:

Samotna ... Kręcisz.
Po pierwsze nie ma czegoś takiego fachowego, jak złośliwe pisanie SMS.
Jest "uporczywe nękanie", które kwalifikowane jest jako przestępstwo, a nie jako wykroczenie.
Po drugie - nie ma tu żadnych limitów minimalnych dla ilości obraźliwych wiadomości. Nie ma że do 10 SMS-ów to luzik, a powyżej 10 to juz czapa. To jakaś bzdura co piszesz ....
Po trzecie - o skierowaniu sprawy do sądu decyduje prokurator i materiał dowodowy, a nie odmowa składania zeznań przez podejrzanego czy świadka.
Niby na jakiej podstawie sąd otworzył przewód tej sprawy ?
Myślę, że nie ma w tym co piszesz zbyt wiele prawdy, a opisana przez Ciebie historia ma drugie dno i zupełnie inny przebieg .....

Zgadzam się.

116

Odp: Chciałam jej otworzyć oczy..dziś jestem wrogiem

Samotna...
Powiedz, jak na te całą sytuacje zapatruje się Twój partner? Obecny... He...

117

Odp: Chciałam jej otworzyć oczy..dziś jestem wrogiem

Cyniczna kodeks wykroczeń paragraf 107 spr jak nie wierzysz a potem osądzaj mnier o kłamstwo

118

Odp: Chciałam jej otworzyć oczy..dziś jestem wrogiem
Cynicznahipo napisał/a:
IsaBella77 napisał/a:

Samotna ... Kręcisz.
Po pierwsze nie ma czegoś takiego fachowego, jak złośliwe pisanie SMS.
Jest "uporczywe nękanie", które kwalifikowane jest jako przestępstwo, a nie jako wykroczenie.
Po drugie - nie ma tu żadnych limitów minimalnych dla ilości obraźliwych wiadomości. Nie ma że do 10 SMS-ów to luzik, a powyżej 10 to juz czapa. To jakaś bzdura co piszesz ....
Po trzecie - o skierowaniu sprawy do sądu decyduje prokurator i materiał dowodowy, a nie odmowa składania zeznań przez podejrzanego czy świadka.
Niby na jakiej podstawie sąd otworzył przewód tej sprawy ?
Myślę, że nie ma w tym co piszesz zbyt wiele prawdy, a opisana przez Ciebie historia ma drugie dno i zupełnie inny przebieg .....

Zgadzam się.

Cyniczna mam propozycje zapoznaj się z kodeksem wykroczeń to jest paragraf 107 po drugię, nie jest tak jak mówisz jeśli chodzi o stalking musi on trwać powyżej 3 miesiećy... i tych smsmsów musi być naprawdę sporo... szkoda że nie masz podstawowej wiedzy a się wypowiadasz, jeżeli chodzi o sąd to też zapoznaj się jak jest z wykroczeniami

119

Odp: Chciałam jej otworzyć oczy..dziś jestem wrogiem

Nie muszę się zapoznawać z wykonywanym przez siebie zawodem.
Powtórki i okazje do utrwalenia wiedzy mam codziennie.

120

Odp: Chciałam jej otworzyć oczy..dziś jestem wrogiem

ok, wiec ja Ci zadam pytanie? Co robi policja jeśli odmawiam zeznań w sprawie o wykroczenie? bo z tego co ja się konsultowałam z prawnikami to nie dałam temu człowiekowi pola wyboru, on musiał złożyć pismo o tzw ukaranie sprawcy...

