Niedojrzały emocjonalnie dzieciuch, od takich kobiet wiać, wiać i jeszcze raz wiać (zresztą od facetów też).
Podobne tematy
Po tym że tak pisze oceniasz że to dzieciuch? Czy po całym temacie?
Po wszystkim, po całym temacie.
264 2014-11-14 10:46:55 Ostatnio edytowany przez crushheart (2014-11-14 10:50:46)
I jeszcze pisze temu andrzejowi bezczelnie ( czyli mi) ze ją skrzywdziłem i wykorzystałem jej naiwność itd... szok poprostu!
A najgorsze jest to że zaczałem wierzyc że to ja jestem problemem, że ja jestem winny, że naprawde ją skrzywdziłem w jakis sposób....
Może chłopie zrób jakiś rytuał pożegnalny żeby pogrzebać myśli o niej. Nie wiem, usuń swoje konta z fb, badoo, gg i innych pierdół. Po co Ci to? Żeby obczajać czy Cię odblokowała? A może zablokowała od nowa? Albo podglądała na naszej klasie? No weź....
Ja ostatnio spaliłam swój welon. Ze satysfakcją i uśmiechem na mordce.
crush dostałeś dowód. Mam nadzieję przez następne 5 stron nie będziemy czytać rozkmin o rozmowie z badoo czy gg. Zajmij się w końcu sobą.
I jeszcze pisze temu andrzejowi bezczelnie ( czyli mi) ze ją skrzywdziłem i wykorzystałem jej naiwność itd... szok poprostu!
To chyba logiczne, że na portalach randkowych będzie robiła z siebie cud kobiete, taka autoreklama.. nie przywiązuj się za bardzo do tego typu słów.
I daj sobie spokój z analizą tego co mówiła, to nie ma sensu.
Poza tym ja bym się zastanowiła na Twoim miejscu, co było z Tobą nie tak, ze nie widziałeś tego niedojrzałego zachowania.
Widziałem to ale zagłuszałem to w sobie myśląc że taka juz jest, usprawiedliwiając ją, ciągle mi powtarzała jaka ona jest delikatna i czuła...
Nie rozstrząsuj już nic. Zajmij się czymś innym i nie marudź. W razie czego czytaj od początku ten wątek.
Kurde jak o tym zapomnieć? Dzisiaj wieczorem sie mineliśmy samochodami na mieście...i wszystko odżyło, bo wiem kto tam siedzi, jak wygląda, co nas łaczyło, co robilismy razem a już najczęściej obydwoje kochaliśmy razem jeździć wieczorami autem..ja pitole.. ;/
A ten dalej w ciemnej dupie. Siedzi i rozpamiętuje, jak dziadzio czasy sprzed II wojny
Po prostu, chłopie, oglądaliście różne filmy: Ona- ten, który był w kinie, a ty ten, który projektowałeś sobie w głowie "Wielka love".
Dla niej byłes przystankiem, a ona dla ciebie - "misją".
Przeczytałaś ta rozmowe z podstawionym andrzejem? Co o tym sądzisz? I jak mam nie rozpamietywać skoro dzisiaj pierwszy raz od rozstania ja zobaczyłem, to przypomina czy sie chce czy nie chce..a i jeszcze jedno...ta jej koleżaneczka poe**na dzisiaj do mnie dzwoniła, nie odebrałem tylko nie wiem po jaki kij do mnie dzwoniła, narazie cisza.
Łącze się z tobą w bólu..

Przeczytałaś ta rozmowe z podstawionym andrzejem? Co o tym sądzisz? I jak mam nie rozpamietywać skoro dzisiaj pierwszy raz od rozstania ja zobaczyłem, to przypomina czy sie chce czy nie chce..a i jeszcze jedno...ta jej koleżaneczka poe**na dzisiaj do mnie dzwoniła, nie odebrałem tylko nie wiem po jaki kij do mnie dzwoniła, narazie cisza.
Naprawdę chcesz kobietę, która Tobie mydli oczy a chciała randkować z pierwszym lepszym Sebą którego nigdy nie widziała na oczy?
Nie, nie chcę. Tylko to boli, że tak zostałem oszukany i potraktowany.
kurdę, ile będziesz jeszcze rozstrząsał na lewo i prawo, to nie było narzeczona, żona, wielkie plany i marzenia. Chłopie wyluzuj. Jak wszystko będziesz tak przeżywał to Ci sił nie starczy.
