Obyś nie stał się właśnie "zapewniającym zabezpieczenie finansowe". Pamiętaj, że szybko możesz się znaleźć na miejscu tamtego faceta. Myślisz, że tamten od samego początku był "taki zły" według niej? Myślisz, że Ty spełnisz wszelkie oczekiwania i nie zostaniesz nigdy "tym złym"? Tamten może nawet nie wiedzieć, że jest "zły". W końcu ona wciąż z nim jest, a do Ciebie tylko "pisze".
Obym się myliła! Serio, życzę Ci tego z całego serca.
66 2014-11-23 21:56:21 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2014-11-23 21:58:17)
Podobne tematy
EXTRA_terrestrial napisał/a:Ona jest tak piekna i ma takie głębokie oczy... czuję pozytywne wibracje. Czuję dobroć która od niej płynie. Ona mnie ładuje energią, w przeciwieństwie do moich poprzednich "sympatii" które wręcz wysysały ze mnie całego powera.
A na poważnie (ochłonąłem), po tej ziemi chodzi mnóstwo dziewczyn, z pozytywnymi wibracjami, mających głębokie czarne oczy, długą i smutną historię, emanujących dobrocią i dających powera, a przy tym NIE rokujących - np dla Ciebie jako partnerki do stałego związku. Wiec może sobie za dużo nie obiecywać tylko po prostu pozwolić życiu być pięknym...
Jeśli nie spróbuję, nigdy się nie dowiem... Polegam na swoim instynkcie, a w tym przypadku mój instynkt wrzeszczy: TO JEST WŁAŚNIE ONA! Chyba zaufam sobie sam ![]()
NinaLafairy napisał/a:FRANKy napisał/a:Zmieni. Lepiej się poznamy, ona upewni się że to z mojej strony nie jest tylko przejściowe, a sama będzie miała komfort czasu na poważne zastanowienie się nad zmianą całego swojego zycia. To nie jest takie hop siup. Luiza nie ma w Irlandii ani rodziny ani przyjaciół. Musi się długo zastanowić aby wykonać ruch. Wiem tylko jedno...Jeśli zdecyduje się zostać ze mną, to nigdy jej nie zawiodę...
A gdzie w tym wszystkim jest ten facet i jego uczucia?
Sorry, ale w tej sytuacji muszę działać tak jakby tamtego faceta w ogóle nie było. Ktoś na pewno będzie przez chwilę cierpiał, ale cóż... Takie jest życie. Ja też kiedyś cierpiałem kilka razy i żyję. Nauczyłem sie wielu rzeczy na podstawie własnych doświadczeń.
Jakich rzeczy? Bo ja tu nie widze ani empatii do zdradzanego partnera (jeszcze wyzwiska), ani nie widze zadnego rozsadku w postepowaniu - tylko myslenie kroczem.
Facet poznal laske przez internet, zauroczyl sie nia ostro, w koncu ona sie do niego sprowadzila. On ja czesciowo przynajmniej utrzymuje, trzyma ja w swoim domu. Trzy miesiace mijaja , a ona juz lata sie lizac i macac z innym.
No ta lala to ma serce ze zlota
Taka bidulka swieta.
Dlaczego zalozyles ten temat w kategorii 'milosc' to ja nie wiem. Bo powinien byc wsrod kochanek ludzi, ktorzy maja zone be i nie dobra ![]()
Ona moze z Toba bedzie, ale napewno nie z powodu wielkiej milosci do Ciebie, i pewnie na Tobie sie tez nie skonczy.
Nie zapomnij zapisać na kartce dokładnej daty, kiedy minie ów miesiąc.I proponuję adnotację : ''jeżeli po tym terminie ona nie zdecyduje się być ze mną to kończę.Jak nie to jestem ostatnim frajerem.''
Kartkę umieść w widocznym miejscu w domu.
Jeśli nie spróbuję, nigdy się nie dowiem... Polegam na swoim instynkcie, a w tym przypadku mój instynkt wrzeszczy: TO JEST WŁAŚNIE ONA! Chyba zaufam sobie sam
Zatem niech zdecydują bezlitosne prawa ewolucji ;-)
FRANKy napisał/a:NinaLafairy napisał/a:A gdzie w tym wszystkim jest ten facet i jego uczucia?
Sorry, ale w tej sytuacji muszę działać tak jakby tamtego faceta w ogóle nie było. Ktoś na pewno będzie przez chwilę cierpiał, ale cóż... Takie jest życie. Ja też kiedyś cierpiałem kilka razy i żyję. Nauczyłem sie wielu rzeczy na podstawie własnych doświadczeń.
Jakich rzeczy? Bo ja tu nie widze ani empatii do zdradzanego partnera (jeszcze wyzwiska), ani nie widze zadnego rozsadku w postepowaniu - tylko myslenie kroczem.
Facet poznal laske przez internet, zauroczyl sie nia ostro, w koncu ona sie do niego sprowadzila. On ja czesciowo przynajmniej utrzymuje, trzyma ja w swoim domu. Trzy miesiace mijaja , a ona juz lata sie lizac i macac z innym.
No ta lala to ma serce ze zlotaTaka bidulka swieta.
Dlaczego zalozyles ten temat w kategorii 'milosc' to ja nie wiem. Bo powinien byc wsrod kochanek ludzi, ktorzy maja zone be i nie dobra
Ona moze z Toba bedzie, ale napewno nie z powodu wielkiej milosci do Ciebie, i pewnie na Tobie sie tez nie skonczy.
Hm, tylko ci się tak wydaje. Jeśli ona mnie nie będzie kochała, to ja na pewno się z nią nie zwiążę. Przepraszam, ale odnosze wrażenie że jesteś zgorzkniałą osobą która nie wierzy już że można po prostu pokochać kogoś z wzajemnością. Otóż ja w to głęboko wierzę, i dlatego wszystko sie ułoży. Na tym to polega. Aby byc przekonanym do tego co się robi. Wtedy dzieją się rzeczy niemozliwe ![]()
Nie zapomnij zapisać na kartce dokładnej daty, kiedy minie ów miesiąc.I proponuję adnotację : ''jeżeli po tym terminie ona nie zdecyduje się być ze mną to kończę.Jak nie to jestem ostatnim frajerem.''
Kartkę umieść w widocznym miejscu w domu.
A to można być jeszcze większym frajerem?p
Choć generalnie uważam, że gość wkreca
Nie zapomnij zapisać na kartce dokładnej daty, kiedy minie ów miesiąc.I proponuję adnotację : ''jeżeli po tym terminie ona nie zdecyduje się być ze mną to kończę.Jak nie to jestem ostatnim frajerem.''
Kartkę umieść w widocznym miejscu w domu.
Ok. Dzieki za poradę
Za frajera się nie uważam. I tak mi dopomóż Bóg ![]()
NinaLafairy napisał/a:FRANKy napisał/a:Sorry, ale w tej sytuacji muszę działać tak jakby tamtego faceta w ogóle nie było. Ktoś na pewno będzie przez chwilę cierpiał, ale cóż... Takie jest życie. Ja też kiedyś cierpiałem kilka razy i żyję. Nauczyłem sie wielu rzeczy na podstawie własnych doświadczeń.
Jakich rzeczy? Bo ja tu nie widze ani empatii do zdradzanego partnera (jeszcze wyzwiska), ani nie widze zadnego rozsadku w postepowaniu - tylko myslenie kroczem.
Facet poznal laske przez internet, zauroczyl sie nia ostro, w koncu ona sie do niego sprowadzila. On ja czesciowo przynajmniej utrzymuje, trzyma ja w swoim domu. Trzy miesiace mijaja , a ona juz lata sie lizac i macac z innym.
No ta lala to ma serce ze zlotaTaka bidulka swieta.
