Najpierw chcę ustosunkować się do słów Mańka (nie będę już szukał tego postu), który nazwał exia dobrym kolegą i stąd usprawiedliwiał dlaczego "bohaterka" "wypłakiwała" się mu w rękaw. Czym pokazał, że jest bardzo naiwną osobą, do tego już widzę, że po raz kolejny czyta na tym forum bez zrozumienia, gdzie Robert zaznaczył, że ona ma kolegów i koleżanek. Miałem przyjemność przeżyć PRAWDZIWĄ PRZYJAŹŃ DAMSKO-MĘSKĄ. Między nami nie było ani tajemnic, ani tematów taboo - tych damskich. tych męskich. Z tym że nasza przyjaźń wykluczała jakąkolwiek więź na poziomie satysfakcji erotycznej, po prostu byliśmy dla siebie nawzajem aseksualni. To tak w skrócie... . W przypadku "bohaterki" i jej exia jest ten czynnik ekscytacji/marzenia/pragnienia (co kto woli). Do tego jeżeli na nawet uważałaby, że jest to tylko koleżeństwo, to po sms'ie z propozycją jako prawdziwa kochająca partnerka kazałaby takiemu koledze pi******ć się, aby uchronić swoją rodzinę. Druga kwestia jest niezłą hipokrytką, skoro exia zostawiła za zdradę, a sama już mając rodzinę zdradza swojego partnera emocjonalnie (pytanie czy wyjdzie też praktyka :]). Uważam, że słusznie odpowiedział na tą sytuację ET, że ona ma w doopie rodzinę, dzieci, partnera, jej zwyczajnie grają emocje + hormony, dopiero później myśli racjonalnie.
Niestety forumowiczom umknęło to, że ona złapała siebie, nie Roberta, na dziecko. Gdyby nie ciąża wątpię czy się odezwała do Roberta. Taki związek z przymusu - bo co jam mam teraz biedna robić?. Na początku była sielanka, jakieś motyle pewnie też, bo znalazła sobie jakby się wydawało zastępstwo. Ale wszystko wyszło przy pierwszej prawdziwej i najgorszej próbie - kłótni i rozstaniu się na dwa tygodnie. Mimo powrotu Roberta chciała spotkać z exiem, czy tylko po to aby połechtać swoje urażone kobiece ego w jej oczach prawdziwym samcem? Dlaczego on? nie było innego faceta w knajpie? Do tego Robert jeżeli masz informacje, że w knajpie było okey od tej jej koleżanki do bym jednak wątpił (nie znasz co to jest solidarność?). Z tego co Robert napisałeś i jak ja zrozumiałem, od tamtego momentu zaczęło się coraz bardziej psuć, taki kulminacyjny punkt w całej tej sytuacji, początkiem tego wątku. Zaczęła bardziej zamykać się, stroić fochy, przyjmować kamienną twarz. Robert też jej pomogłeś co raz bardziej zbliżać się z exiem w swoim wahadłowym uczuciowym zachowaniu, tym samym bardzie wpychałeś ją w jego ramiona. Generalnie tak jak mówi przysłowie "im dalej w las tym więcej drzew" - wynik już znany. Ona wcale nie stała się zamknięta, ona zamknęła się tylko na Ciebie, bo do kogoś innego jest bardzo otwarta - pierwszym dowodem są esemesy, z czasem wyjdą kolejne.
Robert po tej akcji, gdzie opisałeś reakcję swoich dzieci na zachowanie Twojej "żony" - jej kamienna bez emocji twarz, po prostu mi stało się żal Waszych maluchów. Do tego dzieci nieraz lepiej widzą stosunki między osobami dorosłymi, sam powiedziałeś, że broniły Ciebie, czyli mają przed kim. Posłuchaj kolejnej rady ET o szczęśliwych dzieciach w rozbitych rodzinach i wypowiedzi Elle, która z wiekiem czasu wie, że lepiej byłoby jakby rodzice rozstali się, a nie katowali się na wzajem i tym samym swoich dzieci.