Rozumiem, że boli, ale ciągłym powracaniem do przeszłości bólu nie ukoisz.
Bo wg autora to była wielka love- kobieta, która go nie akceptowała i której ciągle musiał tłumaczyć oczywiste rzeczy, które kolejny facet, w którym ona się NAPRAWDĘ zakocha -a nie będzie z wygody i braku laku, jak z autorem - nie będzie musiał tłumaczyć nikt, bo będzie sama to czuła i chciała.
Ale autor jest na etapie "żałoby" bo różowych słoniach i wyobraźnia oraz ilość obejrzanych harlequin`ów podpowiada mu by rozpaczać.
crushheart
Niedojrzała kłamczucha i manipulantka. Odpuść sobie.
Zgadzam się. Miałem do czynienia z niemal identyczną sytuacją.
Po co mi mówi ze nadal mnie kocha i teskni ale nie chce ze mna być? przeciez to jest nie do zrozumienia, szczególnie w stanie w jakim znajduje sie osoba porzucona, po co były o ostatnim rozstaniu obietnice typu Patrys ja sprawie ze nie bedziesz czuł sie zagrożony, ze zrobie wszystko bys sie nie bał porzucenia przeze mnie, nie opuszcze Cie, jestesmy razem i dla siebie...
Mówiła tak bo chwilowo wierzyła w ten związek. Ale jak widać słowa, obietnice zapewnenia w przypadku takich osób nie mają żadnego znaczenia, a ich zapał jest słomiany. Dziewczyna wydaje się być nieco labilna emocjonalnie i sama nie wiedzieć czego chce. Ewidentnie zachowuje się jak niedojrzała gówniara. Nie naprawicie tego. Nawet jeżeli wrócicie do siebie ona będzie od Ciebie tak odchodzić jeszcze wiele razy. I w końcu odejdzie na dobre. Jak nie teraz to później.
Poza tym zainteresowałbym się czy ona kogoś nie ma. Widzisz tak labilne i niedojrzałe manipulantki które same nie wiedzą czego chcą bardzo łatwo odchodzą do innych gdy tylko nadarzy się okazja. Bierz pod uwagę również fakt, że skoro tak łatwo odeszła od Ciebie kilkukrotnie nie mając nikogo innego na oku zrobi to z łatwością gdy przypadkiem kiedyś pojawi się inny mężczyzna. Takie kobiety mają ogromne skłonności do zdrady, bo są po prostu niewierne.
Rozumiem ale to nie ja ja zagłaskałem to jej ciągle było malo czułości, ona wrecz by sie tylko przytulała i lezała razem w ramionach moich, i tak bylo, uwielbiamy razem spac polezeć wieczorem to akurat nie wchodzi w gre.
To kolejne typowe zachowanie dla tego rodzaju kobiet. Skupiają się głównie na fizycznym kontakcie i seksie. Nie stoją jednak za tym żadne głębsze uczucia. To, że dziewczyna pragnie wciąż fizycznego kontaktu nie musi oznaczać i w Twoim przypadku na pewno nie oznacza, że stoją za tym jakieś głębsze uczucia. Po prostu jest jej miło w takim stanie - to wszystko. Nie ma w tym miłości - nawet gdy wydaje jej się, że jest. Takie osoby nie są po prostu zdolne do miłości. Tylko wydaje im się, ze kochają, mówią, że kochają - ale to nie jest miłość. To jest zaspokajanie potrzeby bezpieczeństwa i czysto fizycznych potrzeb. To mit, że kobiety mają tak, że traktują seks czy fizyczne przejawy bliskości z jakimś wielkim uczuciowym zaangażowaniem. Powiedziałbym, że jest wręcz przeciwnie. To mężczyźni bardziej anagażują się emocjonalnie w wyniku wszelkich fizycznych kontaktów. Kobieta angażuje się natomiast emocjonalnie w innych sytuacjach.
ONA nie mam ochoty Cie widziec przytulac całować, Twoje czułesmsy tylko mi dodatkowo ciesnie podnoszą
Ten sms dobitnie podkreśla to o czym pisałem. Z jej strony nigdy nie było prawdziwych głębokich uczuć do Ciebie. A Wasze fizyczne zbliżenia pomimo, że budowały Twoje zaangażowanie emocjonalne kompletnie nie budowały jej uczuć, a nawet jeżeli budowały to były to uczucia bardzo marnej jakości. Powtarzam nie sądzę, że typ kobiety z którą mamy tu do czynienia jest w ogóle zdolny do miłości w rozumieniu normalnych ludzi.
nawet rozmawialismy ze pójdziemy na kawe sama tak powiedziała ze dobrej kawy nigdy nie odmówi, a pozniej znowu wszystko runeło ze nie chce ze mna byc juz.