Dlaczego zalozyles ten temat w kategorii 'milosc' to ja nie wiem. Bo powinien byc wsrod kochanek ludzi, ktorzy maja zone be i nie dobra
Ona moze z Toba bedzie, ale napewno nie z powodu wielkiej milosci do Ciebie, i pewnie na Tobie sie tez nie skonczy.Hm, tylko ci się tak wydaje. Jeśli ona mnie nie będzie kochała, to ja na pewno się z nią nie zwiążę. Przepraszam, ale odnosze wrażenie że jesteś zgorzkniałą osobą która nie wierzy już że można po prostu pokochać kogoś z wzajemnością. Otóż ja w to głęboko wierzę, i dlatego wszystko sie ułoży. Na tym to polega. Aby byc przekonanym do tego co się robi. Wtedy dzieją się rzeczy niemozliwe
Czy Ty widzisz dokladnie jak bardzo wyrachowanie ona sie zachowuje w stosunku do tego jej partnera czy Ty sobie wmawiasz, ze ona w tej sytuacji jest niewinna? Przeciez ona jest gorsza od niego, skoro jego nazwiesz palantem to jak nazwiesz ja?
Nie chce mi sie wierzyc wrecz, ze nie jestes trolem. W takim wieku, takie myslenie dziecinne?
A co do mojej zgorzchnilosci, nie wiem jak glupia bym musiala byc zeby nie wierzyc w milosc z wzajemnoscia - skoro sama zyje w milosci udanej od ladnych paru lat ![]()
Tylko, ze ja odrozniam milosc od fascynacji i pozadania i widze ludzi, ktorych kocham takimi jakimi sa , a nie jestem zaslepiona moimi fantazjami o nich.
FRANKy napisał/a:NinaLafairy napisał/a:Jakich rzeczy? Bo ja tu nie widze ani empatii do zdradzanego partnera (jeszcze wyzwiska), ani nie widze zadnego rozsadku w postepowaniu - tylko myslenie kroczem.
Facet poznal laske przez internet, zauroczyl sie nia ostro, w koncu ona sie do niego sprowadzila. On ja czesciowo przynajmniej utrzymuje, trzyma ja w swoim domu. Trzy miesiace mijaja , a ona juz lata sie lizac i macac z innym.
No ta lala to ma serce ze zlotaTaka bidulka swieta.
Dlaczego zalozyles ten temat w kategorii 'milosc' to ja nie wiem. Bo powinien byc wsrod kochanek ludzi, ktorzy maja zone be i nie dobra
Ona moze z Toba bedzie, ale napewno nie z powodu wielkiej milosci do Ciebie, i pewnie na Tobie sie tez nie skonczy.Hm, tylko ci się tak wydaje. Jeśli ona mnie nie będzie kochała, to ja na pewno się z nią nie zwiążę. Przepraszam, ale odnosze wrażenie że jesteś zgorzkniałą osobą która nie wierzy już że można po prostu pokochać kogoś z wzajemnością. Otóż ja w to głęboko wierzę, i dlatego wszystko sie ułoży. Na tym to polega. Aby byc przekonanym do tego co się robi. Wtedy dzieją się rzeczy niemozliwe
Czy Ty widzisz dokladnie jak bardzo wyrachowanie ona sie zachowuje w stosunku do tego jej partnera czy Ty sobie wmawiasz, ze ona w tej sytuacji jest niewinna? Przeciez ona jest gorsza od niego, skoro jego nazwiesz palantem to jak nazwiesz ja?
Nie chce mi sie wierzyc wrecz, ze nie jestes trolem. W takim wieku, takie myslenie dziecinne?
A co do mojej zgorzchnilosci, nie wiem jak glupia bym musiala byc zeby nie wierzyc w milosc z wzajemnoscia - skoro sama zyje w milosci udanej od ladnych paru lat
Tylko, ze ja odrozniam milosc od fascynacji i pozadania i widze ludzi, ktorych kocham takimi jakimi sa , a nie jestem zaslepiona moimi fantazjami o nich.
Może i masz rację, ale to właśnie od fantazji i wyobrażeń się zaczyna. Trzeba mieć ogólny obraz całej sytuacji a wtedy człowiek działa w kierunku jego realizacji. Generalnie rzecz biorąc, będę polegał sam na sobie w tej sytuacji. Wiem co mam robić. Napisałem na forum ponieważ byłem ciekaw opini innych ludzi. Tak czy siak, postaram się zdobyć Luizę, i być z nią szczęśliwym. I wiem że moze się udać ![]()
Ja mysle, ze Luiza w przeciwienstwie do Ciebie nie jest taka zaslepiona Disneyem romantyczka.
I ona bedzie tam gdzie jest jej interes. Wiec powiedz, ze bedziesz ja utrzymywal i powiedz, ze bedziesz sie opiekowal i traktowal jak ksiezniczke. I dalej badz milusi, a zapewne przyjdzie predzej czy pozniej do Ciebie.
To moja rada jesli chcesz ja miec.
Gdybys teraz nagle nie mial nic i spal na ulicy , to Twoja osobowosc i przytulanki by jej nie interesowaly.
Ja nie fantazjuje i sobie nie wyobrazam i nigdy zadnych problemow nie mialam typu 'oszukal mnie', albo 'wbil sztylet w plecy' . Nie uwazam, ze to dobry poczatek.
77 2014-11-23 22:47:40 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2014-11-23 22:48:38)
Ja mysle, ze Luiza w przeciwienstwie do Ciebie nie jest taka zaslepiona Disneyem romantyczka.
Pewnie nie jest lecz jest za to piękną, seksowną Brazylijką. Gdyby to była zwykła rodaczka na emigracji, nie była by już tak atrakcyjna. Polek jest w Irlandii na pęczki. Myślę, że autor jest troche zafascynowany "egzotyczną pięknością", dlatego trzyma się kurczowo myśli, że ona taka niewinna i potrzebuje pomocy.
Ja mysle, ze Luiza w przeciwienstwie do Ciebie nie jest taka zaslepiona Disneyem romantyczka.
I ona bedzie tam gdzie jest jej interes. Wiec powiedz, ze bedziesz ja utrzymywal i powiedz, ze bedziesz sie opiekowal i traktowal jak ksiezniczke. I dalej badz milusi, a zapewne przyjdzie predzej czy pozniej do Ciebie.
To moja rada jesli chcesz ja miec.
Gdybys teraz nagle nie mial nic i spal na ulicy , to Twoja osobowosc i przytulanki by jej nie interesowaly.Ja nie fantazjuje i sobie nie wyobrazam i nigdy zadnych problemow nie mialam typu 'oszukal mnie', albo 'wbil sztylet w plecy' . Nie uwazam, ze to dobry poczatek.
Już jej to powiedziałem. W Przyszłym roku mam zamiar otworzyć własny mały warsztat. I akurat teraz się to wszystko wydarzyło. Muszę się skoncentrowac na interesach a Luiza będzie moja. Muszę nam zapewnić podstawy finansowe. Tego każda kobieta oczekuje. Bezpieczeństwa.
NinaLafairy napisał/a:Ja mysle, ze Luiza w przeciwienstwie do Ciebie nie jest taka zaslepiona Disneyem romantyczka.
Pewnie nie jest lecz jest za to piękną, seksowną Brazylijką. Gdyby to była zwykła rodaczka na emigracji, nie była by już tak atrakcyjna. Polek jest w Irlandii na pęczki. Myślę, że autor jest troche zafascynowany "egzotyczną pięknością", dlatego trzyma się kurczowo myśli, że ona taka niewinna i potrzebuje pomocy.
Powiem szczerze że nasze urodziwe rodaczki są, owszem piękne i zgrabne, ale mają dziwne podejście do mężczyzn. Mam negatywne doświadczenia związane z pięknymi Polkami. W zasadzie przynależność do grupy etnicznej, narodowości czy wyznania nie ma tutaj najmniejszego znaczenia. Ta kobieta ładuje moje akumulatory pozytywną energią. I tyle w temacie.
80 2014-11-23 22:54:41 Ostatnio edytowany przez NinaLafairy (2014-11-23 22:55:00)
NinaLafairy napisał/a:Ja mysle, ze Luiza w przeciwienstwie do Ciebie nie jest taka zaslepiona Disneyem romantyczka.
