Wracając do tematu.
Moim zdaniem jest to 'wkrętka', niekoniecznie troll, może raczej badanie opinii publicznej, ile wydaje na życie rodzina dobrze zarabiająca, ile ta na poziomie średnim. Co dla jednych jest życiem ponad stan, a co dla drugich chlebem powszednim.
Z reguły w takich historiach autor/autorka wrzuci temat, coś tam, coś tam powiem, a przeważnie nie dopowie i z reguły znika, za to adwersarzy mówią dużo o sobie i temat się kręci.
Ale niech tam, dodam i ja od siebie....
lena812 napisał/a:wydatki Manueli
300zł obiad
700 zł lekarz
200 zł leki
100 zł rata za komputer
100zł internet
120 zł plastyka
100zł eksperymenty
150 zł karate
niech 300 zł będzie na benzynę i rachunek telefoniczny
mamy łaczną kwotę 2070 zł
Tak więc te 2 tys zostaje,wątpię aby to szło na jedzenie,podejrzewam że mąż zarabiając 10 tyś mało bywa w domu i zywi się na miescie,lub pracuje za granicą,więc suma się zmniejsza.Z tych 2 tys spokojnie starczy na jedzenie,fryzjera i nawet jakies ubranie
300 zł obiad - niebotyczna suma, ja bym zredukowała maksymalnie do 120 zł.
W mojej okolicy w prywatnej szkole płaci się miesięcznie ok. 400 zł, w tym dodatkowo jest basen z dojazdem, pozalekcyjne kółka zainteresowań jak np. balet, języki obce, plastyka
700 zł lekarz - autorka wspomina o 4 wizytach (napisała "liściach", ale chyba o to chodzi). Jedna wizyta 150 zł x 4 = 600 zł
Zatem kwota wydatku na lekarza zawyżona o 100 zł.
200 zł leki - z podanej przez autorkę informacji zrozumiałam, że tyle wydaje na leki od psychiatry, o innym leczeniu nie wspomina.
Nie jestem aż tak biegła w cenach leków, ale są one refundowane, za niektóre płaci się ok. 6 zł, ok. 12 zł, niech nawet będzie do 30 zł.
Opakowania przeważnie zawierają 28-30 tabletek, nawet jeśli autorka bierze je dwa razy dziennie, to dwa opakowania starczą na miesiąc. Tutaj też bym kwestionowała ponoszone wydatki.
100 zł komputer - przy takich dochodach na raty? Ale niech będzie.
100 zł internet - czy to możliwe, żeby taki drogi był operator? Koleżanka płaci chyba 110 zł albo 130 zł, ale łącznie z telefonem stacjonarnym i komórką - taki pakiet.
120 zł plastyka + 100 zł eksperymenty + 150 zł karate = 370 zł
Tu się nie wypowiadam, przyjmuję, że tyle płaci.
300 zł na benzynę i rachunek telefoniczny.
Mam pytanie, czy biorąc leki psychotropowe można siadać za kierownicą???
Za telefon i abonament telefoniczny można gadać bez ograniczeń za kwotę 42 zł miesięcznie, chyba, że telefon autorka kupiła dużo lepszej klasy.
Uważam, że Lena słusznie sugeruje, że mąż prawdopodobnie obiaduje poza domem.
Zarobki w takiej wysokości raczej nie otrzymuje się za pracę ośmiogodzinną - no, czasem zdarzają się wyjątki od reguły.
Reasumując: autorka podała zawyżone wydatki - takie jest moje zdanie, przyjmując, że historia jest prawdziwa.
Jeżeli mąż wydziela jej pieniądze, to doskonale się orientuje jakiego rzędu są jej faktyczne wydatki i.......w zasadzie jest bardzo szczodry.