Znów typowe zachowania dla osoby labilnej emocjonalnie.
Pewnie przemyśli i wróci, wcześniej już wracała, nie?
Przestań już do niej cokolwiek wypisywać, pokaż jej, że nie jesteś zabawką, że jesteś facetem a nie mazgajem zasmarkanym.
Niech jej to da do myślenia.
W tym przypadku nie zgadzam się z takim podejściem. Otóż crushheart - masz potrzebę pisz do niej. Daj sobie czas na przemyślenia. Powstrzymaj się tylko w tych listach najbardziej jak to możliwe od myślenia roszczeniowego, stawiania jej warunków, błagań, próśb. To nie ma sensu. Pisz natomiast o swoich uczuciach, o tym co myślisz, o tym, że tęsknisz. Daj sobie na to czas i zrób z tego swoją małą terapię. Ona nie chce żebyś Ty do niej pisał? Trudno. Niech zapłaci zatem za psychologa dla Ciebie, a jeżeli nie, niech ona dźwiga ten ciężar bycia terapią po rozstaniu dla Ciebie. Przygotuj się na to, że będziesz otrzymywał od niej coraz bardziej gorzkie i aroganckie uwagi. Z czasem nie będziesz chciał więcej w tym tkwić i kolejny raz cierpieć, po tym gdy odpisała Ci kilka przykrych słów. Wówczas stopniowo się w niej odkochasz i przestaniesz pisać.
Jakkolwiek jest to tylko opcja do rozważenia. Ważne abyś zbytnio się nie narzucał i nie posunął się do stalkingu. A takie listy jak powyżej myślę, że zawsze możesz pisać, nie ma w nich nic złego. To dobra terapia.
crushheart napisał/a:Po co mi mówi ze nadal mnie kocha i teskni ale nie chce ze mna być? przeciez to jest nie do zrozumienia, szczególnie w stanie w jakim znajduje sie osoba porzucona, po co były o ostatnim rozstaniu obietnice typu Patrys ja sprawie ze nie bedziesz czuł sie zagrożony, ze zrobie wszystko bys sie nie bał porzucenia przeze mnie, nie opuszcze Cie, jestesmy razem i dla siebie...
Ona jest przekonana, ze powiedzenie takich kłamstw, zmniejszy Twoje cierpienie. Gdyby naprawdę chciała by być teraz z Tobą, to by była, bez zbędnych słów.
Napiszę Ci to bardziej obrazowo, może jakoś do Ciebie dotrze...
Powiedzmy, że jest teraz głodna i ma apetyt na kawał świetnie zrobionego pieczystego, doprawionego, rumianego, takiego, że ślina leci na sam widok a soki trawienne dostają orgazmu. A Ty podajesz jej półmisek a na nim? Rozmemłana galareta, o dziwnej konsystencji, podejrzanym kolorze i zapachu. Coś na widok czego, żołądek podchodzi automatycznie do gardła
To opis jej oczekiwań i tego co możesz jej w tej chwili oferować.Po prostu Twoje Ego doszło do poziomu podłogi. Musisz, z naciskiem na to słowo, to swoje Ego odbudować. Bez tego, Twoje próby kontaktu, liściki, esy, maile, bardziej działają odpychająco niż przyciągająco. W wątku który Ci poleciłem jest wszystko opisane i z przykładami. Wydaje Ci się, że akurat Twój przypadek jest wyjątkowy? Masz rację - Ci się wydaje.... Wszystko idzie wg. schematu... Poczytasz, sam do tego dojdziesz.
Napisałeś, że po poprzednim związku jakoś się podniosłeś. Ale zrobiłeś to w sposób mało świadomy, bo to powinno teraz działać na Ciebie jak szczepionka, a zadziałało jak "otorbiona infekcja" która teraz się dodatkowo uaktywniła.