I ona bedzie tam gdzie jest jej interes. Wiec powiedz, ze bedziesz ja utrzymywal i powiedz, ze bedziesz sie opiekowal i traktowal jak ksiezniczke. I dalej badz milusi, a zapewne przyjdzie predzej czy pozniej do Ciebie.
To moja rada jesli chcesz ja miec.
Gdybys teraz nagle nie mial nic i spal na ulicy , to Twoja osobowosc i przytulanki by jej nie interesowaly.Ja nie fantazjuje i sobie nie wyobrazam i nigdy zadnych problemow nie mialam typu 'oszukal mnie', albo 'wbil sztylet w plecy' . Nie uwazam, ze to dobry poczatek.
Już jej to powiedziałem. W Przyszłym roku mam zamiar otworzyć własny mały warsztat. I akurat teraz się to wszystko wydarzyło. Muszę się skoncentrowac na interesach a Luiza będzie moja. Muszę nam zapewnić podstawy finansowe. Tego każda kobieta oczekuje. Bezpieczeństwa.
Nie kazda, ja nie. Ja sama sobie zapewniam bezpieczenstwo finansowe, a kogos kocham za to kim jest, nie za to co mi daje materialnego.
FRANKy napisał/a:NinaLafairy napisał/a:Ja mysle, ze Luiza w przeciwienstwie do Ciebie nie jest taka zaslepiona Disneyem romantyczka.
I ona bedzie tam gdzie jest jej interes. Wiec powiedz, ze bedziesz ja utrzymywal i powiedz, ze bedziesz sie opiekowal i traktowal jak ksiezniczke. I dalej badz milusi, a zapewne przyjdzie predzej czy pozniej do Ciebie.
To moja rada jesli chcesz ja miec.
Gdybys teraz nagle nie mial nic i spal na ulicy , to Twoja osobowosc i przytulanki by jej nie interesowaly.Ja nie fantazjuje i sobie nie wyobrazam i nigdy zadnych problemow nie mialam typu 'oszukal mnie', albo 'wbil sztylet w plecy' . Nie uwazam, ze to dobry poczatek.
Już jej to powiedziałem. W Przyszłym roku mam zamiar otworzyć własny mały warsztat. I akurat teraz się to wszystko wydarzyło. Muszę się skoncentrowac na interesach a Luiza będzie moja. Muszę nam zapewnić podstawy finansowe. Tego każda kobieta oczekuje. Bezpieczeństwa.
Nie kazda, ja nie. Ja sama sobie zapewniam bezpieczenstwo finansowe, a kogos kocham za to kim jest, nie za to co mi daje materialnego.
To szczerze gratuluję szczęścia ![]()
82 2014-11-24 07:01:52 Ostatnio edytowany przez nastuszka (2014-11-24 07:03:53)
Ja mysle, ze ona jest wesola i pozytywna. A poza tym nie dala Ci sie, ze soba przespac wiec Ci w glowie namieszala. A Ty myslisz nie glow, tylko dolnymi partiami ciala i tyle.
Brzmisz jak kochanka zonatego.
sugerujesz ze jakby mu dała to by za nią tak nie ganial?
:D:D:D
zastanawia mnie tylko czy nie dala sie ze soba przespac bo kieruja nia w zyciu tam jakies wyznaczone zasady (bez sensu) czy robi to specjalnie?:P
Ależ ty masz klapki na oczach. Na ani jedno zadane tutaj pytanie nie odpowiedziałeś.
Skoro wiesz lepiej, to po co ten wątek?
A jak bylaby odwrotna sytuacja i ty autorze jak bylbys Luiza? Sypialbys z jedna babka i mieszkal z nia a z druga sie w tym samym czasie spotykal? Jakbys okreslil swoje uczucia? A szacunek do samego siebie? A przede wszytkim do tych kobiet? Byloby to powazne? Jak bedzie wygladalo zycie z niestala kobieta, ktora bedzie sie spotykac z innymi mezczyznami?
A powiedz czy ty masz dzieci albo jakies zobowiazania według osob trzecich?
NinaLafairy napisał/a:Ja mysle, ze ona jest wesola i pozytywna. A poza tym nie dala Ci sie, ze soba przespac wiec Ci w glowie namieszala. A Ty myslisz nie glow, tylko dolnymi partiami ciala i tyle.
Brzmisz jak kochanka zonatego.sugerujesz ze jakby mu dała to by za nią tak nie ganial?
:D:D:D
Oj tam, może ją przez to nazywać niewinną.
W końcu ona ma faceta, ale z nim się tylko pieści, więc co tu niby złego. Jest uczciwa. ![]()
Ok. Wiem już co robić. To nie może tak dłużej trwać. Powiem jej że musi się zastanowić nad tym czego chce. Koniec z całowaniem i przytulaniem dopóki nie zdecyduje się odejść od gościa. Jeśli się nie zdecyduje, to trudno. Przeżyję. Jedno jest pewne. Zbytnio się szanuję aby być weekendowym misiem do całowania. Ch... z tym wszystkim. Jak nie ona to będzie inna.
Brawo! Zacznij szanować samego siebie a zasłużysz na szacunek innych!
Brawo! Zacznij szanować samego siebie a zasłużysz na szacunek innych!
Zrobione. Zabaczymy co się będzie działo. Ja myślę że ona jednak zwiąże się ze mną
Ja w każdym razie trzymam dystans fizyczny. Bedziemy się nadal spotykać, ale bez czułości. Będzie dobrze
Pokocha mnie ![]()
Franky
Czy Ty się czytasz?
Ona nie jest jak warsztat samochodowy.
Wiesz, myślę, że wszyscy których prosiłeś o opinię, mają rację. Dziewczyna zachowuje się nieładnie. Skoro jest z kimś to chyba na dobre i na złe. Krzywdzi Ciebie wkręcając Cię w to wszystko.
Przyjaźni pomiędzy heteroseksualnymi nie ma.
A ten mężczyzna. Co o nim wiesz? Co my o nim wiemy? Może właśnie próbuje ogarnąć swoje życie a nie wychodzi mu ze wszystkim. Stara się. Powiedział dzieciom o niej.
Nie licz na to, że po miesiącu angażowania się w relacje z nią, będziesz miał swoje serce pod kontrolą...
Franky
Czy Ty się czytasz?
Ona nie jest jak warsztat samochodowy.
Wiesz, myślę, że wszyscy których prosiłeś o opinię, mają rację. Dziewczyna zachowuje się nieładnie. Skoro jest z kimś to chyba na dobre i na złe. Krzywdzi Ciebie wkręcając Cię w to wszystko.
Przyjaźni pomiędzy heteroseksualnymi nie ma.
A ten mężczyzna. Co o nim wiesz? Co my o nim wiemy? Może właśnie próbuje ogarnąć swoje życie a nie wychodzi mu ze wszystkim. Stara się. Powiedział dzieciom o niej.
Nie licz na to, że po miesiącu angażowania się w relacje z nią, będziesz miał swoje serce pod kontrolą...
Sprawa nie rozbija się o kontrolę nad sercem, tylko generalnie samokontrolę. Moje uczucia do niej jak na razie się nie zmieniły. Wycofuję się tylko ze sfery intymnej. Zobaczymy jak to wszystko się rozwinie. Nie zachowywałbym się w ten sposób gdybym wewnętrznie nie czuł że warto. Wzbudzić w kimś miłość to znacznie trudniejsza sprawa niż spowodować zakochanie.
92 2014-11-24 22:36:35 Ostatnio edytowany przez Sienna (2014-11-24 22:40:55)
A mi sie wydaje ze ona szuka meza z tej czesci świata.
Franky ma duze szanse bo nie jest obarczony dziecmi i obiecuje jej swietlana przyszlosc!
Tamtego tez nie znala, przyjechala w ciemno. Teraz ma dwoch do wyboru a Franky jest lepsza partia bylo nie bylo.
W kazdym razie każdy zwiazek to biznes sam w sobie wiec ja tobie autorze zycze jak najlepiej.