121

Odp: Chciałam jej otworzyć oczy..dziś jestem wrogiem

Tak, dokładnie.
Sporządza się wniosek do prokuratury i wnosi o WSKAZANIE sprawcy.
Jak prokuratura zbierze materiał dowodowy na podstawie którego można wskazać sprawcę - wtedy sprawa może trafić do sądu.
Taki jest ciąg wydarzeń.
Żaden policjant po tym, jak odmówiłas składania zeznań nie może uznać Cię za winną nękania, bo niby na jakiej podstawie ?
Żeby sprawcę ukarać, trzeba go najpierw znaleźć.
Jeśli uznano Cię za winną, to najwyraźniej materiał dowodowy i przeprowadzone śledztwo tak wykazalo.
Jeśli nie było śledztwa, ani dowodów - to nie moglas zostać uznana za winną.
Dodatkowo żaden policjant po tym jak odmowilas składania wyjaśnień nigdy, przenigdy nie nachodzilby Cie w domu, w miejscu pracy i nigdy nie nachodzilby Twojej rodziny. Nigdy w coś takiego nie uwierze.
W skrajnych przypadkach istnieje coś takiego jak doprowadzenie świadka na przesłuchanie, ale to tez na wniosek prokuratury.

122

Odp: Chciałam jej otworzyć oczy..dziś jestem wrogiem
samotnamatka35 napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:
IsaBella77 napisał/a:

Samotna ... Kręcisz.
Po pierwsze nie ma czegoś takiego fachowego, jak złośliwe pisanie SMS.
Jest "uporczywe nękanie", które kwalifikowane jest jako przestępstwo, a nie jako wykroczenie.
Po drugie - nie ma tu żadnych limitów minimalnych dla ilości obraźliwych wiadomości. Nie ma że do 10 SMS-ów to luzik, a powyżej 10 to juz czapa. To jakaś bzdura co piszesz ....
Po trzecie - o skierowaniu sprawy do sądu decyduje prokurator i materiał dowodowy, a nie odmowa składania zeznań przez podejrzanego czy świadka.
Niby na jakiej podstawie sąd otworzył przewód tej sprawy ?
Myślę, że nie ma w tym co piszesz zbyt wiele prawdy, a opisana przez Ciebie historia ma drugie dno i zupełnie inny przebieg .....

Zgadzam się.

Cyniczna mam propozycje zapoznaj się z kodeksem wykroczeń to jest paragraf 107 po drugię, nie jest tak jak mówisz jeśli chodzi o stalking musi on trwać powyżej 3 miesiećy... i tych smsmsów musi być naprawdę sporo... szkoda że nie masz podstawowej wiedzy a się wypowiadasz, jeżeli chodzi o sąd to też zapoznaj się jak jest z wykroczeniami

Czytaj ze zrozumieniem, kobieto. To Izabella pisała, nie ja.

123

Odp: Chciałam jej otworzyć oczy..dziś jestem wrogiem

Na podstawie takiej że wskazała mnie ta mała i mój były maz jako jej świadek, on uważał że w smsach są sytuacje z naszego małżeństwa, z chęcią wyciągnę akta dla jakiegoś fachowca tutaj może któraś z was udzieli mi kilka fachowych rad

124

Odp: Chciałam jej otworzyć oczy..dziś jestem wrogiem

tylko najpierw zbiera dowody policja potem przekazuje prokuratorowi i wtedy jak dowody sa ewidentne trafia sprawa do sadu a wyrok wydaje sad .
ktos tu duzo ciemnia   i szuka usprawiedliwienia dla swych wystepkow

125

Odp: Chciałam jej otworzyć oczy..dziś jestem wrogiem

Bardzo chętnie Samotna Ci pomoge.
Pisz proszę na priv.

126

Odp: Chciałam jej otworzyć oczy..dziś jestem wrogiem
IsaBella77 napisał/a:

Bardzo chętnie Samotna Ci pomoge.
Pisz proszę na priv.

hej masz zablokowaną widocznośc mail

127

Odp: Chciałam jej otworzyć oczy..dziś jestem wrogiem

Nie, to globalny problem forum.
Zostało to ustawione po tym, jak ktoś spamował użytkowników ....
Sprawdzę na technicznym, czy można to jakoś odblokować i dam Ci znać.

Posty [ 66 do 128 z 128 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Chciałam jej otworzyć oczy..dziś jestem wrogiem

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026