W uzupełnieniu do mojej poprzedniej wypowiedzi - usuń z pola widzenia wszystko co się kojarzy z Twoja ex. Foty, bibeloty, duperszmity spakuj i najlepiej schował w takim miejscu, żeby nie były łatwostrawne w momentach kryzysowych. Wszystkie rzeczy osobiste ex, jakie Masz, spakuj i jej wyślij. Nie rób tego osobiście. Teraz z nią ZERO kontaktu. Pierwszy kontakt esemesowy za mniej więcej pół roku.
A do tego czasu to Ty masz być PAW, no może BAŻANT, a nie pingwinek w stanie po zjedzeniu ławicy śmierdzących ryb.I jeszcze motto na najbliższe miesiące: O miłość się nie żebrze i o nią nie błaga.
Zgadzam się, że faktycznie dziewczyna ma także ewidentnie zbyt wybujałe ego i prawdopodobnie kompletnie nie widzi i nie chce widzieć, ani naprawić również swoich błędów. Słuszna jest także uwaga, że może serwować koledze crushowi małe kłamstewka, tylko po to by troszkę poprawić mu humor i by mniej cierpiał.
pół roku? ja jestem w stanie odczekac tydzien dwa..miesiąc, ale po pół roku to nie bedzie do czego wracać, mam prawie 31 lat w styczniu bedzie...ja jej daje wszystko , stram sie troszcze wspieram bo mówiła mi ze tego potrzebuje, była załamana brakiem pracy, mówi ze dla niej nie ma pracy bo jest beznadziejna, ja ja z tego ratowałem, ze wcale tak nie jest jestes bardzo wartosciowa ze znajdziesz prace szybciej niz Ci sie wydaje..i znalazła po chyba tygodniu, i jest z niej zadowolona, pojawiła sie w koncu mozliwosc zamieszkania razem, ustatkowania sie tego o czym zawsze marzyła i ja równiez, ja jej mówiłem ze sie uozy i sie ułozyło, od ostatniego rozstania było naprawde dobrze, zero kłótni do tej ostatniej w zasadzie o głupote bo coś tam na fejsie z jej kolezanka cos sie posprzeczałem a nona nie zareagowała jak mnie tak jej znajoma obraziła, co pozniej sobie wyjasnilismy i było ok, ona była w szoku ze sie pogodziliśmy, ale ze to nic nie zmieni.
Normalny człowiek gdy otrzymuje takie wsparcie od osoby z którą jest w związku odwdzięcza się coraz to silniejszymi uczuciami. Wzajemnie wspieranie się, pomaganie zwykle cementuje związki i relacje. Jednak w jej przypadku to po prostu nie działa. Uświadom sobie, że alb o nie jesteś w jej typie albo masz do czynienia z osobą poniekąd upośledzoną emocjonalnie - przynajmniej pod względem miłosnych relacji. To tak jakby wziąć degenerata z ulicy zaprosić go do swojego domu, dać mu wsparcie, dach nad głową, pieniądze, a ten ukradnie ukradnie Ci jeszcze samochód i ucieknie w pizdu. Zero wdzięczności, ludzkich uczuć, empatii. Tak to wygląda. Miałem bardzo podobną sytuacją i również pomagałem pewnej kobiecie można powiedzieć kompleksowo - od znalezienia pracy, po wsparcie finansowe, problemy rodzinne i wiele innych. Niestety podobnie jak w Twoim przypadku była to najwyraźniej osoba upośledzona emocjonalnie, bo jak się później okazało jej uczucia do mnie praktycznie nie istniały.
to po co pisze ze jak jej powiedziałem ze mamy mozliwosc zamieszkac razem ze chciałem w ramach przeprosin za ta moja kłótnie z jej kolezanka przeprosic ja i połaczyc z oswiadczynami, bo wypomniała mi ze 3 dni po tej sytuacji jeszcze jej nie przeprosiłem a ona na to czekała, powiedziałem jej ze miałem inny plan a on musiał chwile potrwać, wybranie pierscionka przesyłka itd, to mi pisała tak ''zawsze marzyłam abys mi sie oswiadczył, teraz mówisz mi o tym pierscionku, nie mysl sobie ze byłabym z toba bo taki miałes zamiar, ja chce byc szczesliwa, marzyłam chciałam chwalic sie wszystkim ze jestem bardziej twoja,szczesliwa, ten mój wymarzony był skromny nie potrzebowałam drogiego czy szalonego bo wyjatkowym by był, bo był by od Ciebie. a ja do niej na to to zadzwon to wyjasnimy dokończymy, a ona '' nie ma co dokańczać''ja chce spokoju....