Aha, tylko zeby tobie do glowy nie przyszlo od razu ja utrzymywac, placic za kursy itp. Niech sie wykaże iinicjatywa. Jezeli bedzie ci wciskac jaka ona biedna i w potrzebie to uciekaj jak najdalej.
A mi sie wydaje ze ona szuka meza z tej czesci świata.
Franky ma duze szanse bo nie jest obarczony dziecmi i obiecuje jej swietlana przyszlosc!
Tamtego tez nie znala, przyjechala w ciemno. Teraz ma dwoch do wyboru a Franky jest lepsza partia bylo nie bylo.
W kazdym razie każdy zwiazek to biznes sam w sobie wiec ja tobie autorze zycze jak najlepiej.
Aha, tylko zeby tobie do glowy nie przyszlo od razu ja utrzymywac, placic za kursy itp. Niech sie wykaże iinicjatywa. Jezeli bedzie ci wciskac jaka ona biedna i w potrzebie to uciekaj jak najdalej.
Zastanawiałem się już nad tym. Dzięki za poradę ![]()
Ok. Wiem już co robić. To nie może tak dłużej trwać. Powiem jej że musi się zastanowić nad tym czego chce. Koniec z całowaniem i przytulaniem dopóki nie zdecyduje się odejść od gościa. Jeśli się nie zdecyduje, to trudno. Przeżyję. Jedno jest pewne. Zbytnio się szanuję aby być weekendowym misiem do całowania. Ch... z tym wszystkim. Jak nie ona to będzie inna.
dokladnie
nie mozesz byc weekendowym pocieszycielem
malo to kobitek na swiecie;p
Franky, co u ciebie? Koniecznie nam napisz jak romans sie rozwija!
Chyba się znowu spotkamy w piątek. Mam zamiar z nią poważnie porozmawiać. Na pewno napiszę tutaj jak rozwija się sytuacja ![]()
Witam.
Postaram się krótko opisać sytuację w której się znajduję.
Miesiąc temu poznałem wspaniałą kobietę w której prawie natychmiast się zakochałem. Cała sytuacja rozgrywa się w Dublinie w Irlandii.
Mieszkam w domu z jeszcze kilkoma osobami. Jedna z dziewczyn(Marcelle) przyprowadziła na noc koleżankę(Luizę). Obie są Brazylijkami. Widziałem od samego początku że Luiza jest w kiepskim stanie psychicznym. Była bardzo zasmucona i podłamana. Nie wiem co mi się stało, ale od samego początku poczułem wielką sympatię do Luizy i spędziłem z nią tamten wieczór na rozmowach. Powiedziała mi że 3 miesiące temu przyjechała do Irlandii by zamieszkać z facetem którego zna od kilku lat. Poznali się przez internet. Problem polega na tym że tamten jest żonaty(ma zamiar się rozwiezć) oraz jest ojcem dwójki dzieci. Jedno ma 1 rok a drugie chyba 6 lat. Luiza mieszkała z nim przez cały tydzień z wyjątkiem weekendów, podczas których dzieci są u niego. Na ten czas, na prośbę tego gościa, Luiza musiała nocować w hostelach i po znajomych. Koleś tłumaczył to tym że nie chce aby dzieci przeżyły szok związany z nową kobietą którą ma tatuś. Ta sytuacja trwała 3 miesiące!I właśnie podczas jednego z takich weekendów Luiza trafiła do mojego domu i tak się poznaliśmy.
Następnego dnia zabrałem ją na wycieczkę w góry i w ogóle spędziłem z nią cały dzień. Wieczorem poszliśmy do miasta i generalnie było super. Widziałem że odżyła.
Kiedy w niedzielę pojechała spowrotem do swojego faceta, wieczorem napisała mi wiadomość że bardzo chce się jeszcze ze mną spotkać.
W następny piątek spotkaliśmy się i rewelacyjnie spędziliśmy ze sobą czas. Patrzyłem jej głęboko w oczy a ona nie odwracała wzroku.
Powiedziała mi że weekend który spędziła wtedy ze mną był najlepszym weekendem odkąd przyjechała do Irlandii. Ja z każdą sekundą coraz bardziej czułem że ją kocham. Jest piękna, inteligentna, zgrabna...Powiedziała mi że jestem bardzo dobrym człowiekiem, przystojnym i pięknym facetem i że generalnie super się czuje w moim towarzystwie.I właśnie wtedy jej gość chyba się zorientował że ktoś inny się kręci przy jego dziewczynie, poczuł zazdrość i w końcu zdecydował się zapoznać Luizę ze swoimi dziećmi. Od tego czasu Luiza już nie musi się wynosić z domu na weekendy.
Po kolejnym tygodniu znowu się spotkaliśmy i znowu było świetnie. Tym razem jednak, kiedy wyszliśmy zapalić, zapytałem czy mogę ją przytulić. Powiedziała że tak. Przytuliłem ją i poczułem się jak w niebie. Poczułem że to jest właśnie ta kobieta. Pojechaliśmy do mnie do domu i wtedy pocałowałem ją, a ona odwzajemniła mi pocałunek tak namiętnie i z uczuciem że nogi się podemną ugięły. Wylądowaliśmy w łóżku namiętnie się całując i pieszcząc ale niedoszło między nami do pełnego sexu. Powiedziała ze ona kocha swojego chłopaka i że nie może takich rzeczy robić jeśli jest w związku. Ale powiedziała również że bardzo ją podniecam i bardzo się jej podobam.
Od tamtego czasu spotykamy się co weekend, całujemy się przytulamy, pieścimy ale nadal nie doszło między nami do zbliżenia. Ostatnio powiedziała mi ze jeśli się ze mną prześpi to będzie musiała odejść od jej chłopaka. Powiedziała też że ciągle o mnie myśli. Ja również o niej bezustannie myślę... Spotkaliśmy się już chyba z 7 razy, i za każdym razem czuję że coraz bardziej ją kocham, a ona powtarza że jestem wspaniałym facetem i patrzymy sobie głęboko w oczy.
Nie wiem co mam zrobić w tej sytuacji...
Możecie mi coś doradzić?
Już uwielbiam ta twoja Luize,znaja się(czytaj romansują) ze swoim konkubentem kilka lat,fakt przez neta,ale co tam,a jego dziecko ma ROK ,czy cos ponad,ona przyjechala kilka miesięcy temu ,gratuluje ci wyboru ,człowieku ocknij zesz się......... W KIM TY SIE ZAKOCHALES???
poznala gacha przez neta,rozbila rodzine,teraz mieszka z gachem ledwie chwile i już się gzi z Toba........NIE NO TO BARDZO DOBRZE ROKUJE....gratuluje wyboru raz jeszcze
nie wydaje ci się ze ona siedzi z nim bo ja utrzymuje,dla papierów,nie on to będzie inny (głupek) na przykład ty ,nie ty to jakiś inny
98 2014-11-26 11:12:28 Ostatnio edytowany przez Sienna (2014-11-26 11:13:20)
Lusilju ma racje.
Historia mojej bardzo dobrej znajomej z Brazylii. Dzialo sie to pare lat temu.
Ona - nieprzecietnie inteligentna, prawnik. On- (z zachodu Europy) - lekarz.
Poznali sie przypadkiem jak On byl na szkoleniu w Brazylii.
Od poczatku cos miedzy nimi iskrzylo. Widywali sie przez dwa lata co jakis czas, albo ona przyjezdzala do niego albo on do niej.
Jak byla tutaj w Europie nocowali u jego rodzicow.
Po dwoch latach zwiazku na odleglosc postanowila sie do niego przeniesc.
Po pol roku (mieszkala sama, on niby u rodzicow), dowiedziala sie ze On ma dwojke dzieci! Mlodsze mialo pare miesiecy!
Zostawila go! On obiecywal rozwod, Ona byla zdruzgotana. Najgorsze dla niej bylo chyba to, ze nawet jego matka nic nie powiedziala bo ponoc 'widziala ze syn szczesliwy a chce dla niego jak najlepiej'.
Ponowne zaufanie komukolwiel zajelo jej pare lat, dzis jest sama.