Co do poszukiwań twardych dowodów zdrady. Jak napisałeś już nie czujesz się winny, ale cały czas tak naprawdę nieświadomie szukasz potwierdzenia tego aby odejść. Same sms'y i bilingi w dobie współczesnej komunikacji nie koniecznie coś udowodnią. Z tego co zrozumiałem to odczytałeś tylko exia sms'y (co za problem aby ustawić aby wysyłane (jej) sms'y nie były zapisywane, czyli w ogóle fizycznie zachowane?). Do tego, na chłopski rozum przecież jest logiczne jeżeli ukrywała się to nie jest problem mieć drugi telefon na kartę, który w zaistniałej sytuacji to już dawno zakopała w lesie na dwa metry głębokości, lub dzwonić z pracy. Do tego powinieneś wiedzieć, że odzyskiwanie z czytników kart (dotyczy też telefonów) jest bardzo trudno i niemalże nie możliwe - przykład z autopsji gdy znajomy nie chcący skasował dane na flashce, całe szczęście byłem pod ręką, i odzyskałem tylko 2/3 danych, które nie zostały nadpisane, a była to sekunda. A ty chcesz bawić się w odzyskiwanie z przed kilku lat i marnować czas.
Jeżeli już to zajmij się jej komputerem i innymi czynnościami (wcale nie trudnymi), wiem że potrafisz skoro bawisz się w odzyskiwanie. Pytanie czy chcesz? Tam jeżeli już więcej znajdziesz dowodów na jej zdradę lub nie, mówię też o internecie. Swoją drogą poczytaj o programie "SpyPhone + nazwa jej telefonu" - dowiedziałem się o nim między innymi z tego forum gzie facet dowiódł zdrady swojej żony, była między innymi też "zimną rybą". Nie wiem tylko jak działa taki program w telefonie przy zmianie karty sim :] Jeżeli zdecydujesz się, to postawiłbym ten program na Twoim miejscu już teraz pewnie dowiedziałbyś się przy okazji wiele Ciekawego na swój temat, nie mówię koniecznie w rozmowie, z exiem, :] (Boże, jak można być z inwigilowanym, coraz więcej dowiaduję się o nowych metodach 
)
Prawie by mi uciekło. Dziwisz się, że exio nie odebrał od Ciebie telefonu? Ja nie, bo nie miał jeszcze ustalonych wspólnych odpowiedzi. Tak jak wspomniała Ryba na spotkaniu z nim i jego żoną na bank usłyszysz to samo i nie zdziw się, że prawie dosłownie co od swojej "zony" (zresztą dowód wcześniejszego porozumienia się dwójki). Ciekawe kto jego uprzedził? Jeszcze jakbyś złapał jego z zaskoczenia to może byłby jakiś zysk dla Ciebie.
Zwracaj też na jej komunikację nie werbalną: czy odwraca się w rozmowie do Ciebie plecami, czy ma skrzyżowane nogi jak rozmawiacie, czy spogląda co chwilę na drzwi nawet jak by się wydawało jest wylewna, czy patrzy w oczy lub unika wzroku itd. Jest tego dużo. I przypomnij jak to było wcześniej. Takie przykłady świadczyłyby nie tylko o braku chęci komunikacji ale i też o odtrąceniu Ciebie przez nią.
Na koniec uważam, że faktycznie powinieneś w tej chwili zdystansować się do niej emocjonalnie (ignorowanie) ale postaraj się, żeby nie odczuły tego dzieci, a dalej rób swoje. I rozważ na poważnie po wszystkim o wspomnianej wcześniej przez Ciebie separacji wg. mnie utwierdzi Ciebie w tym co chcesz tak naprawdę zrobić - tylko prawdziwa, a nie takie jak wcześniej pseudo. I w końcu (najważniejsze) zainwestuj w swoje Ego, hobby, przyjaciele, samodzielne wyjścia, udowodnij sobie, że Ciebie nic nie złamało.
Życzę dużo siły 