W skrócie ten sms można podsumować "gówno prawda". Ona nie marzyła abyś jej się oświadczył - tj. zadeklarował, że chcesz być z nią resztę życia i zapytał jej o zdanie. Ona marzyła o pie***ej scenie z amerykańskiej komedii romantycznej. Uświadom sobie, że masz do czynienia ze skrajnie niedojrzałą emocjonalnie kobietą która nie ma poważnych planów na życie i co do Ciebie, tylko na poziomie emocjonalnym jest zwykła, niedojrzałą rozmarzoną nastolatką. Pochwalić się koleżankom, odznaczyć "zaręczona" na facebooku, to jest to! Tak myślą tego rodzaju kobiety. Te infantylne marzenia nie mają nic wspólnego z jakimkolwiek głębokim uczuciem, a na pewno nie z miłością. Ponownie dodam, że miałem niemal lustrzany przypadek z moją byłą.
moze i sie uwalnia ale czemu ode mnie? ona tego chciała ze mna.. mieszkania zareczyn, tego tamtego, dzieci razem itd...
Widać jak bardzo chciała. Raz chciała, raz nie chciała, odchodziła. Kolejna uwaga: tego rodzaju osoby nie postępują i nigdy nie będą postępować racjonalnie. I kolejny raz powtórzę - same nie wiedzą czego chcą. Uwierz mi, że nawet gdybyście zamieszkali razem ona po roku powie Ci, że odchodzi - chociażby z tego powodu, że jej się nudzi.
crushheart napisał/a:Ale że to ja za długo czekałem czy chodzi Ci o nią ze mineły tylko 2 lata a ona czekała tyyle czasu..?
No pewnie, że o nią! Co to jest 2 lata?! Po dwóch latach to ludzie zaczynają się ZASTANAWIAĆ czy to "TO", zaczynają się poważniejsze rozmowy itp., a nie po dwóch latach chodzenia ona ma pretensje, że taaak dłuuuugo czekała na pierścionek. No żal. Mówię Ci, ona ma mentalność 9 latki.
Racja.
Tylko widzicie, ja to też widzę wszystko, coraz jasniej jak byłem traktowany, ale cierpienie i chęć przywrócenia tych dobrych chwil, kochania, współżycia, tego że znamy swoje ciała swoje zachowaia swoje gesty, zainteresowania..
Będziesz cierpieć jeszcze jakiś czas dokładnie z tych powodów. To zupełnie normalne.
No dobra, a co jesli powiem że za dużo krzyczałem i za dużo kłótni było przeze mnie? Gdzie tak naprawde wystarczyło sie pofochac a nie robic kłótnie? Ona mi mówiła ze bardzo tego nie znosi, i poprostu nuie wytrzymała? Przecież nikt nie jest idealny a historie tego związku usłyszeliście tylko od jednej ze stron.
Czemu wszyscy zakładacie że to Ona jest problemem? Że nie ma we mnie winy i to może właśnie z mojej winy Ona odeszła. Prosze wyjasnijcie mi to.
Kłótnie to jest problem, krzyk także, ale niekoniecznie są to powody do rozstania. Raczej w ciemno można założyć, że powinieneś nad tym popracować. Ale w kolejnym związku. Ja na przykład nigdy nie krzyczałem ani nie kłóciłem się ze swoją byłą która była podobna do opisywanego przez Ciebie przypadku. Znalazła więc inne powody. Uwierz mi, że nawet gdybyś był oazą spokoju ona przyczepiłaby się do czegoś innego, a potem gdybyś to zmienił znów do czegoś innego i tak do usranej śmierci.
No to sie dowiedziałem...a pomyslał ktoś że poprostu nie daje sobie z tym rady?? Że nie każdy może byc silny w kwestii miłości? porzucenia? odtracenia, zwłaszcza w taki sposób?
Ja pomyślałem. I uważam, że w Twojej postawie nie ma nic zdrożnego. Tak jak pisałem. Pisz do niej, płacz, sprowadź swoje życie trochę na boczny tor, zwolnij, aby to przeczekać. Daj sobie prawo cierpieć, płakać, użalać się na forach, etc. To wszystko normalne i normalni ludzie którzy mają uczucia tak właśnie robią. Nie wygrasz z tym, więc nie walcz z tym. Jedyny cel jaki musisz sobie wyznaczyć to przeczekać to we względnie stabilnym stanie (nie targnąć się na własne życie, nie porzucać pracy, etc.) i nie wypatrywać końca - przygotuj się na to, że to szybko się nie skończy, ale kiedyś się na pewno skończy i wrócisz do normalnego stanu.