Byc moze Luiza jest jedna z tych oszukanych kobiet ale musi cos wybrac! Jezeli wiedziala o wszystkim to tez nie widze tutaj nic oprocz proby zlapania meza z Europy.
W kazdym razie to zycie Franky, sam zrobi co uwaza za stosowne.
FRANKy napisał/a:Witam.
Postaram się krótko opisać sytuację w której się znajduję.
Miesiąc temu poznałem wspaniałą kobietę w której prawie natychmiast się zakochałem. Cała sytuacja rozgrywa się w Dublinie w Irlandii.
Mieszkam w domu z jeszcze kilkoma osobami. Jedna z dziewczyn(Marcelle) przyprowadziła na noc koleżankę(Luizę). Obie są Brazylijkami. Widziałem od samego początku że Luiza jest w kiepskim stanie psychicznym. Była bardzo zasmucona i podłamana. Nie wiem co mi się stało, ale od samego początku poczułem wielką sympatię do Luizy i spędziłem z nią tamten wieczór na rozmowach. Powiedziała mi że 3 miesiące temu przyjechała do Irlandii by zamieszkać z facetem którego zna od kilku lat. Poznali się przez internet. Problem polega na tym że tamten jest żonaty(ma zamiar się rozwiezć) oraz jest ojcem dwójki dzieci. Jedno ma 1 rok a drugie chyba 6 lat. Luiza mieszkała z nim przez cały tydzień z wyjątkiem weekendów, podczas których dzieci są u niego. Na ten czas, na prośbę tego gościa, Luiza musiała nocować w hostelach i po znajomych. Koleś tłumaczył to tym że nie chce aby dzieci przeżyły szok związany z nową kobietą którą ma tatuś. Ta sytuacja trwała 3 miesiące!I właśnie podczas jednego z takich weekendów Luiza trafiła do mojego domu i tak się poznaliśmy.
Następnego dnia zabrałem ją na wycieczkę w góry i w ogóle spędziłem z nią cały dzień. Wieczorem poszliśmy do miasta i generalnie było super. Widziałem że odżyła.
Kiedy w niedzielę pojechała spowrotem do swojego faceta, wieczorem napisała mi wiadomość że bardzo chce się jeszcze ze mną spotkać.
W następny piątek spotkaliśmy się i rewelacyjnie spędziliśmy ze sobą czas. Patrzyłem jej głęboko w oczy a ona nie odwracała wzroku.
Powiedziała mi że weekend który spędziła wtedy ze mną był najlepszym weekendem odkąd przyjechała do Irlandii. Ja z każdą sekundą coraz bardziej czułem że ją kocham. Jest piękna, inteligentna, zgrabna...Powiedziała mi że jestem bardzo dobrym człowiekiem, przystojnym i pięknym facetem i że generalnie super się czuje w moim towarzystwie.I właśnie wtedy jej gość chyba się zorientował że ktoś inny się kręci przy jego dziewczynie, poczuł zazdrość i w końcu zdecydował się zapoznać Luizę ze swoimi dziećmi. Od tego czasu Luiza już nie musi się wynosić z domu na weekendy.
Po kolejnym tygodniu znowu się spotkaliśmy i znowu było świetnie. Tym razem jednak, kiedy wyszliśmy zapalić, zapytałem czy mogę ją przytulić. Powiedziała że tak. Przytuliłem ją i poczułem się jak w niebie. Poczułem że to jest właśnie ta kobieta. Pojechaliśmy do mnie do domu i wtedy pocałowałem ją, a ona odwzajemniła mi pocałunek tak namiętnie i z uczuciem że nogi się podemną ugięły. Wylądowaliśmy w łóżku namiętnie się całując i pieszcząc ale niedoszło między nami do pełnego sexu. Powiedziała ze ona kocha swojego chłopaka i że nie może takich rzeczy robić jeśli jest w związku. Ale powiedziała również że bardzo ją podniecam i bardzo się jej podobam.
Od tamtego czasu spotykamy się co weekend, całujemy się przytulamy, pieścimy ale nadal nie doszło między nami do zbliżenia. Ostatnio powiedziała mi ze jeśli się ze mną prześpi to będzie musiała odejść od jej chłopaka. Powiedziała też że ciągle o mnie myśli. Ja również o niej bezustannie myślę... Spotkaliśmy się już chyba z 7 razy, i za każdym razem czuję że coraz bardziej ją kocham, a ona powtarza że jestem wspaniałym facetem i patrzymy sobie głęboko w oczy.
Nie wiem co mam zrobić w tej sytuacji...
Możecie mi coś doradzić?Już uwielbiam ta twoja Luize,znaja się(czytaj romansują) ze swoim konkubentem kilka lat,fakt przez neta,ale co tam,a jego dziecko ma ROK ,czy cos ponad,ona przyjechala kilka miesięcy temu ,gratuluje ci wyboru ,człowieku ocknij zesz się......... W KIM TY SIE ZAKOCHALES???
poznala gacha przez neta,rozbila rodzine,teraz mieszka z gachem ledwie chwile i już się gzi z Toba........NIE NO TO BARDZO DOBRZE ROKUJE....gratuluje wyboru raz jeszczenie wydaje ci się ze ona siedzi z nim bo ja utrzymuje,dla papierów,nie on to będzie inny (głupek) na przykład ty ,nie ty to jakiś inny
Bardzo możliwe że tak właśnie jest...
Lusilju ma racje.
Historia mojej bardzo dobrej znajomej z Brazylii. Dzialo sie to pare lat temu.
Ona - nieprzecietnie inteligentna, prawnik. On- (z zachodu Europy) - lekarz.
Poznali sie przypadkiem jak On byl na szkoleniu w Brazylii.
Od poczatku cos miedzy nimi iskrzylo. Widywali sie przez dwa lata co jakis czas, albo ona przyjezdzala do niego albo on do niej.
Jak byla tutaj w Europie nocowali u jego rodzicow.
Po dwoch latach zwiazku na odleglosc postanowila sie do niego przeniesc.
Po pol roku (mieszkala sama, on niby u rodzicow), dowiedziala sie ze On ma dwojke dzieci! Mlodsze mialo pare miesiecy!
Zostawila go! On obiecywal rozwod, Ona byla zdruzgotana. Najgorsze dla niej bylo chyba to, ze nawet jego matka nic nie powiedziala bo ponoc 'widziala ze syn szczesliwy a chce dla niego jak najlepiej'.
Ponowne zaufanie komukolwiel zajelo jej pare lat, dzis jest sama.Byc moze Luiza jest jedna z tych oszukanych kobiet ale musi cos wybrac! Jezeli wiedziala o wszystkim to tez nie widze tutaj nic oprocz proby zlapania meza z Europy.
W kazdym razie to zycie Franky, sam zrobi co uwaza za stosowne.
Wiem że to wszystko może być ściema. Od kilku dni trochę ochłonąłem i zacząłem logicznie myśleć. Wszystko się w piątek, kiedy się spotkamy(o ile się spotkamy). Generalnie to po tym jak napisałem jej 2 dni temu że to co robimy jest nie uczciwe i ja nie chcę się całować i zabawiać z czyjąś dziewczyną, odpisała mi że się rozpłakała i czuje że mnie traci. Że bardzo mnie lubi i fakt że mnie poznała to jedna z najlepszych rzeczy jaka jej się przytrafiła. Że byłem dla niej taki dobry i czuły oraz że wszystko co robiła płynęło z jej serca...
Kurcze, dziewczyna jest na prawdę inteligentna, ładna i zgrabna, ale...ma faceta. Ja nie mogę wchodzić w taki układ. NIE wiem co o tym wszystkim myśleć. Wiem że ona szuka męża i chciała by założyć rodzinę, i ja bym to z nią chętnie spróbował uczynić, ale fakt że jest z kimś innym skutecznie mnie od tego odstrasza. Tak czy siak, mam zamiar się z nią nadal spotykać ale tylko w celu lepszego poznania jej, oraz umożliwienia jej poznania mnie. Zobaczymy. W każdym razie ja nie jestem w ciemię bity i w jajo się nie dam zrobić ![]()
Franky, jak sie sprawy ukladaja? Widzieliscie sie w piątek? Pisz bo mnie ciekawosc zżera:-)
"odpisała mi że się rozpłakała i czuje że mnie traci. Że bardzo mnie lubi i fakt że mnie poznała to jedna z najlepszych rzeczy jaka jej się przytrafiła. Że byłem dla niej taki dobry i czuły oraz że wszystko co robiła płynęło z jej serca..." Typowe gierki laski, ktora chce Cie zmiekczyc i nadal grac na dwa fronty. Mam nadzieje, ze wreszcie odnajdziesz jaja.
