Witam.
Postaram się napisać to w jak największym skrócie.
Mam 23 lata, mój chłopak 22, od lutego uprawiamy seks. On był moim pierwszym, ja Jego nie ( i nie przeszkadza mi to ,wolałam mieć kogoś z doświadczeniem).
Mój chłopak od początku dużo mówił o seksie, aluzje, dwuznaczne żarcik(zanim zaczęliśmy go uprawiać). Nie przeszkadzało mi to.
Mówił nawet, jak to się dziwi,że Jego kumpel z dziewczyną wcale tego nie robią,że ona siedzi znudzona ,że on powinien ją 'wziąć w lesie'. Opowiadał jak to był z 'przyjaciólką' ( z którą uprawial seks) w seksshop'ie,jak byli w kinie i 'nic nie wiedział z filmu' itp.
Jak to w zeszłym roku ,latem ,Jego już była dziewczyna ,przyszła do Jego namiotu na seks. Tego typu rzeczy.
Ja mam wysokie libido. Jak zaczęliśmy to żartował nawet ,że chyba jestem nimfomanką,że u innych kobiet to raz na tydzień,a ja chcę zawsze.
No ,ale co z tego? Ja się spodziewałam czegoś innego.
Uprawiamy seks chyba tylko wtedy jak mu się zachce.
Często słyszę wymówki typu 'za gorąco','przejedzony','zmeczony','boli gardło' itp itd,kiedy ja próbuję coś zainicjować.Czasem mnie to upokarza. Kiedyś wróciłam spod prysznica w samej bieliźnie , stanęłam przed Nim, zdjęłam stanik i zaczęłam na Niego 'wchodzić' ( on leżał na łóżku). Nic Go nie ruszyło, jak się na Nim położyłam to mnie z siebie zsunął .
Ostatni raz uprawialiśmy seks w sobotę. Po sobocie widzieliśmy się praktycznie codziennie. On mnie nawet namiętnie nie całuje,tylko 'cmoka' jak starą babę.
Przez to,że tak gadał ,teraz jestem zazdrosna. Bo sprawiał wrażenie faceta , który potrzebuje seksu a skoro nie robi tego ze mną to co jest grane? Ma tendencję do zagadywania Pań np.: w kasie . I ja już sobie myślę,że z nią chciałby uprawiać seks ,ze mną już nie. Przestałam mu proponować, inicjować. Starałam się , inne fryzury, nowe ciuchy, makijaż. A on? Idąc ze mną gapił się na inne...Zamknięte koło.
Moja samoocena też na tym ucierpiała.Wydaje mi się,że nie jestem atrakcyjna.
I boli,że z Nim o tym rozmawiałam. Co jakiś czas próbuję. Wczoraj się o to pokłóciliśmy. Powiedział,że tworze jakieś głupie problemy. Że uprawialibyśmy seks w niedzielę/poniedziałek ,ale nie powiedziałam ,że chcę. Że jak siedzieliśmy i oglądaliśmy tv to co Go niby miało podniecać...Cóż,myślałam,że ja.
Chciałabym żeby moje libido spadło do zera. Żeby mi się nie chciało tak jak Jemu się nie chce. On chyba nie wie , nie rozumie w czym problem. Tyle gadał, chwalił się i ja sobie już coś w głowie ułożyłam. Są dwie opcje, bo albo jest tylko 'mocny w gębie' ,albo ja Go w ogóle nie ruszam...I zła jestem,że nabija się z kumplem z tych znajomych ,a jeszcze dwa miesiące i nasze pożycie będzie wyglądało tak samo.
Mówi ,że jak jesteśmy u mnie , to boi się,że moi rodzice wejdą. NIGDY tego nie zrobili. Nawet nie siedzą w pokoju obok mojego, kiedy On jest.Są na dole. Ok,rozumiem,ale czy to faktycznie powód żeby nie mógł mnie pocałować? Tak namiętnie? Możemy gdzieś jechać i zrobić to w samochodzie.
Nie wiem co ja mam robić? Rozmowy z Nim niewiele dają ....
Myślę,że byłoby mi łatwiej gdyby nie zrobił tej całej 'otoczki' tymi historiami....Czuję się gorsza od tych wszystkich ![]()