To jest taka miłość na zasadzie: "Zwróciła na mnie uwagę i okazała trochę serca przez krótki czas, to będę jej za to dozgonnie wdzięczny do końca życia, mimo że później zesrała mi się na rzadko na głowę , nie raz."
Nie sądzę aby tak to wyglądało. Nie sądzę, że miłość można przyrównać do wdzięczności.
Ty się zakochałeś, a ona tylko sprawdzała różne opcje - musisz wziąć fakty pod uwagę.
Racja. Nawet jeśli ściemniała o chęci zaręczyn, etc.
Oraz: Osoby nieśmiałe i zakompleksione (jak sam przyznajesz) "kochają" mocniej, ale to taka miłość na zasadzie wdzięczności właśnie, lojalność wzmacniana brakiem innych opcji - z nieumiejętności i niechęci do stwarzania ich sobie.
Inaczej byś do tego podchodził gdybyś uważał się za kolesia atrakcyjnego także dla innych kobiet- tu masz odpowiedź.
Miłości w to nie mieszaj.
Nie sądzę, że są jakiekolwiek różnice w miłości osób nieśmiałych i zakompleksionych a innych. Jakkolwiek może się zdarzyć, że kompleksy mają wpływ na związki. Nie sądzę jednak, że tak jednoznaczny jak to opisujesz. Bo owszem zakompleksiona osoba może kochać mocniej właśnie ze strachu przed porzuceniem i trudnością znalezienia sobie kogoś innego. Ale równie dobrze osoba zakompleksiona może być bardzo niewierna, podatna na zdrady, łasa na komplementy, łatwa do poderwania i często zmieniać partnerów z byle powodu.
Rozjasnij?
Tylko wszedłem do domu a teraz jestem sam w domu ,od razu sie rozryczałem, odruchowo na telefon szukac smsa bo zawsze tak było ze po pracy sie dzwoniło i umawiało na wieczór czy wysyłało smsa to kiedy sie widzimy a teraz kurva nic.. nic na to nie poradze ze tak kurva tesknie i ja kocham. Wiem ze to ze tamto ze jak dzieciak sie zachowała itd. ale to jest ode mnie silniejsze emocje sa silniejsze.
Łatwo powiedziec ''olej'' zajmij sie czyms. spie po 4 h dziennie bo i tak sie budze i juz nie moge zasnać, jeden posiłek jakis mały i 2 paczki dziennie pale, i tak, bede to przezywał zajebiście mocno, Zachowała sie jak sie zachowała ale ją kocham i nic na to nie poradze.
To znów normalne. To wręcz typowe problemy, cierpienia po rozstaniu. Nie tylko Ty to przeżywasz i będziesz przeżywał. Jest więcej takich przypadków i na pewno więcej głupich kobiet które w taki sposób odchodzą. Nie wygrasz z tym, ani nie wypłaczesz tego w jeden dzień. Taka już jest miłość - nie mija na pstryknięcie palcami. Jesteś wartościową osobą która darzy kobiety silnymi uczuciami i to jest cena jaką za to płacisz.
Zachowujesz się jak dzidziuś, któremu zabrano zabawkę i trzeba się nim opiekować, a nie jak dorosły facet, który oprócz posiadania (to dobre słowo) kobiety ma jakieś cele i do czegoś dąży w życiu.
Takie cele i dążenia można mieć posiadając tę kobietę, a nie będąc w takim stanie jak kolega. To zasadnicza różnica.
Beka beką, ale skoro mnie kocha to po ki ch*j zostawia?
Bo coś jej się w Tobie nie podobało, zdaje się, że głównie Twoja kłótliwość. Poza tym niestety, ale ona Cię nie kochała, nawet jeżeli myśli i myślała, że kochała. Być może jest to przywiązanie, zauroczenie, przyzwyczajenie. Na pewno Cię nie kocha, a prawdopodobnie tak jak wspominałem wcześniej w ogóle nie jest zdolna do tego rodzaju uczuć, nawet jeżeli wydaje jej się, że jest inaczej.
hehehe dasz radę, wierzę w Ciebie
![]()
Gdybym teraz napisł do niej (hipotetycznie, bo nie napiszę) wiem ze mnie kochasz, ja Ciebie również spotkajmy sie, pogadajmy..nie wiem co kolwiek to na 101% odpisała by ze mnie nie kocha albo ze kocha ale nie chce ze mna być.