Franky, jak sie sprawy ukladaja? Widzieliscie sie w piątek? Pisz bo mnie ciekawosc zżera:-)
Widzieliśmy się w piątek i niestety znowu były czułości. W sobotę i niedzielę popadłem w mega depresję... Napisałem jej wczoraj że nie widzę szans na to abyśmy byli razem i że cierpię oraz że chyba zniknę z jej życia. Ona odpisała że wygląda na to że mnie rani i że jeśli dla mnie tak będzie lepiej to mam robić to co uważam za słuszne. Jednocześnie napisała że nie ma prawa mnie o nic prosić ale nie chce żebym zniknął z jej życia i naprawde chce abyśmy byli razem, że jestem dla niej kimś wyjątkowym nawet jeśli w to nie wierzę. Napisała również że tęskni za mną, i że uwielbia spędzać ze mną czas, i że jeśli będę się chciał z nią spotkać to nie odmówi mi ponieważ mnie chce...
Teraz zastanawiam się ciężko nad tym aby to wszystko zakończyć i przestać się z nią widywać. Na prawdę nie wiem co mam z tym wszystkim zrobić.
Zaraz po spotkaniu w piątek, kiedy odwiozłem ją do domu napisała mi po portugalsku że mnie kocha, ale mówi mi że mnie bardzo lubi.
Qrwa, co za kanał...
Poradzcie coś człowiekowi.
Typowe gierki laski, ktora chce Cie zmiekczyc i nadal grac na dwa fronty.
Zgadzam się w zupełności. Dziewczyna stara się wciąż trzymać Frankyego "w garści". Czuje że stara się on jej wymknąć, bo ma już dość. Sama nie chce ryzykować zerwania z obecnym chłopakiem, bo zapewne utrzymuje on ją a nowe jest wielką "niewiadomą". Dlatego woli zostać ze "starym" a "nowego" trzymać w zapasie. Bardzo wygodna sytuacja dla nie, tamten daje "wikt i opierunek", Franky zapewnia zabawę i rozrywkę.
Franky, takie gadanie że "lubi spędzać czas, kocha, że jesteś dla niej wyjątkowy..." itp to właśnie "zmiękczanie Cię", z kolei tekst że "nie ma prawa Cię o nic prosić...ale..." znaczy tyle, że nie odejdzie od tamtego a Ty możesz się z nią spotykać albo nie, choć wolałaby nie stracić "weekendowego kochasia".
105 2014-12-01 21:39:20 Ostatnio edytowany przez Sienna (2014-12-01 21:43:02)
Franky, no ok...rozumiem ze fajny z ciebie facet ale czy ona się określiła co do tego drugiego? Bo jak dalej dziala na dwa fronty tzn ze szuka lepszego zabezpieczenia finansowego czyt . ustawienia sie w nowym kraju.
Wlasnie doczytałam post Margolinki, myślę to samo.
Kiedy w gre wchodzi kasa lepiej byc ostrożnym, nigdy nie wiesz na ile szczere a na ile wyrachowane sa jej wyznania miłości. ..
Franky, no ok...rozumiem ze fajny z ciebie facet ale czy ona się określiła co do tego drugiego? Bo jak dalej dziala na dwa fronty tzn ze szuka lepszego zabezpieczenia finansowego czyt . ustawienia sie w nowym kraju.
No Niedawno mówiła że go kocha ale mnie z kolei bardzo lubi. Mi się wydaje że jej brakuje czułości i troski o nią. Tu raczej nie chodzi o sex bo do tej pory nie kochaliśmy się w pełni. Inna sprawa to fakt że ona moze legalnie przebywać w Irlandii jeszcze przez 2 lata a pózniej albo pójdzie na bardzo drogie studia(kolejne, bo Luiza ma wyższe wykształcenie) albo musi wyjść za mąż. Problem polega na tym że gościu przez najbliższe 4 lata nie dostanie rozwodu bo takie jest prawo w Irlandii. Więc sam nie wiem co o tym myśleć. Ja wiem że ona szuka męża i chce założyć rodzinę bo rozmawialiśmy na ten temat. Pytanie jest takie, czy ona faktycznie chce założyć rodzinę czy tylko zalegalizować swój pobyt w europie. Nie wiem. Jedno jest pewne. Ja nawet po dwóch latach wspólnego mieszkania chyba nie zdecydowałbym się na małżeństwo. Na pewno nie pod presją czasu. I koło się zamyka...
Kolego, ona Cię zlewa, a Ty o ślubie....
Nie widzisz, że jesteś Number II?
Dopóki Ci to pasuje, to ona będzie, jak zaczniesz się dopominać zmiany swojej pozycji, to ona zniknie.
Typowo babskie zachowanie: doprowadzić sytuację, aby była nieakceptowalna do drugiej strony.I zmusić Cię do decyzji- żebyś to Ty z niej zrezygnował, a ona mogła być biedną ofiarą.To takie typowe....
Inna sprawa to fakt że ona moze legalnie przebywać w Irlandii jeszcze przez 2 lata a pózniej albo pójdzie na bardzo drogie studia(kolejne, bo Luiza ma wyższe wykształcenie) albo musi wyjść za mąż. Problem polega na tym że gościu przez najbliższe 4 lata nie dostanie rozwodu bo takie jest prawo w Irlandii. Więc sam nie wiem co o tym myśleć.
Mi na myśl przychodzi tylko jedno... Za dużo tu "zbiegów okoliczności".
FRANKy napisał/a:Inna sprawa to fakt że ona moze legalnie przebywać w Irlandii jeszcze przez 2 lata a pózniej albo pójdzie na bardzo drogie studia(kolejne, bo Luiza ma wyższe wykształcenie) albo musi wyjść za mąż. Problem polega na tym że gościu przez najbliższe 4 lata nie dostanie rozwodu bo takie jest prawo w Irlandii. Więc sam nie wiem co o tym myśleć.
Mi na myśl przychodzi tylko jedno... Za dużo tu "zbiegów okoliczności".
Czyli że co? Ona faktycznie kocha tego gościa, ale znalazła frajera który zalegalizuje jej pobyt i wtedy kopnie mnie w d... i wróci do tamtego?
Czyli że co? Ona faktycznie kocha tego gościa, ale znalazła frajera który zalegalizuje jej pobyt i wtedy kopnie mnie w d... i wróci do tamtego?
Bardzo możliwe.
Na prawdę nie daje Ci do myślenia to, że tak bardzo "Cię lubi", jednak jego trzyma się kurczowo (a ponoć taka nieszczęśliwa i brak jej czułości i bliskości)? On przez 4 lata nie dostanie rozwodu a ona w ciągu dwóch lat musi znaleźć sposób na pozostanie w Irlandii. Dlaczego nie rzuci go, nie pozwoli się rozwinąć "waszej miłości" aby za te dwa lata być może faktycznie wziąć ślub? Wiesz dlaczego? Dlatego, że Ty nie jesteś pewny, a tamten w razie ostateczności może pomoże jej pójść na studia. Ona wciąż kalkuluje, bo czas ją goni i tyle... Ty naiwny, zauroczony jej egzotyczną urodą, jesteś łatwym celem...
Oboje - Ty i ten facet jestescie byc moze frajerami do zlegalizowania pobytu.
112 2014-12-01 22:20:00 Ostatnio edytowany przez Sienna (2014-12-01 22:31:02)
Nie, no nie zapedzajmy sie co do jej stricte wyrachowanych zamiarow. Byc moze kobieta sie zadurzyla. Powinienes sie od niej odciąć i czekac na rozwój sytuacji. Jezeli od razu będzie ci obiecywac milosc do grobowej deski i calkowite zerwanie z tamtym to powinna ci sie zapali czerwona lampka. Skoro naprawdę kocha tamtego to szybko z niego nie zrezygnuje a jezeli to zrobi, to znaczy ze zalezy jej na wygodnym zyciu.
Poza tym, rozwod to kwestia paru miesięcy w Irlandii.
Czegoś nie rozumiem, ona, piękna, mloda, inteligentna i wykształcona, biega za jakims demoralem, ktorego zna pare lat, przez internet. Ktory jej małżeństwo obiecuje a tymczasem dzieci robi z żoną? Albo ona taka zdesperowana albo tak nisko sie ceni.
Nie, no Ludzie.Brazylia to nie Gwatemala.W Irlandii jest w ciul Brazyli; To nie jest trzeci świat, tylko całkiem fajnie rozwinięty kraj; jak dziewczyna ma wykształcenie, to może nieźle żyć i u siebie, nie musi się chwytać brzytwy żeby się w Europie zaczepić.
FRANKy napisał/a:Czyli że co? Ona faktycznie kocha tego gościa, ale znalazła frajera który zalegalizuje jej pobyt i wtedy kopnie mnie w d... i wróci do tamtego?
Bardzo możliwe.
Na prawdę nie daje Ci do myślenia to, że tak bardzo "Cię lubi", jednak jego trzyma się kurczowo (a ponoć taka nieszczęśliwa i brak jej czułości i bliskości)? On przez 4 lata nie dostanie rozwodu a ona w ciągu dwóch lat musi znaleźć sposób na pozostanie w Irlandii. Dlaczego nie rzuci go, nie pozwoli się rozwinąć "waszej miłości" aby za te dwa lata być może faktycznie wziąć ślub? Wiesz dlaczego? Dlatego, że Ty nie jesteś pewny, a tamten w razie ostateczności może pomoże jej pójść na studia. Ona wciąż kalkuluje, bo czas ją goni i tyle... Ty naiwny, zauroczony jej egzotyczną urodą, jesteś łatwym celem...
Trzyma się go kurczowo bo nie jest pewna mnie. Trudno wymagać od niej aby po miesiącu znajomości ze mną zagrała vabank i odeszła od tamtego gościa w nieznane. Wydaje mi się że ona po prostu chce mnie bardziej poznać, ale z drugiej strony jak my się mamy lepiej poznać spotykając się 4 godziny w tygodniu? Tamten nie pomoże jej pójść na studia bo sam ma niewiele kasy. Kredyt do spłacania, służbowe auto i dwójkę dzieci na które płaci alimenty. Ja również powiedziałem jej że nie jestem bogaty ani że nie mam własnego mieszkania itd. Jestem właśnie na etapie "oduraczania się" i zaczynam trzezwo myśleć. Nie ukrywam ze chciałbym z nią spróbować ale nie w taki sposób jak obecnie. Powiedziałem jej że gdybym to ja był jej facetem i dowiedziałbym się że moja dziewczyna spotyka się z kimś innym to zasadziłbym kopniaka w d... i tyle.
Nie, no Ludzie.Brazylia to nie Gwatemala.W Irlandii jest w ciul Brazyli; To nie jest trzeci świat, tylko całkiem fajnie rozwinięty kraj; jak dziewczyna ma wykształcenie, to może nieźle żyć i u siebie, nie musi się chwytać brzytwy żeby się w Europie zaczepić.
No właśnie. Powiedziała mi że zostawiła wszystko w Brazylii i przyjechała zamieszkać z tym gościem. Widocznie rzeczywistość, czyli mieszkanie z tym facetem odbiega od jej wcześniejszych wyobrażeń, bo znali się głównie przez internet. Gościu ją kilka razy zawiódł i jak to ona powiedziała, coś się w niej zmieniło względem niego. Kurde ludzie! Nie można wszystkich z góry podejrzewać że mają jakieś niecne zamiary bo popadniemy w jakąś paranoję! Wystarczy że będę trzezwo myślał i uważał na to co robię a z czasem się okaże o co chodzi Luizie.
Pitagoras, Brazylia to kraj ogromnych kontrastów, tylko niewielki procent bogaczy a poza tym bieda az piszczy.
117 2014-12-01 22:44:30 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2014-12-01 22:47:51)
Nie no Franky, pewnie że wcale nie musi być tak jak pisaliśmy. Jednak i tego wykluczyć nie można.
Jeśli faktycznie rzeczywistość okazała się dla niej inna niż jej plany i marzenia, to trudno. Bywa. Jednak nadal jest to nie fair wobec niego i Ciebie również. "Jestem z nim ale nie jestem szczęśliwa, więc chce spróbowac z Tobą. No ale przecież nie rzucę go,musimy spróbować czy wyjdzie, potem się zobaczy co dalej...mamy na to 2 lata." No kurcze dla mnie to właśnie tak wygląda. Jeszcze kwestia tego, co tamten facet wie o jej "samopoczuciu w ich związku". Czy on wie, że ona jest nieszczęśliwa, że czegoś jej brakuje? Jaka ona by nie była, jedno co można powiedzieć na pewno, to to że jest zapobiegawcza.
Nie, no nie zapedzajmy sie co do jej stricte wyrachowanych zamiarow. Byc moze kobieta sie zadurzyla. Powinienes sie od niej odciąć i czekac na rozwój sytuacji. Jezeli od razu będzie ci obiecywac milosc do grobowej deski i calkowite zerwanie z tamtym to powinna ci sie zapali czerwona lampka. Skoro naprawdę kocha tamtego to szybko z niego nie zrezygnuje a jezeli to zrobi, to znaczy ze zalezy jej na wygodnym zyciu.
Poza tym, rozwod to kwestia paru miesięcy w Irlandii.
Czegoś nie rozumiem, ona, piękna, mloda, inteligentna i wykształcona, biega za jakims demoralem, ktorego zna pare lat, przez internet. Ktory jej małżeństwo obiecuje a tymczasem dzieci robi z żoną? Albo ona taka zdesperowana albo tak nisko sie ceni.
No właśnie wydaje mi się że ona się we mnie po prostu zakochała tak jak ja w niej, ale ona nie chce mi tego po prostu powiedzieć. Poważnie, gdyby udawała i kombinowała to wyczułbym to. Jakiś czas temu kiedy pojechaliśmy w góry na wycieczkę, popatrzyła na mnie po czym rozpłakała się i powiedziała że nie może mnie skrzywdzić... To znaczy że faktycznie ma dziewczyna mega dylemat. Z jednej strony jestem ja, którego bardzo słabo zna ale widać że darzy mnie jakimś uczuciem a z drugiej strony jest ten gość który zapewnia jej mieszkanie i jedzenie. Kurde...Rozumiem ją. Ona jest w obcym kraju, praktycznie bez możliwości podjęcia legalnej pracy. Nie ma tutaj rodziny, znajomych itd. Jedno jest pewne. Teraz ma mnie. Nie ważne czy zdecyduje się zostać z tamtym gościem czy będziemy razem. Powiedziałem jej że zawsze może na mnie liczyć jeśli będzie potrzebowała pomocy.
Wystarczy że będę trzezwo myślał i uważał na to co robię a z czasem się okaże o co chodzi Luizie.
Tylko. póki co słabiutko u Ciebie z tym trzeźwym myśleniem.Każde jej słowo łykasz bezkrytycznie.W ogóle nie przejmujesz się natomiast tym co ona ROBI.
Powiedzieć można wszystko, to takie łatwe.
Nie no Franky, pewnie że wcale nie musi być tak jak pisaliśmy. Jednak i tego wykluczyć nie można.