Poza tym hola hola, rozmawiając z nią nawet mówiła ze kocha ale że ma nadzieje ze przestanie jak naszybciej i bedzie sie o to starala bardzo mocno.
Na pewno Cię nie kocha. Tak się nie zachowują osoby które kogoś kochają. Osoby które kogoś kochają zachowują się na przykład tak jak Ty. Ona się tak nie zachowuje - ergo: jest upośledzona emocjonalnie i kocha Cię tą swoją wyimaginowaną upośledzona miłością albo faktycznie Cię nie kocha.
Ale my żyliśmy w zgodzie, obdarowaliśmy sie ogromnym uczuciem, wcześniej byłem 8 lat z kobietą, ja wiem co to miłość, to trwanie razem pomimo błędów, pomimo problemów, wiekszośc zycia jest pod górkę ale cały myk polega na tym żeby sie wzajemnie wspierać i nie poddawać, ona tego nie wie, nie rozumie
Bo jest na to za głupia.
Waszym zdaniem jak to się dalej ułoży z jej strony? Czy będzie próba kontaktu z jej strony i w jakim celu jeżeli tak?
Prawdopodobnie ona już nigdy się do Ciebie nie odezwie. I na pewno nigdy nie wróci, ani nie będzie tego chciała.
Nie obraz sie na mnie,ale nic nie zmieniłes,ponieważ ona tego nie chce i nie czuje.
Racja.
Trudno jest ale dużo łatwiej po tym co odkryłem, to napewno, najbardziej rozwala mnie to że 3-4 dni przed porzuceniem pisała mi takie wiadomości typu :
-moje serce usycha z tęsknoty, tak bardzo bym się przytuliła do Ciebie albo
-Kochanie...zabierz mnie stąd, nie chcę tu siedzieć sama, chcę tworzyć z Tobą rodzinę, mieć dzieci, pracować, gotować CI obiad, zasypiać i budzić się z Tobą
wtf?
Tego rodzaju ludzie po postu tak mają. Tak jak pisałem jest to osobliwy rodzaj upośledzenia emocjonalnego, być może nie sklasyfikowany jeszcze przez współczesną psychologię, choć nie jestem pewien. Tak czy owak żadnego słowa takich osób nie można brać poważnie. Co najgorsze tacy ludzie potrafią to swoje upośledzenie bardzo dobrze kamuflować i ukrywać przez wiele lat. Niestety trudno to rozpoznawać już na wstępie. Tak naprawdę to rozstanie i sposób w jaki się rozstajemy weryfikuje chyba najlepiej z kim byliśmy (lub jego brak, czyli bycie z kimś do końca życia).
A jak powiedziałem że zastanawiam sie tylko czy pokazac to jej rodzinie żeby zobaczyli kto kogo zranił i kto był ten zły to postraszyła mnie ze weźmie bilingi z telefonów i pójdzie na policje bo nekam jej rodzine podobno....i tak historia sie kończy...
Ojej. A to głupia dzi*ka. To niech idzie na policję. Wcale jej nie nękałeś. Napisz jej, że wysłałeś to do jej rodziców i czekasz właśnie wygodnie w fotelu na wizytę panów policjantów ![]()
Ojjj to po prostu niedojrzała kobietka, która szuka poklasku. Lubi być adorowana przez facetów, ten jeden jej nie wystarczy. Wygodnie jednak jest mieć kogoś w domu, do kogo zawsze można sie przytulić, pocałować wyżalić w razie gdyby akurat dzisiaj nikt nowy nie zaspokoił jej potrzeb,emocjonalnych lub fizycznych...stad pewnie smsy o tęsknocie i miłości
crushheart napisał/a:Waszym zdaniem jak to się dalej ułoży z jej strony? Czy będzie próba kontaktu z jej strony i w jakim celu jeżeli tak?
Prawdopodobnie ona już nigdy się do Ciebie nie odezwie. I na pewno nigdy nie wróci, ani nie będzie tego chciała.
wtf?
Hmmmm tak mi się wydaje, ze jak dostanie po dupie to będzie próbowała do crusheart wrócić, do tego wiernego, który cały czas o niej myśli i się stara....