Jeśli faktycznie rzeczywistość okazała się dla niej inna niż jej plany i marzenia, to trudno. Bywa. Jednak nadal jest to nie fair wobec niego i Ciebie również. "Jestem z nim ale nie jestem szczęśliwa, więc chce spróbowac z Tobą. No ale przecież nie rzucę go,musimy spróbować czy wyjdzie, potem się zobaczy co dalej..." No kurcze dla mnie to właśnie tak wygląda. Jeszcze kwestia tego, co tamten facet wie o jej "samopoczuciu w ich związku". Czy on wie, że ona jest nieszczęśliwa, że czegoś jej brakuje? Jaka ona by nie była, jedno co można powiedzieć na pewno, to to że jest zapobiegawcza.
Nie jest po prostu głupia. To wszystko. A co by zrobiła gdyby ślepo zaufała we wszystko co mówię, odeszła teraz od tamtego i zamieszkała ze mną, a ja na przykład po miesiącu stwierdził że jestem nią znudzony. I co wtedy? Na ulicę by poszła spać? Ja ją doskonale rozumiem pomimo tego że jest to dla mnie bolesne doświadczenie. Chcę jej dać czas na poznanie mnie, ale ciężko mi z tym że widzę ją zaledwie kilka godzin na tydzień a ona sypia z tamtym itd...
FRANKy napisał/a:Wystarczy że będę trzezwo myślał i uważał na to co robię a z czasem się okaże o co chodzi Luizie.
Tylko. póki co słabiutko u Ciebie z tym trzeźwym myśleniem.Każde jej słowo łykasz bezkrytycznie.W ogóle nie przejmujesz się natomiast tym co ona ROBI.
Powiedzieć można wszystko, to takie łatwe.
Oczywiście że można. Ona również może pomyśleć że ściemniam. Wszystko rozbija się o kwestię lepszego poznania się. Tak myślę.
122 2014-12-01 23:01:46 Ostatnio edytowany przez Sienna (2014-12-01 23:04:38)
No kurcze, chcialabym zeby ona miala szczere zamiary ale fakty zaprzeczaja niejako jej cnotnej naturze.
Poznaje goscia przez internet.
Latami ciagnie wirtualny romans.
Neguje badz nie chce widzieć prawdy o nim.
Nie przeszkadza jej jego kolejne dziecko zrodzone w trakcie ich romansu.
Przeprowadza sie w ciemno na drugi koniec swiata, rzekomo dla milosci.
Bez srodkow do zycia.
Bez dachu nad glowa.
Bez rodziny, znajomych.
Bez perspektyw na samodzielnosc finansowa.
Taaaa, na pewno zostawiła wszystko co miala zeby byc blizej tego osobnika. Przeciez taki material na meza trafia sie raz w życiu!
No własnie, sypia z tamtym...
Z Tobą widzi się pare godzin tygodniowo.
Jego kocha, Ciebie lubi.
Od niego nie odejdzie, bo z nim mieszka, z Tobą lubi spędzać czas.
Bardzo wygodny układ.
Pasuje Ci?
Będziesz wierzył w jej miłość, gdy powiedzmy że zdecyduje się z Tobą zamieszkać?
Czy będziesz się zastanawiał, czy nie zmieniła jednak "opcji" na bardziej przyjemną?
No za nic nie przekonuje mnie to tłumaczenie, że "sypia z nim, bo inaczej nie będzie miała gdzie mieszkać".
Prędzej bym uwierzyła jej, gdyby to ona próbowała zerwać z Tobą kontakt (faktycznie miałaby wtedy dylemat). Niż teraz, gdy manipuluje Tobą i stara Cię trzymać w zapasie, jednocześnie tamtego mamiąc że wszystko między nimi jest ok.
No ale niech Ci będzie, oby się okazało że "twoja" brazylijka taka biedna kruszynka a nie wyrachowana jędza. Serio trzymam kciuki! Jednak mnie historia ta nie przekonuje.
No i absolutnie nie wierze w bajke o rozwodzie, ktory w dodatku trwa cztery lata.
No własnie, sypia z tamtym...
Z Tobą widzi się pare godzin tygodniowo.
Jego kocha, Ciebie lubi.
Od niego nie odejdzie, bo z nim mieszka, z Tobą lubi spędzać czas.
Bardzo wygodny układ.
Pasuje Ci?
Będziesz wierzył w jej miłość, gdy powiedzmy że zdecyduje się z Tobą zamieszkać?
Czy będziesz się zastanawiał, czy nie zmieniła jednak "opcji" na bardziej przyjemną?
No za nic nie przekonuje mnie to tłumaczenie, że "sypia z nim, bo inaczej nie będzie miała gdzie mieszkać".
Prędzej bym uwierzyła jej, gdyby to ona próbowała zerwać z Tobą kontakt (faktycznie miałaby wtedy dylemat). Niż teraz, gdy manipuluje Tobą i stara Cię trzymać w zapasie, jednocześnie tamtego mamiąc że wszystko między nimi jest ok.No ale niech Ci będzie, oby się okazało że "twoja" brazylijka taka biedna kruszynka a nie wyrachowana jędza. Serio trzymam kciuki! Jednak mnie historia ta nie przekonuje.
No właśnie taki układ zupełnie mi nie pasuje. Zle się z tym czuję. Po wczorajszych wiadomościach które jej wysłałem zastanawiam sie nad zakończeniem całej sprawy. Problem polega na tym ze nie wiem czy dobrze zrobię. Z jednej strony bardzo bym chciał dać nam szansę a z drugiej strony mam mega wątpliwości czy po czasie ona nie będzie się spotykała na kilka godzin na przykład z tamtym gościem. W tak popieprzonej sytuacji jeszcze nigdy nie byłem. Dlatego jestem na tym forum, bo ciekawią mnie opinie na ten temat. Co dwie głowy to nie jedna ![]()
No i absolutnie nie wierze w bajke o rozwodzie, ktory w dodatku trwa cztery lata.
Nie rozwód trwa 4 lata tylko separacja pomiędzy małżonkami musi tyle czasu trwać. Dopiero po tym czasie sąd uznaje rozwód.
127 2014-12-01 23:21:39 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2014-12-01 23:22:52)
Sorry Franky ale ja czarno widzę tą historię miłosną. No nijak mi się ten scenariusz nie układa w nic dobrego. Dla mnie, to ta dziewczyna na prawdę wygląda na osobą, która chce się bezpiecznie ulokować a przy okazji może i znaleźć "uczucie". To, że nie chce wylądować na bruku, nie usprawiedliwia w moich oczach "handlu" samym sobą. "Troche tu, bo tu mieszkam i jem, trochę tam bo tam przyjemnie."
Utraty jego nie chce ryzykować, bo jest jej potrzebny. Utrata Ciebie, jakoś jej nie przeraża, bo przecież mogło by wam nie wyjść, jak to już sam stwierdziłeś. Dla niego, poznanego przez internet, porzuciła wszystko w Brazylii. Dla Ciebie nie chce zaryzykować utraty gościa z którym mieszka zaledwie pare miesięcy.
Aha, to mozliwe. Pewnie dlatego tak dlugo trwa separacja zeby ograniczyć ilosc papierowych małżeństw.
Calkiem sprytne ; -)
Sorry Franky ale ja czarno widzę tą historię miłosną. No nijak mi się ten scenariusz nie układa w nic dobrego. Dla mnie, to ta dziewczyna na prawdę wygląda na osobą, która chce się bezpiecznie ulokować a przy okazji może i znaleźć "uczucie". To, że nie chce wylądować na bruku, nie usprawiedliwia w moich oczach "handlu" samym sobą. "Troche tu, bo tu mieszkam i jem, trochę tam bo tam przyjemnie."
Utraty jego nie chce ryzykować, bo jest jej potrzebny. Utrata Ciebie, jakoś jej nie przeraża, bo przecież mogło by wam nie wyjść, jak to już sam stwierdziłeś. Dla niego, poznanego przez internet, porzuciła wszystko w Brazylii. Dla Ciebie nie chce zaryzykować utraty gościa z którym mieszka zaledwie pare miesięcy.
Dzięki za opinię. Chyba zakończę tą farsę...
Franky, przemyśl sobie wszystko raz jeszcze. Podejmij taką decyzję, żebyś nie żałował.